Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sparing Van Vs Colin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 1:54 pm

Van Vs Vernil
19:00



W pierwszej walce Organizacji DBNG i zarazem Gali dzisiejszego wieczoru wystąpi...
-W swojej karierze nie miał okazji jeszcze skrzyżować pięści, nowo wprowadzony świeży i gotowy do Akcji Ve-Verniiil !!!
A jego rywalem będzie...
-Bez wątpienia najbardziej doświadczony wojownik w NG, niekwestionowany pretendent do tytułu mistrza dzisiejszej Galii Vaaan !!
Obaj wojownicy prezentują tą samą rasę a ich parametry siłowe są wyrównane, zdecyduje doświadczenie popędzane duchem walki. Przenieśmy się do show w ich wykonaniu...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 7:00 pm

" Ha-hah dawno nie miałem okazji walczyć z połówką, ostatni raz na tym przeklętym turnieju... Tak... Pamiętam... No nic trzeba odświeżyć tą historię o jeszcze jednego poległego halfa..."

Wróciły wspomnienia z tak dawna że stojący przeciwnik rozmył się w mgnieniu oka i half ujrzał stare obrazy z przeszłości. Wróg za wrogiem do samego finału, tak wtedy pokazał na co go stać... Błękitny zrobił krok na przód, oceniając posturę przeciwnika, nic szczególnego w nim nie było ale i tacy potrafią zaskoczyć. Rozejrzał się wokół ale jego przeciwnik nic nie robił, wygląda na to ze tym razem on będzie musiał zacząć, szybko i skutecznie rozbije w nim ducha do walki. Uniósł jedną z nóg i z całej siły uderzył stopą o ziemię odbijając się z hukiem, impet odbicia wyzwolił podmuch powietrzny który rozproszył drobiny skalne na wszystkie strony. Reakcja przeciwnika nie miała znaczenia, jak najszybciej skrócił dystans miedzy nimi, przed samym kontaktem skierował ciało w dół uderzając na wroga, łapiąc go w pasie i podrywając z ziemi nie zostawił mu chwili na skuteczny opór.
" Skończymy to szybciej niż myślę... Żegnaj..."
Obrócił swoje ciało wokół halfa znajdując się teraz za jego plecami wciąż trzymał go za tułów, poderwał się po łuku dynamicznie wyciągając ciało w tył, skierował ich oby do pikowania. Wysokość nie była duża więc rozbił rywala o ziemię tak by spowodować jak największe obrażenia. Skupił siłę uderzenia wyłącznie na nim a sam przeturlał się na bok wracając na nogi.
- Wstawaj... i pokaż że coś potrafisz...
Wzrok błękitnego nabierał na powadze, był wirtuozem walki wręcz i nie da się pokonać ale chce też przeciwników z prawdziwego zdarzenia. Czekał aż half się pozbiera i odpowie na atak jeśli jeszcze będzie w stanie...

Occ: Atak potężny = 45 DMG
Powrót do góry Go down
Colinuś

avatar

Liczba postów : 382
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 7:58 pm

Wyzwanie padło. Przyjął je. W sumie sam się sobie dziwił dlaczego. Nie lubił bić się bez powodu. W sumie jeszcze żadnej walki w życiu nie przegrał a, że z natury był pesymistą to uważał, że właśnie ta będzie pierwsza. Jego przeciwnikiem okazał się błękitno włosy chłopak. Nie był tak jak inni saiyanie, napakowany. Był raczej szczupłej postury. Jednak Vernil nie chciał go z tego powodu skreślać. Sam też nie był jakoś bardzo umięśniony a uderzyć umiał. Przeciwnik stał naprzeciw niego. Vernil był nieco rozkojarzony i błękitny wykorzystał to. Szybko doskoczył do niego i chwycił w talii. W tym momencie half ocknął się i przypomniał sobie, że walczy i to nawet na poważnie, Został przerzucony, co spowodowało dość duże obrażenia. Wylądował na ziemi a niedaleko niego stał na równych nogach jego przeciwnik. Postanowił zaatakować szybko. Nogi zgiął i wybił się. Cały ciężar w tym momencie spoczywał w rękach które jeszcze przed chwilą były w takiej samej pozycji jak nogi jednak bardzo dynamicznie się wyprostował. Normalnie ten ruch jest wykorzystywany do szybkiego powstania na równe nogi jednak ogoniastemu posłużyło to do zbliżenia się do przeciwnika. Leciał nieco łukiem nogami do przodu, które były wycelowane w kolana przeciwnika. Gdy był już blisko, lekko zgiął nogi a w momencie zetknięcia wyprostował by móc się odbić. Jednak zrobił to za słabo. Brakowało mu praktyki. Wylądowałby na plecach gdyby nie wystawione w tył ręce. Oparł się nieco na nich a impet rozpędzonego ciała przerzucił w tył co spowodowało swoiste wahadło. Upadł na palce stup po czym odepchnął się rękami i wstał na równe nogi. Przybrał wreszcie swoją pozycje walki. Zacisnął pięści, oddychał swobodnie by za szybko się nie zmęczyć i patrzył na leżącego przeciwnika.

Occ: Nie wiem całym ciałem staranowałem ci kolana wiec Imo powinny się zgiąć trochę w drugą stronę-> potężny= 39
Hp: 450
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 8:30 pm

" Co on kombinuje, chyba to uderzenie o ziemię podziałało na jego szare komórki i teraz coś zademonstruje... Zobaczymy co szykujesz..."

Akcja nareszcie się rozpoczęła, błękitny oczekiwał aż chłopak się podniesie ten jednak wymyślił coś innego odbił się i leciał nogami w jego stronę. Chciał wykorzystać impet uderzenia na kolana unieruchamiając halfa. Van instynktownie zebrał się i przyjął cios ponad kolanami na mięśnie, oczywiście siła lotu odepchnęła go w tył ale nic poważnego mu się nie stanie. Przejechał plecami po ziemi lecz żeby nie robić sobie większych obrażeń odbił się dłońmi i wylądował na równe nogi które na moment ugięły się odczuwając ostatni atak przeciwnika. Van spojrzał na wroga i zastanawiał się czy to jednorazowy plan a może jeszcze coś mu w tej walce pokaże, nie mógł jednak ryzykować starcia kończy się szybko. Błękitny opracował nową strategię, ruszył na ogoniastego po łuku zaciskając mocno pięści skrócił dystans do maksimum. Rozpoczął desant na ciało rywala, chodziło tylko o to żeby zaczął się cofać sprawdzić ile ma w sobie siły i w odpowiednim momencie przejść do konkretów. Trzymał ręce jak najbliżej siebie by nie mógł mu ich pochwycić, jego ruchy były dokładne aż nadszedł czas na zdziwienie wojownika. Lecąca zaciśnięta pięść momentalnie się otworzyła chwytając rękę wroga to samo zrobiło się z drugą, Van pociągnął do siebie ogoniastego nie dając mu możliwości poderwania rąk uderzył głową w jego nos. Oszołomienie wykorzystał do wyskoku atakując w to samo miejsce kolanem, nie był pewien czy po tym nogi przeciwnika ugną się a ten poleci prosto na ziemię więc rozpędzony wskoczył dwoma złączonymi nogami w klatkę piersiową... Taki impet odeśle go ładne parę metrów ciągnąc ciało niemiłosiernie po twardej skalistej ziemi...
" Hah dawno tego nie było wracam do starych metod... Jeśli teraz wstanie zrobię coś znacznie widowiskowego..."

Occ: Atak Podstawowy 40 Dmg

Moje Hp= 561
Powrót do góry Go down
Colinuś

avatar

Liczba postów : 382
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 8:55 pm

Przeciwnik dostał jednak był wytrzymały. Wiedział jak się zachować podczas niespodziewanego manewru halfa i atak nie był tak skuteczny jak miał być. Przeciwnik biegł po łuku w stronę ogoniastego. Młodzieniec chwile zastanawiał się, co on planuje i na wszelki wypadek zaczął koncentrować ki. Nagle Błękitny skrócił dystans i zaczął atakować. Ataków było dużo jednak nie były jakieś mega sile.

To musi być pułapka... Co mi szkodzi-pomyślał brązowooki, po czym jego usta otworzyły się a z nich wypłynęły głośne słowa:

Kiaiho!-nie wiedział, jaki był plan przeciwnika, ale jak to mówią lepiej zapobiegać niż leczyć. Przeciwnik został wyrzucony w górę. Vernil ruszył szybkim lotem w jego stronę i gdy ten jeszcze leciał kopnął go w kierunku ziemi. Na tym jednak nie skończył. Gdy ten leżał jak długi na ziemi Vernil doleciał do niego. Siadł na nim całym swoim ciężarem. Nogami zablokował mu ręce. Zgarbił się by ewentualne kopniaki uderzały w plecy a nie w głowę. Lewą ręką się podpierał a prawy łokieć wylądował na jego krtani by dusić przeciwnika.


Occ: Atak ominięty przez kiaiho
W ciebie Atak podstawowy 23 Dmg no i duszę cię

HP:450
Ki:236
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sro Lut 06, 2013 9:30 pm

" Kaiho!... Znam tą technikę, cholera było tak blisko, pieprzony szczeniak zapłaci mi za to... Zaczynamy walczyć gotuj się miernoto..."

Atakujący chłopak nadział się na technikę którą znał i kiedyś nawet miał okazję z niej korzystać, choć nie spodziewał się tego to tylko niewielkie schody które są do przejścia. Przeciwnik wykorzystał sytuację i przytwierdził go do ziemi, to był błąd powinien atakować póki miał ku temu okazję teraz naraził się na złość, która zbierze potworne żniwo.
- Przeceniłeś się...
Słowa padły obojętnie ale było w nich coś niepokojącego, pokłady fizyczne jak i energii skupionej strzeliły z ciała halfa. Był silny i doskonale o tym wiedział, nie szamotał się tylko w jednej sekundzie pociągnął za sobą wszystko co posiadał rozgrzewając ciało, krew wzburzona dodała mu sił, cisnął marnym ciałem przeciwnika za siebie jakby odrzucał manekina. Wstał powoli i obrócił się do ogoniastego. Jednak nie padły żadne słowa zamiast nich dolne kończyny chłopaka ruszyły, robiąc obrót wysuniętą nogą nadał jej pędu i spadające cięcie spotkało się z nogą rywala nie czekał na reakcję obrócił się momentalnie w drugą stronę i przypieczętował wysokim kopnięciem na kark rzucając saiyanina na ziemię. Nim ten zdążył się pozbierać Van rzucił się na niego przewracając z powrotem chwycił atakowaną wcześniej koniczynę przełożył sobie na ramię przytwierdził przyciskając brodę do stopy i z łączonymi rękoma nacisnął na kolano z taką siłą by noga zgięła się w dół i strzeliła. Już raz to kiedyś wykonał i zakończył tym samym walkę teraz będzie tak samo...
" Byli lepsi przed tobą i padali pod naciskiem moich technik, więc jakie będziesz miał szanse ty... Nigdy mnie nie pokonasz..."

Atak Podstawowy 40 Dmg
Moje Hp: 538
Powrót do góry Go down
Colinuś

avatar

Liczba postów : 382
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Pią Lut 08, 2013 5:14 pm

Zaskoczenie? Tak, to dobre określenie jego uczuć. Nie spodziewał się, że zostanie tak odrzucony za przeciwnika. Jednak dzięki lataniu i skoncentrowaniu energii do maximum, udało mu się zatrzymać i nie uderzać w ziemie. Przeciwnik może był silniejszy, jednak był powolny jak mucha w smole. Wstawał powoli, co wykorzystał Vernil. Z początku chciał zaatakować, jednak wymyślił coś innego. Odsunął się na kilka metrów, po czym uniósł się w powietrze. Gdy przeciwnik wstał brązowowłosy ruszył w jego stronę. Przeciwnika. Leciał na wysokości około dwóch metrów nad ziemią jednak nie z całą szybkością. Leciał tak jak poruszał się jego przeciwnik. Duch walki rósł. Chłopak czuł jakby z każdą sekundą stawał się silniejszy. Przyśpieszył dopiero, gdy był kilka kroków od przeciwnika. Zmienił kierunek lotu. Ominął go łukiem z największą szybkością, jaką osiągnął w życiu. Był za nim. Podciął mu nogi a gdy przeciwnik upadał na ziemie, half z ogonem z całej siły uderzył go w krtań. Gdy upadł poprawił cios uderzając z całej siły nogą w twarz...


Occ:
Atak podstawowy 23 DMG
HP:410
Ki:236


Ostatnio zmieniony przez Colin dnia Sob Lut 09, 2013 3:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Sob Lut 09, 2013 12:25 pm

" Nie jestem szybki, ale skuteczny... Walczyłem wiele razy nie możesz mnie zaskoczyć niczym co posiadasz i sobą prezentujesz..."

Chłopaka zaczynała drażnić ta walka, niczego konkretnego jego przeciwnik nie prezentował co tylko złościło halfa. Jedyne co posiadał do szybkość i do tego ruchu się teraz odwołał ale to nic nie zmieni. Van widząc jak nadlatuje ogoniasty skupił w sobie pokłady sił i obserwował sytuację to na pewno nie był koniec. W którą stronę teraz odbije, błękitny wątpił żeby zaatakował otwarcie, będzie się bał że znów przegra siłowo i wpadnie w kłopoty.
" Będę za wolny na unik... Ale..."
Wojownik przewidział że nie będzie wstanie zrobić uniku ale może schować się za gardą i spokojnie przyjąć atak. Został podcięty ale zaraz potem ogon saiyanina rozbił się o jego skrzyżowane ręce za którymi chowała się głowa i miejsce w które chciał uderzyć. Padł na ziemię ale to nie był koniec następna była noga, ta leciała z większą siłą ale to już nie był kłopot Van przyjął atak zmniejszając jego impet rękoma żeby zaraz pochwycić delikwenta. Swoją nogą podciął jego ostatnią podporę wywracając na ziemię, miał go blisko i nie straci takiej okazji, zacisnął pięści i posłał je na ciała wroga. Użył ogromnej siły, obijał całego aż ziemia pod nim zaczęła pękać i wgniatać chłopaka do środka. To nie był koniec Błękitny puścił ogoniastego i wystrzelił w powietrze zrobił łuk i wracał z tą samą prędkością lecąc prosto w miejsce gdzie leżał wbity przeciwnik, spadł na niego obiema nogami tworząc obszerniejszy krater...

Atak potężny 45 Dmg
Moje Hp= 515
i odejmij sobie Hp z ostatniego mojego ataku... [ bo nie zrobiłeś żadnego bloku...]. rozkręć się trochę.
Powrót do góry Go down
Colinuś

avatar

Liczba postów : 382
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Nie Lut 10, 2013 11:46 am

Chłopak był pod wielkim wrażeniem zdolności bojowych chłopaka. Po zblokowaniu ataku w szyje myślał, że w tym momencie przegrał walkę jednak przeciwnik leciał na ziemie. Zadziałał jak komputer. Zadał bardzo mocny cios za pomocą nogi skierowany w głowę jednak ten atak także został zblokowany. Ba zblokowany. Przeciwnik chwycił stopę i okręcając się podciął drugą nogę. Brązowooki padł na ziemi a mieszkaniec zielonej planety zaczął uderzać go pięściami. Robił to z dużą siłą jednak bardzo powoli, co dawało szanse Vernilowi na blokowanie ciosów. Prawa ręka leci, blok prawą. Dużo czasu przed następnym atakiem i blok lewą ręką. Chciał narazić się na jeden atak, lecz chwycić go i przewrócić jednak Błękitny wyleciał w górę. Chłopak chciał zapikować i wbić go w ziemię. Zmęczony chłopak położył prawą rękę prostopadle, co ciała luźno położoną. Plan był prosty-uderzyć. Ręka cały czas była gotowa i gdy chłopak lecący w dół chciał uderzyć chłopaka ten uderzył go w twarz z zaciśniętej pięści i posłał impet lotu chłopaka zaraz obok swojego ciała. Wstał bardzo szybko i gdy przeciwnik leżał noga zmiażdżyła mu lewe kolano wbijając je w ziemie. Druga noga natomiast uderzyła w miednice. Zaraz po tym chłopak wyleciał wysoko w górę.

Occ: Kontratak
Atak potężny 39 DMG
HP:410
Ki:236
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Nie Lut 10, 2013 12:31 pm

" Co!... Cholera, moje ataki są zbyt wolne Ghh... No dalej, muszę wygrać przegrana nie wchodzi w grę... Nie lekceważ mnie!!!... Toczyłem walki przez cały czas a jakiś gówniarz wciąż stawia mi opór..."

Znów plan nie wypalił, błękitno włosy był zbyt wolny by dopaść przeciwnika ale udało mu się go przewrócić i siłowo zdominować mimo bloku jego ciosy dały o sobie znać. Chciał wykończyć wrogą pikując z powietrza ku jego zaskoczeniu został odbity, odrzucony z impetem, siła uderzenia posłała go na ziemię. Nie mógł w to uwierzyć, jego zmysły na chwilę się wyłączyły i okryła go ciemność. Ani drgnął, z ust sączyła się krew barwiąc podłoże, saiyanin gdzieś zniknął i pewnie szykował się do następnego ataku.
" Niemożliwe!... Znów jestem w martwym punkcie, potrzebuje sił... Nie mogę przegrać, nie po to powstałem, nie po to się tu znalazłem !..."
Nagle przed oczami pokazali się jego wszyscy byli przeciwnicy jeden po drugim, nawet ten który kiedyś go pokonał. Szalony grubas z kanałów również, jego śmiech zza obładowanego stołu dało się słyszeć wyraźnie. Wtedy z niego szydzili a on urządził im piekło. Ciało zaczęło się rozgrzewać, drobiny Ki wprawione w ruch wędrowały z najdalszych zakątków jego ciała. Czuł jak wściekłość dobija się z wewnątrz, ogromny impuls przechylający szalę w niejednej bitwie. Jego klatka piersiowa strzeliła w górę za nią poszły mięśnie koniczyn. Wgniecenie na którym leżał drżało powodując pęknięcia na ziemi, szykował się do tego do czego był szkolony przez całe życie. Aura pokryła jego ciało powodując falę powietrzną która rozniosła się wokół. Powstał wybuch i postać wojownika znikła w kłębach dymu, dało się słyszeć tylko ogromny krzyk który niósł się po całym placu bitewnym wprawiając w strach. Jego spojrzenie było puste, opanowała je biel, teraz wyostrzone zmysły i nieokiełznana złość szła po swoją ofiarę...
Wybił się w powietrze pokonując dystans w ułamku sekundy, dla oczy jego przeciwnika było to zbyt wiele. Atak był morderczy, pięść rozbiła szczękę saiyanina a siła z jaką to zrobiła była prawie trzykrotnie większa. Van ruszył za odbitym ciałem pojawił się z tyłu łapiąc wroga za obie ręce umieścił zgięte nogi na jego plecach by w jednej chwili wyciągnąć się powodując nacisk o ogromnej sile. Nie było litości z jego strony, biedny chłopak został potraktowany dłońmi złączonymi w młot i wysłany na ziemię. Half chciał mieć jednak pewność i gdy ten leżał twarzą w rumowisku drobin skalnych uniósł jego rękę i wyłamał ją miażdżącym uderzeniem opadającą nogą... Stał nad przeciwnikiem czekając na jakiekolwiek drgnięcie co będzie oznaczało ze ten dalej będzie kontynuował walkę...

OCC:
Van - Stan Furii
Siła: 100
Szybkość: 65
Wytrzymałość: Bez zmian
Energia: 65

Atak Podstawowy 100 DMG
Moje Hp: 476
Moje Ki: 975 - 100 = 875
Powrót do góry Go down
Colinuś

avatar

Liczba postów : 382
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    Pon Lut 11, 2013 2:50 pm

Był pewien, że atak na kolano przeciwnika da mu zwycięstwo. Uderzył z całej siły jednak dało mu to jakby jeszcze więcej sił. Wstał i zaczął lecieć w kierunku lewitującego brązowookiego kadeta
-Kiaiho!-wykrzyczał z całej siły, gdy przeciwnik był w zasięgu techniki. Podczas używania techniki ręce miał skrzyżowane przy klatce piersiowej a podczas "detonacji" energii zamaszystym ruchem posłał je w bok prostopadle do ciała.
-Dlaczego on nagle taki szybki się zrobił to niemożliwe. Przed chwilą jeszcze leżał, na ziemi powinien się poddać. Chwila z tego, co widziałem przez ten kilka sekund to jest ostro zdenerwowany... Aż tak boi się przegranej? Ale wracając. Wiem jak wygląda biała aura Tata nie raz pokazywał a to? Czyżby tą siłę dała mu wściekłość? Furia?-myślał sobie chłopak chwile po użyciu techniki. Rzeczywiście, twarz przeciwnika widział tylko przez chwile, gdy Błękitny leciał w jego stronę a i tak zdążył się przestraszyć. Stąd Kiaiho rzucone bez namysłu, gdy mieszkaniec, Namek był w zasięgu odrzutu. Vernil leciał szybko na ziemie. Przybrał defensywną postawę. Nie wiedział, co ma zrobić przeciwnik wpadł w szał i było go stać na dużo, dużo więcej niż dotychczas...

Occ: kiaiho: -10ki
Atak potężny 39 DMG
HP:410
Ki:226
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sparing Van Vs Colin    

Powrót do góry Go down
 
Sparing Van Vs Colin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» colin morris/boyd holbrook

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-
Skocz do: