Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pub "Pełnia Księżyca"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 904
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pub "Pełnia Księżyca"   Sro Maj 30, 2012 12:20 am

First topic message reminder :

Najgorsze, ale jednocześnie posiadające najwięcej uroku miejsce na Vegecie. Jedyny pub w galaktyce, w którym burdy muszą być z góry umawiane i opłacane, a podczas nich wystawiane są specjalne butelki do tłuczenia.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca"   Sob Sie 26, 2017 10:12 pm

Nie było zbyt wielu rzeczy, które mogły zdenerwować Czerwonego Trenera ale ciepły drink i dzieciaki, które myślą że zjadły wszystkie rozumy, to elementy, które znajdowały się wysoko na liście. No i jeszcze przegrane z Zickiem w Mahjonga. Tak właśnie znalazł się tu przed Rotą. Przegrana partia z zakładem ale to raczej niebiosa zdecydowały postawić właśnie tego wojownika Saiyance na drodze.
Mężczyzna wziął szklankę i pofatygował się na zewnątrz. Czuł się rozczarowany płaczem dziewczyny. Podszedł do siedzących dzieciaków.

- No tak masz rację na szacunek trzeba sobie zapracować. Nowa rodzina królewska jest dopiero pól roku na tronie, a praca zajmie im kolejne lata. Nie wymagasz za dużo? Mniemam, że wiesz gdzie jest i co robi książę skoro twoim zdaniem nie pracuje TYLKO na TWÓJ szacunek, bo przecież reszta planety się nie liczy. Nie szanujesz nawet samej siebie, a od niego szacunku wymagasz? Ma zdejmować kotki z drzew? Kwiaty sypać przed Tobą? Oczekujesz medalu za swoje życie/ Pieniędzy? Nie ma sprawy, od reki mogę wypisać Ci ile tylko chcesz. Oczekiwałem czegoś więcej od kogoś, kto był w stanie włamać się do pałacu, a przede mną stoi rozpłakana nastolatka. Zastanów się czego chcesz, wiesz gdzie mnie szukać.


Mężczyzna wszedł z powrotem do baru i wrócił na swoje miejsce przy ladzie. Rota przynajmniej mogła się zorientować, że nie przyszedł tu przypadkiem, wie więcej i jest w stanie dysponować sporą gotówką, która mogłaby jej pomóc ale czy będzie w stanie podążyć tą drogą?
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rota



Liczba postów : 196
Data rejestracji : 16/10/2015


SCOUTER
HP:
120/120  (120/120)
Ki:
90/90  (90/90)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca"   Nie Sie 27, 2017 12:55 am

Jakże łatwo jest oceniać kogoś z góry, nie znając go, nie znając jego przeszłości prawda?
Czy niebiosa, to się jeszcze okaże. Chociaż podobno, mówi się, że czasami czyjeś drogi nie bez przyczyny się ze sobą krzyżują.
Jednak, Rotę czy Altadora mało obchodziła lista rzeczy, która mogła zirytować Czerwonego Trenera. To był jego problem, nie ich. Tak samo jak przegrana w Mahjonga z Zickiem. To jego wina, tylko i wyłącznie, że nie był uważny podczas gry, że nie myślał w taki sposób, jak powinien.
Nie wiedział, czemu Rota płakała, nie miał prawa tego wiedzieć, bo i skąd? Nie czytał jej w głowie, ani w myślach, tak samo szło w drugą stronę.
Altador wiedział, że Czerwony słuchał ich rozmowy, dlatego, kiedy się ujawnił tylko pokiwał głową na boki. Był bardzo zawiedziony postawą mężczyzny. Liczył, że ten podejdzie do tego znacznie inaczej, a nie wywyższy się tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy. Altador wysłuchał tego monologu, a potem skupił się na Czerwonym Trenerze, zamykając przy tym powieki. Rota nie mogła tego słyszeć, bo spała.
-”Tylko słabeusz uznaje tudzież uważa, że okazywanie uczuć jest brakiem szacunku wobec samego siebie. Uczucia to część naszej osobowości, kreują nas, pozwalają nam być tym kim jesteśmy. To one sprawiają, że mamy swój punkt widzenia. Może i niektórzy uważają, że uczucia są ciężarem, ale to dzięki nim potrafimy wybraćdrogę, którą chcemy się kierować w życiu. Poza tym, trzeba nie lada odwagi, żeby przyznać się do swoich uczuć, a nie uciekać przed nimi.”-odparł nameczanin do saiyanina w jego myślach-”Szacunek to także opieka nad innymi, a ani ja, ani Rota tej opieki nie uzyskaliśmy od kogoś, kto nazywał siebie królem, władcą, imperatorem czy przywódcą wioski. Zatem, dlaczego mamy mieć szacunek do kogoś, kto powinien był nas chronić, a tego nie uczynił?”-Altador nadal mówił-”Skoro wie pan, o włamaniu, to wie także o dokumentach jakie pozostawiliśmy dla aktualnego władcy. Nie widzimy żadnych ruchów ze strony jego wysokości w tym kierunku. Przez to, co jest w tych dokumentach, Rota , nie tylko w sumie ona, straciła coś znacznie więcej niż tylko zdrowie, ale straciła samą siebie. Pan jednak tego nie zrozumie. Nie zrozumie, bo nie wyrwano panu serca, ani duszy. My, których skrzywdzono chcemy coś więcej niż pustych słów bez pokrycia.”-dodał nameczanin-”To nie pan zaznał samotności, to nie pan stracił coś cennego jak wspomnienia.”-dalej mówił w myślach saiyanina-”Pan posiada wspomnienia, wie kim jesteś. My tego nie posiadamy. Zupełnie tak, jakbyśmy byli książkami, z których ktoś wyrwał strony, na których zawarta została najważniejsza część historii. Ta, część której się już nie odzyska. Nie zdaje pan sobie sprawy, jak to jest budzić się codziennie pytając się samego siebie, czy to już jest ten dzień, kiedy sobie przypomnę, o tym kim naprawdę jestem. Tylko, że ten dzień nie przychodzi i w pewnym momencie pozostaje już tylko żyć tym, co jest teraz, tym co być może przyjdzie, a być może nie. Chociaż najlepiej jest żyć tak, jakby miało nie być jutra, bo kto wie, czy jutro nie obudzę się i znowu ktoś nie wyrwie kartek, których nie odzyskam i będę musiał spisywać swoją historię od nowa.”-Altador wziął głęboki wdech, a potem wydech.
On rzadko się odzywał, ale kiedy już to robił, mówił wprost, co leży mu na sercu, co myśli. Dzięki takiemu podejściu, też można było zyskać szacunek, bo jeśli się potrafiło powiedzieć wprost, bez owijania w bawełnę, to inni brali cię na poważnie. Skoro w takiej kwestii mówisz prawdę, nie ważna jaka jest, to w innych kwestiach też nie skłamiesz.
Altador zobaczył, że Rota zaczęła się wybudzać.
-Ominęło mnie coś?-zapytała kobieta, ziewając, a potem przeciągając się.
Nameczanin powiedział kobiecie, o tym co powiedział Czerwony oraz co powiedział jemu. Rota zacisnęła pięści, ale długo się nie denerwowała. Nie miało to sensu. Przyzwyczaili się bowiem, że ich nie rozumie nikt. Pokiwała tylko głową na boki. Spojrzała przez szybę, aby popatrzeć na Reda. Znowu pokiwała głową. Coś chciała powiedzieć, ale wtedy podszedł do nich Orion. Blizna przechodząca od czoła, aż po szczękę, która znajduje się po prawej stronie twarzy była dość widoczna w kilku miejscach. brak prawego oka, które zakryte zostało specjalną opaską z symbolem wyjącego wilka bardzo rzucała się w oczy, jednak nie bardziej niż mechaniczne lewe ramię, które zastępowało to stracone podczas zamachu.
Rota opowiedziała Orionowi o Redzie. Saiyanin spojrzał przez szybę na mężczyznę. Przyjrzał mu się uważnie. Nie bardzo mu się spodobał, zwłaszcza jak padło stwierdzenie o pieniądzach. Orion, jak i reszta towarzystwa nie potrzebowała pieniędzy w takim stopniu jak myślał ten tutaj. Za pieniądze nie odkupi się utraconego życia, wspomnień. To coś, czego pieniądze nie kupią.
Jeśli Red spojrzał w stronę, jak to nazwał dzieciaków, bez problemu mógł dostrzec to, w jakim stanie był Orion. Jak pokazywał na swoje mechaniczne ramię, a potem w nie popukał. Mimo, że się uśmiechał, podobnie jak Altador czy Rota, cała trójka była mimo wszystko smutna. To ich wyróżniało spośród wszystkich, ale też była między nimi więź, o której mało kto wiedział. Tego również, pieniądze nie kupią.
Orion nim cała trójka odeszła, porozmawiał chwilę z Rotą. Ta spojrzała na Reda, po czym zamyśliła się. Po chwili jednak potaknęła głową kilka razy. Saiyanin też skinął głową po czym wszedł do baru. Skierował swoje kroki w stronę miejsca, przy którym siedział Red. Zasalutował mu, a co ciekawe mimo posiadania stu lat na karku, dalej pamiętał jak to się robi.
-Słyszałem, od członka mojej rodziny o pańskiej propozycji finansowej. Doceniamy pana gest, ale podziękujemy.-Orion lekko się ukłonił, a jego basowy głos był nader przyjemny dla ucha-Jesteśmy szczęśliwi z tym, co mamy. Niczego nam więcej nie trzeba.-mężczyzna stał wyprostowany, patrzył uważnie na Reda-Jest jednak coś, co być może mógłby pan zrobić dla mojej Roty. Oczywiście, nic za darmo. Moja Rota będzie czekać na pana za dwie godziny, w parku, przy fontannie. Teraz jednak, udamy się na wspólny obiad, tak jak to zawsze o tej porze robimy. Życzę miłego popołudnia.-Orion ukłonił się nisko, zasalutował, po czym oddalił się nieznacznie.
Jednak odwrócił się i spojrzał na Reda.
-Mam jednak ogromną prośbę, moja rodzina nie jest na wysokim poziomie znajomości z panem, więc prosiłbym o należyty szacunek i zwracanie się do nich w należyty sposób. W taki, jak ja zwracam się teraz do pana.-Orion był bardzo spokojny, nawet kiedy wypowiadał te słowa jego ton mowy nie zmienił się-I następnym razem, proszę także spojrzeć na zachód Słońca i dostrzec, dlaczego jest ono podobne do życia, a wtedy zrozumie pan mnie oraz moją rodzinę i tych wszystkich, który nie mają takiego szczęścia, by być z nami w tych w miarę spokojnych chwilach.-Orion skinął głową, odwrócił się i wyszedł na dobre z baru.
Zabrał Altadora oraz Rotę tam, gdzie był ich dom, aby mogli, jak zawsze zjeść razem posiłek.
Nie na darmo Orion użył słowa rodzina, kiedy zwracał się do Reda. Miał też nadzieję, że Czerwony zrozumie, o czym mówił, w momencie wspomnienia o zachodzie Słońca. Jeśli facet był inteligenty to zrozumie ową zależność, jeśli nie...cóż...nie będzie zachodu, aby z nim rozmawiać czy nawet próbować cokolwiek zdziałać.

z.t-> park
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1071
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca"   Nie Lis 26, 2017 8:27 pm

Przeszedł spokojnie przez centrum ciesząc oczy urokami wieczornego życia w mieście. Postanowił wejść do największej mordowni po tej stronie planety.
Towarzycho średnie ale dobrze karmili za niewielką kasę. W sam raz na żołnierska kieszeń. Przypomniał sobie, jak ojciec zabrał go wraz z bratem tutaj na burgery, kiedy z Shiro mieli po siedem lat.

Zamówił największego burgera i usiadł gdzieś w cichym kącie. Smak, dokładnie taki sam jaki z zapamiętał z dzieciństwa. Delektując się posiłkiem, jego myśli pokrążyły w kierunku poszukiwania Ki znajomych. Większość zajmowała się zwyczajnie swoim życiem. Nie mógł wyłapać nigdzie Hachi, zapewne będąc w trakcie misji ukrywała Ki. Za to Raziel.... czuć, że miał ręce pełne roboty. W zasadzie Saiyan zastanawiał się czemu Książe przyszedł mu do głowy. Prawie się nie znali. Mimo wszystko, młodego wojownika nie opuszczało przeczucie, że ich ścieżki znowu się splotą. Śledził walkę Saiyana przeżuwając z lubością kolejny kęs. Chyba skusi się na kolejna porcję, nim ten smak wymaże kadecka papka.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca"   Sob Gru 02, 2017 9:48 pm

Zaczynało się powoli zmierzchać i większość dorosłych Saiyan wychodziła na jakieś nocne zabawy. Ci, którzy byli na przepustce cieszyli się i hałasowali najbardziej, dzięki czemu łatwo można ich było odróżnić od członków wojowniczej rasy, którzy pracowali w innych dziedzinach. Pub, który wybrał Kuro na zjedzenie swojej kolacji może i był zwykłą mordownią, ale była to najlepsza mordownia w mieście i każdy, kto chciał się napić, rozluźnić, a może czasem ponapieprzać wpadał tam na jednego głębszego. Tak więc sala zaczęła się zapełniać, a w związku z tym zaczynało brakować miejsc. Bar już był oblegany od dawna, ale niektórzy woleli sobie usiąść i napić się w jakiś bardziej kulturalny sposób. Oczywiście wyżsi rangą czy też ważniejsi osobnicy już zapewnili sobie miejsca, ale kilka osób patrzyło na stół przy którym siedział Kuro. Był łakomym kąskiem.
- Hej ty! – powiedział jakiś Saiyanin podchodząc z dwoma kumplami do Kuro. Ten to miał dziś szczęście do takich zdarzeń. Musi sprawdzić czy Kira nie przykleiła mu do czoła jakiejś kartki informującej, że można do niego podbijać. – Skończyłeś? To wypierdalaj!
Rechot kumpli oraz aktualna neutralność Kuro spowodowana żuciem burgera chyba tylko podkręciły gościa, ale dość szybko mina mu zrzedła gdy wielka dłoń zacisnęła się na jego ramieniu z siłą imadła.
- Jakiś problem macie chłopcy z naszym kumplem? – powiedziała jakaś dziewczyna słodkim głosikiem, który Kuro od razy rozpoznał, a fioletowe włosy tylko go utwierdziły w przekonaniu, że jeszcze nie ogłuchł. Kiedy chłopcy się odwrócili to zobaczyli trzech olbrzymich Saiyan, którzy wyglądali jakby mogli ich zjeść, a potem popić piwem. Dwie znane już Kuro dziewczyny stały obok nich i uśmiechały się cynicznie.
- Słyszeliście co pani powiedziała? Macie z nim jakiś problem? Bo jeśli tak to macie z nami. A dziś naprawdę nie chcę mieć problemów. – powiedział Saiyanin z paskudną szramą na policzku, a jego kolega jeszcze mocniej podkręcił imadło.
- Nie. Najmniejszego. To my sobie pójdziemy. Przepraszamy za problem. – wyjąkał Saiyanin, który jeszcze kilka chwil temu strugał największego chojraka w tej knajpie. Po tych słowach szybko zniknęli, a piątka przybyłych Saiyan siadła przy stoliku Kuro. Dziwnym trafem chłopak znalazł się pomiędzy Negri i tym wielkim Saiyaninem ze szramą.
- Jesteś popularny. Poznajcie się. To Kuro. Kuro to Tori, Vlad. Groos. A ten przystojniak obok ciebie to Wrex. – mówiła Negri, a każdy kolejno kiwał głową. Poza Wrexem, który walnął Kuro w plecy na przywitanie i wyszczerzył się do niego. Chłopak o mało nie wypluł płuc.
- To co pijemy? – rzuciła Tori, patrząc się na Kuro.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca"   

Powrót do góry Go down
 
Pub "Pełnia Księżyca"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Miasto Centralne-
Skocz do: