Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Ruiny Kawiarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Ruiny Kawiarni   Sro Mar 19, 2014 4:11 pm



Niegdyś kawiarnia połączona z restauracją, na zewnątrz której znajdował się duży obszar rekreacyjny dla dusz (park, plac zabaw, miejsce to wypoczynku), będąca miejscem gdzie można zjeść coś smacznego, spotkać się bądź odpocząć.

Obecnie, jest to ruina wypełniona szczątkami ofiar będąca wynikiem ataku Demona, choć według światków budynek zniszczyła podobno Kaio Kaede by zatrzymać wcześniej wspomniany pomiot.

Jak dotąd są wydobywane kolejne zwłoki, a służby próbują uprzątnąć obecny bałagan.


W kawiarni podczas spotkania, jeżeli postacie postanowią wypocząć, lub coś zjeść odzyskują 20% hp/ki na post.

*Opcjonalnie osoba może zadeklarować wypoczynek, wtedy jej postać będzie jadła i wypoczywała odzyskując 20% hp/ki na godzinę, wtedy może tylko rozmawiać, wykonywanie innej czynności, lub podjęcie walki anuluje wypoczynek.


*Podczas wypoczynku nie trzeba pisać by odzyskać hp/ki wystarczy że minie wymagany czas.

UPDATE: Kawiarnia Nie Funkcjonuje od czasu jej odbudowy.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Al
Esper Admin
Esper Admin
avatar

Liczba postów : 1318
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
225/225  (225/225)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Wto Kwi 01, 2014 6:18 pm

Drzwi kawiarni otworzyły się, zaś w ich progach stanął dobrze zbudowany młodzian. Chłopak oddychał bardzo ciężko, a po jego twarzy spływały krople potu. Po jego stanie oraz towarzyszącemu grymasowi na twarzy można było łatwo wywnioskować iż wykonał jakiś czas temu bardzo męczącą czynność, bądź pracę, która go wyczerpała. Młody mężczyzna wziął głęboki wdech i spojrzał przed siebie. Był on pierwszy raz tutaj w związku z czym naturalną koleją rzeczy zaczął bacznie rozglądać się.

Wnętrze kawiarni było przytulne oraz bardzo zadbane, pięknie wypastowana podłoga składająca się z klepki na której znajdowały się najróżniejsze dywaniki przykuwające oko. Ściany wyłożone drewnianymi, zaimpregnowanymi deskami, które są pomalowany na ładny błękitny odcień, przyozdobione różnymi obrazkami przedstawiającymi krajobrazy.

Chłopak ruszył się z miejsca aby nie blokować wejścia do kawiarni i ruszył w kierunku lady, aby zamówić coś smacznego do jedzenia rozglądając się przy okazji. Wewnątrz znajdowały się czteroosobowe drewniane stoliki wzmacniane metalowymi kantami i metalową podporą, przy których stały duże wyglądające na wygodne czerwone podłużne siedziska.

Budynek tętnił życiem, przy stołach siedzieli urzędnicy, inni gońcy czy inne dusze spędzające tutaj czas i każdy z nich rozmawiający o pracy, reinkarnacji czy sposobie w jaki się zmarło. Młodzian dziwił się sam sobie czemu wcześniej tutaj nie zaglądał, zapewne jest to ciekawsze miejsce od tego gdzie zwykł spędzać czas.

Doszedłszy do lady rozejrzał się za obsługą gdzie mógłby złożyć zamówienie. Lada była piękna z hebanowego drewna przyozdobiona chromowanymi wzorkami, sama góra była wykonana z ciemnego marmuru, na którym stał bodajże dzwoneczek, i naczynia ze słomkami, cukrem, czy solniczki, pieprzniczki i wiele innych przedmiotów. Za ladą na ścianie znajdowały się półki na których stały najróżniejsze przyprawy i dodatki do potraw, zaś nieco dalej znajdowały się duże lodówki prawdopodobnie z zimnymi napojami, a jeszcze dalej drzwi zapewne prowadzące do kuchni.

Zwróciwszy uwagę na dzwoneczek, chłopak stukną w niego ręką dwa razy. Z urządzenia wydobył się delikatny dal uszu, acz bardzo charakterystyczny i głośny dźwięk zwracający na siebie uwagę. Młodzian zwrócił głowę na prawo zwracając uwagę na stojące przy ladzie barowe siedziska. Chłopak usiadł na jednym, gdyż nogi już zaczęły odmawiać mu posłuszeństwa. Siedzenie było bardzo mięciutkie i wygodne dzięki czemu mężczyzna od razu odczuł większy komfort niż od siedzenia.

Od momentu posadzenia rzyci na fotelu nikt się nie zjawił za ladą w związku z czym Seuru stuknął w dzwoneczek jeszcze trzy razy po chwili wołając:
-Oi! Ktoś tu jest, klient czeka na obsługę!

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Wto Cze 03, 2014 8:25 pm

Chłopak musiał odczekać dość długa chwilę, od czasu do czasu domagając się dzwonieniem by ktoś łaskawie go obsłużył. Po chwili z kuchni dobiegły jakieś krzyki i uderzenie, które brzmiało jakby ktoś dostał solidny cios patelnią w czerep. Odgłosy awantury zastąpiły teraz krzyki bólu. Natężyły się znacznie kiedy drzwi od kuchni zostały otwarte. Seuru jednak nie zdołał dostrzec kto wyszedł z kuchni, gdyż była to dość niska osoba. Zza lady wystawała jedynie czarna czuprynka.
- I żeby mi to było ostatni raz! – krzyknęła postać, w stronę kuchni równocześnie wdrapując się na jakiś taboret, by cokolwiek widzieć.
Obsługa:
 
Okazało się, że młodego niebianina będzie obsługiwać wyjątkowo stara i nieurodziwa dziewoja. Na oko można było jej dać trzysta lat z hakiem. Ubrana była w krzykliwą różową sukienkę. Jej twarz zaś była jedną wielką zmarszczką i gdyby stanęła przed Seuru w ciemnym zaułku najpewniej przyprawiłaby go o zawał. – Następnym razem wylecisz stąd na zbity pysk!
- Jesteś nienormalna wiedźmo! – odkrzyknął ktoś z kuchni. Najpewniej ofiara ciosu patelnią.
- Jeszcze jedno słowo i zobaczysz jaka jestem nienormalna! – odkrzyknęła staruszka. Po chwili ciszy odwróciła się do młodego chłopaka i uśmiechnęła. Złote zęby zabłyszczały – Co dla ciebie kochanieńki?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Nie Sty 18, 2015 9:25 pm

Z niebiańskich łąk
Otworzył lekko drzwi i wszedł na spokojnie kierując się od razu do lady. Kaptur skrywał jego lico, a światło z zewnątrz oświetlało jedynie jego plecy. Twarzy skryta w cieniu, szata niemal w bezruchu. Poruszał się niemal bezszelestnie niczym bóg, do którego jeszcze mu było daleko. W niebie ciężko było o spotkanie kogoś złego, ale taka postać była nieco podejrzana. Z drugiej strony zaświaty skrywały wielu nietypowych osobników. Niektórzy mimo bycia dobrym byli tak brzydcy, że uznano by ich za demonów. Najczęściej to właśnie takie osoby się ukrywały i mogły być bardzo silne.
Rikishin wiedział, że shin-jini nie są tak liczni, a już na pewno nie często wchodzą do takich miejsc. Są oczywiście różne osobowości. Chłopak usiadł na krzesełku i położył ręce na ladzie. Lekko zgarbiony zaczął nucić:
Gdzieś tak od 0:18
Postarał się wczuć w obszar w kawiarni. Siedziało kilka osób w tym i pracownicy, ale żadna z tych istot nie była zbyt silna. Nucąc sprawiał, że inni spoglądali na niego, niektórzy się mogli płoszyć albo być zaskoczonymi. W ten sposób mogli ujawnić przypadkiem część, nawet najmniejszą swojej prawdziwej mocy, ale nikt z tu obecnych.
- Poproszę grzane wino Sormek. - Miał ochotę na coś mocniejszego. Wino w zaświatach miało trochę inny posmak. Bardziej jak pomarańcze albo piernik. Dość nietypowy smak. Ponoć pochodziło z jakiejś planetki niedaleko namek.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Al
Esper Admin
Esper Admin
avatar

Liczba postów : 1318
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
225/225  (225/225)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Pon Sty 19, 2015 7:22 pm

Młodzian czekał, czekał i czekał, przyglądając się kłótni za ladą. Na jego twarzy zagościł grymas reprezentujący ewidentnie zażenowanie oraz zgorszenie.

-Mataku...., skąd oni wzięli obsługę? Z piekła?? -Pomyślał....

Przez jakiś czas bawił się solniczką, potem pieprzniczką, a następnie urządził wojnę pomiędzy obiema przyprawami. Ostatecznie postanowił pokręcić się na fotelu, sprawdzając z ile sekund, bądź minut zaliczy bliski pocałunek z podłogą wykonaną z dębowej klepki, choć pod chłopakiem był dywan, więc byłby to raczej brudny romans.

Wnet do struktury wkroczyła wolnym i finezyjnym krokiem zakapturzona postać zmierzająca w kierunku lady, przy której siedział. Widząc to młodzian skrzywił twarz wzdychając i myśląc:

-O jej jaki jestem fajny w tym kapturze, nadaje mi +5 do lansu. Aż promieniuję zajebistością, no zapewne w jego własnym mniemaniu

Na chwilkę zwrócił się w twoją stronę, tak twoją czytelniku wskazując kciukiem i spoglądając kątem oka na gościa myśląc:

Ale udaje fajnego co nie?

Po chwili odwrócił się w stronę obsługi licząc, że coś zamówi. Niestety nagle odezwał się głos nieznajomego "kapturzysty", który natychmiast zamówił wino wyprzedzając naszego bohatera. (Bo to jednak mój bohater, czyli mnie Pana Al'a narratora)
Chłopak zerwał się jak poparzony mówiąc lekko pobudzonym i podniesionym tonem:

-A, a dla mnie 4 kawałki szarlotki i duży kubek coli z ziemi!

Miał nadzieje że obsługa potrafi tak sprawnie obsługiwać kilku klientów, jak sprawnie się kłóci.

OOC:

Lol Riki przeczytałem wino Sormek z planety Posmak xDDDD

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
 
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Wto Sty 20, 2015 8:26 pm

Siedział przez chwilę w milczeniu i ogarniał otoczenie poprzez ruch ki oraz dzięki innym niż wzrok zmysłom. Zapach potraw i napojów oraz szuranie krzesłami, piszczące talerze przesuwane po marmurowych lub stalowych blatach oraz ruch powietrza przechodzących osób. Coraz lepiej panował nad zmysłami, a nawet po krótkiej chwili potrafił wyłączyć słuch oraz węch. Wczuwał się w wibracje otoczenia, a następnie przygasił ostatni zmysł śmiertelników, ale nie potrafił otworzyć boskiej ścieżki, która prowadziła do pewnych tajemnych lub nawet zakazanych technik. Będzie potrzebował w tym kierunku wsparcia, jak do tego dojść.
Z tego jakby to nazwać transu wybił go osobnik tuż obok. Jego głos przebił się przez nawet przygaszone zmysły, a aura jegomościa wskazywała iż jest on prawdopodobnie jak Rikishin boskim mieszkańcem z którego coś może wyrosnąć. O ile będzie aktywny (xD) to jeszcze skopie dupsko niejednemu biedakowi.
- Jesteś czyimś przydupasem? - Gdy zmysły wróciły do normy, rzucił cicho głębokim głosem w kierunku niskiego gościa tak, aby usłyszał tylko on.
Riki wyczuł jakby lekką niechęć od jasnoskórego shin-jina, jak się domyślił. Odchylił się lekko ukazując twarz, skrawek włosów i kolczyki. Kaptur wciąż zakrywał go tak, że nikt inny nie mógł go widzieć, chyba że był bardzo blisko jak chociażby Seuru (oczywiście Riki nie wiedział, że tak ma na imię postać Ala. Jeszcze nie, a może się nigdy nie dowie xD)
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Al
Esper Admin
Esper Admin
avatar

Liczba postów : 1318
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
225/225  (225/225)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Pon Sty 26, 2015 11:56 am

Widząc kompletną niekompetencję ze strony pracowników kawiarni, oraz czas życia jaki zmarnował tutaj (czyli jakieś 6 minut życia), zaczął uderzać głową o marmurowy blat z braku laku.

-No.... (Bach!) Bez.... (Bach!) Jaj! (Bach!) - Pomyślał sobie, podczas mojego akompaniamentu dźwiękowego. (Albo zastosowanej Onomatopei jak kto woli)

Uderzał, uderzał, uderzał, do momentu wyczerpania gdy padł całą powierzchnią twarzy na ladę w zrezygnowaniu.

Nagle usłyszał nieznany głos dochodzący z lewej strony (nie sprecyzowałeś więc pozwoliłem sobie zdecydować). Chłopak resztką sił obrócił głowę, odlepiając całą jej powierzchnię od blatu. Na jego twarzy gościł, przerażająco wykrzywiony z rezygnacji i wyczerpania komiczny grymas. Wziąwszy głęboki wdech odpowiedział z trudem od niechcenia nieznajomemu w jakże "kozackim" kapturze leniwym tonem w którym można było wyczuć zmęczenie:

- (Wzdycha) Jeżeli mówiąc "przydupasem" masz na myśli przynieś, podaj i pozamiataj, to tak dobrze trafiłeś od tego tacy jak ja są, by "pomagać". Dla mnie to jakieś jaja. Jest pewna granica pomiędzy zrób to i tamto, a (pstryka palcami)Janie zrób pierdyliard rzeczy albo cie zwolnię.........

Skończywszy wypowiedz przesunął głowę w pozycję pionową opierając się na podbródku spoglądając na obsługę budynku w nadziei, że ktoś się zainteresuje.....

Nagle czas stanął, zaś młodzian zerwał się z fotela na chwilę. Spojrzał krzywo ze swojego postu na osobę Rikiego mówiąc i pokazując na niego palcem wskazującym:

- Ty no nie zdradzaj mojego durnego przezwiska czytelnikom parówko! Potem zaczną wszyscy pisać "Siuru" w postach aaaaagch! Dobra nie ważne koniec pauzy....

Nagle obraz przewinął się do momentu poprzedniej wypowiedzi przy ladzie jakby nigdy nic się nie wydarzyło.

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
 
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Wto Sty 27, 2015 12:04 am

Gość po prawej stronie Rikishina nagle zaczął walić głową w ladę. Cóż. On sam już miał dość leniwej obsługi, ale raczej zasugerowałby to w "lekki" sposób. Różnica charakterów jest widoczna, acz od razu można rozpoznać tych, którzy w odległej przyszłości zostaną kaio ewentualnie z przydomkiem: -shinami. Mieli specyficzny charakter, który mógł ich wynieść na wyżyny.
Po odpowiedzi siedzącego i dziwnie zachowującego się obok niego shinjina lekko wypuścił powietrze, a następnie odchylił się tak, że prawie spadł z krzesła. W ostatniej chwili złapał się ręką czegoś miękkiego i jędrnego, a gdy spojrzał na swoją lewą stronę, ujrzał:
* * * * * * *
Tiaa... zdecydowanie przez ułamek sekundy była to ręka trzymająca się cycka... Następnie leżał już na podłodze, nieco rozkraczony z podbitym okiem i parę sekund latały mu jedynie gwiazdy przed oczami. Cios wzmocniony ki czy coś takiego? A może porządny ki-blast. Nie pamięta za bardzo, ale jakaś niezła zmarła wojowniczka akurat musiała wpaść pod jego łapy. Na pewno następne co poprosi to lód, bo jak nie to oko spuchnie i będzie tak przez tydzień chodzić zakapturzony.
I cały trening w łeb, i cały misterny plan też w łeb. Chyba następny porządny trening czeka go za tydzień. Usiadł z powrotem na krzesło i nie wypowiedział słowa. Wiedział, że pewnie z pół kawiarni się patrzyło na tę scenę. Na jakiś czas w tym miejscu jest spalony.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Nie Lut 01, 2015 4:33 pm

Trening Start
Po długim oczekiwaniu na swoje napoje Rikishin wziął głęboki wdech i zamknął oczy. W takim miejscu jak to mimo gwaru i zabieganych umarlaków zawsze znajdzie czas na trochę relaksu i medytacji. Skupił swoje myśli jedynie na chłystku obok w razie reakcji.
Tymczasem w ciągu ułamków sekund opróżnił umysł, a wrzawa przycichła. Przez zamknięte oczy nie docierało światło. Ujrzał idealną czerń, a następnie lekki oddech przyniósł kolory, ale musiał je stłumić. Tylko pustka i wolny przepływ ki, ale i to chciał stłumić. Ożywić boskie zmysły to jest teraz najważniejsze. Czytanie w myślach, przewidywanie, które są dla bogów niezbędne, jeżeli mają ingerować w różne sprawy, być wsparciem i w jakiś sposób zarządzać wszechświatem. Robi już "podkład" pod techniki. Jest zdolny i wie co będzie potrzebne w przyszłości.
Zaczyna już z mocnego uderzenia, czyli treningu skupienia w trudnych warunkach. Nie wie z czym, ani z kim będzie mieć do czynienia. Przy okazji wyciszenia wszystkiego i pozostawienia furtki dla gościa obok będzie świetnym treningiem, ponieważ w walce z trudnym rywalem będzie w stanie się skupić na tym co najważniejsze i nie pozostawać rozproszonym.
Zaciągnął się raz mocniej i ponownie różnokolorowe barwy i wizualizacje zaczęły podchodzić do myśli, ale szybko je stłumił.
Wiem, że moja ki krąży od stuleci i wraz z nią różne wizje, wspomnienia, ale to nie istotne. Co było nie jest ważne. Jestem teraz shin-jinem. Nie mogą mną miotać duchy przeszłości.
Ki niemalże stanęła w jego ciele, wszystkie narządy spowolniły. Prawie tak jak to się dzieje tuż przed teleportacją. Wtedy trzeba mieć szczególnie żołądek ze stali żeby nie zwymiotować. Wokół jego ciała pojawiła się jasno-niebieska aura, której lekkie smużki rozchodziły się po okolicy. Wyglądało to jak metrowe macki ośmiornicy.

Trening

Sorry Al za posta, ale skoro nikt się NPCowaniem nie chce zająć... jak chcesz to pisz, mi to w treningu nie przeszkadza xP
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sob Lut 07, 2015 2:41 pm

Jeszcze lepiej wyczuwał otoczenie dzięki temu i w mgnieniu oka spostrzegł, że jest w stanie natychmiastowo ustalić moc poszczególnych osób, a nawet jeżeli ktoś już się świetnie maskuje to i tak na poziomie postawy jest w stanie ocenić siłę i ogólne umiejętności. W końcu to on w przyszłości ma być trenerem śmiertelników, którzy trafili broniąc lub przyczyniając się do bezpieczeństwa części wszechświata. Medytacyjny trening dobiegł końca. Był krótki, ale Shin-jin był w stanie w swoim umyśle stworzyć coś na kształt innego wymiaru, gdzie czas pędził niczym rakieta.
Podczas tej sztuki medytacji opuchlizna zmalała bardzo szybko. Stan zapalny niemal zanikł. Teraz mógł już tylko się rozluźnić i zdecydować co dalej.
Czekał na jedzenie zbyt długo. Obsługa ociągała się, ale tak było w całym niebie. Oni mieli już wieczność i brak pośpiechu, a Shin-jini... Mieli swoje obowiązki. Rikishin co prawda jeszcze nie dostał żadnego, bo może uważano, że jest za młody, a może po prostu przeoczyli go?
Wstał powoli i ruszył ku wyjściu.
- Za dużo czekania. Trzeba znaleźć sobie zajęcie. - zwrócił się trochę cicho ni to do rozmówcy, ni to do obsługi. Raczej bardziej powiedział to do siebie, acz tak by kelnerki lub też rzy to usłyszeli.

Trening kuniec.
Z/t na Niebiańskie łąki
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sro Lut 25, 2015 9:27 pm

z Niebiańskiej Łąki
Nie potrafił ustać w jednym miejscu. Co do tego nie mógł mieć nikt wątpliwości. Jak na świeżego niebianina był zanadto aktywny i pewnie gdyby ktoś mógł to mógłby to sprawnie wykorzystać i go wrzucić do jakiejś czarnej roboty. Sprawdzić na kogo się nadaje. Sprzątacza piekła, strażnika nieba czy też przybocznego kaioshina. Kto wie.
Na razie zatrzyma się znów w tym miejscu co wcześniej. Wszedł do kawiarni i tym razem zamiast do lady skręcił nieco w bok i usiadł przy mniejszym stoliku w rogu sali. Wcześniej siedziała tam jakaś parka, ale się w końcu ulotnili. Nie zwracał za bardzo uwagi na cokolwiek. Po prostu zasiadł i postanowił, że jeszcze raz poczeka na obsługę.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sro Lut 25, 2015 10:23 pm

Gdy niebianin przybył do kawiarni natychmiast wyczuł dziwną aurę otaczającą plac wokoło przybytku do, którego zmierzał. Była ona nastawiono wrogo, acz nie agresywnie, tak jakby ktoś, lub coś przebywało wewnątrz kawiarni. Przed budynkiem stała odziana na czarno osoba o białych włosach. Rikimaru idąc w kierunku budynku nagle został zatrzymany przez cudzą rękę. Przyjrzawszy się dokładniej młodzian ujżał, białowłosego mężczyznę niewiele starszego od niego o spiczastych uszach. Był on odziany w szaty kapłana onmyoji*:

Kapłan:
 

Jego twarz była zwrócona ku kawiarni, zaś na jego twarzy gościła bardzo poważna mina, której towarzyszył wielki niepokój, Rikishin zauważył zmarszczone czoło i brwi po których ściekał pot .Nagle kapłan przemówił stanowczym i poważnym tonem:

-Ani kroku dalej chłopcze.... w kawiarni przebywają niebezpieczne demony z piekła. Nie wiem jakim cudem przekroczyłeś barierę ochronną, ale nie powinieneś tam zmierzać, nie jesteś wojownikiem i wkroczenie tam szczególnie w tej chwili nie byłoby najmądrzejszym posunięciem.

W tym momencie młodzian zdał sobie sprawę, że aura którą wyczuwał wokoło Kawiarni była tak naprawdę barierą ochronną, którą w jakiś nieznany mu sposób przekroczył bez najmniejszego wysiłku. Coś nietypowego miało się niebawem wydarzyć.

OOC:

NPC uniemożliwia ci wejście do kawiarni, wszelkie akcje następujące w twoim poście po wejściu do Kawiarni nie miały miejsca.

*Onmyoji w feudalnej Japonii, można powiedzieć najprościej czarodzieje,szamani bądź kapłani/egzorcyści, gdyż tym się mniej więcej zajmowali.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Czw Lut 26, 2015 10:16 pm

Riki został zaskoczony przed kawiarnią (mało improwizacyjne i pomysłowe cofać kogoś w tym co napisał...) przez dziwną postać. Nie sądził, że w zaświatach dzieją się takie rzeczy, ale zarzucanie przez kogoś, że nie jest wojownikiem było dla niego niezwykłą obrazą. Taka błacha rzecz sprawiała, że całe jego ciało się burzyło. O ile do Kaioshina lub jego przybocznego mu było daleko, to do tego, żeby się mógł zdenerwować lub też zirytować już nie. Otóż jak na niebianina dysponował dużo wyższą mocą niż większość z przebywających tutaj. Zacisnął pięści i zacisnął zęby. Miał ochotę przywalić postaci w czarnych ubraniach z piąchy z całej siły, żeby mu udowodnić, że bliżej mu do wojownika niż jakiegoś kmiota. Wojownicza natura zaczynała się budzić, a w momencie gdy coś się działo, a jakiś kmiot mu zakazuje interwencji "bo nie jest wojownikiem". Normalnie się krew gotuje i szybciej płynie w żyłach. A jeszcze słysząc, że demony z piekła się przedostały do zaświatów i grasują, czyli tyłki do sklepania, a ktoś mu blokuję tę możliwość. Tego już nie mógł przepuścić.
- Chyba sobie ze mnie kpisz!? Ja mam zostawić w spokoju jakieś demony z piekła! Zaraz je wszystkie rozj**** na kawałki, tylko się odsuń!
Wokół Rikishina pojawiła się błękitna aura. Wściekłość, furia i zapał do walki przebudziły się i ukazały większą moc niebianina.

OoC:
A taka tam furia +60 do siły, szybkości, energii.
PL skacze z 11 570 na 12 890.


To bardzo pomysłowe, ponieważ w RPG MG może ci przerwać dowolną czynność, w dowolnym momencie, w dowolny sposób jaki uzna za stosowny. W PBF nie mogę ci przerwać opowiadania, ponieważ zamieszczamy w postach czynności. Jeżeli ustawię przed budynkiem minę, a ty sobie wejdziesz do budynku pisząc, to niby jak mina ma się aktywować? No właśnie, więc tak w tym przypadku jest to jedyne rozwiązanie by przerwać graczowi przebieg jego postu w X momencie jego opisu. Po prostu inaczej się nie da, by postać X uaktywniła X pułapkę/NPC'a. Dodatkowo chciałbym dodać że to co piszesz w poście według mnie, nie jest czynnością dokonaną więc uważam że jeżeli ktoś w krótkim czasie napisze, że przerywa ci to co robiłeś/ chciałeś zrobić w swoim poście to uznajemy, że wkręcił się w twoją czynność, tak samo zrobił NPC, ty zwyczajnie nie wziąłeś pod uwagę faktu, że MG mógł tam ustawić nawet psie kupsko z petardą, które miało eksplodować. Zważywszy, że napisałem w mega krótkim czasie odpowiedź uważam, że twoja uwaga nie ma podstaw, co innego jakbym zwlekał 24 do 48 godzin. Al
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sro Mar 04, 2015 7:53 pm

Kapłan wyczuł gwałtowny wzrost, mocy wywołany silnym bodźcem. Mężczyzna gładząc się po podbródku zmarszczył brwi myśląc:

-Hmm... jego poziom mocy wzrósł pod wpływem gniewu ciekawe. Można z łatwością wyczuć w nim anormalne ilości energii wewnętrznej. To by wyjaśniało jakim cudem bariera go przepuściła. Nie ma sensu go zatrzymywać, gdyż będzie to bezcelowe, zatem może przyda się na coś.....

Nagle rozmówca wziął głęboki wdech i sięgnął dłonią do specjalnej sakiewki przy pasie z dziwnego materiału, która była pokryta dziwnymi symbolami, po czym wyciągnął z niej osiem prostokątnych kawałków papieru. Kapłan przyłożył do kartki palec, po czym z dotkniętego miejsca zaczął unosić się mały dym. Wyglądało jakby osobnik wypalał jakiś napis na papierze za pomocą ki. Podczas wykonywania czynności mężczyzna zwrócił się do Rikishina:

-Posłuchaj, skoro tak bardzo chcesz walczyć, wyjaśnię co się dzieje. Wewnątrz kawiarni przebywają trzy demony, które uciekły z piekła. Sprawa wygląda jak standardowa ucieczka, niestety podczas tego wydarzenia uwolnili prawdziwą bestie, która oczekiwała na zesłanie do najniższego poziomu piekła. Co więcej nie wiem jak, ale w ich ręce dostał się słój dusz i wychodzi na to, że pod postacią obsługi kawiarnii wyłapują odwiedzające przybytek dusze, aby je zamknąć w słoju, a potem pożreć. Zostałem wysłany by zgładzić wszystkie oblegające budynek demony oraz odzyskać słój. Niestety nie wiem jak wiele potworów tam przebywa, oraz jak bardzo silne są. Wiem tylko tyle, że przewodzi nimi wcześniej wspomniany potężny demon zwany Enonem.

Przerwawszy rozmowę kapłan zamachnął się dłonią z papierowymi kartami, na których wypalił jakieś napisy. Młody shin-jin nie wiedział co to za symbole, ale w ułamku sekundy poczuł nagle przeszywającą ogromną ilość energii wydobywającą się z nieznajomego. Mężczyzna rzucił kartami przed siebie wykonując różne gesty. Po chwili kartki zapłonęły wielokolorowymi płomieniami i zmieniły się w pociski, które uderzyły o ziemię eksplodując gęstym dymem. Z dymu wyłonił się odział złożony z ośmiu groteskowych, muskularnych i ogromnych stworów odzianych w zbroje oraz najróżniejszy oręż:

Jeden ze stworów:
 

Po chwili, kapłan sięgnął do drugiej sakiewki wykonanej ze skóry, która była pozszywana niczym monstrum Frankensteina mówiąc:

-Dobrze, jeżeli masz jakieś pytania, to pytaj teraz, zanim zacznę...

Kończąc tą wypowiedź kapłan wyciągną z sakwy kolejne dwie dziwne karty, te były wykonane z impregnowanej skóry, zaś kanty obu kart były zdobione innymi materiałami. Ramy lewej karty były pokryte srebrem, zaś prawej złotem i na obu ramach widniały dziwne symbole. Mężczyzna nadgryzł kciuk i zaczął coś pisać na nich własną krwią.

OOC:

Dobra Riki, twoja kolej, spróbuję się jakoś dostosować do twojego ruchu.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Nie Mar 08, 2015 7:04 pm

Treningo Starto
Rikimaru został zaskoczony przez tajemniczą barierę i dziwnego gościa. Niemal go bez problemu minął, ale widać było po jego słowach, że sprawa jest bardzo poważna.
Część treningowa pierwsza:
 
Po chwili, gdy już dziwni wojownicy stali przed nim i kapłan spytał, czy też Rikishin nie ma pytań to chłopak przeanalizował sytuację. Wystarczyła sekunda na stworzenie kilku scenariuszy, ale nie bardzo znał sztuczki, które stosował ten tajemniczy osobnik. Prawdopodobnie były to techniki, których można się było nauczyć tylko w piekle, a może...
- Jesteś może strażnikiem z piekła? Może Kaio, który się zajmuje piekłem? - To były pierwsze dwa pytania, a w zasadzie wystarczyło zadać tylko jedno, które zastępowało oba powyższe... - Kim Ty u licha jesteś?
Na początek by to wystarczyło, gdyby nie fakt, że Rikishin chce się cały czas rozwijać. Dlatego to jedno pytanie nie wystarczy, ponieważ zżera go zarówno ciekawość jak i chęć opanowania nowych technik, stania się w pewnym rodzaju guru, a jeżeli ma zostać kiedyś tym na samej górze drabinki to musi poznać najróźniejsze tajemnice i techniki.
- I czy takie ciekawe lub ciekawsze techniki można poznać w miejscu w którym przebywasz na co dzień?
Nie liczył, że uzyska 100% odpowiedź na te dwa zadane pytania oraz że się dowie czegoś więcej niż powinien, ale jeżeli potrzeba jest inna to chętnie to zrobi, a więc pojawiło się tu trzecie pytanie, a raczej co innego... Bardziej to miała być prośba. O tak. Nie może odpuścić szansy wykazania się i uczestniczenia w poważnej walce.
- I czy mógłbym prosić... Nie! Nie prosić, nie pytać. Po prostu... Pozwól mi walczyć z tym uciekinierami.

OoC:
Trening
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Wto Mar 17, 2015 1:49 pm

Gniew podczas wyczekiwania znów narastał. Co się ze mną dzieje? - Zadał sobie pytanie w myślach.
Myślo-trening, czyli zakrzywiona rzeczywistość niebianina:
 
Ocknął się nagle, ale zorientował się, że to co wydawało się, że trwało godziny w rzeczywistości minęła może sekunda lub dwie w ciągu których strażnik jeszcze nie zdążył mu odpowiedzieć. To była tylko iluzja lub jakieś wewnętrzne myśli na innym poziomie, którego nie był w stanie ogarnąć. Wpływały na to jakieś cząstki ki z dalekich terenów. Nie rozumiał tego do końca, ale nie zagłębiał się w to. Odczuwał, że chwilowy gniew znów sprawił, że jakby się odblokowała w nim nowa siła.

Trening Koniec
Czekam....
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sro Kwi 01, 2015 8:42 pm

RikiShin siedział spokojnie, a nawet za spokojnie dla tych, którzy również znajdowali się w tej małej kawiarence. Wyglądał jakby dostał udaru, albo usnął na siedząco. Jednak większość niebian zignorowała to zachowanie faceta oraz jego towarzysza. Wszędzie zdarzali się dziwacy, więc po chwilowym zaciekawieniu obsługa i nieliczni goście wrócili do swojej pracy. Były psychopata z Ziemi czekał na odpowiedź swojego rozmówcy, lecz ten chyba też się zawiesił lub przeszedł w stan medytacji. Jednak odpowiedź nie nadchodziła i z lekkiego otępienia wyrwał wszystkich obecnych dzwonek przy drzwiach, który oznajmił przybycie kolejnego klienta.

Do pomieszczenia wszedł średniego wzrostu ogr z dwoma rogami na głowie i całkiem pokaźnym brzuszkiem. Jego skóra była całkowicie niebieska, a ubrany był w czarne spodnie w kant i białą koszulę z krawatem. W dłoni trzymał jakieś dokumenty i co chwila wycierał czoło szmatką. Rozejrzał się po pomieszczeniu i kiedy jego wzrok utknął w Shin Jinie to westchnął, lecz nie wiadomo, czy ze zmęczenia, czy z radości. Wytarł raz jeszcze czoło i podszedł do Rikiego.
-Przepraszam. Pan Rikimaru? - rzekł patrząc znudzonym głosem. Wyglądał, jakby ta robota była dla niego już zbyt powszechna.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Czw Kwi 02, 2015 12:03 am

Rikimaru czekał i czekał przed tą kawiarnią, aż w końcu po bardzo długim czasie... (Prawdopodobnie jego myślo-trening trwał ponad miesiąc, bo gdy otworzył oczy jak mu się wydawało minucie w istocie wyglądało na to, że cała akcja z demonem się zakończyła).
Tak czy owak nagle z letargu wyrwał go głos jakiegoś niebiańskiego urzędasa, który wyglądał na takiego formalistę co nie odpuści do samego końca. Już mocno znudzony podniósł wzrok i ze sztucznym uśmiechem wydobył z siebie długie przeciągłe:
- Taaaaaaaak? - Już tak dawno nie używał swojego głosu (W tym przypadku autor zapomniał jakiego koloru używa jego postać do komunikacji słownej...), że nieco mu głos zachrypł pod koniec. Odchrząknął i wstał. Teraz już miał prawdziwy uśmiech na twarzy, ponieważ zrozumiał, że może ten gość przychodzi do niego z zadaniem. - O so chodzi?! - Zapytał niczym uradowane dziecko na widok cukierka (któremu rodzice dają słodycze raz na ruski rok).
Liczył w duszy, że dokumenty, które trzyma grubasek zawierają wytyczne do jakiegoś ciekawego zadania. Z drugiej strony może się rozczarować. Może to tylko jakieś papiery do wypełniania za jakieś przypadkowe zniszczenia, których by dokonał podczas swojego treningu. Zapał powoli opadał, a więc teraz kwestia rozwiania jego wątpliwości. Za dużo teraz myślał. No, ale w ostatnim czasie nie miał za bardzo okazji, a więc teraz mu mózg nadrabiał stracone chwile.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Pią Kwi 03, 2015 6:58 pm


Ogr popatrzył na osobę, którą miał znaleźć i westchnął lekko. Czego taka robota zawsze trafiała się jemu. Marzył o ciepłej i prostej posadzie, a nie o uganianiu się za jakimiś psycholami. Popatrzył na rozwalonego niebianina i wytarł czoło szmatką. Już nigdy się nie zamieni z kolegami dyżurem. Walić takie przysługi.
-Doskonale. Mam dla pana papiery, które musi pan podpisać za pewne zniszczenia. Niestety, nie wiem jak u pana, ale my tutaj lubimy spokój i porządek. Więc następnym razem proszę trenować gdzieś indziej. - rzekł formalnym tonem, niebieski ogr i podał Rikiemu odpowiednie dokumenty do podpisaniu. Tu parafka, tu zaznaczenie, a tu podpis czytelny. Wszystko musiało być odpowiednio wykonane. Jego szef nie lubił poprawek. Kiedy zmęczony i zawiedziony wojownik złożył już ostatnią parafkę, na chyba dwusetnym dokumencie, to urzędnik kiwnął głową i schował wszystko do teczki, która cały czas była tak samo chuda. Niektórzy, też znali ciekawe sztuczki. Po odpowiednim skatalogowaniu, ogr wyciągnął jeszcze jeden dokument, który podsunął swojemu rozmówcy.
-To jest wezwanie do pana Enmy. Chyba ma dla pana jakieś zajęcie. Proszę zapoznać się z treścią, podpisać w wyznaczonych miejscach.  
Kiedy Riki już chyba bardziej radosny wykonał wszystkie czynności, to rogacz, wyciągnął z kieszeni pieczątkę i z niezłym hukiem przybił na każdym podpisie. Na samym końcu złożył jeszcze jedną parafkę i wsadził dokument do teczki. - Proszę iść za mną.

Occ:
Riki odpisujesz tu i robimy z/t do Enmy.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sob Kwi 04, 2015 1:52 pm

Po całej stercie dokumentów, które miał do przewertowania i podpisania niemal mu ręka odpadała. Nawet najcięższy trening nie dał w kość tyle co ta sterta dokumentów. Po słowach, że powinien trenować gdzie indziej tylko dodał:
- Następnym razem będę się musiał bardziej postarać. - Co miał na myśli wie tylko sam autor, bo każdy mógł to zinterpretowac dwojako. Może chodzi, że postara się nie zniszczyć, żeby dokumentów nie uzupełniać, a może w drugą stronę? Skoro i tak jest tyle do podpisywania to trenować jeszcze ciężej, żeby ból ręki podczas podpisywania był mniejszy niż podczas treningu całego ciała?
Zdecydowanie chodziło o drugą opcję. Na słowa o wezwaniu do Enmy nie wiedział jak to interpretować. Z jednej strony mógł dostać niezłą burę, a z drugiej tekst o jakimś zajęciu znaczył, że w końcu coś będzie mógł zrobić. Zadanie do wykonania to zawsze coś lepszego niż brak zajęcia. Skinął głową urzędasowi i ruszył za nim. Nie mógł się doczekać spotkania Enmy o którym sporo słyszał. Coś mu w głowie mówiło, że już miał z nim okazję, ale za cholery sobie nie mógł przypomnieć kiedy.
Wzruszył tylko ramionami.

z/t do Pałac Enmy
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sro Kwi 08, 2015 12:15 am

Tajemniczy kapłan przyglądał się zajściu oddychając z ulgą, najwyraźniej nie będzie niepotrzebnych osób, które mogłyby narazić jego misję. Wskazał istotom gest ręką by się wstrzymały na chwilę i poczekał, aż oboje się oddalą. Po kilku minutach obu osobników już nie było, w związku z czym mężczyzna przeszedł do dzieła.

Nagle sięgnął lewą ręką za pazuchę, w między czasie odmawiając mantrę i składając dziwaczne gesty prawą dłonią, po chwili w lewej dłoni już trzymał kolejny talizman. Tym razem złożył obie dłonie wraz ze świstkiem papieru, składając kolejne symbole palcami nie przerywając modlitwy. Po kilku sekundach kapłan przykucną i przyłożył papier do gleby tak aby pionowo leżał na linii prostej przecinającej budynek kawiarni. Gdy osobnik wstał, ponownie złożył gest lewą ręką zaś prawą zacisnął i wysunął palec wskazujący oraz serdeczny, po czym przesunął wyprostowaną poziomo rękę w linii poziomej przecinającej na pół budynek. Z końcówek palców wydobyła się błękitna smuga ki. Nagle kapłan wyszeptał:

-Lok'tempo....

W okamgnieniu całe światło pociemniało, wszelkie kolory stały się blade i martwe, zaś wszelkie dźwięki otoczenia zamieniły się w martwą ciszę. Wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Przelatujące nad kawiarnią niebiańskie ptaki, nagle zwolniły do momentu, aż zastygły w powietrzu, tak samo wszyscy obecni w kawiarni nagle zostali jakby zamrożeni w czasie, jednakże z pewnymi wyjątkami......

Mężczyzna spojrzał w kierunku groteskowych stworów, po czym przytaknął i pokazał gest ataku. W net wszelkie stwory zerwały się gwałtownie z gleby dobywając broń i szarżując ku kawiarni.

OOC:

Al przygotuj się, zważywszy, że Rikiego nie ma pozostajesz w zadaniu sam, twoja kolej.

MG (Jak zakładam Raz) nie wiem czy wiesz, ale właśnie złamałeś punkt w regu. Tylko mówię.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Czw Wrz 17, 2015 10:49 pm

Gdy niebianin przesiadywał w kawiarni nie zdawał sobie sprawy co się dzieje. Nagle wszystko na ułamek sekundy błysnęło czernią i bielą, po czym pomieszczenie zastygło w miejscu.

W tej samej sekundzie, oknami, wejściem i nawet przez ścianę, demolując znaczną cześć kawiarni wstąpiły groteskowe kreatury, które w pierwszej kolejności rzuciły się w kierunku staruszki za ladą.
jedna z istot:
 

Nagle staruszka uśmiechnęła się diabolicznie, po czym przeskoczyła przez ladę uderzając jedną z istot z niesamowitą siłą rozrywając ją na kawałki krzycząc:

-Zabierz słój, znaleźli nas! Zajmę się Onmyōdō!!!

Kasjerka ustawiła gardę prężąc mięśnie. Naglę jej masa mięśniowa zaczęła rosnąć do niesamowitych rozmiarów. Sama jej postura zaczęła puchnąć i rosnąć, zaś pod wpływem wzrostu jej skóra zaczęła się rozdzierać niczym kiepski materiał. W jednej sekundzie całe stare ciało podarło się w makabryczny sposób rozbryzgując krew po ścianach i podłodze, zaś w miejscu kobiety o małej posturze stanęła wielka groteskowa kreatura, która natychmiast jednym ruchem ręki posłała część potworów przez ścianę na zewnątrz niszcząc prawię połowę budynku.
potworność:
 

Demoniczna kreatura wyszła na zewnątrz śmiejąc się i rycząc. Na widok kreatury kapłan wyciągnął ze skórzanej torby talizman, po czym po wykonaniu kilku gestów i wymówieniu słów rzucił nim o podłogę. Talizman zaświecił się i wybuchł dymem ujawniając małą dwunożną istotę przypominającą strusia. Kapłan po chwili przemówił do istoty:

magiczny posłaniec:
 

-Szybko poinformuj wielkiego Emmę, że sytuacja jest cięższa niż sądziłem, niech przyśle wsparcie, nie wiem jak długo wytrzymam. Leć już!!!

Mała istota w okamgnieniu pognała z niesamowitą szybkością poza obszar walki. W międzyczasie demoniczna pokraka zdołała zniszczyć część walczących z nią istot. Zza budynku kawiarni dobiegła eksplozja, po czym w ułamku sekundy z dymu wybił się niczym pocisk promień czarno-czerwonego światła który szybko znikną za horyzontem. Nagle demoniczna abominacja zaśmiała się rycząc swoim zniekształconym potwornym głosem:

-Nie złapiesz nas i nie zatrzymasz kapłanie Hahahahaha.... teraz zginiesz zanim przybędą te twoje "posiłki".

Walka pomiędzy bestią a Onmyōdō rozpoczęła się....... czy posłaniec zdoła wezwać posiłki? Czas pokaże.

OOC:

Ciąg dalszy nastąpi.

Al jesteś chwilowo zawieszony w czasie, więc nie możesz grać do czasu zakończenia walki.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 604
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Pon Wrz 12, 2016 9:55 pm

Poezji ciąg dalszy, gdyż tak właśnie działała Kaede, gdy swym krokiem przeskakiwała po wydeptanej ścieżce jak ze strofy w strofę, czyniąc ze zwrotek poematu coraz bardziej magiczną wyprawę. Wędrując rozciągała swoje ramiona, szykując się do gry na klawiaturze, której klawiszami będą demonie ząbki. Czuła nawet swego rodzaju zniecierpliwienie i ekscytacje, które teraz wychodziły na orbity jej tęczówek, budząc uśpiony blask pasji. Tak się prezentują ci, którzy są paladynami światłości, a swoimi czynami chcą usunąć z wszechświata wszelką nieprawość. Poniuchała trochę nosem i westchnęła lekko, uśmiechając się z ironią.
-Piekło wciągam nosem.- wyszeptała i zbliżyła się do budynku kawiarenki. Ale przecież nie pochodzi z Vegety, żeby wbić do budynku w samo okno cyklonu. Tak, zdecydowanie. Ona da jeszcze szansę tym złym. –Ej, wy!- zawołała wściekłym głosem. –Tak, do was mówię diabelskie wypłosze. Wyjazd mi stamtąd i dać się aresztować!- nie traciła rezonu, ale boskie zmysły były w gotowości. Jakby co to boska telepatia i ma dużą przewagę.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 878
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Czw Wrz 15, 2016 8:24 pm

Przed Kaede rozciągnął się makabryczny widok, wokoło kawiarni wszędzie walały się rozczłonkowane ciała całe we krwi. Niestety w oddali nie było wiele widać, jednakże budynek kawiarni był wytapetowany mięsem, krwią i wnętrznościami, prawdopodobnie ofiar. Za tylnej części budynku wydobywał się dym, a raczej celniejszym określeniem było, iż po prostu był. Chmura była zawieszona, tak jakby w czasie, tak samo niektóre kawałki mięsa oraz poszarpane organy wewnętrzne.

Nagle Kaio dostrzegła, że z lewej strony wyskoczył z pomiędzy drzew rozpędzony demon, który uderzył o coś roztrzaskując sobie głowę. W momencie uderzenia niebianka zauważyła jak słaba połyskująca fala energii rozeszła się od miejsca trafienia. Cała sytuacja wskazywała iż, miejsce miały tu zmagania sił porządkowych z czymś bardzo potężnym, co musiało bez wysiłku wszystkich zabić, jednakże nie wyjaśniało, to dziwnego fenomenu otaczającego budynek kawiarni. Widok ten nie napawał pozytywnymi myślami czemu towarzyszyło zwątpienie czy ktoś w ogóle przeżył wewnątrz.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 604
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   Sob Wrz 17, 2016 3:40 pm

Pełno ciał leżących na budynku kawiarni było dość znaczną przestrogą. Wywnioskowała, że musi być jakaś bariera wokół budynku i dotknięcie jej groziłoby uszczerbkiem na zdrowiu. Tylko na ile blisko może podejść? No i co jest w budynku sprzymierzeńcy, czy wróg? Nie wiedziała nic i coraz więcej pytań nachodziło ją powodując znaczny dyskomfort. Wolałaby coś wiedzieć i gdzie do cholery ktoś z sił porządkowych? Jakiś kaioshin już dawno powinien tutaj być, albo lepiej bóg zniszczenia, w końcu harmonia wszechświata jest zaburzona.
Długo po wywołaniu sprawcy tego całego zamieszania nikt nie przychodził. Nagle usłyszała hałas i w porę zrobiła unik, gdyż jakiś porąbany demon udawał byka na korridzie. Pieprznął w magiczną barierę i upadł na ziemię, wyraźnie nieprzytomny. Demon próbuje wbiec do kawiarni i nie może? Po co? Więc w środku ktoś walczy? Podeszła do leżącego i szybko skręciła mu kark, żeby nie było później z nim problemów.
Teraz pozostawało podjąć decyzję, co powinna zrobić? Obserwując budynek kawiarenki wypatrzyła jedno z okien i widok na pomieszczenie. Tyle wystarczyło, żeby skutecznie teleportować się do jej wnętrza.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny Kawiarni   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny Kawiarni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Ruiny fontanny
» Ruiny domostwa Braveheart

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: