Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Przestrzeń Kosmiczna

on Pon Cze 06, 2016 11:36 am
First topic message reminder :

Wszechobecna czerń napawająca przygnębieniem i strachem przez swoją wszechogarniającą naturę. Miejsce zamieszkania i jednocześnie droga wielu różnego rodzaju i gatunku istot. Nawet tu można natrafić na korki. Poza pomniejszymi planetami tu i ówdzie rozmieszczone są mniej lub bardziej podejrzane międzygwiezdne lokale gastronomiczne, stacje napraw, hotele, sztucznie stworzone planety rekreacyjne, ukryte bazy półświatka i meliny przestępców. Nigdy nie wiadomo, na jaką istotę natrafi się za rogiem.

Podróżujących uprasza się o zapięcie pasów bezpieczeństwa.

______________________



NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pon Paź 17, 2016 4:00 pm
Podczas gdy Kuro działał swoje, wymierzając jego zdaniem sprawiedliwość, drużyna piratów również nie marnowała czasu. Jakimś elektronicznym urządzeniem przeskanowała współrzędne i wysłała je do swojego pojazdu, jednocześnie niszcząc kartkę zanotowaną przez profesorów.
-Kuro… Oni rozwalili mój statek…- powiedział z żalem Neko, wciąż próbując się wyrwać z rąk pirata. Dla policjanta, którego Kuro próbował ratować nie było już nadziei, zmarł zaraz po tym jak małpiasty podjął próbę ratowania. Natomiast osobnik, który miał umrzeć z rąk saiyanina w nietypowy sposób pozbierał się i dołączył do swojej załogi, która miała niezły ubaw z powodu słów, które były do nich adresowane.
-Powiem ci młodzieńcze jak będzie to wyglądało. Dzisiejsze media o ile pokażą cokolwiek z nagrań, to będzie to ocenzurowane i z odpowiednią narracją. Ale prawdopodobnie nikt się nie ośmieli bez naszej zgody ujawniać czegokolwiek.- Kanki pamiętał, że też taki był, bardzo dawno temu, gdy miał może z dwanaście lat. Pełen ideałów, naiwny…
-A więc mówisz, że nie zależy ci na wypłoszu?- zapytał go kapitan. –No dobra chłopcy, to bierzemy kota i spadamy, a małpa niech sobie radzi. Chcieliśmy dobrze, proponowaliśmy układ, ale sami widzicie, że nie chciał skorzystać z uczciwej oferty.- cała ekipa najzwyczajniej w świecie, spacerkiem udała się w powrotną drogę, zupełnie ignorując pojawienie się Hazarda. Jedynie Kanki odwrócił się i uśmiechnął złośliwie w ich stronę.
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Czw Paź 20, 2016 6:45 pm
- Na jaja Ozaru – zaklął pod nosem. Jakim cudem ten gość przeżył?! Z całej sytuacji tylko tym się zmartwił. Pal piorun statek. Ulga, że Neko jeszcze nie wykończyli, Kaede wydrapałaby mu oczy. Dzięki niebiosom Hazard przyleciał mu z pomocą ale nie wyglądał najszczęśliwiej. Kuzyn nie nadawał się do walki. Kuro zawsze mógł wezwać Hikaru ale nie oto chodziło. Dziadek wpadłby i pozamiatał wszystko, a przecież powinni sobie radzić sami. No i jeśli jakaś pokręcona przepowiednia związała ich życiorysy to powinni coś wiedzieć o sobie i zacząć współpracować.
Kiedy piraci odchodzili, Kuro odwdzięczył się Kankiemu podobnym uśmiechem. On też trzymał asa w rękawie. To oczywiste, że jeszcze się zobaczymy. Najpierw trzeba było postawić kuzyna na nogi. Nawet pół godziny regeneracji to dla Saiyana dużo.

- Chodź, trzeba się najpierw zająć Tobą. Pociągnął Hazarda za sobą, przelecieli nad grupą piratów i udali się na statek Neko. Faktycznie Kanki potrafi działać z rozmachem, w miejscu prawego silnika ziała wielka dziura. Kuro rozpakował plecak i wyciągnął jeden ze słoików z baktą. Sprawnie zaczął opatrywać kuzyna, na szczęście on sam miał tylko kilka siniaków. W obawie przed zamontowanym przez piratów podsłuchem po kolei zaczął opowiadać krewnemu, co się stało. Zaczął od momentu, gdy Neko wpadł na Vegetę wysłany przez Kaede. Boginka prawdopodobnie znalazła lek, który uzdrowi April. Uzyskał  pozwolenie na lot od królowej i polecieli do jakiejś kosmicznej dyskoteki, gdzie spotkali Kankiego, kolekcjonera małpich ogonów i Kapitana. Zawarli pewną umowę w odnalezieniu skarbu Pathewii, teraz okazało się że to banda kosmicznych piratów, a Kanki trzęsie sporym kawałkiem kosmosu – no tego już zapewne Hazard domyślił się sam. Do tego właśnie porwali kota Kaede, który nawiasem mówiąc za traktowanie Saiyan jako istoty gatunkowo podrzędne zasłużył sobie na nauczkę. Na koniec dał Hazardowi jeden zw swoich T-Shirtów.

- Dzięki, że zechciałeś mi pomóc i się tu pojawiłeś. W tej chwili chyba jesteś jedyną osobą, na którą mogę liczyć, no i jest jeszcze Vivien. Dzięki niej mogłem legalnie opuścić Vegetę.
Nie bardzo wiem, co mam zrobić. Dzięki Tobie przynajmniej nie muszę chodzić, jak na postronku za nimi. W zasadzie przychodzą mi do głowy dwa pomysły albo pojawić się na ich statku i zrobić mały burdel albo dopiero jak dolecą do tej całej Parthewii. I jeszcze pozostaje problem dwóch leżących ciał Galaktycznego Patrolu. Kuro był tak zakręcony tymi wszystkimi problemami, że nawet nie podjął wątku treningu krewnego, który zapewne teraz miałby się czym pochwalić

Westchnął, w duchu bardziej martwił się tym, jak łatwo przyszło mu rzucenie nożem w pirata i chęć zabicia go. Jeszcze dwa lata temu nie chciał zabić nawet Tsufula, a teraz? Co się z nim wyprawia? Schował twarz w dłoniach próbując jakoś pomyśleć i wszystko ogarnąć.

OOC:
Koniec treningu.
Regeneracja 10%
avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Paź 23, 2016 9:44 pm
Hazard'a wkurzył nieco fakt, iż nieznajoma mu grupka całkowicie zignorowała jego nagłe pojawienie się. Przez chwilę nawet miała ochotę rzucić się za nimi gdy odeszli i zdzielić w łeb tego ze złośliwym uśmieszkiem. Powstrzymał się jednak od wykonywania jakichkolwiek akcji, dopóki nie dowie się co tu jest grane. Kuro nie kazał mu długo czekać. Dał sygnał, po czym udali się na jakiś duży statek, prawdopodobnie należący do Srebrnego, lub jego wspólnika. 
 - Co jest, wplątałeś się w jakąś wojnę polityczną? - zapytał, przypominając sobie słowa jednego z członków tamtej bandy o mediach, ocenzurowanych nagraniach i układach. Po chwili dotarło jednak do niego, że gdyby faktycznie o coś takiego chodziło, to kuzyn nie fatygowałby do tego właśnie jego. Hazard kompletnie nie znał się na polityce, nie miał pojęcia o zarządzaniu czy dyplomacji. Jedyne czym mógł wspomóc była siła i zapewne po to został tu sprowadzony. Pytanie tylko kiedy dojdzie do ewentualnej potyczki.

Kuro nie kazał mu długo czekać. Zaczął opowiadać o swoich przygodach z Neko i kosmicznymi piratami, w międzyczasie opatrując Haz'a przy pomocy słoika z jakąś dziwną substancją. Złotowłosy dopiero po chwili skojarzył, że była to Bakta. Miał z nią do czynienia tylko raz, ale doskonale pamiętał jej cudowne właściwości medyczne. Inna sprawa, że jego kuzyn miał obszerną wiedzę w tym zakresie i potrafił odpowiednio wykorzystać ten niezwykły specyfik. Młody Saiyan z minuty na minutę czuł się coraz lepiej, wracał do sił. Trochę minie nim osiągnie optymalną formę, lecz z pewnością nastapi to szybciej niż gdyby pozostawił rany same sobie. Hazard słuchał uważnie opowieści Kuro, starając się zapamiętać jak najwięcej istotnych szczegółów by obmyślić jakiś plan. Niestety, jego głowę zaprzątała jedna myśl, którą podzielił się z rozmówcą. 
 - Ten Kanki... kolekcjoner Saiyan'skich ogonów... taka szycha... musi być silny nie?
Oczywiście, że chciał z nim walczyć. Przekonać się czy faktycznie zasługuje na taką sławę. No i miał na swoim koncie siedmiu ogoniastych wojowników, nawet jeśli tylko jeden czy dwóch z nich było na jakimś przyzwoitym poziomie. Zamarzyło mu się odebranie piratowi przedmiotu, którym tam się chełpił. Cóż to byłaby za zdobycz. 

Kuro rzucił mu nowy t-shirt, podziękował za wsparcie i podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego jak powinni zareagować, po czym zamyślił się na moment. W zasadzie nie był w stanie wymyślić nic lepszego. Na skarbie mu nie zależało, jednak był ważny w kontekście zdobycia informacji o portalu, a co za tym idzie, ratowania April. Co do ciał, to chyba wystarczy się ich zwyczajnie pozbyć. Ich zwierzchnicy pomyślą, że zaginęli lub stracili życie, wykonując jakąś misję. Hazard założył koszulkę i podwinął rękawki, tak by odsłaniały przedramiona. On także nie odzywał się jakiś czas, próbując sobie przypomnieć, czy nie słyszał o Kankim przemierzając spory kawałek kosmosu niecały rok temu. Niestety nie był w stanie nic sobie przypomnieć. Być może ktoś kiedyś wspomniał w jego obecności to imię, lecz chłopak nie uznał tego za coś wartego zapamiętania. A szkoda, bo może dzięki temu wiedziałby o nim coś więcej, znałby jego słaby punkt. 

 - Ty decyduj, ja się dostosuje - odpowiedział w końcu po dłuższej chwili - a co do tamtych dwóch, to możemy się ich zwyczajnie pozbyć. Nie ma ciała, nie ma zbrodni - podsumował wzruszając ramionami.


OCC:
Regeneracja HP i Ki - powiedzmy 20%, jako że mamy do czynienia z przedmiotem leczącym.
avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pią Paź 28, 2016 10:52 pm
Chłopak zaczął przetrząsać szafki w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Obaj Saiyanie po walce najlepiej zregenerują siły jakimś posiłkiem. Niestety wszędzie natrafiał na paczuszki Melodyjnych ciastek Kaede. Dobre były, choć daleko im do porządnego kawała miecha. Ale na bezrybiu i rak ryba. Położył kilak paczek na stół i wspólnie z kuzynem zabrali się do jedzenia. Kuro dalej kontynuował telepatyczną rozmowę.

- Nie wiem, czy Kanki jest silny, nie wydaje mi się, że poziom Zella to na pewno nie jest. Niemniej jest przebiegły, a jego podstawowy numer to wyprowadzić Cię z równowagi, żebyś popełnił błędy. To szczwany lis, planuje na dwa ruchy na przód. Rozumiem, że wysłali na mnie tych gliniarzy aby sprawdzić jak walczę ale nie rozumiem po co porwali kota, żeby mnie szantażować. Przecież nie było wyboru i tak razem musieliśmy tam polecieć. Tam na miejscu jest jeszcze jakiś strażnik do pokonania, to oczywiste, że chcieli posłużyć się mną. Postaraj się pilnować ich Ki. Musimy być gotowi na wszystko. Nie wiem co zrobić z ciałami, żal mi chłopaków ale cokolwiek zrobimy, Kanki i tak stworzy własną wersję.

- Widzę, że nie próżnujesz z treningami – zmienił chwilowo dyskusję na inny tor. Zdobycie kolejnej przemiany to masakra dla ciała, do dziś nie wiem, jak dałem radę walczyć z Zellem. No i muszę Ci powiedzieć, że na Vegecie ostatnio zaszło wiele ciekawych zmian. Wpadłem na pewien pomysł. Chodź.

Wyszli ze statku, a Kuro zminimalizował go do kapsułki i zabrał ze sobą. Miał ze przeczucia, że Kanki coś kombinuje i w razie czego przydałby się statek. Nie liczył, że coś tu znajdą ale kto nie ryzykuje, ten nic nie ma. Popędzili do dobrze znanego Kuro gmachy biblioteki. Szukał pewnego mackowatego kosmity. Znalazł go, Profesor buble stał w pobliżu księgozbiorów na literę „S” i jak było widać trzymał w mackach książki o Saiyanach.

- Profesorze!
- zawołał przyjaźnie Kuro. Ten jakby skupił się lekko i chyba ich przestraszył. Profesorze, proszę się nie bać, nie skrzywdzimy Pana. Mam prośbę, może orientuje się Pan, czy można tu wynająć jakiś statek, gardłowa sprawa. Albo może Pan ma statek? Oferują w zamian bezpieczny pobyt na Vegecie, będzie Pan mógł napisać jakąś monografię. Młody wojownik miał nadzieję, że Buble skusi się na taki rarytas, w końcu nikt nie zapuszcza się na Vegetę i mógłby zyskać sławę opisując najbardziej zbliżone prawdy dzieło.

OOC:
Regeneracja 10% - do niedzieli postaram się ogarnąć statystyki.
Haz, jak masz pomysł, co zrobić z trupami to śmiało Very Happy

______________________



avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pią Lis 11, 2016 4:12 pm
Wychodząc ze statku, Hazard cały czas rozmyślał nad siłą Kanki'ego. Wersja Kuro, wedle której kosmiczny pirat wcale nie dysponuje wielką mocą bojową, a "jedynie" sprytem i inteligencją, nieco go rozczarowała. Zawsze pozostawał strażnik skarbu, który najwyraźniej był jakimś naprawdę silnym monstrum. Nic nie mógł poradzić - korciło go by wypróbować nową transformację w walce z kimś potężnym. Kuro także podjął ten temat. 
 - Długo nad tym pracowałem. Chciałem opanować tę przemianę jeszcze przed walką z Zell'em, ale nie byłem gotów. Nawet teraz, po miesiącach cięzkich treningów, naprawdę ciężko było mi wejść na ten poziom, a utrzymanie go przez dłuższy czas póki co nie wchodzi w grę. A Tobie jak idzie?
Pamiętał, że kuzyn walczył przeciwko Zell'owi na trzecim stadium Super Saiyan'a. Ciekawiło go ile zrobił przez te ostatnie pół roku by doprowadzić tę przemianę do perfekcji.

Weszli do ogromnego budynku, wypełnionego po brzegi stosami książek, stojącymi na wysokich półkach. Kuro prowadził go wzdłuż regałów. Haz zauważył, że tytuły posegregowane są alfabetycznie. Minęli "D", potem "H", przeszli pomiędzy "P" i "R", aż doszli do "S". Siedział tam jakimś mały, mackowaty stwór, na którego widok Hazard'owi zebrało się na wymioty. Stanął nieco z tyłu, rozglądając się na boki by nie patrzeć na tego obrzydliwego gościa. Najwyraźniej był to jakiś znajomy Kuro. Srebrny próbował pożyczyć od niego statek, w zamian oferując bezpieczny pobyt na Vegecie i mono-cośtam. Nie pozostawało mu nic innego jak czekać na odpowiedź mackowatego. Złotowłosy miał już plan na wypadek jego odmowy.

OCC:
Reg. 20% HP i Ki
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Lis 13, 2016 5:08 pm
Profesor był pochłonięty zbieraniem danych do opracowań naukowych. Analizował i zestawiał ze sobą dane pierwotne i wtórne. W pocie czoła dokonywał starannej selekcji, oddzielając plewy od ziaren nauki. Można by było rzecz, że swym zaangażowaniem stanowił wzór niezłomności, przez którą sprawiał wrażenie zupełnie oddalonego od całej otaczającej go rzeczywistości. Należał do tych nielicznych, dla których nauka była esencją tego, co jest prawdziwie istotne. Pilnował swojego miejsca w zakurzonej bibliotece, tak jak strzeże się usilnie parkingu w zakorkowanych ulicach miejskich dzielnic.
Zapach powietrza mieszał się z wonią starych książek, świeżo zmielonej kawy i liści paproci, zdobiących surowe regały. Ale dla niektórych był to cały świat, dużo bardziej realny niż ten empiryczny. I właśnie teraz ktoś z zewnątrz, kto zupełnie nie pasował do społecznej wiedzy na temat tego miejsca, zakłócił całe sacrum.
-Kuro…- profesor był zaskoczony ponownym pojawieniem się saiyanina, zwłaszcza że obok niego był również drugi przedstawiciel Vegety. –Oho… powinieneś się przebadać młodzieńcze, albo za dużo używek.- oznajmił Hazardowi i zmierzył mu puls. Owszem, nie prezentował się najzdrowiej, widać było że nie stosuje się do zaleceń zdrowego stylu życia. –Wiecie, że przebadane osobniki waszej rasy zazwyczaj miały żołądki w opłakanym stanie? Dowiedziono naukowo, że powinniście stosować więcej liści nininy.- miał już ich zostawić, gdy dotarło do niego o co prosi go Kuro i co oferuje w zamian. –Cóż… właściwie to mam niczego sobie stateczek, chociaż brak w nim jakichkolwiek zabezpieczeń, a coś mi mówi, że nie chcecie lecieć na Ziemię, albo Erathę…- Bubi wahał się długo. Nie należał do tych, którzy rządni są przygód, zresztą kto w jego wieku do takich należy? Lata doświadczenia wzbogaciły go w ostrożność, typową dla tych, którzy z niejednego pieca jedli swój chleb. Po dłuższej chwili był gotów podjąć decyzję, która przeczyła wszystkiemu, co do tej pory o sobie wiedział.
-Zgoda chłopcy. Ale muszę mieć pewność, że na Vegecie przeżyję w jednym kawałku, bez ran i bez konsekwencji wrócę do domu. Nie mam pojęcia jak chcesz to osiągnąć, ale jeśli przedstawisz realne wytłumaczenie, to możemy lecieć choćby zaraz.

______________________


avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Lis 15, 2016 2:00 pm
-Nie idzie – odpowiedział nieco z przekąsem Kuro, bardziej zgryźliwie niż zamierzał. Jasne, taki to sobie trenował ale ratować ludzi po rebelii to nie było komu. Z drugiej strony nie było nic, co trzymałoby Hazarda na Vegecie, nie powinien mieć o to pretensji do kuzyna.

- Kiedy walczyliśmy z Zellem, żołnierze zaatakowali wioskę, połowa domów zniszczona, jedna trzecia mieszkańców zabita. Po tej walce z miesiąc dochodziłem do siebie. Dużo pracy było, a teraz to nawet szkołę mamy.

Dyskusje zamknęło spotkanie z „żelkiem”, jak w myślach nazwał Profesora, Kuro.
Naturalnie dla siebie profesor zaczął badać między innymi rozmiar czaszki Hazarda, co widocznie wprawiało kuzyna w zły nastrój. Za plecami Profesorka, Kuro przyłożył palec do ust i zrobił kilka ruchów aby Hazard się nie denerwował. W końcu to uczony, ma swoje maniery. Dla niego spotkanie Saiyanina, który na dzień dobry nie grozi śmiercią to jak wygrana w totka.
No i co wszyscy uwzięli się na tą Ziemię? Kuro przewrócił oczami. Ta planeta to jakiś pępek świata? Ładna to ta planetka jest, nie ma co zaprzeczać ale berger tam, że hej.

- Bez ran to chyba się nie obejdzie, Vegeta nawet dla nas jest nieprzyjazna. No i jak Pan znosi klimat plus pięćdziesiąt stopni? Młody Saiyan dla żartu chciał postraszyć Żelka. Trzeba będzie pilnować Profesorka non stop, żeby jakiś pustynny robal go nie zżarł.
- Mam tylko jeden ale koronny argument. Po prostu król wisi mi przysługę. Po powrocie i tak muszę się zameldować u królowej, więc mógłbym Pana przedstawić. Jeśli będzie Pan ostrożny w wypowiadaniu się i nie będzie Pan naciskał to mogłoby się rozwinąć współpraca na wiele lat. Najwyżej się nie zgodzą, nie ma Pan nic do stracenia, a na pewno wróci Pan żywy do domu.

Z punktu nowej polityki króla, taki ruch miał sens. Dzięki tej współpracy Zahne mógłby wiele zyskać i obalić wiele mitów na temat wojowników kosmosu. Kuro wiedział, że na pewno nie dopuszczą Profesorka tak od razu na przykład do technologii medycznej ale lata cierpliwości i współpracy mogłyby zrobić swoje.
Szkoda też było marnować przysługi u Zicka na takie coś ale dla ratowania April chłopak był w stanie poświecić nawet swoją godność.

- Musimy polecieć za kimś. Profesorze, chyba widział Pan co się działo na dziedzińcu pól godziny temu?


OOC:
Regeneracja 10%
Trening start

______________________



avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Lis 22, 2016 7:00 pm
W momencie gdy macki profesora dotknęły Hazard'a, młodemu Saiyan'owi podeszło do gardła wszystko co jadł w ciągu ostatnich kilku godzin. Nie wiedział dokładnie czemu ten gość tak na niego działa, ale dłużej nie wytrzyma. Już miał odepchnąć od siebie uczonego, gdy kątem oka zauważył sygnały od Kuro. No tak, kuzynowi zależy na tym by pożyczyć statek, a jeśli teraz zachowałby się nieodpowiednio w stosunku do profesora, to nici z umowy. Przełknął głośno ślinę, powstrzymując odruch wymiotny i jakoś przetrzymał to badanie. Na słowa "żelka" nie zwracał większej uwagi - on sam czuł się dobrze, a dieta... no cóż, prowadził taki tryb życia, że ciężko mu było wybrzydzać, o regularnym posiłkach nie wspominając. 

Kuro dalej urabiał doktorka, złotowłosy tymczasem oddalił się na moment, nie mogąc powstrzymać pawia. Parę regałów dalej znalazł niemal pusty kosz na śmieci. Rozejrzał się czy nikogo nie ma w pobliżu i zwymiotował do środka, starając się nie robić przy tym zbyt wiele hałasu. Wstał i otarł usta wierzchem dłoni.
 - Obrzydliwość - mruknął, niechętnie wracając do kuzyna i jego rozmówcy. Na widok mackowatego wzdrygnął się. Oparł się o półkę z książkami, pozostając nieco w tyle. Profesorek najwyraźniej był bliski przyjęcia ich oferty, oczywiście pod warunkiem iż wróci do domu żywy. Hazard wiedział jedno - to nie on będzie go niańczyć podczas jego pobytu na Vegetę. Nie wytrzymałby przy nim pięciu minut bez hafta.

Reg. 20% hp i ki.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Sro Lis 23, 2016 3:56 pm
-Temperatura to nie problem dla znawcy nauki.- zaśmiał się profesor, po czym wyjął z otworu w macce małą fiolkę i wypił jej zawartość. Coś nagle w nim wybuchło, a po chwili całe ciało zaczęło się przemieniać. Dawne kształty ośmiornicy zmieniły się w bardziej humanoialne, jedynie macki pozostały na swoim miejscu. Można było teraz zauważyć, że w rzeczywistości profesor był dość młodym osobnikiem.

-No to lećmy, jak to mawiał poeta „hen ku przygodzie”.- zdawał się płynąć w locie niczym uwięziony w wodzie. Na twarzy miał uśmiech, a po drodze poprawiał książki na pułkach. Był dość podekscytowany grantami, gdy już spisze materiały o Vegecie.
Minęli alejki i opuścili wielki gmach biblioteki powszechnej, wychodząc na zadbane ulice, typowe dla tej planety.
-Wiecie, że to stąd pochodzą banany? Akurat was powinno to interesować.- uśmiechnął się do Hazarda, nie dając pewności, czy sobie kpi, czy daje kolejną lekcje o roślinach. –Owoce jednak nie mogły tu wyrosnąć, dopiero pewien Reparianin zebrał sadzonkę i zabrał ją na Ziemię, gdzie roślina zdecydowanie lepiej się przyjęła. Nieprawdopodobny zbieg okoliczności prawda?
W końcu dotarli do hangaru, w którym znajdowało się pełno przeróżnych pojazdów. Profesor dotarł do okrągłego spodka i otworzył właz. Na gładkiej płycie pojawiło się mnóstwo światełek i podświetlone wyrazy, napisane w nieznanym dla saiyan alfabecie. Po oprowadzeniu gości, właściciel załatwił pozwolenie na start i pojazd kręcąc się jak na diabelnie szybkiej karuzeli wystrzelił z planety, żeby zaraz po paru sekundach zawisnąć w przestrzeni kosmosu.
-Czyżby choroba lokomocyjna?- zapytał niewinnie profesor. –No to dokąd chłopcy?

______________________


avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pon Lis 28, 2016 4:31 pm
Profesorek, był zaskakującą i intrygującą personą, lecz albo był złośliwy albo nie potrafił uczyć się na błędach. Istniała jeszcze trzecia możliwość, testował ich cierpliwość i z pewnością za niedługo Hazard go przydusi. Tym bardziej, że kuzyn reagował na niego wręcz chorobliwie. Może to da lekcję żelkowi. Młody Saiyan przewrócił oczami i w duchu skomentował sytuacje: „brakuje jeszcze tekstu – małpa widzi, małpa robi i mamy komplet”.

- Jak Pan wyskoczy z takimi insynuacjami przy królu do wróże Panu szybki koniec kariery z gwałtowną śmiercią. Pogłoski o tym, że niektórzy saiyanie jadają przedstawicieli innych ras i gatunków mają swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Poniekąd chciał go nastraszyć, żeby Buble się nie zagalopował, chociaż przecież nie skłamał. – Przy okazji to mój kuzyn Hazard – wskazał na kompana, który do tej pory jeszcze się nie przedstawił. Widać, że w dziczy chowany.

Statek okazał się niezłym skansenem, aż dziw czy to latało. W tym momencie Kuro zaczął się zastanawiać, czy to dobry pomysł. To byłaby najgłupsza śmierć w kosmosie. Było inne wyjście ale postanowił się z nim wstrzymać i wykonał pierwszy krok. Spojrzał na krewnego i z jego miny wyczytał, że oboje dzielą podobne obawy. W środku stateczek okazał się bardziej przytulny i funkcjonalny ale to co zdarzyło się po starcie ....... Nigdy nie był na karuzeli ale nie zamierzał sprawdzać, jakie to doświadczenie. Gdy wreszcie się zatrzymali, czołgał się po czterech próbując jednocześnie ustalić stan przemieszania swoich organów i znaleźć co przytwierdzonego solidnie do podłoża, co nie wiruje razem ze statkiem. Zazdrościł Hazardowi, że ten już opróżnił swój żołądek i dzięki swojej technice mógł stąd bryknąć i powrócić robiąc wejście smoka. Czyniąc starania i karkołomną walkę o utrzymanie treści w żołądku modlił się o przetrwanie jego marnej egzystencji. Jak zwykle szedł okrężną drogą i teraz pożałował, że nie wybrał szybszego i bardziej karkołomnego pomysł wbić za pomocą teleportacji na statek piratów.

- Do Skarbu Parthewii, o tym rozmawialiśmy, a jak Pan nie wie to lecimy tam – wskazał nieco po skosie na lewo kierunek, którym lecieli piraci.

To było trzecie niemalże identyczne pytanie żelka, to było więcej niż podejrzane albo przez spotkanie z Kankim dostaje pomieszania i wszędzie widzi spiski. Telepatycznie poprosił Hazarda aby dyskretnie rozejrzał się po statku i zajrzał w kilka dziur.

OOC:
Koniec treningu.

______________________



avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pią Gru 02, 2016 5:10 pm
Wreszcie ruszyli z miejsca, udając się na statek. Przy okazji profesorek zmienił nieco swój wygląd, co ucieszyło Haz'a. Chociaż te macki... Brrr. Skinął głową, gdy Kuro przedstawił go naukowcowi. Faktycznie, jakoś nie było kiedy samemu tego uczynić, z drugiej strony dotychczas raczej unikał kontaktu z mackowatym. I raczej nie zamierzał nic w tej kwestii zmieniać. 

Statek okazał się być dość... wiekowy. Przynajmniej z wyglądu. Hazard zwiedził kawał kosmosu i widział kilka prawdziwych cacek z fajnymi bajerami. Ten tutaj wypadał przy nich bardzo blado. Kuro najwyraźniej pomyślał to samo, można to było odczytać z jego wyrazu twarzy. Jak się jednak okazało, stateczek poruszał się z zawrotną prędkością, kręcąc się przy tym jak oszalały. Z początku to mu się nawet podobało, lecz w końcu przestało być przyjemnie. Złotowłosy, zataczając się jak pijany, próbował spełnić prośbę kuzyna i zbadać nieco obszar wokoło. Raz po raz wywracał się jednak, a to o jakieś dziwne akcesoria, a to o lezącego Kuraka, lub po prostu o własne nogi. Jego wiedza na temat techniki była mocno ograniczona, więc nie wiedział do czego służy 95% tych wszystkich przycisków, światełek i dźwigni. Po podłodze walały się najróżniejsze przedmioty, których zastosowania mógł się tylko domyślać.
 - Do czego to? - zawołał, podnosząc jakąś stożko-podobną rzecz, która akurat go zainteresowała. Raczej nie było tutaj nic podejrzanego, lub może po prostu nie zdawał sobie sprawy z obecności takiej rzeczy. Tak czy siak, należało pozostać czujnym w stosunku do profesora. Nie znali go. Może i sprawiał w miarę dobre wrażenie, lecz muszą spodziewać się wszystkiego, włącznie z atakiem z jego strony.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Gru 11, 2016 2:19 pm
Profesor wiedział jakie są współrzędne, więc lecieli dalej bez problemów. Deszcz meteorytów nie okazał się zagrożeniem dla zwinności pojazdu, po którym oba małpiszony nie spodziewały się za dużo. Wlecieli w rejon kosmosu, który wydawał się totalnie opuszczony. Po jakiś kilku godzinach wokół widać było tylko czarne tło, pozbawione nawet najmniejszej gwiazdy. Nawet radio przestało odbierać międzygalaktyczną stację FMR, zapodającą najlepszą muzykę i fakty z najdalszych stron wszechświata. Zrobiło się dziwnie, psychodelicznie i niepokojąco. Co będzie dalej? Tego nawet nie przypuszczał sam profesor, teraz czujący się nieco raźniej mając na pokładzie wojowników.
-Wiecie co?- zaczął z miną wyrażającą więcej niż mógłby opisać słowami. –Dziwne macie zachcianki…- urwał spojrzawszy im w oczy. Po cholerę im ten Skarb Parthevi?
Po kolejnych godzinach musieli wyhamować, bo ich oczom ukazała się malutka, samotna planeta w kolorze blado sinym. Nie było na niej zupełnie nic poza dziwnymi wrotami i statkiem piratów. Wylądowali więc po drugiej stronie portalu, a profesor natychmiast zaczął badać strukturę powierzchni blogu i pobierać próbki.
-Tak więc to jest właśnie ten Skarb Parthevi. Wchodzi się przez wrota, gdzie czeka potężny strażnik, a gdy się go przezwycięży, można wynieść olbrzymi skarb. Prawdopodobnie ów jegomoście was wyprzedzili. A ja poczekam tutaj aż wrócicie.- nie kwapiło mu się do spotkania ze strażnikiem.

______________________


avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Czw Gru 15, 2016 11:08 pm
Lot trwał jeszcze wiele godzin. Razem z Hazardem ustawili sobie wachty i spali na zmianę. Potrzebowali odpoczynku ale Kuro wolał mieć doktorka na oku. Tym bardziej, ze kuzyn się nie popisał. Na prawdę zbyt dużo czasu spędził w samotności. Saiyanowi chodziło, aby  znalazł jakiś dokument tożsamości. No nic, było minęło. Lot o dziwo przebiegał bez komplikacji, a statek jeszcze się nie rozpadł. To chyba dobra wróżba, może szczęście do nich wróciło. Od czasu do czasu rozmawiał z Profesorem na róże tematy, bez konkretów. Mimo wszystko im bliżej celu, tym atmosfera się zagęszczała . Robiło się obco, nieprzyjemnie, wręcz groźnie. Taka wszechogarniająca cisza przed burzą i to z konkretnym pierdyknięciem.

- Skarb, jako taki mnie nie interesuje. Szukam portalu do zaświatów. Znaczy mógłbym się błyskiem dostać do zaświatów ale z ożywianiem byłoby trochę zachodu.  Szukam lekarstwa. Wie Pan z miłości robi się najgłupsze i jednocześnie najwspanialsze rzeczy. – sięgnął do kieszeni i zacisnął dłoń na pierścionku zaręczynowym. Miałem tak wspaniałą, kobietę, że kiedy na nią nie patrzę nie mogę oddychać, a ktoś zatruł jej serce chorobą.

Zamyśli się i milczał, aż do wylądowania. Zatopił się w przyjemnych wspomnieniach, chwilowo odzyskując równowagę psychiczną. Planeta okazała się na prawdę uboga, dobrze że miała odpowiednią atmosferę. Naturalnie piraci już wylądowali. Na statku nie dało się wyczuć energii Neko. Kuro wpatrywał się we wrota i zastanawiał, co też za potwór ich czeka, gdy usłyszał wybuch. Czyżby gromy już nadeszły? To tylko Hazard właśnie wysadził silniki astatu piratów, rozgrzewał się przed pojedynkiem. Chłopak ucieszył się w duchu widząc krewniaka w pełni sił i zapału do bitki. Cały on, praktycznie pomyślał o zemście. Ha, mają za swoje. Żelek najwyraźniej zagrożenie miał gdzieś, a górę chwyciła natura naukowca. Trzeba temu zaradzić. Profesor bardzo im pomógł, trzeba go ochronić w miarę możliwości.

- Profesorze, chyba lepiej ...... bezpieczniej dla Pana byłoby jakby Pan stąd odleciał. My sobie poradzimy, pojawimy się w mig przy Pana Ki. Jeśli piraci wyjdą przed nami, nie zawahają się Pana zamordować. Szkoda, takiego umysłu. Obiecuję, że Pana znajdę i udamy się na Vegetę, taka była umowa. Miał nadzieję, że przemówił mu do rozsądku. Udał się z Hazardem pod wrota.

- Jak myślisz  kogo spotkamy pierwszego Kankiego czy potwora?

Otworzyli wrota i zaczęli się skradać starając zmniejszyć swoje Ki i wyczuć inne istoty. Można było wejść z buta ale lepiej zaoszczędzić energię, nigdy nie wiadomo co się stanie. Jeśli się nie uda trudno ale żeby chociaż Neko uwolnić.

OOC:
Trening start, leci mi trzeci nieoceniony a chętnie ogarnąłbym punkty.

______________________



avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Gru 18, 2016 10:46 pm
Podróż ciągnęła się w nieskończoność. W zasadzie nie wiedział jak daleko znajduje się planeta będąca ich celem, lecz nie spodziewał się tak długiego lotu. Był przyzwyczajony do błyskawicznego przemieszczania się za pomocą teleportacji, toteż takie siedzenie i czekanie niezbyt mu się podobało. Z natury był raczej niecierpliwy. Uzgodnili z Kuro, iż będą na zmianę spać i dotrzymywać towarzystwa Doktorowi. Na wypadek gdyby wpadł na jakiś dziwny pomysł. Haz jako pierwszy udał się na drzemkę. Ułożył się wygodnie w kącie, założył splecione dłonie za głowę i po chwili rozległo się głośne chrapanie. 

Obudził się po kilkudziesięciu minutach. Ziewnął przeciągle i podniósł głowę. Kuro pogrążony był w rozmowie z Profesorem. Hazard wytężył słuch by usłyszeć o czym dyskutują. "Szukam lekarstwa. Wie Pan z miłości robi się najgłupsze i jednocześnie najwspanialsze rzeczy. Miałem tak wspaniałą, kobietę, że kiedy na nią nie patrzę nie mogę oddychać, a ktoś zatruł jej serce chorobą" Cieszył się, iż kuzyn nie odpuścił i robi wszystko by przywrócić April do normalności. Pamiętal ich sprzeczkę sprzed sześciu miesięcy, gdy zarzucał mu brak działania i pozostawienie ukochanej na pastwę losu. Dobrze, że Kuro wziął sprawy w swoje ręce, mimo iż kosztuje go to tyle wysiłku i pracy. Z przyjemnością mu w tym pomoże. Ziewnął raz jeszcze, przeciągnął się i wstał. Czas na zmianę.



Siedząc wygodnie w fotelu, obserwował przez przednią szybę kolejne mijane przez nich planety. Po jakimś czasie zagadał do naukowca, lecz wkrótce tego pożałował. Żelek zasypał go bowiem gradem pytań na temat warunków panujących na Vegecie, kultury i zwyczajów Saiyan, a także innych rzeczy. Na część pytań nie znał odpowiedzi czym wyraźnie rozczarował rozmówcę. I na tym w zasadzie ich pogaduszka się zakończyła. Zmusił się by wysiedzieć swoją kolejkę, a gdy minęła już odpowiednia ilość czasu, poszedł obudzić Kuro.

Z ulgą zareagował na informację, iż podchodzą do lądowania. Miał już serdecznie dosyć siedzenia na tyłku. Już dawno zregenerował siły, wiec jego ciało żądało kolejnej dawki solidnego wysiłku. Jako pierwszy wyskoczył ze statku i postawił stopę na nieznanej planecie. Pierwszym co rzuciło mu się w oczy był statek nalężący do piratów. Spodziewał się że będą tu pierwsi. Dalej znajdowały się wrota, prowadzące zapewne do skarbu i... to wszystko. Mało rozrywkowe miejsce. No może poza potężnym strażnikiem. Haz zrobił kilka skłonów i ćwiczeń rozciągających. Podszedł bliżej statku nieprzyjaciela. Pora na mały rewanż. Wytworzył w dłoniach Ki Blasty i uszkodził przy ich pomocy silniki pojazdu. 
 - No to jesteśmy kwita - mruknął, uśmiechając się pod nosem.

Kuro namówił Doktorka by czym prędzej stąd odleciał, po czym dołączył do niego przy wrotach. Spojrzeli na siebie, kiwnęli głowami, po czym przy pomocy telekinezy Hazard ostrożnie otworzył wejście. Weszli w ciemny korytarz. Po chwili otoczyła ich głucha cisza. Było słychać tylko odgłos ich kroków. Obaj zmniejszyli swoją Ki do minimum, jednocześnie próbując wyczuć czy cokolwiek znajduje się przed nimi. Złotowłosy spodziewał się ataku z każdej chwili, nie wiedział kim będzie ich przeciwnik - bezmyślną, żądną krwi bestią, czy wręcz przeciwnie, będzie to ktoś pokroju Kanki'ego.
 - Raczej potwora - odpowiedział szeptem na wcześniej zadane pytanie - Kanki i jego ekipa pewnie się gdzieś ukryli i czekają aż wyczyścimy im drogę do skarbu...
Nagle usłyszał jakiś dźwięk. Wytężył zmysły, gotów do natychmiastowej reakcji. Powoli zaczynał odczuwać ekscytacje na myśl o potężnym przeciwniku. Oby tylko go nie zawiódł!

OCC:
Regeneracja hp i ki do max.
Trening start.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Gru 20, 2016 4:43 pm
Ciemność lochu pokryła cały ich widok. Była tak intensywna, że już po paru krokach nie przyzwyczajone oczy nie mogły wykryć żadnych konturów. Niebawem okazało się, że stracili jakikolwiek kontakt sami ze sobą, ciemność najzwyczajniej rozdzieliła parę wojowników.

Dla Kuro

Przekraczając kolejne metry w nieznanym, dochodziły do jego umysłu przeróżne jęki, wycia, piski, ze wszystkich stron tajemniczego wnętrza. Wokół co jakiś czas przelatywały zjawy niczym z najgorszego koszmaru.
-Nie przejdziesz!- zawyło coś wprost do jego lewego ucha. Zdążył się odwrócić i zobaczyć znikającą już zjawę. Miała postać kobiety pozbawionej ciała od pasa w dół, z tatuażami na twarzy, świecącymi, różowymi oczyma i włosami zrobionymi z cienia. –Jestem Bay… zostaniesz z siostrami…- jej głos zmieniał się w trakcie zanikania na bardziej rozkoszny, ale wciąż przerażający.
Gdy jedna zjawa zniknęła, od frontu nadleciała druga, niemalże identyczna z wyglądu.
-Aga… Jestem Aga…- zaskrzeczała w locie i szponem obrysowała twarz kuro, zostawiając jedynie ciągnący się, pachnący różami dym. –Czego szukasz w lochu śmiertelniku. Nie wiesz, że nikt nie wyszedł żyw?
Druga zjawa też odleciała w tył, przechodząc do cienia. Ale jej miejsce zajęła trzecia nadlatująca z prawej strony.
-Baa. Możesz mówić, siostry cię słyszą, całe twoje życie… Słyszymy wszystko.– nad jego głową pojawił się wir jakby z pachnącego dymu, a co jakiś czas wylatywały z niego palce sióstr mącąc wir, który powoli nabierał formy tafli czarnej wody.
-Tak jak całe życie zawodziłeś, my zawsze cię słyszymy.- w tafli ukazały się postacie z życia Kuro – April, zmarły brat, Zora, ojciec, dziadek…

Dla Haza

Z ciemności przeszedł do komnaty wypełnionej atłasami, czerwonymi kanapami i filetowymi zasłonami. Wyglądało jak całkiem przytulne wnętrze z dużą szafą grającą stare przeboje i barkiem, ale w tle wciąż było widać czarne tło. Zanim zdołał się rozejrzeć, z ciemności wyłoniła się zjawa, która z czasem przybrała kobiecą figurę. Jej czarna, wieczorowa suknia podkreślała wszystkie atuty, a perłowa biżuteria dodawała subtelności. Zaciągnęła się slimem i wypuściła dym w stronę gościa.
-Czekałam na ciebie.- zaczęła uwodzącym szeptem. –Wiedziałam, że przyjdziesz, byliśmy przecież tak blisko…- jej paznokieć przejechał po środku klaty, kończąc poniżej pępka i zaznaczył ślad dymem o zapachu róż. Chwyciła wojownika za dłoń i zaprowadziła na kanapę. Gdy sama usiadła, zbliżyła się i wolną dłonią zaczęła głaskać jego klatę. –Zostaniesz już na zawsze…- zakończyła seksownym i hipnotyzującym głosem.

OCC:
-Jesteście w lochu. Sukces jednego z was nie pomoże w żaden sposób drugiemu. Od tego miejsca dostajecie osobno odpisy, tak więc każdy swoim tempem. Czyli kolejka wygląda tak: Gracz, MG, Gracz, MG...

______________________


avatar
Asteria
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
Liczba postów : 1084
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Pon Gru 26, 2016 8:43 pm
SMS do Kuro:
- Kuro! – rzucił telepatycznie, zaraz po tym jak znalazł jego sygnaturę Ki na jakimś zadupiu. – Mam takie pytanie. Jestem akurat na Ziemi i chciałem zapytać czy wiesz coś może o jakiś kulach. Wiesz w ogóle do czego służą i po cholerę się je zbiera?

______________________


#66FFFF
avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Gru 27, 2016 6:52 pm
Ciemność, ciemność i tylko ciemność, szlag by to. Przeklinając w duchu rozpłaszczył się na kolejnej ścianie. Zabiję się sam, nim dopadnie mnie potwór albo Kanki. I jeszcze, jakby tego było mało zgubiliśmy się z Hazardem. – pomyślał rozeźlony.  Nie czuł Ki kuzyna, więc odpuścił szukanie go po tej ciemności. Jak gruchnie jakaś ściana to wtedy na bank się znajdą.
Nagle coś zawyło mu wprost do ucha, aż podskoczył. Zobaczył chyba jakiegoś demona ze świecącymi oczyma. Orzesz ten demon nie miał nóg za to grożący głosi był przyjemny. Po pojawieniu się drugiej zjawy, kiedy zimny dreszcz przeszedł mu od pleców po koniuszek ogona doszedł do wniosku, że to chyba nie demony. Zrobiło się upiornie.

- W lochu? – powtórzył zaskoczony za istotą i utworzył na wewnętrznej stronie dłoni niewielki ki-blast aby oświetlić dookoła pomieszczenie. Skoro już ktoś go znalazł, to nie było sensu się kryć. No i od razu pojawił się malowniczy krajobraz złożony z kościotrupów. Ostrzeżenie dawało do myślenia. Cofnie się to i tak zabłądzi. Warto kusić los i iść przed siebie? Zjawy były przerażające, choć zakładał też, ze to jakiś numer z hologramem. Żadna z tych niecielesnych opcji nie powinna go skrzywdzić. Postanowił brnąć dalej napinając mięśnie i starając się wyostrzyć wszystkie zmysły. Zrobił jeszcze kilka kroków. No ki czort Raziel się odezwał..

- Wiem, że jesteście na Ziemi, staram się mieć na uwadze Ki April. Nieźle się wstrzeliłeś. Mam naokoło zjawy, w tle z potworem i bandą kosmicznych piratów. – Kuro nakreślił nieco swoją sytuację, czyli gdziekolwiek był i cokolwiek robił na tym galaktycznym zadupiu tkwił po szyję w gównie. I to chyba nie było nic nowego. Masz na myśli Smocze Kule? – zapytał ostrożnie. Nie bardzo chciał się dzielić z Razielem tą wiedzą, nie chodziło o samego Saiyana ale o jego aktualną pozycję. Władza Zahne zapowiadała się dobrze ale nigdy nie wiadomo do czego mógłby wykorzystać taką magię. Kule mają moc spełniania życzeń, prawie każdego lecz ich moc nie wykracza poza możliwości ich stwórcy, niemniej można nawet wskrzesić Zella za ich pomocą lub zapanować nad galaktyką. Kto je zbiera? Chłopak postanowił na razie nie wyjawiać więcej informacji, musiał mieć ogląd na całą sytuację.

Przerwał, ponieważ upiorne laski nie dawały mu spokoju i robiło się coraz bardziej przerażająco. Roztaczający się naokoło zapach przypomniał mu tą pindę policjantkę. Nad jego głową pojawił się wir, a niego wyłoniły się dobrze znane mu twarze. To na pewno nie mogła być sztuczka Kankiego, chyba że rozpyla psychotropy. Saiyanin stał przez chwilę oniemiały. Zacisnął pięści, szczególnie widząc twarze April i brata Shiro. Setki razy zadawał sobie to pytanie. April teraz na pewno zawiódł ale dokonał wyboru, niełatwego. Każdy wybór niesie za sobą konsekwencje. Wróci aby reszta sił ratować mieszkańców wioski, być może ceną za to będzie strata April na zawsze. Z drugiej strony, Zora... Już April wbiła mu do głowa, że ta halfka to wredna małpa była ale zginęła z ręki Raziela, nie musiało tak być. Kurokara i Hikaru ich raczej nie zawiódł, co najwyżej rozczarował Misticka, tym, że woli Vegetę od Ziemi. Zresztą nawet teraz miał na sobie strój z symbolem szkoły Hikaru. Ojciec zawsze mu powtarzał, że jest z niego dumny, wychowywał i uczył podejmować decyzję. Nie, poczucie winy to nie były jego demony.

- Nie! Dajcie mi spokój, nie żałuję żadnej swojej decyzji. Idę dalej, a jak trzeba będzie to wyjdę sufitem albo przez ścianę. Bździągwy jedne, idźcie sobie kogoś innego straszyć!

Ruszył przed siebie, nie wiedział jeszcze jak znajdzie, to czego szuka ale znajdzie i kropka. Sierść buntowniczo zjeżyła mu się na ogonie.

OOC:
Koniec treningu.
Zapomniałem napisać, że na statku Profesora przebrałem się w strój szkoły hikaru.

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Czw Gru 29, 2016 3:37 pm
Sytuacja wymknęła się spod kontroli zjawom, które nie przypuszczały, że Kuro tak łatwo ogarnie swoją psychikę. Miał się zastanawiać, toczyć walkę ze sobą obwiniając się o to co najgorsze, a potem ją przegrać. Wtedy odszedłby od zmysłów i przepadł w lochu na zawsze. Jakoś zawsze podobne strachy działały bardzo skutecznie, ale nie dziś…
Na dalszej drodze Kuro pojawiły się dwie pochodnie, wyznaczające tor marszu. Wir zjaw zniknął, a one same co jakiś czas próbowały jeszcze przestraszyć młodego wojownika, nadlatując znienacka, czy wypominając mu błędy jego życia. Jednak im dalej szedł, tym pochodni było więcej, a czarna przestrzeń stawała się coraz jaśniejsza. Mógł dostrzec wielkie kamienne klocki stanowiące wewnętrzny budulec i liczne hieroglify wymalowane na całych powierzchniach. Symbolizowały coś znaczącego, co jakiś czas pojawiał się jakiś portal i masa skarbów.
-Kuro!- doszedł go dziwnie znajomy głos. Kolejne kroki prowadziły do wielkiej sieni, w której rzeczywiście wokół było pełno złota i przeróżnych skarbów, a na środku portal, w którego tle widać było jedynie fioletową, lepką maź, cały czas spływającą z góry na dół i niknącą gdzieś w otchłani.
-Kuro z kim ty gościu tak gadałeś? Wyglądałeś komicznie.- dopiero teraz dostrzegł związanego kota. Za nim była pusta przestrzeń i kartka z listem od Kankiego. List to właściwie za duże słowo, gdyż były na niej wypisane jedynie nieliczne zdania. „Dzięki za twojego koleżkę. Wzięliśmy tyle złota, że nam starczy. Fajny z ciebie herbatnik, ale brakuje ci nieco charakterku. Pozdrawiamy, załoga piratów.” –Obłowili się, odszyfrowali znaczenie hieroglifów i użyli portalu żeby wrócić do swojej kryjówki. Proponuje, żebyś teraz mnie uwolnił i sami też skorzystamy z portalu, ten drugi co wchodził razem z tobą, da sobie radę. Zostawimy mu instrukcję jak użyć portalu i gdy już pokona swoje strachy, będzie wolny.

OCC:
Możesz czekać na Hazarda, albo opisać jak wykorzystujecie z Neko magiczny portal i dać ZT.

______________________


avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Sty 03, 2017 9:33 pm
Za rogiem nic się nie kryło, coś sobie ubzdurał. Odetchnął i ruszył dalej przed siebie. Z każda sekundą było coraz ciemniej, a ich kroki cichły. Błądzili po omacku.
 - Ciemno jak w... - mruknął.
Nie było odpowiedzi ze strony Kuro. W zasadzie milczał od dłuższej chwili. Nie przejął się tym zbytnio, lecz po przejściu kolejnych kilkunastu metrów uzmysłowił sobie, iż nie wyczuwa Ki kuzyna. Wcześniej nie skupiał się na niej, jako że szli tuż obok siebie.
 - Kuro?
Znowu cisza. Został sam. Zgubili się w tym mroku, albo... ktoś specjalnie tak to zaplanował by ich rozdzielić. Sprytne posunięcie. Miał tylko nadzieję, że ze Srebrnym wszystko w porządku.

W końcu zauważył coś na końcu tunelu. Po dojściu do końca pojawił się w przepięknej komnacie. Nie było tu wcale jasno, lecz po długich minutach w absolutnej ciemności, aż przymrużył lekko oczy. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Atłas, czerwone kanapy. Nagle wyczuł jakiś ruch za plecami. Obrócił się błyskawicznie, lecz jego oczom ukazała się tylko kobieta. Bardzo ładna i zgrabna. Spodziewał się ryczącego potwora, a tu proszę, taka laska. Obserwował jak zbliża się do niego, chwyta za dłoń i prowadzi w stronę kanapy. Nie opierał się, chciał zobaczyć jak rozwinie się sytuacja. 
 - Na mnie? - odrzekł uśmiechając się lekko - Spotkaliśmy się wcześniej? Raczej bym Cię zapamiętał.
To oczywiste, że nigdy wcześniej się nie spotkali. Ta panienka czekała tu na niego, zapewne tak nakazał jej Kanki lub któryś z jego ludzi. Pytanie tylko po co - ma zwyczajnie go tu zatrzymać, zabawiając swoją osobą, czy czekać na dogodny moment i wbić mu nóż w plecy? Po jej ostatnich słowach był już pewien że to podstęp. Wstał z kanapy, by przyjrzeć się ścianom pomieszczenia, cały czas mając na oku dziewczynę. Obszedł komnatę, nigdzie nie znajdując drzwi czy okien. Nie bylo stąd wyjścia, poza powrotem do ciemnego korytarza z którego tu przybył. 
 - Na zawsze powiadasz? Niestety muszę Cię rozczarować, mam nieco inne plany. Powiesz mi jak stąd wyjść, czy jestem zdany na siebie?
Wytworzył w obu dłoniach Ki Blasty i wycelował w dwa przeciwległe końce sali. Nie należał do osób cierpliwych. 
 - No więc?
avatar
Asteria
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
Liczba postów : 1084
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Wto Sty 03, 2017 9:35 pm
Sms do Kuro:
- No to się ładnie wpieprzyłeś, nie powiem. Co do April to mam ją na oku, lecz nie pała ona do ciebie zbyt wielką miłością. Nie wiem czy to co mówiła to prawda, ale jeśli tak to współczuję ci tego co ma zamiar ci zrobić. No, ale wracając do tych kul to co mniej więcej można sobie zażyczyć? Jaką mocą dysponują? Wolę wiedzieć, gdyż kolekcjonerem jest nasz znajomy demon. – powiedział telepatycznie do Saiyanina, który szlajał się po kosmosie. Właśnie po jaką cholerę? – Tak przy okazji. Co ty robisz w jakiejś dziurze otoczony tymi zjawami i innymi frajerami?

______________________


#66FFFF
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Sro Sty 04, 2017 4:36 pm
Zjawa kusząca Hazarda była bardzo zdziwiona, że wojownik nie skorzystał z okazji pozostania z nią jakiś czas. Plan był banalny, a mianowicie odniesienie się do wiecznych ucieczek saiyanina, które podejmuje przecież cały czas. Tym razem miał wybrać chwile rozkoszy, która przemieniłaby się w całą wieczność, ale wybrał poczucie obowiązku. Kobieta zawyła upiornie i rozmyła się w czarnej przestrzeni razem z całym otoczeniem.
W oddali pojawiła się para pochodni, wyznaczająca tor dalszego marszu. Gdy Hazard podszedł bliżej pojawiły się kolejne i kolejne, tworząc już dość dobrze oświetlony korytarz. Z czasem mógł dostrzec już ściany, a na nich hieroglify z dziwnymi obrazkami. Niektóre jasno sugerowały stertę skarbów, inne magiczne drzwi, jeszcze inne jakieś duchy. Większość pozostawała niezrozumiała, połączona z opisami w obcym alfabecie.
Korytarz miał swoje ujście przy magicznym portalu, gdzie Hazard mógł już zobaczyć Kuro i jakiegoś niebieskiego kota w ładnym ubraniu, który leżał związany pod magicznym portalem. Wokół było tyle skarbów ile Hazad nigdy w swoim życiu nawet sobie nie wyobrażał.
-O, przyszedł już twój kolega.- kot odezwał się do Kuro. –Może uwolnisz mnie już i skorzystamy z portalu?- zasugerował.

OCC:
Dotarłeś do końca questa. Spotykasz Kuro i kota o imieniu Neko. Wokół ciebie pełno złota, skarbów i czego dusza zapragnie. Możesz skorzystać wraz z Kuro z magicznego portalu, bądź teleportować się gdziekolwiek.
Może jedna osoba dać ZT za dwie po opisaniu jak korzystacie z portalu i wtedy znajdujecie się w biurze Kaede na Ziemi, ale to wiedza nieformalna. Do wykorzystaniu portalu potrzebny jest Neko, który wymawia zaklęcie w języku pochodzącym z zaświatów, a potem wchodzicie w portal.

______________________


avatar
Kuro
Drobik
Drobik
Liczba postów : 1091
Data rejestracji : 29/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://www.db4evwer.com

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Sro Sty 04, 2017 9:25 pm
Zdecydowanie jakiś bóg tam na górze bawi się jego życiem. O włos, znowu szczęście go uratowało. Mogło być na prawdę gorąco ale to nie te demony nękały Saiyajina. Zbyt szybki przyrost siły, czy Saiyańska natura, której nie potrafi okiełznać i dusi w sobie. Strach przed tym, że w głębi jest potworem i mordercą, to demony, które doprowadziłyby do rozsypki chłopaka.
Zjawy towarzyszyły mu jeszcze jakiś czas. Biegł korytarzem, aa tupot butów odbijał się echem od ścian. Byle przed siebie, byle zdala od duchów. W międzyczasie dalej kontynuował rozmowę z Razielem.

- Poczekaj po kolei. Dragot zbiera kule? To chyba będzie koniec świata. Nie wiem jaką dokładnie mocą dysponują ale obstawiam, że bogactwo świata, panowanie nad planetą, masowe wskrzeszanie, czy nieśmiertelność wchodzą w grę. Kiedy zbierzesz ich siedem, to trzeba wypowiedzieć zaklęcie i pojawi się ogromny zielony smok Shenlong. To on spełnia życzenia. Tylko trzeba uważać, ponieważ Smok zrobi to, o co się go poprosi ale dosłownie. Kiedy spełni trzy życzenia, smok znika, kule rozlatują się gdzieś się po Ziemi i tracą moc na rok. Najzabawniejsze jest to, że właśnie rozmawiasz z ich twórcą.
Co do April to długa historia, jej brat coś jej wstrzyknął, kiedy walczyłem z Zellem. Przez to straciła pamięć i mnie nienawidzi. Sam widzisz, że to nie ta sama osoba. Zabrałem ją od razu do Wszechmogącego, aby podał jej Świętą Wodę, wiesz tą, co pomogła na Tsufula ale jej nie pomogło. Latam po kosmosie i szukam leku. Cholernie żałuję, że nie zabiłem tego gada. Teraz szukam jakiegoś portalu do zaświatów, może tam mi pomogą. Bez odbioru.

Kuro nie zabijał ale dla Daichiego, brata April był gotów zrobić wyjątek. Oświadczył to publicznie, wiec sprawa była poważna. Raziel zdobył kolejne elementy tej poplątanej układanki. Dzięki Razielowi, młody Saiyan mógł skupić się na rozmowie i zjawy przestały być dokuczliwe. Robił się coraz jaśniej, a na ścianach gdzie niegdzie pojawiały się różne malunki. Chłopak zwolnił tempo. Rysunków było coraz więcej, więc chyba szedł dobrze, zresztą co ma do stracenia. Wszedł w obręb wielkiej komnaty wypełnionej po brzegi oślepiającym blaskiem złota i kosztowności. Szczeka mu opadła i nic dziwnego. Nie widział tyle kosztowności w całym swoim dotychczasowym życiu, a nawet o takowych nie śnił.  Z osłupienia wyrwał go dobrze znajomy głos. Nieopodal stał przywiązany Neko. Podbiegł do kota i zobaczył karteczkę. Można było się spodziewać, że Kanki się ustawi, parszywa menda. Wszystko było jasne. Karteluszek zatrzymał na pamiątkę, jak z April nie wyjdzie to może zostanie kosmicznym piratem.

Uwolnił kocura z niepokojem patrząc na portal, ta maź wydawała się niepokojąca. Długo się wahał ale postanowił skorzystać z dobrodziejstw skarbu. Nie dla siebie, w ramach podziękowań kupi profesorowi nowy statek i będzie też sporo pieniędzy dla wioski. Kot doradził młodzikowi, co jest bardziej wartościowsze i chłopak napełnił plecak po brzegi. Nieco obawiał się przejścia przez portal, szczególnie tego, co jest po drugiej stronie i czy po drodze go gdzieś nie rozkawałkuje. Niespodziewanie dołączy do nich Hazard, chyba niezadowolony, że nie spotkał potwora do pokonania. Saiyanin schował plecak w kapsułce i z zamkniętymi oczami ruszył w portal zaraz za Neko.

ZT->?

______________________



avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Sty 15, 2017 10:04 pm
Zjawa zawyła upiornie. Przez moment Hazard miał nadzieję że zaatakuje, lecz zwyczajnie rozmyła się, pozostawiając go samego. Po jego lewej rozbłysło niewielkie światło, a gdy spojrzał w tę stronę okazało się, iż jego źródłem są dwie pochodnie. Saiyan westchnął przeciągle, po czym ruszył przed siebie korytarzem, mając nadzieję na spotkanie na jego końcu oczekiwanego strażnika. Był rozczarowany takim rozwojem wypadków. Zgodził się pomóc Kuro bo ten był w tarapatach, lecz przede wszystkim miał nadzieję na spotkanie jakiegoś potężnego przeciwnika na którym mógłby wypróbować swoją nową moc. Przez ostatnie godziny nie zdarzyło się jednak nic, co zmusiłoby go do użycia większego ułamka swojej mocy. Chyba pora się zmywać. Kuro poradzi sobie sam, a w razie problemów zawsze może ponownie poprosić go o pomoc. 

Dotarł w końcu do końca korytarza, gdzie czekał na niego kuzyn z kotem, którego widział już wcześniej, a wokoło masa różnorakich bogactw. A więc skarb jednak istnieje. Wyglądało jednak na to, iż ekipa Kanki'ego nie zabrała całości. Kuro już ładował do plecaka co cenniejsze eksponaty, Hazard natomiast postanowił niczego nie ruszać. Na bogactwie mu nie zależało, problemy rozwiązywał za pomocą siły. Kuro nie marnował czasu i po chwili wkroczył do portalu zaraz za kocurem. Haz chwycił karteczkę, którą zostawił mu futrzak. A więc wystarczyło pomyśleć o miejscu do którego chciało się przenieść? Nic prostszego. Złotowłosy zawahał się przez moment, lecz w końcu i on skorzystał z magicznego teleportu, mając w głowie obraz domu w którym chciał się znaleźć.

GAME OVER
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Sob Lis 04, 2017 10:30 am
Shadow nie mógł powiedzieć czy to on załatwił potwora, miał wizję że została pocięta. Byli na tyle wysoko że już odczuwał skutki niedotlenienia, musiał się szybko ruszać. Ale nie mógł, wtedy napotkał dłoń tej małej dziewczynki, czuł dziwną wiązkę ki, tak znajomą, jakby to dwójkę połączyła jakaś mocna więź. Usłyszał jak coś otwiera wrota, pewnie jaszczury w końcu postanowiły tu przyleźć. Już byli w środku na szczęście, jaszczury zaczęły krzyczeć i coś gadać. Wtedy Dziewczynka mimo sińców się uśmiechnęła i patrzała na niego... jego oczami. Co to ma być? w dodatku przypominała go. Czy to możliwe aby dusza po uwolnieniu przybrała postać pierwszej osoby którą zobaczyła? jeśli tak no to Half właśnie zyskał córkę w młodym wieku. No cóż, stało się i tyle, owszem był zaskoczony i to mocno, ale i tak nic z tym nie zrobi, przecież jej teraz nie zabije. Spokojnie wstał, pomógł zrobić to samo dziewczynce, po czym wziął ją na ręce, była lekka tak więc nie było problemów. Mała była zadowolona z tego że tata ją teraz nosił więc uśmiechała się. -Twoje imię córko to Luna- księżyc- Ochrzczone dziecko pokiwało głową, imię się jej spodobało więc jest dobrze. Postanowił potrenować, idąc w stronę pokoju kapitana z którego się steruje tym statkiem. Wziął ją na barana, i skakał na kuckach z nią na plecach, to będzie dobre ćwiczenie na razie.

Occ:
Trening start

Occ: Piszę teraz tutaj ten trening ponieważ jeszcze się nie zdecydowałem czy wyląduję na ziemi czy na Vegecie
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Przestrzeń Kosmiczna

on Nie Lis 05, 2017 6:26 pm
Shad kontynuował swój trening z córką na plecach. Zaczął skakać w górę robiąc salto do przodu a potem do tyłu, i tak kilka razy, potem skok na jednej nodze. Skok do tyłu z saltem do przodu, Wtedy spojrzał na małą. Ta zaczęła wskazywać palcem na ziemię, Half posłusznie odstawił ją na ziemię, wtedy mała zaczęła iść obok niego czasem samemu próbując coś poćwiczyć, rany zaczęły się już na obojgu regenerować. To dobrze, ta wyprawa w sumie nie okazała się kompletną stratą czasu, jego umiejętności podskoczyły, a i jak widać zyskał rodzinę, trochę w inny sposób niż to zazwyczaj się robi, Ale teraz już nic z tym nie zrobi, więc będzie się nią opiekował. Vegeta raczej nie była dobrym miejscem na razie do powrotu, więc najprawdopodobniej poprosi prowadzących statek nowych kumpli aby odstawili go na niebieską planetę. Poza tym miał tam jeszcze kilka spraw do załatwienia, sprawdzi co u znajomych, poszuka śladów tych których ściga z swojego świata. Half zatrzymał się i zaczął robić pompki, wyciskał po kilkaset na jedną rękę a potem zrobił jeszcze parę z podskokiem i klaskiem dłońmi za plecami. Wtedy stanął na rękach i zaczął tak iść, jego ,,skarb'' zaczął powtarzać te same czynności choć nie szło jej tak dobrze -Nie martw się, próbuj dalej- powiedział do niej, a ta kiwnęła głową z uśmiechem i dalej próbowała.

Occ:

Trening koniec

Regeneracja 10% hp i KI

1000+300=1300 Hp

1194+322=1516 KI
Sponsored content

Re: Przestrzeń Kosmiczna

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito