Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Planetka Kaede

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Planetka Kaede    Nie Lut 09, 2014 1:27 pm

First topic message reminder :

wygląd planetki:
 
Na środku mikro planetki znajduje się pierwszy dom Kaede. Jest to dwupiętrowy budynek z poddaszem, wokół którego rozciągają się połacie zieleni, pełne małych kotów. Dzieli ona swoje nowe lokum z całą masą niezwykle inteligentnych kocurów, które rozmawiają z nią i żyją własnym życiem. Ścieżka z posesji rozpoczyna kilka różnych dróg, wijących się po całej planetce. Jest mniejsza nawet od tej North Kaio, ale urządzona w taki sposób, że bogini ma wszystko co potrzebuje. Jedna ze ścieżek prowadzi do gorących źródeł, druga do altanki medytacyjnej koło małego wodospadu, a trzecia do oczka wodnego, które zasilane jest przez stosunkowo długą jak na te warunki rzekę. Charakterystyczny dla planetki był unoszący się wokół śpiew ptaków i szum wody. Kocia gromada o dziwo nie zjada ptaków, bo żywi się rybami łowionymi na prymitywne wędki.


Ostatnio zmieniony przez Kaede dnia Nie Lut 09, 2014 2:01 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1718
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Nie Maj 10, 2015 9:01 pm


- Musisz zacząć myśleć jak osoba odpowiedzialna za cały wszechświat. Jesteśmy wieczni, lecz to nie znaczy, że nie możemy polec w walce. Skąd wiesz, że nie zginiesz? Po za tym, czy przemyślałaś wszystkie konsekwencje swoich czynów? Wiesz co mogą zrobić Saiyanie kiedy stracą króla? – powiedziała Kira. Kaede może i miała dobre pobudki, lecz myślała w zbyt zawężonym zakresie. - Czasami trzeba by jedna rasa upadła kosztem drugiej. Tak było od wieków.
To była racja. Kaioshin żyła już wiele eonów lat i widziała wiele powstających imperiów, które upadały. Zell nie będzie żył wiecznie i ktoś w końcu zajmie jego stanowisko. Po za tym ingerowanie w tak delikatną strukturę może się skończyć jeszcze gorzej. Dlaczego zatem ta dziewczyna nie chciała tego dostrzec? Modlitwy, które Kaede przesłała Najwyższej zasmuciły ją, lecz równocześnie utwierdziły w przekonaniu, że trzeba ich zostawić samych sobie. Jak robili to od wieków. Saiyanie nie zagrażali zniszczeniu wszechświata. Już nie byli tą bezładną i niszczycielską siłą, której używali Tsufule, lub z którymi walczył jej podopieczny. Zmienili się i chcieli posiadać olbrzymie terytorium, z którego zamierzali czerpać zyski.
- Rozumiem o co ci chodzi i cieszę się, że tak rwiesz się do pomocy, lecz zrozum, że musimy dawać prymitywniejszym rasom możliwości do decydowania o swoim losie. Gdybyśmy chcieli niwelować każde zagrożenie, to zabralibyśmy im największy dar. Wolną wolę. Saiyanie słuchają rozkazów Zella ponieważ chcą walczyć i zdobywać. Taka jest ich natura i nie będą spokojnie siedzieć i uprawiać roli. Prędzej czy później rozniesie ich to od środka. – powiedziała Bogini, po czym zwróciła się w stronę Hazarda.
- Rozumiem. Z tego co widzę to udało ci się opanować jedną z przemian. Wiesz dlaczego? Ponieważ podczas walki musiałeś uaktywnić olbrzymie pokłady złości i energii. Chciałeś zabić. I teraz pomyśl co będą chcieli zrobić ludzie waszego króla, kiedy go zabijecie? Będą chcieli się zemścić przez co dojdzie do rozłamów i wojny domowej. Nadejdzie masakra wśród was. Czy jesteście gotowi stawić temu czoło? – rzekł Kira i spojrzała smutnym wzrokiem po ogoniastym i dziewczynie. Byli zbyt młodzi. Zbyt młodzi.
- Dziewczyno. Nie muszę się interesować każdy niebianinem bo nie starczyłoby mi czasu. Matka to mit, a nawet jeśli kiedyś istniała to odeszła. Byłaś samotna i wystraszona więc chciałaś znaleźć sobie opiekuna. Kogoś kto ci zawsze pomoże. Dlatego twoja podświadomość wykorzystała mit o matce bogów.
Kaioshin nie wiedziała już jak przemówić tej dziewczynie do rozumu. Chyba jedynym sposobem była możliwość, żeby poczuła na własnej skórze klęskę.
- Dobrze. Skoro dalej się upierasz przy swoim pomyśle to zezwalam ci na niego. Lecz wszystkie konsekwencje swoich czynów poniesiesz ty. Wszystkie. Jak przystało na kaio. Ponadto nie otrzymasz żadnej pomocy ze strony swoich współbraci. Jesteś w tym sama. – rzekła kobieta, a kiedy skończyła to od razu pojawił się za nią Borg. Najwidoczniej rozmówczyni młodej kaio wezwała telepatycznie swojego przyjaciela.
Borg:
 
- Zobaczymy się później moja droga. Żegnaj Hazardzie. Borg. Przypilnuj ich powrotu na Vegetę. – powiedziała Kaioshin, a następnie zniknęła. Mężczyzna popatrzył się chłodnym wzrokiem na dziewczynę, a potem na Saiyanina.
- Radzę nie próbować naruszać moich barier umysłu. Następnym razem może się to skończyć gorzej niż tylko zlekceważeniem. – powiedział po chwili białowłosy w stronę Kaede, co chyba znaczyło, że jej próba przekazania miłości spełzłą na niczym, Wojownik tymczasem oparł się o ścianę w oczekiwaniu na ruch dzieciaków. Zdecydowanie nisko upadł, z generała do niańki.

Occ:
Kaede masz zgodę na prowadzenie misji rebelii od Kiry. Ona znikła, lecz Borg został. Haz próbuj szczęścia Very Happy
Macie ode mnie po 20 pkt za fabułę. Krzyczcie o niej przy następnej sesji. Buzia Very Happy
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Sro Maj 13, 2015 2:28 pm

Niczym rysowany wiatrem, na ustach i całej twarzy Kaede, znów pojawił się ciepły uśmiech. Miała jeszcze tyle wytłumaczyć starszej bogini, ale ta wyraźnie wolała uciąć rozmowę. Uczucie ulgi zagościło w sercu różowej, ufała, że wola Matki poprowadzi ją dalej przez wszystkie zagrożenia. Wiedziała, że robi dobrze, a jej czyny okażą się słuszne, serca uwolnią się z mroków i powstaną, aby cieszyć się życiem. To nieprawda, że saiyan pchał gniew, pchała ich miłość, to strach przed utratą najbliższych uwalniał pokłady mocy.
-Pokój z tobą Kiro.- pozdrowiła odchodzącą kobietę, a jej słowo stało się mocą i natychmiast cala masa pozytywnej energii rozleciała się do kaioshinki, która mogła dar przyjąć, bądź też odrzucić.
Przez chwilę trwała pogrążona w swoich myślach, analizując ze współczuciem przepływające pomiędzy światami dusze. Ich smutki, niespełnione ambicje, brak pogodzenia się z rzeczywistością… To wszystko będzie musiała załatać swoją miłością. Jednym oddechem z jej ust wyleciały złote motyle, dźwigając na skrzydłach dobro i nadzieję. Jej rasa zostawiła ja samą, już kolejny raz, mylili się pozwalając śmiertelnym na kształtowanie dowolne świata, a te wszystkie dusze, które odchodziły właśnie z wymiaru żywych dawały temu świadectwo. Zagubieni, egoistyczni, z brakiem szczęścia w sobie samych, brakiem sensu. Te stany bardzo udzielały się również mieszkańcom zaświatów, którzy zapomnieli o swoim przesłaniu, stając się jałowi jak ziemia Vegety.
Jeden z takich właśnie osobników znów przyszedł do niej w gości, kolejny raz ignorując maniery i boską etykietę.
-Twoje serce pozostanie wiecznie niespokojne Borg, o ile nie pokonasz sam siebie.- aura która cały czas towarzyszyła Kaede, przytuliła jego serce. –Mimo wszystkich twoich ran pilnuj się przed boginią, nikt nie pozwoli ci mnie skrzywdzić, więc twoje groźby są niczym.- ciepły i przepełniony miłością ton musiał zaskoczyć doświadczonego wojownika. –Niezależnie od tego co zrobisz, twoje próby są po prostu ucieczką za tym, za czym tęsknisz. Już dobrze, możesz uwolnić swoje wnętrze przyjacielu.- w jego ręku znalazła się jedna z osławionych paczek z ciastkami bogini, a ona sama uśmiechała się do niego z wiarą, że wybierze słuszną drogę. W jej osobie było coś nienaturalnego, duma bogini mieszała się z matczyną miłością i wielką wiarą w dobroć wszystkich serc. Jedno było pewne, sprawiała unikalne wrażenie w połączeniu z pokojem, który był naturalną częścią tego kawałka niebios.
-Pójdę już na Vegetę chłopcy.- atmosfera się poluźniła, Kaede wiedziała jak rozładować poczucie dyskomfortu u swoich rozmówców. –Hazard zdaje się, że chciałbyś trochę czasu poświecić Borgowi? Złapiesz mnie telepatią, jakbyś miał problemy z wydostaniem się stąd, ale myślę, że on chętnie ci pomoże.- pomachała im i zniknęła, realizując swoją misję na Vegecie. Czas zrobić większy zamęt…

ZT--> Ulice Vegety
Powrót do góry Go down
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Sro Maj 13, 2015 4:53 pm

I znów nie wiedział na czym stoi. Słowa Kiry po raz kolejny spowodowały mętlik w głowie młodego Saiyan'a. Jakoś wcześniej się nad tym nie zastanawiał, ale co jeśli będzie tak, jak wspomniała Kaioshinka? Zell z pewnością ma wielu podwładnych którzy podzielają jego politykę. W końcu to małpy, tak jak on uwielbiają walczyć. Bardzo prawdopodobne, że większość mieszkańców Vegety będzie po stronie Króla. Jeśli go zabiją, faktycznie może dojść do wojny domowej. Czerwoną planetę czekała rewolucja, która pochłonie ze sobą wiele istnień, być może tak wiele, że populacja Saiyan zmniejszy się do naprawdę minimalnych rozmiarów. Może ta planeta nie była mu tak bliska jak kiedyś, ale pozbawianie życia takiej ilości pobratymców jakoś mu się nie uśmiechało. A będą musieli to zrobić. Jeśli pozostawią przy życiu sprzymierzeńców Zell'a, Ci pewnego dnia mogą zaplanować zemstę. I znowu dojdzie do walk, w wyniku których życie stracą kolejne małpy. Błędne koło nienawiści i zemsty które oni zapoczątkują. 
 - Ale przecież muszę to zrobić - pomyślał - muszę go zabić. On jest zły. Wyrządził już krzywdę wielu osobom i wyrządzi kolejnym jeśli go nie powstrzymam. 
Zresztą nie tylko on tak myślał. Przecież inni także planują rebelię. Jeśli nie on, to ktoś inny pozbawi Vegetę Króla. Wyrok już zapadł, pytanie tylko kto dokona egzekucji. 

Spotkanie z Kirą dobiegło końca. Ostatecznie Kaede otrzymała zgodę ("i tak by to zrobiła, nawet bez jej pozwolenia"), lecz z wszelkimi konsekwencjami będzie musiała radzić sobie sama. Osobiście, niezbyt podobało mu się takie postępowanie, ale nie miał nic do powiedzenia w tej kwestii, to ich sprawy. Ciasteczkowa Bogini po raz kolejny zachowała się tak, jakby czytała mu w myślach. No bo skąd wiedziała, że miał interes do Borga? W sumie, teraz gdy jej pochodzenie jest jasne, taka umiejętność jest możliwa. Tak czy siak, musieli się rozstać, lecz zapewne nie na długo. 
 - Dam sobie radę, nie martw się. Do zobaczenia.
Został sam z podwładnym Kaioshin'ki. Gość dotychczas nie był zbyt miły. Hazard zdawał sobie sprawę, że przekonanie go do współpracy może być trudne. Zamierzał jednak próbować do skutku, nawet jeśli miałby go zaatakować i zmusić do walki. Stanął przed mężczyzną w lekkim rozkroku. Był dużo niższy, tak więc musiał nieco się odchylić by spojrzeć mu w oczy. Zmrużył lekko swoje i rzekł:
 - Kaede miała rację, mam do Ciebie sprawę. Kira-sama wspominała, że podobno kiedyś byłeś dowódcą podczas wojny z moją rasą. Sądzę, iż mógłbyś mi pomóc przygotować się do walki, dlatego chciałbym Cię... prosić - to słowo jakoś ciężko przeszło mu przez gardło - o sparing. Jak zapewne wiesz, moc Saiyan rośnie z każdą walką, a im silniejszy przeciwnik tym szybciej się rozwijają. 
Miał nadzieję, że tym ukrytym komplementem skłoni go do przyjęcia tej propozycji. Jednocześnie czuł podekscytowanie na myśl o walce z kimś tak mocnym.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1718
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Sro Maj 20, 2015 9:41 pm

Wszystko było już wyjaśnione, więc wyższa Kaioshin nie miała tutaj nic do roboty. Zostawiła tylko swojego przybocznego, telepatycznie dając mu jeszcze kilka informacji, po czym zniknęła. Borg natomiast nie należał do najbardziej aktywnych towarzysko osób, dlatego też słowa Kaede w stosunku do niego sprawiły, że tylko podniósł brew. Ta dziewczynka była tak naiwna, że aż słodka. Lecz nie po to został tu wysłany. Miał ogarniać sytuację. Energia bogini wróciła na Vegetę, więc nie ingerował. Został tylko złotowłosy, który chyba chciał coś od niego, lecz był zawstydzony jak młódka przed ślubem. Wojownik oparł się więc o ścianę i patrzył chłodnym wzrokiem na Saiyanina. Kiedyś ich mordował, a teraz ma robić za niańkę jednego z nich? Kira będzie musiała mu sporo wyjaśnić. Czy wszechświat już do reszty zgłupiał? Saiyanie mają być mili i dobrzy? Chyba w czyimś chorym śnie. A może ta boginka dodaje jakieś środki psychoaktywne do tych ciastek? To by wiele tłumaczyło.
Zmrużył oczy i napiął nieznacznie mięśnie, kiedy młodzieniec do niego podszedł. Był o wiele niższy, lecz to nie znaczyło, że nie był groźny. Borg już dawno się nauczył, że to ci najcichsi często mogą sprawić najwięcej problemów. Najmniejszy kundel zazwyczaj najgłośniej szczeka. Wojownik prychnął nieznacznie słysząc słowa ogoniastego. Zeskanował jego energię. Czuł, że ukrywa większą część swojej mocy, lecz i tak nie było to z czym kiedyś walczył.
- Wasza moc nie rośnie z każdą walką, tylko z ilością furii jaką wykorzystujecie w walce. Nauczyłem się tego, kiedy twoi pobratymcy zalewali nas falami wściekłości. Zabiłeś dziesięciu to czekało na ciebie stu jeszcze potężniejszych. – burknął Borg. Oni to wszystko traktowali jak zabawę. Myśleli, że teraz armie ludu z Vegety są straszne? Wtedy by pewnie się posikali na sam ich widok. – Po co chcesz walczyć ze swoim ludem? Przecież z tego co pamiętam to waszym żywiołem jest walka, a skoro wasz król wam daje tą możliwość to po cholerę się zastanawiacie. Za moich czasów, Saiyanie po podboju jednej planety ruszali na następną. Byli niczym szarańcza. W końcu musieliśmy połączyć wojska całego wszechświata, gdyż konflikt osiągnął za dużą skalę. Myślisz, że jak wykonasz przewrót i zabijecie władcę, to wojska będą wasze? Macie na tyle silną pozycję? Czy może tylko idziecie na żywioł z myślą, że jakoś to będzie?
Borg chciał wiedzieć co kierowało tym chłopakiem. Chciał wiedzieć z kim miał do czynienia.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Nie Maj 24, 2015 4:44 pm

Widać było, że Borg miał swoje zdanie na temat Saiyan i tych poglądów będzie się trzymać. Częściowo miał rację, lecz o kilku kwestiach można by podyskutować. Haz przemyślał to wszystko. Musiał dobrze dobrać słowa, od jego odpowiedzi zależało, czy gość zgodzi się mu pomóc.
 - Furia, strach, zazdrość, a także wiele innych, negatywnych emocji. To wszystko przyczynia się do osiągania przez Saiyan nowych transformacji, a co za tym idzie - do zwiększenia ich mocy. Sam tego doświadczyłem, więc doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jednakże nawet zwykły sparing pobudza nasze instynkty w wyniku czego stajemy się silniejsi. Każdy pojedynek to także nowe doświadczenia, które zaprocentują w kolejnych starciach. Taka jest prawda na temat mojej rasy - zrobił krótką pauzę, po czym kontynuował - Jest różnica pomiędzy bezmyślną rzezią a walką o wyższe wartości. Do tego własnie dążymy. Zell zamienił w piekło życie tysiąca moich pobratymców, w tym i moje. Wykorzystał mnie dla własnej rozrywki, przez co życie straciło wiele niewinnych osób, a cała ta sytuacja będzie ciągnąć się za mną już do końca życia. Dlatego właśnie on musi zginąć. Na Vegecie muszą nadejść lepsze czasy. Znam wielu którym na tym zależy, to dobrzy ludzie. Razem uda nam się zmienić Czerwoną Planetę. Wierzymy w to.
Być może było to naiwne, ale to właśnie czuł. I nie tylko on.

Trening Start.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1718
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Czw Maj 28, 2015 9:17 pm

Mężczyzna ze spokojem obserwował tego dzieciaka. Skanował jego energię, starając robić się to bez zbytniego afiszowania się. Małpiasty był potężny, lecz to nie był jeszcze szczyt jego możliwości. Jest wiele pracy przed nim i chyba blondynek zdawał sobie z tego sprawę. W międzyczasie Hazard mówił co mu leżało na sercu. Czyżby aż tak bardzo zależało mu na tej walce, że wyjawiał połowę swoich planów? Jednak Saiyanie są przedziwną rasą i ze świecą szukać podobnej w całym wszechświecie. Może i nawet lepiej. Już mieli problemy z jednymi, a co byłoby, gdyby było ich więcej. Na dodatek te ich przemiany. Już w zwykłym stanie byli groźni, a jak farbowali się na blond to stawali się coraz bardziej nieobliczalni. Cały czas był strach podczas walki, że przeciwnik w jedne sekundzie pomnoży swoją moc kilkukrotnie.
- Zemsta nie jest dobrym motorem napędowym. Może na początku, lecz później zacznie cię spalać od środka. Musisz naprawdę wiedzieć, dlaczego chcesz walczyć. – powiedział stary wojownik i bacznie się przypatrzył młodszemu od siebie wojownikowi. Pasja. Coś co on sam kiedyś posiadał. Czyżby zobojętniał na ból świata? Może. Jednak teraz dostał szansę na jakąś rehabilitację. Zawiódł wtedy, lecz może pomóc teraz.
- Dobrze. Mogę cię wyszkolić. Zobaczę z jakiej jesteś gliny ulepiony. Jednak uprzedzam. Nie daję forów. – powiedział siwy, po czym dotknął ramienia Hazarda i zniknęli z planetki.

Occ:
Z/t do Wojenne Plenery
Haz piszesz tutaj posta. A ja daję pierwszy tam.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Edo Tensei Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 868
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
51750/51750  (51750/51750)
Ki:
48150/48150  (48150/48150)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Pon Cze 01, 2015 6:42 pm

- Może i nie, ale daje mi siłę i motywację - skomentował słowa Borga na temat zemsty - poza tym wszystko potoczyło się w taki sposób, że nie zaznam spokoju dopóki Zell będzie żywy. Zabicie go będzie z korzyścią dla wszystkich.
Ostatecznie doświadczony wojownik zdecydował się go trenować. Jednak warto było nieco się otworzyć, chociaż nie łatwo mu było o tym mówić. 
 - Nawet przez myśl mi nie przeszło by o to prosić. Nauczę się najwięcej wtedy, gdy nie będziesz się powstrzymywać, dlatego daj z siebie wszystko.
Sekundę później poczuł jego dłoń na swoim ramieniu i po raz kolejny teleportowali się, zapewne do miejsca gdzie miał odbyć się ich trening.

OCC:
Z/T --> http://dbng.forumpl.net/t139-wojenne-plenery
Wiem że kiepski post, ale ostatnio cienko u mnie z czasem, a nie chcę wstrzymywać fabuły. Trening postaram się skończyć w następnym poście.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    Wto Lis 15, 2016 11:22 pm

Skip

Miesiąc po evencie

Przy domowym stole obradowali młoda Kaio i kilku jej doradców, zamieszkujących rozkoszną planetkę. Dla wszystkich stało się już jasne, że jedynie duchowy wpływ na śmiertelników to kropla w morzu potrzeb, musieli wymyśleć coś, co definitywnie pozwoli zasymilować się im z Ziemią, a gdy uzbierają na to środki, z resztą planet w galaktykach. Jedynie pieniądz jest siłą, która pozwala na wszystko we wszechświecie i niestety nawet bogini musiała oddać słuszność mamonie.
-Kuikio przedstaw raport.- oznajmiła Kaede po godzinnej naradzie, uruchamiając rzut w kryształowej kuli z prezentacją przygotowaną przez błękitnego kota.
-Rozkaz Lady.- ukłonił się wywołany futrzak i rozpoczął przemowę. –Według naszych statystyk najlepszym produktem są ciastka oferowane przez kaio. Potrzebujemy jednak przejść do produkcji zmechanizowanej, aby wyprodukować miliard dziennie, który będzie pakowany w paczki i dystrybuowany do najdalszych zakątków Ziemi. Nasz zespół projektowy pod moim przewodnictwem opracował już harmonogram oraz kosztorys, który możecie zobaczyć na kolejnym slajdzie.
-Wraz z demonami od Enmy opracowaliśmy już wzór strony internetowej i założyliśmy wszelkie potrzebne media społecznościowe. Nasze strony będą dostępne na wszystkich mobilnych urządzeniach.- wtrącił się specjalista od marketingu. Cała planetka żyła przez miesiąc przygotowaniami. Podzielili się na zespoły, a każdy z przyszłych kierowników czytał podręczniki i publikacje na temat prowadzenia biznesu. Praca dzień i noc pozwoliła im stać się specjalistami w swoich dziedzinach. Umysłowa orka nie opuściła również Kaede, nie oszczędzając się, nie śpiąc i nie jedząc, czytała o marketingu, finansach, zarządzaniu, aby móc pełnić w przyszłości rolę prezesa korporacji.
-A co z kontaktami biznesowymi?- zapytała przyszła właścicielka firmy.
-Jesteśmy dogadani z akcjonariuszami, inwestorzy władują sporą kwotę pieniędzy, stając się udziałowcami 40% kapitału. Resztę… Będzie trzeba wyczarować.- bogini przytaknęła z poważną miną. Wyczarowanie dodatkowych miliardów i wprowadzenie ich tak po prostu do obiegu będzie trudne i może spowodować w dłuższym okresie problem z inflacją, ale wspólnie obliczyli, że skorumpowani ministrowie Ziemi pozwolą na śmiałe działanie i pod stołem unormują sytuację. Aby ciastka Kaede pocieszały śmiertelników, muszą przebijać konkurencję ceną, smakiem, dystrybucją oraz wymagają szybkiej penetracji rynku słodyczy.
-Sama przygotowałam wszelkie formalności. Jesteśmy zarejestrowani w urzędach jako Melodyjne Ciasteczka. Zajmiemy się nie tylko sprzedażą wypieków, ale też otworzymy sieć szybkich dań, słynącą nie z burgerów, ale z ciast.
-Doskonale Lady.- zabrał głos inżynier maszyn, najsilniejszy i najbystrzejszy kociak na planecie. –Nasze maszyny są gotowe i zamontowaliśmy je już w wykupionych punktach na całej Ziemi. Mamy mnóstwo lokali, w których jesteśmy w stanie utrzymać zaopatrzenie na poziomie zgodnym z przewidywaniami dziennej konsumpcji klientów.

Dwa miesiące później

Na Ziemi zawrzało. W każdym mieście pojawiali się pasjonaci firmy Melodyjne Ciasteczka. Ekspansja produktów spowodowała, że w niemalże każdym domu na planecie zagościły ciasteczka Kaede. Również punktu restauracyjne zarabiały kokosy, dając pracę wielu ludziom. Bogini zmieniła mundur Kaio na elegancki, biurowy kostium, osiadając w wielkim biurowcu w Central City. Papierkowej roboty przybywało. Gdy kończyła dzień w firmie, teleportowała się do zaświatów, gdzie pracowała nad dokumentami zmarłych i tymi dotyczącymi Namek. Spała bardzo mało albo wcale, gdyż po zakończeniu pracy, robiła wszystko, aby być jeszcze silniejsza. Plan był jednak zrealizowany w stu procentach. Pociągnie tak jeszcze trochę i będzie mogła zatrudnić menadżera zarządzającego, albo przekazać korporacje jednemu z kotów. Mimo olbrzymiego sukcesu rynkowego, floty ciężarówek, armii pracowników, nie mogli pozwolić sobie na świętowanie, trzeba pilnować biznesu.

Trzy miesiące później

Biuro zostało ustrojone licznymi nagrodami dla najlepszego przedsiębiorcy, laury od konsumentów, dla najbardziej przyjaznej firmy, nagrody uznania od podmiotów, którzy byli sponsorowani przez Melodyjne Ciasteczka. Kaede przekazała kierownictwo nad korporacją jednemu z kotów, a sama była bardziej twarzą niż mózgiem operacji, pozostając największą akcjonariuszką i właścicielką. Dawało jej dodatkową satysfakcję to, że nikt nie kojarzył ją z boskimi atrybutami, a na modlitwie słyszała jak tanie i dobre ciastka poprawiają nastroje całych rodzin. Jako bizneswoman bywała często na bankietach i uroczystościach, stając się bardzo popularną osobą, wręcz z mianem celebryty. Nic dziwnego, skoro sponsorowała wiele sierocińców, dwie drużyny sportowe oraz stypendia dla zdolnej młodzieży. Już od dawna nie musiała wyczarowywać pieniędzy, a najlepsi adwokaci zadbali o to, aby nie było śladu po wprowadzaniu na rynek nielegalnej gotówki.

Cztery miesiące później

Wzięła urlop. W tym czasie postanowiła zniknąć z Ziemi i odpocząć nieco na Namek. Już dawno nie widziała swoich braci i poza modlitwami nie miała z nimi kontaktu. Oczywiście w pierwszej kolejności udała się do swojego przybranego taty, Guru Nameczan. Mot, jego ochroniarz jak zwykle narzekał na zakłócanie spokoju ojca, ale ten wyraźnie ucieszył się z jej obecności. Tylko u niego Kaede czuła się jak dziecko, zawsze brał ją na dłoń, głaskał po poliku i uśmiechał się czule, a ona mogła mu opowiedzieć o swoich smutkach i radościach.
Po odwiedzinach taty, spędziła po parę dni w różnych wioskach, ucząc się o hodowli warzyw, podglądając lecznicze techniki i bawiąc się ze swymi braćmi. Dawno już nie czuła takiej ulgi i błogości świętego spokoju. Dzięki temu mogła również nabrać sił dla dalszej walki o dobro wszechświata.

Pięć miesięcy później

Powrót z urlopu był powrotem do ciężkiej pracy. Kaede dzięki sile pieniądza rozpoczęła poszukiwania najbliższych. Chciała znaleźć Reda, Kuro, April, Vivian. W restauracjach i w budynkach dla pracowników rozniosły się informację z podobiznami wyżej wspomnianych i obietnicą premii dla każdego, kto nasunie jakikolwiek ślad. Pracownicy mieli tak dobre zarobki i godziny pracy, że nikt nie miał powodów do narzekań, dlatego zawsze chętnie pracowali ze swoją szefową, mogła liczyć na ich lojalność.
Przedsiębiorstwo było w fazie prosperity i wszyscy cieszyli się bezpieczeństwem stabilnej sytuacji rynkowej. Teraz szefowa mogła przejść do prawdziwych celów zbierania olbrzymiej sumy pieniędzy. Kaede przygotowywała się do stworzenia unii handlowej z innymi planetami. Warzywa z Namek, wymiana technologiczna z Vegetą, bogate przysmaki z Ziemi, wszyscy mieli coś do zaoferowania, a wzajemne interesy mogły zagwarantować pokój. Czy uda jej się przekonać króla Ziemi?

Tydzień przed zakończeniem skipa

Jak każdej niedzieli wszyscy mieli wolne i przesiadywali w swoich domach. Kaede ponownie spotkała się na swojej planetce w towarzystwie kotów, gotując dla nich obiad.
-Co myślicie o ostatnich miesiącach? Muszę wam podziękować, dzisiejsza uczta jest na waszą cześć.- zwróciła się do towarzyszy znad smakowicie pachnących garnków.
-Absolutny sukces Lady.- odezwał się Kuikio. –Jednak jeśli dalej będziesz kontynuowała te tempo to zupełnie się wypalisz.
-Słusznie!- zawołał inny kocur. –Myślałaś może o jakimś asystencie? Pełno twoich pobratymców czeka na sensowną robotę, obijając się na planetce bogów. Wiem, że przybocznych mogą mieć dopiero kaioshini, ale czy nie warto pomyśleć o kimś stosownym zawczasu?
-Hm… A kogo byście polecali?- bogini była wyraźnie zainteresowana ich propozycją.
-Soma jest bardzo utalentowany.- znad gazety z nowinkami wychylił się Gusto ze swoją propozycją. -Wiecie, to ten, który niedawno wrócił do gry i jest o nim całkiem głośno, nawet poznał już Nameczan.
-A co z Yuuko? Była już u nas i trzeba przyznać, że całkiem sympatyczna z niej dziewczyna.- Kuikio zdawał się być najbliżej właściwego tropu.
-Tak, Yuuko dużo mi pomogła w ostatniej mojej walce. A Soma… A tak, to ten, którego wysłaliście w moim imieniu na Namek podczas inwazji Saiyan. Zasłużył na swoją szansę. Luna za niego ręczyła.- wszyscy trwali w niemym zamyśleniu w trakcie, gdy gospodyni podała do stołu wielkie porcje mięcha. –Luna, a właściwie gdzie jest teraz Soma?- zapadła nagła cisza, a kotka schowała się pod stołem.
-Zapomniałam go sprowadzić…- cały stół wybuchł głośnym śmiechem, przez przypadek niebianin został w świecie żywych i nikt do tej pory się nie połapał. Tragikomiczna sytuacja.
-No nic, pójdę po niego, gdy skończymy jeść.
Gdy po skończonej uczcie wyszli na powietrze, Kaede udała się nieco dalej, skupiając na treningu. Nie była najgroźniejszym wojownikiem, ale miała kilka sztuczek, które były cennym wsparciem, a do tego całkiem niezłą krzepę. Ważniejsze jednak było jej zdaniem wyćwiczenie techniki leczniczej, którą przedstawili jej bracia z Namek. Pamiętała, gdy wraz z Kuro i April udała się na Namek, w celu wyleczenia brata halfki. Skoro nawet dziecko dawało sobie z tym radę, to nie powinno być to takie trudne.
Książki z jej biblioteczki sugerowały, że cała sztuka polega na oddziaływaniu na układ przepływu ki w żywych organizmach. Niektóre kultury na Ziemi nawet nauczyły się niektórych sztuczek, co też nazywają medycyną niekonwencjonalną. Trzeba było przyznać, że ostatnio zebrała dużo wiedzy z różnych planet, szykując się do dzisiejszego treningu. Niektóre proponowały inne podejście, ale większość autorów była zgodna. Do leczenia potrzeba trochę magii istot zdolnych do manipulowania ki spoza własnego ciała, czyli tej będącej w naturze i tej będącej w innych organizmach.
Miała przygotowane wszystko, czego potrzebowała. W akwarium pływały dwie ryby, a na trawie leżała ściereczka. Wyjmowała jedną, kładła na ściereczkę, po czym szybko próbowała pomóc jej przetrwać poprzez leczenie za pomocą ki.
Metoda treningowa dobra, ale trudna do opanowania i działanie mimo wszystko w pewnym stresie. Co prawda ryby i tak zostaną zjedzone, ale dlaczego nie udaje jej się? Przecież to taka sama manipulacja jak przy magii tworzenia, gdzie z cząsteczek ki tka się gotowe elementy, tylko w tym przypadku zorientowana bardziej na udrożnienie przepływu…
Siedziała przed akwarium, przypominając sobie technikę, którą widziała na Namek. Jej brat miał białą poświatę wokół dłoni. Tylko z czego ona wynikała? Z połączenia własnego ki z ki otoczenia i ki chorego? To by wymagało szybkiego zestrojenia ze sobą trzech różnych źródeł. Trudne, ale nie niemożliwe, niczym łączenie komórek w medycynie.
Idąc nowym tokiem rozumowania podejmowała kolejne i kolejne próby. Z czasem rzeczywiście zestrojenie się było coraz łatwiejsze, a nawet przynosiło powoli pożądany efekt. Mimo to skupienie się na magii tworzenia, było bardzo istotnym elementem podtrzymywania skuteczności leczenia. Musiała wkładać w to bardzo dużo energii, w prostym jej przeliczeniu oszacowała, że na uzdrowienie niewielkich ran, musi włożyć trzykrotność ki w stosunku do odzyskiwanego zdrowia.
Czas upływał, a Kaede wciąż doskonaliła nową umiejętność. Z czasem wytrzymywała dłużej utrzymanie trybu leczenia, a efekt był zadowalający. A co do ryb? Kotki miały koniec końców smaczną przekąskę.

OCC:
-post skipowy
-wbicie healing 1 lvl


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Planetka Kaede    

Powrót do góry Go down
 
Planetka Kaede
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: