Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Przemiany Altaira Drake'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Przemiany Altaira Drake'a   Czw Paź 11, 2012 5:53 pm

PODSTAWOWA FORMA
CZARNA AURA


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Nie Sie 18, 2013 10:09 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Wto Lis 13, 2012 10:55 pm

Mroczna Aura

Krwistooki był bardzo zmęczony po tej walce i praktycznie upadł na kolana ciężko oddychając. Starał się powoli wstać i podejść do ściany, co ledwo mu się udawało praktycznie słaniając się na nogach...a może mu się tylko wydawało, że jest tak zmęczony. Usiadł na podłodze w siadzie skrzyżnym i oddał się medytacji. Zamierzał się dowiedzieć prawdy o tej jego ciemnej stronie. Jak ją zwalczyć, jak ją pokonać i....jak ją opanować. On sam nie wiedział, czemu mu się na myśl nasunęło opanowanie jego ciemności, lecz i tak był na to za słaby. Nie, on zamierzał zrobić zupełnie co innego. Na sam początek warto opanować swoją ki i użyć jej do zwiększenia swoich możliwości. To będzie trudne, to fakt, jednakże uzyskana moc na pewno mu wynagrodzi tą ciężką próbę. To mu nie przeszkadzało. Nie ważne jak to byłoby ciężkie, to na pewno podoła. Nie będzie słabszy od tego z kim walczy. Do tego ma swoje wielkie ambicje i jeśli chce je zrealizować to potrzebuje mocy! Tak, bardzo dużo mocy. Osiągnie taki poziom o jakim inni mogą tylko pomarzyć. Zmieni ten świat...ten wszechświat. Dlatego potrzebuje prawdziwej potęgi, a opanowanie KI tylko mu w tym może pomóc. Ponownie zajrzał w głąb siebie wyszukując swoje wewnętrzne zło...swojego demona....coś z czego może czerpać prawdziwą energie! Oddech chłopaka stawał się coraz cięższy, a poszukiwania trwały...aż w końcu udało się. Ciemność...nagle sie obudził z medytacji jakby go coś zaatakowało. Dyszał coraz ciężej, i wolniej, jego każdy oddech stawał się niewiarygodnie głośny, aż w końcu stało się coś co go bardziej zadziwiło. Na jedno oko spadła ciemność, przez co na jedno oko widział coraz mniej, a one samo stawało się czarne jak noc. Czuł w nim niewiarygodny ból, że aż ręką musiał oko zasłonić, lecz nic to mu nie dawało. Po pewnym czasie i drugie się takie stawało, aż nic nie było widać....tylko nicość.

Obudził się na polanie, przynajmniej tak sądził, nie mając wielkiego wyboru ruszył się, w poszukiwaniu czegoś przydatnego, nie ogarniał czy to sen czy rzeczywistość, lecz było to raczej pierwsze. W oddali dojrzał siebie...w mroczniej odsłonie. To co widział...przeraziło go. Widział jak on sam morduje całe miasta, narody, państwa! Niszczy całe planety, prowadzi armię na podbój wszechświata. I ten śmiech....jego diabelny śmiech wwiercający ci się w głowę. Aż ten w końcu pojawił się przed nim, uśmiechając się złowieszczo. Popatrzył się na saiyana i zaczął do niego mówić swoim ciężkim, władczym głosem.
-To jest twoja przyszłość. Taki się staniesz. Będziesz taki jak ja. Zobaczysz będziesz jeszcze pragnął zniszczenia, władzy i krwi....coraz więcej krwi.
Zaśmiał się wypowiadając przyszłość saiyana, lecz on nie zamierzał jej zaakceptować. Pojawił się ponownie w sali widząc w swoich oczach ciemność. Nie zamierzał taki być. Nie zamierzał taki się stać. NIE ZAMIERZAŁ ODDAĆ SWOJEJ DUSZY!
-Nigdy nie będę taki jak ty....nigdy się nie stanę tobą....a już na pewno NIE ODDAM CI MOJEJ DUSZY DEMONIE!


Chłopak wybuchł z całą swoją mocą, cała jego złość, gniew i agresja były skierowane przeciwko Lethalowi. Nie odda mu swojego ciała bez walki. Krzycząc i uwalniając swój potencjał jak zapewne robiła to reszta wojowników. Jego ciało zaczynała otaczać zalążki aury, aż w końcu objęła jego całe ciało Czarna Aura. Ciemność została wyparta z jego oczu, aż w końcu przegrała na ten czas. Chłopak oddychał spokojnie, równym oddechem, uśmiechając się do siebie. Jego ciało otaczała czarna aura. Trudno było powiedzieć, czy się domyślić co czuje. Jednocześnie był szczęśliwy i czuł, że może wszystko. Był w stanie pokonać każdego przeciwnika z odrobiną wysiłku i dzięki swoim umiejętnościom. Nic nie było wstanie go powstrzymać w osiągnięciu celu. Nikt nie był w stanie go pokonać, ani mu dorównać. Czuł niewyobrażalną potęgę i moc płynącą z głębi jego duszy. Demon nie ma szans. Czuł na pewno euforię, że był w stanie tego dokonać. Ta wielka moc go otaczający będzie użyta do dobrych celów. Lecz nie tylko czuł szczęście czy euforie. Czuł także ogromny wewnętrzny spokój jaki powinien cechować prawdziwego wojownika. Lecz co dziwniejsze czuł ogromny gniew do siebie samego...swojej złej strony. Ale niestety czuł też ogromną chęć zniszczenia, żądzy władzy, walki praktycznie z każdym i pragnienie przelewania krwi. Jednym słowem znajdowały się w nim sprzeczne emocje mające swoje ujście w czarnej aurze. Miał zamiar dobrze je wykorzystać. Wreszcie zyskał na mocy, a do tego medytacja go uspokoiła i pomogła z kontrolą ki. Teraz będzie w stanie użyć jej do zwycięstwa!

OOC:
50 punktów rozdaje w:
20 siła
15 szybkość
10 wytrzymałość
5 Energia


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Nie Sie 18, 2013 9:58 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Wto Lis 13, 2012 11:28 pm

Jak na pierwszy raz, to całkiem nieźle.
Trochę powtórzeń, ale masz u mnie Akcept!

Jeszcze moda nie mam, ale to już raczej jest kwestią czasu zanim go otrzymam, prawda?
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Lis 14, 2012 10:47 am

Fajny pomysł na wbicie aury. Co do powtórzeń, to zgodzę się z Fen'em, "czuł" 6 razy z rzędu trochę daje po oczach. Ale Akcept oczywiście Smile
Powrót do góry Go down
Reito



Liczba postów : 529
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
26122/30150  (26122/30150)
Ki:
0/37350  (0/37350)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Lis 14, 2012 2:37 pm

Akcept. Choć przyznam, że bardziej pasuje to do opętania Razz
Powrót do góry Go down
http://dragon2326.deviantart.com/
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Wto Sie 06, 2013 11:21 pm

FURIA


Czarnowłosy już cieszył się na myśl o tym, że ta walka jest wygrana. Niestety jak zwykle zbytnia pewność siebie jest powodem jego zguby. Stwór był tak wkurzony, że można było aż czuć całą tą agresję znajdującą się w powietrzu. Przełknął głośno ślinę. To nie wróżyło zbyt dobrze. Oj nie. Nawet nie wiedział jak bardzo miał rację. Oozaru wstał i z wzrokiem który mógł zabijać spoglądał na Altaira. Nagle otworzył paszczę a w jej wnętrzu formował się atak. Krwistooki momentalnie zbladł. Tego właśnie się obawiał. I to niestety się zdarzyło. Nie było gorszej możliwości. Usłyszał tylko złowieszczy śmiech Lethala. Fala energii już leciała w jego stronę będąc wystrzeloną przez wielką małpę. Czy to jego koniec? To nie może się tak skończyć. Czarnowłosy niestety nie miał szans by to uniknąć i oberwał z pełni mocy, znikając w fali. Czuł ogromny ból, jakby był rozrywany na drobne kawałeczki. Potem nastąpił wielki huk i wybuch a do góry podniósł się cały pył. Demon nie przestawał się śmiać, lecz doskonale wiedział, że to nie koniec, po prostu był zbyt pewny swojej wygranej. W końcu pył opadł ukazując, leżące ciało Altaira. Można by pomyśleć, że jest martwy lecz tak nie było. Po sporym czasie udało mu się podnieść a on sam z ledwością stał na nogach. Jeszcze nie dawno był pewny swojego zwycięstwa a teraz był cieniem dawnego siebie. Kto by się spodziewał, że technika ma tak ogromną moc. Nie mógł jednakże się poddać, i nie zamierzał tego zrobić. Myślał jak teraz może zwyciężyć, gdy nagle usłyszał głos Lethala.
-Hahaha. I Ty myślałeś, że jesteś w stanie zapanować nad wewnętrzną bestią? Nie rozśmieszaj mnie. Jesteś żałosnym cieniem wojownika.
Te słowa uderzały w niego z większą mocą niż niedawna technika. Chłopak padł na kolana, lecz demon nie przestawał mówić.
-A wiesz co teraz zrobię? Najpierw pokonam Ciebie i odbiorę moje ciało. Następnie zniszczę twoich wszystkich przyjaciół...
-Przestań...
Altair czuł bardzo dziwne uczucie. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czuł w środku. Co się z nim dzieje?
-Daj mi dokończyć. Zabiję twoich przyjaciół. Blade'a, Hazarda, Vivian twojego trenera, znajomych, zniszczę wszystko co jest ci najdroższe i wybiję całą twoją rasę oraz zniszczę planetę na której żyjesz.
-Przestań....
Cała złość rosła i rosła w Altairze. Czysta agresja. Nigdy nie czuł w sobie takiej potęgi przesiąkniętej nienawiścią, lecz ona wciąż rosła. Czuła jakby zżerała go od środka. Bardzo nie przyjemne uczucie lecz coś wewnątrz mówiło mu, że nie ma innego wyboru jak tylko poddać się instynktowi.
-Po zniszczeniu planety wybiorę się na Iceberga i wybiję wszystkich jej mieszkańców łącznie z Tananą, Sitką i...Aurorą.
-Powiedziałem ci byś przestał!
Wojownik już nie wytrzymywał. W każdej chwili mógł wybuchnąć. Jego ciało czekało tylko na impuls. Impuls odpowiedni aby uwolnić całą albo prawie całą drzemiącą w nim moc i pokazać potęgę saiyan.
-Potem zniszczę resztę planet. Cały Wszechświat znajdzie się pod moją kontrolą. Nawet nie możesz ochronić swoich przyjaciół, a co dopiero siebie! Ale wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? Że Ty nic z tym nie możesz zrobić HAHAHAHA.
No i stało się. Ciało otrzymało jakże potrzebny mu impuls. W samym ogoniastym coś pękło. Walił dłonią w podłoże które zamieniało się w proch pod wpływem jego uderzeń, ale ból nie schodził, ta agresja była nawet większa, niż to co czuł będąc wielką małpą. Nagle się uciszył... by po chwili wybuchnąć!
-KAZAŁEM CI... PRZESTAĆ!
Wstał na równe nogi i ryknął jeszcze głośniej i bardziej przeraźliwiej niż Altozaru. Przez potęgę jego głosu, kieliszek rozwalił się na małe kawałeczki a ściany zaczęły pękać pod wpływem wciąż to rosnącej mocy chłopaka.
-To niemożliwe! Jak możesz być w stanie mieć jeszcze w sobie tak ogromną moc?
Altair już go nie słyszał. Uwolnił całą drzemiącą i zbierającą się w nim złość zmieniając ją w coś dzięki czemu może wygrać. Skały unosiły się do góry by następnie zostać zmiażdżone, gdyż nie wytrzymywały całej tej potęgi. Oczy saiyana się zmieniły na demoniczne, włosy się rozpuściły. Teraz nawet w stu procentach miał wygląd Lethala. O co tu chodzi. Przez chwilę demon czuł strach. Już dawno go nie czuł odkąd walczył z jednym z najpotężniejszych przeciwników. Nie miał pojęcia, że jego drugie Ja może mieć w sobie tak ukrytą moc. Ukrytą nie tylko przed władcą, ale też i przed nim samym. Ostatni krzyk. Arena zaczęła się po części walić. Ściany runęły tak samo sufit, ale nikogo nie trafiały ani nie przygniotły. Nie wytrzymywały nacisku czystej potęgi. Wojownik przypominający bardziej demona niż saiyana popatrzył się z nienawiścią na swojego niedoszłego Nemezis. Miał zamiar to wszystko zakończyć. To była właśnie furia. Czysta furia. Lethal znowu się roześmiał. Chłopak robił dokładnie to co on chciał.


OOC:
Tabelki nie daje bo to tylko Furia. Planowałem SSJ, ale zamierzam wygrać bez niego. Tak wiem jestem uparty jak osioł, a jak przegram to będzie to tylko moja wina. Ale zamierzam zwyciężyć.


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Nie Sie 18, 2013 9:55 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1071
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Sie 07, 2013 2:36 pm

Ko-Akcept

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Al
Esper Admin
Esper Admin
avatar

Liczba postów : 1310
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
225/225  (225/225)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Sie 07, 2013 4:41 pm

Całkiem spoko Akcept

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
 
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Czw Sie 08, 2013 12:41 am

Akcept Smile
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Pią Sie 09, 2013 5:00 pm

OOZARU



Cisza. Bezgłośna trwająca przez dłuższy czas cisza. Altair z początku myślał, że mu się nie powiodło. Że jego pomysł spalił na panewce...dopóki nie popatrzył w górę a i to samo uczynił trening. Bum. Głośne uderzenie serce wojownika. Za głośne. Kolejny raz. Waliło jak szalone. Nienawidził tego uczucia. Oczy mu się zmieniły na bardziej krwiste, zniknęły białka. Kolejne walnięcie. Ogon rusza się nerwowo. Wszystko saiyana denerwowało. Nawet cisza. Wzbudzona agresja, chęć całkowitego niszczenia. Na szczęście ta planeta ma potężnych wojowników i jeden Oozaru jej nie zaszkodzi. Tym razem cisza nie trwało to zbyt długo. Jego ciało wchłonęło najwidoczniej dostateczną ilość promieniowania i rozpoczęły się ogromne zmiany. Ciało zaczynało się zmieniać. Dostało owłosienia. Twarz przemieniła się w pysk wielkiej małpy. Zębiska urosły stając się kłami. Ciało powiększało się z ogromną szybkością, tak samo wszelkie organy wewnętrzne. Czarnowłosy ponownie stał się Małpą lecz w jego wyglądzie było coś dziwnego. Jego sierść była koloru czarnego, jak często bywa u wilków alpha, lecz z małpami chyba tak nie jest. Tak czy inaczej obaj wojownicy ryknęli przeraźliwie na cały głos aż pewnie było ich słychać nawet w akademii. Ziemia pod ich łapami zatrzęsła się, a sam krwistooki zaczął niszczyć cały las. Zwykła rozwałka mu nie starczyła i użył w końcu mouth blasta, niszcząc spore połacie ziemi. Kapitan paroma pomrukami starał się przyprowadzić go do porządku, ale najwidoczniej ta małpa była jakaś inna. Dowódca nie miał wyboru jak użyć swojej mocy by przyszpilić go łapami do ziemi. Był ogromny grzmot, gdy wielkie cielsko spadło na ziemie, jakby właśnie uderzył meteor. Cały kurz podniósł się do góry. Trener tym razem użył czegoś zupełnie innego, a mianowicie telepatii...

Czarnowłosy obudził się w dość ciemnym miejscu. Chwile czasu minęło dopóki jego wzrok nie przyzwyczaił się do wszechogarniającej ciemności. Ze zdziwieniem dojrzał, że znalazł się na jakiejś arenie. Nie zdołał się nawet zbytnio rozejrzeć, gdy dobiegł do jego uszu przerażający, mrożący krew w żyłach śmiech i jakże dobrze mu znajomy głos.
-Zjawiłeś się tu szybciej niż myślałem. Jestem pod wrażeniem.
Ten uśmiech...ta twarz. Lethal!
-To znowu Ty. Czemu się ode mnie nie odwalisz demonie.
-Czemu od razu tak nie miło? Hahaha. Korzystaj z okazji dopóki nie kazałem cie zgładzić a twojej duszy nie wchłonąłem. W końcu jesteś teraz na Moim terenie.
Postać w mroku uśmiechnęła się szaleńczo. Wyglądała tak samo jak Altair, tyle że jego źrenice były podobne do demonicznych a włosy dziwnie rozpuszczone i...długie. Czy taka była jego prawdziwa forma? Postać ta nic jednakże nie robiła, tylko siedziała na swoim tronie i bawiła się kieliszkiem od wina, lecz coś nie czuł, że to co tam jest to na pewno wino.
-Tak dobrze się domyślasz. To nie wino. To...krew. Hahaha. Zdziwiony? Przestraszony?
Wojownik nawet nie wiedział jak postać odpowiedziała mu na jego myśli...ten demon. Uważa się za nie wiadomo kogo. Ale chłopak tak czy inaczej nie da sobie grozić.
-Widziałem już tutaj takie rzeczy, że to mnie nie zdziwi, ani nie przestraszy...
-A właśnie chyba z tego wszystkiego zapomniałem się przedstawić.
Przerwał mu w połowie zdania Lethal. Ten gość to ma tupet. Denerwował go bardziej niż jego kompan Blade, a to już coś.
-Jestem Lord Imperator Lethal. Miło mi "Siebie" poznać. Haha.
-Chciałeś chyba powiedzieć "były" Lord Imperator.
Saiyana nawet te zdanie "siebie" nie zdziwiło, ale starał się go zdenerwować co po części mu się udało.
-Hahaha, bardzo śmieszne małpo. Uczyli cie tego twoi bracia w jaskini? Chyba tak.
Zaśmiał się ironicznie i tym razem to on znowu wyprowadził młodego z równowagi.
-W każdym razie, na twoje nieszczęście znowu obudziłeś ze swojej głupoty czy też nie, to nie ważne...Oozaru. Nie pamiętasz ostatniego razu?
Powiedział uśmiechając się od ucha do ucha i za klasnął w dłonie, a przed Altairem wyrosła ogromna klatka w której siedziała małpa, taka sama jak ta co szalała na zewnątrz.
-Niedługo poznasz się bliżej z nim, zapewniam Cie, lecz na razie porozmawiamy chwilę...w końcu nie mieliśmy na to zbytnio czasu co?
-Trudno, żeby był czas jak bez przerwy starasz się opanować moje ciało...
-A-a-a, nie. Moje ciało. I nie opanować, a odzyskać kontrolę nad tym co jest moje.
Pokiwał mu palcem, jakby mówił do jakiegoś dzieciaka, lecz nie zrażony tym co mówił Drake kontynuował swój wywód.
-Obaj jesteśmy tym samym, a Ty jesteś moją fałszywą osobowością...
-Chyba na odwrót.
-Chyba nie. Ale widzę, że nie chcesz poznać siebie lepiej.
-Skończ wreszcie gadać o niczym i zacznijmy walczyć, byś raz na zawsze dowiedział się kogo to ciało.
-To przecież jasne, że jest moje.
Demoniczny władca nie odpuszczał i co jakiś czas popijał to co miał w kieliszku.
-No nic skończyłem gadać z tobą. Nie nadajesz się nawet na chłopa w moim Imperium z takim nie wyparzonym jęzorem. Aż dziwne, że przeżyłeś na tej Vegecie.
-A ty uważasz się za nie wiadomo kogo. Za jakiegoś władce.
-Nie uważam...ja nim jestem. Z resztą jeszcze zobaczysz. A teraz przygotowałem dla ciebie coś zupełnie fajnego.
Uśmiechnął się złowieszczo. Nawet czarnowłosy przełknął głośno ślinę. Miał bardzo, ale to bardzo złe przeczucia. Zły pstryknął palcami a klatka rozwaliła się uwalniając dziką bestie. Altozaru ryczał przeraźliwie bijąc się łapami po klacie. Czarnowłosy domyślał się co teraz będzie.
-Chyba poznajesz tego jegomościa prawda? To będzie twój przeciwnik a teraz...Niech rozpocznie się pojedynek HAHAHA!
Jego śmiech jeszcze długo się rozchodził po sali a on przyjął taką pozycje jak kiedyś przyjmowali Rzymscy Imperatorzy z kciukiem uniesionym do góry. To będzie bardzo ciężka walka. Czy Czarnowłosemu uda się zwyciężyć? Zaraz się przekona. Czarna małpa ruszyła na niego z rykiem szykując się do ataku, a ogoniasty jedyne co zrobił to przyjął pozycje obronną. Przynajmniej tak się komuś mogło wydawać. Saiyan tylko uśmiechnął się a wokół niego pojawiła się czarna otoczka w formie aury a on sam ruszył na Oozaru i walnął go z całej siły w pysk. Walka właśnie się rozpoczęła.


Czarna fala leciała z ogromną prędkością w stronę małpy. Altair nawet się nie spodziewał, że jego rywal miał zamiar znowu użyć swojego ostatecznego ataku i zakończyć tą walkę. Saiya-jin okazał się być szybszy o sekundę. To właśnie ta sekunda pozwoliła mu zatriumfować. Jeszcze nigdy nie był tak blisko porażki jak teraz. Lecz to się zmieniło. To była walka kto pierwszy wystrzeli falę. Czy wojownik, czy Altozaru. Na szczęście Furia dała mu jakże potrzebną, choć chwilową energię ki. Szybko wytracił ją praktycznie całą na tej jeden atak. Ale było warto stworowi zabrakło czasu na otwarcie mordy i wystrzelenie własnej techniki i tym samym zniknął, gdy tylko fala do niego dotarła. Nastąpiła ogromna eksplozja i huk, aż wojownik zatkał sobie uszy. Potwór został zmieciony z powierzchni ziemi. Widząc to furia momentalnie zniknęła. Tym razem to chłopak okazał się być zwycięzcą. Choć wygrał ledwo. Poczuł też jak siły mu wracają, a widząc, że starł uśmieszek demona z jego twarzy, aż lekko się zaśmiał i zaczął lądować. Niestety, gdy tylko chłopak dotknął nogami ziemi, zobaczył, leżącą bestię w pobliskim kraterze. Była martwa? Na to wyglądało, ale tak czy inaczej zaczął do niej powoli podchodzić. Nagle zaczęło dziać się coś dziwnego. To władca nie pogodził się z tym, że jego małpka nie sprostała zadaniu i nie była w stanie pokonać chłopaka. Skierował na nią rękę jakby kazał jej wstawać.
-To jeszcze nie koniec. Masz walczyć dalej! Tak ci każe twój pan i władca. WSTAWAJ!
Krzyknął. Z jego ręki wydobywała się dziwna moc i wsiąkała w ciało pokonanego. Nic przez chwilę się nie działo, ale w końcu małpa zaczęła ożywiać i wstawać na nogi.
-Chyba sobie, ze mnie żartujecie...
Powiedział cicho saiya-jin nie bardzo wierząc w to co widzi. Jego przeciwnik był niedawno martwy i pokonany a teraz co...miał siłę walczyć dalej!? To niemożliwe. On jak zwykle musi mieć szczęście. Nawet we własnym umyśle. Przynajmniej jego wygląd wrócił do normy tak samo jak włosy. Oba jego wyglądy choć tak diametralnie różne, były prawdziwe i tak samo ważne. W każdym razie walka trwała na nowo. Altozaru od razu ruszył na swojego przeciwnika z zamiarem zdeptania go. Był jednak zbyt wolny, i Altair nie musiał się wysilać, aby to unikać i po prostu sobie co jakiś czas odskakiwał. Następnego ataku jednakże, się nie spodziewał i oberwał z małpiego ogona będąc odrzuconym trochę dalej. Gdy wpadł na pobliski gruz który wbił mu się w plecy to aż syknął z bólu. Stwór jednakże zamierzał wykorzystać okazję i już szykował w pysku atak. Chłopak zadziałał instynktownie i cudem udało mu się uniknąć ataku. Stworowi jednakże to nie wystarczyło i używając pięści zamierzał trafić ogoniastego. Jego przeciwnik zdołał się obronić krzyżując ręce. Kolejny atak, i kolejny. Żaden nie trafił. Dopiero ostatni z drugiej łapy zdołał go drasnąć i odrzucić o wiele dalej. Znowu syknął z bólu. Ta walka zaczynała go denerwować, tak samo jak ten uśmiech demona. Musiał coś wymyśleć. Niestety małpiatka zdołała go pochwycić w obie łapy zamierzając zgnieść rubinowookiego jak robaka. Bezskutecznie Altair próbował się wyswobodzić. Jednakże wizja tego, że groźby Lethala mogą się spełnić sprawiła, że użył niewiarygodnej siły i wydostał się z uścisku szybko uciekając dalej. Wielkie zębiska kłapneły obok niego. Najwyraźniej miał być przekąską. Niedoczekanie. Jednakże wróg go nie gonił. Co się stało? Gdy tylko się obejrzał zauważył, że leciała w jego stronę fala. W jednej chwili udało mu się użyć bariery i się obronić, ale coraz bardziej się męczył. Tym razem to chłopak zaatakował Oozaru, trafiając ją w pysk i rzucając na ziemię. Znowu odczuwał lekki ból dłoni ale to nic. Ważne by wygrać. Gdy bestia powoli wstawała ten wykorzystał okazję i podleciał do niej oślepiając ją techniką.
-TAIYOKEN!
Skierował swoje obie dłonie na ruiny areny i używając ki podniósł głazy telekinetycznie a następnie rozłupał je na mordzie rywala. To musiało boleć. Lecz to nie był koniec. Tym razem skupił się na niej i podniósł ją do góry. Czarna małpa zaczęła wierzgać, nie wiedząc co ją czeka, lecz to nic nie dawało. Po chwili została mocą nabita na wystający pal utworzony z dawnej kolumny. Lecz i to nie zadziałało wkrótce demon znowu kazał jej wstać i walczyć. Chłopaka powoli to denerwowało. Zamierzał to zakończyć zupełnie inaczej, dopóki jeszcze stwór nie wiedział co się kroi.
-FINAL...
Wypowiadał powoli słowa jego ostatecznej techniki zbierając potrzebną moc, i tym samym celując, by w końcu posłać zabójczą fale w stronę wroga.
-FLASH!
Choć promień leciał z ogromną szybkością to Altozaru zdołał otworzyć paszcze i tym samym wystrzelić Mouth Blasta. Dwie mroczne fale zderzyły się razem. Pot spływał z twarzy wojownika, a centrum energii niebezpiecznie zbliżało się w jego kierunku. Użył jeszcze więcej energii by ją dopchać. Stwór ze strachem w oczach, starał się zrobić to samo, gdy tylko zauważył, że fala zbliża się bardzo szybko w jego kierunku, ale czas tym razem nie działał na jego korzyść i w krótce zniknęła w jego odmętach. Kurz wzleciał do góry. Czarnowłosy myślał, że tym razem udało mu się wygrać, ale prawda była inna. Oczy prawie mu wyleciały z orbit, gdy zauważył, że to nic nie daje. Nie miał chyba wielkiego wyboru i postanowił użyć wreszcie tej samej techniki którą uczył go trener. Skoncentrował energię ki w dłoni starając się stworzyć mini księżyc, a następnie posłał ją w górę. Szybko zaczął odczuwać jego skutki, co oznaczało, że mu się powiodło. Wzmożona agresja. Ból w okolicach żeber. Reagowanie na najmniejszy szmer. Przyśpieszone i mocniejsze bicie serca. A w końcu i jego ciało zaczęło ulegać zmianie. Powiększało się do rozmiarów takich samych jak miała poprzednia wielka małpa nabierając też tej samem barwy owłosienia. Jednakże coś było w tej przemianie innego. Kontrolował się...W pełni! A więc taka jest forma Oozaru, gdy Saiya-jin się kontroluje. Niesamowite uczucie. I ogromna moc! Oczywiście wiąże się z tym spadek szybkości, ale to nic. Chłopak wyszczerzył złośliwie kły. Zapowiadała się walka gigantów. Bestie ruszyły na siebie, zaczynając się siłować na ręce. Z początku to wygrywała zła małpiatka, ale Altair też powoli rozumiał swoją moc. W końcu udało mu się przewalić rywala i przywalić mu z łapy w szczęki. Teraz to wie jak to jest dostać od innej małpy. Ten oddał mu inaczej i ugryzł go w ogon, na co chłopak aż ryknął. Podniósł go do góry, a następnie wyrzucił hen daleko w arenę. To było jasne, że to krwistooki zwycięży. Nie zauważył jednakże lecącego w jego stronę kamienia. Jednakże głaz nie uderzył w niego, a w świecący sztuczny księżyc. Chłopak tylko syknął, gdy zaczął się odmieniać. Wrócił niestety do punktu wyjścia, ale wytworzył w dłoni ki sworda i z ogromną szybkością znalazł się za wrogą małpą. Niedługo po tym trafił niedoszłego Nemezis w ogon odcinając mu go. To była zemsta. Wielki ogon upadł z hukiem na ziemię, a sam przeciwnik zmniejszał się. Gdy od transformowanie dobiegło końca, to ze zdziwieniem zauważył, że wygląda zupełnie tak samo jak on ale...ogon mu zdołał odrosnąć! Dziwne wewnętrzna bestia go już nie atakowała, tylko z zaciekawieniem patrzyła w swoje odbicie. Obaj wyciągnęli do siebie ręce i...po dotknięciu nastąpił wielki błysk, a w miejscu gdzie stało dwóch saiya-jinów był tylko jeden, z wielkim uśmiechem na twarzy. Demonowi jednak do śmiechu nie było. Jego plan się nie powiódł.
-Interesujące. Nie spodziewałem się, że zdołasz zapanować nad swoją bestią.
-Nie martw się...teraz kolej na ciebie!
Krzyknął ruszając w jego stronę i gdy wymierzył w niego pięść to Lethal zatrzymał go...palcem! Jednym palcem!
-Nie. Nie. Nie. Jeszcze nie czas na to. Tym razem wygrałeś, ale w kolejnej walce nie pójdzie ci tak łatwo. Jeszcze się spotkamy.
Cień zaczął znikać śmiejąc się głośno, a jego śmiech jeszcze przez długi czas trwał dopóty nie zniknęło całe to miejsce. W końcu niczego nie było, tylko Altair stojący w samym centrum nie skończonej pustki...


Mogło się wydawać, że to wszystko trwało pół dnia, jednakże dla tego całego miejsca trwało to zaledwie minutę. Przez ten czas jego ki w kółko drastycznie rosła i opadała. Zapewne Hazard mógł to bez problemu wyczuć. Na szczęście było po wszystkim, a Altair odzyskał zdrowy rozsądek, będąc w formie Oozaru. Poprzednio na to nie zwracał uwagi, ale teraz wszystko wydawało się być trochę takie inne, mniejsze, no i zapewne trudniej się chodziło. Wciąż będąc przytrzymywanym przez trenera powiedział tylko.
-Wewnętrzna... bestia... opanowana...Sir.

Statystyki przed
Siła: 270
Szybkość: 270
Wytrzymałość: 266
Energia: 270
PL: 7536

Punkty treningowe rozdane: 1076
Statystyki po
Siła: 270*1,5=405
Szybkość: 270/2=135
Wytrzymałość: 266*2=532
Energia: 270*1,5=405
PL: 9942

Punkty treningowe rozdane: 1076

OOC: Zanim się mnie spytacie, czemu tak szybko osiągam drugą przemiane, a nie dawno osiągnąłem furie, to od razu wam odpowiem. Po pierwsze nie wiedziałem, że trzeba na nią akcepty, a po drugie to nie była moim zamiarem, głównie chciałem opanować Oozaru, a że Furia...no cóż tak wyszło. I tak opisałem to w dwóch głównych postach. Walki mechanicznej nie trzeba do tego liczyć.


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Nie Sie 18, 2013 10:20 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Sie 14, 2013 5:45 pm

Serio? Do Oozaru potrzebny jest akcept? >> No dobra... Akcept.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Sie 14, 2013 5:51 pm

Do Furii podobno też był potrzebny xD.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 898
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Sro Sie 14, 2013 5:58 pm

Cóż, zmartwię Cię Alt. Post wystarczający do opanowania normalnego ssj, ale do oozaru wymagane jest coś więcej, tego nie można nauczyć się za drugim razem. Tak jak fpssj wymaga poznania tego stanu i odnalezienie inteligencji swojej w umyśle małpy. Potem dopiero okiełznanie. Skoro drugi raz się zmieniłeś we włochacza to chyba trochę za wcześnie. Popatrz sobie w mojej szkole ile trwało ogarnięcie oozaru Kurze, a i tak nie potrafi się jeszcze zmieniać kiedy chce, ale jest na dobrej drodze.


A co do furii to nie kojarzę by był potrzebny akcept. To raczej zdolność, którą każda rasa zna, nawet namekowie choć nie wpadają w nią przy byle okazji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Nie Sie 18, 2013 10:21 pm

Hik, to po co ta przemiana skoro jest tak trudna do osiągnięcia i praktycznie nie używalna?
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Pon Sie 19, 2013 10:21 pm

Jak dla mnie wszystko gra, Akcept Smile
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 898
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Wto Sie 20, 2013 5:59 pm

Alt tą przemianę może z miejsca mieć każdy sayan poddany falom Burtza. Wyjątkiem jest to, że musi mieć ogon. To wszystko. Opanowanie swojej bestii jednak już jest trudne, choć na Vegecie sayanie to potrafili przynajmniej ci wyżsi stopniem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   Wto Sie 20, 2013 6:31 pm

To mam pomysł. Możesz mi dać mechanicznego akcepta np jak reszta to po prostu sobie dodam do przemian, ale fabularnie to będę nadal musiał ćwiczyć kontrole nad bestią. Może być?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przemiany Altaira Drake'a   

Powrót do góry Go down
 
Przemiany Altaira Drake'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Treningi Altaira Drake'a
» Śmiechowisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Kosz-
Skocz do: