Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Central City

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 877
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Central City   Czw Maj 31, 2012 11:45 pm

First topic message reminder :

.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Wto Sty 26, 2016 10:44 pm

Max zdążył przejść juz kilkadziesiąt metrów, gdy usłyszał za sobą szybkie kroki. To dziewczyna od torebki najwyraźniej miała coś jeszcze do powiedzenia. Obiegła chłopaka i stanęła mu na drodze zmuszając by się zatrzymał.
  - Mhmm no może nie potraktowałam Cię zbyt dobrze... - zaczęła, nie patrząc jednak rozmówcy w oczy i nadal lekko się rumieniąc - tak jak powiedziałam, poradziłabym sobie sama! - ostatnie 3 słowa powiedziała już znacznie głośniej, jakby chciała by ten przekaz dobrze trafił do Max'a. I w końcu spojrzała na niego, co spowodowało, że oblała się jeszcze większym rumieńcem - ...no ale jednak mi pomogłeś, więc należą Ci się... Dziękuję... - to ostatnie dość ciężko przeszło jej przez gardło - i może w ramach podziękowań - znów miałą problem z tym słowem - poszedłbyś ze mną do mnie do domu...
Teraz jej twarz była koloru dojrzałeś wiśni. Natychmiast dotarło do niej co powiedziała i jak musiało to zabrzmieć. Pisnęła i zaczęła wymachiwać rękoma jak oszalała.
 - Znaczy to nie tak! Nie wyobrażał sobie nie wiadomo czego! Nie o to mi chodziło! Mój Ojciec prowadzi w domu mały bar sushi, pomyślałam, że może miałbyś ochotę coś zjeść! - wyrzuciła z siebie na jednym wydechu.
Dysząc ciężko, oparła się o ścianę najbliższego budynku. To wszystko wiele ją kosztowało.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max



Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015


SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Sro Sty 27, 2016 8:51 am

Odszedł już jakiś kawałek, dochodząc do wniosku, że całkiem zabawnie było wrócić do cywilizacji. W końcu w lesie, czy też w górach raczej takich urozmaiceń nie miał. No.. Jeśli nie liczyć seksu z demonem, bo to chyba już zawsze będzie jednym z ciekawszych wspomnień w jego życiu. Jego myśli już zaczęły schodzić na jakiś nowy tor, gdy nagle usłyszał, że ta dziewczyna go goni i zaraz faktycznie został przez nią zatrzymany. Patrzył na nią z rozbawieniem, gdy ona zaczynała się tłumaczyć i próbowała mu podziękować. Wbrew jej wyglądowi zachowywała się dość dziewczęco i uroczo. Aż się chciało przez moment ją przytulić mocno i wymiziać.

Zaraz jednak spojrzał na nią zaskoczony. No.. On by nie miał nic przeciwko zawarciu bliższej znajomości, ale kompletnie nie spodziewał się, że ona go tak wprost do siebie zaprosi. Ba.. Że będzie go goniła, zatrzymywała i tak bez owijania w bawełnę zaproponuje małe spotkanko u niej..
- Aaaach.. A już myślałem, że strasznie odważna jesteś.. - Wyszczerzył się wyraźnie rozbawiony tym wszystkim, gdy dziewczyna już rozwinęła swoją myśl i powiedziała o co dokładnie chodzi z tym pójściem do jej domu. No tak, taka opcja mu jakoś bardziej do niej pasowała. No i samo patrzenie na to jak ona się tłumaczy, było rozbrajające.

- Jasne. Skoro chodzi o sushi i ewentualnie jakieś wspólne jedzenie, to chętnie z Tobą pójdę. - Nie żeby nie poszedł jeszcze chętniej, gdyby chodzi o skonsumowanie jej. W pewnym sensie. No i, chociaż nigdy wielkim fanem surowej ryby z wodorostami nie był, to jednak mógł to zjeść, skoro go zapraszano. Zresztą.. Może będą mieli ramen, albo coś ostrego..? A takie rzeczy to już bardzo lubił.

- To prowadź w takim razie. - Rzucił jeszcze, oglądając się przy tym na miejsce, gdzie zostawił złodziejaszka, aby sprawdzić co on robi, ile tam jest jeszcze osób i czy nie widać policji w okolicy.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Wto Lut 02, 2016 7:58 pm

- Wcale taka nie jestem, nie wiem co sobie wyobraziłeś, faceci - przez cała drogę dziewczyna mruczała pod nosem tego typu słowa. Po mniej więcej kwadransie dotarli na miejsce. Faktycznie tak jak mówiła, cały parter piętrowego domku zajmował bar. Weszli do środka, gdzie znajdowało się już kilku klientów.
 - Tatkuu wróciłam! Przyprowadziłam gościa!
Zza zaplecza wyszedł Ojciec dziewczyny. Był to potężny mężczyzna, rozmiarami dorównywał chyba niedźwiedziowi, a może nawet czemuś większemu. Wysoki na ponad dwa metry, a szeroki był tak, że zapewne miał problem by przecisnąć się przez drzwi. Wyszedł na środek, skrzyżował ramiona i spojrzał z góry na Max'a, świdrując go wzrokiem. Miał wiele blizn na twarzy i dłoniach. Raczej nie od przygotowywania sushi.
 - Taak córciu? A kogoż to przyprowadziłaś? Znajomego? Przyjaciela? A może - tu pochylił się nad gościem i przechylił nieco głowę - Chłopaka?
Po ostatnim słowie napiął mocno mięśnie i strzelił kościami w palcach. Stopniowo pochylał się też coraz niżej, aż w końcu zatrzymał o centymetr od twarzy Max'a. Jego córka najwyraźniej wyczuła co kryje się za zachowaniem Ojca i natychmiast wyjaśniła.
 - Och nie Tatku, spokojnie. On po prostu mi pomógł, jakiś idiota ukradł mi torebkę, a ten chłopak go obezwładnił i...
 - Naprawdę? A może miał w tym jakiś ukryty motyw? - mężczyzna nie dawał za wygraną - wiem o czym myślą chłopacy w tym wieku.
 - Nie spotykam się z nim - dziewczyna była już wyraźnie podirytowana - pomógł mi, a ja w ramach wdzięczności zaprosiłam go do nas na sushi. Też powinieneś być mu wdzięczny, bo w torebce miałam masę ważnych rzeczy... och chodź tam!
Chwyciła Max'a za rękę i zaprowadziła go do stolika w najdalszym kącie sali. Ojciec jeszcze przez chwilę im się przypatrywał, po czym udał się za bar i zaczął kroić rybę.
 - Jak zwykle to samo. Nauczyłam się już żeby nie przyprowadzać tu chłopaków z którymi się umawiam, ale nie sądziłam że zareaguje tak na zwykłego znajomego. Uwierzysz że kiedyś niemalże poucinał palce mojemu byłemu, gdy chwycił mnie za rękę? Chociaż patrząc z perspektywy czasu może nie byłoby to takie złe, okazał się totalnym dupkiem... A tak w ogóle to jestem Merry.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Sro Lut 03, 2016 1:41 pm

Wesoły uśmiech błąkał mu się na buźce, gdy opowiadała, że wcale taka nie jest. I oczywiście patrzył na nią niewinnym spojrzeniem, ewidentnie sugerującym, że on sobie nic takiego nie wymyślił.
Gdy dotarli, zobaczył jak wygląda jej ojciec. Nieźle.. Czy to dlatego ona była chłopczycą? Jej ojciec wyglądał na takiego, co sporo przeżył, sporo się bił i trenował, więc nie zdziwiłby się, gdyby jego córka odziedziczyła po nim pewne zapędy. I pewnie gdyby Max był taki jak jego przodkowie ze strony ojca, to zaraz by prosił tego faceta o możliwość zmierzenia się z nim. Byłoby to ważniejsze od "randki" z dziewczyną i ogólnie całego świata. No, ale nie był taki, więc też co najwyżej pomyślał, że jest ciekaw historii jej ojca i jego upodobań.

- Jak ja się cieszę, że w końcu mogę Pana poznać! - Odpowiedział, dość rozbawiony, gdy mężczyzna się do niego zbliżył. Położył przy tej okazji nacisk na "w końcu", sugerując, że trochę już o nim słyszał i że to jest ten czas, gdy córka tego rosłego kucharza przedstawia go swoim rodzicom. Pewnie by jeszcze zaraz dodał coś w rodzaju "czy mogę już do Ciebie mówić tato?", no ale dziewczyna najpierw wyjaśniła sytuację a potem złapała go za rękę i odciągnęła. Oczywiście nie mógł nie skorzystać z okazji do powygłupiania się, więc samemu ją przy tym trzymał tak, jakby byli parą.

- Oj tam.. Po prostu jesteś jego oczkiem w głowie.. Chociaż domyślam się, że może być dla Ciebie męczące. Dobrze, że nikt nie ma do mnie pretensji gdy przyprowadzam swoich chłopaków.. - Parsknął rozbawiony, kodując od razu, że dziewczyna nie jest homo, jak już przez moment podejrzewał. Oraz że chyba trochę tych chłopaków już ona miała, skoro zdążyła paru przedstawić ojcu i nauczyć się, że to był zły pomysł a kolejnych nie przyprowadzała.

- I ja jestem Max. Miło mi Cię poznać. - Uśmiechnął się do niej przyjaźnie, gdy ona mu się przedstawiła i zaraz zmienił temat.
- Macie tutaj ramen? I coś na ostro? - Spytał, nie chcąc przedstawiać się z nazwiska. Często po dowiedzeniu się kim jest i co za tym idzie jak jest bogaty, zmieniał się automatycznie stosunek do niego. I chociaż dziewczyna sama się przedstawiła z imienia, to jednak wolał nie kusić losu.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Czw Lut 04, 2016 10:02 pm

Merry siedziała naprzeciwko Max'a, co jakiś czas rzucając okiem w stronę Ojca. Cała ta sytuacja nie była dla niej zbyt komfortowa, czemu trudno się dziwić. 
 - Oczkiem w głowie to mało powiedziane. Gdyby mógł to wynająłby ochroniarzy którzy śledziliby mnie gdybym tylko wyszła z domu. A najlepiej w ogóle bym nie nie wypuszczał. A Ty - dodała po chwili po kolejnych słowach chłopaka - jesteś...? no wiesz...
Dziewczyna uniosła dłonie, po czym wysunęła palce wskazujące i zaczęła stukać ich końcami o siebie. Aluzja była jasna - po ostatnich słowach na temat przyprowadzania chlopaków do domu, mimo że Max zapewne sobie zażartował, Merry uznała go za geja. Ta informacja przywołała ulgę na jej twarzy.
 - Wiesz, może powinieneś podzielić się tą informacją z moim Ojcem? Byłby o wiele spokojniejszy, gdyby wiedział, że nie stanowisz zagrożenia. 
W tym momencie pojawił się wspomniany Ojczulek, stawiając na środku stolika, zajętego przez jego córkę i jej znajomego, sushi. A zrobił to z taką siłą, że mebel niebezpiecznie zatrzeszczał, jednak struktura dania została nienaruszona. Rzucił w stronę gościa spojrzenie mówiące "dotknij moją córeczkę choćby palcem a Cię wypatroszę". Merry pokręciła zdegustowana głową.
 - Tato mógłbyś przygotować nam jeszcze ramen? I może Mapo Tofu?
Skinął głową i wrócił na kuchnię. Dziewczyna tymczasem gestem zaprosiła Max'a do skonsumowania sushi.
 - Noo więc Max, czym się zajmujesz?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Czw Lut 04, 2016 10:32 pm

Jego uśmiech się poszerzył, gdy dziewczyna próbowała się od niego dowiedzieć, czy przypadkiem nie jest gejem i zaraz wygiął się nieco, przybierając dziewczęcą pozę, obrócił lekko głowę, aby patrzeć na nią bokiem, uniósł jedną brew i powiedział zniewieściałym głosem.
- Ja po prostu wiem co dobre i uważam, że nie powinno się ograniczać. - Zaraz jednak chęć wytłumaczenia się, że nie, że wcale nie woli chłopaków, że jeśli idzie o tego typu kwestie, to jednak jest totalnym fetyszystą piersi i pewnej części ciała kobiet, więc parsknął i dodał siadając już normalnie.
- Niestety Cię rozczaruję, ale jednak jestem oddanym i wiernym fanem, oraz wielbicielem kobiet. Nikt mi nie marudził o przyprowadzanych chłopaków, bo ich zwyczajnie nie było. - Wzruszył lekko ramionami na zakończenie. O dziewczyny też mu nikt nie marudził, chociaż wiązało się to raczej z tym, że jego "rodzice" ogólnie mieli to gdzieś, byleby tylko jakiegoś skandalu nie było.

Gdy ojciec dziewczyny się znów pojawił, Max uśmiechnął się do niego szeroko, po czym, gdy ten już odszedł, nachylił się do Merry i powiedział cicho.
- Lubię Twojego ojca. Jest całkiem zabawny. Był kiedyś w wojsku, albo coś? Wygląda jakby potrafił walczyć. - Spytał zaciekawiony, zerkając na przyniesione jedzenie. Nie przepadał za sushi, no ale nie miał zamiary tego po sobie pokazać. Zresztą.. On zje wszystko.. Nie miał pojęcia czemu, ale jadł dużo więcej niż jego rówieśnicy. Aż dziw, że nie turlał się i że bez problemu w większości drzwi się mieścił. Szybko jednak spojrzał na dziewczynę, słysząc jej pytanie. Ech.. Co by tu powiedzieć..
- Studiuję. A w przerwach podróżuję. Ostatnio mnie wzięło na trenowanie sztuk walki.. - Odpowiedział wymijająco.
- A Ty czym się zajmujesz, poza ukrywaniem swoich chłopaków oczywiście? - Zapytał szybko, chcąc zmienić temat.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Sob Lut 06, 2016 9:15 pm

Merry zaśmiała się i pokręciła głową, gdy wyszła na jaw prawdziwa orientacja jej rozmówcy. Wyglądało na to, że coraz bardziej "oswajała" się z rozmówcą, przez co czuła się coraz pewniej w jego towarzystwie. Do tego stopnia, że postanowiła mu troszkę dokuczyć.
 - Och nie przyprowadzałeś chłopaków do domu? Nie miałeś kolegów? To smutne!
W tym samym czasie Ojciec dziewczyny przyrządzał ramen oraz potrawę na ostro. Ilość papryczek chili których użył zwiastowała wyjątkowo ciężko przeprawę dla chłopaka. Chyba, że był nadludzko obojętny na ostre potrawy. Merry spojrzała na Tatę w momencie gdy podjęty został jego temat.
 - W wojsku? Och nie. Tata był kiedyś przywódcą gangu. Budził grozę w mieście. Ale w końcu poznał moją Mamę, która go zmieniła. Wiem, że sprawia wrażenie groźnego, ale nie jest taki zły. No chyba że chodzi o mnie i o moich chłopaków, o czym zdążyłeś się już przekonać. 
W tym momencie mężczyzna znowu pojawił się przy ich stoliku, przynosząc zamawiane Ramen i Mapo Tofu. Stawiając ostrą zupę przed Max'em, na jego twarzy można było ujrzeć lekki uśmieszek. 
 - A co takiego studiujesz? - spytała dziewczyna kilka minut później, gdy już zjedli ramen, a teraz zabierali się za kolejną potrawę (porcja Merry była tylko lekko ostra, w przeciwieństwie do tej Max'a) - też chciałam iść na studia, ale jakoś nie bardzo wiedziałam jaki kierunek wybrać. No i żal mi było taty, zostałby z całym interesem sam. Gdy jest większy ruch to mu pomagam. Podróże... - zamyśliła się na moment - A gdzie byłeś ostatnio? Też bym chciała gdzieś pojechać, pozwiedzać, ale to sporo kosztuje. Może kiedyś...
 - Ty trenujesz? - rozległ się nagle za nimi rozbawiony głos; to Ojciec dziewczyny "przypadkiem" sprzątał sąsiedni stół, słysząc o czym rozmawiają - To ciekawe! Wyglądasz na takiego, który spędza dużo czasu na siłowni, ale w sztukach walki sama siła nie wystarczy. Założę się, że nie pokonałbyś mojej Merryś! Jest cholernie dobra, startowała nawet w eliminacjach do Światowego Turnieju Sztuk walki i odpadła dopiero w ostatniej rundzie kwalifik...
 - Tato przestań! - córka przerwała mu nieco zakłopotana i spojrzała na niego takim wzrokiem, który spowodował natychmiastową ewakuację mężczyzny z powrotem do kuchni. Jednak to co zdążył powiedzieć było... interesujące.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Sob Lut 06, 2016 10:24 pm

- Ach.. Moi rodzice byli z gatunku tych, którzy woleli gdy ja wychodziłem do kolegów a nie ich przyprowadzałem do siebie. - Machnął lekko ręką. No, ewentualnie spotykał się z innymi dzieciakami na przyjęciach, ale to nie było to. W dodatku, gdyby rozwinął ten temat, to by się niebezpiecznie znów zaczął ocierać o to z jakiej rodziny pochodzi. Jedyny problem za to w jego obecnej wypowiedzi był taki, że się zapomniał i zamiast powiedzieć, że rodzice są, powiedział, iż byli. No ale tego się już cofnąć nie da.

- Serio? - Zaciekawił się, ale zanim zdążył jakoś rozwinąć swoją myśl, zacząć standardowo zadawać swoje pytania, to akurat ojciec dziewczyny pojawił się z jedzeniem. Cóż.. Tak jak za sushi nie przepadał, tak akurat ostre rzeczy bardzo lubił. Miał trochę nawet książek kucharskich stricte z ostrymi potrawami. Niedawno robił sobie zupę paprykową z kulkami wieprzowymi, do której użył małych papryczek. Nawet nie wiedział jak się nazywają, ale po krojeniu ich następnego dnia czuł się jakby mu obdzierano żywcem ręce ze skóry. I mimo że wrzucił ich całe opakowanie, to zupa była przepyszna, więc o ile ojciec dziewczyny na tyle nie przedobrzył, że zabił smak potrawy ostrością, to Maxiu będzie zadowolony. A jeszcze gdyby do tego czosnek dodał..

Chwilę potem już jedli, padły kolejne pytania. O studiach i podróżach mógł nawijać, ewentualnie omijać tę część o seksie z sukkubem, ale zanim zdążył odpowiedzieć, to pojawił się ojciec dziewczyny. Słuchał z zaciekawieniem co mówił na temat swojej córki, potem przeniósł na nią pytający wzrok.
- Naprawdę trenowałaś i brałaś udział w mistrzostwach? Niezła jesteś!! - Powiedział zdumiony i równocześnie z pewnym podziwem. Po chwili jednak spojrzał na siebie.
- Hmm.. Wbrew pozorom nie jestem typem osoby, która dużo na siłowni siedzi. Dużo osób mi nie wierzy, ale osobiście o wiele bardziej wolę czytać książki.. A sztukami walki interesuję się od dość niedawna. - No, może nie do końca powiedział prawdę, bo trenował od małego, ale faktem było, że traktował to raczej jako hobby, niż cel w życiu. Przynajmniej kiedyś, bo ostatnio bardziej się za siebie wziął, jednak miało to związek z jego wiarą w magię.
- Jak chcesz, to gdy trochę odpoczniemy po jedzeniu, możemy zrobić mały sparring. Może się czegoś nauczę.. - Nagle przekrzywił głowę i spojrzał na nią uważniej.
- Twoi chłopacy nie bali się Ciebie? Ego większości facetów byłoby raczej urażone, gdyby się okazywało, że ich dziewczyna jest od nich silniejsza. Poza tym zawsze byś mogła im przyłożyć jakbyś się zezłościła.. - Zaciekawił się ewidentnie. W sumie to by tłumaczyło czemu miała ich sporo i czemu się żaden nie utrzymał przy niej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 08, 2016 12:18 am

- Czemu ten Tatko ma taki długi język? - westchnęła Merry - zawsze się tym chwali gdy tylko ma okazję. "Moja Merryś taka silna! Moja Merryś taka niepokonana!" A to wcale nie jest takie fajne...
Wzięła łyżkę Mapo Tofu i zakaszłała, bowiem potrawa była dość ostra. W porównaniu z tym co miał przed sobą Max, była jednak łagodna. Ojciec dziewczyny miał najwyraźniej nadzieję, że chłopak zacznie ziać ogniem po kilku łyżkach. Czy to dlatego tak bacznie im się przyglądał zaa lady? Kto go tam wie.
 - Wiesz... to nie tak że od dziecka katują mnie jakimiś morderczymi treningami. Ja po prostu... mam do tego talent. Niby chodziłam do różnych Dojo, ale po kilku tygodniach Sensei błagał Ojca żeby mnie zabrał, bo nie tylko kładłam na łopatki innych uczniów, ale nawet jego. Po jakimś czasie nie było w tym mieście miejsca gdzie mogłabym się nauczyć czegoś nowego, więc zaczęłam sama kształcić się w tym kierunku. No a w zeszlym roku faktycznie wystartowałam w Światowym Turnieju Sztuk Walki i odpadłam w ostatniej rundzie eliminacji po walce z późniejszym mistrzem. Tatko mówi, że to z powodu zapalenia płuc z którym borykałam się jeszcze parę dni wcześniej...
Merry spojrzała smętnym wzrokiem na Max'a. Nie wyglądała na podekscytowaną swoimi sukcesami, przeciwnie - zapewne gdyby nie długi język jej Ojca, w ogóle nie podjęłaby tego tematu. Zwykła skromność, czy może coś więcej.
 - Ale w jednym mój Tatko ma rację. Ty naprawdę wyglądasz jakbyś regularnie odwiedzał siłownię. No ale skoro mówisz że jest inaczej... może to geny? A z tymi chłopakami to masz po części rację. Faceci... To dla was naprawdę taka zniewaga gdy kobieta potrafi was obronić przed niebezpieczeństwem? Dajcie spokój, nie żyjemy w średniowieczu. A co do sparingu... no w sumie czemu nie, dawno się nie ruszałam. Niedaleko stąd jest takie fajne miejsce, gdzie każdy może w wolnej chwili przyjść, poświczyć w samotności albo w grupie. Prowadzi je brat mojego byłego. Jego totalne przeciwieństwo - zaznaczyła - jest tam kimś w rodzaju instruktora, ale nikomu się nie narzuca, jeśli ktoś nie chce skorzystać z jego pomocy i ćwiczy we własnym zakresie. Ty też nie wyglądasz na amatora, a przynajmniej wiesz jak skutecznie obezwładnić drugą osobę. Jak daleko zaszedłeś w nauce sztuk walki?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 08, 2016 11:36 am

Niestety ojciec dziewczyny będzie rozczarowany, bo Max nie zaczął zionąć ogniem, ani nie wybiegł z krzykiem, aby poszukać sobie jakiegoś kubła z wodą. Czuł ostrość potrawy, uznał, że jest przesadzona, samemu by aż tak nie doprawił, ale dało się zjeść. Spojrzał jednak w stronę mężczyzny podejrzliwie, po czym się nagle szeroko uśmiechnął.
- Spróbuj mojej porcji.. - Zachęcił nagle dziewczynę. Był ciekaw jej reakcji, gdy poczuje różnicę. Bo jakoś wątpił, żeby jej porcja aż tak została doprawiona.

Dalej słuchał jej uważnie. Przyglądał się jej przy tym, jedząc swoją porcję. Był ciekaw wielu rzeczy. A o swoich genach też pomyślał, ale niestety nie bardzo miał jak sprawdzić kim są jego rodzice. Prawdziwi rodzice.. Chociaż.. Gdzieś przecież powinna być informacja kto był jego matką. Rzeczy po niej dostał, nawet jeśli tylko parę drobiazgów.
- Tak czy psiak Cię podziwiam.. Może Ty zostaniesz moim Sensei? - Spytał wesoło, zaraz jednak spoważniał. W końcu..
- Wiesz, że jeśli nie chcesz, to nie musisz ćwiczyć i brać udział w turniejach? Oczywiście warto jest rozwijać swój naturalny talent, ale Twoje życie nie musi się tylko na tym skupiać. Tylko wokół tego kręcić. Pomyśl jednak nad jakimś kierunkiem studiów, jest przecież możliwość studiowania przez internet, możesz iść zaocznie.. - W sumie to było oczywiste, ale czasami ludzie o tak prostych wyborach nie myśleli, starając się dopasować do oczekiwań swojej rodziny, czy towarzystwa.

Za to, gdy spytała go o stosunek mężczyzn i o zniewagę, zmarszczył lekko brwi i przekrzywiając głowę, zaczął powoli mówić.
- Wiesz, nie jestem dobrą osobą do tłumaczenia takich zachowań, bo moje dotychczasowe związki nie były zbyt poważne. Z braku czasu i częstych podróży to raczej po prostu się przez jakiś czas spotykałem z jakąś dziewczyną, gdzie oboje nie wiązaliśmy żadnych planów ze sobą. Ale.. Mam wrażenie, że to nie jest zniewaga.. Raczej każdy facet ma pewne, naturalne potrzeby. Takie jak zapewnianie bezpieczeństwa ukochanej osobie. A ciężko jest zapewnić poczucie bezpieczeństwa komuś, kto jest od Ciebie dużo silniejszy. Kobiety też mają swoje potrzeby, pragnienia i szukają kogoś, kto je spełni. W dodatku tu może też chodzić o pewien strach. Wbrew pozorom to dziewczyny są bardziej agresywne i bardziej się kierują emocjami. Więc bycie z dziewczyną, która bez problemu może nas połamać jak się wkurzy może być problematyczne.. - I skończył filozofować. Niestety samemu nie był do tej pory ani razu w żadnym poważniejszym związku, tylko albo to było dziecięce chodzenie ze sobą, albo chodziło stricte o seks, więc bardziej mówił to co mu się wydawało, czy co zauważył u innych, niż to, co znał z własnych doświadczeń.

- To co? Idziemy w takim razie do tego brata Twojego byłego? Poćwiczymy tam na spokojnie, z dala od przeszywającego nas spojrzenia Twojego ojca.. O ile oczywiście nie obawiasz się, że na swojego byłego się natkniesz.. - Od razu się ożywił i szybko dokończył swoją porcję. Czekając na jej decyzję i ewentualne zaprowadzenie go, zastanawiał się jak daleko zaszedł w sztukach walki i jak miał jej na to odpowiedzieć.
- Nie wiem.. - Rzucił w końcu.
- Tajski boks trenowałem w grupie mocno zaawansowanej, bo instruktorzy tak jak i Twój ojciec uznali, że sporo ćwiczyłem. Poza tym faktycznie odstaję trochę od innych. - I on również wygrywał z każdym, kto się napatoczył. Czy na macie w sali treningowej, czy też na ulicy jak ktoś go na przykład napadł.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Sro Lut 10, 2016 4:12 pm

Merry zaciekawiona wzięła łyżeczkę i spróbowała nieco porcji Max'a. Kolejne minuty minęły na ciągłym kasłaniu, wycieraniu nosa i popijania wody. Dziewczyna najwyraźniej nie tolerowała aż tak ostrych potraw.
 - Jakim cudem Ty to zjadłeś? - wymamrotała, niemal zionąć ogniem - Tato coś Ty do tego dodał?
Ojciec wymamrotał coś o pilnej robocie na zapleczu i czym prędzej tam czmychnął. Merry jeszcze przez jakiś czas walczyła z następstwami zjedzenia piekielnie ostrej potrawy, w między czasie słuchając chłopaka.
 - To nie tak, że nie chcę trenować. Lubię to, po prostu... Ojciec robi wokół tego zbyt wiele szumu. Wolałabym po cichu robić swoje, ale nie mam serca mu tego odmówić. Rozpiera go wtedy taaaka duma. Ale o studiach z nim pogadam, masz rację. 
Mężczyzna właśnie wystawił głowę zza zasłonki, sprawdzając czy może już wyjść. Po chwili znów krzątał się przy garach, cały czas jednak obserwując co robi jego córka.
 - Faceci są dziwni - podsumowała wywód Max'a - no cóż, może w końcu znajdę takiego, któremu nie będzie to przeszkadzać. Dobra, zbieramy się. Nabrałam nagłej ochoty na ćwiczenia.
Ruszyli w stronę wyjścia, lecz drogę zagrodził im Ojciec Merry. Znowu stanął przed Max'em ze skrzyżowanymi ramionami, obrzucając go wzrokiem pełnym niechęci.
 - A wy gdzie się wybieracie?
 - Tato, przesuń się. Idę potrenować, a Max zaoferował się mi pomóc.
 - Potrenować? - Ojciec natychmiast cały się rozpromienił - wracasz do ćwiczeń? To wspaniale! A on będzie Twoim workiem treningowym? Może przy odrobinie szczęścia uda Ci się go nieco uszkodzić i problem sam się rozwiążę - to ostatnie zdanie wypowiedział szeptem bardziej do siebie, ale i tak wszyscy w promieniu 2 metrów to usłyszeli.
Wreszcie wyszli na zewnątrz. Ulice były zatłoczone, a ludzie poruszali się nadzwyczaj powolnie, więc ich droga przypominała bardziej slalom. Po kwadransie byli na miejscu. Stali przed czymś przypominającym opuszczony magazyn. Weszli do środka, gdzie prócz nich znajdowało się już kilkanaście osób. Większość z nich ćwiczyła na maszynach treningowych, których była tu cała masa. 2 pary pojedynkowały się na przeznaczonych do tego matach. To miejsce wyglądało całkiem profesjonalnie.
 - Merry! - zawołał wysoki, czarnoskóry chłopak o doskonałej sylwetce idąc w ich stronę. Reszta ćwiczących także zareagowała na przybycie dziewczyny; pozdrawiali ją i machali z uśmiechem.
 - Hej wszystkim! Hej niedoszły szwagrze! Co u palanta?
 - Palant zakręcił się wokół jakiejś bogatej panny i parę dni temu wyjechali w tropiki.
 - Och może przy odrobinie szczęścia jakiś wąż ukąsi go w... aaa przy okazji, to mój znajomy Max.
 - Siema, jestem Keamy! - chłopak z uśmiechem wyciągnął dłoń na powitanie - przyszliście potrenować? Świetnie, wszystko tu jest do waszej dyspozycji. 
 - Super dzięki! Chyba zaczniemy od rozgrzewki.
 - Okej, jakby co to będę na bieżni. 
Keamy odszedł pobiegać w towarzystwie jakiejś atrakcyjnej, wysportowanej laski. Merry zdjęła bluzę i zostawiła na jakiejś szafce; pod spodem miała top, co w połączeniu z dresami które już wcześniej miała na sobie, stanowiło idealny strój do ćwiczeń.
 - To co, zaczynamy od rozgrzewki?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Sro Lut 10, 2016 10:33 pm

- E tam.. Po prostu znajdziesz kiedyś faceta, który się okaże silniejszy od Ciebie, może też od Twojego ojca i wtedy nie będzie problemu. - Odpowiedział jej wzruszając ramionami. Bo w końcu na pewno taki się gdzieś pałęta. A związek dwóch osób lubiących sztuki walki i wspólnie ćwiczących byłby trwalszy, niż gdyby tylko jedna z nich poświęcała się treningom. Wspólne zainteresowania i takie tam. Oczywiście o ile nie będą ze sobą zbyt mocno rywalizować.

- Dziękuję za posiłek. - Powiedział tylko do ojca dziewczyny, gdy już zbierali się do wyjścia i nie skomentował jego wypowiedzi. Nie zwrócił na nią uwagi, przynajmniej teoretycznie. Za to gdy weszli do magazynu od razu zaczął się z zaciekawieniem oglądać. Jedyne czego się obawiał, to tego, że ktoś znał jego twarz. Z gazet na przykład. Chociaż wątpił, żeby towarzystwo tutaj ćwiczące interesowało się znanymi w świecie finansowym osobami, więc zagrożenie było raczej minimalne.

- Siema. - Skinął głową witającemu ich chłopakowi, ściskając jego rękę, oraz oceniając go od razu i przyglądając się jego sylwetce. A więc Merry spotykała się z czarnoskórym chłopakiem. I najwyraźniej nie była z tego związku zadowolona. Ale z bratem swojego byłego miała najwyraźniej dobre relacje i to był chyba ktoś, kto by jej na macie dotrzymywał kroku. Ciekawe czemu z nim nie próbowała.
- Merry wraca do ćwiczeń i potrzebuje worka treningowego, który może uszkodzić. - Powiedział wyraźnie rozbawiony tymi słowami i znów się rozejrzał. Przez moment przyglądał się dziewczynie z którą Keamy zaczął biegać, po czym podszedł do tej samej szafki, na której Merry zostawiła swoje ubranie. Skrzywił się nieco, gdy dotarło do niego, że on nie bardzo ma w czym ćwiczyć. Jeansy nie były najlepszy strojem a i cała reszta się nie nadawała. Cóż.. Mówi się trudno. Zaczął z siebie wszystko zdejmować, aż wreszcie został w samych spodniach. Tu chyba fakt, że ma gołą górę nie będzie nikomu przeszkadzał a tatuaż wraz z paroma bliznami jakiejś za dużej sensacji nie będzie wzbudzał?

Nie chcąc nikomu przeszkadzać rozpoczął rozgrzewkę. Najpierw dokładnie rozciągnął wszystkie możliwe mięśnie, potem zrobił kilka rundek wokół sali, potem podszedł do jednego z worków i zaczął go uderzać czekając aż Merry skończy i przejdą dalej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Sob Lut 13, 2016 7:23 pm

Po jakimś czasie do Max'a podszedł Keamy, chowając do kieszeni kartkę z numerem telefonu dziewczyny z którą wcześniej ćwiczył. Wcześniej obszedł pozostałych ćwiczących, zatrzymując się czasem by coś doradzić, podpowiedzieć. Teraz przypatrywał się nowemu znajomemu, aż w końcu zbliżył się i widząc, że ten rzuca co jakiś czas okiem na towarzyszkę, rzekł:
- Trochę jej to zajmie, Merry ma w zwyczaju długo się rozgrzewać. Twierdzi, że to jedna z tajemnic jej sukcesu.
Keamy rzucił krótkie spojrzenie na blizny na ciele Max'a, lecz nic na ten temat nie powiedział. Zamiast tego sięgnął po 2 pary rękawic bokserskich i rzucił jedną Half'owi.
- Co powiesz na mały sparing? Walka z kimś nowym pozwala nabrać kolejnych doświadczeń.


OCC:
Jeśli przystajesz na propozycję Keamy'ego - obok was jest ring.

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pon Lut 22, 2016 11:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 15, 2016 12:01 pm

Faktycznie Maxiu dość długo czekał na dziewczynę. Samemu skończył rozgrzewkę, więc ćwiczył bardziej dla samej idei, niż dla potrzeby. Czy też bardziej po to, aby zająć czas. Dlatego ucieszył się, gdy podszedł do niego ten chłopak i zaproponował sparing. Nie dość, że czymś się będzie mógł zająć w oczekiwaniu na swoją towarzyszkę, to jeszcze "potyczka" z kimś nowym może być ciekawym doświadczeniem. Może z tego też się czegoś nauczy?

- Jasne! Tylko nie połam mnie za szybko.. - Powiedział wesoło zakładając przy tym rękawice i wchodząc na ring. Chciał, przynajmniej na początku, udawać słabszego i mniej umiejącego niż był w rzeczywistości. Na ringu, nie wiedząc jakie tu mają zwyczaje, skłonił się lekko i zaraz przybrał postawę bokserską. Stanął nieco bokiem, jedna noga wysunięta do przodu, odległość między stopami nie na tyle bliska, żeby nie mógł szybko się przemieścić, ale też nie na tyle duża, żeby nie mógł wyprowadzać ataków, czy unikać ciosów przeciwnika. Uniesione dłonie, zasłaniające twarz, jednak nie zasłaniające oczu. I czekał na rozpoczęcie zabawy.

OCC: Trening start..
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Sro Lut 17, 2016 7:41 pm

Keamy uśmiechnął się szeroko, po czym udali się na ring. Pojedynek się rozpoczął. Max jakoś nie kwapił się do ataku, tak więc to czarnoskóry chłopak pierwszy zdecydował się wyprowadzić cios. Najpierw ostrożnie, badając przeciwnika, próbując to wyżej to niżej. Dopiero po jakimś czasie przeszedł do aktywnej ofensywy. Był piekielnie szybki, oraz odznaczał się znakomitą pracą nóg. Ciężko było za nim nadążyć, momentami zasypywał Max'a gradem ciosów. To wszystko wiązało się jednak z dużym ryzykiem. Keamy dość często się odsłaniał, umożliwiając przeciwnikowi kontratak. Pytanie tylko czy robił to umyślnie, czy jednak zbytnio skupiał się na ataku, zaniedbując obronę?

OCC:
No to trenujemy. Opisz ładnie kilka, a nawet kilkanaście minut walki jeśli masz ochotę. Wskazówki co do stylu przeciwnika masz podane, masz pole do popisu Smile Tylko na razie bez nokautu Very Happy

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Czw Lut 18, 2016 12:19 pm

No i zaczęło się. Ustawili się naprzeciwko siebie, przez moment się sobie przyglądali, potem czarnoskóry ostrożnie zaczął. Max skupił się na razie tylko na obronie. Ręce w typowo bokserskiej postawie osłaniały mu cały czas twarz, oraz ogólnie całą górę. Jeśli przeciwnik wykonywał kopnięcie, Max unosił nogę, aby to sparować. Gdy Keamy przyspieszył i zaczął zasypywać naszego głównego bohatera swoimi ciosami, Max starał się je sparować, bądź uniknąć, równocześnie obserwując chłopaka i ucząc się go. Tego jak się rusza, jak zadaje ciosy, jak balansuje ciałem. Duża szybkość ciosów i niezła praca nóg.. Czyli ogólny styl walki miał taki sam jak Maxiu.

Pierwszy cios czarnoskórego był próbny. Chciał walnąć w brzuch, ale Max się od razu delikatnie obrócił i opuścił łokieć, aby to zablokować. Zaraz poszło kolejne uderzenie, tym razem już w twarz, gdzie na szczęście na drodze pięści Keamy'ego była dłoń Maxa. Kolejnych kilka ciosów było podobnych, jeszcze nie za szybkich. Po nich nastąpiło niskie kopnięcie z boku, gdzie Max szybko uniósł nogę, aby nią ten cios zablokować. I w tym momencie zakończyła się próba. Cios w głowę, za nim od razu kolejny, również w to samo miejsce, oba zablokowane, szybkie kopnięcie, sparowane łydką, seria ciosów w brzuch i klatę. Pięści uderzały o przedramiona i dłonie Maxa, niskie kopnięcia były parowane łydką, wysokie z kolei również blokował rękami. Taka szybka seria ciosów miała tę wadę, że ataki nie były wyprowadzane z pełną siłą, jednak i tak były bolesne.

Chłopak widział, że jego przeciwnik się co jakiś czas odsłania przez to właśnie, że skupia się praktycznie tylko na ataku. Jednak na razie nie próbował tego wykorzystać. Chciał, aby Keamy uznał go za słabszego, niedoświadczonego i może nawet nieco przestraszonego tym agresywnym atakiem. Może dzięki temu chociaż odrobinę będzie go nie doceniał a to zawsze daje pewne korzyści. Czasami się tylko zdarzało, że Max, jakby próbując wykorzystać fakt, że murzyn nie poświęca za dużo uwagi obronie, samemu wyprowadzał lekkie ciosy, jednak były one niepewne i praktycznie od razu się cofał jak zobaczył, że Keamy na nie reaguje.

Męczyli się tak ze sobą kilka minut, niestety Keamy wiedział co robi i niektóre jego ataki zaczynały się przedzierać przez obronę Maxa. Uderzenie w bok, w brzuch, kopniak w udo. Może nie powalały, ale były bolesne. Dlatego też Maxiu wreszcie samemu zaczął atakować, tak jak najbardziej lubił. Czarnoskóry chłopak wyprowadził kopnięcie, celując w udo przeciwnika a Max tym razem ułożył nogę tak, aby kolanem uderzyć w jego piszczel. To powinno zaboleć. Ten właśnie moment wykorzystał na to, aby samemu przejść do kontrataku i od razu uniósł nogę, tak, aby znalazła się pod nogą Keamy'ego. Dzięki temu jego przeciwnik przez moment będzie miał problem z zachowaniem równowagi co wykorzystał Max wykonując szybkie uderzenie pięścią. Czarnoskóry to obronił, jednak Max nie poprzestał na tym i cofnął lekko nogę, aby następnie wykonać szybkie kopnięcie. Wykorzystał czas, w którym murzyn musiał cofnąć swoją nogę, aby trafić go w mięsień na ramieniu. To również powinno boleć i nieco osłabić jego ewentualną obronę. Po tym kopnięciu opuścił szybko swoją nogę, aby móc się nią wybić i uderzył szybko pięścią, wyskakując do przodu przy tym w standardowym dla tajskiego boksu ciosie. Keamy zablokował to swoją ręką, ale siła ciosu i ciężar Maxa sprawiły, że dłoń czarnoskórego uderzyła go mocno w twarz. Od razu po tym nastąpiła szybka seria ciosów rękami. Max kopnięć nie wykonywał, aby w razie czego móc się bronić przed kopniakami przeciwnika, tylko atakował swoimi dłońmi. I celował właśnie w ręce czarnoskórego, aby zmusić go do ciągłej obrony, nie dać możliwości kontrataku, w dodatku chciał mu je tak zmęczyć i obić, żeby nie były w pełni sprawne w dalszej części pojedynku. Wciąż atakował w typowy dla boksu sposób, obserwując przy tym swojego przeciwnika. I gdy Keamy wreszcie się spiął, aby atakować, zamarkował uderzenie pięścią z boku, jednak zamiast tego nagle opadł rękami na podłogę i szybko kopnął czarnoskórego w twarz. Ten pod wpływem uderzenia cofnął się nieco i zablokował rękami kolejne kopnięcie ze strony stojącego wciąż na rękach Maxa, jednak celem tego było odsunięcie dłoni murzyna tak aby prawie równocześnie uderzyć drugą nogą w jego głowę. Gdy Keamy znów trochę odskoczył do tyłu, Max odbił się rękami robiąc fikołka w powietrzu i lądując na nogach, ale natychmiast odbił się nimi wyskakując do góry. Kopnięcie nogami trafiło murzyna w pierś a Max odbił się od niego, odleciał nieco do tyłu, lądując na rękach, odbijając się nimi i znów opadając na nogi, aby po chwili robiąc niepełną gwiazdę znów kopnąć najpierw jedną nogą w ręce przeciwnika a ułamek sekundy później drugą w jego głowę. Poza samymi ciosami to ta nagła zmiana stylu na capo powinna czarnoskórego zaskoczyć.

OCC: Koniec..?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 22, 2016 11:04 pm

Uśmiech nie schodził z twarzy czarnoskórego chłopaka nawet, gdy stracił kontrolę nad przebiegiem walki. Ba, w tym momencie był jeszcze bardziej szczęśliwy. Jakichś masochista czy co? A może po prostu od dawna nie walczył na takim poziomie... Keamy w końcu wylądował na deskach po ostatniej serii ciosów Max'a. 
 - Doskonale! Nie pamiętam kiedy ostatni raz walczyłem z kimś tak uzdolnionym!
Ruszył do ataku, wyraźnie zwiększając swoją szybkość i siłę. Tym razem to Max otrzymał kilka ciosów, nie będąc w stanie się przed nimi obronić. Keamy wyglądał jakby wpadł w coś pomiędzy szałem bitewnym a ekstazą. Atakował jak wariat, ciesząc się jak małe dziecko które otrzymało wymarzony prezent na urodziny. Cały czas zachowywał jednak trzeźwość umysłu i rozwagę.
 - No dobra! - zawołał, odskakując nieco do tyłu - czas podnieść poprzeczkę!
Nagle coś dziwnego zaczęło się dziać z ciałem murzyna. Otoczyła je jakaś dziwna aura, a włosy, pozostające do tej pory w artystycznym nieładzie, uniosły się nieco ku górze. To jednak nie wszystko. Max przekona się zaraz, że zdolności Keamy'ego drastycznie wzrosły. 
 - Ostrzegam, od tej chwili będzie na serio! Mam wrażenie, że do tej pory Ty też nie walczyłeś na poważnie. Ale teraz nie będziesz mieć wyboru!

OCC:
Niespodzianka - Keamy potrafi używać białej aury Very Happy Jako że nie miałeś jeszcze okazji walczyć przy użyciu kości, teraz nadrobimy te braki. Walczysz 5 tur. Staty przeciwnika (już na białej aurze):
Siła: 60
Szybkość: 70
Wytrzymałość: 60
Uwagi: Każdy z was ma do dyspozycji jedną akcję defensywną na całą walkę, do użycia w dowolnym momencie. Jeśli w wyniku rzutu kością trafi Ci się takowa akcja po raz 2, to zwyczajnie ją ignorujesz, podobnie w każdym kolejnym przypadku. Jeżeli wypadnie technika, to Keamy wykonuje kombinację ciosów za 90 dmg. Powodzenia Smile

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:03 am

Max przyglądał się swojemu przeciwnikowi, gdy ten odskakiwał od niego. I nagle przeżył spory szok. Pojawiła się ta aura! Czyżby trafił w końcu na kogoś, kto potrafi czarować? Oczywiście chłopak nie miał pojęcia jakiego rodzaju czaru użył i co Keamy miał dzięki temu zaklęciu uzyskać, no ale sam fakt, że wreszcie, w końcu, nareszcie spotkał innego maga był fantastyczny! Od razu Maxiu stracił wenę do walki, raczej chciał wypytać murzyna o wszystko, co jest związane z rzucaniem czarów. Miał nadzieję, że wiedza teoretyczna czarnoskórego jest o wiele większa niż jego wiedza a co za tym idzie dowie się czegoś.. Każdy drobiazg byłby mile widziany..

- Ty potrafisz.. - Zaczął mówić, jakby do siebie, widząc jednak, że Keamy dalej chce walczyć i że tego raczej nie uniknie, samemu znów szybko przybrał postawę bokserską. Let's Mortal Kombat begin!
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:03 am

The member 'Max' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Walka automat ' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:15 am

Obaj przez krótką chwilę się sobie wzajemnie przyglądali. Max miał pięści uniesione, zasłaniał nimi twarz, łokcie blisko siebie na wysokości brzucha, nogi lekko rozstawione, jedna stopa przesunięta do przodu. Przez tę krótką chwilę trwał swoistego rodzaju pojedynek spojrzeń i.. Rzucili się nagle w swoją stronę.

W tym momencie okazało się, że Max jest szybszy od swojego przeciwnika i dzięki temu zareagował pierwszy, oraz jako pierwszy był wstanie wyprowadzić cios. Spiął się, jakby miał zamiar wyskoczyć do góry, prawy bark drgnął, prawa ręka lekka cofnęła się do tyłu, jakby chciał właśnie nią zaatakować, jednak nagle kucnął i odbijając się nogami opadł na lewą rękę, równocześnie wyprowadzając nimi szybkie kopnięcie. Cios trafił w brzuch czarnoskórego a Max w tym czasie opadł na nogi i wyprostował się.

Keamy nie pozostawał dłużny i w tym czasie, w którym białoskóry chłopak się podnosił, doskoczył z powrotem do Maxa i uderzył. Pięść trafiła w lewy bark.

OCC:
HP Maxa: 1050-60=990

HP Keamy'ego: 60*15=900-100=800

Keamy'emo z kości wypadła kontra, ale ponieważ nie spełnia wymaganych do niej warunków, więc użyłem ataku podstawowego.
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:15 am

The member 'Max' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Walka automat ' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:25 am

Max próbował uniknąć tego ciosu, jednak mimo iż był szybszy, nie był wstanie tego dokonać. Pewnie dlatego, że w tym czasie łapał równowagę po swoim ciosie. Keamy od razu wyprowadził kolejny atak, drugą pięścią, celując w prawy bok Maxa, ale białoskóry chłopak nie miał zamiaru stać bezczynnie. Poświęcając własną obronę na rzecz ataku, również wyprowadził cios pięścią, przez co obaj przeciwnicy trafili się równocześnie. Obaj dostali pięścią w bok, jednak w tym wypadku okazało się, że pod wpływem tej aury siła czarnoskórego podskoczyła na tyle, że między nim a Maxem pojawiła się znacząca różnica.

OCC:
HP Maxa: 990-60=930

HP Keamy'ego: 800-30=770

Teoretycznie u mnie pojawił się unik, ale ja również nie spełniam ku niemu warunków.
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:25 am

The member 'Max' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Walka automat ' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:36 am

Obaj cofnęli ręce, obaj równocześnie chcieli znów zaatakować, na co Max mimo przewagi szybkości pozwolił. Głównie dlatego, że miał zamiar wykonać nieco inny atak. Taki, jakiego jeszcze tu nie pokazywał.

Keamy wykorzystał to i wykonał kopnięcie, trafiając Maxa znów w bok, ale ten równocześnie machnął ręką, jakby chciał przeciąć napastnika na pół. W innych okolicznościach Max faktycznie miałby tę przewagę szybkości, ale teraz chciał ograniczyć ten atak. Nie chciał bowiem przeciąć, czy poważniej zranić swojego przeciwnika, więc musiał wymierzyć odległość tak, aby czarnoskóry dostał tylko jego końcówką. W innych okolicznościach Max nie użyłby tego ataku w treningowym sparingu, ale również chciał się pochwalić, że potrafi czarować, więc.. Jego rękę otoczyła lekka poświata, wyglądająca jak krótkie ostrze i ta właśnie poświata przejechała nieco po brzuchu murzyna, raniąc go przy tym.

OCC:
HP Maxa: 930-60=870

HP Keamy'ego: 770-177=593
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:36 am

The member 'Max' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Walka automat ' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Max

avatar

Liczba postów : 68
Data rejestracji : 15/12/2015

Skąd : Warszawa

SCOUTER
HP:
2250/2250  (2250/2250)
Ki:
2250/2250  (2250/2250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:44 am

- Ja.. Przepraszam.. - Max przestraszył się, że trochę chyba za bardzo się rozpędził w tej całej ich walce i że jednak nie powinien był używać tego ataku.
- Za bardzo się rozpędziłem.. - Próbował się jeszcze wytłumaczyć, ale Keamy najwyraźniej nie słuchał i chciał się odwdzięczyć tym samym, przynajmniej na miarę swoich możliwości, więc rzucił się na opuszczającego właśnie ręce Maxa, wykonując serię mocnych ciosów pięścią.

Jedna pięść uderzała w ciało białoskórego, gdy druga się cofała, aby zyskać rozmach potrzebny do zadania ciosu. Kilka takich trafień doszło do Maxa, zanim ten w końcu przerwał tę kombinację uderzając nogą w nogę przeciwnika i dając sobie czas na zebranie się w sobie, aby znów móc wrócić do walki.

OCC:
HP Maxa: 870-90=780

HP Keamy'ego: 593-30=563
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Central City   Pon Lut 29, 2016 10:44 am

The member 'Max' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Walka automat ' :

#1 Result :


--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Central City   

Powrót do góry Go down
 
Central City
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» South City
» North City

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Inne Miasta-
Skocz do: