Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wioska Pięciogwiezdnej kuli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Czw Maj 31, 2012 10:40 pm

.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Czw Cze 06, 2013 8:51 pm

Liczne pagórki i jeziorka sprawiały, że planeta namek była niezwykle urodziwym miejscem. Niestety życie na tej planecie było niezwykle leniwe i rzadkie. W duszy KarnAsi coś krzyczało Zabaw się. Zdemoluj. Po drugiej stronie był głos jej mentora. To tylko myśli. Czasem trzeba je ignorować. Kulminacja szaleńczych ciągotek następowała najczęściej w spotkaniu z wojownikiem nameczańskim, ale jej mentor, który nie chciał wyjawiać swojego imienia posiadał nadzwyczajną moc. Potrafił wniknąć w jej umysł nawet będąc po drugiej stronie planety. Nie była w stanie ogarnąć tej zdolności, nie musiała mu nic odpowiadać. Czytał z niej jak z książki. Często łapała się na tym, że jest przerażona z tego powodu. To było naprawdę dziwne i z pewnością niewielu nameczan potrafiło to. Gdyby było inaczej to nikt nie chciałby znaleźć się w promieniu paru metrów od niej. Każdy ucieknie jak usłyszy od kogoś, że chce go zabić. Jej myśli były podobne do tych. Zabij go. Będzie ubaw po pachy. A później zostaniesz zlinczowana, bo jesteś słaba. Dobrze, że jej pilnował.
W jakiś sposób trafiła do wioski. Powiedziała mentorowi: Idę gdzieś, może mnie spotka coś fajnego. Było to paręnaście dni temu. Szła przed siebie non-stop, aż dotarła do wioski. Nameczanie w tej wiosce jej chyba nie znali. Pewnie coś o niej słyszeli, bo dzieci stały koło domków przyklejone do ścian. Uśmiechnęła się do nich, ale one pobiegły między chaty.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Czw Wrz 26, 2013 1:07 pm

Szła i szła i nie widziała  końca jej wycieczki do pięciogwiazdkowej wioski -No ile to może trwać ? Mruknęła sama do siebie, nogi jej zadrżały i upadła na kolana Cholera!   powiedziała głośniej i odłożyła mapkę i świstek papieru na bok, a wszystko zaczęła się zaraz po tym jak wyruszyła z wioski wodza.
Szła od wioski wodza i wszystko było dobrze, dopóki nie w mniej więcej połowie drogi zaczął ją boleć brzuch i ramiona. Dobra ramiona bolą bo się goją choć nie wiem czy taki przypadek istniał ,żeby gojenie rany bolało,a w dodatku ten brzuch coś tu jest nie tak. Dobra dziewczyna była wyczerpana od tego wszystkiego no, ale to nie powód by bolał ją brzuch. Szła i po niemal kilometrze poczuła jak ten ból zaczyna się rozchodzić w wszystkie strony : klatka piersiowa, ramiona,plecy, barki i nawet szyja, a w dodatku zaczęły ją boleć uda i nogi, a na końcu stopy. Nie wiedziała co się dzieje, a w dodatku im dłużej szła to ten ból coraz bardziej się nasilał i tak doszła do połowy drogi swojej podróży, nie wiedziała co ma robić, może najbardziej będzie chwilowy odpoczynek ? Tak to dobry pomysł, wzięła mapkę i świstek, wzięła parę kamieni i okryła te dwie bezpiecznie by nic się im nie stało. Sama chwiejnie odeszła trzymając się na brzuch, upadła na kolana czując,że ból jest do niewytrzymania, i nagle poczuła taki ostry ból jakby ktoś jej wbijał nóż w plecy.-C-Co SIĘ... Nie dokończyła i upadła na ziemię kuląc się z bólu. Jezu w życiu nie czuła taki ból, nagle poczuła jakby jej ogon wydłużał się ,a rogi na głowie dziwnie przemieszczać  i wydłużać, ciało się jej zmieniało w niesamowicie szybkim tempie, miała taki mętlik w głowie ,że nie wiedziała co się dzieje dookoła niej.
Nie czułą nic. Znaczy pomijając tego bólu nie czuła wiatru ani ptaków, ani żadnych innych dźwięków co raczej nie było normalne. Kiedy to wszystko się skończyło leżała z zamkniętymi oczami na ziemi,  dziwne czuła się o niebo lepiej. Ramiona chyba były w porządku , bo wcale jej nie bolały,a w dodatku poczuła ,że ma "coś" na sobie czego nie potrafiła nazwać. Po chwili otworzyła oczy i usiadła spojrzała na swoje nowe ręce i zamarła,. spojrzała na swój obon i dotknęła głowy. Kiedy się otrząsnęła z szoku i zaczęła to wszystko sobie układać w głowie to teraz jakby wszystko nabierało sensu. Haruka przeszła drugą formę ! A w dodatku czuję się wyśmienicie.-To moje...ciało Powiedziała sama do siebie zdziwiona nowym tonem głosu, wstała zwinniej niż przypuszczała i poczuła znowu to "coś" co ja otacza zaczęła się przyglądać tej czarnej tkaninę na swoim ciele, nigdy takiej nie widziała, ale ponoć na planecie zwanej Ziemią nazywają to ubraniem. Tak to chyba dobre określenie. Mimo wszystko to całe ubranie na niej pasowało jej , a w dodatku pokazało się jej z nową formą więc jakby nie patrzeć teraz jest częścią niej.-Właśnie świstek... Mruknęła i podeszła do kamieni,które zostawiła nieco wcześniej, odetchnęła z ulgą widząc, że nic im nie jest, to teraz tylko misją jest dotrzeć do wioski i poszukać kogoś kto będzie chciał od niej ten świstek papieru, kij ,że nie wiedziała kogo szukać ważne ,że była na miejscu ,a raczej trochę jej brakowało, ale to nic poradzi sobie teraz na pewno !
Dobra teraz przemiana przemianą, ale gdzie ma iść ? Chyba najłatwiej będzie leżeli poleci prosto przed siebie, jedyne co to wzbiła się w powietrze i ścisneła mocniej mapkę i świstek papieru w reku by jej nie wypadł w czasie latania. W dość krótkim czasie dostała do centrum wioski pięciogwiazdkowej, zaczęła się rozglądać dookoła, lecz nie dostrzegała nikogo, dobra changów powinno się bać no ,ale bez przesady, westchnęła cicho.-Halo jest tu kto ? Powiedziała głośno mając nadzieję ,że ktoś ją tutaj usłyszy.


II Forma http://imgur.com/YJ5yQuP
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pon Wrz 30, 2013 1:23 pm

Mieszkańcy wioski zdziwili się widząc Changelinga. Nie był taki jak reszta. Posiadał ewidentnie cechy kobiet saiyańskich czy też ludzkich. Haruka wykrzyczała "Halo, jest tutaj kto?" a zaraz po tych słowach pojawił się przed nią, niewiele niższy od niej, nameczanin. Chwycił ją za szyję. Ścisnął ją na tyle, by mogła z siebie wydać dźwięk, jednak z wyraźnym trudem.

-Czego tu chcesz?! Mów gdzie jest reszta !! -wykrzyczał podnosząc Changelinga w górę. Cofnął wolną rękę i stworzył w niej miecz z energii Ki.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pon Wrz 30, 2013 1:46 pm

dziewczyna spojrzała zaskoczona na małego nameczanina po czym odskoczyła zaraz po tym jak złapał ja za kar.-Czekaj czekaj Wódz nameczan mnie tu przysłał i kazał przekazać to Dziewczyna wytłumaczyła się i po chwili ukazała mu świstek jaki dostała oraz mapę jak się tu dostać,wiedziała,że jednak słowa tutaj nie pomoże, jeżeli jej słowa nie wystarczą to wtedy zawsze mogą zajrzeć do jej głowy i wtedy upewnią się ,że nie kłamie. Jak chcesz to możesz mi zajrzeć do umysłu nie kłamie Powiedziała stanowczym tonem, nie miała zamiaru walczyć z młodym nameczanimem, bo walka teraz nic nie wskóra ani nie pomoże.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Wto Paź 01, 2013 5:23 pm

Młody Nameczanin wysłuchał Harukę. Odstawił ją na miejsce i usunął swoje ostrze z dłoni.

-Dobrze, zatem idź do największego domu. Nie mniej jednak będziemy mieć Cię na oku. Jeden zły gest, a zostaniesz zabita. Mieliśmy do czynienia z Twoją rasą i to nam wystarczy... -dopowiedział i wystrzelił w górę. Leciał w kierunku lasu, gdy nagle oberwał ki-blastem. Jego ciało zaczęło powoli opadać w dół. Zahaczyło o drzewa i bezwładnie upadało między gałęziami...

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Wto Paź 01, 2013 6:24 pm

Dziewczyna odetchnęła z ulgą słysząc nameczanina, odprowadzała go wzrokiem kiedy odlatywał i lekko zamarła kiedy ten zaczął zlatywać w dół. Dziewczyna wybiła się z ziemi i poleciała prosto w kierunku spadającego namaczania, dzięki tej przemiany była szybsza, a dzięki temu złapała biednego nameczanina w ręce i zniżyła lot tak, że stopami dotykała ziemi Ej nie umieraj Powiedziała zmartwiona i kucnęła lekko nie miała pojęcia z jakiej strony poleciał Ki blast, miała dostarczyć wiadomość,ale nie przejdzie obojętnie wobec cudzej krzywdy no przynajmniej ona, nie jest taką egoistką . Spojrzała na meczanina i delikatnie szurnęła, nie wiedziała co ma robić za bardzo, nie chciała go zostawiać na pastwę losu. Powiedz mi chociaż gdzie jest ten dom , w którą stronę mam lecieć Powiedziała lekko spanikowana i zaczęła oglądać się dookoła szukając wzrokiem przeciwnika, niczego nie dostrzegła, ani nic nie wyczuwała co było nieco dziwne , bo wydawało się jej ,żę Ki blast był wymierzony z bliskiej odległości, ale mogła się mylić.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Czw Paź 03, 2013 7:59 pm

Ki-blast miał ogromną moc. Doprowadził Nameczanina do stanu prawie krytycznego. Na szczęście, ledwo bo ledwo, ale kontaktował to co się dzieje.

-Lećmy do wioski. Prawie w centrum.. Rzuca się w oczy. Pomóż mi, byle szybko.. -powiedział po czym splunął krwią na tułów Changeliga. Był słaby. Dało się wyczuć, że nie dałby rady sam dolecieć do wioski. Potrzebna jest szybka pomoc uzdrowicieli...

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sob Paź 05, 2013 3:43 pm

Dziewczyna patrzyła na nameczanina lekko wstrząśnięta jego stanem zdrowia. a jego słowa pokiwała głową na zgodę -Mów gdzie mam lecieć Poprosiła nameczanina po czym wzbiła się w powietrze,kiedy się rozejrzała, zaczęła lecieć przed siebie. Duży dom nie daleko centrum mruknęła w myślach,rozglądała sie na boki, ale nawet nie dostrzegała wioski. Musiała minąć chyba chwila dłuższa , bo dziewczyna po chwili dostrzegła wioskę i ludzi zamieszkujących nią. Zwolniła nieco lot tylko po to by poszukać tego domku. kiedy go znalazła wzrokiem zaczęła lecieć prosto w jego stronę nie interesuąc się niczym co znajdowało się dookoła niej. Obiecała sobie, że jeżeli wypełni tą misje jak na leży potrenuje ostro a nowej formie by polepszyć swoje zdolności.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Wto Paź 08, 2013 10:46 am

-MAJĄ NASZEGO!! -udało usłyszeć się z wioski. Chwila ciszy. Kilkanaście sekund mobilizacji. Pięciu wojowników wystrzeliło z wioski i otoczyło spokojnie lecącą Harukę. Dwóch z nich wyciągnęło ręce przed siebie. Dwóch zaczęło kumulować energię w ustach. Jeden przyłożył dwa palce do czoła.

-Oddaj nam naszego pobratymca! -wykrzyczał ten który koncentrował energię w dwóch palcach.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pią Paź 11, 2013 2:47 pm

dziewczyna rozejrzała się słysząc słowa "mają naszego" i zatrzymała się momentalnie, kiedy ją otoczyli, warknęła cicho pod nosem widząc, że dwójka z nich celuje w nią swoim ki.-On został ranny ! Ja mu pomagam nie widzicie !? Powiedziała głośno do nich, lecz wiedziała, przecież ,że krzykiem nic nie zrobi, a czasami nawet może pogorszyć swoją sytuację,a to się jej nie widziało.-Wódz Nameków kazał mi tutaj przylecieć, patrzcie. Wyciągnęła rękę trzymając w ręku świstek papieru,podtrzymywała jednocześnie rannego na rękach, spojrzała na Nameczanina na swoich rękach i westchnęła niezauważalnie, nie marzyło się jej to by ten umarł jej na rękach, spojrzała na jednego Nameczanina przed zrobią wyczekując co też zrobią.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Nie Paź 13, 2013 1:19 pm

Na krzyk zatrzymała się. Pewnie jest za słaba by sprostać nameczańskim wojownikom. Zielonoskórzy jednak niedowierzali w to, co mówił Changeling.

-Taa... Każdego przysyła wódz nameków...-Powiedział z sarkazmem jeden, z Nameczan -jeśli chcesz przeżyć to rzuć nam wiadomość i ciało. Nie próbuj uciekać... I tak nie dasz rady... -Dopowiedział po chwili. Pozostali nie odpuszczali. Cały czas stali, przygotowani na ewentualne wystrzelenie pocisków, lub ruszenie za uciekającym wrogiem. Życie nauczyło ich, że nie warto wierzyć Changelingom.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Wto Paź 15, 2013 4:41 pm

-Zbyt pewni siebie Powiedziała pod nosem i zmarszczyła brwi, ten, które był najbliżej oddała mu ciało i kartkę po czym wróciła na swoja miejsce, położyła jedna rękę a biodrze ciekawa co też wymyśla namaczanie, w sumie jej to było wszystko jedno czy ją zabiją czy nie,ale misję skończyć musiała nawet będąc pół żywa. Czekała na odpowiedź Nameczaninów w między czasie obmyślała plan czy nie użyć tutaj siły co było by ryzykowne,ale w ten sposób jakoś udało by się jej uciec od nich uciec pewnie nie w jednym kawałku,ale zawsze to było by coś, lepsze niż to by umrzeć w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pią Paź 18, 2013 5:54 pm

Nameczanie mają nieprawdopodobnie dobry słuch. Wie o tym bardzo wiele ras, najwidoczniej tej wiedzy nie posiadała Haruka. Doskonale usłyszeli to, co powiedziała pod nosem. Jednemu z nich wybitnie się to nie spodobało. Koncentrował energię przy czole, do którego miał przyłożone dwa palce. Czekał na moment. Changeling rzucił Zielonoskórego w kierunku, Nameczanina stojącego przed nią. To był idealny moment. Jeden z przedstawicieli wioski pięciogwiezdnej kuli, ruszył. Chciał stać kilka metrów przed HAruką, a gdy znalazł się gdzie chciał, wystrzelił pocisk krzycząc -MAKANKOSAPPO - trafiając w lewą cześć brzucha i przebijając ciało wojowniczki na wylot. Atak był zbyt szybki oraz niespodziewany, aby go uniknąć, oraz zbyt mocny, aby go przetrzymać i nie zemdleć. Haruka zaczęła bardzo szybko spadać. Ostatnie, co pamięta to jak jeden z NAmeczan zaczął krzyczeć na tego, który wystrzelił technikę....

OCC:

Dostajesz mocną techniką. Teraz wszystko w Twoich rękach. Twoim zadaniem jest opisanie, co czuje Haruka. Jakieś zwidy i tak dalej. Od Twoich postów zależy czy przeżyje, a jak przeżyje to, w jakim stanie się ocknie. Jak chcesz jeden post to spoko, ale na trening także się zgadzam.
Powodzenia Smile.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sob Paź 19, 2013 7:42 pm

Dziewczyna naprawdę to niewiele wiedziała o rasie Nameczan, wie o nich tyle co z słuchu czyli ,że są przyjaźnie nastawieni ,ale są bardzo nie ufni do rasy channelingów. Nie słyszała nic o ich dobrym słuchu,no bo przecież nikt jej o niej nie wspominał,a nie miała nawet kogo zapytać o zdanie, to było dość frustrujące.Ale pomijając ten fakt, czekała wyprostowana czekając na to jak zareagują jej przeciwnicy czy też wrogowie, miała nadzieję,że wszystko pójdzie jak po maśle jednak nie tego oczekiwała. Poczuła nagły ostry i przenikający ból z lewej części brzucha, momentalnie krzyknęła i złapała se za obolałe miejsce, zaczęła spadać w dół, a jedyne co to dostrzegła patatajacego jednorożca przed oczami, parę krasnoludków idący z wiaderkami na głowach i śpiącą królewną gdzieś w oddali...dobra to raczej do normalnej rzeczy nie przystawało. Mrugała dość szybko by pozbyć się tego dziwnego obrazu przed oczami, lecz nic nie pomagało,jakoś pod koniec lądowania udało się jej zwolnić, ale pomogło jej to b, bo i tak uderzyła z nie małą siłą w ziemię,krzyknęła i uderzyła głową w ziemię. Z tego co wiedziała Changi raczej mają mocne ciała,ale ten atak z zaskoczenia był tak nagły, że ona nawet nie mogła ani nie umiała zareagować na ten atak. Leżała na ziemi i przeklinała pod nosem, jedną ręką trzymała kurczowo ranę, a jedną podpierała się ziemi by wstać, jednak nie mogła tego zrobić, ponieważ widziała mroczki przed oczami co było dość dziwnym i niecodziennym widokiem dla młodej Haruki. Osunęła się na ziemię i mrugała chcąc pozbyć się tej dziwnej czarnej play przed oczami,ale to nie dawało żadnego rezultatu. Po chwili jej oczy powoli zaczęły się zamykać,a ręka z rany powoli rozluźniała się, była pół przytomna i nie wiedziała do końca co się dzieje dookoła niej i czy Changi, a nie czekaj to były krasnoludki i Śpiąca królewna, która chodziła dookoła niej nie zniknęły. Kiedy spadała słyszała podajże krzyk,albo taki zduszony głos, nie do końca mogła go rozpoznać, ale wiedziała, że owy głos należy do mężczyzny co była pewna na pewno..Jej oczy zamknęły się całkowicie ,a ręką zsunęła się lekko z rany młoda Channeling leżała na ziemi całkowicie nieświadoma tego co się dzieje dookoła niej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sro Paź 23, 2013 9:19 pm

-ZNALAZŁEM JĄ! -Krzyknął jeden z nameczan. Pochylił się nad Chalgelingiem i położył obie ręce na ranie. Pocisk zostawił po sobie tylko dziurę. Przestrzeń, którą wypełniły liście i gałązki, które dostały się tam podczas spadania wojowniczki. Podbiegł drugi. Wspólnie przechylili ją na bok, następnie wyjęli ciała obce z rany. Oboje przystąpili do leczenia. Rana zaczynała się zasklepiać, jednak umysł Haruki nadal był gdzieś indziej...

-O obudziłaś się wreszcie. -Powiedział gruby Nameczanin z laską w ręku. Wpatrywał się w dziwną maź, która pokrywała ranę Changelinga.

-Jako wódz, chciałbym Cię przeprosić za zaistniałą sytuację -dopowiedział po chwili wpatrując się w puste spojrzenie Haruki. Była zmęczona. Niewiele mogła zrobić. Mowa była ograniczona. Mimo, że uzdrowiciele robili, co mogli, pocisk prawie zabił Jaszczurkę. Kilka minut później i nie byłoby, czego ratować...


OCC: Żyjesz, ale Twoje życie wynosi 25 jednostek. Nie możesz się ruszać. Mówienie sprawia Ci trudności. Wczuj się w klimacik...

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sro Paź 23, 2013 10:04 pm

Otworzyła oczy powoli, ale jakoś nie słyszała nic, ani nie widziała. Poczuła się słaba strasznie, i nie mogła się ani ruszyć czy też mrugnąć okiem pierwsze co jej przyszło to głowy to pytanie Umarłam? i czy to piekło czy niebo czy inne zaświaty. Jednak jej jakoś nic nie pasowało, powinna kogoś widzieć czy spotkać ,a tutaj nie ma nic tylko ciemność i nicość przed jej oczami. Nie ważne w którą stronę by poleciała czy nawet krzyczała Halo ! Słyszy mnie ktoś ?! to nikt zupełnie jej nie odpowiedział, unosiła się bezwładnie i patrzyła przed siebie w ciemność, ciemność która była dookoła w niej. nie kontaktowała zupełnie z światem zewnętrznym -Kto... Powiedziała bardzo cicho swoim głosem, jednak była zbyt słaba by w ogóle zauważyć ,że cokolwiek z jej ust wydobył się dźwięk. Jej ciało zareagowało na leczenie i zakaszlała kilka razy mocno ,a z jej ust wypłynęła krew po obu kącikach ust, złapała się automatycznie jedną ręką za brzuch, ale jakby ją tylko położyła w miejscu gdzie została zraniona. Usłyszała głos bardzo piękny i damski mówiący coś i przeprosinach, nie mogła zorientować się do kogo należy ten głos, ani skąd pochodzi był on tak daleki, że jakby im bliżej był jej to ciemność pochłania jej głos i znika bardzo blisko jej ciała. Z jej otwartych oczu popłynęły dwie duże samotne łzy, które zleciały po jej szyi , a następnie kapnęły na ziemię. Haruka zastanawiała się skąd może pochodzić głos i o jakie przeprosiny chodzi kobiecie,ale w żaden sposób nie mogła się tego domyślić. Przez krótką chwilę przez głowę przeszła jej myśl czy właśnie w tej chwili umiera gdzieś na środku ziemi, a tego nawet nikt nie zauważył czy chociażby dostrzegł brak jej osoby, niby jakoś specjalnie śmierci się nie bała, ale teraz kiedy o tym teraz tak myśli ,to nie chciała by umrzeć, bo chciała by żyć dla kogoś kim była by ważna i mogła poświecić swoje życie. Leżała tak i jakby przez chwilę dziwna ciemność zaczęła się rozrzedzać i znikać, dziewczyna dostrzegła jasność tak ostrą, że ręką musiała zasłonić twarz, bo ten aż raził jej oczy. PO chwili biała błonka z Oczu Haruki zaczęła znikać i widziała normalnie, widziała gdzie jest , a przynajmniej dostrzegła dwóch Nameczaninów jeden starczy, a drugi wręcz odwrotnie. Z jej oczu popłynęło kilka łez i zamrugała szybciej kilka razy by się ich pozbyć z oczu, patrzyła na tą dwójkę nie wiedząc co tu robią, chociaż jedyne co pamięta ostatnio to postrzał i rana. Zacisnęła palce w miejscu gdzie powinna być rana, lecz jej nie było. dopiero teraz jakoś wszystko ułożyła powoli w głowie, że ten staruszek przed nią może być wodzem namczan tej wioski.-P...p...po...móż...cie...mi Powiedziała słaba i bardzo cichym tonem, nie mogła mówić , bo bolało ją od tego gardło i ciało odmawiało jej posłuszeństwa, wiedziała przynajmniej gdzie jest i z kim przebywa, ale teraz sama sobie nie pomoże, bo nawet nie może się unieść , czy podnieść rękę co jest po części jakoś irytujące i denerwując,e ale tak to jest jak się jest słabą changą i nie wytrenowaną w dodatku.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pią Paź 25, 2013 7:20 pm

Wódz wioski tylko skinął palcem wskazując na Changelinga. Uzdrowiciel, przyłożył dwa palce prawej reki do czoła. Nie minęła minuta, a do środka domu wszedł kolejny Nameczanin. Było widać, że jest stary, ale jego doświadczenie było nieocenione. Podszedł, do Haruki. Dokładnie obejrzał jej rany, a następnie podszedł do stołu. Wziął, moździerz, tłuczek. Rozgniótł kilka ziółek, dolał krystalicznie czystej wody, zamieszał... W swojej dłoni stworzył kulkę ki, która przypominała płomień. Podgrzał powstałą konsystencję. Cały czas mieszał. Robił wszystko powoli, ale bardzo dokładnie. Na końcu, posypał wszystko jakimś zmielonym ziółkiem i posmarował mazią liść. Podał to zmęczonemu Nameczaninowi i podszedł do ofiary. Starł z niej maź. Rana zaczęła zasklepiać się. Dziura robiła się coraz mniejsza. Delikatnie podniósł jej ciało od strony rany i pod nią położył wielki liść. Uczeń włożył do rany maź i również przykrył ją liściem. Sędziwy mieszkaniec wioski, ukłonił się wodzowi i wyszedł.

-To powinno Ci pomóc... -Powiedział wódz.



OCC:
Każdy post od czasu wypadku regeneruje Ci nie 10% a 5%, z powodu rany ciężkiej.
Regeneruje Ci się dodatkowo 50 pkt życia

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sob Paź 26, 2013 8:14 pm

Dziewczyna leżała na jakimś dziwnym łóżku i w sumie nie ruszała, bo nie chciała się jakoś bardziej uszkodzić, a w czasie kiedy była nieprzytomna nie widziała czy dostała jakiś poważniejszych ran niż ta w okolicy swojego brzucha. Wzrokiem powędrowała do nowo przybyłego nameczanina, który był również w podeszłym wieku. Patrzyła jak przygląda się jej ciału,a potem jej ranie, następnie patrzyła jak ten nameczanin robi jakieś ziółka na jej ranę. Kiedy poczuła na ciele tą maź skrzywiła się i poczuła ostry ból ,który o dziwo powoli znikał,a po czasie krótkim w ogóle go nie czuła.Nim się zorientowała dwaj nameczanie obwiązali ją jakimiś liśćmi.-Dziękuje, i do...czego to? Brodą wykazała lekko owe liście, które zakrywały jej ranę jak i część ciała.-rana lekko piecze Dodała po chwili na jednym wdechu i przymknęła oczy lekko nadal była słaba i nie bardzo mogła się ruszać, ale było o wiele lepiej dzięki tej maści ,którą dostała od nameczanina, która podziałała cuda, po chwili ręką zaczela dotykać nerwowo prawą część biodra i brzucha.-Nie mam. Nie mam mapy i tego świstka Powiedziała to nerwowo pod nosem i zmarszczyła brwi, oddała je tamtym nameczanom , jej wzrok powędrował do wodza nameczan, miała smutny wzrok Cholera zawaliłam misje Powiedziała zrezygnowana i zamknęła oczy oraz oparła głowę o poduszkę czy co ona tam miała pod własną głową. Zaczęła klnąc w myślach, nie była zadowolona z tego co się właśnie stało.

OOC:
+5%hp
+50hp
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pon Paź 28, 2013 6:04 pm

Wódz wioski spokojnie patrzył. Rana piekła, ale to go w ogóle nie dziwiło. Na szczęście udało się wyratować Changelinga. Kwestia czasu gdy po dziura się zasklepi, a później zagoi i nie pozostanie ślad.

-Świstek mam ja. A mapa? No cóż ją możesz dostać z powrotem jak wydobrzejesz. Ta kartka i tak miała trafić do mnie....- skomentował krótko. Podszedł do Changelinga i podniósł liść. Rana goiła się bardzo szybko. Specyfik od miejscowego mędrca działał cuda. Na twarzy Zielonego pojawił się uśmiech. Cofnął się i udał w kierunku wyjścia.

-Jak wydobrzejesz możesz zostać, możesz odlecieć dajemy Ci swobodę. -dopowiedział i wyszedł.


OCC:
Znów bonus do życia. +100 HP no i te 5%. Możesz się ruszać. Jesteś obolała, ale dajesz rade. Latać też możesz, ale nie daleko i niezbyt szybko.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Wto Paź 29, 2013 10:18 am

Na słowa wodza nameczan dziewczynie jakby padł kamień z serca i lekko się uśmiechnęła. O dziwo jej rana szybko się goiła,a ona sama czuła się coraz lepiej,, po chwili podparła się łokciami o stół,a następnie usiadła na stole lekko się jej zakręciło w głowie, lecz po chwili ten stan przeszedł. Po chwili zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu jakim się znajduje, wyglądało coś A'la pokój lekarski tylko ,że mniejszy z pełnymi ziółkami na półkach. - Dziękuję za wszystko Powiedziała łagodnym tonem do nameczanina, jedną ręką trzymała ten liść by jej nie spadł. Czuła się o wiele lepiej niż przed chwilą, ale za nim wydobrzeje na 100% to musi minąć zapewne sporo czasu, a w tym czasie dziewczynie przydał by się trening bądź porządny odpoczynek, ponieważ najpierw musi odpocząć porządnie, a następnie można brać się za trening. Kiedy tylko wyzdrowieje musi dać z siebie wszystko podczas treningu. PO chwili wstała twardo na ziemię mogła sie poruszać jednak powoli, ale to zawsze coś. -Jeszcze raz dziękuje i do zobaczenia. Powiedziała po czym powoli zaczęła wychodzić z pomieszczenia w jakim się znalazła miała zamiar teraz potrenować, jeżeli tylko wydobrzeje.

+5% hp

Z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sro Kwi 01, 2015 7:05 pm

Rozwijał swoją prędkość, a z każdą sekundą zdawało mu się jakby przyśpieszał. Był jednak coraz bardziej zmęczony, dlatego kiedy był już niedaleko wioski, to przystanął przy małym oczku wodnym i napił się wody, by uzupełnić płyny. Jako Nameczanin nie musiał jeść jak jaszczury. Kiedy już napił się i odpoczął kilkanaście sekund, to pędem ruszył w strone wioski. Przystanął tylko na wejściu do niej. Kiedy wszedł zobaczył szereg białych domków znanych mu dobrze. Znał swoje zadanie i wiedział, że nie wolno z nią czekać. Rozejrzał się po wiosce. Podszedł do najbliższego z Nameczaninów, którzy znajdowali się niedaleko niego.

- Witaj. Muszę się spotkać z wodzem tej wioski, mam bardzo niecierpiącą zwłoki sprawę, z którą nie mogę czekać. Czy mógłbyś mi powiedzieć, że mogę go znaleźć?


Musiał się przygotować, bo czuł, że jego misja na pewno nie skończy się na tym. Nie czuł w ogóle energii, dlatego tak jak powiedział Treo ci wojownicy muszą się znajdować poza planetą, bo inaczej były w stanie ich wyczuć. Był ciekaw czy to Changelingi, czy jakieś inne istoty nie z tej planety.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Sro Kwi 01, 2015 11:25 pm

Nameczanin do którego skierował swoje słowa Canin był zaskoczony takim poruszeniem młodego brata, ale od razu ruszył w stronę domku z trzema rogami.
- Chodź za mną.
Po zrobieniu paru metrów znaleźli się przed domkiem.
- Zaczekaj chwilkę.
Canin mógł wyczuć jakąś dziwną i niepokojącą aurę. Nie była negatywna, ani nic w tym sensie, ale wydawać się mogło jakby czyjaś moc przygasała. Z kolei druga ki cały czas była wzburzona. Trzecia ki należała do nameczanina z którym Canin rozmawiał.
- Wódz nie może wyjśc, ale powiedz o co chodzi. Jak sam wiesz... usłyszy Cię.
Wszystko wyglądało na dość dziwne i Canin nie mógł być do końca pewien czy w domku faktycznie jest wódz, ale czy było jakieś wyjście? Osobnik, który był "pośrednikiem" wyglądał raczej na godnego zaufania.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pią Kwi 03, 2015 3:28 pm

Canin nie chciał sprawiać problemów, ani tym bardziej zadać głupich pytań, dlatego ruszył za Nameczaninem. Młody wojownik będąc już przy chatce poczuł dziwną energię, która niepokoiła go w ten sposób, że przygasała, a nie była niebezpieczna. Canin lekko się zmartwił, bo wział pod uwagę, że jeśli jest tam wódz, to to może być jego moc. Nie zamierzał kłócić się z krajanem, gdyż to było ostatnią rzeczą jaką by mógł zrobic w tej sytuacji dlatego, gdy tylko jego przewodnik skończył mówić ten skupił się na swoim zadaniu.

- Byłem trenowany przez potężnego Nameczanina, Treo Gigantei'a, kiedy po zakończonym treningu kazał mi przybyć tutaj, by ostrzec was przed możliwym zagrożeniem. Prosił o zebranie sił i zmobilizowanie się, aby być gotowym na atak. Nie dostałem więcej informacji, ale chciałym pomóc w obronie, jeżeli zajdzie taka potrzeba. - starał sie mówić powoli, z wymyganym spokojem. Wiedział, że nawet jeśli mówiłby po cichu, to wszyscy i tak go usłyszą, bo jako rasa Nameczanie mieli bardzo wyczulony słuch.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   Pią Kwi 03, 2015 9:04 pm

Nameczanin skinął głową, a następnie spojrzał na domek niepewnie. Canin mógł również usłyszeć lekko zachrypnięty głos.
- Faktycznie coś się zbliża. Wodza... Czas... wybrać... wodza. - Zabrzmiało bardzo tajemniczo.
- Wodzu. Jeszcze nie. - Mogli usłyszeć głos młodszego nameczanina.
- Siła dwóch... To jest potęga. Poczekamy na wroga.
- Dobrze. Zbiorę najlepszych, a Ty tu zaczekaj. - Powiedział do Canina, ten z którym czekał przed domkiem.
- Treo Gigantei. Ahh ten młodzik. Więc wziął sobie.. khe.. khe.. Ucznia?
Canin nie mógł być pewien czy to pytanie do niego, czy tylko tak do siebie mówił prawdopodobnie wódz. Zbytnio nie miał co robić, więc mógł spróbować konwersacji.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska Pięciogwiezdnej kuli   

Powrót do góry Go down
 
Wioska Pięciogwiezdnej kuli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wioska Dwugwiezdnej kuli
» Wioska w dolinie górskiej
» Wioska Kuro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: