Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wioska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wioska   Wto Kwi 30, 2013 6:23 pm

Wioska. Niewiele tutaj mieszkańców, ale są oni bardzo uprzejmi i życzliwi.

Spoiler:
 

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Maj 01, 2013 3:19 pm

Wylecieli do wioski, która widziała wcześniej, a która była podstawą jej planu oswojenia demona. Posiłek, który zjedli nad jeziorem nie był za dobry, ale przynajmniej nie burczało już jej w brzuchu. O ile jej nie smakował, to demon wręcz dziwił się, że można coś takiego jeść. W myślach wertowały strony podręcznika z demonologii, próbując przypomnieć sobie czym się one żywią, aż po chwili oczka jej się zaświeciły i uzymysłowiła sobie co oczywiste. „Słodycze!” pomyślała o June i jej reakcji na ciastka, które dostała od Kaede. Gdyby tylko miała ich więcej, Red byłby bardzo zadowolony, no ale cóż… Nie miała gdzie upiec, ani za co kupić, musi zadowolić się tym co upoluje.
-Red co lubisz jeść? Jadasz Mięso? Ryby ci bardzo nie leżały…- zapytała go w locie do wioski.
Było już ciemno, a rolnicy wracali ze swoich pól do domków, z których unosił się dym i zapach ciepłych potraw. Słychać było radosne rozmowy i głośne śmiechy, to za co kochała mieszkańców tej planety i co często widywała w kryształowej kuli bogów. Odwróciła się w locie, aby pokazać Redowi, że musi być cicho i podleciała do ściany obok okna jednej z chatek. Ustawiła demona po drugiej stronie okna i powiedziała szeptem.
-Teraz słuchaj co się będzie działo, mają uchylone okno, więc usłyszysz z łatwością. Nie mogą wiedzieć, że tu jesteśmy- udzieliła instrukcji i uśmiechnęła się radośnie wsłuchując w pierwsze odgłosy domowników.
-Tatusiu wróciłeś!- krzyknęły dzieci zbiegając ze schodów poddasza do strudzone pracą rolnika i rzuciły mu się na szyje. On tylko zaśmiał się i ucałował swoje pociechy.
-Siadajcie do stołu, bo kolacja wystygnie.- poganiała ich żona rolnika, ciepłym, napełnionym miłością tonem. Po chwili na stole pojawiły się pachnące potrawy, głównie warzywa i trochę mięsa, a rodzina zajadała wesoło dyskutując.
-Mamo mogę dokładkę?- zapytał mały chłopczyk, podsuwając swój talerz w stronę rodzicielki.
-Nie kochanie, musi starczyć na jutro.- odpowiedziała z lekkim smutkiem gospodyni.
-Nie martwcie się, jutro załatwię wam więcej jedzenia, ważne że jesteśmy razem i się kochamy.- dodał ojciec uśmiechając się z zakłopotaniem i drapiąc z tyłu głowy.
-Teraz uważaj, gdy będę stąd odlatywała, leć za mną, żadnego kontaktu z ludźmi, pamiętaj.- wyszeptała Kaede do Reda, przemieszczając się w stronę drzwi. Stojąc koło nich rozłożyła swoją chustę i położyła na wycieraczce parę świeżych ryb, które zostały wcześniej wyłowione przez nich w jeziorze. Zapukała do nich i wzbiła się do lotu. Gdy się oddalała ojciec rodziny otworzył drzwi i z uśmiechem zobaczył, że będzie w stanie dać dziś dzieciom dodatkową porcję potraw.
Leciała chwilę w milczeniu, dając Redowi czas na przemyślenie tego, czego był świadkiem.
-Już rozumiesz Red? Oni są słabi, boją się o kolejny, często głodni, ale żyją ze sobą w miłości. Są gatunkiem, który najbardziej ze wszystkich opanował dzielenie się miłością i tym co mają, ale gdy ktoś potężny chciał im zabrać to co mają, lub zjeść ich, nigdy sobie sami nie poradzą. Dużo ras powinno uczyć się od ludzi o uczuciach, zwłaszcza o miłości. Kocham wszystkie stworzenia Red, nie chcę, żeby coś im się stało.- przy ostatnich słowach, aby pokazać czym jest miłość, podleciała do niego i przytuliła mocno.
-Dość dużo wrażeń jak na jeden dzień co? Powinniśmy chyba znaleźć jakieś miejsce, w którym moglibyśmy spędzić noc.- dodała po chwili, aby rozluźnić jego napięcie.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Maj 01, 2013 4:28 pm

Lecieli dość szybko, prawdopodobnie po to, aby zdążyć przed snem ludzi. Że też omija ich taka piękna pora jak noc. Może wolą słoneczko? Wielce możliwe. Kaede miała ze sobą pakunek z resztą ryb i nad czymś myślała. Mimo że leciał za Nią, to widział po minie, że rozmyśla, ale nie spodziewał się, iż o tym co znajduje się w menu demona. Tego demona akurat nie interesowało mięso, no - w ostateczności połykał coś w całości, lecz nie sprawiało mu to takiej przyjemności jak odgadnięte przez Kaioshinkę słodycze. A ów demon miał szczególne upodobanie do jednego rodzaju smakołyku.
>Red lubi dżem.
Powiedział uśmiechając się niepewnie. Ciekawe czemu o to zapytała? Chciałaby mu podarować dżem? Nie wiedział co chodziło Jej po głowie, więc wolał skupić się na wskazówkach udzielanych przez koleżankę. Miał być cicho i obserwować pewną rodzinę w domku we wiosce. Byli świadkiem wieczerzy rodziny rolnika, który mimo swojego zmęczenia znalazł czas na dyskusję ze swoją kochaną rodziną i chęcią dzielenia się płodami rolnymi. Niestety nie byli zamożni i musieli racjonować zapasy tak, aby nie chodzić głodnym, ale także nie zaspokajając do końca głodu. Kaede miała na tyle dobre serce, że zostawiła im prezent pod drzwiami, a Ona i Red mieli się ewakuować bez słowa stamtąd. Korciło go, by ujrzeć reakcję rolnika, lecz posłuchał dziewczyny i odleciał za Nią. Z daleka zobaczył tylko, że ten mężczyzna wyszedł z domku i podrzucił dwa razy pakunkiem ku górze. Hm... o co mogło tu chodzić? Co chciała mu pokazać Boginia: dzielenie się jedzeniem, ludzi z bliska, to jak mieszkają... czy co zupełnie innego? I mimo pozostawionego wolnego czasu na rozmyślania Red nie zdążył zgadnąć co miało to spotkanie z inną rasą wspólnego z nimi. Wtedy też dostał wykład, który rzeczowo i dosadnie, lecz w miarę zrozumiale oddawał sytuację ludzi na Ziemi oraz ich najmocniejszy atut dlaczego powinno się ich tolerować, a nie zjadać. Zwłaszcza jedna ciekawostka zaintrygowała Czerwonowłosego.
>Miłość?
Nie zdążył zaczerpnąć oddechu, bo został od razu przytulony przez Boginkę. Coś go dziwnie skręcało w środku, jakby gdzieś tam dawno miał z tym czymś do czynienia. Gdyby pamiętał, że miał siostrę, którą spotkał po wielu latach rozłąki, to wiedziałby dlaczego nie było mu zupełnie obce to uczucie. Uh, nie wiedział czy powinien zrobić to samo, to znaczy przytulić Malinowooką czy nic nie robić. Wolał niczego nie popsuć, więc ostał przy drugiej myśli. Dobrze, że kumpela zaproponowała odpoczynek, bo już więcej doznań na dzisiaj starczy.
>Tak, dużo wrażeń... o, Red widzi jaskinię koło wioski.
Zapikował w dół i znalazł się przed grotą. Wzniósł echo, aby dowiedzieć się czy ktoś tam jest, lecz wyglądała na opuszczoną. Nie mniej jednak pozostałości wskazywały, że spał tutaj niedźwiedź. Miał wielkie legowisko usłane suchą trawą i mchem, gdzieniegdzie walały się kości po podłodze, no ale było sucho i stosunkowo ciepło. Wszedł pierwszy, żeby dobrze przyjrzeć się temu miejscu i nie zostać zaskoczonym przez jakieś skryte zwierzę czy coś gorszego. Na szczęście wszystko wydawało się być w porządku. Podszedł do dziewczyny żwawym krokiem, stanął jakiś metr od Niej i oznajmił:
>Kaede może spać o tam, na takim miękkim czymś. Red dołączy później.
Gdy mieli się wyminąć, to demon przystanął na chwilę i skierował oblicze na twarzyczkę towarzyszki i przewodniczki po życiu.
>Red dziękuje Kaede za dzisiejszy dzień. Dobranoc.
Uśmiechnął się szczerze i dość szeroko, po czym wspiął się na ostrą skałkę tuż przy jamie wykutej w skale i usiadł po turecku z zamyśloną miną. Widział zdecydowanie dużo tego dnia, i chciał to sobie jakoś poukładać. Dudniły mu słowa Białowłosej o życiu ludzkim. O ich słabych ciałach, którzy nadrabiali wspaniałą społecznością jaką tworzyli wspólnie. O tym, że różnią się od innych ras uczuciami i chęcią dzielenia się między sobą, przynajmniej w zgromadzeniach zwanymi rodzinami. Że są krusi, i gdy tylko ktoś zniszczy ich ład, to z trudem bądź wcale nie odbudują swoich domostw czy więzi. Zmarszczył nieco czoło z brwiami i próbował postawić siebie między nimi. Pomagał mu w tym także widok świateł na dnie doliny, w której znajdowała się ta odwiedzona wioska. Wiedział, że za każdym takim światełkiem kryła się jedna rodzina, która mogła być głodna, lecz nie rozpadała się i trzymała się razem. A co byłoby, gdyby tam zjawił się, bez skradania się, tylko o tak? Czy nawet jeśli demon nie zrobi im żadnej krzywdy, to czy oni nie sprowokują go czymś lub nie zaakceptują? Kaede mówiła o miłości, lecz widział ją tylko między swoimi pobratymcami. To dlatego mieli się skradać, żeby nie zostać zauważonym i nie wywołać swoją obecnością czegoś na wzór buntu? Pewnie bardziej obawiała się reakcji Reda na ich wścibskie oczka czy zachowania wobec demona niż tego, że to właśnie dwunogi zrobiłyby krzywdę. Mimo wszystko i tak brał to pod uwagę.
Był tak zaangażowany we własne myśli i to co dostrzegł tego dnia, że nie mógł zasnąć, nie był śpiący, bo mózg chłopca o czerwonych włosach ciągle analizował. Coś mu nie dawało spokoju. Miłość... domena ludzka... a jednak Kaede także potrafiła kochać świat. Czy on również potrafiłby poznać to uczucie bliżej? Spojrzał na swoją dłoń, a palcem u drugiej ręki przejeżdżał po "rowkach" po wewnętrznej stronie ręki. Ludzie mieli takie same dłonie, June i Kaede także, więc dlaczego miłość musiałaby być przypisana tylko Ziemianom? Wszak Bogini mówiła o tym, że inne rasy powinny brać przykład od człowieków. I wtedy przebiegł mu przed oczami straszny obraz. Jakaś czarna ręka ze szponami wyrywająca sobie serce, a w miejscu serca - czarna dziura ociekająca smolistą substancją. Czy to... przebiegł palcami po torsie i przytknął piąstkę do lewej strony klatki piersiowej. Nie słyszał odzewu, tylko ciszę. Dlaczego tego wcześniej nie dostrzegł? Otworzył szeroko oczy, a źrenice zwęziły się. Dla... dlaczego to zrobił? Jak mógł wyrwać sobie serce!? Czy to dlatego nie pamiętał nic z przeszłości, że pozbawił siebie pojemnika na wspomnienia? Nie, od tego jest mózg. To dlaczego to zrobił?! Dlaczego, dlaczego, dlaczego?!
Porażony swoim spostrzeżeniem zeskoczył ze skały i wbiegł do środka jaskini, lecz dostrzegł, że dziewczyna już śpi (tak przynajmniej mu się wydawało). Westchnął cicho, jutro rano podzieli się tym co jakich strasznych wspomnień dokopał się w swojej głowie. Ostrożnie wgramolił się do legowiska, na którym Kaioshinka już leżała, i niczym małe dziecko potrzebujące wsparcia wtulił się skulony do towarzyszki i próbował zasnąć. Trochę drżał, lecz uspokajał się od roztaczającej aury Białowłosej, aż w końcu zamknął ciężko swoje powieki.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Maj 01, 2013 11:03 pm

Po skończonym planie zleciała do jaskini, którą wskazał demon. Początkowo trochę zdziwiły ją kości zwierząt, lecz przecież i tak obroni się przed wszystkim, dlatego czemu miałaby się obawiać zwierzątek? Red widocznie wciąż rozważał to co mu pokazała, wolała nie zakłócać jego myślenia, zwłaszcza że sama nie myślała o niczym. Chciała po prostu odreagować w spokoju, w miarę humanitarnych warunkach. Z braku laku jaskinia też styknie. Ułożyła się na legowisku, które oddał jej Red i szybko zasnęła, kuląc się w kłębek.
Śniła o tym wszystkim co widziała od momentu przybycia na Ziemię. Widziała kolorowe łąki pełne kwiatów, szczęśliwych mieszkańców, góry pnące się aż do nieba. Tak za to wszystko warto było walczyć i się poświęcać.
Pierwszy dzień swojej misji mogła ocenić całkiem pozytywnie. Jeden demon, który się od niej uczy, jeden demon, który cieszy się z ciastek, jedna uszczęśliwiona rodzina, jest naprawdę dobrze. Tylko co będzie dalej? Czy da sobie radę z większą gromadą? Przecież na świecie jest tak dużo ludzi, którym przydałaby się pomoc…
Nie ma co się martwić zawczasu, teraz trzeba wypocząć tyle ile to możliwe i nabrać sił na kolejny dzień.

Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Maj 03, 2013 12:37 pm

Wstał wcześniej od dziewczyny, najwyraźniej nie cieszył się ze snu tak dobrze jak koleżanka. Odtulił się ostrożnie, żeby nie zbudzić śpiącej Bogini, bo spała naprawdę smacznie. Musiała mieć ciężki dzień, przecież nawet nie wiedział jak Kaioshinka znalazła się na Ziemi i co robiła przed ich spotkaniem w mieście. Podniósł się z legowiska i usiadł na ziemi spoglądając w śliczną twarzyczkę dziewczyny zastanawiając się co tam w główce planuje. Chciała nieść dobro dla ludzi i innych istot, a to trudne zadanie, zwłaszcza że demon mógł przez napad złości zrobić coś wbrew misji Białowłosej. Nie chciał sprawiać kłopotów, toteż pomyślał, że gdy będzie u boku Boginki, to w razie złego będzie mogła szybko zareagować, a nie gdy Red zaatakowałby z ukrycia. Spoważniał na twarzy i powziął myśl, że skoro zajmuje sporo czasu dziewczynie, to powinien jakoś odwdzięczyć się. Będzie Ją ochraniać kiedy ktoś zechciałby przyczynić się do utraty zdrowia lub życia. Taki ochroniarz hehehe. Pytanie tylko czy Kaede w ogóle potrzebuje kogoś takiego. Z tego co wyczuł swoimi zmysłami mieli zbliżony poziom mocy, a przecież mogła zawsze coś jeszcze w sobie skrywać. Nie znał Jej tak dobrze.
>Red idzie na zewnątrz.
Powiedział ni to do siebie, ni to do śpiącej dziewczyny i wyszedł, żeby rozgrzać się i poćwiczyć. Dawno nie rozciągał swojego ciała, a przecież ma je z gumy! W razie niebezpieczeństw musi skorzystać z tego wrodzonego talentu. I tak zaczął od prostej rozgrzewki polegającej na skakaniu jak na skakance przez swoje ręce, później zmyślne supełki i rozciągania do kilkunastu metrów, aż wreszcie rozpłaszczył się jak latawiec i szybował w powietrzu. Po tym treningu wylądował i uśmiechnął się szeroko do siebie. Jego ciało jest sprawne - na coś się przyda! Ciekaw był czy dzisiaj wybiorą się znów do wioski i czy uuuuuuu! Może będą mogli się ujawnić! Pobawić się z nimi w chowanego albo coś! Rozmarzył się troszkę leżąc plecami na trawie i spoglądając w niebo.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Maj 03, 2013 4:48 pm

Piękny sen Kaede dobiegł końca lecz przed nią otwierała się jeszcze piękniejsza rzeczywistość. Wstała z legowiska przeciągając się i ziewając głośno.
-Red?- Zapytała przecierając oczka i rozglądając się wokół za demonem. Dostrzegła go dopiero przy wyjściu z jaskini. Nie wołała go widząc jak ciężko ćwiczy. „A więc są zupełnie jak gumy…” pomyślała i zaśmiała się cichutko, oglądając przeróżne pozycje w jakie układało się ciało Reda. Dla kogoś, kto ma zwykłe ciało byłoby to zabójcze, ale on wywijał nim jak chciał, co oznaczało, że pewnie w walce również ciężko powstrzymać takie ciało, lub unieruchomić. Wzdrygnęła się na myśl, że sama mogłaby tak się wyginać. Gdy ogląda się kogoś, kto tak robi wszystko jest super, ale sama by nie chciała. Może jednak powinna wziąć przykład z niego?
Sama również przystąpiła do treningu, skłony i rozciąganie ciała. O dziwo było to dla niej problematyczne, oprócz szybkiego przemieszczania się po drodze węża i kilku misjach polegających na uspokajaniu agresywnych mieszkańców piekła, rzadko była zmuszana do wysiłku, trening walki nie był czymś, czego bardzo chciała, wręcz przeciwnie, raczej wolała piec ciastka i się wylegiwać na trawce. Teraz, gdy jest stróżem Ziemi, musi zacząć szybko podnosić swój poziom umiejętności wojownika, inaczej nie będzie w stanie chronić swoich podopiecznych.
Po około dwudziestu minutach spędzonych na ćwiczeniach, udała się do wyjścia z groty. Słońce dało jej po oczach, powodując krótkotrwałe oślepienie, niby nic dziwnego, że światło tak działa na oczy, po przebywaniu w ciemności, ale w świecie Bogów nie było tak mocnego skupiska energii, więc nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego rażenia. Rozejrzała się po świecie mrugając szybko i patrząc z niedowierzaniem jakie to wszystko piękne. Świat był niesamowity, a ona nie mogła doczekać się, aby poznać go lepiej. Ale najpierw, musiała się wykąpać… Powąchała swoje pachy i zrobiła grymas niezadowolenia na twarzy.
-Cześć Red, za chwilę wrócę, muszę się wykąpać, poćwicz sobie jeszcze.- powiedziała wzbijając się do lotu i machając demonowi. Udała się tylko do najbliższego źródła wody, musiała trochę przeprać chustę i popluskać się w wodzie. „Już wiem dlaczego moja rasa nosi te duże chusty do munduru, to wcale nie jest element ozdobny…” pomyślała używając jej jak ręcznika na nagie ciało, a później jako siatki na jabłka, które rosły nieopodal. Gdy była już czysta i miała trochę prowiantu, udała się z powrotem do Reda.
-Wróciłam!- krzyknęła rzucając do niego jabłkiem. –Mam coś na śniadanie, niestety nie znalazłam dżemu…- zażartowała mrugając okiem i siadając obok niego.
-Co chcesz dziś robić? Jak ci się spało? Wszystko ok?- zasypała go gradem pytań na dzień dobry. Rzadko budziła się gdzieś, gdzie nie była sama, a z natury była dość towarzyska i podobało jej się, że jest ktoś przy niej.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Maj 03, 2013 5:57 pm

Oho, Boginia obudziła się, ale nie chciała mu przeszkadzać i sama zajęła się rozgrzewką. Wyglądało to trochę inaczej niż u demona, ale cel był taki sam - wzmocnienie ciała. Przekręcił się na drugim boku gdy po treningu rozłożył się na trawie i obserwował ukradkiem Białowłosą. Nie mógł powiedzieć, że leniła się, co to to nie. Bardzo szybko przemieszczała się, niczym błyskawica, skłony do ziemi, rozprostowanie ku niebu, aż trudno było mu nadążać za Jej tempem. Później nieco oddaliła się kończąc ćwiczenia, a później usłyszał głos oznajmiający, iż idzie się kąpać. Przytaknął i z uśmiechem spoglądał w niebo nawet nie wiedząc, że patrzy się w kierunku krainy Kaede.
Zawiesił czerwone ślepia na sylwetce czyściutkiej dziewczyny i troszkę go zamurowało, ale w pozytywnym sensie. Wyglądała jak okaz zdrowia, no i miała czym się pochwalić. Teraz jako tako to pojmował, lecz jeszcze przyjdzie chwila, kiedy zrozumie jak mu się poszczęściło. Ale przede wszystkim liczył się dla chłopca charakter Białowłosej i Jej zachowanie. Była do rany przyłóż, aż trudno było wyobrazić sobie Kaede w akcji. Nie to, że wątpił w Jej zdolności, jednak to musiało być drugie oblicze, hehe.
No i może nie przyniosła dżemu, lecz owoce są dobre, jabłka także. Zaraz też owoc ulokował w buzi smakołyk z wielkim uśmiechem. Zmieniło się to nieco, gdy mrugnął parokroć oczami przełykając jabłko w całości wsłuchawszy się w grad pytań. Zakrztusił się w pierwszej chwili, po czym spojrzał jak zaczarowany na dziewczynę. Skąd Ona wiedziała, że Red chciał coś dzisiaj robić! I... i... nie był w sumie przyzwyczajony do takich oczywistości, dawnymi czasy przez zło jakie wyrządzał przebywał sam, na dnie Mrocznego Kanioniu. Widział to w strzępkach, lecz precz odganiał takie złe wspomnienia. Ale teraz... miał szansę na chociaż odrobinę wylewności, Boginia wiedziałaby jak temu zaradzić.
Nieśmiało uśmiechnął się do towarzyszki. Postanowił powiedzieć co przed snem odkrył w sobie.
>Z początku Red nie mógł spać, rozmyślał o wczorajszym dniu. O ludziach i o ich życiu, i... i... próbował siebie wyobrazić wśród nich. O patrz, ręka Reda... przysunął swoją dłoń w stronę dziewczyny i pokazywał palcem >... człowieki mają taką samą rękę. Kaede też ma taką dłoń, i June także. No i Red myślał nad tym czym może się różnić od ludzi. Wtedy widział przed oczami taką czarną rękę ze szponami, która o stąd wyrwała serce. I... i...
Przerwał na chwilę swoją mało składną opowieść. Spuścił nieco wzrok i wziął ostrożnie dłoń Bogini w kierunku swojej klatki piersiowej gdzie powinno być pukające szczęście. Ale nie było niczego słychać, nawet wydawało się, że hulał tam zimny i przeszywający na wskroś wiatr. Coraz mniej pewnie i ciszej wypowiadał słowa.
>Red wyrwał sobie serce... bolało go strasznie... krwawiło od środka, ale nie pamięta dlaczego. Wyglądał inaczej, czuł się też inaczej. Jednakże... podniósł nieco puste spojrzenie na Boginię, które nabrało od razu bardziej intensywnej barwy >... może Kaede zaradzi... prawda?
Zapytał z nutką nadziei w głosie, który trochę łamał się od smutku, lecz chciał zatuszować uśmiechem. Nie dał rady, usiadł bokiem w siadzie do Kaioshinki i patrzył się ponownie pustym wzrokiem na swoje stopy. Jakby pamiętał powód, dla którego to zrobił, to mogłoby być łatwiej przyjąć tą wiadomość, albo wręcz załamać się jeszcze bardziej. Bezwiednie sięgnął ręką po jabłko i ugryzł tylko kawałek, jakby nawet owocu nie był godny zjadać, co go Ziemia zrodziła.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska   Sob Maj 04, 2013 11:39 am

Odkąd wróciła demon patrzył na nią jakby była zaczarowana, niepewnie sama przyjrzała się swojemu ciału, próbując odgadnąć co tak przykuło jego uwagę, lecz nie zauważyła niczego szczególnego. Red ogólnie zdawał się jakiś nieswój, nawet wyjątkowo dobre jabłko go nie cieszyło, a przecież skoro lubi dżem, to owoce również. Kaede zastanawiała się przez chwilę co mogło tak poruszyć jego serce, aż raczej nieskładnie, zaczął tłumaczyć jej co i jak. Nie była pewna początkowo o co tak naprawdę mu chodzi, czy chce być bardziej z ludźmi, czy o jakieś własne zmartwienia. A może łączył jakoś jedno z drugim? Sytuacja stała się bardziej zrozumiała gdy pokazał jej, że nie ma serca, a potem potwierdził to słowami. Przez chwilę w ciszy analizowała jego wypowiedź i zastanawiała się, drapiąc po głowie i patrząc w niebo.
-Red nie masz serca, ale przecież odczuwasz różne uczucia, może nie jest ci ono potrzebne w takim razie?- to, że czuje całą paletę uczuć, było oczywiste, widoczne w jego zachowaniu nawet teraz, gdy znów robi swoją smutną minkę i spogląda w ziemie. Czy ona może coś zaradzić? Na pewno nie, ale na tej planecie powinien być jakiś uzdrowiciel, trzeba go po prostu poszukać. Westchnęła ciężko.
-Słuchaj, jeśli to dla ciebie takie ważne, to poszukamy sposobu, żeby dać ci nowe serce. Co prawda nie wiem jak, ale ktoś tutaj musi wiedzieć o możliwościach cudotwórczych. To będzie wymagało kontaktu z ludźmi, przy okazji możesz się o nich dużo nauczyć. Akurat nie mam innych planów, więc możemy wyruszyć w podróż choćby zaraz, nie ma co siedzieć z miną zbitego psiaka, tym niczego nie osiągniesz.- starała się dodać mu więcej optymizmu i nadziei, że może być dobrze, sama wierzyła, że każdy problem da się jakoś rozwiązać, trzeba mieć tylko wystarczająco dużo motywacji.
-Co się stało, to się nie odstanie. Jak długo stoisz zwrócony do przeszłości, jesteś tyłem do przyszłości, trzeba zrobić obrót i ruszyć ku radosnej przyszłości.- rzuciła dobrym morałem, co by zobrazować wydźwięk poprzednich słow. Sam pomysł wyprawy cieszył ją, może przy okazji zrobią coś więcej dla ludzi, Red dużo się nauczy, a ona dowie o Ziemi nieco więcej. To lepszy pomysł na dalsze czynności, niż siedzenie w jaskini i zastanawianie się nad kolejnością rzeczy.
-Masz tu trochę jabłek, udamy się do wioski i popytamy o jakiegoś mędrca. Są bardzo mądrzy ludzie, którzy może znajdą jakiś sposób, lub skierują do innych mądrych ludzi. Jabłka są po to, abyś sprezentował je ludziom, to na pewno ich ucieszy.- udzieliła wskazówek od czego powinien zacząć swoje poszukiwania.
-To jak, ruszamy?- zapytała wstając i otrzepując się z ziemi.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska   Sob Maj 04, 2013 1:58 pm

Kiedy Białowłosa opowiedziała morał, to chłopak chciał sobie to poukładać i na przykładzie rozpatrzyć czy dobrze kombinuje. Przeszłość to jego plecy, ciągnący się długi i czarny cień za demonem. Tam też spojrzał na chwilkę, ale wzrok skierował później przed siebie, gdzie stała między innymi Kaede. Tak, to na pewno radosna przyszłość. Nawet jeśli nie uda im się odzyskać serca, to może dzięki towarzyszce nauczy się żyć bez niego. Bo tak jak zauważyła wcześniej - Red i bez tego organu okazywał emocje. Co innego, że najczęściej te negatywne, lecz skoro był w pewien sposób wrażliwy, to dałoby mu się wpoić także dobro. Demon rozumował, że serce dopomaga w pełnieniu dobrych uczynków, dlatego ludziom łatwiej się żyje bez czynienia szkód. Ciężko walczyć także ze swoją mroczną rasą, wbrew sobie, gdzie instynkt nastawiony jest na zło i niszczenie, stąd uważał, że pozyskanie utraconego organu mogłoby działać na korzyść Reda.
Coraz więcej optymizmu spływało na twarz Czerwonowłosego. Kaioshinka była pewna swoich słów, a forma spędzenia czasu oraz sposób odzyskania serca przypadł młodzieńcowi do gustu.
>Kaede i Red idą do ludzi? Yeeey!
Zawołał radośnie, tak nagle zmienił mu się nastrój, że aż dziwne, iż przed momentem nawet był bliski łez. Podała chłopakowi owoce w chuście. Dostał instrukcje jaki mają z tych darów natury pożytek. No tak, nie ma niczego za darmo, trzeba zachęcić Ziemian do współpracy.
>Tak, ruszamy!
Pochwycił energicznie Boginię za nadgarstek i poderwał się rozradowany z Nią w niebo. Kierunek: wioska pod ich stopami! Cele: danie jabłek w zamian za informacje o pomocy dla demona oraz dowiedzenie się przez obojga więcej o życiu ludzi. Brzmi interesująco! Dobrze, że trafił na taką entuzjastycznie nastawioną osobę, bo przy samotnym rozmyślaniu mógłby wpaść w zupełne kompleksy czy rozpacz, a tego nie chciał. Tak czy siak udali się w stronę wioski.
Było nad ranem, dopiero budzono się ze snu, chociaż rolnicy już od dawna stali na nogach i ciężko pracowali. To właśnie oni pierwsi dostrzegli wędrownych nieznajomych, którymi byli Kaede i Red. Boginka poinformowała towarzysza, żeby przybyli do wioski pieszo, gdyż lot mógłby ich przestraszyć. Czerwonowłosy rozglądał się dookoła i uśmiechał się szeroko do wszystkich i wszystkiego. Trzymał mocno dłoń Kaioshinki, która mogła poczuć jak w środku demon się strasznie ekscytuje i prawie że pobiegłby na przywitanie. Ale co jak co - słuchał się i szedł krok w krok z koleżanką. Większość osób była pochłonięta pracą, tylko nieliczni mogli mieć taki przywilej i przyjrzeć się wchodzącym. Nawet słyszał "dzień dobry", na co Red odwracał głowę i patrzył się im prosto w oczy, a nawet odwdzięczał się tym samym:
>Elo!
Chłopak nie wiedział dokładnie do kogo mógłby zwrócić się z pomocą, ludzie byli tacy różnorodni. Młodzi, starzy, duzi, mali, kobiety i mężczyźni, śniadzi, bladzi i sporo wymieniać. Musieli coś wymyślić, ściślej mówiąc - Kaede. Red mógł jedynie kierując się Ki zlokalizować kogoś, kto miałby więcej energii od wszystkich, bądź podejrzanie mało.
Ale nie byli zainteresowani w dużym stopniu z "turystami". Cóż, zawsze to jakaś forma oswajania, prawda? Oni zobaczyli ludzi, ludzie ich, jeszcze pozostawić dobre wrażenie w postaci podarunku i oddalić się. Jak to Boginka ujęła - oswajanie się z Ziemianami. Zostawili jabłka na rynku w koszyku jaki dostrzegli i z uśmiechem wycofali się z wioski. Kierowali się w drugą stronę, aby zostawić ludzi z tym prezentem. Może... nad morze? Ładna pogoda, czysty piasek... o tak, to dobre miejsce na relaks. Ewentualnie poćwiczą tam jeszcze, nie mogą zapominać, że są wojownikami.

[Z tematu - na plażę]
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Wrz 03, 2014 8:24 pm

Królikorożec pędził wielgachnymi susami, aż nim się Alice spostrzegła, zaniósł ją w okolice niewielkiej wioski. Dobrze, że robiło się ciemno, na widok dziewczynki na grzbiecie różowego stwora niejeden padłby na zawał... Domy świeciły pustkami, choć w nielicznych paliło się światło. Bestia krążła naokoło skromnych budyneczków, gdy ów cichy, dudniący dźwięk rozbrzmiał ponownie. Skuliła uszy, warknęła cicho i niechętnie skierowała się na tyły wioski.
Zaprowadziła Siódemkę do najstarszego domu, ruiny niemalże, obwieszonej setką kolorowych paciorków, amuletów, barwnych wstążek oraz chust. Na rozpadających się cegłówkach namalowano najdziwniejsze znaki, smużki pachnącego dymu unosiły w powietrzu. Królikorożec malał z wolna, aż wrócił do pierwotnej, mniejszej postaci i umknął z uścisku dziewczynki. Spojrzał na nią z wyrzutem czarnym okiem, wyszczerzył kły ostrzegająco i podkuliwszy ogon, zniknął w środku domku. Nie trzeba dodawać, że wyłamane drzwi zwieszały się smętnie z framugi, nic nie broniło w wejściu.
- Wejdź dziecko, hły hły... - chrząknął głos ze środka, przypominajacy kaszel i jednocześnie odległe krakanie wrony.
Pomieszczenie było jedną wielką dziurą, do której ktoś powrzucał siano, kolorowe poduszki, płachty, materiały, paciorki, odłamki szkła, różnego rodzaju świece... Zwieszało się to z każdej ściany, każdej dziury i wnęki. Na środku w małym kaganku palił się aromatyczny olejek. Z jednej strony, skulony w kłębek różowej sierści tkwił dobrze znany Alice królik. Z drugiej, za mieniącą się tęczową zasłoną siedziała ciemna, skulona postać, paląca długą fajkę.
- Powiedz maleńka, czy to Ty bawiłaś się z moim podopiecznym? - skrzeknął ktoś oskarżycielsko.
Ponpon skulił się jeszcze bardziej.

OOC
W końcu... Proszę bardzo~

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska   

Powrót do góry Go down
 
Wioska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wioska w dolinie górskiej
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wioska Dwugwiezdnej kuli

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: