Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Grota Krwi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1831
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Grota Krwi   Wto Maj 29, 2012 11:58 pm

Grota Krwi





Tajemnicza sala gdzie trenuje kasta Słonecznych, to tutaj zdobywają prawdziwą wytrzymałość. Jaskinia będąca w ziemi pozwala na wiele możliwości treningu. Temperatura panująca tutaj jest okropnie niska, znów temperatura wody jest na minusie. Czemu nie zamarza? To jedynie pewnie wiedzą Namecy albo najlepsi technicy z Xenonu.


  • To tutaj odbędziesz prawdziwy survival jeśli chodzi o trening
  • Wchodząc tutaj tracisz co turę 5%, znów chodząc do wody Twoje życie ubywa co turę aż o 10%
  • Spotkasz lepszych wojowników trenujących swoją kondycję i odporność na ból
  • Przyznawane specjalne techniki
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 06, 2015 12:20 am

Elita oraz technicy po odpowiedzi naszego bohatera zaczęli między sobą rozmawiać. Ich głosy były zbyt ciche, a Snake wyczerpany przeistoczeniem by cokolwiek usłyszeć. Jego wzrok świdrował laboratorium, nie wiedział gdzie jest i jak się tu znalazł. Mieszańca ciekawiło kim był poprzedni właściciel ciała. Zapamięta jego słowa do końca swojej życiowej podróży. Pykał powoli fajkę zaciągając się z przyjemnością tak wielką czym była sama walka. Myśli pseudo gadziny mieliły zakątki głowy, by dowiedzieć się czemu lubi palić oraz walczyć.

-Kim mogę być? Ciort to pewnie wszystko wie! Haha... Przecież, chyba ja nim jestem.

*Whoooooo*

Kontynuował pykanie fajurska, zaś oczy przyglądały się bacznie całemu zamieszaniu. Myślał dalej:

-Mhmm.... Jestem w klatce, dziwne słoje, obce ciało... Hah... Co za los, jestem eksperymentem. Chyba nawet udamy. Hahaha... Dobra, chwila. Kraty... ahaaaaa. Mogę być niebezpieczny. Haha! Dobra, dopalę i zagadam bo nigdy się od nich niczego nie dowiem, a co gorsza nie wyjdę.

Smażył powoli, wręcz delektował swój organizm dymem tytoniowym. Przyglądał się zgrai. Wypadł po chwili z konsternacji, dudnienie z sekundy na sekundę rosło w siłę. Technicy oraz Elita, wpadli w szał lęku a co gorzej złości. Nikt nie wiedział co to jest, ich przypuszczenia padły na to, że zostali zdemaskowani. Inteligentne gadziny klikały coś po aparaturze a wojacy obmyślali plan ataku. Parę minut później do środka laboratorium zaczął dostawać się gruz i ziemia z góry. Powoli kawałki kamieni niszczyły sprzęt, zaś zmiennokształtni rozłupywali nadlatujące kamulce.

-Boooom-

Kolorowa energia przebiła się przez tajne miejsce, uszkadzając klatkę w której to nasz Snake siedział. Dokończył pośpiesznie palenie i szybkim susem niczym opętana sarenka wskoczyła w głąb dziury, która została stworzona przez 'niewidzialnego' napastnika. Ataki ki nie przestawały, wręcz przeciwnie fale uderzały z taką siłą, że zwykłemu człowiekowi łamało by mu nogi. Szybszym truchtem mknął w dół nie patrząc za siebie, aż zrobiło się całkowicie ciemno. Szedł po omacku, po raz kolejny wyciągnął drewniany artefakt by zapalić.

trening:
 

OCC: idę przed siebie, korytarzem zrobionym przez energię ki 'kogoś'.
Co do stanu laboratorium zależy od MG.
oraz trening.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 06, 2015 1:32 am

Snake miał tak nikłą moc, że changeling wysłany przez NIEGO zdołał zniszczyć laboratorium, ale na miejscu nie znalazł tego, kogo szukał. Domyślił się, że udało się uciec temu czemuś. Kilkoro naukowców ocalało, niektóre ze sprzętów i komputerów dalej pracowało. Changeling z racji swego pochodzenia pozostawił te resztki. Usiadł na kawałku ściany i zaczął szukać ki.

Tymczasem w jaskini.
Snake trafił niechybnie w jedno z ciemniejszych miejsc w grocie krwi. Były to korytarze nazywane poziomem -2. Jeszcze nikt nie zamontował tam oświetlenia, a więc trzeba było radzić sobie samodzielnie.
Nagle Snake potknął się o coś i fajka wypadłą mu z ust.

OoC:
Czekam na inwencje.
BTW zrób sobie temat z technikami i dodać do profilu i odejmuj sobie odpowiednio HP wg instrukcji w poście informującym o tym miejscu.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 06, 2015 4:44 am

Po szybkim rozruszaniu kości nowego ciała oraz odpoczynku, otrzepał tyłek z ziemi. Był to odruch, przecież i tak jest ciemno. Krok za krokiem, trzymał się lewej strony. Jego ręka gładziła ściany leja pochylonego w dół. Był on dość szeroki, średnica mierzyła trzy metry. Spokojnie można było się przechadzać bez krępacji ciała. Drałował dalej niczym kret. Zastanawiał się, kto mógł chcieć zniszczyć laboratorium. Nasz bohater nie wiedział, że tamto miejsce było już pod ziemią i kieruje swoje stopy jeszcze głębiej. Mówił sam do siebie by droga nie dłużyła się:

-Konkretny atak by wyżłobić taką dziurę bez dna, no cóż... Jestem pew''''.......

Plask!

W pewnym momencie gadający Snake zahaczył o coś swą stopą i upadł dosłownie na środek czoła.

Arghhhhhhh... Tfuuu...

Wykrztusił odrobiny latającego pyłu po upadku. Niemożliwością było to aby coś pozostało na drodze po takim ataku. Musiało być to bardzo wytrzymałe, albo po prostu ziemia osunęła się razem z kamieniem i to była przyczyna upadku na czaszkę. Wojownik jednak przystaną obok znaleziska i chciał odnaleźć odpowiedź. Wyciągnął łapczywie zapalniczkę, lecz w ostatniej chwili spostrzegł, że zgubił fajkę. W jego myśli zabłysł pomysł, może użyć światła dobiegającego z płomienia by odszukać artefakt oraz sprawdzić tajemnicze coś. Schował jednak swoją rzecz do kieszeni. Jak zabraknie kiedyś zapalniczki to co wtedy? Wieczny kret. Złapał się za brodę delikatnie stukając się po niej wskazującym palcem.

-Wiem... Jestem wytworem różnych genów... 'Snejk', skoncentruj się. Drzemie w Tobie moc!

Zamknął oczy mimo iż widział tyle co ślepiec. Ręce złożył jak do modlitwy, lecz były skierowane bardziej ku górze. Po krótkiej chwili słyszał swoje bijące serce i krew szalejącą bo całym ciele. Starał się by życiodajny sok skoncentrował się w obrębie serca, kiedy akcja została pomyślnie udana skierował ją w stronę dłoni. Ciepło dotarło do koniuszków palców by zacząć je delikatnie pulsować. Skupił się również na wnętrzu swojej klatki piersiowej by następnie krew uregulować. Po chwili krew dalej bulgotała w bohaterze. Oddzielił rękę od ręki by sprawdzić czego dokonał. Lewa dłoń miała lekką biała poświatę, która nieznacznie oświetlała całe podziemne kretowisko.

Fajursko leżało dwa metry dalej przy ścianie. Podszedł zadowolony, pochwycił ją w ustach a następnie zapalił i odprężył się. Podchodząc ze świecącą dłonią, zadowolony i uradowany że odkrywa coraz lepiej swoje atuty do czegoś co pomogło mu zdobyć nową umiejętność. Jego oczom ukazał się.....
korzeń. Krótki wystający korzeń. Uśmiechnął się ciekawskim uśmieszkiem. Zaintrygował go fakt, że na tak dużej głębokości znajduje się koniec drzewa. Oznacza to, że pień a tym bardziej korona tego wytworu musi być potężna jak i nie wszech ogromna. Zaciekawiony mieszaniec ruszył w pogoni za pełzającym kawałkiem drewna. Nie czekał długo na ślepą uliczkę, czyli ścianę w korytarzu. Miał do wyboru: Dać sobie spokój i iść dalej czy kopać. Oczywiście, że opętany ciekawością Snake, postanowił ryć w ziemi niczym górnik. Swoimi ogromnymi łapami uderzał w ziemię, by po parunastu ciosach zgarnąć niepotrzebną gliniastą łupkę czy kamienie. Powtarzał tą czynność do skutku.

-Kolejny mały trening huh?!

OCC: 75hp/5%=3.75x2=7,5 HP. <-odejmę 7HP, jeśli nazbiera się reszta to odejmę przy okazji.
Kolejny trening.
Dłubie w ziemi. Smile
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 06, 2015 8:54 am

Nagle ziemia zapadła się pod bio-androidem. Kopanie w tym miejscu było bardzo ryzykowne. Spadł do tunelu po tunelem...
Ziemi i kamienie sypały się przez otwór na niego i go zasypywały powoli. Robiło się dość nieciekawie. Jak tak dalej pójdzie to to miejsce stanie się jego grobowcem, a nawet nikt nie kiwnie palcem aby go ziemią przysypać.
Do tego był jeszcze niżej. O zgrozo na niższym poziomie, gdzie w oddali był słyszalny tajemniczy szum...

OoC:
Przysypuje Cię powoli ziemia. Kombinuj jak ją zatrzymać.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 06, 2015 12:53 pm

Dłubał w ziemi niczym w transie. Jego styrane ręce powoli opadały z sił. Wiedział jednak, że nie może przestać. Jego oszalała ciekawość musiała zostać zaspokojona jakąś odpowiedzią. Snake rozłupywał kolejne ścianki gleby robiąc mini niezgrabny tunelik. Wszystko cholera trafiła, gdy grunt pod jego stopami otworzył przeraźliwą paszczę. W ostatnich sekundach próbował pochwycić kawałek korzenia, który wystawał z ściany. Niestety, machnął ręką.... Brakło dosłownie paru centymetrów. Spadał w dół, kolejne paręnaście metrów przysporzyło mu kolejną dawkę adrenaliny.

-Baaach-

Upadł prosto na plecy, by na chwilę stracić oddech. Był przytomny, widząc zasypujące go kawałki ziemi, kamieni nie ruszał się zbytnio.... bo nie mógł. Snake'a nogi oraz klatka piersiowa została już przeciążona zsypującym się ciężkim gruzem. Spokojnie oddychał, rozmyślał a do tego zamknął oczy by drobnica nie wpadała mu do oczu. Ręce skierował wokół siebie a dłonie położył w stronę dołu. Postanowił. Strzelający piach był niczym zawartość klepsydry, kończącym się czasem. Skupiając swoją mieszankę krwi, ponownie zbierał z całego ciała energie i dostarczał ją do swoich potężnych rąk. Szło mu lepiej niż za pierwszym razem, szybko się uczył opanowywać władanie ducha albo całe te zajście obudziło w nim te pokłady. Dwie dłonie dygotały znów trumna powiększała się coraz bardziej. W łapskach naszego bohatera wyrosły dwie energetyczne kule. Wystrzelił je ku dołowi. Z pod sterty kopca wydobył się szybko i pewnie, zbyt pewnie ponieważ w ten ruch włożył sporą ilość ki i wyrżnął całym przodem ciała o sufit. Zacisnął swe zęby by ponowić technikę ratunkową, lecz teraz dłonie były skierowane w stronę swych stóp. Wystrzelił, a energia poniosła go jakieś dziesięć piętnaście metrów dalej. Odsapnął, próbował wstać. W jego głowie odbijał się szum wody. Czołgał się niczym prawdziwy żołnierz w okopach. Parę minut później poczuł zimną jak lodowy ciort ciecz. Zdziwił się.

OCC:  Kolejne 3.75Hp + zaległe 0.5 + fabularne zarycię 3.75hp = -8Hp
-80ki za ratunek poprzez energię ki.
Czołgam się w stronę dochodzącego szumu....
*wszystko na bieżąco odejmowane w scoucie Smile
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Pon Wrz 07, 2015 12:13 am

Wyglądało na to, że trafił do niezłego labiryntu w którym roi się od naturalnych pułapek. Jaskinia pod jaskinią, ciągnące się na wiele kilometrów. Nie bez kozery changelingi wybrały właśnie to miejsce, a Snake zmierzał ku odkryciu tajemnicy... ale czy na pewno. Szum wody? Tak. Na to wygląda, że to jednak to, a nie... co innego.

Tak czy owak. Lodowata woda dała mu popalić... a raczej zmroziła krew w żyłach. Dosłownie. Przed chwilą cudem ocalił się przed zwalającą się stertą kamieni i ziemi. Powstała tam niezła kopa, ale wylądował w wodzie, której temperatura wynosiła -15 stopni i nie była zamarznięta!
Taka temperatura jednak o ile nie zamrażała wody, to krew w żyłach już mogła stanąć. Jednak nie w przypadku changelingów, które potrafiły latać w kosmosie. Snake mógł odczuć mrowienie i lekkie odrętwienie mięśni przez kontakt z taką wodą.

- Ej. Słyszałeś to One D. Green?
- Nie Cool Tee Co się stało?
- Nie wiem, ale chyba jakaś eksplozja.


Echo głosów poniosło się po jaskini. Po chwili słychać było kroki.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Pon Wrz 07, 2015 4:18 pm

Czołgał się, nie wiedział ile czasu lecz minuty dłużyły mu się. Raz lewy łokieć przesuwał się w stronę błota, by prawy ugrzęznąć w nim. Nogi oraz stopy pokryte lepką papką zmieszanej mazi lodowatej wody z ziemią stanowiły trudny orzech do zgryzienia. Pomału, nie śpieszył się ponieważ w każdej chwili mógł zatopić swe ciało w bagnie i zdechnąć tam jak NIKT. Miał cel do wykonania, nie wiedział jaki ale go poszukiwał. Nie spoczywał na laurach, kiedy organizm powiedział, że jest mu już lżej i nie czuje aż takiego ucisku jak z góry tak i z dołu. Brnął dalej, wpadł w trans. Nie zauważając powiększającej się tafli wody, która mieliła go od środka swym zimnem dosłownie mknął. Niestety nie na długo. Kończyny, które są najdalej od serca a więc: dłonie, paliczki palców i stopy powoli odmawiały właścicielowi posłuszeństwa. Na jego korzyść czy też nie, nie zwrócił aż tak bardzo na to uwagi. Kiedy bagnisty teren skończył swą podróż, wpadł z niecałego metra wprost do wody. Momentalnie otrzeźwiał wypadając z hipnozy swego ja.

-Zimno jak cholera.... Gdzie ja jestem?! Niech to ch*j strzeli! Trzeba płynąć dalej! Ładna Mrozelda w tej wodzie!

Tafla wody była niczym niekończący się blat z marmuru, lśnił jak jedna gwiazda na niebie. Snake tą tafle rozproszył swym wpadającym dużym ciałem. Małe okrągłe fale mknęły przed siebie by gdzieś zakończyć swój falisty żywot. W odruchu poruszał swym ciałem w wodzie stylem kraulowym. Chlupał i delikatnie szturchał kolejne krople zimnicy swą oziębłą twarzą. Skurcze powodowały coraz częstsze postoje na lodowym jeziorze pokrytym ziemistą ciemnią. Skupił energię, którą w jakimś stopniu umiał władać. Cząsteczki ki przelatywały przez komórki by pobudzić te kosmiczne a raczej gadzie. Do teraz nie wie co siedzi w nim i do czego może być zdolny. Mieszanina dwóch genów powoli wybudzała się... Nie odczuwał już tak okropnie zimna, lecz było mu chłodno. Jego ciało wyprostowało się na wodzie by po chwili mknąć przed siebie wolno ale z gracją... Płynął a raczej sunął teraz po wodzie niczym prawdziwy WĄŻ. Nie był wcale zdziwiony jak się poruszał, jakby wiedział, że to potrafi ale sobie teraz o tym przypomniał. Minęło trochę czasu a nasz żołnierz dopływał do brzegu. Usiadł na jednej ze skał, woda spływała z niego a zaś on dyszał po dość długim dystansie który przebył. Głosy były dosłownie za nim, lecz on chciał wyregulować swoje tętno.

OCC: dopłynąłem.
HP zabrane.
Ten post będzie jako kolejny trening, nadaje się.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Pon Wrz 07, 2015 8:45 pm

Tuż po wyjściu na brzeg pojawiło się światło. Ki blast dosłownie śmignął mu koło głowy i uderzył w twardą czarną ścianę. Na moment rozbłysło i oślepiło go, a gdy otworzył oczy stały koło niego dwa niskie changelingi.

- Co o tym myślisz?
- Myślę, że przesadziłeś. Tu mógł być jakiś rysunek na ścianie.
- Miałem na myśli tego gościa. Wygląda jak saiyanin, ale nim nie jest.

- Może to jeden z naszych eksperymentów?

OoC:
Jak coś to możesz sobie skończyć trening kolejnym postem.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Wto Wrz 08, 2015 3:19 am

Wężownik siedział spokojnie koncentrując się na swojej wewnętrznej energii ki oraz przepływającym go powietrzu. Kropelki wody spływały po jego cielesnych łuskach, nie miał na sobie ubrania prócz pseudo szmat, które trochę chroniły jego klejnoty. Szukał swego ognia chciał zrelaksować swe myśli przy słodkim dymie. Dwóch przybyszów szli w jego stronę, a dokładniej od strony pleców opowiadając coś do siebie. Usłyszał jedynie formowanie energii ki i szybki świsty pomieszany z jasnym blaskiem. Ki blast przeleciał tuż nad prawym uchem rozbijając swe oblicze dalej o ciemną ścianę płaczu. Snake przymrużył oczy a blask eksplozji pomógł mu znaleźć jego artefakty. Był czujny, jeśli nie dostał w swój gadzi ryj atakiem to na ten czas nie musi z nimi walczyć. Odwrócił się w ich stronę słysząc o malowidłach na ścianach i eksperymencie. Po raz kolejny jego ciekawość zaczęła drążyć mu mózgownicę mieszańca.

-Klik Klak-

-Pst... Pssssst... Psst-

Zapalniczka delikatnie zamokła, tytoń na szczęście znajdował się podczas upadku w skórzanej małej sakiewce. Śmiesznie to wyglądało. Cały rytuał został skończony, lecz iskra nie pojawiła swego oblicza by dać ukojenie. Skupił ślepia w środek cybucha tradycyjnej fajki. Fala energetyczna wibrowała od jego serca w stronę góry, gdy dość ki nazbierał w okolicach swojej czaszki delikatnie kierował ją przez gadzie oczy. Wymagało to dość dużej koncentracji, lecz wiedział że po pewnym czasie będzie biegle tym władał. Wkład w artefakcie rozpalił się a nasz bohater pykał zadowolony fajursko. Odpowiedział:

-Tak masz racje. Kolejny eksperyment. Tylko, że nazywam się Snake. Cholera wie czym jestem. Na ten czas "......."

Mieszaniec opowiedział dwóm obcym o swej krótkiej, ale burzliwej historii, jak trafił do tego miejsca oraz zniszczonym laboratorium. Słodka woń roznosiła się rytmicznie dodając miejscu kolejnych punktów mistycyzmu. Kiedy skończył dodał jeszcze jedno pytanie:

-Ktoś z was wspomniał o rysunkach...

OCC: -200ki za Eye Beam
Kolejne hp spada.
Rozmowa z dwoma przybyszami. Elegancko
Ten post rozpocznie i zakończy trening.
Co do rozdawania pkt, poczekam z nimi jeszcze.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Wto Wrz 08, 2015 6:02 pm

Spojrzeli po sobie porozumiewawczo, podlecieli bliżej tuż nad wodą i następnie obeszli dookoła Snejka. Jeden z jednej strony, drugi z drugiej i zrobili kółko, wrócili tam gdzie stali wcześniej. Fajka delikatnie rozświetlała to pomieszczenie i nic poza tym, ale wyglądało na to, że świetnie widzieli w mroku. Wyglądali mniej więcej tak:
obrazek:
 
Jeden był fioletowy (jak ubranie gohana tu po lewej w tle), a drugi zielony (jak ubranie Tena).

- Zniszczone laboratorium? Nic nowego.
- Zdarza się to często, a widać masz dużo szczęścia kolego.
- W tych tunelach jest dużo malowideł i podejrzewamy, że to praprzodkowie nameczan.
- Być może dowiemy się jak używają magii.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Sro Wrz 09, 2015 5:33 pm

Przybysze byli trochę tajemniczy, nasz bohater nie do końca dostał odpowiedzi na swoje pytania co ostro go podrajcowało. Dodatkowo światło padało jedynie z jego jarzącej się fajki, co oznaczało praktyczne ciemności. W oddali słychać było szum wody oraz nostalgicznie spadające krople wody, które rozbijały swe niewidoczne ciała o skały. Czas leciał, powoli i przyjemnie. To jest to czego potrzebował Snake. Chwili odpoczynku oraz rozmowy... Artefakt cumlany przez mieszańca obserwował swym czerwonym okiem co jakiś ułamek sekundy otoczenie. Słyszał stąpanie koło siebie, wnioskując że gady widzą go. W jakim stopniu? To one same tylko wiedzą. Wstał by przeciągnąć zmęczone plecy i skostniałe kości by chwilę potem znów przycupnąć na kamieniu. Jego energia życiowa powoli spada, a powinien nabrać sił po krótkim odpoczynku. Nie rozumiał dlaczego. Próbując znaleźć napotkane osoby swym wzrokiem odniósł się przed siebie mając nadzieje, że nie mówi do powietrza:

-Jeden z was nazwał mnie kolegą, ciekaw jestem dlaczego? Masz jakieś informacje o projekcie którego jestem wytworem?

Oczy Wężownika świeciły pustkami niewiedzy, nie oswoił się jeszcze z tym. Był przekonany, że jego stworzenie jest po coś, ma jakiś sens a tym bardziej cel. Szczerze mówiąc nie wiedział gdzie jest. Jego głównym na chwilę obecną są informacje. Ogólne, dokładne, szczątkowe by móc zahaczyć swe myśli w poszukiwaniu ukrytego JA. Wypuszczając dym z ust dodał:

-Pomogę wam szukać tych malowideł. Może nauczę się czegoś nowego...

Wzdrygnął palcem o fajursko by pozostały tytoń na obrzeżach wpadł wprost do żaru. Miał cichą nadzieję, że trafił wreszcie na wspominany haczyk JA.

OCC: Rozmowa trwa.
Pytanie by poznać 'siebie'.
Jestem skory do pomocy.
HP odjęte.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Czw Wrz 10, 2015 5:52 pm

Stali i przyglądali się. Widać było, że się zawsze dłużej zastanawiają nad odpowiedzią, natomiast czyny ich są pochopne. Chociażby ki-blast z wcześniej, a teraz jeden z nich stworzył na czubku palca kulkę, która rozświetliła lepiej otoczenie, ale powiało tak mocno, że wywiało trochę tytoniu z fajki Snejka, a do tego kilka kamyków wystrzeliło w powietrze i uderzyły w bio-androida przy okazji.
- Ty baranie! Ciągle mylisz techniki głupi konusie.
- Konus to była Twoja matka.
- Idioto. Mamy tę samą matkę.
Podczas kłótni jednak nie wykazywali się tą samą roztropnością co wcześniej. Po chwili kulka zniknęła i na jej miejsce pojawiła się mniejsza, ni to ki-blast, ni to wielka kula. Raczej niczym chmurka z ki kula, lekko pulsująca i doskonale oświetlająca teren. Okazało się, że byli w większej grocie, a nad nimi zwisały wielkie stalaktyty. Kapała z nich co jakiś czas kropelka. Jedna z nich miała już spaść wprost do fajki Snejka, ale zatrzymała się z 3 centymetry nad otworem.
- No więc tutaj nie ma nic na ścianach.
- W takim razie idziemy w prawo, bo tam jest węższa droga.
- Snake się nie zmieści. Musiałby zrobić to co my wieki temu.
- Jest na to za słaby, nie? Zauważyłeś?
- Słaby projekt albo świeży. Od niedawna nasza rasa eksperymentuje i łączy rasy. Do tej pory słyszeliśmy o niecałych 10-15 udanych eksperymentach.
- Udanych to dużo powiedziane. Tylko 3 istoty są silne jak na changelingi przystało. Reszta jest słaba, szybko się starze, nie panuje nad swoją mocą.
- Oczywiście te 3 udane istoty to chyba najwyższej rangi osobniki.
- Marny los spotkał ich nazwijmy to Twórców.
Szli tak przed siebie, a korytarz był coraz węższy i węższy, ale jeszcze Snejkowi udawało się mieścić. Malowideł jednak nie było widać.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 13, 2015 12:36 pm

Ruszyli w drogę przez ciemność, by odnaleźć przyszłość Nameków oraz ich tajemniczej magii ludu. Krok po kroku echo delikatnie pulsowało po skroniach poszukiwaczy by w ich duchu nadać rezonansu cierpliwości. Zmiennokształtni bracia wpadli w małą sprzeczkę po ciekawym wydarzeniu jakie nastało paręnaście sekund wcześniej, jeśli chodzi o pomyłkę techniki. Snake zaskoczony całym wydarzeniem nie zdążył otulić artefaktu drugą rękom, więc i kawałki żaru oświetlające jego facjatę wypadały razem z odrobiną sklejonego tytoniu. Na kolejne małe fatum doszły kamyczki, które otuliły jego ciało a tym bardziej policzki niczym spragnione usta kobiety z podziemi piekła. Mieszaniec przymrużył oczy przecierając oczy przyglądał się przez małą chwilę energetycznej kuli, która została przez głupotę stworzona przez jednego z braci. Kolorystyka pomarańczowa z konkretnym dodatkiem małych ciemniejszych plamek. Grota wyglądała niesamowicie a jeszcze bardziej ta technika, biło od niej czysta energia, ciepło i destrukcja. Kroczyli dalej omawiając i przedstawiając eksperymenty ich rasy. Jak się okazało nie wróżyło to nic dobrego dla naszego bohatera. Większość z 'wybrańców' była słaba i można powiedzieć, że była niepotrzebna i błaha jak na ten świat. Wojownik wrócił do działania aktywując nową umiejętność oświetlającą. Wszystko na parę/naście metrów było dosłownie nagie przez trzema odkrywcami. Szukali. Kolejna grota, dość duża większa niż poprzednia zdobiona niesamowitymi zwisającymi kłami, które tylko czekały by zamknąć się i przebić na wylot swych wrogów. Krople kapały z nich niczym ślina przedstawiająca koniec żywota marnej jednostki. Jedna z nich spadała wprost na mieszańca o dziwo, Wężownik zatrzymując się zawirowała swoje obliczę zatrzymując wodną ślinę wprost nad żarem artefaktu.

- Mhmm... dziwne.

Skręcili w prawo, gdzie droga stawała się powoli węższa. Szło się przyjemnie, ale wiedział że niebawem może zaklinować swe ciało a jego przygoda skończy się zdychając z głodu. Wojownicy krwi, którzy prowadzili odkrycia mówili po raz kolejny tajemniczo o ich przeszłości.

- Jaki jest sposób, który odkryliście i mógłby mi pomóc abym was nie zwalniał?

Nim odwrócili gadzie twarze na naszego bohatera, Snake łapczywie wciągnął językiem kropelkę podróżującą z nimi od dłuższego czasu. Woda jak woda, czy aby na pewno? ...

- Ciekawa energia ki wydobywała się z Twojego koniuszka palca przez moment...

Przystanęli na chwilę aby wymienić kilka zdań.


OCC: Mhm... czyżbym widział formowanie Death Ball?
Zapytanie o technikę czy cokolwiek to było.
Wypiłem kropelkę z groty, która jak doszedłem do wniosku lewitowała nad żarem z fajki. Ciekawe.
Pytanie o sposób, by iść dalej.
Hp zabrane.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Wto Wrz 15, 2015 6:26 pm

Dwójka changelingów szła w milczeniu przez pewną chwilę, aż korytarz był na tyle wąski, że Snake by się nie mieścił, więc jeden z nich wyszedł na przód i przed nim pojawiły się dwa dyski, które drążyły tunel pogłębiając go.
Drugi z nich zrównał się marszem z bio-androidem i zaczął mu odpowiadać.
- Tutaj nie ma malowideł. Naturalna droga dawnej rzeki. Pownniśmy trafić do wyschniętego źródła lub innej odnogi albo wyjdziemy na powierzchnię, bo nie wiemy w którą stronę woda mogła tu iść. Sposób ten zużywa bardzo dużo mocy i osłabia równocześnie. Niestety jesteś jeszcze świeżym tworem i nie powinniśmy Ci za dużo kłaść do głowy. Może przyjdzie czas, że wyjawimy Ci nasz sekret, a co do tej kuli to ciężko nad nią zapanować gdyż zużywa bardzo ogromne pokłady ki. Nasz sposób przyczynia się w pewnym stopniu do tego, że nie potrafimy tej techniki opanować, żeby używać tyle ki il chcemy. Mógł wysadzić całą jaskinię albo pół planety, ale to tylko nasza rasa potrafi to zrobić.
W połowie wypowiedzi mieli przystanek, ale changeling po zakończeniu wywodu ruszył dalej, żeby nie zostawiać tego drugiego zbyt daleko z przodu. Skrobał pazurem po ścianie zostawiając podłużny ślad. Czasem wbił pozostałe palce, że zostawały cztery linie, a potem znów jedna i tak co jakiś czas dodawał jeden palec albo dwa zostawiając odpowiednią liczbę kresek.
W pewnym momencie wybili się do większego korytarza i tam znajdował się wielki stalagmit na środku. Dopiero po chwili ujawnił się zwisający również z góry stalaktyd. Pomiędzy nimi ciekła stróżka wody, a na ścianach malowidła przypominające klepsydry, jakieś koła, gwiazdy a także węże. Prawdopodobnie.
- Popatrzy Ty. Albo już kiedyś nasi byli na tej planecie, a nameczanie lub inny lud przed nimi to namalował albo inna rasa podobna do naszej była na tej planecie? Myślisz, że to o praprzodkach?
Tajemnicze pytanie padło i odbiło się echem, a cienka stróżka wody pofalowała niczym by reagowała na głos.

OoC:

Zaakceptowałem Ci też trening za tę sesję jakby co.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Sro Wrz 16, 2015 12:33 am

Kolejna dalsza część krętej i wąskiej drogi dla nowo poznanych przewodników naszego bohatera nie była niczym nowym a tym bardziej trudnym. Niestety ciało Snake'a było zbyt duże na tak wężowe zakamarki. Głowił się dalej jak przejdzie. Nie minęło paręnaście sekund by z przodu słychać było szybką kumulacje ki, świst i mielenie ziemi a raczej grubej skały. Niesamowita technika energetyczna. Z energii duchowej uformowane zostały dosłownie dwie piły ostre jak tysiąc katan. Mielenie rozpoczęło się nie mając końca. Droga zrobiona, cóż można rzecz.... Niesamowite uczucie przeszło mieszańca genetycznego, pragnął by z takich opresji wychodzić kiedyś samemu. Kuśtykali dalej poprzez tunel. Jeden z gadziej rasy odłączył swą podróż, by choć kawałek ciastka wiedzy przekazać pytającej łajzie. Wężozwierz (czyt. nasz bohater) kiwnął łbem, że wszystko rozumie. Teraz był jednego pewny... pomóc swemu ODDZIAŁU, którego tak do końca nie znał. Krople kapały na ich sumienia, odkrywając jedynie prawdę tym którzy byli przy nich. Bio głęboko oddychając zdarzeniami przeszłości kiwał swymi barkami poprzez korytarze przyszłości, każdy kolejny gest był gestem w stronę nowych możliwości... a więc posuwał się naprzód. Changelingi parały się poszukiwaniami dziwnych oraz tajemniczych malowideł, które miały dodać im wiedzy... niesamowitej bo Nameckiej. Ślady pazurów i linii pozostawianych przez łapę jednego z traperów wydawały się znajome. Tak to mogło być coś w stylu alfabetu morsa, lecz zmodyfikowany na potrzebę ich dwóch. Weszli do kolejnej komnaty, była ogromna. Woda czasu skraplała swe oblicze upadając w dół, by przekazać informację że nadszedł już czas. Dwoje jaszczurów przeszukało teren. Po ich twarzach można było rozpoznać podekscytowanie. Obraz ukazywał dosłownie klepsydrę czasu która z upływem lat sama obnażyła się ich oczom. Na jej mokrym ciele znajdowały się rysunki oraz słowa. Dla zwykłego szarego woja były to tylko starożytne baźgroły, lecz Ci którzy znali chociaż trochę ten język mogli posiąść doskonałość obcej rasy. Snake nie umiał rozszyfrować a tym bardziej odczytać mistycznych jęzorów skały. Musiał zdać się na ich wiedzę. Chciał pomóc.... tylko jak?...

-Mhm... Panowie, patrząc na waszą technologię to jest ona konkretna. Wątpię aby byli to wasi przodkowie. Prędzej te mistyczne fortyfikacje ukazane tutaj należą do Nameków albo czegoś podobnego... Mhm... Cholera... Tylko po co takie informacje trzymać pod ziemią? Odpowiedzi jest parę: jest to zakazane i ma zostać to tu, albo ta wiedza może pobudzić kolejne aspekty postrzegania świadomości. Mhm...

OCC: grota i kamienna klepsydra opisana.
Główkowanie. Mam nadzieje, że da radę to odczytać.
Co do treningu- dziękuję. Rozdam pkt w odpowiednim momencie fabularnym.
HP zabrane.
JAZDA!
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Czw Wrz 17, 2015 9:12 pm

Changelingi chodziły chwilę po pomieszczeniu i przypatrywały się ścianom, skałom i czegoś jakby szukały i znaleźć nie mogły. Nagle zapomnieli o bio-androidzie, ale gdy się odezwał to się ocknęli, że nie są sami.
- Myślisz, że my, changelingi mieliśmy super technologią od samego początku? Kiedyś byliśmy prymitywni jak np. saiyanie 1000 lat temu. 
- Te skały wskazują, że to miejsce ma około 1500-1700 lat, a malowidła powstały prawdopodobnie dużo później, około 1000 lat temu. Mógł to być równie dobrze wysłany tu saiyanin, jeden z naszych albo praprzodkowie nameczan.
- Popatrz tutaj. Ten rysunek się różni. Kurde. Za dużo tego widzieliśmy. Snejku. Podejdź i zinterpretuj nam to. Może zwrócisz uwagę na coś czego my nie widzimy.

OoC:
Wybacz, że krótko, ale masz zadanko. Opisz rysunek, możesz nawet poszukać jakiejś grafiki i wymyśl cokolwiek co nie wykracza poza ramy wiedzy, do której masz dostęp, czyli nic o smoczych kulach itp. Ewentualnie...
Mały Bonusik. Wybierz do opisania jedną z rzeczy, które wymagają zaawansowanego kontaktu. Nie naprowadzę Ci co to może przykładowo być. Sam wybierz.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Sob Wrz 19, 2015 2:56 am

Snake na wejściu został zbesztany i utorowany co do dawnych Changelingów i Sayian. Możliwe, że byli to odwieczni wrogowie albo zwyczajnie podali dla przykładu kolejną rasę. Nasz bohater nie wiedział z czego powstał, czego użyli oraz jakim celem jest. Widział tyle, że ma przeżyć by poznać swoją przyszłość. Dwóch towarzyszy bratało się z jaskinią chodząc, oglądając robiąc przy tym burzę mózgów aby rozwikłać mistyczne malowidła mieszające są krew z zapomnianymi literami. Ciąg ich nie miał początku ani końca, tworzyły jedność. Długo zajmie im czasu by odczytać, tfuu... by zacząć od początku ten wątek historii. Środkowa klepsydra czasu nie okazywała litości nie zamierzając uchylić rąbka tajemnicy. Wężowij na odpowiedź Zmiennokształtnego skinął głową. Przechadzając swoje oblicze raz za jednym raz za drugim osobnikiem podpatrywał sposób patrzenia i mamrotania pod nosem by zebrać jakieś wskazówki, lecz wszystko na nic. Plątanina mgielnych winorośli nie odsłaniała niczego poza liśćmi złej drogi. Naszła go myśl, że zostawi poszukiwaczy przy ścianach zaś on zajmie się trzpieniem czyli scaloną klepsydrą. Była niesamowita, opatulona językiem mowy dzikich obrazów czary ognia. Słup sięgał parunastu metrów. Mieszaniec przyglądał swymi źrenicami obiekt lustrując go bacznie. Wolnym ruchem sięgnął po fajkę by chwilę później łapczywie zabrać ogień. -Psht- Psht-

*Whoooooaaah*


Słodki dym ponownie zasilił płuca by odnaleźć konsensus roślin mętnych niczym duchy. Wszystko wyglądało jak chaotyczny labirynt, ale w niektórych miejscach pojawiały się małe przerwy w tekście. Niestety spływająca woda robi swoje drążąc oblicze przemijania by napisy znikły. Obszedł mistyczną skałe parę razy aby porównać czy części różnią się od siebie. Miał rację, owalne scalenie miało i może luki w tekście które z czasem muszą pojawić obecność, lecz nie tu! Około cztery metry w górze widniał napis odróżniający się od wszystkich, ponieważ był oddzielony oraz wyeksponowany by prawdopodobnie zwrócić na niego uwagę.

NEHTAYEMMETHEKEMKOHT


Na samym początku nic mu to nie mówiło, jeden zlepek liter które każdy może odczytać wypowiadając je na głos. Powtarzał w myślach powoli, ale nic z tego nie było. Artefakt unosił coraz to większe kłęby dymu. Wdech za wydechem równomiernie, spokojnie. Snake wpatrując się rzucił pytanie postanawiające odbić się po grocie trafiając do reszty załogi.

- Gdzie my jesteśmy? Na jakiej planecie? Huh....

Nie spuszczał wzroku z klepsydry wiecznych pytań i zagadek.

-Namek... Jesteśmy na Namek.

Changeling odpowiedział jakby sam coś znalazł, lecz był niczym labirynt w labiryncie gdzie w środku spirali jest wyjście ale niewidzialne. Szybko wrócił do swoich obowiązków czując, że niepotrzebnie zawracał sobie głowę, ma inne czynności do wykonania. Snake główkując czym mogła kierować się osoba, aż tak smażył swą fajkę w której buchał tytoń że dym zaczął gryźć jego oczy. Nim wypływające łzy spadły na ziemie przez mgłę parę liter zamazało się poprzez pryzmat dając jakiś wzorzec. Krzyknął na głos:

-Mam! Dzięki! Nigdy mnie nie zawiedziesz! Pogłaskał artefakt, kopcąc dalej.
-Mamy cztery kierunki świata. Podzielmy więc ten jebany napis na części dokładniej cztery.
NEHT! AYEM! METH! EKEM! KOHT!
A teraz oddzielmy z każdej części pierwsze litery. Czyli po kolejnym kierunku świata! Hahaha!

N-A-M-E-K!

To jest to! Dobra lecimy dalej! To ma sens! Cicho nie drzyj japy! Dobra...

Gadał do siebie donośnym głosem paląc w zachwycającym zdumieniu. Ponownie obszedł tajemniczy obiekt wyszukał identyczne napisy macając je. Tak jak przypuszczał wciskając w odpowiedniej kolejności może osiągnąć sukces. I tak się stało. Dwa razy jednak patrzył przed kliknięciem, bał się konsekwencji złej kombinacji. Wszystko było gotowe i działo się gwałtownie. Delikatne mrowienie w stopach oznaczało trzęsienie. Klepsydra czasu odchyliła swego rąbka tajemnicy otwierając małą wnękę, którą trzymała w sobie. Wrociska trzasły, kurz parsknął a coś zalśniło. Nie bacząc na nic nasz bohater wszedł do środka, było go doskonale widać z zewnątrz bowiem pomieszczenie miało zaledwie dwa na dwa metry znów wysokie na trzy metry. Na środku znajdowało swe miejsce biurko, parę świec i rozwinięty zwój.

zawartość klepsydry czasu!:
 

Podchodząc bliżej delikatniej przyjrzał się zawartości zwoju. Manuskrypt był prawie idealny, materiał niesamowicie musiał być tworzony. Idealnie do takich celów jak ten. Delikatnie ciągnąć za kartę historii rozwinął się z gracją ukazując swe obliczę.

mistyczny artefakt:
 

Obraz bez specjalnej wiedzy nic nie mówił, można było się domyślać jedynie. Pierwsze skojarzenie padło na Namek oraz otaczające jej gwiazdy czy słońca a może to i jakaś galaktyka czy inny pieprzony wymiar? Cholera to wie. Szukając po szufladach odnalazł jedynie kartki papieru, kawałki materiału podobnego do zapisanego zwoju, przyrządy do pisania czy odmierzania. Położył stos kartek papieru. Coś mu nie pasowało w nim. W środku stosiku znajdowała się oznaczona kartka. Wyciągając ją zarechotał. Tak to był taki mini tłumacz by matoły tak jak on mogły coś rozczytać z tego grafa. Usiadł na krześle by powolutku tłumaczyć co przyjdzie mu pod rękę. Pierw za co się zabrał był cytat czy zapisek na starożytnym płótnie. Po około godzinie obserwowań przez Zmiennokształtnych wyszedł i zaczął cytować.

- Panowie w pewnych momentach się urywa ale, posłuchajcie:

-
"Saga poszukiwań zaczyna się. Nie chodzi już o zasady a o tworzenie zasad... niepotrzebnych. Słońca świecą, świecić będą. Nawet jeśli zostaną zniszczone to cień i tak dostarczył piętna. Saga poszukiwań zaczyna się. Siła uderza w twarz spokoju kamiennych ciał, krusząc je by zmienić ich stan w podporządkowany pył dobrobytu. Czy aby to potrzebne jest niczym gwałt na krwi? Saga poszukiwań zaczyna się. Liczne słońca krążą wokół ostatnich... Obcy został zagrożeniem choć nigdy go nie widziano, stworzony w głowach przez niewidzialnych tyranów aby posiąść to gdzie ich stopy były niegdyś spokojne. Saga poszukiwań zaczyna się. Jeden umysł oświetlany przez słońce ukazuje cień, lecz jeśli postawisz za nim drugi umysł nie rzuci już plamy. Tak oto jeden z nich może zostać oświecony a drugi pozostać z czystym sercem. Saga poszukiwań zaczyna się. Każdy z nich inny. Poświęcić czas to jedno a poświecić życie to drugie. Wybraliśmy to....
"
 autor Snake

-A oto kolejny:
-
"Po wielu próbach udanych czy też nie jesteśmy blisko celu."
"1000 dni później"
"Zmiennokształtny i Sayianin ponowna próbę."
"400 dni później"
"Kompan zachowuje się niespokojnie"
"3 dni później"
"Changeling przyznaje, że słyszy głosy"
"72 dni później"
"Nasze pytania ich odpowiedzi. Kim oni są?"
"3 dni później"
"Musiałem go zabić. To ONI zachęcali go do tego!"
"7 dni później"
"Głosy się zmieniły, łagodne dźwięki zapewniają o szczerości"
"1 dzień później"
"Samotność doskwiera, sen szepce o mej śmierci. Te pierwsze głosy nadchodzą. Słyszę dudnienie z góry."
"1 dzień później"
"Niebawem umrę. Zostawiam wszystko tu. Wyjdę i opuszczę NAMEK. Zabiją mnie, ale tego nie znajdą. Imiona nie są ważne, lecz dwie rasy które chcą spokojnej śmierci"

...... "MASZERUJ ALBO GIŃ!!!"

Naszego bohatera zamurowało. Kolejną notkę, którą na szybko znalazł przetłumaczył.

"Ten kto zjawi się w ów komnacie niech teraz przyciśnie kolejno swe litery imienia..."

Dym unoszący migawki duchów z fajki ukazywał zachęconą minę Snake'a.


OCC: opis jest.
/przepraszam że użyczyłem głosu jednego z gadzin na potrzeby fabularne./
opowieść o Changelingu i Sayianie z kontaktami telepatycznymi z bogami/istotami???
resztę faktów i moich rozkmin pozostawiam czytaczom. Pozdrawiam Wink
Zapytanko bohatera.
HP zabrane
Mam nadzieje, że wena nie zejdzie.
JEDZIEMY!
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Nie Wrz 20, 2015 11:51 am

Komnata w której przez chwilę był Snake tak naprawdę miała kolejną tajemnicę. Ten kto do niej wchodził nie był widoczny z zewnątrz, toteż nagłe zniknięcie Snejka, a co dopiero pojawienie się i czytanie zwoju zaskoczyło ich.
- To są zapiski z czasów, gdy changelingi władały słabszymi saiyanami. Kiedyś saiyanie mieli tylko pewną legendę.
- To była legenda o super wojowniku, a potem ta legenda się stała prawdą. Coraz więcej saiyan stawało się potężnych.
- To wskazuje, że oni byli tu nie tak dawno. Bardzo to ciekawe.
- Nie rozumiem tylko przekazu. Ktoś władający umysłem? Czyżby to było to? Mroczna magia?
- Snejk, skąd to masz?
Changelingi spoglądały na siebie niepewnie, spojrzały na pergamin, a następnie na ich twarzach pojawiło się przerażenie. Palcami przejechali między planetami, jakby szukali czegoś, ale nie byli pewni. Z pewnością mógł zobaczyć ich zakłopotanie, niepewne miny, przerażenie i równoczesne zaciekawienie.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Pon Wrz 21, 2015 8:10 pm

Zaskoczeni Changelingowie wyjściem z otchłani Snake'a prawie zbladli. Sam efekt był potęgowany przez cytaty z przed lat, które niosły się poprzez komnatę i części tunelu. Gdy recytowanie Wężownika skoczyło się sukcesem poszukiwacze podbiegli do naszego bohatera opowiadając o przeszłości Sayian oraz ich gatunku, gdy panowali nad nimi. Jak widać czasy zmieniają swe oblicze a LEGENDY ponownie żyją wśród jeszcze żywych. Mieszaniec przedstawił cała sytuacje jak znikł z oczu traperów i jak tłumaczył tajemne zapiski. Pośpiesznie machnął rękom by weszli do środka. Opisał im sposób rozczytywania pisma jednego z dawnych wojowników. Szukali jakiegoś rozwiązania czy problemu, coś w ich czasach nadchodziło i musiało być przerażające jeśli jeden zwariował przez głosy a po drugiego te same szły by go zabić. Intrygująca sprawa, burza mózgów trzech odkrywców zaczynała świstać po małej ukrytej komnacie. Zmiennokształtni wspominali o Magii Majin aby zaraz bluzgać coś o Bogach Nieba czy nawet Bestiach z Piekła. Kartek z wypisanymi mistycznymi literami było dość sporo, lecz główna baza znajdowała się na stole. Delikatnie jeszcze dalej rozwijając ogromny papirus, wszyscy trzej rozdzielili po równo dla siebie kawałki pisma by wspólnie szybciej to przetłumaczyć. Po parunastu minutach wszystko było jasne. Wyniszczająca energia pochłaniała kolejne światy i istnienia a dwóch starych wojowników scaliło swe siły, próbując przy tym pomóc jakoś sobie oraz innym z ukrycia by nie narażać ich. Niestety brakowało paru stron które przedstawiały co odkryli a tym bardziej z kim się skontaktowali. Jedna mała maszynka leżała na stole, dość ogólnie została opisana w mistycznym zwoju. Potrzeba krwi Changelinga i Sayiana aby wystrzeliła niewidzialny impuls.... gdzieś! Brakowało na nieszczęście jednego przedstawiciela danej rasy, lecz Snake postanowił spróbować. Wyjdzie albo i nie. Nakierował dwa palca wskazujące z obu rąk, przycisnął. Małe szpileczki pobrały odrobinkę krwi mieszając się w sobie, zaś urządzenie zapikało a Wąż kliknął kciukiem przycisk na środku. Koło mechanizmu na parę chwil zabłysła delikatna poświata, która znikła po chwili. Urządzenie nie działa.... czy aby na pewno?
Zabrali się dalej do tłumaczenia.

Occ:
Wszystko w tekście. Klikłem na przekaźnik, ciekawe czy coś się stanie. Wink
HP zabrane!
Yeah!
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Pon Wrz 21, 2015 9:30 pm

Nagle na bio-androida buchnęła orzeźwiająca para. Pozostałość magicznej wody, tej samej, która na ziemi znajduje się w posiadaniu kami-samy. Przypadek? Bez wątpienia nie, ponieważ podziemne źródła wody na namek przesiąknięte energią trzech słońc posiadała wyjątkowe właściwości. Były lepsze niż ta ziemska, ponieważ dodatkowo dodawała energii. W formie pary była jeszcze lepsza, bo oddech przechodził przez nozdrza, gardło i doskonale wchłaniało się w ciało. Tego Snejkowi zaczynało brakować, a teraz dostał tego w nadmiarze! Cóż... nie wiadomo jak długo tu pozostanie. Usłyszał głośne przełknięcie śliny.
- To jest mapa nieba. Słońc albo planet. Nie znam takiego układu.
- Jeżeli jest miejsce we wszechświecie którego nie znamy, to skrywa tajemnice, które nam się nawet nie śniły.
- Jeden z symboli to symbol diabelskiego owocu!
- Niemożliwe, bo to kolejna legenda.
Para skrywała w sobie coś jeszcze. Tego na nieszczęście nie przewidzieli. Kropla księżycowa, która na część komórek Snejka zadziałała w sposób bardzo nieporządany. Księżyc na saiyan miał wiadomy wpływ...

OoC:
Jak chcesz to możesz lecieć z kościami teraz walkę. Woda zawierała pył księżycowy, który sprawia, że ogarnia Cię szał i zaczynasz walkę z changelingami. Nie ważne są ich statystyki czy Twoje. Walczysz kościami i ładnie opisujesz.
Mnie nie ma do niedzieli, więc musisz się sam pobawić x)

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Wto Wrz 29, 2015 5:39 pm

Cała sytuacja wydawała się nie mieć końca, zajęcia odkrywania czegoś nowego przysporzyły wiele radości a tym bardziej gęsiej skórki u naszych trzech zwiadowców. Wertowali, tłumaczyli by później posortować wszystkie strzępki ich bazgrołów w całość. Gdy Snake wykonał swe działanie z krwią para buchnęła w jego stronę zaś on sam w tym samym momencie zabierał wdech. Całość została wchłonięta a mgiełka zanikała powolutku z miejsca groty. Można było odczuć słodkawy smak, którego nie można porównać do niczego, nawet do specjalnego tytoniu. Zmysły wyostrzyły swe myśli zaś mięśnie nabrały świeżych kształtów. Napływ energii przez mglisty specyfik zdawał się wpływać na tężyznę fizyczną jak i ducha ki szalejącego w środku Snake'a. Wszystko szybko unormowało pikające serce. Pełen luz z mieszanką delikatnej euforii. Changelinowie w burzy mózgów wspomnieli o niebie, nowych planetach co wydawało się bardzo intrygujące lecz wzmianka o Diabelskim Owocu zjeżyła z podniecenia skórę na ciele Wężowija. Szybko odrzucił swą odpowiedź na to wszystko:

-Przetłumaczmy wszystko co się da. Czuję, że odżyłem na nowo. Diabelski owoc? Zjadłbym go bez wahań!!! He-he!


Tuuu-duuu-Tuuu-duuuu!

Kołatania w ogromnym sercu przyspieszyło okrutnie, zmysły wyostrzyły swe pazury tak że mogły one tnąć dosłownie wszystko. Krew bulgotała niczym magma płynąca przez oceany spokoju, żyły na ciele jak węże szukały swej ofiary. Drobinki księżyca robiły swoje, lecz nasz bohater nie wiedział skąd u niego przypływy chęci walki z nutką agresji. Podbiegając do jednego z Zmiennokształtnych, chwycił go za głowę i cisnął nim w stronę ściany. Ten jednak szybko zrobił piruet a swoją siłą ki zatrzymał swe obliczę daleko od ściany nie powodując szkód. Nim drugi mrugnął okiem i spostrzegł chaos w głowie mieszańca było trochę za późno. Mocny chwyt za ramię, przesunięcie po plecach by doszło do wyrzutu wycelowanego w poprzedniego poszukiwacza. Jednak on również wyhamował bez żadnych problemów. Wybijając się od podłoża został delikatne wgniecenia, mknąc do gadzin zawołał:

-Nie wiem co w tej parzę było, ale zaraz mnie popierdoli jeśli swej siły nie spożytkuję na walkę z wami! Whaaaaaaaaaaaa!

Braci domysły były trafne co do zachowania Snejka. Księżycowy pył zrobił robotę. Nie widzieli go nigdy w walce a to był dobry sposób by się przekonać o nowo spotkanym towarzyszu. Mknął niczym torpeda wbijając swe kolano w brzuch jednego z oponentów. Dużego wrażenia ten cios nie zrobił jak i kolejne sto. Obijał jedynie swoje kończyny o zmiennokształtnych, którzy względem naszego bohatera nie byli pchłami eksperymentów. Ostatnie uderzenia skończyły się na ich twarzach, jeden z nich zza pazucha wyciągną mały mechanizm podlatując w mgnieniu oka do Wężozwierza. Był trochę poirytowany mając dość tych miernych jednostek. Klikając na blaszanego pilota obok ciała dyszącego wojownika wprawił go w dygoty aby chwilę później sparaliżować. Kilka minut później oczy otworzyły się, padło ciche pytanie pod nosem:

-O co chodzi z tą parą... Awww... mój łep. Dobre te prądy. Hehehe...


OCC: Wybacz, ale miałem nocki w robocie i mnie niszczyły.
Opisałem walkę oraz paraliż by zbytnio nie przedłużać.
Poszukiwania Diabelskiego Owocu? :3
-FULL HP- -> z kolejnymi postami normalne odejmowanie HP.
Yyhhha!
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Grota Krwi   Sob Paź 03, 2015 6:01 pm

Walka nie trwała zbyt długo. Przynajmniej nie dla Snejka, bo dla changelingów walka była zbyt długa. Liczyli, że się zmęczy, ale o dziwo miał wytrzymałość węża. Jeden z nich zakończył to porządnym paraliżem.
- To jest telekineza. Odpowiednio użyta potrafi zdziałać cuda.
- Trzeba tylko skupić się na czymś bardzo mocno i owinąć to za pomocą ki jak byś chwytał coś ręką.
- Czaisz? Chyba wszystko w porządku z Tobą. Przy okazji mamy dla Ciebie zadanie. Weź naciśnij na ścianie przycisk tego krzaka. - Powiedział changling wskazując na dziwny znak. Również się odróżniał od innych, bo miał kolor wyblakły, ale pod pewnym kątem wydawał się mienić kolorami tęczy.

OoC:
Liczyłem, że coś tam więcej popiszesz przy kościach, no ale ok.
Nie będę często odpisywał teraz, ale jakoś damy radę. Jak chcesz możesz się uczyć telekinezy. Dobrze to opisz, możesz pisać za changelingi (czyt. że Ci tłumaczą dalej działanie). Nie patrz na wymagania.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grota Krwi   

Powrót do góry Go down
 
Grota Krwi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cynamon reguluje cukier we krwi
» Grota Wilka
» ..."(6) Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka."
» Szczepionki
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Baza Changelingów-
Skocz do: