Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sale Techniczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Sale Techniczne   Wto Maj 29, 2012 11:57 pm

Sale Techniczne




Sala Słonecznych tętni życiem techników, to tutaj odbywają się testy na nowych projektach. Znajdziesz w tym miejscu changelingów, którzy swoje życie poświęcili nauce oraz technologi by uzbroić swoich braci do walki z wrogiem. Te małe lecz sprytne typki dobrze wiedzą kogo zabrać do pomocy czy wysłać na misje badawczą.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Czw Lis 01, 2012 10:41 am

Wszedłem do wielkiej Sali pełnej komputerów i różnych urządzeń. Niektóre służyły do tworzenia, inne były właśnie tworzone, a jeszcze inne w trakcie rozbiórki, bo nie spełniły swoich ról.
W laboratoriach biegało i pracowało z tego co udało mi się wywnioskować koło trzydziestu moich ziomków. Nie potrafili walczyć ale jak nikt znali się na technologii i gdyby nie oni to zapewne bylibyśmy takimi samymi prymitywami jak dzikusy z tej planety. To oni także wybudowali całą tę bazę z materiałów znalezionych na tej planecie.
Stanąłem na progu i założyłem ręce na piersi pozwalając swojemu ogonowi leniwie wodzić w prawo i w lewo. Rozejrzałem się po Sali, szukałem doktora Forge’a. To on niedawno powiadomił mnie że mam tu przyjść po odbiór swojej zabawki.
*Mam nadzieję że nie schrzanili roboty bo nie lobię jak mnie wołają na darmo i wtedy może komuś stać się krzywda. *

W pewnym momencie zauważyłem go nad jednym ze stołów laboratoryjnych. Mamrotał coś do siebie pochłonięty jak zawsze jakimś nowym projektem.
*Ach ci naukowcy…bomba by im wybuchła koło nosa i nic by nie zauważyli *
Pomyślałem zgryźliwie i ruszyłem w jego stronę. Czas sobie pogadać.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Czw Lis 01, 2012 12:21 pm

Doktor Forge był tak zajęty swoją robotą, iż o obecności Frost'a zorientował się dopiero gdy ten był parę metrów od niego. Nie przerwał jednak czynności którą obecnie wykonywał. Najwyraźniej wymagała ona skupienia i koncentracji. Wojowniczy Jaszczur zapewne zastanawiał się teraz nad czym pracuje doktorek, lecz jego wiedza w zakresie nowinek technologicznych raczej nie pozwalała mu na słuszną dedukcję. Minęło jeszcze kilka dobrych minut zanim Forge skończył. Otarł wierzchem dłoni pot z czoła i zagadnął:

Dr Forge:
 

- Wybacz, że musiałeś czekać, ale do naprawdę ciężka sprawa z tym... a zresztą i tak nie zrozumiesz. Co Cię do mnie sprowadza chłopcze?
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Czw Lis 01, 2012 2:47 pm

Gdybym chociaż trochę znał się na technologi może i wiedziałbym co takiego robi doktorek. Byłem jednak wojownikiem, nie uczonym także setki kabli i blach montowanych razem były dla mnie kompletną zagadką.
na pytanie Forge'a odpowiedziałem szybko.
- Miałem nadzieję że zrobiłes dla mnie już Scouter. Ciezko tropić tych nameczan gdy ci uciekają zanim się zjawię w ich wioskach. Jak to w ogóle możliwe że wiedzą że nadchodzę...

To było bardzo dziwne właśnie skąd oni wiedzieli. Zawsze gdy dobiegałem do wioski , ta zawsze była pusta. Tak jakby mieli jakiśalarm albo coś. No ale przecież ich technologia była prymitywna...
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Czw Lis 01, 2012 6:42 pm

Forge wysłuchał uważnie co Frost ma do powiedzenia. Następnie zmrużył oczy marszcząc przy okazji czoło, po czym rzekł:

- Scouter? Musiałeś mnie źle zrozumieć, żółtodzioby takie jak Ty rzadko kiedy stają się posiadaczami tego cacka.

Pochylił się znowu nad blatem, najwyraźniej coś nadal było nie tak. Nie odrywając wzroku od przełączników dodał:

- A co do Nameczan... dowiesz się w swoim czasie o co chodzi. Ich technologia jest na żałosnym poziomie, ale mają swoje sposoby na wykrywanie obecności nieprzyjaciela.

Przez kilka kolejnych minut milczał dopracowując swój mały eksperyment. W pewnym momencie rozległ się dziwny odgłos i z blatu zaczęło się dymić. Najwyraźniej coś się przepaliło.

- Szlag by to - zasyczał Forge - Znowu to samo. - odwrócił głowę i spojrzał badawczym wzrokiem na wojownika. - Słuchaj no młody. Potrzebuję parę rzeczy, a konkretnie dość rzadko spotykane minerały. Występują one tylko w jednym miejscu na tej planecie, a mianowicie u wybrzeży Wielkiego Jeziora. Jakiś czas temu wysłałem tam dwójkę podobnych do Ciebie, ale coś długo nie wracają. Sądząc po ich zachowaniu nie należą do najmądrzejszych i pewnie zabłądzili. Dlatego Ty się tam udasz. Jeśli przyniesiesz mi te minerały to może dam radę załatwić Ci jakiś scouter - odsunął szufladę, wyjął kawałek papieru oraz coś do pisania i zaczął bazgrać coś na nim - Tu masz wszystko napisane. Wygląd i inne potrzebne do rozpoznania rzeczy - rzekł po chwili wręczając Frost'owi dane - Powodzenia. A i jeszcze jedna sprawa. W okolicach Jeziora aż roi się od różnorakich patroli. Nie będą zachwyceni gdy Cię tam zobaczą, więc bądź ostrożny.

Następnie odszedł od Jaszczura i udał się wgłąb pomieszczenia, pozostawiając Frost'a samego.

OCC:

Wszystko masz napisane. Liczę na porządny opis jak niczym ninja przedostajesz się przez zasieki strażników Very Happy Wygląd, kolor i inne cechy minerałów pozostawiam do opisu Tobie, masz w tym względzie wolną rękę.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pią Lis 09, 2012 11:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pią Lis 02, 2012 10:59 am

Zagryzłem wargi z irytacji. Ktoś musiał wprowadzić mnie w błąd. Przecież treść wiadomości mówiła, że scouter jest gotowy. Ktoś wywinął mi niezły figiel, a ja nie znoszę takich figli.
Słuchałem uważnie, co mówił Forge z założonymi rękoma i z zaciętą miną świadczącą, że mi się to w ogóle nie podoba, że nie miał dla mnie gotowej maszynki.
To, że mam robić za chłopca na posyłki też nie, ale im szybciej wykonam tą prostą misję tym szybciej dorwę jednego z tych nameczan. A słysząc o patrolach doszła mnie myśl, że może patrole mają scoutery i może po prostu „pożyczę” sobie jakiś jak będę miał okazję.
Gdy Forge skończył pisać i podał mi kartkę przeczytałem ja uważnie. Moim celem były błękitne kryształy, które odbijają mocno promienie słoneczne. Trudno je ominąć.
*Wydaje mi się, że kiedyś już je widziałem*
Mruknąłem sobie w myślach, po czym wziąłem z biurka Forge palnik do cięcia kryształów, jeśli taki ma i bez słowa opuściłem salę , a następnie zamek.
Zt/Do Wielke Jezioro
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pią Lis 09, 2012 11:07 pm

Gdy tylko znaleźli się w środku od razu skierowali swe kroki w kierunku Dr Forge'a. Doktorek na ich widok zrobił przerażoną minę. Schował czym prędzej coś do szafek i szuflad to, i oczekiwał na Kapitana. Gdy tylko cała świta znalazła się przy jego stanowisku do badan odezwał się dowodzący.

- Doktorze Forge, doszły mnie słuchy, iż zapragnął Pan stać się posiadaczem Minerałów Mitris. Jak doskonale Pan wie, ich posiadanie jest surowo zabronione o ile nie posiada się specjalnego pozwolenia od Władcy. Pan, jeśli się nie mylę, ubiegał się o to pozwolenie już kilkukrotnie, za każdym razem z negatywnym skutkiem. Teraz postanowił Pan wysłużyć się tym oto młodym wojownikiem - tu wskazał stojącego w eskorcie Frost'a - nie wspominając słowem co mu grozi gdy wpadnie. Czy to prawda?

Forge patrzył z przerażeniem w oczach to na Kapitana, to na Frost'a. Następnie wyciągnął przed siebie rękę i wskazując paluchem na młodego Jaszczura zaczął się wydzierać:

- Tyyyy! Ty kanalio! Jak śmiesz wplątywać mnie w coś takiego!? - przeniósł swój wzrok na głównodowodzącego i rzekł nieco spokojniej - Ja nic o tym nie wiem Kapitanie. Ten gówniarz najwyraźniej doskonale wie o wspaniałych właściwościach tych minerałów i gdy wydało się, iż posiada je nielegalnie postanowił zwalić winę na starego, biednego naukowca. Co za tupet! Co za brak szacunku! Powinniście zafundować mu chłostę, może po czymś takim nauczy się, że nie robi się takich rzeczy.

Kręcąc z dezaprobatą głową starał się unikać wzroku niedoszłego posłańca. Nie był jednak w stanie ukryć strachu, drżał cały jak osika na wietrze, choć na upartego można było to zwalić na nagłe poruszenie i złość, która go ogarnęła.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pią Lis 09, 2012 11:40 pm

Gdy doktorek zaczął mnie wyzywać coś się we mnie zagotowało. Nienawidzę jak ktoś mnie obraża, tym bardziej bezpodstawnie. Zacisnąłem pięści i pewnie bym się rzucił na doktora gdyby nie to że jeden z przybocznych trzymał mnie pod ramię.
Jednak po chwili się uśmiechnąłem. Doktorek i tak już trząsł się ze strachu więc widać że kłamię. A jesli ci którzy mnie tu przyprowadzili by tego nie zauważyli miałem jeszcze jeden dowód.
Zresztą wiedziałem że Forge będzie ściemniał, sam na jego miejscu tez bym ściemniał , ale on najwyraźniej nie jest urodzonym łgarzem.

-Za to jak mnie nazwałeś pewnie rozkwasiłbym ci pyk doktorze ale tak się składa że mam tu coś dzięki czemu oni to zrobią za mnie.

Uśmiechnąłem się ironicznie do Doktora po czym zwróciłem się do kapitana.

- Sprawdź dokładnie tą torbę, powinien być tam palnik oraz papier ze wskazówkami dotyczacymi kamieni napisane pismem Forge'a. Możecie porównać z dowolnym jego innym zeszytem. Zresztą, kamer tu nie ma? Całe zlecenie było jawne.

Jesli to nie wystarczy za dowód to już nie wiedziałem co mogłoby. Ale kilka razów batem mi się nie podobało, szczególnie jeśli ja miałbym je dostać.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lis 10, 2012 12:09 pm

Po słowach Frost'a Kapitan spojrzał na swoją świtę i rzekł:

- Słyszeliście. Sprawdzić to!

On sam natomiast podszedł do stanowiska Forge'a i zaczął zaglądać do szafek i szuflad. Nie minęła minuta, a jeden z członków jego grupy zameldował:

- Kapitanie, ten młody ma rację, tu jest wszystko o czym wspominał.

- Taak, domyśliłem się - odrzekł dowódca - Ja też znalazłem coś ciekawego. Co Pan na to Doktorze? - spytał Forge'a podkładając mu po nos jakieś papiery.

Doktor spojrzał na to, co mu pokazuje i zdębiał. Nie mógł wydusić z siebie żadnego słowa. Najwyraźniej był to dowód niepodważalnie świadczący o jego winie.

- Tak też myślałem. Wy dwaj, zaprowadźcie go do aresztu.

Dwójka podwładnych złapała Doktora pod ramię po czym opuścili salę. Ten nawet nie próbował się wyrywać. Po chwili z sali wyszli pozostali członkowie świty. Kapitan już miał się kierować do wyjścia, gdy odwrócił się w stronę Frost'a i rzekł:

- Masz sporo szczęścia, że skończyło się to tak, a nie inaczej. Tak czy siak spodobała mi się Twoja zadziorność i pewność siebie, nie jesteś typem osoby która daje sobie w kaszę dmuchać. Przydałby mi się ktoś taki podczas misji. Ale to innym razem. Jakby co, to Cię znajdę. Na razie - Po czym opuścił pomieszczenie.

OCC:
Koniec questa. Nagroda - 20 pkt. Poproś jakiegoś admina żeby Ci dodał. Jesteś wolny Smile
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lis 10, 2012 1:39 pm

No i cały dzień poszedł w cholerę. Latałem za jakimiś kamykami dla Scoutera, a teraz nie mam ani kamieni, ani Scoutera, a Nameczanin którego uratowałem ma mnie w dupie.
Zacisnąłem pieści i walnąłem pięścią w biurko Forge'a które wygięło się mocno. Nie przejąłem się tym, byłem wielce zirytowany.
No niby to co mówił szef patrolu zapowiadało się obiecująco ale nie brałem tego na serio. Każdy tak gada by drugi myślał że ma jakieś plecy. Gdy dochodzi jednak co do czego to gówno z tego nic nie wychodzi.
Ruszyłem do drzwi wyjściowych. Musiałem porobić coś konstruktywnego bo chyba oszaleję.
Wyszedłem przez wrota i ruszyłem do drzwi pałacowych. Niestety nie mieliśmy tutaj żadnej areny treningowej a na Jamę Krwi wiedziałem że nie jestem gotów.
Wyszedłem szybkim krokiem z zamku i udałem się na północ, w stronę Pól Bitewnych. Może tam będzie coś ciekawego się działo, a jak nie to najwyżej potrenuję.
Zt/Do pole Bitewne
Powrót do góry Go down
Online
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sro Mar 13, 2013 3:46 pm

Szybkim krokiem wszedłem do Sal Technicznych i rozejrzałem się wokoło machając ogonem na wszystkie strony. Mimo mocnego treningu czułem się dość dobrze. Zastanawiałem się jaką to robotę mają do zlecenia mi tym razem.
Byłem dość sceptycznie nastawiony ponieważ moja ostatnia misja dla tych naukowców skończyła sie na tym że była to misja nielegalna. Miałem nadzieję że nie będą próbowali znów mnie w coś wrobić bo wtedy chyba bym komuś łeb rozwalił.
- Przysłali mnie z Sal Treningowych, kto tu potrzebuje kogoś do roboty, bo sam sobie nie da rady?
Po tych głosnych słowach rozejrzałem się szukając kogoś kto zareaguje na me słowa. W końcu trener mi nie powiedział do kogo mam sie zgłosić.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pon Mar 18, 2013 11:26 am

W Salach Technicznych panował istny harmider. Kilkunastu zwykłych żołnierzy latało wte i wewte taszcząc ze sobą jakieś duże, ciężkie wory. Pomiędzy nimi przemykali naukowcy notując coś na specjalnych podkładkach i wymieniając się pomiędzy sobą spostrzeżeniami. Gdy tylko Frost przekroczył próg sali, natychmiast pojawił się obok niego osobnik w długim, białym fartuchu.

- O kolejny do pomocy, każda para rąk się przyda - rzekł - słuchaj no. W tamtym pomieszczeniu - wskazał palcem - jest cała masa worów. Trzeba je przetransportować do piwnic, tu jest zejście - pokazał schody prowadzące w dół, znajdujące się tuż obok nich - masz się z nimi obchodzić delikatnie rozumiesz? I za żadne skarby nie zaglądaj do środka. No to jazda - popchnął go lekko w plecy.

OCC:
Na razie przenosisz. Nie kończysz jeszcze tej czynności, w poście opisujesz walkę z dość ciężkim i okropnie cuchnącym załadunkiem.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pon Mar 18, 2013 12:33 pm

Rzadko kiedy widziałem taki harmider w salach technicznych. Zazwyczaj wśród tych naukowców panował ład, bo nic tak ich nie wkurzało jak bałagan. Teraz jednak dojrzałem że nie tylko ja zostałem zaproszony do pomocy. Zauważyłem kilku żołnierzy którzy już targali worki do piwnic.
Cóż, jesteśmy jak rodzina więc nie miałem wyboru, tylko pomóc. Jakby nie patrzeć od czegoś jest zasada: "Kto nie pracuje, ten nie je".
Nie przylecieliśmy na tę planetę wszak na wakacje. Nie interesowało mnie co jest w tych workach, no może trochę. Jednakże zapach bardzo dobrze sprawiał że nie miałem ochoty tam zaglądać.
Napiąłem wiec mięśnie i chwyciłem jeden z worków pewnie w ręce i zacząłem tachać do piwnicy tak jak reszta. Zawartość była bardzo ciężka i po jakimś czasie aż się spociłem. Worków było bardzo dużo i dużo pracy jeszcze przede mną.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Czw Mar 21, 2013 9:54 pm

Worków przybywało z każdą chwilą. Masa Jaszczurów pomagała w tym zadaniu, lecz wyglądało na to, że jeszcze wiele godzin minie zanim cały ładunek zostanie przeniesiony. Co jakiś czas któryś z młodszych wojowników próbował zrobić sobie małą przerwę, co spotykało się z ostrą reakcją ze strony strażników. Jeden z nich nieco przesadził z ustawianiem do pionu, czego efektem była przymusowa wizyta w szpitalu, gdy jeden z ogoniastych omal nie stracił ręki. Odór wydobywający się z worków nasilał się z każdą minutą, coraz ciężej było wytrzymać. Jednocześnie na torbach zaczęły pojawiać się dziwne ślady. Jakaś bliżej nieokreślona, fioletowa substancja.

OCC:
Kolejny opis, po długiej i żmudnej pracy kończysz zadanie. Przy okazji brudzisz się na dłoni ową fioletową substancją. Wychodzisz tu --> http://dbng.forumpl.net/t127-zamek-slonecznych-wejscie. Piszesz jak przechadzasz się po korytarzach i czekasz na mój odpis.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 529
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Pią Mar 22, 2013 5:43 pm

Mimo iż przy workach pracowała cała masa changelingów to tych wcale nie ubywało, wręcz przeciwnie inni przynosili ich coraz więcej. Dręczyły mnie zatem pytania co jest w środku i do czego im to. Tak czy inaczej nie chciałem spotkać się twarzą w twarz z tymi którzy pilnowali nas przy pracy więc zasuwałem jak najszybciej.
Po kilku godzinach ręce odmawiały mi posłuszeństwa, jednakże na szczęście wtedy worki się skończyły. Miałem dość pracowania jak robol. Postanowiłem się ulotnić zanim znajdą mi kolejna robotę.
Gdy jeszcze był harmider zbliżyłem się do drzwi wejściowych i wyśliznąłem się na zewnątrz. Jakby nie patrzeć zrobiłem to co chcieli. teraz powinni dać mi spokój. Szedłem przez korytarz kierując się ku wyjściu z cytadeli. W międzyczasie starałem się strzepnąć tą ochydną substancję z ręki. Nienawidziłem być brudny.
Zt/Do Zamek słonecznych- wejście
Powrót do góry Go down
Online
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Nie Lut 07, 2016 9:06 pm

*Start rozgrywki:

Dwa lata już przydzielona była do służby wojskowej, lecz po niej nie było wyraźnie widać śladów treningu. Miała swoje lata, a cierpliwość była cnotą, jakże nieocenioną pośród regularnie pracujących geniuszy. Przełożeni zapewne niezadowolą się jaszczurką, która wypełza z krwawej dziury przy każdej możliwej okazji, żeby móc zaobserwować poczynania naukowej kasty. Tego poranka również zamiast skierować się do sal treningowych, udała się sal technicznych. Mogła liczyć się na dokształcenie z co zasłyszanych naukowych anegdot, ale przyszedł taki moment, że wreszcie ktoś się upomni o jej najbardziej prymitywnym powołaniu. Rubinowe oczy śledziły eksperyment biologiczny nad lepką substancją mającą rzekomo, mieć nadzwyczajne zdolności regeneracyjne tkanek. Tak długo, jak nie przeszkadzała, mogła liczyć się z spokojem przeprowadzania obserwacji na własną rękę. Strażnikom to było obojętne, ale ktoś najwyraźniej stwierdził dość, gdy poczuła mrożącą krew w żyłach dłoń ściskającą jej prawe ramie.
- Tutaj jesteś, ale czegoż innego bym się po tobie spodziewał. – szorstki głos trenera stłumił chęć do dalszej obserwacji biologicznej abominacji. Regenerująca się kończyna zamknięta w komorze stabilizującej dostała ataków skurczów, gdy kolejne dawki lepkiej substancji dokonały fuzji z częściowo obumarłymi komórkami.
- Błędem było zapisywać się do służby wojskowej, gdyż nie wykazuje żadnych zdolności bojowych w porównaniu do moich braci. – Nawet się nie odwróciła, a spokój nie opuszczał ją nawet, gdy changelowska dłoń mocniej zacisnęła się na ramieniu kadetki.
- To już mnie będzie oceniać, wiedz jednak, że obserwowałem ciebie od dłuższego czasu i jesteś w błędzie. Teraz marsz do sali treningowej, chyba, że chcesz poczuć na własnej skórze czym kończy się niesubordynacja. – puścił ją, wyraźnie rozgniewany w swoim głosie. Chyba trener robił się stary na swoje lata, skoro osobiście pofatygował się po nią. Być może ktoś go zastąpił lub miał wobec niej jakieś szczególne plany na dzisiaj. Wywnioskowała, że choć raz będzie warto zobaczyć, czy faktycznie wyższemu rangą się to opłaci.
- Niech tak będzie, ujrzysz mnie w salach. – odwróciła się i pomaszerowała do wyjścia nawet nie spoglądając na swojego rozmówce. Dobrze wiedziała, że kontakt wzrokowy wyraźnie chełpił ego silniejszych. Tej satysfakcji nie chciała mu dać w nawet najmniejszej dawce, gdyż to mogłoby się niekorzystnie przełożyć na poziom trudności jej nadchodzącego treningu. Wrota elektromagnetyczne, automatycznie otworzyły się przed jej obecnością…czas było udać się do sal treningowych i zobaczyć, co dla tak niesubordynowanej kadetki przygotowali.

OCC: Z/T do Sal treningowych.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lut 13, 2016 5:48 pm

Panował tutaj… Niewielki chaos. Trzech Changów na siłę starało się posprzątać dymiącą kupę złomu, paru sprzeczało się zawzięcie, a jeden klął co nie miara, drąc jakieś papiery. Kilku początkujących laborantów stało przestraszonych w rogu pomieszczenia, zbierając soczysty ochrzan od przełożonego.
Dr Forge:
 
- Nie obchodzi mnie kiedy to się stało, ten smarkacz Polar wyniósł się stąd jakieś tygodnie temu! Nie dość, że rozwali wasz tani sprzęt szpiegowski, to teraz włamał się przez nasz komunikator i rozwalił nam matryce! Odpowiecie za to wszyscy! – Changeling w fartuchu był wyraźnie wściekły. Masował skronie i mamrotał do siebie. – Jakby nie dość było zamieszania z tą zarazą dwa lata temu, że jeszcze dokładacie mi takich zmartwień. Żebym was więcej dziś na oczy nie widział, bo kwasem poleję!
Laboranci zwiali. Zmęczone spojrzenie zatrzymało się na Cryonettcie i kilku Gado Buraun, jacy przybyli za nią do Sal, skierowani przez Trenerów.
- Słuchać, łajzy. – zwrócił się do nich. – Waszym zadaniem jest posprzątać te spalone części, przekierowano was tutaj, bo do niczego innego podobni się nie nadajecie. Wynosicie te wielgachne części do spalenia, resztę, do tego kontenera przy drzwiach. Płyn chłodniczy wyciekł, jest żrący. Do roboty!

OOC
Opisz ładnie malowniczy bajzel w salach i to jak sprzątacie. Sam spalny komputer ma jakoś z dziewięć metrów na dziewięć. Pobędziesz tu z dwa, trzy posty, a jak dobrze pójdzie, coś ode mnie dostaniesz Very Happy

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lut 13, 2016 8:11 pm

Wyzbyła się ciężarków nadmiernie obciążających ciało, gdyż z ich obecnością nawet nie doczłapała by się do sal technicznych. Ciągle w skołatanej głowie rozbrzmiewało pytanie na które być może znała odpowiedź, ale owa prawda mogła okazać się wyłącznie błahymi spekulacjami. Zaledwie parę godzin temu przyglądała się tutaj technologicznym nowinkom, ale teraz, zastała ruinę, panikę i złość z utraty wieloletnich badań. Z zasłyszanych słów Dr. Forge’a, bardzo respektowanego w tych stronach geniusza z pewnością dodały powabu całej niszczycielskiej sytuacji. Nie dziwiła mu się, choć dalece odbiegała od jego poziomu intelektualnego, z pewnością rozumiała jego irytacje narastającą z każdą sekundą obecności idiotów wokół granatowego jaszczura. Szczególnie zainteresowały ją ostatnie słowa dotyczące zgromadzonych tu nowicjuszy technologicznych. Włamał się przez komunikator, miała już styczność na fregacie z zaledwie trzydziesto siedmioletnim odstępem od obecnych wydarzeń z atakiem hakerskim. Frozbreat, owy haker włamał się umiejętnie do baz danych ściągając i zarazem likwidując wiele cennych informacji o gatunkach rasowych i planetach zaobserwowanych podczas ekspedycji. Na szczęście reakcja personelu anty-hakierskiego była w pogotowiu i szybko odparła atak ratując dziewięćdziesiąt trzy procenta wszystkich skatalogowanych zasobów informacyjnych. Nic nie było w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że urządzeniem wykorzystanym do cybernetycznej potyczki przedstawiało się w lekko przerobionego, zielonego scoutera. Tak drobne urządzenie zaginęło podczas inwentaryzacji sprzętu ledwie dwa dni temu przed faktycznym starciem elektronik. Wspominki jednak musiały zaczekać, bo każde zasoby informacyjne pozostawione za sobą oczekiwały na przybycie właścicielki. Teraz musiała się uporać z tym całym bajzlem…


…malowniczy pejzaż powoli tłumionej spalenizny rysował się na neutralnie estetycznych metalowych płytkach podłogowych z nie lada pasją ożywienia krajobrazu. Spalona matryca zapewne podkręcona do możliwości wykraczających możliwość prawidłowego chłodzenia, bądź samo odcięcie chłodziwa zapoczątkowało pokaz fajerwerków, a czterech śmiałków w tym ona osobiście, w efekcie zostawiło ze złomem do sprzątnięcia. Miedziane blaszki wymieszane z zaawansowaną elektroniką, gruzem oraz wielkimi klocami mechanicznymi, które w całości niegdyś składało się w potężną maszynę obliczeniową teraz przeszło do historii najmniej efektownej machiny kalkulacyjnej. Rubinowe oczy wychwyciły sporych wielkości odłamek składający się z kilku płyt przeszytych drucianymi elementami i pochwyciła je skutecznie w ogon. Och tak, może praca była niewdzięczna, ale niezmiernie relaksująca. Uwielbiała sprzątać w przeciwieństwie do okolicznych łamag, którzy z groteską przyglądali się nie wiedząc nawet od czego zacząć. Przewaga komponentów elektronicznych miała lądować do pieca, zaś typowy gruz i ciężkie blachy metali o wysokiej oporności na wysokie temperatury lądowała do pobliskiego przy drzwiach kontenera. Nawet nie ruszyła ręką, by wykonując parę kroków znaleźć się już przy kontenerze i wrzucić pierwszą złomowaną partię. Najwyraźniej wiele więcej elementów laboratorium ucierpiało, niezliczone zapiski, szklane gabloty i okoliczny sprzęt laboratoryjny również ucierpiały na sile eksplozji. Chłodziwo wyciekające ze zlodowaciałego od środka systemu krążeniowego dopełniało dzieła wyżerając nawet najdelikatniejsze skrawki wartościowego sprzętu oddając łaskę jedynie stalowym płytom podłogowym o wysokiej oporności na substancje żrące. Nikt tego w ręce nie zgarnie, a co głupszy najwyżej tą rękę straci. Przybyła nowa partia kadetów wyznaczonych do sprzątania tego bajzlu, wpierw musieli odgrodzić wyciek chłodziwa, więc błędem było zaczynać od niesienia jeszcze niedawno wyrzuconego gruzu do kontenera. Otrzymali robocze rękawice na o różnorodnej ilości palców zależnie od tego jak wielopalczasty był dany jaszczur oraz specjalne szufle. Ktoś krzyknął by z przysłowiowej kanciapy wyciągnąć barierki ochronne, wytrzymałe i samopompujące się technologicznie cudeńka były niezmiernie wytrzymałe na różnorodne rodzaje uszkodzeń. W tym czasie zgłosiła się do przeniesienia pojemnika w które zostanie przelane chłodziwo, a kolejni dwaj śmiałkowie wyciągnęli specjalny, podręczny mechanizm pompująco-ssący, który został wyprodukowany z materiału idealnie nadającego się do tego typu kryzysowych sytuacji. Wielkie urządzenie ze względu na ponad dwudziesto letnią służbę potrafiło szwankować, ale zawsze pośród grona nieogarniętych i mało znaczących Buraun znalazł się niepewnych kwalifikacji złota rączka. Ustawiła z niosącym od drugiej strony jaszczurem beczkę nieopodal niebezpiecznej wydzieliny chłodzącej. Tuż za barykadą wytrzymałych poduszek o ciekawej zarazem historii. Pamiętała, że jeszcze sto dwanaście cykli rocznych temu, owe poduszki tak naprawdę służyły w militarystyce jako podręczne ściany ochronne w sytuacjach polowych, gdzie nie można było liczyć na osłonę. Głównie u tych niską rangą, którzy nie mogli sobie pozwolić na latanie i pole do manewru, wykorzystywali je jako skuteczną osłonę. Tak, te półtorametrowe w wysokości oraz szerokości pancerne bomboniery wytrzymywały nie lada ostrzał ki. Choć można przyznać, moc większa jak trzy tysiące jednostek bojowej sprawności skutecznie przebijała się przez nie, jak nóż przez masło. Włączyli maszynę i zaczęli wyjątkowo ostrożnie usuwać wydzielinę, co dało jej więcej czasu na zajmowanie się gruzem. Zaczęła nucić niosąc to kolejne fragmenty niezidentyfikowanych i stopionych od nadmiernej temperatury skrawków żelastwa na praworządne miejsca. Do pieca tudzież do kontenera zależnie od preferencji i właściwości. Często problemem było dla przeciętnego Buraun’a określenie, gdzie dany śmieć powinien wylądować. Nie dziwne, bo czy ktokolwiek z nich znał się na molekularnym poziomie tego, co wyprawiało się na co dzień w laboratorium? Miała to szczęście, że regularnie tutaj zaglądała, więc nie było problemem znaleźć odpowiedź gdzie, co powinno trafić. Starała się mimo wycieńczenia ostatnim treningiem, sprzątać wyjątkowo energicznie, ale powodem było coś więcej, niżeli wykonanie relaksującej robótki. Powodem były cenne znaleziska, które mogła odnaleźć w zgiełku chaosu i w nieobecności większości z kasty laboratoryjnej. To była najlepsza okazja…by coś podwędzić, co nie zostało doszczętnie uszkodzone. Na taką okazje właśnie liczyła, bo tylko tą metodą mogła…pozwolić sobie na uzyskanie przewagi względem innych Buraun’ów.

OCC: puściłam wodzy fantazji, bo niestety ciężko mi określić, jak można było taki bajzel sprzątać w zaawansowanej cywilizacji Very Happy
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Nie Lut 14, 2016 7:36 pm

Kto by się spodziewał, że ta zgraja weźmie się za robotę całkiem sprawnie i w równym tempie? No, prawie... Parę łamag dostało stosowne pouczenie ze strony Jaszczurów w fartuchach i zajęła się mozolną, najgorszą robotą - jaką było wyskrobywanie spalenizny spomiędzy płytek podłogi małymi szczoteczkami. Ledwo ktoś oczyścił ze złomy określony obszar, klękali i szorowali, aż powierzchnia nie zaczęła się błyszczeć, pewnie bardziej niż za nowości.
- Widzę, że masz bystre oko... - postać Dr Forge pojawiła się obok Vvien i spojrzała na jej postać z góry, mrużąc czerwone oczy wymownie. - Chodź ze mną, mam dla Ciebie specjalne zadanie.
Zaprowadził ją do drugiego pomieszczenia, gdzie na wielkim stole walały się mechaniczne części, przypominające organy wewnętrzne. Kable niby naczynia krwionośne, trybiki układały się w układ kostny nadgarstka, inne części tworzyły mikroprocesor nie większy od koniuszka jej ogona. Stołki były dwa. Doktor odsunął znaczą część części i wskazał Vvien drugie siedzisko. Przed nią leżały małe obcęgi, tyci nożyk i parę jeszcze dziwniejszych narzędzi. W pojemniku przed nią znajdowało się to, co po wybuchu dałoby się jeszcze uratować.
- Będziesz po kolei zajmować się wszystkim co tam znajdziesz. Kable, procesory i cała reszta, która wam za wiele nie mówi, a której nazw nie będę Ci tłumaczył. Masz za zadanie oczyścić to i podawać mi, w między czasie, jak zechcesz, możesz zabawiać mnie pogawędką. - Jaszczur siorbnął zielonawego płynu z kubka i małym pilnikiem zaczął szlifować metalowy tryb. - Wyglądasz na inteligentniejszą niż reszta tej bandy. Często Cię tutaj widywałem...

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Nie Lut 14, 2016 9:49 pm

Ze nie lada zdumieniem przyglądała się, jak prace nad doprowadzeniem sal technicznych do należytego porządku przebiegały bez większych komplikacji. Większość Bauran nigdy nie miała styczności z szmatą, a co dopiero poważnym sprzętem oczyszczającym obszar z substancji niebezpiecznych. Najwyraźniej chociaż jedna osoba posługująca się pompą miała jeszcze głowę na karku nie wliczając jej własnej osobistości. Szczoteczka, to wspaniała dyscyplina dla tych najbardziej opornych i przygłupich. Przełożeni czerpali nie lada satysfakcje z bezradnych kadetów, którzy każdy skrawek spalenizny zeskrobywali od podłoża niezawodnym od wieków nylonowym włosiem. Nawet samą Vvien bawił ten żałosny widok mający trzymać co bardziej bezmózgich żołnierzy w ryzach i gotowości do wykonania rozkazów. Niestety co bystre oko czasami w pojedynkę nie mogło dostrzec, grupa jajogłowych w fartuchach przybyła bez zapowiedzi na miejsce hakerskiej zbrodni miała już  odmienny punkt obserwacji. Kilka łamag postanowiło, że dobrym pomysłem byłoby rozłożenie masywnego wraku komputera na mniejsze elementy, lecz zajęli się owym problemem od niewłaściwej strony. W efekcie cała uszkodzona konstrukcja nie wytrzymała i z hukiem runęła na metaliczną posadzkę odbijając metaliczny dźwięk daleko poza sale techniczne. Wszyscy uciekli w panice niczym karły estariańskie na widok potężnej gwardii jej najukochańszej fregaty. Nikt nie ocalał z masakry, nawet cholerne króliczki patrzące tymi węgielkowymi oczkami na przybyłe jaszczury. Ich przyjazne pyszczki z ostrymi zębiskami i spasionymi odnóżami nie były jednak na tyle słodziuchne, by przeciwstawić się serii wiązek ki. Nietypowa hodowla karłów estariańskich niewątpliwie napełniła brzuchy wiecznie łakomych i aktywnych fizycznie żołnierzy.

Sięgała po kolejny odłamek bardzo delikatnego złomu, przebierając miedzy palcami miedzianą płytkę z podczepioną elektroniką najwyraźniej znalazła całkiem sprawny okaz jednostki przyśpieszającej procesy pamięciowe komputerów. Niestety nie mogła ocenić faktycznej użyteczności urządzenia, ale wizualny dobry stan i brak większych uszkodzeń już dobrze świadczył o prawdopodobieństwie wysokiej sprawności tej małej jednostki. Nie nacieszyła się nią długo, gdy z lewej strony względem jej ciała odezwał się dobrze znany i wiecznie czujny Dr. Forge.  
„Co planujesz doktorku?” z tą myślą odwróciła się w jego kierunku, by spojrzeć na nieco wyższą postać lokalnego geniusza. Dobrze znała ten wyraz twarzy, który pojawiał się tylko wyłącznie przy obserwacji czegokolwiek wartego zmarnowania cennych sekund z myślicielskiego żywota. Nie często się spotykało sytuacje, by tak szanowana jednostka naukowa zamieniła więcej, niżeli jedno zdanie z podrzędnym Buraun. Może wyróżniała się spośród reszty okolicznych idiotów, ale ranga, nadal pozostawała plakietką identyfikującą i wyrównującą ją do poziomu tej reszty patologicznej gromady.

Podążając za granatowo-skórym miała przyjemność wejścia do drugiego pomieszczenia, gdzie bez zezwolenia mało kto miał prawo wstępu. Pierwsze co rzuciło się w oczy to konstrukcja rozsypanych części układających się kształtem w istotę humanoidalną. Zapewne mogła dociekać, czy ostatnie pracę nie zostały przeniesione z myślą o stworzeniu cybernetycznej, fizycznej jednostki, ale bardziej prawdopodobne w jej mniemaniu było, iż to najzwyklejszy bajzel ułożony zwykłym zbiegiem okoliczności. Posłusznie zasiadła na wyznaczonym jej stanowisku by przyglądając się ułożonym narzędziom dokładnie przewidzieć owe specjalne zadanie. Czyszczenie delikatnych i bardzo wartościowych elementów wymagających nie lada precyzji manualnej i wprawnego oka. Czy posiadała obie te cechy? Z pewnością wprawne oko służyło jej wiernie od pierwszych lat jej istnienia i reakcje foto receptorów jej gałek ocznych stały na wyjątkowo rozwiniętej pozycji, jednakże dłonie nie mogły się pochwalić podobną sprawnością, jako, że większość działań z natury wykonywała z użyciem własnego ogona, a tylko nieliczne prace zasługiwały na działanie ze strony drobnych, magentowych dłoni. Również z pudła delikatnym ruchem z użyciem obcegów wyciągnęła metalowy tryb, lecz ten z jakiejś ściśle nieokreślonej okoliczności uległ utlenieniu i wygenerował drobne pokłady rdzy. Na to mogła zaradzić wyłącznie rozcierając skażoną warstwę papierem ściernym, a następnie wygładzoną powierzchnie okrywając drobnym filtrem antykorozyjnego płynu. Płyn skutecznie wżarł się w pozostałości niechcianej pokrywy doprowadzając trybik do należytego stanu funkcjonalności. Sięgając po pilnik i przyglądając się sprawnym ruchom stałego bywalca laboratoriów, skutecznie oszlifowała tryb podając mu go w dostatecznie dobrym stanie. Większość części wymagało nie lada precyzji i zabawianie doktora najzwyklejszą gadką nie bardzo wchodziło w grę. Mogła zaryzykować rozdzielenie swojej uwagi, ale dla pewności wolała pozostawiać kontakt wzrokowy na nowo wyciąganych i należycie poddawanych obróbce bądź czyszczeniu wyciąganych obiektów.
- Wygląd nie czyni mnie inteligentniejszą, ale uznam to za małostkowy komplement. – docięła nie będąc jeszcze pewna, czy powinna się zagłębiać w jakąś wybitnie zbędną pogawędkę. Prawdopodobnie postaci jego pokroju nie zainteresowałaby dawne, jak i obecne zajęcia Cryonetty, choć mogła się oczywiście mylić.
- Obserwuje to miejsce i dziwności zachodzące w tych ścianach, tak jak niegdyś obserwowałam geologiczną strukturę planet oraz właściwości psychofizyczne selekcjonowanych przez mnie niewolników. – odparła z nutą tęsknoty za dawną robotą, ale to co zostawiła za sobą było w owej decyzji słuszne. Pragnienia miała wielkie, skryte głęboko w czeluściach własnego umysłu, a z przeszłości jedyne co powinna wyciągać to nabyte doświadczenia i użyteczna wiedza, a nie wygody siedzenia za biurkiem. Dalej skupiała uwagę na ściśle przydzielonej jej rozmowie.

______________________

Know your place:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Wto Lut 16, 2016 9:33 pm

- Mądre słowa. Wyjątkowo dobrane i odpowiednio użyte jak na kogoś Twojej rangi. - Dr Forge łączył cieniutką złotą siateczkę z płytką izolacyjną, dopiął o niej kawałek metalu i zespawał czymś, co wyglądało jak laserowy pilniczek. - Mam aż szczerzą nadzieję, że rozumiesz, co sama powiedziałaś.
Nastąpiła dłuższa chwila ciszy. Z dźwięków wydobywających się z drugiego pomieszczenia, wyglądało na to, że reszta Buraun powoli kończyła sprzątanie, skupiając się na szorowaniu podłogi oraz ścian. Jaszczury w fartuchach zajęły się szykowaniem nowego sprzętu do zamontowanie, paru wyższych rangą Changów nosiło najcięższe części maszyny. Co jakiś czas któryś z współpracowników, oczywiście nie tak mądrych i doświadczonych jak Forge, podchodził do niego i wylewnie podkreślając jaki to on inteligentny i w ogóle, pytało jak ustawić dany element. Doktor mruczał cicho instrukcje, naukowcy szybko zapisywali i wracali do sali obok.
Forge westchnął.
- Język nie zawsze świadczy o inteligencji. Miałem tutaj takiego jednego... Jąkał się, smarkał i bełkotał jak niespełna rozumu, a miał więcej w głowie niż cała ta banda pozorantów razem wziętych. - otworzył szafkę i pogmerał w niej łapą. - Wygląd może i nie świadczy o inteligencji, ale byłaś na tyle rozgarnięta, by wytrzeć sobie twarz po jedzeniu, w przeciwieństwie do niektórych, którzy mają jeszcze resztki w kącikach ust. Najpewniej trzymają je na czarną godzinę. - wyciągnął nieco odrapane szkiełko i dmuchnął na nie, polerując. wziął do ręki metalową część i zaczął łączyć obie rzeczy. - Po ciele, wbrew pozorom poznasz wiele, ale więcej mówią akcje. Zakładając jednak, że masz w tym niejakie doświadczenie, trzeba pamiętać, że czyjaś aparycja ma swoje tajemnice. Jedną z nich możesz zgłębić tym urządzeniem.
Dr Forge nałożył sobie na ucho scouter i spojrzał na Cryonette. Delikatnie zarysowane szkiełko zapikało.
- Twój poziom mocy wynosi 790, wierząc scouterowi. Jest Twój. Nie pierwszej jakości, bo lepszy by Ci pewnie zabrano, ale usprawniony. - podał jej urządzenie i wstał, kierując się do pierwszej części sali. - A teraz przepraszam, muszę zobaczyć czy ta banda idiotów czegoś nie spaprała.

OOC
Za ładne posty otrzymujesz od Forge scouter. Kolor szkiełka sobie wybierz, wytrzymuje do 30k PL, powyżej wybucha.
Możesz zostać albo iść gdzie chcesz, dostosuję się.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sro Lut 17, 2016 6:34 pm

"Dawno nie miałam scoutera w posiadaniu, to już dwa lata od kiedy nie mogłam liczyć na swojego zielonego, poczciwego staruszka". Zamontowała urządzenie na lewej stronie oblicza by móc się przyjrzeć parametrom z bliska. Owa wersja zdecydowanie została ulepszona, ale dalece jej było do wersji handlarzy niewolników. Poza obliczaniem mocy, komunikacją oraz infrawizją, również pozwalały na identyfikacje biologiczną jednostek żywych. Skomplikowany skan określający parametry biochemiczne dzięki czemu, można już na pierwszy rzut oka było przyjrzeć się ich złożoności komórkowej. Nie wzgardziła prezentem, to właśnie takie drobnostki zmieniają obraz rzeczywistości. Wielu było pozorantów, ale intencje jaszczurki były do bólu szczere i determinujące. Musiała zwolnić mechanizm mrożący i wyjść na żer w walce o wymarzony cel. Została wyproszona z komnaty przez kilku osobników z fartuchach. Z pewnością jej obecność w tej sekcji sal technicznych już nie była mile widziana po odejściu ze stanowiska Dr. Forge. Jej wzrok zaczepił się o widok w miarę zadbanych pomieszczeń testowych. Najwyraźniej udało się motłochowi zrobić tu porządek, ale nadal kątem oka dało się dostrzec ślady dawnej destrukcji.

______________________

Know your place:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lut 20, 2016 5:39 pm

Ledwo sytuacja w salach uspokoiła się, coś innego mogło zaskoczyć młodą wojowniczkę. Jej nowy scouter zapikał cichą melodyjkę, wskaźnik na zielonym szkle oznajmił nadchodzącą wiadomość. Co ciekawe, sprzęt automatycznie został podpisany, wyświetlając przydzielony jej numer komunikatora i jej dane przy nim.
Przyszła wiadomość głosowa.
- Gado Buraun, masz udać się do wyjścia z Zamku. Mój przełożony kazał mi się Tobą zająć, Vvien. Gdyby strażnicy chcieli Cię zatrzymać, powiedz, że wysłano Cię tam z rozkazu Gado Kirin Polaris. Czekaj tam na mnie, bez odbioru. – głos rozłączył się.
I tyle.

OOC
Krótko. Pisz pierwsza przed wejściem.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sob Lut 20, 2016 6:15 pm

"Dostałam wiadomość? To ci dopiero niespodzianka. Najwyraźniej wieści się bardzo szybko roznoszą" przeszło jej przez myśl, jak w tak krótkim czasie została zarejestrowana do podstawowej bazy danych. Najwyraźniej Dr. Forge, bądź ktoś z wyżej postawionego stołka z góry zakładali, że takowy scouter otrzyma, potrzebowali jedynie pretekstu by omamić biedną kadetkę, iż to jest personalna nagroda. "Dobra, stara szkoła motywacji, udało się wam muszę przyznać" uśmiechnęła się szyderczo wciskając przycisk aktywujący scouter, aby odegrać wiadomość głosową. Rozkaz bo jakże by inaczej, przekierowany do jej lewego ucha mówił jednoznacznie, że powinna się udać przed wejście bazy. Kierując się w stronę wyjścia, zaniepokoiła ją jedna szczególna kwestia. To z jakim sposobem zwrócił się do niej wyżej wymieniony rangą. W oficjalnym rejestrze jest znana jako Gado Buaraun Cryonetta i nic więcej, a jednak w rozkazie przetoczyło się jej nieoficjalne nazewnictwo..."Vvien". Przemknęło przez myśl tak szybko, jak impuls nerwowy odgrzebujący prostą informacje. Nie mogła pohamować się od przyjrzenia całej sytuacji z bliska bo ktoś, najwyraźniej miał dostęp do starych baz danych jeszcze za jej podróży kosmicznych.


Vvien, to pseudonim nadany jej przez niewolników i jedynie kiedy się przetaczało to w prywatnych nagraniach podczas badań lub przesłuchiwania więźniów. Zaakceptowała go, ale czy się z nim obnosiła? Nigdy, dlatego cała sytuacja była wyraźnie podejrzana. Komu jednak przez myśl mogło nawet przejść ujawnianie takiej informacji, owa wskazówka miała zbyt wiele luk. Pozostało jedynie udać się w kierunku wyjścia i przekonać się...z kim bądź czym ma tak naprawdę do czynienia.


Z/T do Zamek Słonecznych, Wejście.

______________________

Know your place:
 
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Liczba postów : 65
Data rejestracji : 23/11/2014

Skąd : Szczyrk / Bielsko - Biała

SCOUTER
HP:
855/855  (855/855)
Ki:
450/450  (450/450)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   Sro Lut 22, 2017 7:26 am

Stali przez chwilę w namyślę, po krótkiej chwili changeling uciszył naszego bohatera oraz poinformował go o tym by nie błyszczał swoim rozumem, gdyż jego demoniczna krew może uprzykrzyć mu życie i dalszą drogę w samorealizacji czy samej egzystencji. Przewodnik nowej ziemi postanowił zabrać testera nowego translatora do siebie. Wilk szedł miarowo puszczając Zid'a delikatnie przed siebie by ten odgarniał teren przed zbędnymi nieproszonymi kłopotami. Na szczęście czerwonooki miał już plan w głowie jakby coś poszło nie tak. Pierw biegłby za jeden ze statków kosmicznych aby skrócić tam żywot grupce dziwnych słoniowatych ale jakże silorękich kreatur, które służyły za pachołków od noszenia tobołów i reszcie błahych spraw. Następnie swoją energią wewnętrzną odepchnąłby skrzynie, które tak niewolniczo noszą aby one zmiażdżyły tych którzy przylecą z odsieczą na pomoc. Mięśnie miał spięte cały czas, kontrolował emocje oraz swoje oczy do których dobiegała teraz ki. Dzięki temu zabiegowi wizualizacja zdarzeń oraz mały trening taktyczny mógł być w gotowości. Nos świdrował otoczenie dając metaliczno potny posmak w nozdrzach, szukał cały czas słabych punktów. Jak się okazało nie było ich wiele, ale po zmasakrowaniu tych potworków pewnie by próbował zniszczyć jeden ze statków by odwrócić uwagę i czmychnąć do jakiegoś otwartego i tam ukryć swe cielsko. Wracając. Nim taktyczne plany były na ukończeniu doszli do sektora zupełnie innego, więc trzeba było się skupić na tu i teraz. Gadzina przyłożyła swoją dłoń do czytnika tak by ten sprawie ją zeskanował i dał dostęp do następnej strefy. Właz w momencie bezproblemowo się otworzył ukazując lichy i wąski korytarz prowadzący do czeluści. Tupiąc i stepując to nogami czy łapami przemieszczali się wgłąb nowym zdarzeniom. Chwilę idąc dalej Zid przedstawił sytuację oraz obraz tego co się dzieje obecnie oraz przedstawił zniewagę magii przez większość żyjących tutaj. Korytarz zrobił się mniejszy a na jego końcu czekała żeńska wersja gadziny. Jak się okazało miała ciągłe wąty i niesnaski do przewodnika wilka. Cwana suka z niej, prawie jak ta która go tutaj zaciągnęła. Czuć od niej było niemiłą energię, która delikatnie jeżyła ogon Sage'zu. Krótka wymiana milczących zdań i kontynuowali swoją podróż. Przeszli spory kawałek to kwater technicznych. Wchodząc do kwatery Zid'a nos demona został zaatakowany szpitalnym zapachem oraz chemicznymi związkami, lecz nie były one aż tak odpychające jak smród z zewnątrz. Całe pomieszczenie oraz lokacje w nim zostały przedstawione przez właściciela. Ciekawe miejsce, widać że miał pasję inną niż wszyscy a raczej odbiegającą od normy. Rozkładając swoje cielsko Sage'Zu wreszcie mógł normalnie zagadać.
- Dobra nasza. Kim jest ta pyszna sucz, która tak się wywyższa? I cóż to za tabletka śmierci? Mimo iż jeszcze żyję pod pretekstem testowania Twojego translatora, coś czuję że się prędzej czy później doczepi. Trzeba ją usunąć.
Rozglądając się zeskoczył z koja podchodząc do grodzi laboratoryjnej. Obserwował co w niej jest próbując rozgryźć po co ona tutaj się znajduję.
-Coś czuję, że tam trafiają obiekty testowe albo te mniej opanowane. Pytanie tylko... Jeśli zajmujesz się demonologią powinieneś mieć schowane jakieś inne artefaty czy informację. Możemy sobie jakoś pomóc. Współpraca to podstawa do dalszych działań Zid!
Odwracając się wrócił jednym susem na pryczę, nie wiedział co jest w chemicznych probówkach i innych sprzętach, nie miał zamiaru ryzykować życiem czy uszczerbkiem przez te dziwne wynalazki czy mikstury.


OCC: Koniec treningu. Rozmowa.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sale Techniczne   

Powrót do góry Go down
 
Sale Techniczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Baza Changelingów-
Skocz do: