Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Burdel "Małpi Gaj" [NEW]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 877
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Sob Cze 02, 2012 3:40 pm

First topic message reminder :



Każdy sayan może po misji przejść się do tego miejsca i wypocząć. Są tu dziewczyny z różnych zakątków galaktyki, nie tylko małpiatki, ale też całkiem inne gatunki znacznie bardziej urodziwe.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
The author of this message was banned from the forum - See the message
NPC.



Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Sro Gru 12, 2012 10:55 pm

Minęło kilka tygodni zanim ekipa remontująca zniszczony budynek, wzięła się w końcu do roboty. Choć ciężko było im się zebrać do pracy, to gdy już zaczęli, to migiem skończyli. Najbardziej zadowoloną osobą była oczywiście szefowa, która nie mogła się doczekać ponownego otwarcia. Musiała zarobić, a wiedziała, że oczekujących klientów będzie bardzo dużo. Co za tym idzie, że stracone dochody z tych tygodni się wyrównają w przeciągu kilku dni. Uśmiechnięta, bowiem będzie od teraz mogła ponownie wkroczyć do swojego królestwa. Nie spodziewała się jednak, że ktoś zechce ją odwiedzić w tym magicznym miejscu. Pewien Saiyan kierował się w stronę burdelu, nie zważając na to, że może tutaj nie być zbyt dobrze ugoszczony. Wszyscy pamiętali, co ostatnio przez niego się stało. Choć sprawcą zniszczeń była Koumei, to przecież Blade ją do tego sprowokował, prawda? Gdyby od razu się pokłonił szefowej, to nie było żadnej afery. No, ale Saiyan postanowił trzymać na swoim i tak też to wszystko się potoczyło. Bez żadnych skrupułów wkroczył do burdelu, zastając dziesiątki wygłodniałych mężczyzn, którym aż nad to brakowało seksu. Nie jedni nawet spoglądali na kadeta, napinając przy tym swoje muskuły i zagryzając w zębach metalowe przedmioty. Nie jedni by teraz chcieli porządnie sprać Blade'a, ale ktoś ich od tego zamiaru powstrzymał...
- Spokojnie chłopcy... Ten Saiyanek chciał tylko pogadać, prawda? - Rzekła niewinnie różowo-włosa dziewczyna, wydostając się zza blatu i spoglądając na znajomą twarz. Przekręciła delikatnie główką, uśmiechając się szeroko i w pewnym momencie waląc kadeta z pięści prosto w twarz. Ten oczywiście nie spodziewał się ataku i błyskawicznie poleciał do tyłu, ale o dziwo tym razem o nic nie zahaczył. Szefowa nie miała zamiaru niszczyć niczego w nowo odbudowanym lokalu. Nie mniej jednak była wystarczająco zdenerwowana, żeby tym razem własnoręcznie pogruchotać mu kości. Podeszła do niego, po czym złapała go za koszulę, unosząc wysoko do góry. Choć nie wyglądała wcale na silną, to pozory mogą mylić. Przybliżyła jego twarz bliżej swojej, po czym zapytała, nie puszczając uchwytu.
- Gdy raz tutaj przybyłeś, to próby uwodzenia cię były nawet fajne... Szkoda, że do czasu, w którym musiałeś zmusić Koumei, do ujawnienia się, a ta bez skrupułów zniszczyła praktycznie całą moją twierdzę. Choć cieszyłam się, gdy byłeś boleśnie prany, to i tak teraz żałuję, ponieważ koszty odbudowany prawie zmusiły mnie do ogłoszenia bankructwa. - Rzekła, w pewnym momencie cofając lewą dłoń do tyłu i jakby przygotowując się do ataku. - Dlatego też jeśli przyszedłeś tutaj znów coś zniszczyć, to wiedz, że na to nie pozwolę... - Odparła, a kula energii zniknęła. Dziewczyna miała dosyć buntów i walk, więc po prostu rzuciła Blade'm na ziemię i poszła sobie usiąść na blacie.
- Jeśli to już wszystko, co chciałeś powiedzieć, to odejdź. Dziękuj, że nie wysłałam cię na tamten świat. - Dodała, przymykając delikatnie powieki i jakby czekając na chwilę spokoju...


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Sro Gru 12, 2012 11:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
The author of this message was banned from the forum - See the message
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Sro Gru 12, 2012 11:50 pm

Altair wyruszył prosto z akademii w stronę burdelu. Tak dobrze drogi tam nie znał, gdyż miał co najwyżej mapę akademii, a nie Vegety. Jednakże scouter mu w tym bardzo pomagał, i po chwili odnalazł dobrą drogę. Ciekawił go kadet po którego został wysłany. Czy jest silny? Czy wróci po dobroci, czy też może będzie walczył? Jak wygląda? Raczej go pozna bo noszą specjalny uniform. Chłopak będąc Nashi miał uniform i zbroje ze scouterem to się wyróżniał, więc problemu nie było. Tylko jak pozna który to? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. No cóż wszystkiego się dowie kiedy dotrze na miejsce. By tam szybciej dotrzeć postanowił polecieć. Po chwili w oddali majaczył mu pewien budynek. Wylądował centralnie przed nim i popatrzył się na szyld.
"-Małpi Gaj. Całkiem ciekawa nazwa, nie ma co."
Pomyślał chłopak i z westchnieniem wkroczył do budynku. Nie podobało mu się to, że znowu po kogoś jest wysłany, ale i tak nie ma nic lepszego do roboty, więc i to zadanie chętnie wykona. Po za tym wszystko jest w stanie pomóc mu zwiększyć jego moc, co jest mu niezmiernie potrzebne do osiągnięcia złotej formy. Po wkroczeniu do burdelu jego oczom ukazało się dość ciekawe miejsce. Z tego co wyglądało to najwidoczniej było odbudowywane. Ciekawe kto też dokonał takich zniszczeń poprzednio. Popatrzył się ponownie i jego oczom ukazało się stado najwidoczniej napalonych mężczyzn patrzących na kogoś z żądzą mordu. Nie tylko to zauważył. Widział też dość piękną kobietę, mającą różowe włosy. Dziwne...nie była chyba saiyanką? A obok niej jakiegoś gościa, zapewne tego kadeta po którego przyszedł. Przypatrzył się bliżej twarzy i wprost nie mógł uwierzyć własnym oczom. To ten gość którego zdołał już dobrze poznać. Ale jego imienia nie zna bądź nie pamięta.
"-Nie wierzę...znowu on?"
Pomyślał mężczyzna. Nie raz tego gościa już widział, który często wpakowywał się w kłopoty. Pokiwał z niedowierzania głową i podszedł bliżej.
-Ej ty kadecie! Nie dostałeś pozwolenia na opuszczanie akademii. Wracasz ze mną natychmiast do trenera.
Zwrócił się w kierunku saiyana, by ten go słyszał. Teraz krwistooki był Nashi więc czarnowłosy nie miał wyboru i musiał się go posłuchać. Ale w każdej chwili był gotowy do możliwej walki.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Gru 13, 2012 12:35 am

Dziewczyna całkowicie zignorowała słowa Blade'a, starając się choć na chwilę zapomnieć o złych rzeczach i spróbować wyobrazić sobie tylko te dobre. Nie chciała zbytnio kłopotać swojego umysłu, więc po prostu stworzyła w swojej główce obraz kremowego ciasta, na którym znajdowała się leciutko czerwona wisienka. Mmm, tak to pięknie wyglądało, że aż spróbowała polizać troszkę. I tutaj w pewnym momencie poczuła coś mokrego na swojej prawej dłoni. Otworzyła delikatnie powieki, spoglądając na kadeta, który miał czelność oszpecić jej ciało bez jej wyraźnego pozwolenia. Zdenerwowana chwyciła dłonią za twarz kadeta, w którą wysłała potężny Ki - Blast. Blade błyskawicznie odleciał do tyłu, lądując tuż obok Altaira. Znów miał farta, że nie uszkodził przypadkiem czegoś w nowym lokalu. Dziewczyna miała już powoli dosyć jego nachalności i już miała ochotę go spławić, gdy w pewnym momencie dostrzegła jakąś nieznajomą twarzyczkę. Szeroki uśmiech namalował się na jej ustach, a serduszko zaczęło bić jeszcze szybciej... Wygląda na to, że miłość tutaj opętała różową, która w mgnieniu oka zniknęła, pojawiając się tuż przed dawnym kadetem. Delikatnie położyła dłoń na jego klatce piersiowej, smyrając go lekko paluszkami po skórze. Uśmiech nie znikał z jej twarzyczki, a ona za każdym kierowała dłoń gdzie indziej. Mimo iż Nashi był bardzo zaczerwieniony, to jednak nie mógł oprzeć się dotykowi szefowej, która była wyjątkowo podniecona.
- Mmm, jak się nazywasz? Może chwilkę porozmawiamy na osobności... Co o tym sądzisz...? - Zapytała niewinnie, kierując dłoń niżej, niżej, aż w końcu zatrzymała się w miejscu, w którym znajdowało się coś twardego. Nacisnęła tam paluszkiem, oblizując delikatnie wargi.
- Czy zechciałbyś się napić ze mną? - Zapytała otwarcie, zdejmując paluszka z twardego miejsca, którego tym razem umieściła na ustach Saiyana... - Nie musisz odpowiadać. Wiem, że na pewno się zgodzisz... - Stwierdziła, w pewnym momencie, zbliżając swoje usta bliżej ust jego. Niespodziewanie skradła mu całusa, po czym lekko zaczerwieniona odskoczyła do tyłu. Musiała na chwilę przestać, ponieważ przeczuwała, że Altair byłby zbyt napalony, a ona nie lubi, gdy to mężczyzna przejmuje inicjatywę. Dlatego też zostawiła go w tej futrynie, a sama usiadła na blacie, obserwując dwójkę Saiyan.
- Aleś się spocił... Podejrzewam, że z tobą byłaby więcej zabawy niż z tym obok. No, ale coś mi podpowiada, że oboje tutaj nie przyszliście na igraszki. Co was zatem sprowadziło do tego miejsca? - Zapytała otwarcie, pstrykając palcami, a po chwili jednak z kelnerek przyniosła jej zimny sok. Napiła się, specjalnie wypuszczając troszkę zawartości z ust, żeby skropliło jej kostiumik...

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
The author of this message was banned from the forum - See the message
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Gru 13, 2012 4:00 pm

Altair zauważył, że kadet został olany przez pewną różowowłosą osóbkę. Ale o mało co nie padł ze śmiechu, gdy zauważył co też mu się stało. A mianowicie ośmielił się pocałować jej małą rączkę, co też jej się raczej nie spodobało. Musiało to ją wyrwać jednocześnie z zamyślenia bo przez cały ten czas miała zamknięte oczy, lecz gdy je otworzyła i zauważyła co też on zrobił to uśmiech momentalnie zniknął z jej twarzy. Chwyciła go za mordę swoją ręką i też coś w niej stworzyła, za pewne ki blasta, bo saiyana wręcz odrzuciło i ten wylądował przy nim, mając lekko osmaloną twarz. Ten lokal pewnie ponownie zostanie zniszczony, ale jakimś dziwnym trafem, na nic nie wpadł. Widząc to ciekawe zdarzenie uśmiechnął się, gdyż dziewczyna chociaż na to nie wyglądała to musiała być silna. Nagle na jej twarzy chłopak dojrzał uśmiech i różowowłosa zniknęła, pojawiając się przy Nashi.
"-Szybka jest..."
Nie mógł się wprost nadziwić, jak to jej się udało no ale nic. Na ciele poczuł delikatne dotknięcie...to ta kobieta położyła dłoń na jego klacie i go smyrała palcami. On sam nie wiedział co się dzieje, bo zważywszy, że był nowy w tym wymiarze, to nie miał wiele do czynienia z dziewczynami, chociaż coś dziwnego do nich czuł, lecz nie umiał tego nawet nazwać. Jego twarz wręcz się zaczerwieniła, a on sam też nie wiedział jak na to zareagować ale... podobało mu się to więc na razie patrzył co też ona zrobi. Jej ręka dotykała prawie całego jego ciała, aż w pewnym momencie zapytała go o imię. Zanim też przez swoją nieśmiałość zdołał odpowiedzieć, to poczuł coś miękkiego na swoim towarzyszu. To sprawiło, że jeszcze bardziej spalił buraka, i sam nie wiedział czy to przerwać. W pewnej chwili spytała się go czy by się z nią napił. Lecz i tym razem nie zdążył odpowiedzieć bo ta położyła swój palec na jego ustach i powoli jej twarz zbliżała się do niego. Dziewczyna go pocałowała i najwidoczniej sama się zaczerwieniła i odskoczyła do tyłu. Nie wiedział właściwie co to było, bo z książek takich rzeczy się nie na nauczyć toteż nie ogarniał co się dzieje. Ale zostawił to jak jest. Wprost zapytała się co oni tutaj robią. Altair popatrzył jeszcze w stronę czarnowłosego który zaczął gadać coś zawstydzającego a więc postanowił go przywołać do porządku.
-Licz się ze słowami kadecie. Chyba, że ponownie chcesz wylądować w szpitalu.
Syknął z nienawiścią. Ale na powrót skierował swoją twarz do nieznajomej podchodząc bliżej. Zatrzymał się w pewnym momencie i odkaszlnął, po czym zaczął mówić czemu to też się tu znalazł.
-Nazywam się Altair Drake. I tak przybyłem po tego Budou, który wybył bez pozwolenia z akademii, a moim zadaniem jest jego przyprowadzenie.
Stanął z rękami skrzyżowanymi patrząc się na śmieciarza. Jeśli ten będzie próbował go dalej obrażać, czy powie coś nie tak, to nie będzie się z nim patyczkował.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 03, 2013 6:57 pm

Zauroczona nowo przybyłym Saiyanem, właścicielka zaczęła mieć poważne problemy tam na dole. Nie wiedzieć dlaczego, ale od samego patrzenia na Altaira robiło się jej tam gorąco. Gdyby nie to, że w lokalu znajdują się różnorodni klienci to by nie miała żadnych skrupułów, i korzystając z chwili zrobiłaby sobie dobrze. Nie mniej jednak musiała powstrzymać swoje zapędy, dlatego też nerwowo nadgryzła słomkę w zimnym napoju i wypiła w przeciągu kilku sekund znajdującą się tam zawartość. Przełknęła z trudem, delikatnie odkaszlując. Zażenowana dziewczyna błyskawicznie chwyciła za pierwszą lepszą szmatkę, po czym zaczęła wycierać mokre usta, starając się to robić w jak najbardziej bezwstydny sposób. Jednakże jej miłość nie była zaciekawiona czymś takim, a i ona sama była już swoimi poczynaniami znudzona. Złapała się za głowę, zastanawiając się przez chwilę nad czymś. Miała w planach gdzieś się po coś udać, ale sama mogłaby sobie nie poradzić...
- Altairuśku!!! - Wykrzyczała nerwowo, chwytając się prawego ramienia Saiyana, i robiąc przy nim maślane oczka. - Wiem, że was Saiyan goni praca, ale czy nie mógłbyś załatwić dla mnie pewnej sprawy...? - Jej usta delikatnie się otworzyły, a ona korzystając z chwili złapała za jego dłoń, którą położyła na swojej lewej piersi, wpatrując się w niego namiętnie... - Czujesz...? Tak szybko bije... - Rzekła, oczekując jego odpowiedzi. Miała nadzieję, że akurat jej nie spróbuje odmówić pomocy.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
The author of this message was banned from the forum - See the message
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 03, 2013 8:34 pm

Chłopak wciąż wodził oczami za piękną różowowłosą. Chociaż trudno mu to było przyznać, to ona sprawiła, że działo się w nim coś dziwnego...coś czego nie umiał opisać, czy też nazwać. W końcu nie znał tego wymiaru. Nie dawał tego po sobie poznać, choć to co robiła ta dziewczyna nieźle na niego działało. Na szczęście umie powstrzymywać emocje chociaż bywa to trudne. Zwłaszcza gdy ma się do czynienia z taką kobietą...Gdy ta nagle zjawiła się obok niego wołając jego imię, ten obejrzał się na nią patrząc jej w oczy. Cóż ta dziewczyna prosiła go o jakąś pomoc. Cóż nie może jej zawieść. Poza tym i tak nie ma nic lepszego do roboty oprócz sprowadzenia tego kadeta do bazy...ale to można zrobić po drodze. Nagle piękna kobieta złapała go za rękę dotykając tym samym swojej piersi, gdzie mógł czarnowłosy wyczuć bijące serce. I tym samym jego serducho mocniej zaczęło bić, a on spalił buraka i zabrał rękę do siebie. Cóż nieśmiałości tak łatwo nie pokona...ale....
-Chętnie ci pomogę. Powiedz w czym rzecz.
Najwidoczniej rekrut się niecierpliwił i chciał z jakąś damą o czymś pogadać. Ehhh "pogadać". To burdel....tu się robi coś innego. Z resztą to go nie obchodziło. Czekał tylko na odpowiedź różowowłosej. Kadeta najwyżej zabierze w drogę ze sobą. A jak się nie zgodzi to go sprowadzi siłą do trenera, ale coś czuł, że jednak ten facet może mu pomóc. Kto wie może tym sposobem się odwdzięczy szefowej za to co mógł zrobić.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 10, 2013 10:16 pm


Całej tej sytuacji przyglądał się pewien Saiyan. Siedział rozwalony na jednej z kanap korzystając z usług jednej z zatrudnionych tu dziewczyn. W pewnym momencie podniósł rękę starając się ściągnąć na siebie wzrok Altair'a, co było trudne biorąc pod uwagę kogo ów młody chłopak miał przed nosem. Gdy w końcu mu się to udało, machnął dłonią, co miało oznaczać, że woła go do siebie. Najwyraźniej bardzo mu na tym zależało, gdyż dodał:

- Ej szczurku, chodź no że tu tylko! No dalej, zostaw tą lalunie i rusz tyłek! I ten drugi obok też - wskazał paluchem Blade'a.

"Obsługująca" go pracownica spojrzała na niego z niezadowoleniem, najwyraźniej nie odpowiadało jej, że klient zwraca większą uwagę na parę jakichś młodych gości.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
The author of this message was banned from the forum - See the message
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 10, 2013 10:37 pm

Altair wciąż czekał na odpowiedź różowowłosej. Przy okazji myślał, czy powinien powiadomić dowództwo, o tym kadecie i poprosić także o możliwość zabrania go na misję. Niby ten gość przynosił pecha, i nie słuchał się wyższych stopniem za co powinien mu już dawno spuścić łomot kolejny raz tak by zrozumiał lepiej. Interesujące też było to co chciał od jednej z dziewczyn z tego ciekawego przybytku. Obsługi? Czy też czegoś innego. W każdym razie jak nie będzie się słuchał rozkazów czarnowłosego to wyląduje ponownie u lekarza. Nagle widział jakiegoś dziwnego mężczyznę który podnosił rękę do góry. Nudziło mu się? Siedział rozwalony na kanapie korzystając z możliwości tego ośrodka, ale coś było dziwnego w jego postawie. Gdy Altair spojrzał się w jego stronę ten machnął ręką w jego stronę. To co usłyszał z jego ust wkurzyło go niezmiernie. Nazwał go "szczurkiem"...nie ważne czy jest wyższej rangi, za tak nazwanie go zaraz mu przywali. Chcąc czy nie chcąc postanowił jednak podejść do tego jegomościa. Najwidoczniej kadeta też potrzebował do czegoś. Ukłonił się przed szefową i po chwili powiedział.
-Przepraszam, ale obowiązki wzywają.
Następnie ruszył w jego stronę i przy okazji zawołał towarzysza.
-Kadet chodź tu na dół!
Gdy znalazł się blisko faceta który go wołał, to skrzyżował ręce i rzekł.
-Za "szczurka" to można w mordę dostać. Czego chcesz?
Odpowiedział oschle, do saiyana. Nie potrzebna mu była teraz walka, ale zniewagi nie puści płazem. Czekał też by zlazł tutaj czarnowłosy, bo ten mężczyzna ma do nich jakąś sprawę. Miał nadzieję, że to będzie ważne. Zauważył jak towarzysz szturchnął kogoś ramieniem i coś mu pokazał. Chyba pomyliła ślepota osoby, ale nie obchodził go ten idiota.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 10, 2013 11:25 pm

Saiyan usłyszawszy słowa Alt'a podniósł się wzburzony z kanapy. Dziewczyna została brutalnie odrzucona na bok. Wstała i bez słowa oddaliła się zaplecze. Krnąbrny Nashi został tymczasem chwycony za uniform i podniesiony o parę centymetrów nad ziemię.

- Coś powiedział!? To ja Ci mogę zaraz obić mordę! - ryknął opluwając nieco twarz młodzieńca - Ty chyba nie wiesz z kim masz do czynienia!

Trząsł się cały ze złości, jednak nie wykonywał żadnych innych ruchów. Z jego twarzy można było wywnioskować, iż walczy z samym sobą aby nie uderzyć Altair'a. Najwyraźniej udało mu się to, gdyż puścił go, a sam opadł z powrotem na sofę, wypuszczając głośno powietrze z ust. Sięgnął za pancerz uniformu i wyjął niewielki słoiczek. Wysypał sobie z niego na dłoń garść białych, owalnych tabletek i połknął je. Następnie odezwał się znowu.

- Masz szczęście skurczybyku, że lekarz zabronił mi się denerwować, a tym bardziej wszczynać burd. A w przeszłości byłem z tego znany w tej okolicy. Kiedyś też byłem członkiem Akademii, odpowiadałem nawet przed samym Królem. Tyle, że zostałem wywalony za.... a nie ważne. Nie o tym chciałem z Wami rozmawiać. Mam do Was interes. Ale najpierw - wskazał brodą na Alt'a - zdejmij scouter.

Poczekał, aż dwójka Saiyan znajdzie sobie jakieś dobre miejsce do siedzenia i wysłuchania go. Gdy tak się stało, nachylił się do nich i rzekł szeptem:

- Zajmuje się teraz.... kolekcjonowaniem rzadkich artefaktów, tak to nazwijmy. Mam na liście parę rzeczy, których pilnie potrzebuje. Niestety, aktualnie nie mam do tego ludzi, a sam nie mogę ot tak pójść do miasta i wypytywać wiary, bo przez wiele lat mojego życia narobiłem sobie masę wrogów, którzy tylko czekają żeby znaleźć się ze mną sam na sam w jakimś ciemnym zaułku. Dlatego proponuję Wam robotę. Zamiast zabawiać się tutaj z panienkami polecicie do Centrum i zdobędziecie dla mnie te rzeczy. Mam tam paru zaprzyjaźnionych ludzi, którzy wiedzą to i owo. Oczywiście nie jest to darmowa przysługa, jeśli się postaracie i przyniesiecie komplet to sowicie Was wynagrodzę. Co Wy na to? - spytał, spoglądając to na jednego to na drugiego.

Hałas i zgiełk panujący w tym miejscu sprawiał, iż ryzyko podsłuchania tej rozmowy było znikome. Bo najwyraźniej były to jakieś ciemne interesy.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Czw Sty 10, 2013 11:54 pm

Altair spokojnie sobie czekał, aż nawet kadet zlazł na dół...ale się słucha. Cóż przynajmniej nie musiał po niego iść. Gdy wypowiedział swoje zdanie do faceta ten wkurzony podniósł się gwałtownie z kanapy odrzucając dziewczynę i chwycił saiya-jina za uniform, podnosząc go do góry. Nawrzucał mu nieźle, opluwając go trochę. Spodziewał się takiej reakcji i tego, że ten gość może być wyższy rangą, ale nie może dać siebie obrażać. Ten gość już mu się nie podobał. Nieźle cię trząsł, będąc czerwony ze złości, ale dziwnym trafem nic innego nie robił. Sam się chyba zastanowił czy nie wszcząć bijatyki, ale do niczego nie doszło. To było bardzo dziwne, że jednak nie zamierzał młodzieńcowi przywalić, ale tym lepiej dla Altaira. W końcu został puszczony i mógł odetchnąć, nabierając powietrza do płuc, i wycierając ręką pozostałość śliny ze swojej twarzy. Dojrzał jak facet usiadł na tyłku i wyjął dziwny słoiczek, a z niego wysypał sporo dziwnych tabletek, które dość szybko połknął. Mówił coś o tym, że doktor mu zabronił się denerwować, a był znany w okolicy z powodu burd. Nawet napomniał o tym, że był członkiem akademii i zaczął się chwalić, że odpowiadał przed Królem Saiyan, ale został wywalony. Musiał uważać by się nie roześmiać, bo tekst o lekarzu go rozbawił. Nie wiedząc czemu, dziwny gość kazał mu zdjąć scouter. Ale czemu? Czyżby mogli byś podsłuchiwani przez scoutery? To całkiem możliwe, a więc pewnie w akademii też są obserwowani. Musi na siebie uważać więc. Posłusznie zdjął scouter, chowając go do kieszeni i słuchał tego co miał do powiedzenia ten facet. Całkiem ciekawe rzeczy mówił. Kolekcjonuje artefakty? Interesujące. Nie mógł sam iść bo sobie wrogów narobił....wcale się chłopak nie zdziwił. Najwidoczniej chce im to wcisnąć, do tego nagroda? Ciekawe. Ale miał o wiele lepszy plan. Zdobędzie przesyłkę i odda ją akademii. Kto wie co to są za artefakty, a z tym dziwnym gościem wolał nie mieć nic do czynienia....ale grać może.
-Zrozumiałem.
Odpowiedział szeptem po czym trochę się schylił.
-Jest jeszcze coś o czym musielibyśmy wiedzieć? Jakieś niebezpieczeństwa? Wrogowie? Co to są wogóle za artefakty? Potrzebuje więcej informacji jeśli to może być niebezpieczna wyprawa.
Mówił cicho, lecz na tyle głośno by go saiyan i kadet słyszeli.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
NPC.

avatar

Liczba postów : 1830
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Pią Sty 11, 2013 1:07 am

Saiyan uśmiechnął się słysząc słowa Altair'a. Wychylił się i poklepując go po ramieniu rzekł:

- Tak, dobrze że o to pytasz młody. Więc - odchrząknął nieco, po czym kontynuował - te 3 rzadkie okazy to: medalion, Saiyan'skie ogony oraz kule zrobione z najcięższego tworzywa dostępnego na tej planecie - z Prozanu. Teraz nieco szczegółów. Z ogonami nie powinniście mieć problemów, jeśli wiecie gdzie szukać, to z łatwością je dostaniecie. Jak już wspomniałem, mam na mieście ludzi którzy Wam w tym pomogą. Kule to już nieco mniej spotykany obiekt, ale powinniście dać radę. Są czarne, mniej więcej tej wielkości - tu złożył ręce tworząc okrąg o średnicy kilku centymetrów - niezbyt duże, ale cholernie ciężkie. No i medalion. Z nim będziecie mieli najwięcej kłopotów. To cenna pamiątka, jeszcze z czasów wojen, które kiedyś się tu rozgrywały. Należał on do legendarnego buntownika, który 300 lat temu sprzeciwił się nękaniu half'ów. Podobno ten skurczybyk walczył ramię w ramię z przywódcą rewolucji, który potem został nowym Królem. Ale kto by wierzył w te pierdoły.... wracając do medalika, niewielki, szarawy w kształcie pyska wilka. Jednak uważajcie. Istnieje wiele podróbek, a mi zależy na oryginale. A ten ma na odwrocie wydrapaną maleńką literkę W. Połapiecie się, o ile znajdziecie się w jego posiadaniu. To tyle.

Wstał. Przeciągnął się, rozejrzał w obie strony, po czym ruszył w stronę wyjścia. Nie zrobił nawet dwóch kroków, gdyż najwyraźniej coś mu się przypomniało. Cofnął się i ponownie pochylając się w stronę
młodzieńców dodał:

- Aaa i jeszcze jedno. Szukając informacji na mieście powołujcie się na Kamaro. To ja - wyszczerzył do nich zęby, a Saiyan'ie mogli dostrzec, że kilku z nich brakuje - Tylko nie chwalcie się że mnie znacie jakimś podejrzanym typom, bo narobicie sobie kłopotów. I mnie przy okazji. Jak już będziecie wszystko mieli to przyjdźcie tutaj. Będę czekał na Was o tej samej porze. Na razie.

Po czym w wyśmienitym humorze opuścił budynek, po drodze klepiąc po tyłkach pracujące tu dziewczęta.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Sro Sty 30, 2013 12:22 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   Pią Sty 11, 2013 11:01 am

Krwistooki uważnie słuchał pozostałych informacji otrzymanych od saiyana. Nie wiedząc czemu ten nagle uśmiechnął się i poklepał go po ramieniu. W każdym razie wiedział co musi przynieść. Medalion był niewielki, szary w kształcie pyska wilka, a na odwrocie miał literę W. O tym warto zapamiętać, by uniknąć dostania jakiegoś falsyfikatu, czy nędznej podróbki. Kolejny to była czarna, mała kula, podobnież bardzo ciężka, ale kto go tam wi. Ostatnią to były saiyańskie ogony....na co komu ogony małp? Jakiś fetysz czy co? Cholera go wie, ale warto to zdobyć dla akademii. Gość wstał i ruszył do wyjścia, najwidoczniej to było wszystko co miał do powiedzenia, ale potem nagle zatrzymał się i dodał, jak się nazywa i by się na niego powoływać, lecz by nie gadać o nim z dziwnymi typkami. Następnie wyszedł z przybytku. A więc była to pora na wyruszenie na wyprawę do miasta, ale najpierw....
Podszedł do różowowłosej i lekko się ukłonił.
-Wybacz, ale otrzymałem nie cierpiącej zwłoki misję. Obiecuje, że jeszcze się tu zjawię.
Następnie ruszył do towarzysza i dał mu znak, że pora iść i razem z nim opuścił przybytek, ale w pewnej chwili się zatrzymał, i lekko się do niego schylił, gdy miał pewność, że nikt ich nie podsłuchuje.
-Po pierwsze zdradź mi swoje imię, bo moje już znasz.
Gdy ten się przedstawił to zaczął już do niego mówić szeptem.
-Zdaje sobie sprawę co ten facet mówił, ale lepiej będzie jak zdobędziemy te artefakty i oddamy je akademii, bądź trenerowi. Może dzięki temu będą na ciebie inaczej patrzeć? W każdym razie słuchaj moich rozkazów i na wszelki wypadek ja będę prowadził rozmowy. Po za tym nie podoba mi się ten typ...jest za dziwny, i prowadzi pewnie szemrane interesy, ale jest silny to fakt, więc będzie trzeba na niego uważać, jak będzie chciał się zemścić, gdy dowie co się stało.
Poczekał na odpowiedź towarzysza, a po niej wyjął scouter z kieszeni i założył go na swoje ucho, a następnie uniósł się w górę i poleciał w stronę miasta w poszukiwaniu informacji.

OCC: Burdel "Małpi Gaj" -> Zaułki
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel "Małpi Gaj" [NEW]   

Powrót do góry Go down
 
Burdel "Małpi Gaj" [NEW]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Burdel "Pod Rozwartą Różą"
» Burdel
» Burdel "Małpi Gaj" [NEW]
» Burdel "Pod Kiecką"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Miasto Centralne-
Skocz do: