Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Rajski las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Rajski las   Sro Paź 10, 2012 7:44 pm

First topic message reminder :

Lasów na Namek jest mnóstwo, mimo tego ten ma w sobie coś niesamowitego. Jest dziewiczy, nikt jeszcze nigdy nie próbował ingerować w jego naturę. Pradawne wieści mówią, że tego, który odważy się niszczyć chociażby jedno drzewo, bądź zabiję jakąkolwiek istotę w tym rejonie, spotka okrutna klątwa. Mimo tego miejsce to jest często odwiedzane przez Nameków. Jest ono bowiem jedyną drogą, którą można dostać się do jeziora.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sro Paź 31, 2012 5:54 pm

Nameczanie doskonale radzili sobie z Jaszczurami, pod pewnymi względami przewyższali ich. Dwójka miał obecnie rozbity nos, z którego ciekła krew. Po ostatnim ataku Legumir'a nadal klęczał z opuszczoną głową. Po chwili podniósł ją, a na jego twarzy widniał paskudny uśmieszek. Wytarł krew nadgarstkiem, po czym przemówił:

- Nieźle. Ten atak był mocny, poważnie uszkodziłeś moją nogę. Zauważyłem, że często wykorzystujesz moje rogi. Skoro tak Ci się podobają to.... - po czym rzucił się na Nameka.

Fioletowa posoka pokryła trawę pod Legumir'em. Róg jaszczura wbił się do połowy w jego lewę ramię. Krew zaczęła spływać też wzdłuż jego ręki. Przeciwnik z lubością oblizał wargi na których również ostało się jej parę kropel. Po chwili wyjął róg, okrążył Zielonego Pielgrzyma i potężnym ciosem zdzielił go w potylice. Nameczanin padł nieprzytomny na ziemię.

Tymczasem rywal Vitolo został przez niego uwięziony w dość pomysłowy sposób. Stał tak chwilę próbując się uwolnić. Po chwili zaś rzekł:

- I co, myślisz że to coś da? Nie doceniasz mnie gnoju - następnie napiął wszystkie mięśnie i z ogromnym łoskotem wyrwał całe drzewo wraz z korzeniami.

Podtrzymując konar ogonem wyprowadził kolejny cios właśnie tą częścią ciała. Jego siła odrzuciła Nameczanina do tyłu, aż do kolejnego pnia na którym ostatecznie wylądował. Przez ułamek sekundy był przygnieciony z obu stron przez dwa drzewa, po czym jedno z nich opadło na ziemię przygniatając mu nogi.

OCC:

Leg - 37 dmg + będziesz musiał sobie zacerować ramię.
Jako że nie ma go już od dłuższego czasu, a nie chcę blokować fabuły oraz treningu Vitolo, Legumir jest nieprzytomny do czasu jego powrotu na forum.

Vit - 45 dmg. Walczysz z dwoma naraz. Z tej racji przysługują Ci 2 dodatkowe ataki.

Jaszczur #1 - 58 HP
Jaszczur #2 - 147


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pią Lis 16, 2012 3:37 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Lis 02, 2012 7:04 pm

Stał pod wielkim drzewem,wsłuchując się w świergot ptaków. Nagle uświadomił sobie, że należałoby już skończyć leniuchować i czas wziąć się za siebie. Uświadomił sobie ,że w każdej chwili mogą się tu pojawić Changelingi. Zaczął biegać, robić pajacyka, przysiady i tym podobne, tylko by się rozgrzać. Przez cały czas rozgrzewki, czuł się,że był obserwowany.
Zaniepokojony , w swoim poniszczonym stroju udał sie do wioski.

z/t - Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Lis 16, 2012 7:44 pm

Jaszczur miał, jednak więcej siły niż wydawało się nameczaninowi i zanim ten się spostrzegł changeling rzucił drzewem prosto w niego przygniatając go w ten sposób do drugiego drzewa. Konar, którym Vit oberwał stoczył się na jego nogi dość boleśnie je raniąc. Młody wojownik dopiero po kilkunastu sekundach zdołał zepchnąć drzewo z nóg uwalniając się dzięki temu. Vitolo wstał i od razu poczuł mocny ból w lewej nodze, widocznie oberwała ona mocniej niż prawa mimo bólu Vit wiedział, że musi walczyć dlatego też starał się stać w głównej mierze na prawej nodze a lewej używać tylko w sytuacji gdy będzie musiał to zrobić.

Nameczanin spojrzał na swoich przeciwników oni również byli zmęczeni po dość długiej walce, jednak nie byli tak dotkliwie uszkodzeni. Poza tym Vit miał teraz na głowie dwóch przeciwników, jego towarzysz Legumir leżał teraz z przebitym ramieniem na ziemi. Najwidoczniej po mocnym ataku jaszczura stracił przytomność zostawiając Vita samego. Sytuacja nie wyglądała za ciekawie, przewaga liczebna przeciwników, mocno obita noga, a także zmęczenie mogło spowodować, że wielu wojowników poddało by się i poszło do niewoli jednak nie Vitolo. Namek od razu sobie przypomniał wiele godzin treningów, a także swoją obietnicę że nigdy nie podda się ani nie ucieknie przed przeciwnikiem dlatego też nie poddał się i lekko kulejąc zaczął biec w stronę changelingów. Po kilku sekundach Vitolo był metr od jednego z jaszczurów, chciał szybko zaatakować dlatego też wyskoczył w górę i zaatakował silnym ciosem z wyskoku a gdy jaszczur się przewrócił chwycił go za ogon i rzucił w stronę jego nadbiegającego kolegi starając się zrobić to tak by rogi trafiły prosto w brzuch drugiego jaszczura. Zaraz po tym Vitolo jak najszybciej podbiegł do changów i wymierzył każdemu kilka ciosów w głowę.

Wykorzystując fakt, że changelingowie są zdezorganizowani Vitolo wycofał się to tyłu i przyjął pozycję obronną by w razie konieczności móc się obronić przed nadchodzącym atakiem.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Wto Lis 20, 2012 1:58 pm

Jeden z Jaszczurów był już martwy, wykończył go ostatni atak Vitolo. Drugi ledwo trzymał się na nogach będąc poważnie rannym. Chwiejnym krokiem podbiegł do Nameczanina i zadał mu pojedynczy cios w twarz. Nie ulegało jednak wątpliwości, że walka była w zasadzie rozstrzygnięta. Różnica pomiędzy stanem obu wojowników była zbyt duża.

OCC:
Podstawowy - 37 dmg

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Czw Lis 22, 2012 8:01 pm

Atak Vitolo był dla jednego z jaszczurów zabójczy, w dodatku ciałem martwego już changelinga Vit zdołał przebić drugiego rywala przez co ten był dość mocno zraniony i cały czas tracił krew. Mimo tego udało mu się wykonać skuteczny atak w stronę nameczanina, który zupełnie nie spodziewał się tak szybkiej odpowiedzi. Cios nie był silny, wręcz przeciwnie młody wojownik prawie go nie odczuł, jedyne co zrobił to uśmiechnął się i spojrzał na swojego przeciwnika. Jaszczur ledwo stał na nogach, Vit chcąć dać mu dobrą radę krzyknął do niego.

-Lepiej się poddaj, ledwo się trzymasz na nogach i w dodatku z każdą sekundą tracisz krew. A ja w porównaniu do ciebie mam się całkiem dobrze.- krzyknął Vitolo, który zaraz po wypowiedzeniu tych słów ruszył truchtem w kierunku rywala a o kilku sekundach wyskoczył w górę i wyprowadził mocny cios z półobrotu prosto w twarz changelinga. Vit był pewien zwycięstwa dlatego też nie wykonał nawet żadnej gardy po prostu -po udanym ciosie odskoczył kilka metrów w tył i skrzyżował swoje ręce na wysokości brzucha.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sro Lis 28, 2012 5:55 pm

Jaszczur po ostatnim ciosie zachwiał się na nogach, po czym upadł na kolana. Będąc w tej pozycji patrzył z nienawiścią na Vitolo dysząc ciężko.

- Niech Cię.... - zaczął, lecz po chwili leżał już nieprzytomny, na twarzy.

Walka dobiegła końca. Nameczanin mógł dobić rywala, wszystko zależało od jego honoru. Nim jednak się nad tym zastanowił dobiegł go ogromny wybuch. To już trzeci w ostatnim czasie. Eksplozja nastąpiła parę kilometrów stąd, na godzinie szóstej względem Nameka. Tylko od niego zależało czy zbada to tajemnicze zjawisko, czy też pozostawi to innym, bardziej wyszkolonym i doświadczonym pobratymcom.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Sro Lis 28, 2012 8:56 pm

Atak młodego nameczanina zakończył walkę, jaszczur leżał w tym momencie przed nim, Vit miał teraz ciężki wybór albo zabić przeciwnika albo odwrócić się i odejść stamtąd. Wojownik co prawda zabił już kilku przeciwników, ale nie mógł dobić rywala, który nie może się obronić. Zanim namek zdążył podjąć decyzję usłyszał wybuch, już któryś z kolei tego dnia. Vitolo wiedział, że najprawdopodobniej żaden z jego braci nie przejmie się jakimiś anomaliami dlatego też postanowił zostawić swojego przeciwnika i pójść w kierunku, z którego nadszedł dźwięk. Młody wojownik przeszedł, jednak kilka metrów w tamtym kierunku i przysiadł pod drzewem. Zdał sobie właśnie sprawę, że przed kolejną walką musi odpocząć a poza tym dawno już nie trenował przez co jego umiejętności stoją w miejscu.

Vit chcąc się wzmocnić rozpoczął trening, na sam początek wstał spod drzewa aby przez kilkanaście minut biegać wokół drzew starając się co jakiś czas przyśpieszać by zwiększyć swoją kondycję. O ile na początku było łatwo to z każdym kolejnym przyśpieszeniem było coraz ciężej, zmęczenie a także obrażenia nogi jakie wywołało u niego przygniecenie przez drzewo skutecznie utrudniało poruszanie się. Aby zregenerować swoje nogi, ale cały czas trenować Vitolo stanął na rękach i starał się chodzić wokół kilku drzew w ten sposób. Nameczanin z każdym kolejnym okrążeniem czuł jak jego ręce się wzmacniają, jednak przy jednym z okrążeń siła w rękach się skończyła, a Vit runął uderzając bokiem w pobliskie drzewo. Namek głośno wzdychnął, a widząc że póki co jest unieruchomiony zamknął oczy i zaczął medytować starając się zwiększać swoją moc.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Vitolo

avatar

Liczba postów : 95
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
525/1290  (525/1290)
Ki:
1078/1140  (1078/1140)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Lis 30, 2012 6:41 pm

Medytacja dała bardzo dużo młodemu wojownikowi, dzięki niej nie tylko podniósł swoją moc duchową, ale także zregenerował przez ten czas swoje kończyny dlatego też po zakończeniu medytacji nameczanin od razu wstał i zaczął rozmyślać jak kontynuować trening. Miał kilka wyborów albo opanować jedną z technik, które widział albo po prostu wykonać zwykły trening siłowy, który pozwoli mu na szybsze pokonywanie przeciwników. Po rozważeniu plusów i minusów obu tych treningów Vitolo postanowił ponownie zwiększyć swoją siłę dlatego też od razu padł na ziemię i zaczął wykonywać pompki. Z każdym kolejnym powtórzeniem Vit czuł jak jego mięśnie się wzmacniają, jednakże wiedział że jeśli za długo będzie trenował jedną partię mięśni to dostanie zakwasów i staną się one wtedy na pewien czas bezużyteczne dlatego też Vitolo po wykonaniu około 50 pompek wstał z ziemi po czym natychmiast starł piach, który zgromadził się na jego ubiorze. Młody nameczanin do dalszego treningu postanowił wykorzystać małe drzewo, które przez wybuch albo przez inny powód złamało się i w tym momencie leżało kilka metrów przed nim. Vit chwycił je obiema rękoma i założył je ze kark po czym zaczął wykonywać przysiady. Jego nogi również musiały być mocne, a dodatkowe obciążenie w postaci drzewa bardzo utrudniało to zadanie. Już po kilku przysiadach Vit czuł jak z jego nóg odpływają siły, wiedział że za chwilę upadnie dlatego też zrzucił drzewo z pleców i usiadł pod drzewem.

-Bardzo męczący trening.- powiedział Vitolo, a następnie zamknął oczy i przez krótką chwilę przypominał sobie cały przebieg dzisiejszego dnia. Wiele rzeczy sobie przemyślał, co zrobił źle, co dobrze. Jednak najbardziej tkwiło mu w pamięci obraz zabitego starszego, mimo tego iż wiedział o tym że to nie on go zabił, jego mózg podświadomie przywoływał mu te obrazy jakby chciał aby ciało coś w tej sprawie zrobiło. Vitolo mając dość tych przerażających wizji otworzył oczy i szybko wstał na nogi. Wiedział, że nie ma czasu na odpoczynek. Wybuch mógł być zagrożeniem dla planety, a oprócz tego postanowił sobie że jak najszybciej odnajdzie zabójcę. W końcu póki tego nie zrobi to nie będzie mógł się pojawić w żadnej nameczańskiej wiosce. Pozostanie mu albo mieszkanie z mutantami albo rozbicie obozu w lesie. Nie chcąc być zmuszonym do takiego wyboru Vit zaczął biec w kierunku miejsca wybuchu.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Pon Gru 03, 2012 11:11 pm

Nameczanin trenował w pocie czoła. W między czasie następowały kolejne odgłosy, najpierw kilka cichych, ledwo słyszalnych, a na końcu jeden potężny, który wstrząsnął okolicznymi drzewami. Coś niepokojącego działo się całkiem niedaleko stąd. Vitolo postanowił sprawdzić co, nie dbając o to, że taka samotna wyprawa zwiadowcza może nie skończyć się dla niego najlepiej.

OCC:
Przenosisz się na lokację: Archipelag (specjalnie w tym celu stworzoną Smile). Piszesz tam pierwszy, jednak na razie nie dostrzegasz niczego ciekawego.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Pon Maj 06, 2013 10:55 am

Wybiegliśmy z lochów wprost do wielkiego lasu. Z każdej strony wyglądał tak samo co nie mogło pomóc nam w wybraniu kierunku. Na razie trzeba się oddalić od wejścia, bo mimo iż chwilowo strażnicy nie znają naszej lokalizacji jednakże niedługo zrozumieją że udało nam się opuścić budynek. Myślę że każdy kierunek jest dobry. Trzeba by znaleźć jakiś punkt widokowy i zorientować się gdzie my jesteśmy i czy na horyzoncie widać jakąś wioskę. Najlepiej jakbyśmy trafili do wioski w której kiedyś pomogłem nameczaninowi i mnie tam znali. Byłem pewien ze by pomogli. Tylko w którą stronę do niej, nie miałem pojęcia.
- Musimy ruszać szybko. Któryś z was zna ten las? jeśli tak to niech prowadzi, jeśli nie lecimy prosto. -
mruknąłem i w zależności od reakcji moich towarzyszy biegnę prosto lub za tym który by chciał być teraz przewodnikiem.
Powrót do góry Go down
Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sro Maj 08, 2013 9:06 pm

Biegli przed siebie a las się zagęszczał, mimo iż głosy pościgu ucichły nie byli bezpieczni. Ziemia na której właśnie stąpali należała do zielonoskórych, którzy nie byli pozytywnie nastawieni do changów. Minęło trochę czasu zanim się spostrzegli, że zgubili pościg, najwyraźniej strażnicy obawiali się nameczan i nie wtargnęli na ich ziemię. Niestety w tym szaleństwie ucieczki zapomniał o tym Krazgel i teraz groziło mu kolejne pojmanie o ile nie śmierć. Nie miał już gdzie wracać bo gdy tylko jego noga postanie w obozie zostanie stracony jako zdrajca. Ojczyzna, której tak bardzo chciał służyć i oddać się próbowała go zniszczyć, nie taki był cel bycia wojownikiem. Teraz musiał wyleczyć to swędzenie i zbierać siły by zgładzić tych, którzy go wpakowali w to bagno.

Zgubiliśmy pościg. Możemy zwolnić mimo iż nadal nie jesteśmy bezpieczni. Bądźcie ostrożni.

Krazgel rozglądał się do okoła wypatrując gospodarzy jednak nikt nie rzucił mu się w oczy, czuł się bezpieczny mimo iż serce waliło mu jak dzwon. Postanowił zarządzić odpoczynek, siły było trzeba zregenerować i co więcej naradzić się.

Musimy odpocząć. Wiecie gdzie znajduje się jakaś wioska przyjaznych nam nameczan? nie ma sensu szukać przypadkowych i liczyć na hojność zielonych.


Changeling wzbił się w powietrze by wyjrzeć poza konary drzew, dookoła rozciągał się las mimo to zauważył kilka dziwnych budowli. To może być to ale nie wiedział jak postąpią w stosunku do nich nameczanie, nie mogli się poruszać w powietrzu by nie zaryzykować wykrycia przez obóz więc musieli jedynie ruszyć na oślep przed siebie.



OCC
Post treningowy

Spoiler:
 

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Czw Maj 09, 2013 10:13 pm

Więźniom udało się zbiec z budynku. Jednak nie mogli jeszcze czuć się wolni, z pewnością został wysłany za nimi pościg. Zdyszany Jaszczur spojrzał na swoich towarzyszy. Chciał coś powiedzieć, lecz nim się odezwał minęła chwila, musiał złapać oddech.

- Słyszałem jak jeden ze strażników mówił... że na północ stąd znajduje się osada tych zielonych - wskazał palcem - może będą w stanie udzielić Nam tam pomocy.

Usiadł pod najbliższym drzewem i otarł dłoniom pot z czoła. Wokół nich panowała absolutna cisza, co akurat wpływało na ich korzyść. Gdyby ktokolwiek się do nich zbliżał, już z daleka byłoby go słychać.

- Przy okazji, jestem Pudas - rzekł po krótkim milczeniu - to jak, odpoczywamy chwilę, czy ruszamy?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Czw Maj 09, 2013 11:21 pm

* Mięczaki*
On nie miał zamiaru odpoczywać, jeśli chcą zostać z tyłu i pozwolić by wysypka ich zabiła to ich sprawa. Nie miał zamiaru odpoczywać, nie czuł się nawet zmęczony biegiem.
Spojrzał na swoich kompanów lekceważąco.
- Ja idę, wy róbcie co chcecie. Odpoczywajcie, leńcie się, jaszczur mówił że po kilku godzinach wysypka opanowuje całe ciało. Możecie tu zostać i po chwili nie będziecie mogli się ruszyć z miejsca. Nie wiemy jak długo byliśmy nieprzytomni, nie wiem czy została mi godzina czy pięć. Nie mam zamiaru dać się chorobie. Odpocznę jak zdechnę.
Po tym monologu skinął głową Changowi który wspomniał o wiosce. Wzniósł się w powietrze i określił gdzie jest północ.
- Umiesz latać? - spytał się Pudasa.
Jeśli otrzyma odpowiedź twierdzącą i Pudas będzie chciał ruszyć z nim bez odpoczynku to rusza drogą powietrzną by dostać się do wioski jak najszybciej. jeśli będzie chciał ruszyć lecz nie umie latać to ruszają piechotą.
Jeśli nie będzie chciał ruszyć z nim to sam leci do wioski jak najszybciej drogą powietrzną.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Maj 10, 2013 11:42 am

To co powiedział Frost najwyraźniej wpłynęło na Pudas'a. Jaszczura wyraźnie wystraszyła perspektywa czekania tu i zmniejszenia szans na wyleczenie.

- Tak to prawda, ale co z... - spojrzał niepewnie na Krazgel'a.

Przez chwilę stał pomiędzy dwójką wojowników, a głowa latała mu od jednego do drugiego. Z jedne strony chciał jak najszybciej znaleźć Nameczańską wioskę, lecz rozdzielanie się wyraźnie mu nie pasowało. W końcu podjął decyzję.

- Lecę z Tobą - powiedział do Frost'a - ale Ty nie ociągaj się i szybko do Nas dołącz - rzucił Krazgel'owi - będziemy cały czas lecieć w tym samym kierunku.

Kiwnął głową, po czym wzbił się w powietrze. Obrał kierunek na północ mając nadzieję, że znajdą tam jakaś pomoc.

OCC:
Krazgel - trening, potem ich dogonisz. Frost - natrafiacie na maleńką wioskę, okazuje się ona jednak doszczętnie zniszczona, nikogo tam nie ma. Lecicie dalej.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Maj 10, 2013 12:33 pm

Kiedy w grę wchodziło przetrwanie to nie obchodziło mnie co się stanie z resztą. Dałem im wybór, ponieważ im więcej nas tym większa szansa na przeżycie. Jednakże ja nawet nie spociłem się całym biegiem i nie miałem zamiaru marnować czasu na zbijanie bąków.
Słysząc że leci ze mną skinąłem głowa i szybko wzniosłem się w powietrze.
- Staraj się nie zostać w tyle. - mruknąłem i jak najszybciej poszybowałem na północ.
Nie było chwili do stracenia, miałem zamiar pozbyć się tego w cholerę jak najszybciej. Tak jak mówiłem, wyśpię się w grobie.
Lecieliśmy dłuższą chwile i moim oczom zaczął ukazywać się zarys wioski. Uśmiechnąłem się, jeśli to nie ta wioska która obiecała mi pomóc to zamierzałem nawet ich wszystkich obić byleby nam pomogli. Jednakże nameczanie nie byli wojowniczą rasą więc nie przewidywałem komplikacji.
Bardzo się myliłem, gdy byliśmy już blisko zauwazyłem że coś jest nie tak. Po chwili przekląłem, bo zauważyłem że wioska jest zniszczona.
- Pewnie to dzieło lodowych, świetnie. - sarknąłem. - Lecimy dalej, miejmy nadzieję że w pobliżu jest inna wioska.
Nie poświęcałem tej za wiele czasu, jeśli changi ją zniszczyły to na pewno wszyscy namekowie zginęli lub uciekli. Pewnie jakieś jaszczury sobie zabawę urządziły. Niech je szlag.
Nie można było marnować czasu. Z jeszcze większą determinacją ruszyłem w tym samym kierunku. Musiałem znaleźć kogokolwiek.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Pią Maj 10, 2013 11:20 pm

Wioska na którą się natknęli, okazała się być zniszczona, oraz wyludniona. Nie zrażając się tym, dwójka Jaszczurów ruszyła w dalszą podróż. Lecieli w milczeniu, Pudas albo był nieśmiały, albo zbyt przerażony wizją nieuchronnej śmierci w razie niepowodzenia.

- Aaaaaa!

Bez ostrzeżenia, towarzysz Frost'a opadł ze sporej wysokości, po czym wylądował gdzieś w gąszczu drzew. Jęczał nadal, trzymając się za prawą stopę, a gdy napotkał wzrok kompana, rzekł zrozpaczony:

- Moja noga.... nie czuję jej...

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Sob Maj 11, 2013 12:26 am

Czyżby wysypka zaczęła działać już na mojego kompana tak że sparaliżowało mu nogę? To znaczy że i mnie niedługo chwyci. Należało się śpieszyć. Typ biadoli, jednakże nie potrzebuje nóg do latania. To naprawdę beztalencie i rzuca się tylko jak mu drzazga w ogon się wbije. Jego matka musiała napawać się wstydem przez jego zachowanie.
Jednakze nie było czasu na rozmyślania. Wkurzałem się bo ciągle coś przerywa mi dotarcie do celu. Gdybym był lodowym to pewnie bym go tu zostawił.
Miałem jednakże takie coś jak kręgosłup moralny.
- Noga ci nie potrzebna do latania. - syknąłem ale i sprawdziłem co mu dolega.
Jesli będzie dalej utrzymywał że nie moze ruszyć dalej to bezceremonialnie chwytam go i przerzucam sobie go przez ramie jak worek kartofli. Następnie szybko wzbijam się w powietrze i lecę dalej mając nadzieję że spotkam zaraz jakiegoś nameka lub ich wioskę. Potrzebowaliśmy pomocy i to szybko.
Powrót do góry Go down
Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sob Maj 11, 2013 11:23 am

Krazgel nie zamierzał ruszać wraz z kompanami, było mu na rękę że się rozdzielą. Mógł wykorzystać cenny czas na doskonalenie się, w czym przeszkadzano by mu z pewnością. Nie przejmował się wysypką, zapewne wniknęła już wystarczająco w ciało a może jego organizm współpracuje z nią? Spojrzał na ramię, plamka się nie zmieniła co oznaczało, że ma jeszcze czas.

Ruszajcie, dogonię was. Ktoś musi zabezpieczyć tyły...

Changeling uśmiechnął się, wszystko biegło po jego myśli. Gdy jego towarzysze wzbili się i odlecieli Krazgel rozciągnął się patrząc jak oddalają się od niego.

Hmm... Wiele ryzykują lecąc. Widać ich dostatecznie aby bez problemu zlokalizować i unieszkodliwić. Dobrze, że z nimi nie poleciałem.

Rozmyślania musiał odłożyć na bok gdyż on miał zamiar pokonać tą przestrzeń drogą lądową co było znacznym utrudnieniem, które pragnął wykorzystać.



OCC
Post treningowy

Spoiler:
 

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sob Maj 11, 2013 11:16 pm

Pudas, oddychając ciężko, wpatrywał się w Frost'a. Jemu też zależało na jak najszybszym odnalezieniu Wioski Nameczan, ale strach przed postępującą chorobą skutecznie to uniemożliwiał. Wziął się jednak w garść, kiwnął głową i zawisł w powietrzu. Lecieli dalej, choć częściowo sparaliżowanemu Jaszczurowi z minuty na minutę było coraz ciężej. Ulecieli kolejnych kilkanaście kilometrów, po czum Pudas po raz kolejny bezwładnie runął na dół.

- Jest gorzej - rzekł, mając wyraźne problemy ze złapaniem tchu - nie czują nic od pasa w dół, a na dodatek mam problemy z oddychaniem.

Wszystko to mówił bardzo szybko, jakby myśląc, że za chwilę odejmie mu mowę i nie będzie okazji by poinformować o tym towarzysza. Choroba postępowała w zastraszającym tempie. Aż dziw, że z Frost'em nie dzieje się jeszcze nic podejrzanego. Tylko jak długo?

- Jest tak jak mówił tamten gość w celi... Jak tak dalej pójdzie to wykituję nim znajdziemy tych zielonków!

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Nie Maj 12, 2013 10:55 am

- No i co ja mam kurwa teraz z tobą zrobić hm? - zamyśliłem się opadając obok. - Cholera wie gdzie jest ta wioska.
W sumie nie przejmowałem się jego stanem. Nie byłem lekarzem i jednocześnie cieszyłem się ze to jemu się udziela ta wysypka mocniej, a nie mnie. Pewnie ten typ by mnie zostawił gdyby to działo się mi.
No ale miałem coś tam z przyzwoitości więc westchnąłem ciężko i brutalnie przerzuciłem sobie typa przez ramię. Kląłem pod nosem i wzbiłem się w powietrze po raz wtóry.
Osiągnąwszy pułap rozejrzałem się o trzysta sześćdziesiąt stopni szukając wzrokiem jakiegoś dymu czy zabudowań. Jeśli takie coś dojrzałem to lecę w tamtą stronę, jeśli nie to dalej naprzód.
Powrót do góry Go down
Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Rajski las   Nie Maj 12, 2013 7:48 pm

Changeling odzyskał przytomność, otrząsnął się i zorientował gdzie się aktualnie znajduje. Musiał ruszać w drogę, chyba pozbył się strażników z ogona, wzbił się w powietrze i ujrzał dym unoszący się z poza dziwnych budowli, to chyba była wioska nameczan. Nie tracą czasu ruszył przed siebie pozostawiając po sobie smugę...

Gdy przybył na miejsce okazało się, że są tu jedynie zgliszcza, szanse na znalezienie niedobitków były marne gdyż ci z pewnością się poukrywali i na widok changa nie zamierzając wychodzić z kryjówek. Mimo to Krazgel przeszedł przez wioską szukając swoich towarzyszy, możliwe, że udało im się zbiec przed odziałem lub w ogóle się z nimi nie spotkali. Changeling był czujny aby nie zostać z zaskoczenia zaatakowany, mimo iż po treningu czuł się o wiele silniejszy nadal pozostawał przeciętnym wojownikiem. Po upewnieniu się, że nikogo tu nie spotka wzbił się z powrotem w przestworza, przez chwilę myślał w którym kierunku się udać, wtedy zobaczył dwóch osobników niedaleko wioski, jeśli to nie jego przyjaciele powinien sobie z nimi poradzić lub zmylić ich dla zyskania czasu...

Krazgel leciał w kierunku changelingów wypatrzonych wcześniej, jednak tak aby nie zwracać zbytnio uwagi na swoją osobę. Gdy upewnił się, że to jego towarzysze śmiało ruszył w ich kierunku. Zawisł nad nimi i rozglądał się dookoła.

Nie czas na odpoczynek, nie tutaj, jesteście zbyt widoczni.

Nie czekał, aż któryś z nich odpowie, nie przyglądał się także im. Na horyzoncie ujrzał podejrzany zarys linii. Możliwe, że była to kolejna wioska nameczan, może tam znajdą pomoc.

Chyba znalazłem nameczan. Ruszajcie się musimy się pospieszyć, kto wie ile pozostało nam życia.

Nie czekając na odpowiedź ruszył czym prędzej w tamtym kierunku licząc iż jego towarzysze szybko go do gonią...



OCC

Regeneracja HP oraz KI
Nakierowanie na jakąś wioskę?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Pon Maj 13, 2013 3:28 pm

Pudas zmieszał się nieco, gdy Frost przerzucił go sobie przez ramię i wznowił poszukiwania.

- Eee nie musiałeś tego robić - rzekł - w każdym razie dzięki...

Lecieli dalej, a krajobraz pod nimi niewiele się zmieniał. Stan częściowo sparaliżowanego Jaszczura pogarszał się z minuty na minutę. Nie odzywał się, być może dlatego że nie był w stanie. Miał bardzo ciężki oddech, co chwilę z jego ust wydobywał się dziwny charkot. Prawdopodobnie utracił kontrolę nad własnym ciałem, gdyż w ogóle się nie ruszał. Jego koniec był bliski. Na domiar złego Frost również zaczynał odczuwać skutki zarażenia wirusem. W jego przypadku zaczęło się od dłoni. Od koniuszków palców, po prawie całe ręce. Ciężko mu było operować górnymi kończynami. Na szczęście pojawiło się światełko w tunelu. Na horyzoncie wyraźnie widać było wioskę. Radość nie trwała jednak długo, gdyż chroniła ją specjalna bariera, którą nie sposób było przełamać. Wszyscy mieszkańcy siedzieli chyba w swoich domkach. Co teraz?


Tymczasem w zniszczonej wiosce przebywał Krazgel. Nic się tam nie zmieniło od wcześniejszej wizyty dwójki Jaszczurów. A może jednak.... Za niewielkim murkiem dało się słyszeć czyjeś szepty. Gdy ogoniasty podszedł bliżej, jego oczom ukazała się dwójka małych, zielonych istot. Nameczańskie dzieci, które na widok nieznajomego skuliły się i dygocząc zaczęły mamrotać:

- Proszę Nas nie zabijać, błagamy. My nic złego nie zrobiliśmy....


______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Pon Maj 13, 2013 3:47 pm

Szlag, facet już ledwo dychał, a i u mnie zaczęły się oznaki rozprzestrzeniania tego cholerstwa. Co to za świństwo w ogóle. Powąchałem krosta i skrzywiłem się. Nie dość że swędział to jeszcze śmierdział. Jeśli zaraz czegoś nie będzie to będę zmuszony wyrzucić Pudasa. Moje przetrwanie jest dla mnie ważniejsze niż jego, a mimo wszystko spowalniał mnie.
Już miałem zamiar go wyrzucić gdy nagle zauważyłem zabudowania. I to nie była żadna z baz Changelingów, a wioska nameczan. Mam nadzieję że wszyscy tam byli cali i będą chętni pomóc, a jeśli nie to niestety będę musiał użyć siły. Nie chcę umierać mimo wszystko.
Zacząłem lecieć w tamtą stronę jak najszybciej się dało z drugim jaszczurem na ramieniu. Uśmiechałem się już pod nosem gdy nagle wyhamowałem i klnąc opadłem na ziemię.
Jakimś cudem ci nameczanie stworzyli dookoła wioski specjalny rodzaj bariery. Bez użycia siły tego nie przebiję.
Kląłem teraz bardzo mocno i położyłem Pudasa na ziemi. Skoncentrowałem Ki w swoich dłoniach czekając aż przybiorą formę kul po czym wypuściłem je w barierę z krzykiem.
Nawet jeśli się nie przebiję miałem nadzieję że jacyś strażnicy nas zauważą i przybiegną tutaj. Wszak powinni zauważyć ze coś szturmuje ich obronę.
na wszelki wypadek wrzasnąłem.
- HEJ! Czy ktoś mnie słyszy?! - grunt to zwrócić na siebie ich uwagę.
Powrót do góry Go down
Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Wto Maj 14, 2013 11:13 am

Tak naprawdę nie wiadomo było, czy ktoś tu w ogóle mieszka, chociaż bariera po coś tu jest. Nastała chwila wyczekiwania, aż po blisko minucie z jednego z większych domków wyjrzała czyjaś zielona głowa. Rozejrzała się wokół siebie, szukając właściciela nawołującego głosu.

- Aaaa! To Wy! - krzyknął przerażony na widok Jaszczurów - Idźcie stąd. Za dużo krzywd wyrządziliście Naszej rasie. Nie jesteście tu mile widziani.

Z okolicznych mieszkań zaczęli wychodzić pozostali mieszkańcy, łypiąc niemiło na Frost'a.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 534
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
38115/59895  (38115/59895)
Ki:
79335/124665  (79335/124665)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Rajski las   Wto Maj 14, 2013 1:27 pm

No świetnie, pewnie mieszkały tu niedobitki z tamtej wioski w której lodowi zapewne urządzili rzeź. Nie mogło być gorzej, ale przynajmniej ktoś tu był, więc była szansa na przeżycie. Zamierzałem ją wykorzystać. Nie mogłem się poddać.
- Nie jesteśmy tu by walczyć. Potrzebujemy waszej pomocy, mój towarzysz i ja niedługo umrzemy bez waszej pomocy. Zaraziliśmy się jakąś chorobą i podobno wy wiecie jak nas wyleczyć. Pomóżcie nam, nie każdy jest taki sam. Nie my z wami walczyliśmy. Nigdy was nie widziałem i nie mamy złych zamiarów!- krzyknąłem tak by było mnie słychać z takiej odległości.
Potrzebowaliśmy ich pomocy, nie sądzę bym dał radę długo jeszcze lecieć w losowym kierunku. Czułem że niedługo wysypka mnie opanuje w całości.
Musieliśmy otrzymać tu pomoc, albo zdechniemy pod tą barierą.
Powrót do góry Go down
Online
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Rajski las   Wto Maj 14, 2013 8:17 pm

Krazgel dostrzegł jakiś ruch w opuszczonej wiosce, miał nadzieję na spotkanie nameczan a jeśli nie to z chęcią rozprawiłbym się łotrami. Przyspieszył i nie minęła chwila a był już na miejsce całego zajścia. Znów przeczesywał teren gdy dostrzegł młodych nameków, byli jeszcze dziećmi. Był przerażone, mógł sobie tylko wyobrazić co ujrzały ich oczy, jakie zło wyrządziła im jego rasa.

Spokojnie, nic wam nie zrobię. Jestem dobrym changelingiem, przybyłem aby wam pomóc. Przykro mi, że doświadczyliście takiego okrucieństwa, walczę z tymi, którzy to wyrządzili.

Changeling nie podchodził bliżej, nie chciał ich bardziej wystraszyć. To co tu się wydarzyło nie powinno mieć miejsca, gdyby szybciej się tutaj zjawił...

Chodźcie, zabiorę was do innej wioski tylko musicie mi ją wskazać. Nie bójcie się, możecie mi zaufać. Mamy wspólnego wroga.

Krazgel przykucnął czekając aż nameczanie mu zaufają i podejdą....
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Rajski las   Sro Maj 15, 2013 12:37 pm

Nameczanie nie dali się tak łatwo przekonać. Zaczęli szeptać coś między sobą, wskazując na Jaszczury.

- Gadaj zdrów - rzekł ten sam osobnik - nie damy się tak łatwo podejść. Wy wszyscy myślicie tylko o jednym. Wynoś się stąd i nigdy tu nie wracaj!

Pozostali mieszkańcy ochoczo przyłączyli się do niego. Zaczęły się niemiłe komentarze, a kilku z nich groziło nawet Frost'owi pięścią. Pobratymcy ogoniastego musieli wyrządzić im naprawdę sporo krzywd, uzyskać od nich pomoc będzie bardzo ciężkim zadaniem.


Tymczasem w zniszczone wiosce, Nameczańskie dzieci wpatrywały się przerażone w Krazgel'a. Jego słowa odniosły odwrotny skutek od zamierzonego: miast zaufać Jaszczurowi, maluchy rzuciły się do ucieczki. Nie miały zbyt dużego pola manewru, toteż ukryły się za pozostałościami jakiegoś domku, kilkanaście metrów dalej. Jednak nawet z tej odległości dało się słyszeć ich płacz.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rajski las   

Powrót do góry Go down
 
Rajski las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rajski las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: