Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sparing Canin vs Vitolo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Sparing Canin vs Vitolo   Sro Mar 04, 2015 11:25 pm

Po ataku obu wojowników tylko przekręcił nieznacznie głowę w jedną i drugą stronę, założył rękę na rękę i rzekł:
- A teraz czas na waszą walkę. - A następnie korzystając z siły telekinezy sprawił, że Vitolo stał się nieco cięższy.
Skinął głową na znak, że mogą zacząć.

OoC:
Tak jak tu opisałem:
Vitolo podczas walki staty masz przez 2, a więc ilość HP i KI też. Żeby wyrównać w miarę szansę między wami, dodatkowo Vito masz mniej ki po poprzedniej walce.

Zaczyna Canin, ponieważ ma teoretycznie teraz o 3 szybkości więcej.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Pią Mar 06, 2015 6:37 pm

Canin odoskoczył od krajana na kilka metrów. Nie był zadowolony z tego, że musiał walczyć ze swoim bratem, ale wiedział, że nie ma wyjścia i tylko w taki sposób mogą obydwoje zabłysnąć w oczach Treo. Młody nameczanin spojrzał na Vita. Był ciekaw co to za technika może obniżyć moc jego przeciwnika, ktory zdawał się zdecydowanie silniejszy. Widać było to w ich poprzedniej walce, kiedy Canin zadawał prawie że minimalne obrażenia i musiał polegać na Vitolo.

Otrząsnął z głowy te myśli, a następnie stanął w lekkim rozkroku z jedną nogą do przodu i trzymając gardę. Kiwnął głową na wznak, że zyczy mu powodzenia. Doskoczył do Vitola bardzo szybko i zachowując pozory, że chce zaatakować w jego podbrudek łokciem, starał się kopnąć kolanem w brzuch swojego rywala z całych sił.

-------

OCC:

POTĘŻNY = 46 DMG

Trening start.

Pisze na telefonie, więc moje posty mogą być niskiej jakości.
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sob Mar 07, 2015 8:49 pm

Vitolo widział jak jego przeciwnik szykuje się do ataku, wiedział że jest od niego silniejszy i szybszy. Chciał go wyprzedzić i jako pierwszy zadać cios, jednak stało się coś czego zupełnie nie mógł się spodziewać. Vito poczuł nagły ciężar na całym swoim ciele, zupełnie tak jakby grawitacja tylko i wyłącznie wokół jego osoby się zwiększyła pozbawiając go tym samym szybkości. Nameczanin od razu pojął, że to jest sposób w jaki Treo zamierzał wyrównać szanse pomiędzy nim a Caninem.

A tymczasem zanim Vitolo zdołał opanować ciążenie wokół siebie jego oponent zdołał podbiec do niego i wymierzył mu potężnego kopniaka prosto w brzuch. Vito po otrzymaniu ciosu postarał się odskoczyć od swojego przeciwnika by uniknąć przyszłych ciosów. Na szczęście dla niego te nie nadeszły co dało mu możliwość stworzenia dystansu pomiędzy nim a Caninem. Wojownik musiał bardzo dobrze przemyśleć to co ma zamiar zrobić, przez sztuczkę Treo był teraz dużo wolniejszy niż wcześniej. Każdy zły ruch mógł zakończyć się zebraniem nie potrzebnych ciosów od rywala. Vito zauważył jeszcze jedną rzecz, zwiększona grawitacja zadziałała nie tylko na jego szybkość, ale także sporo zmniejszyła jego siłę zupełnie jakby wszystkie mięśnie mu zwiotczały.

Nameczanin wiedział, że nic nie zdziała na dodatkowe ciążenie aż nie skończy się walka. Chciał jak najszybciej pozbyć się tego nie miłego uczucia, a żeby to zrobić musiał zakończyć jak walkę tak szybko jak było to możliwe dlatego też bez zbędnych dodatkowych namyśleń zaczął biec w stronę swojego oponenta i gdy tylko znalazł się dostatecznie blisko niego spróbował zaatakować prosto w twarz swojego przeciwnika. Miał nadzieję że nie stał się aż tak wolny aby Canin mógł uniknąć jego cios.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 08, 2015 6:31 pm

Wszystko zatrybiło tak jak Canin chciał. Vitolo nie zdołał uniknąć jego ataku. Nameczanin domyślił się, że ich umiejętności zostały wyrównane i zaskoczony przeciwnik dlatego nie zdołał odskoczyć. Po udanym ataku odskoczył na kilka metrów od swojego przeciwnika. Kiedy Vit zaczął biec w jego stronę ten starał się odskoczyć w prawo, gdy tylko jego przeciwnik chciał zadać cios. Spóźnił się o ułamek sekundy. Udało mu się uniknąć ciosu centralnie w twarz, ale nie wystarczyło mu czasu, by uniknąć całkowicie uderzenie i w efekcie cios otrzymała cała lewa strona jego głowy. Był w powietrzu, kiedy otrzymywał atak przez co trochę go odrzuciło do tyłu. Nameczanin szybko pozbierał się i ustawił się w pozycji pełnej gotowości.

Vitolo stał kilka metrów od niego. Nie wiedział w jaki sposób róźnica pomiędzy nimi została zrównana, ale w tym momencie nie mógł się nad tym zastanawiać. Każda sekunda nieuwagi mogła zaprzepaścić jego szansę na zwycięstwo. Zacisnął zęby i pięści. Wiedział jak zaatakuje. Odbił się od ziemi w stronę swojego krajana i kiedy był już nie daleko starał się wymierzyć celny cios w podbrudek swojemu rywalowi. Po wykonanym ataku ponownie odbił się od ziemi, tylko tym razem do tyłu. Miałby teraz szansę zadać jeszcze większe obrażenia Vitolo. Załadował w prawej dłoni kulkę energii, która bardzo szybko powiększyła się i przypominała teraz zieloną piłkę do halówki. Nameczanin zgiął rękę w ramieniu i wyprostował ją do swojego przeciwnika, gdzie energia poleciała w stronę Vitolo.

OCC:
 


Ostatnio zmieniony przez Canin dnia Nie Mar 08, 2015 9:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 08, 2015 7:39 pm

Wtem w kulę rzuconą przez Canina trafił promień, ale był on tak szybki, że młody i słabszy nameczanin nie zdołał ujrzeć czym dokładnie był. Ki-blast nie dotarł więc do celu, ale za to Vitolo, który mimo, że teraz był słabszy dzięki telekinezie Treo mógł to ujrzeć i tak lepiej niż Canin.
Za to obaj mogli wyczuć skok mocy. Potężnego nameczanin.
- Skupcie się! Obaj. Teraz rozumiem. Wpadliście w problemy, bo nie nauczyliście się podstawowej rzeczy, ale nadrobimy to teraz. Vitolo potrafiłeś użyć bardzo potężnej nameczańskiej techniki, która wymaga dużej kontroli KI, a i również Caninie potrafisz uformować Ki w formie ofensywnej. Teraz skoncentrujcie się podczas tej walki nie tylko na swojej ki. Wyjdzcie z tym zmysłem poza obręb waszego ciała. Dobrze się skoncentrujcie na obszarze wokół was, na waszym przeciwniku i wyczujcie jego zamiary, jego moc i kiedy koncentruje energie. Zrozumiecie kiedy należy podejmować walkę, a kiedy trzeba się wycofać lub... całkowicie ukryć. Można to zrobić. Można ukryć moc. Gdy wyczujecie ki na pewnym obszarze, moc innych istot, będziecie w stanie dostosować waszą ki i kiedy będzie trzeba wykrzesać pełną moc, a kiedy będzie trzeba zmniejszyć ryzyko to ukryć niemal całkowicie, aby stać się prawie nie wykrywalnym. Nawet niektóre scoutery changelingów was nie złapią i sobie poradzicie w tym świecie.
Kontynuujcie, ale starajcie się też włożyć w tą walkę nie tylko serce, ale i umysł. Wyciągnijcie coś z niej.


OoC:
Mała wstawka. Treo używa Chibi Makankosappo, Vitolo ujrzał to lepiej, więc jak spełnisz warunki będziesz się mógł nauczyć tego.
Canin nie będziesz poszkodowany jednak. Za spryt na koniec walki w podsumowaniu uwzględnie coś dla Ciebie.
Poza tym obaj możecie się uczyć Ki-Feeling poziom 1. Polecam Canin jeszcze rozciągnąć trening w czasie. Nie musisz zawsze kończyć dokładnie po 30h. Może to być i 60h, ale wiadomo, że liczyć max 30h na sesję.
Oczywiście wracamy do walki, czyli Vito piszesz dalej i do końca już wam nie przerywam.
A. Walka się kończy gdy ktoś będzie mieć poniżej 10% HP.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Wto Mar 10, 2015 7:45 pm

Atak Canina był bardzo szybki, zwiększona grawitacja na prawdę strasznie utrudniała walkę Vitolo, który wcześniej był nie tylko o wiele silniejszy ale i szybszy. W tym momencie jego rywal przewyższał go pod względem szybkości, na szczęście jeśli chodzi o siłę Vito nadal był górą. Zaraz po ataku Cain odbił się od ziemi i napierał dalej, Vitolo zdołał ujrzeć jedynie dziwny błysk wydobywający się z ręki oponenta a następnie pocisk lecący w jego stronę.

Nie zdołał by go uniknąć ani zablokować, jednak nie musiał tego robić ponieważ nagle jakby znikąd pojawił się wielki promień, który zablokował kulę Canina. Vitolo widział tą technikę bardzo dobrze, w końcu praktycznie przeleciała mu ona niedaleko twarzy. Odkąd spotkał Treo ten z każdym kolejnym momentem go zadziwiał, nie tylko swoją mocą ale także tym co potrafi. A kolejne słowa jeszcze bardziej zaskoczyły wojownika, nie mógł on uwierzyć w to co usłyszał. Nie sądził, że da się wykryć moc jeśli nie używa się Scouterów a tym bardziej że da się ją zmniejszyć tak by była nie wykrywalna dla tych urządzeń. Miał nadzieję, że jak najszybciej będzie mógł się zabrać za naukę tych technik, ale zanim to nastąpi miał jeszcze walkę do dokończenia.

Vitolo teraz chciał jak najszybciej zakończyć walkę dlatego też jak najszybciej podbiegł do przeciwnika, ale markując atak odskoczył kawałek w bok i wykonując półobrót starał się trafić swojego rywala prosto w brzuch, następnie szybko odskoczył parę kroków w tył, wiedział że Canin jest szybszy dlatego starał się zachować taki dystans by móc się chociaż trochę przygotować na cios. Poza tym znał jedynie siłę i szybkość Canina, nie wiedział czy zna jakieś potężne techniki a tych raczej wolał by uniknąć.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sro Mar 11, 2015 7:11 pm

Canin wykonał swój atak perfekcyjnie. Jego przeciwnik nie byłby w stanie się przed nim ochronić, ani go uniknąć. Pocisk leciał w stronę Vitola bardzo szybko i tylko dzięki Treo Nameczanin nie oberwał pociskiem. Atak, który wykonał trzeci z wojowników był conajmniej dziesięc razy szybszy od wcześniejszego ataku Canina. Zdenerwowanie wojownika minęło, kiedy ten zaczął im tłumaczyć technikę, która mogła być przydatna w przyszłości. Dowiedział się bardzo przydatnej rzeczy, bowiem nie wiedział do tej pory, że przykładając się można wyczuć, jaką siłą dysponuje przeciwnik. Co chce zrobić, jak się zachować. Nie miał też pojęcia o tym, że można ukryć całkowicie swoją obecność i to nie jest takie trudne. Poszedł za radą Gigantei'a i zamknął za sekundę oczy. Młody wojownik nie myślał długo nad słowami mentora. Na ten moment wolał się skupić na walce i nie przegrać z kretesem.

Chwila rozluźnienia potrafi dać wiele do myślenia. Tym bardziej jeśli za swoje błędy płaci się bólem. Canin dał się nabrać i otrzymał uderzenie prosto w brzuch. Nie zdążył nawet zareagować, gdyż jego przeciwnik oddalił się od niego na kilka metrów, a on sam plunął fioletową krwią. Nastawił się do ataku i ruszył w stronę swojego przeciwnika. Odbijając się od ziemi i będąc coraz bliżej przeciwnika zamachnął się lewą ręką i tym samym markując uderzenie zaatakował głową w splot słoneczny. Sekundę później był już trochę metrów dalej. Dzięki tajemniczej technice Treo Canin zdawał się szybszy od swojego przeciwnika, co dawało mu małą przewagę.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Pią Mar 13, 2015 6:43 pm

Dzięki chwili nieuwagi Canina, który zapewne rozmyślał o tym co powiedział Treo o ukrywaniu energii, Vitolo mógł bez problemu go zaatakować, w czym nie przeszkodziło mu nawet to iż był w tej chwili troszkę wolniejszy. Mentor nie tylko zablokował pocisk wytworzony przez Canina, ale także na chwilę odwrócił jego uwagę od walki. Co prawda nie zrobił tego celowo, ale zawsze było to jakieś ułatwienie dla Vita, który doskonale wykorzystał okazję.

Niestety nie mógł się zbyt długo nacieszyć takim obrotem sprawy, ponieważ Canin nie zamierzał być dłużny wobec niego i dosłownie momentalnie doskoczył do Vitola i zadał mu silny cios w splot słoneczny. Wojownik natychmiast się ugiął, cios był silniejszy niż się spodziewał. A może po prostu jemu wydawało się że był tak silny, ponieważ był już zmęczony walką, nie miał czasu się nad tym zastanawiać. Canin mógł wykorzystać ten czas na to by zebrać energię do jakiejś techniki lub po prostu opracować strategię, przy pomocy której pokonałby Vitola. Vito nie mógł na to pozwolić, nie chcąc dać swojemu rywalowi ani chwili na zastanowienie, natychmiast się wyprostował i zaczął biec w stronę swojego rywala. Gdy tylko znalazł się niedaleko niego wyskoczył w górę, tak jakby chciał wyprowadzić cios w górną partię ciała przeciwnika tymczasem Vito po prostu zamarkował cios i gdy tylko spadł na ziemię odbił się od niej i uderzył swojego rywala prosto w brzuch po czym szybko się schylił i podkosił go tak aby nie mógł on zbyt szybko z kontratakować.

Vito zaraz po tym odskoczył parę razy do tyłu, miał więcej czasu na przygotowanie się na kolejny atak, nie wiedział ile jeszcze wytrzyma. Technika Treo zmniejszyła także jego wytrzymałość na ciosy co odczuwał z każdym kolejnym zadanym przez Canina. Ból po poprzednim ataku oponenta nadal był dla niego odczuwalny, nie mógł jednak pozwolić sobie na słabość dlatego postanowił skupić się w stu procentach na tym jak poprowadzić dalej walkę. Miał zamiar w ten sposób przestać myśleć o bólu i przez to zmusić swój mózg do zignorowania nieprzyjemnego uczucia.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sob Mar 14, 2015 7:50 pm

Canin po swoim ataku był już przygotowany na ruch przeciwnika. Cały czas patrzył się na Nameczanina, by ten go nie zaskoczył. Canin naprężył wszystkie swoje mięśnie ciała. Ten jednak był całkowicie zaskoczony kombinacją ruchów jego przeciwnika. Nie zdążył nawet spojrzeć w górę, a ten już był na ziemi i zadał mu cios w brzuch. Młody wojownik w ostatniej chwili zdążył zareagować i odskoczył robiąc kilka salt w tył, dzięki czemu nie został podcięty.

Kiedy jego stopy zaczęły się stykać z ziemią, to zgiął nogi w kolanie i odbił się, jak sprężyna od niej, co pozwoliło mu dolecieć bardzo szybko do swojego przeciwnika. Będąc metr przed rywalem zamachnął się nogą i robiąc kolejne salto w powietrzu, uderzył swojego przeciwnika w podbrudek drugą nogą obracając się przy tym o trzysta sześćdziesiąt stopni. Wylądował na nogach i nie namyślając się długo oddalił się od Vitola. Miał przewagę w szybkości nad nim, dlatego musiał to wykorzystać, gdyż tylko w tym miał przewagę nad swoim przeciwnikiem. Canin spojrzał prosto w oczy rywala. Miał nadzieję odczytać, to co ma zamiar zrobić w następnej kolejności. Starał się robić, to co nakazał im Treo. Walczyć z głową, a nie atakować bez wcześniejszego namysłu. Jego jedyną szansą na wygranie w tej walce było odpowiednie użycie sprytu, którego przecież posiadał.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 15, 2015 4:00 pm

Atak Vitolo doszedł do skutku, jednak próba podcięcia była niestety nieudana. Canin odskoczył od tego ataku wykonując efektowne salta. Vito wiedział, że musi się spodziewać bardzo szybkiej odpowiedzi ze strony rywala. Ten go nie zawiódł praktycznie kilka sekund po ataku Vitola, Canin szybko wybił się z ziemi i doskoczył do nameczanina. Vito był pod wrażeniem szybkości swojego przeciwnika, wiedział że będzie musiał w przyszłości potrenować ten aspekt aby nawet przy zwiększonej grawitacji nie być powolnym jak żółw.

Wojownik otrzymał bardzo silnego kopniaka w podbródek, cios jego rywala był wykonany perfekcyjnie. Był nie tylko silny, ale również na tyle szybki i tak ukryty poprzez salto, iż Vitolo nawet nie zobaczył kiedy stopa jego przeciwnika go trafiła, dopiero gdy poczuł okropny ból w szczęce leżąc na ziemi zrozumiał, że Canin go trafił. Vito wstał powoli masując obolałą część ciała, ciosy jego rywala stawały się w jego odczuciu coraz potężniejsze. Te ostatni nawet na chwilę go zamroczył, przez co stracił cenne sekundy by tylko się otrząsnąć. Nie wiedział jak długo jeszcze wytrzyma, z każdą chwilą, z każdym atakiem stawał się coraz bardziej obolały i coraz słabszy. Ale wiedział jedno, Canin jest mniej wytrzymały i walka musiała się odbić również na nim i jego wydolności. Vito zdając sobie z tego sprawę nie miał zamiaru się poddawać czy też dawać chwili wytchnienia swojemu rywalowi. Gdy tylko się otrząsnął natychmiast ruszył w kierunku swojego oponenta i gdy tylko znalazł się w zasięgu uderzył go z prawego sierpowego prosto w twarz, aby zaraz po tym poprawić kopniakiem w tors swojego przeciwnika i wykonując pół obrót kopnąć go jeszcze raz tym razem z drugiej strony.

Po wykonaniu tej krótkiej sekwencji ciosów, Vito odskoczył od swojego rywala. Włożył w ten atak dużą część swojej siły, nie wiedział czy da radę jeszcze zaatakować z taką siłą w tej walce. Wolał zaatakować w taki sposób teraz, póki miał jeszcze siły niż później nie mieć nawet okazji by wykorzystać chociażby połowę swojej mocy w ataku. Liczył, że Canin jest już na skraju wytrzymałości, im dłużej ta walka trwała Vito czuł jak coraz bardziej doskwiera mu dodatkowe obciążenie od zwiększonej grawitacji, chciał się pozbyć tego uczucia dlatego miał nadzieję iż walka nie potrwa już zbyt długo.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 15, 2015 7:28 pm

Atak Canina został wykonany perfekcyjnie, bezbłędnie uderzył tam, gdzie chciał. Tak konkretnego efektu nie spodziewał się ani trochę. Nie dość, że jego atak musiał wyglądać efektownie, to jeszcze był nadwyraz efektywny. Uderzenie centralnie w brodę przeciwnika dało natychmiastowy efekt - kopnięcie było tak silne, że Vitolo został na chwilę zamroczony, a uczucie, które w tamtym momencie czuł na pewno nie należało do najprzyjemniejszych. Korzystając z chwili zawachania swojego przeciwnika Canin odskoczył na kilka metrów od niego. Jego przeciwnika cechowała zdecydowanie większa wytrzymałość fizyczna. Canin coraz bardziej odczuwał na swoim ciele uderzenia, które przyjował na siebie. W pewnym momencie przez mięśnie brzucha przeleciał ból, który na chwilę sparaliżował Canina. Ta chwila nieuwagi pozwoliła przeciwnikowi, na zadanie mu ciosu prosto w twarz. "Buła", którą sprzedał mu Vitolo rozbudziła go do tego stopnia, że udało mu się zablokować jednego kopniaka ręką, jednak drugi był na tyle szybko wykonany, że był w stanie tylko trochę przyblokować go, dzięki czemu ten nie przyniósł takiego efektu, jakiego na pewno oczekiwał Vitolo. Uderzenie jednak było na tyle silne, że nawet blok nie był w stanie powstrzymać całej jego mocy i ten upadł na ziemię. W tym czasie rywal zdążył uciec na konkretną odległość.

Canin nie zamierzał długo czekać i pozwolić Vitolo zregenerować siły, dlatego, gdy tylko ból w plecach zaczął występować, to ruszył w stronę przeciwnika. Będąc chwilę przed nim przygotował prawą rękę do uderzenia i wyprostował ją nagle, a w ostatniej sekundzie wyprostował dłoń, w której pojawiła się kulka energii, która miała się spotkać z twarzą rywala. Powstałby mały wybuch. Canin nie chcąc ustępować odskoczył od tyłu w mgnieniu oka - po odbiciu się o już od ziemi w stronę przeciwnika, pojawił się za jego plecami i wymierzył mu szybkiego kopniaka w górną część czaszki, by ten uderzył w ziemię. Po wykonanym ataku oddalił się na kilka metrów od przeciwnika. Wtedy dały o sobie znać rany, które były efektem tego pojedynku. Kiedy splunął na ziemię, to zamiast śliny z jego ust wydobyła się fioletowa krew. Wiedział, że długo tak nie pociągnie i teraz musi dać z siebie wszystko, bo nie wiadomo, kiedy znowu będzie w stanie wykonać taką kombinację.

OCC:
 


Ostatnio zmieniony przez Canin dnia Pon Mar 16, 2015 7:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 15, 2015 10:12 pm

Ciosy Vitola, były powolne przez co Canin zdołał bez problemu część z nich zablokować na szczęście były one na tyle silne aby przebić się przez blok rywala, dotrzeć do celu i wymierzyć jakieś uszkodzenia na ciele przeciwnika. Canin jednak nie miał zamiaru zbytnio przejmować się tym ciosem, prawie natychmiast ruszył w kierunku Vita aby z mu się odpłacić. Vitolo obserwował bardzo uważnie to jak biegł przeciwnik, widząc jak ten robi zamach miał zamiar się uchylić jednak wtedy Canin szybko wyprostował rękę, na której pojawiła się mała kula energii. Wybuchła ona wojownikowi prosto w twarz, na chwilę pozbawiając go orientacji co jego rywal natychmiast wykorzystał przeskakując za niego i wykonując potężny kopniak w głowę Vitola.

Vito po tym ataku padł jak długi na ziemię, nie spodziewał się ani kuli energii ani ataku w tył czaszki. Nie był na to zupełnie przygotowany, zwykły cios przyjąłby na siebie bez problemu, ale wybuch który skutecznie go ogłuszył sprawił że atak a następnie uderzenie o ziemię wydawały się o wiele mocniejsze niż w rzeczywistości. Vito podniósł się na łokcie i obejrzał się wokoło i postarał się szybko zlokalizować swojego przeciwnika co nie było jakoś specjalnie trudne. Zaraz po tym szybko się podniósł i zaczął myśleć jak tu przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Co prawda była ona bardziej po stronie Vita niż Canina, ale nameczanin zamierzał przechylić ją zupełnie. Nie miał jednak za dużo opcji, w grę wchodziły jedynie normalne ataki. Nie znał on żadnych specjalnych technik, a jedyne którą znał pożerała tak duże ilości energii że była w tym momencie nie możliwa do wykonania. Poza tym gdyby jej użył poruszałby się pewnie jak mucha w smole i Canin bez trudu omijałby jego ataki. Nie mając zbyt dużego pola do manewru Vitolo po prostu ruszył w kierunku swojego przeciwnika i zrobił jedyne co mu pozostawało, wymierzył mu silny cios w klatkę piersiową, by zaraz po tym poprawić to kilkoma kolejnymi skierowanymi zarówno w klatkę jak i brzuch oponenta, zaraz po tej sekwencji odskoczył parę kroków w tył.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Pon Mar 16, 2015 7:56 pm

Kombinacja ruchów, jaką obmyślił Canin zaskoczyła Vitolo w tym stopniu, że ten prawdopodobnie, bo oberwaniu nią, nie wiedział jak się nazywa. Jak się domyślał ten atak bardzo zmęczył Nameczanina, który potrzebował chwili wytchnienia, by uspokoić swój oddech. Młodszy z wojowników splunął na ziemię ponownie, i tak jak za pierwszym razem z jego ust wyleciała fioletowa krew. Nie był pewny jak czuje się teraz jego przeciwnik, ale wiedział, że nie da się czuć gorzej od niego. Wszystkie mięśnie bolały go i z opornością się ruszał, ale wiedział, że jakoś musi dotrwać do końca walki, dlatego zacisnął zęby i ustawił się w pozycji obronnej. Canin dokładnie obserwował ruchy przeciwnika, kiedy ten ruszył w jego stronę. Zacisnął mięśnie i był gotowy do wymiany ciosów. Uderzenie w klatkę piersiową zostało zablokowane przez młodszego Nameczanina, jednak ból, który tym został spowodowany sprawił, że nie był w stanie zablokować kolejnych uderzeń i wylądował na ziemi metr dalej. Jego przeciwnik zdążył się oddalić, zanim ten wstał.

Canin nie czekał długo i odepchnął się od ziemi. Nie miał większego planu, gdyż i tak nie był w stanie wykonywać żadnych kombinacji ruchowych, dlatego jedne co mu pozostało, to wymiana ciosów z rywalem. Zatrzymując się pół metra przed rywalem wymierzył mu siarczysty cios w głowę, a następnie zaczął dokładać kopniaki kolankiem w brzuch i w uderzeniami w pięści w klatkę piersiową i twarz. Po tym ataku oddalił się na kilka metrów do tyłu, by być przygotowanym na ogień przeciwnika.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sro Mar 18, 2015 7:42 pm

Pierwszy z ataków Vita został zablokowany, jednak reszta dosięgnęła już celu jeszcze bardziej go raniąc. Vitolo czuł się źle z tym, że zamiast wykorzystywać siły na walkę z changelinami, musi walczyć z jednym ze swoich pobratymców. Jednak jedyne co go w całej tej walce jako tako pocieszało to to iż wiedział że Treo zaraz po walce zapewne ich uleczy, a więc żaden za bardzo specjalnie nie ucierpi. Miał nadzieję także na to iż walka jest tylko początkiem treningów z Treo i dzięki temu będzie mógł się stawać coraz silniejszy z każdym dniem.

Jego rozmyślania na ten temat zostały przerwane przez nagły ruch, który Vito dojrzał kątem oka. Canin błyskawicznie po oberwaniu kilkoma atakami szybko się podniósł i biegł w jego stronę. Był ona na tyle szybki, a Vito tak pochłonięty rozmyśleniami że jego rywal bez problemu do niego dotarł i wymierzył kilka potężnych ciosów w głowę i brzuch Nameczanina po czym oddalił się od Vitola. Wojownik nie dał rady zareagować na atak oponenta, przez co teraz ponownie musiał mierzyć się z bólem który z każdym kolejnym ciosem się powiększał. Była jednak jedna rzecz, którą Vito zauważył. Nie tylko on był w takim stanie, Canin również musiał odczuwać straszliwy ból. Każdy jego ruch był wolniejszy, bardziej przemyślany zupełnie tak jakby chciał się jak najmniej poruszać by zniwelować jak najbardziej nieprzyjemne uczucie. Vito czuł w głębi serca, że da radę pokonać swojego oponenta. Był co prawda silniejszy i jego zwycięstwo nie powinno dziwić, jednak technika zastosowana przez Treo skutecznie utrudniła mu zadanie i pewnie sprawiła, że walka była bardziej widowiskowa i zacięta. Vitolo uśmiechnął się pod nosem wstając z ziemi po ataku swojego przeciwnika, aby zaraz po tym wyprostować się i ruszyć jak najszybciej tylko mógł w stronę swojego przeciwnika.

Gdy tylko był obok niego natychmiast machnął ręką obok swojego rywala i zamarkować tym samym swój atak. Chciał w ten sposób skierować blok przeciwnika w górę, aby wykorzystać to do przeprowadzenia ataku z łokcia w brzuch swojego rywala, zaraz po tym szybko wyprowadził cios z pięści w twarz by później poprawić go jeszcze paroma uderzeniami. W ostatni cios sekwencji Vito włożył najwięcej siły, chciał aby ten atak zmusił rywala do odejściu paru kroków w tył. Vitolo wykonując ten atak, sam zaraz po nim odskoczył w tył.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Pią Mar 20, 2015 9:43 pm

Canin był gotowy na atak przeciwnika. Jego poprzedni ruch podniósł mu trochę morale, jednak w mięśniach czuł coraz bardziej efekty walki. Jego wszystkie mięśnie bolały go, tak że musiał pozostawać w ciągłym ruchu, bo ból jaki występował z każdym wykonanym ruchem po dłuższej chwili zastoju był nie do wytrzymania, a tak przynjamniej trochę udało mu się ujarzmić bóle. Co chwilę kasłał, a z jego ust wydobywała się fioletowa krew, której było coraz więcej. Był w opłakanym stanie, ale wiedział że nie może się teraz poddać. Nie chciał od początku walczyć z krajanem, dlatego nie miał pojęcia, że wkrótce będzie walczył z taką zaciętością z Nameczaninem, ale był pewny, że po walce Treo ich wyleczy.

Canin został brutalnie wyrwany ze swoich przemyśleń, gdy otrzymał potężne uderzenie z łokcia w brzuch - kolejny raz w walce zdarzyło mu się zamyśleć i tym samym przypłacić zdrowiem. Młody wojownik obiecał sobie, że popracuje nad tym aspektem, gdy tylko będzie w stanie. Uderzenia Vitola, który następowały po ciosie łokciem były sporadycznie blokowane przez młodszego stażem Nameczanina. Canin po ostatnim ciosie zgiął się w pół i upadł na ziemię. Miał mocno poranione ciało i czuł, że koniec tej walki się zbliża. Splunął fioletową krwią na trawę obok. Następnie szybkim ruchem wstał, co natychmiastowo dało o sobie znać bólem we wszystkich mięśniach, który obciążył. Starając się nie zwracać uwagi na ból ruszył szybkim, ale i chwiejnym krokiem w stronę przeciwnika. Zaczął skakać w boki przed przeciwnikiem i rozpoczął serię ciosów. Przeplatał kopnięcia z uderzeniami pięścią. Starał się co cios celować w inny punkt na ciele przeciwnika, by temu trudniej się było bronić przed atakiem.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sob Mar 21, 2015 4:41 pm

Ciosy Vitola zostały co prawda w większości zblokowane przez jego oponenta, jednak te najsilniejsze wykonane na początku jak i na końcu dosięgnęły celu. Vito od razu zauważył, że walka zbliża się do końca. Canin ledwo trzymał się na nogach, w dodatku ledwo cały czas wypluwał z ust swoją krew, a mimo to ku zaskoczeniu Vitola ruszył w jego stronę. Vito dokładnie obserwował to jak jego przeciwnik skacze przed nim, a gdy zobaczył lecącą w swoją stronę nogę przeciwnika starał się ją zblokować jednak zaraz po tym otrzymał kolejne kilka ciosów w różne części ciała. O ile pierwszy atak udało mu się przyblokować to następne były na tyle zaskakujące że nie udało mu się tego zrobić i parę razy oberwał.

Kolejne ciosy spadały na jego ciało, wiedział że Canin nie może zbyt długo tak atakować jednak każda kolejna sekunda obalała tą tezę. Wiedząc, że jego rywal jest już bardzo osłabiony walką a jego ciosy są coraz słabsze Vito po prostu przyjmował kolejne ataki obserwując dokładnie to co robi jego oponent. Po kilku przyjętych ciosach, Vito dojrzał odpowiednią okazję, gdy Canin brał zamach Vitolo wyprzedził jego ruch i odepchnął swojego przeciwnika by zaraz po tym odbijając się od ziemi ruszyć w jego stronę. W ciągu kilku chwili Vitolo przeszedł od defensywy do ofensywy, w tym momencie uderzał swojego rywala prosto w brzuch i klatkę piersiową. Był pewien, że zwycięstwo jest po jego stronie, mimo to nie przestawał atakować Canina. Wiedział, ze Treo po walce ich uleczy, nie chcąc jednak przesadzić zaprzestał ataków na swojego rywala i odskoczył kilka metrów od niego i przyglądał się co się stanie.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Sob Mar 21, 2015 10:58 pm

Dobra. Koniec sparingu. Napiszę wam posta już w fabule, a ocenę sparingu dodam za jakąś godzinę lub jutro rano.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   Nie Mar 22, 2015 12:28 pm

Vitolo WINS

Canin
Początkowe punkty: 5

Zadane DMG: 199
Ilość postów: 7


Styl: +2
Bonus: +7 (pomysłowość i długość walki)

Uwagi: Posty ok. Długość w sam raz.

Ogółem: +14
Vitolo
Początkowe punkty: 15

Zadane DMG: 320
Ilość postów: 7


Styl: +2
Bonus: +2 (długość walki)

Uwagi: Podobnie jak u Canina.

Ogółem: +19
Uwagi dodatkowe:
Liczyłem na wykorzystanie przez Canina techniki Sai Sei, dzięki temu byście obaj mieli więcej punktów z powodu dłuższej walki.
Tak jak opisałem wcześniej:
Możecie uczyć się techniki Ki-Feeling poziom I. Vitolo może uczyć się techniki Chibi Makankosappo.
Reszta z powrotem w temacie: Rajski las.


Upomnijcie się w treningu o punkty.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sparing Canin vs Vitolo   

Powrót do góry Go down
 
Sparing Canin vs Vitolo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-
Skocz do: