Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Niebiańskie Łąki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 876
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Niebiańskie Łąki   Czw Sty 09, 2014 8:27 pm

First topic message reminder :


______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pon Maj 01, 2017 10:14 pm

Może i było to dość głupie skojarzenie, ale harmonia naprawdę pomagała. Najważniejsze to nie opierać się i spróbować. Nawet jeśli nie wyjdzie, to zawsze można spróbować inaczej. Bo przecież to nic nie szkodzi. Trzeba tylko wykazać odrobinę chęci, a Kuro z tego co bogini widziała chciał, ale sam jeszcze nie wiedział czego. W sumie to było to nawet ciekawe. Chłopak miał naprawdę spory wybór, a wolał nie wybierać nic, niż wybrać źle.
- to wszystko zależy od tego czy dany osobnik zasłużył na to, by zachować swoje ciało. Oczywiście jest potrzebna do tego odpowiednio wysoka moc. W sumie zachowanie własnej postaci interesuje tylko osoby, które chciałby trenować w zaświatach. Zwykli ludzie nie zaprzątają sobie tym głowy, korzystając z uroków nieba. – powiedziała Kira. Oczywiście cala procedura była o wiele bardziej skomplikowana, ale przecież nie będzie go zanudzać tym wszystkim. Jej odpowiedź powinna być wystarczająca dla chłopaka. Imponowało jej też to, że tak bardzo pożądał wiedzy. Kto wie. Może gdyby urodził się na innej planecie i jako przedstawiciel innej rasy, to byłby cenionym naukowcem. Może. Jednakże na razie wszystko przysłaniała troską o dziewczynę. To nawet smutne, że jego miłość nie mogła jej pomóc. Choć, chwila. Nie, to zbyt niebezpieczne.
- Do domu może cię zabrać Borg, ale mam ci coś jeszcze do powiedzenia. – rzekła Najwyższa. Było to bardzo ryzykowne, ale może się udać. Ten dzieciak miał olbrzymie szanse na uzyskanie pozytywnego rezultatu.
- Widzę, że kochasz April całym sobą. To bardzo dobrze. Miłość jest potrzebna. Powiedz. Czy poświęciłbyś ją? Istnieje starożytna inkantacja, która może pomóc twojej ukochanej. Jednakże by ją wykonać trzeba poświęcić wszystkie więzy, które nas łączą z tą osobą. Krótko mówią. Twoja miłość może wyleczyć April, jednakże jeśli to zrobię to przestaniesz ją kochać. Stanie się dla ciebie obcą osobą. Można powiedzieć, że wyciągnę z ciebie to uczucie, a jego moc pomoże twojej dziewczynie. Jest to jednak ryzykowne i zależy tylko od ciebie. – rzekła Kira. Było to bardzo brutalne wyjście, ale jeśli tych dwoje ma być razem, to powinno wszystko pójść dobrze. Tylko czy Kuro się na to zgodzi.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kuro
Drobik
Drobik


Liczba postów : 1049
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pon Maj 08, 2017 11:24 pm

Ciekawie, że w niebie po śmierci można trenować. Pewnie, po to aby robić porządek w piekle. Wizja trenowania w nieskończoność specjalnie porywająca nie była. Z drugiej strony chyba lepiej tak skończyć, niż być małym obłoczkiem. Zaświaty to zaskakujące miejsce.
Już szykował się do drogi powrotnej do domu, gdy Kira ujawniła mu pewną szansę na uratowanie ukochanej.
To teraz dopiero mówisz! – miał ochotę wykrzyczeć. Czekała do ostatniej chwili ale po co? Nie ważne, w pierwszym odruchu już zrobiła mu się z radości korba z ogona. Chwila otrzeźwienia uderzyła go z prędkością ki-blasta. Spojrzał na boginkę oniemiały i zrozumiał dlaczego zwlekała z propozycją. Cena była jednocześnie niska i bardzo wysoka. Przestanie kochać April ale z tego, co zrozumiał będzie pamiętać wszystko, co razem przeżyli. Każdy przedmiot, każde zdjęcie będzie odznaczać się głębokim cięciem na duszy. Jej ukochane drzewko cytrynowe w ogródku, zielarnia którą razem zbudowali, a w niej książki i rysunki ziół opisane przez April. Czy będzie w stanie żyć i nie zwariować? Był gotów poświecić wszystko ale Tu i teraz April wyzdrowieje i jakoś się wszystko ułoży. Nie spodziewał się aż takiej ceny. Bez problemu był w stanie poświęcić swoją godność, a nawet wolność ale miłość?
Walka na śmierć i życie z majinem, czy nawet Zellem wydawała się teraz niczym w porównaniu z dokonaniem wyboru piętna na resztę życia.
Po dłuższej chwili wahania doszedł do wniosku, że Kira nie podsunęłaby takiego rozwiązania, gdyby nie była pewna że zakończy się sukcesem. Mimo to, wiedział że dla April jest gotów zrobić wszystko. Pokiwał potakująco głową.

- Jeśli to nie zadziała, to szanowna Lady Kiro będzie miała Pani problem z bardzo ale to baaardzo wkurzonym Saiyanem.

Wypowiedź miała być i prawdziwa i nieco żartobliwa, musiał rozładować jakoś kłębiące się w nim napięcie i strach. Gest z pogłaskaniem po głowie od Kiry mógł się okazać ostatnim ciepłym uczuciem, jakie dozna w przyszłości.
Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pią Maj 12, 2017 12:06 am

Kira uśmiechnęła się tylko tajemniczo, kiedy usłyszała pytanie Kuro. Prawdę mówiąc nie chciała tego robić, gdyby nie to, że młodemu Saiyaninowi tak bardzo zależało na tej dziewczynie. Bogini nie znała takiej miłości jaką parał Kuro do April, ale wiedziała, że warto coś zrobić, by im pomóc. Nawet jeśli ta pomoc będzie wiązała się z całkowitym wymazaniem uczucia. Najwyższa też nie była pewna czy sam rytuał zadziała, gdyż był on zarówno bardzo potężny jak i niestabilny. Jednakże wszystko wskazywało, że może mieć pozytywne skutki. Warto było spróbować czyż nie? Poza tym Kuro już podjął decyzję, choć sam o tym nie wiedział. Podjął ją, kiedy zdecydował się prosić bogów o pomoc, w celu uratowania dziewczyny. Możliwe, że los złączył ich ścieżki i choć Kira nie wiedziała co przyniesie przyszłość to mogła być pewna jednego. Dzisiaj życie tego Saiyanina zmieni się.
- Myślę, że poradzę sobie z niezadowolonym klientem. A teraz siadaj i skup się na swoim uczuciu do April. Ostrzegam, że poczujesz przy tym olbrzymi ból. No to powodzenia. – rzekła bogini, a następnie rozpoczęła inkantację w języku, którego młody Saiyanin za cholerę nie mógł zrozumieć. Po kilku chwilach wokół chłopaka pojawiły się niebieskie runy, a sekundę później jego ciało przeszył ból nie do opisania. Zaczął się rytuał.

- Długo zamierzasz tak spać? – usłyszał znany głos. Gdy chłopak wreszcie otworzył oczy pierwsze co poczuł to potężny ból głowy. Zupełnie jak po mocnym piciu. Zaś gdy wzrok przyzwyczaił się do światła, to mógł dostrzec Lady Kirę, która siedziała na krześle i czytała książkę. Zapewne czekała, aż się obudzi. – I jak się czujesz?


OOC:
Kuro opisujesz mi przebieg rytuału. Oczywiście boli. Rozpocznij tym trening. Ja potem dam swojego posta jeszcze tutaj. I będziesz mógł lecieć. Na razie dalej jesteś u bogów.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1049
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pią Maj 19, 2017 10:21 pm

No jasne będzie bolało,  a jakże by inaczej. A ostrzeżenie skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą to gdzie? Co prawda i tak to nie zmieniłoby decyzji Saiyana ale chyba wypadałoby ostrzec. Kuro był twardy i żywotny jak karaluch.
Chłopak usiadł na ziemi z głośnym westchnięciem. W myślach poszukał najwspanialszych wspomnień, wspólnych z April. Pierwszy pocałunek, mało romantyczna ale zabawna randka na jednym z górskich klifów na Vegecie. Spędzone wspólnie chwile na pracy i czułościach.
Poruszył się niespokojnie, chyba się zaczęło. Nie był pewien, czego powinien się spodziewać. Słyszał jak Kira mówi w niezrozumiałym języku ale na razie nic się specjalnego nie działo. Dalej koncentrował się na uczuciach związanych z halfką. Daleko zaszedł szukając pomocy i był pełen nadziei, że wszystko zadziała.

Nagle jego serce przeszył ostry ból, jakby go ktoś przebił szpikulcem. Drgnął ale siedział dalej. Kilka kolejnych ostrych igieł kolejno bombardowało serce Saiyana. Odbierało mu na chwilę dech w płucach ale ból był do zniesienia. Ta myśl nawiedziła go w złą godzinę. Kolejny ból przeszył ciało dalej wzdłuż kręgosłupa. Eskalacja cierpienia następowała z każdą kolejną chwilę. Czas zatrzymał się w miejscu, a ból ogarniał kolejne partie ciała. Chłopak zacisnął dłonie w pięści, żyły na jego ciele naprężyły się szybciej pompując krew. Nie spodziewał się nawet, ze tak szybko z pozycji siedzącej będzie klęczał przed Kira i wbijał palce w ziemię. Pomimo narastającego bólu nawet nie jęknął, a przynajmniej jeszcze nie wydobył z siebie głosu. Musiał pokazać bogini, że jest wart jej poświęconego czasu, że jest twardy i zasługuje na pomoc. Ból wypełnił całe ciało ale poza tym nic innego nie czuł. Zresztą sam nie wiedział czego ma się spodziewać. Wszedł na poziom SSJ. Saiyańskie transformacje zwieszały wydajność organizmu, dzięki czemu łatwiej było znieść ból. Nadal skupiał się na April i uczuciu, którym ją darzy, lecz i to z pozoru błahe zadanie stawało się coraz trudniejsze. Kuro nie spodziewał się, że szybko będzie zmuszony osiągnąć kolejny poziom SSJ. Szybko też dotarła do niego myśl, że jeśli spróbowałby osiągnąć SSJ 3 jego organizm nie wytrzymałby tej Ki i straciłby przytomność odcinając się od bólu. Powoli tracił świadomość i wspomnienia z April zaczęły się rozmywać. Nie tracił ich z pamięci ale ból stał się już tak silny, że trudno było skupić się na czymkolwiek. Chwilę później leżał przed Kirą skulony i w duchu jednocześnie błagał aby to się już skończyło i walczył ze sobą aby nie próbować przejść na kolejny poziom mocy. Z oczu łzy płynęły mu strugą, ręce wbijał w ziemię aż do krwi i w końcu z piersi wydobył się okrzyk. Nie wiedział jak długo wił się z w cierpieniu pod nogami Kiry nim organizm nie wytrzymał i umysł ogarnęła błoga ciemność.

Wredny z natury ból nie pozwolił młodemu Saiyanowi odpocząć, obudził chłopaka i postanowił na kilka najbliższych godzin zagnieździć się w jego czaszce.

- O bogowie ....... – jęk oznajmił Kirze, że powoli czas jej lektury się kończy. Stwierdzenia zabrzmiało dość zabawnie, a minęła chwila nim Kuro mniej więcej przypomniał sobie gdzie jest i co się stało. Głowa bolała jak po suto zakrapianej imprezce do rana lub po kiepskim saiyańskim weselu.

- Czy ja widziałem przedsionek piekła? ........ Byłem i wróciłem ...........hurrrraaa  ........ Nas nie dogoniat .....Morze wody chcę, bo umrę na suchoty.......

Saiyan obrócił się na brzuch i poczołgał do najbliższego stawu Możliwe, że przez drobną chwilę Kira zastanowiła się nad zaadoptowaniem małpki do towarzystwa , przynajmniej byłoby jej weselej. W tym samym czasie chłopak dotarł do wody, która ponownie jak sądził złośliwie w odbiciu pokazywała go z niebieskimi włosami. Popatrzył przez chwilę w stronę Kiry, boginka nie zwracała na niego uwagi. Był pewien, że w razie co by się odezwała. Nie chciał napić się ze stawu, w którym może uwiezione były dusze, czy inne pomniejsze bóstwa. Wsadził głowę i dłonie i zaczął łapczywie pić. Ochłodziwszy się nieco na czworakach, złorzecząć pod nosem na dziwne zachowanie stawu  wrócił nieopodal boginki i zaległ na ziemi. Dopiero teraz zauważył, że w miejscu gdzie wcześniej leżał rozkopał ziemie, zapewne z bólu. Myślenie aktualnie sprawiało większy ból, więc naciągnął tylko bluzę na głowę i tak pozostał.
Spróbował pomyśleć o halfce ale nie potrafił teraz rozróżnić, czy dalej ją kocha, czy stracił to uczucie, czy zwyczajnie pamięta że ją kochał. Podzielił się swoimi przemyśleniami z Kirą. Trudno, nie wiedzieli czy te całe czary mary coś dały. Kuro spróbował usiąść i cały świat mu zawirował. Ból w czaszce aktualnie robił remont i prowadził uporczywe prace młotem pneumatycznym. Zapewne planował pozostawić dziury w neuronach. Nawet szeleszczenie kartek książki, która czytała Kira w głowie odbierał jakby ziemia się właśnie osuwała. W tej chwili nie był w stanie wstać. Zakwitnie tu chyba na dłużej.
Mina Saiyana prezentowała tylko tęsknotę za rozumem,a do tego idealnie opisałaby go dodana tabliczka "Poczołgał się do dziury żeby zdechnąć, jeśli chcesz zostawić wiadomość to zapomnij."

OOC:
Trening start

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Maj 23, 2017 9:36 pm

Kira westchnęła cicho zamykając książkę, jednakże nie podnosząc się z krzesła. W końcu była boginią, więc jeśli chce rozmawiać to niech usiądzie jak normalna osoba. Na razie jednak latał jak kura z odciętą głową, albo małpa z podpalonym ogonem. W pewnym sensie było to nawet zabawne i na pięknej twarzy najwyższej pojawił się uśmiech, kiedy obserwowała poczynania chłopaka. Zaimponował jej podczas całego rytuału. Nie spodziewała się, że darzy tą dziewczynę aż tak wielką miłością. Zapomniała mu chyba powiedzieć, że im większa miłość tym większy ból, ale jak możemy zauważyć dał sobie całkiem nieźle radę. Pozwoliła mu myśleć, że nie interesuje się nim, kiedy chłeptał wodę ze stawu. Nie musiał się obawiać, że popełni jakieś wykroczenie. To był zwykły staw. Jedynie różnił się tym od innych, że do niego nikt nie sikał, tak jak to miało miejsce na Ziemi czy Vegecie. Nie musiał się przynajmniej obawiać, że coś mu się stanie.
- Lepiej ci? To może tutaj podejdź. Muszę sprawdzić czy wszystko przebiegło pomyślnie. – powiedziała Kira odkładając książkę i zmieniając założone nogi. Przecież nie będzie za nim biegać. Kiedy Saiyanin się pofatygował do Bogini to ta sprawdziła go za pomocą magii czy czegoś innego, czego Kuro nie rozumiał. Jednak chyba wszystko się udało, gdyż Najwyższa wydawała się zadowolona.
- Wszystko w porządku. Twój organizm mocno ucierpiał, ale zregeneruje się. Nie powinieneś się obciążać. Każde wyższe zużycie mocy może cię zabić. W każdym razie dałeś radę i pomogłeś swojej ukochanej. Choć teraz chyba już nie. Nie wiem. Nasz aktualny czas się kończy, a ja sama musze wracać do pracy. Chętnie jednak się kiedyś spotkam z tobą. Jestem ciekaw jak dalej potoczy się twoje życie. Borg cię odprowadzi na Vegetę czy gdzie chcesz się udać. Miło było cię poznać. – powiedziała, a za nią Saiyanin dostrzegł wysokiego mężczyznę z białymi włosami. Jego mina nie była zachęcająca. Kira uśmiechnęła się do chłopaka na pożegnanie. Czyżby go polubiła? Kto wie.

OOC:
No Kuro tu koniec spotkania z Boginią. Możesz zadać jedno pytanie jej jeśli chcesz, a ja ci odpowiem na PW byś to opisał w poście.
Borg teleportuje się z tobą na Ziemię lub Vegetę. (choć pewnie wolisz Vegetę)

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   

Powrót do góry Go down
 
Niebiańskie Łąki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże
» Wąskie uliczki
» Mury Leoniańskie
» Nameczańskie techniki leczące
» Niebiański Las rosnący na zboczu Góry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: