Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Jaskinia w Rajskim Lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Lip 19, 2013 6:57 pm

First topic message reminder :

Tak naprawdę jest to kompleks jaskiń które łączą się w taki sposób, ze nie jeden mógłby się tam zgubić. Kto wie co czeka podróżnika w czeluściach mroku.

http://cdn.obsidianportal.com/assets/133363/Dark_Cave.jpg

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Sie 23, 2013 12:40 am

Zmęczenie musiało ci dopisywać, ponieważ w całym tym zamieszaniu musiał umknąć ci fakt że niedaleko stąd, dosłownie za kilkoma zakrętami jest całe jezioro wody leczniczej w której kuracja jakichkolwiek obrażeń trwa najwyżej chwilę. Oczywiście mimo wszystko każdemu mogło to wylecieć w głowie przy takim zmęczeniu jak ty miałaś.
Oddech profesora stawał się coraz cięższy, a on sam miał siłę tylko ruszyć głową.
- Znalazłaś ją? ... wodę? ... Czy zginę tutaj? - wycharczał, mimo iż w jego wzroku nie było paniki.
Co ciekawe gdy spojrzałaś mu w oczy mogłaś zobaczyć że karci cie spojrzeniem za to że się poddajesz. On chyba się nie poddał mimo iż wiele z jego kości zostały połamane.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Sie 23, 2013 4:15 pm

Podniosła głowę ,kiedy usłyszała jak mężczyzna do nie mówi po chwili odetchnęła głośno.
-Tak znalazłam. zaniosę cię. .Powiedziała łagodnym tonem. Co prawda profesorek i tak miał złamane kości więc miała nadzieję,że wytrzyma jeszcze trochę bólu. Po chwili ogarnęła się i wstała, a następnie pochyliła się i najdelikatniej jak umiała wzięła mężczyznę na ręce jak księżniczkę.-Proszę się trzymać, lecimy. Powiedziała cicho po czym odbiła się i zaczęła lecieć z powrotem do jeziorka. Kiedy dotarła nie zatrzymała się na ziemi, a delikatnie weszła do wody,trzymając go na rękach.-Ta woda działa cuda .Powiedziała spokojnym głosem kiedy dotarli na miejsce. Dziewczyna uśmiechnęła się widząc,że powoli każda złamana kość i mięsień czy narząd zostaje uleczy. Kamień padł jej z serca, co prawda teraz nie miała pojęcia jak miała by to zanieść innym potrzebnym osób.-jak my to przeniesiemy ?Spytała kiedy profesorek wrócił do siebie cały i zdrowy.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Sie 24, 2013 9:28 pm

Podniosłaś pół przytomnego profesora niczym księżniczkę. Ból jaki mu sprawiłaś był nieziemski, ale lepsze to niż miałabyś tę wodę transportować w ustach. W końcu doszliście do jeziora i changeling pewnie by zachwycał się pięknem podziemnych wodospadów gdyby nie to że jęczał z bólu jak stara baba. Nie ma sie w sumie co dziwić, w końcu nie każdy ma połamane kilkanaście kości.
W końcu jednak zanurzyłaś się z nim w wodzie i patrzyłaś jak rany mu się zasklepiają, a on zostaje magicznie uzdrowiony. Ta woda rzeczywiście jest najlepsza jaką changelingi kiedykolwiek na oczy widziały.
W końcu twój towarzysz odetchnął głośno i wyleciał na własnych nogach.
- To jest zdumiewające, żaden specyfik tak nie działa. To może być przełom. - na jej pytanie uśmiechnął się tylko - Sami tego nie przeniesiemy, tu trzeba zespół inżynierów którzy podłącza pompę. Ale nam wystarczy spora próbka by sprawdzić czy to w ogóle zadziała.
Z torby która jakimś cudem uniknęła zmiażdżenia wyciągnął dość spory pojemnik i po prostu nabrał wody po czym zamknął je i schował.
Następnie na podłodze położył coś na kształt małej czujki która sobie pikała .
- Na podstawie tego zlokalizujemy tą jaskinię od góry. Teraz czas wyjść. Masz jakiś pomysł?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Nie Sie 25, 2013 10:01 pm

Kamień padł jej z serca, kiedy profesorek się całkowicie uleczył po chwili sama wyleciała z tej wody i stanela na kamieniu,przyglądała się mężczyżnie jak ten nabiera wody do pojemnika.-Inżyniera co ? Mruknęła pod nosem i podrapała się z tyłu głowy. PO chwili otworzyła oczy szerzej widząc dziwne urządzenie w ręku profesorka, na jego pytanie rozejrzała się dookoła.-Myślałam,że popłyniemy tym tunelem. Ręką wskazała zasypany dół.Ale miałam komplikacje i się nie da. No chyba ,żę główne wejście jest jeszcze całe. Uśmiechnęła się nie pewnie, nie miała pojecia czy to główne wejście,którymi weszli są całe czy nie, w sumie sprawdzić można, bo pomimo braku latarki dziewczyna widziała w ciemności, albo się do niego przyzwyczaiła. Wzruszyła ramionami nic jej nie bolało, ale jeżeli znowu miała by przenościć kamienie to się wykończy..W cholerę z taką robotą ! POmasowała skroniei spojrzała na profesorka, w sumie chciała się spytać czy on ma jakieś lepsze wyjście, ale ten był zasypany gruzami i pewnie sam niewiele więcej wie od niej samej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pon Sie 26, 2013 6:27 pm

- Hmm z tego co pamiętam to przejście jest zawalone. Czyli jesteśmy w pułapce. Poszukajmy tutaj wyjścia, może coś znajdziemy. - powiedział poważnie i zaczął badać ściany.
Ty nie czekając zanurkowałaś w owdzie, ale upewniłaś się że jedyny tunel jaki tam był został zawalony. Sytuacja wydawała się beznadziejna gdy nagle profesor zawołał cię do siebie.
- Popatrz, tam w górę jest jakiś szyb. Może to nasza szansa. Spróbujmy. - pokazał ci światłem latarki wyrwę w sklepieniu ponad wami. - Nie zaszkodzi sprawdzić.
Szybko wzniósł się w powietrze, a ty chcąc nie chcąc poleciałaś za nim by nie zostać tu samej. Szyb był dosyć ciasny, ale wy w swojej podstawowej formie mieściliście się tam idealnie.
Był jednakże bardzo długi i nie wiedzieliście czy wpadniecie po prostu na ścianę. W końcu jednak waszym oczom ukazał się blask słońca.
Profesor wyszedł na powierzchnię jako pierwszy i pomógł ci wyjść. Rozejrzał się i uśmiechnął.
- No i nie poszło tak źle. Wiedziałem że bajki o jakimś tam strażniku były przesadzone. Wracasz ze mną do bazy by opowiedzieć o tym odkryciu?


//
Za misję dostajesz 15 punktów do rozdysponowania

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Sie 27, 2013 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Wto Sie 27, 2013 12:01 am

W sumie próbowała wszystkiego i kiedy profesorek zaproponował szyb dziewczyna od razu się zgodziła,wyfrunęła za profesorkiem i po raz pierwszy od dłuższego czasu odetchnęla świeżym powietrzem i stanęła twardo na ziemi. Spojrzała na profesorka i uśmiechnęła się. -Niech pan idzie i sam opowiedz co się stało .Powiedziała łagodnie nie lubiła za bardzo chwalić sie tym co robiła w sumie profesor mimo wieku sędziwego (o ile był starszy od węgla xd) wyglądał na mądrego więc zostawiła mu to w jego rękach.- Ja w tym czasie przelece się przewietrzyć Powiedziała wesoło uniosła się w powietrze i pomachała profesorkowi po czym zaczęła się oddalać niespiesznie.

z.t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Wto Wrz 16, 2014 10:58 pm

Myśląc jedynie o ucieczce pędził przed siebie, nie oglądając się w tył, gdy nagle poczuł niespodziewane ukłucie. Jeden z tych małych pędraków właśnie go ugryzł - i to właśnie ten bardziej bojowy. Przygryzł wargi w reakcji na ból, nie kryjąc swojego poirytowania. Wziął głęboki oddech, by się uspokoić. Tu nawet nie chodziło o jakieś uprzedzenia, ale zwykłe nieprzyjemne odczucia. Jeśli coś Cię boli, to chcesz się pozbyć przyczyny. Obojętnie czy niszcząc ją, czy uciekając od niej. Przez dosłownie sekundę Foku miał niezmierną ochotę pieprznąć małego gówniarza w łeb, tak by wkomponował się w zieloną trawę. Na szczęście dla niego, był stosunkowo cierpliwy i opanowany. Zresztą, po chwili jego myśli zwróciły się w stronę dziwnych anomalii. Jakiś słup wody, czerwona smuga, a następnie rozpadlina w ziemi i dziwne łapska. Wpadł w lekką panikę. Nie wiedział, co się dzieje. Chciał się wyrwać, jednak już leciał w dół. Do tego, jakby było mało jedyna droga ucieczki została im odcięta przez spadające za nimi głazy.

W około panowała ciemność. Przysypała go niewielka ilość gruzu. Wstał, zsuwając z siebie zbiorowisko kamieni. Zakasłał donośnie, chcąc złapać nieco powietrza i wykrztusić zalegający w płucach pył. Dookoła panowała ciemność. Wyciągnął dłoń, by stworzyć małego Ki blasta. Kula energii dawała bardzo wątłe światło. Nie chciał zwrócić na siebie uwagi na nieznanym terenie. Mógłby tylko zwabić jakieś dziwne zwierzęta lub co gorsza przedstawicieli jego rasy. Bądź, co bądź znaleźli się w jaskini. Łącząc fakty, doszedł do wniosku, że to prawdopodobnie ta sama, o której wcześniej była mowa. Czyli... mogli zostać zaatakowani przez wrogie Changelingi. Blade światło rzucało słabą poświatę ledwo na dwa metry przed jaszczura. Rozejrzał się w około. Zauważył jakieś małe zielone patyki wystające z kupy kamieni. Skoncentrował się. Głazy zaczęły lekko drgać, by po chwili unieść się w górę. Dwaj Nameczanie zostali oswobodzeni. - Znacie te jaskinie? - zapytał wprost, pomijając głupie kwestie w stylu - "Gdzie jesteśmy?" - rodem z filmów o Indiana Jones. Oczywiście ten krzykacz pewnie powie zaraz coś w stylu: "Nawet jeśli, to nie licz na to, że Ci pomożemy." Co on oczywiście znowu zignoruje i zwróci się do tego drugiego. Przekona go, że jeśli jest coś niebezpiecznego w tym miejscu, to sami sobie nie poradzą, a jeżeli nie... no cóż, najwyraźniej jest, skoro ich tutaj wrzuciło.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Wrz 26, 2014 8:55 am

- Ajajajajajajajajaj... - zajęczał cicho Yane pocierając okazałego guza na zielonym czole. - Co, co to było? - spojrzał wielkimi oczami na brata, potem na Changelinga, aż w końcu przeniósł swój wzrok na stertę głazów i wnętrze tuneli.
Enya prostował się klnąc siarczyście - skąd niby dziecko znało tyle przekleństw? Otrzepał strój, obejrzał kilka zadrapań i łypnął na Foku podejrzliwie.
- Prawie każdy wie, idioto, że na Namek jest system tuneli, a jeden biegnie właśnie między Rajskim Lasem a Jeziorem. - sam stworzył ki-blast, oświetlając drugą, kamienną ścianę. - W tym rzecz, że za dużo osób to wie. Tu jest strasznie dużo odgałęzień i łatwo się zgubić, a przebijanie drogi na powierzchnie nie wchodzi w grę. Zawalilibyśmy wszystko i dostali od Wodza.
- A te łapska... - wzdrygnął się młodszy. - Mówiłem, że są tu Changelingi. Dziwne takie. - stropił się nieco patrząc na Foku - Nie to, żeby coś, ale... Nie miały ogonów i jakby... Palców? Tych rogów na głowie, co niektórzy z was też... No i... - wskazał na pierś Jaszczura. - Wyglądały, jakby były z kamienia, poruszały się ciężko i niezgrabnie. To coś co nas chwyciło było zimne i twarde jak głazy.
- Bredzisz Yane.
- Wcale nie! Chodźmy stąd jak najszybciej... - rozjerzał się lękliwie, jakby coś miało zaraz wyskoczyć z ciemności. - A jeśli chodzi o tunel, to nie wiemy, gdzie jesteśmy... I jeśli można... - niepewnie wyciągnął dłoń w kierunku Changelinga, próbując się uśmiechnąć, ale widć było, że bojaźliwości wciąż grała pierwsze skrzypce. - Jestem Yane, a to Enya, mój brat. Mogę znać twoje imię?
- Darujcie to sobie... Chodźmy tędy. - Enya wskazał lewą stronę i jakby był liderem i decydował co robi się w kryzysowych sytuacjach - ruszył w tamtą stronę.

OOC
Wędrujecie przez tunele~

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Wrz 27, 2014 1:07 pm

Music Theme

Słuchając wyszukanych wypowiedzi małego wojownika, można było pomyśleć, że cierpi na zespół Tourette'a. Cierpliwość i opanowanie nie były jego mocnymi stronami. Poniekąd trochę to do drażniło. Wolał załatwiać większość konfliktów słownie niż pięściami, a ten mały wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, iż różnica charakterów wpływała na takie, a nie inne podejście Foku do niego. Już zamierzał otworzyć usta, by odgryźć się za szczeniacki tekst, ale doszedł do wniosku, że jeśli da się  teraz sprowokować małemu dzieciakowi, to straci we własnych oczach. - Dobrze, że nie jestem jak każdy. - mruknął z przekąsem, wbijając w jego posturę zielone ślepia, które przez moment złowrogo się zwęziły. - Żebyś potem nie krzyczał: "Yameteee~", jak się do Ciebie dobiorę. - pomyślał, wykonując energiczny wymach ogonem. Chętnie zatopiłby go w jego małej niewinnej... nevermind.

- Jeśli nie miały ogonów i palców, to z pewnością nie były to Changeling'i. - odpowiedział drugiemu. Nie zmieniało to jednak faktu, iż mieli do czynienia z czymś nietypowym. Nigdy nie słyszał o takich istotach. Raczej nie byli to typowi mieszkańcy Namek, zwłaszcza, że nawet Ci dwaj nie mieli o nich pojęcia. Szli stosunkowo ciasnym korytarzem. Pomijając wszechobecną ciemność, dało się zauważyć na ścianach i suficie pnące się wzdłuż korzonki. Gdzieniegdzie przemykał jakiś pająk lub inny karaluch. W pewnym momencie na ich drodze stanęła nawet przerośnięta żaba. Chyba sama wyglądała na dosyć zagubioną, bo bardzo zdziwiła się obecnością nieproszonych gości. W panice postanowiła zawrócić, by uciec przed potencjalnym zagrożeniem. Można powiedzieć, że byli teraz we czwórkę. Chociaż szli już jakiś czas, nie dało się wyczuć powiewu powietrza, który mógłby sugerować znajdujące się w pobliżu wyjście na powierzchnię. Od grubych warstw skał emanował nieprzyjemny chłód. Chociaż akurat Foku nie odczuwał tego, jako  dyskomfort. Tak się składało, że część jego rodzimej planety, na której się wychowywał pozbawiona była jakichkolwiek promieni słonecznych. Mógł przywyknąć. Spojrzał zaskoczony na wyciągniętą w jego kierunku dłoń. - Foku. - odparł krótko, lecz bez jakiegoś chłodu czy wyższości w głosie. Ścisnął lekko dłoń malca. Cóż, przynajmniej jedna osoba, z którą dało się względnie dogadać. - Z góry mówię, mam tyle samo zainteresowania wami, co każdym innym, czyli... względnie żadne. - dodał po chwili ciszy, gdy dalej szli przed siebie.
- A ty wojownicza księżniczko... - zwrócił się do Enya'i - ... weź poprawkę na to, że ty przynajmniej masz własną planetę. - skwitował. - Swoją drogą nie masz kompletnie pojęcia, jak iść... prawda? - zapytał sceptycznie, gdy ten zakomenderował dalszy kierunek podróży.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pon Wrz 29, 2014 11:39 pm

- Hm... Tak... Przepraszam za tamto. Changelingi widząc kogoś naszej rasy najchętniej od razu go likwidują. Dużo z nas straciło życie przez tych mniej przyjaznych... - Yane potarł skroń niepewnie, przeskakując z trudem tarasujące przejście głazy. - W ogóle nie wolno nam się do was zbliżać. Tak naprawdę, to czuć Cię było wcześniej nad wodą, ale nie zwróciliśmy uwagi, choć powinniśmy byli zwiać... Tak bardzo chciałem sprawdzić tą jaskinię...
- Ja Ci dam księżniczkę Ty oślizgła jaszczuro... - parsknął Enya, odwracając się do Foku. - Nie mam pojęcia gdzie iść. Prawda. Powiedz, a czy Ty może masz? - uśmiechnął się z wyższością i ruszył przed siebie.
Wędrówka trwała dłuższą chwilę, urozmaicana... Dziwnymi, odległymi dźwiękami. Dudnienie miało źródło w kilku miejscach pod ziemią, wibracje rozchodziły się z kompletnie różnych stron. Na domiar złego inne odgłosy pojawiły się za trójką... Były to ciche, ledwo słyszalne, ospałe kroki. Gdy któreś z nich odwracało się, lub rzucało światło ki-blasta w tamtym kierunku, niczego nie było ani widać, ani słychać. Tylko ciemność oraz zimne, martwe głazy.
Dość szybko Enya wyszedł na prowadzenie a tuż obok niego dreptał Yane.
- Nie podoba mi się to miejsce...
- Tobie nic się nigdy nie podoba.
- Ale ta jaskinia jest...
- Na litość bogów, Yane, to olbrzymi labirynt zimnych, plugawych jaskiń, pełnych nie wiadomo czego... Oczywiście, że Ci się to nie podoba, komu miałoby się podobać? Chyba tylko tej Jaszczurce wlokącej się za nami.
Coś zaszurało w tyle za nimi. Umilkli wszyscy. Po dłuższej chwili w mroku poruszyła się zwalista sylwetka i pojawiła iskierka niewyraźnej KI - czyjaś energia raptownie znikła, tak samo jak postać rozmyła się w ciemności.
Ziemia zadudniła.

OOC
Cosik za wami podąża... Możesz opisać jak reagujesz na tego cosia i ogólnie jak radzisz sobie z dwójką smarkaczy - tylko nie wpadaj w panikę. Akcja dopiero się rozkręca~

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Gru 09, 2014 1:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Czw Paź 02, 2014 11:47 am

Music Theme

- Akurat temu się nie dziwię. Panuje regularna wojna. - odparł bez żadnych ogródek. Zresztą oni zapewne zdawali sobie z tego sprawę. Takie konflikty, to nie przelewki. Po części zdążył nauczyć się o tym w trakcie dorastania na Xenon. Życie jest bezlitosne. Przetrwa najsilniejszy. Te stwierdzenia choć wyświechtane najprawdziwiej oddawały sytuację. Chociaż... spryt także bywa pomocny. No i dziwni kosmici pojawiający się znikąd - pomyślał o Kaede. - Jest coś specjalnego w tych jaskiniach? - zapytał. Cóż mogło być źródłem tej niemalże zabójczej w skutkach ciekawości. Nie można było zaprzeczyć, że coś jest na rzeczy. Widział kiedyś taki film... było w nim pełno macek... a jakaś kobieta innej rasy krzyczała. Teraz wyglądało to prawie identycznie. Niestety nie zobaczył zakończenia, bo ktoś wszedł. A szkoda... może wiedziałby, co począć dalej. I na domiar złego sytuacja robiła się jeszcze dziwniejsza. Jakieś chore odgłosy wokół nich. - Nie mam. Dlatego czuję się, jak dziecko we mgle. Zwłaszcza, że prowadzi mnie dziecko. - odpowiedział mimowolnie, skupiając się mimo wszystko bardziej na dziwnym dudnieniu. Rozglądał się nerwowo na boki i za siebie. Miał wrażenie, jakby coś zaraz miało przebić się przez którąś ze ścian i ich zaatakować. Nie byłby to wesoły scenariusz, zwłaszcza, że ich pole manewru ograniczały właśnie lite głazy. Maluchy znów zaczęły narzekać.
- Oczywiście, że mi się podoba, jest wręcz wyborna. Zupełnie, jak ty Enya... - odparł subtelnym, cichym głosem, oblizując się lubieżnie. Orochimaru style. Jego oczy zwęziły się w nieopisanej ekscytacji, a ogon lekko otarł o ramię zielonego chłopca. Dosłownie sekundę później sytuacja wróciła do normy. - Przestańcie się wydzierać, bo nas usłyszą. Zwłaszcza, że nie wiemy kto... - upomniał urwisów. Chociaż po scenie z przed chwili mogli trochę ochłonąć. Uśmiechnął się złośliwie, dalej nasłuchując odgłosów.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Paź 04, 2014 9:43 pm

- Masz jęzor długi jak ta żaba, która mieszka w stawie przy naszej wiosce... Taka wielka, sina, z pryszczami. Jak się ją dźgnie kijem to piszczy. Podobna jest do Ciebie. - uśmiechnął się złośliwie Enya i odwrócił głowę, idąc dalej przed siebie.
Dudnienie wzmogło się, ziemia drżała pod stopami. Nagle coś uderzyło w skalną ścianę przed nimi, korytarzem zatrzęsło, w powietrze wzbił się gęsty pył. Deszcz kamyków oraz skalnych okruchów posypał w dół na głowy zagubionych. Głuchy wybuch, jakby bomba niedaleko poruszyła całym podziemnym labiryntem, nameczanie z trudem łapiąc równowagę powpadali na siebie. Większe kamienie opadły z łoskotem.
Tak nagle jak się pojawiło, tak wszystko ucichło. Przez kilka minut w powietrzu zawisła ciężka cisza...
Kamienna ściana za Changelingiem pękła i wyskoczył z niej z przeraźliwym rykiem dziwny stwór. Pył zawirował. Głazy posypały się na Yane, który pisnął, Enya został znokautowany przez jeden z pocisków i osunął się pod ścianą.
Potwór mierzył w Foku. Sylwetką przypominał jaszczura, a choć poruszał się niezgrabnie to musiał być silny - przebijając się przez gruby granit(lub cokolwiek na Namek jest). Zdawał się ciężki, ciało miał chropowate i zimne, jak otaczające ich głazy. Jego Ki zapulsowała wściekle. Złapał Foku za ramiona, zamachnął się i posłał go na przeciwległą ścianę w którą ten wbił się boleśnie. Obserwował lecącego przeciwnika, po czym chrząknął, rozejrzał się po korytarzu i nie dostrzegając zielonoskórych bliźniaków, ruszył w stronę Changa z zaciśniętymi pięściami.

OOC
Attack~ ---> 200dmg

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 606
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pon Paź 13, 2014 12:42 pm

Mental sms do Foku

Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Paź 25, 2014 12:00 am

Ich przygoda toczyła się dalej. Przemierzali zatęchłe, podziemne tunele jaskiń. On, i dwójka małych urwisów z zieloną skórą. Kto by pomyślał, że skończy jako niańka. Czuł się prawie, jak ich starszy brat. Zwłaszcza przez kontrast w zachowaniach w stosunku do niego - te złośliwe docinki. Niemniej, nie mógł powiedzieć, że nie jest to korzystna sytuacja. Na dłuższą metę pomoc tym dwóm może zaowocować dłuższą współpraca z ich rasą. O ile oczywiście uda im się wydostać w całości, a ich kości nie będą zdobić tych podłych nor przez następne kilka stuleci.

[Początek treningu]

I się zaczęło. Dotychczas niewidoczny przeciwnik ruszył do natarcia. Początkowo postanowił ich zdezorientować. Naruszył strukturę ciasnego tunelu, co spowodowało osunięcie się kamiennych ścian. Ograniczyło to znacznie widoczność. Wszędzie unosiły się drobinki pyłu. Przy użyciu Ki Feeling starał się namierzyć przeciwnika. Niespodziewanie natarł on zza pleców Foku. Cóż, trudno było określić umiejętności oponenta, więc przewidzenie tego, iż ten najoczywistszy chwyt świata będzie miał miejsce i tym razem, było raczej niemożliwe. Jaszczur sam nie był do końca świadom tego, z jak dużą dokładnością jest w stanie śledzić ruchy oponenta. Pewnym było, że musiał się odsłonić w momencie natarcia. I może właśnie ta sekunda pozwoliła na wykonanie odruchowego bloku w postaci Kiai-ho. Nie mógł teraz panikować. Przeciwnik i tak miał przewagę. Walczył na swoim terytorium. Reakcja była szybka. Wyciągnął palec i wycelował prosto w jedną z dolnych kończyn maszkary, by posłać w jej kierunku wiązkę energii. Cała sylwetka wydawała się zbyt masywna, by zrobić jej krzywdę tradycyjnymi atakami, lecz pocisk o dużej sile przebicia wprost na newralgiczny punkt witalny powinien w pewnym stopniu ją unieruchomić. Na logikę biorąc, ktoś zrobiony z kamienia, będzie miał raczej ociężałe ruchy, a gdy dodać do tego ukruszenie nogi... Mogli zyskać szansę na ucieczkę.

OCC:

Kiai-ho - wersja defensywna - koszt= 10% *200 = 20 ki

Death beam = 5% * 2505 = 125 dmg, koszt = 125*130% = 163 ki

Łączny koszt = - 183 ki
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Lis 08, 2014 4:07 pm

Odepchnięty olbrzym poleciał na ścianę za sobą. Ryknął wściekle, a wtedy na głowie kamienne rysy zaczęły pękać – wśród szczelin ukazały się małe, czerwone oczy, palące złowróżbnym blaskiem. Pokazał cały zestaw krzywych zębów, a z paszczy powiał odór podobny do woni stęchłej jaskini. Potwór wyraźnie się wkurzył, zwłaszcza gdy po chwili dostał pociskiem energetycznym w nogę. Kamienopodobny kawałek odprysnął. Zachwiał się, w powietrzu pojawił się zapach rozgrzanego krzemienia, takiego, jak przy pocieraniu kamienia o kamień.
- Czeggggoooooo…?
Głos był jak toczące się głazy… Ledwo zrozumiały, właściciel z największym trudem poruszał szczęką. Odwrócił się, biorąc w masywne łapy wielki głaz i rzucił w kierunku Foku. Potem następnym i następnym… Choć ruchy miał ospałe, grad pocisków nie ustawał. Gdzieś z boku Yane chwycił nieprzytomnego brata za ramiona i pociągnął w ciemność. Wielki głaz trafił w ścianę za Changiem, powodując małą lawinę. Najpierw kilka kamyków spadło na jego głowę, potem większa fala posypała się za nim. Potwór ryknął i dźwignął wyjątkowo okazały głaz – zachwiał się przeto, noga widać dała mu się we znaki, ale zamachnął się i rzucił pociskiem.
Struktura korytarza znów zadrżała w posadach gdy trafił w ścianę. Uderzenie rozeszło się echem po całej plątaninie jaskiń.
Sufit zaczął się zapadać.

OOC
Run for your life

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Wto Lis 11, 2014 6:58 am

Zaprawdę z dziwnym tworem mieli do czynienia. Trudno było określić jego pochodzenie. Daleko mu było do Changeling'a. Do tego ta niczym nieumotywowana agresja. Opcji takiego zachowania mogło być kilka. Ciekawą wskazówką był fakt, iż istota potrafiła mówić, czyli w pewnym stopniu należała do rozumnych. Chociaż to akurat było pojęcie względne - większość osobników z jego gatunku byłoby trudno określić tym mianem. Może traktował ich, jak intruzów? Tyle, że... Nameczanie nic nie wiedzieli o tych stworach. Fakt, te młodziaki mogły być niedoinformowane, ale nawet on przez ten stosunkowo długi pobyt nie usłyszał ani razu o tego typu kreaturach. Z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę, że nikt nie zapuszczał się w te rejony, to równie dobrze można by znaleźć tu i łosia w kajaku. W każdym razie, pomimo tamtego pytania, nic nie zapowiadało, by miał się wywiązać dialog. Oponent zaczął chwytać okoliczne kamulce i ciskać nimi w niczego nieświadomą trójkę... A przynajmniej tak się wydawało do chwili, w której stosunkowo solidna struktura korytarza zaczęła się zawalać. Nie wyglądało to zbyt optymistycznie. W normalnych okolicznościach odwróciłby uwagę przeciwnika Ki-blastem, lecz ten ewidentnie odznaczał się wysoką wytrzymałością na ataki. Foku i może nie był mocarzem, ale Death Beam należał raczej do ataków o dość dużej sile penetrującej. To tylko pokazywało z kim się mierzą. Ani myśląc czekać dalej, wybił się nisko z nóg, obracając się jednocześnie w przeciwną stronę. Wystrzelił przed siebie, lecąc wprost na dwóch knypków. Chwycił ich znów za fraki. Skupił niewielką ilość energii i uwolnił z siebie, by odepchnąć pomniejsze fragmenty skał. Leciał przed siebie. Im dalej od tamtego rumowiska, tym lepiej. Niemniej zdawał sobie sprawę z tego, że tamten potwór przecież jakoś ich znalazł i zapewne zrobi to znowu. - To waszym zdaniem jest Changeling?! - odparł poddenerwowany, obijając się o okoliczne ściany, byle tylko przeć do przodu.

OCC:

[Koniec treningu]
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Wto Gru 09, 2014 1:56 pm

Korytarz zwężał się coraz bardziej. Nic nie wskazywało na to, że na jego końcu czeka ich coś szczęśliwego. Kamienny stwór rzucił się za intruzami w pogoń. Odłamki skalne raz po raz uderzały w jego ciało, lecz nie wyrządzało mu to większych szkód. Był natomiast dość wolny i po jakimś czasie znikł im z oczu, słychać było jedynie jego ciężkie kroki. Wracając do korytarza, w oddali dało się zobaczyć już jego koniec. Niestety - ślepy zaułek.

- Hej! Tam coś było, coś jakby... szczelina! - zawołał nagle Yane.

Mały miał rację. Po lewej stronie, przy samym podłożu, znajdowała się dziura, wystarczająco duża by Foku i Nameczanie się w niej zmieścili. W tej sytuacji była ich jedynym ratunkiem. Inaczej zostaną żywcem pogrzebani.

OCC:
Jeśli zdecydujecie się skorzystać ze szczeliny, to przejście jest niezbyt długie, ale ciasne. Trafiacie do bardzo słabo oświetlonego, kulistego "pomieszczenia".

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sob Mar 28, 2015 10:48 pm

Vitolo przez kilka minut biegł przez las, omijając po drodze wyrastające wszędzie drzewa. W niektórych chwilach musiał nawet dość ostro hamować aby nie wpaść na przypadkowo rosnącą roślinę. Na jego szczęście miał na tyle dobry refleks i tak dobrze przewidywał zdarzenia, że przed każdym możliwym wypadkiem udało mu się wyhamować i nie zyskał żadnego uszczerbku na zdrowiu. Pomimo tych kilku minut truchtu Vitolo wciąż nie dotarł do jaskiń, które miał przeczesać dla Treo. W głowie cały czas świtał mu poziom mocy jaki miał odnaleźć, miał nadzieję że nie będzie to zbyt trudne zadanie a w jaskiniach nie będą się kryły jakieś oddziały jaszczurów

Zanim Vito zdołał wymyślić coś gorszego niż oddział Changelingów wyskakujący na niego z mroku, ujrzał pomiędzy drzewami wejście do jaskini. Wiedząc, że jest już niedaleko i nie chcąc tracić energii natychmiast zwolnił kroku i zaczął po prostu powoli iść. W czasie zanim doszedł do sieci tuneli, rozglądał się wypatrując czy nie ma czegoś podejrzanego w tej części lasu. Nic takiego nie zobaczył, nie miał więc powodu aby obawiać się pobytu jaszczurów w jaskiniach. Gdyby jakiś oddział się tu pałętał zapewne leżałyby tu zniszczone drzewa, a może nawet ziemia nie byłaby w najlepszym stanie. Jednak tutaj było wszystko w najlepszym porządku, drzewa stały na ich miejscach, ziemia była żyzna i w ogóle nie zniszczona. Vito chciał nacieszyć się tym widokiem nie wiedział, jak długi czas przyjdzie mu spędzić w ciemnościach pomiędzy kamieniami w ciasnych przejściach. Chcąc jak najdłużej patrzeć na las, zatrzymał się przed wejściem do tunelu i jeszcze przez kilkanaście sekund obserwował otaczającą go przyrodę. Zaraz po tym przypomniał sobie o powierzonym mu zadaniu, zdając sobie sprawę że jest ono pewnie bardzo ważne nie chciał tracić więcej czasu i zagłębił się w mrokach jaskini.

Jedyne co na początku widział to ciemność, musiał iść po omacku wyczuwając rękoma ściany wzdłuż których starał się iść. Dopiero po kilku minutach takiego chodu jego wzrok przyzwyczaił się do panujących tutaj ciemności. Dzięki temu Vito nie musiał już obawiać się, że wpadnie na jakiś wystający z ziemi kamień albo na przypadkową ścianę. Nadal nie wiedział jednak dokąd ma iść, postarał się wyczuć moc taką jaką zaprezentował mu Treo. Jednak co dziwne nie udało mu się to, nie wiedząc gdzie się udać postanowił po prostu iść wzdłuż korytarza i liczyć na to że nie rozdwoi się on zbyt szybko.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Nie Mar 29, 2015 2:05 pm

Vitolo mógł wyczuć teraz trzy ki o podobnym poziomie co wskazał Treo, ale któraś z tych ki należała na pewno do poszukiwanego badacza jaskiń, starego nameczanina.
Teraz Vitolo miał trzy drogi do wyboru. Trafił na rozwidlenie, ale co dziwne, dwie ki były w tę samą stronę, a jedna bardziej na prawo. Albo dwa korytarze się ze sobą łączą, albo jedna z ki jest trochę bliżej.
Ciężki orzech do zgryzienia.
Pierwsze rozwidlenie widać było, że jest to wydrążony tunel, jakby górniczy.
Drugie wskazywało na to, że rozegrała się tam kiedyś jakaś bitwa, ponieważ ściany były pokryte krwią, ale ciężko było określić czyją.
Trzecie rozwidlenie kierowało do ki bardziej oddalonej.

OoC:
Masz do wyboru trzy tunele. Napisz który wybierasz, wymyśl co spotykasz po drodze i jakiś pomysł na to jak w ogóle się poruszasz w totalnych ciemnościach bez odbijania się od ścian.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Nie Mar 29, 2015 9:49 pm

Vito szedł powoli przez tunel, w którym panowała ciemność. Nie mógł w tej chwili praktycznie polegać na swoim wzroku dlatego też starał się cały czas trzymać jedną rękę przy ścianie. Przy obecnej widoczności mógł dojrzeć jedynie zarysy, kamieni i ścian na szczęście były one na tyle wyraźne aby Vito nie musiał na nie wpadać. Nagle poczuł trzy moce, dokładnie takie jakie pokazał mu Treo. A zaraz po tym doszedł do momentu którego najbardziej się obawiał, tunel rozdzielił się na trzy osobne korytarze.

Vito czuł, że dwie Ki znajdują się niedaleko siebie a ta trzecia jest od nich oddzielona. Postarał się dokładnie przyjrzeć tunelom, do których miał się niedługo udać, nie widział jednak za dużo co w nich się znajduje. Widział jedynie ich początek, musiał się zdać na nową technikę i zdecydować dzięki niej gdzie pójść. Rozsądek podpowiadał mu aby wejść do ostatniego tunelu gdzie wyczuwał osamotnioną moc, z drugiej strony pomyślał że mogą się tu znajdować Changelingowie, którzy nie wiedząc gdzie iść rozdzielili się i być może jeden z nich znalazł badacza. Vito postanowił zaryzykować i ruszył powoli w stronę drugiego wejścia. Szedł bardzo powoli starając się wyczuć rękami ścianę, o którą mógłby się podeprzeć. Zajęło mu to kilkanaście sekund, jednak gdy już ją odnalazł zaczął poruszać się trochę szybciej. Nadal nie mógł zbytnio przesadzać, ciemność tak ograniczała widzenie iż nie chciałby się tutaj przewrócić a tym bardziej zranić. Idąc wzdłuż ściany nagle poczuł pod swoją ręką coś mokrego, podniósł dłoń aby zobaczyć co to i w tym momencie ujrzał na niej krew. Delikatnie się przestraszył, jednak prawie momentalnie ochłonął i zaczął iść dalej. Musiał wierzyć, że nie jest to krew osoby której szuka a nawet jeśli to jej krew to liczyć na to iż wciąż żyje. Nie miał zamiaru tracić czasu na rozmyślanie nad tym dlatego też zaczął iść szybciej niż wcześniej czego natychmiast pożałował. Idąc wzdłuż ściany nie dojrzał leżącego obok niej głazu, w który kopnął przez co stracił równowagę i upadł. Leżał w tej chwili na plecach patrząc się w górną część jaskini, dojrzał tam dziwne świecące oczy. Nie chciał się przekonać co to jest dlatego szybko przekręcił się na brzuch i spróbował wstać. Gdy to robił coś zsunęło się gdy położył na tym rękę, przez co ponownie wylądował na ziemi. Postarał się sięgnąć po to coś przez co znów leżał na ziemi, wymacał to w ciemnościach i przybliżył do swojej twarzy aby dowiedzieć się co to jest. Po krótkiej chwili przyglądania się przedmiotowi, musiał stwierdzić z żalem że jest to czyjaś kość. To tym bardziej utwierdziło go w przekonaniu, że ktoś tu musiał zginąć.

Vito odrzucił kość w ciemność, po czym ponownie skupił się na wyczuciu niedaleki znajdujących się mocy. Wiedział, że dość mocno zbliżył się do dwóch energii z kolei trzecia ostatnia była przesunięta dużo bardziej w prawo niż na początku. Nie chciał już więcej razy się przewracać, dlatego ponownie wymacał w ciemności ścianę i znów zaczął iść wzdłuż niej. Szedł powoli, starając się wypatrywać wszystkie kamienie, głazy i nierówności w powierzchni. Miał nadzieję, że niedługo dojdzie celu swojej wyprawy i wypełni misję.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pon Mar 30, 2015 9:30 pm

Idąc tak mógł poczuć pewien specyficzny zapach, a do tego nameczański słuch nie mógł go mylić.
Kawałek dalej jaskinia ponownie się rozdzielała, ale tym razem na dwie ścieżki.
1. Jedna była dużo szersza i tam słychać było rozmowę. Echo niosło się dość dobrze.
- Powinniśmy dobrze rozważyć to.
- Głupiś. Nameczanie może są przyjaźni, ale nie będą nam ufać.
- Dlatego musimy wymyślić dobry plan.
- Cii... słyszeliście?
Mógł wyczuć co najmniej 3 ki, którym suma mocy była przybliżona do mocy Vitolo.
2. Druga była węższa i będzie musiał być schylony, ale tam mógł wyczuć kolejną ki o mocy, która była różnicą mocy szukanej osoby i tej bandy.
Trochę go zmyliło, ponieważ te wszystkie ki zlały się w jedną przez co mogły zmylić nameczanina. Teraz miał znów 3 drogi wyjścia.

OoC:
1. Sprawdzić jaskinie z grupką.
2. Sprawdzić węższą ze słabszą ki.
3. Zawrócić.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sro Kwi 01, 2015 9:08 pm

Vito z każdą kolejną minutą spędzoną w jaskini coraz lepiej się po niej poruszał, co prawda nadal musiał trzymać się blisko ściany i dość ostrożnie stawiać kroki, jednak szedł już o wiele szybciej niż na samym początku swojej wyprawy. Jego oczy już dość dobrze przyzwyczaiły się do ciemności dzięki czemu widział już nawet dość sporo szczegółów w tunelu. Nadal wolał nie zbyt ufać temu co widzi i wciąż bardziej posługiwał się zmysłem dotyku, tylko dzięki niemu dotarł tak daleko gdyby miał polegać na swoim wzroku nadal pewnie tkwił by na początku jaskini czekając aż jego wzrok się przystosuje do panujących warunków.

Tymczasem Vitolo idąc wzdłuż tunelu dotarł do kolejnego rozwidlenia, znowu czekała go poważna decyzja. Z jednego tunelu słyszał dokładnie rozmowę kilku postaci, z rozmowy nie dało się określić ilu ich było ale dzięki technice bez problemowo wyczuł na końcu przejścia trzy energię, nie były one zbyt wysokie jednak nieznajomi mogli ukrywać swoją prawdziwą siłę. Drugie rozwidlenie prowadziło najprawdopodobniej do celu jego podróży, którym był badacz jednak czuł tam jeszcze inne Ki należące zapewne do tych, których wyczuł gdy tylko stawiał pierwsze kroki w jaskini. Decyzja była by pewnie bardzo prosta, miał wyznaczony cel jednak pojawiał się pewien problem. Tunel, który prowadził do badacza był strasznie zwężony. Vito musiałby się schylić i iść przykucnięty aby w ogóle się przez niego przedostać. Poza tym nie mógł być pewien czy to przejście dalej jeszcze bardziej się nie zawęża co zmusiłoby go zapewne do czołgania się pomiędzy skałami. Ostatnią opcją było zawrócić i pójść jedną z wcześniejszych ścieżek, wydawało się to najlepszym rozwiązaniem, jednak Vitolo musiał się poważnie zastanowić. Druga i trzecia opcja przybliżała by go do wykonania jego zadania, jednak w ciasnym przejściu mógłby się zaklinować a to pewnie oznaczałoby jego śmierć w mrokach jaskini. Powrót wchodził w grę, jednak Vito był bardzo ciekawy co za postacie rozmawiały na końcu pierwszego tunelu. Pamiętał to o czym mówił Treo aby nie walczyć z słabszymi jednak on nie miał zamiaru z nimi walczyć, kto wie może potrzebowali pomocy. Z wyczutej energii Nameczanin mógł stwierdzić, że są od niego dużo słabsi i być może nie mogą sobie z czymś w tej jaskini poradzić.

Vito jeszcze przez kilkadziesiąt sekund stał patrząc się w mrok tuneli, zaraz po tym wykonał krok aby zawrócić do poprzedniego przejścia. Zatrzymał się jednak i zastanawiał się co ma zrobić, nie chciał zostawiać nikogo w potrzebie. Co prawda pewnie dość sporo opóźni to jego marsz w kierunku badacza, jednak będzie miał świadomość że komuś pomógł. Musiał wziąć jednak pod uwagę to iż Treo może nie być zadowolony z jego wyboru. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw postanowił pójść w stronę grupki nieznanych mu postaci. Kto wie może wiedzą oni jak się skuteczniej przemieszczać po tych tunelach i dzięki temu szybciej odnajdzie cel swojej misji.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Sro Kwi 01, 2015 11:42 pm

Czy wybór był dobry? Tego jeszcze nie mógł wiedzieć, ponieważ jego oczom ukazała się czwórka osobników przy ognisku.

Nie wyglądali jakoś specjalnie groźnie. Przynajmniej trójka z nich. Nieostrożny krok i pęknięcie kości, na którą nadepnął Vitolo zwróciło oczy czwórki w stronę nameczanina. Jeden z nich w kapturze wyglądający na kobietę... samicę tej rasy wystawił dłoń i pojawiła się świetlista kura, która powoli poleciała do przodu i pojawiła się tuż przed Vitolo oświetlając jego sylwetkę i twarz.
- O żesz! Nameczanin. - Powiedział drugi z większych.
- Tak mi się wydawało, że ktoś tu jest. - Rzekł(a).
- Jak masz nas zabić to zrób to teraz. - Wyskrzeczał z trudem najmniejszy.
- Spokojnie moi mili. - Uspokoił ich największy, wyglądający na przywódcę. - Co Cię sprowadza nameczaninie?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Czw Kwi 02, 2015 9:05 pm

Nameczanin szedł już dość pewnie przez ciemności jaskini, z każdym kolejnym stawianym krokiem czuł jak zbliża się do grupki kilku dziwnych energii. Nie wiedział co go tam czeka, ale liczył iż wyniesie z tego jakąś korzyść a jeśli nie to i tak nie będzie to raczej zbyt dużą stratą czasu. Po kilkudziesięciu sekundach chodu Vito dotarł do miejsca gdzie znajdowały się tajemnicze postacie, chciał przez pewien czas jeszcze zostać w ukryciu jednak nagle usłyszał głośny trzask pod swoją stopą.

Gdy podniósł głowę zobaczył cztery postacie patrzące się w jego stronę, jedna z nich puściła świetlistą kulę w stronę Vita. Nameczanin chciał szybko odpowiedzieć atakiem, jednak w porę dostrzegł że nie jest to pocisk a jedynie swoisty sposób na rozwianie mroków jaskini. Całe jego ciało a także teren wokół niego był teraz całkiem nieźle oświetlony. Vitolo mógł bez problemu dojrzeć co znajduje się na ziemi, gdzie są ściany oraz wszystkie przeszkody które mogłyby mu przeszkodzić w trakcie przemierzania jaskini. Z zamyślenia wyrwał go głos jednej z postaci, zaraz za nią zaczęły odzywać się kolejni z tej grupki. Z tego co mówili Vito od razu zrozumiał, że boją się nameczan nie wiedział jednak z jakiego powodu. Jedynie największy z nich zachowywał spokój i widocznie nie obawiał się Vita. Nameczanin nie miał zamiaru robić nic złego napotkanym postaciom. Miał ważniejszy cel na głowie a poza tym od razu zakładał sobie, że raczej pomoże tym których napotka niż ich zaatakuje. Popatrzył jeszcze raz dokładnie po całej grupce, nie wyglądali oni groźnie ani na specjalnie silnych jednak znali coś co bardzo przydałoby się Vitolo w trakcie dalszej podróży.

-Nie mam zamiaru robić wam krzywdy. Szukam w tych jaskiniach pewnego badacza z mojej rasy, jednak w pewnym momencie korytarz się rozdwoił i poszedłem za waszym głosem. Tak przy okazji jestem Vitolo, a co wy tutaj w ogóle robicie?- odpowiedział Vitolo po czym od razu zadał pytanie, liczył na to że uda mu się dogadać z tą czwórką i jakoś im pomóc jeśli będą tego potrzebować.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Czw Kwi 02, 2015 11:43 pm

- Widać, że jesteś spokojny. Gdybyś nie był to bym Cię oślepiła. - Powiedziała z uśmiechem samica obcej dla Vitolo rasy.
- Faktycznie jest inny. Ci zieloni chyba są łagodniejsi. - Powiedział drugi z większych.
- Ale jeden z tych zielonych był agresywny i ten jego czerwony kolega... Brrr. - Wyskrzeczał znów najmniejszy. Miał lekko dziecięcy głos, a więc pewnie był najmłodszy.
- Odpoczywamy. - Powiedział tajemniczo największy. - Jestem Jari. Ten najmniejszy to Gagari, a ten tu to Fanfari. Koleżanka, która może Cię zaprowadzić to Tari. Mówisz, że szukasz badacza? Wiem, gdzie on jest. Tari. Zaprowadzisz go? Ja tu zostanę, jakby tamta dwójka wróciła. Ten nameczanin jest silny i chyba Cię obroni. Co powiesz na to nameczanie?
Z pewnością nie było łatwo się połapać jak tak jeden za drugim mówili, ale w końcu Jari powiedział jakieś konkrety, które mogły zainteresować Vitolo. Chociaż pojawiła się pewna nieścisłość. Gagari wspomniał o agresywnym zielonym nameczaninie i czerwonym koledze? Ale przecież nameczanie... Coś tu śmierdziało.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Kwi 03, 2015 1:07 pm

Vitolo w spokoju wysłuchał tego co mają mu do powiedzenia napotkane postacie, mówili bardzo szybko i ciężko było się w tym wszystkim połapać. Na szczęście Vito dał radę wyłapać wszystkie informacje. Zrozumiał, że jeśli spróbowałby zaatakować tą grupkę to ta świecąca kula by go oślepiła i pewne skutecznie obezwładniła na dłuższy czas. Nie rozumiał jednak o co chodziło z tym, że zieloni nameczanie są łagodniejsi. Wszyscy z jego rasy, których znał mieli taki sam kolor skóry jak on czyli zielony nigdy w życiu nie zdarzyło mu się spotkać kogoś kto miałby czerwoną skórę.

Wysłuchał do końca wypowiedzi tego największego po czym przez chwilę przyglądał się postaciom starając się zapamiętać ich imiona. Dopiero po kilkudziesięciu sekundach wyrwał się z zamyślenia i zwrócił się do jednego z nich.
-Bardzo chętnie przyjmę waszą pomoc jeśli chodzi o odnalezienie tego badacza. Jeśli jednak mogę spytać o co chodzi z tym czerwonym nameczaninem? Jeszcze nigdy kogoś takiego nie spotkałem, wszyscy z mojej rasy mają zielony kolor skóry. - powiedział Vito po czym zaczął przyglądać się całej czwórce, miał nadzieję że odpowiedzą mu oni na jego pytania i rozwieją wszelkie wątpliwości.
To jest niemożliwe aby jakikolwiek Nameczanin miał czerwoną skórę, może to jakiś eksperyment Changelingów. Chociaż to raczej nie możliwe, a może to po prostu jakieś jaszczury. Przecież nie dawno jeszcze w lesie walczyłem z jednym zielonym Changeliniem i miał on agresywnego kolegę jednak tamten był fioletowy. To wszystko jest dziwne, jeśli to faktycznie tamci dwaj to może się tu zrobić niezbyt ciekawie. Zwłaszcza jeśli ten fioletowy znowu zacznie pobierać energię z otoczenia. Muszę być dobrej myśli i liczyć na to że to jednak nie są oni albo na to że uda mi się uniknąć konfrontacji

Vitolo nagle przestał rozmyślać, nie mógł przywiązywać do tego zbyt dużej wagi. Miał zadanie do wykonania, a wszystkimi problemami będzie musiał się przejmować dopiero w momencie kiedy je napotka. Nie ma po co martwić się na zapas, być może uda się wszystko załatwić bez żadnych walk. Najpierw musiał jednak wysłuchać odpowiedzi tamtej grupki i dopiero po tym będzie mógł ruszyć w dalszą drogę w poszukiwaniu badacza.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   Pią Kwi 03, 2015 8:58 pm

Cała czwórka przez chwilę siedziała, a następnie najmniejszy z ożywieniem ruszył do Vitolo i złapał jego rękę. Wtedy nameczanin mógł ujrzeć tego czerwonego i zielonego nameczanina.
Z tego obrazka ten na dole po prawej.
Nameczanin mógł ujrzeć tego czerwonego, a sylwetka zielonego była nieco zamazana, więc tego akurat dokładnie nie widział.
- Tak mniej więcej wyglądali. Tego czerwonego dobrze zapamiętałem.
Technika jakiej użył maluch była dość niezwykła i oryginalna. Vitolo mógł poznać już dwie ciekawe techniki obcej rasy.
- W takim razie może mieszkańców innej planety jeszcze spotkaliśmy. Spodziewałem się, że nie jesteśmy jedynymi przybyszami.
- Ruszajmy. Musimy dotrzeć najpierw do takiego rozwidlenia, gdzie są trzy drogi, jedna prowadzi w taki tunel, który ktoś stworzył, a drugi jest podobny chyba do tego. Przechodziłeś tamtędy? Ja mogę Ci oświetlać, ale słabo się znam na topografii. Ruszamy? - Powiedziała Tari.

OoC:
Jak masz coś do powiedzenia to ok, ogólnie opisz drogę z powrotem do rozwidlenia. Opisz jej technikę świetlistej kuli, sam coś wymyśl.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia w Rajskim Lesie   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia w Rajskim Lesie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Jaskinia czaszki
» Jaskinia Dwojga Lwiątek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: