Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wulkan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wulkan   Czw Maj 31, 2012 6:19 pm



Gorące miejsce dla gorących facetów i lasek, pragnących darmowego solarium. Dawne podania głoszą o dziwnym demonie lubującym się w kąpielach z lawy i traktującym to miejsce jak dom, co skutecznie odstrasza mniej odważnych turystów.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Reito



Liczba postów : 530
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
26122/30150  (26122/30150)
Ki:
0/37350  (0/37350)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Sie 13, 2012 9:10 pm

___Rozglądał się dookoła szukając czegoś co mogłoby zdradzić pozycję szukanego wulkanu. Znajdowała się dookoła masa gór, pagórków i zarośniętych drzewami terenów. Słońce powoli chowało się za horyzontem. Rei stracił już nadzieje, że przed zmierzchem uda mu się odszukać zgubę. Znacznie trudniej jest wypatrzyć tak małą rzecz w ciemności niż za dnia. Wtem usłyszał jakiś wybuch. Odwrócił się by zobaczyć co mogło go spowodować. W oddali zauważył mieniącą się na ciemnym niebie czerwoną poświatę i masę kłębiącego się dymu unoszącego z tamtego właśnie miejsca. Nie było wątpliwości. Właśnie nastąpiła erupcja wulkanu. Rei musiał się pospieszyć. Jeśli to ten wulkan, przy którym zostawił swoje rzeczy to może je stracić w mgnieniu oka. Wykrzesał maksimum swoich możliwości odpalając Białą Aurę. Zajęło mu trochę czasu zanim znalazł się na miejscu. Lawa zdążyła się już nieco rozprzestrzenić. Starał się znaleźć w panice chociażby ten kamień, na którym siedział Dastan. Wrzaski zwierząt i uciekające tuż obok niego ptaki przeszkadzały mu w tym nieco. W końcu jest, znalazł szukany głaz jak i również jego plecak znajdował się tam o dziwo w niemal nienaruszonym stanie. Czym prędzej podążał w tamto miejsce by zdążyć przed coraz to bardziej zbliżającą się lawą. Podnosząc w ostatniej chwili swoje rzeczy zauważył coś jeszcze. To był android… Roztrzaskany na setki części leżał nieopodal kamienia. Kilka diod nadal się świeciło lecz zapewne utracił on już świadomość. Reiowi żal mu się go nieco zrobiło gdyż to z jego winy został zniszczony a teraz zostanie pogrzebany i spalony przez przepływającą magmę. Gdyby nie zaoferował swojej pomocy zapewne nadal by działał. Pewnie to z jego powodu zwierzęta bały się podejść do plecaka. Nie mógł się dłużej nad tym rozczulać. Musiał czym prędzej zabrać się za szukanie kul z gwiazdkami. Chciał już uruchomić scouter lecz niespodziewanie opadł z sił. Od dawna nic nie jadł a nasilony przed chwilą wysiłek fizyczny dodatkowo przyspieszył przemianę materii. Nie miał wyboru. Musiał pozostać w tym miejscu i poszukać czegoś do jedzenia. Wiele zwierząt zapewne nie zdążyło uciec przed lawą wulkaniczną. Żaden saiyan nie mógłby sobie wymarzyć lepszego grilla. Masa świeżego mięsa w dodatku upieczonego przed chwilą na roztopionym tlenku krzemu i innych metalach. Było w czym wybierać, choć większość nie nadawała się do spożycia ze względu na zbytnie zwęglenie. Rei używając Ki-Sworda pokroił nadające się mięso i ułożył na rozgrzanym kamieniu by nieco lepiej je podsmażyć. Po chwili zaś zabrał się za pałaszowanie a po kilku godzinach pozostały już jedynie same kości. Był już prawie środek nocy i wypadałoby się przespać. Szatyn nie był zbyt wymagający. Ciepły kamień i coś miękkiego pod głowę, w tym wypadku jego plecak, wystarczyły aby mógł się wyspać.
Powrót do góry Go down
http://dragon2326.deviantart.com/
Reito



Liczba postów : 530
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
26122/30150  (26122/30150)
Ki:
0/37350  (0/37350)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Wto Sie 14, 2012 8:50 pm

___Nazajutrz Rei obudził się mocno przy tym przeciągając. Lawa zdążyła już zastygnąć lecz nadal była gorąca. Podrapał się po udzie i rozejrzał dookoła. Całkiem się tu zmieniło. Dym jeszcze unosił się ze spalonych drzew i innych roślin. Zwęglone tereny nie były zbyt miłym widokiem dla oka. Założył plecak na ramię i odleciał kawałek by dotrzeć nad brzeg strumienia płynącego nieopodal. Rozebrał się i położył swoje rzeczy pod drzewem samemu wskakując do wody by się umyć i przy tym odświeżyć. Przy okazji złowił jakąś grubą rybę którą od razu po wyjściu z wody upiekł i zjadł. Jego stare ubranie na nic się już nie nadawało. Zerknął do plecaka by odnaleźć tam kapsułkę ze statkiem kosmicznym. Była tam również ta ze statkiem demona, który pojawił się miesiąc temu na Vegecie. Pierwszy raz otworzył ją by przyjrzeć się mu z bliska. Porównał z drugim statkiem, tym otrzymanym w porcie. Wielkością zbytnio się nie różniły. Zasadniczą różnicą był kolor i budowa. Czarna kapsuła zdawała się być nieco nowocześniejsza. Nic dziwnego. W porcie dostał jeden ze starszych modeli. Gdy tak się im przyglądał, zaczął zastanawiać się nad jedną rzeczą. – Hmm… ciekawe jakim cudem udało się demonowi przedostać przez atmosferę Vegety bez zezwolenia? Czyżby ta kapsuła była wyposażona w jakiś system, który nie pozwalał na jej wykrycie? Jeśli tak jest to może być bardzo przydatna… - Uśmiechnął się nieco drapiąc jednocześnie po brodzie. Podszedł do srebrnej i otworzył ją by zabrać z niej swoje rzeczy. Tak jak przewidywał został tam jedynie strój do ćwiczeń i Vegetański uniform. Nie cierpiał tych obcisłych łachów żołnierskich. Jego strój za to był niekompletny. Brakowało górnej części. Rei przy plecaku znalazł również swoją bluzę. Nie miała już co prawda rękawów ale poza tym nic nie można było jej zarzucić. Możliwe że wyrastające kolce z łokci podczas transformacji w shadowa doprowadziły ją do takiego stanu. Założył to co miał na siebie. Uniform i całą resztę wsadził do kapsuły. Oba statki kosmiczne zamienił w pach bach i schował w bezpiecznym miejscu.

___Teraz był gotów by rozpocząć poszukiwania smoczych kul. Uruchomił scouter. Wtem ukazało się jemu 7 pozycji na wyświetlaczu. Jedna z nich była całkiem niedaleko. Sugerując się dragon gps’em poleciał do wyznaczonego miejsca.


ZT---> Wyspa na środku oceanu
Powrót do góry Go down
http://dragon2326.deviantart.com/
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pią Wrz 07, 2012 6:53 pm

>> Z podnóż gór.


______Usiadła zrezygnowana na trawie i westchnęła cicho bawiąc się kosmykiem swoich długich rudych włosów. W jej miodowych oczach można było dostrzec kilka kropelek łez, które jednak nie spływały po policzkach. Trzymała się dzielnie nie chcąc się rozbeczeć jak ten głupi dzieciuch w tym miejscu. Zgubiła się. Gdy usłyszała ten dziwnie znajomy głos przeraziła się jak nigdy i nie wiedziała dokąd ją nogi niosą. W momencie, w którym się już nieco uspokoiła zauważyła, że nie ma z nią Sedu. Wystraszona zaczęła wtedy nawoływać demona, ale nikt jej nie odpowiadał. Sprawdzała wszędzie, za krzakami, za drzewami, a nawet pod kamieniami i w wodzie, jednak ten nie odpowiadał na wołania, jakby rozpłynął się w powietrzu. I poszukiwania skończyły się właśnie tutaj. Całkiem zrezygnowana demonica nie wiedziała co ze sobą zrobić, w którą stronę iść. Byłaby nawet zdolna przebywać razem z tymi małymi ludźmi, z kimkolwiek byleby nie być samotną i opuszczoną.
Dziewczyna rozejrzała się po okolicy i pomiędzy drzewami dostrzegła dziwny kształt wyróżniający się od całego roślinnego otoczenia. Wyglądem to coś przypominało górę, ale na samej górze ulatniał się czarny dym co zaciekawiło June. Pomyślała, że ktoś tam robi ognisko, bo dym był taki sam jak przy ognisku u podnóży gór, który rozpalił Sedu. Ale nie chcąc dłużej zgadywać postanowiła to sprawdzić sama. Wstała więc z trawy i szybkim krokiem poszła w stronę dymiącej góry. Kosztowało ją to wiele energii fizycznej, bo wspinanie się o własnych nogach bez jakiegokolwiek zabezpieczenia przed upadkiem było bardzo męczące i niebezpieczne. Nie potrafiła unosić się magicznie w powietrzu tak jak Sedu, więc musiała sobie radzić jak zwyczajna łamaga. Nie obyło się bez potknięć, zsunięć i zadrapań, ale ostatecznie po pół godzinie udało się jej dojść na sam szczyt. Jak bardzo ją zdziwiło to, że... że... ognisko jest takie wielkie. Nie, to była gorąca woda czy coś w tym stylu. Czerwone, gęste coś. Gdy nachyliła się nad kraterem żar gorąca buchnął jej w twarz i musiała się nieco cofnąć. Już wiedziała, że nie powinna dotykać tego gołymi rękoma, więc podniosła dość sporawy kamień, wzięła zamach i wrzuciła do lawy. Usłyszała syk, zobaczyła dym i za chwilę kamienia nie było. Podrapała się po głowie i wystawiła rękę przed siebie wytwarzając w dłoni czerwoną kuleczkę KI blastu, którą cisnęła w to samo miejsce, co kamień. Z jej kulą stało się to samo co z poprzednim kolegą/ochotnikiem. Aż ją ciarki po plecach przeszły. Cieszyła się, że wcześniej poparzyła sobie rękę w ognisku bo gdyby nie ten mały wypadek wpakowałaby pewnie ręce do tego. Marny byłby wtedy jej los, oj marny.
Czuła, że to miejsce jest jej dziwnie bliskie pod względem mentalnym. Dziwne uczucie, jakby to byłby jej dom, jej rodzina i ktoś bliski. Nie rozumiała tego uczucia. Było jej obce dlatego nie myślała zbytnio o nim. Odwróciła się plecami do krateru z lawą i spojrzała na las, który wydawał się być teraz mały. Westchnęła ciężko i zaczęła wzrokiem szukać swojego towarzysza z efektem takim samym jak wcześniej...
____ - Seduu... - Jęknęła niezadowolona i usiadła na tyłku.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Pią Wrz 07, 2012 7:05 pm

Niespodzianka:
 
- Nie znam. A ja mogę być...? - Ze środka góry wyłoniła się dziwnie znajoma demonicy istota, otoczona różaną aurą. Gdy opadła zgrabnie na ziemię, poruszyła się, stąpając ostrożnie na swych delikatnych stópkach, kołysząc jednocześnie biodrami i trzęsąc zawartością koszulki frywolnie oraz bezpruderyjnie. Na nadgarstkach błyszczały się złote bransolety, z czego ta na lewej ręce potrafiła powiedzieć, która była w tym czasie godzina. Jedyną rzeczą, która odróżniała ją od normalnego człowieka, był...
- Gdzie się patrzysz?! A, na ogon, to spoko... - Nie była ona jakoś specjalnie bojowniczo nastawiona, raczej ciekawska jak June, lecz odrobinę bardziej inteligentna. W jej owłosieniu bohaterka mogła dostrzec coś znajomego...
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pią Wrz 07, 2012 9:27 pm

_______ Dosłownie zaraz po jej słowach usłyszała słodkawy głos za plecami. Szybko się odwróciła ciekawa kto jest właścicielem tych dziwnych dźwięków i wtedy ujrzała ... to coś? Otworzyła szeroko oczy widząc dziewczynę o bajkowym wyglądzie rodem z kreskówek dla dzieci. Przyjrzała się jej uważnie, na twarzy odróżniały się jedynie malinowe oczy i nienaturalnie wydłużone kły. Reszta ciała była bajkowa. Piersi co prawda były duże jak na jej dziecinny wygląd, ale nie były większe od tych June. Na kończynach miała rozwieszoną złotą biżuterię, na lewym ramieniu tatuaż, a przy siedzeniu ... a co to jest to puszyste coś?
Za chwilę została skarcona za wpatrywanie się w zrudziały ogon dziewczyny. Spojrzała jeszcze raz w jej oczy, a potem nieco wyżej na włosy. Zmrużyła lekko powieki widząc w tej fryzurze coś znajomego. Grzywka i dwa zwisające kosmyki wyglądały jak u demonicy. Zaczęło się jej lekko kręcić w głowie. Z przerażeniem spojrzała jeszcze raz na tatuaż na ramieniu. Oddech się jej przyspieszył, mrugała często powiekami, a widziany obraz się rozmazywał. Zmarszczyła brwi i zachwiała się na prawo upadając. Pokręciła głową starając się przywrócić normalne funkcjonowanie ciała, ale jak na złość to nie działało nawet w kilku procentach.
____ - Ksa... - parsknęła podnosząc się lekko z ziemi. Zacisnęła mocno zęby wraz z pięściami i podnosząc się momentalnie z ziemi podbiegła do dziwnej istoty wymierzając jej cios w brzuch. - June boli! - Warknęła mając na twarzy chęć zabicia tej dziewczynki. Zła była, że z jej powodu cierpi. Instynkt demona nakazał jej zlikwidować źródło bólu jakim jest właśnie nowa nieznajoma. Nakazywał zniszczyć, zaprzestać istnienia tego. Nie wiedziała, że to jest złe. Zależało jej teraz tylko na tym by uśmierzyć ból, bo to nie jest wcale przyjemne.
Fox. Gdyby tutaj był na pewno by zaradził temu małemu zapomnieniu się June. Zatrzymałby jej atak, uspokoił, wytłumaczył, że tak nie można. Pewnie nawet sam Jego widok uspokoiłby czerwonowłosą demonicę. W końcu był jedyną osobą, z którą tak bardzo się zżyła, nikogo nie podziwiała tak bardzo jak Jego. Dla June był wszystkim. Ale Go nie ma tutaj, June Nie pamięta Jego twarzy, głosu, charakteru.


OOC
Atak podstawowy - 10 dmg
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Pią Wrz 07, 2012 9:40 pm

Niespodzianka:
 
Dziewczynę odrzuciło na niewielką odległość.
- Pogięło cię?! Zaraz oberwiesz techniką, której nauczył mnie mój mistrz! - Nabrawszy powietrza do płuc, oponentka June wypluła z siebie potężną smugę ciemnego dymu. Wydawać by się mogło, że stanowi to jedynie idealny kamuflaż, lecz w chwili, gdy ogoniasta wystrzeliła w chmurę wiązką KI, ta zapaliła się, powodując oparzenia na ciele rudowłosej.
- A masz, dziwko!

OCC:
HONOO - 15 DMG
Jej HP - 140
Bitch Fight has started...
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Sob Wrz 08, 2012 12:38 pm

_______Opadła zgrabnie na ziemię gdy przeciwniczkę odrzucił do tyłu jej cios. June tego nie czuła, ale jej aura teraz aż kipiała złością i nienawiścią jak u zwykłego demona z Dark Star. Mogła się tym narazić na potencjalnych "ochroniarzy" ziemi, lecz czerwonowłosa złych zamiarów nie ma. Ona nawet nie jest w stanie odróżnić tego co jest złe, a co dobre. Jest po prostu głupiutka!
Uniosła do góry brwi gdy nieznajoma krzyknęła coś do niej. Mniej więcej zrozumiała sens tych słów, pojęła, że chodzi o oddanie ataku. Ta nabrała powietrze w pojemne płuca i po chwili wypuściła z nich czarną jak smoła smugę dymu, która szybko oplotła June uniemożliwiając jej widzenie. Demonica zaczęła wymachiwać raz po raz dłonią próbując odgonić od siebie uparte smugi, ale te nic sobie z tego nie robiły. Spróbowała dostrzec przeciwniczkę, ale nie była w stanie zobaczyć nawet czubka własnego nosa. Za chwilę stało cię coś znacznie gorszego od tego dymu. Przeciwniczka najwyraźniej wystrzeliła jakąś wiązkę KI, która podpaliła smugę czarnego dymu. Rozległ się wybuch, a płomienie poparzyły ciało demonicy, która zasłoniła w porę twarz dłońmi.
Gdy dym spowodowany wybuchem opadł ukazał klęczącą June, wokół której tańczył wzburzony ogień. Plusem było to, że dziewczynie wróciło normalne myślenie, a wszelki ból sprzed kilku minut minął. Jak przerażone dziecko rozglądała się po okolicy nie wiedząc jak wyjść z tego płonącego kręgu. Polubiła ogień, ale nie do tego stopnia by w niego wbiegać jak szalona.
Końcówki jej włosów były przypalone, ubranie też nie znajdowało się w najlepszym stanie, a czarne smugi miała prawie na całym ciele. Zawołałaby pomoc, ale w tym miejscu i tak by nikt jej nie usłyszał nawet gdyby wydarła się na całe gardło.
____ - Seduu... Niebieskowłosy... - Zamknęła oczy i chwyciła się za głowę. Wiele by dała, żeby któreś z tych dwóch osób było teraz tutaj.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Sob Wrz 08, 2012 3:57 pm

Niespodzianka:
 
- Co, masz dość? I dobrze... - Odezwała się do niej ogoniasta. Była dosyć mocno poturbowana, widać było, iż blefowała z zabiciem June, nie miałaby szans. Lekko kulejąc, podeszła do demonicy i usiadła obok, powróciwszy do wesołego, ciekawskiego wyrazu twarzy, na jej ustach pojawił się uśmieszek.
- Dobra, baka Akuma. Ja jestem Vixen, a ty?

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Nie Wrz 09, 2012 2:39 am

______Dość? Może nie ma dość, a raczej nie posiada umiejętności i co za tym idzie chęci by dalej walczyć. Gdyby znała jakąś sztukę walki chętnie by złoiła dupsko tej dziewuszce, ale bez tego jest niczym więcej jak workiem treningowym, na którym można się wyżywać do woli w trudnych życia chwilach. Siedziała bezczynnie, aż do momentu, w którym nie podeszła do niej przeciwniczka. Ognie wokół niej przygasły, opuściła ręce z głowy i spojrzała zdziwiona na demonicę nie mogąc uwierzyć w to co usłyszała. Jakby nigdy nic przedstawiła się i spytała o jej imię mimo, że przed chwilą potraktowała June jakimś dziwnym promieniem. Pokręciła głową nie dowierzając i opuściła wzrok. Znowu zaczynała się trząść patrząc na tatuaż znajdujący się na lewym ramieniu Vixen. Zbyt mocno na nią działał. Niczym czerwona płachta na byka, ale nie wpadała w furię, tylko w zakłopotanie i dostawała bólu głowy nie wiedząc dlaczego.
____ - J-June. - Przedstawiła się w końcu obejmując nogi dłońmi. W takiej pozycji opuszczonego przez rodziców dziecka trwała wpatrując się w punkt przed sobą. Nie wiedziała jak nawiązać rozmowę z dziewczyną siedzącą obok. Nie była zbyt dobra w te klocki bo znała zaledwie kilka słów.
Przełknęła głośno ślinę i odwróciła się w stronę krateru z lawą. Poczuła przyjemne ciepło buchające w jej ciało, co ją nieco uspokajało. Czuła się jakby ktoś o niezwykle ciepłym charakterze ją obejmował i przekazywał to ciepło jej. Jakby ten ktoś robił to specjalnie dla niej... ale to tylko uczucia głupiutkiej Demonicy, która nic nie wie o życiu.
____ - Ty... tu... - zamilkła szukając odpowiedniego słowa. - Mieszkać... mieszkasz? - poprawiła się szybko i ustawiła przodem do dziewczyny. Wciąż jednak miała spuszczony wzrok. Bała się, że znowu będzie cierpieć oraz, że znowu będzie musiała atakować z chęcią mordu. - Tu gorąco. - Ona nie daje już rady tutaj przebywać, a jest ledwo od 20 minut. Nie dałaby rady tutaj mieszkać. Pewnie są silne wyjątki.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Nie Wrz 09, 2012 12:06 pm

Vixen:
 
Słysząc pojedyncze słowa wypowiedziane przez dziewczynę, Vixen zastanowiła się przez parę chwil nad ich sensem. Sama od urodzenia potrafiła normalnie mówić, a tu taki psikus, musi porozumieć się z głupiutką June. Gdy już wpadła na to, co dokładnie właśnie usłyszała, zabrała głos, starając się mówić krótko i głupio jak koleżanka:
- Tak, ja tu mieszkam. Tak, tu gorąco. Ale ja to ogień, więc dla mnie dobrze. A June to...? - Zapytała, oczekując w odpowiedzi na specjalizację mocy demonicy, choć poprzez ciągle piekący policzek, domyślała się mniej więcej, że June to Siła.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Wrz 10, 2012 8:33 pm

______Okazało się, że dziewczyna jednak zamieszkuje tutejszy wulkan. Zdziwiła się jednak gdy usłyszała, że: "Ona to ogień". Przez chwilę myślała nad sensem tych słów i doszła do wniosku, że ma pewną władzę nad tym żywiołem. Sama pragnie by ciepłe płomienie były na jej zawołanie, nie musiałaby wtedy się martwić o to, że jest jej zimno. Tutaj zazdrości demonicy.
A pytanie o to kim jest chciała się jeszcze raz przedstawić, ale szybko jej głupiutki móżdżek ogarnął o co tutaj chodziło. Jaką moc ma June? Nie wie. Jedynym jej atutem jest siła, ale to niewiele i na pewno nie o to chodziło.
____ - Nie wiem. June tylko mocno uderza. - Uśmiechnęła się i uderzyła pięścią w otwartą rękę. Za chwilę jednak uśmieszek spełzł jej z twarzy. Spojrzała na swoje przypalone końcówki włosów i poszarpane ubranie. Niebieskowłosy nieznajomy na pewno nie będzie zadowolony widząc, że zepsuła prezent od Niego. Ale trudno, jakoś to przetrwają oboje. Najwyżej będzie musiała uciekać od wściekłej pięści Kyoraku!
Nagle, June poderwała się z miejsca i wstała. Spojrzała na fryzurę Vixen i uniosła delikatnie prawą nogę po czym... kopnęła ją prosto w twarz organizując ekskluzywną przejażdżkę plecami po ziemi do tyłu. Spojrzała srogo na dziewczynę i syknęła głosem pełnym nienawiści znikąd:
____- Chcę być sama. Zostaw mnie. - Odwróciła momentalnie od Niej wzrok i wolnym krokiem zaczęła iść w dół. Sama nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą powiedziała. June boi się samotności, a teraz sama z własnej woli pchnęła się w jej objęcia. Jaki jest tego powód? Żaden. Zupełnie... żaden.
Będąc na samym dole usiadła na jakimś kamieniu i spoglądając w zieloną okolicę przestała myśleć. Po prostu siedziała nieruchomo jak manekin czekając na jakiś pomysł, rozwój sytuacji, cud.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Sro Wrz 12, 2012 3:41 pm

Vixen:
 
- Straszne jest to życie, nie? - Wychodziło na to, że Vixen tak łatwo nie odpuszczała. Po uderzeniu po prostu wstała, otrzepała się i pognała za czerwonowłosą. Po chwili przykucnęła obok kamienia, na którym siedziała June, machając ogonem na lewo i prawo z radości. Mimo iż to demonica z większymi piersiami odznaczała się większą głupotą, lisica nie pozostawała daleko w tyle, jeśli o to chodziło. W jej przypadku była to tak zwana "odważna głupota" - otoczona polem niewinnej i naiwnej odwagi, nie widziała nigdzie zagrożenia dla swego życia, wszędzie pchała się w pierwszym szeregu, jakby śmierć obchodziła ją szerokim łukiem.
Nie minęło parę chwil, a pochmurny nastrój Siły udzielił się Ogniowi. Spuściwszy nos na kwintę, westchnęła ciężko i zaczęła monolog, nie zwracając uwagi na to, czy June ją rozumie, czy w ogóle słucha:
- Tęsknię za swoim mistrzem. To on mnie nauczył wszystkiego, nawet całkiem niedawno. Po przekazaniu mi swojej tajemnej wiedzy, po prostu zniknął, jakby nigdy nie istniał.
Masz kogoś takiego? Przyjaciela, kolegę, Mistrza?
- Nagle zapytała, podnosząc głowę i spoglądając na nową koleżankę, z lekka się uśmiechając. Miała bowiem nadzieję, że przynajmniej ona nie jest samotna, jak lisica.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Czw Wrz 13, 2012 5:43 pm

_____June miała chwilę dla siebie, mogła spokojnie pomyśleć, lecz nic nie udało się jej wyknuć wraz ze swoim głupiutkim umysłem. Myślała co może zrobić ze swoimi przypalonymi włosami, które nie wyglądały zbyt estetycznie. Pomyślała by je po prostu ściąć i mieć problem dosłownie z głowy, ale po dokładnym przebadaniu okolicy nie znalazła nic co by mogło posłużyć za coś ostrego. Chciała je wyrwać sobie z głowy, ale przy mocniejszym pociągnięciu poczuła ból i natychmiast zaprzestała tych głupot. Za jakiś czas wróciło jej utrapienie w postaci nowej znajomej demonicy Vixen. Nieco irytowała June swoją arogancką odwagą i ciekawością, ale nie ukazywała tego za bardzo bo nie chciała być niemiła, ale wszystko ma swoje granice.
___- Dlaczego mnie nie zostawisz? - Spytała ignorując jej poprzednie pytania o to czy ma trenera, albo kogoś bliższego. Ale jak chwilę później się nad tym zastanowiła to faktycznie jest ktoś taki w jej życiu. Nie znała słów "przyjaciel" i "mistrz", ale kojarzyła "kolegę". Sedu. Sedu jest kimś jej znajomym. Spędziła z Nim trochę czasu, ale nie wiedziała czy powinna mówić na Niego "kolega". Nie do końca zna te wszystkie dziwne pojęcia. Nauka Sedu nie nauczyła jej wszystkiego lecz tylko podstaw potrzebnych do życia. Nie potrafiła jeszcze składać zdań tak by miały sens.
Spojrzała na majtający się na boki ogon Vixen po czym odwróciła się plecami do niej odrywając nogi od trawy. Usiadła w pozycji tureckiej i tak dumała sobie dalej. Tym razem zaczęła się zastanawiać dlaczego patrzenie na ten tatuaż sprawia, że serce demonicy zaczyna szybciej bić, a do tego nieprzyjemnie kłuć. Tak jakby już kogoś widziała z czymś podobnym i ten ktoś zniknął jej z życia. Jakby był to ktoś bardzo bliski... więcej niż kolega. Tylko nic nie pamięta. Nic, a nic.
___- Kim... był, Twój... kolega? - spytała nagle nie odwracając się. Miała nadzieję, że ta zrozumie co miała na myśli czerwonowłosa mimo iż użyła dziwnych słów.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Wrz 17, 2012 4:44 pm

Vixen:
 
- Mój Mistrz, hmm? - Zastanowiła się dziewczyna, machając ogonem w zadumie. - Nie mam o nim wiele zdań do powiedzenia, gdyż nie wiedział o moim istnieniu. Mieszkałam niedaleko i podpatrywałam jego treningi. Był niesamowity i w cudowny sposób władał ogniem. Imienia jego nigdy nie poznałam. - Westchnęła ciężko i opadła na plecy, wpatrując się w niebo.- Nie odpowiedziałaś mi na pytanie...
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Wrz 24, 2012 1:11 pm

_____ Przytaknęła lekko głową wysłuchując słów demonicy. Nie zrozumiała wszystkiego, ale zachowała jednak pozory inteligencji udając. Do głowy jej nie przyszło kim może być ten "Mistrz", więc siedziała przez pewien czas w ciszy nadal nie odpowiadając na zadane wcześniej pytanie. I nie miała zamiaru. Jednym i głównym powodem było to, że nie potrafiła dobrze sformułować zdań jakie by chciała wypowiedzieć. Drugi powód jest nieważny. To takie fochy demonicy. Nie do końca polubiła Vixen i nie widzi jej się opowiadać jej swoich przeżyć, których i tak jest mało.
Czerwonowłosa podniosła się i rzuciła chłodnym jak kobieta podczas okresu głosem:
___ - Idę. - Spojrzała na nią ukosem swoimi miodowymi oczami przymkniętymi na wpół i odwróciła głowę zarzucając lekko włosami, które zaraz zostały potraktowane podmuchem wiatru. Demonica uniosła ręce do góry i ziewając wyciągnęła się po czym spokojnym i wolniutkim krokiem udała się przed siebie. Oglądała się czasami patrząc czy ta mucha czasami za nią nie leci, a widząc, że jej jednak nie ma z uśmiechem szła dalej. Gdzie? Szukać Sedu lub Niebieskowłosego. Jeden, albo drugi. Byleby za chwilę nie zwariować doszczętnie przez demońskie komórki, które korzystają z ułomności June i robią z jej mózgiem co chcą.


Z tematu
>> Las
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Czw Lis 22, 2012 8:34 pm

Gdy June się obudziła siedziała w czymś na wzór jacuzzi. Z tą różnicą że zamiast wody znajdowała się tam lawa. Demony same wywodziły się z lawy więc taka kąpiel była dla nich z pewnością ukojeniem. Jej ubrania, bądź raczej to co z nich zostało, leżały tuż obok (może się nie spalą xD). Demonica rozglądając się na boki mogła dojrzeć zarys jakiejś postaci, siedzącej kilkadziesiąt metrów dalej i odwróconej do niej plecami. Osobnik moczył sobie nogi również w lawie i jednocześnie, mając nadziane na swój miecz mięso, podgrzewał je. Zapach pieczeni unosił się dookoła.

Ktoś:
 
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Czw Lis 22, 2012 9:57 pm

Dziwne uczucie...
Gorąc...
Wielki gorąc...

____ Bursztynowe oczy rozchyliły się leniwie badając teren naprzeciw. Poczuła krótki ból głowy, a potem dotarło do niej, że nie znajduje się w miejscu, w którym straciła przytomność. Ostatnio nie jest to nowością u June, bo w końcu taka 'teleportacja' przydarza się jej już drugi raz. Poruszyła palcami i poczuła dziwny opór, więc z lekkim trudem spuściła głowę dostrzegając, że leży w gorącej lawie zupełnie naga. Może i była demonem, który zrodził się z lawy na Dark Star, przez co ta nie mogła jej spiec jak to robi z innymi istotami, ale nie przepadała za tego typu kąpielami. W końcu nie jest ognistym demonem, tylko zwykłym szarakiem, którego moc pochodzi tylko i wyłącznie od mięśni. Czuła się źle, ale przynajmniej zlepiły się wszystkie jej rany jakich nabyła po walce z Tsu. Właśnie!
Rozglądnęła się już nieco bardziej otrzeźwiona chcąc znaleźć swoją koleżankę, z którą niedawno walczyła lecz zamiast niej dostrzegła dziwną postać znajdującą się gdzieś daleko, a dokładniej jej zarys. Trochę się zawiodła, bo nie znalazła Bio-Android'ki, ale za to zaciekawiła się nowym obiektem siedzącym w oddali. Podniosła się leniwie z miejsca otrzepując ciało i włosy z resztek lawy sięgnęła po swoje ubrania ułożone starannie w kostkę tuż obok niej. Zdziwiła się bardzo gdy nie znalazła swojej górnej części ubioru, a zamiast tego miała jakiś mocno pomarańczowy skrawek szmaty oderwanej skądś. Nie przejmowała się tym zbyt długo bo jako, że jest głupiutka nie przywiązywała uwagi do stroju i najchętniej latałaby nago, ale Kyoraku był przykładem tego, że nie wolno tak robić. Dziwni są ci ludzie.
Nałożyła czarne spodenki, przepięła je pasem i obwiązała mocno piersi skrawkiem materiału, a butki sobie darowała, bo wolała chodzić boso. Nawet jej do twarzy było w tym dziwnym wdzianku, jednak jej piersiom nienazbyt to pasowało, ale lepsze to, niż nic więc nie marudziła tylko żwawym krokiem udała się w stronę siedzącej nieopodal postaci. Stanęła prosto metr za osobnikiem i dopiero teraz dostrzegła iż jest to mężczyzna w nieogarniętej fryzurze, z umięśnionym i pociętym zapewne od wielu walk ciałem. Miał dziwne ubranie na sobie. Szczególnie jej uwagę przykuło lewe ramię i ta pomarańczowa część na dole, której koniec wyglądał na rozszarpany. Już wie skąd ma przepaskę robiącą teraz za koszulkę.
____ - June... June się zastanawia kim jesteś... - Odezwała się nagle nieco się wychylając by dostrzec twarz osobnika. - Ty June tu przyniosłeś? Jak masz na imię? - Spytała i usiadła po turecku na ziemi nadal wyczekując odpowiedzi od nieznajomego. Nie wyglądał jak ludzie, których spotkała w mieście. Był inny.
Rozglądnęła się szybko jeszcze raz i dopiero teraz poznała to miejsce. Już tutaj była i to właśnie tu poznała tą dziwną demonicę z lisim ogonem i uszami. Nie miała ochoty znowu się z nią spotkać, a pewnie tutaj gdzieś się szlaja. Nie cierpi tego dzieciaka. Najchętniej by jej przydzwoniła w nos z pięści tak, by się jej odechciało gadulstwa. A gdy jesteśmy przy pięściach... Demonica spojrzała na swoje nadgarstki u prawej i lewej dłoni. Otworzyła nieco szerzej oczy widząc te dziwne znamiona w kolorze jasno-fioletowego bzu, które niedawno przyprawiały ją o niesamowity ból do tego stopnia, że zemdlała. Dostała gęsiej skórki, bo nie wiedziała zupełnie czym one są i czy to jest jakiś zły znak, który może w przyszłości zaszkodzić jej i innym. Oby nie.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Sro Lis 28, 2012 11:43 pm


Wojownik dalej siedział nad "sadzawką" i przygotowywał swoją pieczeń. Gdy June podeszła do niego nie odwracał zbytnio wzroku od tego co miał przed nosem. Na zadane pytanie odpowiedział jedynie:
- Braska...
Spojrzał na nią. Zauważył, że zachowuje się nieco dziwnie jak na swój wiek nie mniej jednak nie wnikał dlaczego.
- Gdybyś została tam gdzie Cię znalazłem, prawdopodobnie teraz byłabyś przerabiana na odchody.
Zrobił poważną minę. Widząc jednak głupkowaty wyraz twarzy dziewczyny uśmiechnął się i dodał:
- Żartowałem... Chciałem Cię tylko wykąpać.
Obejrzał pieczeń z każdej strony. Widząc, iż jest już gotowa, zdjął ją z miecza. Oderwał udziec i podał June.
- Masz. Zjedź coś.
Po czym zabrał się za resztę, czyli to co z upieczonego zwierza zostało.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Pią Lis 30, 2012 1:11 pm

_____Przekręciła główkę na bok jak ten nic nie rozumiejący piesek uśmiechając się sama do siebie z dziwnego imienia nieznajomego. Braska. Nawet jej w głowie nie zaświtała żadna lampeczka sygnalizująca, że zna tego osobnika bardzo dobrze z Dark Star. Pewnie ten się już zorientował, że June jest trochę głupsza niż była na początku i nie bardzo kojarzy fakty z przeszłości. Prościej mówiąc straciła pamięć.
Dostała do rąk kawałek pieczeni. W sumie niedawno jadła razem z Tsu i Kuro, ale... nie może tego od tak wyrzucić. Jej żołądek demona pochłonie wszystko nie musząc się martwić, że odbije się to na pupie czy talii... w cycki pójdzie - jak zawsze. Dlatego też uśmiechnęła się w podzięce i wzięła jeden, ale solidny kęs pieczeni, który zaczęła wolno przeżuwać w ustach zastanawiając się gdzie jest Tsu i dlaczego ma jakąś szmatę zamiast bluzki. Czyżby ją zostawiła zaraz po walce, hę? Niech ją tylko dorwie w swoje demońskie łapska to odegra się za przegrany pojedynek...
___ - Braska dziwnie wygląda. Jak bezdomny... - zatkała nos - ... i pachnie jak bezdomny. Uhh... - faktycznie tak było. Pewnie nie kąpał się nigdy w wodzie, tylko ciągle przesiadywał w lawie pocąc się jak świniak. Już sama June pachniała lepiej przez spotkaniem Bio-Androidki!
Wyrzuciła na bok kość po obgryzionym mięsie, potoczyła się po ziemi i wpadła do lawy, która wydała wtedy charakterystyczny syk. Demonica oblizała palce i podniosła się lekko z ziemi by na czworakach zbliżyć się jeszcze bardziej do Braski. Zaciekawił ją. Poznała już tyle osób, niektóre były złe, niektóre dobre. Ciekawe jaki jest on, ale na razie wskaźnik wskazuje: dobroć.
___ - Gdzie jesteś...? - spytała, ale zaraz zrozumiała, że źle sformułowała pytanie. Zmarszczyła brwi i po chwili zastanowienia poprawiła się - Skąd jesteś? Kim jesteś? Jak znalazłeś June? Co chcesz od June? - Pytania czas zacząć. Teraz nie ma przebacz, trzeba odpowiedzieć na wszystko inaczej czerwonowłosa nie da za wygraną i prędzej czy później wydusi prawdę.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Sro Gru 12, 2012 11:11 pm


Demon z gołą klatą na wierzchu przekręcił głowę w stronę głupiutkiej June. Zarumienił się nieco słuchając jak ta porównuje go do bezdomnego. Wydawało mu się, że zna ową osobę ale widać musiał ją z kimś pomylić. June prócz wyglądu w niczym nie przypominała siebie z dawnych czasów na Dark Star. On sam ledwo pamięta tamte chwile. Po tym jak Shadow zrobił mu pranie mózgu na DS z trudem udało mu się pozbierać. Cudem w porę opuścił swoją rodzinną planetę, gdyż ta w ciągu kilku chwil przestała istnieć. Zasypany pytaniami dalej przeżuwał pieczeń i zapchanymi ustami odpowiedział:
- Przybyłem z Dark Star i podobnie jak ty jestem demonem. Pozostało nas niewiele. Nasza planeta przestała istnieć. Jedyne czego bym chciał to wrócić tam kiedyś ale niestety jest to niemożliwe…
Przełknął jedzenie i westchnął głęboko. Zastanawiał się czy to co powiedział w ogóle dotarło do June. Mógł z jej zachowania wywnioskować, iż chyba cofnęła się w rozwoju. Niczym małe dziecko dopytywała o wszystko i stroiła śmieszne miny. Wstał i przeciągnął się nieco. Schował swój miecz. Po chwili ponownie przemówił do rudowłosej.
- Nie wiem co Ci się stało i zastanawia mnie czy rzeczywiście jesteś osobą, która znałem. Masz na imię June, nie mylę się?
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Nie Sty 06, 2013 12:48 pm

____Spokojnie wysłuchała krótkiej opowieści o jej prawdziwym domu jakim jest Dark Star. Nie do końca znała pojęcie planet i niezbyt pamiętała tamto miejsce, ale mina Braski gdy ten mówił o tym, że chce wrócić do swojego 'domu' świadczyła o tym, że to było coś bardzo ważnego dla niego. Jak się dowiedziała niewiele demonów się ostało na świecie po zniszczeniu rodzinnej planety. A szkoda, bo chciałaby poznać wiele demonów.
Spuściła wzrok na ziemię nieco smutniejąc po pytaniu Braski. Jej imię już usłyszał, bo demonica raczej nie wypowiada się jak zwykły człowiek tylko mówi w trzeciej osobie. Choć wie, że nie tak powinien wyglądać dialog jakoś niezbyt specjalnie jej wychodzi poprawienie się. Może to dlatego, że nie bardzo się jej też chce.
___- Jeśli June Cię powinna znać to przeprasza. June wie, że kiedyś była, ale nic nie pamięta... trochę zgłupiała. Hehe. - zaśmiała się krótko drapiąc w tyle głowy z głupiutką, nieco zamieszaną miną spuściła wzrok. Niezdbyt dobrze jej szło robienie dobrej miny do złej gry. Już dawno załapała, że straciła pamięć i nie może pamiętać niektórych osób, miejsc, wspomnień, imion. Głupio jej z tym, ale stara się nie przejmować i żyć jakoś dalej, od początku, nowym życiem.
Nagle dziewczyna wstała z ziemi i spojrzała na swoje "ubranie", które wyglądało jak po drugiej wojnie światowej lub nawet i trzeciej. Powinna udać się gdzieś w poszukiwaniu nowych ubranek bo inaczej szmata, która owija jej piersi pęknie od ich byczego rozmiaru. Momentami te cycki są utrapieniem dla wojowniczki. Jak nie włosy przeszkadzają, odbijające się na wszystkie strony... piersi. A nie ważne.
___- Może June powinna się ulotnić z tego miejsca... Przeprasza za kłopot i jeszcze raz dziękuje za pomoc. Bez Braski pewnie byłaby pokarmem dla dzikich zwierząt. - ukłoniła się nisko i uśmiechnęła - June tu wróci. - wyprostowała się odwracając plecami do mężczyzny. Wzięła krótki rozbieg uaktywniając aurę i wyskoczyła nagle w powietrze znikając szybko za horyzontem. Poszukiwania ubrań czas zacząć!

Z tematu >> Nie wiem.

Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Mar 18, 2013 5:54 pm


Braska po walce z Hikaru, wrócił do miejsca, w które niegdyś też zabrał June. Lawa wypływająca zewsząd i opary gazów wydobywających się spod ziemi. Ogniste demony czuły się tu zapewne jak w domu (czyli na Dark Star). Był pewien, że raczej nikt go tu nie znajdzie. Co najwyżej June ale ona prawdopodobnie nikomu nic nie powie. Przynajmniej miał taką nadzieję. Nawet jeśli to Hikaru nie stanowił aż tak dużego wyzwania. Nie pokazał co prawda zbyt wiele ale dało się to ocenić. Braska nieco się nadymał, chrząknął i wypluł Tsu, która wnet przybrała swoje naturalne rozmiary. Nie zamierzał czerpać z niej energii także była w pełni sił. No może co najwyżej nieco obśliniona.
- Nie zamierzam Cię tu trzymać na siłę więc jeśli chcesz możesz odejść. Nie ty byłaś moim celem. Jeśli jednak zdecydujesz się zostać to mógłbym Cię nauczył paru rzeczy i zdradzić wszystko na temat demonów. Stawiam jednak jeden warunek. Nigdy więcej nie będziesz się zadawać z żadnym Saiyanem a przede wszystkim z Hikaru. Wybór należy do ciebie.
Stał z założonymi rękami przez chwilę po czym odszedł parę metrów, wbił swój miecz w ziemię i zamoczył nogi w lawie siadając na brzegu „strumienia”.
- Nie musisz podejmować decyzji już teraz. Możesz się nad tym chwilę zastanowić jeśli chcesz. Wulkan również jest do twojej dyspozycji.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Red

avatar

Liczba postów : 809
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wulkan   Sro Mar 20, 2013 8:05 pm

Jeśli myślała, że najgorsze w życiu już przeżyła, to ta jedna szybka akcja sprawiła, że była w błędzie.
Nie dość, że stała jak głupia nie mogąc uwierzyć, że tuż przed jej nosem toczyła się walka, że nic nie może zrobić, to jeszcze oberwała z dziwnej umiejętności. Przeistoczyła się w cukierek, od tak. Jak to możliwe!? Ona i cukierek!? I to w środku potyczki, w której ciężkie rany odnieśli inni? Chcieli ocalić Tsu, wyrwać niemal z gardła tego, który połknął ją bez zadławienia (a kurcze dążyła do tego, żeby stanąć mu w gardle i udusiłby się - tylko że to demon, a on niekoniecznie miał płuca...), a mimo wszelkich starań nie udało im się odbić Różowowłosej. Nie winiła ich, nie miała nawet pojęcia co do końca rozgrywało się poza nią. Świadomość cukierka wędruje innymi torami, najczęściej w kierunku smaku. Jakby dało się opisać emocję demonicy w smaku, to zbliżone było to gorzko-kwaśnemu niżeli słodkiemu. Ale najwyraźniej taka esencja nie przeszkodziła Brasce i skutecznie pochłonął do swojego wnętrza. I tak tam dzielna Krótkowłosa straciła orientację w:
- terenie - miejsce okryte śluzem, ciemne jak tam gdzie plecy tracą szlachetną nazwę, za nic w świecie nie pomagało w rozpoznaniu gdzie przebywa. Może gdyby nie spała na lekcjach biologii to rozpoznałaby organy, przez które dotarła aż do woreczka zwanego żołądkiem. Tja, żołądek... u demonów wszystko wygląda inaczej, zwłaszcza jak nie ma nigdzie latarki do obserwacji;
- czasie - nawet jeśli znalazłaby coś do oświetlania, to nie doszukałaby się zegara ściennego. Cały ten czar zupełnie wybił z rytmu życiowego demonicy, która nie stała się cukierkiem z własnej woli. Mogła tu kiblować (swoją drogą ciekawe czy zaistniałaby tu defekacja) parę sekund, minut, godzin, dni a i tak nie mogłaby tego racjonalnie odczuć;
- płci - no co, cukierek jest bezosobowy. Tak samo jest z ciachem - słodkie, a określa obie płcie;
- ... we wszystkim!
Jakby tylko mogła pojąć po co te wszystkie maskarady, czary-mary, ćmoje-boje, hokusy-pokusy, to byłaby o pół cala szczęśliwsza. Walała się swoim obłym kształtem po ściankach ciała demona, który najwyraźniej nie czuł ani trochę zgagi czy bólów (tym bardziej menstruacyjnych) od usilnego przebicia się przez ścianę z komórek i innych biologicznych świństw. Dobijała się w ciemnościach o odrobinę sprawiedliwości! Dlaczego tak było, że życie ją nie rozpieszcza i zawsze musi wpakować się po czubek różowej czupryny w tarapaty!? Takie przemieszczanie się po żołądkopodobnym tworze i bicie o cokolwiek co spotkało się w ciemnościach też było formą ćwiczeń. Przede wszystkim wytrwałości, gdyż początkowo myślała, że jest zamknięta w cukierku a nie, że przemieniła się w słodycz. Po parunastu uderzeniach zmieniła zdanie. Nie przestawała i tak, ponieważ drugą alternatywą było przedziurawienie tego niezniszczalnego organu i wyjście na świat nawet nieprzyjemną drogą, byleby wyjść cało. Wolałaby znaleźć przełyk i przedostać się do jamy ustnej, lecz była zakneblowała dziwną mazią, która dawała mały dystans luzu. Ten koszmar egzystencjalny wewnątrz demona zakończył się, jednak nastał nowy - zewnętrzny.
Oto, gdy tylko została wypluta (oby wypluta, nie pamiętała drogi ku wolności, ale ślina raczej pochodziła z ust... o ile to ślina) rozpoczęła się nowa, o wiele gorsza sprawa. Braska, znajomy June, który lubił słodycze, klonowanie się, uprowadzenia i mordobicie - w takiej lub innej kolejności - złożył abstrakcyjną, jednakowoż interesującą propozycję. Z moralnego punktu widzenia nie do przyjęcia, pod względem rozwijania swojej osoby - jak najbardziej kuszącą. Niby jak mogłaby zaufać komuś i powierzyć swój los, jak nie wie kiedy znów zostanie zamieniona w Tsunkę*?
Żeby nie wyjść na kretynkę rozważy w ciszy, może podczas medytacji przy wulkanie, ofertę złożoną przez mężczyznę w sile wieku.
-Masz rację, muszę to przemyśleć.
Odpowiedziała z nieco zrezygnowaną miną. A co miała innego powiedzieć? Oddaliła się trochę od źródła możliwych nowych przygód i usiadła na kamieniu z zamkniętymi oczyma. Już ojczulek zmącił jej raz w głowie, nie chciała ponownie dać się zmanipulować. Miała dylemat.
Biel walczyła z Czernią, Czerń nie odpuszczała.
Nie to, że nie wróciłaby z miłą chęcią do Szkoły prowadzonej przez Hikaru. Nauczyła się tam współpracy (jako tako, ze względu na to, że była outsiderką), hierarchii, wyspecjalizowania się w danej dziedzinie, znajdowania słabych punktów u wroga, a przede wszystkim poznała sympatyczne, zróżnicowane osoby. Odnalazła się tam, lecz... była słabym ogniwem, najsłabszym w całej drużynie. Nie chciała być obciążeniem, nigdy więcej! Miała swoją dumę, czego mogła nie okazywać na co dzień. Nie widziała siebie nigdy jako damy w opresji, a już za taką mogli postrzegać ją inni. Chciała poprawić nie tylko swoją siłę, zdolności, zapoznać się ze swoją demoniczną naturą, ale naprawić swój image. Nadszarpnięte ego przesłaniało zalety powrotu do grupy. Mimo zapewnień ze strony Białowłosego, że pomoże jej rozwinąć się, nie przemawiało do demonicy w tym momencie. Kto lepiej zna się na demonach jak nie jeden z nich? Faktycznie u boku Braski mogłaby rozwinąć się. Był tylko jeden, zawszony, warunek. Miała się już nigdy nie zadawać ze "Świetlnymi Wojownikami". Ta drobnostka, niby nic, stanowiło olbrzymi problem w całym rozważaniu. Chciała po odbytym tutaj treningu wrócić i wzmocnić zespół, lecz jeśli sprawy przedstawiły się tak jak teraz...
Zmarszczyła lekko czoło z niezadowolenia. Po takim stwierdzeniu Braski była niemal pewna, że gdy tylko przystanie na propozycję Starego, to będzie walczyć po drugiej stronie barykady. To pewnie będzie jedyna forma "odwiedzin" uczniów Szkoły Światła z nauczycielem na czele. Nie zamierzała być przeszkodą, ale nie znała motywów działania gospodarza wulkanu. Skoro to nie Tsu była jego celem, skoro nie zabił Hikaru, to o co chodziło w tym wszystkim? Zacisnęła pięści, gdyż nie wiedziała co powinna zrobić. A może wiedziała, tylko resztka ludzkich odruchów odzywała się nie w tym momencie co trzeba i tylko utrudniała dziewczynie podjęcie decyzji. Czy to co powie pokaże, że ma odwagę czy nie?
Z uniesioną głową tak, by spojrzenie Braski i jej krzyżowało się, podeszła do niego po dwóch godzinach rozmyślań. Stanęła przed jego obliczem w odległości rzutem bielizną i powiedziała z lekkim, szczerym uśmiechem:
-Od kiedy zaczynamy zajęcia z demonizmu?
Tym stwierdzeniem zdradziła tych, którzy chcieli jej pomóc. I dopiero teraz zrozumiała, że po tym jednym zdaniu odkryła jeszcze jedną przypadłość przypisywaną ludziom.
Wyrzuty sumienia - cholernie piekąca sprawa. Mimo wszystko nie zmieni zdania, wydawała się być pewna tego co powiedziała.

[post treningowy - jako cukierek i trochę medytacji po]
*Tsunka - Tsu w postaci cukierka; określenie wymyślone przez Hikaru.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 887
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wulkan   Pon Mar 25, 2013 6:38 pm


Lekki uśmiech wpełzł na twarz Braski gdy Tsu oznajmiła, że jest gotowa pozostawić przyjaciół dla wiedzy o demonach. Pewnie nie dotrzyma słowa, ale nie będzie jej za to przecież bił. Jednak kary nie uniknie jeśli spróbuje coś takiego zrobić. Może nie ruszać się z tego miejsca, a mieć wgląd na to gdzie się znajduje jego podopieczna. Bo niby jak znalazł June? Pewnym zmysłem, który zwie się Ki Feeling. Całkiem przydatna technika, którą może podzielić się z Różowowłosą.
Mężczyzna wstał wyciągając nogi z lawy i podszedł wolnym krokiem do koleżanki. Gdy był już bardzo blisko niej podniósł rękę i położył ją na jej głowie jednocześnie przesyłając kilka cennych informacji jak nauczyć się wyczuwać przeciwnika całym ciałem i duchem.
- Na początku naucz się tego. Dopóki nie uda Ci się wyczuć mojej małej energii wartej teraz 1 jednostkę to nie chcę Cie widzieć. - postanowił zabawić się w chowanego. Momentalnie zniknął i pojawił się za którąś ze skał. Tam sobie usiadł spokojnie w ukryciu i zamknął oczy ucinając sobie małą drzemkę.


OOC
Możesz się nauczyć KI Feeling

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wulkan   

Powrót do góry Go down
 
Wulkan
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Wulkan

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: