Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Czw Maj 31, 2012 10:42 pm

Dawno temu mroczny cień padł na wioskę Siedmiogwiezdnej kuli. Od tamtego czasu kolejni nameczanie tracili zmysły i poddawali się mrocznej sile. Części udało się uciec, jednak dla większości było już za późno... Mroczna magia Majin owładnęła ich umysłami dając, im nowe, nadzwyczajne moce jednak jak uważa większość ceną była dusza. Wioska zaczęła upadać aż w końcu tylko nieliczne budynki były zdatne do użytku, reszta zamieniła się w gruzy. Wioską włada potężny Sanjurrobarra, sprawuje piecze nad ostatnią z nameczańskich kul. Nikt dokładnie nie wie skąd przybył i jaki jest jego dokładny cel. Jednakże z góry można założyć, że zadanie jakie sobie obrał do pokojowych nie należy...


Majin Sanjurrobarra
Spoiler:
 
Siła-10.000
Szybkość-10.000
Wytrzymałość-10.000
Energia-40.000
Hp-150.000
Ki- 600.000
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Pon Lut 18, 2013 8:17 pm

Młody Nameczański wojownik po kilkudziesięciu minutach przyjemnego lotu w końcu ujrzał swój cel. Wioskę przechowującą Dwugiezwdną kulę. Latanie nawet mu się podobało, co prawda nie był jakimś mistrzem świata to latał dość dobrze. Przez chwilę delektował się byciem w przestworzach jednak szybko się opanował i przystąpił do lądowania. Wylądował kilka metrów przed wioską. Znów poczuł ciężar swojego ciała na swoich nogach, dał sobie kilka sekund do przyzwyczajenia po czym szybkim krokiem ruszył do wioski. Jednak to co zobaczył zupełnie go zdezorientowało.
- Istne pobojowisko... - powiedział sam do siebie na widok licznych gruzów. Przez jego głowę przeleciała myśl o dokładnie takim samym napadzie co na jego wioskę, jednak wybił to sobie z głowy. Przecież młody wódz mówił mu że żyją tu silni wojownicy. Nambar poczuł lekką ulgę, kiedy zobaczył budynki w jednym kawałku. Co prawda nieliczne, ale dawały mu pewien wewnętrzny spokój. Nameczanin miał chwilę zawahania, przez chwilę myślał że trafił do innej wioski ale pewność że leciał w dobrym kierunku wybiła go z błędu. Zielony wojownik zwolnił kroku, nie czuł się zbyt pewnie na tym terenie więc nie chciał zbytnio ryzykować. Kroki stawiał bardzo ostrożnie, cały czas bacznie się rozglądając i być ciągle gotowym do walki. Jego wzrok wędrował dookoła w poszukiwaniu jakiś form życia.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Wto Lut 19, 2013 10:26 pm

Młody Nameczanin bardzo trafnie opisał wygląd tej wioski. Wydawać by się mogło, iż jest zupełnie opustoszała, ale.... No właśnie. W powietrzu dało się wyczuć... coś. Jakby czyjąś obecność. Można było odnieść wrażenie, że za stertą gruzu ktoś się kryje. Rozglądając się po wiosce Nambar mógł ujrzeć dwie ciekawe rzeczy: ostatni, nienaruszony domek, oraz jakąś dziwną, niebieskawą ciesz znajdującą się jakieś 10 metrów przed nim. Ponadto woda w pobliskim jeziorze była niespokojna. Coraz większe zmarszczki tworzyły się na jej powierzchni.

OCC:
3 możliwe ścieżki do wyboru:
- wchodzisz do wspomnianego mieszkanka
- analizujesz właściwości chemiczne i fizyczne dziwnej cieczy
- podziwiasz z bliska pierścienie na wodzie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Sro Lut 20, 2013 3:39 pm

Nambar stanął w rozkroku. Analizował z wielką dokładnością wszystkie możliwe opcję. Przyjrzał się jedynemu, w dobrym stanie mieszkaniu. Wydawało mu się że jest on strasznie podobny do tego, w którym rezydował młody wódz, z taką różnicą że co do tego miał złe przeczucia. Wejście właśnie do tego lokum było z jednej strony niebezpieczne a z drugiej tylko tam mógł się udać żeby z kimś porozmawiać. Jego wzrok skierował przeniósł się z mieszkania na pobliskie jeziorko. Falowanie wody, sprawiały że przeleciały go ciarki. Widział taką sytuację niejednokrotnie, była ona spowodowana emitowaniem silnej energii KI "Hmm, młody wódz miał rację że znajdują się tutaj silni wojownicy..." Kiedy tak przyglądał się wodzie, ciągle miał uczucie że ktoś lub coś go obserwuje, a kiedy za każdym razem się odwracał, nic nie widział. To uczucie towarzyszyło mu od momenty wylądowania. Pięści miał cały czas zaciśnięte i gotowe do walki. Zrobił krok naprzód, zwęził źrenice żeby wyostrzyć wzrok i uważnie przyjrzał się substancji. "Niebieska... Co to może być?" Przez chwilę uważnie się jej przyglądał, nie miał odwagi podchodzić do czegoś o czym nigdy nie słyszał czy też nie widział, a taka właśnie była ta substancja. Wojownik odsunął wzrok od cieczy, wędrował on między jeziorem a budynkiem, aż w końcu zatrzymał się na mieszkaniu. Wziął głęboki wdech i ruszył żwawym krokiem w kierunku aktualnego celu. Nambar uznał że budynek jest jedynym rozsądnym wyjściem. "Może spotkam tam kogoś... Poza tym to uczucie bycia obserwowanym nie jest przyjemne." Nameczanin znalazł się przed wejściem. Wolnym ruchem ręki otworzył drzwi, zrobił krok naprzód i jego ciało znalazło się w środku. Było ciemno, więc nic nie widział. Pewnym głosem przemówił
- Halo? Jest tu ktoś?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Czw Lut 21, 2013 9:56 pm

Nambar nie zdążył wypowiedzieć do końca zdania. Dopadł go potworny ból głowy, jakby ktoś chciał wywiercić mu dziurę w czaszce. Czy to pomieszczenie tak na niego zadziałało? Trudno stwierdzić, w końcu było zupełnie ciemno. Tak czy siak Nameczanin znalazł się w nie najlepszym położeniu....

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Czw Lut 21, 2013 10:25 pm

Ból głowy nasilał się, stawał się nie do wytrzymania. "Jasna cholera..." Nambar osunął się na kolana, chwycił rękoma głowę. Myślał że w jakiś sposób przejdzie, przygryzł wargę bo przecież nie znał żadnej leczniczej techniki. Mijały sekundy, ale dla wojownika były to jak godziny tortur, straszliwe uczucie. Zbierał w sonie energię żeby się podnieść, lecz ból rozpraszał go, nie mógł skupić myśli. Osunął się na ziemię, uderzając głową w podłogę. Jakimś cudem udało mu się przewrócić na plecy. Głośno oddychał, bicie serca gwałtownie przyśpieszyło, jego źrenice zwęziły się, ręce i nogi pokryły licznie wystające żyły. Nameczanin nie wiedział co zrobić, całe życie przeleciało mu przed oczyma, widział te radosne a także smutne chwile. Łezka zakręciła mu się w oku. Zagryzł wargę, nie mógł zostawić tak tego wszystkiego, wioska na niego liczy. Zacisnął pięści. Zaczął powoli podnosić swoje ciało, po chwili był już na kolanach a zaraz po tym stanął chwiejnie na nogach. "To już coś... Tylko co teraz?" Przez ból Nambar nie mógł nadal się skupić aby spokojnie pomyśleć. Starał się wyciszyć zmysły, jednak bezskutecznie. Zareagował instynktownie. Zebrał z wielkim trudem energię KI w ręce, uformował ją w kulkę po czym wprawił ją w ruch, aby oświetliła pomieszczenie. Nagłe oświetlenie poraziło wojownika, zakrywając oczy ręką, ochrypłym głosem powiedział:
- Spokojnie, jestem po waszej stronie! - Nameczanin nie wiedział zbytnio co robi, nie wiedział nawet czy to sprawiła istota żywa i przyjaźnie do niego nastawiona. Miał nadzieję...
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Pią Lut 22, 2013 6:59 pm

Ból wcale nie stawał się mniejszy, Nambar mógł odnieść nawet wrażenie że się nasilił. W pomieszczeniu nie było nikogo, tyle mógł dojrzeć w rozbłysku światła. I nagle w głowie Nameka zaczęły przewijać się jakieś dziwne obrazy. Sceny z walki, martwe, zmasakrowane ciała, błagalne krzyki. Czyjeś wspomnienia. Ktoś najwyraźniej starał się przejąć nad nim kontrolę.

OCC
No to teraz ładny opis jak toczysz walkę o panowanie w umyśle.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Pią Lut 22, 2013 9:47 pm

Nambar nie wiedział co się dzieje... Z początku myślał że są to wizje związane z jego przeszłością, lecz szybko wybił to sobie z głowy, wspomnienia przecież nie bolą. W bólu, udało mu się wywnioskować że jakaś zła siła chce przejąć nad nim kontrolę "Czyżby źle wylądowałem?" Wojownik zagryzł wargę, zamknął oczy, nie miał zamiaru tanio sprzedać skóry, chciał udowodnić że jest silny. Skupił się, w jego umyśle, zaraz po mrocznych wizjach, pojawiła się ciemność, której towarzyszyły czerwone łuny jakiejś energii. Na swój sposób było to nawet ładne, ale nie czas na to. "Wyobraźnia..." Wojownik zdał sobie sprawę że to jest jego głowa i że on ma tutaj władzę, choć ograniczoną. Mocno się skupił i łuny zniknęły, a w ciemności pojawiła się postać Nambar'a unosząca się w nicości. "Jest już jakiś postęp..." Nameczanin przez chwilę nadal się unosił, ale nagle jego ciało ruszyło niczym spadający kamień w dół. Wylądował ostro na jakimś chodniku, który znajdował się na środku, najwyraźniej prowadzący do źródła problemu. Nambar wolnym krokiem ruszył przed siebie, z każdym krokiem obok niego materializowały się różne rzeczy. Na początku był kamień treningowy, wioska z młodym wodzem na czele a także Van. Nie było tak źle, jednak w jednej chwili obrazy zniknęły, tło zmieniło kolor na krwisto czerwony. A następnymi krokami pojawiały się brutalne wizje. Atak na wioskę rodziną Nambar'a, mordy wielu Nameczan, krwawa rzeź w miejscu spoczynku Trzygwiezdnej Kuli, brutalne morderstwo Xinus'a za sprawką Van'a oraz armii mutantów. Krew była wszędzie, lała się litrami. Z każdą chwilą nowa śmierć... Wojownik upadł na kolana, chwycił głowę rękoma i zaczął trząść głową, aby wyrzucić te obrazy z głowy. Po chwili tło nabrało koloru niebieskiego. Nameczanin poczuł się nawet przyjemnie, widział swoje zwycięstwo nad złem świata, wioskę, której był wodzem, armię Nameczan gotowych oddać życie za niego jak i za dobro, a także gruntowne oczyszczenie planety ze złej siły. Poniósł się emocjami, zaczął radośnie skakać przed siebie nie zważając na ból, to był właśnie błąd... Znów upadł na ziemię. Potrząsnął delikatnie głową, aby opanować emocje. Wstał i zaczął dalej iść przed siebie. Z każdym kolejnym krokiem, wokół ścieżki pojawiły się kamienie, które zaczęły wybuchać z wielką siłą, powodując jeszcze większy zamęt oraz ból. Tło zrobiło się na powrót czarne, wybuchy ustały, lecz teraz zaczęły pojawiać się różne postacie, które przemawiały do niego w sposób szyderczy
- Łudziłeś się że spotkasz wodza? Nie potrafisz nawet dobrze walczyć - odezwał się wódz dobrze mu znanej wioski
- Ty chcesz mnie pokonać chloroplaście? Zgniotę Cię jak robala! - rzekł gniewnie Van
- Jesteś już mój... - to zdanie powiedział zupełnie nie znany Nambar'owi głos, nie widział też jego postaci tylko szarą plamę, która zlewała się z otoczeniem. Ów plama nagle pochłonęła wszystko. Zakręciła Nameczaninem i przeniosła jak by w inne miejsce. Znów gruchnął facjatą w ziemię, podniósł się i ustawił w pozycji bojowej. Nagle przed jego twarzą pojawiła się tajemnicza postać okryta złowrogą aurą oraz błyskającymi piorunami. Nameczanin od razu rzucił się do ataku, ale przeleciał przez obcego jak przez dym, znów wylądował na ziemi. Powtórzył to samo z 3 razy zanim zrozumiał że nie jest w stanie nic mu zrobić. Postać zaśmiała się złowrogo, pokazując swoją wyższość nad młodym wojownikiem, lecz ten tym razem nie dał ponieść się emocją. Wyciszył zmysły, skupił się. "Przecież to moja głowa!"
- Wynocha... z... mojej... GŁOWY! - krzyknął, unosząc się delikatnie w górę. Buchnęła z niego fala dobrej energii, która uderzyła w tajemniczą postać, zrywając z jej "twarzy" uśmiech. "Czy to koniec?"
Otworzył oczy, głowa przestała go boleć. Odzyskał nad sobą pełną kontrolę. Podniósł się energicznie, ustawiając się w pozycji bojowej i wypatrując agresora.

OCC:
Nie jestem dobry w te klocki xD
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Sob Lut 23, 2013 3:13 pm

- Co Ty tu robisz!? Wyłaź stąd i to szybko, może nie jest jeszcze za późno!

Nambar poczuł, jak ktoś chwyta go za ramię i wyciąga z pomieszczenia. Znowu znalazł się na świeżym powietrzu.

Nameczanin kucnął przy nim i rozpoczął krótkie oględziny. Zajrzał młodego wojownikowi w oczy, sprawdził temperaturę.

- Jak się czujesz? - spytał szorstko - Możesz chodzić? Dobrze by było, gdybyśmy zniknęli stąd i to jak najszybciej.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Sob Lut 23, 2013 9:07 pm

Nambar patrzył na nieznajomego nieprzytomnym wzrokiem. Ledwo co doszedł do siebie i od razu został brutalnie potraktowany. Chociaż po słowach, które wypowiedział "zbawca", wojownik zrozumiał że pewnie uratował mu życie. Jeszcze raz przeanalizował zadane mu pytania, nie wiedział czy jest to wróg czy też przyjaciel, nie mógł popełnić błędu. Skinął głowa w podzięce po czym podniósł się na nogi. Przez chwilę jego pozycja była zachwiana, lecz szybko się z tym uporał. Strzepał kurz z ubrania po czym zwrócił się do nieznajomego
- Ugh... Dziękuje za pomoc. Czuje się w miarę dobrze, temu czemuś nie udało się nade mną zapanować, choć przyznam że było ciężko... Jak widać mogę chodzić, pójdę z tobą, ale wszystko wytłumaczysz mi w bezpiecznym miejscu - po tych słowach Nambar delikatnie skoczył w górę, aby odzyskać czucie w nogach. Zrobił też kilka ćwiczeń rozluźniających ręce. Głowa jako tako nie bolała, jednak dalej pozostało dziwne uczucie obserwowania. Wojownik uważnie rozglądał się dookoła, ale i tym razem bez efektu. Potrząsnął delikatnie głową, przetarł oczy i ponownie zwrócił się do pobratymca
- No to w drogę
Wypowiedziawszy te słowa, młody wojownik energicznie ruszył za nieznajomym, cały czas będąc gotowym do walki i uważnie obserwując okolicę.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Sob Lut 23, 2013 11:50 pm

- Szybko szybko! - popędzał go całą drogę Nameczanin.

Rozglądał się gorączkowo, jakby spodziewał się, że znikąd coś na nich wyskoczy. Po paru minutach dotarli do ogromnego kamlota. Cała drogę pokonali w biegu. Wybawca Nambara zrobił dokładne rozpoznanie, a gdy upewnił się że w okolicy nie ma nikogo poza nimi, podszedł do jednego z głazów i zaczął przesuwać go w bok. Zrobił szczelinę wystarczającą, aby się przez nią przecisnęli.

- Właź! A potem idź cały czas przed siebie.

Korytarz był niski i wąski, nie dałyby rady iść nim dwie osoby obok siebie. Nameczanin szedł za Nambar'em. Po przejściu kilku metrów ścieżka zaczęła prowadzić w dół, schodzili pod ziemię. Kolejne parę minut drogi i oto na końcu korytarza widać było jakieś światło. Okazało się, że była to kryjówka. Siedmioro Nameczan zebranych wokół ogniska. Ósmy, ten który uratował młodego wojownika od opętania usiadł na wolnym miejscu, omiótł wzrokiem niewielkie pomieszczenie i rzekł:

- Jestem Kortus. Nasza ósemka to Ci, którym udało się uciec zanim mroczna magia przejęła nad nami kontrolę.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Nie Lut 24, 2013 7:28 pm

Nambar podrapał się po głowie, nie mógł zrozumieć o co tu chodzi. Słynna z silnych wojowników Dwugwiezdna wioska dała się wybić prawie do zera? Nameczanin zaczął delikatnie drapać się po głowie. Swoim wzrokiem omiótł wszystkich uciekinierów po czym zwrócił się do swojego wybawcy
- Miło mi poznać, nazywam się Nambar - po chwili namysłu dodał - Jeszcze raz dziękuje Ci za pomoc, nie wiem co by ze mną było gdyby nie ty... Ale dość już tej sielanki. Jest kilka spraw, które musisz mi wytłumaczyć.
Rozmyślając nad czym zacząć, młody wojownik zaczął przyglądać się kryjówce, nie była zbyt duża, ale schronienie dawała
- Na początku, co to za zła siła, która próbowała przejąc nade mną kontrolę? Czy to ona unicestwiła tutejszą słynną Dwugwiezdną Wioskę? Coś mi się tu nie trzyma kupy... Wy wszyscy tutaj - wskazał w tym momencie na siedzących przy ognisku Nameczan - Jak wam się udało oprzeć tej mocy? Najlepiej powiedz mi o wszystkim co tu się stało, przysłał mnie bowiem wódz Trzygwiezdnej Wioski prosząc o pomoc, zbliża się armia mutantów, chcąca unicestwić tamtejszy lud... a widząc to wszystko, wydaje mi się że Xinus się pomylił, chyba że jesteście naprawdę silnymi wojownikami... Jeśli tak, to chodźmy rozwiać tą złą magię... - po długiej przemowie, Nambar oparł się o ścianę i z wielką uwagą słuchał tego co mają mu do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Nie Lut 24, 2013 10:24 pm

Cała ósemka z posępnymi minami wysłuchała co gość ma do powiedzenia. Nastała krótka cisza, po której Kortus odpowiedział na pytania.

- Nie wiemy dokładnie co to. Dawno temu w wiosce pojawił się niejaki Sanjurrobarra, potężny Nameczanin. Od początku było widać, iż nie na dobrych zamiarów. Kolejni mieszkańcy tracili zmysły poddając się jego dziwnej sile. Stawali się tacy jak on, ponadto zyskiwali moc. Wioska została w zasadzie odcięta od reszty planety. Nie możemy komunikować się za pomocą telepatii. W zasadzie nie można stąd uciec. Nam udało się zwiać nim Sanjurrobarra zdążył przeciągnąć nas na swoją stronę. Od tej pory żyjemy tutaj obmyślając strategię, jednak jest nas za mało i jesteśmy za słabi.

Zrobił krótką pauzę, podczas której rozejrzał się po kompanach. Wszyscy wpatrywali się w ogień, jednak pewne było, że słuchają z uwagą. Kortus spojrzał na Nambar'a i rzekł:

- Niestety bracie, od Nas pomocy nie otrzymasz, sami borykamy się z własnymi problemami....

W tej chwili przerwał mu jeden z pozostałych Nameczan:

- Zaraz, zaraz, czy on nie wspominał o Dwugwiezdnej Wiosce? Chłopcze, ona jest kawał drogi stąd. Pomyliło Ci się i wylądowałeś w Siedmiogwiezdnej. Jak pech to pech.....

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Pon Lut 25, 2013 5:48 pm

- Cholera jasna... - kopnął jednocześnie pobliski kamień, który roztrzaskał się na pobliskiej ścianie. Nambar zagryzł wargę, wszystko układało mu się do kupy. "Wioska Siedmiogwiezdnej kuli, wiedziałem że coś pomyliłem... Muszę się stąd jakoś wydostać." Po chwili ciszy Nameczanin zrobił krok do przodu, przestając opierać się o ścianę. Spojrzał jeszcze raz na całą ósemkę, nie wydawali mu się zbyt silni ale pozory często mylą. Młody wojownik miał nadzieję że uda mu się zyskać ich pomoc
- Słuchajcie... Musi być jakiś sposób żeby się stąd wydostać... Jest nas dziewięciu i na pewno każdy z nas potrafi walczyć. Wyjdźmy z tej kryjówki i co sił polećmy w stronę Dwugwiezdnej wioski, tam na pewno każdy z nas uzyska potrzebną pomoc... Jeśli tak się nie da to... to... skupię na sobie uwagę popleczników Sanjurrobarra'my żebyście jakoś mogli uciec, potem i ja szybko odlecę. Chyba że macie jakiś inny pomysł? - po tych słowach Nambar przełknął ślinę, znów oparł się o ścianę uważnie przyglądając się reakcji pobratymców. Tlił się w nim strach a zarazem wielka odwaga, może jest to skazana na porażkę ale przynajmniej im się uda uciec. Młody wojownik jeszcze przez chwilę rozmyślał. "Może nie będzie trzeba zdobywać się na poświęcenia, może mają jakiś inny plan..."
- Jeśli jednak nie ma drogi ucieczki, stańmy do walki i zgińmy z honorem, damy przykład innym żeby się nie poddawać...
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Wto Lut 26, 2013 7:19 pm

Kortus tylko pokręcił głową słysząc słowa Nambar'a.

- To bez sensu. Cały teren jest patrolowany przez tych opętanych. Tobie cudem udało się uniknąć spotkania z jednym z nich. No mnie też, ale jak wyczułem, że pojawił się ktoś nowy, to musiałem to sprawdzić. Jest stąd jeszcze jedno wyjście. Kiedyś trójka z Nas chciała sprawdzić, czy da radę tamtędy uciec. Z początku droga była czysta, ale kilkaset metrów dalej natknęli się na wroga. Dwoje z nich zginęło, a Sumanowi udało się ich zgubić i wrócić.

Wskazał jednego z Nameczan siedzących przy ognisku. Przez lewą stronę jego twarzy przechodziła duża blizna, zapewne pamiątka po tamtym incydencie. Lewe oko było całe białe i jakby "puste".

- Nie ma sensu zgrywać bohatera. Nie jesteś stąd, więc nie Ty powinieneś się poświęcać. Planowaliśmy również tego typu akcję, jednak uznaliśmy, że zrobimy to w ostateczności. Ale nawet jeżeli, to czy ktoś jest w stanie pokonać Sanjurrobarrę? Spotkałem go jeden, jedyny raz. Do dzisiaj mnie ciarki przechodzą jak przypomnę sobie jego złowrogą aurę....

Zadrżał cały i już więcej się nie odezwał. W jaskini zapadła cisza.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Nie Sty 12, 2014 12:30 pm

Nambar z wielką uwagą słuchał Kortusa. Dobijała go ta bezradność i niemoc. Gdy nastała cisza, młody Nameczanin mógł się teraz skupić. "Ciężka sprawa... Widzę że nieźle ich poturbowali, ale z drugiej strony nie znam też ich mocy, więc nie wiem czy są silni... Cholera, co by tu zrobić..." Przerywając potok myślowy, młody wojownik zacząć chodzić w te i z powrotem starając się obmyślić plan. Spoglądał raz na grupkę Nameczan a raz na swoje ręce. Wierzył w to że ma w sobie tyle siły żeby uciec z tego koszmaru. W pewnym momencie olśniło go. Stanął jak wryty, wziął głęboki wdech i z podnieceniem zaczął mówić
- Słuchajcie! To jedno wyjście o którym mówiliście... Jeśli poszła tam tylko trójka, to nic dziwnego że polegliście. Jeśli natomiast pójdziemy tam wszyscy, załatwimy szybko tych złych sługusów to być może uda nam się uciec. Skupimy wszystkie nasze siły, żeby jak najszybciej się z nimi uporać i wtedy jest szansa że uda nam się polecieć do Dwugwiezdnej Wioski! Bracia, potrzeba tylko trochę wiary. - po tych słowach Nambar poprawił swój żółty pas, a dokładniej nieco mocniej go zawiązał. Stanął pewnie przed wyjściem z kryjówki i zwrócił się znów do grupki ocalałych
- Każda minuta jest ważna. Ja idę i nie zmienię swojego zdania. Jeśli wolicie siedzieć tutaj i czekać na pewną śmierć, proszę bardzo, zostańcie. Ja nie zamierzam. Jeśli jednak chcecie coś zrobić, to zapraszam... Jeśli nie, to chociaż pokażcie mi jak dojść do tego wyjścia. - z nadzieją w głosie i w oczach, młody wojownik czekał na odpowiedź pobratymców.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Nie Sty 12, 2014 11:37 pm

Nie od razu odpowiedzieli. Jeden z obecnych Nameczan spojrzał na Nambara jak na wariata, pozostali wlepili wzrok w swoje stopy. Nie udzielała im się energia młodego wojownika. Nie widział tego co oni, nie zdawał sobie sprawy z czym mają do czynienia. Kortus wstał i rzekł:

- Może i masz rację. Może jeśli pójdziemy wszyscy to nawet w przypadku pojawienia się wroga, uda Nam się go pokonać i wydostać z tego parszywego miejsca. Ale co jeśli przeciwników też będzie wielu? Oni są dużo silniejsi, w walce 1 na 1 nie mamy najmniejszych szans - odwrócił głowę do swoich towarzyszy - A Wy bracia co o tym myślicie? Kto wie, może pojawienie się Nambar'a ma być dla Nas sygnałem do podjęcia działania?

Nastąpiła cisza. Pozostali wymieniali spojrzenia, jakby naradzali się niewerbalnie co zrobić. Wreszcie podniósł się rosły Nameczanin i przemówił.

- Jeśli o mnie chodzi to mam dosyć siedzenia tu na tyłku i zadręczania się tym w jak beznadziejnej sytuacji się znaleźliśmy. Jestem za próbą wydostaniem się z mroku ku wolności!

- Nie wiesz jak to jest, Ciebie tam nie było - odrzekł Suman, wpatrując się w przedmówce - do dziś śnią mi się po nocach ich zmasakrowane ciała. Pójdziemy tam i Nas powybijają, jedno po drugim.

- A co innego Nam zostało? - trzeci zielonoskóry włączył się do dyskusji - nie mamy innego wyjścia, nic nie wykombinujemy. Pójdziemy tam i albo zginiemy, albo przeżyjemy i uciekniemy!

Pozostali najwyraźniej zgadzali się z tym. W końcu udało się przekonać i Suman'a, chociaż ten nadal miał nietęgą minę. Kortus podszedł do ściany znajdującej się po drugiej stronie wejścia.

- Drugie wyjście zaczyna się tutaj. Prowadzi do miejsca znajdującego się już poza terenem wioski, ale i tam znajduje się patrol nieprzyjaciela. Jednak zanim wyruszymy, proponuję się do tego przygotować. Musimy się spakować, mógłbyś zająć się w tym czasie sobą?

OCC:
Myślę, że to odpowiedni czas na trening :)Jak już się z nim uporasz, opisz jak przechodzicie przez kolejny, niski i wąski tunel, jeszcze dłuższy niż ten którym tu przybyłeś. Wychodzicie na zewnątrz i czekacie na mnie Smile

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Sty 21, 2014 11:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Pon Sty 13, 2014 3:10 pm

Młody wojownik słuchał z uwagą wszystkiego i z każdym słowem nabierał coraz to większej chęci do walki. Serce biło mu niesamowicie a pięści same się rwały do wykonania ciosów. Opanował swojego walecznego ducha i zwrócił się pobratymców
- Dziękuje wam... Nie wiem jak mam wyrazić swoją wdzięczność. Nie martwcie się, na pewno nam się uda! - po tych słowach Nambar chciał już wychodzić i stanąć naprzeciw złowrogim siłą, jednak na ostatnie słowa Kortusa przytaknął i z podnieceniem w głosie odpowiedział
- Oczywiście, pora wreszcie zrobić coś z tym panoszącym się tutaj złem.
Pełen pozytywnej energii Nameczanin odsunął się od swoich współplemieńców na bezpieczny dystans, żeby nikt nie ucierpiał podczas treningu, z którego chce dać z siebie wszystko. Po głowie już chodziły mu strategie rozprawienia się z przeciwnikami, szybka kombinacja ciosów a na zakończenie fala uderzeniowa... Tylko czy aby to wystarczy? Mimo walecznego ducha, Nambar czuł również strach, jakaż to musi być siła, która zmusiła grupkę Nameczan do ucieczki i schowania się. "Może nam się poszczęści... Może nie spotkamy tego Sanjurrobarra'y..." Nameczanin w pewnym momencie urwał i zaczął dalej szukać dogodnego miejsca do treningu. Po kilku chwila drogi w tunelu, znalazł trochę wolnej przestrzeni, która nie była użytkowana przez tutejszych mieszkańców. Bez zastanowienia zacisnął pas pokazując swoją gotowość. Zagryzł delikatnie wargi. Skupiał się przez chwilę, chciał zebrać jak najdokładniej zając się tym treningiem, czekała go bardzo ciężka walka. Otworzył oczy i przystąpił do rozgrzewki polegającej na rozciągnięciu swoich kończyn.

OCC: Następny post treningowy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Wto Sty 14, 2014 7:10 pm

Koniec Treningu:
 
Nambar nie mylił się. Odgłosy, które słyszał pochodziły od znajomej mu grupki Nameczan. Wojownik przetarł pot z czoła, wziął głęboki wdech i bez zastanowienia ruszył tunelem, którym wcześniej tu przyszedł. Nie wiedzieć czemu, Nambar'a przeszły ciarki po plecach. Przypomniał sobie przygodę w tajemniczym domu i bał się że to może się powtórzyć, ale wtedy nikt go nie uratuje, będzie skazany tylko na siebie. Ale chcąc nie chcąc, będzie się musiał do tego przyzwyczaić, nie zawsze będzie miał przy sobie pobratymców, kiedyś będzie trzeba opuścić ojczystą planetę, a kto wie jakie potworności czyhają nieznane tej planecie. "Nie ma co się martwić przyszłością, na razie najważniejsza jest teraźniejszość.". I z takimi słowami w myślach, zyskując dodatkową otuchę i chęć walki, Nambar szybkim krokiem wrócił do poprzedniego pomieszczenia. Stanął chwilę w miejscu, bez słowa, dając do zrozumienia że jest już gotowy. W pewnym momencie nogi wojownika nie chciały się ruszyć z miejsca, sparaliżował je strach. "Cholera, co się ze mną dzieje..." Nameczanin walczył z tym kilka chwil, nim zdał sobie sprawę że to miejsce przesiąknięte złem tak na niego działa. Wziął głęboki oddech i zrobił z największą trudnością krok, potem drugi, dalej szło już jak po maśle. Przewodnik grupy, Kortus, wskazał mu wyjście, którym się udadzą. Nie patrząc na resztę, ruszył od razu w tym kierunku. Ten tunel różnił się całkowicie od tego, którym tu wchodził. Był on niski i o wiele węższy, tak że tylko jedna osoba mogła nim iść. Oczywiście pierwszą był Nambar. Schylił się, można rzec na czworakach ruszył za powiewem świeżego powietrza. Nameczanin nie mógł doczekać się wyjścia i stanięcia na otwartym terenie. Co jakiś czas nogi wojownika stawały na ostrawych kamieniach, powodując delikatny ból. Kilka minut takiego "marszu i wreszcie tunel zaczął nabierać światła, powietrza a jego ciało wyprostowało się już na zewnątrz. Przyzwyczajony do ciemności jaskini, odruchowo ręką zasłonił oczy, które nie mogły wytrzymać tej jasności. Słysząc odgłosy idących za nich Nameczan, skierował się do nich jednocześnie mówiąc:
- Już pora. To nasza jedyna szansa, którędy teraz? - po tych słowach opuścił dłoń i uważnie wypatrywał przyjścia Kortus'a i był gotowy ruszyć we wskazanym przez nich kierunku.

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Wto Sty 21, 2014 11:16 pm

Wszyscy zgromadzili się przed wyjściem, rozglądając się czujnie na boki, jakby spodziewali się ataku. Nic takiego jednak się nie stało. Panowała cisza, wiał lekki, przyjemny wietrzyk. Nigdzie nie było śladów wrogich jednostek. Pozostali nieco się rozluźnili.

- W porządku, droga wolna. Idziemy, szybko! - zarządził Kortus i cała 9 ruszyła przed siebie.

Uszli może z 200 metrów, gdy nagle rozległ się szum, obok nich przemknął jakiś cień i oto przed nimi stał... Nameczanin. Wyglądał jak typowy przedstawiciel tej rasy, musiał być niewiele starszy od Nambar'a. Uśmiechał się szeroko. Niektórzy, jak choćby Suman, odwzajemnili ten gest.

- Nise! - zawołał Namek z blizną - nie wierzę własnych oczom, Ty żyjesz!

- Tak to ja - odrzekł nieznajomy - cieszę się że Was wszystkich widzę. Jak się macie?

- Co za niespodzianka - rzekł wyraźnie zszokowany Kortus - jakim cudem udało Ci się wyjść cało? Myśleliśmy że nie żyjesz, że tylko Suman przeżył!

- Cóż, to dłuższa historia, kiedyś Wam ją opowiem - jego wzrok padł na Nambar'a - Widzę, że macie nowego towarzysza, kto to taki?

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Czw Sty 23, 2014 11:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Sro Sty 22, 2014 6:45 pm

Nambar uważnie przysłuchiwał się rozmowie. Każde słowa z usta nieznajomego wydawały mu się jakieś podejrzane, fakt, zaufał od razu grupce Nameczan, jednak ten gość budzi w nim wewnętrzny niepokój. Objął jego cało postać wzrokiem, uważnie mu się przyjrzał. Żadnej różnicy od pozostałych, jednak panowała jakaś dziwna atmosfera, podobna do tej podczas nieprzyjemnej sytuacji w domu, to wzbudziło w Nameczaninie niepokój. "Nise... z tego co słyszę, to musi być ten wojownik, z którym Suman chciał uciec. Ale coś mi tu nie pasuje... Jakim cudem on przeżył? Przecież to bezlitosne bestie...". Nambar spojrzał na wojownika z blizną a potem znów skierował wzrok na przybysza. Wydawali się takiej samej postury i prawdopodobnie mieli taką samą moc. Ale... Właśnie to ale... Wracając do opowiedzianej historii w jaskini, on nie miał prawa przeżyć. Młody wojownik miał mętlik w głowie, nic nie układało mu się w logiczną całość. "Zmartwychwstał? Nie... Nie możliwe..." Nagle Nameczanin doznał olśnienia. Ustawił się w pozycji gotowej na wszystko, oczywiście starając się nie wzbudzić podejrzeń nieznajomego. "On na pewno musi być po ich stronie, to tłumaczy to dziwne uczucie". Lekko podekscytowany walką uspokoił emocje, spojrzał w stronę Kortusa i zdecydowanym wzrokiem, starał mu przekazać swoje odkrycie i że stoi przed nami wróg, który chce uniemożliwić nam ucieczkę. Spojrzenie Nise'a utkwione w młodym wojowniku spotęgowało napiętą atmosferę. Zacisnął delikatnie ręce w pięści i zwrócił się do stojącego naprzeciw Nameczanina, starając się być grzecznym :
- Jestem Nambar, miło mi. Słyszałem o Tobie, możesz nam opowiedzieć swoją historie, wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi, uprzedzam że się stąd nie ruszymy, dopóki nam nie powiesz.
Po tych słowach bystre oczy młodego wojownika spoczęły na stojącej przed nim postacią, był gotowy na wszystko i czekał.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   Czw Sty 23, 2014 11:43 pm

Zapanowało milczenie. Nameczanie wpatrywali się w Nise z uśmiechem, on odwzajemniał ten gest, lecz chyba nie do końca.... Może to przez słowa Nambar'a, po których atmosfera stała się nieco napięta. Jedynym który nie okazywał specjalnej radości z pojawienia się dawnego druha był Kortus. Nie spuszczał wzroku z przybysza, przyglądając mu się badawczo. Najwyraźniej podzielał obawy Nambara.

- Nambar tak? Z pewnością historia o tym jak dołączyłeś do tej grupy jest równie ciekawa jak moja opowieść. No ale dobrze, zacznę w takim razie. Wszyscy doskonale wiecie jak się zaczyna. Co było potem? Cóż, nawet mi ciężko w to uwierzyć, ale...

- Nawet Tobie ciężko w to uwierzyć? Może dlatego, że to stek kłamstw? - rzekł nagle Kortus.

Wszyscy natychmiast na niego spojrzeli. Na twarzy Nise malował się wyraz lekkiego zdziwienia. Suman natomiast był wściekły.

- Stek kłamstw? O czym Ty mówisz? Nasz przyjaciel którego uznaliśmy za martwego wraca do Nas, powinniśmy się cieszyć, a nie go oskarżać!

- Tak się składa Sumanie, że to nie jest Nise którego znaliśmy. To jest ktoś zupełnie inny.

Namek z blizną spojrzał na niego jak na wariata. Teatralnie przetarł oczy i odwrócił wzrok by spojrzeć na swego dawnego kompana. Nowoprzybyły zaśmiał się nerwowo.

- Czyżbyś mnie nie poznawał Mistrzu? Przecież nie minęło tak dużo czasu od Naszej ostatniej rozmowy....

- Twój wygląd zewnętrzny nie zmienił się ani trochę, doskonale go pamiętam. Ale ja mam na myśli to coś, co siedzi wewnątrz Ciebie.

Nameczanie spoglądali po sobie, nie wiedząc co powiedzieć. Napięcie sięgnęło zenitu. Nise stał przez chwilę z twarzą pozbawioną jakiegokolwiek wyrazu, po czym opuścił głowę w dół i zaśmiał się pod nosem.

- Mogłem się tego spodziewać. Każdy dałby się nabrać, tylko nie Ty Kortusie. W takim razie nie będę więc dłużej Was zwodzić, pokażę mą prawdziwą twarz!

Ziemia zadrżała, gdy Nameczanin zacisnął pięści i ryknął na cały głos. Mięśnie na jego ciele napięły się do granic możliwości, a sylwetkę spowiła czerwona aura. Wszystkich odepchnęło do tyłu. Gdy podnieśli się na nogi, ujrzeli*...

Tooo....:
 

- Sanjurobarra - sama ofiarował mi tę moc. Cieszę się, że to właśnie mi powierzył misję zlikwidowania Was!

* Plus literka "M" na czole Very Happy

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)   

Powrót do góry Go down
 
Wioska Siedmiogwiezdnej Kuli (Sanjurrobarra Village)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wioska Dwugwiezdnej kuli
» Wioska w dolinie górskiej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: