Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sparing Chepri vs Red

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 07, 2013 7:05 pm

U Podnóża Gór
Nadeszła chwila, która z jednej strony była powodem do ekscytacji, a z drugiej strony - do obaw. Oczywiście mógł na tyle zaufać sobie, że wyrządzi jakiś atak mogący przejść do historii (ah, obmyślał już wiele sposobów zaskoczenia wroga), więc niepewność leżała po stronie napastnika. Będzie niezwykle ciekawie ujrzeć i na pewno poczuć na własnej skórze, z tym że jeśli zwykła walka, taka o dla treningu, zostanie zmieniona na rzecz śmiercionośnej rozgrywki to nie będzie taryf ulgowych. A nie znał na tyle Chepri'ego, żeby od początku uznać to spotkanie za zwykły sparring. Pokaże na co go stać, lecz jeśli rywal nie zechce odpuścić w końcowej fazie, to będzie kontratakował i to ostro.
No dobrze, był sam, bez wsparcia z zewnątrz. Duży plus, gdyż nie będzie matactw. Musiał przyznać, że miał do czynienia z osobą rozumną i z pewnością nie ułatwi Redowi zadania z pokonaniem go w walce. A tak, nie zakładał z góry, że wygra, ale był zawzięty i nie podda się. Przejechał dłonią po czuprynie i usłyszawszy wołanie do rozpoczęcia rozgrywki uśmiechnął się kątem ust.
>Red nie mówić, że chcieć walczyć od razu, ale skoro Chepri nalegać...
Spoważniał w mig i przyjął pozycję do ataku. Jedna noga z przodu, lekko schylona sylwetka ku oponentowi, a potem odepchnął się od podłoża i biegł w kierunku człowieka. Starał się uderzać Długowłosego przede wszystkim w tors, całą serią z pięści, raz tylko czy dwa użył także kopniaków. Nie mógł wyjść z podziwu, że tylko garstka z ataków dotarły do przeciwnika, aż mocno zastanawiał się czy aby na pewno ma do czynienia z człowiekiem... Bo jeśli nie, to z kim? Nie był demonem, ale miał wrażenie, że miał do czynienia z demonami, skoro tak mało bojaźliwie podszedł do Czerwonowłosego młodzieńca. Ba, być może już z takim pobratymcem walczył i go pokonał! O nie, co to to nie! Nie da się pokonać, uratuje honor demonów! Poza tym zrobi to dla własnej satysfakcji.

Ooc:
Atak podstawowy = siła = 334 dmg
HP i KI full
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 07, 2013 8:40 pm

Tak, jak sądził. Przeciwnik był od niego silniejszy, więc i szybszy. Nie spodziewał się jednak takiej szybkości. Nie zorientował się kiedy nastąpił atak i miał problem by cokolwiek zrobić. Zabolało i to mocno, pytanie tylko czy bardziej ciało, czy duma. Stawiał na to pierwsze, bo przecież nie był żadnym pogromcą demonów, coby oberwanie od któregoś z nich było ujmą na honorze. Tak czy inaczej, musiał się skupić na walce. Wyglądało na to, że nie obędzie się bez używania aury. Planował nie odkrywać tej karty tak wcześnie, chciał to zrobić później by zaskoczyć swojego przeciwnika, co w połączeniu z wzrostem szybkości dałoby mu dosyć sporo przewagi. Teraz efekt będzie podobny, oczywiście, lecz takie rzeczy najlepiej wykorzystywać w odpowiednich momentach dla zmaksymalizowania efektywności. Wszystkiego mieć nie można, ale snuć plany nikt nie zabrania. Jednak wracając do walki, wokół Chepri'ego pojawiła się zielonkawa poświata, która dawała mu niezwykłą zwinność i szybkość, bez wątpienia przerastającą tą czerwonookiego. Zniknął gdzieś. To gdzieś okazało się być przestrzenią za plecami Reda, obracając się przywarł do ziemi i zamaszystym ruchem nogi starał się go podciąć. Kontynuując ruch, wracał do pozycji wyprostowanej, nogą celował w żebra przeciwnika. Kiedy to robił, zastanowiło go, czy czasami nie zaczął zbyt ostro. W końcu to tylko sparing, prawda? Chyba tak było. Skarcił się w myślach, będzie musiał później przeprosić za to Reda. Teraz musiał się spodziewać jakiejś odpowiedzi. Powinien być bardziej ostrożny i poznać przeciwnika... Za karę posłużył mu kujący ból dobiegający z mięśni. Taa... Do takiej mocy się nie przyzwyczai, to go będzie wykańczać.

OOC:
Aura Szybkości = -50 HP
Szybki = 392 dmg

Moje HP = 1575 - 334 - 50 = 1191
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 07, 2013 9:14 pm

Jak to możliwe, że w ułamku sekundy Chepri zdołał tak bardzo podnieść swoje zdolności jeśli chodzi o prędkość? To prawda, kiedy Red nacierał na człowieka, to ten obrywał, ale teraz ledwo go dostrzegł, a co dopiero obronił. Ba, nie obronił, tylko zaliczył za pierwszym razem glebę, a za drugim poczuł kopniaki po żebrach. Auć, to stanowczo nie tak to miało wyglądać. Kaede mówiła, że ludzie są bezbronni, że ich trzeba bronić, a tu proszę - wyjątek od reguły czy to co mówiła Kaioshinka mijało się z prawdą? Ksa! Mógł bardziej uważać na to jak postępował, naiwność mogła go doprowadzić do śmierci, a tego nie chciał. Nie po to pewna demonica oddała za niego życie, żeby paść w pierwszej prawdziwej walce po odrodzeniu!
Żebra to czuły punkt każdego organizmu, na szczęście demon miał bardzo elastyczne kości, dlatego nie zostały złamane. Mimo wszystko przesunięcie ich przez wgniecenie po stopie nie należało do najprzyjemniejszych doznań. Po oddaniu tego ciosu Red nawet oniemiał z wrażenia i pierwszego bólu od dawien dawna. Z kącika ust przepłynęła malutka wstęga ciemnoczerwonej krwi, którą starł nadgarstkiem. Przy tej czynności też spoglądał surowiej na przeciwnika. Ani trochę nie podobało mu się to zagranie, lecz powinien o tym wiedzieć, że zaboli. Mimo wszystko jego naturalne zło przebudzało się z głębokiego snu.
Jak tylko podźwignął się z pierwszego ciosu wyprostował się z dziwnym mozołem, najwyraźniej coś knuł i tylko oceniał odległość czy byłby w stanie stąd zaskoczyć przeciwnika, których chyba nie chciał aż tak bardzo skopać Reda, o czym świadczyło zawahanie. I to zawahanie wykorzystał demon wystrzeliwszy jak z procy najpierw jedną dłoń dla zmyłki tuż obok jego głowy, a drugą tak, aby wpadła na człowieka chcącego zrobić unik. Chwycił rozciągniętą dłonią za tors i pchnął bardzo silnie wraz z rozciągniętym ramieniem na jedno... drugie i trzecie drzewo. Przy trzecim wbił go mocno do pnia i nie puszczał, aż nie zbliżył się podchodząc wolno ku Chepri'emu. Był bardzo skupiony, ślepia nieco połyskiwały rubinami od ogników złości, które mąciły jego umysł.

Ooc:
Kolejny atak podstawowy = siła = 334 dmg
HP = 2400 - 392 = 2008
KI bez zmian
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 07, 2013 10:36 pm

Uhh... Wyglądało na to, że zaczął trochę zbyt ostro i zdenerwowało to Reda.
-"Chepri, ty idioto" - skarcił się ponownie. Powinien bardziej uważać. To nie jest robak, którego może po prostu zabić, tylko demon w krwi i kości, który może mu skopać tyłek. Ale to nie koniec, jak się mocno wkurzy, to cała ta okolica zostanie obrócona w kupkę kamieni. Tego zdecydowanie nie chciał. Miał nadzieję, że tak się nie stanie, ale jeśli? Będzie miał dosyć mocy by powstrzymać czerwonookiego? Nie wiedział tego, liczył, że będzie w stanie to zrobić, ale nie miał pewności.
Ale nie ma co głowić się nad ewentualną przyszłością, liczyło się tu i teraz. A nie znajdował się w wymarzonej sytuacji, raczej jednej z gorszych... Miał tylko jedną opcję. Odepchnął od siebie przeciwnika przy pomocy kiaiho, dzięki tej technice też udało mu się uwolnić. Musiał coś zrobić i to szybko.
-Wybacz Red, że kopnąłem Cię tak mocno, troszkę przesadziłem - rzekł, robiąc zakłopotaną minę.
-Mam nadzieję, że nie jesteś zły - kontynuował - Nie zrobiłem tego specjalnie.
Miał nadzieję, że to wystarczyło, chociaż kto wie? Zachował się cokolwiek nieodpowiednio. Dopiero co poznał Reda, praktycznie wymusił na nim walkę i zafundował mu kopniaka z prawie całą swoją mocą. Tak się nie robi... Zrobiło mu się strasznie głupio.
Ukłonił się pokornie, odkrywając się na wszelkie ataki. I tak nie miał zamiaru jakiegokolwiek unikać.
-Nie powinienem był tak zrobić, przepraszam. Przesadziłem, to miał być tylko sparing, prawda? Tak więc, może zaczniemy od początku? -mówiąc ostatnie zdanie wyprostował się i uśmiechnął serdecznie do czerwonookiego, licząc na jego przychylność. Co z tego wyjdzie?

OOC:
Dezaktywacja ASz
Kiaiho - 0 Ki, bo 0 dmg

Edit: Głupi ja zapomniałem, że mam ciuch ochronny

Moje HP: 1575 - 2*(334 - 120 = 214) - 50 = 1097
HP Pancerza: 2000 - 120 - 120 = 1760
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Pon Lip 08, 2013 7:30 pm

Miał mocno rozchylone nozdrza, przez które wciągał ogromne hausty powietrza. Przeciwnik przerwał walkę przeprosinami, iż za mocno zaczął. To nie tak, że za mocno oberwał i teraz był wielce wściekły na człowieka. Teraz taka zagrywka ze strony Chepri'ego rozbudziła jego najgorszą stronę, a to niechybnie będzie zmierzało ku złemu zakończeniu, jeśli czegoś nie zrobi aby uspokoić się. Same słowa to za mało, nawet to, iż Długowłosy zaprzestał sparring nie wzmacniało demona w postawie rozejmu. Odwrócił głowę od wojownika wyraźnie skołowany samym sobą. Zaciskał pięści i cicho, ale słyszalnie mówił:
>Red... musieć... ochłonąć...
Dobrze, że nieopodal Podnóży przepływał strumień. Marszowym krokiem udał się do wody i nachylił się nad jej taflą, aby obmyć sobie parokroć twarz. Przy którymś ochlapaniu oblicza rzucił ukradkiem spojrzenie na odbicie w potoku i znieruchomiał. Zamiast swoich bujnych czerwonych włosów i oczu widział czarną jak atrament posturę ze skrzydłami. Jego przeszła zła forma dokuczała mu w umyśle coraz bardziej, przez co miał takie majaczenia. Jeszcze raz ochlapał twarz wodą i powoli podniósł się na nogach trzymając się jeszcze chwilę przedramieniem za żebra. Dyszał niespokojnie, ale i tak lepiej niż było przedtem. Wyprostował się i przeniósł spojrzenie na człowieka.
>Walczyć... Dokończmy to co zaczęliśmy.
Druga część wypowiedzi, mimo że poprawnie gramatycznie, mogła wywołać ciarki na plecach, gdyż ton głosu był dziwnie chłodny i obojętny. Nie ukazywał ani radości ani smutku, tylko taką obojętność. Ślepia rozbłysnęły krótko i uparcie wwiercał je w zielone patrzałki Chepri'ego. Red jeszcze podejmie rękawicę - nie zejdzie z walki. To przyniosłoby mu plamę na honorze, a skoro już rozpoczęli pojedynek, to powinni jak najszybciej go skończyć w dobrym stylu. Dla dobra zarówno demona jak i człowieka.

Ooc:
Nic nie robię, czekam na atak

HP = 2008
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Wto Lip 09, 2013 1:35 am

Chepri w całych tych swoich treningach zapomniał, że poza byciem wojownikiem, jest przede wszystkim człowiekiem. Jak sam twierdził, stoi po stronie dobra. Musiał to udowodnić...
No, ale co z tego, skoro jego ostatnia akcja nic nie dała? Chociaż nie, coś się zmieniło, na gorsze niestety... Chłopak z sympatycznego i miłego stał się nieczuły i obojętny, i to w jednej chwili. Co się stało? Nie wyglądało to jak coś normalnego. Kiedyś by powiedział co innego, ale zielonooki już trochę w życiu widział i czuł. Jaka była przyczyna tej zmiany? Na razie i tak to gdybanie mu nic nie da. Musiał się ponownie skupić na walce i dobrze to rozegrać. Tylko co to znaczy dobrze? No właśnie, on sam nawet tego nie wiedział. Jedno czego był pewien to to, że musi cały czas być ostrożny.
Zamknął oczy i wyciszył się. Nie popełni drugi raz tego samego błędu. Miał tylko tego pecha, że teraz jego ruch i to przeciwnik ma szanse dowiedzieć się czegoś o nim. Ale to jeszcze nie koniec świata, da się z tego wybrnąć, wystarczy nie pokazywać żadnych technik, na razie tylko walka wręcz.
-"No to jazda"
Ruszył do przodu z pełną prędkością, jakby chciał staranować czerwonokiego. Zatrzymał się jednak odłownie o krok przed nim i prawą ręką upozorował cios. Lewa już była gotowa do zadania szybkiego ciosu. Wprawił mięśniami kości w ruch.

OOC:
Szybki = 112 dmg
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Sro Lip 10, 2013 8:32 pm

Walka rozpoczęła się na nowo, i w innym stylu niż to chciał demon. Niezupełnie miał wpływ na to co się dzieje. Jego ciemna strona przejęła stery jakby chcąc pokazać, iż co do pojedynków nie ma sobie równych. Problem był tylko jeden, ale największy - rywal. Miał naprawdę imponujące umiejętności, przewyższał go prędkością z niewiadomych przyczyn (bo teraz nie okazał się aż taki prędki), a to dopiero była pierwsza wymiana ciosów. Teraz dopiero będzie się działo.
Jakby ostrożniej wkroczył na arenę z prowizorycznej maty z trawy i stanął pośrodku obserwując przeciwnika. Ten ruszył z kopyta nie wahając się i robiąc efektowne i efektywne zwody doprowadził w końcu lewą pięść do barku demona. Nie zdążył w porę wygiąć się, więc przyjął ten cios. Dla niepoznaki udawał twardego i nawet nie jęknął po uderzeniu - ba, nawet nie spojrzał w tamtą stronę, tylko chciał kopnąć z kolana w brzuch Chepri'ego w kontrze za to co zamierzał. A przyłożył do tego sporo siły, bo chciał zniszczyć w większy stopniu to co ochraniało jego ciało. Pancerz. Po pierwszej wymianie ataków wyczuł pod pięścią, że ubranie wojownika jest utwardzone w paru newralgicznych miejscach. I to one chroniły człowieka od poważniejszych obrażeń. Ale nie teraz, gdy dosłownie Długowłosy miał pod brzuchem do czynienia z kolanem demona, a od góry czyhał łokieć chcący wbić oponenta w ziemię, a także rozkruszyć zbroję w tych miejscach. Taka zagrywka ułatwi później pokonanie Chepri'ego, gdyż teraz jest mu niebywale trudno rozłożyć na łopatki ziemskiego obrońcę.
Był przy tym śmiertelnie poważny i wielce skupiony. Nie odezwał się ani pół słowem do rywala. Tylko w oczach czaiły się iskry, którymi sypał na lewo i prawo. Parł mocno, żeby tylko zwyciężyć, i to w jak najlepszym stylu.

Ooc:
Atak potężny = siła + szybkość = 334 + 150 = 484 dmg
HP = 2008 - 112 = 1896
KI bez zmian
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Sro Lip 10, 2013 11:16 pm

Cios zaparł mu dech w piersi, dosłownie. Przez dobre dziesięć sekund rozpaczliwie wręcz starał się złapać powietrze, ale nie mógł. Wojownicy nawet jeśli są uodpornieni na ból, to to konkretne zagranie zawsze jest bolesne. Zwłaszcza, że się go wcale nie spodziewał. Z lekko rozchylonymi ustami i wytrzeszczonymi oczami, robił powolne kroki do tyłu, trzymając ręce na przeponie. Blokada w końcu ustąpiła. Złapał tyle powietrza w płuca ile mógł. Jeszcze przez chwilę oddychał nerwowo.
Nie mógł sobie pozwolić na jeszcze jedną taką wpadkę. Niestety, jego przeciwnik miał dużo więcej siły. Nawet strój mu nic nie da. Nie wyglądało to dobrze. Jeszcze kilka takich ataków i po nim. Co wtedy? Co się stanie z nim i z ludźmi? Pewnie zostanie wchłonięty, tak jak to Ichiro chciał zrobić. Nabierze na sile, ale ten jego charakter... Czyżby stał się zły? Zielonooki miał takie przypuszczenie, ale teraz naprawdę zaczynał w to wierzyć. Dla wielu ludzi stałby się ostatnim widokiem w ich życiu... Te rubinowe oczy... Nie. Nie mógł na to pozwolić, nie mógł przegrać. Nie może do tego dopuścić. Choćby miał dokonać cudów, to nie może dać się pokonać! Tylko, że nawet z aurą szybkości nie będzie to najprostsze, bo Red nadal będzie taki silny... Ehh...
Ale... Chwila, skoro miał aurę, która dawała mu szybkość, to muszą być też inne. Jeśli miał rację, to może to być jego jedyna opcja. On musi zdobyć więcej mocy, no bo jak nie góra do Mahometa, to Mahomet do góry... Skupił się na swojej wewnętrznej Ki. Zaczął nią obracać, najpierw nieregularnie i topornie, jakby był żółtodziobem w panowaniu nad nią... No, większym niż był. Ale to też wynikało z tego, że nie wiedział tak naprawdę co robił. Starał się odtworzyć to co wydarzyło się na górze Sohan. Wtedy impulsem było zdenerwowanie, ale w większym stopniu było to poczucie obowiązku.
-Moc pochodzi z potrzeby, nie pragnienia... -usłyszał znów ten głos, który nawiedzał go ostatnio...
Spoiler:
 
Nie miał czasu się dziwić, skąd i jak, na to będzie czas później. Do tej pory głos radził mu dobrze, więc postanowił go posłuchać. Chociaż tylko potwierdził jego przypuszczenia. Zacisnął mocno zęby.
Rozkręcił energię po ciele, nadając jej coraz większą prędkość. Identycznie jak wtedy, rozpychana siłą odśrodkową energia starała się wydostać. I w tym momencie Chepri zrobił coś, czego nie robił wtedy. Sięgnął do głębszych pokładów Ki i rozprzestrzenił ją po całym organizmie, ta nie mogła się w nim zmieścić i wydostała w postaci aury. Nie tak gwałtownie jak poprzednio, ale równie widowiskowo. Aura pulsowała naprzemiennie zielenią, czerwienią i bielą. Co więcej, jego mięśnie nabrzmiały od przepływającej energii i nabrały na twardości. Jeszcze nigdy nie czuł w sobie tyle mocy. Czuł się pewnie jak nigdy... Wiązało to się jednak z wielką ceną... Teraz jeszcze tego nie czuł tak bardzo, ale zapłaci wysoką cenę za takie podrasowanie jego umiejętności. Zmęczenie, zakwasy... To będzie nic w porównaniu do tego, co go czeka.
Zrobił krok do przodu, zniknął i pojawił się dosłownie kilka centymetrów przed czerwonookim, z pięścią wbitą w jego ciało...

OOC:
Aktywacja Aury Szybkości: - 50 HP
Próba wbicia Aury Wytrzymałości i Aury Energii
Szybki - 392 dmg

Moje HP: 1097 - (482 - 120) - 50 = 685 - Aua...
HP Pancerza: 1760 - 120 = 1640
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Czw Lip 11, 2013 8:39 pm

Coś dziwnego działo się z ciałem przeciwnika. Mieniło się kilkoma aurami naraz, i zwiększały się poszczególne atrybuty Chepri'ego. Nie rozumiał ani trochę jak to możliwe, iż z każdym kolejnym uderzeniem zamiast słabnąć i poddać się, to wybiera jakieś inne alternatywne sposoby przechytrzenia demona. I owszem, prawie mu się udało. Prawie.
Bowiem kiedy znów chciał zwieść Reda i wbił w brzuch demona, to musiał pożałować swojego działania. Tak, owszem, bolało i to strasznie, ale przebił się na wylot z tą pięścią, po czym nie mógł wyjąć ręki z powrotem. Czerwonowłosy zatkał swoją gumową strukturą powstałą dziurę blokując oponentowi możliwość wycofania swojej ręki. Słychać było nawet pogruchotanie kości przy miażdżeniu. Będąc na takim krótkim dystansie trudno było mu uniknąć kolejnego ciosu, który miał jednak inną formę niż do tej pory. Otóż wyciągnął swoją prawą dłoń i przytknął do czoła przeciwnika. W dłoni jawiła się paląca Ki rosnąca i rosnąca, jakby chcąca rozsadzić głowę człowieka. Red bez cienia zadowolenia czy smutku chciał wymierzyć ostateczne zagranie. Przewiercał wzrokiem na wylot, tak jak to wcześniej Chepri zrobił z jego brzuchem.
Nagle szybka interwencja zjawiła się z najmniej oczekiwanej strony. To sam walczący chwycił rękę z groźnym Ki Blastem od rywala i ciężko dysząc uwolnił pięść wojownika, a także rzucił dwa słowa. Miały one intonację podobną do tej sprzed pogorszenia się stanu Reda.
>Uciekać... szybko!
Cofnął się dwa kroki do tyłu i padł na kolana trzymając się rękoma za głowę. Wciąż nie patrzył się na Cherpi'ego, żeby tylko nie rzucić się na niego drapieżnie. Może to i naiwne, że daje mu szansę ucieczki przed wchłonięciem, ale Kaede mówiła, aby nie zjadać ludzi. Ale był coraz bardziej głodny, i w dodatku mroczna strona dawała o sobie znać. Domagała się przelewu krwi, domagała się całego wojownika i jego mocy. Jeśli mężczyzna zaraz nie oddali się, to szala zwycięstwa przechyli się na ciemną stronę demona.
Ciało Reda było spięte, nawet skulił się nieco w sobie ze spuszczoną głową i zaciśniętymi zębami, które teraz bardziej przypominały kły. Jeszcze nie poddawał się, grał na czas, aby Zielonooki wykorzystał te upływające sekundy i podjął słuszną dla niego decyzję. Nie może się dłużej wahać jeśli chce ocalić swoją skórę. Dla demona już jest za późno, niech chociaż jeden człowiek zostanie ocalony. I to nie byle jaki człowiek, był w nim potencjał, i zarówno zły jak i dobry Red o tym wiedzieli. Z tym, że ten niegodziwy starał się tak osłabić oponenta, żeby go zjeść, a ten o dobrych intencjach - ochronić przed samym sobą. Prychał cicho pod nosem mając maksymalnie spięte ciało, aż pojawiły się żyły tu i ówdzie. Aura także burzyła się i to łagodniała, to wyostrzała się. Coraz częściej jednak dało się wyczuć te negatywne fale wokół postury demona.

Ooc:
Atak podstawowy = siła = 334 dmg
HP = 1896 - 392 = 1504
KI bez zmian
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Pią Lip 12, 2013 2:47 pm

Ręka bolała go okropnie, kość, nawet jeśli nie złamana, to na pewno była popękana. Jakoś udawało mu się zignorować ból.
-"Co? Mam uciekać?" - zdziwił się nieco.
Nie był przyzwyczajony do uciekania, nigdy tego nie robił, chyba, że sytuacja naprawdę była beznadziejna. Teraz sytuacja była nieciekawa, ale czy aż beznadziejna? W pierwszej chwili pomyślał, żeby tak naprawdę zrobić, ale w drugiej... Spojrzał na Reda. Ten skulił się i było po nim widać, że walczy. I to nie z byle kim, bo z najgorszym przeciwnikiem - samym sobą. To bez wątpienia była zła strona tego demona. Zielonooki widział jak ten cierpi...
-"Nie. Nie mogę go tak tutaj zostawić, tak się po prostu nie robi..."
Dezaktywował to co tak zwiększało jego możliwości. Od razu odczuł cenę takiej mocy. To była tylko chwila, a jemu już brakowało sił. Mięśnie piekły i bolały przy każdym ruchu. Nie był to najgorszy ból, jaki miał okazję doświadczyć, ale na pewno jeden z gorszych. Podszedł do czerwonookiego i ukucnął przy nim. Zdawał sobie sprawę, że jeśli zostanie zaatakowany, to nie będzie miał szansy na obronę.
-Red... Posłuchaj mnie. Nie pozwól, żeby zła strona zawładnęła Tobą. Ty nie jesteś zły, wyczułem to. Nie jesteś taki. Twoja dobra strona jest silniejsza. Nie możesz się poddać Red! Dasz sobie radę!
Jeśli to nie zadziała, to będzie musiał użyć całej swojej mocy by powstrzymać demona. To już nie zabawa na uda się i nie uda. Od tego zależy życie wielu ludzi i jednego demona. Chepri nie chciał by żadne z nich zostało stracone. Jego chcenie i niechcenie nie miało tu dużego znaczenia, ale nadzieja płonęła w nim żywo, bardziej, niż aura przed chwilą. Wiedział, że nie warto jej tracić...

OOC:
Dezaktywacja aur

HP: 685*3,5 = 2397,5~2397 - (334-120 = 214) - 150 = 2033/3,5 = 580,85~581
HP Pancerza: 1640 - 120 = 1420
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Pią Lip 12, 2013 9:33 pm

Co, co on wyrabiał? Miał uciekać! Ksa, wszystkie starania pójdą na marne!
>Khy...!
Słyszał głos Chepri'ego, który przebijał się przez uciążliwe fale wprost z wnętrza demona. Natura za wszelką cenę chciała stłumić wszelkie odznaki dobrego uczynku. A mimo wszystko cały sens dotarł, ale bardziej wywarło na nim wrażenie sam fakt, iż człowiek zdecydował się pomóc komuś takiemu jak Red. Ale było już za późno, czuł całym sobą, że jest z nim coraz gorzej, że głód stale rośnie, a niemal cały organizm żąda posiłku z mnóstwa Ki jakie w sobie musiał mieć Długowłosy. To była idealna okazja do wzmocnienia siebie, w tym złym sensie. Nie posiadał serca, on nawet nie wiedział, iż już ruszyła ekspedycja w tej sprawie dzięki Kaede. Gdyby wiedział, to przeczekałby ten straszny moment w największej dziurze i oczekiwał, a tak... a tak to rozbudził tylko to co miało zostać na zawsze w zamknięciu.
I mimo wielkim staraniom, instynkt nie odpuszczał. Z zaciśniętych kłów spływała krew ze śliną, efekt uboczny po poprzednich ciosach. Skulony w sobie, ściskał wciąż skronie gołymi rękoma i dyszał coraz ciężej. Wiele by dał, żeby nie skończyło się to niepomyślnie, lecz nie miał aż tylu sił, o które podejrzewał go rywal. Naprawdę, od początku swoich narodzin nie zjadł żadnej żywej istoty, a taka chwila prędzej czy później nadejść musi. Tylko dlaczego teraz!? Dlaczego miałby zjeść kogoś o tak dobrym sercu? Nie, nie może, to wbrew przykazaniom Kaioshinki. Kiedy kurcze... jego ciało krzyczało za posiłkiem, za mocą!
Ponieważ Chepri był tuż obok, to demon odepchnął go od siebie przedramieniem, żeby odsunął się czym prędzej. Zamknięte dotąd oczy skierował na wojownika i mógł dostrzec, że ślepia tonęły już w całkowicie złych ognikach. To skąd ta zbolała mina? Otóż, miał ostatnie sekundy kontroli nad sobą, a wykorzystał je tylko, żeby powiedzieć:
>Red dłużej nie wytrzymać - uciekać! Chepri... Prze... prze... przepra... khhhh...haaaa!
Zła energia krążyła w jego ciele tak długo i szybko, że w końcu zaatakowała z pełną mocą. Ciało demona drżało od wibracji, a przez okoliczne tereny przebiegł głośny krzyk Krótkowłosego. Krótki, ale intensywny. Po nim nastała kilku sekundowa cisza grozy. Ponownie zjawił się ten chłód w postawie istoty nieczystej i zero uczuć. Wyprostował się jakby nigdy nic nie stało i skierował dłoń w kierunku wojownika. Ułożył ją tak, że była wewnętrzną stroną skierowana na płask na twarz oponenta. Odezwał się wtedy też głos zupełnie inny niż jeszcze przed dwiema minutami.
>Trzeba było mnie słuchać póki miałeś szansę.
W dłoni pojawiła się kula, a z niej wystrzeliło pięć wiązek, każda trafiała w inną część ciała dzielnego bohatera. Pierwsza z nich kierowała się na tors, dwie na ramiona, a ostatnie dwie na uda.

Ooc:
GENOCIDE ATTACK, KI = DMG (max 12%KI) = 306 dmg
Koszt = 135% dmg = 413,1 ~ 414 KI

HP = 1504
KI = 2550 - 414 = 2136
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Sob Lip 13, 2013 3:00 am

Cudem. Tak właśnie udało mu się włączyć aurę przed oberwaniem atakiem wykonanym przez Reda. Nie miał pojęcia, czy to on odruchowo, czy jakaś obca siła, bo takiej opcji nie odrzucał, sprawiła to. W tą pierwszą powątpiewał, bo jednak dopiero co udało mu się zdobyć tą moc, ale, jakby nie patrzeć, wojownikiem był już od jakiegoś czasu i odruchy obronne jakby nie patrzeć miał wyrobione. No i było coś jeszcze, jakkolwiek daleko nie byłby spokrewniony ze swoimi przodkami, którzy chodzili po drzewach, to nigdy, w żadnym człowieku nie umrze pierwotny instynkt. Ten dziki, pierwotny i nieposkromiony. Może spać całe życie i nawet powieki nie podnieść, albo budzić się co jakiś czas jak wulkan. Ale... Ziemianin sam w to do końca nie wierzył, zgadywał, że miał po prostu szczęście. Prawda pozostanie tajemnicą, najpewniej. Aura, aurą, ale jednak oberwał i to solidnie.
Coś mu mówiło, że nie wygra dając się tak trafiać, on sam musiał zaatakować.
Przydatne może być to co ćwiczył ostatnio. Albo też telekineza. Najbardziej przydatne byłoby sparaliżowanie przeciwnika, ale nie miał pewności, czy da się tak zrobić, a przynajmniej, czy on da radę. Może z tym jeszcze pokombinuje. Teraz nie na to czas.
Stał i dyszał. Strój uchronił go co nieco, nie dużo, ale lepsze to niż nic. Technika godna podziwu, może razić wielu przeciwników na raz, a jeśli jest się dostatecznie mocnym, to może siać olbrzymie zniszczenia. Skupił się i skumulował Ki, ale nie formował z niej niczego, zatrzymał ją w przedramieniu. Rozmyślił się. Zniszczenie tej okolicy byłoby błędem.
Wystawił dłoń przed siebie. Uniósł demona na wysokość kilku metrów.
-Nie wiem jakim złem jesteś, ale tego demona nie dostaniesz... Choćbym miał się ciebie pozbyć siłą.
-"Mam nadzieje Red, że nie będziesz miał o to do mnie wielkiego żalu..."
Rzucił czerwonookim mocno o podłoże. Aż coś chrupnęło.

OOC:
Aktywacja aur (Wytrzymałość i Energia)

Telekinesis - siła + energia = 100 + 367 = 467 dmg

Moje HP: 581*3,5 = 2033,5~2033 - (306 - 120) - 100 = 1747
HP Pancerza: 1420 - 120 = 1300
Moje Ki: 5512 - 170 = 5342
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Sob Lip 13, 2013 9:59 am

Jak to możliwe!? Jak zdołał pozbierać się po takim ataku i walczyć nadal zaciekle?! No tak, te dziwne poświaty wokół oponenta wskazywały, że znów coś "podkręcił" w swoich osiągach i naprawdę zaczynał się obawiać człowieka. To aż dziwne, przecież z początku wydawał się być znacznie słabszy od demona, a teraz co? Tryskał wigorem i nie wydawało się, że odpuści. Potwierdzenie znalazło się później, kiedy to zaimponował po raz kolejny stosując telekinezę na Redzie. Nie mogąc się ruszyć, chcąc nie chcąc, wysłuchał Zielonookiego ze śmiertelnie poważną miną. Nie wyglądał na wielce wzruszonego tą gadką, chociaż w środku aż się gotował. Jak śmiał rzucić wezwanie mrocznym siłom!? Tylko iskry w oczach stały się bardziej drapieżne, lecz za chwilę został przygnieciony do ziemi robiąc przy tym duży krater. Aż kurz uniósł się od huku, wraz z głośnym krzyknięciem. Mimo swojego gumowego ciała ten cios dał mu się we znaki. Nie mógł się podnieść przez jakiś czas, tak coś mu chrupnęło w środku, że miał kłopoty. Ksa, jak tu walczyć dalej?!
Hm, może nie wszystko było stracone... bo przecież ma coś czego żaden człowiek nie posiadał. Rozciągliwe ciało.
Skoro Długowłosy tak bardzo lubił miotać przeciwnikami o podłoże, to niech sam posmakuje tego samego! Leżąc jeszcze na ziemi wystrzelił wśród tumanu kurzu swoją rękę i owinął nią tors wojownika. Mając pewność, iż rywal nie wyślizgnie się tak łatwo, dopiero wtedy wstał i zaczął rzucać to na drzewa to na skały, to do strumienia zuchwalca, ażeby w końcu było po nim widać trudy tego pojedynku! Przy okazji Zły Red miał nadzieję, że zgasną te aury niczym ogień od świeczki od zdmuchnięcia. Nie oszczędzał przy tym i własnych sił, toteż zgniatał żebra w splocie swojej wydłużonej ręki i nie puszczał, aż nie usłyszy jęku bólu czy nie wytryśnie z Chepri'ego bordowa ciecz. Chce widzieć jego cierpienie, chce usłyszeć jego krzyk rozpaczy, chce poczuć słodki zapach posoki i chce poczuć jak łamią się jego kości w uścisku. Dobry Red nie miał sił, został skutecznie zakneblowany w samym środku siebie i nie mógł oswobodzić się z czarnych macek mroku.

Ooc:
MYSTIC ATTACK, DMG = 1,5*(siła+szybkość)= 1,5*474 = 711 dmg
Koszt = 50% dmg = 356 KI

HP = 1504 - 467 = 1037
KI = 2136 - 356 = 1780
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 2:09 am

Tym razem to nie szczęście, ani też nie instynkt, zadecydowały o toku wydarzeń. To ciężki trening, jaki miał pod okiem najsilniejszego z demonów, uchronił go przed trafieniem. Konkretniej mówiąc, potyczka z wielkimi robalami, które były na imitacji Dark Star. Mimo takich rozmiarów, bez dużego problemu unikały ataków człowieka. Wygiął się w tył, z gracją matrixowego Neo. Dłoń przeciwnika mignęła mu dosłownie pół centymetra nad twarzą. Technika, jaką się posłużył, była cokolwiek ciekawa. Red użył właściwości własnego ciała do stworzenia ataku dobrze działającego z zaskoczenia. Jego ludzkie ciało niestety nie miało takich przydatnych właściwości. Cóż, mówi się trudno...
Źle się czuł z tym, co stało się z demonem, w prawdzie znał go ledwo chwilę, ale już mógł powiedzieć, że jest, czy też może raczej był przyjacielski i celowo nikogo by nie skrzywdził. Pech chciał, że to się zmieniło, ciemność nim zawładnęła... I była to po części jego wina... Co z niego za idiota, że pozwolił na takie coś? I nie było tu usprawiedliwienia, że nie wiedział, o nie. Każdy boryka się z problemem dobra i zła, bez wyjątku. Ten bój nierzadko jest bardzo ciężki i środowisko w jakim się znajdujemy też nam zwykle nie pomaga. A demony są takim typem stworzeń, które zasłynęły z bycia złymi, toteż spodziewać się można było, że ta strona będzie u nich nadzwyczaj silna. Swoim lekkomyślnym zachowaniem, Chepri obudził ją. Nie wiedział ile ona spała i jak mocno, to już po prostu nie miało znaczenia. Z drugiej strony, zawsze mogła czekać na okazje do przebudzenia. To też jednak stawało się nie istotne w świetle tego co się wydarzyło, i choć chciałoby się inaczej, nie odstanie się już. Czuł przez to wielką... ZŁOŚĆ!
Music:
 
A nawet nie ją, tylko wściekłość. Wściekał się przede wszystkim na siebie, że zachował się głupio i nierozważnie, następnie na tą złą siłę, która ma Reda we władaniu, na koniec na cały ten świat, że tak łatwo daje się omamić... Że zapomina o tym co dobre i sensowne, że wybiera drogę na skróty i zamiast na coś zapracować, to po prostu szuka wszelkiego niecnego sposobu by tylko coś dostać... Że ludzkie życie traci swoją wartość...
Wcześniej tak o tym nie myślał, wiedział jak jest, ale nie denerwowało go to tak bardzo. Może... Może to ten zły byt wywiera na niego jakiś negatywny wpływ? To całkiem prawdopodobne.
Jego moc rosła w zastraszającym tempie z każdą sekundą, w której myślał o tym. Tak, to był sposób, tak zdobędzie dosyć mocy by wygrać. Tak to zrobi.
Aura buchnęła dziko niczym ogień. Było też coś jeszcze, jej rozmiar. Normalnie jej "płomień" kończył się niewiele nad głową wojownika, teraz jednak... Stanowiła wysoki na dobre pięć metrów słup energii. Jego spojrzenie wręcz piorunowało. Wystawił pięść z wystawionym poziomo kciukiem przed siebie.
-To już twój koniec... - przekręcił kciuk w dół.
Bez żadnego ostrzeżenia, niczego, w jednym mgnieniu oka pokonał dzielący ich dystans i wyprowadził serię niezwykle szybkich ciosów w tors przeciwnika. Jednocześnie posłał go na najbliższą kamienną ścianę.

OOC:

Unik Mystic Attack'u
Aktywacja Furii (poniżej 35% HP - +100 do statystyk) i Aury Szybkości
Siła: 100+100 = 200
Szybkość: 392+100 = 492
Wytrzymałość: 367
Energia: 367+100 = 467
PL: 8171

Szybki - 492 dmg

HP: 1747 - 150 - 50 (karne, za głupotę) = 1547
Ki: 5342 - 492 = 4850


100*3,5 +120, a nie (100+120)*3,5 ~ June


Ostatnio zmieniony przez Chepri dnia Nie Lip 14, 2013 2:50 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 10:08 am

Co, co, co!? Skąd ta aura, skąd ten wyraz twarzy, skąd ta muzyka w tle*, i przede wszystkim - skąd te słowa i te ciosy!? Niesamowite w jakim krótkim czasie doszło do defensywy i ofensywy ze strony Chepri'ego. Gdyby miał swój prawdziwy charakter to podziwiałby za sztukę i pomysłowość, ale będąc tym mrocznym wcieleniem tylko wkurzał się coraz bardziej. Ani trochę nie spodobał mu się bieg wydarzeń.
>Khaaa...!
Krzyknął, gdy tylko z impetem wpadł na najbliższą kamienną ścianę. Wielki tuman kurzu wzbił się w powietrze z kroplami przelanej krwi. Jego krwi... Zły Red odczuł tą serię ataków tak boleśnie, że nie dało się z tym kryć. Wgnieciony do skały próbował ocucić się z ogłuszenia i cierpienia. Najdotkliwiej oberwał brzuch i twarz, która spuchnęła w niektórych miejscach przypominając oblicze dużego bobasa.
Co to właściwie się stało? Nie mógł dowierzać temu co zaszło. Już myślał, że panował nad sytuacją, a tu taka niespodzianka. Uniknął czegoś co wydawało się nie do ominięcia, a jeszcze tak solidnie przywalił i dokonał niemożliwego. Naprawdę zląkł się, iż nie wyjdzie z tej walki żywo. Uciekać nie miał zamiaru, i chociaż to miał być sparing, to przeistoczył się w pojedynek dwóch przedstawicieli ras i stron. Dobrej i Złej. Nie, nie podda się! Nie może tego zrobić! I nie zrobi, choćby miał zapłacić największą cenę.
Gdy wyłaniał się z wielkiej chmury pyłu widać było demona całego umazanego we krwi. Czołgał się na brzuchu z drżącymi rękoma. Został w taki sposób upokorzony przez Chepri'ego. Wszystko miał obolałe, nie było skrawka ciała pozbawionego ran, siniaków czy złamań. A mimo to starał się jak tylko umiał skrócić dystans do wojownika. Oddychał przez połamaną szczękę, co chwilę wypluwał z siebie bordowo-czarną posokę i łypał jednym okiem na człowieka. Nie, nie, nie! Nie podda się, chociaż wyglądał tak żałośnie przy ludzkim wojowniku. Obnażył kły i rosła w nim wściekłość. Nie, to nie była furia, ciągle miał zbyt zimną krew na to wszystko. Nie poddał się emocjom większym od nienawiści, chociaż mógłby. Może to z powodu braku sił, a może po prostu uważał, że ma jeszcze jednego asa w rękawie, który mógłby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Owszem, miał takową. Teraz jej użyje albo nigdy! Nie miał więcej zdrowia, żeby ryzykować i odkładać na później, gdzie mógłby już nigdy nie spróbować swoich umiejętności.
Swoim spojrzeniem spiorunował Długowłosego, na którego wpłynął czar demońskiej mocy przemiany w słodycze. Niemożliwe, aby uciekł od tej piekielnej umiejętności. Ta technika jest niezawodna, i tylko ktoś dwukrotnie silniejszy mógłby jeszcze powalić Reda. Ocenił jednak dzięki Ki Feeling, że był bardzo blisko tej granicy, jednak nie przekroczył jej.

Ooc:
CHOCOLATE BEAM, przemiana przeciwnika na 3 tury
Koszt = 500 KI
Ponieważ nie masz dwa razy więcej PL ode mnie, to nie możesz atakować.

HP = 1037 - 492 = 545
KI = 1780 - 500 = 1280

*no dobra, nie mogłam się powstrzymać hehe
Powrót do góry Go down
Chepri

avatar

Liczba postów : 608
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Poznań

SCOUTER
HP:
13500/13500  (13500/13500)
Ki:
12600/12600  (12600/12600)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 5:05 pm

No i, stało się, był udupiony... Zamieniony w cukierek... Bez możliwości obrony samego siebie przed chociażby zjedzeniem... Właśnie, pewnie teraz zostanie zjedzony. Trochę to ironiczne zważywszy na to, że całe życie miał wielki apetyt i uważał jedzenie za sztukę, a samego siebie za jej wirtuoza. Dzięki bardzo szybkiej przemianie materii cała ta masa była przetwarzana na energię, od której chłopak aż kipiał. Kto by się spodziewał, że tak właśnie skończy? Ale w sumie nie żyło mu się źle. Mógł się nawet nazwać wojownikiem, nawet takim o dobro. Niczego nie wywalczył, ale to już inna sprawa... Ale jaki to teraz miało sens? Zostanie strawiony... A jego moc zostanie przekazana demonowi... Nie miał ani krzty żalu, walka była wspaniała i na bardzo wysokim poziomie. Zobaczył kilka naprawdę ciekawych technik, jak chociażby ta ostatnia. Niezwykle wyrafinowana i skuteczna, wręcz zabójczo skuteczna. Nieco wredna, ale to w końcu demoniczna technika.
Na pewno nie miał żadnej opcji? Ani się ruszyć, ani nic... Musi czekać na nieuniknione.
Zaczął się zastanawiać, czy nie byłoby jednak lepiej wtedy uciec? Żyłby i mógł znaleźć wsparcie by pokonać demona. Stwierdził jednak, że zrobił dobrze. Chociaż spróbował go uratować, to też się jakoś liczy, prawda? Zapowiadał się dobrze, był silny, i choć tego akurat nie wiedział, był w czołówce najsilniejszych ludzi na świecie. Mimo tak młodego wieku. Ale nawet teraz nie tracił dobrego humoru, mówił sobie, że chociaż jest taki młody i taki piękny, to zostanie zjedzony. Optymizm nawet tak silny jak jego, tutaj na niewiele się zda. Po prostu nie było opcji, a może...? Może było jeszcze coś, co mógł... Nie, on nie mógł tego zrobić. Nadal jednak była szansa, że dobra strona Reda przejmie nad nim władzę, że znajdzie w sobie tą siłę. Była nikła, lecz lepsza taka, niż żadna...

OOC:
Średnio miałem pomysł co napisać ^ ^"
Dezaktywacja aur i furii, staty wracają do normy.
HP: 1547/3,5 = 442
Ki: 4850/3,5 = 1385
Powrót do góry Go down
http://rexvil.deviantart.com/
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 5:57 pm

Ha! Udało się! Wielki grymas uśmiechu przez ból rysował się na obliczu młodzieńca. Poturbowany z trudem doczłapał się do rywala, który nie mógł się poruszyć. Z oczu aż cisnęły się pioruny, wielce radosne, iż dopiął swego. Teraz nadszedł na ostateczny cios, ażeby nie sprawiał w przyszłości kłopotów, ani żeby nikogo w porę nie poinformował o sukcesie mrocznego Reda. Bo jeśli... bo jeśli to zrobi, to w takim stanie mimo triumfu w tej potyczce nie pokona nikogo więcej.
Czołgał się powoli do słodyczy leżącej zgrabnie na zakurzonej ziemi. Sięgnął swoją drapieżną ręką w jego kierunku.
>Chodź do mnie, cukiereczku... czas Cię zgnieść!
Pochwycił w swoje skrwawione palce i już miał ścisnąć tak, ażeby już nic nie zostało ze smakołyku, jednak mając osłabione ciało nawet wielkie zło miało chwile słabości. To był tylko jeden impuls, ale na tyle skuteczny, że Chepri zamiast zostać zgnieciony jak robak przedostał się do przełyku demona, a stamtąd powędrował nieznanymi kanałami (dzięki mocy dobrego Reda) aż do mózgu. Tam stał się więźniem, i siły jakie posiadał zagrabiło zło. Aż na zewnątrz organizmu śmiał się donośnie. Nie mniej jednak był i tak wykończony. Musiał zregenerować siły, żeby cokolwiek przedsięwziąć. Ten czas mógł spożytkować na wypoczynek, lecz cóż... ktoś na tym może skorzystać.
Długowłosy wojownik o czystym sercu znalazł się w zupełnie innej scenerii. Mnóstwo różu połączonego z czerwienią od lejącej się posoki. Wszak demon od środka był poturbowany niczym po wypadku samochodowym. Człowiek nie mógł się ruszyć, miał nie dość, że formę cukierka, to zewsząd sklejony był do ściany. Może jak dojdzie w pełni sił do siebie, to uwolni się, lecz teraz jest jeszcze za słaby. Tak samo słaby jak ktoś inny znajdujący się w tym pomieszczeniu.
W szczelnym kokonie oblepionym czarnymi żyłami (wpływ mrocznej części) przebywał ten, dzięki któremu ludzki wojownik nie został zabity. Ale co to za szczęście, gdy będzie biesiadować w organizmie Reda? Żadne. Będą czerpane z niego siły witalne i doświadczenie, nie będzie mógł wypocząć w pełni. W tym kokonie demona na wierzch wystawała tylko twarz: wymęczona, splamiona posoką, z wielce wielkim przygnębieniem rysowanym na obliczu. Nie miał na tyle energii, by nawet otworzyć oczy. Wyczuwszy obecność Chepri'ego, nieznacznie drgnął. Kolejna porcja mocy została z niego pobrana wprost przez mroczną część.
>Red... przepraszać...
Wyszeptał cicho w kierunku Zielonookiego. Po tych słowach nagle zaczął się drzeć - regeneracja ciemnej strony odbywała się kosztem tej dobrej. Po prostu zło rosło w siłę znacznie szybciej niż przed pojedynkiem. Nie miał za złe obrońcy Ziemi, chciał dobrze, chciał wytępić zagrożenie jakim był demon. Niestety zbiegło się kilka czynników, iż ostatecznie wylądował w organizmie Reda. Cała moc pozyskana dzięki absorpcji wędrowała nie do prawdziwego właściciela ciała, a do jego mrocznej części.

Ooc:
ABSORCJA, - 1/3 całego KI = (1/3)*2550 = 850

HP = 545
KI = 1280 - 850 = 430

Statystyki po Absorpcji (dodana połowa statystyk Chepri'ego):
Siła: 334 + 50 = 384
Szybkość: 150 + 56 = 206
Wytrzymałość: 160 + 52 = 212
Energia: 170 + 52 = 222
HP = 545 + 211(połowa obecnego HP Chepri'ego) = 756 na 3180 możliwe
KI = 430 + 692(połowa obecnego KI Chepri'ego) = 1112 na 3330 możliwe
Power Level: 6180 + ( 50x10 + 56x8 + 52x6 + 52x4) = 6180 + 1468 = 7648

To walka chyba skończona, ale sparring był naprawdę pasjonujący, dzięki wielkie za niego ^^ Dawno się tak świetnie nie bawiłam :3
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 5:58 pm

@Red napisał:
Ha! Udało się! Wielki grymas uśmiechu przez ból rysował się na obliczu młodzieńca. Poturbowany z trudem doczłapał się do rywala, który nie mógł się poruszyć. Z oczu aż cisnęły się pioruny, wielce radosne, iż dopiął swego. Teraz nadszedł na ostateczny cios, ażeby nie sprawiał w przyszłości kłopotów, ani żeby nikogo w porę nie poinformował o sukcesie mrocznego Reda. Bo jeśli... bo jeśli to zrobi, to w takim stanie mimo triumfu w tej potyczce nie pokona nikogo więcej.
Czołgał się powoli do słodyczy leżącej zgrabnie na zakurzonej ziemi. Sięgnął swoją drapieżną ręką w jego kierunku.
>Chodź do mnie, cukiereczku... czas Cię zgnieść!
Pochwycił w swoje skrwawione palce i już miał ścisnąć tak, ażeby już nic nie zostało ze smakołyku, jednak mając osłabione ciało nawet wielkie zło miało chwile słabości. To był tylko jeden impuls, ale na tyle skuteczny, że Chepri zamiast zostać zgnieciony jak robak przedostał się do przełyku demona, a stamtąd powędrował nieznanymi kanałami (dzięki mocy dobrego Reda) aż do mózgu. Tam stał się więźniem, i siły jakie posiadał zagrabiło zło. Aż na zewnątrz organizmu śmiał się donośnie. Nie mniej jednak był i tak wykończony. Musiał zregenerować siły, żeby cokolwiek przedsięwziąć. Ten czas mógł spożytkować na wypoczynek, lecz cóż... ktoś na tym może skorzystać.
Długowłosy wojownik o czystym sercu znalazł się w zupełnie innej scenerii. Mnóstwo różu połączonego z czerwienią od lejącej się posoki. Wszak demon od środka był poturbowany niczym po wypadku samochodowym. Człowiek nie mógł się ruszyć, miał nie dość, że formę cukierka, to zewsząd sklejony był do ściany. Może jak dojdzie w pełni sił do siebie, to uwolni się, lecz teraz jest jeszcze za słaby. Tak samo słaby jak ktoś inny znajdujący się w tym pomieszczeniu.
W szczelnym kokonie oblepionym czarnymi żyłami (wpływ mrocznej części) przebywał ten, dzięki któremu ludzki wojownik nie został zabity. Ale co to za szczęście, gdy będzie biesiadować w organizmie Reda? Żadne. Będą czerpane z niego siły witalne i doświadczenie, nie będzie mógł wypocząć w pełni. W tym kokonie demona na wierzch wystawała tylko twarz: wymęczona, splamiona posoką, z wielce wielkim przygnębieniem rysowanym na obliczu. Nie miał na tyle energii, by nawet otworzyć oczy. Wyczuwszy obecność Chepri'ego, nieznacznie drgnął. Kolejna porcja mocy została z niego pobrana wprost przez mroczną część.
>Red... przepraszać...
Wyszeptał cicho w kierunku Zielonookiego. Po tych słowach nagle zaczął się drzeć - regeneracja ciemnej strony odbywała się kosztem tej dobrej. Po prostu zło rosło w siłę znacznie szybciej niż przed pojedynkiem. Nie miał za złe obrońcy Ziemi, chciał dobrze, chciał wytępić zagrożenie jakim był demon. Niestety zbiegło się kilka czynników, iż ostatecznie wylądował w organizmie Reda. Cała moc pozyskana dzięki absorpcji wędrowała nie do prawdziwego właściciela ciała, a do jego mrocznej części.

Ooc:
ABSORCJA, - 1/3 całego KI = (1/3)*2550 = 850

HP = 545
KI = 1280 - 850 = 430

Statystyki po Absorpcji (dodana połowa statystyk Chepri'ego):
Siła: 334 + 50 = 384
Szybkość: 150 + 56 = 206
Wytrzymałość: 160 + 52 = 212
Energia: 170 + 52 = 222
HP = 545 + 211(połowa obecnego HP Chepri'ego) = 756 na 3180 możliwe
KI = 430 + 692(połowa obecnego KI Chepri'ego) = 1112 na 3330 możliwe
Power Level: 6180 + ( 50x10 + 56x8 + 52x6 + 52x4) = 6180 + 1468 = 7648

To walka chyba skończona, ale sparring był naprawdę pasjonujący, dzięki wielkie za niego ^^ Dawno się tak świetnie nie bawiłam :3
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1569
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   Nie Lip 14, 2013 8:23 pm

WYGRANA RED'A

Red
Początkowe punkty: 15

Ilość postów: 9


Styl: +15
Uwagi: Brak

Ogółem: +30

Chepri
Początkowe punkty: 5

Ilość postów: 8


Styl: +15
Uwagi: Brak.

Ogółem: +20
Dodam punkty przy następnym treningu. Napiszcie ilość pkt przy zakończeniu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sparing Chepri vs Red   

Powrót do góry Go down
 
Sparing Chepri vs Red
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-
Skocz do: