Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sparing Hikaru vs. Rikimaru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Nie Maj 04, 2014 11:18 am

Spotkanie tego osobnika być może było mu pisane, a może to tylko czysty przypadek. Widać, że po wszechświecie może krążyć wielu różnych silnych wojowników, którzy tak jak on szukają walki i pojedynków. Niegdyś unikał walki, a teraz był to dla niego wyznacznik postępu i tego ile jeszcze musi od siebie dać by stać się lepszym. Odkąd trafiał na silniejszych siebie zawsze szukał kolejnych wyzwań i sposobów na zwiększenie własnych umiejętności. Zaskoczyła go jednak informacja o tym, że srebrnowłosy wiedział o literze M i tym, że Rikimaru był opanowany przez tę moc. Oczywiście pozostałości aury były negatywne, ale wiedza o Majinach to już coś więcej niż czysty przypadek. Być może ten osobnik przybył tutaj właśnie z tego powodu, ale nieco się spóźnił, bo z tymi dziwnymi magami człowiek już się rozprawił.
Nie należał do przyjemniaczków. Jeżeli walczył dla dobra wszechświata to widać było, że robi to za wszelką cenę. Czyżby chciał pokazać Rikimaru, żeby nie planował głupich wybryków na obcej planecie? Jaką siłą dysponuje ów ogoniasty?
- Propozycja sparingu jest interesująca. Majinem zostałem z wyboru, aby ich zniszczyć. Jakkolwiek to dziwnie brzmi. - Odpowiedział na jak mu się wydawało pretensjonalny ton przyszłego przeciwnika. Widząc, że wojownik unosi się w górę zrobił to samo. Po chwili byli już na wysokości kilku kilometrów i kawałek od bazarów, a więc raczej ich walka nie przyniesie zniszczeń w mieście. Nie miał bynajmniej zamiaru używać bez potrzeby fali uderzeniowej, jeżeli nie będzie do tego zmuszony. Starał się dostrzec jakieś słabe punkty u ogoniastego, ale nie widział tego. Miał bardzo pewną postawę, a to wiązało się z trudnym sparingiem. Nie dość, że nie miał dość mocy do pokonania samodzielnie niebieskiego demona, a potem do przeciwstawienia się magicznym zdolnością Majinów to pewnie teraz również nie wygra, ale to się jeszcze okaże. Odsłonił ręce spod płaszczu i ustawił się w pozycji do walki. Jego ciało spowiła ciemnogranatowa aura, a włosy zaczęły falować. Jeżeli wokół nich były jakieś chmury to się w ciągu sekundy rozpierzchły.
- Jestem Rikimaru. To tak na wszelki wypadek, żebyś wiedział kto Cię pokonał. - Odpowiedział to ze sporym uśmiechem na twarzy. Widać było, że nie mówi tego na poważnie, ale z drugiej strony liczył, że dzięki temu rywal od razu pokaże wszystko na co go stać.

OoC:
Sparing nad bazarami.
Ty jesteś szybszy, więc zaczynasz.
Aura mistrzowska -100 HP [HP: 47520-100= 47420]

Trening Start.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Nie Maj 04, 2014 2:40 pm

Stał w powietrzu luźno, nie widać było większego spięcia niż przed chwilą. Okulary zasłaniały jego srebrne oczy a twarz nie wyrażała niczego konkretnego. Kiedy Rikimaru się przedstawił Hikaru nie zareagował na zaczepkę. Właściwie nawet jego poziom mocy nie wzrósł. Klasyczna metoda kiedy trzeba było wyczuć przeciwnika. Explozja ki, po której następuje błyskawiczna implozja kiedy już padną ciosy może całkiem oszukać scouter czy inne urządzenia pomiarowe, ale także jeśli ktoś nie był wprawiony w wyczuwaniu Ki mógł nie dostrzec różnicy. Jego płaszcz był zapięty, targany przez wiatr, pozwolił przeciwnikowi pokazać aurę i poczekał aż poziom mocy wzrósł. Wyglądało na to, że Rikimaru był słabszy od Hikaru. Mimo, że magia majin wzmacnia na stałe i permamentnie użytkownika, to jednak okazało się, że w tym przypadku to nie wystarczy. Być może zna jakieś boosty wzmacniające ? Zapewne tak. Wtedy może być groźnie.

Hikaru zniknął. Wybuch Ki nastąpił w momencie kiedy mistic pojawił się z boku przeciwnika i zadał z pełną szybkością serię kopnięć w tors. Za nimi pojawiły się niczym świetlne kule pięści zadające ciosy w klatkę piersiową, nie zapominając o słabym punkcie w miejscu wątroby. Kończąc sekwencję wojownik kopnął ludzia by odesłać go na bezpieczniejszą odległość. Nastąpiła implozja Ki i znów aura mistica wróciła do stanu z przed ataku. Wyprostował się i stanął w tej samej pozycji co chwilę temu.
-Jestem Hikaru. Znam ludzkich wojowników. Pokaż, że jesteś lepszy od przeciętnego człowieczego bojownika. Walka się rozpoczęła, teraz trzeba było zachować koncentrację. Ile to już lat minęło odkąd walczył z tak silnym człowiekiem ? Dużo. Być może za dużo. Dobrze, że Hikaru tego dnia spotkał Rikimaru.

occ trening start, 5723 dmg szybki atak na dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Nie Maj 04, 2014 6:52 pm

Znajdowali się dostatecznie wysoko poza zasięgiem oczu zwykłych obywateli, ale Ci silniejsi mogli ich obserwować z dołu. Bez wątpienia dwójka Konacków których znał, a którzy go nie rozpoznali będą się temu przyglądać. Byli strażnikami, wojownikami tej planety.
Teraz przyszedł czas na pojedynek nie taki jak te wcześniejsze. Tym razem to był bardziej towarzyski sparing, ale nie mógł ocenić jaki końcowy efekt chce uzyskać Hikaru, który przedstawić się dopiero po zadaniu piekielnie mocnych ciosów, które odbiły swe piętno na jego ciele. Taka seria na sam początek była zabójcza niczym ukąszenie kobry, bo osłabia w późniejszym etapie. Wiedział już, że jeżeli chce pokazać, że nie pozwoli sobą pomiatać to powinien pójść na całość, ale z drugiej strony...
Ten ktoś uważał, że może być zagrożeniem, więc czy powinien pójść na całość? Bez wątpienia nie użyje fal, ani technik opierających się na znacznej mocy z KI. To właśnie energia i spora ilość destrukcyjnej mocy jest atutem Rikimaru, a teraz staje naprzeciw rywala, który dysponuje świetną siłą i szybkością, a więc jego przeważającymi atutami jest moc fizyczna. Przeciwnie do ziemianina. Nim zdecydował się na atak to wpierw miał zadać srebrnowłosemu pytanie, ale jednak zdecydował się na użycie czegoś z zaskoczenia. Wymagało to sporo wysiłku, ponieważ nim obiekt z podłoża dotarł na wysokość kilku kilometrów to musiał zużyć trochę energii, ale przynajmniej siła uderzenia nie będzie mała.
Hikaru być może zauważył wcześniej ruch dwoma palcami w wykonaniu Rikimaru, ale tego typu ruch mógł sygnalizować również technikę Bakuhatsuha, której jednak człowiek nie znał, ale też i oczywiście wykorzystanie telekinezy, ale któż to wie, co komuś chodzi po głowie. Jedynie ktoś czytający w myślach mógł przewidzieć, że to wielka skała leciała ze sporą szybkością niesiona mocą telekinezy w jego stronę. Oprócz niej sporo pyłu i piasku. Usłyszał głuche uderzenie, ale nie widział czy zadziałało, ponieważ mgła brudu zasłoniła Hikaru. Nie czekając na ukazanie obrazu krzyknął:
- Kim jesteś? Nie jesteś człowiekiem, ani pewnie demonem, ale masz wiele podobieństw do ludzi. - Ciężko dyszał, ponieważ seria ciosów ze strony przeciwnika nie była lekka, a do tego przed chwilą zmusił się do znacznego wysiłku. Nie liczył również na to, że uzyska odpowiedź, bo co po rozmowie podczas walki? Nigdy jednak nie rezygnuje z dialogu, ponieważ on może ukazać słabe strony tego kto stoi lub też wisi w powietrzu naprzeciw niemu.

OoC:
Aura -100HP
Moje HP: 47420-5723-100= 41 597

Ja, telekineza (rzucam skałą z podłoża) 8552 dmg; -3737KI (ilość Twojego KI);
Moje KI: 75600-3737= 71 863

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Pon Maj 05, 2014 7:29 pm

Szósty zmysł mistica, czy może raczej wszystkie zmysły połączone w jedno zostały na początku walki rozesłane dzięki temu miał świadomość terenu na jakim znajdowali się walczący. Tu było prosto ponieważ nic poza rzadkim powietrzem ich nie otaczało. Taka zdolność dla kogoś nieobeznanego mogła łączyć się z magicznymi zdolnościami, z oczami dokoła głowy czy innymi jakimiś dziwnymi zdolnościami. Właściwie połączenie zmysłów było tym wszystkim... wyczuwał obecność wszystkiego, nie tylko kropel wody, ale cząstek powietrza. Jakby otaczała go druga skóra, tyle że dużo mniej spoista.. bardziej eteryczna.  Jakby same nerwy wyrastały spoza ciała. To było naturalne, dzięki temu same oczy nie przydawały się na pewnym poziomie zaawansowania wojownika. Prawdopodobnie Rikimaru także posiadał coś takiego. Różnica polegała na tym, że Hikaru potrafił zareagować błyskawicznie. Nie każdy wojownik potrafił to bo to już zależało od szybkości reakcji. Niektórzy woleli skupiać się na przyjęciu czegoś na klatę, ale nawet takie coś stanowiło jakiś tam ból i osłabienie.

Bez żadnych problemów Hikaru wyczuł nadlatujący kamień, choć później niż można było przypuszczać. W ostatniej chwili odchylił się, ręka wystrzeliła do rękojeści szmaszira i jednym płynnym ruchem nastąpiły dwie rzeczy: wyjęcie ostrza z sayi i przesunięcie ciała do odpowiedniej pozycji. W następnej sekundzie nadlatująca skała zderzyła się z magicznie twardym szamszirem. Jeden ruch nadgarstka wystarczył by z jednej skały zrobić dwa kawałki przelatujące po bokach wojownika o białych włosach. Mistic poczuł ból i nieznośne wibracje całego ostrza, ale przetrzymał je. Odwrócił się do przeciwnika chowając  miecz i popatrzył na człowieka zimnym wzrokiem. Choć spod okularów i tak nie było to zbyt widoczne. Stworzył kulę w dłoni, idealnie okrągłą i błękitną. Znów zniknął by pojawić się za Rikimaru.
- Mogę być Twoim najgorszym koszmarem, przed którym nie uciekniesz nawet w objęcia śmierci. Znam się z Enmą Daio. A także tego starego piernikowatego Nameczanina, Kami-same. Wyszeptał mu prosto do ucha, po czym przycisnął dłoń z kulą energii Sokidana do pleców przeciwnika. To spowodowało wybuch, ale białowłosego już tam nie było. Znajdował się kilkanaście metrów na wschód od eksplozji. Stworzył następną kulę i wystrzelił ją w miejsce gdzie jeszcze znajdował się oponent mistica. Z resztą przed tym atakiem nie dało się uciec, więc nawet jeśli by go już tam nie było, Hikaru mógł zmienić tor lotu. Właściwie wielkich obrażeń nie powodował, ale był to typowo ludzki atak, być może zaburzy to trochę spokój umysłu człowieka połączonego z demonem.

occ 5045 dmg i - 5297 ki za sokidana + blok tak więc hp bez zmian.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Pon Maj 05, 2014 8:18 pm

Zamysł był dobry, ale Hikaru miał w zanadrzu miecz, którym rozciął w ostatniej chwili wielką skałę, która rozkruszyła się w drobny mak. Za bardzo nie miał więc jak wymanewrować pyłem, żeby zadał jakieś obrażenia srebrnowłosemu, który przystąpił błyskawicznie do ataku. Był bardzo szybki, co Rikimaru zauważył już przy pierwszych uderzeniach, ale teraz ledwie się zorientował, że rywal jest tuż obok niego. Nie atak fizyczny, a tym razem jakaś kula energii, dość mocna poparzyła jego plecy. Miał już zrobić zamach nogą, gdy usłyszał świst. To Hikaru błyskawicznie się oddalił, a po chwili z oparów energii wyłoniła się druga kula, zaczął się cofać, lekko w górę, ale kula skręciła. W ostatniej chwili zasłonił się rękoma i poczuł jak parzy jego skórę. Miał wrażenie, że gdzieś już widział tę technikę, ale nie mógł sobie przypomnieć gdzie i kto jej używał.
Wciąż jeszcze sterczały mu w głowie dwie nazwy. Enma-Daio, gdzie się mocno wzdrygnął słysząc te słowa i nie wiedział dlaczego, a druga to Kami-Sama, który był nameczaninem. Paru z tej rasy znał, ale...
- Kim jest ten Kami-sama, że miałbym się jego obawiać? Ten Enma-Daio to jakiś demon?
Nim jednak usłyszał odpowiedź na te pytania to musiał jeszcze odpowiedzieć na pierwszy zarzut, który znacząco uraził jego dumę i nie wahał się teraz wykorzystać być może najlepszej techniki, ale wpierw musi być pewien, że Hikaru się nie ruszy dlatego wyciągnął do przodu ręce, wokół nich pojawiła się zielona aura, a następnie zielone błyskawice unieruchomiły srebrnowłosego. Wtedy skoncentrował się mocno na swojej prawej ręce i pojawiły się dwa dodatkowe przedramiona, dłonie umieścił na zaciśniętej pięści i wleciał prosto w brzuch Hikaru, obleciał go dookoła i ustawił się po jego lewej stronie w odległości paru centymetrów.
- Nie lubię uciekać, a śmierć chyba jest moim częstym towarzyszem. Zbiera zawsze żniwo po obu stronach, ale zabijanie tych "gorszych" jej chyba lepiej smakuje. - Dodał, ironizując słowo gorszych i odleciał na bezpieczniejszą odległość, żeby nieco odetchnąć, bo taka kombinacja zawsze go znacznie męczyła. Nie tyle fizycznie, co energetycznie. To zawsze była dobra alternatywa do Kamehame jak się nie chciało zwracać zanadto uwagi lub nie niszczyć znacząco środowiska. Jednak Fala Uderzeniowa Genialnego Żółwia była znacznie mocniejsza i mniej męcząca niż wykorzystanie jego atutu stalowej dłoni.

OoC:
Aura -100HP
Moje HP: 41 597-100-5045= 36452 (77%)

Bankoku Bikkuri = paraliżuje Cię + 5040dmg; -5544KI
Shiyoken -300KI Siła*2
Steel Hand 7024+3720+3168= 13912dmg; -17390KI
Razem DMG: 18 952dmg

Moje KI: 71 863-17390-300-5544= 48629 (64%)



______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Sro Maj 07, 2014 7:28 pm

Przychodzi dla wojownika taki moment w czasie walki, że czasem po prostu nic nie może zrobić. Tym razem trafiło na Hikaru kiedy został sparaliżowany przez swego przeciwnika. Widać wkurzył się trochę używając elektrycznej fali paraliżującej nerwy w ciele, a potem używając jeszcze poczwórnych rąk mocno uderzył w mistica. Bez wątpienia pobił rekord uderzeń w czasie całej walki. Dopiero po dłuższej chwili Hikaru odzyskał kontrolę nad ciałem i mógł oddalić się kawałek na odzyskanie równowagi. Musiał opracować taktykę działania i to jak najszybciej. Nie mógł cackać się w żaden sposób.

- Cóż, to było mocne. Jak na Ziemianina mało wiesz o wierzeniach z Twojej planety. Kami to wszechmogący, a z Enmą spotyka się każdy po śmierci. To on decyduje gdzie trafisz. Niestety w Twoim wypadku trafisz do piekła przez majina. Zamiast szlajać się po wszechświecie powinieneś poczytać trochę o religiach na świecie. Mówiąc to układał plan działania, stawiając kropkę na końcu zdania już miał zgromadzona Ki w dłoni nie dając wytchnienia przeciwnikowi. Skierował dwa palce w Rikimaru i wystrzelił wiązkę ki tworząc Yamarashi. Kiedy taka włócznia energii przebija przeciwnika wyrastają na niej kolce, które uniemożliwiają wydostanie się przeciwnika z techniki. Dzięki temu jedną ręką mistic mógł dalej walczyć z każdym przeciwnikiem. Kiedy jeżozwierz zrobił swoje białowłosy ustawił się do walki w stylu wilka i podlatując do oponenta zaczął atakować jedną ręką wykorzystując Rogafufukena, drugą dłonią dalej utrzymywał włócznię. Dołączył wykopy w odpowiednie miejsca by sprawić jak największe obrażenia jak zwykle kończąc sekwencję błyskawicznym wykopem w tył. Jak widać ja też co nie co potrafię.


OCC 1: Yamarashi ofensywny= 1000 dmg dwie tury paraliżu -7128 ki + Rogafufuken=14099 dmgu -15509ki + szybki cios kopytem, co w sumie wychodzi 20099 dmgu - 22637 ki

OCC 2: prosiłbym Cię o przeliczanie tego do scouteru co masz w ubytkach hapsu/ kipsu
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Sro Maj 07, 2014 9:44 pm

Wciąż dysząc koncentrował się raczej na ruchu przeciwnika, ale ten szybko wyjaśnił kim jest nameczanin oraz Enma. Jak można spotkać wszechmogącego wciąż stąpając po ziemi, a w tym przypadku unosząc się w powietrzu. Nie do końca mu to pasowało, ponieważ o różnych wierzeniach wiedział i słyszał o wielkim bogu, a niektórzy mówili o kilku bogach, a inni, jak on, nie uznawali żadnego. W ogóle się nie trzymało to kupy, ale każdy rozumie różne sprawy na swój sposób.
- To gdzie spotkałeś niby tego wszechmogącego? Umarłeś, czy on stąpa po zwykłym materialnym gruncie? Jesteś jakimś bogiem?
Nim uzyskał odpowiedź to Hikaru ruszył do ataku, a dokładniej wpierw również sparaliżował Rikimaru, co było bolesne, ponieważ atak był nie byle jaki. To było jeszcze lepsze od techniki Galactic Donut, ponieważ zadawało obrażenia. Nie wiedział, czy to przez to w jaki sposób kolec z KI utkwił w jego ciele, czy też przez ból jaki sprawiała technika. O ile ból, który odczuwał był mniejszy przez bycie Majinem, to obrażenia wewnętrzne zawsze bardziej bolą, więc to kłucie sprawiało, że nie mógł ruszyć za bardzo rękoma. Najgorsze dopiero nadeszło. Seria ciosów niczym atak wygłodniałego wilka albo szarża wilkołaka. Coś mu to przypominało... walczył raz z wilkołakiem, ale ten atak był dużo szybszy. Na koniec ciężka noga wylądowała na jego ciele i splunął krwią przed siebie. Odleciał w dół, a potem do tyłu, przez co znalazł się dużo dalej od Hikaru, ale nie zamierzał nigdzie uciekać. Po prostu chciał przygotować się do tej techniki w odpowiedni sposób, ale nim przejdzie do ofensywy lub też przyjmie cios przeciwnika to musiał o to spytać.
- Ta technika jest całkiem niezła. Na jakiej planecie się tego nauczyłeś? - Zadał to trochę od niechcenia, ponieważ z jednej strony przypominało to w ruchach Genialnego Żółwia, ale jednak z drugiej strony ustawienie dłoni podczas uderzeń lub też szybkość i zwinność techniki była ciut inna. Być może Hikaru sam opracował taki schemat, a wtedy nie ma co liczyć na szybki kurs. Szczególnie, że nie zawsze będzie mógł wykorzystać fizyczne ataki, które jego ciało mocno męczą. Teraz przyszedł czas na wykorzystanie tej sztuki na dobrą ofensywę. To będzie pierwszy raz, gdy zrobi to w nieco inny sposób.
{Wersja 1?} Wyciągnął ręce do przodu, a następnie wystrzelił zielony promień. Prawie identyczna technika jak Bankoku Bikkuri, ale Genialny Żółw pokazując ją Rikimaru dał mu silną broń na przyszłość. Człowiek zamachnął się w prawo i w lewo, w górę oraz w dół zakręcając mocniej i mocniej swoim przeciwnikiem, którym miotało tam dookoła w zielonej fali. Wtem rzucił się do przodu póki resztki zielonego promienia krążyły w powietrzu, a jego przeciwnik był oszołomiony jeszcze po fali. [1 tura]
Popędził w kierunku Hikaru z aurą spowijającą jego rękę, dodającej jej bardziej tnącą moc. Zrobił ruch po boku, tuż pod prawym żebrem (1tura bloku mafuby)[2 tura], a następnie obrócił się i skoncentrował ponownie ki w barkach i tym razem zdecydował się na serię uderzeń. Najpierw stalową dłonią wraz z resztą rok uderzył w bark Hikaru(2tura bloku mafuby, 2 tura Shiyokena)[3 tura], zrobił salto i zacisnął pięść wykorzystując ponownie telekinezę zablokował go (3tura bloku mafuby i shiyokena)[4 tura]. Pięść była wciąż zaciśnięta, ale miał do dyspozycji jeszcze trzy pozostałe ręce. Uderzył z całej siły splecionymi "górnymi" rękoma w głowę (1tura bloku telekinezą, 4 tura shiyokena)[5 tura] i czwartą ręką zatrzymał jego ciało w miejscu uderzając pięścią w brzuch (5 tura shiyokena)[6 tura].
{Wersja 2?} Wyciągnął ręce do przodu, a następnie wystrzelił zielony promień. Prawie identyczna technika jak Bankoku Bikkuri, ale Genialny Żółw pokazując ją Rikimaru dał mu silną broń na przyszłość. Jedną ręką wyciągnął mały bukłak, który dostał wraz ze strojem i użył go by wsunąć tam Hikaru. Mógł teraz przez chwilę odetchnąć... Postanowił, że uda się na pagórki koło miasta i tam trochę odpocznie... Po trzech godzinach wyczuł, że jego przeciwnik w końcu wydziera się z mocy Mafuby. Lekka mgiełka wydobywająca się spod korka na to wskazywała. Wyrzucił więc bukłak do przodu i postanowił jeszcze chwilę poczekać. Akurat przegryzie usmażonego przed chwilą przez ki blasta pancernika...

OoC:
{Wersja 1?}
[1]Mafuba = paraliżuje/blokuje Cię -900KI; -200HP
[2](1)KI-Sword 9264dmg; -9264KI
[3](2)Shiyoken -300KI Siła*2
Steel Hand 13912dmg; -17390KI
[4](3)Shiyoken -300KI Siła*2
Telekineza paraliż na 2 tury; -5606KI
[5](1)Shiyoken -300KI Siła*2
Atak podstawowy 7024dmg
[6](2)Shiyoken -300KI Siła*2
Atak podstawowy 7024dmg

Razem DMG: 37 224

Aura -100HP *6 tur
Moje HP: 36452-20099-600-200= 15 553 (33%)

Moje KI: 48629-900-9264-17390-5606-300-300-300-300= 14269 (19%)

{Wersja 2?}
Odsypiał, odpoczywam...
Moje HP: 36452-20099+(30%) 14196= 30 549

Moje KI: 48629+(30%) 22680= 71 309

2 wersje w zależności czy walczymy dłużej czy krócej. Sam decyduj, która wersja.

Trening Koniec.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   Pią Maj 09, 2014 8:24 pm

Hikaru tak jakby górował nad przeciwnikiem, ale ten znał różne sztuczki choć może nie do końca ofensywne. Najpierw jednak zadał kilka pytań, na któe wypadałoby w końcu odpowiedzieć. Rikimaru najwidoczniej nic nie wiedział o strażnicy Kami i wieży Karina.
- W sumie to zdarzyło mi się umrzeć, ale Wszechmogący stoi twardo na gruncie... choć rzadko bywa wśród ludzi. Nie należę do bogów, choć mieszkałem z nimi przez... pewien dłuższy okres w moim życiu. Kiedyś byłem mieszanką krwi sayan i ludzi, tak więc obie te rasy znam dobrze.. zdaje się, że ludzkie możliwości znam lepiej niż Ty... podobnie jak małpy. Naprawdę zamiast szlajać się po planetach powinieneś usiąść w bibliotece i pouczyć się trochę. Jesteś nieukiem. Jedną technikę opracowałem sam, druga to Rugafufuken, wilcze kły, stosowana często przez ludzi. Dziwne, że nigdy jej nie widziałeś. To dość mocna rzecz jak na ludzkie możliwości.... a no i nie uszkadza tak bardzo ciała użytkownika jak co poniektóre. Nie każde ludzkie ciało jest w stanie znieść ubytek większej ilości Ki.

Mistic nie zdążył powiedzieć nic więcej ponieważ Rikimaru ustawił się w pozycji do ofensywy zdaje się, i rozbudził swoją Ki. Szybko pojawiło się coś co wyglądało jak zielony tajfun, a sam białowłosy wojownik poczuł ssanie. Na tyle potężne, że nie był w stanie nic zrobić. Zanim pomyślał o jakiejkolwiek obronie już był nabity w butelkę. Cóż, to było nowe doświadczenie. Owszem słyszał o Mafubie, ale nigdy nie została ona użyta przeciw niemu... bywał już Krówkaru, ale tego jeszcze nie przeżył... cóż jak odzyska większą stabilność ciała będzie musiał odnotować to w pamiętniczku. Teraz jednak nic nie mógł zrobić choć nie znaczyło to, że nie próbował. W tym stanie nie miał żadnego poczucia czasu, być może mijały lata, ale raczej nie... starał się znaleźć jakiś słaby punkt naczynia w jakim został zamknięty... była straszna cisza, nawet własnego bicia serca, ani oddechu. Ktoś o słabej psychice mógł oszaleć już po krótkiej chwili, ale Hikaru przecież przeżył już nie jedno i potrafił sobie radzić ze stresem.

Sama świadomość jedynie istniała, póki nie minął czas zamknięcia. W końcu wojownik dostrzegł całym umysłem bo tylko to posiadał obecnie, światło, najpierw malutkie, ledwo tlące się. Zaraz jednak stało się ogromne, stamtąd właśnie dobiegały różne odgłosy i dźwięki. Przytłumione co prawda, ale jednak. Skorzystał z tej furtki i ruszył się przechodząc przez bramę. Pojawił się na zewnątrz w formie obłoku, który przybrał dopiero po kilku sekundach ludzkich kształtów. W końcu jednak Hikaru całkiem wrócił, z bólem głowy, ale żywy. Rozejrzał się i zobaczył stojącego obok człowieka. Przeciągnął się i zamachnął kilka razy ogonem.
- No nieźle... długo mnie nie było ? Muszę przyznać, że tego jeszcze nie przeżyłem choć byłem zamieniony już w krówkę, byłem też prawie rozszarpany przez czarne dziury w jądrze galaktyki, z resztą całkiem niedawno... nawiasem mówiąc nigdy nie zaglądaj w tamte rejony... statek Ci się zepsuje i nie wrócisz... zostaniesz szybko rozerwany... jądro galaktyki naszej to istny cmentarz gwiazd. To co ? Masz dość walki ? Zmęczyłem Cię skoro użyłeś Mafuby.



OCC koniec treningu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sparing Hikaru vs. Rikimaru   

Powrót do góry Go down
 
Sparing Hikaru vs. Rikimaru
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Techniki Rikimaru

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-
Skocz do: