Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Niebiańskie Łąki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Niebiańskie Łąki   Czw Sty 09, 2014 8:27 pm


______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Sty 15, 2015 11:45 pm

Z treningu na Trening (Przeniesienie nastąpiło ze względu, iż Kaede stwierdziła, że w poprzednim temacie powinni tylko z rangą Kaio-shin przebywać. Sorry, jeżeli tak jest, ale regulamin dokładnie nie określa czym jest other world i gdzie dokładnie może zaczynać nowy Kaio...)


Trening Bukujutsu
... a gdy się ocknął leżał w trochę innym miejscu.

- W sumie to tamto miejsce nie jest odpowiednie dla was dwóch. Lepiej pozostaniecie tutaj na początek i jak będziemy trenować tutaj. - Po czym Ge Ling pstryknęła palcami i Rikimaru poczuł jak z jego umysłu schodzi obciążenie, a zdolność wyczuwania KI gaśnie.
- Co za wtopa. Zemdlałem. I co Ty zrobiłaś? - Spytał wciąż lekko oszołomiony, ale wracający powoli do sił Riki.
- Przeniosła nas. Znów i powiedziała, że po raz ostatni i tego nas nie nauczy. Cholerna technika. Jak się jej nauczę to dam jej popalić. - rzekł Saiyashin, po czym nastąpiło kolejne pstryknięcie i zielonoskóry kolega upadł na trawę z wysokości około 3 metrów. - Kso! - Zaklął siarczyście, a parę osób rzuciło na niego nieprzyjemne spojrzenia.
- Baranie. Jesteśmy w niebie. Chcesz przerazić biedne dusze? A teraz na poważnie. Saiyashin już odpowiedział mi na przemieszczenie się. Teraz już wiem, że pstryknięciem blokujesz techniki, a to już jest niezwykle interesujące.
- Zaiste jest, ale tego was chłopaki nie nauczę. To moja super technika i nikt nie jest godzien jej umieć. Nawet moi uczniowie. - A po odpowiedzi zniknęła.
Rikishin wzruszył ramionami i się uśmiechnął do Saiyashina. - I tak nas tego nauczy.
Następnie wstał i ruszył w stronę ścieżki. Najlepszy trening będzie nad czymś twardych, bo mobilizacja żeby nie upaść będzie większa i łatwiej przyswoi sztukę lewitacji. Może i będzie przeszkadzać ognikom i shin-jinom spacerującym tutaj, ale ta chwila ich nie zbawi. I tak już nic im nie pomoże.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Sob Sty 17, 2015 9:19 pm

Trening bukujutsu i panowania nad Ki
Najważniejsze to wyczuć ki własne i otoczenia, a to już opanował niemal do perfekcji, a więc w ruch ciało i do góry, prosto w niebiańskie chmury wzleciał Rikishin. Shin-jin o jasno-niebieskiej skórze, kiedyś dzięki Bukujutsu będzie w stanie przeciwstawić się czarnej dziurze. Teraz jednak siedzi sobie w żółtawej chmurze. Jednej z wielu występujących w tym obszarze, a technice latania nie można mówić jak o czarze. Ponieważ jest to zwykła technika i bardzo ważna jest tu psychika. Byle była w dobrej kondycji, a wojownik wtedy nie potrzebuje aparycji. Wznieść się w niebo dla kogoś takiego to żaden wyczyn, a unieść kogoś w potrzebie to bohaterski czyn. Teraz śmiałek shin-jin Riki robi w chmurach latające triki. Rzuca ki-blasty raz za razem i spieprza przed nimi z dużym gazem. Już coraz lepiej latanie mu wychodzi i ciśnienie z potrzeby powoli schodzi.
Bukujutsu w istocie łączy wiele technik, ki-feeling, medytacje, lewitacje, ale nawet się mówi, że niektóre ludy latają po libacji. Mniejsza o to, bo fruwanie to złoto i każdy się o tym dowie, kto będzie mieć mocne zdrowie.
Koniec rymowanek, bo latanie nie przebiega bez cacanek.
Będąc już wysoko w chmurach strzelał ki blastami i je wyprzedzał, a następnie wymijał. Zawsze celował tak, żeby nie zagrozić istotom poniżej. Dzięki takim trikom jeszcze lepiej panował nad ki, a tym samym był w stanie przy niskim poziomie sprawnie korzystać z dowolnej techniki.
Po paru godzinach latał już z ogromną szybkością i nie miał problemów z szybkimi zwrotami oraz unikami. Jeżeli będzie tak pracował dalej to stanie się szybszy niż błyskawica, a później przy pomocy boskiej techniki teleportacji stanie się jeszcze szybszy, ale do tego jeszcze długa droga.

Trening Koniec

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Nie Sty 18, 2015 6:48 pm

Wrócił na łąkę po długim treningu. Tam czekał na niego Saiyashin, który siedział na ławeczce i gawędził z jakąś duszą. Shin-jin nie chciał im przeszkadzać, ponieważ nowe znajomości są bardzo ważne. Nie mniej jednak sam chciał takową nawiązać, ale w pobliżu widział już różne grupki, a rozmowy z obłoczkami go nie interesowały. Były to zwyczajne istoty, które niczym się nie przysłużyły śmiertelnikom. Te których ciała widział były mieszkańcami zaświatów, a nie umarłymi. W piekle spotkałby ciekawsze istoty i mógłby nieco powalczyć. Postanowił pójść przed oblicze Enmy i z nim trochę porozmawiać. Jeszcze nigdy nie miał okazji z nim rozmawiać, a przynajmniej nie za tego życia.
Od czegoś trzeba zacząć. Samo trenowanie korzyści mu nie przyniesie, bo w zaświatach liczą się też układy i znajomości. Podczas pomocy Kaioshinom mógłby szybko dojść do siły i zyskać dostęp do lepszych technik lub też możliwości.
Idąc uliczką w stronę pałacu Enmy zauważył kawiarnię. To jest świetne miejsce do tego, żeby kogoś poznać. Nasunął kaptur na głowę i wolnym krokiem ruszył w stronę budynku. Słyszał, że to miejsce przyciąga dusze i wojowników szukających odpoczynku.

Do Kawiarni

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pon Lut 16, 2015 11:24 pm

Z kawiarni
Rikishin tak bardzo wynudził się w knajpie, że w końcu wrócił na niebiańskie łąki. Trzeba trenować. Jest słabiakiem, a żeby rządzić galaktyką czy wszechświatem musi być dużo, dużo silniejszy i tylko poprzez solidny trening to się ziści.
Dobrze by było powalczyć, ale za bardzo nie ma z kim. Ten w kawiarni jest słaby i reszta też. - Zastanawiał się nad tym co zrobić w dalszej kolejności, ale nic mądrego nie przychodziło mu do głowy.
Na krótką chwilę postanowił usiąść na ławce i się zdrzemnąć. Kaptur nasunął bardziej na oczy tak, że światło nie docierało i mógł swobodnie usnąć. Nie przeszkadzały mu rozmowy postaci wokół niego, ani przechadzający się ludzie. Zlewał to całkowicie, aż w końcu nadszedł sen.
Ujrzał jakąś wojnę, która zniszczyła ludność całej planety i była spowodowana walką osobników z tej samej rasy, a później jeszcze jedni zostali wciągnięci do walki. Zielone ludy, fioletowe, szare. Mieszańce i inne dziwolągi. To nadchodzi. - Zniszczymy słonecznych. - Powiedziała postać wysokiego rogatego osobnika.
Nagle zerwał się na równe nogi strasząc akurat przechadzającego się tuż obok ogniki, które uciekły pędem od niego. Miał zaciśnięte pięści, a wokół jego ciała była lekka mroźna aura.
Rozejrzał się powoli po okolicy. Po chwili zrozumiał, że...
- To tylko sen... - A następnie złapał wzrok osobnika na skraju łąki. Przyglądał on się Rikishinowi przez chwilę, a następnie zniknął za pagórkiem. Bladoskóry osobnik usiadł ponownie na ławce i znów zamknął oczy. Tym razem postaram się całkiem wyciszyć.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Lut 17, 2015 5:16 pm

Trening Start
Wyciszenie to była podstawa i siedząc tak na ławce, i odpoczywając nabrał trochę sił do kolejnego treningu. Otworzył gwałtownie oczy i skumulował całą ki przed sobą w czystej postaci. Technikę Kiaiho nauczyła go jego przyjaciółka, ale również wspominała o wzmocnieniu jej na taki poziom, aby zadać również obrażenia.
Tym się teraz zajmie, ale musi udać się w inne miejsce, ponieważ tutaj może kogoś skrzywdzić. Wzleciał więc ponownie w niebo, aby tam kontynuować.
Technika miała na celu za pomocą wydzielenia energii zatrzymać przeciwnika. Odepchnięcie przeciwnika na tyle szybko, aby wylądował na ścianie. Nie musi wtedy nawet używać siły, bo dzięki energii mógłby ruszyć wrogiem na tyle mocno, że ten odniesie obrażenia lądując na czymś twardym. Z drugiej strony przy odpowiednim nacisku energii, sam podmuch może coś zmiażdżyć. Jakaś lekka i cienka kość, może nawet żebro. Taka technika jest idealna do obrony, ale i do ataku. Świetne połączenie, super kontra i bez wątpienia bardzo przydatne narzędzie.
Znajdując się między chmurami zaczął się koncentrować na przestrzeni wokół. Przeznaczył na to niemal całą swoją uwagę pozostawiając uśpione zmysły jak wzrok, słuch, węch. Dość niezła ilość energii zgromadziła się w jego torsie, w klatce piersiowej i ramionach gotowa do wystrzału. Zaczął robić zamach, a całą energię z torsu i ramion przenosił powoli i stopniowo wraz z ruchem rąk do dłoni. Czuł jak intensywna fala przechodzi przez mięśnie, a w żyłach buzuje krew, która poruszając się niezwykle szybko wraz z potężnymi i szybkimi uderzeniami serca sprawiły, że wszystko nieco spowolniło. Jego grzywka nieco uniesiona, a rękaw falował wraz z przenoszeniem energii, aż w końcu wyszedł z niego niewidzialny strumień bardzo silnej energii. Wszystkie chmurki, które go skrywały, a także te bardziej oddalone niemalże zaniknęły w całości. Z gruntu wyglądało to tak, jakby jakaś fala uderzeniowa rozsunęła chmury z nieba robiąc z nimi porządek. Lekki wietrzyk dotarł nawet do łąk daleko pod Rikishinem i co słabsze ogniki również zostały zdmuchnięte o parę metrów lub przytłoczone do trawy lub chodnika.
Niezwykła i doskonała technika defensywna, dzięki której z pewnością może zatrzymać niejednego wroga i zrobić mu nie małą krzywdę.
Odetchnął głęboko, ponieważ sądził, że będzie to o wiele trudniejsze, a wszystko polegało jedynie na użyciu większej ilości energii. Technika sama w sobie jest banalna i każdy może się jej bez problemu nauczyć znając podstawę kiaiho. Uśmiechnął się szeroko, ponieważ wiedział, że teraz przyszedł czas na coś trudniejszego...

Trening C.D.N.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Sro Lut 18, 2015 11:42 pm


Wpadł na pomysł dopracowania pewnej techniki, którą stosował jego przyjaciel. Wydzielić na zewnątrz energię, ale musi to być krótkie i bardzo szybkie, ale i wykorzystać podobną siłę z Kiaiho, ale w drugą stronę. Czyli w jakiś sposób spychać energię na własne ciało. W ten sposób stworzy skoncentrowaną dużą ilość energii na swoim ciele, która ułatwi mu rozcinanie... różnych rzeczy. Oczywiście już widział zastosowanie bojowe. Nie będzie od razu używał takiej ilości KI jakby miał rżnąć kości. Najpierw niewielka ilość, ale zauważył, że i tak musi więcej energii przeznaczyć na koncentrowanie mocy na dłoni. Czasem dołożył za dużo i aura energii gasła i się rozpraszała. Za mało i tylko lekko zaswędziała go skóra. Udało się w końcu odpowiednio wyważyć i lekki błękitny płomień spowijał jego rękę. Trzymał tak jeszcze chwilę, aż KI przybrała ostrzejszą formę. Oczywiście musiał lepiej opanować technikę. Starał się kilkakroć uruchamiać aurę, aż w końcu nie miał z tym żadnych problemów. Teraz musiał tylko dostosować aurę tak, aby naprawdę była ostra jak szpic, które wbije się w skały, ciała i metal.
Najlepsze co wymyślił to nadać ki formę bardziej stałą, czyli wykorzystać swoją nietypową aurę. Jak już doszedł do etapu, gdy ki-sword miał idealną energetyczną formę to skoncentrował silną wolę na swojej aurze i spowodował, że ki w formie lotnej zamroziła się. Efekt był udany i teraz jego wersja techniki wyglądała dużo groźniej, ponieważ naprawdę robiła wrażenie takiej, która może zrobić krzywdę. Używał do tego tyle samo ki, ile wcześniej, ale było to dużo efektowniejsze.
Zrobił kilka cięć w powietrzu, a następnie powstrzymał przepływ ki, a lodowe ostrze ki rozpadło się na setki drobnych kryształków, które spadając na niebiańskie łąki przemieniły się na moment w śnieg.
Pozostał przez chwilę w górze, żeby jeszcze parę razy wykonać technikę. Po trzech próbach bez problemu robił już niezłe miecze na obu rękach, ale były krótsze, a więc wychodziło mniej więcej na jedno czy użyje jednego, czy też dwóch ostrzy. Najważniejsze było to, że ma teraz świetną bezpośrednią technikę bitewną.
Ciągle po głowie mu chodziła tylko jedna myśl. Dlaczego pracuje nad tymi technikami bojowymi, skoro siedzi tutaj. Podświadomie dąży do ogromnej siły. To już nie tylko rywalizacja z drugim shin-jinem albo kimkolwiek. Częściowo na pewno tkwi ambicja zostania kaio-shinem, ale to też nie to. Nawet poza zaświatami wyczuwa pewne złe wibracje. Coś się kroi w świecie żywych i niedługo niebiańskie łąki się zapełnią nowymi duszami.
Trening Koniec

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Lut 19, 2015 1:33 pm

Niebianin ostatnio był mało aktywny i więcej rozmyślał niż czynił, ale odkąd lepiej opanował zdolność ki-feelingu to zaczął wyczuwać niepokojące wibracje spoza zaświatów. Poza tym zaczął odczuwać również moc w obrębie świata zmarłych, a co ważniejsze był w stanie wczuć się trochę w emocje słabszych jednostek. Na pierwszy rzut padł niepokój jakichś nowych ogników, które prawdopodobnie wyszły dopiero od Enmy i były właśnie na skraju niebiańskiej łąki. Po treningu chociaż zrobi tyle dobrego. Poleciał w ich stronę i po paru sekundach znalazł się przed trójką dusz.
- Jakiś problem? - Zapytał patrząc na nich z góry. Trójka osób tylko się przeraziła. Szybko zrozumiał swój błąd. Zapytał w taki sposób jakby szukali guza albo on szukał problemu do rozwiązania siłowego. Podrapał się po głowie, a następnie uśmiechnął i używając trochę innych słów. - Przepraszam. Jestem tu od niedawna. Może w czymś mogę pomóc? Zgubiliście się?
To było właściwe pytanie, ponieważ poczuł jak duszom spada kamień z serca i zaczęły się wzajemnie przekrzykiwać.
- Spokojnie. Mamy duużo czasu. - No tak. Przecież dopiero co tu trafili, więc nie dziwne, że takie słowa na początek mogły ich zdołować. - Już dobrze. Tu jest fajnie. Naprawdę. Polecam kawiarnię na początek. Mają same pyszności. Obsługa jest trochę leniwa, ale można się przyzwyczaić. Musicie iść prosto, potem... a, niech to. Zaprowadzę was. Za mną.
Ruszył wolnym krokiem w stronę kawiarni. Dusze z nim rządkiem i przestały się przekrzykiwać. Cóż. Trochę praktyki i będzie szło lepiej. Ma tylko nadzieję, że ktoś łaskawie zwróci uwagę na te działania pod publikę. Wolałby się zająć jakimiś wojownikami lub coś w ten deseń. Bardziej poważnymi rzeczami, ponieważ słabi niebianie zazwyczaj zajmują się takimi rzeczami jak on teraz.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pią Lut 20, 2015 6:26 pm

Oprowadzanie dusz po zaświatach to bardzo nudne zajęcie i po paru takich kursach miał już dość. Robił to tylko dlatego, ponieważ od pewnego czasu odczuwał dziwny niepokój związany ze światem żywych. Był zbyt słaby, żeby dokładnie określić co się dzieje, ale na pewno nic dobrego. Brak umiejętności i wiedzy mu tu doskwierał przy tym najbardziej. Doskonale wiedział, że co sprawniejszy Kaio potrafi stworzyć sobie magiczną kulę i obserwować co się dzieje w świecie żywych. Oczywiście Rikishin na samych obserwacjach by nie poprzestał. Być może patrzenie się w kulę nie byłoby najrozsądniejszym wyjściem, ponieważ tylko by się zirytował, że nie może uczestniczyć w danym wydarzeniu. Już sam do końca nie wiedział czego od siebie oczekiwać. Łatwiej by było, gdyby ktoś nakreślił mu pewne zadania, ale na razie nie kwapił się nikt do tego.
Przez myśl mu przeszło, że powinien pójść do Enmy. Może on coś dla niego znajdzie ciekawego. W końcu w tej części teoretycznie to on jest panem, a być może nie wie, że jest tu ktoś taki jak Rikishin.
Młody shin-jin ruszył z wolna przez łąki na ich drugi koniec. W oddali już zobaczył ponownie kawiarnie i zastanawiał się czy nie zajrzeć tam jeszcze i nie spróbować ponownie złożyć zamówienia. W sumie wcześniej przez to czekanie stracił apetyt. Już nabrał nieprzyjemnych doświadczeń z kawiarnią w zaświatach i będąc blisko niej jednak mu się odechciało wchodzenia.
Nim jednak opuścił łąki, przysiadł jeszcze na chwilę na ławce.

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Lut 24, 2015 3:43 pm

Naglę tuż przed nosem niebianina przebiegł dziwny mężczyzna odziany w czarne szaty, niestety Rikishin nie był w stanie wyraźnie zobaczyć kto to był, zważywszy iż poruszał się bardzo szybko. Tuż po chwili młodego chłopaka zasypał dym kurzu, któremu towarzyszył hałas. Dźwięk i masa brudu w powietrzu tak jakby cała armia tędy biegła, jak gdyby coś się działo. Shin jin był w stanie tylko usłyszeć następujące słowa:

- W.s.cy s.b.. z..ka...zo...śmy ich w k....ni! P...cie s... bar...o ni....czni!!!

W mgnieniu oka nastała cisza, a kurz opadł. Niebianin zdołał zobaczyć tylko iż wszyscy zmierzali drogą w głąb łąki rozwidlającą się pomiędzy kilka innych lokacji w tym kawiarnię którą mijał oraz to że upaćkali mu brzuch i kostki błotem oraz piaskiem.

OOC:

Rikishin jesteś brudny.....

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1215
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Sro Lut 25, 2015 8:45 pm

Po tym dziwnym zdarzeniu, które było ekstra krótkie i szybkie nie wiedział co ze sobą zrobić. Ten gość mówił w jakimś dziwnym języku i zachowywał się niezwykle, jak na kogoś przebywającego w niebie. Za nim podążało kilka osób i tym bardziej to było dziwne. Tak bardzo ten gostek zaaferował Rikishina i wiele osób dookoła, że niebianin nie zauważył nawet kiedy został całkowici obsmarowany. Dopiero gdy do niego to dotarło, zacisnął pięść i cisnął ki blastem w kierunku gdzie pobiegł ten gość, ale nie było szans, żeby ki-blast go trafił. Prędzej rozproszy się w nicości.
Zamiast próbować wariata dogonić skoncentrował swoją ki i najpierw zmroził całe swoje ciało tak, że błoto i piach znalazły się w lodowej skorupie, a następnie natężył mięśnie i lodowa powłoka roztrzaskała się i opadła na ziemię. Był trochę czystszy, ale ubranie nie było w najlepszym stanie.
Zdecydował się skierować do kawiarni, bo wydawało mu się, że stamtąd przybiegł ten idiota co go obrudził.

z/t do Kawiarni znów...

______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pon Paź 05, 2015 11:25 pm

W pełnym biegu wpadła na wysypaną jasnym żwirem alejkę, każdym stąpnięciem rozsypując drobne kamyczki dookoła. Nieliczni zgromadzeni, którzy dotychczas zażywali spokoju panującego w tym miejscu, spoglądali na nią ze zgorszeniem, na jakie prawdopodobnie zasługiwała, burząc im sielankowe popołudnie. Ale Yuuko po prostu nie lubiła przemieszczać się powoli - dlatego zamiast chodzić, biegała, dodatkowo argumentując to sobie działaniem dla własnego zdrowia i dobrej formy.
A dlaczego w ogóle znalazła się w niebiańskich ogrodach, wśród połaci różnokolorowych kwiatów, falujących lekko pod wpływem łagodnego wiatru? Ano dlatego, że podpuścił ją znajomy, pan Hiriki - starszawy właściciel małej knajpy. Dobrą godzinę narzekał, że brakuje mu naturalności w wystroju jadłodajni i że na stolikach przydałoby się trochę życia, trochę kolorów - trwało to na tyle długo, że nawet doskonale zdająca sobie sprawę z tego drobnego szantażu Yuuko zgodziła się przynieść mu trochę świeżych, pachnących kwiatków, którymi mógłby przyozdobić stoły.
Kto by się spodziewał, że Hiriki-San będzie miał taki zmysł estetyczny... Mężczyźni chyba raczej rzadko wykazują zainteresowanie wystrojem wnętrz...
Rozmyślała niebianka, pędząc ile sił w nogach. Z zamyślenia wyrwała ją dopiero świadomość, że niebezpiecznie szybko zbliża się do urokliwej fontanny, usytuowanej w samym środku kwiatowej łąki.
-Iiiiii!
Zahamowała tuż przed konstrukcją, ryjąc w żwirowej alejce dwie koleiny. Zatrzymała się tuż przed fontanną i wsparła się pod boki, śmiejąc się w głos. Teraz to już musiała wyglądać na kompletną wariatkę.
-Ciekawe, czy woda jest ciepła... Gdybym wiedziała, że jest tutaj też fontanna, wzięłabym jakiś wazonik i w nim niosła te kwiatki... Chociaż pewnie cała woda by się podczas drogi wychlapała, więc może to bez sensu...
Rozprawiała sama ze sobą, mrucząc pod nosem, z oczami utkwionymi w szczycie fontanny, dłonią natomiast maczając swój długi warkocz w wodzie. Wzdrygnęła się, przykładając mokre włosy do policzka.
-Brr, a jednak zimna!
Odwróciła się na pięcie i rozejrzała dookoła. Wokół fontanny i pól kwiatów rozciągała się okrągła, kamienna budowla, wsparta na łukach i na pierwszy rzut oka łamiąca prawa grawitacji. Za nią było tylko więcej pól, na których jednak przeważała jasnozielona trawa, a gdzieniegdzie mieniły się kolorami kępki kwiatów. Ponieważ tamte tereny wyglądały na mniej wypieszczone, Yuuko stwierdziła że to tam zacznie zrywać. W końcu tutaj najwyraźniej ktoś tych kwiatków doglądał, a nie miała wcale zamiaru nikomu się narazić...
Westchnęła i ruszyła lekkim truchtem w stronę najbliższego łuku. Była już trochę zmęczona.
Ech, gdybym mogła polecieć, byłoby szybciej...
Przystanęła w pół kroku, zamierając w pozie startującego maratończyka.
A właściwie dlaczego by nie? Powinnam nauczyć się latać.
Pomysł był dobry. Teraz należało go więc jedynie wprowadzić w życie, co mogło okazać się o wiele większym problemem. Yuuko stanęła prosto, wzięła głęboki oddech, skoncentrowała energię i skoczyła naprzód... Po czym wylądowała brzuchem na żwirowej alejce, a na jej twarzy odmalowała się wyjątkowo głupia mina. Nieliczni odwiedzający łąki, którzy dotąd ich nie opuścili, teraz już na pewno odsunęli się jak najdalej od tej dziwnej niebianki.
Dobra, to było głupie.
Podniosła się i otrzepała z dumą, jak gdyby nigdy nic. Po czym ruszyła – marszem, bo trochę bolało ją kolano – w kierunku łuku, więcej nie tworząc takich historii. Dopiero gdy znalazła się na zielonej łączce, stwierdziła w duchu, że po prostu źle się do tego zabrała. Mistrzyni zawsze powtarzała jej, żeby nie była lekkomyślna, żeby nie dawała się za bardzo ponieść emocjom. Najwyraźniej miała rację, więc nie było innej opcji, jak przysiąść i porządnie się nad tym wszystkim zastanowić.
Klapnęła na trawie, krzyżując nogi i zamykając oczy. Jeśli dostatecznie się skupi, zgromadzi wystarczająco dużo energii, na pewno uda jej się polecieć. Może nie tak od razu, może niezbyt efektownie, ale postara się, jak tylko może.

// OOC: Yuuko uczy się fruwać! : ) (Bukujutsu, trening start?)
Powrót do góry Go down
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Paź 08, 2015 12:46 pm

Wiatr delikatnie poruszał połaciami trawy i łodygami kwiatów, z oddali można było dosłyszeć echa czyjejś rozmowy, a na polanie siedziała Yuuko - niewzruszona i milcząca. Miała zamknięte oczy, skrzyżowane nogi i wyprostowane jak struna plecy. Barki dziewczyny były jednak rozluźnione, nie napinała się wcale. Jej twarz miała łagodny wyraz, bystry obserwator mógł jednak dojrzeć na niej również skupienie. Nie interesowała się niczym dookoła, ponieważ medytacja pochłonęła ją bez reszty. Woda skapująca powoli z jej mokrego warkocza utworzyła na materiale okrywającym plecy dziewczyny ciemną plamę.
Czuła, jak w jej podbrzuszu skupia się energia, która następnie równomiernie rozchodzi się po całym ciele. Jej przyjemne ciepło zdawało się mówić "nic nie jest niemożliwe, jeśli tylko do tego właściwie podejdziesz". Wobec tego skoncentrowała się i w swojej głowie stworzyła obraz tego, jak powinien wyglądać lot przy pomocy jedynie własnej energii ki. Poczuła szum wiatru w uszach i delikatną bryzę na twarzy. Jej członki stały się lekkie, jakby nic nie ważące - jedyne co czuła, to bijącą od nich ki - i przez moment uwierzyła, że naprawdę za chwile wzniesie się w powietrze. Powoli otworzyła oczy, mrużąc je ze względu na słońce... I zdała sobie sprawę, że naprawdę się unosi. Co prawda zaledwie kilkanaście centymetrów nad ziemią, ale jednak!
Zaskoczenie było jednak tym, co wyrwało ją z dotychczasowego skupienia, czego efektem było opadnięcie z powrotem na ziemię - tym razem jednak całkowicie bezbolesne. Yuuko zamrugała kilkukrotnie, zdziwiona że tak łatwo poszło i równocześnie rozochocona - bo jeśli potrafi tyle zrobić, to na pewno będzie potrafiła jeszcze więcej.
Wstała więc i rozprostowała kości, na nowo usiłując całkowicie skupić się na zadaniu. Stanęła prosto i znowu przymknęła powieki. Energia ki na nowo rozlała się po jej ciele i Yuuko poczuła, że traci grunt pod nogami. Tym razem nie była jednak zaskoczona; kiedy otworzyła oczy, nie spadła na ziemię - spojrzała za to w dół i z zadowoleniem odkryła, że ponownie zawisła w powietrzu.
No dobra, tyle mi się udało... Teraz muszę nauczyć się nad tym panować...
Rozłożyła lekko nogi i ręce, rozglądając się dookoła. Wciąż nie spadła, co ją bardzo cieszyło.
-Do góóóryy...
Zamruczała, machając rękami, jakby to miało ją wysłać bliżej nieba. Próżne nadzieje, energia ki nie dodaje skrzydeł. Dziewczyna zafrasowała się i zastanowiła po raz kolejny - jakby tu zadziałać, żeby unieść się wyżej? Doszła do wniosku, ze nie ma innej drogi jak całkowita kontrola. Wzięła głęboki oddech, rozluźniła się i pochyliła naprzód, ruszając z miejsca. Naprawdę jej się udało i... To wcale nie było takie trudne!
-O rany!
Zakrzyknęła i łagodnie wylądowała na trawie, przyglądając się swoim dłoniom i stopom z uśmiechem na ustach. Oczy jej błyszczały.
Jeszcze raz.
Skoncentrowała się i uniosła w górę - jeden raz, drugi, trzeci... Przy każdym kolejnym powtórzeniu przychodziło jej to coraz łatwiej, potrafiła zmienić swoje położenie coraz sprawniej i szybciej. W pewnym momencie po prostu załapała, o co w tym wszystkim chodzi i wreszcie mogła latać!
Wylądowała, trochę zmęczona, bo jednak był to pewien wysiłek.
Super. To teraz mogę spokojnie pozbierać kwiatki dla Hiriki-Sana...


// OOC: Trening stop! : D
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1643
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Pon Paź 12, 2015 9:23 pm

Klap. Klap. Klap.


Spoiler:
 
Niska dziewczyna z bardzo młodzieńczą twarzą z oczami ukrytymi za okularami, ze znudzeniem spoglądała na próby lotu niebianki. Gdy to jej się wreszcie udało, to ona wykonała klasyczne "sarkastyczne klaskanie", po czym zabrała głos:
- Skończyłaś się bawić? Mogę w spokoju poczytać? - Patrzyła na białowłosą spode łba, poprawiając okulary, po czym wróciła do lektury ze spełnieniem i zadowoleniem we wzroku. Jednakże wytrawny słuchacz wychwyciłby rozbawienie w jej głosie, a i widać było, że co chwila zerka z zainteresowaniem w stronę trenującej niewiasty, przygryzając nerwowo dolną wargę, jakby wstydziła się ponownie zagaić.

OCC: To co robisz?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Paź 13, 2015 9:27 pm

Tymczasem Yuuko, bardzo z siebie zadowolona, wsparła ręce na biodrach i wyszczerzyła zęby, chichocąc.
Gdybym wiedziała, że to takie fajne, nauczyłabym się latać o wiele wcześniej - pomyślała. I wtem do jej uszu dobiegł niespodziewany odgłos - powolne, miarowe klaskanie, dość dziwnie brzmiące w takim miejscu i sytuacji. Rozejrzała się, szukając źródła dźwięku i dojrzała nieopodal młodą dziewczynę w okularach z czerwonymi oprawkami. Najwyraźniej dotychczasowe starania Yuuko nie zrobiły na niej piorunującego wrażenia, bo... Tak jakby ją wyśmiała.
Niebianka zamrugała, zmieszana, a na jej twarzy odmalowała się mina mówiąca jasno: "nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ktoś mnie obserwuje".
-Ym... Jasne, jasne, możesz! Przepraszam!
Z zakłopotaniem rozczochrała swoje biało-niebieskie włosy, robiąc dwa kroki w tył - tym razem na ziemi, nie w powietrzu. Lekki rumieniec zniknął z jej policzków tak szybko, jak się na nich pojawił. Ale - zainteresowana tą nietypową sytuacją - również co chwilę zerkała w stronę dziewczyny. I zdążyła zauważyć, że nie ona jedna. Czyżby to wszystko miało głębszy sens, niż można stwierdzić na pierwszy rzut oka?
Przykucnęła kilka metrów dalej i w ciszy zastanowiła się przez moment, rozważając za i przeciw. Do głosu doszła analityczna część jej umysłu. Nie potrzeba było jednak wiele czasu, by podjęła decyzję - uniosła się w powietrze, usiłując zachowywać się jak najciszej. Sprawiała wrażenie, jakby miała stąd po prostu odlecieć, korzystając z nowo nabytej umiejętności, ale zamiast tego podpłynęła w powietrzu bliżej dziewczyny i zawisła nad nią w powietrzu.
-A co czytasz?
Zapytała z rozbrajającym uśmiechem, pozbywając się zwykłych oporów. Wyglądało na to, że jeszcze trochę tej osóbce poprzeszkadza...
-Jestem Yuuko, a Ty?
Przedstawiła się.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1643
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Paź 15, 2015 10:09 am

Spoiler:
 
- Czytam książkę o pewnej niebiance, - Zaczęła mówić, spoglądając Yuuko w oczka. - ...która to przeszkadzała ludziom w czytaniu i trafiła przez to do piekła. - Odpowiedziała jej dziewczyna z rozbrajająco niewinnym i słodkim uśmiechem na twarzy, po czym opuściła główkę z powrotem do lektury. - Poza tym, nazywam się Miko. No i nie żyję. - Przewróciła kolejną stronę i westchnęła ciężko, widząc, jak 'koleżanka' ciągle nad nią wisi.
- Jak ci się tak nudzi, ogarnij mi coś do jedzonka, potem się sobie pozwierzamy, jak prawdziwe psiapsiółki, okej? - Ponownie zwróciła się twarzą ku Yuu, uśmiechając się, tym razem bardziej serdecznie.

OCC: Inwencja twórcza, im bardziej kreatywnie, tym lepiej Smile

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Nie Paź 18, 2015 11:03 pm

OOC: Kreatywnie, tak?... Byłam w górach, więc... x D

Yuuko zwisała głowa w dół, nachylając się z uśmiechem nad nieznajomą. Kiedy ta jednak odpowiedziała jej, zdradzając (domniemaną) treść książki, mina jej zrzedła i przez chwilę dekoncentracji opadła nieco w dół, będąc całkiem bliska nieplanowanego lądowania na głowie. To z pewnością zepsułoby jej nie tylko fryzurę. Mogłaby też przypadkowo zwalić się w całości na dziewczynę z książką, co byłoby już całkowitą katastrofą.
Wzdrygnęła się jednak i poderwała z powrotem do góry, zanim komukolwiek stała się krzywda. Odzyskując rezon, potarła kilka razy czoło i nie nawiązując już więcej do fabuły wspominanej powieści, odrzekła:
-Miło poznać.
Na wzmiankę o tym, że rozmówczyni już nie żyje, niebianka poczuła istna mieszaninę sprzecznych uczuć. Bo z jednej strony – była w niebie, a więc musiała być dobrą osobą, zasługującą na pobyt w tym szczęśliwym miejscu, w którym już niczego nie powinno jej braknąć. Z drugiej strony – takie młode osoby chyba nie powinny umierać, czyż nie? I chociaż zarówno w niebie jak i w piekle znajdowały się osoby w każdym wieku, to jednak śmierć tych młodszych powinna w normalnych okolicznościach nastąpić później... Ale z jakichś powodów tak się nie stało. I to było przykre.
-Jesteś głodna? Dobra, znajdę coś i wrócę tak szybko, jak się da!
Stwierdziła, że w niebie absolutnie nikt nie powinien być głodny! A ona, jako niebianka, powinna o to zadbać! Cóż, Yuuko zawsze bardzo poważnie traktowała zlecone zadania, nawet jeśli czasami nie do końca były tego warte (czyli np. zlecone tylko po to, aby się od kogoś odczepiła). Stanęła na ziemi, wyprostowana, zrobiła zaciętą minę, błysnęły oczy – pewne było, że wypełni zadanie najlepiej jak może!
-Zaraz wracam!
Przyrzekła i ruszyła biegiem alejką, energicznie rozglądając się na boki i szukając czegokolwiek, co mogłaby przynieść Miko. Nie musiała szukać daleko – wkrótce po swojej lewej stronie dojrzała mały strumyczek, skryty w wysokiej trawie. A takie okoliczności przyrody dawały spore szanse na... Podbiegła i zaczęła szperać między łodygami, pilnie wypatrując celu. I jest!
Z mokrej kępy wyciągnęła dwa rude rydze. Niestety, to było raczej za mało... Westchnęła więc, mrucząc pod nosem do siebie:
-Mm, no trudno, szukam dalej...
I pobiegła w tym samym kierunku, co wcześniej, nadal uważnie się rozglądając. I znowu nie minęło wiele czasu, gdy dojrzała bardzo interesujący obrazek – innego mieszkańca nieba, wyjątkowo... Puszystego, jeśli można się tak wyrazić. Ów mężczyzna, raczej młody wiekiem, ale naprawdę sporych rozmiarów, przesiadywał na ławce pod murem konstrukcji otaczającej fontannę w ogrodach i zajadał kanapkę za kanapką. Yuuko uniosła brew, obserwując go z daleka i... Obmyśliła chytry plan.
-Hej!
Zawołała, przyklejając na usta rozradowany uśmiech i machając ręką ku mężczyźnie. Podeszła bliżej i stanęła koło ławki, patrząc na nieco.
-Nie nudzi ci się trochę? Co powiesz na małe wyzwanie?
Koleś obrzucił ją nieufnym spojrzeniem, ale nie zaprzeczył. Rzeczywiście, poranek był nieco denny, więc...
-Zagraj ze mną w kamień-papier-nożyce, a ten kto przegra... - tutaj Yuuko przekonująco udała, że się głęboko zastanawia - ...a ten, kto przegra zrobi dziesięć pompek! Stoi?!
Spojrzała intensywnie na nieznajomego chłopaka, który zapomniał na moment o przeżuwaniu. W końcu jednak przełknął to, co miał w ustach i kiwnął głową na zgodę.
Stanęli naprzeciwko siebie, a z północy powiał lekki wietrzyk, rozwiewając co luźniejsze części ubioru... Gdzieś w oddali słychać było jego gwizd wśród kamiennej konstrukcji... A oni mierzyli się wzrokiem, z wyciągniętą przed siebie prawą dłonią... Nic nie zakłócało tej chwili, aż...
-Jan-Ken-Pon!
Wydarła się Yuuko, wystawiając przed siebie otwartą dłoń. Na jej nieszczęście, przeciwnik miał wyprostowane tylko dwa palce...
-Egh!
Parsknęła niebianka, padając z zażenowaniem na ziemię i odliczając dziesięć energicznych pompek, podczas gdy wygrany śmiał się w głos.
-Jeszcze raz!
-Znowu chcesz przegrać? Uahahahah! Dobra!

I znowu... Patrzyli na siebie w milczeniu, aż...
-No niee!
Jęknęła Yuuko, konfrontując swoje „nożyce” z „kamieniem” chłopaka. A kiedy ten zawył ze śmiechu i uciechy, znowu zeszła do parteru, tym razem jednak wykonując ćwiczenie trochę wolniej. Kiedy wstała, jej policzki lekko poróżowiały, a sama dziewczyna oddychała nieco ciężej.
-Do trzech razy sztuka!
Wykrzyknęła, tym razem nieco bardziej rozpaczliwie, bo obawiała się że kolejnych kilku serii może nie wytrzymać. Ale przecież musi doprowadzić plan do końca! Rozbawiony całą tą błazenadą gość zgodził się, tym razem bez oporów. Chwila wyczekującego milczenia i tym razem zatoczyła swój krąg, po czym...
-A-ha!
Rzeczywiście – za trzecim razem się udało! Rozanielona Yuuko szybko odtańczyła swój naprędce stworzony taniec zwycięstwa, a gruby chłopak zafrasował się i skrzywił – ale posłusznie (bo w końcu chodziło o honor, czyż nie?) podparł się na rękach i stopach, aby wykonać karne dziesięć pompek. Jednak się przeliczył; jego waga sprawiła, że już po czterech upadł na ziemię.
-Och... Czyżbyś nie umiał wykonać karnego zadania?
Przewróciła oczami, opierając się o ławkę z udawaną nonszalancją. Gość tylko łypnął na nią ponuro.
-To może zamiast robić pompki, oddałbyś mi jedną ze swoich kanapek?
Zaćwierkała słodko. Chłopak w pierwszej chwili wyraźnie miał ochotę zaprotestować, ale gdy podniósł się z ziemi, mruknął tylko pod nosem coś, co brzmiało jak „mniechnbędzzje”. Tym razem Yuuko świętowała zwycięstwo po cichu – ale za to z wyraźną ekstazą zgarnęła leżący najbliżej pakunek i pognała w drogę powrotną. Teraz ma już co dać Miko!
-Hej, zobacz, zobacz! Mam kanapkę i dwa rydze! Lepsze są smażone, ale takie chyba też mogą być!
Wołała już z daleka, biegnąc, rozpromieniona jak słoneczko.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1643
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Paź 20, 2015 6:14 pm

Spoiler:
 
- Ładnie, ładnie, nie powiem. Zrobiłaś tego gościa na szaro! - Powiedziała Miko z widocznym uśmiechem na ustach, po czym schowała kanapkę do torby. Yuuko zaskoczyła ją trochę sposobem zdobycia pożywienia, dziewczyna spodziewała się czegoś bardziej 'konwencjonalnego', a tu taka przyjemna niespodzianka.
- Tak więc... Co tutaj porabiasz? Bo ja sobie czytam... I sędziuję, tak w ogóle. Tylko teraz nikt nie ma ochoty pograć... - Westchnęła lekko, przewracając leniwie kartkę. Po chwili jednak wredny uśmieszek ponownie zagościł na jej twarzy, a wzrok ponownie skierowała ku niebiance.
- Ty możesz grać, nie? Jesteś wysportowana, dobrze kombinujesz... - Zamknęła książkę, wstała i spojrzała Yuuko prosto w oczy. - Co ty na to?


OCC: Co ty na to?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Wto Paź 20, 2015 9:18 pm

Yuuko mrugnęła okiem i machnęła wygiętą ręką, ukazując jak bardzo jest z siebie zadowolona - a przy tym w doskonałym nastroju.
-Aha! Dzięki wielkie!
Lewą rękę rozłożyła szeroko, a prawą przytknęła do swojego brzucha i ukłoniła się nisko, teatralnym gestem, zamiatając podłoże włosami. Szybko się wyprostowała - może nawet trochę za szybko, bo przed oczyma przez krótką chwilę zamigotały jej kolorowe gwiazdki - i utkwiła wzrok z powrotem w nowo poznanej koleżance. Koleżanka - bo chyba mogła ją już tak nazwać? Jedzenie nie zdobywa się dla byle kogo!
-Jak to sędziujesz?
Zmarszczyła brwi, nie bardzo rozumiejąc.
-Pograć? Ale w co dokładnie?
Yuuko bywała zbyt impulsywna, ale kiedy istniała taka potrzeba, zawsze na czas odzywała się jej zdecydowanie bardziej racjonalna część jaźni. Tak było i w tej chwili - ponieważ miała zbyt mało informacji, musiała przez moment wszystko przetrawić; bo o ile nie miała żadnych oporów przed wygłupami, tak zawsze uważała, aby przypadkiem nie wpakować się w żadną niebezpieczną sytuację! Bo jaki byłby pożytek z martwej niebianki?
Zaraz jednak doszła do wniosku, że koleżanka (tak, koleżanka przecież!) nie może zaproponować jej czegoś niebezpiecznego. Wobec tego usmiechnęła się pełną gębą i wypaliła:
-A zresztą! Wyjaśnij zasady i mogę grać!
Jakby na potwierdzenie, wystawiła przed sobą uniesiony kciuk - "gest fajnego gościa" (fajnej gościówy?)!
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1643
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Paź 22, 2015 1:42 pm

Spoiler:
 

- Zasady są proste, młoda. Zagrasz sobie w szachy - mam nadzieję, że znasz zasady tej gry? - Miko spojrzała na Yuuko jak na taką, która nie bardzo zrozumiała pytanie, jednak westchnąwszy przeciągle, postanowiła dać jej szansę. Jak nie będzie jej wychodziło to cóż - przynajmniej będzie się z czego pośmiać. Dlatego kontynuowała:
- Z tym że moje szachy są wielkie. I mam na myśli olbrzymie. - Pstryknęła palcami, a za nią pojawiła się gigantyczna szachownica z figurami wielkością przewyższającymi niebiankę przynajmniej... dziesięciokrotnie. Dziewczyna w okularach tymczasem wstała sobie i jednym susem stanęła po stronie czarnych pionków, wskazując dla Yuuko miejsce po przeciwnej stronie.
- Wykonujemy ruchy czystą siłą woli. Mam nadzieję, że to potrafisz, 'koleżanko'. - Mówiąc to, wzniosła telekinezą oba króle do góry i zaczęła nimi obracać wesoło, jakby odwiecznie zwaśnieni władcy nagle się polubili i zapragnęli wspólnego tańca.

OCC: Od teraz możesz nauczyć się Telekinezy. Ewentualnie masz prawo wymyślić coś innego, bądź nosić figury na plecach Wink
Tak czy siak, przetrenuj sobie i zaczniemy rozgrywkę.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Paź 22, 2015 10:17 pm

Niebianka zamrugała, rozdziawiając buźkę trochę zbyt szeroko, by można uznać to za wypadek. Jeśli chodzi o zasady gry w szachy - owszem, znała je, jednak nigdy nie czuła się mistrzynią. Albo ujmijmy to inaczej - może nie była zła, jednak jej jedyny "przeciwnik", pan Hiriki z niedalekiego baru, był po prostu o wiele, wiele lepszy. I zawsze z nią wygrywał. Nie było się czym przejmować; zresztą kto wie, może tym razem pójdzie jej lepiej?
-Ho!
Wielkość szachowych figur jednak ją zaskoczyła. Spojrzała w górę - inaczej nie byłaby w stanie ujrzeć nawet polowy najbliższej figury - a jej oczęta rozszerzyły się znacznie, natomiast buźka tym razem opadła kompletnie.
-Są naprrrrawdę olbrzyyymie!
Zawołała, podchodząc do najbliższej i przecierając dłonią po gładkiej powierzchni. Zza pleców dosłyszała wyjaśnienie na temat siły woli. No tak, przesuwać takie hm... figurki... byłoby raczej ciężko. Nawet gdyby Yuuko spędziła kilka tygodni na siłowni, raczej nie udźwignęłaby takiego ciężaru! Tylko że Miko chyba trochę ją w tej chwili przeceniła. Jej wcześniejsza pewność siebie wyparowała w ciągu kilku sekund i niebianka poczuła zdenerwowanie. Kręcąc młynka kciukami, przez kilka sekund przetrawiała te myśl. Przecież nie wycofa się z powodu takiej bzdury!
Jakby tego było mało, jej nowa koleżanka uniosła w powietrze oba króle i zaczęła nimi wywijać, jak gdyby nic a nic nie ważyły. Yuuko przygryzła wargę.
To niemożliwe... Albo inaczej, jest możliwe, ale... Aj... A może one tylko tak wyglądają? Może tak naprawdę wcale nie są takie ciężkie i jedynie wyglądają na takie? We wszechświecie istnieje multum nieprawdopodobnych materiałów, może figura wygląda jak kamienna, ale waży niewiele?
Nie miała nic do stracenia, więc zaparła się stopami w ziemi, przyłożyła prawą dłoń i oparła lewy bark o tę stojącą najbliżej. Wzięła głęboki oddech, napięła wszystkie mięśnie i pchnęła w przód... Albo raczej chciała pchnąć. W trawie, tam gdzie opierała stopy, pojawiły się dwie niewielkie bruzdy, kiedy grunt zaczął jej uciekać spod nóg; na szczęście się nie wywaliła. Ale chociaż zapierała się i pchała jak tylko mogła, a jej buźka w międzyczasie zdążyła przejść od zwykłego, łagodnego fioletu do wściekłej czerwieni, figura ani drgnęła!
-Eeech...
Westchnęła, opuszczając ręce wzdłuż ciała. Spojrzała spode łba na Miko, która bawiła się w najlepsze i przypomniała sobie to, co powiedziała sobie wcześniej, podczas nauki latania. Jeśli inni mogą, to i ona. Nic nie stoi na przeszkodzie ku nauczeniu się kolejnej zdolności.
-Zaraz będę potrafiła.
Odrzekła, a na jej oblicze powrócił uśmiech- tym razem nie był to jednak ten sam, nieco głupiutki i typowo dobroduszny, a bardziej zacięty, pełen skupienia i koncentracji na wyznaczonym zadaniu. Nie mówiąc już nic więcej, przyjrzała się Miko i usiłowała zrozumieć, w jaki sposób koleżanka wykorzystuje siłę woli by poruszać figurami.
Wszystko to odpowiednie wykorzystanie energii ki, prawda?
Skinęła głową, rozprostowała palce i kolejny raz wzięła głęboki oddech. Skoncentrowała się na ki, wiedząc jednak że tym razem musi postarać się zadziałać na obiekt poza nią - latanie było o tyle łatwiejsze, że musiała oddziaływać jedynie na swoje własne ciało. Tym razem szła krok dalej i zdawała sobie sprawę z tego, że wcale nie będzie łatwo. Ale dlaczego miałaby nie dać rady?
Utkwiła wzrok w najbliższej figurze i usiłowała na odległość zmusić ją do uniesienia się w górę. Pierwsza rundaaa... I nic.
-Meh.
Jeszcze raz. Tym razem postanowiła wydobyć z siebie jeszcze więcej energii, bo być może wcześniej było jej po prostu za mało. I może jej się tylko wydawało, ale odniosła wrażenie, że figura drgnęła. Yuuko wzięła następny głęboki oddech i spróbowała po raz kolejny. I niech ją zatrzasną, ale tym razem miała już pewność, że coś się stało!


// OOC: Trening start! Uczę się telekinezy, juhuuu! Very Happy
Powrót do góry Go down
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Paź 29, 2015 5:12 pm

Sprawa wyglądała tak: miała zagrać w szachy z nowo poznaną koleżanką. Problem był jednak w rozmiarze figur, które były po prostu ol-brzy-mie. Pewne było, że na plecy ich nie weźmie, wobec tego musiała wziąć przykład z Miko i poruszać nimi za pomocą telekinezy. Tyle, jeśli chodzi o teorię. Bo w praktyce... Yuuko nie potrafiła korzystać z telekinezy!
Szybko jednak doszła do wniosku, że biadolenie i załamywanie rąk nic jej nie da i buńczucznie zapowiedziała towarzyszce, że nie minie dużo czasu, a będą mogły grać a grać. W jednej chwili podjęła decyzję o nauczeniu się tej zdolności, stwierdzając że może być przydatna nie tylko kiedy zechce zagrać w ogromne szachy, ale i przy wielu innych okazjach. Jak powiedziała, tak zrobiła i nie marnujac wiecej czasu przystąpiła do prób poruszenia jednej z figur samą myślą i odpowiednio ukierunkowaną energią. To jednak nie było łatwe, wcale a wcale. Yuuko wytężała wszystkie siły, jeszcze trochę i jej na czole żyłka wyskoczy, ale nie potrafiła zrobić nic więcej aniżeli zaledwie spowodować drgnięcie obiektu!
Aaww... - podrapała się po głowie, namyślając się i szukając sposobu - ...może problem leży w skali tego, co chcę zrobić? Być może powinnam zamiast próbować poruszyć olbrzymią i ciężką figurę zacząć od czegoś mniejszego i lżejszego?
Pojęła, że to wcale nie jest taki głupi pomysł. W końcu nie od razu Wszechświat zbudowano, prawda? Im dłużej nad tym się zastanawiała, tym bardziej logiczną wydawała jej się idea nauki krok po kroku, a nie porywania się z klapkiem na demona.
Może to by się nadało?
Jej wzrok padł na rosnące w oddali drzewo, u stóp którego leżały pojedyncze, kuliste owoce. Skala kompletnie inna. Dziewczyna wzięła wiec głęboki oddech, skoncentrowała swoją energię i... Bez większych trudności sprawiła, że jeden z owoców uniósł się w górę. Właściwie przyszło jej to z taką samą łatwością, z jaką Miko wymachiwała tańczącymi w powietrzu szachowymi królami. Oczywiście, rozmiar był ździebko nie ten sam, ale... To chyba był mimo wszystko krok naprzód.
Czyli nie robiłam tego źle... Całe szczęście! Teraz wystarczy tylko stopniowo zwiększać pułap!
Rozochocona małym sukcesem, podbiegła do niezasiedzianej ławki kawałek drogi dalej. Jeszcze raz skupiła się na przedmiocie, skoncentrowała i... Choć z lekkim opóźnieniem, ławka uniosła się w górę. Tam się trochę zachybotała, ale Yuuko zaraz ją uspokoiła i odłożyła na miejsce - co najlepsze, całkiem delikatnie jej to wyszło.
Podejście metodyczne to jest to!
Rozpromieniła się, uderzając z radości pięścią o otwartą dłoń. Wróciła truchtem do poprzedniego miejsca pobytu i pomachała wesoło do Miko.
-Jeszcze trochę i na pewno mi się uda! Już niedługo!
Zapowiedziała z uśmiechem i spojrzała spode łba na figurę szachową. Jeśli nie teraz, to kiedy? Nie bardzo miała coś pośredniego, wobec tego tym razem musiała porwać się właśnie na ostateczny cel. Kolejny raz przygotowała się, odetchnęła głęboko, osiągnęła maksymalną koncentrację i pamiętając, że jeśli myśli o tak dużym obiekcie, to musi użyć odpowiednio więcej energii, spróbowała kolejny raz unieść do góry najbliższą z figur.
I tym razem wreszcie jej się to udało. Z zaskoczenia niemalże by ją upuściła, ale udało jej się to opanować i postawiła ją łagodnie na ziemi. Nie da się ukryć, że cała ta nauka kosztowała ją sporo pracy i energii, wobec czego czuła się teraz całkiem nieźle zmęczona, ale radość z opanowania tak ciekawej umiejętności przyćmiła ten dyskomfort. Przetarła czoło i spojrzała na Miko, wołając:
-Udało mi się, udało! Widzisz? Możemy grać, haha!
Prawda jest taka, że cieszyła się jak dziecko.


// OOC: Koniec treningu.
30 h= 60 pkt - telekineza*

* "-8 pkt treningowych samemu (z trenerem max -4)"
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1643
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Nie Lis 01, 2015 7:59 pm

Spoiler:
 

W odpowiedzi na widoczny progres Yuuko oraz jej gotowość do gry, Miko ziewnęła leniwie i zamknęła czytaną książkę, uśmiechając się.
- No, to możemy zaczynać zabawę, 'kumpelo'. Twój ruch. - Na znak rzucanego wyzwania strzeliła kostkami palców i puściła do to oponentki oczko znad okularów.

OCC:
 

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Lis 05, 2015 9:18 pm

Yuuko z zapałem pokiwała głową. Miko wreszcie zamknęła książkę, a ona sama już wiedziała, w jaki sposób może przesuwać olbrzymie figury. I chociaż była trochę zmęczona, to nic to - entuzjazm dodawał jej sił jak najlepsze lekarstwo! Pacnęła dłońmi w swoje łagodnie fioletowe policzki i przejechała nimi w dół, robiąc śmieszną minę. Zaraz potem skrzyżowała nogi i obniżyła biodra, siadając po turecku na zielonej trawce. Nie przejmowała się brakiem kocyka tudzież innych akcesoriów piknikowych.
-Ja mam białe, a więc zaczynam, prawda?
Odezwała się na głos, chcąc się upewnić, chociaż o ile nic się w zasadach gry nie zmieniło, zawsze białe figury ruszały jako pierwsze. Kiedy Miko, chyba jednak nieco znudzona jej opieszałością, skinęła głową twierdząco, niebianka jeszcze raz skoncentrowała energię Ki i utkwiła spojrzenie w pionie wysuniętym najbardziej na jej lewo. Ten drgnął, po czym posłusznie uniósł się w powietrze i zrobił ładny krok naprzód.
Uuuaaa... Udało się. Super.
Bo... Wiecie jak jest. Z jednej strony wszystko wskazywało na to, że telekineza nie jest dla niej już żadną wielką trudnością, ale... Z drugiej strony? Zawsze coś mogłoby pójść nie tak, a wtedy... Blamaż, blamaż! I to w dodatku przed publicznością!
Z samego początku raczej trudno byłoby sobie wzajemnie zagrozić, przynajmniej dopóki figury znajdowały się ciągle w pewnej odległości od siebie. Ale dla obu dziewczyna jasne było, że wkrótce zrobi się o wiele mniej różowo...
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 549
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   Czw Lis 05, 2015 9:18 pm

The member 'Yuuko' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Procent' : 19

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niebiańskie Łąki   

Powrót do góry Go down
 
Niebiańskie Łąki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże
» Wąskie uliczki
» Mury Leoniańskie
» Nameczańskie techniki leczące
» Niebiański Las rosnący na zboczu Góry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: