Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Pon Sie 08, 2016 1:41 pm

A więc April nadal nie odzyskała pamięci. Kuro wspominał coś jakimś artefakcie spełniającym życzenia, podzielił się także swoimi wątpliwościami na temat tego czy powinien użyć go do takich samolubnych celów. A więc nic nie zrobił w tym kierunku, a dziewczyna kompletnie się pogubiła. Co ciekawe, Hikaru nie wiedział w jaki sposób half'ka straciła pamięć, a tak się składało że on, Hazard doskonale wiedział w jakich okolicznościach do tego doszło. Jednakże perspektywa walki z tak potężnym przeciwnikiem nakręcała go tak bardzo, iż postanowił przełożyć te wyjaśnienia na później. Trochę to egoistyczne, ale tak długo na to czekał...
 - Pewny siebie jak zawsze. Uważaj jednak - tu zacisnął nieco pięści, a jego Ki zaczęła powoli wzrastać - bo to może Cię zgubić. 
Nie był w stanie powstrzymać szerokiego uśmiechu, który pojawił się na jego twarzy. Wreszcie, po tylu miesiącach czekania...
 - Z szacunku do Twoich umiejętności, nie zamierzam się bawić w ocenianie siły i stopniowe podkręcanie tempa. Zaatakuje od razu z pełną mocą. I Tobie radzę do samo!
W tym momencie jego Ki zaczęła rosnąć dużo szybciej i po chwili osiągnął maksimum mocy, transformując się także w Super Saiyan'a drugiego poziomu. Nie czekał na reakcję Mistika, od razu rzucił się na niego.
 - Zaczynamyyy!
Ruszył niczym pocisk, zasypując rywala salwą ciosów. Każdy był precyzyjny i wymierzony w punkty witalne przeciwnika. Starał się szukać słabych punktów w obronie Hikaru i wykorzystać to przeciw niemu. Miecz póki co pozostał na swoim miejscu, jeszcze przyjdzie na niego pora.

OCC:
Szybki = 7475 dmg.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Pon Sie 08, 2016 8:09 pm

Właściwie Hikaru nie przestał być w gotowości od odlotu April. Choć poziom mocy ledwo wyczuwalny, mistic dobrze opanował swoją aurę i w sekundę potrafił zmaksymalizować swój poziom dzięki czemu oszukiwał nie jeden scouter, który nawet nie wychwytywał natychmiastowego skoku w górę, a potem natychmiastowego spadku na podstawowy poziom. Taka sztuczka pomagała w walce z kimś mniej obytym, nawet z kimś kto nie miał tak wyostrzonych zmysłów jak Hikaru, ale potrafił wyczuwać energię. Bądź co bądź w czasie walki dochodził stres i czasami nie zauważało się takich mignięć. To też dawało przewagę. Oczywiście mistic także nie zawsze zauważał takie błyski w Ki kiedy skupiał się. Na przykład nie zauważył przybycia swojego przeciwnika do tej dżungli ponieważ pojawił się poza świadomością białowłosego, która sięgała jedynie do końca polany. Gdyby Hazard to wykorzystał i na przykład zaatakował trenującą dwójkę jakimś atakiem Ki, obrońca Ziemi wyczułby atak lecący na niego oczywiście w chwili wejścia na polanę, ale nie koniecznie zdążyłby zareagować. To już kwestia jaką specyfikę miałby taki atak.

Dlatego też Hikaru stał w gotowości do walki nie podnosząc poziomu mocy, mimo iż Hazard już wszedł na poziom drugi super sayana. Gdy pojawiły się wyładowania na aurze małpy to był znak by spiąć poślady. Pół sekundy później już seria ataków fizycznych leciała w stronę trzystuletniego wojownika. To dopiero rozgrzewka, mimo większej szybkości Hazarda mistic wyrzucił trochę zgromadzonej ki prosto w tors atakującego by go odepchnąć, a także by atak nie doszedł do skutku. Dobre Kiaiho nigdy nie jest złe. Bez słowa jego zmysły pochłonęły całą polanę skanując każde źdźbło trawy i każdego ziarnka piachu na glebie. Po co ? By być całkowicie świadom terenu na jakim odbywała się walka. By nie można było go zaskoczyć. Oczywiście Hikaru walczył nie jednokrotnie z silniejszymi przeciwnikami. Bez wątpienia Hazard w tej chwili przekraczał mistyczne zdolności obrońcy Ziemi, ale nie miał jego doświadczenia, a także jak białowłosy sądził takiego wachlarza technik. Oczywiście nie miał zamiaru nie doceniać oponenta. To nie w stylu młodego-starego wojownika.

Dzięki rozszerzeniu swoich zmysłów wiedział, że w miejscu gdzie znajdował się teraz jego przeciwnik, a właściwie dziesięć metrów za jego plecami znajdowały się dwa kamienie, niezbyt duże. Właściwie nie były wiele większe od jego głowy. Nie robiąc żadnego gestu tylko myślą nakazując energii oblepienie kamieni i niewidzialną ręką telekinezy wyrwać z miejsca spoczynku i cisnąć nimi w małpę. Co zobaczył na pewno Hazard ? Stojącego bokiem przed nim białowłosego z wysuniętą lekko do przodu lewą ręką z otwartą dłonią i skierowanymi ku górze palcami, prawą miał lekko cofniętą do tyłu. Hikaru machnął dłonią jakby chciał zaprosić młodą małpę do tańca, ale tym gestem właśnie wyrwał kamienie zza jego pleców i cisnął je prosto w lekko może zdezorientowanego przeciwnika atakując z lewej i prawej strony głazami z dużą szybkością.


occ Kiaiho na Twój szybki atak = 748 [w zaokrągleniu do góry ] Ki + telekinetyczny atak o wysokości 14,165 dmg dla Ciebie Haziu. Sumaryczny koszt - 798 Ki Scouter uzupełniam.
Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Sro Sie 10, 2016 10:39 pm

W zasadzie mógł spodziewać się, że tak prosty atak nie zda egzaminu przeciwko Hikaru. Powinien jakoś lepiej się do tego przygotować, wprowadzić jakieś małe zamieszanie na polu bitwy, lub chociaż w jakiś sposób zamaskować swoje intencje. Głód walki spowodował, iż nie przemyślał do końca tego co robi, przez co Mistic z łatwością uniknął kaskady ciosów. Co prawda w sposób banalnie prosty, ale najważniejsze że skutecznie.
 - Szlag by to, nie mogę się tak podpalać... - powiedział sobie w myślach.
Odrzuciło go na kilkanaście metrów do tyłu. Haz obrócił się w powietrzu i już lądował na nogach w pozycji obronnej, zastanawiając się co też przeciwnik dla niego przygotował. Białowłosy jakoś nie kwapił się do frontalnego natarcia. Zamiast tego przyjął dość charakterystyczną pozę. Po wykonaniu gestu lewą dłonią, złotowłosemu przeszło przez myśl, że to jakaś forma prowokacji, lecz w momencie gdy usłyszał za plecami świst, wiedział już o co chodzi.
 - A więc tak to sobie wykombinowałeś... W takim razie...
Na szczęście był na tyle szybki, że zdążył zareagować. Dwa kamienie zmierzały już z obu stron, ale zamiast roztrzaskać się na głowie Saiyan'a, przeleciały przez nią jakby była z dymu. Kolejna prosta acz skuteczna sztuczka. A to nie był jeszcze koniec. Hazard postanowił pociągnąć to nieco dalej i nie minęla chwila, gdy Hikaru został otoczony przez kilka identycznych postaci swojego przeciwnika. Zaatakowali równocześnie, starając się zdezorientować oponenta, natomiast prawdziwy atak nastąpił z góry. Haz złożył dłonie i zaatakował potężnym młotem, starając się wbić Mistica w ziemię.

OCC:
Unikam ciosu Zanzo (defensywnym), koszt - 9916 Ki.
Zanzoken (neutralny), tura pierwsza. Koszt - 200 Ki.
Potężny - 14 625 dmg.
Minus 500 Ki za 2 tury SSJ2. Czyli łącznie odejmuje sobie 10 616 Ki.
Tak jak się umawialiśmy, walczymy póki HP jednego z nas spadnie poniżej 1000.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Czw Sie 11, 2016 3:46 pm

Szkoda. Hikaru miał nadzieję, że jego pierwszy atak odniesie jakikolwiek skutek, ale niestety kamienie zderzyły się ze sobą całkowicie się unicestwiając. Został z nich pył, rozwiany przez wiatr. Natomiast po sayańskim wojowniku został miraż, który także zniknął po chwili. No dobrze, skoro tak to mistic musiał zawalczyć trochę inaczej. Teraz jednak musiał się uporać z kilkoma innymi cieniami Hazarda, ponieważ wykorzystał zanzokena do zmylenia Obrońcy Ziemi. Mimo, że technika przede wszystkim myliła wzrok, to jednak miraże zawierały cień Ki właściciela także zmysł Ki także się trochę mylił. Dlatego też zamknął oczy by zdać się tylko na pozostałe zmysły, których tak łatwo nie da się zmylić zwykłym pozostawieniem kilku kopii zanzokena.

Owszem Hazard pod prawie każdym względem był silniejszy od mistica, ale ten drugi miał coś więcej. Doświadczenie, pewne ruchy, akcje były zapisane w mięśniach. Tak zwana pamięć mięśniowa umożliwiała działanie z wyłączeniem wyższych partii mózgu. Wystarczył jeden impuls by wytworzyć daną technikę defensywną, ofensywną, albo wykonać jakiś fizyczny atak, lub uniknąć ataku. Hikaru walczył już tak długo, że każda jego komórka wiedziała co robić w danej sytuacji. Zdawał się na instynkt z dwóch powodów. Jednym był wiek jaki dożył i doświadczenie jakie w tym czasie zebrał. Drugim powodem są jego sayańskie geny. Sayanie to maszynki do walki i choć mistic potrafił panować nad żądzą krwi to korzystał często z zalet genetycznych takich jak właśnie instynkt w chwilach krytycznych. Jego instynkt nie ulegał tej sayańskiej chęci przywalenia komuś, ale wyostrzał zmysły i przyspieszał możliwość działania. Dlatego też nawet fizycznie słabszy nie potrzebował zbyt wiele czasu by wykorzystać zdobytą przez wieki wiedzę.

Wykorzystał ten sam trick, którego chwilę wcześniej użył przeciwnik i po prostu przeniósł się kapkę dalej zostawiając pół przezroczysty miraż. Dzięki temu, że Hazard zdemaskował się na tę jedną sekundę w chwili jego ataku, mistic mógł zadziałać bez problemu i choć przez zamknięte oczy go nie widział to jednak wiedział, że tam jest. Silna aura jaką dysponowała małpa na poziomie ssj 2 biła blaskiem niczym słońce w widzeniu Ki . Dlatego też korzystając z ogromnej wiedzy na temat życiodajnej energii mistic stworzył obraz w myślach i wysłał ki poprzez stopy, przez ziemię, prosto do miejsca, w którym znalazł się Hazard by po chwili Ki ukształtowała się w coś co zablokuje sayana na moment.
Z ziemi już utworzone błękitne łańcuchy wystrzeliły wiążąc wojownikowi ręce i nogi blokując możliwość zrobienia czegokolwiek. Gdy ki konstrukt zablokował małpę świetliste pęta usztywniły się, uniemożliwiając także wykorzystanie lotu do ucieczki przed nadchodzącymi atakami.

- Tego jeszcze nie znałeś, prawda ? Spytał związanego przeciwnika zawisłego w powietrzu na sztywnej konstrukcji z Ki. Wisiał pod kątem metr nad ziemią. Niczym gwiazdka na szczycie choinki. Wykorzystując to, Hikaru przyjął wilczą pozycję i ruszył na przeciwnika.
- Roga Fufu Ken! Rzekł znalazłszy się tuż przy swojej ofierze. Rozpoczął szybkimi atakami w stawy by cel już nie mógł uciekać, niczym głodny drapieżnik, potem szarpiącymi ciosami zaatakował tors i twarz faceta zwisającego przed nim. Ataki były celne i bolesne, ale dopiero rozgrzewały zastałe mięśnie mistica. Wilcze kły napędzały białowłosego, aż w końcu zakończył całą serenadę bólu kopnięciem z przewrotu niczym zawodowy piłkarz strzelający gola trafiając stopą w głowę sayana.

occ Unik w formie zanzokena defensywnego -10 237 ki
ki konstrukt forma paraliżująca: 2 tury paraliżu - 2055 Ki
I tura: Roga Fufu Ken 19 903 dmgu dla Ciebie Haziu - 21893 Ki
II tura: Potężny atak 13 729 dmgu dla Ciebie Smile
Suma sumarum 33 632 dmg - 34 185 Ki dla mnie.

Uzupełnię sobie w scouterze potem.


Ostatnio zmieniony przez Hikaru dnia Czw Sie 11, 2016 4:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Czw Sie 11, 2016 3:46 pm

The member 'Hikaru' has done the following action : Rzut Kośćmi


'Procent' : 58

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Czw Sie 18, 2016 9:04 pm

Przez chwilę wyglądało to tak, jakby pojedynkowało się dwóch iluzjonistów. Najpierw Hazard rozpłynął się w powietrzu unikając ataku, by po chwili w zwielokrotnionej postaci zaatakować, następnie Hikaru pozostawił po sobie jedynie zarys postaci, broniąc się przed kontrą młodego Saiyan'a. Najciekawsze miało się jednak dopiero wydarzyć. Haz wbił się w ziemię i natychmiast rozejrzał wokoło, poszukując prawdziwego Mistic'a. Zlokalizowanie go nie zajęło mu dużo czasu, lecz nim zdecydował się na kolejny ruch, spod jego stóp wystrzeliły niebieskie łańcuchy, skutecznie go unieruchomiając. 
 - Szlag by to! - syknął, siłując się z tym dziwnym zjawiskiem.
Nie był jednak w stanie poruszyć się choćby o milimetr, a Hikaru już rozpoczął natarcie. Zaatakował niczym dziki zwierz, a Hazard boleśnie odczuwał każde kolejne uderzenia, które rozcinały mu skórę pozostawiając krwawiące rany. W końcu białowłosy skończył. Haz poczuł że znów może się ruszać, lecz chwilę później skończył na ziemi po kończącym ciosie. Oddychając ciężko, podniósł się do pozycji siedzącej, ocierając krew lecącą z nosa. Fakt, pierwszy raz spotkał się z czymś takim. Co prawda znał podobną technikę, lecz to czym przed momentem uraczył go przeciwnik było na zupełnie innym poziomie. Obrońca Ziemi zyskał zdecydowaną przewagę i złotowłosy po raz pierwszy odczuł potęgę jego doświadczenia. Jednak same mięśnie to nie wszystko, do wygrania walki potrzebne jest coś więcej. Pytanie czy on coś takiego posiada.

Stabilizując oddech, uniósł się na kilkanaście metrów, obmyślając plan i cały czas pozostając w gotowości na wypadek gdyby oponent zaatakował z zaskoczenia. Nie było miejsca na błędy, teraz każdy ruch musi być przemyślany. Od czego zacząć? Co ma największy wpływ na walkę, oprócz mocy, indywidualnych zdolności i zasobu technik? 
 - Teren walki.
Mądrzejszy i bardziej doświadczony Mistic na pewno był w stanie lepiej wykorzystać ten element, aniżeli młody, bazujący na prostrzych rozwiązaniach Saiyan. A to oznacza, że trzeba mu ten atut wytrącić z ręki. Złotowłosy skierował na oponenta otwartą dłoń, kumulując w niej Ki. Po chwili przybrała postać pięciu kulek - po jednej na każdym palcu - które rosły z każdą sekundą, a gdy osiągnęły odpowiedni ładunek mocy, pomknęły, każda w wyznaczone miejsce. Pierwsza, w której Haz skumulował najwięcej Ki, wycelowana była w Hikaru. W pozostałe cztery włożył minimalną dawkę energii, a ich głównym celem było - mówiąc najprościej - wygładzenie terenu. Cała czwórka wylądowała kilkadziesiąt metrów od pierwszej, tworząc wokoł niej niemal idealny kwadrat. Nastapiła potężna eksplozja. Minęła dłuższa chwila nim opadł cały pył i kurz, a gdy widoczność znów była dobra, ich oczom ukazała się piaszczysta arena. W promieniu kilku kilometrów nie znajdowało się żadne drzewo, kamień czy choćby źdźbło trawy. Istna pustynia. Hazard powoli wrócił na ziemię. Cały czas odczuwał skutki ostatniego ataku rywala, z kilku ran nadal sączyła się krew, a ból w lewym kolanie sugerował, iż staw nie jest w zbyt dobrym stanie. Ten taktyczny manewr dawał mu swego rodzaju poczucie spokoju i kontroli nad walką. Jednak daleka droga przed nim i jeżeli nie chciał przegrać z kretesem, musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Rundę 2 czas zacząć.

OCC:
BBA w nieco zmienionej formie - 13894 dmg.
Minus 13200 Ki dla mnie + 250 za ture SSJ2 = minus 13450 Ki.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Sob Sie 20, 2016 9:51 am

Poprzedni atak Hikaru powiódł się znakomicie mordując ciało Hazarda w kilku miejscach. Jeśli by pociągnąć walkę wystarczająco długo sayan mógłby paść z wycieńczenia. To samo tyczyło się jego energii bo przecież jego przemiana czerpała ki. Mistic pamiętał krótki okres, w którym także musiał używać takich przemian. Całe szczęście nie musiał zbyt długo męczyć się z ssj 2, ponieważ szybko dostał możliwość uwolnienia pełnej mocy wewnętrznej dzięki Najstarszemu Kaioshinowi. Od tamtego czasu wykorzystywał daną mu moc jak najlepiej potrafił i nie męczył się wykorzystując ją. To była przewaga w walce z sayanami. Pytanie tylko czy Hikaru miał czas czekać na wyczerpanie Hazarda. Raczej nie, choćby ze względu na to, że posiadał większe pokłady Ki w sobie, a także był wytrzymalszy, chociaż słabł po atakach jakie mu zadał obrońca Ziemi.

Wychodzi na to, że trzeba będzie trzymać wysoki poziom walki jak długo się da. Tylko, że Hikaru nie miał nieograniczonej Ki. Każdy atak jaki zadał przeciwnikowi wyczerpywał pokłady drogocennej energii. Nie zdąży wykorzystać wszystkich znanych mu technik podczas tej walki. Dobrze to wiedział bo nigdy mu się to jeszcze nie udało odkąd posiadł ich taką ilość. Nawet nie zamierzał. Nie miał zamiaru używać niszczących technik Finalnego Błysku oraz Genki Damy. Co do reszty nie był pewien. Niestety Hazard postanowił walić nie tylko w mistica, ale także zniszczyć cały teren walki. Wystrzelił kilka energetycznych kulek z dłoni niszcząc kawał dżungli wokół nich jednocześnie tworząc coś w rodzaju płytkiego, piaszczystego krateru. Główna siła rażenia poszła oczywiście w halfa, ale cztery inne kulki zniszczyły kawałek planety mistica. Zanim BBA dotarł do wojownika ten odepchnął atak poznaną od ludzi techniką Kiai. Nadanie swojemu okrzykowi takiej siły by odepchnąć atak to nie łatwe zadanie, ale możliwe jeśli posłużyć się własną energią wkładaną w wibrację powietrza wytworzone przez okrzyk. Dlatego też kulka Ki odbiła się od tej ściany powietrza i przemknęła tuż obok twarzy Hazarda.

- Niszcząc ten kawał dżungli popełniłeś błąd. Kolejny już dzisiaj. Powiedział dodając do tego najzimniejsze spojrzenie jakie potrafił zrobić. Zaraz potem naprężył mięśnie i wyzwolił technikę Północnego Kaio. KAIOKEN!! Pojawiła się aura koloru krwi, ale ta została wchłonięta przez oczy mistica i tylko te zmieniły kolor na czerwony, płonęły takim blaskiem, bez jakichkolwiek innych śladów boskiej techniki na ciele czy wokół. Wokół jednak czuć było energię, a także falowało powietrze oraz robiły się kręgi na podłożu. Stojąc kilka metrów od sayana Hikaru ruszył na niego frontalnie, jednak zniknął pół metra od niego. Pojawił się nad głową przeciwnika robiąc zamach, jednak znów zniknął. Powtórzył to kilka razy próbując zdezorientować przeciwnika. Jeśli powtórzy się taki nieprawdziwy atak parę razy przeciwnik nie będzie wiedział kiedy nastąpi ten prawdziwy. Pojawił się za małpą znów robiąc zamach na skroń Hazarda z wykopu jednak ten atak także był jedynie prowokacją. Mistic zniknął by pojawić się znów z przodu sayana i dopiero wtedy wyprowadził serię kopnięć w tors, niezbyt szybkich, ale opartych na jego zwiększonej KAIOKENem sile. Wcześniej każde zniknięcie zostawiało jedynie ślad czerwonej aury na wysokości oczu, jakby dymu.

occ KIAI na Twoje BBA - 6 947 Ki
KAIOKEN + do statystyk 200  i -100 hp oraz ki za tę turę.
atak podstawowy 8191 dmgu dla Ciebie Haziu.

w sumie - 7 047 Ki i - 100 hp



Ostatnio zmieniony przez Hikaru dnia Pon Sie 29, 2016 12:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Nie Sie 28, 2016 8:50 pm

Cztery pociski, mające zrównać wszystko wokoło z ziemią, wzniosły tyle kurzu, że na moment stracił Mistica z oczu. Wyczuł jednak specyficzny przepływ Ki w jego organizmie i po chwili złotawa kula energii wróciła do adresata, mijając jego głowę o centymetry. Co prawda zranienie Hikaru nie było w tym przypadku priorytetem, to po raz kolejny jego atak nie odniósł skutku. Jedynie zasoby Ki białowłosego nieco się zmniejszyły. Czas zaatakować ze wszystkim co tylko ma. Zanim jednak to nastąpi, musi obronić się przed odpowiedzią oponenta. A ten wyglądał na rozsierdzonego ostatnim pomysłem Hazard'a. No tak, przecież ma do czynienia z Obrońcą Ziemi. Nie zabił żadnego mieszkańca tej planety, co do tego nie miał wątpliwości, lecz paredziesiąt mniejszych żyjątek mogło nie mieć tyle szczęścia.
 - Nie sądziłeś chyba, że nasza walka nie pociągnie za sobą żadnych strat w faunie i florze? Mniejsza o to, atakuj. To jeszcze nie koniec.


Czy to było złudzenie czy aura Mistica zabarwiła się przed chwilą na czerwono? Nawet jeśli tylko mu się zdawało, to z pewnością jego oczy zmieniły kolor na szkarłatny. Hazard wyczuł także nieznaczny przyrost mocy oponenta. Czyżby nadal skrywał w sobie rezerwy? Nie miał zbyt dużo czasu na przemyślenia, bo Hikaru już nacierał. Złotowłosy przyjął pozycję obronną i czekał. Jeszcze chwila i... Teraz! A jednak nie... Z góry! Też nie... Prawa, z tyłu, lewa, znów z prawej, znów z góry. Białowłosy zyskał na szybkości, lecz nie na tyle by młody Saiyan nie był w stanie za nim nadążyć. Skoncentrowany do granic możliwości odczytywał kolejne zamiary przeciwnika, czekając aż w końcu zaatakuje. Z raz lub dwa dał się jeszcze nabrać i mimowolnie wykonał unik, lecz gdy nadeszła w końcu ta właściwa pora, bezbłędnie zablokował wszystkie ciosy kierowane na jego tors. Siła Mistica także wzrosła, przez co gardła Hazard'a ledwo się trzymała, ale udało mu się wyjść z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu. A skoro tak, to nadeszła pora na kontratak. 

Błyskawicznie wytworzył w dłoniach energetyczne więzy i unieruchomił białowłosego. Od ramion aż po kostki. Z tak małej odległości nie miał szans zareagować. Wyglądalo na to, że w końcu coś mu się w tym pojedynku udało. Nie zwlekając, potężnym wykopem wysłał rywala w przestworza i natychmiast pomknął za nim. W powietrzu zręcznie go wyminął i czekał kilkanaście metrów dalej z kolejnym ciosem. Bawił się tak przez chwilę, posyłając spętanego Mistica we wszystkim kierunkach, aż w końcu złapał go za stopy, wykonał parę obrotów i puścił. Obrońca Ziemi wbił się w ziemię, robiąc w niej pokaźnych rozmiarów krater. Ale to jeszcze nie był koniec. Miał jeszcze trochę czasu, wystarczająco na...
 - Final Flash! - ryknął parę sekund później, wysyłając w kierunku Hikaru poteżną falę energii. Taka kombinacja na pewno osłabi w jakimś stopniu jego przeciwnika. Zresztą nie tylko jega. Haz także zaczynał już odczuwać trudy tej walki. Krew nadal sączyła się z kilku poważniejszych ran, a jego pokłady Ki znacząco zmalały. Nie może ciągnąć tej walki w nieskończoność, musi zaryzykować i zakończyć to jak najszybciej.



OCC:
Blok na Twój atak.
Kinotsurugi - paraliż na 2 tury. Koszt - 926 + 2457 (uwzględniony boost od Kaiokena) = 3383 Ki.

1 tura - Szybki za 7475 dmg.
2 tura - Final Flash za 30 000 dmg. Koszt = 24 000 Ki
Całkowity dmg dla Ciebie = 37 475 dmg.

Całkowity koszt Ki dla mnie = 27 633 Ki (uwzględnione 250 Ki na ture SSJ2)
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Pon Sie 29, 2016 1:35 pm

To co wydarzyło się po akcji Hikaru była do przewidzenia. Oczywiście. Jednak jakby się zastanawiać co nastąpi za chwilę to nigdy żadna walka nawet by się nie zaczęła. Hazarda nie specjalnie zmylił zabieg mistica i bez większych problemów zablokował ciosy. Chciał na chwilę odpocząć, nie wyrzucać ostatnich zasobów energetycznych jakie jeszcze posiadał. Oczywiście mógłby naładować baterię dzięki znajomości Genki Damy, ale nie mógł pozwolić sobie na taką stratę czasu. Nie przeżyłby takiego marnowania czasu, szczególnie po tym co się zaraz miało wydarzyć. Hazard spętał Hikaru podobnie jak ten przed chwilą, jednak to była inna technika. To jednak nie miało znaczenia, ponieważ efekt był równie bolesny. Szybkie ciosy sayana wytrąciły obrońcę Ziemi w powietrze po czym po czuł na sobie skondensowaną falę Ki w formie Final Flasha.

Skutecznie taka seria mogłaby zabić słabszego przeciwnika, ale mistic żył, choć jeszcze przez chwilę był wgnieciony w ziemię, na jakieś pół metra. Skórę miał poparzoną i chyba jakaś kość pękła przy tak mocnym uderzeniu o glebę. Gdy atak się skończył mistic poczuł, że krępujące go więzy znikają, więc okres, w którym młody sayan miał przewagę minął. Oczy wojownika znów zapłonęły na krwisty kolor i wyskoczył z dziury, którą zrobił sobą. Za nim ciągnęły się czerwone smugi energii KAIOKENA.
- To żeś zaszalał. Na więcej Cię nie stać ? Może nie było najlepszym pomysłem wkurzanie Hazarda, bo mimo tych zadanych ran to jednak lepiej się trzymał od mistica. Być może za chwilę znów użyje jakiegoś mocnego ataku i wtedy już walka zostanie przesądzona. Jednak może przez to właśnie, przestanie myśleć racjonalnie i sayańska natura nim owładnie. Wtedy mistic ma większe szanse.

Cóż, właściwie miał jeszcze kilka kart do rozegrania, ale nie starczy mu energii na to. Wiedział co musi zrobić. Napiął mięśnie i zaczął gromadzić swoją pozostałą moc. Musi postawić na jedyną słuszną kartę w tym momencie. Nie mógł pozwolić sobie na Genki Damę, ale znał jeszcze jedną technikę, której nie wykorzystał jeszcze ani razu w walce. Nauczył się jej kiedyś na Vegecie i próbował jej kiedyś nauczyć swojego wnuka, ale ten był wtedy za słaby jeszcze. Uśmiechnął się ponuro i w tym momencie pojawiła się krwista aura. Wystąpiły żyły na twarzy, a także rękach. Zerwał z siebie resztki ubrania z torsu, bo prawie całkiem się popsuły. Spodnie też nie wyglądały najlepiej.

- Pokażę Ci coś czego być może nigdy życiu nie widziałeś, Hazardzie. Patrz uważnie, może to Cię nie zabije. Gdy Hikaru skończył mówić skoczył w górę i w tym momencie, w chwili unoszenia się nad ziemią aura zaczęła formować się w coś.... z początku niezbyt foremnego, ale w końcu zaczęło przypominać smoka. Uniósł rękę nad głowę z zaciśniętą pięścią pozwalając przyjąć aurze odpowiedni kształt runął na swojego przeciwnika RYU KEN!! Krzyknął i wbił się w sayana z niewiarygodną siłą jaką dawała technika, a także z drobnym dopalaczem od Kaiokena, który jednak praktycznie buł niewidoczny przy potędze Smoczej Pięści.

Nie miał zamiaru przelecieć przez Hazarda robiąc w nim dziurę. Chciał tylko porządnie go uszkodzić i być może połamać żebra by wreszcie zakończyć tę walkę. Po tym ataku Hikaru będzie bardzo osłabiony i co najwyżej jeden mógłby użyć Ki w jakiejkolwiek formie. Musiał zaufać tej technice ostatniej szansy, choć wiedział dobrze, że one rzadko skutkują stuprocentową wygraną w tym uderzeniu. Genki Dama rzadko przynosiła mu zwycięstwo w chwili rzucenia. To jednak się zdarzało. Teraz porywał sayana setki metrów nad ziemię, na poziom chmur, aż przebijając się przez nie.

OCC Ryu Ken użyty 65 389 dmgu dla Ciebie Haziu. [Kaioken wliczony do dmgu i do kosztów.]
- 42 603 Ki i - 100 HP.

Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Sro Wrz 07, 2016 9:47 pm

Czekał, aż więzy puszczą, a Hikaru wróci do siebie. Ten atak z pewnością nie zakończył walki, lecz znacząco osłabił Mistica. Gdyby tylko mógł jeszcze raz uderzyć z podobną mocą, wynik walki byłby rozstrzygnięty. Sytuacja była nie najlepsza. Z jednej strony nie mógł ciągnąć tego w nieskończoność, bo nie wiadomo z czym jeszcze wyskoczy białowłosy; z drugiej jednak nie mógł pozwolić sobie na żadne nierozważne akcje. Ciężka sprawa, ale przecież spodziewał się tego i wiedział, iż takie doświadczenie przyda mu się w przyszłości. Dzięki walce z tak potężnym przeciwnikiem nabierze jeszcze więcej wprawy. Ciągłe wygrywanie ze słabeuszami nie ma sensu. Czasem więcej przydatnych wniosków wyciągnię się z porażki, co nie znaczyło iż pogodzi się z takim rezultatem. Miał szansę na zwycięstwo, musiał tylko perfekcyjnie rozegrać końcówkę tego pojedynku.

Nie skomentował zaczepki Hikaru, zdziwiło go natychmiast zachowanie Mistica. Po raz pierwszy zareagował emocjonalnie, bez tego swojego stoickiego spokoju, który bywał denerwujący. A więc i jemu zależy. Od tej strony go nie znał. Obserwował uważnie poczynania rywala. Otworzył szerzej oczy gdy ten zerwał z siebie resztki koszuli i zaczął gromadzić energię.
 - Szykuje coś grubszego, muszę uważać.

Słowa Obrońcy Ziemi tylko potwierdziły jego przypuszczenia. Czyżby zamierzał postawić wszystko na jedną kartę i zakończyć walkę jednym atakiem? Wyostrzył zmysły i przyjął pozycje obronną. Znajdował się kilkadziesiąt metrów nad oponentem, więc będzie mieć czas na reakcję. Czekał w napięciu, aż w końcu...
 - Co...?
Białowłosy ruszył, a aura wokoł niego zaczęła formować się, aż w końcu przybrała postać olbrzymiego smoka. Ki zebrana przez Hikaru była ogromna. Naprawdę chciał to zakończyć "na raz". Hazard miał ułamki sekund na reakcję. Ale jak i czy w ogóle można się przed tym obronić? Przeciwnik wyprowadzał atak pięścią, więc może wystarczy blok, jednakże ta przeogromna energia... Nie, nie da rady po prostu się zasłonić. Musi zachować się tak, jakby miał do czynienia z falą energetyczną. Bo tak chyba było... Od przeciwnika dzieliło go już tylko kilka metrów. W tej sytuacji pozostało mu jedno. Błyskawicznie wytworzył wokół siebie barierę Ki, chociaż miał wątpliwości czy ta technika okaże się w tym przypadku skuteczna. Cóż, za moment się przekona.

Rozległ się ogłuszający huk, a ziemia w promieniu kilku, jeśli nie kilkunastu metrów zadrżała. Hikaru zawisł na moment w powietrzu, lecz po chwili zaczął przedzierać się przez zasłonę i powoli zbliżać się do Haz'a. A więc to może nie wystarczyć. Natychmiast przesłał do bariery więcej Ki, z zamiarem jej wzmocnienia, ale to samo tyle że w drugą stronę uczynił Mistic. Dookoła pojawiły się wyładownaia elektryczne gdy tak siłowali się, raz po raz zwiększając nakłady energii. Złotowłosy zacisnął zęby, zastanawiając się któremu z nich szybciej skończą się pokłady mocy. To był pojedynek na wytrzymałość, kto pierwszy odpadnie - przegra. Obrońca Ziemi cały czas napierał i w pewnym momencie zyskał przewagę. Od celu dzieliło go kilkadziesiąt centymetrów, lecz Hazard w ostatnim momencie wyrzucił z siebie wystarczającą ilość Ki by wrócić do bezpiecznego dystansu. To zderzenie dwóch potężnych aur było zapewne odczuwalne na całej planecie. Bez wątpienia był to kluczowy moment tego pojedynku.
 - Szlag by to, dłużej nie wytrzymam...
Hazard zbliżał się do swojego limitu. Jeżeli potrwa to jeszcze chwilę, Hikaru dopnie swego i wbije się w niego z impetem, czym zapewni sobie zwycięstwo. Nie mógł do tego dopuścić, musiał wykrzesać z siebie najgłębsze rezerwy i bronić do momentu, aż przeciwnik odpuści. Ale jeżeli to nie nastąpi w przeciągu 2/3 sekund, naprawdę wyczerpie swoje maksymalne pokłady energii...

Udało się. Smok rozpłynął się, a białowłosy przestał nacierać. Bariera utrzymywała się jeszcze przez chwilę po czym zniknęła, a wraz z nią wyładowania elektryczne. Wszystko wokoło uspokoiło się. Złotowłosy, dysząc ciężko, opadł na ziemię. Trudno mu było utrzymywać się w powietrzu. Wylądował niezgrabnie i przykląkł na prawym kolanie. Praktycznie nie miał już sił by kontynuować walkę. Podniósł głowę chcąc zobaczyć co robi rywal. Obraz to rozmywał się, to znowu wyostrzał. Aura Super Saiyan'a 2 zanikła - wrócił do zwykłego SSJ.
 - Kurwa...
Co teraz? Walka była w zasadzie rozstrzygnięta, tylko jeden z nich stał pewnie na nogach, podczas gdy drugi zaraz przewróci się i straci przytomność. A więc tak to się zakończy? Ma się poddać i przyznać się do porażki?
 - Co to to nie... - mruknął i podniósł się na chwiejących nogach.
Nie miał już Ki by wykonać jakąkolwiek technikę. Szkoda, bo chciał wypróbować pewną umiejętność, której nauczył się niedawno. Pozostały mu ataki fizyczne, lecz na obecnym poziomie mocy będą bezskuteczne wobec Mistica. Musiał się spiąć i spróbować ponownie odpalić drugi poziom Super Saiyan'a. Zacisnął pięści i podniósł poziom mocy. Włosy na moment uniosły się ku górze, ale po chwili znów opadły. Nie patrząc na przeciwnika podjął drugą, a potem trzecią próbę. Aż do skutku. A gdy już mu się udało, bez zastanowienia ruszył na oponenta. Nie podda się do samego końca.

OOC:
Bariera na Twój atak co kosztuje mnie 39 233 Ki. Minus 250 ki za SSJ2 = 39 483.
Potężny za 14 625 dmg (opis ataku/kombinacji ciosów zostawiam Tobie).
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Czw Wrz 08, 2016 10:36 am

Ryu Ken mógł zakończyć walkę bez większych problemów, ale jej nie zakończył. Takiej potęgi mistic mógł używać tylko raz w walce, ze względu na duże obciążenie. Z resztą nawet nie miał tyle Ki by powtórzyć coś takiego. Hazard wykorzystał ostatnią deskę ratunku jaką miał w swojej defensywie, a mianowicie barierę. Hikaru był blisko przebicia jej, ale nie udało się. Wszystko dlatego, że suma sumarum sayan miał więcej Ki do dyspozycji. Technika zgasła, potęga którą drążył tarczę przeciwnika niczym świder wyczerpała się. Smok zniknął, zostały jedynie czerwone błyski w oczach mistica. Gdy moc zniknęła Obrońca Ziemi odskoczył od przeciwnika obserwując go. Gdy jego włosy opadły, a z aury zniknęły wyładowania mistic uśmiechnął się. Znaczyło to, że Hazard długo już nie pociągnie. Mógłby dla zmylenia przeciwnika udawać, że Ki mu się kończy, ale nie był aż tak silny. Nie na tyle by przyjąć na tarczę Smoczą Pięść i jeszcze mieć tyle energii by bawić się w udawanie. Poza tym widać było zmęczenie na jego twarzy. Mistic także wytrzepał się z energii bardzo mocno, ale był do tego mocno przyzwyczajony i mógł jeszcze walczyć.

Faktem było, że nie stać go już na nic potężnego. Godził się z tym, ale miał jeszcze parę opcji działania. Gdy Hazard mocował się z drugim poziomem super sayana i próbował na niego wskoczył po raz ostatni Hikaru powoli łapał powietrze. Troszkę zakręciło mu się w głowie. Pierwszy raz użył tej techniki w otwartej walce. Teraz już wiedział o niej wszystko. Wdech, wydech. Wdech, zatrzymanie powietrza w płucach, wydech. Kilka takich ćwiczeń pomogło ustabilizować oddech, a także pracę całego organizmu mistica. Trwało to mniej więcej tyle czasu, co aktywacja ssj 2 Hazarda. Walka już nie potrwa długo.
Sayan rzucił się na wojownika Światła i choć ten próbował w jakiś sposób obronić się lub zablokować ataki nie miał szans. Udało mu się jedynie odepchnąć dwa ciosy z dziesięciu. Może nie były bardzo mocne, ale szybkie i bolesne. Właściwie po sile ataku nie było widać osłabienia sayana. Jedynie po twarzy. Mistic musiał przyjąć większość kopnięć i ciosów pięściami jedynie przybierając takie pozycje by chociaż odrobinę złagodzić to wszystko. Nie wiele mu z tego przyszło. Po serii ataków w końcu udało mu się odepchnąć Veganina od siebie i wyciągnąć swój szamszir. Znajdowali się mniej więcej na poziomie chmur, wiele dziesiątek metrów nad ziemią, a Hikaru odepchnął przeciwnika i teraz znajdował się nad nim.

Przez chwilę ważył oręż w dłoni, po czym puścił go i pozwolił delikatnej otoczce Ki, niczym niewidzialnej dłoni dziecka zamknąć się na mieczu. Teraz lewitował nad jego dłonią poziomo powoli zaczynając się okręcać. Szmaszir coraz bardziej wirował aż ciężko było określić gdzie znajduje się ostrze, a gdzie rękojeść niczym śmigło samolotu. Czerwień w oczach zapaliła się znów, a każdy ruch głową zostawiał smugi energii. Mistic wziął zamach, nic już nie mówił, nie miał zamiaru. W końcu rzucił swoim orężem z dużą szybkością gotowy zawrócić pocisk jeśli sayan zechce zrobić unik, choć czasu na to miał mniej niż dwie sekundy. Telekinetycznie mógł bez większego problemu kontrolować swoje ostrze przez dłuższy czas.


OCC prezent od Ciebie przyjęty na klatę.
Telekinetyczny rzut szamszirem za 14 565 dmgu - 50 Ki za to i KAIOKEN - 100 ki i 100 HP = 150KI i 100 HP to cena za atak. Aura KAIO wliczona do dmgu.
Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Nie Wrz 11, 2016 5:49 pm

Walka zbliżała się do końca. Obu wojownikom nie pozostało już dużo sił i ten który lepiej rozdysponuje nimi w ostatnich minutach walki, zwycięży. Hikaru potrzebował chwili żeby dojść do siebie po ostatnim natarciu Hazard'a. W międzyczasie w jego dłoniach pojawił się miecz o charakterystycznym, wygiętym ostrzu. Nie zdecydował się jednak na bezpośredni atak, lecz wspomógł się telekinezą. Szamszir zaczął obracać się w miejscu z taką prędkością, że po chwili Złotowłosy nie mógł stwierdzić gdzie znajduje się ostrze a gdzie rękojeść. Ledwo zdążył dobyć swój oręż, a broń Mistica wystrzeliła w jego stronę. Haz co prawda był na to przygotowany, lecz zmęczenie dało o sobie znać. Nie udało mu się zablokować ataku, tak jak miał w planach. Blokada była niedokładna i klinga zsunęła się z ostrza jego miecza, wbijając się w ramię Saiyan'a.


Haz syknął z bólu, opuszczając się w locie o kilka metrów. Hikaru nakazał szamszirowi wrócić do właściciela, co spowodowało kolejną dawkę bólu u młodszego z wojowników. Po wyjęciu ciała obcego z rany natychmiast zaczęła sączyć się krew. Jakby nie stracił jej wystarczająco dużo do tej pory. Jego Ki ponownie zaczęła ulegać destabilizacji. Wydawało się, iż za chwilę znowu straci panowanie nad przemianą, lecz całą siła woli utrzymał SSJ2 w ryzach. Musiał zamrugać okiem, gdyż stracił na moment ostrość widzenia. 
 - Jeszcze chwila, przywalę mu raz a dobrze i padnie - w myślach starał się pobudzić do działania.
Czas na jego ruch. Miecz pozostał w dłoniach, toteż postanowił wykorzystać go w ataku. Ruszył na przeciwnika, zasypując go salwą cięć. Mierzył głównie w punkty witalne, by jak najbardziej osłabić rywala. Zostało mu już naprawdę niewiele sił.



OOC:
Szybki - 7475 dmg.
Minus 250 Ki.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Nie Wrz 11, 2016 9:22 pm

Atak Hikaru powiódł się. Haz już nie miał siły unikać, gorzej, że jego przeciwnik także nie. Obaj byli zmęczeni walką. Gdy przywołał swój miecz po skutecznym cięciu gładko rękojeść wskoczyła mu w dłoń. Nie dawał po sobie poznać, że jest wycieńczony. Zero sapania niczym lokomotywa. Po prostu oddychał stosunkowo szybko. Hazard próbował obronić się swoim mieczem, ale nie bardzo mu to wyszło. Wykorzystał swój wyciągnięty oręż i zaatakował po chwili mistica. Teraz białowłosy musiał się bronić przed szybką salwą cięć sayana, kilka udało się odeprzeć, ale kilka też doszły celu. Choć rany były dość płytkie to jednak bolesne. Złoto włosy w końcu się zmęczył, a młodo wyglądający wojownik mógł go odepchnąć w końcu od siebie. Schował po tym miecz i przyjął pozycję do walki wręcz.

- Ja mogę tak cały dzień. I noc. Mogę pochłaniać Ki z okolicy, nie potrzebuję też energii do podtrzymania przemiany, a Ty ledwo się trzymasz w powietrzu. Jeśli zejdziesz jeszcze trochę niżej to wyczerpiesz się do cna i spadniesz. Upadek z takiej wysokości będzie mało bolesny raczej. Nie zdążysz poczuć czegokolwiek bo Twój mózg stanie się morką plamą na piasku, który sam zrobiłeś w dżungli pod nami. Nie będę Cię łapał. Tu się zatrzymał i by potwierdzić swoją przewagę energetyczną rozpalił swoją błękitną aurę najmocniej jak tylko potrafił. Mieliśmy tylko poćwiczyć, sprawdzić nasze możliwości. Wiem, że wy małpy jak zaczniecie to nie skończycie póki nie padniecie, ale wykaż się czasem rozsądkiem.

Aura mistica zniknęła by zasilić krwistą aurę wydzielającą się z jego srebrnych oczu. Znów aktywował KAIOKENA by zrobić coś jeszcze. Rzeczywiście nie mógł tak łatwo pochłaniać energii z otoczenia. Warunkiem było trzymanie się bez ruchu. W czasie walki jeden na jeden to samobójstwo praktycznie. Jednak Hazard nie musiał o tym wiedzieć do końca. Poza tym miał nadzieję, że jednak sayan posłucha głosu rozsądku. Przez pewien czas wydzielał Ki tylko przez oczy, a krwista mgiełka energii wokół niego zbierała się by zaraz zostać wchłonięta przez usta jakby to była jakaś beza, czy wata cukrowa. Chciał wykorzystać ostatnią możliwość swojego Ki konstruktu. Zamieniał Ki na walory fizyczne. Zamiast cukrów, mięśnie zaczęły spalać jego własną energię, dzięki czemu lekko urosły. Coś takiego było możliwe jedynie przez krótki czas, nie dałby rady utrzymywać tego na dłużej.
Dlatego też, Hikaru nie czekając na oklaski zaatakował frontalnie swojego ogoniastego przeciwnika gołymi pięściami zadając najpierw cios w dłoń, w której trzymał miecz by wypuścił swój oręż, a potem czołem w nos. Kończąc tę serię wykopał złotowłosego ładnym ciosem stopą w brzuch.
- To jak ? Kończymy ? Jak widzisz mam wiele asów... może nie koniecznie w rękawie bo te mi zniszczyłeś, ale mam wiele asów przy sobie. Znów pół prawda. Asów miał trochę, ale nie miał jak ich wykorzystać.

OCC atak zwykły 9 191 dmg
+ użycie Ki konstruktu w formie dopalacza do siły -5 515 Ki
+ KAIOKEN - 100 hp i - 100 ki

w sumie koszt ataku to 5 615Ki i 100 hp.
Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Wto Wrz 13, 2016 6:48 pm

Jego ataki nie były zbyt dokładne, jednak w jakimś stopniu zraniły Mistica. Teraz obaj byli poharatani, poobijani i wyczerpani. W lepszej sytuacji znajdował się jednak białowłosy, o czym nie omieszkał wspomnieć. Hazard splunął krwią gdzieś na dół, otarł usta i ścisnął mocniej rękojeść miecza, ustawiając się w pozycji obronnej. Zapewne było tak jak powiedział przeciwnik, lecz co z tego? 
 - Chcesz to poddaj walkę, ja nie zamierzam. Widzę, że sam jesteś na granicy wytrzymałości i tylko zgrywasz twardziela. Dawaj, pokaż co jeszcze potrafisz!


Długo nie musiał go nakłaniać. Hikaru zgromadził Ki, po czym ruszył na Złotowłosego, już bez miecza. Haz ustawił swój idealnie na wprost, gotów do odparcia ataku, lecz po chwili został bez oręża. Nie obronił się przed pierwszym ciosem, co gorsza siła oponenta wzrosła, co nie mieściło się w wyobraźni młodego Saiyan'a. Kolejne uderzenie było równie bolesne, a Hazard poczuł jak z jego nosa bucha krew. Kopniaka w brzuch zdołał nieco sparować, lecz i tak odrzuciło go na kilkanaście metrów. Zacisnął zęby i spojrzał przed siebie ze złością, Ignorując kolejną wypowiedź Mistica, wystartował z natarciem. Obraz znów zaczął mu się rozmywać, raz co raz tracił ostrość, lub robiło mu się całkowicie czarno przed oczyma. Mimo tego nie poddawał się i nacierał, lecz już nie z taką prędkością jak z początku. Nawet tego nie zauważył, ale znowu wrócił do podstawowej formy. Włosy opadły i zmieniły kolor na czarny, ponownie jak źrenica zdrowego oka. Siły kompletnie go opuściły, jednakże nie zatrzymywał się. Wkrótce pięść młodego wojownika zatrzymała się na twarzy Obrońcy Ziemi, było to jednak dla niego niczym pogłaskanie po policzku. Dopiero po chwili Hazard uzmysłowił sobie co się stało i co to oznacza.
  - Szlag by to... - mruknął z opuszczoną głową, po czym zaczął opadać.

Ostatkiem sił zamortyzował uderzenie, lecz i tak poczuł pęknięcie w okolicy kostki gdy nogi ugięły się pod ciężarem jego ciała. Po chwili leżał już na piasku z rozpostartymi ramionami i wpatrywał się nieprzytomnym wzrokiem w niebo. Gdzieś tam, setki metrów nad nim unosił się jeszcze Hikaru. Złotowłosy oddychał ciężko, a ból w całym ciele zaczynał się nasilać. Dopiero teraz czuł jak bardzo uszkodził go przeciwnik.
 - Cholera... przegrałem...
Dla młodego Saiyan'a nie istniało coś takiego jak remis czy nierozstrzygnięta walka. To jemu pierwszemu wyczerpały się zapasy Ki, mógł lepiej gospodarować nią podczas pojedynku. Nie pomagał też fakt, że Hikaru został przez niego mocno poobijany i zmuszony do walki na wysokim poziomie. Naprawdę chciał wygrać, lecz najwidoczniej jeszcze nie był na to gotowy. Potrzebuje stale się wzmacniać i rosnąć w siłę. Tylko wtedy będzie w stanie pokonać każdego, kto stanie mu na drodze.
Walka dobiegła końca.

OOC:
Minus 250 Ki za SSJ2.
Tak jak się umawialiśmy, moja Ki spadła poniżej 1000 - przemiana padła.
Walka nierozstrzygnięta.
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 861
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
10800/15000  (10800/15000)
Ki:
12672/14400  (12672/14400)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   Sro Paź 05, 2016 9:45 pm

Bardzo ładna walka panowie. Tłukliście się aż miło i można powiedzieć, że aż ciekawe co byłoby, gdyby zrobić pewne rzeczy inaczej. No, ale walka została zakończona remisem. Obydwaj otrzymujecie po 150 pkt. 100 za sparing i 50 ode mnie za ładne opisy i grę. Pkt podajcie przy następnym treningu. Dziękuję.

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard   

Powrót do góry Go down
 
Bitwa pokoleń! Hikaru vs Hazard
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» TEST FIGHT: Riki-nameczanin vs Hazard

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-
Skocz do: