Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pole

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 913
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pole   Czw Lis 08, 2012 4:48 pm

First topic message reminder :

Kawałek ziemi uprawnej dość daleko od miastowego zgiełku by móc uprawiać pszenice, żyto i wiele innych roślin. Z góry to wszystko wygląda niczym szachownica. Hektary kolorowych kwadratów czy prostokątów. Uroczy widok.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC



Liczba postów : 913
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Pon Lip 17, 2017 9:25 pm

Ze względu na dłuższą nieobecność Zotto zostanie on na razie pominięty:

Viven

Ruszyła przed siebie drogą, którą według jej wspomnień prowadziła do polany z jeziorem. Tika wkroczyła w głąb lasu. Na szczęście była piękna słoneczna pogoda, której towarzyszyło ciepełko dzięki czemu pośród drzew ziemianka nie odczuwała zimna. Wielkie pnące się ku niebu zielone drzewa, z pośród których liści wydobywały się promienie światła padające na twarz Tikoriko ogrzewając jej skórę. Wewnątrz lasu było spokojnie, słyszeć można było śpiew ptaków oraz dźwięki różnych owadów, natomiast płuca kobiety wypełniał zapach świeżego powietrza relaksując całe ciało ziemianki. W końcu dziewczyna dotarła do końca, a wyłoniwszy się z pośród drzew jak oczom ukazał się piękny obraz polany, na której znajdowało się wielkie jezioro skąpane w promieniach słońca. Woda była krystalicznie czysta, aż przyjemnie było się w nią wpatrywać, to miejsce emanowało wyjątkowym pięknem. Tika poczuła się bezpiecznie i odczuła w końcu spokój. Znalazła miejsce gdzie mogła się obmyć i odsapnąć oraz nacieszyć się zdobytym skarbem.

OOC:

Dotarłaś do jeziora, masz na razie trochę spokoju, możesz się obmyć, przygotować ognisko, cokolwiek. Postaram się dostosować do podjętej przez ciebie decyzji.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Vvien



Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Sob Lip 22, 2017 12:42 am

Zarumieniła się widząc cudowne jezioro, nie spodziewała się, że zamiast rzeki odnajdzie tak wspaniały i cichy zakątek. Rumieńce nie ustępowały, bo wyobraziła sobie coś więcej niżeli czystą tafle wody, bo czymże byłoby jezioro bez Pani z Jeziora... no cóż dobrze, że jej nie ma bo w obecnym stanie odstręczyła by każdego. Rozwinęła sweter i wysypała stertę ziemniaków na jedną kupkę, w dołku niedaleko brzegu, a żeby nie przeturlały się nigdzie.
"Ciekawe, czy jest głęboko" przeszło jej przez myśl, gdy przycupnęła nad krawędzią brzegu, wydawało by się, że ziemia łagodnie opada pod powierzchnie wody, ale pamiętała jeszcze nieszczęśliwą sytuacje, gdy z płycizny od razu wdepnęła na głęboką wodę. Jeden krok dzielił ją od utonięcia bo pływak z niej był...żaden.

Rozejrzała się wokół lekko przygarbiona, jakby w obawie, że ktoś mógłby ją podglądać. Wydawało się, że teren był czysty i żadna zasadzka nie zepsułaby tego i tak niedogodnego dzionka. "Co jeśli ktoś postanowi mnie podglądać? A jak ktoś mi zabierze sweter i będę musiała paradować w samych majtkach? To byłoby dopiero zawstydzające!" nie mogła się powstrzymać, za wiele myślała o tym co się mogłoby wydarzyć zamiast w końcu wskoczyć do wody. Minuta rozmyślania w końcu skończyła się, ostrożnym krokiem zanurzyła nagą stopę w wodzie. Chłód przeszył jej ciało, aż wzdrygnęła się na delikatne mrowienie w nogach. Ciało powoli się przyzwyczajało, gdy wolnym krokiem zanurzała się co raz bardziej. Sweter nasiąkał wodą, ale dobrze, że chociaż jego syntetyka i walory materialne bardzo odbiegały od typowej wełny. Wiedziała co wybiera, nie chciałaby, żeby pranie nagle się jej skurczyło. W końcu będąc zanurzona  do pasa rozejrzała się ostatni raz z niepokojem i wolnym ruchem dłoni zaczęła zdejmować z siebie sweter. Fioletowe majtki w białe kropki to nie jedyne co można było zobaczyć, cała górna partia ciała była wolna od cywilizacyjnych materii i niestety nie mogła na to jakkolwiek poradzić.
"Tego...no najpierw ten sweter chociaż" skwitowała o mało nie dostając szczękościsku od zdenerwowania. Ocierała, wytrzepywała i moczyła głęboko ubranie próbując pozbyć się każdej gródki świeżej ziemi, słomy i łajna. Na szczęście nie wszystko zdążyło jeszcze zaschnąć, a więc i pranie powinno okazać się dużo prostsze. Ukradkiem zerknęła na ziemniaki, ale miała tą świadomość...nie, musiała skupić się na sobie. Nie mogła myśleć i zamęczać ciągle wizją, że ktoś nagle przyjdzie i podwędzi żarcie. To nie pizza, burger, czy karmelowa loka bola, ale może ktoś także byłby na tyle zdesperowany...o nie, jak już o desperacji myśl, to raczej o inny głód by z pewnością chodziło. Przymknęła oczy nie dowierzając, że o tym właśnie myśli, co za katorga, czemu nie może choć raz oczyścić tego umysłu.

Pranie trwało, a następnie przyszła kolej na ciało. Z tym na szczęście było mniej problemów bo to sweter był najbardziej poszkodowany. Oby tylko nie dostała od chłodnej wody kataru, bo w końcu jak w takich warunkach miałaby się leczyć. Nogi, ręce, tułów, piersi...dopiero jak była pewna, że reszta była dostatecznie czysta mogła skupić się na twarzy. Co jakiś czas przemieszczała się po brzegu jeziora w płyciźnie. Nie chciała bowiem mieć do czynienia z jakimkolwiek bródem, któryż to właśnie zmyła. "Nadal nie mogę przestać myśleć o tym, że odsłaniam piersi, żadna ze mnie wodna nimfa, rusałka czy cóś bajkowego. Zaraz...skąd te mity, skoro powinnaś się martwić nie wyglądem, a tym co wokół ciebie może się dziać". Puknęła się w głowę i zamrugała parokrotnie. No masz ci los, że wpadło jej również coś do oka, może owad, czy jaka inna trocina, to kolejne minuty, a czas mijał i nie miała poczucia jego upływu. "Teraz lepiej" zamrugała parokrotnie upewniając się jedynie, że już nie było czegokolwiek innego w jej lewym oku.

OCC:
Trening Start
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 1:02 pm


W okolicy nic nie wzbudzało obaw. Płacząca wierzba pochylała się nad taflą jeziora, dając trochę cienia i schronienie z jednej strony przed wzrokiem możliwych gapiów. Reszta drzew, zamykająca zacisze polany, bujała się monotonnie w rytm wiatru i szumiała, miła melodia dla ucha. Nie był to na pewno widok, do jakiego żyjąca w wirtualnym świecie Tika przywykła, jego spokój i oderwanie od miejskiego zgiełku mogły wzbudzać w rozedrganym sercu dziewczyny nieufność.

Gdy zanurzyła stopę w wodzie, wyczuła, że jest kojąco chłodna, ale nie za zimna. Z każdym kolejnym krokiem uczucie zimna przechodziło coraz wyżej, a gdy osiągnęło brzuch, przyzwyczaiła się już do jego uczucia.

Ni z tego ni z owego krzaki w lesie zatrzeszczały, wysokie trawy zaszeleściły i na wysoki kamień na brzegu wyskoczyło pewne stworzenie.


Przypominało wilk, tylko jego sierść podobna była do liści trawy, a gdy jego długi ogon zetknął się z wodą, wydawać by się mogło, że stopiły się w jedność.
Przycupnął wygodnie, polizał swoją łapę i rzucił okiem na jezioro. Wtedy zauważył Tikę. Zerwał się na równe nogi w momencie i wlepił oczekujący wzrok w dziewczynę.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 1:47 pm

"Zjesz ziemniaki, napchasz się do syta i idziesz dalej. Nie ma do czego wracać, może powinnam zacząć pomyśleć o zdobyciu jakiegoś questa? Czemu tak trudno się z nimi gada..." opuściła ramiona i przytuliła ręce do siebie, ale niezbyt długo to trwało. Musiała nabrać kolejnej porcji wody do ułożonych w michę dłoni i zalać cieczą głowę. Rozpuszczone włosy i tak dawno nie widziały szamponu, ale chociaż jak wyschną po wodzie nie są już tak przetłuszczone. Zabawny kolor, różowy...jej rodzice to byli dopiero dziwacy, a ona ową barwę po nich odziedziczyła. Nie zamierzała do nich wracać, zwłaszcza, że byli niezmiernie daleko w świecie bez codziennych wygód jakie to miała w wynajmowanym mieszkanku. Cóż, jak nie myśleć, znalazła się w podobnej sytuacji co oni. Tylko Ti nigdy nie mogła do tego przywyknąć.
"Wredne włosy, ile bym dała za jakąś szczotkę." Odsłoniła wielką grzywę by zaraz chlapnęła ponownie na prawą stronę tym samym przysłaniając większość twarzy.
"Zjedz coś, zjedz, w końcu to ten czas. Nareszcie jakichś normalny posiłek do przyrządzenia! Nawet jeśli to tylko ziemn... eee...e..." Zerknęła głupkowato na wilczura o karykaturalnej trawie zamiast sierści. Zamarzła w bezruchu nie dowierzając, właśnie to się jej przytrafiło, coś koszmarnego i na tyle nieprzewidywalnego, że jak zwykle nie wiedziała co robić. Opcji było zbyt wiele po prostu.
"Gosh na piekielne czeluście uber bossa, co to to tu robi i gapi się, i...a jak mnie zje. Czeka na posiłek!? Czy wilki lubią białko robali? Fuuuuuuu czemu to mnie się przytrafia, ten dzień miał nie być już gorszy! Wiem... powinnam się zanurzyć w wodzie do głowy i czekać, może pójdzie sobie...albo nie może powinnam w ogóle się nie ruszać. Przecież tak uczyli, czemu on właściwie ma trawę na grzywie? Ty...może jest magiczny i da się do niego zagadać? Ogarnij się w sumie takie kwestie to w grach..." nie wiedziała co robić, tak się zlękła na samą myśl, że ostatecznie wybrała odruchowo jedną z opcji. Zaczęła bardzo powoli zanurzać się, ale jej wzrok wskazywał wyraźnie, że była bliska wyzionięcia ducha.


OOC: Koniec treningu


Ostatnio zmieniony przez Vvien dnia Nie Lip 23, 2017 5:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 3:23 pm

Wilk poruszył uszami . Bacznie przyglądał się każdemu ruchowi dziewczyny. Opadł nisko na łapach i w ten sposób przez chwilę obserwował jej zachowanie. Tika, zanurzając się, widziała jeszcze, jak stworzenie zbiega z kamienia i zaczyna wchodzić za nią do wody, powoli i ostrożnie, dosłownie rozpływając się w niej...


Gdy dziewczyna otworzyła oczy pod wodą, w pierwszej kolejności zauważyła liczne wodorosty pokrywajace pobliskie wybrzeże jeziora. Nie znała tych roślin. Zaraz za nimi rozprzestrzeniała się ogromna głębina, jakiej na pierwszy rzut oka nikt by się po tym zbiorniku nie spodziewał. Woda była na tyle klarowna, że zauważyła coś na samym dnie, dużo, dużo głębiej. Była to ogromna rzeźba wykuta z kamienia. W większej części utonęła w grząskim mule. Widać było tylko lekko pochyloną głowę i wystającą z ziemi rękę, w której spoczywała rozdziawiona paszcza tygrysa. Znajdowała się w niej dziura, prowadząca w ciemność.


Tika nie mogła długo cieszyć się lub obawiać tego widoku, ponieważ w przestronnej głębi jeziora roiło się od różnej maści stworzeń. W pobliżu dziewczyny przemknął chochlik wielkości ludzkiej dłoni z ogonem dwa razy dłuższym niż całe jego ciało, całkiem nagi, lecz ozdobiony tatuażami w intymnych miejscach, długimi włosami i szpiczastymi uszami.


Dalej przepływały stworzenia podobne do wilków, jakiego przedstawiciela spotkała już na brzegu, lecz całe niebieskie, bez sierści i niemal stapiające się z mrocznym otoczeniem. Wszystkie trzy wpatrywały się w niespodziewanego gościa z oddali, przysłonięte kurtyną wodorostów, przez które Tika musiałaby przejść, żeby wejść głębiej.

Na tyle sięgał wzrok Tiki, co natomiast czyhało głębiej, pozostawało wielką niewiadomą.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 3:52 pm

"gasp idzie za mną!" przemknęło przez myśl strachliwej chitynowej lalce, ale nagłe muśniecie na jej skórze wywołało u niej serie drgawek. Odwróciła się by dostrzec małe humanoidalne stworzenie z długim ogonem i nienaturalnie wielkimi uszami.
"Co jest..."przymrużyła oczy by zawęzić pole widzenia i skupić wzrok na szybko przemykającym obrazie.
-Gasp! Ubruglulu - rozdziawiła szeroko usta pokazując szereg kłów, ale na moment by je przymknąć naprędce dłońmi. Znajdowała się bowiem pod wodą, ale nawet taki widok sprawił, że musiała to jakoś skomentować. Cóż nie udało się i nie wiedziała, jak długo pod wodą mogła wytrzymać. Przyjrzała się dalej, za kurtyny wodorostów mogła dostrzec masywny posąg i jeszcze więcej stworzeń. Wyglądały upiornie w tych odmętach i zdecydowanie nie zamierzała tam się wybierać, póki jej umysł nie wytrzeźwieje. "Zwariowałam z głodu...czy szaleniec w ogóle może własnej osobie to potwierdzić? " Nie mogła dłużej wytrzymać, wyciągnęła prawą rękę ku górze w poczuciu ulgi, gdy tchawki otworzyły się i doprowadziły do systemu krążeniowego niezbędną porcje tlenu.
"Uff... To naprawdę wspaniałe znalezisko, jak z bajki...hej, może to sobie wyobraziłam? Zaczęłam wypominać nimfy, rusałki i inne, a nagle wszędzie i wszystko jak z najczystszej fantastyki." Mimo strachu uśmiechnęła się, widok był nieziemski i mimo dreszczy poczuła się, jak za ekranem komputera kiedy to grywała w swoje ulubione MMO i robiła młynek.
"Gdzie ten wilk!? " rozejrzała się poddenerwowana, jakby ją porwał na głębszą wodę to jej los byłby już przypieczętowany. Miała już dość tego widoku, szczególnie kiedy nienaturalne stworzenia podwodnych wilków również jej się przyglądały.
"Niech go nie będzie, niech go nie będzie!" krzyknęła w myślach roniąc łzy, a słone krople mieszały się z podwodnym środowiskiem. Czym prędzej mknęła po dnie by wrócić na brzeg, wpierw wyłoniła z wody głowę, by następnie zbierając tlen aparatem ustnym, w głośnych stęknięciach wydostać się z wody.
-Czemu to mi się przytrafia, jestem głodna, mokra i...GDZIE MÓJ SWETER!? - spanikowała zdając sobie sprawę, że podczas kąpieli miała ze sobą sweter.
-Gdzie mój sweter!? - ułożyła ręce na piersi i zaczęła się rozglądać. Miała go przecież jeszcze w lewej ręce.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 4:22 pm

Tika zaczęła w pośpiechu wyłaniać się z wody. Wynurzyła się i rozejrzała w poszukiwaniu swetra, który gdzieś zaginął. Nie było go widać ani na tafli jeziora ani przy brzegu.

Dziewczyna nie miała jednak niestety czasu na zastanawianie się. Coś szybko chwyciło ją za nogę i z powrotem wsunęło pod wodę. Gdy się obróciła, będąc znów pod powierzchnią, zauważyła, że złapała ją postać o twarzy kobiety. Zamiast włosów miała chmarę wodorostów, a na rękach i w różnych miejscach ciała ostre igły.


Dopiero po chwili dotarło do Tiki, że ostre igły na dłoni wodnej kobiety próbowały przebić się przez jej chitynowy pancerz na nodze. I gdyby tylko zamiast niego miała miękką skórę, nie udałoby się jej już uwolnić. Dzięki temu jednak kolce drapnęły jej łydkę i ześlizgnęły z niej, dając dziewczynie możliwość reakcji.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lip 23, 2017 5:08 pm

-He!? - uścisk na dłoni pociągnął ją pod wodę i choć była to płycizna chlupnęła zanurzając się na dno. "Złapało mnie coś!? " zdziwiła się czując igły ocierające się o jej owadzią skórę, poczuła to również w formie irytującego, choć nie tak zajadłego bólu.
"Przeklęte wodne wiedźmy, wodne wilki i wodorosty! Zaraz mnie zaciągnie głębiej...a co jeśli te igły są zatrute? Ough...mój ogon zbyt przyciska do podłoża, bolą mnie od tego plecy..." rozejrzała się szybko, ale w panice zdała się raz jeszcze na własne instynkty. Była na dnie, a więc przy brzegu znajdowało się mnóstwo mułu. Leżąc na nim zamachnęła się z całej siły ręką, by cokolwiek przeszuflować w kierunku rybiej suczy, a następnie zagięła mocno obydwie dłonie i wybiła ją z pełnią sił próbując trafić nimi w klatkę piersiową kobiety. Znajdowali się pod wodą, wyglądało to zapewne ślamazarnie z perspektywy trzeciej osoby, ale płynące w żyłach coś więcej, niż chichrające źródło strachu pozwoliło Tika dać z siebie wszystko przy tym uderzeniu.
"Wynocha! Zostawcie mnie ja chciałam tylko się umyć i zjeść!" następnie czym prędzej skierowała się w kierunku brzegu. Mając nadzieje, że wykupiła sobie dość czasu by znaleźć się poza taflą wody.

OOC: Atak potężny za siła 10 + szybkość 5 = 15 obrażeń
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Pon Lip 24, 2017 11:46 am

Ręka Tiki zanurzyła się w gęstym mule. Dało się nawet odczuć, jak wnika pod paznokcie. Ten ruch nie był zbyt dynamiczny, wymagał wbrew po pozorom sporo siły w ręce, żeby przesunąć całą masę swojego ciała. Adrenalina robiła jednak swoje. Zajęła się i wystrzeliła w stronę przeciwniczki, powodując wokół siebie serię bąbelków. Kobieta otrzymawszy cios cofnęła się i złapała za bolące miejsce. To dało dziewczynie chwilę na ucieczkę.

Tika wyszła na powierzchnię. Wodę miała już tylko po kolana, a kobieta za nią nie wynurzała się. Za to jednak jeden wilk wyłaniał się na prawo i drugi na lewo od dziewczyny. Swetra jak nie było tak dalej nie ma.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Pon Lip 24, 2017 3:57 pm

-Blrg lrg lg!? - wybałuszyła gały nie dowierzając, że zrobiła coś tak epickiego, aż mogła czuć w żyłach ten parszywy level up, pozycja druga bejbe na dziewięć, dziewięć i dziewięć maksymalnego pułapu. Odpychając się nogami po mule wygrzebała się bliżej brzegu, a następnie obróciła się i wstała na równe nogi. Chyba dała sobie po tym wszystkim spokój, ale nie miała absolutnej pewności. Niestety i nad taflą wody czyhała na nią niepewność i wątpliwość spędzenia dnia następnego.
-Szlag by to, proszę zostawcie mnie!? - spytała załamany i niezmiernie płaczliwym głosem już do reszty zdesperowana. Prawą, słabszą ręką próbowała jakoś zasłonić odsłonięte piersi w poczuciu zawstydzenia. Dwa wilki właśnie osaczyły ją i pozostało jedynie wracać do wody lub mknąć dalej na brzeg. Nie miała najmniejszych szans przed nimi uciec, w końcu to były rasowe drapieżniki jadające ochłapy mięsa dwadzieścia cztery godziny z przerwami na sen i bicie o pozycje alfa. Wolnym krokiem ruszyła się w kierunku brzegu nie robiąc żadnych gwałtownych ruchów i próbując w poddenerwowanym stanie oglądać się to za pierwszym to za drugim wilkiem, ale nie zostawiając na zbyt długo kontaktu wzrokowego. Obydwa futrzaki dobrze radziły sobie najwyraźniej w wodzie, jak i na lądzie, ale nie miała absolutnej pewności, czy faktycznie tak było. Gotowa jest na jedno, jeśli na nią naskoczą, ta rzuci się przed siebie bliżej brzegu w celu uniknięcia potencjalnego ataku i pędem pobiegnie by wspiąć się na najbliższe, dostatecznie wysokie drzewo. Tak to był dobry plan...prawdopodobnie jedyny, jaki jej przyszedł na myśl w takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lip 25, 2017 1:03 pm

Podobnie jak Tika, tak i wilki wynurzały się powoli z wody. Ich futro przeradzało się z niebieskiego w trawiaste w kontakcie z powietrzem na powierzchni. Gdy tylko wyszły na brzeg, od razu rzuciły się z warkotem w kierunku dziewczyny. Były szybkie, bardzo szybkie. W trakcie biegu Tika już wiedziała, że nie zdąży. A była już tak blisko pnia. Jeden, drugi ruch ręką. Noga, druga. Jest konar! Złapała go rękami. Nie było czasu na zastanawianie się. Usłyszała szczeknięcie tuż za swoimi plecami. Skoczyła na drzewo, uchwyciła się go, choć pewnie nigdy dotąd nie miała okazji, zamknięta w czterech ścianach swojego pokoju, na nauczenie się wspinaczki. To nie miało najmniejszego znaczenia. Robiła to instynktownie. Przesuwała nogami po śliskiej korze. A ręce wyciągała do najniższej gałęzi. Łup! I jeszcze raz łup! Dźwięk silnych, wielkich łap tuż pod nią. Podciągała się odrobinę do góry i tyle samo ześlizgiwała się. Poczuła smagnięcie sierści na łydce. To był ostatni dzwonek. Wybiła się do góry, do tej najniższej gałęzi. I... i... złapała ją! Co za szczęście! Ale wtedy coś zaczęło ciągnąć ją w dół. Gdy opuściła głowę, zobaczyła, jak warczące zwierzę z uporem maniaka próbuje zrzucić ją na dół.

Wtedy rozległ się dźwięk wybuchu. Coś, co Tice przypominać mogło chyba tylko strzał z jakiejś broni palnej, uderzyło w wilka i zepchnęło z drzewa. Zwierzę poturlało się po trawie kilka metrów. Drugie stworzenie zaczęło warczeć kierunku za plecami dziewczyny, ale zaraz otrzymało podobny cios. Z piskiem wylądowało kilka kroków dalej. Oba potwory powstały i zrobiły niewielkie kółko, jakby dyskutowały bezgłośnie między sobą, po czym szybko pobiegły znów w stronę jeziora. Zanurzyły się w nim i zniknęły z pola widzenia.

Tymczasem do konaru drzewa zaczęły zbliżać się powolne kroki. W końcu o pień oparł się jedną ręką mężczyzna w wieku około 28 lat. Miał krótkie włosy, jeansy, trapery na nogach i skórzaną kurtkę na ramionach. Na twarzy malował mu się złośliwy uśmieszek. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak człowiek, tylko oczy z podłużną źrenicą zdradzały, że chyba nie do końca nim był.  

Zdjęcie poglądowe:
 

- Nic ci nie jest, mała? – zapytał, wyciągając rękę, by mogła się na niej podeprzeć.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lip 25, 2017 1:25 pm

Sądziła, że to mógłby być koniec, pożarta przez wilki, zapomniana przez wszystkich. Póki nie zlękła się czegoś znacznie głośniejszego, huku broni palnej. Długo zastanawiała się co właściwie się stało, ale cóż pojawił się bohater o nieznanych skłonnościach ratowania dam z opresji. Niestety to zawsze był wierzchołek góry lodowej, bo już myśli insekta wyobraziły sobie kilka niefortunnych scenariuszy, jak nieznajomy mógłby wykorzystać ową sytuacje. W końcu się ocknęła, gdy usłyszała jego pytanie.
"Mała? Może bezbronna, ale nie tak mała" co we własnej odpowiedzi w ogóle nie pokrzepiło ją na duchu. Nie miała wyjścia i podparła się o rękę wybawcy by stanąć na ziemi. Prawą ręką przysłaniała biust i w zawstydzeniu na niego spoglądała, wcale nie wiedząc, czy miała mu podziękować.
-Dz...dz...dzięki - odparła załamana, że aż tak źle szło jej to całe podróżowanie. Włóczykij bez kija i sposobności bronienia się. Świat był tak samo niebezpieczny, jak w grach, ale tutaj nie miała żadnych dodatkowych szans. Przyjrzała się jego oczom i zastanowiła się przez krótszą chwile. To nie są źrenice ludzkie, ale wyglądał jak typowy człowiek. To mogło świadczyć, że jego intencje mogły być bardziej nieprzewidywalne, bo nie miała o jego typu istotach najmniejszego pojęcia.
-Czuje się dobrze... - zaburczało jej donośnie w brzuchu, ukradkiem spoglądając na niego poszła w kierunku ziemniaków. Zastanawiała się również, czy gdzieś tam jeszcze znajdzie swój sweter, może pływał właśnie gdzieś na tafli jeziora albo było to daremne. Do tego niewygodnie się chodziło z myślą zasłaniania siebie przed potencjalnym gapiem, nawet jeśli ją ocalił.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lip 25, 2017 2:43 pm

Chłopak przyglądał się chwilę Tice, nie ruszając się z miejsca. Podrapał się w głowę i podniósł brew. W końcu zdjął z siebie kurtkę. Pozostając w samej koszuli zbliżył się do dziewczyny i podał jej ubranie na wyciągnięcie ręki. A jeśli tylko na to pozwoliła, założył jej kurtkę na ramiona. Był od niej nieco wyższy, około 185 cm wzrostu.

- Gdzie zgubiłaś bluzkę? – zagaił na początek. - Nie chcę się wtrącać, ale w sumie to... nie wyglądasz, jakby wszystko było ok. – wyznał, próbując nawiązać z nią kontakt wzrokowy. – Zamierzasz zjeść te ziemniaki? - pytanie wydało się trochę głupie. – Dobra, słuchaj, nie będę cię zamęczał. Nazywam się Bishop. – wyciągnął dłoń, aby sformalizować poznanie się - Niedaleko jest mój statek. Tam mam jakieś ubranie, mogę ci coś dać, żebyś nie chodziła nago. Wprawdzie męskie, ale no zawsze coś. Mam też coś lepszego do żarcia, niż pyrki. Jak chcesz, to chodź ze mną. – zaproponował, uśmiechając się uprzejmie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 480
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lip 25, 2017 3:20 pm

Usiadła na brzegu i przytuliła kolana do siebie, był natarczywy, ale na swój sposób chciał w końcu pomóc. Sięgnęła dominującą ręką po kurtkę i ubrała ją osobiście, a następnie zapięła guziki. Kwestia nagości chociaż miała za sobą nie licząc widocznych majtek.
-Nad jeziorem, pewnie gdzieś pływa. To był mój ulubiony sweter! - wtuliła głowę w kolana, ale chociaż miała ziemniaki. Ot takie marne pocieszenie na zapełnienie żołądka.
-Oczywiście, że nie jest ok i tak zamierzam zjeść te ziemniaki. - Podszedł do niej i odruchowo wzdrygnęła się. Nie lubiła jakichkolwiek ruchów wokół niej, właściwie cokolwiek było przy niej już ją niepokoiło.
-Ugh...Tika - niezgrabnie wyciągnęła za kolana rękę i podała w mokrym uścisku. Cała była jeszcze mokra i nie miała okazji nawet się wysuszyć.
"Statek ech...piracki może? Latający bądź...sama nie wiem co mam robić", otarła parę łez i zerknęła ukradkiem na niego. W końcu spuściła ramiona i głęboko odetchnęła.
-Powinnam poszukać tego swetra, ale to jezioro jest jakieś nawiedzone. Co...co masz do jedzenia? - spytała nieśmiało wstając na nogi. Bez zbytecznej kultury walnęła z grubej rury, jakby jeszcze miała zastanawiać się czy miał cokolwiek dobrego do jedzenia. Postanowiła zaryzykować i udać się z nieznanym typem. Najwyżej, jak podejdzie zbyt blisko to go ugryzie i spróbuje uciec. Ucieczka to jedyne co umiała, choć z marnym skutkiem.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lip 25, 2017 4:14 pm

Bishop cały czas przyglądał się uważnie dziewczynie. Co chwilę podnosił brwi w wyrazie ubolewania i otwierał lekko usta. Gdy dziewczyna wzdrygnęła się, opuścił wzrok i zwinął usta lekko zawstydzony.

- Nie płacz Tika, wszystko będzie dobrze. – powiedział czule, ale nie zbliżał się już do niej, widząc wcześniejsze reakcje. – Mam takie konserwy... Nie wiem, czy ci zasmakują. Ale takich na pewno jeszcze nie jadłaś. – zachęcał. – Są pożywniejsze niż kartofle.

Po tym wstał i poprowadził dziewczynę wgłąb lasu.

Z/T do http://dbng.forumpl.net/t223-las (Żeby Zotto już zostawić w tym wątku)

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pole   

Powrót do góry Go down
 
Pole
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Płaska ziemia - czy można tej teorii zaprzeczyć?
» Rezonans Schumana.... czyżby Bóg skracał czas????
» Pole Bitewne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: