Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pasmo Górskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 903
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pasmo Górskie   Sro Maj 30, 2012 4:40 pm

First topic message reminder :

Zdające się nie mieć końca góry, pokryte gdzieniegdzie warstwą wiecznego śniegu. Z drugiej strony, pełno tu aktywnych wulkanów i wielu innych zagrożeń pogodowych, na które trzeba uważać. Podobno gdzieś tam grasuje Wielka Stopa i jej brat, Wielkie Nozdrza, dlatego zaleca się ostrożność.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
Xanas



Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Wrz 01, 2013 5:59 pm

Nie spodziewałem się że  podłoga będzie tak słaba i jak chwycę za dechy to wszystkie runą jak domek z kart. Nie spodziewałem się tego tak bardzo że jak tylko drewno popękało mi pod stopami to nie zdążyłem skupić Ki by utrzymać się w powietrzu. Rezultatem tegoż zabiegu był szybki spadek w dół zakończony upadkiem w jakiejś piwnicy.
Nie zabolało mnie to za bardzo, a jedynie poczułem lekki dyskomfort, podnosząc się rozejrzałem się dookoła starając się rozeznać w sytuacji.
Moim oczom ukazał się kolejny mieszkaniec ziemi, ale trochę inny niż ci dotychczas widziani. Ten wyglądał na starca i raczej nie mógł mi zaszkodzić.
Wstałem i odpowiedziałem nie mniej opryskliwie na jego pytanie.
- Szukałem kogoś i wpadłem do tej... nory. Tylko ty tu mieszkasz?
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin


Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012


SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Wrz 01, 2013 7:29 pm

Pamięć poprzedniego wydarzenia pozwalała mu przejść łatwiej przez etap tego treningu. Starał sobie w tej chwili przypomnieć co robił ostatnio, ponieważ teraz jak nakazał mistrz musiał używać nie tylko zmysłu wzroku. Musiał czuć, słyszeć i nawet węch był ważny. Bardzo łatwo wpadł mu do głowy obraz siebie siedzącego wtedy na mokradłach, a raczej małej suchej polance, jednym z niewielu takich miejsc jakie tam były.
Opis treningu:
 
- Jak mam znaleźć słabsze istoty? Czuję wyłącznie potężne i to przytłacza mój umysł. Nie jestem w stanie przez to spojrzeć na najbliższą okolicę.
Nie poniósł się uczuciu irytacji jak to miał w zwyczaju kiedyś, ale zrozumienia, bo po tym co „dojrzał” wiedział, że bez rad innych jednak nie osiągnie tak wiele jakby chciał. Uśmiechnął się, bo to i tak był ogromny krok w jego życiu.
Opis Treningu dalej:
 
Po chwili na jego rękę weszła wiewiórka, podobna do tej z którą miał kiedyś do czynienia, ale był to inny zwierz. Uśmiechnął się, bo poprzez zachowanie spokoju i wyciszenie myśli udało mu się stłumić nieco swoją własną moc. Spojrzał na trenera i odrzekł spokojnie:
- Sądzę, że pierwszą fazę zakończyłem.
Był z siebie zadowolony. Wcześniej nie oczekiwał, że ta technika ma tak wielki potencjał i pokaże mu aż tyle świata. Zdał sobie sprawę z ogromu jaki przed nim jest i jak wiele jeszcze nie wie. Zaczął się zastanawiać czy siła ma jakikolwiek sens w tym wszystkim. Opanowanie umysłu było kwestią bardzo istotną i dzięki niej można było dostrzec dużo więcej.

OoC :
Regeneracja 10%. Aura wytrzymałości nadal on.
HP: 6300/6300 Full
KI: 2490/2490 Full


TRENING Koniec
4h i Ki-Feeling 1 poziom
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Wrz 01, 2013 10:15 pm

Błękitnooki siedział cały czas w milczeniu, nie chcąc przeszkadzać Rikimaru w treningu. Gdy chłopak zakomunikował opanowanie pierwszego poziomu Ki Feeling, wstał i podszedł nieco bliżej. Po chwili wydarzyło się coś dziwnego. Riki dzięki nowej zdolności mógł wyczuć, iż moc jego nowego mistrza drastycznie spadła i teraz plasuje się na poziomie większego zwierzęcia.

- Oto prawdziwa siła tej techniki. Dzięki temu nawet bardzo potężna istota może pozostać niezauważona. A to pozwala na atak z zaskoczenia. Wyobraź sobie, że jesteś jednym z tych liści na tamtym drzewie. Poruszasz się w kierunku, który wskaże Ci wiatr. Nie wykonujesz żadnej innej akcji, poza tym że po prostu jesteś. Tak właśnie musisz się poczuć. W tym kierunku musisz podążać, by opanować umiejętność obniżenia swojej Ki. To trudne, wymaga dużo więcej skupienia, spokoju i cierpliwości niż wyczuwanie energii. Lecz gdy to Ci się uda... opanujesz kontrolę wewnętrznej mocy niemal do perfekcji, co pomoże Ci w wielu innych aspektach treningu.

Skinął lekko głową i wrócił na swoje miejsce, gdzie usiadł po turecku i zamknął oczy, pozostawiając swego podopiecznego z zadaniem, którego wielu nie byłoby w stanie ukończyć.


Starzec przełknął głośno ślinę. Ta nagła wizyta była mu chyba nie na rękę. Z dołu zaczęły dochodzić kolejne dziwne dźwięki: jakieś pikanie i bulgotanie. Mężczyzną spojrzał przerażony na podłogę, po czym szybko przeniósł wzrok z powrotem na Frost'a. Jąkając się, odrzekł:

- Co? J-ja mieszkam t-tu... Tak! Tak, mieszkam tu sam, nikogo poza mną tu nie ma!

Ponownie rzucił nerwowe spojrzenie na piętro niżej. Coś tu się chyba nie zgadzało....

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pon Wrz 02, 2013 1:12 pm

Rikimaru zaczął odczuwać nagłą zmianę w otoczeniu. To błękitnooki zbliżając się zniżył swoją ki tak bardzo, że przypominała ki dzika, który znajdował się niedaleko drzew. W brzuchu chłopaka aż zaburczało na myśl o dziczyźnie, ale powstrzymał się przed popędzeniem za zwierzem w celu późniejszego jego skonsumowania. Tym bardziej, że nie wiedział czy obraziłby tym swojego trenera, który po chwili wygłosił kolejną mowę na temat techniki, a następnie usiadł i przymknął oczy. Rikimaru zmarszczył brwi, ponieważ był w stanie sobie wyobrazić bardzo łatwo, że jest zwykłym liściem, ale się zastanawiał jakim cudem może być możliwe zniżenie mocy w ten sposób. Tym bardziej, że nie potrafił poczuć mocy liścia, kiedy na ziemi tyle się działo. Ten potok płynący ku niemu wydawał się bez końca, a przed chwilą wyczuł pojawienie się kolejnej siły. Tamten kierunek mu zupełnie nic nie mówił, ale moc tej osoby była niezwykle ciepła i przyjemna. Poczuł przez chwilę podobne odczucia jak przy dziewczynie z wioski, Alex. O ile go pamięć nie myliła. Uniósł jedną brew i spojrzał w górę. Zastanawiał się czy to może dziewczyna ukrywała swoją moc do tego stopnia, ale to był jednak inny kierunek. Moc tylko czuł przez chwilę, bo później przygasła, ale punkt jak marker pozostał w przestrzeni. W innych obszarach planety również się wiele działo, ale on musiał się skupić na słabym punkcie.
Usiadł i skupił wzrok w jednym punkcie. Dokładniej wypatrzył jedno źdźbło trawy dość wysokie i falujące na wietrze. Po chwili wszystko inne było rozmazane, ale po dołączeniu słuchu znów miał rozniesioną uwagę na wszystkim. Nie zajęło mu zbyt wiele czasu na powrót do stanu koncentracji sprzed chwili i już był w stanie słyszeć i widzieć tylko to źdźbło. Teraz musiał dołączyć smak i zapach, ale później stwierdził, że trawa nie ma na tyle intensywnego zapachu, więc wyłączył te zmysły. Potrafił to robić od niedawna i być może tylko dzięki wypadkowi, po którym często wyłączał mu się zmysł dotyku, dzięki czemu ustawał ból, ale było to zbyt niebezpieczne. Nie poczułby jakby sobie odgryzł język. Musiał więc zapanować nad zmysłami. Dotyk w tej chwili miał zamienić na zdolność wyczuwania ki. Był to jakby drugi poziom dotyku i już był bliski sięgnięcia ku tak małej mocy.

OoC :
Regeneracja 10%. Aura wytrzymałości nadal on. HP: 6300/6300 Full KI: 2490/2490 Full


TRENING START
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Wrz 03, 2013 7:13 pm

Zastanawiał się, czy przyda mu się możliwość ukrywania całej swojej mocy. Z pewnością zaskoczy przeciwnika, ale Ci mocniejsi i którzy potrafią już to robić zawsze będą ostrożni. On sam potrafił ocenić po posturze osobnika i jego pozycji czym dysponuje i jaką ma technikę. Dzięki temu wiedział, że przeciwnik nie będzie łatwym rywalem. Ważne były również wibracje odczuwane od tej osoby, a tego nie dało się już ukryć. Pamiętał jeszcze za czasów szkolnych, że nie raz miał do czynienia z sytuacją kiedy od kogoś emanowało niesamowitą siłą ducha. Teraz sobie pomyślał, że tak naprawdę nie był z pewnością najsilniejszy mimo wielu wygranych w najróżniejszych turniejach. Najpewniej plasował się gdzieś w czołówce, ale patrząc chociażby na Yuki, która zaprowadziła go niegdyś do tego domku w środku lasu stwierdził, że musiała być bardzo silna, ale musiała maskować swoją siłę.
Po tych krótkich przemyśleniach uznał, że ta zdolność będzie niezwykle przydatna. Przeciwnik może podejrzewać co go czeka, ale nie zmieni to faktu, że nie będzie znać prawdziwej jego siły, a skoro wielu innych już może posiadać taką umiejętność to nie powinien pozostawać w tyle. Zamiast skupiać swoją uwagę na liściu, postanowił skupić na czymś… żywszym. Jakoś nie potrafił wyczuć tak drobnej energii. Jednak moc jego trenera była na tyle niska, że mógłby wpierw postarać się zniżyć do jego poziomu. Dziwnie to brzmiało i nieco chamsko, ale wiadomym było, że chodziło o ukrywanie siły, a więc w istocie w tym kontekście był to olbrzymi komplement. Uśmiechnął się, a następnie odetchnął głęboko i zaczął robić rzecz przeciwną do wyzwalania mocy. O ile w tej chwili wykorzystywał zwiększenie wytrzymałości, co pozwalało mu uniknąć zaskoczenia to już wiedział, że idąc w przeciwnym kierunku może właśnie zmniejszyć Ki zachowując w zanadrzu prawdziwą moc. Ki zaczynała krążyć nieco wolniej wokół jego ciała, a przyspieszyło się krążenie energii w jego ciele. Z początku jego moc wzrosła do poziomu jaki dawała mu dodatkowa wytrzymałość, ale po chwili poczuł nagły spadek. Mniej więcej do poziomu ki jaką miały osoby w jednym ze skupisk silnych ki. Ocenił, że przynajmniej dwójka ma 1/5 jego mocy i w tej chwili również miał taki poziom. To było jednak za mało, ale zrobił wszystko co mu przyszło do głowy. Uznał, że to pewna blokada, której nie przekroczy tak łatwo.
Rozluźnił się jeszcze bardziej i jego zewnętrzna moc była mniej odczuwalna. Nie czuł takiego parcia na organizmie. Zrozumiał, że medytacja powinna mu pomóc. Tak też zrobił podobnie jak błękitnooki i usiadł po turecku, zamknął oczy i zaczął głęboko oddychać nie skupiając się na konkretnych zmysłach. Zamiast tego uspokoił umysł, wyciszył wszelką myśl i zaczął odliczać, aż wszedł w stan alfa. Niezwykła czerń w jego umyśle niczym kosmiczna pustka. Stworzył obraz słońca, które ma tak potężną siłę, która daje ciepło na ziemi i napędza elektrownie. Jego olbrzymią kulą z niewyobrażalnymi pokładami mocy, ale tylko raz na jakiś czas pojawia się wybuch i na ziemi na kilka dni wzrastają temperatury. Musiał być jak to słońce. Mieć siłę, ale jej nie wyzwalać. Było to zadanie niezwykle trudne, ale wykonalne.
Przynajmniej zdołał już osiągnąć pewien poziom mocy. Był silniejszy niźli niedźwiedź, a nawet super silny człowiek, ale odczuwalna moc była dużo słabsza niż jego prawdziwa, tkwiąca w tej powłoce. Również poprzez tą czynność był w końcu w stanie wyczuć moc płynącą z liścia na drzewie lub też gałęzi, ale źdźbło trawy posiadało jej nieco mniej i nie potrafił tego wyczuć. Zrozumiał, że popełnił błąd stawiając sobie zbyt ambitny cel. Najlepiej byłoby wybrać na początku wiewiórkę lub dzika. Wtedy go tchnęło by spróbować i po chwili poczuł jak jego zewnętrzna aura znów przygasła. Mniej więcej czterokrotnie, ale odnosił wrażenie, że w ciągu ułamka sekundy będzie w stanie sięgnąć po prawdziwą moc. Wstał z zamkniętymi oczami. Wyczuwał teraz teren wokół siebie, ale postawienie dwóch kroków jednak było dziwne. W ten sposób wyznaczył sobie nowy cel. Jeżeli będzie latać to z zamkniętymi oczami. Najwyżej wpadnie w górę, która będzie miała znikomą siłę której nie wyczuje, ale będzie to świetny trening energii. Poza wyczuwaniem chociażby energii drzewa wyczuwał również siły poza planetą. Z początku zdumiało go to, ponieważ nie sądził, że na marsie jest życie, ale według wyczucia ki znajdowało się tam parę lub paręnaście mocy. Słabiutkich na pewno nie tylko ze względu na odległość, ale po prostu. Pewnie jakieś robale – pomyślał. Otworzył oczy i spojrzał na swego trenera, który wciąż siedział. Otrzepał spodnie z kurzu i w końcu odrzekł:
- Sądzę, że to wszystko co mogłem się nauczyć do tej pory. Twoje wytłumaczenia były bardzo dokładne i starałem się w pełni je wykonać. Co o tym myślisz? – powiedział, po czym się skoncentrował mocniej, a jego moc opadła do poziomu około 100 jednostek. Na obecny czas to było największe minimum, ale i tak uznawał, że to mu wystarczy. – Swoją drogą nie wiedziałem, że na marsie jest życie. Wracamy do wioski?
Czekał już raczej tylko na potwierdzenie ostatniego pytania. Liczył, że ta cudna Alex już przygotowała ubranie. Już się radował na myśl, że znów ją zobaczy.

OoC :
Regeneracja 10%. Aura wytrzymałości nadal on. HP: 6300/6300 Full KI: 2490/2490 Full


TRENING Koniec
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Wrz 03, 2013 7:49 pm

Cyrkowiec z początku poczuł się zbity z tropu. Alice skutecznie zaczęła odmawiać. Udawanie, gra aktorska, a tylko po to by osiągnąć swój cel, czyli... Spokój. Wręczyła cyrkowcowi wstęp dla dwóch osób na występ. Jego oczy błysnęły. Wpadł na pomysł by sprzedać je, zawsze to jakiś zarobek, skoro, Bio-android nie chce wejść do klatki.

-Jestem rad! Na pewno przyjdziemy na występ droga panienko. A teraz, jeśli panienka pozwoli oddalę się -powiedział i sięgnął do kieszeni -to moja wizytówka, jeśli panienka zechciałaby ze mną współpracować to proszę o kontakt -powiedział, ukłonił się i ruszył w stronę miasta.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Siódemka
Ziemniak
avatar

Liczba postów : 61
Data rejestracji : 20/04/2013

Skąd : Lębork

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
855/855  (855/855)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Wrz 03, 2013 10:00 pm

Gdy podałam dyrektorowi kartkę, momentalnie zmienił się jego wyraz twarzy. Pojawił się mimowolny uśmiech, a oczy zaświeciły się. Już wtedy byłam pewna, że to łyknął. Wpatrywał się w niego zafascynowany przez kilka sekund.
Czekając na odpowiedź spojrzałam w niebo. Słońce było w zenicie, czyli już trochę minęło... A moi nowi znajomi mogli być wszędzie. Gdybyśmy się znaleźli przed wieczorem, byłby to cud.
Wtem odezwał się, a w jego głosie słychać było zadowolenie. Obiecał przyjść na mój występ... Hah, ciekawe jaka będzie jego reakcja, gdy pójdzie z tym świstkiem do teatru i okaże się, że to fałszywka? Jednak wolałabym się z nim nigdy więcej już nie spotkać. Wtedy nie będzie tak miło. Wręczył mi swoją wizytówkę i  ukłonił się.  Podziękowałam, również się ukłoniłam i każde z nas odeszło w swoją stronę. Obejrzałam się jeszcze, w obawie, czy nie będzie chciał czegoś jeszcze, jednak wydawało się, że to koniec.  
Przyśpieszyłam kroku i po chwili znalazłam się za zakrętem.  Usiadłam na kamieniu i przyjrzałam się wizytówce. Ładne, połyskujące literki układające się w napis Dyrektor cyrku i agent gwiazd . Może jest to jakaś znana osoba? Zachowam ją, kiedyś się może przydać.
Wstałam i poszłam przed siebie, rozmyślając nad moją sytuacją.


OCC:
z/t ----> Sanktuarium Ciasteczkowej  Bogini


Ostatnio zmieniony przez Siódemka dnia Pią Wrz 13, 2013 7:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Wrz 04, 2013 9:10 pm

Błękitnooki otworzył oczy. Zmierzył Rikimaru wzrokiem, po czym wstał.

- W porządku. Ćwicz w wolnych chwilach, a dojdziesz do perfekcji. Twój obecny poziom nadal znacząco przewyższa potencjał standardowego mieszkańca tej planety, ale myślę, że na chwilę obecną to wystarczy. Wracajmy do wioski.

Lot nie zabrał im wiele czasu. Parę minut później widzieli już obrzeża miasteczka, a po chwili wylądowali w jego centrum. Mieszkańcy wioski zajęci byli sprzątaniem po ataku rozbójników. Niektórzy na widok niebieskowłosego uśmiechnęli się do niego, dzieci machały rączkami. Nie zapomnieli co dla nich zrobił. Nagle rozległo się czyjeś wołanie.

- Hej! Heeej! Już jesteś! - to Alex przybiegła ku nim lekko zdyszana - właśnie skończyłam. Proszę to dla Ciebie.

Wręczyła mu nowiutki strój, w stu procentach odpowiadający jego prośbom. Dziewczyna patrzyła na chłopaka nieco speszona. Chyba chciała jeszcze coś powiedzieć.

- No więc... został wykonany ze specjalnego materiału, który wspomoże Cię w walce. I ten... - podeszła wolnym krokiem, stanęła na palcach i podpierając się na ramionach Riki'ego ucałowała go po razie w każdy policzek - Dziękuję za tamto. Nigdy Ci tego nie zapomnę.

Co ciekawe nie odeszła, lecz cofnęła się o krok i stała w miejscu, rozglądając się na boki. Co jakiś czas zerkała z uśmiechem na Rikimaru, jakby czekała na jego reakcję.

OCC:
Tutaj moja rola się kończy. Dziękuję za współpracę - 25 pkt za odpisy Smile Poproś jakiegoś admina o ich przydzielenie. A z dziewczyną możesz robić co chcesz, nawet się z Nią pobrać, proboszcz Parafii udzieli Wam natychmiastowego ślubu Smile
Byłbym zapomniał. Strój - taki o jaki prosiłeś. Właściwości takie jakie ma Gi szkół czyli:
Obrona: 120 dmg, 50% - 60 dmg, 25% - 30dmg
HP: 2000

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Wrz 04, 2013 9:35 pm

Moja obecność tutaj na pewno coś przerwała co było nie na rękę temu domownikowi. Po jego odpowiedzi mogłem jednak wywnioskować że coś mi ściemniał i nie mówił całej prawdy. Moim podejrzeniem było to że ten typ kolekcjonuje rośliny, Alice pokazała mu moją kolekcję to ten ją ogłuszył, zabrał kwiaty i jeszcze ją porwał. Taki obrót spraw miał sens, a mnie strasznie irytował taki ich obrót.
- Coś mi tutaj kłamiesz i ja się dowiem co tu jest nie tak.
Spojrzałem uważnie na starego człowieka i bez pytania ruszyłem w stronę tych dźwięków. Nie wierzyłem że ten dziadyga może mi w jakiś sposób przeszkodzić i nie zwracałem na niego uwagi. Bo co mi może zrobić jakiś starzec który pewnie nawet nie może walczyć z powodu reumatyzmu czy na co tam chorują starzy ludzie.
Tak czy inaczej ruszyłem do zejścia na poziom niżej chcąc dowiedzieć się czy nie ma tam Alice.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Wrz 05, 2013 8:36 pm

Przyjął słowa błękitnookiego ze spokojem i ruszył za nim z powrotem do wioski. Przelecieli bardzo szybko nad lasem i wylądowali około 200 m niżej wysokości polany na której trenował. Skłonił się przed człowiekiem i z uśmiechem podziękował.
- Dziękuje za trening. - w jego słowach było wiele pokory. Przypomniał sobie treningi ze staruszkiem i żałował, że wtedy zaczęła go ogarniać tamta złość. Jednak ciągle szukał czegoś co pozwoli mu ją zniwelować lub odciągnąć od negatywnych myśli.
Bardzo szybko uzmysłowił sobie, że kimś takim jest ta dziewczyna, której głos ponownie zadźwięczał mu w głowie. Obrócił się i niemal wpadła na niego, ale widać że była całkiem sprawna, bo zatrzymała się 15 centymetrów od niego. Wręczyła mu ubranie i jej również podziękował zabierając z rąk.
- Bardzo Ci dziękuje. Wieczory tu są trochę chłodne.
Jej pocałunki trochę go zaskoczyły, a potem chwilę tak stali, aż w końcu złapał ją za ręce, ale puścił na chwilę. Zbliżył się do niej i objął jej ramię, położył drugą rękę na twarzy i po chwili namiętnie pocałował. Trwało to parę minut, aż w końcu zwolnił uścisk, ale nie zauważył nawet kiedy ona zawiesiła ręce na jego szyi. Po pocałunki trwali tak jeszcze chwilę i spoglądali sobie w oczy. Czuł ciepło w całym ciele. Złapała go za rękę i poszli do domku...
... po wielu godzinach stali już w drzwiach, a on szeptem mówił do niej:
- Są pewne sprawy, które muszę sam załatwić oraz pewne kwestie, które chcę wyjaśnić. Obiecuję, że wrócę.
- A ja będę czekała. - powiedziała mając łzy w oczach. Nie wiadomo co się działo za zamkniętymi ścianami, ani o czym rozmawiali, ale widać było, że pogodziła się z tym, że rusza dalej w drogę. - Już... Ruszaj. Nie ma sensu się żegnać długo, prawda?
- Masz rację. Do zobaczenia.
Spojrzał jeszcze ostatni raz na nią, a potem odwrócił się i ruszył w górę. Najpierw myślał o tym, aby poszukać Frosta i Alice, ale nie wiedział jaką naprawdę mocą dysponują. Mógłby udać się w każdy najbliższy punkt, gdzie był ktokolwiek. Postanowił, że poleci w górę, w kierunku chmur i tam dopracuje jeszcze troszkę zdolność wyczuwania i tam się zastanowi gdzie polecieć.

OoC :
Regeneracja 10%. Aura wytrzymałości nadal on. HP: 6300/6300 Full KI: 2490/2490 Full


z/t do Przestrzeń powietrzna
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Wrz 10, 2013 5:56 pm

Ruch Frosta spotkał się z gwałtownym sprzeciwem staruszka. Ruszył w stronę Jaszczura, chwycił go za ramię i próbował odciągnąć od schodów.

 - Nie! Nie możesz tam iść! Wynoś się, nikt Cię tu nie zapraszał!

Widać było, że wkłada wszystkie siły w to, żeby odwieść nieznajomego od zejścia na najniższe piętro, skąd cały czas dochodziły dziwne dźwięki.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Wrz 13, 2013 6:21 pm

Staruszek nie miał odpowiedniej siły, by mnie zatrzymać. Złapał mnie za ramię, po czym starał się odciągnąć mnie od schodów. Nawet nie ruszył mnie z miejsca. Nie miał żadnej siły którą mógłby tego dokonać. Mimo wszystko jego determinacja sprawiła że chciałbym zobaczyć co kryje się w tej drugiej piwnicy.
Tak więc bez żadnych przeszkód postanowiłem zobaczyć co tam się skrywa za tajemnica. jednym ruchem odtrąciłem człowieka i ruszyłem w dół rozglądając się czujnie. Żałowałem że nie mam scoutera, ponieważ mógłbym wykrywać energie innych.. Po walce z Rikim dowiedziałem się że ludzie potrafią zmieniać swoją siłę bez żadnych problemów. W takim wypadku nawet taki staruszek mógłby zmienić się w super silnego wojownika w ułamku sekundy. To nie wróżyło dobrze.
Tak czy inaczej na razie się na to nie zapowiada, a ja schodziłem coraz niżej starając się zobaczyć co jest pod ziemia.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Wrz 18, 2013 3:12 pm

Staruszek upadł na posadzkę. Nic już nie mógł zrobić. Ze strachem obserwował jak Frost schodzi niżej. Nie pozostało mu nic innego jak udać się za nim. Po pokonaniu ostatniego stopnia znaleźli się w czymś w rodzaju laboratorium. Przy jednej ze ścian stało kilka komputerów, na oko starszej generacji. Na monitorze każdego z nich wyświetlały się różne symbole, w większości liczby i cyfry Pod pozostałymi znajdowały się różnej wielkości, szklane pojemniki. Ich zawartość mogła powodować odruchy wymiotne. Najróżniejsze, zdeformowane części ciała, w większości ludzi, ale były też takie, które raczej do mieszkańców Ziemi nie należały. Na samym środku w ogromnej komorze pływało... coś. Naczynie pełne było jakiegoś zielonkawego płynu, a jego mieszkaniec miał nie więcej niż kilkanaście centymetrów. Ułożony był w pozycji embrionalnej. Wszystkie urządzenia pracowały, wydajać z siebie odgłosy, które Frost słyszał znajdując się u góry.

- Nic ciekawego naprawdę - rzekł cicho starzec - takie moje własne eksperymenty... wszystko dla dobra planety!

Patrząc na ludzkie szczątki pływające w formalinie można było zwątpić w to ostatnie. Cóż mu jednak pozostało, musiał ratować sytuację.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Wrz 19, 2013 11:06 am

Schodziłem coraz niżej rozglądając się uważnie. Miałem nadzieję że zastanę tu Alice, ale najwyraźniej moja grupa rozpadła się na części pierwsze. No w sumie może to i lepiej, przynajmniej nie będą włazić mi pod nogi.
Zlazłem na sam dół i ze zdumieniem zobaczyłem laboratorium, chociaż z bardzo przestarzałym sprzętem. Przyjrzałem się dokładnie komputerom i temu co się na nich wyświetla. Nie byłem naukowcem, ale dla samej ciekawości.
Byłem wojownikiem z dość dużą siłą woli, dlatego odcięte członki nie wywołały u mnie odrazy. Na sam koniec przyjrzałem się tej larwie która była w komorze po czym odwróciłem się do dziadka.
- Oczywiście.. dla dobra planety tworzysz jakiegoś mutanta który raczej będzie służył twoim interesom niż planecie. Ale szczerze... gówno mnie to obchodzi. Ale możesz mi sie przydać. - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Widziałem tam u góry u ciebie niezłą kolekcję roślin. Załatwisz mi sporo z kilku rodzajów, a nie zniszczę twojej pracy życia. - uśmiechnąłem się ironicznie i by pokazać że nie blefuję wystawiłem rękę w stronę zbiornika i pokazałem jak kumuluję w niej energię.  Dodatkowo opisałem mu jak wyglądają pożądane przeze mnie kwiatki.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Wrz 19, 2013 5:06 pm

Naukowiec był zbyt przerażony by w jakikolwiek skomentować uwagę nieproszonego gościa. Zakwiczał ze strachu, gdy ten zaczął mierzyć w stronę embriona.

- Nie! Nie proszę nie rób tego! Tylko nie on...

Padł na kolana i błagał o litość. To było chyba dzieło jego życia skoro tak się o niego troszczył. Oczy zaświeciły mu się, gdy usłyszał propozycję Xanas'a.

- Tak! Oczywiście, mogę nawet dać Ci cały zapas który widziałeś!

Wstał i rzucił się w stronę schodów, przewracając się po drodze 2 razy. Popędził na górę i czekał tam na Jaszczura. Zgodnie z jego instrukcjami przygotował potrzebne mu rośliny.

- Proszę! - rzekł cały rozdygotany - proszę! Bierz ile chcesz! Na pewno nie chcesz więcej?

Z emocji wypuścił jeden ze słoików z rąk. Naczynie rozbiło się z hukiem tuż przy stopie wojownika, nieznacznie ją raniąc.

- Aaaa! Przepraszam najmocniej!

Nieopodal znajdowała się apteczka. Podszedł do niej i zaczął wyjmować z niej bandaże, plastry i gazę. Coś co pewnie pomogło by człowiekowi, ale czy Jaszczurowi? Poza tym rana nie była wielka, lekkie rozcięcie, nic w porównaniu z obrażeniami powstałymi na skutek walki.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Wrz 19, 2013 7:18 pm

- Zamiast bandaży ruszaj się i przynieś mi kolejny słoik. - warknąłem zirytowany.
Ta rana jaką mi zadał to było nic wielkiego. Nawet tego nie poczułem. Teraz zależało mi tylko by wziąć te rośliny i wynieść się z tej cholernej planety znów na Namek. Ta misja trwa stosunkowo za długo, a wielu moich braci i sióstr mogło już wyzionąć ducha.
Na szczęście moja motywacja dobrze zadziałała na starcu i ten zaczął się szybo uwijać niczym mrówka.
Tak naprawdę robal tam nic mnie nie interesował i mogłem go zostawić w spokoju. jednakże wiedziałem że nie ma lepszej motywacji niż niszczenie tego co dla tej osoby najcenniejsze.
Poczekałem zatem aż człowiek przyniesie wszystko, następnie sprawdzam czy to to co mi trzeba, oraz czy jest to wystarczająca ilość po czym zmierzam na zewnątrz. Nic mnie ten robal i dziadek nie obchodzili. Niech sobie żyją.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Wrz 19, 2013 11:09 pm

Starzec wykonał rozkaz intruza. Natychmiast załatwił nowy słoik i upakował w nim roślinę. Podał go Frost'owi.

- To wszystko, dałem Ci wszystkie rośliny o których mówiłeś. Czy teraz możesz... iść?

Nadal trząsł się ze strachu. Pomimo obojętności którą Jaszczur wykazywał względem tego co dzieje piętro niżej, był przygotowany na najgorsze. Odetchnie z ulgą dopiero wtedy, gdy nieproszony gość będzie daleko stąd. I tak też się stało. Frost miał to czego chciał, więc opuścił jego skromne progi.

Jaszczur szedł chwilę przez niewielki las. Ktoś podążał jego tropem. Ktoś... a może coś. Było bardzo małe, miało glutowatą strukturę i podążało śladem wojownika. Wreszcie wspięło się na jego stopę i znalazło niewielką, cietą ranę - pozostałość po rozbitym słoiku. Bez problemu wcisnęło się do środa, wchodząc w ciało Chang'a....

OCC:
Jak łatwo można się domyślić - Tsuful. Opisz jak stopniowo przejmuje kontrolę nad Twoim ciałem i umysłem. Potem dostaniesz dalsze instrukcje.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Wrz 20, 2013 5:30 pm

Jakaś mała cząstka mego umysłu chciała bym rozwalił to laboratorium, lecz została szybko wyperswadowana. Nie należałem do Changelingów które lubują się w zabijaniu, jednakże zawsze była we mnie mała cząstka z łajdaka.
Teraz jednak nie zamierzałem marnować czasu. Musiałem dostać się do swojej pozostawionej kapsuły, by odlecieć z tej planety na planetę Namek, do swoich pobratymców. Miałem nadzieję przyczynić się do jej uzdrowienia, przez co może zostanę awansowany. To były przyjemne plany.
Musiałem tylko wyjść z tego lasu w którym jestem teraz i odlecieć do kapsuły.
Zadanie proste i już byłem niedaleko wyjścia gdy kątem oka dostrzegłem coś za mną. To jednak dopadło mnie najpierw i poczułem w stopie ponownie wielki ból.
Następnie ten ból przeszedł na całe ciało, a ja złapałem się za twarz krzycząc wniebogłosy.
- Co..co się dzieje... - wrzasnąłem, gdy nagle coś zaczęło odsuwać mój umysł od kontroli nad resztą mojej własności.
* Dałeś się złapać... straciłeś czujność.. teraz twoje ciało... jest moje!*
To były ostatnie słowa prawdziwego mnie.
Moje oczy zmieniły kolor na biały, a Tsuful który dostał się do mojego ciała uśmiechnął się złowieszczo.
- Nareszcie.. jakieś silne ciało....moje ciało. - następnie zachichotał złowieszczo moimi ustami.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 903
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pon Wrz 23, 2013 6:49 pm


Coś nagle mignęło obok Xanasa. Nie mógł przyjrzeć się dobrze dziwnemu napastnikowi. Jedyne co mógł zapamiętać do długi czarny płaszcz z kapturem oraz miecz, którego klinga wylądowała bardzo szybko na brzuchu changelinga. Uderzenie było na tyle potężne, że jaszczur wypluł z ust sporą ilość krwi. Przebieraniec nie poprzestał na tym prostym ciosie. Chwycił kosmitę za bark, wybił go po czym cisnął nim jak szmatką o ziemię skutecznie ogłuszając. Mężczyzna stanął nad półprzytomnym przyglądając mu się. Tsuful drzemiący w changu jeszcze miał siłę by krzyknąć:

- DRANIUU! NIE POWSTRZYMASZ MNIE...! - po czym stracił kontakt ze światem. Przeciwnik wyciągnął coś zza pazuchy i rzucił o ziemię. Jak się okazało to kapsułka pach-pach znana firmie Capsule Corporation, a w niej był okrągły statek kosmiczny. Wrzucił tam jaszczura, wcisnął parę przycisków po czym wyszedł zamykając właz...

OOC
Lecisz na Vegetę, budzisz się http://dbng.forumpl.net/t87-ruiny#3838 tutaj.
Przemnóż sobie statystyki na czas posiadania Tsufula. Przydadzą Ci się.
Twoje oczy mają czarną otoczkę, to jedyna zmiana na ten czas.

Dodatkowo 30pkt za questa. Przypomnij przy treningu.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Gru 29, 2013 11:47 pm

Wiatr powiał gwałtowniej gdy na niebie pojawiła się kapsułą pędząca szybko w stronę ziemi. Frost wybrał na lądowanie miejsce niedaleko tego gdzie mieszkał naukowiec. Nie chciał ryzykować że rośliny zostaną zniszczone w wyniku jego lądowania.
Jeśli roślin tam nie będzie, to zostanie zmuszony aby wrócić do tego starego doktora który produkuje w swojej piwnicy jakieś gówno. W sumie to nie była to sprawa Frosta.
Teraz przygotował się na uderzenie, a gdy kapsuła zaryła w powierzchnie planety wytworzył się mały krater, a także towarzyszył temu huk eksplozji który na pewno zostanie zauważony. Może tylko przez doktora, a może przez kogoś innego. Frost wolał nie spotkać teraz zbyt wielu mieszkańców.
- Wszystko musi przebiec gładko.. nie mam czasu na zabawę.
Otworzył klapę kapsuły i wylazł na zewnątrz nabierając powietrza w płuca.
Rozejrzał się uważnie po otoczeniu, wyglądając wszędzie przeciwników lub mieszkańców planety którzy przybiegli tutaj słysząc wybuch.
jeśli jednak nikogo nie zauważył to ruszył niezwłocznie w stronę miejsca gdzie porzucił torbę. Wypoczynek pozwolił mu w części zregenerować siły wiec zaczął biec lekkim truchtem wcześniej zamykając kapsułę.

TRENING START
Powrót do góry Go down
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pon Gru 30, 2013 11:37 am

Zaczął biec truchtem coraz bardziej przyśpieszając. Ciało trochę odpoczęło ale ból nadal pojawiał się przy każdym kroku. Klął co krok, a po chwili z rany na ręku zaczęła ciec krew. Nie miał zamiaru jednak zwalniać, mimo iż możliwe że spowoduje to otworzeniem rany. Chciał już być w domu, napić się w kantynie po zwalczeniu zarazy oraz wyleczeniu ran.
Podczas jednego kroku przez całe jego ciało przeszedł paraliżujący ból i gdyby nie złapał się drzewa to pewnie wylądowałby na glebie. Postanowił trochę odpocząć, po czym splunął śliną wymieszaną z krwią.
- To tyle jeśli chodzi o wypoczęcie. Szlag.
Zawziął się w sobie i ruszył ponownie, lecz tym razem wolniej. Mimo wszystko krew kapała z ręki bardzo powoli lecz cały czas.
Po jakimś czasie minął domek szalonego naukowca którego spotkał jakiś czas temu i pokrzepiał się myślą że już niedaleko. Zdwoił wysiłki i przyśpieszył.
Ruszył drogą którą szedł wcześniej otrzymawszy rośliny od mieszkańca tamtego domostwa. Biegł drogą i w końcu zobaczył to czego szukał.
Jego pełny worek leżał w śniegu, a Frost się cieszył że to miejsce było tak mało uczęszczane. Szybko podszedł do swojej znajdy i otworzył go sprawdzając zawartość. Na szczęście i ona nie uległa zmianom.
Pierwsza część wykonana. Złapał zdrową ręką za worek i uniósł się w powietrze. West City tak? Musi znaleźć kogoś kto wie gdzie leży to miasto.

Post Treningowy 2
z/t ->West City
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 449
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pon Kwi 28, 2014 1:20 pm

Leciała dosyć długo, a w głowie miała totalną pustkę. Nawet nie chciała zaprzątać sobie czymkolwiek głowy, miała po prostu dosyć. Nie mogła jeszcze wybuchnąć gniewem, w ogóle nie mogła, bo wtedy Kuro wyczuje jej energię, a nie chciała tego, nie chciała nawet go widzieć. Oszukał ją, po prostu ją oszukał. Nie wierzyła w to, że Vixen nie należała do niego, widziała to nawet. Jak energia z Kuro wprost wyparowała, a dziewczyna nazwała go tatą. Z jednej strony nie żałowała, że przybyła na Ziemię, bo dowiedziała się czegoś, co on przed nią ukrył i zataił, a z drugiej strony jednak sytuacja rozwaliła wszystko, co budowała przez tyle lat, co z ich związkiem? Z jego słowami jak bardzo ją kocha? Czyżby naprawdę okazały się puste? Nic nie znaczące? Zatrzymała się gdzieś w powietrzu i poczuła nieprzyjemne zimno, zwłaszcza, że była cieniutko ubrana. Nie spodziewała się tego, że w przypływie tego zamyślenia doleci aż tak daleko. Dla bezpieczeństwa rozejrzały się, czy aby nikogo za nią nie było. Na szczęście była sama. Samiutka pośród hulającego wiatru i piętrzących się pod nią gór. Tu na pewno nikt nie będzie jej szukał, opadła na ziemię delikatnie lądując. Miejsce było naprawdę niesamowite, miało swój klimat i przede wszystkim było tu cicho i spokojnie. Stanęła na jednym z grzbietów, a po jej policzku spłynęła jedna łza, którą natychmiast zaczęła ścierać ręką. To nic nie da, on ją po prostu oszukał, a teraz ona nie miała zamiaru wracać razem z nim, nie miała ochoty nawet go widzieć. Starała się opanować gniew, który w niej buzował i rozsadzał ją wewnątrz, na zewnątrz jednak była oazą spokoju. Zamknęła na moment oczy, aby jeszcze mocniej odepchnąć falę zła, która się zbliżała, jednak okazała się zbyt wielka, nigdy do tej pory tak się na kimś nie zawiodła, nigdy nikt jej aż tak nie skrzywdził. Teraz jedynie pragnęła, aby znalazł się obok niej jej brat, aby w końcu mogła pokazać swoją wartość w czasie walki. I nikt by jej nie pomógł, wszystko zależałoby wyłącznie od niej, od jej umiejętności, a raczej ich brak. Jeszcze chwila, jeszcze tylko jeden oddech i będzie lepiej, jeszcze tylko trochę.

Jeszcze chwila, a zaraz coś rozniesie, coś rozwali, jak mógł ją tak poniżyć, przy wszystkich? W jej ciele odgrywała się wielka bitwa, jej energia skakała, raz stawała się wyższa, a raz niższa. Można było to zauważyć z daleka, co jakiś czas pojawiała się złota poświata, która oświecała to ponure miejsce. W końcu nie wytrzymała i mocno uderzyła w skałę, która praktycznie się rozpadła, wzięła głęboki oddech przy tym. Czuła się tak cholernie bezsilna, nie wiedziała, co może zrobić w takiej sytuacji, a co powinna. Nie wybaczy mu tego, nie robi się takich rzeczy osobie, którą niby się kocha? I to on nazywał miłością? Zdenerwowanie całkowicie jej przeszło, przejawiło się to teraz w smutek i żal. Czarne, lepkie strużki tworzyły na jej spuchniętej twarzy witraż skomponowany z żalu, smutku i rozpaczy, posklejane, gęste rzęsy wkomponowały się w przeszklone niebieskie oczy, a usta wygięte w nieprzyjemnym grymasie.

W jej głowie natychmiast wytworzył się wyraźny obraz. Leżeli razem na łóżku, wygłupiali się, Kuro praktycznie stał nago z poduszką śmiejąc się głośno, naprzeciwko niego stała ona z jeszcze większą radością na twarzy. Z całej siły walnęła go poduszką, ale on w tym czasie zrobił kontre i zabrał jej narzędzie walki śmiejąc się donośnie. Zrobiła minę obrażonej księżniczki i usiadła na skraju łóżka. Poczuła przyjemny zapach tuż za swoimi plecami, jak ktoś ją obejmuje, całuje po karku.

-Uwielbiam ten słodki grymas na Twojej twarzy jak się śmiejesz...- wyszeptał.

I tyle wystarczyło, upadła na kolana i głośno zapłakała, aż echo poniosło jej rozpacz. Po chwili podniosła się nie przestając rozpaczać.

occ- rozpoczęcie treningu

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 449
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Kwi 29, 2014 7:26 pm

Pierwsza fala złości spłynęła przez nią za sprawą silnego ciosu w skałę. Wzięła potem parę wydechów, musiała się uspokoić i ogarnąć. Zeszła z poziomu super wojownika i postanowiła tutaj potrenować skoro i tak już wszyscy wiedzą gdzie jest. Potem zniknie, zaszyje się i nikt jej nie znajdzie. Tak postanowiła. Równocześnie próbowała wybadać energię pozostałych, czy ktoś się tutaj nie zbliża, ale póki co był bezpieczna. Usiadła gdzieś na boku czując ciągłe zimno, ale była w takim stanie, że nie odczuwała go zbytnio. Nie mogła myśleć o Kuro, bo wtedy automatycznie miała ochotę na podwyższenie energii i dosłownym rozwaleniu czegoś, a na to nie mogła sobie pozwolić. Na szczęście miała przy sobie jakieś pieniądze i za nie postanowiła zacząć cokolwiek robić. Szlag ją trafiał na myśl o tym, że miałaby wracać z Kuro. Już nie ma dokąd, tam nie ma dla niej miejsca i tym bardziej Vegetę nie traktuje jak swojego azylu. Co prawda nie miała tutaj nikogo, ale to nie problem, poradzi sobie spokojnie, zawsze sobie radziła. Była już dużą dziewczynką, samodzielną i nie aż taką słabą jak kiedyś.

- Przeklęty Kuro... - warknęła i zaraz po tym zaczęła się rozgrzewać. Musiała przestać o nim myśleć, chociaż to nie było takie łatwe. W końcu to dwa lata ich wspólnego życia, a on to tak po prostu przekreślił, dlaczego nie powiedział jej o tym, że ma córkę? Nie potrafiła tego zrozumieć, a mimo wszystko chciała. Zakochała się w nim i mieszkała z nim pod jednym dachem, żyła, śmiała się. Czy on naprawdę miał to gdzieś? Nawet nie pofatygował się żeby ją znaleźć. Przestała biegać, zamyśliła się. Kuro po prostu miał ją gdzieś i zabawił się nią, nic więcej stwierdzić nie mogła. – Niech ja tylko będę silniejsza, to zobaczysz. Skrzywdziłeś mnie jak nie wiem co, na dodatek poniżyłeś. Nikt tak nigdy ze mną nie zrobił.

To było dziwne, ale mówiła sama do siebie. Poziom jej frustracji nawet przez chwilę się nie zmniejszył. Jeszcze chwila, a znowu wybuchnie gniewem, którego nie będzie potrafiła nawet opanować. Musiała jednak przejść do dalszych ćwiczeń, to wszystko wybijało ją z rytmu pracy. Wróciła do dalszego rozgrzewania mięśni. Czuła, że ten trening nie będzie efektywny, nie mogła się na niczym skupić.

Wyrzuciła z siebie parę kul energetycznych, ale to nie dawało jej satysfakcji. Bez zastanowienia zamieniła się, miała to już i tak wszystko gdzieś. Uniosła się w górę i zaczęła krążyć wokół gór robiąc sobie konkurencje latanie z przeszkodami w jak najszybszym czasie. Jej złote włosy rozświetlały całą okolicę, a przez przemianę była dużo silniejsza i szybsza niż zwykle. Jednak nawet to nie dawało jej nawet grama satysfakcji z pracy, nie umiała przez tą sytuację odnaleźć siebie. Ze zdenerwowania wypuściła ogromną kulę energii- final flasha, który rozwalił sporą część.

To było dziwne, ale rozwalenie czegoś takiego przyniosło jej częściową ulgę. Głośno dyszała, bo jednak wcześniejsza rozgrzewka i pozostałe rzeczy trochę ją zmęczyły, zeszła do normalnego poziomu i na ziemię. Podejrzewała, że Kuro tutaj się uda, czy też skieruje, ale sama pewna tego nie była, jednak warto było spróbować. Wyciągnęła z kieszeni karteczkę i powoli zaczęła na niej coś skrobać.

,,Powinieneś tutaj dotrzeć po mojej energii. Chciałam napisać tylko pożegnanie. Nie umiem żyć z kłamcą. Okłamałeś mnie pod każdym względem. Vixen, czy tego co do mnie czułeś. Mam nadzieję, że znajdziesz jednak kogoś, kogo nie oszukasz i w kim naprawdę się zakochasz. Nie szukaj mnie, bo to i tak bez sensu. Wszystko pomiędzy nami skończone, a najgorsze, że Ty do tego doprowadziłeś niszcząc przy okazji mnie, zresztą- nieważne. Powodzenia. ‘’
A


Spojrzała jeszcze raz na nią i przyczepiła ją do pobliskiego, spalonego drzewa, po którym został tylko pień, po czym zmniejszyła swoją energię i odleciała dalej.


Occ: Koniec treningu
Zt- south city

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Sie 03, 2014 5:48 pm

Wielkie góry Ziemi. W sumie to na Namek nie było gór więc nic dziwnego że nie było potrzebnych jaszczurom minerałów do produkcji statków i innych rzeczy. W sumie to nie wiedział dokładnie do czego te materiały, ale pewnie do przeżycia. Systemy nie mogły funkcjonować bez paliwa, a dzięki temu nie mogli przecież funkcjonować. Już dostatecznie życie dało im w kość, ale Frost zbierze dane o wszystkich minerałach będących na Ziemi tak jak mu kazali.
W końcu krajobraz zaczął nawiązywać do białego i jaszczur przypomniał sobie jak kiedyś tutaj łapał kozę która ukradła jego cenne rośliny. Dziwne że dowództwo zawsze gdy czegoś chce to wysłała go tutaj.
Teraz w końcu dotarł do Pasma górskiego i zatrzymał się na szczycie wśród zawieruchy i wiatru która smagał jego ciało.
- Trochę tutaj zabawię. Trzeba się przyzwyczajać do klimatu. - następnie zeskoczył w dół i stanął na dużej połaci górskiej otoczonej śniegiem.
Odgarnął śnieg tak by skaner wbudowany w scouter mógł przeskanować strukturę skały.
"Skanuję....Analiza niedostępna. Surowiec zbyt głęboko."
Chang zaklął, więc musiał rozwalić pół góry, by dostać odpowiednie dane? Będzie to strata dużej ilości energii, ale chyba nie ma innego wyjścia. Uniósł się lekko w powietrze i zaczął strzelać różowymi blastami Ki w jedno miejsce tak by zrobić spory dół. Po chwili otarł pot z czoła, ale wynik pracy nie był satysfakcjonujący. Dziura którą zrobił miała tylko kilkanaście metrów głębokości.
- Czeka mnie długa praca...
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 609
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Sie 03, 2014 6:09 pm

O zgrozo miała znów rację! W końcu bycie boginią zobowiązuje… Gdy podleciała bliżej gór, kierując się znajomą energią, ujrzała z góry Frosta, walącego w skałę… Na jej skroni pojawiła się kropelka potu, z powodu wysiłku jaki kosztowało ją wymyślenie, kto normalny traci ki na strzelanie do skały. Postanowiła jednak nie przeszkadzać mu i poczekać aż skończy, może wszystko wyjaśni się samo. Zawisła w powietrzu do góry nogami, siedząc w pozycji lotosu.
Changi są dziwne…” pomyślała, wnioskując nie tylko po złożonej anatomii, ale też niezwykłym zachowaniu. Jednak jest opiekunka ich sąsiadów z Namek, musi poznać bliżej nawet tak złożone gatunki. Poza tym jest boginią i w jej kochającym sercu jest też sporo współczucia i miłości do rasy tak odmiennej jak oni.
Podczas rozważań kilka złotych motyli z pozytywnymi emocjami, wyleciało z jej ciała i kierowało się do Frosta. „Mamo!...” jej połączona z matką egzystencja czasem była drażniąca, niekiedy nawet wbrew własnej woli, rodzic wysyłał do różnych istot przekaz miłości i bożej opatrzności, tak aby pokrzepić itp… Jednak ten egzemplarz nie wiedział, że Kaede to bogini i tak powinno zostać. Skoro już to się stało…
-Cześć Frost.- zawołała radośnie, uśmiechając się serdecznie i machając do niego dłonią, tuż po ty jak skończył napieprzanie. –Co ty tu robisz? Ledwo skończyłam wizytę u nameczańskiego Guru, a okazuje się, że wszyscy z Namek zlecieli się na Ziemię.- jej głos był ciepły i pełen życzliwości. Przecież nie zawsze jaszczury muszą coś knuć, co to świnie czy jak… Ale warto się upewnić. –Chcecie podbić ten teren? Bo jeśli tak, to będę musiała w tym przeszkodzić…- nagle zrobiła się smutna, wcale nie chciała walczyć, a on mógł wyczuć jak bardzo obdarza współczuciem obcą nację. –A jeśli nie, to chętnie pomogę… Właściwie to muszę zrobić coś, żeby być silniejszą, niż jestem.
Powrót do góry Go down
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Sie 03, 2014 6:29 pm

Zastanwiał się ile bedzie musiał kopać, a dodatkowo rozejrzał się po okolicy czy przypadkiem nie ma już jakiejś gotowej dziury w która mółby wlecieć. A moze powinien znaleźć jakiś zbiornik danych o minerałach, ale skad taki mógłby wytrzasnąć.
Frost podrapał się po głowie kiedy otoczyło go kilka złotych motyli które już widział na namek. Oczywiscie nie wiedział jak to się nazywa, bo na Namek nie było normalnie takich stworzeń.  Rozejrzał się gwałtownie po okolicy i wtedy dojrzał ją. Kaede tutaj? Przecież miała być na Namek, więc jakim cudem znalazła się w tym samym miejscu co on?
Gdy tylko ją zobaczył to podleciał do niej, a ta zaczęła szczebiotać. Dopiero co? Przecież od Namek dzieli ich kilkanaście dni drogi statkiem, a ona mówi jakby przed sekundą się przeniosła na Ziemię. Przekrzywił głowę wysłuchując jej.
Na jej słowa o przejęciu Ziemi uśmiechnął się krzywo.
- Kiedy się nauczycie że nie wszyscy z mojej rasy myślą tylko o podbojach. Zresztą przecież wiesz że nie mamy wystarczająco ludzi by podbić cokolwiek. Ledwo trzymamy się u siebie. A co do tego co tutaj robię... - przez chwilę milczał. - Baza wysłała mnie tutaj bym spisał jakie surowce zawiera ta planeta. Potrzebujemy trochę różnych surowców do funkcjonowania, a na Namek ich nie ma. Komputer mojego statku miał wbudowany globalny radar, ale podczas lądowania coś siadło i się rozbiłem. Zostało mi to - popukał w scouter. - A to nie ma dużego zasięgu, dlatego próbowałem dostać się głębiej. Cóż, pomoc zawsze sie przyda... w zamian mogę spróbować cię czegoś nauczyć i zrobić z tobą sparing. Też by mi się przydał, co ty na to?
Uśmiechnął się do niej, nie spodziewał sie że ktoś będzie mile nastawiony do niego.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 609
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Sie 03, 2014 11:05 pm

Teraz stało się jasne, dlaczego wali w skałę. Bez teleportacji nie dostanie się do wewnętrznych grot… Chwyciła go za rękę i w mgnieniu oka znaleźli się wewnątrz góry, w naturalnie wyrzeźbionych tunelach. Zaczęła oddychać z bólem, to było trudne, zwłaszcza że drugi skok w krótkim czasie, chociaż zdecydowanie nie tak ciężki ze względu na odległość.
-Jesteśmy wewnątrz tej góry, to moja bo…- urwała w pół słowa, żeby nie powiedzieć za dużo o swoim pochodzeniu. –Taka tam technika mojej rasy…- nie minęła się z prawdą, ale z trudem ukryła zakłopotanie. –No to jeśli tutaj są jakieś minerały, to lepszego miejsca nie znajdziesz…- zaczęła przechadzać się w zupełnych ciemnościach, rozjaśniając ją poświatą złotych motyli. Nie lubiła ciemnych miejsc, były takie nieprzyjemne i wywołujące złe wspomnienia… Jak rozwalenie gniazda wielkich robali i przetrwanie resztkami sił… Jakoś dość często balansowała na granicy życia i śmierci, zadziwiająco często i nadal ma talent do pojawiania się w dziwnych miejscach. Kierowana przeczuciem podleciała od strony pleców znajomego. –Ty przodem…- jej głos zdradzał, że brzydzi się oślizgłych miejsc. Jest typem paniusi, raczej woli spa i domy mody, ale miłość do wszechstworzeń zmusza do dziwnych akcji…
Nie mówiąc już nic, po prostu latała za Frostem.
-A co do walki i treningu to… Czemu nie…- wiedziała, że musi stać się silniejszą, choć walka to coś, co lubi najmniej…
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   

Powrót do góry Go down
 
Pasmo Górskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: