Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Laboratorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Laboratorium   Wto Maj 29, 2012 11:52 pm

Laboratorium




Oglądałeś/aś horrory o zwariowanych doktorach w białych fartuchach, goniących swoje ofiary by przeprowadzić na nich eksperyment? Tak? To dobrze, jeśli jesteś słaby i pełzasz dopiero co po ziemiach changelingów lepiej tutaj nie zaglądaj bo staniesz się ofiarą szaleńców. Poćwicz, popytaj wyższych rangą... oni coś wiedzą.


  • Tajemnicze a zarazem bardzo niebezpieczne laboratorium - wchodzisz na własną odpowiedzialność
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Laboratorium   Sro Mar 13, 2013 5:16 pm

Krazgel niechętnie poszedł za grupą, miał zamiar trenować i wzmocnić swoją moc lecz chyba nie miał zbytnio wyboru, był słaby więc nie mógł się sprzeciwiać.
Gdy przybył do tego pomieszczenia jego oczy przeraźliwie spoglądały na to wszystko, samo wejście było oznaczone napisem "Uwaga Niebezpieczeństwo" a drzwi były równie potężne jak te od koszar. Gdy je przekroczył ujrzał długi korytarz, oblepiony dziwną, zieloną mazią a do tego słabo oświetlony. Uczucia changa były zmieszane, nie wiedział co o tym wszystkim sądzić. Jednocześnie przerażało go to lecz nie mógł odczuwać strachu, to kłóciło się z jego naturą a bynajmniej nie mógł dać po sobie tego poznać. Przez całą długość holu było pełno drzwi a na nich różne nazwy, nie zrozumiałe dla Krazgela. Zapewne były to jakieś magazyny lub miejsca gdzie eksperymentowano na różnych osobnikach. Ruszył w poszukiwaniu głównego laboratorium, zanim do niego dotarł minął się z dziwacznymi stworami i mnóstwem doktorów w okularach i fartuchach u plamionych od krwi i nie zidentyfikowanej substancji... Takie widoki wywoływały ciarki u każdego, nawet doświadczonego wojownika i nie łatwo było je maskować. Im dalej się poruszał tym bardziej się zastanawiał jak dziwny jest świat, skąd te stworzenia? czy to są changi? Mnóstwo pytań pojawiało się w jego głowie a jednocześnie nie chciał znać odpowiedzi gdyż mogłyby go przerosnąć. Na końcu korytarza stały ogromne drzwi, masywne i również ubrudzone lepiącymi się maziami i tym podobnymi, nie chętnie ale przekroczył próg i jego oczom ukazało się jeszcze większe dziwactwo niż sobie wyobrażał.
Pomieszczenie do którego wszedł było ogromne, wszędzie stały pojemniki a w nich stwory, organy ciała, rośliny oraz dziwnie poruszające się plamki różnorakiego koloru. Na stojakach pod ścianą stały zbroje przypominające skórę changelingów. A może to była skóra zdarta z jakiś słabych wojowników? Na samym środku był ogromny pojemnik mogący pomieścić dorosłego changa, stał pusty a jego ściany były oblepione fioletową substancją przypominającą krew lecz zbyt rzadką a by była to ona. Krazgela zastanawiał fakt czy naukowcy mutują jemu podobnych? A może odbywa się tu specjalny trening, który w szybki sposób może zwiększyć umiejętności ? ... Pomieszczenie przyprawiało o dreszcze, pełno komputerów i migających światełek coś sygnalizujących,a może tylko dla efektu świecących sobie na przemian? L epiąca się podłoga oraz dziwactwa jakie można tu spotkać wywoływały zgrozę i obrzydzenie. Czy to co się tu działo było normalne? Jaki miało cel i po co przyprowadzono tutaj Krazgela? Wszystko było zbyt nie zrozumiałe i obwiane brzydkich zapachem unoszącym się i drażniący nozdrza a ponadto wywołujące napięcie i wzrost ostrożności...


Zacznij pisać dłuższe posty bo jak nie to przeżyjesz spotkanie 3 stopnia z BOSKIM GŁAZEM! Twój poprzedni post był zdecydowanie za krótki a i ten długością nie grzeszy. ~Rei

Poprawie się :PP
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Laboratorium   Pon Mar 18, 2013 11:38 am

- Ej Ty! Za mną!

W uchu Krazgel'a rozległ się niezbyt przyjemny głos i nim zdążył zareagować, jakiś potężny Chang zaciągnął go na drugi koniec Sali. Znajdował się tam ogromny stos worów. Co znajdowało się w środku - ciężko było stwierdzić. Torby były duże i czuć było od nich bardzo nieprzyjemny zapach.

- Widzisz tamte drzwi? - rzekł ogoniasty, wskazując korytarz po lewej - masz tam zanieść ten ładunek. Obchodź się z nimi delikatnie. I nie zaglądaj od środka, jak to zrobisz to łeb Ci urwę. Do roboty!

Kilkunastu Jaszczurów już pracowało, taszcząc ze sobą worki do wspomnianego pomieszczenia.

OCC:
Opisujesz robotę. Na razie nie kończysz tej czynności.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Laboratorium   Wto Mar 19, 2013 8:48 pm

Krazgel spojrzał na stos śmierdzących worków a potem na changa który go tu przytargał. Jego mina nie wróżyła nic dobrego w dodatku Krazgel był poganiany do pracy. Wykręcając głowę na wszystkie strony starał się zbliżyć do tego odoru, nozdrza zwężały mu się same aby nie wciągać zapachu. Changeling złapał za pierwszy worek, od czegoś musiał zacząć. Ku jego zdziwieniu okazał on się bardzo lekki ale wraz z jego poruszenie smród dało się czuć bardziej. Ciekawość nękała changa aby sprawdzić co to a jednocześnie myśl, że mogą być to zwłoki changelingów które się nie podporządkowały wywoływało w nim dreszcze. Chyba pomylił obozy, tutaj niczego go raczej nie nauczą prócz pracy niewolniczej. Chcą szybciej się uporać z workami a zarazem wykorzystać to na indywidualny trening wciągnął drugi na ramie. Zapewne nie będzie mógł się doszorować z tego syfu ale nie miał czasu na wykonywanie brudnej roboty za innych. Do drzwi droga nie była długa lecz wszyscy pozostali patrzyli na niego jak na dziwaka, jakby miał nadzieję że to się zaraz skończy i stanie się nagle wielkim wojownikiem. NIe liczył się z innymi, ich wzrok nie działał na niego, wykonywał pracę gdyż nic innego nie mógł pod groźbą śmierci. Początek był pełny nadziei, szybkie susy i obciążenie nie wywoływało na nim żadnego wrażenia, natomiast pomieszczenie szybko się zapełniało co jednak nie skutkowało w poprzedniej sali gdzie worków ciągle przybywało. Krazgel zaczął opadać z sił i nosił worki coraz wolniej. Zapał na jego twarzy i chęć na trening znikła, marzył teraz tylko i wyłącznie o odpoczynku. Z czasem i worków na jego plecach zaczeło ubywać a po jakimś czasie już je tylko ciągnął za sobą. Z czasem nawet smród mu nie przeszkadzał, sam emitował sporą jego dawką. Mimo iż tyle razy był już przy końcówce pracy gdy nagle nie wiadomo skąd pojawiła się nowa góra worków jakby ktoś przenosił tamte z poprzedniego pomieszczenia. Praca była mozolna, męcząca a końca nie było widać...
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Laboratorium   Czw Mar 21, 2013 10:04 pm

Kolejne worki nie były już takie lekkie, a wydobywający się z nich odór stawał się coraz cięższy do zniesienia. Pojawiła się też straż, która miała za zadanie dopilnować, aby cały proces przenoszenia ładunków przebiegał sprawnie. Nie przebierali w środkach, gdy zauważyli, że ktoś się ociąga, wyjmowali bicz i "pobudzali" go kilkoma uderzeniami. Sposób może i dość brutalny, lecz przynosił zamierzony skutek. Praca ciągnęła się w nieskończoność. Po kilku godzinach Ci prezentujący najsłabsze przygotowanie kondycyjne zwyczajnie padali na środku Sali. Taki delikwent długo sobie jednak nie poleżał, gdyż niemal natychmiast zjawiał się strażnik i wykopywał go na zewnątrz, dbając oczywiście o to, aby Jaszczur dorobił się kilku sińców na plecach. W międzyczasie na workach zaczęły pojawiać się dziwne plamy fioletowej mazi.

OCC:
Kolejny opis i w końcu po męczarniach wszystkie worki lądują na miejscu. Wspomniana maź "zadomawia" się na Twoim ramieniu - sam zdecyduj, czy Twoja postać to zauważa, czy też jest nieświadoma. Idziesz tutaj --> http://dbng.forumpl.net/t124-zamek-lodowatych-wejscie. Przechadzasz się korytarzami i czekasz na mnie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Laboratorium   Pią Mar 22, 2013 8:39 pm

Krazgel chciał odpocząć, widział jak padały inne changi pracujące razem z nim. Ledwo łapał oddech, był mocno wycieńczony w dodatku cuchnął... Gdy chciał zmniejszyć obroty pojawili się strażnicy, którzy z uśmiechem na twarzy poganiali i karmili się cierpieniem innych. Było widać, że obóz jest przesiąknięty złem. Gdy tylko ugięły się kolana został poczęstowany ciosem i pouczony, że jeszcze raz i skończy się jego żywot. Był obserwowany, czuł to, zapewne strażnicy chcieli się go pozbyć, nie mógł na to pozwolić. Widział jak kolejni upadali i byli bezlitośnie bici, kto wie czy nie zabici bo do Krazgela dochodziły tylko krzyki zewnątrz... Worków zaczęło ubywać, w oczach changa pojawiła się nadzieja na koniec męczarni. Jednak brakowało mu sił mimo, iż myśl o końcu dodawał mu energii... Gdy kolejny chang upadł, zostało ich nie wiele a strażnik wyraźnie uświadomił wyróżniającego się changa, że on będzie następny. Wywołało to w nim niesamowitą wściekłość, miał ochotę pozabijać wszystkich do o koła ale zdawał sobie sprawę że nie da rady tego dokonać więc nie pozostało mu nic innego jak zabrać się do pracy i udowodnić, że nie jest byle kim. Z worków wydzielała się dziwna maź, jednak Krazgel nie zwracał na nią uwagi dopóki nie odkrył, że zaaplikowała się na jego ramieniu, nie mógł się jej teraz pozbyć bo pożałowałbym zaprzestania pracy. Cel był jasny i wszystko wskazywało na to że uda mu się go wykonać. Był tak bliski zwycięstwa gdy nagle zabrakło w nim sił, kolana się ugięły a on zachwiał się tym samym nie wysypując zawartości jednak dźwięk szyderczego śmiechu i kroków strażnika wrócił mu świadomość i szybki ruchem rzucił worek do magazynu po czym pospieszył po następny. Zdziwienie i złość na twarzy pilnującego usatysfakcjonowało changa i dodało kolejnej dawki energii, chodź on sam nie wiedział skąd się ona bierze. Szybko uporał się z pozostałymi workami, próbował uporać się z substancją na ramieniu jednak tak nie dawała za wygraną. Miał zamiar poddać się kąpieli gdy jeden ze strażników nakazał mu ruszyć do zamku. Musiał zaimponować, iż go tam wezwano, miał się tam wstawiać natychmiast. Nie pozostało mu wiele jak zostawić swoje ramię i ruszyć przed siebie, ekscytacja nie dawała pozwalała mu sterczeć, nie miał czasu na odpoczynek więc musiał jakoś zregenerować swoje siły lecz nie wiedział jak to uczynić...

z/t zamek lodowatych
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Laboratorium   

Powrót do góry Go down
 
Laboratorium
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Laboratorium nr 8
» Zniszczone laboratorium w podziemiach
» Laboratorium nr 5 - Mengele

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Baza Changelingów-
Skocz do: