Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pasmo Górskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pasmo Górskie   Sro Maj 30, 2012 4:40 pm

First topic message reminder :

Zdające się nie mieć końca góry, pokryte gdzieniegdzie warstwą wiecznego śniegu. Z drugiej strony, pełno tu aktywnych wulkanów i wielu innych zagrożeń pogodowych, na które trzeba uważać. Podobno gdzieś tam grasuje Wielka Stopa i jej brat, Wielkie Nozdrza, dlatego zaleca się ostrożność.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
Drag
Goat


Liczba postów : 465
Data rejestracji : 05/06/2013


SCOUTER
HP:
179550/189000  (179550/189000)
Ki:
109280/149100  (109280/149100)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 16, 2013 9:37 pm

Walka się skończyła, Rikimaru wygrał a Frost padł na ziemię jak szmaciana lalka. Takiego widoku mi brakowało, teraz czuje się jak ja. Już miałem się ruszyć na dół gdy dostrzegłem dziwne zjawisko. Frost zaczął się świecić kolorami a cała ziemia zaczynała drżeć wokół niego. Rikimaru krzyczał bym go uleczył, rzeczywiście wyglądał jakby miał wybuchnąć. W mgnieniu oka pojawiłem się koło niego, po moim treningu byłem jeszcze szybszy, a fakt że latałem mógł go zaskoczyć. Przyglądałem się jaszczurowi, jednak moją uwagę najbardziej przykuł fakt że jego rany zaczynały znikać. Tylko jedna rzecz mi przychodziła na myśl, wydzielanie takiej mocy oznacza że Frost się transformuje. Kilkakrotnie podnosiłem i opuszczałem dłoń, myślałem się co zrobić. Koniec końców powiedziałem do Riki'ego:
-Nie widzisz że jego rany znikają? Wydaje mi się że przechodzi transformacje, my Demony mamy tak samo.Wszystko z nim w porządku.
Wtedy zacząłem się bardziej przyglądać samemu człowiekowi, wyglądał kiepsko, cały we krwi. Jeśli mam kogoś leczyć, to kogo jeśli nie człowieka który ocalił mi życie? Do tej pory stałem koło niego z założonymi rękoma, teraz oddaliłem się nieco i wcelowałem swą ręką w Rikimaru.
-Pomogłeś mi gdy tego najbardziej potrzebowałem, teraz odwdzięczę ci się tym samym.
Moją dłoń objęła wtedy srebrno-morska KI z której w przeciągu chwili wystrzelił promień, obejmujący aurą całe ciało człowieka. Jego obrażenia były zbyt poważne bym wyleczył w całości, mogłem jednak pozbyć się wszelkich ran i przeciąć, zostawiając go jednak w dość słabym stanie. Leczenie trwało jakieś 10 sekund, na Riki'm nie było już żadnej krwi. Jednak użyłem na to zaklęcie całą swoją ki, byłem bardzo osłabiony.Na oko wyglądałem jakbym dopiero co wrócił z długiego biegu, cały dyszałem. Przemiana Frosta już się kończyła, jednak ja nie wytrzymałem i padłem na kolano. Musiałem zregenerować siły po tym wyczerpującym zaklęciu. Miałem nadzieję że okaże tym swą wdzięczność za uratowanie mojego życia.
OOC:
Kaifuku/healing na Rikimaru - Wyleczenie 350HP
Moje KI:1050 - 1050 = 0
Powrót do góry Go down
Xanas



Liczba postów : 555
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 16, 2013 10:09 pm

Zacisnąłem ręce na śniegu, a wszystko ucichło. Przestałem odczuwać ból, czułem się bardzo dobrze. Otworzyłem oczy i podniosłem ręce. Były o wiele bardziej muskularne, sam też czułem się silniejszy, a większe rany zostały wyleczone. Podniosłem się bez najmniejszych problemów. Dotknąłem pleców i ze zdziwieniem wyczułem że mam tam kolce.
-Co się stało...- szepnąłem, po czym zrozumiałem.
Domyśliłem że przeszedłem kolejną transformację. Uśmiechnąłem się szeroko, po czym zacząłem się śmiać.
- Haha...Hahaha...Hahahaha! - to uczucie było aż zdumiewające. - Wspaniałe! Cudowne! Niewiarygodne!
Zacisnąłem kilka razy pieści i wykonałem kilka szybkich ciosów przed siebie. Wykonałem kilka kroków by rozprostować nowe kości i rozejrzałem się po okolicy. Była dosyć zdewastowana, ale trudno. Dojrzałem w końcu Dragota i Rikimaru.
Zachichotałem i spojrzałem  z lekkim uśmieszkiem na niebieskowłosego.
- Mam nadzieję że nie cieszyłeś się przedwcześnie ze zwycięstwa prawda? Nie wspomniałem ci o tym ale moja rasa ma tendencję do... transformacji. Mam nadzieję że pomożesz mi przetestować to ciało. Wcześniej byleś taki skory do walki więc pewnie i  teraz nie odmówisz.
Mrugnąłem okiem, po czym z nieprawdopodobną szybkością posłałem w jego stronę wiązkę paraliżującą. Następnie jednym susem podbiegłem i wbiłem mu pięść w brzuch oceniając swoją siłę. Była wspaniała.
- I jak się czujesz? - spytałem miło i spojrzałem czy go przypadkiem nie zabiłem. Po czym przeniosłem wzrok na Dragota. - Gdzie Alice, gdzie worek?

OOC:
Eye beam za 70 ki i paraliż.
Potężny na Rikiego za 740 dmg (jako że dragot przekazał ci 350 hp to zostaje ci 23 hp)
Powrót do góry Go down
Online
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 16, 2013 11:00 pm

Po słowach Dragota przyjrzał się dokładniej ranom Frosta, a raczej ich braku, ponieważ bardzo szybko się zasklepiły. Nie rozumiał na czym polega ten fenomen, ale skoro tak już mają niektóre istoty, że potrafią się transformować i w ten sposób leczyć swoje rany to żałował, że się nie urodził jako demon lub inna dziwna istota. Było to dla niego coś nowego, a doświadczenie bardzo cenne. Przynajmniej wie, czego oczekiwać od innych pokroju Frosta. W międzyczasie demon zabrał się za leczenie ran Rikimaru. Jego zdolności były zdumiewające i w parę sekund poczuł się dużo lepiej. Przestał się w końcu pocić jak dzika świnia, a strupy w niektórych miejscach zniknęły. Zacisnął pięść i spojrzał z podziwem na odświeżoną skórę.
- Świetna ta technika! Naucz mnie tego!
Tymczasem "obcy" w nowej odsłonie stanął na równe nogi i zaczął się cieszyć jak głupi z nowego wyglądu. "Pff... z czego się tu cieszyć? Jesteś brzydszy niż byłeś poprzednio".
Frost śmiał się z jego zwycięstwa co go trochę zdenerwowało, ale jak tylko zaproponował pojedynek wstał popychając Dragota i wyczuwając cios. Nie spodziewał się jednak, że poziom po transformacji zmienił się aż tak bardzo. Nawet nie zdążył mrugnąć własnymi oczyma gdy poczuł jak coś przebija jego klatkę piersiową. Dopiero później zwrócił uwagę na ledwo widoczną wiązkę. Jeszcze szybsze było uderzenie w brzuch. Tym razem nawet nie zdążył jęknąć z bólu po tym ataku paraliżującym. Nie był w stanie odpowiedzieć ponieważ upadł na kolana i ledwo oddychał. Nie wiedział czy wypluje zaraz płuca, czy też wysra własne wnętrzności, ale tak właśnie się czuł. Nie był w stanie w żaden logiczny sposób zareagować. Klęczał tak podpierając się jedną ręką dobre kilka minut. Nie wiedział za bardzo co się wokół niego dzieje.

OoC:
HP: 23 hp, a moje ataki za 30 dmg xD? Dobij mnie jeśli chcesz xD
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Drag
Goat
avatar

Liczba postów : 465
Data rejestracji : 05/06/2013

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
179550/189000  (179550/189000)
Ki:
109280/149100  (109280/149100)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 12:20 am

Moja Ki powoli się odnawiała, jednak ta technika nie należała do najłatwiejszych. Frost się w końcu obudził, napakowany jak nigdy wcześniej. Teraz już nie wygląda jak sprowokowany nastolatek a jak sprowokowany...byk. Widocznie cieszył się z nowej mocy, było to zrozumiałe. Obserwowałem go z boku wciąż dysząc. Jednak to co zobaczyłem było przesadą. Rikimaru pokonał go w uczciwej walce, a ten wstaje z nowymi umiejętnościami i pierwsze co robi to atakuje go! Ten kosmita jest pozbawiony jakiegokolwiek honoru. Wcześniej nie lubiłem go z racji tego że mnie zaatakował gdy byłem osłabiony. Teraz robi to samo, ale na człowieku którego dopiero co uleczyłem! Wtedy przesadził, wtedy to była moja wina gdyż go sprowokowałem. Ale teraz, posunął się za daleko! Ustabilizowałem swój oddech i wstałem, jego pytanie całkowicie zignorowałem. Jako Demon, moją siłą i formą kierowały emocję, i tak też było w tej chwili. Stałem z nim na równi, moje ciało zmieniło się. Moje oczy były kompletnie czarne, pozbawione jakiegokolwiek spojrzenia, nawiązując do mojego braku zrozumienia. Moje wybrzuszenia na ciele stały się ostre jak brzytwa, nawiązując do mojego ostrego uczucia. Po całym moim ciele wędrowały cienie, nawiązując do ludzi których zabiłbym taką ilością gniewu. Powstrzymywanie takich uczuć było dla mnie bolesne, widok Rikimaru zwijającego się z bólu jeszcze ten gniew podsycał. Cały drżałem ze wściekłości, ciemność z moich oczu zaczęła się wylewać niczym małe płomienie wznosząc się na boki i delikatnie w górę, znikając w tym kierunku. Całe moje ciało otaczała czarna powłoka, biała przy samym końcu. Powoli podchodziłem coraz bliżej do Frosta, zatrzymując się metr przed nim. Wtedy straciłem panowanie nad sobą, kompletnie nie wiedziałem co robi moje ciało. Jednak powiedziało ono:
-Moc swą utraciłem, dlatego zawiodłem. Niszczyć takich jak ty, dawno temu przysiągłem. Przekleństwo Demonów to nie byle co, spada ono na tych którymi rządzi zło. Messengerzy zstąpią na ziemie, by do piekła...wysłać...... ciebie....
Słowa te powiedziałem głosem który brzmiał jak ich tysiąc. Głosem bestialskim i zimnym. Stałem wtedy jak wryty, tuż przed nim. Nie myślałem o niczym, nie wiedziałem o niczym. Liczyła się tylko furia. Moje oczy wciąż wlepiały się w jego, oczy me pełne szaleństwa i gniewu.
OOC:
Regeneracja 10% KI
Moje ki:0 + 105 = 105
Powrót do góry Go down
Xanas

avatar

Liczba postów : 555
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 12:58 am

Uśmiechnąłem się widząc jaki efekt przyniósł mój cios. Nie miałem zamiaru dalej walczyć, to już była strata czasu. On już nic z siebie nie wykrzesze, ja też nie byłem w najlepszej kondycji. Chciałem tylko dokończyć misję i wrócić do domu, do baz i napić się czegoś z procentami w kantynie.
- Pozbieraj się i chodźmy dalej wreszcie. Gdzie jest Alice... ile można jedna kozę gonić. - mruknąłem pod nosem.
W momencie gdy odszedłem parę kroków od Rikiego, podszedł do mnie Dragot któremu zebrało się na chwilę odwagi. Po wysłuchaniu go spojrzałem na niego jak na wariata.
- Nie wiem co bierzesz ale odstaw to, a teraz leć do tej dziury znaleźć Alice i ten przeklęty worek. - syknałem. - A jak nie to czeka cię kara. Ja idę rozejrzeć sie z góry za tą trzecią rośliną.
Wybiłem się w powietrze i zacząłem rozglądać się z wysokości.

Regen +10%
Hp + 300
KI+ 471
Powrót do góry Go down
Online
Drag
Goat
avatar

Liczba postów : 465
Data rejestracji : 05/06/2013

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
179550/189000  (179550/189000)
Ki:
109280/149100  (109280/149100)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 5:52 pm

Moja schiza wciąż trwała, a moje ciało wciąż było zmienione. Moje słowa raczej nie przyniosły oczekiwanego efektu, w sumie sam bym zareagował podobnie na miejscu Frosta. Dopiero gdy ten wzbił się w powietrze oprzytomniałem. Moje oczy wróciły do swego pierwotnego koloru, a ciało "złagodniało". W pewnym momencie przypomniałem sobie co powiedziałem w stanie tej schizy. Na myśl o tym walnąłem głośnego "facepalma" i syknąłem do siebie:
-O kur**....
Gdy już się uspokoiłem i narobiłem niezłego śladu na czole zwróciłem się w stronę Rikimaru. Nic mnie tu nie trzyma pomyślałem, Frost traktuje mnie tutaj jak śmiecia a Rikimaru nie jest wyjątkiem. Wobec Rikimaru mam dług życia, ale wobec Frost'a odczuwam jedynie pragnienie zemsty wywołane przez moją naturę. Nie miałem zamiaru rzucać się i zdrowieć tydzień, chciałem zwyczajnie mieć spokój od tej osoby. Ale przed tym, musiałem dać znak Rikimaru by ten mnie odszukał. Podszedłem do niego po cichu i szepnąłem do niego:
-Mroczna Puszcza, 1000KM na wschód. Tam mnie znajdziesz, gdy i twoja cierpliwość się skończy.
Miałem w oczach różne wizje tego co stanie się z nim i człowiekiem po zakończeniu misji jaszczura, ale większość to tylko dziecinne fantazje. Dla pewności użyłem swej naturalnej zdolności. Zmieniłem kształt i odlepiłem część siebie w formie pierścienia. Po sekundzie ukształtował się on a na nim dokładnie wypisane moje słowa zaadresowane do człowieka. Wręczyłem mu ten pierścień z nadzieją że dzięki niemu nasze drogi ponownie się skrzyżują.Odczuwałem ten pierścień jako część siebie więc będę mógł go łatwo znaleźć. Po tym wydarzeniu oddaliłem się na jakieś 10kroków i wystrzeliłem w powietrze. Frosta minąłem zaledwie w dwie sekundy i leciałem coraz wyżej, zatrzymałem się dopiero gdy uniosłem się nad chmury. Powietrze może i było rzadkie ale nie było mi ono potrzebne. Frost potrzebował roślin na Antidotum, dla jego rasy. To niech tego szuka, ja nie będę ryzykował więcej życia dla bandy morderców takich jak on. Nie miałem zamiaru mu szkodzić, bo w końcu stałbym się gorszy od niego. Po prostu zostawiłem go by robił co chce. Mam lepsze rzeczy na głowie niż pomaganie zwykłym draniom, marnuję czas który tyka do powrotu Złotego Buu! Mówił że spotka mnie kara, ale ani razu mu jeszcze nie pomogłem, a gdyby tak nie doceniłby tej pomocy. Bo kim ja jestem? zwykłym dziwolągiem, pokraką, pędrakiem, Demonem.
OOC:
Z/t do Przestrzeń Powietrzna
Regeneracja 10%KI
Moje KI:105 + 105 = 210
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 7:58 pm

Nie bardzo był zainteresowany tym co się w tej chwili działo w około. Wciąż był przyćmiony ciosem przeciwnika, ale również mocno się zamyślił. Jego moc była dużo niższa od transformacji Frosta, a nie wiedział czy on może się transformować w nieskończoność czy ma też określoną liczbę form. Pewne było jedno. Pewnie już nie dogoni go i nie ma co podejmować walki, bo to nie ma sensu. Jego ataki opierają się głównie na uderzeniach fizycznych, a nie jest w stanie sprawić, aby stały się one dużo skuteczniejsze. Jedyne co może począć to skupić się bardziej na wykształceniu w sobie mocy do zadawania obrażeń na odległość, co pomoże mu sięgać takich, których ręka nie sięga. Zaczynał powoli rozumieć pewne powiedzenie. Wzrok można skierować bardzo daleko, aż na horyzont, ale jeden KI-blast może przemierzyć odległość do kosmosu jeżeli będzie odpowiednio potężny.
Dragot coś mu mamrotał, coś mu wręczył, a dopiero po paru minutach po tym jak odleciał doszło do niego, że demon chciałby żeby go odnalazł kiedyś. Rikimaru zaczął się w końcu śmiać. Trochę go bolał brzuch, ale chwila odpoczynku jednak dała sporo ulgi. Mógł już przynajmniej wstać. Przystanął na jedną nogę i chwilę się siłował z bolącymi wnętrznościami. W końcu podparł się i przystanął. Udało mu się nie upaść przez chwilę, ale jednak równowagę było utrzymać ciężko. Miał jednak w zanadrzu trochę KI.

OoC:
Trening start.
Regeneracja 10% HP i KI
HP: 23+135= 158
KI: 428+210= 638
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1891
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 10:44 pm

Nagle ni stąd ni zowąd rozpętała się szaleńcza burza. Nie dosięgnęła ona Frost'a, który w poszukiwaniu rośliny udał się w wyższe partie gór. Największe spustoszenie siała natomiast w okolicy, w której znajdowała się akurat Alice. Pioruny co kilka sekund uderzały w ziemię, kilka drzew już zostało trafionych. Chyba lepiej będzie jak dziewczyna gdzieś się ukryje. Jaszczur tymczasem po około pół godziny natrafił na kilka egzemplarzy poszukiwanego kwiata.

OCC:
Rik u Ciebie nie jest aż tak źle, jesteś w stanie trenować.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 11:11 pm

Wcześniej już miał okazję widzieć wielokrotnie sztukę latania i teraz potrafili to wszyscy oprócz niego. Wydawało się to proste, banalne, lekkie. Jeżeli ktoś taki jak Dragot potrafił latać to już jest poniżej jego godności nie potrafić też tego robić. Na początku robił sobie wymówki, że to dlatego iż jest tylko i wyłącznie człowiekiem lub też, że latanie jest dla lam, ale doszedł w końcu do wniosku, że dla silnego wojownika jest to równie niezbędne jak powietrze dla mieszkańców ziemi. Zastanawiał się czy Frost w ogóle oddychał powietrzem. W końcu przyleciał w tak małej kapsule, w której pewnie nie było wiele powietrza, a jednak przeleciał z pewnością nie małą odległość. A może pochodził z marsa lub którejś z planet układu słonecznego? Być może sam kiedyś obleci cały układ słoneczny, ale czy latając będzie w stanie wytrzymać w przestrzeni kosmicznej? Przez chwilę się rozmarzył, ale było to spowodowane utratą trochę krwi i bardzo dużo sił po ciosie "obcego". Lepiej niż na haju, ale z każdą kolejną minutą wracały mu siły i w końcu jakoś udało mu się stanąć na równe nogi, a głównie dzięki wykorzystaniu KI do poruszania ciałem. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę ze swej niezmierzonej dotąd głupoty. Już tylekroć wykorzystywał swoje ogromne pokłady KI do podnoszenia własnego tyłka i ruszania różnymi częściami ciała podczas gdy jego mięśnie były zmęczone lub bez mocy. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że w podobny sposób powinno polegać latanie i skoro w powietrzu kieruje kończynami, to dlaczego nie posteruje całym ciałem w bezładzie. Na początku siłą woli i KI uniósł ręce, a później rozluźnił wszystkie mięśnie i skoncentrował ki na całym ciele. Podniósł jedną nogę, a potem drugą. W tej chwili miał przyjętą pozycję siedzącą, ale znajdował się około pół metra nad ziemią. Unosił dalej części ciała. Tułów trochę do góry i już miał pozycję wyprostowaną. Na początku miał zamknięte oczy i zaciśnięte powieki aż drgały, ale w końcu był na tyle rozluźniony, że już bez spinania się unosił w powietrzu. Na początek zrobił ze dwa małe kółka, potem polatał szybciej robiąc kwadraty i w końcu na maksymalnej szybkości bez aury kopertę. W końcu gdy uznał, że nagle nie stanie się coś dziwnego i nie spadnie z wysokości kilkudziesięciu metrów wystrzelił w górę, trochę dalej od Frosta i zaczął wypatrywać rośliny. Aby jeszcze lepiej dostosować się do techniki latania musiał sprawdzić jak zachowa się w trakcie używania aury jednej, a potem dwóch, ale najwidoczniej nie będzie mieć okazji. Jeszcze lepsza okazja do treningu latania dopiero nadeszła. Dosłownie nie minęło kilkadziesiąt minut od odlotu nieopierzonego Dragota, demona który prawie postawił się Frostowi, a już zaczęło się błyskać, a w ciągu kolejnej minuty zerwał się potężny wiatr. Z wielką trudnością utrzymywał jedną pozycję. Wkładał początkowo sporo ki w przeciwstawianie się wichurze, a bał się też, aby go piorun nie trafił, ale te wyjątkowo zaczęły walić w miejscu gdzie była jaskinia z Alice. Przynajmniej tak mu się zdawało, że to tam. Przez chwilę przez myśl przeszło mu, że kolejne cholerstwo przechodzi transformację, ale nie czas był teraz na zamartwianie się. W końcu nadejdzie czas, że pewnie i Dragot go zleje i to on będzie się śmiał ostatni. Szczególnie, że ledwo utrzymuje się w powietrzu.
Zleciał trochę niżej i ponownie robił kółka. W końcu był w stanie latać z równą szybkością pod wiatr jak i z nim. Później wzbił się ponownie do góry i pozostawał przez chwilę w jednej pozycji. Starał się odszukać kwiatki potrzebne Frostowi. Mimo otrzymania od niego batów nie zamierzał zrezygnować z misji. W końcu dowiedział się już kilku ciekawych rzeczy. W zasadzie to nawet nie tylko co od "obcego", co od Dragota, że demony i rasa Frosta przeobraża się aby zyskać moc. W końcu nawet nie zauważył, że bez większego wysiłku, a raczej nawet bez jakiejkolwiek koncentracji latanie stało się dla niego bardzo naturalne i był tylko i wyłącznie skoncentrowany na obserwacji.
W końcu dojrzał roślinki i pomknął w ich kierunku.

OoC:
Trening KONIEC
Regeneracja 10% HP i KI
HP: 158+135= 293
KI: 638+210= 848
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Siódemka
Ziemniak
avatar

Liczba postów : 61
Data rejestracji : 20/04/2013

Skąd : Lębork

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
855/855  (855/855)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 11:44 pm

Nie widziałam nikogo, ani nie poznawałam tych terenów. Znalazłam się nie-wiadomo-gdzie, w dodatku niebo zaczęło się chmurzyć. To nie wróżyło dobrze. Trzeba by znaleźć jakąś kryjówkę, bo jak tak dalej pójdzie, to zacznie lać. Do jaskiń nie miałam zamiaru wchodzić, bo co prawda niedźwiedź nie był groźnym przeciwnikiem, ale jeżeli będzie tam impreza, to nie będzie dobrze. Szłam przed siebie, aż niebo całkiem się zasłoniło i zrobiło się ciemno. Usłyszałam pojedynczy grzmot. „Cholera… Jeszcze gorzej, to burza!” Pierwsza błyskawica rozdzieliła niebo. Nie zapowiadało się, że będzie to krótka i miła wycieczka. Będę musiała gdzieś to przeczekać , a potem poszukać reszty. Piorun trafił w ziemię tuż obok mnie. Po chwili uderzył w drzewo rosnące sobie spokojnie nieopodal. Leciałam przed siebie do czasu, gdy znalazłam wysoką półkę skalną, mocno przymocowaną do góry. Nie było możliwości by się zawaliła. Dopiero gdy weszła pod skały rozpętało się na dobre. Co kilka sekund błyskawice uderzały w ziemię, a przez głośność grzmotów nie mogłam usłyszeć własnych myśli.  Usiadłam po turecku w kącie i czekałam.
Powrót do góry Go down
Xanas

avatar

Liczba postów : 555
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sro Lip 17, 2013 11:45 pm

Los rzeczywiście był przeciw mnie, nie dość że straciłem dużo czasu na walkę, to jeszcze nigdzie nie było widać Alice i worka. Dodatkowo nadchodziła burza co pogorszy widoczność. Zagryzłem wargę sfrustrowany. Najwyraźniej Riki poczuł się lepiej bo sam też w końcu odbił się od ziemi i zaczął szukać. Widać nie miał mi tego za złe. No w sumie i  tak to on chciał walczyć.
Miałem nadzieję że Alice się nie zgubiła i złapała tą kozę. Jeśli nie to znów będę musiał zaczynać od początku, a tego nie chciałbym za nic w świecie.
W końcu będąc w powietrzu zlokalizowałem roślinę nawet bez scoutera. Dobrze że sobie je wcześniej przejrzałem, bo inaczej nie rozróżniłbym tych chwastów.
Widząc je uśmiechnąłem się pod nosem i zleciałem na śnieg. Nie miałem czasu do stracenia. Obrócił się w stronę Rikimaru.
- Szybko, zbierajmy to i idziemy szukać Alice. - powiedziałem i zacząłem zbierać rośliny. - Coś jej się mogło stać, za długo jej nie ma.
Dragot sobie mógł odlecieć, ale mimo wszystko dbałem o tych co mi pomagają. Dragot po prostu był jakiś nawiedzony i szalony.
Gdy już pozbierałem rośliny odbijam się od powietrze i zacząłem rozglądać się za Alice.
Powrót do góry Go down
Online
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 19, 2013 10:36 pm

W końcu sztuka latania była dla niego niczym więcej niż oddychaniem. Unosił się na tyle swobodnie i latał z taką szybkością, że szybko zerwał potrzebne im kwiatki i pomknął w stronę jaskini, w której znajdowała się wcześniej Alice. Bez większego namysłu wbił się tam i leciał niziutko nad ziemią. W normalnie pozycji, na piechotę nie byłoby możliwe przemieszczanie się, a tak pokonał szybko pewną odległość i wpadł na większy obszar, gdzie zarył głową w niedźwiedzia i połamał mu wszystkie kości. Krew trysnęła z pyska już i tak na wpół martwego zwierzaka. Domyślał się, że zwierze samo nie doprowadziło się do tego stanu. Koza leżała martwa, a po ziołach nie było śladu. A przynajmniej na pierwszy rzut oka tak się mogło wydawać ale po chwili zauważył charakterystyczne liście jednego z kwiatów, którego mieli w nadmiarze. Wiedział, gdzie dalej poszła, ale przesmyk był bardzo wąski i nie był pewien czy przejdzie. Skoncentrował ki na ręce i poleciał w górę. Liczył na to, że przestrzeń między sufitem jaskini, a powierzchnią nie była duża i bez problemu sobie poradzi z tym. Nie zawahał się ani na moment i zamachnął ręką dziurawiąc strop i tworząc około trzymetrową dziurę. Wyleciał znów na świeże powietrze, rzucił Ki-blastem w górę dając znak Frostowi gdzie jest i poleciał w kierunku na który wskazywały resztki liści. Pioruny waliły ze wszystkich stron, a burza rozszalała się na dobre. W jakiś dziwny sposób nie obawiał się ich i parł do przodu, aż doleciał wyżej do półek skalnych. Zaczął rozglądać się za tą dziwną dziewczynką, którą uznał za demonicę. Nie wiele o niej wiedział, ale mógł przypuszczać, że będzie miała towar "obcego". Tyle zioła lepiej by odzyskać. Przy jednym z rozbłysków zauważył zagłębienie w półce skalnej i pomknął tam. Liczył, że stamtąd będzie lepiej obserwować okolicę, a nie przypuszczał, że znajdzie tam poszukiwaną. Usadowił się koło niej.
- Strasznie daleko żeś się wybrała. Nie mogłaś wrócić tą samą drogą? - powiedział z tonem pełnym wyrzutu, ponieważ szukania miał nie mało.
W dodatku niedawno dostał cios po którym jeszcze nie odzyskał w pełni sił, a już musiał ryzykować życie w nadziei, że teraz jest tak silny, że jeden piorun go nie załatwi.

OoC:
Regeneracja 10% HP i KI
HP: 293/1350=22%=363/1650 + 165= 528/1650
KI: 848+210= 1058

Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1891
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 23, 2013 6:30 pm

Alice przez swoją wędrówkę po jaskini odeszła spory kawałek od miejsca gdzie znajdowała się reszta grupy. Nie tak łatwo będzie ją znaleźć. Warunki pogodowe zmieniły się. W miejscu gdzie przebywała dziewczyna burza osłabła, padał deszcz, a pioruny uderzały od czasu do czasu. Prawdziwe piekło rozpętało się natomiast w okolicach wejścia do groty. Błyskawice uderzały gdzie popadnie, z częstotliwością kilku na sekundę. Frost nie miał szczęścia - dostało mu się trzykrotnie. Pecha miał też Rikimaru - również dlatego, że znaleziona przez niego osoba, wcale nie była poszukiwaną bio-androidką, a jedynie zwłokami kogoś bardzo do niej podobnego. Prawdziwa Alice mogła już wyjść spod półki skalnej. Dopiero teraz mogła dostrzec, iż w oddali majaczy jakieś niewielkie miasteczko. Może warto byłoby się tam udać i poszukać schronienia? Burza może w każdej chwili uderzyć ponownie.

OCC:
Po 100 dmg za błyskawice - Frost = 300 dmg, Rik - 100 dmg. Na razie Wasza dwójka opisuje zmagania z burzą (prawdziwe piekło, możecie "popłynąć" przy opisie - dobrej zabawy Very Happy), Alice - wybór należy do Ciebie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 555
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 23, 2013 7:41 pm

Burza zaczęła się na poważnie. Wszędzie słychać było huk, waliły pioruny i lał deszcz mocząc nas i zmywając z nas brud powstały w trakcie walki. Mimo wszystko deszcz był odświeżający i poczułem się lepiej, ale tylko na początku. Teraz wiatr i deszcz działały na mój dyskomfort i irytowały strasznie. Dlaczego musiało się rozpadać właśnie teraz.
Mimo wszystko wzniosłem się w powietrze i wypatrywałem Siódemki. Problemem było to ze scouter spalił mi się i nie mogłem jej umiejscowić. Wcześniej to byłoby proste, jedno kliknięcie i gotowe. Dlaczego musiał się zepsuć właśnie teraz. Argh
Zmiąłem w ustach przekleństwo i wzniosłem się w górę. Będąc w powietrzu rozglądałem się wszędzie za Alice, jednakże góry i kamienie przesłaniały bardzo dużo. Nagle coś zaczęło się ruszaj w dole, podleciałem i skląłem widząc kozę.
W tym momencie wiązka złotej energii przeszyła me ciało, a ja dostałem drgawek. Zapiekło mnie trochę, ale wytrzymałem. Rozejrzałem się spodziewając że to Riki mnie zaatakował, ale ten był za daleko. Spojrzałem w górę akurat w momencie by zobaczyć że piorun leci prosto na mnie.
Znów poczułem ból w całym ciele i obniżyłem lot, by po chwili dostać trzecią.
- Kur... ta burza mnie nie pokona! Znajdę Alice, a potem się stąd wynosimy. Ale najpierw muszę się nauczyć unikać tych błyskawic.
By w ogóle mówić o poszukiwanych musiałem nauczyć się wyczuwać atak błyskawicy i go unikać. Spojrzałem na horyzont, a przede mną pojawiło się kilka błyskawic.
- Dobra... jazda... - ruszyłem po nieboskłonie w kierunku największego skupiska piorunów.

Trening start
Powrót do góry Go down
Online
Siódemka
Ziemniak
avatar

Liczba postów : 61
Data rejestracji : 20/04/2013

Skąd : Lębork

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
855/855  (855/855)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Wto Lip 23, 2013 11:13 pm

Trochę to trwało, nim pogoda się uspokoiła. Wiatr był mniejszy, deszcz nie lał już tak bardzo, a pioruny pojawiały się rzadziej. Uznałam, że niebezpieczeństwo minęło i wyszłam z mojego „schronu”. Pogoda przestała zamazywać mi otoczenie i w końcu mogłam się bardziej zorientować, gdzie jestem. Przed sobą w oddali widziałam małą miejscowość. Nagle tuż obok mnie trzasnął piorun. Przestraszyłam się, bo burza mogła ponownie zawitać. Mogłam udać się do miasta, gdzie byłabym bezpieczna, jednak był pewien problem. Mój płaszcz, który zasłaniał wszystkie nieludzkie części został koło ogniska. A bez niego nie mogę wtapiać się w tłum. Odpada.
Niestety, nie mogę się skontaktować z moją grupą, po prostu nie mam jak. Muszę czekać, aż ktoś mnie znajdzie, bo gdybym szukała powrotnej drogi na własną rękę, to zgubiłabym się jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Lip 25, 2013 1:29 pm

Burza, która rozszalała się na dobre była tak groźna i nieprzewidywalna, że ciężko było cokolwiek zrobić. Chłopak był niemal pewny, że trafił właśnie na Alice, ale po tym jak się nie odzywała przyjrzał się dokładniej ciału i przy drugim lub trzecim błysku ujrzał postać podobną do Alice, ale jej twarz miała jednak inne rysy i oczy trochę mętne, żółtego koloru. Podszedł bliżej żeby się upewnić, bo miał dziwne przeczucie. Przyłożył rękę do szyi, ale żadnego pulsu. Trafił na trupa i to w dodatku na świetnie zakonserwowanego. "Dziewczyna ma wspaniały grób. Pytanie jak tu trafiła. Musiała umrzeć z głodu lub z wycieńczenia. Nie ma stroju odpowiedniego do wspinaczki." Bardzo tajemnicza śmierć, ale nie miał czasu do myślenia o tym, ponieważ pioruny waliła jak oszalałe na wszystkie strony i jeden przywalił bardzo blisko półki skalnej parząc jego skórę.
- Kso! Nie dam się zwykłej burzy.
Musiał zrobić coś, aby zabezpieczyć własne ciało przed uderzeniem takiej ilości potężnej energii. Niesamowita moc natury, a nie znał jeszcze nikogo, kto mógłby się tak potężnej sile przeciwstawić. Błyskawica posiadająca siłę prawdopodobnie tysiąca takich wojowników jak on. Czy byłby w stanie zmierzyć się z taką siłą i przeciwstawić się w pełni jej mocy? Czy istnieje ktoś, kto może okiełznać moc elektryczności. "Czy istnieje jakiekolwiek narzędzie?!" - krzyczał głośno w myślach, jakby szukał odpowiedzi u kogoś. Miał teraz nowy cel przed sobą, którym była walka z tak nieskończenie potężnym żywiołem. Pragnął zyskać tak wielką moc by odeprzeć nawet piorun. To nowe zadanie było w tej chwili dla niego wszystkich. Chciał to zrobić tu i teraz, a nie miał kompletnie pomysłu jak to zrobić. Doprowadzało go to do wściekłości, frustracji, a jego ciało stało się bardziej podatne na każdy grom. Wzdrygało, gdy niesamowita ilość energii uderzała w ściany tej półki skalnej lub ziemi. Ciągnęło go do wyjścia naprzeciw i przyjęcia na siebie tak dużej siły, ale wiedział, że nie ma z tym szans. Może przyjmie jeden, może dwa, ale trzeci, czwarty mogą go spalić. Mogą do czasu aż zapanuje nad większą siłą. Jego energia w ciele zaczęła buzować, jego umysł spowity był mrokiem, który spowodowany był bardzo złymi emocjami, ale to go dotychczas napędzało najlepiej.
- Potrzebuję więcej mocy! Potrzebuję potężniejszej techniki!- krzyczał ile sił w płucach, ale wiedział, że nie nauczy się potężnej techniki jeżeli nie będzie mieć dużo więcej energii, ponieważ zwiększając jej poziom będzie mógł zwiększyć moc technik, które już się nauczył. Wiedział, że jeżeli jest w stanie zwiększyć wytrzymałość poprzez odpowiednią koncentrację to tak samo będzie w stanie zwiększyć swoją energię. Sam do tego doszedł, bez niczyjej pomocy i pewnie bez głośnego myślenia nie wpadłby na to. Burza mózgów z samym sobą, a samo określenie w tych warunkach było jak najbardziej trafne. Przykucnął i napiął mięśnie, aby ograniczyć wylot energii poza ciało. Musiał jeszcze zwiększyć wytrzymałość, ponieważ uznał, że zwiększenie energii będzie działało podobnie i męczyło jego ciało. Gdyby tego nie zrobił to pewnie zmęczyłby się dużo szybciej. Zwiększanie kondycji nie było dla niego problemem. Skóra lekko zaczerwieniła się, ale po chwili kolor stonował. Przychodziło mu to coraz łatwiej i szybciej, a dzięki temu polepszanie kolejnych aspektów własnego ciała również sprawiało mniejsze kłopoty. Wyskoczył do przodu i uniósł się tuż przed półką skalną. Skoncentrował wszystkie swoje siły witalne, a wokół jego ciała pojawiły się niewielkie wyładowania elektryczne. Zaczął wyczuwać jak rosną w nim pokłady energii. Jeden z piorunów strzelił tuż obok, a jego ciało drgnęło. Każdy kolejny piorun, który uderzał niedaleko wywoływał coraz mniejszy efekt. Tylko te pioruny, które uderzyły bliżej niego powodowały niewielki dreszcz. Wciąż czuł gniew, ponieważ zdawał sobie sprawę z tego, że taka moc to zbyt mało, żeby powstrzymać piorun, ale miał ambicje. Osiągnął właśnie kolejny poziom większej mocy i teraz jego techniki będą jeszcze potężniejsze. Jego ciało oświetlała fioletowa powłoka, a poziom energii zwiększył się ponad trzykrotnie.
Spoglądał teraz trochę spokojniej w niebo, zachmurzone, rozjaśnione błyskawicami, mocno wzburzone. Mocny wiatr szarpał mu włosy na wszystkie strony, ale jego powłoka energetyczna nie malała. Jego rozdarte ubranie wiło się na wszystkie strony, ale wciąż pozostawał w tym samym miejscu. Potrafił się przeciwstawić potężnej wichurze i utrzymywał się bez problemu niczym latawiec na sznurze, a dawno nie pływał. Morze... tak dawno go nie widział. Na chwilę myślami odleciał w inne miejsce, ale musiał teraz uważać na pioruny. Wtedy ujrzał przed oczami pewne wspomnienie. Promień, który wystrzelił Frost w kierunku Dragota…

OoC
-100 hp za błyskawicę. 10% hp i ki regeneracji.
Aura wytrzymałości on -50hp oraz osiągnięcie aury energii? (-50hp)
HP: 528-100+165-29(tyle wychodzi przy przeliczaniu wytrzymałości)= 562
KI: 1058+210= 1268

Trening Start
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Xanas

avatar

Liczba postów : 555
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Czw Lip 25, 2013 11:34 pm

Pioruny waliły ze wszystkich stron, w życiu nie widziałem takiej burzy. Uśmiechnąłem się, to mógł być dobry moment do sprawdzenia mojej nowej formy. Rikimaru dużo nie przetrzymał, więc nie miałem możliwości przetestowania swoich sił. Może siły natury będą skore do wystawienia mojej szybkości i mocy na próbę.
Spojrzałem na niebo, całe były czarne od chmur, padał także deszcz mocząc moje ciało i wszystko wokół czystą wodą. Piorunów też było od groma, co rusz słyszałem huk, po czym widziałem srebrną lancę wbijającą się w zbocze góry i powodującą lawiny. Te ostatnie spadały teraz raz za razem robiąc równie wielkie piekło na ziemi.
W powietrzu nie było lepiej, dodatkowo panował wielki wicher który próbował strącić mnie z kierunku lotu. Zacisnąłem pięści i warknąłem cicho gdy zawiał mocniej.
- Nie dam się pokonać naturze. - syknąłem i pomknąłem jeszcze szybciej w stronę największego skupiska piorunów.
W końcu doleciałem. Panował tu huk za hukiem, a ja stałem w powietrzu nie wzruszony. Postanowiłem przetestować swą szybkość unikając pioruna. Piorun leci tak szybko że nikt normalny nie mógłby przed nim uciec. Jednakże ja nie byłem normalny. Musiałem tylko zwiększyć czas reakcji. Musiałem wiedzieć kiedy uderzyć. Między hukiem, a uderzeniem są sekundy, jest to wystarczająco czasu.
Huk nastąpił blisko, a ja poruszyłem się za wolno. Oberwałem , a moje ciało zostało odrzucone boleśnie. Zacisnąłem pięści i wróciłem ponownie do tego stanu. Musiałem się skupić.
Usłyszałem huk i szybko umknąłem przed błyskawica. Ta przeleciała koło mojego nosa przypalając go soczyście. Zakląłem, ale burza nie dala mi czasu na odpoczynek. Widać wzięła mnie  na cel, bo w moją stronę poleciała z góry chmara piorunów, przez tę wysokość przyciągałem ja jak magnes.
Co chwila któryś mnie trafiał, a gdy uniknąłem którejś to wpadałem na innej.
Co chwila jednak udawało mi się unikać coraz większej ilości. Wiedziałem by tego dokonać, sam muszę być szybszy niż błyskawica. Moja prędkość cały czas zwiększała się, jakby nie miała limitów.
W końcu osiągnąłem taka prędkość że błyskawice nie były wstanie za mną nadążyć. Uśmiechnąłem się. Ta szybkość była niesamowita, ale mimo wszystko zaczynałem odczuwać zmęczenie i zacząłem zwalniać.
Jednakże siły natury nie miały takich limitów jak moje ciało. Trzeba było skończyć uciekać, a zacząć się bronić.
Skumulowałem energię w dłoniach i zacząłem wystrzeliwać blasty gdy tylko zobaczyłem piorun. Moim zamierzeniem było zniszczyć go zanim ten doleci do ziemi, bądź  trafi we mnie. Zacząłem puszczać kule jedna za drugą, ponieważ błyskawic przybyło. Udawało mi się zniszczyć średnio jedną na trzy, najwyraźniej wciąż byłem za słaby, by wygrać z naturą.
Spojrzałem na błyskawicę i wpadłem na pewien pomysł. A co jeśli otoczyłbym się taka energią natury? Wtedy każdy kto mnie dotknie, by padał jak rażony błyskawicą.
Opadłem na ziemie i postarałem się wcielić to w życie. Skumulowałem energię w swoim ciele po czym starałem się wypuścić ją przez skórę. Było to bardzo ciężkie ponieważ wypuszczenie energii z całego ciała i utrzymanie jej na powierzchni było bardzo wymagające.
Energia zaczęła powoli wychodzić, po czym się rozwiewać. Zacząłem głośniej oddychać, musiałem ją skumulować i jak najbardziej zgęstnieć. Byłem tak skoncentrowany jak nigdy.
W końcu po jakiejś pół godziny zaczęło mi się udawać, energia powoli obejmowała całe moje ciało przybierając postać i wygląd różowej sieci energetycznej. Gdy pojawiła się na całym moim ciele rozluźniłem się.
Teraz tylko trzeba było przetestować to w praktyce. Spojrzałem na niebo, pioruny ciągle waliły jakby nie miały dosyć. W pobliżu nie miałem żadnego chętnego, ale wydaje mi się ze wystarczy bym rzucił czymś w siebie.
Znalazłem w tym deszczu jakiś duży kamień i cisnąłem nim w powietrze. Wystartowałem jak najszybciej i po chwili byłem przed nim. Nadstawiłem się tak by trafił centralnie w mój korpus.
Gdy tylko oberwałem z taką siłą uderzenie odrzuciło mnie do tyłu. jednakże kątem oka uchwyciłem że kamień zmienił się praktycznie w proch.
A więc to zadziałało. Uśmiechnąłem się szaleńczo i oblizałem usta. Nowa technika, taka zabójcza, taka niespodziewana. Będzie dobrym zaskoczeniem dla przeciwników.
Teraz jednak nie miałem czasu by się uśmiechać. W dalszym ciągu musiałem znaleźć Siódemkę i ten przeklęty worek.
Wystrzeliłem ponownie w niebo i zacząłem szukać z każdej strony góry.

OOC:
koniec treningu
Nauka Death Web poziom I
Powrót do góry Go down
Online
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 12:34 pm

1 z postów treningowych
Music theme
Post treningowy:
 

OoC:
Błyskawica, a jej siłę określą kości. Suma = dmg błyskawicy do odbicia.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 578
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 12:34 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Procent' : 75, 30

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 12:49 pm

2 z postów treningowych
Music theme
Post treningowy:
 

OoC:
Błyskawica = 105 dmg
Odpieram Dodonpa (nauka techniki) (5% mocy); 105 DMG; -139 KI

Kość wskaże procentowy wzrost mocy błyskawicy.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 578
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 12:49 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Procent' : 71

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 1:23 pm

2 z postów treningowych
Koleny Music theme
Post treningowy:
 

OoC 2 tura siłowania:
Błyskawica = 105 dmg + 70% = 179 DMG
Odpieram Dodonpa (nauka techniki) (8,5%); 179 DMG; -236 KI

KI: 1058-139 za poprzedni post-236= 683
Pierwsza kość zwiększa moc błyskawicy, druga kość zwiększa moją technikę.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 578
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 1:23 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

#1 'Procent' : 14

--------------------------------

#2 'Procent' : 20

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pią Lip 26, 2013 7:46 pm

3 z postów treningowych
Koleny Music theme
Post treningowy:
 

OoC 3 tura siłowania:
Błyskawica = 179 DMG+14% = 204 DMG
Odpieram Dodonpa (nauka techniki); 215 DMG; -283 KI
Aura wytrzymałości - 50HP
HP: 528/1350 = 1848/4725 - 50- (204+215)/2 = 1798 -210= 1588/4725 = 453/1350

KI: 683-283= 400


Koniec Treningu
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Sob Lip 27, 2013 11:53 pm

Walka z żywiołem to była totalna nowość, która przynosiła mu niesamowitą frajdę. Nawet nie spodziewał się, że będzie się tak dobrze bawić i będzie w stanie przeciwstawić się jednej z sił natury. Moc ta była wielka i wiedział, że nie da rady walczyć ze wszystkimi uderzającymi piorunami. Może powstrzyma jeden, dwa lub trzy. Może nawet w jakiś sposób uniknie z jeden lub dwa albo zablokuje. Walka z tak długo trwającą burzą była wyczerpująca i nie widać było jej końca. Nie mógł pozostawać na otwartej przestrzeni, bo w końcu się doigra i dostanie kolejnym piorunem. Podleciał do Frosta i klepnął go w ramię.
- Ej! Widziałeś Alice? Zaczyna mnie to irytować. Jeżeli to takie ważne to dlaczego więcej was tu nie przyleciało? Zebralibyście w kilka godzin te rośliny, a tak przeszkadzają nam jakieś pierdoły.
Powoli brał pod uwagę możliwość pozostawienia Frosta. Niby została mu jeszcze tylko jedna roślina, ale jeżeli wora nie znajdą to będzie trzeba wszystko zaczynać od nowa, a nie czuł, żeby podróż z Frostem miała mu pokazać coś nowego. Już sam wystarczająca osiągnął podczas tej podróży i miał przekonanie, że jeżeli będzie podróżować nadal, to nieważne z kim, ale i tak zyska większą moc, a również dzięki temu zmierzy się z innymi wojownikami i będzie mieć porównanie.
Denerwował go również fakt, że Frost po przemianie tak bardzo zyskał na mocy, że nie jest w stanie się z nim mierzyć.
Spojrzał w górę, w kierunku szczytów gór, a raczej chmur... Przez nie, nie było widać szczytów. Wtedy wpadła mu do głowy złota myśl. Muszą uciec tej burzy, a nie widzi lepszego wyjścia jak przebić się przez chmury i wzlecieć wyżej.
- Przez tą burzę chyba jej nie znajdziemy. Gdybyś nie zniszczył swojego urządzenia to może by nam pokazało gdzie ona jest? Może udamy się powyżej pasma chmur i tam przeczekamy?
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Siódemka
Ziemniak
avatar

Liczba postów : 61
Data rejestracji : 20/04/2013

Skąd : Lębork

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
855/855  (855/855)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Nie Lip 28, 2013 9:19 pm

Siedziałam i nudziłam się. Bo co można robić w takim miejscu? Czas mijał, minuta za minutą. Zaczęłam żałować, że nie poszłam odwiedzić tego miasteczka… Chociaż nic nie jest stracone, mogłabym się przejść, ile będę tu siedzieć? Zanim mnie znajdą mogą godziny, dni, może nawet tygodnie. Nie mogę tak czekać tu bezczynnie, trzeba wykorzystać tę okazję. Nie zabrałam mojego płaszcza, jednak… Gdyby ktoś coś do mnie miał, to zawsze można użyć przemocy. Wtedy na pewno by im przeszło. Choć jeśli trafi się tam ktoś silniejszy ode mnie, to nie będzie tak wesoło.
A czemu nie potrenować trochę? Jakieś drzewa są, można by na nich poćwiczyć. A po treningu ze zwiększoną siłą odwiedzić miasto. Tak, to całkiem niezły plan…
Zdjęłam bluzę i podeszłam do najbliższego drzewa. Oddaliłam się od niego na pół metra i wzięłam zamach prawą nogą. Przywaliłam z całej siły, tak bardzo, że w miejscu uderzenia odpadła kora.

OCC:
Trening start Kokoko


Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1891
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   Pon Lip 29, 2013 7:47 pm

Niedaleko miejsca w którym przebywała obecnie Alice, rozległ się jakiś hałas. Jakieś głośne rozmowy, odgłosy ciągnięcia czegoś ciężkiego. Okazało się, że to.... cyrk. Kilkanaście klatek ze zwierzętami, przyczepa w której zapewne podróżowały "gwiazdy". Cały ten pochód wyraźnie zmierzał w stronę miasta. Zatrzymali się jednak nieopodal kryjówki 7. Kilka osób poszło w krzaki by załatwić swe potrzeby. Z przodu stało dwóch mężczyzn: gruby i niski, ubrany w garnitur, oraz wysoki, dobrze umięśniony, zapewne pracownik fizyczny.

- ...tak szefie, ale w tych warunkach naprawdę ciężko przejechać, ziemia jest namoknięta....

- Nie obchodzi mnie to! Zapowiadali kolejne burze! Jak nie dotrzemy do miasta nim te cholerne pioruny znów zaczną napieprzać wszędzie naokoło, to się spóźnimy! Wiesz ile kosztować będzie odpuszczenie jednego spektaklu!?

- ...postaramy się zrobić co w Naszej mocy....

- Mam nadzieję! Bo jak nie to...

Przerwali rozmowę, gdyż usłyszeli jakiś dźwięk dochodzący z kryjówki Alice.

- Co to było? Idź i sprawdź!

Pracownik posłusznie wykonał polecenie przełożonego i udał się w stronę Bio Androidki....


Tymczasem u Frost'a i Rikimaru pogoda poprawiła się. Wyszło nawet słońce, a także piękna tęcza. Spokój nie trwał jednak długo. Nad górami przelatywał właśnie jakiś mężczyzna. Na widok nieznajomych natychmiast obniżył lot i wylądował przed nimi.

Oto on:
 

- Kim jesteście i co tu robicie? - spytał.

Jego błękitne oczy emanowały spokojem i pewnością siebie. Kij, futro, umalowana twarz - sprawiał wrażenie typowego "człowieka lasu". Kto wie któż to taki.

OCC:
7 - opisane wydarzenia opisujesz po swoim treningu, lub jak wolisz - pod jego koniec.

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Czw Sie 01, 2013 12:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pasmo Górskie   

Powrót do góry Go down
 
Pasmo Górskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: