Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Archipelag

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Archipelag   Pon Gru 03, 2012 11:05 pm

Trzy duże wyspy otoczone przez kilka mniejszych. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów nie znajduje się żadna Nameczańska wioska, toteż rzadko ktoś tędy przelatuje. Idealne miejsce na odizolowanie się i samotny trening, lub uknucie jakiegoś spisku....

Wygląd:
 


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pon Lut 25, 2013 11:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Gru 09, 2012 9:33 am

Vitolo po kilkunastu minutach truchtu dobiegł do wielkiego archipelagu, to właśnie z tego miejsca dochodziły dźwięki wybuchów. Młody nmaeczanin od razu wiedział, że musi dziać się tu coś nie dobrego w dodatku jeśli coś mu się stanie będzie zdany tylko na siebie. Najbliższa nameczańska wioska była kilkanaście kilometrów stąd, Vit zdając sobie z tego sprawę szedł wolnym krokiem przed siebie rozglądając się starając się dojrzeć coś niepokojącego. Na jego szczęście lub nieszczęście nic nie zauważył oznaczało to, że zagrożenie jest albo na innej z wysp, albo jest dobrze schowane lub po prostu go tutaj nie ma. Wojownik nie wierzył w możliwość, że nikogo tutaj nie ma dlatego też po prostu ruszył w dalszą drogę aby zorientować się jak wygląda sytuacja na dwóch pozostałych wielkich wyspach. Tak samo jak poprzednio nic nie zauważył, jednak czuł się obserwowany dlatego też postanowił tu zostać.

-Chwilę posiedzę, a może wtedy wydarzy się coś ciekawego.- Vit powiedział to zdanie sam do siebie po czym przysiadł koło jednego z pagórków. Był obrócony do niego plecami, naturalna tarcza chroniła go od ataku od tyłu a gdyby ktoś chciał zaatakować go od przodu Vitolo powinien to szybko zauważyć. Wydaje się, że to doskonała pozycja, jednak jak będzie się ona sprawować nie wie nikt.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Sro Gru 12, 2012 6:57 pm

Niewątpliwie to w tych okolicach dochodziło do eksplozji, które były słyszalne jeszcze wiele kilometrów dalej. Nameczanin siedział ukryty przez jakiś czas, gdy nagle jego wrażliwe uszy zarejestrowały jakieś odgłosy. Konkretnie kroki, w jego kierunku zmierzało kilkoro osobników. Nim zdążył zareagować, byli już zaledwie kilka metrów od niego.

- To tutaj? - spytał czyjś głos.

- Tak, nie ma wątpliwości - odpowiedział mu drugi - Radary wykryły intruza w tym sektorze. Rozproszyć się, jazda! I macie mi go pojmać żywcem, chcę wiedzieć co tu robi!

Sytuacja nie wyglądała najlepiej. Wróg miał zdecydowaną przewagę liczebną, oraz stosunkowo mały obszar do przeczesania. W niedługim czasie Vitolo zostanie schwytany. Jednak oczom Zielonego Pielgrzyma ukazało się coś, co mogło uratować mu skórę. Dziura w ziemi o średnicy około metra, znajdująca się tuż obok głazu za którym się schował. Nie było wiadomo gdzie prowadzi, ale to chyba nie miało w tym momencie większego znaczenia.

OCC:
Decyzja należy do Ciebie. Skaczesz, albo dajesz się złapać.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Pon Sty 14, 2013 7:57 pm

Miejsce, w którym Vitolo usiadł było naprawdę świetne. Ściana za nim dawała mu osłonę przed atakami od tyłu, a gdyby ktoś chciał zaatakować od frontu Vit zdążył by go dojrzeć i zdążyć jakoś zareagować na jego cios. Jednak nawet tak dobre miejsce nie było stu procentową obroną przed spotkaniem z wrogiem, w pewnym momencie nameczanin usłyszał dźwięk kroków, każdy kolejny dźwięk był coraz głośniejszy po czym dało się wywnioskować, że ktoś się do niego zbliża. Po kilkunastu sekundach dźwięki kroków zniknęły, dzięki czemu Vitolo miał chwilę ciszy żeby się zastanowić co począć z nieznajomym, ale zanim zdołał coś wymyślić usłyszał głos co gorsze były to dwa różne głosy w dodatku jeden z nich mówił, że mają się rozproszyć co dało Vitowi do zrozumienia, że na pewno jest to więcej niż dwie osoby. Nie wiedzą zbytnio co ma zrobić zaczął rozglądać się za jakąś drogą ucieczki. Jego oczy błądziły po całym znajdującym się wokół niego terenie i dopiero po kilku chwilach zauważyły dziurę w ziemi, w którą mógłby bez problemu wskoczyć. Miał teraz wybór albo oddać się w ręce wrogów albo po prostu przed nimi uciec.

Co robić? Mogę uciec przez tą dziurę, jednak było by to unikanie walki a obiecałem sobie, że już nigdy przed wrogiem się nie schowam ani nie ucieknę. Z drugiej strony nie wiem kim są ci ludzie ani czy to właśnie mnie szukają. Jeśli chodzi im o mnie to na sto procent mnie zaatakują i najprawdopodobniej zabiją. Bardzo ciężka sytuacja, trzeba szybko coś wymyślić.

Vitolo przez chwil.e siedział w zamyśleniu, z którego wyrwały go kroki szukających intruza wrogów, nameczanin nie chcąc unikać walki wstał i wyszedł z ukrycia stając twarzą w twarz z napastnikami. Nie wiedział czy to jego szukają oraz jakie mają wobec niego zamiary dlatego też nie wiedząc co zrobić po prostu się przywitał:

-Witam, jestem Vitolo.- rzekł po czym zaczął obserwować stojących przed nim ludzi starając się dojrzeć na ich twarzach jakieś emocje.

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Wto Sty 15, 2013 9:54 pm

Cała piątka, bo tylu ich było, aż podskoczyła widząc nagle pojawiającego się Nameczanina. Wszyscy oni byli podobni do Vitolo, jednak mieli nieco inną, ciemniejszą karnację. Ponadto dało się od nich wyczuć, iż nie są dobrymi istotami. Najmniejszy z nich, stojący w środku natychmiast wydał rozkaz:

- To musi być on! Łapać go!

Między samotnie stojącym Namkiem, a patrolem zwiadowczym było kilkanaście metrów różnicy. Dystans dający szansę na ucieczkę....

OCC:
Co zrobisz zależy od Ciebie. Ja podałem tylko jedną z możliwości.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Sro Sty 16, 2013 10:15 pm

Vitolo mógł się tego spodziewać, piątka dziwnych istot od razu go zaatakowała. Nie dała mu szansy na to by dowiedzieć się o co im chodzi albo też wyjaśnić zaistniałej sytuacji. Nie można było się tym, jednak przejmować trzeba było działać. Na młodego nameczanina biegli w tej chwili wszyscy przeciwnicy, nie było mowy o tym żeby z nimi rozmawiać. Vit musiał szybko coś wymyślić dlatego też zaczął rozglądać się po całej okolicy szukając czegoś co może wykorzystać. Wokół niego były jedynie skały i woda, mogły one posłużyć za kryjówkę, jednak trzeba było jakoś odwrócić uwagę tych dziwnych istot aby móc się tam niepostrzeżenie schować. Pomiędzy nim a tymi istotami było kilkanaście metrów różnicy co dawało mu możliwość ucieczki, jednak nameczanin chciał sprawdzić swoją siłę dlatego też stał niewzruszony w miejscu czekając na przeciwników. Ucieczka w kierunku wody była planem awaryjnym. Po kilku sekundach przeciwnicy byli bardzo blisko Vita, ten chcąc ich zaskoczyć wykonał szybki skok w przód i uderzył najniższego z nich, najprawdopodobniej przywódcę prosto w twarz, a następnie cofnął się równie szybko jak podbiegł. W tym momencie stał kilka metrów od swoich rywali, chcąc jakoś zatrzymać dziwne istoty Vit krzyknął w ich stronę.

-Czego ode mnie chcecie? Nic wam nie zrobiłem, jeśli mam z wami walczyć na serio to przynajmniej chce wiedzieć czemu mnie atakujecie.- krzyknął Vit, nie był on pewien czy to pytanie cokolwiek da, jednak nie było innej możliwości jak zwykłe spytanie się o co im chodzi.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Wto Sty 22, 2013 9:29 pm

Przywódca patrolu złapał się za nos, z którego poleciała strużka krwi. Spojrzał jednak z triumfem w oczach na Vitolo, udało mu się go zlokalizować i zapędzić w kozi róg. Na słowa Nameczanina odpowiedział spokojnie:

- Co zrobiłeś? Już samo Twoje pojawienie się tutaj sprokurowało Nas do ataku. Wejście na ten teren jest surowo zabronione. Dlatego grzecznie pójdziesz z Nami, a my już odpowiednio się Tobą zajmiemy - tu uśmiechnął się do swoich towarzyszy, na co Ci wybuchnęli śmiechem.

Dwójka największych strażników zbliżała się powoli do Vit'a. Bez wątpienia nie mieli dobrych zamiarów.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Sob Lut 02, 2013 7:09 pm

" Ghh... Ile to już czasu od pamiętnej bitwy, trzeba rozprostować kości i poszukać sobie zajęcia. Gad gdzieś się urwał ale znajdzie się jak będzie trzeba no dobra co teraz... Jeśli trafie na jakąś grupę changelingów to będzie nieciekawie już lepiej na te chloroplasty..."

Van wyszedł ze swojego czegoś na wzór domu i uniósł lekko w powietrze, rozglądał się wypatrując ewentualnego intruza ale nic nie było widać. Jaszczura też nie było w pobliżu a nudzący się błękitny nie miał innego wyjścia musiał się rozerwać. W stroju nameczańskim z daleka nie wzbudzi podejrzeń a gdy już się zbliży będzie za późno na ucieczkę. Wojownik rozważał tę opcje dość długo jeśli teraz narobi sobie wrogów na planecie to będzie musiał się mieć na baczności, sam przeciwko dwóm rasom dodając jego obecny stan szybko zawita w objęciach śmierci. Lecz gdyby dostał minimalne zaufanie od rasy zielonych będzie miał o wiele więcej swobody nawet jeśli później zrówna tą rasę z ziemią mogą się teraz przydać.
" Mam podobny do nich strój będzie trzeba coś wymyślić z tym problemu nie będzie, tylko gdzie tu jest jakaś ich wioska."
Half leciał rozglądając się nic tylko pojedyncze wyspy to było odludzie, idealna kryjówka dla niego spokojnie może tu się wycofać jeśli zajdzie taka potrzeba. Jeśli trafi na jakąś wioskę zda się na obserwację czy w pobliżu nie ma dużej ilości strażników jeśli będzie spokojnie wstąpi i zaznaczy swoją obecność na tej planecie...
ZT> Wioska Trzygwiezdnej Kuli
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Cze 06, 2013 8:30 pm

POCZĄTEK



Statek changelingów wylądował na jakiejś planecie. A to dziwne, na pokładzie było wiele osobników, którzy byli ranni po wcześniejszej walce z najeźdźcami, a przy zbliżeniu się na zielonkawą planetkę wszyscy zaczęli czuć się trochę lepiej. Może nie tyle fizycznie, co psychicznie. Niestety, Toin tego nie czuł. W jego głowie nadal był zamęt, zdezorientowanie i ogólny gniew przez wykonaną przez niego dezercję. Czuł się jak na jakimś rauszu. Wybiegł jako jeden z pierwszych z podkładu. Nie przebiegł nawet dziesięciu metrów, a to co zobaczył wywołało u niego zdziwienie. Nie mógł zrozumieć gdzie się znajduje, dlaczego ta planeta tak dziwnie wygląda, skoro wcześniejsza przypominała bardziej czeluścia, a tutaj… Jest jasno, dosyć przyjemnie, a powietrze nieco lżejsze. Spojrzał w niebo. Wspomnienie znowu wróciło, gdyż wiedział, że gdzieś tam, kilka tysięcy kilometrów stąd jego pobratymcy toczą walkę z dużo silniejszymi napastnikami. Nie mógł pomóc. Jest za słaby na taką akcję. Może ta planeta pozwoli mu się wzmocnić? Dzięki jej właściwościom może być silniejszy? Tego nie wiedział, jednak zapewne nie zawacha się sprawadzić.

Toin rozejrzał się. Wokół było dużo wody. Morze? Dookoła niewielkie wysepki, statek wylądował na jednej z większych, całe szczęście, inaczej wszyscy by się utopili. Spojrzał na inne changelingi. Nie może pomóc w walce. Nie jest żołnierzem. Nie może pomóc rannym. Nie jest medykiem. Nie zastanawiał się długo, postanowił znaleźć kawałek miejsca dla siebie i przemyśleć kilka spraw. Zastanowić się co dalej robić. Przeskoczył więc kilka wysp i usiadł na trawie. Nie miał pomysłu co dalej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Cze 06, 2013 8:58 pm

Archipelag składał się z trzech dużych wysp, oraz całej masy mniejszych. Na jednej z nich właśnie przysiadł Toin. Zastanawiał się co ma ze sobą począć, nie zdając sobie sprawy, iż od momentu lądowania jest przez kogoś bacznie obserwowany. Ten ktoś po paru minutach postanowił się pokazać. Rozległ się chlupot wody, jakby coś właśnie wyskoczyło z dna jeziora. Następnie dziwny dźwięk i zamazana sylwetka czegoś niebieskawego. Podglądacz ze zdumiewającą prędkością krążył wokół Jaszczura, po czym ulotnił się. A przynajmniej tak się ogoniastemu wydawało, gdyż kreatura przysiadła sobie za nim.

- Bu! - krzyknął, zachodząc go od tyłu i przystawiając aparat gębowy do jego ucha.

Spoiler:
 

Istota ta nie należała do najładniejszych. Ani do najwyższych, jej wzrost nie przekraczał 1 metra. Uśmiechała się dziwnie, ukazując całą gromadę małych ząbków. Czyżby upatrzyła sobie obiad?


______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Cze 07, 2013 12:04 am

PIERWSZE DZIWNE STWORZENIE, NA DZIWNEJ PLANECIE



Toin siedział strasznie zamyślony, wokół było dosyć cicho, więc uważał miejsce spoczynku za dosyć bezpieczne. Do czasu. Jego stoicki spokój przerwał głośny chlupot wody, więc z ciekawości i niemałego przerażenia odwrócił się nagle za siebie. Coś wyskoczyło. To „coś” wyglądało jak połączenie pingwina z małym rekinem, w dodatku był cały mokry i śliski. To nie mogło być nic innego jak jakiś „rodzaj” stworzeń tu żyjących.

Nie było nawet czasu zastanawiać się co to jest, ani obserwować dokładnie, bo w mgnieniu oka został okrążony przez jednego pingwino-rekina. Był strasznie szybki, niemalże trudny do ogarnięcia wzrokiem, Toin śledził go jedynie słysząc uginanie się trawy i lekkie sapanie stworzenia. Changeling stał tak osłupiony odwracając głowę w lewo, znowu nagle w prawo jakby chciał sam sobie złamać kark, a przez kogoś z oddali mógł wyglądać śmiesznie, prawie jakby obserwował jakiś zacięty mecz tenisa. Nagle zniknął. Ogoniasty pomyślał, że to stworzenia chciało go tylko przestraszyć, albo ocenić jego siłę, może zobaczyć jak wygląda z bliska, może dostrzec ogon? „Bu!” – nagle usłyszał krzyknięcie tuż zza swojej głowy i ze strachu podskoczył kilka centymetrów w górę. Równie szybko odwrócił się do niebieskiej istoty.

W tym momencie poczuł napływ adrenaliny. Dopiero teraz. Pingwin-rekin wpatrywał się w niego brzydkimi ślepiami odsłaniając śnieżnobiałe rządki ostrych jak brzytwa zębów. Przecież to pewne, że chce go zaatakować. Toin miał paść ofiarą tego dziwnego bytu? Musiał atakować. Miejsce tej istotki było w wodzie, więc zrobił to, co uważał za słuszne. „Ryba” była dosyć blisko changelinga. Na wyciągnięcie nogi, więc zrobił zamach i uderzył agresora z wody chcąc, by ten wpadł z powrotem do wody.


Out of character:
Atak silny – 10 dmg
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Cze 07, 2013 6:24 pm

Toin zamachnął się na dziwnego stworka i zaatakował. Cios nie doszedł do skutku. Pingwin-rekin jakby rozpłynął się w powietrzu. Był szybki. Jaszczur znowu został sam. Lecz tylko na chwilę. Kreatura ponownie zakradła się od tyłu i wrzasnęła mu do ucha.

- Powolniak!

Po czym rechocząc ze śmiechu bezczelnie ustawiła się przed Toin'em, jakby prowokując go do kolejnego ataku.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Cze 07, 2013 7:23 pm

Jak to możliwe, że taki mały stworek potrafi być tak bardzo szybki? Przecież większość swojego życia spędza w wodzie, pływając, nie biegając, czy skacząc po lądzie. Pewnie ta planeta skrywa wiele dziwnych tajemnic oraz stworzonek. Skoro dosyć mocny kopniak nie zadziałał na pingwina to trzeba było użyć czegoś dużo szybszego niż wymach nogą, który można było dostrzec i uniknąć. Toinowi wydawało się, że po wcześniejszej próbie ataku, niebieski rozpłynął się w powietrzu. Changeling poczuł się tak, jakby był już całkowicie sam. Nerwy zaczęły powoli opadać, gdy nagle usłyszał ten sam skrzeczący dźwięk przy uchu. Został wyzwany od powolniaka. Co za pogarda! Niespełna metrowy dzyndzel będzie śmiał go wyzywać?

Trzeba działać. I to w tym momencie. Na twarzy Toina można było dostrzec małe czerwone plamki na policzkach ze złości i upokorzenia. Changeling przyjrzał się pingwinkowi. Nie miał ogona. Ogon! To może być to! Zaatakować go ogonem! Pomysł był dobry, jednakże Toin postanowił użyć do ataku trochę wrodzonego sprytu. Zamarkował cios z lewej nogi, a niemalże od razu uderzył go szybko ogonem z prawej, tak, że uciekający przed kopniakiem rekinek mógłby mocno nadziać się na lecący dosyć szybko ogonek. Changeling stracił na chwilę równowagę stojąc tylko na jednej nodze.



Out of character:
Atak szybki - 5dmg
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Cze 09, 2013 9:30 pm

Pingwinek znów uniknął ataku, chociaż Toin był dużo bliżej powodzenia - ogon musnął ciało stworka. Ten uśmiechnął się złowieszczo, ukazując swe szpilkowate ząbki, po czym... zaatakował. Przeturlał się po ziemi i uderzył w nogę Jaszczura, tę na której akurat stał. Nie było innej możliwości, ogoniasty wylądował na glebie. Rekinek zawisł z metr nad Chang'iem i rzekł:

- Czy wszyscy przedstawiciele Twojej rasy są tacy wolni?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Wto Cze 11, 2013 4:00 pm

Toin leżał. Wiedział, że jest bezradny w porównaniu z niezwykle szybkim stworem. Leżąc na ziemi musiał zacząć szybko myśleć, bardzo szybko. Skoro rekin nie zaatakował go dosyć mocno po takim czasie mogło to oznaczać tylko jedno. Nie chciał się bić z changelingiem, chciał widocznie porozmawiać i udowodnić swoją wyższość nad Toinem. Skoro tak, to nie ma sensu używać dalej agresji i męczyć się z nameczańskim rekinem. "Skoro chce gadać, to dlaczego nie?" - pomyślał.

- Możesz się ze mnie śmiać, dziwaku. Jestem młodym osobnikiem swojej rasy, to świadczy tylko o tym, że jestem słaby i wolny. Jesteś za szybki, a poza tym... latasz! Mnie mogłeś przechytrzyć, uniknąć moich ciosów. Inni nie są słabi jak ja. Widzę, że nie chcesz mnie zjeść, więc powiedz, czego ode mnie chcesz!

Tylko takie zagranie mogło uchronić Toina przed kolejnymi powodami do wyzwisk ze strony potworka. Może dowie się kim jest to coś, co to za dziwna planeta i ogólnie co ma dalej ze sobą zrobić. Był tak na siebie zły, że taki półmetrowy dziwak z jeszcze dziwniejszej planety może z łatwością uniknąć ciosów Toina, który przez poprzednie trzy lata trenował na rodzimej planecie. Przy najbliższej okazji musi wziąć się w garść.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Cze 13, 2013 9:08 pm

Stworek wylądował na ziemi i oparł się o najbliższy głaz. Spojrzał z ciekawością na Toin'a i rzekł:

 -To wiele wyjaśnia. Słyszałem, że osobnicy Twojej rasy są strasznie silni, a Twoja postawa temu przeczy. Czeka Cię dużo pracy nim dorównasz pozostałym.

Rekinek najwyraźniej walił prosto z mostu, nie przejmując się uczuciami rozmówcy.

 - Jestem taki szybki, bo większość życia spędzam w wodzie, a tam poruszając się napotykam opór. Wychodząc na ląd czuje się lekki jak piórko. Nie zamierzam Cię zjadać, wolę rośliny. Wyszedłem, bo mi się nudziło i chciałem sobie pogadać. 

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Cze 13, 2013 11:14 pm

Toin leżał, gdy jego rozmówca mówił do niego. Nagle zdał sobie sprawę, że ciągle leży na plecach, jak jakaś marna łajza bez ambicji, więc nie zastanawiając się ani sekundy podniósł się i usiadł krzyżując nogi, niektórzy nazywają ten siad "po turecku". Założył ramiona przy klatce piersiowej, ręka na rękę i nabierając trochę zaufania zaczął patrzeć prosto w ślepia szybkiego stworka wodnego z zielonej planety. Zmrużył lekko oczy i zaczął mówić w jego stronę:


- Mówisz, więc, że inni z mojej rasy są kilkadziesiąt razy silniejsi? Skoro tak uważasz, musiałeś ich wcześniej widzieć i mieć z nimi do czynienia. Skoro mówisz też, że są STRASZNIE silni musieli przejść tą dziwną transformację nadającą im niezwykłą siłę - zapewne wiesz o czym mówię, bo wtedy wyglądają zupełnie inaczej.

Changeling przestał nagle mówić jakby poczuł, że może mówić trochę za dużo o sobie i swojej rasie nieznajomemu stworzeniu. Jednakże przypomniał sobie, że jest roślinożerny i raczej nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, do tego jeżeli nawiązał z nim kontakt to musi mieć prawdopodobnie pokojowe zamiary, przecież "nudziło mu się i chciał sobie pogadać".

- Skoro widziałeś innych takich jak ja, możliwe, że podglądałeś jak walczą i jak trenują. Sądzisz, że mógłbyś mi zapewnić lepszy start na tej planecie? Jeżeli chciałbym się wzmocnić mogę spróbować robić to co Ty, czyli trenować w wodzie, która, jak mówisz, sprawia opór? 

Toin lekko zaniemówił, widać było lekkie zaczerwienienia na jego policzkach, jakby zaczął się trochę wstydzić. Widoczne było, że o czymś pomyślał, ale nie mógł tego z siebie wyrzucić. Jednak nagle trochę ciszej i szybciej powiedział:

- Pokazałbyś mi jak mogę trenować w wodzie?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pon Cze 17, 2013 5:12 pm

Rekinek uśmiechnął się lekko. Wstał, po czym wyciągnął płetwę przed siebie.

 - Tam - rzekł - daleko, daleko znajduje się cała masa takich jak Ty. Siedzą w dziwnym budynku, a ich ryki słychać z odległości kilku kilometrów. Czasem wychodzą na zewnątrz aby sobie powalczyć. Wtedy zakradam się i obserwuje. Są potężni, szybsi nawet ode mnie - otworzył szeroko oczy - ziemia drży, a wokół nich pojawiają się błyskawice. Nie sądzę byś kiedykolwiek był w stanie im dorównać.

Złapał się za brzuch i zaczął rechotać. Ostatnia uwaga tak go rozbawiła, że zaczął tarzać się ze śmiechu po ziemi. Opanował się dopiero po pytania Toin'a. 

 - To proste. Wskakujesz na samo dno jeziora i przez dłuuugi czas z niego nie wychodzisz. Możesz też udawać że walczysz. Spróbujesz? 

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Wto Cze 18, 2013 12:46 am

Changeling spojrzał w stronę wskazywaną przez Rekinka. Prawdopodobnie, o ile wierząc temu maluchowi, są jego pobratymcy. Inni changelingowie, którzy tak samo jak on znaleźli się na tej dziwnej planecie. Stworek mówił całkiem tak, jakby to była prawda, przecież dlaczego miałby kłamać? I tak go nie zabije, bo po co, skoro mówił, że jest roślinożerny. Wątpliwe też jest zastawienie na Toina pułapki. Zgodnie z opowiadaniami wodnego przybysza trenują gdzieś tam wojownicy, bardzo potężni. Ziemia drży, a wokół nich pojawiają się błyskawice. Nie sądzę, byś kiedykolwiek był w stanie im dorównać.


ŻE CO?! - pomyślał. Rekin tak mocno wjechał na ambicje Toinowi, że ten zaczął się lekko gorączkować i złościć. Miał świadomość, że wcale nie jest mocny, ale miał chęci, by się takim stać. I tak będzie. Może trenować i dekady, ale w końcu stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych jednostek w swojej rasie. To się nazywają chęci. Changeling stał z zaciśniętą pięścią i widocznie ignorował śmiech tarzającego się, irytującego Roślinożercę.

- Jeszcze zobaczysz. Będę dużo silniejszy. Dorównam innym, o których mówisz swoją ciężką pracą! Wspomnisz moje słowa! A teraz rzucam Ci wyzwanie. Wejdź ze mną do wody, potrenuj, a zobaczysz, jak bardzo jestem zawzięty.

Nie czekając na reakcję rozmówcy wskoczył do wody na główkę i zaczął płynąć w dół jakieś 5-6 metrów. Na tej planecie woda była inna, czystsza i dużo bardziej przejrzysta niż na swojej ojczyźnie. Toin zatrzymał się i rozejrzał. Dookoła było mnóstwo ryb, pięknych roślin i różnych pływających "rekinków". Zrobił to, co kazała szybka kreatura. Zaczął wymachiwać rękami zadając wodzie różne ciosy, od prostych, przez sierpowe, po haki. Po kilku takich ciosach zauważył, że woda stawia o wiele większy opór niż powietrze, stawał się proporcjonalnie dużo szybciej zmęczony. Postanowił, że wykona taki cykl: najpierw podstawowe ciosy rękami, później wymachy nogami, a gdy poczuje pracę mięśni zacznie płynąć z całym swoim impetem po skosie w dół. Co kilka metrów było ciemniej i bardziej niebezpiecznie, więc adrenalina pozwalała na trening z większą skutecznością.

OOC:
Pierwszy post treningu; 18 czerwiec 2013 00:46 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Sro Cze 19, 2013 12:41 pm

Z czasem changeling znalazł się na samym dnie jeziora. Było tu strasznie ciemno, więc widoczność była strasznie ograniczona, w dobrych momentach maksymalnie pół metra do przodu. Toin miał nadzieję, że nic go w tym momencie nie zaatakuje, dlatego postanowił zostać w tym miejscu i trenować dalej. Czuł grunt, to było najważniejsze, by utrzymać równowagę. Zaczął wykonywać walkę z cieniem. Tradycyjnie, jak każdy wojownik wykonywał różne kombinacje ciosów, z tą różnicą, że był na samym dnie jeziora, a woda stawia dużo większy opór. Trening ten męczył changelinga bardzo szybko. Prawdopodobnie to samo co robi Toin w wodzie mógłby robić dwa razy dłużej na powietrzu. Jednak to nie był minus. Szkolenie swojego ciała jest dużo bardziej efektywne na dnie. Po kilku seriach walki z cieniem, zmiennokształtny postanowił płynąć z całej siły do przodu, aż zabraknie mu siły na ruszanie kończynami. Tak stało się już po około godzinie/dwóch. Toin zawsze tracił poczucie czasu doskonalając możliwości swojego ciała. Wojownik płynął pionowo w górę, by wydostać się na powierzchnię. Z uśmiechem na ustach wziął głęboki wdech w płuca. Był zadowolony, że tak długo wytrzymał w wodzie wykonując tak wyczerpujący trening.

OOC:
Koniec treningu; 19 czerwiec 2013; 30h
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Sro Cze 19, 2013 8:57 pm

Rekinek przyjął wyzwanie Toin'a. Udał się z nim do wody, gdzie obserwował jego poczynania. Jaszczur nie był tego świadomy, lecz gdy trenował na samym dnie, gdzie widoczność była niemalże zerowa, stworek pływał naokoło ogoniastego, powodując wokół niego wir wodny, który jeszcze bardziej utrudniał mu poruszanie się. Chciał w ten sposób zmaksymalizować efekty jego treningu. Gdy już mu się to znudziło, wynurzył się i wrócił na wysepkę, gdzie uciął sobie drzemkę. Zbudził go dopiero plusk wody, gdy Toin zaczerpnął powietrza, po raz pierwszy od paru godzin. 

 - Już skończyłeś? - spytał ziewając i przecierając oczy - nie wytrzymałeś zbyt długo.

Było to oczywiście nieprawdą. Rekinek miał po prostu taki charakter, lubił szydzić sobie z rozmówcy. 

 - To co, może sprawdzimy marne rezultaty Twojego treningu? - spytał ze znajomym, szyderczym uśmieszkiem.

Uniósł się metr nad ziemią i zaczął biec w miejscu, jakby chciał sprowokować Jaszczura. 

 - Złap mnie jeśli potrafisz - krzyknął, po czym zaczął zataczać koła wokół wyspy na której się znajdowali. 

OCC:
No to bawimy się w gonianego Smile Na razie opisujesz jedynie próby złapania rekinka, gdyż jak wiadomo nie będzie to takie łatwe.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Cze 20, 2013 3:02 pm

Stwór z niego szydził. Było to widocznie gołym okiem, że rekonozwierzowi się mocno nudziło, chyba od kilkudziesięciu tygodni nie miał z kim porozmawiać, a że spotkał Toina - mało rozwiniętego fizycznie changelinga - postanowił z niego pokpić, kpił ze wszystkiego. Z jego powolności, z krótkiego czasu wytrzymania pod wodą i słabości - porównując do innych changelingów. Ha! A jednak jest możliwe, że trening pod wodą przyniósł jakieś rezultaty. Mimo  tego, że mięśnie odmawiały Toinowi posłuszeństwa, postanowił przyjąć wyzwanie Rekina. Już na samym początku Zmiennokształtny nazbyt się napalił psychicznie widząc przeraźliwy, szyderczy uśmiech na pyszczku dziwnego rodzaju Rekina.

- Jesteś zbyt pewny siebie, zobaczysz, że Cię złapie! 

Do tego rozmówca udawał, że biegnie w miejscu, idealnie prowokując do ataku ze strony changelinga, który miał nadzieję, że trening przyniósł rezultaty. Stało się. Toin rzucił się na niego jak na worek ciepłych bułek. Wybił się z dwóch nóg i chciał złapać go za głowę. Niestety. Rekin umknął mu zanim jeszcze ten był w połowie swojego lotu. Po wylądowaniu od razu przeszedł do następnej czynności. Biegł sprintem za zwinnym stworkiem, który co chwilę zmieniał kierunek lotu, a nawet kpił z Toina umykając mu pod nogami. Wiedział, że w taki sposób go nie złapie. Trzeba użyć trochę sprytu. Na początek próbował markować ruch w lewo, następnie biec w prawo, żeby złapać umykającego zwierzaka. Niestety i to na nic.

Nagle zatrzymał się i spojrzał za plecy rekina na wodę. Zobaczył ze zdumieniem w oczach i rzekł jakby sam do siebie:

- Jak wiele wielkich, różnokolorowych roślin! Te listki muszą być smaczne.

Changeling wiedział, że stworzonko jest roślinożerne. Jakby tylko Rekinek próbował się odwrócić, Toin rzuciłby się na niego po linii prostej jak najszybciej, by zminimalizować ryzyko wykrycia małego spisku.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Cze 21, 2013 8:26 pm

Zabawa trwała w najlepsze. Rekinek specjalnie czekał do ostatniej chwili, by zwiać Jaszczurowi. Bawił się wyśmienicie. Trzeba przyznać, że Toin wykazał się niemałym sprytem, lecz stworek nie był taki głupi. Zwiększył tempo dzięki czemu był w stanie pożywić się i jednocześnie pozostać w grze. Musiało się to jednak odbić na jego kondycji. Ruchy nie były już takie szybkie i zwinne, kilkukrotnie umknął w ostatniej chwili. Szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść Jaszczura.

OCC:
Jeszcze trochę się z nim męczysz, aż w końcu udaje Ci się go złapać Smile

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Cze 21, 2013 11:10 pm

Toin stanął w miejscu, lekko nachylił się do przodu i złapał się za uda, by odsapnąć. Ani razu nie spuścił wzroku z Rekinka, bo ten tylko czychał na okazję, by zajść go od tyłu i coś krzyknąć. Przynajmniej tak zdawało się changelingowi. Zobaczył, że przeciwnik oddycha dużo ciężej niż on. To pewnie było spowodowane mniejszymi płucami zwierzaka, możliwe też, że większość czasu spędza w wodzie i jego organizm jest bardziej przystosowany do życia w środowisku wodnym, takie jak to morze, jezioro, czy coś w ten deseń. Toin dostrzegł też, że jest coraz bliżej złapania go, zawsze Rekinek minimalnie mu ucieka, praktycznie spod samych rąk, nieraz też lekko musnął go palcami (co najczęściej kończyło się uderzeniem głową o ziemię). Ten zmiennokształtny był typem wojownika, który walczy dotąd, aż wygra, albo umrze. Tak przynajmniej sobie wmawiał, bo nigdy nie był bliski śmierci. Tak czy inaczej, zabawa toczyła się dalej. Toin wciąż uganiał się za sapiącym już lekko stworkiem. Co chwila próbował do niego doskoczyć, podstawić mu nogę, sypnąć piachem w oczy - to wszystko kończyło się klęską. Oczywiście, czasami był bliski złapania Rekina, coraz bliżej.

Toin obmyślił plan. Postanowił biegać za rekinem jeszcze kilka chwil - na wyczucie, jakieś dziesięć minut, by stworek zmęczył się dosyć mocno. Przez te minuty changeling postanowił się oszczędzać i tylko biegać krok za krokiem za przeciwnikiem, jednocześnie co chwile udając, że chce go złapać, żeby ten nie dostrzegł tego, że to może być mały podstęp. W końcu changeling widział i słyszał mocniejsze zmęczenie przeciwnika i zaczął uganiać się za nim już na poważnie. W pewnym momencie udał, że chce go złapać i przewrócił się. Tak na prawdę prawą stopą zrobił niewielką górkę, idealną, żeby stopa Rekina mogła o nią uderzyć, a ten przewróciłby się. Żeby tak się stało, przeciwnik nie mógł jej zobaczyć, to skutkowałoby przeskoczeniem lub ominięciem przeszkody, a tak, pewnie biegł już na pamięć. Zrobił tak - zatrzymał się i powolnymi krokami zbliżał się do Rekina, ten powoli się cofał, w końcu rzucił się na niego wybijając z prawej nogi, Stworek odwrócił się i próbując postawić krok - pocałował zieloną trawę - w tym samym momencie Changeling wybił się w locie z drugiej nogi i doskoczył do szybkonogiego wodnego agresora.

- Mam Cię! Haha, POWOLNIAK!

Zadowolenie Toina było widoczne na pierwszy rzut oka. Miał on lekko przymknięte oczyska i szeroko otwarte usta co chwilę się podśmiechując. Rekina oczywiście trzymał bardzo mocno, nie dając mu żadnej szansy na ucieczkę. Całe szczęście, że nie był przed chwilą w wodzie, bo byłby bardzo śliski i na nic spryt changelinga. 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1890
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Wto Cze 25, 2013 11:03 pm

Rekinek zamknął oczy i zwiesił głowę. Przegrał wygrany pojedynek, było mu wstyd. Zmrużył oczy, spojrzał na Toin'a i rzekł:

 - Powolniak? Taki z Ciebie cwaniak, bo udało Ci się mnie złapać? Miałeś szczęście, to wszystko. 

Wyszarpnął się z uścisku i odmaszerował parę metrów dalej. Stał odwrócony plecami do Jaszczura, najwyraźniej przeżywając porażkę. Gdy już doszedł do siebie, zwrócił się z powrotem w jego stronę i rzekł:

 - Więc co teraz? Jesteś gotowy by dołączyć do swoich?

Niezmiernie ciekawiło go co teraz zrobi ogoniasty. A może po prostu nie chciał by ten odchodził, ponownie zostałby sam? Któż wie co siedzi w głowie tego dziwnego stworka.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Archipelag   

Powrót do góry Go down
 
Archipelag
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: