Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 4:00 pm

Wschodnia część Centrum. Właśnie tutaj z reguły nie ma żywej duszy, ponieważ znajduje się tutaj wielki budynek, w którym miesza się Geny różnych ras i tworzy z nich zupełnie nowe istoty. Obszar zamknięty dla tubylców, lecz chwilo jest okupowany przez zbuntowanych, robotniczych Saiyan.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 4:30 pm

Chłopak zauważył na twarzy Siegreina uśmiech który wskazywał na to, że najpewniej wreszcie mu zaufał. Cóż ich plan ma szanse się powieść, ale będzie trzeba uważać na tego ich przywódcę Josepha, bo go zapewne tak łatwo nie pokonają. W każdym razie na pewno namieszają im w szykach. A więc ich cel znajduje się we wschodnim sektorze, jest to na całę szczęście dość niedaleko, ale muszą uważać na wrogów, bo nigdy nie wiadomo kto ich spotka, na szczęście scoutery bardzo im mogą pomóc. Wiedział, czemu się nie będą wracać i w pełni się z tym zgadzał, zadanie muszą wykonać, gdyż jak uwolnią tego Krakena to może nie być zbyt fajnie. Chociaż to ich wina. To oni bawią się DNA i tworzą różne rasy, a Kraken to także ich wina. Chcąc, czy nie chcąc zauważył, że wojownik sprawdza jego moc i na jego twarzy pojawiło się coś na kształt uśmiechu. Chociaż, Altair nie był zbyt silny to jednak miał zamiar dać z siebie wszystko, a ze swoją inteligencją i sprytem, to całkiem możliwe jest to, że im się to powiedzie. Jego towarzysz najwidoczniej sprawdzał czy okolica jest bezpieczna i też po pewnym czasie ruszył w drogę, a czarnowłosy chłopak poszedł za nim. Sama podróż trochę czasu trwała, miał też nadzieję, że ogoniasty przez swoje rany jednak sobie poradzi. No cóż musiał mu zaufać. W końcu dotarli na miejsce, i ponownie dojrzał, że nikogo tutaj nie ma. Zauważył tabliczkę z napisem "obszar zamknięty", a więc wszystko było jasne. Jednakże piecze nad tym miejscem sprawowali buntownicy. Altair zatrzymał się, gdy dotarli na miejsce i czekał, aż jego znajomy zdobędzie hasło czy też ubranie rebelianta. Lecz jeśli potrzebowałby jego pomocy to od razu by mu pomógł. Lecz uważał, by nie zauważyli od razu go bo może być problem jak zobaczą jego twarz, zanim się przebierze w strój.
-Czyli...czas przejść do pierwszego kroku, i zdobyć hasło oraz strój prawda?
Zapytał się cicho, lecz tak na prawdę tym sposobem przypominał sobie cały plan.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 4:54 pm

Wschodni Sektor... Nie jedni by mówili, że to najbardziej popieprzona miejscówka ze wszystkich istniejących na Vegecie. Właśnie tutaj zrodziły się takie potwory jak Cell, czy nawet potężny Kraken, o którym mało, co kto wie. W tym miejscu badano i mieszano ze sobą DNA istot z całego wszechświata. Obszar zamknięty dla mieszkańców, dlatego też nikt tutaj zbytnio się nie pojawia. Nie mniej jednak kilkadziesiąt zbuntowanych Saiyan postanowiło okupować to miejsce, a więc jest naprawdę źle. Teraz jedynym ratunkiem dla planety jest dwójka wytrwałych wojowników, którzy mają plan, i którzy nie dadzą łatwo za wygraną. Obaj bez chwili wytchnienia biegli przed siebie, nie spodziewając się hordy buntowników, którzy pilnują wejścia do budynku, i tych których przebywają wewnątrz...

Siegrein:
 
... I właśnie wtedy Saiyan zatrzymał Altair'a, z którym skręcił w stronę jednego z opuszczonych zaułków. Mieli cholerne szczęście, że udało im się dotrzeć praktycznie do wejścia, a i fartem było, że strażnicy ich nie dostrzegli. Siegrein trzymał ręką za usta kadeta, aby ten siedział cicho. Za nim w ogóle zaczną rozmawiać, to pierw musi przebadać scouter'em okolicę wokół zaułka. Mieli szczęście, ponieważ w pobliżu byli tylko strażnicy i pojedyncze sztuki, które chadzały sobie na lewo i prawo. Małpa wykorzystał sytuację, kiwając głową w kierunku Altair'ia, którego zostawił na chwilę samego. Tym gestem kazał mu siedzieć cicho, gdy on sam zaszedł po kryjomu jednego z buntowników, któremu skręcił kark i przeniósł jego truchło tuż obok stojącego kadeta. Szybko zdjął z niego łachmany, zostawiając tylko bokserki, po czym podał strój Saiyan'owi.
- Zakładaj te szmaty, a ja w tym czasie spróbuję dorwać hasło. - Odparł, opierając się o ścianę, lekko przy tym spoglądając na stojących strażników. Musiał poczekać, aż jeden z buntowników postanowi udać się do środka. Fartem było, że czekać na to długo nie musiał. Jednemu z chadzających w okolicy znudziła się robota i postanowił podejść do strażników. W tym czasie Siegrein coś przekręcał w swoim scouterze, który ściągał fale z okolicy i nagrał głos robola. Małpie udało się zdobyć hasło, z którym podszedł do przebranego kadeta.
- Bądź wyluzowany i staraj się poruszać, jak tamci robole. Gdy podejdziesz do strażników, to powiedź szeptem "Ave Joseph". Wygląda na to, że to jest to całe hasło... - Odparł, zatrzymując Altaira, który wręcz rwał się do roboty. - Spokojnie. Jeszcze nie skończyłem mówić. Gdy już będziesz w środku, to staraj się nie wyróżniać. Kieruj się według mapy do celu. Dołączę do ciebie, gdy już wykonasz zadanie. No i co mogę jeszcze rzec... Powodzenia. - Skończył, kładąc dłoń na prawym barku kadeta, i skacząc w pewnym momencie do góry. Sieg postanowił ukryć się na dachu i wyczekiwać momentu ataku.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 5:24 pm

Altair razem z wojownikiem skręcili w stronę jednego z zaułków w którym na szczęście nikogo oprócz nich nie było. Niebywałym szczęściem było to, że udało im się praktycznie dotrzeć prawie pod same wejście, a sami buntownicy ich nie dostrzegli. Ogoniasty trzymał ręką usta czarnowłosego, gdy ten już poprzednio skończył swe pytanie. Na nie odpowiedział kiwnięciem głową, a on sam badał scouterem okolice by sprawdzić czy wrogów nie ma dość blisko nich. Po chwili został on sam a jego towarzysz poszedł zdobyć jakiś strój. Czekał on spokojnie, a na wszelki wypadek swoim scouterem sprawdzał ki. Nagle jedno z nich znikło, a Siegrein rzucił ciało rebelianta pod jego nogi. Zdjął z niego ubranie na szczęście zostawiając w bokserkach po czym rzucił mu je i kazał się przebierać a on sam oparł się o ścianę próbując zapewne zdobyć hasło. Chłopak wykorzystał okazję i postanowił się przebrać. Swój strój zostawił w ukrytym miejscu, tak by on je znalazł, ale by wrogowie tego nie znaleźli. Po pewnym czasie towarzysz zdobył hasło i dał mu radę by był wyluzowany. Po pewnym czasie, gdy ten chciał już iść, zatrzymał go rękę i kontynuował dalej. Cóż nie mógł się wyróżniać i miał iść według mapy. Cóż całkiem prosty plan, miał nadzieję, że się powiedzie. Ten także życzył mu powodzenia kładąc dłoń na barku kadeta, a on tylko pokiwał głową dając znać, że życzy mu to samo. Skoczył on do góry i ukrył się gdzieś na dachy. No to więc pora rozpocząć plan. Najpierw wyjrzał stojąc obok ściany, by zobaczyć jak też to ci robole chodzą. Nie wyglądało to na trudne i po pewnym czasie wyszedł z zaułka, kierując się w stronę drzwi. Był wyluzowany i starał się myśleć o dobrych i przyziemnych sprawach by jak najdłużej ten stan utrzymać. Stanął przed strażnikami i powiedział spokojnym i cichym głosem.
-Ave Joseph.
Miał nadzieję, że nie zostanie poznany już na wejściu. W każdym razie spokojnie szedł dalej aby znaleźć, się jak najszybciej niedaleko swojego głównego celu, i by nic nie dać po sobie poznać. Jeśli to wypaliło i znalazł się we wnętrzu budynku, to poszedł w ustronne miejsce, i sprawdził czy nigdzie nie ma kamer. Zobaczył na planie gdzie znajduje się pokój kamer, a po sprawdzeniu schował plan i ze spokojem kierował się prosto do swojego celu.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 6:00 pm

Dwójka strażników rozmawiała ze sobą, śmiejąc się ze nie wiadomo czego. Wygląda na to, że jeden z nich opowiedział ciekawy dowcip. Jednakże dobry nastrój zniknął, gdy w ich kierunku zaczął iść jakiś nieznany koleś. Choć miał strój ten sam, to twarzy jakoś nie kojarzyli. Czyżby nowy buntownik, o którym jeszcze nic nie wiedzą? Bardzo możliwe. I nawet znał hasło, a to musi być perfidny członek, więc nie ma sensu go nie przepuścić. Jeden ze strażników uniósł dłoń do góry w geście powitania, po czym odrzekł praktycznie to samo, co wcześniej kadet.
- Ave Joseph. Możesz wejść, tylko nie przeszkadzaj innym w pracy. - Stwierdził, a drugi ustąpił miejsca, przepuszczając kadeta. Trochę jeszcze plotkowali na jego temat, ale w końcu pierwsza część planu się powiodła. Kadet wszedł do środka, widząc wszelakie pomieszczenia i kilkanaście pięter, wraz z ludźmi przechodzącymi korytarzami. Strasznie ciężko jest w takich warunkach przeglądać mapę budynku, ale jakiś fartem Altair zdołał znaleźć WC, w którym przejrzał dokładne dane i wygląda na to, że pomieszczenie kontrolne znajduje się na piętnastym piętrze. Co za tym idzie, że kadet będzie musiał podążać na samą górę, a jedyną drogą jest jeden korytarz, przez który będą przechodzili inni pracownicy. Lecz co się stanie, jeśli któryś z nich odkryje jego tożsamość? Mimo wszystko postanowił iść, starając się nie wyróżniać. Aż tu nagle na trzecim piętrze natknął się na jednego chuderlaka, z którym się przypadkowo zderzył. Ten upadł na tyłek, piszcząc jak dziewczynka i spoglądając na nieznajomego przez swoje niebieskie pingle.
- Aua... Mógłbyś trochę uważać, hmm.. Chwila... Czy my się znamy? Nowy? W którym sektorze pracowałeś? - Wypytywał nieznajomy. Kadet miał na razie szczęście, że nikogo po za nim i tym chuderlakiem nie było na korytarzu. Lecz jak zareaguje Saiyan? Co w tej sprawie postanowi zrobić? Czasu powoli brakowało...

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 6:20 pm

Podczas próby przejścia dalej zauważył, że strażnicy śmieli się z czegoś. Zapewne opowiadali sobie jakieś słabe suchary, a wątpił by mogli opowiedzieć jakiś dobry i śmieszny żart. Nie wiele go to obchodziło bo miał misję. Dziwnie się na niego popatrzyli, ale on sam domyślał się czemu tak było. Myśleli, że był kimś nowym bo nie kojarzyli jego twarzy, ale przez to, że znał hasło to raczej rozwiał ich wątpliwość bo jeden z nich uniósł dłoń do góry w geście powitania i odrzekł to samo, dodając także, że może wejść, ale ma nie przeszkadzać innym w pracy. Cóż on nie będzie im przeszkadzał, ale jego towarzysz planuje dla nich coś ciekawego. Oczywiście jeśli ich śmierć nie będzie uznana za przeszkadzanie w pracy no to na razie mogą się nią zająć, mu to nie przeszkadzało, w końcu to nie z jego ręki zginą. Przynajmniej tak sądził. Gdy ustąpili mu miejsca ten postanowił iść dalej. Słyszał jak jeszcze o nim plotkują jak to robią zazwyczaj kobiety, ale go to nie obchodziło i też szedł dalej przed siebie. W tym miejscu była masa pięter i korytarzy, a na dodatek ciągle ktoś szedł przez nie i nie miał on też jak sprawdzić mapę tego miejsca. Na szczęście po oględzinach udało mu się znaleźć WC i też w nim spojrzał szybko na dane, zauważając, że jest to na piętnastym piętrze, a prowadzi do niego tylko jeden korytarz. Cóż jak na razie plan szedł dobrze, ale musiał uważać by się przypadkiem nie zdradzić. Na szczęście miał parę asów w rękawie, bo w przeciwieństwie do wielu innych przedstawicieli jego rasy umiał posługiwać się sprytem. Po sprawdzeniu szedł po prostu dalej, myśląc o tym jaki jest na prawdę ten Kraken. Prze zamyślenie zderzył się z jakimś chudym saiyanem w niebieskich okularach. Był bardzo śmieszny bo gdy z łoskotem upadł na tyłek, to wydzierał się jakby go obdzierali ze skóry. Nagle zadał mu trudne pytanie, gdzie pracował. Ten gość wyglądał na głupiego, i chociaż widział, że są sami to woli nie spowodować bójki, więc przypomniał sobie co mówił Siegrien. No tak on pracował w sektorze północnym, więc może powiedzieć to samo. Spojrzał się swoimi krwistymi oczami dając do zrozumienia, że pinglarz przeszkadza mu w pracy i po chwili kontynuował.
-W sektorze północnym. Wybacz, ale mam do wykonania ważną pracę, więc muszę iść dalej, i nie mogę zbyt długo rozmawiać.
Po tych słowach popatrzył się na niego raz jeszcze, udając, że ma do wykonania ważną pracę a ten gość mu przeszkadza i po chwili szedł po prostu dalej na piętnaste piętro by na nim znaleźć pokój z kamerami i alarmami.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 6:47 pm

Na razie taktyka Altaira wydawała się działać, ponieważ okularnik wyjątkowo przeraził się, gdy zobaczył jego minę. Padł na klęczki i zaczął się mocno trząść, błagając o przebaczenie. W pewnym momencie nie wytrzymał presji i ruszył przed siebie, zostawiając Saiyana samego na trzecim piętrze. Kadet miał farta, że natrafił na takiego kretyna, bo ten nie mógł mu zbytnio przeszkodzić w wykonywaniu zadania. Jako, że zagrożenie zostało oddalone, to ponownie udał się na górę, przemierzając to kolejno każde z pięter tego wielkiego budynku. Za każdym razem słyszał dziwne ryki i odgłosy dochodzące z pomieszczeń obok, jednakże intuicja podpowiadała kadetowi, aby lepiej tego nie sprawdzać. Uporczywie zaczął pędzić na górę, aż w końcu dotarł na ostatnie piętro. Miał farta, że nikogo więcej nie spotkał na korytarzu, bo mogłoby nie być już tak łatwo. I tutaj pojawił się wielki znak zapytania. Kadet dostrzegł trzy rodzaje drzwi, które nie były w żaden sposób wyróżnione, więc w których będzie znajdowało się pomieszczenie kontrolne? Według mapy, którą przejrzał wcześniej w WC, powinno znajdować się po lewej stronie. Poszedł zatem pod wybrane drzwi, które niestety był zamknięte. Nie mniej jednak słychać było z wewnątrz rozmowę dwóch osób. Nie tak, żeby mógł zrozumieć, co oni między sobą mówią, ale tak, żeby mógł stwierdzić, że ktoś tam na pewno przebywa. Tylko teraz w jakiś sposób trzeba ich stamtąd wywabić. I trzeba to zrobić tak, żeby mogli potem znaleźć się w zupełnie innym, lepszym świecie.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 7:08 pm

Plan szedł jak po maśle, i tak jak się chłopak spodziewał, gość wystraszył się nie na żarty. Padł na kolana i zaczął się trząść jakby ktoś go polał zimną wodą, błagając o wybaczenie. To było na prawdę śmieszne, i w zupełności się tego nie spodziewał. Aż taki straszny był, że go się można bać? To pewnie przez te krwistoczerwony oczy jak u demona. Cóż to mogło być rzeczywiście straszne, i nie raz bał się tego co siedzi głęboko w nim. Pinglarz chyba nie wytrzymał presji i po prostu uciekł o mało co nie zgubił swoich niebieskich okularów. Cóż to był po prostu idiota, a więc pora kontynuować misję, toteż Altair szedł przed siebie. Po drodze słyszał dziwne odgłosy i ryki bestii dochodzące z pobliskiego pomieszczenia, ale wolał on tego nie sprawdzać i szedł prosto do celu. Po pewnym czasie dotarł na ostatnie piętro. Niestety były trzy rodzaje drzwi a on nie wiedział które są dobre. Na szczęście poprzednio przejrzał mapę więc w swojej pamięci zaczął sobie szukać danych. Udało mu się przypomnieć które to były drzwi i poszedł do wrót po lewej stronie. Zatrzymał się pod nimi nasłuchując odgłosów. Ktoś najwidoczniej rozmawiał tam. Nie było dobrze i trzeba było ich stamtąd wywabić i pozbyć się możliwie jak najszybciej. Do głowy wpadł mu dość ciekawy pomysł. Podszedł do drzwi i zaczął w nie walić krzycząc do nich.
-Pośpieszcie się pan Joseph wzywa was do siebie.
Po tym incydencie podleciał do góry by się gdzieś ukryć i czekał, aż też oni wyjdą. Gdy ci wyjdą i będą się zapewne rozglądać za tym kto ich wołał to pewnie po chwili powinni iść prosto. Saiyan więc będzie powoli lądował i nie dotykając powierzchni złapie cicho pierwszego za kark i mu go szybko skręci i zrobi tak z kolejnym. Miał nadzieję, że to wypali i dzięki temu dostanie się do pokoju ochrony, by wirusem wyłączyć kamery i nie tylko.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 7:32 pm

Plan użycia imienia przywódcy do wywabienia mężczyzn, okazał się naprawdę dobry. Dwójka strażników znajdujących się w pomieszczeniu natychmiast zaczęła panikować, aż w końcu jeden z nich położył rękę na klamce, którą leciutko nacisnął. Oboje wybiegli prawie jednocześnie, nie spodziewając się tego, że kadet będzie na nich czekał w powietrzu, aby skutecznie skręcić im karki i pozbawić żywota. W końcu jednak stało się nieuniknione. Padli martwi na ziemi, a Altair, żeby się przypadkiem nie zdemaskować, postanowił przenieść obu do pomieszczenia, które zamknął od wewnątrz i mógł od teraz myszkować w panelach. A było ich naprawdę wiele rodzajów. Tylko co do czego tutaj było? Zastanawiał się długo za nim znalazł odpowiednią wejściówkę na przedmiocik, który dostał od Siegrein'a. Farta miał, że nie musiał niczego klikać, bo program sam zaczął się automatycznie ładować. Dowodem był pasek, który widniał na wielkim ekranie. I gdy doszedł do końca, to w pewnym momencie wszystkie światła, kamery i alarmy na piętrach szlag trafił. Nastała panika, którą skutecznie zaczął wykorzystywać Siegrein. Pierw pozbył się strażników, których łatwym sposobem wyrżnął jak psa, a chwilę później zaczął wybijać każdego buntownika przebywającego wewnątrz. Część planu należała do Altair'a, któremu pozostało teraz czekać na informacje od swojego towarzysza. I po kilkudziesięciu minutach bezczynności zaczął słyszeć w swoim scouter'ze głos Siega.
- Świetna robota młody! Udało mi się wyrżnąć wszystkich buntowników i jestem teraz na samym dole. Chodź tutaj, ponieważ trzeba będzie jeszcze odszukać Josepha, który najprawdopodobniej gdzieś się tutaj ukrywa. Mam tylko nadzieję, że nie zdołali wybudzić Krakena... - Odrzekł, a kadet mógł wyczuć w tej wypowiedzi gniew. Wygląda na to, że Siegrein był wyjątkowo zdenerwowany, ale i też zmęczony, ponieważ trochę zajęło mu wyżynanie jednego po drugim ze zbuntowanych Saiyan...

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 7:50 pm

Chłopak po wypowiedzeniu imienia zawisł nad ziemią i czekał, by sprawdzić czy jego pan się powiódł. Okazało się, że przestraszyli się prawie jak tamten gość i zaczęli panikować. Słyszał nawet jak coś spadło na ziemię. Po chwili jeden z nich nacisnął na klamkę i wybiegli jednocześnie z dość dużą szybkością, jakby ich jakiś potwór gonił. I cóż...mięli rację. Krwistooki zawisł bezszelestnie obok jednego i skręcił mu szybko kark, zanim ten upadł na ziemię to złapał kolejnego pozbywając się go tym samym sposobem. Po chwili obaj leżeli martwi. Aby nie dać się zdemaskować, zabrał truchła do środka, a następnie zamknął się wewnątrz, aby przypadkiem nikt tu nie dotarł za nim. Widział wiele przeróżnych komputerów i panelów, a na domiar złego nie wiedział który do czego służy. Wyjął urządzonko i zaczął sprawdzać wejściówki. Po krótkiej chwili odnalazł dobrą wejściówkę to też włożył do niej przedmiot. Na swoje szczęście nie musiał niczego klikać i program robił wszystko za niego. Gdy pasek pokazał 100%, wszystkie światła, kamery i alarmy padły, przez co było bardzo ciemno. Wyjął swój scouter i założył go, dzięki czemu dość dobrze widział w tym mroku. Teraz pozostało mu tylko czekać, aż otrzyma informację od znajomego. Po długich minutach nudy, którą zabijał bawiąc się swoim scouterem do jego uszu dotarł głos Siegreina. Pochwalił go za dobrą robotę i powiedział, że udało mu się zabić rebeliantów a teraz jest na samym dole, i muszą tylko znaleźć przywódcę. Oczywiście ponownie wspomniał o Krakenie...cóż tak jak uważał dalej, to była tylko ich wina, a on niestety musi to teraz z towarzyszem posprzątać. Cóż czuł jako takie szczęście z pochwały, ale w głosie kolegi wyczuł nutkę gniewu, a może i strachu. Cóż nie wiele myśląc zerwał się z miejsca i ruszył na sam dół. Gdy przechodził przez piętra widział masę ciał i zabitych strażników. Dość dobrze poszło Siegreinowi, i na pewno był silny. Martwiło go tylko ten niebieski korzeń który chłopak zjadł, ale na razie postanowił się tym nie przejmować. Po chwili dotarł na sam dół, nie widząc po drodze, żadnej żywej duszy. Postanowił poszukać towarzysza i razem z nim zająć się Josephem. Ten przywódca mógł być problemem, ale najbardziej go ciekawiło, kto tak na prawdę za tym stoi. Coś czuł, że główny rebeliant służy komuś znacznie potężniejszemu, ale może to taka zmyłka. W każdym razie trzeba go powstrzymać za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Sob Gru 08, 2012 8:32 pm

Siegrein:
 

Kadet za namową swojego towarzysza natychmiast zaczął kierować w stronę pietra, z którego zaczął swoją wędrówkę. Nie musiał nawet zamykać za sobą drzwi, ponieważ nie było już w budynku nikogo, prócz Josepha, który spowodował to całe zamieszanie. Po kilkunastu minutach Altair odnalazł towarzysza, a on odnalazł kadeta. Oboje stanęli obok siebie, jak prawdziwa drużyna. I choć mogli się dostrzec tylko przez scoutery, to i tak nie było tak źle.
- Zajebiście nam do tej pory idzie i niech lepiej tak pozostanie... - Odparł pewnie Sieg, w pewnym momencie ruszając przed siebie. - Za mną. Chyba będę wiedział, gdzie znajduje się Joseph. A i uważaj pod nogi, trochę martwych tutaj się znajduje, hehe... - Zaśmiał się, wbiegając do pomieszczenia przed sobą. Kadet nie miał nic do roboty, więc ruszył tuż za towarzyszem. I gdy oboje dostali się do środka, to w pewnym momencie Altair wyczuł czyjąś Ki w pobliżu. Nieznana mu ona była, ale wygląda na to, że to energia Josepha. Gdy już oboje przekroczyli próg sali, to nagle w pomieszczeniu zapaliło się światło, ukazując siedzącego na krześle łysego mężczyznę. Ubrany był w czerwoną pelerynę, z wygrawerowanym na plecach trójkątem. Opierał się na łokciu, uśmiechając się szyderczo, jakby spodziewał się nadejścia intruzów.
- Coś długo wam zajęło dotarcie tutaj, hmm... Aaa, już rozumiem. Chcieliście pierw wybić wszystkich znajdujących się tutaj Saiyan, sprytne... - Rzekł pewnie, w pewnym momencie schodząc ze swojego krzesła, i stając tuż przed wojownikami. I w tym momencie zza tronu wyszedł jakiś inny gość, który wyglądał na ucznia Josepha, ponieważ miał podobny strój, co jego mistrz.
- Ooo, a więc przyszedłeś Zyggy. Dobrze, bo zajmiesz się tym drugim gnojem, który raczył zniszczyć wszystkie kamery i alarmy w sali kontrolnej. - Odrzekł, a ten tylko pokiwał głową, przyjmując pozycję obronną...

W tym samym czasie Sieg zaczął emanować potężną aurą, która w mgnieniu oka zniszczyła scouter jego, jak i również Altaira. Niestety, ale kadet będzie mu musiał wybaczyć, ponieważ Saiyan traktował tą sprawę bardzo poważnie. W pewnym momencie jego fryzura zaczęła przybierać koloru bardziej żółtawego, a jego oczy zaczęła otaczać barwa zielonkawa. Mięśnie na całym ciele były jeszcze bardziej widoczne, a moc wręcz wgniatała w ziemię. Minę miał wyjątkowo poważną, lecz uśmiech nie zmazywał się z jego twarzy.
- Twój plan z buntem, oraz uwolnieniem Krakena nawalił, więc teraz powinieneś ponieść karę... -
- Do twarzy ci w żółtym, hehe... Lecz myślisz, że naprawdę zdołasz mnie powstrzymać? -
- Zaraz się przekonasz jaką mocą dysponuje... - Odparł, a jego przeciwnik również rozbłysnął żółcią. Zdjął z siebie płaszcz i tylko zachęcał Siega do rozpoczęcia pojedynku.
- Wyrżnij jego ucznia, a Josepha zostaw mi... - Rzekł, przekazując kadetowi wiadomość, a chwilę później ruszając na przeciwnika, z którym zaczął ostrą walkę. Można by rzec, że ich ciosy były zróżnicowane i za każdym powodowały dużo zniszczeń...


Altair choć myślał, że będzie się teraz nudził, to jednak dla niego coś zostało. Uczeń Josepha krzywo się uśmiechnął, zaciskając przed twarzą kadeta pięści i śmiejąc się jak szaleniec.
- Gotowy na śmierć? Hahaha!!!!! - Odparł, mierząc wzrokiem kadeta. I tak też druga walka wieczoru się odbyła. Lecz w pewnym momencie ciało Altaira zaczęło świecić, a on sam praktycznie zapomniał o zmęczeniu i innych kłopotach. Wygląda na to, że efekt zjedzenia korzenia zaczął się ujawniać.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 12:54 am

Chłopak po pewnym czasie odnalazł towarzysza w tej nie przeniknionej ciemności. Stanął obok niego, i niestety mógł go zobaczyć tylko przez scouter, ale lepsze to niż nic. Cóż plan został wykonany w stu procentach, a teraz pora powstrzymać przywódcę rebeliantów, gdyż jeśliby uwolnił Krakena to mogłoby nie być za ciekawie. Gdy mężczyzna kazał mu iść za nim i uważać pod nogi, ten w tej chwili o mało co nie wywrócił się o truchło jednego z nich. Cóż miał szczęście, ale nadal był zdziwiony, że tylu ich zabił on sam. Ta misja miała szansę się powieść, a jedyne co im zostało to walka. Musi dać z siebie wszystko jeśli chcą zwyciężyć. Poza tym Siegrein wypowiadał się pewniej niż poprzednio. Najwidoczniej on sam wierzył, że może im się powieść. Po chwili dostali się do wnętrza, a on sam za pomocą scoutera wyczuł można by rzec dość dużą ki, a więc zbliżali się do swojego głównego celu. W pewnej chwili, gdy przekroczył próg sali to zapaliły się światła. Znaleźli się w dość ogromnym pomieszczeniu z tronem, za którym siedział łysy gość.
"-A więc to jest ich przywódca. Cóż pozory mogą mylić. Nie mogę sobie pozwolić na porażkę."
Pomyślał jak zauważył tego faceta. Musiał zachować szczególną ostrożność jeśli nie chce odpaść już na samym początku. Przeciwnik uśmiechał się szyderczo, bo najwidoczniej spodziewał się ich przyjścia co było dla niego dziwne. Całkowicie olał jego słowa, chociaż ich plan został uznany za sprytny. Po chwili wstał ze swojego krzesła a zza niego wyszedł jakiś inny, podobnie ubrany gość a na dodatek zapewne uczeń Josepha. Zwał się Zygg...to było bardzo śmieszne imię. Najwidoczniej to z nim miał walczyć krwistooki. Zapowiadało się na interesującą walkę, której to saiyan nie zamierza przegrać. Nagle od jego kolegi zaczęła bić potężna aura, a scouter wprost wariował, co doprowadziło do jego zniszczenia. Ostro się wkurzył, że stracił fajną zabawkę o jego ulubionym kolorze, ale bardziej go ciekawiło to co odstawił jego znajomy. Jego fryzura unosiła się do góry i stawała się złota, a oczy otaczała zielona barwa. Mięśnie powiększyły się przez co były dość dobrze widoczne, a ta moc była wprost ogromna. Chociaż minę miał poważną to jego uśmiech nadal znajdował się na twarzy. Myśli chłopaka krążyły wokół tej wspaniałej mocy. Była wprost przeogromna, a on sam już znał swój kolejny cel. Ciekawiło go to jak ją osiągnął i po walce jeśli przeżyją to się go o to zapyta. Zaczęli coś tam gadać między sobą więc to także olał, ale jego przeciwnik najwidoczniej dysponował tą samą mocą co Sieg, więc ich walka może być ciekawa. To że ma zostawić Josepha mu a samemu pokonać Zygga, to w zupełności zrozumiał i pokiwał głową. Jego przeciwnik krzywo się uśmiechnął i zacisnął przed jego twarzą pięść, szalenie się śmiejąc jakby mu odbiło. Gdy zapytał się czy jest gotowy na śmierć to ten tylko się uśmiechnął i stanął w pozycji obronnej.
-Na twoją? Oczywiście śmieciu. Mam nadzieję, że będziesz silniejszy od mojego poprzedniego rywala.
Ciało kadeta zaczęło dziwnie się świecić i chłopak nie czuł już zmęczenia czy też strachu. Był w zupełności gotowy do walki. To najpewniej efekt tego niebieskawego korzenia. Oby był on przydatny. Chociaż jego przeciwnik był najpewniej silny, to Altair miał pewnego asa w rękawie. Uśmiechnął się szyderczo a jego ciało opanowała czarna aura dodająca mu siły. Teraz miał szansę zwyciężyć tylko musi uważać by nie przesadzić, bo jak energia ki się skończy to będzie lipa. Altair ruszył do ataku na swojego przeciwnika i z całej siły walnął go pięścią w brzuch, a następnie znalazł się za nim, dobił z kolanka i zanim ten upadł na ziemię to przywalił mu łokciem w twarz rozkwaszając za pewne jego nos. Nie zamierzał on łatwo się poddać oj nie.

OCC:
Altair Drake:
Atak Potężny: 165 DMG
Biała Aura: 80 KI (Statystyki rosną)
HP: 1035
KI: 895

Zyggy:
HP: 825 (660)
KI: 900

Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 12:54 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:10 am

Gdy tylko Altair zaczął do niego lecieć z zamiarem walnięcia go pięścią w brzuch ten tylko się uśmiechnął i uniknął ataku odskakując w bok. Całkowicie to zdziwiło saiyana, lecz mógł on się tego spodziewać, niestety gdy chciał kopnąć go z kolanka to po prostu uskoczył, a atak łokciem całkowicie nie wypalił. W ten atak czarnowłosy włożył dość dużo siły i szkoda było tego, że niestety nie trafił, a jego przeciwnika tylko to rozbawiło.
-Coś chyba mówiłeś o mojej śmierci słabeuszu? A popatrz, nawet mnie nie trafiłeś. HAHAHA!!
Zaśmiał się ponownie co tylko jeszcze bardziej wkurzało ogoniastego.
-Teraz uważaj...bo pokaże ci jak duża jest między nami różnica!
Wyruszył z ogromną szybkością i walnął kadeta w podbródek przez co wyrzuciło go do góry. Niestety to nie był koniec i w jego brzuch zostały wyprowadzone mocne ciosy pięścią, których nie mógł on zliczyć, a następnie oberwał jeszcze kopnięciem w plecy gdy ten pojawił się za nim.
-I jak ci się to podoba! śmieciu?
Tym razem ten gość nieźle go wkurzył i musi on za to zapłacić.
-Ty głupcze...zapłacisz mi za to.
Powiedział Altair gdy wycierał krew ze swojej twarzy. Z pełną szybkością wyskoczył na wroga i kopnął go w brzuch swoimi obiema nogami, dzięki czemu wywalił przeciwnika na pobliską ścianę. To nie był koniec i zanim ten z niej wyszedł to oberwał jeszcze kolankiem w nos, a następnie został wyrwany z tej ściany i rzucony do góry, a następnie dobity kopnięciem z pół obrotu. Po tym kombo chłopak wylądował na podłodze i czekał na ruch przeciwnika.

OCC:
Altair Drake:
Atak Podstawowy: 90 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 965
KI: 815

Zyggy:
HP: 825 (735)
KI: 900

Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:10 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:28 am

Ponownie wojownikowi się nie udał atak. Gdy chciał go kopnął z dwóch nóg w brzuch to ten po prostu swoją rękę naprowadził na przeciw swojego tułowia, przez co gdy, nogi ogoniastego napotkały przeszkodę w postaci ciała przeciwnika, to jego rywal po prostu wyrzucił go w powietrzne, sprawiając, że całe jego combo szlag jasny trafił. Chociaż starał się kopnąć go kolankiem w nos to ten po prostu złapał go za nogę i wyrzucił w powietrze, przez co kadet upadł w dość dużej od niego odległości. Robiło się bardzo niedobrze, ale nie zamierzał on też się poddać bo nie jest taki.
-I jak ci się to podobało? Najwidoczniej jesteś za słaby by mi dorównać. Hahaha. Spodziewałem się większego wyzwania, ale najwidoczniej myliłem się, a więc czas to skończyć.
Uśmiechnął się szaleńczo i z całą swoją mocą wyruszył na rywala gdy ten wstawał. Czarna aura jeszcze bardziej uwydatniała jego moc, i jasne było to, że to dopiero początek walki, a jego przeciwnik mocno się zdziwi, tym co on dla niego planował. Zemści się za te uderzenia po tysiąc kroć, a nawet więcej, bo zamierza odebrać mu jego życie. Tym razem to krwistooki uśmiechnął się szaleńczo, jakby coś kombinował, i gdy jego rywal chciał go walnąć w brzuch to ten po prostu złapał jego rękę. Chociaż uderzenie byłoby potężne, bo gdy go trzymał to aż podmuch wiatru w niego uderzył, to na szczęście to powstrzymał i szykował coś znacznie lepszego. Z całej swojej siły walnął przeciwnika z dyńki rozkwaszając mu tym samym nos, by następnie przywalić z ogromną siłą w splot słoneczny, dzięki czemu przeciwnik nie mógł złapać powietrza i został wykopany na dość dużą odległość, lądując z łoskotem na podłodze.
-Jak ci się to podobało? Uwierz mi że szykuje dla ciebie coś lepszego.
Zyggy wstawał ciężko z ziemi, gdyż zaskoczyła go kontra przeciwnika, a jego krew wprost spływała z niego, ledwo widząc na oczy. Udało mu się tylko przez ból wypowiedzieć parę słów.
-Ty draniu. ZABIJĘ CIĘ ZA TO!
Jednakże jego słowa były zapewne rzucone na wiatr bo saiyan z ogromną prędkością walnął go głową w brzuch, przez co wróg musiał się za niego złapać. Wykorzystał tą chwilę nieuwagi i przywalił mu z kolanka w twarz, łamiąc mu zapewne jego nos, a następnie kopnął z pół obrotu go w plecy i tamten wylądował w ścianie. Altair popatrzył się na niego z żądzą mordu. Wiadomo było, że tylko jeden z nich przeżyje tą ciężką walkę.

OCC:
Altair Drake:
Kontra: 165 DMG
Atak Podstawowy: 90 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 965
KI: 735

Zyggy:
HP: 825 (570)
KI: 900
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:28 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:58 am

Jego przeciwnik najwidoczniej starał się uniknąć poprzedni atak, ale mu się to nie powiodło, gdyż był za wolny i nie zdążył odskoczyć co spowodowało poprzedni rozwój wypadków jakim było trzymanie ciosu z głowy w brzuch, a także oberwanie z kolanka w twarz i przyjęcie na plecy kopnięcia z pół obrotu. Altaira to tylko rozbawiło bo tym razem to całkowicie wyglądało inaczej, a duma jego rywala zwróciła się przeciwko szaleńcowi. Ta walka była ciekawa to fakt, a coś mu mówiło, że zapowiadało się to na jeszcze ciekawszy pojedynek. I chyba się nie mylił. Zyggy wstał otrzepując się z podłoża i spojrzał rządzą mordu na chłopaka.
-Tym razem mnie wkurzyłeś śmieciu. Pokaże ci technikę której mnie nauczył sam Mistrz Joseph. Nie masz szans tego uniknąć. To twój koniec, HAHAHAHAHAHA!
Te słowa zdziwiły kadeta i był w każdej chwili gotowy na unik. Zauważył jak przeciwnik stanął w rozkroku i trzymał ręce nad głową formując kulę energii. Nie było dobrze. Jeśli tym oberwie to może być bardzo niedobrze.
-Żryj to głupcze! MASENKO!
Wykrzyczał przeciwnik i w stronę krwistookie pędziła fala energii. Chłopak w odpowiedniej chwili zdążył odskoczyć na bok, mając niewiarygodne szczęście, gdy fala minęła go o centymetr. Czuł aż gorąc bijący od niej. Fala walnęła o ścianę robiąc w niej niezłą dziurę. Rywal bardzo się wkurzył nie mogąc uwierzyć własnym oczom w to co się stało. Ten gość uniknął jego techniki, to było niemożliwe.
-To niemożliwe! Jak to zdołałeś uniknąć!?
Nie dane było mu rozmyślanie o tym, bo uśmiechnięty od ucha do ucha saiyan z całą swoją mocą wleciał w gościa posyłając go uderzeniem z pięści na pobliską ścianę. Aż sam się zdziwił, że walnął aż z taką siłą, ale postanowił kontynuować dalej i gdy ten wychodził ze ściany to oberwał kopnięciem w bok, przez co z bólu aż syknął, a następnie oberwał z łokcia w twarz padając na ziemię. Altair wbił go jeszcze bardziej w podłoże, kopiąc go w lecy i wgniatając w ziemię. A następnie odskoczył od wroga, będąc gotowy na kolejną obronę.

OCC:
Altair Drake: Został mi tylko jeden blok
Unik
Atak Potężny: 165 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 965
KI: 655

Zyggy: Skończyły mu się uniki i bloki, została tylko jedna kontra
Masenko: 63 DMG i 69 KI
HP: 570 (405)
KI: 900 (831)

Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 1:58 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:12 am

Wszelkie ataki udały mu się doskonale, a jego przeciwnik leżał przez pewien czas w ziemi, nie mogąc nawet się podnieść. Po pewnej chwili z trudem udało mu się wstać i nie było mu do śmiechu, a także rozmawiać z kadetem też nie miał ochoty. Najwidoczniej starał się użyć jeszcze raz Masenko lecz nie miał na to siły i sama energia nie formowała się gdy ten stanął w rozkroku. Nie miał zbyt wielkiego wyjścia i z rozpędem trafił chłopaka w twarz, a następnie kopnął od dołu w brzuch co wyrzuciło go do góry. Zyggy zamierzał to wykorzystać i uformował z pięści młot, a następnie walnął czarnowłosego w plecy i ten wylądował z ogromną siłą w podłożu. Po krótkiej chwili wstał i otrzepał się z kurzu wycierając z twarzy krew i spojrzał się na wroga.
-To tyle? Spodziewałem się po tobie czegoś lepszego. Chyba role się odwróciły nie sądzisz?
Uśmiechnął się i ruszył na swojego przeciwnika. Tym razem zrobił inne kombo i kopnął przeciwnika nogą, w jego nogę co sprawiło, że ten się zachwiał. Krwistooki to wykorzystał i łokciem walnął rywala w gardło, przez co ten nie mógł złapać nawet oddechu. To też zamierzał wykorzystać i walnął wroga pięścią prosto w twarz. Jego buźka nie wyglądała tak dobrze jak wtedy, choć do przystojnych on nie należał.
-Jesteś żałosny. Z przyjemnością cię śmieciu zabiję.
To chyba wystraszyło go, bo szybko podniósł się z ziemi stając w pozycji obronnej.
-To ty idioto zginiesz. Nadal nie masz ze mną szans. To po prostu był fart. Zobaczysz, że zostanie z ciebie mokra plama.
Zaśmiał się szaleńczo Zyggy. Nie dość, że był on idiotą, to jeszcze postradał zmysły. Tym bardziej z wielką chęcią pozbędzie się go na dobre.

OCC:
Altair Drake: Został mi tylko jeden blok
Atak Podstawowy: 90 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 965 (895)
KI: 655 (575)

Zyggy: Skończyły mu się uniki i bloki, została tylko jedna kontra
HP: 405 (315)
KI: 831
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:12 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:25 am

Przeciwnik chyba powoli opadał z sił i kontynuowanie tej walki może go zabić. Nadal był arogancki i wierzył w zwycięstwo, czując się lepszym od kadeta. A tu czeka go niespodzianka, bo nie zamierza on tak łatwo się poddać, a do tego jest silniejszy od ucznia Josepha. Tego na pewno się obaj nie spodziewali, ale zamierza im pokazać jak bardzo się mylili. Wróg najwidoczniej myślał, że to jego okazja i ruszył na saiyana odbijając się od ziemi, wyprowadził dość silny cios w bok przez co Altair złapał się za niego, gdyż czuł tam ból. Niestety dla niego, przeciwnik to wykorzystał i kopnął saiyana prosto w brzuch, a następnie podbił kopnięciem do góry. Będąc w powietrzu ciągle bił kadeta po brzuchu, a ten wypluł na niego krew. Na zakończenie czarnowłosy oberwał kopniakiem z pół obrotu i zatrzymał się przed ścianą. Cóż walka trwa nadal, a on nie zamierza przegrać bez walki. Wierzył w swoje zwycięstwo, ale nie przepełniała go pycha czy też arogancja...nie tym razem. Wyskoczył do góry na przeciwnika i zrobił mu wejście smoka na twarz, przez co Zyggy znalazł się na ścianie. Gdy tylko z niej wyszedł oberwał masą ciosów i kopnięć w bok, tułów oraz plecy i praktycznie padł na kolana ciężko dysząc, co Altair wykorzystał i kopnął go posyłając na sufit. Buntownik z ogromną siłą spadł na podłogę. Ta walka go powoli wykańczała. Dla czerwonookiego była ona dobrym wyzwaniem. Ten gość był potężniejszy od saibamenów, lecz nie umiał tego wykorzystać. A tamtego kadeta z którym walczył Drake już dawno przerósł mocą. Niestety ten facet tutaj zginie. To już postanowione, i nie ma od tego odwrotu, a demon wewnątrz saiyana domagał się krwi.

OCC:
Altair Drake: Został mi tylko jeden blok
Atak Podstawowy: 90 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 895 (825)
KI: 575 (495)

Zyggy: Skończyły mu się uniki i bloki, została tylko jedna kontra
HP: 315 (225)
KI: 831
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:25 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:42 am

Jego przeciwnik co prawa starał się zablokować ataki kadeta, lecz obrywał z taką siłą, że jego bloki mu nic nie dawały. Podnosił się z trudnością z ziemi, ale nie wiedząc czemu uśmiechał się, najwidoczniej coś kombinował, a to się Altairowi bardzo nie podobało. Ten jego uśmiech wkurzał go coraz bardziej, denerwowało go to że uważa się za lepszego od niego i zamierzał mu pokazać swoją złość. Jednakże ten spojrzał się na niego i stanął w rozkroku.
-Kończymy to. Przeżyłeś tylko dlatego, że udało ci się to uniknąć, ale tym razem nie zdążysz.
Mówił do niego przeciwnik i trzymając ręce nad głową formował technikę. Czerwonooki wiedział co się dzieje, ale nie miał szans tego uniknąć.
-Zdychaj śmieciu! MASENKO!
Ponownie krzyknął rywal i posłał falę energii na saiyana. Czarnowłosy automatycznie trzymał ręce przed twarzą i przyjął na nie energetyczny atak. Stało się coś nieoczekiwanego bo jego ciało ponownie się zaświeciło i pojawiło się coś na kształt bariery, i choć szybko ona padła to pomogła mu przetrwać. Altair utracił koszulę i miał na sobie same spodnie. Cóż i tak nie było to jego ubranie więc chcąc czy nie chcąc je zmieni po walce jak przetrwają. Wróg ponownie nie mógł uwierzyć własnym oczom bo jego rywal stał twardo na ziemi i chociaż był poraniony to nadal żył.
-CO!?
Wykrzyczał Zyggy, ale krwistooki z ogromną szybkością pojawił się przed nim i przywalił mu pięścią w podbródek i dobił kopnięciem, posyłając na ścianę. Zanim jednakże on tam doleciał to został wbity kopnięciem w plecy prosto w ziemię. Chłopak oddychał coraz ciężej bo utrzymywanie aury sprawiało mu kłopot. Ale czuł, że ta walka już długo nie potrwa.

Altair Drake: Został mi tylko jeden blok
Atak Potężny: 165 DMG
Biała Aura: 80 KI
HP: 825 (762)
KI: 495 (415)

Zyggy: Skończyły mu się uniki i bloki, została tylko jedna kontra
Masenko: 63 DMG i 69 KI
HP: 225 (60)
KI: 831 (762)
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   Nie Gru 09, 2012 2:42 am

The member 'Altair Drake' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]   

Powrót do góry Go down
 
Wschodni Sektor [ZNISZCZONY]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» (S) Zniszczony las
» Cmentarz (Zniszczony)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Miasto Centralne-
Skocz do: