Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wioska Jednogwiezdnej kuli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Maj 30, 2012 5:26 pm

First topic message reminder :

Największa i teoretycznie najważniejsza z wiosek. Znajdują się tu zarówno silni wojownicy, jak i wprawni medycy. Przywódcą jest Vetus - najstarszy syn Saichoro. Mieszkańcy mają rozległą wiedzę, którą podzielą się z każdym, o ile obdarzą go zaufaniem.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Sro Kwi 16, 2014 12:50 pm, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

AutorWiadomość
April



Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013


SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pią Wrz 19, 2014 2:57 pm

Odleciał. Tak po prostu. Zostawił ją, nawet się z nią nie pożegnał, nawet jej nie podziękował. Tak jakby nigdy się dla niego nie liczyła, tak jakby była dla niego zerem. Patrzyła tylko jak kapsuła się oddala. Kaede i Kuro próbowali jeszcze mu coś przemówić, ale nie dało to skutku. Poleciał, czy dalej zabijać niewinne istoty? Przerażała ją wewnątrz na myśl.

- Kaede, dziękuję Ci, zrobiłaś wszystko co mogłaś, wiem o tym. To ja czuję się winna i źle mi z tym wszystkim. Boję się o te wszystkie istoty, nie wiem czemu myślałam, że się zmieni. Kuro, miałeś od początku rację, a ja Cię nie posłuchałam. – mówiła dosyć smutnym tonem. Wciąż nie mogła się otrząsnąć. – Nie mogę, nie znam telepatii, a ty droga Boginko Kaede umiesz? Nauczyłabyś mnie? On się zawsze posługiwał telepatią w stosunku do mnie, co mnie trochę nękało. Ja muszę poćwiczyć. Muszę być silniejsza niż teraz. Muszę o tym wszystkim zapomnieć. Wciąż odczuwam ból i stratę po nim. Pomożecie mi jakoś? Proszę.

Głośno westchnęła, szukała jakiegoś wsparcia, osoby, która jakoś jej pomoże. Wiedziała, że może liczyć na ich oboje. Jednak wewnętrzny ból musiała przeżywać sama. Spojrzała w tamtą stronę jeszcze raz, jakby miała nadzieję, że może kapsuła zmieni tor lotu, że może wrócić? Chociaż powiedzieć do zobaczenia, cokolwiek. Wiedziała, że tak się jednak nie stanie, on nie wróci. Rozpłynął się, ale pytanie na jak długo. Dlaczego? Dlaczego w nim jest tyle jadu, tyle nienawiści. Przecież zadbałaby o niego, tak jak Kuro. Może by się nawet kiedyś polubili? I razem trenowali, Daichi był silniejszy od niej, byłby dobrym partnerem do treningów dla niego. We trójkę byłoby im raźniej, pamiętała czasy kiedy był z nimi Red. Więcej stróżów dobra, to większa szansa na wygranie, a tak? Kolejny przeciwnik. Westchnęła. Wszystkie plany jak zwykle rozwiały się w jednej chwili. Czuła się winna, że go tu przyprowadziła. Widać było, że te istoty nie były z tego zadowolone, na dodatek zrobiły to tylko dla Boginki Kaede. Jaka ona jest dobra. Podziwiała ją, skąd u niej tyle ciepła, że potrafi owinąć nim każdego. Była po prostu niesamowita, chciałaby być kiedyś taka jak ona. Kochać każdego nie oczekując od innych tego samego.

- Boginko Kaede, jesteś niesamowita. Kiedy na Ciebie patrzę, na Twoją miłość, dobroć podziwiam Cię. Jesteś niesamowita, chcę Ci pomagać, mam nadzieję, że Kuro też. Chcę mówić Twoim głosem, chcę pokoju tak jak Ty, ale wybacz mi że tym razem mi się nie udało. Naprawdę się starałam i boję się o niego i o jego ewentualne ofiary. Nie wiem co powinnam zrobić. – rozłożyła ręce chcąc pokazać swoją bezradność w tym momencie. Wiedziała, że nie powinna, ale zaczęła szpiegować energię brata. Musiała się dosyć dobrze skupić, bo poruszała się bardzo szybko i nawet sama nie wiedziała gdzie. Wyglądała jakby w tym momencie się odcięła od świata i była myślami gdzieś indziej. Była. Poszukując go. Chciała mu coś powiedzieć, przekazać, ale nie umiała. Głośno westchnęła i usiadła. Czuła się strasznie bezsilna i nie potrafiła tego nawet chociaż trochę zmienić. - Muszę poćwiczyć, muszę o tym wszystkim zapomnieć, przynajmniej przez moment.


Occ: Trening start, pomóżcie! Kokoko
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik


Liczba postów : 1054
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sob Wrz 20, 2014 9:58 pm

Podszedł do April i przytulił ją do siebie. Czuł, że wewnętrznie dziewczyna mocno cierpiała.

- Przykro mi, że tak wyszło.

Patrzyli razem, jak statek odlatuje. Chłopak poczuł w sercu ukłucie smutku i przypomniało mu się jak kilka lat temu patrzył na śmierć własnego brata. April zapewne długo zajmie leczenie tej rany, mimo iż Daichi żył. Próbował ją wesprzeć, jak tylko potrafił.

- Słucha to, że ja go nie polubiłem nie ma znaczenia, to Twój brat i liczy się, że Ty go kochasz. To Saiyan, teraz wrze nim krew i nie myśli logicznie, wiesz jak czasem ze mną bywa. Z czasem ochłonie i wszystko sobie przemyśli na spokojnie, wróci. Pamiętaj, że w domu czeka na Ciebie rodzina.

Od dwóch lat mieszkali razem, Kurokara traktował halfkę i Reda jak własne dzieci, a i mieszkańcy wioski się z nią zżyli. Zawsze jak tylko mogła im pomagała, pracowała z Kuro na rzecz mieszkańców, opatrywali razem rany, leczyli jak potrafili. Kuro miał dosyć szerokie pojęcie rodziny i nie zajmowała ona tylko spokrewnionych członków. April należała już do „wilczej watahy”. Przypomnienie April o tym było nieznacznym wstępnym wyznaniem, że chłopak pragnie z nią spędzić resztę życia. Związek jest idealny dopiero kiedy jesteś przy kimś, kiedy wszystko idzie źle. Rozmowa jednak zboczyła na nieco inne tory.

- Ja umiem telepatię, próbowałem nauczyć April ale jakoś nie możemy się zgrać. Może Wam się uda, znajdę sobie jakieś zajęcie nie będę Wam przeszkadzać. Kaede, jak będziesz potrzebować pomocy to jestem do usług, bycie wnukiem Hikaru zobowiązuje – odpowiedział żartobliwie z uśmiechem.

Ucałował ukochaną i odszedł na bok, żeby dziewczyny mogły spokojnie trenować. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Ciekawiła go ta planeta ale czuł, że nameczanie go nie lubią. Kaede opanowawszy dobrze technikę telepatii mogła podzielić swoją uwagę i obserwować małpę w naturze. Kuro wlazł więc na pobliskie drzewo i obserwował z daleka wioskę i pracujących w niej mieszkańców. Był ciekawy świata i nic w tym złego, a nie chciał niepokoić mieszkańców. W końcu zszedł i poszedł nad wodę, był głodny. W wodzie pływy jakieś ryby i chętnie nawet by je zjadł ale nie miał pojęcia czy są jadalne. Napił się tylko wody i zaczął dźgać patykiem w piasku i brzegu wody. Wybudował nawet fosę ale i tym się znudził. Te 3 słońca wiszące na niebie były meczące. W sumie to nie spał całą noc, chętnie by się zdrzemnął. Wrócił do dziewczyn, ułożył się na boku obok April i zasnął szorując co jakiś czas ogonem po trawie.

OOC:
Kuro śni o jedzeniu Very Happy

Trening start


Ostatnio zmieniony przez Kuro dnia Nie Wrz 21, 2014 2:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Nie Wrz 21, 2014 2:09 pm

Ziemia: Pałac Kamiego

Pojawił się u Kamiego wraz z wnukiem, Colinem i zamkniętym Redem. Colin był dalej kompletnie wstrząśnięty tym co się stało, więc nie odezwał się ani razu. Hikaru po odtransportowaniu wszystkich odszedł na bok i usiadł w pozycji kwiatu lotosu, z mieczem na kolanach. W końcu jednak Red się wydostał już zdrów i cały i zajął się swoimi sprawami. Sam mistic wyłączył się z obiegu na pewien czas nie mając ochoty na rozmowy czy coś w tym stylu. Po pewnym czasie Kuro wraz z April i jej bratem, a także boginką polecieli na Namek zając się owym braciszkiem i zrobiło się pusto na terenie samotni Kamiego. Czyli właściwie tak jak powinno być. Wyczuł także gdzieś daleko kolejną konfrontację June z Rikimaru, która przeniosła się na Księżyc co było dosyć oryginalnym miejscem na walkę. Czy powinien jej pomagać ? Teraz ma więcej siły to ma szanse wygrać. Poza tym wie na co stać przeciwnika. Wysłał swoje zmysły w podróż daleko za Układ Słoneczny na zieloną planetę, by przyjrzeć się akcji tam. Wstał kiedy zobaczył, że Kuro się leni. Widać było za mało ma motywacji do asertywnego spędzania czasu. Dlatego też białowłosy postanowił przenieść się na Namek i zrobić z tym porządek. Zanim jednak tego dokonał przywołał telekinezą kij do walki.

NAMEK: Wioska Jednogwiezdnej Kuli

Pojawił się ni stąd, ni zowąt jak to miał w zwyczaju dwa metry od swego wnuka śpiącego smacznie. Rozejrzał się dokoła, April i boginka jeszcze trenowały. Kucnął przy sayanie i szepnął:
- Masz trzy sekundy by wstać, albo sam Cię obudzę. Ledwo słyszalnie wypowiedział te słowa, brzmiały prawie jak wiatr. Jeśli Kuro nie wstanie to Hikaru znał przynajmniej kilka metod na pobudkę wnuka. Ten jednak wolałby na pewno wstać po tej łagodnej pobudce. Mimo to wyprostował się i zaczął ładować Ki w ręce. Sam jeszcze nie wiedział dokładnie w jaki sposób zdecyduje się pobudzić małpę, ale w ciągu trzech.. a właściwie już dwóch sekund się wszyscy dowiedzą. No dobrze, po upływie wyznaczonego czasu ogoniasty nawet nie ruszył się, dlatego dziadek strzelił ki blastem wnukowi w twarz robiąc mały krater w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą jego głowa dotykała ziemi. Sama głowa jednak nie zniknęła, po prostu znalazła się na ułamek sekundy w powietrzu po czym uległa sile grawitacji.

OCC wstawaj wnusiu, mamy nowy dzień Kokoko
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 598
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Nie Wrz 21, 2014 6:04 pm

Post treningowy--> próba wbicia obu bojowych telepatii

Popisać się swoją wiedzą i nauczyć czegoś swoją wybrankę? Super okazja dla początkującej bogini, co prawda nie stworzyła świata, ale może stworzyć coś fajnego, nawet z jej poziomem mocy. Wokół April zmaterializowały się motyle w różnych kolorach.
-Nazywam je oddechem życia, chociaż wy wolicie określenie ki.- zaczęła swój wykład. –Wszystko na świecie jest utworzone z tej energii, a ona sama pochodzi od mojej rasy.- przed halfką utworzyły się szkice różnych zwierząt oraz roślin, tętniąca życiem fauna i flora, mimo że to tylko zarysy powstałe dzięki pokładom jej wewnętrznych uczuć. –Każdy ma specyficzny posmak własnej energii, a to co zostało powołane do życia wyczuwa i lgnie do aury bogów, nawet gdy dana osoba o tym nie wie, w sercu jej rodzi się cała masa emocji i myśli, które jak modlitwa płyną do moich uszu. W ten sposób mogę solidaryzować się z każdym we wszechświecie, odczuwać to co on, ale ja pozostaje samotna.- niebieskie motyle stworzyły coś jak nić, łączącą siły witalne śmiertelniczki z Kaede. –Różne rasy nauczyły się wyczuwać obecność innych, ale żadna ze śmiertelnych nie może wyczuć nikogo z mojej rasy. Jesteśmy jak anioły, które pomagają po cichu i kocham żyć w ten sposób, nawet gdy moja miłość jest nieodwzajemniana.- uśmiechnęła się serdecznie, a po nawiązanej nici przepłynęły złote motyle, dając znów czystą miłość chwilowej uczennicy. –Żeby porozumieć się z drugą osobą, trzeba znać smak jej ki. Wtedy wyczuwasz ją i próbujesz utworzyć energetyczną nić, łącząc ze sobą bliską osobę.- z April uleciało trochę różowych motyli, które złączyły się z niebieskimi od Kaede.
-Dokładnie w ten sposób.- przekazała telepatycznie. –Będę emanowała bardzo dużą dawkę swojej energii, ale również powołam do życia karykatury, które mają za zadanie zmylić twoją zdolność KF. Twoim zadaniem jest przebić się przez fałszywe istoty i przekazać mi wiadomość, nie używając ust. Powodzenia moja droga, bardzo w ciebie wierzę.- skończyła swój wykład i usiadła w powietrzu.
Wytworzenie fałszywego życia to dość trudne i angażujące zajęcie, nie tak trudne jak powołanie w stu procentach żywych stworzeń, mimo to rzadko zdarzało się jej powoływać nowe twory z taką intensywnością. To wymagało większego skupienia niż zazwyczaj i zlania się ze wszechświatem, w czystej medytacji. Wisząc w powietrzu, odlatywała coraz bardziej, czując modlitwy dobiegające do jej uszu od całego wszechświata. Dużo tego, nawet bogom trudno sprostać wszystkiemu… Ale nagle poczuła, że osiąga stan inny, niż za każdym razem, gdy medytowała. Czas wokół niej jakby zaczął przyspieszać, ale ten stan dotyczył tylko jej, czuła że bracia, halfka, Kuro przeżywają to bardzo zwyczajnie. Czyżby osiągnęła kolejne stadium telepatii? Za chwile pojawi się tu…
Po dwóch sekundach na Namek wylądował Hikaru, a ona widziała to wcześniej. Jej serce zabiło szybciej i było to bolesne… No tak, szybsze postrzeganie rzeczywistości musi bardziej obciążać serce, nawet jeśli to były dwie sekundy, w wielu przypadkach mogą okazać się niezbędne… Kto wie co by się stało z sercem, gdyby przewinęła czas o pięć sekund… Musi opanować to w taki sposób, aby jedynie umysł wybiegał do przodu.  
Pogłębiła medytacje do punktu, wręcz niebezpiecznego dla istot żyjących. Nigdy wcześniej nie była duchem tak daleko, to groziło brakiem powrotu, nierwaną, w którą nie mogła jeszcze wejść. Teraz jednak czuła się zmuszona spróbować. Czas to w końcu jedna z rzeczy, które powstały dzięki jej rasie, musi być powiązany w jakiś sposób z oddechem życia i… Rzeczywiście… Przed jej oczami pojawiła się linia życia, po której płynęły jej myśli. Na siłę przesunęła kłębowisko własnego umysłu po tej linii, przyspieszając ich naturalny tok. Ujrzała jak Hikaru ładuje ki blasta i wymierza go w śpiącego Kuro. Jej myśli krzyknęły nie, ale nie zdążyła zareagować, po dziewięciu sekundach wizja okazała się prawdziwą, a niezadowoleni Nameczanie rzucili mistykowi oburzone spojrzenia. Taki odstęp czasu w czasie walki pozwalał jej na reakcje w czasie walki. Uśmiechnęła się zadowolona, ale kosztowało ją to za dużo wysiłku psychicznego. Niezdolna do dalszego wiszenia w powietrzu, opadła ciężko na ziemię.
-Nie przerywajmy April, jest ok!- zawołała do czarnowłosej, która mogła się przestraszyć jej upadkiem. –Hikaru nie niszcz planety!- upomniała siwego i wróciła do swego treningu mentalnego i trenowania April.
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pon Wrz 22, 2014 9:22 am

Chciała jak najwięcej wynieść ze słów Bogini, dlatego niemalże cała zamieniła się w słuch. Wyraźnie widziała przed sobą szkice zwierząt, fauny, które emitowały energią, a raczej oddechem życia. To wszystko pochodziło od Bogów i było niesamowite. Każdy owad, człowiek. Jeszcze bardziej nie mogła uwierzyć, że Bogowie tak dokładnie odczuwają potrzeby innych, gdy dana osoba nawet nie wysyła do nich sygnału, gdy o nic nie prosi. To musiało świadczyć o tym, jacy oni są… Boscy? To wszystko było dla niej niesamowite, ale przykro jej się zrobiło, gdy usłyszała, że oni sami zostają samotni. Każdy zasługuje na miłość, zwłaszcza osoba, która wszystkich obdarowuje. Tego nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Bogowie nie mogą zaznać miłości od innych? To było niesprawiedliwe dla nich. Kolejną rzeczą, która czyniła z nich istoty wyższe było to, że nie nikt nie mógł ich wyczuć, co było faktem. April nigdy nie wyczuła Bogini, zawsze pojawiała się znikąd i obdarowywała swoją miłością każdego naokoło. Dla każdego widziała jakąś lepszą przyszłość, nie złowrogą. Nawet dla jej brata. To była wspaniała rasa i wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Potrafili wybaczać złe rzeczy, tak jakby ich nie było. Kiedy stała tuż obok Boginki Kaede, czuła od niej coś niesamowitego, coś co ciężko jest opisać jakimiś słowami. Trzeba po prostu tu być, tuż obok niej. To uczucie to coś w rodzaju boskości, wyższości, ale równocześnie prawdziwej miłości, dobroci, chęci pomocy. Nigdy wcześniej nie czuła czegoś podobnego w towarzystwie kogokolwiek, ale może dlatego, że nie znała więcej żadnych boskich istot? Nagle motyle, które niewiadomo skąd pojawiły się tuż obok niej zaczęły łączyć się razem z tymi od Bogini. I usłyszała ją. Bez użycia ust przekazała jej wiadomość, co więcej wierzyła w nią. Wiedziała, że to nie jest łatwe i musi się postarać, nie może nikogo zawieść. Zauważyła jak Bogini całkowicie oddaje się medytacji, siedziała w powietrzu i było widać, że jest skupiona, ona też musiała. Na moment wyłączyła swoje myślenie o rzeczach przyziemnych, musiała skupić się dokładnie na energii Kaede, mało powiedziane skupić. Musiała z nią stworzyć jedność, o ile można tak nazwać, aby mogła przekazać jej jakąkolwiek wiadomość. Ale do tego potrzebowała wyciszenia swojego organizmu i duszy. Bardzo powoli odchodziła od swoich myśli, które jeszcze przed chwilą nie dawały jej spokoju. Zaczęła się skupiać tylko i wyłącznie na sobie oraz Bogince. W pewnym momencie była tak oddana medytacji, że zapomniała, że Kuro tutaj jest i położył się nawet spać. Jej umysł przetwarzał tylko i wyłącznie energię, z którą musiała się scalić. Czuła ją dosyć dobrze, jej energia była czysta i bardzo duża. Nie trudno było jej w tym momencie nie wyczuć. Wydawało jej się, jak powoli zbliża się do niej, że zaraz będzie w stanie przekazać jej swoje myśli, ale nagle coś wytrąciło ją z równowagi. Jakieś inne obce KI, które unosiły się, to zapewne były karykatury, o których mówiła Kaede. Pewnie wiele wysiłku ona sama wkłada w ten trening, chciała jej podziękować w myślach, ale ciągle coś jej przeszkadzało. Niby dobrze opanowała KI Feeling, nigdy nie miała z tym problemu, ale tutaj musiała się skupić tylko i wyłącznie na jednej energii, a nie na wielu. To dużo trudniejsze zadanie, zwłaszcza jeżeli jednostki w pobliżu starają się tą nić rozerwać. Im bardziej się skupiała, tym bardziej odrzucała wszystko co jest dookoła niej, pole jej widzenia zwężało się powoli tylko do energii Kaede, miała jakby przed oczami taką linię energetyczną, wokół której próbowały przechodzić inne jednostki. Ona musiała je ignorować, powoli skupiać się coraz bardziej tylko na tej jednej energii. Czuła, że była dosyć blisko, już wiedziała co chciała powiedzieć w myślach. Chciała jej podziękować za tą lekcję, za to wszystko co ona dla niej robi, że jest wspaniała i ma nadzieję, że w hierarchii Bogów daleko zajdzie, że jest jej mentorką. Nagle wszystko się rozproszyło, a ona nie zdążyła niczego powiedzieć chociaż była tak blisko! To Hikaru się tu nagle pojawił i próbował obudzić swojego wnuka, a na dodatek Kaede nagle opadła na ziemię. Halfka przeraziła się, czyżby to było skutkiem tego treningu?

- Droga Boginko, jeżeli to przeze mnie to przepraszam, możemy nie kontynuować, nie chcę aby Ci się coś stało. – powiedziała z wielką troską. Była to ważna postać, nie mogła tracić siły przez nią, ma jeszcze na pewno tyle do zrobienia, ona i tak zabiera pewnie jej cenny czas.

Occ: 1 post treningowy, nauka techniki telepatii
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1054
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pon Wrz 22, 2014 11:50 pm

Saiyan drzemał w najlepsze śniąc o przysmakach. Właśnie pochłaniał sporą porcję spaghetti wraz z ukochaną swojego serca, mieli już się pokołować, gdy miły sen został brutalnie przerwany. Nawet nie zareagował na słowa Hikaru tylko zabębnił ogonem po trawie śliniąc się nieznacznie. Niestety to, co piękne nie trwało dugo. Jego ciałem nieco wstrząsnęło ale jak przystało na sajana prawie tego nie odczuł. Usiadł i ziewnął przeciągle drapiąc się ogonem po potylicy. Specjalnie nie był zdziwiony obecnością Hikaru i chłodnym powitaniem, przywykł już do nietypowego zachowania dziadka. Wstał i otrzepał się z piasku mrucząc pod nosem, coś że za jakie grzechy ma być karany, za to Hikaru nie trzyma swoich plemników w spodniach......Był głodny i wcale nie miał ani ochoty  trenować, ani odchodzić od April na dłuższą odległość. W ciągu ostatnich dni, ta bliskość była ich jedyną oznaką miłości. Nie chciał przeszkadzać dziewczynom w treningu. W duchu podziwiał halfkę, że tak się stara tuż po silnym wstrząsie. Jednakże wiedział też, że Hikaru mu nie odpuści, no i jeszcze ta kara za Majina. Oj będzie bolało....

Dalej mieli trenować walkę na kije, nową broń Kuro. Tym razem trening był trochę inny, bo podstawy już miał wpojone. Zasłonił sobie pasem oczy i musiał walczyć używając pozostałych zmysłów. Bardziej musiał przyglądać się ruchom ciała przeciwnika i otoczeniu, bo kij Misticka nie wydzielał Ki, jak na przedmiot przystało. Tym razem zdrowo oberwał, choć i nieźle sobie radził. Za pomocą tego treningu, Mistik sprawdzał instynkt do walki tego typu bronią swojego wnuka. Rzeczywiście raz po raz Kuro wykonywał atak lub kontrę bardziej instynktownie niż pomyślały o tym. To znaczyło, że  Hikaru się nie pomylił. Młody Saiyan kolekcjonował coraz większą ilość siniaków ale nie poddawał się, korygował błędy i próbował coraz bezczelniej zaatakować Hikaru.

OOC:
Post treningowy - przepraszam, ze taki kiepskawy.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 598
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Wrz 24, 2014 11:36 am

Koniec treningu

Mimo bólu, na twarzy Kaede gościł szczery uśmiech.
-April przestań mnie tak tytułować, nie zapomnę o własnej boskości…- zażartowała, zwiększając intensywność tworzenia sztucznych energii. –Opanowałaś już? Akurat ja mam multum czasu, jestem nieśmiertelna. Ćwicz.- zachęciła dodatkową porcją pozytywnych emocji, które miały zakryć obawy rodzące się w sercu halfki. To Kaede jest od troski o świat, przywykła do służenia z całych swoich sił. –Ja też teraz trenuję, dlatego opadłam w dół, ale umiem już prawie coś bardzo fajnego.- uśmiechnęła się jak dziecko z nowej zabawki, co nie zmniejszyło intensywności treningu April, ani jej własnego.
Coraz swobodniej poruszała się po linii czasu, którą widziała w medytacji, w ten sposób mogłaby pozostawać nietykalna… Szkoda, że ma tak wąski limit. Zawsze jednak w walce zyskała nową opcję, która daje pozór niemożliwości walki z nią przez istoty śmiertelne. Bardzo jej się to spodobało…
Przewinęła ponownie trochę czasu, widząc jak Kuro unosi się i drapie się ogonem, co też po paru sekundach nastąpiło. Po małej przerwie ujrzała jednego z braci, którzy chwytali za grabie i po chwili odtworzenie tej projekcji w realu. Z czasem przestało ją to obciążać, ciało wcale nie reagowało na skoki, jedynie umysł dryfował zgodnie z jej wolą. Nauczyła się też wyczuwać jak daleko może wybiec, aby nie przekroczyć limitu, który raz na zawsze umieściłby ją w próżni medytacyjnej.
Po jakimś czasie zaczęła przerywać swój czas modlitw, żyjąc tym co zewnętrzne. Pozostało tylko poczekać aż April załapie co i jak…
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Wrz 24, 2014 7:11 pm

Kuro wstał coś tam pod nosem mrucząc patrząc spode łba na swego dziadka. Hikaru natomiast wyciągnął swój kij zza pasa i ustawił w pozycji wyjściowej chowając go za sobą po wewnętrznej stronie ramienia. Czekał aż Kuro wprowadzi drobną ilość Ki do swojego kija, a ten urośnie. W między czasie usłyszał komentarz o niszczeniu Namek boginki.
- Wyczaruj mi sadzonkę to ją zasadzę w tym miejscu. Powiedział spokojnie i po odczekaniu chwili rzeczywiście się pojawiła. Z tym, że to jeden z zielonych ludków ją przyniósł, zdaje się nastolatek wpatrzony w mistica jakby był bogiem... Sam białowłosy na to jedynie westchnął głośno bo przecież nie był bogiem... nie lubił ukazywać się w oczach kogokolwiek jako wzór do naśladowania. Na pewno nie w oczach młokosa jakim był ten Namek. Tacy szybko giną. Mimo to zasadził sadzonkę w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą leżała głowa Kury i zgarnął telekinezą trochę ziemi dokoła by nie przewróciła się. Potem wziął wodę z najbliższego zbiornika także samą Ki i wylał kilka litrów w okolicę drzewka by miało z czego czerpać płyny przez najbliższy tydzień. Po tym zobaczył, że jego wnuk jest gotowy i właśnie atakuje mentora.

Hikaru odparł atak jednym płynnym ruchem kija, ale jako że kij ma dwa końce, drugim zaatakował na odlew. Po nim nastąpiło pchnięcie w tors. I tak zaczął się trening. Choć mistic nie przepadał za walką na kije to jednak radził sobie lepiej niż jego uczeń. Przynajmniej na razie. Może uda się zmienić ten status na odwrotny. W sile już przekroczył poziom dziadka. Szkoda tylko, że doświadczenia bitewnego nie ma za wiele.

occ opisz jeszcze coś treningowego i będzie si Razz tylko postaraj się.
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Wrz 24, 2014 9:08 pm

Starała się nie zwracać uwagi na Kuro i Hikaru, po tym jak przewali jej skupienie i jej prawie opanowanie techniki. Nie mogła się już doczekać aż zostanie sam na sam z Kuro. Tęskniła za tym, żeby się tak po prostu do niego przytulić, pogłaskać po głowie, leżeć i niczym się nie przejmować, ale to potem. Ćwiczyli na kije, już to kiedyś robili, uśmiechnęła się delikatnie. I znowu jej myśli skupiły się wokół brata i posmutniała. Wiedziała, że nie może się teraz załamywać tylko dalej pracować, ale to nie było takie proste jak się wydawało wszystkim dookoła. Pewnie myślą, że to trochę po niej spłynęło, ale ona to nadal dusiła w sobie. Obiecała sobie, że po tym wszystkim weźmie Kuro nad jezioro w nocy, podziwiać gwiazdy. Z rozmyślań wyrwała ją Kaede. Zrobiło jej się trochę głupio i spąsowiała na policzkach.

- Ja po prostu mówię tak przez szacunek, przepraszam – wyszeptała niczym cicha myszka, a rumieńce ciągle nie znikały z jej twarzy. – Byłam bardzo blisko, ale zostałam rozproszona i chyba muszę jeszcze raz, ale znalazłam dobry sposób. Tak myślę, zaraz powinnam to opanować.

A przynajmniej taką mam nadzieję- tego nie mówiła już głośno, tylko dodała w myślach. Musiała znowu się skupić i oczyścić umysł z niepotrzebnych myśli i energii, które tutaj krążyły. Jej umysł już tworzył swojego rodzaju kwadrat, który powoli się zmniejszał, wyciszał. Przestała skupiać się na energiach tubylców, Kuro oraz Hikaru. Została już tylko Bogini i KI, które ona tworzyła, aby ją zmylić. Czyli najtrudniejsza obecnie przeszkoda. Czuła jak próbuje ją oplątać żeby odciągnąć nić pomiędzy nią, a Kaede. Jednak ona była bardzo skupiona, nie zwracała uwagi na żadne repliki, skupiała się tylko i wyłącznie na jednej, jedynej. Czuła, że jej się uda, tym razem trwało to krócej niż za pierwszym razem. Tak ciężko się skupić, gdy wszystko dookoła rozprasza. A znowu była tak blisko. Tym razem jednak nie wychodziła z okręgu swoich medytacji. Ciągle miała zamknięte oczy, wzięła parę głębszych wdechów i wydechów. Czuła wyraźnie jej KI, było ciepłe i przyjemne, nie umiała tego wytłumaczyć, ale gdyby energię dało się dotknąć, to ona właśnie to by poczuła. Zbliżała się z każdą chwilą do niej. Były to małe kroki, ale pełne skupienia, dopracowania. Wolała robić coś powoli, ale dokładnie niż szybko i nieudolnie. Zamykała umysł na wszystko pozostałe, dla niej liczyła się tylko ta nić pomiędzy jej energią, a jej trenerki. Nagle poczuła coś dziwnego, jakby przekroczyła jakąś granicę, która była niewyraźna. To już? Mogę próbować mówić? – zapytała samą siebie nie wiedząc, czy Bogini to w ogóle słyszała. Jeszcze do końca nie panowała nad granicą, kiedy rozpoczyna się prawdziwa telepatia, a kiedy to mentalność.

Chyba mi się udało, więc chciałam Ci podziękować za czas jaki spędziłaś dla mnie na ten trening oraz to co zrobiłaś dla mojego brata. Jestem Twoją ogromną dłużniczką, kiedy będziesz potrzebowała pomocy, możesz zawsze na mnie liczyć.

Otworzyła oczy. Sama nie była pewna, czy to co mówiła faktycznie trafiło do właścicielki, ale podobało jej się to, a nawet bardzo.

- To jest genialne! – krzyknęła bardzo podniecona, po czym zatkała usta dłonią. Zauważyła jak Namecy zaczęli się jej dziwnie przyglądać, więc uśmiechnęła się szczerząc zęby. Miała pomysł, trochę poprzeszkadza Kuro w jego nauce. Jakoś jej wybaczy. Na samą myśl zachichotała pod nosem. Znowu musiała się skupić, odrzucić energie dookoła niej. Powoli, powoli, ale dokładnie. Pole widzenia jej energii zmniejszało się z każdą chwilą. Eliminowała wszystko co emituje jakąkolwiek KI, adresatem miał pozostać Kuro i tylko on. Chociaż Kaede mogła się domyślać, minę miała wciąż skupioną, ale miała uśmiech. Nie taki co zawsze, tylko uśmiech kusiciela.

Wybacz, że Ci przeszkadzam, ale chciałam się pochwalić i zaprosić Cię. Sam na sam, piknik we dwoje w górach przy jeziorze, znam świetne miejsce, przy gwiazdach. Ty i Ja. Nikt więcej. Nie daj się!

Chciała krzyknąć, ale nie wiedziała nawet, czy tak się da, nie była pewna, czy wiadomość dotarła, ale jedno było pewne, Kuro właśnie oberwał i to chyba przez nią. Ups... nie chciała tego robić.

Occ: Koniec treningu
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1054
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pią Wrz 26, 2014 11:41 pm

Co prawda młodego saiyana czekało jeszcze wiele treningów z nową bronią w ręku ale powoli łapał o co chodzi. Jeszcze wolno i nieporadnie operował kijem ale to kwestia wprawy i treningu. Zaczął trochę kopiować ruchy Hikaru ale tylko po to, aby ciało je zapamiętało i po kolejnych powtórkach będzie działać bardziej automatycznie. Na początek lepiej aby opierał się na kilku podstawowych i sprawdzonych ruchach Teraz to już nie była bezwładna walka, jak kilka godzin temu. Dobrze stosował ruchy, choć na razie były przewidywalne to na początek nie było źle. Tym razem nie dawał się dawał się tak łatwo obić, co nie znaczy że nie by fioletowy od kolejnej porcji sińców. W zasadzie same uderzenia nie były silne, miały one głownie na celu uświadomienie Kuro, gdzie robi błąd, gdzie się niepotrzebnie odsłania i jak powinien korygować ruchy.
Trening się przedłużał, a myśli chłopaka krążyły wokół zjedzenia czegoś i drzemki. Miał do Kaede kilka pytań tylko nie natrafiała się okazja, żeby je zadać, a nie chciał przeszkadzać. Co jakiś czas spoglądał na trenujące dziewczyny, był ciekawy jak im idzie. Nie wiedział czemu halfce jakoś nie szła nauka mimo jego starań, coś nie mogło zaskoczyć. Był też ciekaw tej planety, jak już go tu zabrano to chciałby ją poznać lepiej i pobieżnie zwiedzić.

Kolejny unik, kontra, w powietrzu niósł się tylko odgłos zderzających się kijów i raz po raz jęki bólu Kuro. Musieli bardzo uważać i musieli walczyć ograniczając swoje Ki do minimum, aby nie ściągnąć nieproszonych gości na głowy niewinnym nameczanom prowadzącym spokojne życie w swojej wiosce. Pochłonięty treningiem i swoją nauką niemalże zdębiał, kiedy usłyszał w głowie głos April, był trochę niewyraźny. Początki z telepatią bywają trudne ale z czasem halfka się wprawi, szczególnie z koniecznością podzielenia uwagi. Odwrócił nieco głowę i uśmiechnął się w stronę dziewczyny. Te mikro sekundy dużo go kosztowały, opuścił gardę i zarobił potężny w bok głowy. Rozpędem poleciał w kierunku ziemi i swoim ciałem zrobi kolejną dziurę. Z dziury wystawał tylko jego ogon o bardzo najeżonej sierści, mówiąc „boli jak cholera”. Potem ogon zaczął nieznacznie falować niczym pełzający wąż – „boli, boli, boli, boli, a na koniec niczym wahadło obracał się w prawo i w lewo z radość wiadomości, jako Saiyan otrzymał. Ileż to można odczytać z małpiego ogonka. Kuro wygramolił się z dziury, po twarzy z lewej skroni spływała mu krew, ale zdawał się tego nie zauważać. Pędem pobiegł do April, chwycił ją w pasie i zaczął obracać uradowany. Serducho chciało mu się wyrwać z piersi z nieposkromionej, szczerej radości. Nie ważne, czy to bedzie romantyczny wieczór, czy April po prostu chce w spokoju wypłakać się z powodu brata. Będą dzielić tą chwilę sami. Oby tylko nie było pełni.....

OOC:
Kaede poproszę o uzdrowienie Very Happy

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 598
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Czw Paź 02, 2014 6:43 pm

Siła, manifestacja, miłość… Rozbawiona przypatrywała się April i jej umizgom z Kuro. Taka bliskość, czysta i wzajemna… *Zapomnij mała, to nie dla ciebie…* Zrobiło jej się trochę smutno, ale nie dawała po sobie poznać. Samotność bogini w tak wielkim wszechświecie, jej uczucia które nigdy nie zostaną zwrócone. Siła sprawcza, która ma napędzać i inspirować i być niewyczerpalnym źródłem. Czy to w ogóle możliwe? Dla śmiertelnych pewnie nie, ale ona musi sobie z tym brzemieniem poradzić, żyje tylko po to aby spalać się dla świata i rozlać na nim swoje nieskończone światło miłości. Tylko po to… To naturalne, że się wypala, ale zdaje się, że jest jeszcze jedna rasa, która poświęca się czemuś w całości… Saiyanie… Bez walki wydawało by się, że nie przeżyją.
-Zanim odejdziecie na romantyczny wieczór… Zechcielibyście pokazać mi Vegetę? Może być telepatycznie, powinnam trafić.- niedawny smutek wypełniły myśli o przygodzie i poznaniu nowej planety. To musi być ekscytujące… -Nie czytam wam w myślach, po prostu bez problemu czytam wasze emocje, widać że was niesie do samotności, wybaczcie że ją przerywam.- dała zakochanym trochę czasu na to, aby namyślili się co i jak. –A może zabrać was w jakieś ustronne miejsce? Moja planetka byłaby idealna na spokojny wieczór we dwoje, sama w tym czasie pouczę się trochę na zewnątrz. Albo gdziekolwiek?- Gdy skończyła pytać, podbiegły do niej dzieciaki z wioski i zaczęły się przytulać. Z radością odwzajemniała gesty dla swoich młodych braci. Teren osady znów zajaśniał swoją niezwykłą harmonią, nie zakłócaną przez dziwnych przybyszów.


Sorka, że trochę to trwało.
Powrót do góry Go down
April

avatar

Liczba postów : 451
Data rejestracji : 28/03/2013

Skąd : Wrocław

SCOUTER
HP:
103935/103935  (103935/103935)
Ki:
104625/104625  (104625/104625)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Wto Paź 07, 2014 3:33 pm

Biedny Kuro. Nieźle oberwał i to tak naprawdę z jej winy. Przez to, co przekazała mu myślami, zdekoncentrował się i tragedia gotowa. Zagryzła dolną wargę z przerażenia, ale nagle opamiętała się. Kuro to nie była byle jaka małpa tylko bardzo silna, poradzi sobie i z tym bólem. Przez to wszystko w ogóle zapomniała, że jest na obcej planecie z obcymi tubylcami, którzy nawiasem mówiąc byli przyjaźnie nastawieni, a tak przynajmniej dało się to odczytać.

- Jasne! Ja chętnie Ci pokażę! – od razu chciała wypróbować nowej techniki, tym razem było łatwiej niż na początku. Skupiła się na aurze Kaede, którą poprzez trening dobrze zakodowała i starała się pokazać jej jak Vegeta wygląda. Każdy obraz, który zapamiętała w swojej głowie, niewidoczną nicią przenosiła do umysłu Boginki.
– Nie szkodzi w naszym życiu ciągle coś się dzieje, nawet nie pamiętam kiedy mieliśmy ostatnio jakąkolwiek chwilę dla siebie.

Westchnęła. Taka była prawda. Wiecznie coś się działo i nie dało się mieć chwili spokoju. Wizja z planetą była bardzo kusząca, ale miała dziwne przeczucie, że nie wypali, że coś się stanie, co nie pozwoli jej tego zrealizować.

Occ: Przepraszam za tę biedę w poście.
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1054
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Wto Paź 07, 2014 6:01 pm

- Dziękujemy z propozycję ale nie chciałbym nadużywać Twojej gościnności - odpowiedział z uprzejmością chłopak. Był bardzo ciekaw jak wygląda taka planetka, no i co najważniejsze chwila sam na sam była bardzo kusząca. Tym bardziej, że halfka spędziła dopiero co rok w Komnacie Ducha i Czasu i po prostu potrzebowała bliskości Kuro.

- Chciałbym najpierw wrócić na Ziemie, tam mam rzeczy, wziąć prysznic i założyć czystą koszulę, trenowałem cały dzień
– dodał dla usprawiedliwienia. Pochodził co prawda z ludu barbarzyńców ale nie z ludu brudasów. Bratkami nie pachniał i nie miał zamiaru tak tulić się z April. Poszedł nad wodę zmyć z siebie krew i zaspokoić pragnienie po walce z Hikaru, kiedy wrócił dziewczyny młoda halfka starała się pokazać Vegetę, dzięki nowo opanowanym umiejętnością. Oj będzie ją boleć głowa za jakiś czas, początki telepatii bywają trudne i bolesne. Kuro chwycił ją za rękę, usiadł obok i skoncentrował się. Nie by tak biegły w telepatii, jak Kaede, czy Hikaru, więc to co miała okazję zobaczyć Boginka było mieszanką wiedzy i wspomnień.

Stanęli na skraju klifu. Niebo na Vegecie było krwistoczerwone jak zwykle, pojedyncze chmury dryfowały leniwie. Góry także miały czerwony kolor, jak i piski pustyni. Tak jakby planeta była nasiąknięta krwią. Słońce nie było jeszcze w zenicie, a temperatura już przekraczała ponad 50 stopni, było parno i duszno. Taka planeta mogła wychować tylko twardych mieszkańców, nie miała litości dla słabych. Z dala majaczyły wieże pałacu króla – małpy numer jeden na planecie. Z drugiej strony na pustyni kilkudziesięciometrowe robale robiły sobie ucztę z Saiyana, który nieroztropnie tam poleciał.

Pojawili się teraz w Centralnym mieście, niby stolicy. Tutaj było bardzo bardziej zielono, choć drzewa pochodziły z Ziemi, kolorowe witryny sklepów, barów, kawiarni przyciągały wzrok mieszkańcowi. Z ulic znacznie lepiej był widoczny królewski pałac. Po mieście przechadzali się żołnierzeo najróżniejszych rangach, lecz głownie tych wyższych elitarnych. Część z nich za nic miała zwykłych przechodniów potrącając ich i wywołując bijatyki. Jak to bywa w miastach w ciemniejszych zaułkach koło pubów i domów uciechy toczyło się nieco inne życie. Kolejnym miastem, które zobaczyła Kaede było Miasto Wschodnie – typowo przemysłowe. Znajdowała się tu elektrownia dostarczająca prąd połowie mieszkańców planety oraz fabryki zbroi i części do statków kosmicznych. Na ulicach było więcej zwykłych mieszkańców niż żołnierzy, którzy pełnili tu głownie funkcje strażnicze i nie było tu już tak zielono. Mieszkańcy zajęci swoją pracą żyli tu nieco spokojniej. Chluba Vegety, czyli port kosmiczny, z najeżonymi bronią wieżami strażniczymi. Mnóstwo żołnierzy i mechaników kręciło się po płytach startowych. Każdy miał wyznaczone sobie miejsce, osobno dla elit, osobno dla regularnego wojska i osobno statki transportowe. Wszystkie statki i kapsuły były pod banderą Vegety, Saiyanie nie wpuszczali na swoją planetę innych ras. Wszędzie szczegółowe kontrole i ostry rygor. Kaede mogła też zobaczyć przesławną małpią Akademię Woskową, która to ukrztałtowywała przyszłych niszczycieli innych planet. Wszyscy, który dysponowali większymi zasobami Ki, próbowali się tam dostać i osiągnąć sukces, stać się elitą i żyć dostatnio. Fakt, że ich kariera będzie usłana trupami, mało kogo martwił. Boginka z pewnością dostrzegła wyrażany podział na kasty, jaki panował w tym ludzie, a tylko awanse w Akademii mogły zapewnić lepsze życie. Lepsze jednego, kosztem innych martwych. Niemniej młode małpy trenowały wylewając hektolitry potu i krwi. Poza miastami saiyanie mieszkali też w niewielkich wioskach rozsypanych po całej planecie. Jedną z nich, była wioska, gdzie mieszkała młoda małpia parka oraz Red przez ostatnie dwa lata. Od razu rzucały się w oczy większe domy należące do żołnierzy.

Opis i wygląd wioski Kuro
http://dbng.forumpl.net/t790-wioska-kuro

Wspomnienia o domu poruszyły pewną strunę w myślach chłopaka. Jego ojciec od jakiegoś czasu latał ze swoim oddziałem ciągle na Namek, a wspomnienie pałacu przypomniało mu przemowę króle sprzed kilkunastu miesięcy. Kaede mogła prześledzić te zdarzenia w otwartym umyśle chłopaka, jak i April. Czyżby te dwie sprawy miały ze sobą coś wspólnego?


Przemowa króla :
 

Korzystając z okazji Kuro chciał dziewczynom pokazać jeszcze jedno uczucie, jak to jest przemieniać się w Ozaru – wielkim monstrum niszczącym wszystko na swojej drodze i jak ciężko być Siyanem. Przemiana nie tylko była bolesna ale niosła ze sobą wiele negatywnych uczuć. Oczy przysłaniało jakby krwiste bielmo i nadchodziło uczucie ogromnej złości, nienawiści do wszystkiego co żyje, uważania wszystkich i wszystkiego za wrogów. Pełnia księżyca wyzwalała wszystko, co w naturze Saiyan było najgorsze, co tkwi gdzieś głęboko w nich. Także w Kuro, który nad tą przemianą jeszcze nie jest w stanie zapanować do końca. Jednakże te same uczucia tkwią w nim samym gdzieś bardzo głęboko i ciągle musi z nimi walczyć. Kuro obawia się, ze kiedyś go pochłoną i owładnięty nimi kogoś skrzywdzi. Natura w genach małpy co jakiś czas się odzywa, stad czasem nie panuje nad swoim językiem. Niemniej stara się z nimi walczyć dla April, dla siebie, dla ich wspólnej przyszłosci.

OOC: Koniec treningu

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 598
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Paź 08, 2014 7:14 pm

Obiecała sobie w duchu, że zapewni urlop tej uroczej parze, nawet jest kilka miejsc, w których mogłaby to zrobić… April musiała naprawdę ją polubić, chętna do pomocy, czuła, w sam raz na nowego mistica. Na ustach Kaede zagościł uśmiech ekscytacji, nawet gdy zachwycało ją poznanie nowego lądu, drżała na myśl o niebezpieczeństwie, jakie kryje Vegeta. No ale decyzja zapadła wcześniej, musi się uczyć, a to właściwe miejsce i kolejne dusze do poznania, zwłaszcza że są tak samo oddane swojemu trybowi życia, jak ona szerzeniu miłości. Jednak teraz dzięki wizji przesłanej przez Kuro, miała dowiedzieć się dużo więcej, wraz z mroczną przyszłością, której może i nie chciała poznać… Ale wtedy nic by na nią nie poradziła…
Ulicami dużego miasta przechadzali się dumni ze swego pochodzenia wojownicy, których widok budziłby lęk wśród większości ras. Puste oczy pełne wyższości i braku uczuć, lecz na ich dnie cień normalności. Czerwona ziemia, która nie byłaby w stanie wydać pięknej roślinności, gdyby nie dobrodziejstwa technologii. Ale przede wszystkim postać króla, który hodował w swym sercu swoje mroczne pragnienia dominacji. Kaede zatrzęsła się słysząc przemowę, która mogła oznaczać zagładę i totalną destrukcję harmonii we wszechświecie. Jednocześnie jej uczucia ogarnęły współczuciem zarówno tych, którzy swoje dłonie wybrudzą krwią niewinnych, jak i wszystkich, którzy mogą ucierpieć przez małe oddziały. Ale dlaczego muszą żyć w ten sposób? Oddanie małp brutalnej potędze prowadziło ich do własnej zguby, nawet jeśli spokojnie przeżyją swoje życie, po śmierci czeka ich katorga w piekle… Jednocześnie dowiedziała się, że nie przemówi do tej rasy w klasyczny sposób, ze wszystkich istnień w kosmosie, oni jedni naprawdę mogą żyć bez miłości… Co więc może zrobić dla nich bogini? Jak przekonać i poruszyć ich serca? Czy walka to jedyny sposób?
W wizji ujrzała coś jeszcze, malutką wioskę na obrzeżach z nieco odmiennymi istotami. Ich serca były bardziej klasyczne, ale łatwo mogła zrozumieć, że prawdziwym powodem ich odmienności jest wyrzucenie ze struktur morderczego społeczeństwa. Zarówno ci przyjęci do ogółu, jak i oddaleni noszą w sercu poczucie izolacji, więc może to jest lekarstwem na spaczenie… Ten gatunek trzeba nauczyć czym jest przywiązanie i miłość. Oozaru, w które się przemieniają, tylko o tym świadczy. Cała rozpacz serca przemieniona w coś potwornego, do czego bardzo łatwo się przyzwyczaić, a nawet uzależnić… Elita nie robi nic innego w swoich akademiach, jak tylko swoiste pranie mózgu, aby ze zwykłego rekruta zrobić maszynkę mordu. Ale skoro tak to wygląda, to gdzie całe majątki, które zdobywają przy okazji? Ślepe oddanie królowi tłumaczy to perfekcyjnie.
-Mot! Mogą nadejść kłopoty… Błagam czuwaj nad Namek, postaram się je rozwiązać na… Vegecie…- wysłała telepatyczną wiadomość do najsilniejsze z braci, samego ochroniarza Guru. Na pewno zacznie teraz na nią narzekać, ale sam jest w stanie poradzić sobie z jednym oddziałem przybywających małp. Zostają jeszcze jaszczury, na których skupi się pierwszy atak, ale gdyby miało coś zagrozić rodowitym mieszkańcom planety… Nigdy by sobie nie wybaczyła.
-Dziękuję… April przygotuj się na ostre turbulencje. Okazuje się, że dla dobra Namek muszę wystartować jak najszybciej.- ostrzegła… Przyjaciółkę? Czy może ją tak nazywać? Bliska osoba to coś zupełnie obcego dla boginki, która przywykła do samotności, ale może rzeczywiście zyskała już przyjaciół. Posłała też przepraszający uśmiech, bo pamiętała jak reagują śmiertelnicy na teleportacje. Nawet teraz gdy była bardzo zatroskana i trochę przerażona, bardziej liczyły się uczucia innych.
Pomyśl o czymś przyjemnym… Jak sukienki…- położyła dłoń na ramieniu halfki i… Zniknęły.

ZT--> wioska Kuro
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 908
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pon Paź 13, 2014 12:21 pm

Zakończył trening z Kurą i pozwolił mu nacieszyć się towarzystwem April i boginki. Nie wiele mu brakowało by przekroczył umiejętności jakie posiadał mistic w posługiwaniu się kijem. Potem będzie trzeba obmyślić inne treningi... niestety Hikaru wyczuł, że na Ziemi June nie radziła sobie tak dobrze jak się spodziewał. Walczyli na Księżycu z Rikimaru, a w końcu jej Ki zniknęła... Naturalny satelita był w opłakanym stanie, ale obrońca Ziemi nie zdawał sobie sprawy jak bardzo. Wiedział tylko, że a końcu walki coś się stało i znów przenieśli się na planetę. Ki June zniknęła, czyżby zginęła ? Przetrząsnął świadomością zaświaty, ale nie wyczuł jej energii, nawet minimalnej ilości. Co to znaczyło ? Musiała żyć i ukrywać aurę. Może nawet zmieniła wygląd... tylko po co ? Tego nie wiedział. Trzeba było to sprawdzić. W tym mniej więcej momencie Kaede zabrała April na pustynną planetę. Boginka nie wiedzieć dlaczego chciała zobaczyć tą wyschniętą skorupę.

Hikaru został z wnukiem na Namek wiedząc już co zrobi.... rozprawi się z tym człowiekiem ostatecznie, ale tamten przerasta mistica pod każdym względem prawie dwukrotnie... samotna walka nie miała sensu. Szybko by przegrał. Jednak była osoba, która mogła pomóc w walce przeciw złemu ziemianinowi. Wyciągnął z kieszeni pach bach by otworzyć go. Na podłodze domostwa Kurokary pojawiła się waliza z imieniem mistica w kanji.
- Jesteś mi potrzebny. Ki June zniknęła, Rikimaru z nią walczył. Walczyli na Księżycu, satelita ledwo to wytrzymał. Trzeba zniszczyć tego wojownika, ale sam nie dam rady. Jest silniejszy od nas dwóch osobno, ale razem damy radę. Powiedział do wnuka stojąc tuż przed nim. Po czym przebrał się w strój mistica chowając płaszcz i poszczególne elementy jego codziennego stroju do tej samej walizy. Potem schował walizę znów w kapsułkę pach bach i schował do wewnętrznej kieszeni. Miecz założył na plecy, a wnukowi naprawił strój szkoły. Położył dłoń na jego ramieniu, a drugą przyłożył do czoła dwoma palcami koncentrując się na miejscu docelowym. Po chwili obaj wojownicy zniknęli z zielonej planety.

ZT ZIEMIA x2
Powrót do góry Go down
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Czw Kwi 02, 2015 11:41 pm

Taki trening jest lepszy niż każdy inny. Zwiększanie prędkości udawało się aż do pewnego etapu, gdy po prostu zmęczenie zaczynało go dosięgać. Gdyby nie bliśkość wzgórz to dawno by mu się skończyła ki. Zderzenia z drzewami, otarcia to nic wielkiego. Ważne, że z każdym kilometrem czuł większy ból, większe zmęczenie, a dzięki temu był pewien że dokonuje kawał dobrej roboty w trakcie takiego treningu. To nie był pośpiech, ani nic z tych rzeczy. Po prostu zależało mu żeby pokonać bariery. Wtedy zyska na umiejętnościach. Im bliżej był kolejnej wioski tym bardziej czuł przytłaczającą moc niktórych nameczańskich wojowników. Różnica w sile była znacząca. Wyzwanie na sparing mijało się z celem, ponieważ przegrałby i tak bardzo łatwo. Miał głęboką nadzieję tylko na to, że porozmawia z kimś kto będzie wiedział coś na temat dziwnych rzeczy w innej wiosce. Nie sądził, że coś złego dzieje się akura tutaj. Najważniejsze było to, że odchaczy kolejną osadę. To będzie trzecia, a więc pozostanie jeszcze cztery. Uznał pobyt tu raczej za formalność. Pod sam koniec postanowił się jeszcze wysilić i dał z siebie maksimum przyspieszając do granic możliwości. Dzięki temu ostatnie kilometry pokonał szybciej niż początek trasy.
Dopiero na kilometr przed wioską gwałtownie zwolnił, ponieważ nie zamierzał się zanadto wychylać. W oddali ujż widać było kilka domków i grupki nameczan. Paru nawet już minął. Wylądował kilkaset metrów przed pierwszymi budowlami i przeszedł resztę drogi na piechotę. Skinął głowę do kilku pobratymców, a następnie skierował się jednego z silniejszych nameczaan. Pomyślał, że warto spróbować rozmowy z wodzem.
- Witaj. Jestem Druid z wioski sześciogwiezdnej. Trenuje pod okiem Trollsa Lolo. Czy mógłbym porozmawiać z wodzem?



1. Tam byłem
2. Ciąg dalszy treningu.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Czw Kwi 02, 2015 11:58 pm

Nameczanin do którego podszedł Druid spojrzał na niego nieco pogardliwie i rzucił ostro:
- Myślisz, że jak rzucisz byle jakim imieniem to pomyślisz, że Ci uwierzę?! Nie słyszałem nigdy o takim nameczaninie, ale za to o Tobie słyszałem nieciekawe rzeczy. Nikt nie chce najazdu changelingow, a już na pewno nie tu! - Wojownicy nie byli tak uprzejmi jak pozostali, ale ten był wyjątkowo opryskliwy. Czy coś tu nie grało?
- Daj spokój Mananu. Jak chcesz z kimś walczyć to powiedz mu to wprost, ale daj spokój biedakowi. Wódz jest zajęty, a po co chcesz go widzieć? Trolls Lolo. Też pierwsze słyszę. Musi być z tych osad na wzgórzach albo raczej na niskim poziomie. Zresztą Twoja moc jest również nie za duża Druidzie. Wzgórza to odpowiednie miejsce dla Ciebie. Tam changelingi się nie zapuszczają. - Ze spokojem zagadał inny nameczanin, który również wyglądał na wojownika. - Jestem Kamu. Mój brat dawno nie walczył. Zgodzisz się na sparing z nim?
- To będzie szybka walka. - Rzucił nadal opryskliwie Mananu.

OoC:
Skoro już zmniejszasz moc za pomocą ki-feeling to zmniejsz w profilu ją daj np. 2500/2800 itd.
Mananu ma staty:
Siła: 150
Szybkość: 150
Wytrzymałość: 50
Energia: 50
Nie podaję opcji. Sam decyduj co robisz.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pią Kwi 10, 2015 12:27 am

Po słowach Kamu uznał, że tutaj również jest wszystko w porządku, a możliwość małego sparingu bardzo mu się spodobała. Nie był jednak pewien czy sparing w chwili obecnej między dwoma nameczanami jest rozsądnym wyjściem. Wyczuł, że do planety zbliżają się setki wojownik i bardzo wielu ma ogromną siłę, której nawet on nie będzie się w stanie przeciwstawić. Spojrzał instynktownie w kierunku przebywania Trollsa Lolo, który prawdopodobnie jako jeden z niewielu może walczyć z takimi mocarzami, którzy niedługo wylądują.
- Chyba musimy przesunąć nasz sparing na inną okazję. Czujecie te ki, które zbliżają się do planety?
Pytanie było chyba retoryczne, ponieważ skoro jeden z nich bardzo porywa się na walkę to raczej posiada tę samą zdolność co Druid.
Niebieskookiego martwiło to, że tak dużo ki zbliża się tak szybko, a ich rządza krwi była wyraźnie wyczuwalna. Przełknął ślinę głośno, ponieważ wiedział, że jeżeli Ci obcy mają zamiar zabijać to nie będzie łatwo obronić planety przed nimi. Skoncentrował swoją ki i zaczął magazynować energię. Przeczuwał, że przyda mu się już niedługo umiejętność regeneracji. Klął na siebie w duchu, że wcześniej nie wyczuł zbliżającego się do planety wroga.


1. Trening koniec
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pią Kwi 10, 2015 12:10 pm

Zwrócenie uwagi Druida na zbliżające się jednostki zaszokowało na początku dwójkę pobratymców, którzy momentalnie ocknęli się, że faktycznie coś się dzieje i nie minęła nawet minuta, gdy po chwili nameczanie zebrani w grupach po 3-5 osób stanęli na różnych pozycjach.
- Moje dzieci. Musimy się przygotować do walki. Changeling z bazy słonecznych przyniósł wieść, że jest to wróg. Nie atakujcie pierwsi. Trzymajmy się razem. - Odezwał się głos Vetusa w głowach nameczan wokół wioski.
- To wódz! Druidzie. Masz rację stoczymy to kiedy indziej. - Potwierdził Mananu. - Pomożesz nam w walce i obronie wioski?

OoC:
Możesz walczyć dla wioski lub wykonywać dalej misję od Trollsa.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Pią Kwi 10, 2015 5:21 pm

Druid miał misję do wykonania na której mu bardzo zależało, ale nie mógł zostawić swojego ludu w potrzebie, a tym bardziej podczas wrogiego ataku. Miał świadomość tego, że teraz każda ręka się przyda do pomocy, a poza tym sam nie dałby rady w terenie. Lepiej trzymać się w grupie. Wyczuwał dużą ilość ki zbliżającą się do planety oraz ich wrogie zamiary, ale nie wiedział kim oni są. Przynajmniej changelingi ostrzegły nameczan, a skoro one postanowiły zareagować w ten sposób to znaczy że boją się przybyszów. Są świadomi tego, że sami nie daliby rady, więc pewnie próbują wykorzystać trochę nameczan. Nie do końca się to Druidowi podobało, ale miał przeczucie, że changelingi w większości same ruszą do ataku. To oznacza, że może obędzie się bez ofiar wśród nameczan, ale bez walki się nie obejdzie. Tak duża grupa przeciwnika będzie w stanie się przedrzeć do wiosek i trzeba je będzie bronić.
- Pewnie, że stanę z wami ramię w ramię. Powstrzymamy ich.
Swoją misję zleconą przez Trollsa musi na razie odstawić, ale jest pewien, że jeszcze ją spokojnie dokończy, a może nawet te nietypowe okoliczności pozwolą mu szybciej zrealizować cel, ale musi nasłuchiwać informacji z innych wiosek i wysnuć odpowiednie wnioski. Wahał się cały czas, czy nie zregenerować ręki i nie opanować raz, a dobrz techniki regeneracji Sai Sei, ale z drugiej strony miał pewien atut w przyszłej walce. Zaskoczy każdego odtwarzając rękę i tym samym dając sobie przewagę, jeżeli przeciwnik będzie posiadał porównywalną siłę. Gorzej będzie z kimś mocniejszym, ale z drugiej stronie będzie miał po swojej stronie całkiem silnego Mananu, a Kamu zdecydowanie ukrywał swoją moc. Nie wiedział na co stać tego nameczanina, ale bez wątpienia ukrywając swoją siłę może pokazać dość dużo w walce z wrogiem. Może Druid czegoś się również nauczy przy tej okazji. Przynajmniej liczył na to, że podczas poważnej walki w której będzie chodziło rownież o życie odkryje w sobie jakąś ukrytą moc i stanie się jeszcze mocniejszy. To pragnienie pojawiło się niedawno, gdy zrozumiał jak potężną osobą jest Trolls Lolo, a w dodatku potrafi się ukryć tak dobrze, że wygląda na to, że niewielu o nim słyszało i poczuła tę porażającą moc. Przecież Druid odczuł to wyraźnie na wzgórzach i był niemal przekonany, że ta potęga wstrząsneła całą planetą, a jednak tutaj nikt tego nie poczuł.
Jak on to robi?
Pytanie, które sobie zadał będzie go nurtowała tak długo, aż nie odkryje tej tajemnicy lub sam tego nie osiągnie. To było coś co przekraczało jego myśl, ale miał kolejny cel do osiągnięcia. Jego życie zaczynało nabierać coraz więcej barw. Jeszcze nie tak dawno nie miał konkretnego celu, a teraz było ich tak wiele i pojawiały się kolejne. Nagle wszystko zrozumiał. Dostrzegł prawdę kryjącą się za tym wszystkim. To wygnanie to musiało być częścią planu Trollsa i sam trening, ale dlaczego akurat on. Dlaczego Druid został wybrany na ucznia kogoś tak mocnego? Czy może każdy wojownik odbywa taki trening i nie jest to niczym wyjątkowym. Może to przez opuszczenie wioski jakiś czas temu i przebywanie poza nią przez długi czas nie dowiedział się o sposobach treningowych?
I dlaczego akurat teraz pojawia się wróg?
Czy jest sposób na stanie się silniejszym w krótkim czasie?
Co ma na celu ten trening? Czy napewno metody Trollsa są dobre?
Musi sam znaleźć odpowiedzi na te wszystkie pytania.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1834
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sob Kwi 11, 2015 12:37 am

Niebo przecinały już kapsuły. Kolejni wrogowie lądowali na planecie. Wokół wioski upadły cztery grupy. Najbliżej Druida wylądowało 4 kapsuły, a więc ktoś będzie musiał walczyć z dwójką saiyan. Zaczyna się robić coraz ciekawiej.
- Reszta już zbliżyła się do przybyszów. Większe grupki wzięły tych silniejszych. Nam się trafili chyba najsłabsi.
- To będzie szybka walka. - Widać, że to powiedzenie jest ulubionym Mananu. To samo powiedział wcześniej Druidowi. - Ja biorę dwóch.
- NIE! - Ryknął Kamu. - Nie przesadzajmy. Aż tak słabi nie są. Przynajmniej dla was. Wy bierzecie tych dwójkę ze środka pod względem mocy. Ja się zajmę najsłabszym i najsilniejszym.
Mananu skinął głową. Widać, że Kamu ma posłuch. Nie musieli czekać długo. Saiyanie zaraz się pojawili.
- Kso. Myślałem, że spokojnie zbadamy wioskę. Prześlijcie zdjęcia i dane.
Coś zaczęli klikać i pstrykać, a następnie ruszyli do ataku. Mananu ak sprawnie wymanewrował nimi, że rozdzielił przeciwników jak trzeba.

OoC:

Druid, masz przeciwnika  3200PL.
Siła: 150
Szybkość: 150
Wytrzymałość: 50
Energia: 50
Walczysz kościami. On Cię atakuje pierwszy, poniżej atak. Jego technika to ki-sword, a jak wypada unik i blok to faktycznie to robi.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sob Kwi 11, 2015 12:37 am

The member 'NPC.' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Kwi 15, 2015 12:45 am

Mananu nagle zniknął i pojawił się między wrogiem i za pomocą kiaiho rozbił grupę. Druid od razu doskoczył do jednego z nich. Wybrał sobie tego o podobnej mocy, ponieważ wiedział, że jak upora się szybko ze swoim to pomoże pozostałym. Dawno nie miał okazji sprawdzić się w poważnej walce, a teraz chodziło o życie. Nie tylko jego, ale również mieszkańców. Wyzwanie jakie przed nim się pojawiło będzie dla niego świetną próbą. Nie mógł sobie tego lepiej wymyślić. Przyłoży się do tej walki tak, żeby Trolls był z niego dumny, a nie spocznie na jednym przeciwniku. Wykończy wszystkich, których tylko spotka na swojej drodze. Oczywiście pod warunkiem, że będą przejawiać agresję tak jak Ci tutaj. Druid podleciał do niego licząc, że to on wykona pierwszy ruch, ale przeliczył się. Przeciwnik okazał się równie szybki co nameczanin, który zauważył, że tamten robi skręt do zrobienia kopniaka. Musiał go zatrzymać, a możliwość była tylko jedna. Znajdował się na tyle blisko, że mógł wypróbować nowy ruch na kimś, na kim powinno to zrobić wrażenie. Trolls Lolo prawie w ogóle się nie poruszył, ani nie odczuł chociaż siła uderzenia z pewnością była duża. Ten wróg powinien wręcz zostać zmieciony z tego miejsca i oddali go od reszty towarzyszy. Mananu już swoje zrobił i teraz Druid zdecydował się również na kiaiho i wcale nie wstrzymał się ze swoją ki. Wyzwolił tak dużo jak to tylko możliwe, a do tego cisnął ki blastem prosto w twarz swojego przeciwnika. Następnie skoncentrował energię i wydłużył swoją rękę, aby złapać go za nogę, przyciągnąć znów do siebie i walnąć porządnie z głowy.
Taka szybka kombinacja na samym początku walki pozwoli mu zdobyć przewagę nad wrogiem i szybko go unicestwić.
- Wynocha z naszej planety!


1. Wróg potężny 300dmg
KIAHIO Wersja defensywno-ofensywna. anulowanie ataku fizycznego wroga i zadawanie dmg = energia = 50; koszt: 15% dmg ataku =-45ki
2. Dodatkowy ki blast 5dmg; -7ki
3. Mystic Attack 1,5*siła + szybkość=300dmg; koszt: 50% dmg=-150ki
4. HP wroga: 750-50-5-300=395
5. KI: 750-45-7-150=548
6. Start trening
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Kwi 15, 2015 12:45 am

The member 'Druid' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Kwi 15, 2015 1:21 am

Nie spodziewał się, że ki blast i jego atak mistyczny zostaną zatrzymane tak łatwo przez wroga. Nie docenił wojownika o czarnych włosach i musiał ponieść tego konsekwencje. Zablokowany atak z głowy to był majsterztyk, a błyskawiczne uderzenie w brzuch było na tyle skuteczne, że Druid na moment się osunął. Zauważył kątem oka, że Mananu i Kamu sobie jakoś radzą z przeciwnikami i raczej nie będą potrzebowali jego pomocy. Wyczuwał, że na planecie odbywa się wiele walk i coś mu mówiło, że walczą również changelingi. Wódz wioski, który telepatycznie przemówił do osób w pobliżu miał rację, że changeling niesie nowinę. Chociaż raz się do czegoś przydali i nie jest to niszczenie wioski nameczan, a wspólna walka z wrogiem. Nie sądził, że to wydarzenie zbliży do siebie bardziej dwie rasy zamieszkujące namek, ale wiedział, że wpłynie to w przyszłości na losy planety.
Skupić się na walce. Taki cel mu teraz przyświecał i chciał jak najszybciej wykończyć swojego przeciwnika. Dążył do tego. Być najsilniejszym i skutecznym. Szybkim i silnym, aby zakończyć walki dwoma, trzema potężnymi ciosami. Jeden już mu nie wyszedł, bo wróg to zablokował, ale teraz z klęczek zrobił zamach ręką i równocześnie wstając wymierzył w podbródek niczym młotem. Złamanie szczęki to może być idealna sytuacja, a może nawet powali go. Właśnie do tego dąży i tak chce się rozwijać, a brak jednej ręki musiał nadrabiać.
Faktycznie będzie to świetny trening, o ile wyjdzie z tego cało i nie będzie za późno na naukę bardzo ważnej dla nameczan techniki regeneracyjnej.
Słyszał w uszach odgłos walki dookoła wioski. Powoli rozbudzał się w nim ten niesłychany zmysł, czyli lepsze zdolności słuchowe. Wzrokowe zresztą również, ponieważ niczym sokół dostrzegał rzeczy w oddali. Pełne rozwinięcie słuchu pozwoli stać mu się lepszym wojownikiem.


1. Wróg blokuje kiblasta i mystic attack. HP = 700
2. Szybki wroga = 150dmg. Moje HP = 1050-150=900
3. Mój potężny = 250dmg. Wrog HP = 700-250=450
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 568
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Sro Kwi 15, 2015 1:21 am

The member 'Druid' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Druid

avatar

Liczba postów : 142
Data rejestracji : 05/07/2013


SCOUTER
HP:
1800/1800  (1800/1800)
Ki:
1500/1500  (1500/1500)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    Nie Kwi 26, 2015 12:10 pm

Słyszał coraz lepiej, a jego umiejętności poprawiały się z każdą sekundą walki. Obserwował kątem oka swoich braci jak walczą z wrogiem. Dzięki temu przyswoił trochę techniki innej niż dotychczas widział. Odniósł wrażenie, że w każdej wiosce występuje trochę inny styl walki. Uznał to za dobry znak, że będzie mógł porównać różne style i najlepsze rzeczy z każdego przyjąć do swojej sztuki walki. Z takim wrogiem jaki stanął naprzeciw rodowi nameków warto znać dużo sposobów na walkę.
- Teraz Ci pokażę zielony ludku. Nie zasługujecie na tę planetę. Macie trzy słońca, a nie korzystacie z ich energii.
- Co masz na myśli, że nie korzystamy z ich energii? Po co mielibyśmy to robić?
Druid nie był pewien co ma na celu rozmowa z tym wrogiem, ale postanowił kontynuować, ponieważ nie rozumiał intencji robienia inwazji. Wojna z changelingami była wyniszczająca, a kolejna może być tragiczna w skutkach.
- Czy nie mogą nasze ludy się dogadać?
- Zgodnie z raportem. Wasz lud jest bardzo opóźniony w rozwoju. Wy tylko egzystujecie! Nie znacie świata tak jak my. Dlatego takie robaki muszą zginąć.
Po tych słowach dla nameczanina stało się jasne, że na dialog nie ma co liczyć, ponieważ przeciwnik obrał jasną drogę i ścieżkę. Będą do tego dążyć i wybiją nameczan, ponieważ uważają ich za słabszych. Druidowi pojawiły się pewne wątpliwości w głowie. Pragnął bronić swój lud i pokonać wroga, jeżeli to potrzebne, ale słowa czarnowłosego przeciwnika dały mu sporo do myślenia. Egzystują. Nie znają świata. Te słowa były jak strzał w serce, ale Druid częściowo domyślał się o co chodzi. Dążenie do siły, do stania się opiekunem albo obrońcą. Miał pewien obrany cel, a dążenie do niego może być długie. Długie i monotonne, a to go przerażało. Widząc pozostałych braci nie widział w nich siebie. Od zawsze pragnął czegoś zupełnie innego, a teraz staje naprzeciw wroga, który przybywa z innej planety i uważa, że nameczanie są nudni. Są jak robaki, a robaki wszystko robiły jak im natura kazała. Po prostu robiły wszystko żeby przeżyć. Żyły sobie spokojnie w ziemi i na roślinach. Zbierają jedzenie i żyją, a potem umierają. Jedyna ich przygoda to przypadkowe zdeptanie przez nameczanina albo uniknięcie tego.
- Nie znam świata. Jestem robakiem.
- Dokładnie.
Druid wyszeptał te słowa pod nosem, a wróg skorzystał w tej chwili zamyślenia i podleciał do nameczanina. Następnie potężny cios w brzuch i uderzenie z łokcia w twarz. Krew trysnęła z ust nameczanina, a kości twarzy gruchnęły. Poczuł ból w szczęce. Cofnął się kilka kroków do tyłu z trudem łapiąc równowagę, ale zrobił zamach ręką, a nogami stąpał mocniej, aby zatrzymać się. Wyhamował, a impet uderzenia przeciwnika odrzucił mu głowę do tyłu, a następnie opadła lekko do przodu. Stał chwilę pochylony do przodu czując piekący ból, ale narastało w nim poczucie siły i silnej woli. Pragnął pokonać tego czarnowłosego wojownika, aby móc dowiedzieć się czym jest świat i odkryć prawdziwą moc. Jego ciało lekko się zaczerwieniło. Zieleń przygasła, a czerwone części na jego ciele były lekko rozświetlone. Ciało lekko dymiło, a mięśnie wydawały się teraz większe. Podskoczył do góry i cofnął do tyłu nogę. Zrobił zamach i rozciągnął nogę na około 10 metrów robiąc uderzenie od boku niczym kosą. Nauczy wroga, że nie należy lekceważyć nameczan.


1. Wróg potężny 300dmg. Moje HP= 900-300= 600
2. Biała aura +50 siły. -80ki
2. Mystic Attack 1,5*siła(150) + szybkość= 375dmg; koszt: 50% dmg=-188ki Wróg HP= 450-375= 75.
3. Moje KI: 548-188-80= 280
4. Start trening.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli    

Powrót do góry Go down
 
Wioska Jednogwiezdnej kuli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wioska Dwugwiezdnej kuli
» Wioska w dolinie górskiej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: