Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Gorące Źródła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1885
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Gorące Źródła   Czw Gru 06, 2012 3:41 pm

First topic message reminder :

Jest to najbardziej magiczne miejsce, w którym można nie tylko zażyć przyjemnej kąpieli, ale również pogłębić swoje relacje z drugim partnerem. Źródła znajdują się na zewnątrz i jest ich dziesięć różnych rodzajów. Wszystkie różnią się tylko wielkością, oraz pomalowanym płotem, który odgradza perwersyjnych mężczyzn od podglądania. Dodatkowo w środku można zapoznać miłą obsługę, oraz wykupić tanio nocleg.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sro Sty 06, 2016 10:39 am

Ranek był całkiem przyjemny, ale w jej głowie cały czas kotłowało się. Nie potrafiła sobie przypomnieć bardzo ważnej informacji, a musi ruszać dalej. Przeciągnęła się w łóżku i powoli przesunęła na skraj, gdzie usiadła. Wpatrywała się parę minut pusto w próg łazienki. Nie była głodna, nie czuła zwykłych potrzeb jak typowy człowiek. Chodzenie do toalety albo jedzenie prawie jej nie jest potrzebne. W środku ma generator mocy, który daje jej wymaganą do życia energię. Mogłaby jeść, ale czy potrzebuje tak beztrosko marnować czas?
- Naaah. Mam ochotę jeszcze się pogrzać w tym ciepłym źródle, ale tym razem pójdę tam, gdzie trzeba. Muszę zadbać o więcej ładu i roztropności w moim życiu. Spójrzmy czy mam drugi ręcznik. Huh. Tu nie ma, ale w łazience powinien być. O jaki duży. Super.
Ręcznik wisiał na poręczy. Nic nie ruszone i na miejscu. Pewnie o takich gościach marzą sprzątaczki i pozostała obsługa hoteli. Bezproblemowy (póki co) gość. Owinęła się ręcznikiem, zamknęła drzwi do pokoju i ruszyła w kierunku ciepłego źródła dla pań.
Na miejscu okazało się, że jest ono dwukrotnie mniejsze od tego zepsutego na skraju. Zawiesiła ręcznik na wieszaku z numerkiem pokoju i wskoczyła od razu do wody. Rozluźniające ciepełko napełniało ją spokojem. Celowo nie zabrała z pokoju katany, ponieważ była pewna braku spokoju. Ten dziwny miecz potrafił się z nią komunikować i podejrzewała, że naukowcy wszczepili tam sztuczną inteligencję, która zadba o jej misję. Unis potrzebuje czasu dla siebie i rozluźnienia raz na jakiś czas. Nie doświadczyła tego przez conajmniej trzy ostatnie lata. Trzy ostatnie lata. Trzy ostatnie lata. W jej głowie znów pojawiła się burza myśli.
- Trzy ostatnie lata, a to jest 10 lat do tyłu. To ja już dziś żyję i mam 10 lat. To znaczy, że mogę spotkać siebie. To byłoby fascynujące. Co mogłabym zrobić ze sobą? Czy pozwalając na powtórzenie wydarzeć i cofnięcie się jeszcze raz, ale z dwiema takimi jak ja, a potem trzema, czterema i pięcioma. Mogłabym mieć armię samej siebie! Tylko muszę najpierw stać się silniejsza.
I tak androidka mówiła do siebie przez chwilę, a następnie zamilkła i moczyła się przez kilkadziesiąt minut w cieplutkiej wodzie. Nikt nie zawracał jej głowy, bo było chyba zbyt wcześnie, żeby ktoś pominął śniadanię i od razu tu przyszedł. Wyszła z wody dopiero jak pojawiły się dwie dziewczyny. Jej kąpieli już wystarczy, a poza tym pewnie będą plotkowały i trochę ją to będzie rozpraszać, a jeszcze przypadkiem wtrąci swoje trzy grosze.
Wróciła do pokoju, ubrała się, przypięłą katanę do paska i ruszyła do recepcji. Opłaciła resztę, o ile jszcze zostało coś do opłacenia. Stała przed wejściem i rozważała dalszą drogę. Jedna prowadziła przez góry, ale to strata dużej ilości czasu. Najlepiej pójść w kierunku rozległych łąk, a po drodze trafi na osady i wioski.
* Powinnaś jednak pójść przez góry. Kształcą charakter, wzmacniają i pokazują prawdziwe wnętrze człowieka. Jak chcesz pokonać wroga o którym wiesz tyle, że jest super silny. Idziesz na łatwiznę. Góry! *
Tym razem zrobiła po swojemu. Ruszyła w kierunku West City wybierając prostszą drogę prowadzącą przez łąki. Góry lubiła, ale jeszcze o tym nie wiedziała.

zt do Osada
Powrót do góry Go down
June



Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Czw Lis 10, 2016 11:30 pm

>> Z dżungli x2 z Razielem lub też z April jeśli zechce
____Taak, sytuacja była bardzo napięta w tamtym miejscu. Kisie ciężko było w jakikolwiek sposób zareagować na to, gdy Red nagle się wściekł. Znaczy, ona była też wściekła na niego, bo kolejny raz ją olał, nie odpowiedział jej. Jak mógł tak milczeć, gdy mieli tak wiele sobie do powiedzenia?! Całe szczęście, że Raziel był najbardziej trzeźwy w tym towarzystwie i postanowił coś z tym wszystkim zrobić, zabrać Kisę jak najdalej stąd.
W momencie wybuchu wściekłości demona i ataku na Dragota, dziewczyna jakby zamknęła się w sobie. Widać było po jej wyrazie twarzy, że była gdzieś daleko myślami, nawet nie zareagowała wyzwiskiem na dotknięcie jej przez Księcia. No niby pozwoliła mu, czy raczej nakazała, poprosiła, ale Kisa to Kisa, coś by poleciało w jego stronę. Jak nie  but to przeklęcie.
Przez całą drogę miała gębę zamkniętą na kłódkę, chyba nawet zdarzyło się dziewczynie przyciąć komara, bo było jej nawet wygodnie i w końcu zaczynało robić się w miarę ciepło... albo po prostu była wykończona przez utratę krwi, czy też zaczynała umierać, ale to ostatnie to raczej najmniej prawdopodobne. Jednakowoż. Obudziła się w momencie, gdy poczuła, że znajdują zaczynają lądować. Rozejrzała się szybko, po czym jakby nieco nerwowo, prawie, że odpychając od siebie Raziela, zeszła na ziemię. Świetnie, mogła się utrzymać na równych nogach i wcale nie kręciło się w jej głowie. Jeszcze chwila odpoczynku i będzie mogła wrócić do treningów. No, ale powracając do jestestwa Kisy, gdzie ona była? Było to dziwne miejsce, przypominało gejzery, jakich było pełno na gorącej planecie, jaką była Vegeta, ale te były z lekka inne. Znajdowały się tutaj oczka wodne, ciepłe oczka wodne. Chyba w tym momencie się zaświeciły oczy młodej czarnowłosej saiyanki, bo za chwilę... odpięła pas od spodni i zdjęła je, mając zupełnie w nosie, to, że obok niej jest Raziel. Spodnie rzuciła obok siebie, po czym idąc w stronę wody zdjęła resztę swojej garderoby, obnażając swój tyłek, oraz wielki tatuaż motyla na plecach, który był widoczny dzięki uniesieniu jej włosów do góry  i wskoczyła do niej na bombę.  (dajmy na to, ze magiczne chmurki przykrywały jej strategiczne miejsce)
___ - Aaaaaah... - westchnęła z pełną satysfakcją, zanurzając się w ciepłej cieczy, aż do nosa. Tego jej było trzeba, na pewno ogrzanie jej ciała pomoże jej w regeneracji. Zaczęła kochać Ziemię za takie miejsca. Niekiedy na Vegecie nie było dostępu do ciepłej wody, trzeba było się myć szybko, pod zimną, albo letnią.
Za chwilę mina jej zrzedła, przypominając sobie sytuację sprzed chwili. Martwiła się o Red'a, zaczęła się zastanawiać, czy aby jej słowa nie były zbyt ostre dla Niego. Przecież się starał, chciał pomóc Kisie, a ona jak mu się odwdzięcza? Zmuszając do mordu? Nie powinno tak być, powinna go przeprosić... tylko jak może mu teraz spojrzeć w oczy? Jest złą podopieczną... nie powinna mieć kontaktu z innymi ludźmi, bo przynosi tylko problemy.
___ - Uh... beznadziejnie. - mruknęła, po czym usiadła wygodnie, majtając leniwie ogonem i delektując się teraz chwilą. Nie wiadomo kiedy przyjdzie jej znów odpocząć przy takim rozwoju spraw.

Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pią Lis 11, 2016 8:13 pm

Czasami trzeba odejść, zanim szansa na to zniknie. Raziel nie wiedział co Red zamierza robić ze swoim koleżką, April czy Kisą, lecz na pewno nie będzie stał i bezczynnie się przyglądał jeśli chodzi o jego podwładną. April mogła się bawić z Redem jej wybór. I tak go nie pamiętała z tego co już zauważył, a Dragotem się Raz nie przejmował. Mogą się tam teraz nawet pozabijać, Saiyaninowi było już wszystko jedno. Wykonał swoje zadanie i teraz musiał pomyśleć co robić dalej. Nie miał zamiaru na razie wracać na Vegetę, a Kisa też raczej nie była chętna. Może trzeba sprawdzić tą całą Ziemię i przekonać się co jest w niej takiego, że osobnicy tutaj mieszkający zyskują taką siłę. Oczywiście zda raport trenerowi, ale na razie musi to wszystko ułożyć sobie w głowie.
Przez cały lot Kisa była nadzwyczaj spokojna. Zupełnie jak nie ona. Po jej minie widać było, że odpłynęła gdzieś myślami. Albo do kogoś. W dalszym ciągu pewnie myślała o Redzie. Raz nie wiedział co między nimi się wydarzyło, ale widać, że było to coś poważnego. I tak w milczeniu lecieli dalej, aż zaczęło robić się coraz cieplej. Zahne obrał taką trasę, że przez przypadek natknęli się na gorące źródła. I dopiero teraz Raz poczuł jak bolą go mięśnie. Może i się regenerował szybko, ale będzie to odczuwał. Gorąca kąpiel zaś może być przyjemnym lekarstwem. Dlatego też Książe Vegety postanowił wylądować w tym miejscu. I chyba dobrze wybrał, gdyż Kisa się łaskawie obudziła. I chyba wróciła do normalnego zachowania gdyż odskoczyła od Raza bez słowa podziękowania, ani nawet zwykłego pocałuj mnie w dupę. Raziel uśmiechnął się lekko, kiedy dziewczyna zaczęła się rozglądać, lecz mina mu zrzedła gdy zaczęła się rozbierać przy nim. No proszę. A jak jej Trener na Sali rozwalił bluzkę to wolała się poddać. Zahne jednak kulturalnie zasłonił oczy i poczekał na odgłos plusku, kiedy dziewczyna wskoczyła na bombę do jednego z większych zbiorników. Para, która była tutaj skutecznie maskowała niektóre rzeczy, więc Raz mógł spokojnie już odsłonić oczy. Zahne też nie zamierzał stać jak ten kołek, więc ściągnął z siebie rzeczy, które złożył na kupce i wszedł do wody. No trzeba było przyznać, że było to bardzo przyjemne. Zupełnie jak to uczucie, kiedy siedział w wannie wody jako Ravia. Teraz jednak nie miał już cycków, a swoje normalne ciało. I szczerze lepiej się czuł. Jednak kiedy wchodził do wody to zauważył tatuaż w formie motyla na plecach Kisy. Dziwnym trafem przypominało to eskalację ki Reda lub tej boginki. Podejrzane. Zahne oparł się plecami o ściankę zbiornika i spojrzał na Kisę.
- Ładny tatuaż. Od Reda? – zapytał. Chciał po prostu wiedzieć co też ich łączyło.

OOC:
Regeneracja 15% HP i KI, jako, że to bezpieczne miejsce i w końcu relaksyjne.

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sob Lis 12, 2016 11:07 pm

W takiej sytuacji ciężko powiedzieć, czy to ja nie miałam szczęścia, aby dokończyć walkę z demonem, czy też demon nie miał szczęścia próbując mierząc się ze mną. Skończył bardzo podobnie jak ostatnio, tylko z dużo gorszym dla siebie skutkiem. Krzyki, krew, okropieństwa. Nie reagowałam na to. Byłam tutaj jedną z nielicznych osób, które nie chciały zamordować Draga, ale od instytucji zwanej caritas również było mi daleko. Jeszcze jakby tego było mało, Red postanowił po prostu polecieć. Nie ingerowałam w to, był wolnym demonem, nie ukrywał swojej KI, więc ciągle miałam możliwość śledzenia jej. Gdyby tylko coś mu się stało, od razu bym zainterweniowała, nie pozwoliłabym skrzywdzić demona, który dał mi tak wiele. Raziel zwany dalej szeryfem również poleciał gdzieś z Kisą. I tak oto stał się mój cel. Ale nim poleciałam za nimi spojrzałam na ciało, czy też resztki Dragota, pochyliłam się.

- Podnoś się. Chyba oboje zdajemy sobie sprawę, że nie łatwo Cię zabić przyjemniaczku – powiedziałam to, po czym natychmiast wystrzeliłam w powietrze. Sama również nie próbowałam w jakikolwiek sposób zakryć swojej energii. Chciałam, aby obydwoje wiedzieli, że ktoś się do nich zbliża, a gdyby potraktowali mnie jako nieproszonego gościa to albo zmienili pozycję ukrywając KI albo też przygotowywani do ewentualnej walki, czego na pewno każda strona chciała uniknąć. Gdy doleciałam do miejsca, w którym przebywali lekko zdębiałam. To były źródła, na dodatek gorące. Do moich nozdrzy natychmiast trafił przyjemny zapach gorącej wody. Oboje w najlepsze siedzieli i rozkoszowali się chwilą. Zerknęłam na nich z lekką zazdrością, mi również przydałby się odpoczynek po trzech sparingach, ale postanowiłam nie narzekać. Chrząknęłam głośno, aby nakreślić swoją obecność, chociaż zapewne wcale nie musiałam tego robić.
– Uh... przepraszam, że was nachodzę, nie chciałam Wam przeszkadzać, ale przybywam do was z dwoma sprawami.

Widziałam ich zdziwione twarze, więc nawet nie ukrywając czegokolwiek po prostu stanęłam obok nich kucając, zerknęłam na samym początku na Kisę, do której w zasadzie miała być skierowana pierwsza część mojej sprawy.


- Kisa, chciałam Cię w zasadzie przeprosić. Za to, że nie powstrzymałam Reda. Miałam go powstrzymać w razie jakiegokolwiek ataku no i w zasadzie dałam ciała, do czego się przyznaję. – następnie przeniosłam wzrok na Raziela. Trochę oboje mnie krępowali, ale starałam się nie zwracać uwagi na ich nagie ciała. Co prawda, nie wiele widziałam, ale sama podświadomość potrafiła mnie niszczyć. Patrzyłam wprost na zielonookiego.
– Powiedz mi, jak silny jest Kuro?

Pytanie zupełnie nie na miejscu i mogłoby się wydawać dziwne, ale chciałam znać odpowiedź. Skoro on znał mnie to Kuro na pewno też. Był dużo bardziej obiektywny niż Red i na pewno pomoże mi ocenić jak bardzo silny on jest. To w zasadzie był klucz do sukcesu albo też i moja osobista obsesja. Na pewno mało kto w ogóle to rozumiał, w zasadzie wiedziały tylko o tym dwie osoby, ale miałam to gdzieś. Po prostu takie informacje zdecydowanie by mi pomogły, a ja wręcz oczekiwałam odpowiedzi. Spojrzałam na tatuaż Kisy, miałam w zasadzie identyczny. Nie wiem, czy to dlatego, że na niego spojrzałam, czy też coś się stało, ale mój własny aż zapalił się. Sięgnęłam natychmiast energią, do miejsca, w którym przebywał demon. Nie był sam, ale nie znałam jego towarzystwa. Prawdopodobnie wykonał ponownie swój efekt motyla. Czyżby sam Red miał w tym wszystkich jakiś większy interes, trochę zapatrzyłam się na tatuaż dziewczyny widząc w nim mój własny. Wszystko było tak cholernie trudne, głośno westchnęłam opierając podbródek o swoje dłonie. Dołączę do Reda potem, ale póki co chciałam osiągnąć całkowicie inny cel.

OOC: Trening stop

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Nie Lis 13, 2016 12:41 am

Kisa... była dość specyficzna. Kiedy walczyła z Zielonookim, oczywiście - wstydziła się własnego ciała, ale tylko z obawy przed dostrzeżeniem przez wszystkich jej tajemnicy, jej braku pępka, co by było dowodem na to, że nie jest zwykłym śmiertelnikiem. Teraz, gdy już się przyznała zarówno April, jak i Razielowi to nie miała już żadnych skrupułów, czy zahamowań, bo w zasadzie młoda wojowniczka nie miała pojęcia, że pokazywanie swojego nagiego ciała powinno być czymś wstydliwym. Czuła się ze swoim przebraniem Ewy wręcz wspaniale, nie widziała sensu w tym, aby się z tym ukrywać. Wie jedynie, że płeć przeciwna różni się znacznie od tej, jaką ona reprezentuje. Coś tam jej doktorki gadali, ale chyba wtedy wolała dłubać w nosie, zamiast słuchać o narzędziach rozrodczych facetów. Można powiedzieć, że coś tam "liznęła". (a Ty zboczuszku)
Nawet nie zaczerwieniła się zbytnio widząc, jak Raziel do niej dołącza. Zniżyła się jedynie nieznacznie, by mieć wodę do ramion i westchnęła z przyjemnym pomrukiem. Po chwili usłyszała pytanie. No tak, jeszcze nie widziała swojego tatuażu, ciężko cokolwiek dostrzec, jeśli znajduje się na plecach.
Zerknęła na Raziela, pojawiło się kilka czarnych motyli zza jej pleców.
___ - Tak. Dał mi moc, ale nie mam zamiaru z niej korzystać przy pierwszej możliwej okazji. Chcę potraktować ją raczej jako ostatnią deskę ratunku, albo pomoc do treningu. - wytłumaczyła, a następnie dodała - To znak, że na czas posiadania tej mocy, należę do Niego. To tylko i wyłącznie moja decyzja Raziel, żeby nie było. - pozwoliła sobie zastrzec, zanim mężczyzna wyniesie jakieś dziwne wnioski co do demona. Nie powinien być zły na Niego, tylko na Kisę, jeśli już za coś.
Za chwilę dołączyła do nich April, lekko zdziwiło to małolatę, bo była święcie przekonana, że poleci za Red'em, a nie za nią. Ciekawa była celu jej wizyty. Długo też czekać nie musiała. Przeprosiny...?  O czym ona plecie? Nie dało się w inny sposób uspokoić demona, była świadkiem jego jednej furii na Vegecie i doskonale wiedziała, że dopóki się nie nasyci krwią, to nie ma co mówić o spokoju. To było jedyne wyjście, a przynajmniej czarnowłosa wojowniczka tak sądziła.
___ - April... - mruknęła chyba lekko podirytowana, po czym nagle podniosła się i chwytając dziewczynę za dłoń, pociągnęła za sobą dość agresywnym ruchem, tak, by wleciała do wody. Stanęła nad nią z dłońmi położonymi na boczkach, śmiejąc się w głos. Po chwili jednak przestała - Przestań choć na chwilę być drętwa, bo prędzej czy później to Cię zniszczy od środka. - rzekła, a następnie wróciła do pozycji siedzącej - Chociaż tą chwilę, zaraz będziemy musiały wracać do Red'a. - rzuciła okiem na Raziela, po czym odwróciła szybko wzrok w drugą stronę. Też to poczuła. Może to dzięki tej łączności ki z demonem, od razu wiedziała, że dostali nowego kompana. Grupa powiększa się, świetnie, ale ma to też swoje wady. Kisa może zrobić się zazdrosna.
April powinna się wyluzować. Odkąd ją poznała, wydaje się być taka... oddalona, chętna by zamknąć się w swoim własnym świecie i tam bić się ze swoimi problemami. Młoda była inna, ona choć ma problemy to stara się je jakby zepchnąć na dalszy plan i poszukać na siłę czegoś weselszego, jak na przykład zrelaksowanie się w gorącym źródle.
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Nie Lis 13, 2016 7:46 pm

Co jak co, ale wstydu to aktualnie Kisa nie posiadała. Z jej charakterem też raczej nie było co się martwić, że ktoś spróbuje ją nagabywać lub robić coś innego. W sumie Raziel współczuł potencjalnemu gwałcicielowi czy innemu zboczeńcowi, który na cel wybrałby sobie Kisę. Koleś miałby przewalone do końca życia. Co do stroju Ewy, Adama czy węża z drzewa, to i tak para i woda zakrywały te ważniejsze strefy, wiec nie trzeba było się bać. Raziel oparł się lepiej o ściankę zbiornika i dokładnie patrzył na Kisę. Cała ta sytuacja z Redem była dziwna i za bardzo tajemnicza jak na jego gust, ale Książe Saiyan miał nadzieję, że dziewczyna mu to wyjaśni. Czarne motyle, które wydobyły się zapewne z tatuażu na jej plecach. Cóż. Dla niego coś takiego było poddaństwem. Raz nie lubił jak ktoś mu rozkazuje, a sobie na to zasłużył. Czy naprawdę większa moc jest tego warta?
- Należysz do niego? Czyli co? Masz robić co chce? Może cię karać? Na czym dokładnie polega to wszystko? – zapytał Zahne. Całe to przesyłanie i oznaczanie tatuażem. Normalnie jak bydło. Przypominało trochę ustanawianie własnej wartości. Zobaczymy. Jeśli Red będzie powiększał swoją armię to trzeba będzie coś zrobić, gdyż z tego co widział to może mieć pod sobą osoby, które mu się oddadzą. Może to być kłopotliwe. A skoro o kłopotach mowa to Raziel wyczuł znajomą Ki. Czyli jednak postanowiła skorzystać z jego zaproszenia, albo Red ją wysłał w celu sprawdzenia co też Raz robi z Kisą. Ta sytuacja sprawiała, że demon znajdował się w niezbyt dobrym świetle jeśli chodzi o Raziela. Kto wie, może Natto się mylił. W każdym razie nie zrobił nic kiedy April wylądowała przy nich. Nawet mógł udać zaskoczenie, że ich tak szybko znalazła. Czekał na to co miała do powiedzenia, gdyż to było jasne. Dwie sprawy. Ciekawe jakie. Przeprosiny za zachowanie Reda sprawiły, że ciemnowłosy przewrócił oczami. Znowu to samo. Znowu ktoś inny bierze odpowiedzialność za zachowanie demona tym samym usprawiedliwiając go. W taki sposób to oni daleko nie zajadą. Jednak Zahne nie wtrącał się. To była ich sprawa, a Redowi wyjaśnił wcześniej co i jak. Mogą go za to znienawidzić, ale czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Druga sprawa, która April skierowała w jego stronę trochę go zdziwiła. Co ma Kuro do tej całej sprawy? Raziel jako jedyny chyba nie był powiadomiony o wielkiej tragedii, wiec proszę mu wybaczyć szczere zdziwienie jakie pojawiło się na jego twarzy. Niestety nie zdążył odpowiedzieć, gdyż Kisa postanowiła ochłodzić gorącą głowę April, wciągając ją do gorącego źródła. Logiczne. No, ale sama akcja sprawiła, że Zahne się uśmiechnął, lecz w dalszym ciągu nie ruszał się ze swojego miejsca. Zauważył jednak poruszenie u dziewczyn. Czyżby tatuaże coś im mówiły? Red je wzywa? No nie mówcie, że nie przypomina to sekty. April w końcu udało się jakoś wstać i wypluć większość wody, więc Książe mógł odpowiedzieć na jej pytanie.
- Jak silny jest Kuro? Równie dobrze możesz mnie zapytać jak silny jest Red. Nie jest to słabiak i szczerze mówiąc musiałbym poznać twoją pełną moc, żeby określić czy przetrwałabyś z nim długo. Bo to, że nie masz szans na wygraną, jest więcej niż pewne. Kuro potrafił wytrzymać bardzo długo w starciu z Zellem, a to nie byle co. Słyszałem relacje i widziałem nagrania. Jest silny, a ma posiada dostęp tylko do 2 poziomu Super Wojownika. Jednakże. – powiedział Raz i na chwilę się zaciął jakby zastanawiając się nad całą sytuacją. Dlaczego chce to wiedzieć? Co też takiego Kuro jej zrobił? Kurna przydałaby się Vivian, ona zawsze wiedziała co się dzieje. Można powiedzieć, że zwracała większą uwagę na jednostki. Raziel myślał politycznie i wojskowo tak jak go tego uczyli. Miał się przyzwyczajać do rządzenia. Jego siostra zaś skupiała się na czym innym. Dlatego tak świetnie się dopełniali. No nic. Trzeba dać jej to czego chce. – Jednakże Kuro nie będzie walczył z tobą na pełnej mocy. On boi się krzywdzić osoby, które kocha lub są dla niego ważne. Myślę, że miał także opory przed walką z Zellem. Nie wiem dlaczego i kto, ale ktoś wsadził mu za dużo durnot do łba. Reasumując Kuro jest cholernie silny. Na pewno nie silniejszy od mojego ojca czy też Reda, ale potężny. Jeśli chodzi o czystą moc to przegrywasz na starcie, lecz jeśli mówimy o zapale i chęci to myślę, że to może być coś przez co przegra. Dlatego też Kuro nie nadaje się na władcę. Nie umie podjąć trudnych decyzji, które muszą być podjęte. Ale tak to jest jak się słucha dyrdymałów o pokoju, miłości i tym, że nic nikomu się nie stanie. Szkoda tylko, że inni muszą potem odwalać brudną robotę.
Tak, Zahne miał wiele pretensji do zachowania niektórych osób podczas rebelii. Rozumiał, że Kuro i jego towarzysze ruszyli na Zella, ale powiedzmy sobie to uczciwie. Gdyby nie ojciec Raza to by spieprzyli zapewne cały plan, który rebelianci szykowali od nie wiadomo jak dawna. Skoro April chce mu skopać za coś dupę proszę bardzo, ale jak zaczną mieszać w to Vivian, Kisę albo jego planetę to nie daruje.
- W każdym razie musisz naprawdę się postarać jeśli chcesz mu zrobić krzywdę. Skąd to wiem? Widzę to w twoich oczach. Chęć udowodnienia czegoś. Tak więc jak Kisa powiedziała usiądź, wyluzuj się i opowiedz co też takiego ci on zrobił? – powiedział Raziel i uśmiechnął się zapraszająco do dziewczyny. Możliwe, że zapowiada się długi wieczór.

OOC:
Regeneracja HP 15%

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Lis 14, 2016 6:56 am

Kisa tak szybko zepchnęła mnie do wody, że nawet nie zdążyłam zaprzeczyć ani nawet próbować się ratować. Poczułam w jednej chwili ciepło i mokro wszędzie. Na początku byłam wściekła, ale z każdą sekundą coraz bardziej mi przechodziło. Fala przyjemnego ciepła była w zasadzie czymś, czego potrzebowałam. Może Kisa ma rację? Moje ciągłe życie kręci się w zasadzie wokół jednej rzeczy. Wynurzyłam się w zasadzie mokra jak szczur.

- Rozumiem, że potrzebowałam kąpieli, mogłaś dać znać, bym się chociaż rozebrała – wyszczerzyłam się w stronę dziewczyny, było mi bardzo przyjemnie w tej wodzie, ale w tym momencie ściąganie z siebie ubrań było całkowicie bezsensu.

Widziałam jej wzrok odnośnie wezwania do Reda, wiedziałam też, że szeryfowi chyba się to nie spodoba. Usiadłam w końcu niedaleko ich pozbywając się chociaż części swoich ubrań, gdy Raziel zaczął mówić. Skamieniałam na chwilę, facet zdecydowanie nie owijał w bawełnę, mówił dokładnie to, co wiedział i to co myślał. Sama wiedziałam, że sporo mi brakuje do pojedynku, ale nie zdawałam sobie sprawy, że w zasadzie to jest aż tyle i różnica jest zdecydowanie większa niż mi się wydawało. Co dziwne on sam posiada dostęp tylko do drugiego stadium, to zupełnie jak ja, więc jakim cudem jest tak cholernie silny? Chciałabym poznać ten sekret. Czy może to jego ciężka praca? Na kolejne słowa Raziela niemalże prychałam. Nic mnie z nim nie łączy, a on sam nic do mnie nie czuje, więc żadnych taryf ulgowych. No tak i w zasadzie miałam o nim pełny obraz, chociaż z jednej strony kłócił się on w mojej głowie. Chodzący, kochający, nie chcący zrobić nikomu krzywdy, jakie to słodkie jak stado kucyków. Ale z drugiej strony... muszę to zdecydowanie przemyśleć, chociaż sama nie wiedziałam, czy jest co. Nie mam z nim szans, więc muszę porządnie wziąć się za siebie, ale mogę to zrobić za chwilę. Jeszcze chwila regeneracji nikomu nie zaszkodziła. Siedziałam wygodnie w zasadzie tak, jak oboje tego chcieli.

- Kisa już trochę o tym wie, bo gdy spotkałyśmy się pierwszy raz powiedziałam jej trochę o sobie. Co do niektórych rzeczy, o których mówiłeś, zupełnie się nie zgodzę. Gdy przyjdzie czas Kuro będzie walczył ze mną na pełnej mocy bez zawahania, bo jeżeli cokolwiek do mnie czuł dawno to przeminęło. Gdy straciłam pamięć w warunkach, których oczywiście nie pamiętam, znalazłam się na Ziemi. Nic nie pamiętając, nic nie wiedząc, z Kuro i z Hazardem no i ze zwłokami mojego brata. Tak szybko jak się pojawili, to tak szybko w zasadzie się rozpłynęli zostawiając mnie samą tutaj pełną setki pytań, ciało brata również zabrali ze sobą. Jeszcze jakby tego było mało to Kuro zamordował swoje własne dziecko, w zasadzie nasze. – głośno westchnęłam, nie lubiłam o tym wspominać i w zasadzie nie wiem, czemu nabrałam do mężczyzny zaufania, po chwili jednak dodałam już z uśmiechem na ustach – Dobra, dosyć tych smutów.

Próbowałam włożyć w zemście głowę Kisy pod wodę, ale ta się tak łatwo nie dawała. Było to dziwne, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu śmiałam się i nie myślałam o zemście. Jedynie co, to czerpałam pozytywne chwile. Wiedziałam, że nasze błogie chwile są policzone, ale walić to.

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sro Lis 16, 2016 9:55 pm

Trzeba było na chwilę oderwać się od złych myśli. Kisa dobrze mówiła, że jeśli się nie przestanie myśleć tylko o jednym, to można szybko oszaleć. Rządza zemsty potrafi być potężnym doładowaniem, ale równocześnie spala cię od środka tak, że na koniec nie zostaje już nic, tylko pusta skorupa osoby, którą kiedyś się było.
- Kisa jest dość bezpośrednia, jak już zdążyłaś to zauważyć. Ale lepiej je ściągnij, bo potem będziesz musiała latać w mokrych ciuchach. To zaś nie jest zbyt przyjemne. – powiedział Saiyanin i lekko się opuścił, iż teraz woda sięgała mu do szyi. Było to naprawdę przyjemne, a gorąco pomagało mu w regeneracji. Te źródła albo miały coś w sobie, ale chwila relaksu dobrze podziałała. Czuł jak jego mięśnie się rozluźniają i spokojnie pobierają energię. Przez ostatni okres był praktycznie w gotowości, gotowy na walkę, która ostatecznie się odbyła. Oberwał dość mocno i gdyby nie pomoc Kisy to pewnie już byłby martwy. Miał u niej spory dług, który jej spłaci. Wcześniej czy później. Raziel strzelił kilka razy karkiem i patrzył jak April analizuje to co jej wcześniej powiedział. Najwyraźniej zastanawiała się czy jego słowa były prawdą. Mogła mu uwierzyć, albo nie. Raz nie miał żadnych powodów, by okłamywać April. Dawno się już nauczył, że każdy zasługuje na to, co sam zasiał i jeśli Kuro zrobił coś takiego, że wkurzył dziewczynę to na pewno zasługuje na lanie. Jednak to muszą sobie oni sami rozstrzygnąć, gdyż Zahne zaczynał mieć coraz więcej na głowie. Chciał w dalszym ciągu piąć się w górę hierarchii wojskowej, lecz gdzieś z tyłu głowy w dalszym ciągu siedziała myśl, że będzie musiał też zostać królem po swoim ojcu. W pewnym sensie obawiał się tego i wolał skupić się na rzeczach aktualnych. Pocieszał się, że ma jeszcze czas, ale jak to w życiu bywa, niczego nie można być pewnym. Słuchał tego co dziewczyna ma do powiedzenia i zastanawiał się czy to prawda. Kuro jakoś nigdy nie wydawał się osobą, która porzuci April. W gruncie rzeczy, chyba wszystko co robił to robił dla niej. Ale kto wie. Ludzie się zmieniają.
- Jeśli naprawdę to zrobił to zasługuje na to wszystko co chcesz mu zrobić ty. Ale dam ci małą radę, zanim się rzucisz na niego z pięściami. Daj mu powiedzieć swoją wersję, gdyż czasami zakładamy jedno, bez poznania innej strony. Może zabił twojego brata i dziecko, lecz mógł mieć wtedy powód. Dopiero jak zdradzi ci je to zdecyduj. Poza tym w dalszym ciągu uważam, że coś do ciebie czuje. Kuro jest za przeproszeniem cholerną ciapą. Pozwala by uczucia nim kontrolowały, kiedy trzeba zdać się na rozsądek. I to go kiedyś zgubi. – powiedział Raziel. Kiedy on stał się taki poważny i rozważny? Chyba od wtedy, kiedy musiał do tego dorosnąć. Musi być tym Księciem czy tego chce czy nie. Jednakże kiedy patrzył jak dziewczyny sią bawią to nawet się uśmiechnął. Teraz był tylko zwykłym Saiyaninem. Jednak trzeba pamiętać o treningu, gdyż inni wcale nie zamierzają dać im odpoczywać. Raz doskonale wyczuwał energię Reda, który znalazł sobie chyba nowego pomagiera. Jeśli to co demon robił okaże się niebezpieczne to coś z tym zrobi. Na razie jednak nie będzie się na nim skupiał. Zahne wstał na równe nogi i wyskoczył z wody. Ubrał na siebie bokserki, ale tylko je. Miał pomysł na pewien rodzaj ćwiczeń. Odpalił pierwszy poziom super wojownika na próbę. Chyba wszystko było już dobrze.
- No dobrze April. Pokażesz mi czego się nauczyłaś? Zobaczymy czy Red potrafi szkolić Saiyan. I przy okazji. Nazywam się Raziel. – powiedział Super Saiyanin. Skoro nic nie pamiętała to przedstawi jej się na nowo.

OOC:
Trening start.

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Nie Lis 20, 2016 9:10 pm

- Mam nadzieję, że to ja będę osobą, która go zgubi, doszczętnie – powiedziałam pewna siebie. Podobał mi się klimat, który tutaj panował i przyjemnie ciepła woda. Na pewno jednak nie chciałam go słuchać, w sensie Kuro. Jakie może być wytłumaczenie za morderstwo rzekomo bliskich osób. Być może kiedyś coś dla niego znaczyłam, ale zniknęło to w dniu, w którym przenieśliśmy się na Ziemię. Raziel po prostu próbował solidarności plemników, być może mimo, że oboje byli inni, lubili się w jakimś tam sposób. Albo przynajmniej darzyli respektem, kto wie? Po chwili mężczyzna wstał, a ja spojrzałam z pytającą miną na Kisę, ale wymieniłyśmy jedynie spojrzenie. Od razu dało się wyczuć, że mężczyzna przeszedł na pierwszy stadium wojownika i zwrócił się do mnie. Wygramoliłam się również z wody nakładając część ubrania, które wcześniej ściągnęłam. Było mokre i w zasadzie już średnio przyjemne. Dlatego w zasadzie pozbyłam się jego części, zostałam w samym topie i dłuższych getrach. Zerkałam na niego i trochę czułam się speszona, to trzeba przyznać. Był prawie rozebrany, może to dziwnie zabrzmieć, ale w zasadzie nie pamiętam rozebranych mężczyzn, na dodatek dobrze zbudowanych. April skup się do cholery.

- Szeryfie Raziel, jak już wiesz jestem April – powiedziałam, bo w końcu wypadało być kulturalnym, skoro i on się przedstawił, na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Nic nie dawało mi takiej satysfakcji jak kolejny pojedynek, na dodatek z osobą, z którą jeszcze nie walczyłam. To takie podniecające nie wiedząc jaką ma moc, na co go stać. Dokładnie tak jak on zamieniłam się w super wojownika. – Szeryfie, rozpala mnie ta nieświadomość, zaczynajmy.

Z każdą sekundą już chciałam rozpocząć pojedynek, w zasadzie to była pierwsza osoba mojego gatunku, z którą walczyłam teraz. Wiedziałam, że on również nie da mi fory i mimo przemęczenia walką z Dragotem da z siebie nawet dwieście procent, a mi o to chodziło. Z każdą walką stawałam się silniejsza i uczyłam się czegoś nowego, a wiedziałam, że to mi sporo da. Od razu postanowiłam jednak przystąpić do pierwszego ciosu pięścią, na lekkie rozeznanie. Sama nie uderzyłam w pełni swoich sił, ale nie ukrywałam też nie był to lekki cios. Pierwsze co za to ja zauważyłam, to fakt, że był szybki. Nie było łatwo podążać za jego ruchem. Na moich ustach ponownie zagościł uśmiech, jednak w zupełności nie żałowałam, że tu przebyłam. Czekał mnie dobry pojedynek, na dodatek mogłam zregenerować swoje siły i dowiedzieć się kilku dodatkowych rzeczy. Długo nie czekając przeszliśmy do dalszego sparingu, widziałam, że jeszcze żadne z nas nie daje z siebie stu procent i nie odkrywa swoich kart. Każdy cios po obu stronach był bardzo dokładny i przemyślany, ale z każdą chwilą nasz mini pojedynek stawał się coraz bardziej gorący.

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Nie Lis 20, 2016 10:22 pm

Od razu jakaś solidarność. Prawdą było to, że Raziel szanował Kuro, ale też widział, że gość popełnia sporo błędów. Nie chciał też by dochodziło do jakiś walk zanim cokolwiek sobie wyjaśnią. Mógł się nawet założyć, że chłopak nie skrzywdziłby April tylko starał się jej wszystko wytłumaczyć. Nie umiał przeskoczyć tej pewnej granicy. Raziel szanował kobiety, ale nie bał się wyprowadzić ciosu kiedy to było konieczne. Poza tym w dalszym ciągu pamiętał co robił kiedy podano mu serum. Można by się chronić, że to nie był on, że on nie jest zły. Lecz czy była to prawda? Może to serum tylko wyzwolił to co ukrywał i do czego bał się przyznać? Być może. Zahne miał wiele czasu, by pomyśleć nad swoim zachowaniem, aktualną pozycją i tym co musi zrobić. Obiecał ojcu i matce, że będzie się zachowywał odpowiednio, jak przystało na ich syna. Poza tym jakoś nie chciało mu się robić im na złość. Chyba już z tego wyrósł i teraz po prostu chciał im pokazać, że mogą na niego liczyć i traktować go tak jak tego chciał. Dlatego też starał się podpowiedzieć April co może zrobić. Nie żeby nie odciągał jej od walki. Broń boże. Po prostu niech będzie pewna, że chce Kuro wybić wszystkie zęby, urwać jaja i skręcić kark.

Propozycja małego treningu została przyjęta. Dał jej chwilę na przygotowanie się i rozpoczęcie walki. Oboje walczyli prawie nadzy, ale czasami tylko tyle zostaje. Trzeba nauczyć się radzić sobie w każdych warunkach, poza tym oboje nie mieli się czego wstydzić. Sparing rozpoczęła April. Poruszała się całkiem szybko, ale Raziel był o wiele szybszy. Spodziewał się, że będzie odwrotnie. Zahne najczęściej walczył ze swoją siostrą, więc był przyzwyczajony, że jest od niego szybsza, lecz on silniejszy i bardziej wytrzymały. April mogła być zupełnie inna. I to było nawet interesujące, gdyż zawsze chciał spróbować się w walce z tą dziewczyną. Na razie wiedzieli, że poruszała się jak mucha w smole. Siła ciosu nie była wszystkim. Na co komu niszczycielska moc, skoro nie może nawet uderzyć wroga? Raz wychodził z tego założenia i zawsze starał się być jak najszybszy. Dzięki temu mógł wyprowadzać ciosy, a jego oponent tego nawet nie widział.
Oboje byli doświadczeni i mieli opracowane pewne schematy ruchów. Było to widoczne już po tym jak walka rozpoczęła się na dobre. Nie używali energii Ki, gdyż wywołała by tylko niepotrzebne zniszczenia. Chodziło im tylko o mały pojedynek treningowy, a nie ponowną próbę sprowadzenia Apokalipsy na tą planetę.
- Całkiem nieźle. Widać, że dobrze cię szkolono. Jednak popełniasz kilka błędów. – powiedział Raziel i kopnął April w nogę przez co ona upadła. – Przy ciosie przenosisz ciężar ciała, ale nie wracasz. Łatwo cię wtedy obalić.
Po tych słowach uśmiechnął się, ale szybko spoważniał, gdyż Ap trafiła go hakiem. Szybko się przystosowywała. Był to jeden z jej atutów. Widać było po jej stylu, że trenowała sporo w Akademii, ale używała pewnych ruchów, których Raziel nie znał. Pewnie nauczyła się ich od Kuro, albo Reda. Ich pojedynek stawał się coraz szybszy, aż postanowili przenieść się w powietrze. W pewnym momencie oboje zawiśli dziesięć metrów nad ziemią i cztery od siebie.
- Twarda z ciebie sztuka. I masz niezły prawy sierpowy. – powiedział Raz i pomasował szczęka. Dziewczyna choć wolniejsza to umiała trafić. Dobrze analizowała walkę. Kolejna runda nadchodziła.

OOC:
Koniec Treningu

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
June

avatar

Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Lis 21, 2016 4:42 pm

Kisa... postanowiła w tej rozmowie zachować dystans. Poczuła, że nie powinna wtrącać się tutaj, bo Ci przecież się znali, mieli wspólny temat, więc jej trzy grosze były w tej sytuacji zbędne. Zamknęła więc oczy i oddała się w pełni zrelaksowaniu. Już czuła się o niebo lepiej, tak jakby w ogóle przed chwilą nie była na skraju śmierci, czy czymś podobnym.
Opuściła się tak, że wystawał jej tylko kawałek nosa, a ustami puszczała bąbelki, gdzieś tam na uboczu podsłuchując rozmowę dwójki. Musiała tylko przyznać Razielowi rację w tym, że najpierw trzeba wysłuchać wyjaśnień, a potem dopiero wyciągać wnioski, czy życzyć śmierci takiej osobie. Chociaż... co tam Kisa wie, przecież jak ona sama potraktowała Dragota na Vegecie? Od razu miała go za szumowinę, którą należy zabić... może nie myliła się tak bardzo, widząc jak się sytuacja potoczyła, ale... zrobiła to.
Jej przełożony, jak również April postanowili, że pora chyba na jakiś mały trening w formie sparringu. Młoda wojowniczka stwierdziła iż będzie obserwatorem, biorąc sobie za wymówkę złą kondycję fizyczną, no wiecie, krew jeszcze się nie odbudowała, czy coś. No, ale to tylko był pretekst. Ogoniasta wyskoczyła z wody i pognała do swoich ubrań. Zakładając je, przyglądała się kątem oka walce. Zmarszczyła brwi i przybrała taką minę, jakby ktoś dał jej coś gorzkiego.
Ich poziomy mocy na pierwszym stadium super wojownika były... równe. Byli na zupełnie takim samym poziomie, oboje. Łeb w łeb. Kisa zacisnęła pięści ze złości. No i co? Ona ma stać tak na uboczu, bo jest słabsza? Tak nie będzie. Czarnowłosa zawsze leciała tam, gdzie są silniejsi, ale jak do tej pory zawsze dostawało się jej po dupie za takie akcje, bo za bardzo wyolbrzymia swoje możliwości. Zawsze się jej wydaje, że może o wiele więcej niż jest w rzeczywistości. Może to dobrze, może nie, może zapędzi to ją do trumny, ale trudno. Będzie co będzie i tak nie jest jej dane dożyć późnej starości, bo przecież jej wiek komórkowy jest o wiele starszy niż ciało. Dość smutna sprawa. Musiałaby sobie zapewnić życie wieczne jeśli by chciała żyć dłużej.
Uniosła dłoń ku górze. Spojrzała zza złotej grzywki na dwójkę bohaterów i wysunęła dwa palce, środkowy oraz wskazujący. Zamachnęła się złotym ogonem po czym zgromadziła w palcach energię. W mig, gniew małej saiyanki zaprosił ciemne chmury do dołączenia do towarzystwa. Skupiła się, a potem wystrzeliła z palców promień, prosto między Raziela i April. Wyglądało to kropka w kropkę jak piorun, tylko ten strzelił w chmury z ziemi, roznosząc się po niej małymi wyładowaniami i najwyraźniej ją ładując energią, bo zaczęła ją oddawać w postaci błysków, ale już mniej groźnymi niż ten sprzed chwili.
Chyba o kimś zapomnieliście. Ktoś jest teraz bardzo sfochowany i zły.

Start Treningu
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Wto Lis 22, 2016 10:20 pm

Nigdy nie wydawało mi się, abym była szczególnie wolna, ale przy Razielu ruszałam się w zwolnionym tempie, był piekielnie szybki. Zdecydowanie trudniej było mi wyprowadzić cios, gdy już mi się to udawało wcale sobie nie żałowałam siły. Miałam świadomość, że pokonuje mnie szybkością, więc skoro udało mi się go dopaść, trzeba wykorzystywać sytuację. Po jego słowach i glebie podniosłam się niemal natychmiast odpowiadając kontrą. Gdy przenieśliśmy się w powietrze uśmiechnęłam się opierając ręce o biodra.

- Ty za to jesteś niewiarygodnie szybki, nigdy nie spodziewałabym się tego patrząc na Twoją posturę. Podoba mi się to, nowe doświadczenie – powiedziałam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Byłam zadowolona tym, co się działo, nowy szeryf w mieście pokazywał mi pewne ruchy, które mogę wykorzystać, a przede wszystkim uświadomił mnie, jak wiele jeszcze muszę w siebie włożyć. Nagle stało się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam, miałam wrażenie jakby walnął obok nas piorun. Jak się okazało wcale nie miałam wrażenia, tak po prostu było. A sprawcą tego zamieszania była ona. Kisa. Zaczynało być gorąco, a to mi się jeszcze bardziej podobało. A gdyby tak? Gdybyśmy mogli walczyć całą trójką, każdy przeciwko sobie. Spodobał mi się ten plan
– Nie zapomniałam o Tobie, chciałabyś tego, szykuj się!

Wypaliłam i skierowałam się bardzo szybko na dziewczynę i nawet bez zawahania poprowadziłam w jej stronę cios. Sprytnie go uniknęła, nie musiałyśmy długo czekać na dole, bo Raziel szybko do nas dołączył. W zasadzie każdy walczył przeciwko sobie i każdy w każdym widział wroga. Musiałam się mieć jednak na baczności, czy ta dwójka nie postanowi połączyć sił i przysłowiowo spuścić mi wp...lanie. Cholernie trudne było odpieranie ataków Kisy i próba ataku na zielonookiego i odwrotnie. Takiego doświadczenia jeszcze nigdy nie miałam, co przyznam szczerze wznieciło we mnie jakąś nieopisaną siłę, ogień. Można sądzić, iż jako jego uczennica będzie miała podobny styl walki, ale był on zupełnie odmienny, co dodatkowo sprawiało problem. Poznanie każdego z nich, próba przewidzenia ruchów. Nie ukrywałam, że dostałam parę razy od jednego i drugiego, ale sama również nie byłam w tej kwestii milusia i delikatna. Był to porządny trening, jakiego jeszcze do tej pory nie doświadczyłam, a dał mi dużo do myślenia. Z każdym kolejnym moim błędem, który owocował obiciem jakiejś części twarzy starałam się korygować go i nie wpadać w tą samą pułapkę. Jednak łatwo to mówić, kiedy do czynienia masz z jedną osobą, dwóch przeciwników jednocześnie stanowiło nie lada wyzwanie.

- Kisa, tylko na tyle Cię stać? Spodziewałam się czegoś ekstra – powiedziałam doskonale zdając sobie sprawę z tego, że tylko prowokuję tym dziewczynę, ale też taki miałam cel. W moim mniemaniu wcale nie odbiegała od nas, była na tym samym poziomie. A myślę, że moje słowa tylko jej w tym pomogą. Mimo tego, że sama dostałam porządnie lanie uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Tak bardzo byłam podekscytowana.


______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pią Lis 25, 2016 9:17 pm

Musiał przyznać, że dawno sparing nie dostarczył mu tyle wyzwania i przyjemności. April potrafiła się poruszać i aklimatyzować do przebiegu walki. Trenerzy na pewno by ją pochwali za te umiejętności. W sumie nawet nie wiedział dlaczego dziewczyna nie była w armii. Kuro to wiadome, że miał na pieńku z poprzednim królem, lecz ona? Chyba, że poszła za ukochanym. Diabli wiedzą.
- Dziękuję. – odparł Zahne i uśmiechnął się do dziewczyny. Ta potyczka była zupełnie inna od tych, do których był przyzwyczajony. Pomimo natężenia, to nikt nie miał ambicji zwycięstwa. Chcieli po prostu pokazać to co potrafią i sprawdzić jakie umiejętności posiada druga strona. Jednakże nie byli tutaj sami, o czym dość szybko się przekonali. Fala energii, która przypominała piorun przeleciał tuż obok nich. Komuś tutaj chyba wrócił humor i chęci do walki. Co jak co, ale Kisa potrafiła zwrócić na siebie uwagę. To było nawet ciekawe. Raziel wcześniej praktycznie wezwał piorun z chmur, kiedy Red prawie pozbawił ją życia, a teraz ona strzela podobnym wyładowaniem, by zwrócić na siebie uwagę. Czyżby była zazdrosna o to, że Raz skupił aktualnie swoją uwagę na April, a nie na niej? Skoro zaś mowa o Halfce, to ta ruszyła w stronę Saiyanki i szybko rozpoczęła się pomiędzy nimi walka.

Zahne przez chwilę obserwował jak obie damy naparzają się po pyskach, aż sam postanowił się ruszyć. Nie będzie przecież im przecież pozostawał całej przyjemności. Natto wybrał odpowiedni moment i wbił się w dziewczyny, trafiając obydwie naraz. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Szybko jednak walka przeszła w tryb każdy na każdego. Było to nawet ekscytujące, gdyż trzeba było być dwukrotnie szybszym i uważniejszym. Na każdy błąd czyhał drugi przeciwnik, ale to samo tyczyło się ich. Podczas takich walk wychodziły też błędy, ale i charakterystyczne ruchy. Im dłużej się z kimś walczy tym lepiej można poznać jego styl walki. Nikt nie zdoła do końca ukrywać tego co lubi najbardziej robić. Po czasie można dostrzec, którą ręką woli zadawać uderzenia, kiedy składa się do uniku. Ostatecznie jednak trzeba było przyznać, że taka forma treningu była bardzo przyjemna. Oczywiście dopóki ktoś nie zacznie przesadzać, ale na to się chyba nie zanosiło.

- Nie jest tak źle, ale możecie się jeszcze obie poprawić. – powiedział Zahne i możliwe, że też dolał odrobinę do ognia, gdyż jeśli chodzi o Kisę, to łatwo było ją wkurzyć. Miała hyzia na punkcie mocy i nie lubiła jak się nazywało ją słabiakiem. No, ale dzięki temu może osiągnąć wiele. Czasami gniew dawał naprawdę potężnego kopa.
- Więc co teraz zamierzacie? – zapytał Raziel lądując na Ziemi. W dalszym ciągu był w formie Super Saiyanina. – No bo wiesz. Kuro teraz szlaja się gdzieś po kosmosie. Hazard mu towarzyszy. Na Vegecie jest spokojnie, bo mój ojciec trzyma większość za mordę. Red zaś ma nowego kolegę. Więc może opowiesz mi trochę o tej planecie. Chciałbym wiedzieć coś więcej.
Tak. Raziel chciał się w końcu dowiedzieć, co w tej planecie jest takiego wyjątkowego.


______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
June

avatar

Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sob Lis 26, 2016 11:52 pm

Cóż, może faktycznie Kisa była lekko zazdrosna o większe zainteresowanie się April przez Raziela, młoda saiyanka ma swoje odchyły, o których nie zwykła mówić głośno. Ciężko ją zrozumieć, ale chyba jej przełożony był z nią na tyle już długo, że chyba ją zaczynał powoli ogarniać, ją i jej fochy. Mało komu to się udaje, także gratulacje powolnego sukcesu.
Nie miała zamiaru się powstrzymywać nawet na sekundę, waliła tak, aby zranić i nawet złamać nos, a nie tak, jak zwykle walczy się na sparringu. Ciekawe czy jej przeciwnicy się zorientowali w trakcie, co takiego Kisa wyprawia, czy też byli na tyle silniejsi od niej, że na spokojnie nawet jej mała furia, nie robiła na nich wrażenia. Może też nawet się nie wysilali za bardzo przy blokowaniu jej ciosów... neh, samo myślenie o tym, wprawiało małą małpiatkę furiatkę w wielką złość, przez co jakoś tak ciosy wyprowadzały się same, coraz silniejsze.
Nie ma sensu pisać raz trzeci jakie to wspaniałe uczucie i nowe doznanie walczyć tak we trójkę, każdy na każdego, bo to bez sensu. To było dobre i już. Doskonale wzmacniało koncentrację, oraz skupienie na wielu czynnościach jednocześnie. Kisie zawsze to jakoś przychodziło z trudem. Musiała skupiać się na jednej rzeczy i tylko jednej, na niczym więcej. Jeśli przenosiła swoje skupienie gdzie indziej, to tą pierwszą rzecz szlag trafiał. To jest jedna z jej większych wad, poza byciem małą jędzą.

___ - Mogę poprawić, ale Tobie twarz. - skomentowała ze złością słowa Raziela, gdy sparring się zakończył, po czym wytknęła mu wrednie język. Też coś, znalazł się ten, co pozjadał wszystkie rozumy i ma idealny styl walki. Też miał luki, za bardzo chyba zakochał się w sobie i nie widzi wad. Jeszcze mu pokaże kiedyś. Nie da sobie w kaszę dmuchać - Kij Ci w oko. - dodała jeszcze.
Co ona zamierzała? Przecież to jasne, już mówiła. Miała zamiar osiągnąć drugi poziom super saiyanina, potrzebuje tylko do tego jakiejś pomocy. Trening na tej planecie może przebiegać z lekka ciężko, ze względu na grawitację. Gdyby tylko była w stanie znaleźć pomieszczenie, w którym grawitacja zwiększałaby się kilkakrotnie.
___ - Ta Komnata Czasu... w Pałacu Wszechmogącego... wiesz gdzie to jest? - zapytała nagle, kierując swój wzrok na April. Może tam znajdzie to, czego szuka. Jeśli jest tak jak mówił Red i dzień Ziemski to odpowiednik roku tam... to może będzie w stanie szybko się wzmocnić. To całkiem dobry pomysł. - Jeśli nie, to pozostaje Majin. - nie do końca wiedziała na czym polega owa klątwa, ale jeśli ma jej dać jakiś kop w siłę, to czemu by nie spróbować. Akurat tutaj dziewczyna zapomniała, że demon ostrzegał, że majin równa się szałowi i atakowaniu sojuszników. Mózg Kisy już kompletnie opanowała żądza większej mocy. Niedługo będzie wyznawać zasadę: po trupach do celu.

Koniec Treningu
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Lis 28, 2016 7:43 pm

Emocje na szczęście sięgnęły zenitu. Już sama miałam problem z wytrzymaniem, także oznajmienie przerwy dobrze mi zrobiło. Wzięłam parę głębszych oddechów spoglądając na tą dwójkę. Myślami zaczęłam śledzić energię Reda, nie poruszyła się w sumie w żaden sposób. Ciekawe, co tam się wydarzyło. Nie miałam kompletnie zielonego pojęcia, ale dopóki wiedziałam, że demonowi nic się nie dzieje nie chciałam interweniować.

- Dzięki, ale hej, hej, nie słodź sobie, Ciebie też czeka robota -powiedziałam uśmiechając się. Wiedziałam, że Raziel był dla Kisy mentorem, ale mnie w to nie wrobią. Wiedziałam za to, nad czym powinnam popracować i co jest moim słabym puntem. Ale do czasu, a przynajmniej taką mam nadzieję. Gdy usłyszałam, jak dziewczyna zwraca się do niego zaśmiałam się. Miała charakterek, nie ma co, zupełnie jak ja teraz. Gdy tylko dziewczyna spojrzała na mnie zapytała o komnatę. – Nie mam pojęcia, ale też chętnie bym się do niej wybrała. Myślę, że Red może nam powiedzieć, gdzie to jest skoro o tym wspomniał.

Oczywiście nie byłam świadoma tego, że już kiedyś tam byłam i to razem z June. Póki co ciężko było mi sobie wyobrazić, jak jeden dzień może trwać rok. Totalne zaginanie czasoprzestrzeni. Tak, to w sumie będzie mój kolejny krok. Chcę się tam dostać i co nieco się poprawić. Przeniosłam swój wzrok na Raziela.


- Też chcę iść do komnaty, poza tym nie mam większych planów. – odpowiedziałam jakbym niemalże tego żądała i tak właśnie postanowiłam. – Co robi Kuro z tym półgłówkiem Hazardem kompletnie mnie nie interesuje. Dobrali się. Jedyne, co mnie interesuje to fakt, że Kuro w tym cholernym kosmosie nie może umrzeć. Jak ktoś, go zabije to zemszczę się.

Uśmiech nie znikał mi z buzi. Chciałam dodać, że zrobię to za wszelką cenę, ale powstrzymałam już siebie, aby nie wyjść na jeszcze bardziej nienormalną niż jestem.

- A ty co zamierzasz? Lecimy zapytać o komnatę? – wolałam nie przebierać w środkach, wolałam działać niż czekać. A mi z kolei opcja z majinem kompletnie się nie podobała, nie chciałam żeby coś kontrolowało moim własnym ciałem. Wiedziałam, że szeryfowi też się to nie spodoba, w końcu siła nie powinna iść za wszelką cenę. Po chwili skojarzyłam co zielonooki jeszcze powiedział  - Moment. Twój ojciec? Twój ojciec to Zell?!

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Wto Lis 29, 2016 8:53 pm

Telepatia do April i Kisy:
 
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Wto Lis 29, 2016 9:06 pm

Stali sobie teraz w kółeczku i każde każdemu zarówno pocisnęło jak powiedziało komplement. Poza Kisą. Choć Raziel już powoli uczył się rozróżniać jej odzywki i je odpowiednio interpretować. Teraz Raz już wiedział, że w większości sytuacji dziewczyna udawała i grała pod publiczkę. Nie chciała być odbierana jako słaba, ale równocześnie odsuwała od siebie osoby, którym mogło na niej zależeć. Co ciekawe Kisa lepiej adaptowała się do nowych znajomości na Ziemi niż na Vegecie. Tam to chyba nie było dnia, by nie odszczeknęła się komuś lub nie wdała w bójkę. Może i to był jakiś sposób lecz na dłuższą metę się to nie będzie sprawdzało. Ktoś kiedyś nie wytrzyma i wpieprzy jej tak mocno, że może się to źle skończyć. Zahne rozumiał chęć zdobywania coraz większej mocy, ale nie można się tylko na tym skupić. To już zaczynało się robić ciut chore. Jeśli Kisa sobie z tego nie zda sprawy to trzeba będzie coś z tym zrobić. Natto nie wiedział co, ale wiedział, że będzie musiał mieć na nią oko.
- Nic nowego. – odparł Zahne. Może April tego nie potrzebowała, ale czasem kilka wskazówek nie zawadziło. I czy był mentorem dla Kisy? Ona raczej tak nie uważała. Prędzej uznawała słuchanie Raza za uciążliwy obowiązek. Rozmowa dziewczyn o jakiejś komnacie go zainteresowała. Co było w niej tak ciekawego, że chciały tam się udać? I czym był ten Majin?
- Wybaczcie, że nie jestem w temacie, ale czym jest ta komnata, o której mówicie i ten cały Majin. Domyślam się, że są to jakieś sposoby na zwiększenie swojej mocy, inaczej Kisa nie byłaby zainteresowana, ale możecie powiedzieć na ten temat coś więcej? – poprosił Zahne jak na dobrze wychowaną osobę przystało. Nie lubił być poza tematem, poza tym dziewczyny nie odpowiedziały na drugą część jego pytania. Ale mógł im to wybaczyć jeśli teraz odpowiedzą. Kisa zapewne coś odburknie jak to ona ma w zwyczaju, ale April powinna powiedzieć cos więcej. No, ale dziewczyna teraz chyba przetworzyła wszystkie dane jakie wcześniej uzyskała, gdyż zadała najlepsze pytanie jakie Zahne usłyszał dziś. Książe po prostu nie wytrzymał i zaczął się śmiać. Nie no błagam. Czy on wygląda jak ten psychol?
- Wybacz, ale to było genialne. Nie. Mój ojciec to nie Zell. Choć mój ojciec jest aktualnym królem i tym, który pokonał Zella. No, ale poprawiłaś mi humor.

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
June

avatar

Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Czw Gru 01, 2016 4:11 pm

Kurna, April nie miała pojęcia, gdzie znajduje się miejsce, wspomniane przez Red'a, gdy dawał im opcje wyboru dalszej drogi. No nic, dobrze było mieć jakąś nadzieję, a teraz trzeba kombinować jak koń pod górkę by dostać to, czego się chce.
Moc. Chęć jej zdobycia, zwiększenia, chęć bycia silniejszym od wszystkich. To wszystko jest po prostu zakodowane w genach Kisy i nie jest w stanie sobie z tym poradzić, jakoś to ujarzmić. Miała być bronią, w myślach o wiele potężniejszą niż się stała. Dzieciaki z poziomem mocy dziesięciu tysięcy jednostek to na Vegecie niemal chleb codzienny, więc powstanie kogoś takiego jak ona z takim poziomem na samym początku to był... hmm... zawód? Liczono na coś o wiele bardziej wspanialszego, łącząc ze sobą tak mocne geny wymarłej już rodziny z elity. Osoba, która była jednym z jej dawców genów pochodziła z bardzo wysoko postawionej rodziny, była na samym szczycie, utalentowana od urodzenia, ze smykałką do wszystkiego. Miała być taka jak ona, a... no wyszło co wyszło. Nie mniej jednak uratował Kisę przy życiu fakt, że uczyła się i przyswajała wiedzę w ekspresowym tempie. Nie trzeba było tłumaczyć jej niczego dwa razy, techniki małpowała od razu, niekiedy ze stuprocentowym powodzeniem, bez musu powtarzania tego w kółko, aż do skutku.
Podniosła głowę i westchnęła cicho.
___ - No nic. - zruszyła ramionami. - Podobno na tej planecie znajduje się komnata, gdzie rok tam odpowiada jednemu dniu tutaj. Dlatego chcę się tam dostać i trenować. - spojrzała w bok, naburmuszając się - A Majin to forma opętania, która ma mi dać moc. - to plan awaryjny, nie patrzcie tak. Co do komnaty, to pozostaje spytać Red'a o konkrety.
Apropo demona, odezwał się.
Pomijając już małe nieporozumienie z Zellem w roli ojca Raziela. Zamilkła na moment, robiąc skupioną minę, na telepatyczne słowa czarnowłosego demona. No, trzeba przyznać, że młodej wojowniczce, nie spodobał się fakt, że musi teraz zrobić coś na 'zlecenie', akurat wtedy, gdy zachciała ruszyć dupkę, w poszukiwaniach magicznej komnaty. Chodziło o Smocze Kule. W głowie Kisy od razu zaświeciła się lampka, oraz wizja dużej świecącej pomarańczowej kuleczki z gwiazdkami w środku. Zapamiętała, że Ziemskie kule są znacznie mniejsze, niż ta, którą saiyanka zakopała na Vegecie. W każdym razie szczegóły kulek zna i rozpozna jakąś, gdy ją tylko zobaczy.
Zastanawiało ją czym jest nagroda. Coś, czego nikt inny nie ośmieliłby się im dać. Co to takiego? Jakiś skarb? Tajemnica? Buziak?
Westchnęła ciężko po raz drugi i wsadziła ręce w kieszenie spodni. Spojrzała na April, pytając wzrokiem "co teraz?".
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Gru 05, 2016 6:54 am

Zdecydowanie odetchnęłam z ulgą, gdy dowiedziałam się, że Zell to nie ojciec Raziela. Jakoś nie przepadałam za tym królem. Zdziwiona jednak byłam, że nastąpiła zmiana, pewnie stało się to, kiedy straciłam pamięć, nic nowego.


- Zell nie żyje – odpowiedziałam w zasadzie próbując przekonać do tego stwierdzenia również samą siebie. W zasadzie na chwilę obecną było mi to obojętne, kiedyś może i bym się cieszyła, jakoś nie przekonywał mnie jako król. W takim razie ciekawe, jak jest teraz, ale o to już nie chciałam pytać. Po pierwsze nie chciałam ich zamęczać nudnymi opowieściami o Vegecie, poza tym to w takim razie był obecny książę.
– Ej, ale nie licz na pokłony z mojej strony dla Ciebie.

Zaśmiałam się cicho, słuchałam też uważnie co Kisa mówiła na temat komnaty i majina. Tak bardzo chciałabym być w tym pierwszym miejscu. Zastanawiałam się, co takiego robi w tym momencie demon, gdy nagle do moich uszu doszedł jego głos. Smocze kule? Co to w ogóle do cholery jasnej jest, skupiłam się przez pewien czas myśląc. Gdzieś tam próbowałam sobie przypomnieć, czy aby nie znam tego przedmiotu, ale nic nie przychodziło mi na myśl. Widziałam wzrok Kisy na sobie, ale nie umiałam niczego powiedzieć w zasadzie. Jasne, że chciałam iść szukać tych kul, gdziekolwiek one są. Chociażby z tego powodu, że Red jako jedyny na tej planecie wywiązał się z danego słowa. Powiedział, że zwiększy we mnie moc i zrobił to niemalże od razu jednym sposobem i kolejnymi treningami. Nie miałam powodu żeby tego dla niego nie zrobić. Problem pojawiał się tego typu albo też raczej tego osobnika. O ile ja jako wolny ptak nie miałabym problemu z prostym odejściem, o tyle gorzej z Kisą. W końcu zerknęłam na dziewczynę.


- Kisa, czym są te smocze kule i jak mamy je odnaleźć, znasz jakiś sposób? – zapytałam przesyłając jej myśli telepatią.
– Chcesz je odnaleźć, czy wolisz się wycofać?

Nie chciałam przede wszystkim decydować za dziewczynę, miała ona w zupełności wolną wolę, którą musiała wykorzystać. Czy chce znaleźć te smocze kule i zobaczyć, co się stanie, czy też woli zostać tutaj z Razielem. Żadna droga nie była lepsza od drugiej tak naprawdę. Ja sama po prostu miałam swój wytyczony szlak, którym musiałam podążać. Jedyne czego w zasadzie pragnęłam to zdobycie mocy i teraz to się dla mnie liczyło, wiedziałam, że przy obecności demona jestem w stanie osiągnąć swój cel, poza tym obiecałam, że demon może na mnie liczyć. Spojrzałam na Raziela i wiedziałam też, że szeryf nie będzie zadowolony gdyby dziewczyna chciała odejść. Zresztą, jeżeli podlega pod nim to w zasadzie nawet nie może tego zrobić, znałam prawa Vegety, w końcu sama się tam wychowałam.

OOC: Wybaczcie za zwłokę

______________________

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.


Prawdziwe oblicze April, Reda i Ósemki
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1561
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sro Gru 07, 2016 8:07 pm

April chciała się teraz dowiedzieć, jak wyglądają, oraz czym są smocze kule. Młoda saiyanka jednak miała pewne obawy co do mówienia tego, przy Razielu. Będzie musiała od Niego jakość uciec, a jeżeli teraz coś palnie takiego godnego zainteresowania, to pewnie poleci za April i Kisą. Cały czas miała wrażenie jakby jej przełożony tylko czekał na stosowną okazję, by mieć pretekst do tego, aby zabrać małpiatkę z powrotem na Vegetę, jak ten worek ziemnioków.
___ - "Opowiem Ci jak wyglądają nieco później. Problem w tym, że nie mam zupełnie pojęcia jak ich szukać. Są rozrzucone po całej planecie, a ona nie jest zbyt malutka..." - odpowiedziała telepatycznie do dziewczyny, załamując ręce. To jak szukanie igły w stogu siana, nie możliwa do zrobienia rzecz bez przedmiotu, który by mógł zlokalizować kule. Możliwe, że da się coś takiego stworzyć, ale Kisa nie jest żadnym naukowcem z mózgiem cięższym, od reszty ciała.
Zerknęła na Raziel'a, a potem znów spojrzała na April, tak jakby prosząc ją wzrokiem, żeby coś wymyśliła, żeby mogły stąd odlecieć. Ostatecznie, to młoda wojowniczka postanowiła wpaść na jakiś szalony pomysł. Szalony? Raczej... bezmyślny, impulsywny. Po prostu bez jakiegokolwiek słowa chwyciła swoją koleżankę za rękę, a potem wystrzeliła w powietrze, ciągnąć ją za sobą. No co? Nie miała innego pomysłu jak po prostu sobie stąd polecieć najszybciej jak się tylko da! Szybko odnajdzie kule, a potem poszuka sposobu jak dostać się do Komnaty i tam potrenuje.

ZT x2 jeśli się uda... nie wiem gdzie musimy zacząć. Very Happy
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Sob Gru 10, 2016 10:37 pm

Telepatia do April i Kisy:
 
Powrót do góry Go down
Shadow
Nashi
Nashi
avatar

Liczba postów : 234
Data rejestracji : 29/11/2015


SCOUTER
HP:
1000/3000  (1000/3000)
Ki:
2924/3225  (2924/3225)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Gru 12, 2016 4:23 pm

Shadow zbliżał się coraz bardziej do miejsca pobytu poszukiwanej przez niego osoby. Z daleka dostrzegł że ewidentnie trafił do gorących źródeł albo coś w takim stylu, pewnie jakiś ośrodek reinkarnacyjny. Czerwonooki wylądował w nie obserwowanym przez nikogo miejscu i wmieszał się w tłum obecnych w okolicy osób, spokojnie szedł w stronę Energi księcia Raziela. W końcu był na tyle blisko że mógł spokojnie go zobaczyć. Wyglądał na całego więc nie było się czym martwić. Jednak Half nie zamierzał podchodzić, zagadywać, wręcz przeciwnie. Kiedy upewnił się wzrokowo że wszystko z nim w porządku natychmiast się odwrócił i odszedł z terytorium źródeł. Wystartował niedaleko i ruszył w stronę Biblioteki. Z informacji które przeczytał w Scouterze to miejsce może być idealnym startem jego misji badawczej. Dzięki temu łatwiej mu będzie odnaleźć wszystkie zwierzęta i rośliny jakich DNA miał zebrać. Mógł też prześledzić historię planety i różne ciekawe rzeczy związane z niebieską planetą. Zwłaszcza że w pewnym sensie przypomniała mu jego własny dom zanim trafił do tego świata.

Occ:

Zt: Biblioteka
Trening Koniec
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 891
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   Pon Gru 12, 2016 8:03 pm

Raziel słuchał dokładnie tego co Kisa mówiła o tej komnacie. Rok w jeden dzień. To było coś niezwykłego i nie do pomyślenia, jednakże ostatnio zdarzały się takie rzeczy, że był gotów w to uwierzyć. Czyżby to był sekret tych wszystkich osobników, którzy mieszkali na tej planecie? Komnata, w której możesz trenować ile ci się zamarzy, a w realnym świecie mijają tylko chwile. To było za piękne, by było prawdziwe i gdzieś tutaj musiał się znajdować haczyk. Zawsze był jeśli chodzi o wielką moc. Jednak kiedy usłyszał na czym polega ten Majin to jego umysł automatycznie przywołał wspomnienia z ataku Tsufula i Rebelii. Opętanie. Raziel przerabiał to już zbyt wiele razy, żeby uważać moc, którą opętanie może i daje za dobrą cenę. Nie było to warte tych wszystkich nieprzespanych nocy i wspomnień, których nie można było się pozbyć. Kisa nie miała pojęcia na co się porywa, lecz jeśli spróbuje to trzeba będzie coś zrobić. April zaś wiadomość o śmierci Zella chyba dobrze przyjęła, gdyż wyglądała jakby z jej serca spadł kamień. A może zwyczajnie cieszyła się, że ktoś sprzątnął tego gnoja.
- Spokojnie. Nie wymagam tego. – powiedział Zahne, a sprawy potoczyły się nadzwyczaj szybko. W jednej chwili stali sobie tutaj i spokojnie rozmawiali, by w następnej Kisa złapała April za rękę i wystrzeliła z nią w powietrze, jakby jej się gacie paliły. To wcale nie było podejrzane. Poza tym nie ukrywały swojej energii, więc Zahne mógł je spokojnie śledzić. Jednakże nie leciał za nimi na pałę. Ubrał się w kostium i pancerz oraz założył także scouter. Dziewczyny doleciały na miejsce przeznaczenia, gdzie czekał na nie Red. Zero jakiegokolwiek zaskoczenia. Raziel westchnął głęboko i również wystrzelił w powietrze. Musi sobie z nimi pogadać.

z/t Wulkan

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gorące Źródła   

Powrót do góry Go down
 
Gorące Źródła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Basen + gorące źródła
» Choć nadciąga chłód, jutro może być naprawdę gorąco.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: