Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Maj 30, 2012 5:26 pm
First topic message reminder :

Największa i teoretycznie najważniejsza z wiosek. Znajdują się tu zarówno silni wojownicy, jak i wprawni medycy. Przywódcą jest Vetus - najstarszy syn Saichoro. Mieszkańcy mają rozległą wiedzę, którą podzielą się z każdym, o ile obdarzą go zaufaniem.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Sro Kwi 16, 2014 12:50 pm, w całości zmieniany 10 razy

Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Nie Wrz 01, 2013 4:34 pm
Dziewczyna wstala zaraz pod Poliku i spojrzała na żołnierza nameczan i westchnęła co prawa zdziwiła się wieścią o tym ,że musi zajrzeć do jej umysłu.-Nie mam nic przeciwko oPowiedziała łuxnym i spokojnym tonem z tego co widziała chłopak się nieco zdenerwował na ten fakt, ona nie miała się za bardzo czym denerwować.  Stanęla bliżej Polika i żołnierza by ten  mógł dotknąć jej głowy, czekala w milczeniu na to co się stanie.

+10% do Ki i hp
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pon Wrz 02, 2013 4:58 pm
Krazgel był zadowolony iż sprawił zadowolenie na twarzy swojego trenera. Jednak Marg chciał aby changeling nauczył się jego sposobu na atak. Krazgel bez zbędnych słów przychylił się do propozycji i obserwował poczynania nameczanina. Technika wydawała się prosta, zaraz po demonstracji przystąpił do samodzielnego wytworzenia KI-Sworda...

OCC

Post treningowy:
Changeling uniósł dłoń tak jak to robił Marg, zamknął oczy i uspokoił organizm, energia KI zaczynała płynąć przez jego ciało ku górze. Krazgel czuł jak przeszywa jego dłoń, to uczucie go rozpraszało i nim zdążył się zorientować KI niczym wulkan wybuchła z ręki ku niebu. Opuścił dłoń, rozluźnił ręce i znów zabrał się za gromadzenie KI, czuł, że rozsadza mu dłoń lecz pilnował się, uniósł ją w górę, złączył palce, następnie bez pośpiechu uwolni energię, wydawałoby się, że to już koniec lecz najtrudniejszym zadaniem okazało się uformowanie kształtu gdyż KI rozpływała się do okoła dłoni...
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pon Wrz 02, 2013 10:11 pm
Wódz uśmiechnął się delikatnie. Podszedł do Changelingów. Położył dłonie na ich dłoniach. Poczuli delikatne ciepło. Wódz zobaczył poległego Nameczanina. Podróżni nie kłamali.

-Dobrze, zatem...-Zdjął ręce z głów Changów. Zrobił krok w tył. -Rozgośćcie się. Zapewniam wam wszystko, nocleg, jedzenie. Mam nadzieję, że zostaniecie. A teraz udam się do swojego domu. Muszę z kimś porozmawiać. Jeśli będziecie mieli do mnie jakąś sprawę, powiedzcie strażnikom, przed moim domem... -Powiedział i poszedł do swojego domu.




OCC:
Robicie co chcecie Smile. Wtrącę się niebawem.

Krazgel, skończ trening i Ci odpiszę.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 03, 2013 6:10 pm
Kiedy nameczanin zrobił co miał dziewczyna odetchnęła z ulgą po czym odsunęła się od niego na krok.-Dziękujemy za waszą gościnność na pewno nie zostaniemy tu długo- Powiedziała łagodnie do mężczyzny po rozejrzała się lekko w sumie przydało by się potrenować i rozprostować kości. Spojrzała na chłopaka i powiedziała Idę potrenować jak coś szukaj mnie gdzie będzie las Po tych słowach uniosła się i zaczęła latać szukając jakiegoś takiego miejsca, nie przeliczyła się znalazła kawałek pustej ziemi,gdzie nikogo nie byłó ,a więc i w spokoju mogła potrenować, tylko od czego mogła by zacząć, w sumie mogła by jakoś urozmaicić Death Beam ,a to jest dobry pomysł.

Trening start:
Spoiler:
Najpierw skupiła się by w ogóle skoncentrować Ki w swojej ręce, przez myśl przeszło jej ,żeby z jej ręki wylatywało więcej niż jeden promień i tak też zrobiła. Skupiała się i udało jej się wypuścić dwa promienie,ale od razu straciła koncentracje i upadła na tyłek-trudne to w cholerę Mruknęła, ale jest silna nie podda się tak szybko. Wstała i otrzepała tyłek, znowu stanęła i skupiła Ki w swojej ręce..
Mijały godziny,a dziewczynie szlo coraz lepiej i potrafiła się na tyle skoncentrować by z jej dłoni poleciały trzy a nawet cztery promienie, co prawda zużywało jej to dużo siły ,dlatego robiła pięć czy nawet sześć przerw, by mięśnie i ciało mogło odpocząć. Ale kiedy tylko poczuła,że odpoczęła wstawała i nadal trenowała może nie chciała doprowadzić tej techniki do perfekcji,ale jednak chciała ja urozmaicić tak by w trakcie walki była ona dla niej użyteczna. Co prawda w trakcie swojego treningu zniszczyła nieco zieleni i ziemi, ziemia nie była zniszczona,a były w niej dziury jakby meteor spadł na ziemię z dużą szybkością, co prawda cieszyła się ,że idzie jej coraz lepiej ale nie chciała niszczyć ziemi nameczan obiecała sobie, że jak tylko skończy ten trening posprząta po sobie by wyglądało to na miejsce godne mieszkania nameczan. Pewnie i przy takiej pracy się namęczy, ale przynajmniej będzie wiedziała,że trening dał pozytywne skutki.
Usiadła na ziemi i odetchnęła zmęczyła się nie wiedziała ile czasu już tu jest,ale miała nadzieję,że wystarczająco długo w sumie nawet powoli robiło się ciemno,spanie na świeżym powietrzy dla changeliczki nie było niczym nowym, ale zanim pójdzie odpocząć musi potrenować i upewnić się na pewno umie tą swoją nową technikę i ,że potrafi ja kontrolować, a nie zrobi nikomu krzywdy gdyby ktoś przechodził obok niej całkowicie przypadkowo. Wstała i otrzepała tyłek po czym znowu zaczęła skupiać Ki w ręce by mieć pewność ,że wszystko zrobi jak się należy.

OCC:
Nauka BARRAGE DEATH BEAM

+10% do hp i ki


Ostatnio zmieniony przez Haruka dnia Wto Wrz 03, 2013 8:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 03, 2013 8:47 pm
Gdy wysłuchałem nameczanina, a potem Haruki, postanowiłem jak dziewczyna poszukać jakiegoś cichego i spokojnego miejsca na trening. Po paru minutach znalazłem kawałek gleby za wioską, lecz nie traciłem jej z wzroku, gdyż wódz w każdej chwili coś chcieć ode mnie i wojowniczki, która tu ze mną przybyła. Nie wiedziałem co mam robić, gdyż umiałem już latać ale przydało by się wzmocnić swoje umiejętności bitewne, gdyż byłem bardzo wolny i słaby. A wytrzymałość, też nie była moją mocną stroną. Dobrze więc, muszę potrenować, tylko w jaki sposób. Wiem! Wykorzystam ukształtowanie terenu. Widzę, że tam są dwie góry, które w trakcie treningu postaram się rozbić. Powiedziałem i rozpocząłem trening.

Początek Treningu:
Spoiler:
Na początek położyłem się na ziemi i zacząłem robić tzw. brzuszki. Trwało to kilka minut, i było wyczerpujące, a przez te kilka chwil zrobiłem ich około dwustu, co nie było dla mnie zbyt zadowalającym wynikiem. Po chwili wstałem i zacząłem biegać ile sił w nogach by wzmocnić swoją siłę w nogach ,a także szybkość poruszania się. Całe to bieganie było ciężkie, ale się nie poddawałem i biegałem dalej, aż w końcu padłem na chwilę na ziemię.Kurde! Jestem bardzo słabo wytrzymały, po tak krótkim treningu, nie mam już sił! Krzyknąłem zdenerwowany. Po momencie odpoczynku, wzniosłem się w powietrze i zacząłem latać jak najszybciej umiem, by poprawić koncentrację nad energią ki i nad szybkością lotu. To było już mniej wymagające zadanie niż, oba poprzednie, ale cóż, muszę wzmocnić wszystkie swoje atuty, bo co to za wojownik, co trenuje tylko siłę, czy szybkość. Gdy pomyślałem, że Haruka jest silniejsza odemnie, byłem bardziej umotywowany, do tego by ćwiczyć. Po treningu lotu zlecialem na krotki odpoczynek. Po krótkim odpoczynku, podszedłem do wcześniej wspomnianych skał. W jedną z nich uderzyłem z całych sił, a ta aby się troszkę ukruszyła. Nie wierzę! Jestem, tak słaby, że nie mogę rozwalić byle skały. Choć ta skałą jest olbrzymia i bardzo gruba. Choć myślę, że po tym wyczerpującym treningu uda mi się chociaż, część tej skały porządnie rozwalić. Ok, po tych słowach, poszukałem jakiejś krawędzi, by się na niej po podciągać. Po chwili znalazłem mały klif na którym zawisłem i zacząłem podciąganie. Skończyłem dopiero po paru godzinach, dokładnie po trzech. Zrobiłem dokładnie pięć tysięcy czterysta trzy podciągnięcia po czym wlazłem na klif i odsapłem. Ok! Koniec rozgrzewki!


Ostatnio zmieniony przez Polik dnia Czw Wrz 05, 2013 7:50 am, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 04, 2013 5:36 pm
Post Treningowy:
Changeling czuł, że słabnie, musiał chwilę odpocząć i zredukować energię. Podjął kolejną próbę, udało mu się bez większych przeszkód przesłać KI do ręki, zamknął oczy i wyobraził sobie kształt miecza. Jego KI wydłużała się i formowała jednak gdy tylko obraz znikł mu z przed oczu energia znów się rozpływała. Rozpoczął wszystko od nowa, skupienie osiągnęło maksymalny stan. Ki wyciągała się w górę, krawędzie robiły się płaskie i ostre a szpica błyszczała w blasku słońca niczym stal. Krazgel wyskoczył przed siebie i śmiało machał lecz po chwili sword znikł, czuł się słaby lecz zmotywowany. Po chwili znów stworzył KI-Sworda tym razem bez większych problemów, miał już swój schemat postępowania, do leciał do drzewa które ściął wcześniej i zamienił je w pył...

Krazgel był z siebie zadowolony, miał wrażenie że Marg też czuł satysfakcje. Ki-sword znikł a changeling szedł w kierunku nameczanina.

avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 04, 2013 6:45 pm
Spoiler:
-Tak udało mi się ! Powiedziała wesoło ww końcu udało się jej opanować ta technikę ! Opadła na plecy i oddychała ciężko przez usta, poczuła taki przyjemny wiatr na skórze i uśmiechnęła się pod nosem, opanowanie tej techniki do łatwych nie należało,ale w końcu się udało . Po kilkunastu godzinach trudu potrafiła za pomocą Ki wyprowadzić cztery promienie. Miała chwilę zwapnienia Co jak mi się nie uda ? Co jak będę bezużyteczna w trakcie walki ? Jednak jej myśli szybko się pojawiały i równie szybko znikały . Nie ! Ona będzie przydatna w walce i pokaże facetom ,że i kobiety changi potrafią walczyć i skopie im kiedyś tyłki ! Tak na pewno to zrobi jeżeli tylko będzie silniejsza, bardziej opanowana i pozna więcej technik, wtedy na pewno jej się to uda. Usiadła i poczuła silniejszy wiatr na twarzy uśmiechnęła się i spojrzała na swojego towarzysza Polika, on też trenował, z tego co mogła dostrzec był słabszy od niej ,ale był zdeterminowany do treningów, dobrze na tym wyjdzie. Ona też nie maiłą zamiaru zrezygnować i będzie trenować do momentu aż będzie wilna i pokaże wszystkim innym,że kobieta potrafi walczyć, a nie tylko siedzi w kuchni i gotuje. Co za stereotyp ! Kto to w ogóle wymyślał ? Na pewno facet. Faceci to zło ! Niby to zło a zabić szkoda, a trzymać przy sobie to nie warto. Ehh czasami trudno wybrać między złem a złem, wtedy najlepiej nie wybierać nic i żyć szczęśliwie.

OCC:Koniec treningu

Kiedy opanowała oddech wstała i otrzepała siebie z piasku który ją wybrudził.-Będę się musiała umyć Powiedziała niezadowolona, obejrzała się z każdej strony, no dobra trening treningiem ,ale trzeba się myć i ładnie wyglądać. Dobra wygląd na bok , nie widziała nameczanina, który miał ich poinformować gdyby wódz coś od nich chciał dopóki go nie było dziewczyna podleciała bliżej Polika, jednak podleciała na tyle by mu nie przeszkadzać w treningu. Po prostu obserwowała go z bezpiecznej odległości by mu w niczym nie przeszkodzić. Facet facetami,ale przydało by się jakiegoś znaleźć , chociaż.. Po co komu facet skoro w samotności też jest fajnie i miło ? Ale co prawa ta samotność człowieka dobija, może i nie jest człowiekiem ,ale uczucia ma..jakieś. Westchnęła zrezygnowana i spojrzała na Polka jeszcze raz po czym odwróciła wzrok spojrzała gdzieś w bok ,wzrokiem szukała czegoś interesującego.

avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Czw Wrz 05, 2013 9:39 am
Koniec Treningu:

Reszta Treningu:
Po chwili odpoczynku, zacząłem od zrobienia kilku tysięcy pompek. Moim celem było wykonanie ich aż dziesięć tysięcy. Bez namysłu, zacząłem robić owe ćwiczenie. Na początek nie wydawało się to dość trudne, lec po zrobieniu już dwóch tysięcy, czułem jak moje ręce zamieniają się w watę cukrową. Ale nie poddawałem się i stawiałem opór mojemu ciału i robiłem to co miałem dalej. Po niespełna dwóch godzinach skończyłem, od razu padłem na glebę. Po momencie wstałem i zacząłem bieg, który był tylko na rozruszanie nóg. Po krótkiej chwili biegu, zawisłem nogami na krawędzi góry i zacząłem podciąganie. Po zrobieniu czterech tysięcy podciągnięć, przestałem i zacząłem szukać czegoś ciężkiego do podnoszenia. Za chwilę znalazłem skałę która ważyła około pięćset, czy sześćset kilogramów. Za chwilę zacząłem starać się ją podnieść, po 5 minutach wyrwałem ją z ziemi! Udało się! Jestem teraz troszkę silniejszy, lecz nie wystarczająco! Teraz muszę zobaczyć, czy będę w stanie rozwalić tamtą skałę co wcześniej. Gdy podszedłem do skały okazało się , że jej połowę rozbiłem na parę części! W końcu, udało mi się osiągnąć dość dobry poziom!

Po treningu położyłem się na ziemi po troszkę odsapnąć, bylem bardzo zmęczony, tym całym bieganiem,podciąganiem i innymi rzeczami, które wykonywałem by stać się silniejszym. Wiedziałem na pewno, że to co robiłem wzmocniło mnie i moje całe ciało, a także moje umiejętności bitewne.
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Czw Wrz 05, 2013 4:45 pm
A dziewczyna siedziała i oparła łokieć o kolano i tak siedziała zamyślona, w sumie widziała Polika jak ten pracuje tfu wróć trenuje. On trenował ciało, a ona technikę, w sumie oboje się czegoś nauczyli są silniejsi i pewniejsi siebie no przynajmniej Haruka. Nie widziała innych changów kobieta, no chyba,że te które są już chore i czekają jedynie na śmierć ona była odporna na tą dziwną zarazę i w sumie była dumna z teo, ale z drugiej stron nie wiedziała co ma z sobą zrobić ,a w dodatku nie znała za dużo osób, no teraz zna Polika i tego profesorka, to chyba pierwsze osoby, które poznała od dwóch tygodni bądź dłużej. Teraz mogła przynajmniej z kimś porozmawiać, a nie siedzieć sama w pokoju,albo na jakimś odludziu. Po chwili namysłu podniosła się i podleciała do swojego współtowarzysza, usiadła obok niego na ziemi i lekko podkuliła nogi.-I co zadowolony z swojego treningu ? Spytała ciekawa i lekko się uśmiechnęła do niego,
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Czw Wrz 05, 2013 6:56 pm
Marg z uznaniem spojrzał na Krazgela.

-Bardzo dobrze, szybko udało Ci się opanować tę technikę -powiedział z uznaniem Nameczanin. Podrapał się w tył głowy. Rozglądał się dokoła, szukając czegoś, co pomoże Krazgelowi, albo czegoś go nauczy. Aby nie stać jak kołek, postanowił porozmawiać z Krazgelem.

-Może powiesz mi coś o sobie? Albo masz jakieś pytania do mnie? -Powiedział, spoglądając na Changelinga.



Niski Nameczanin przybiegł do Polika i Haruki.
-Wódz nakazał mi przekazać, że możecie się do niego zgłosić, gdy to słońce schowa się za horyzontem-wskazał na słońce, które zajdzie za parę godzin. Ukłonił się i odszedł.



OCC:

Co was nie zabije to was wzmocni ^^. Dwa posty i w trzecim możecie iść do wodza. Teraz? Zwiedzanie wioski, okolic. Liczę na barwne i ciekawe opisy.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pią Wrz 06, 2013 8:44 am
Po wysłuchaniu nameczanina, nie mogłem się doczekać tego co chce nam przekazać wódz wioski. Może to jakaś misja, a może zechce by jakiś silny nameczanin nas trenował. Tak, czy owak to coś ważnego i bardzo dla mnie interesującego.Haruka, to co robimy, mamy jeszcze sporo czasu nim to słońce zajdzie. To, co idziemy zwiedzać wioskę, może znajdziemy kogoś ciekawego, albo coś ciekawego. Powiedziałem i czekałem na odpowiedź wojowniczki, ciekawiło mnie, czy jest tu coś godnego mojej i jej uwagi.
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pią Wrz 06, 2013 9:31 pm
Dziewczyna podniosła głowę zaciekawiona widząc nameczanina i kiwnęła głową na zgodę, po czym spojrzała na chłopaka i zachichotała cicho czując powiew ciepłego powietrza na twarzy.-Możemy iśc pozwiedzać i tak nie mamy nic innego do roboty Powiedziała łagodnym tonem po czym wstała i otrzepała tyłek z piasku ,a że stała akurat bokiem to chłopak mógł obejrzeć tyłek i piersi dziewczyny. W sumie dziewczyna nawet się nie przejęła tym jak stoi i czy chłopak na nią patrzy.Wyciągnęła się znudzona po czym spojrzała na Polika.-To co idziesz ? Spytała ciekawa.
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Nie Wrz 08, 2013 3:26 pm
Krazgel pokręcił głową, nic mu nie przychodzi na myśl. Nie chciał rozmawiać na swój temat, był jeszcze nikim.

O mnie? Należałem do obozy tych, którzy chcą zwami walczyć... Zostałem zdradzony i szukam zemsty, lecz sam nie zniszczę królestwa. Muszę trenować by stać się potężnym wojownikiem.

Changeling zacisnął pieści, czuł w sobie siłę lecz nie był wstanie jeszcze nią władać.

Słyszałem o ziemi. Mieszkańcy są słabi w większości, chciałbym się dam udać zanim to zrobią wojownicy z mojej rasy. Mógłbyś mi coś powiedzieć na temat tej planety? Jak do niej dotrzeć?

Krazgel czuł, że ma misję obrony słabszych, musiał ją zrealizować.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 10, 2013 8:09 pm
-Masz dobre serce Changelingu. To, że nam pomogłeś dobrze o tobie świadczy, a to, że chcesz pomoc słabszym, jest jeszcze lepsze, chodź za mną. -Marg, zaczął lecieć wysoko w górę. Zataczał lekki łuk, by oddalić się od wioski, oraz by znajdować się nad lasem, poczekał na Krazgela.

- Słuchaj mnie uważnie -powiedział Nameczanin -technika, której chcę Cię nauczyć nie jest destrukcyjna tak jak Kienzan. Polega ona na maskowaniu Twojej energii, oraz na hmmm... Wyszukiwaniu energii innych osób. Jakkolwiek to nie brzmi -powiedział spokojnym głosem

-Jakby Ci to wytłumaczyć...- Zaczął drapać się w podbródek -wojownicy właściwie cały czas używają tej techniki, aby maskować swoją siłę. No spójrz, jeśli cała nasza wioska, może wyczuwać inne osoby to teoretycznie powinniśmy wieść spokojne życie, bo wiedzielibyśmy gdyby ktoś silny chciał nas zaatakować. I tutaj jest tak jakby drugie zadanie techniki. Pozwala nam ona ukryć naszą energię do tego stopnia, by  agresor myślał, że jesteśmy zwierzętami czy coś. -Powiedział Marg, chodź wyglądał jakby sam siebie nie rozumiał... -Musisz sie skupić, sucha teoria nic nie da. Stój gdzie jesteś i zamknij oczy. Ja polecę w kierunku lasu i schowam się za jakimś drzewem. Zwiększę energię, jaką wydziela moje ciało. Twoim zadaniem, jest odnalezienie mnie. Powodzenia. -Powiedział i poleciał  w kierunku lasu. Schował się i zwiększył moc, jaką wydzielał -tak jak obiecywał.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 17, 2013 7:23 pm
Krazgel nie czuł żeby jego serce było dobre skoro przepełniała je nienawiść.
Changeling wzbił się w powietrzę i ruszył na Margiem, przelecieli las a wioska zniknęła im z oczu. Podroż długo nie trwała, znajdowali się na niewielkiej polanie. Gdy Krazgel dołączył do nameczanina czekała go kolejna lekcja.
Z początku dla changa nie było jasne o czym mówi Marg, maskowanie energii? Coś w tym musi być bo nie czuje od niego potęgi a przechodząc obok changów z wyższą rangą czuł jak promieniuje od nich moc. Szybko jednak nameczanin rozpoczął tłumaczenie..
Krazgel  powoli zaczął rozumieć, jednak nie potrafił sobie tego z obrazować, tu wyprzedził go Marg i zaproponował praktykę.

OCC:

Post Treningowy:
Changeling zamknął oczy, uspokoił swoje ciało i wyrównał oddech. Czuł teraz chłód jakim  częstował go wiatr i nic po za tym. Marg najwyraźniej już się schował jednak chang nie czuł jego energii. Zadanie jakie będzie musiał zrealizować wcale nie jest takie łatwe jak mu się wydawało. Wyczyścił umysł z zbędnych informacji, zachowywał pustą przestrzeń, którą zaczął wypełniać obrazem terenu jaki zapamiętał, tworzył coś w rodzaju mapy radaru gdyż tak odbierał tą technikę. Chodziło o lokalizację przeciwnika...
Gdy już wiedział gdzie się znajduj, uspokoił także swoją energię KI tak jak potrafił by mu nie przeszkadzała. Rozpoczął medytować ale w inny sposób niż dotychczas, szukał źródła energii które mogłoby oddziaływać na otoczenie...
Czas mijał a Krazgel nic nie czuł, coś musiał robić nie tak...
Rozproszył wszystkie myśli jeszcze raz, wyrównał oddech i uspokoił KI. Wykonał kilka głębszych oddechów po czym znów wyrównał. Rozpoczął tworzenie mapy terenu, nie miał pewności iż on dokładnie tak wygląda, lecz to ułatwić miało mu lokalizację. Szukał źródła, skupiał się coraz bardziej aż zaczął odczuwać energię, lecz blisko siebie. Jego energia się wzburzyła i zakłóciła pracę...
Wszystko musiał zaczynać od nowa... 
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pon Wrz 23, 2013 11:28 am
Westchnęła cicho i potarła skroń chłopak najwidoczniej był zajęty czymś innym skoro ją zignorował no cóż zdarza się co nie ? Wzruszyła ramionami i wstała otrzepując tyłek z piasku i kurzu, po czym zaczęła się oddalać od polika wolnym krokiem, przecież i tak nie miała nic do zrobienia, Polik ją olał, wróć zignorował,a ona sama nie wiedziała za bardzo co ze sobą zrobić, co prawda mieli iść do wodza Namek wraz z Polikiem ,ale no wyszło jak wyszło, w sumie zamiast iść wspólnie pójdzie sama w sumie co za różnica ? Misja jest łatwa i nie wymaga jakoś wiele wysiłku tego wszystkiego. Rozejrzała się dookoła i kiedy poczuła wiatr i piach w oczach oraz ustach stanęła bokiem i zaczęła kasłać i zasłaniając swoje usta i trzeć oczy, dobra to chyba nie był jej najlepszy dzień. Kiedy w końcu przestało wiać dziewczyna wytarła oczy i zakaszlała jeszcze kilka razy, po czym wyprostowała się i zmarszczyła brwi , w sumie zanim jeszcze pójdzie do wodza to może potrenować , bo w końcu kto jej zabroni to robić ? No właśnie nikt, zwłaszcza, że nikogo i tak nie ma dookoła więc to wręcz idealne miejsce do treningu. Miała trening przed chwilą, ale w tym czasie zdążyła odpocząć i nabrać nowych sił do treningu, nie ma teraz sił na używanie jakiś tam mocy,ale taki zwykły trening, gdzie pewnie przeważać będzie w nim szybkość i zręczność a te rzeczy musi właśnie dopracować by stać się lepszą i szybszą, na swój własny indywidualny sposób.

OCC: Początek treningu
Spoiler:
Dziewczyna wyciągnęła się porządnie aż coś jej w kręgosłupie strzyknęło, znaczy przeskoczyło czy coś tam. Zaśmiała się na ,że coś jej przeskoczyło. Wybiła się w powietrze i odfrunęła od Polika na miarę bezpieczną odległość by nic mu się nie stało. W końcu znalazła dobre miejsce, gdzie było parę drzew i mogła by w spokoju potrenować. co prawda na razie nie lądowała , bo chciała coś sprawdzić, a mianowicie jaka jest szybka tylko szkoda, że nie ma z kim porównać swojej szybkości. Przynajmniej była skupiona na tym co robi, nie minęła chwila ,a Haru już wystartowała i leciała prosto przed siebie , lekko mrużyła oczy by nic nie wpadło jej do głowy, kiedy tylko las się skończył dziewczyna robiła zakręt i zawracała.
Robiła kilkanaście kółek dopóki nie zmęczyła się dobrze, kiedy robiła ostatnie okrążenie zmachała się i ciężko oddychała przez usta, wylądowała na ziemi po cichu, zgięła kolana i oparła się rękoma o kolana by opanować własny oddech.-Mogło by być lepiej Mruknęła pod nosem.
Kiedy opanowała oddech wyprostowała się podeszła do pierwszego drzewa i uderzyła je z całej siły, zmarszczyła brwi widząc ,że od nacisku Ki odpadła jedynie kora od drzewa , a jej ręką jest w sumie nietknięta, zdjęła jakieś tam drzazgi czy co tam było na ręce. Westchnęła i zaczęła uderzać w drzewo rękoma i nogami na zmianę była zła, bo była słaba, zbyt słaba by pokonać kogo kolwiek nawet przez myśl przeszło jej ,że nowicjusze mogą być silniejsi od niej a to bardzo ją zdenerwowało, kiedy uderzyła po raz ostatni drzewo złamało się na pół , widząc swoje dzieło uśmiechnęła się szeroko.-No i oto chodzi Mruknęła lecz po chwili poczuła ból w ręce i nodze, cholera rozcięła swoją skórę, ale jakim cudem ? Dobra nieważne pomyśli nad tym innym razem, wyjęła kawałki drewna z ręki i kolana po czym zaczęła się rozciągać , robiła przysiady pompki i takie inne tam ćwiczenia by dobrze rozciągnąć swoje ciało.
Kiedy skończyła wyprostowała się i weszła do niewielkiego lasu, widziała sporo drzew, ale sporym plusem było to ,że odległość między nimi była niewielka, a to będzie dobra okazja, by poćwiczyć swoją zręczność i zwinność unikając drzew. Dziewczyn odbiła się i zaczęła biegać między drzewami, starała się je unikać, lecz nie zawsze jej się do udawało, zdarła sobie skore z ramion z prawe i lewej ręki, mimo tego nie przerywała treningu, lecz kiedy jej skóra zaczęła pokrywać się krwią stwierdziła,że czas kończyć.
Wyszła z lasu wolniejszym krokiem i kiedy była na świeżym powietrzu usiadła pod jednym z drzew i spojrzała w niego zadowolona lekko się uśmiechnęła, była wykończona,ale zadowolona jednocześnie.
Była zadowolona z swojego treningu, mimo ,że pewnie do najlepszych nie należał , to powinna częściej robić trening by się podszkolić w wszystkich dziedzinach. Może nie powinna być dobra w wszystkich dziedzinach,no ale w jakiejś większości powinna. Mimo,że jest kobietą też chce być dobra w walce jak inne osoby z jej rasy. Nie da sobie podstawić nogę, będzie parła na przód i w końcu dotrze do jej celu, może nawet uda się jej zrobić drugą formę ? No dobra tak daleko w przyszłość nie powinna iść,ale to było by miłe uczucie być lepszą od innych. Mimo ,że była bym lepsza nie wywyższałabym się , bo to nie chodzi konkretnie o silę, a o to co każda osoba ma w środku i jak się zachowuje. Nie zależnie czy siły czy słaby powinien pomagać innej osobie np. tej samej rasy. Tak, to na pewno dziewczyna by zrobiła gdyby była silniejsza i pewniejsza swojej mocy oraz swojej osoby.
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 24, 2013 2:42 pm
OCC: Koniec treningu

Spoiler:
Otworzyła oczy zaskoczona i zdezorientowana jednocześnie. Dopiero po chwili dostrzegła ,że leży na ziemi na plecach. Z wycieńczenia musiała zemdleć i nawet tego nie zauważyła. Nie ruszała się no bo po co ? Nigdzie się jej akurat nie spieszyło. Wzięła kilka głębszych oddechów na uspokojenie i kiedy przestało się jej kręcić w głowie usiadła na ziemi i dotknęła swoich ramion poharatanych przez drzewa, zdrapała suchą krew z ramienia, lecz strupów nie dotknęła, wolała by te same się zagoiły, nie chciała by się rana rozbabrała bardziej. Gdyby tak się stało miała by dodatkowe kłopoty , a tych nie chciała mieć. Westchnęła cicho i kiedy wszystko jakoś się ustabilizowała dziewczyna powoli usiadła ,a potem wstała, nie było źle mogła stać. Kiedy była pewna ,ze wszystko jest w porządku potarła skroń.-Na dziś koniec Mruknęła pod nosem.

-W sumie powoli powinnam iść do wodza Nameków Pomyślała po chwili stania i patrzenia w niebo. No tak powinna się zbierać, a Polik najwyżej dołączy do niej później. westchnęła i lekko wzruszyła ramionami, wzbiła się w powietrze i leciała powoli przed siebie była zmęczona, dlatego wolała być bezpieczniejsza w tym co robi.
Po dłuższym czasie latania dostrzegła domek wodza i wylądowała przed nim jednak miała wątpliwości czy może do niego wejść, rozejrzała się dookoła szukając jakiś strażników bądź innych osób, lecz nie widząc ich weszła wolnym krokiem do środka. Rozglądała się dookoła w poszukiwaniu wodza, z tego co słyszała jest najstarszy i najmądrzejszy z nich wszystkich.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Wrz 24, 2013 10:49 pm
Wreszcie przyszła pora na wizytę u Wodza Wioski. Zjawiła się tylko Haruka, po Frozen'ie nie było śladu. Strażnicy nie stali na warcie przed domem, a znajdowali się w środku, Rozmawiali o czymś z Najstarszym. Na widok ogoniastej natychmiast zamilkli i spojrzeli uważnie w jej stronę.

- Jesteś już dziecko - rzekł słabym głosem Wódź - dziękuję za przybycie. Twojego kolegi jeszcze nie ma... cóż, czas nagli, poradzimy sobie bez niego. Chciałbym Cię prosić o przysługę. Informacja o śmierci Naszego pobratymca musi dotrzeć do wioski z której pochodził. Zajmiesz się tym?

Jeden ze strażników wyciągnął w stronę Haru mały zwitek papieru. Był zapieczętowany, prawdopodobnie tylko Nameczanin mógł poznać jego zawartość. Najstarszy kaszlnął i kontynuował.

- Uznałem, że Wy, Changelingi powinniście doprowadzić tę sprawę do końca. Wystarczy że polecisz do Wioski 5 - gwiezdnej Kuli i dostarczysz im tę wiadomość. Mogę na Ciebie liczyć?

Uśmiechnął się dobrodusznie do Haruki. Widać było, że pokłada w niej nadzieje. Przekazanie tej notki była naprawdę ważne.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 25, 2013 11:26 am
Kiedy wreście dotarła do wodza przystanęła lekko zdziwiona widząc go po raz pierwszy na oczy.-Oczywiście zajmę się tym Upewniła wodza pewnym tonem, mimo, że była ranna i zmęczona na pewno dokończy dane jej zadanie choćby się waliło. Widząc zwinięty papier dziewczyna wzięła do do ręki ostrożnie po czym wzrok ponownie skierowała na wodza nameczan. Na jego słowa lekko się uśmiechnęła i pokiwała głową na zgodę.- Jeżeli będzie trzeba ruszę od razu Powiedziała pewnym siebie tonem. Kij , że ramiona ma w krwi i ledwo stoi na nogach. Coś za coś - ta gdzieś to kiedyś słyszała tylko nie wiedziała za bardzo skąd, no cóż trzeba wykonać powierzone jej zadanie i nic innego w tym czasie się nie liczy. Tylko ,że 5-gwiazkowa wioska ? Haruka nie bardzo wiedziała, gdzie może się znajdować eh i tutaj powoli zaczynają się schody.-Em Wielki Wodzu ? Spytała niepewnie po czym podrapała się ręka po udzie.-Gdzie jest 5-gwiazdkowa wioska ? Spytała dość niepewnym tonem, choć wiedziała, że misja jest ważna to i miała nadzieję, że wielki wódz nakieruje ją w którym kierunku ma lecieć i komu ma zanieść ten świstek papieru.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 25, 2013 8:17 pm
Wódz spojrzał na jednego z Nameczan. Ten bez słowa podszedł do jakieś szafki i wyciągnął z niej kilkanaście kartek. Przeszukał je. Wyciągnął jedną, zwinął w rulon i podszedł do Haruki.

-Oto mapa. Wioska pięciogwiezdnej kuli jest bardzo oddalona, od naszej wioski, ale droga za to jest bardzo prosta. -Powiedział przekazując mapę Haruce.


 

OCC:

Jeden post tutaj, drugi w jakieś innej lokacji jak nad nią przelatujesz, albo jak nią idziesz. Następny w wiosce pięciogwiezdnej kuli.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 25, 2013 8:27 pm
Dziewczyna patrzyła najpierw na wodza, a potem nieznajomego jej wojownika, który podał jej kartki, dziewczyna przejrzała je na szybko po czym spojrzała na wodza.-Dziękuję za wszystko natychmiast wyruszę Odpowiedziała łagodnym tonem lekko się skłoniła po czym wyszła wolnym krokiem z domku wodza Nameczan. Kiedy była na świeżym powietrzu odetchnęła pełną piersią po czym uśmiechnęła się lekko, otworzyła mapę by zobaczyć gdzie me lecieć.-Dobra jestem tu, a mam lecieć tu Mówiła sama do siebie pokazując palcem na mapie, fakt droga wyglądała na długą, ale prostą, więc bez żadnych przeszkód powinna dotrzeć na miejsce i bez pomocy Polika dotrze tam sama.
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Sro Wrz 25, 2013 8:43 pm
Dziewczyna zamknęła mapę i lekko ścisnęła ją w palcach, dobra wie gdzie ma iść tylko pytanie czy ma tam polecieć czy pójść, nie czuję się na siłach by lecieć, a zaś piechotą zajmie jej to dużo więcej czasu. Eh te wybory .Tak źle ,a tak nie dobrze. Westchnęła zrezygnowana i potarła swoją skroń skrzywiła się czując strupa,który chyba nieco się otworzył.-Dobra czas iść Mruknęła sama do siebie po czym wolnym krokiem odeszła od domku wodza po czym pożegnała się z nameczanami, którzy ją tutaj przywitali po czym sama zaczęła wolnym krokiem kierować się w stronę wioski 5-gwiazdkowej. Droga będzie długa i męcząca, dziewczyna w duchu modliła się by dojść cało do wioski.

Z.t Wioska pięciogwiazdkowej kuli
avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Paź 01, 2013 8:27 pm
Post Treningowy:
Krazgel wiedział, że im trudniejsza technika tym więcej czasu wymaga i skupienia. Miał wrażenie, że nie jest gotowy, lecz skoro nameczanin mu wyjaśnił tą technikę to nie mógł się poddać. Z resztą nie nie leżało w jego naturze...
Wiatr ocierał się o jego ciało, oddech był spokojny i regularny, przed zamkniętymi oczyma tworzył się obraz terenu, czuł się jak radar, który miał za zadania namierzyć wroga. Energia KI ciągle odkrywała przed nim nowe tajemnice...
Changeling się skupiał, ciało stało stanowczo, a umysł był skupiony na mapie terenu. Wyszukiwał punktów energii jakie mogły znajdować się w okolicy. Wyczuwał siebie, więc musiał ograniczyć własną energie a raczej ją ukryć aby go nie rozpraszała. Mimo, iż nie jest ona imponująca, Krazgel musiał się na wysilać aby ją ujarzmić. Determinacja wojownika pozwoliła mu na dokonanie zamierzonego celu, teraz obraz jaki widział stał się jasny i przejrzysty. Był nie mal pewny gdzie znajduje się nameczanin, z pewnego miejsca biła niesamowita energia. Changeling zaczął się kierować do tego punktu, gdy czuł już energią na ciele, otworzył oczy i szybko leciał zlokalizowanym kierunku...

Po chwili już stał za plecami nameczanina, był zadowolony z siebie. Wydawało mu się, że jego trener cieszy się z tak pojętego ucznia.
Co teraz Marg?
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Czw Paź 03, 2013 8:04 pm
Marg zauważając Krazgela, kiwnął głową z podziwem. Changeling bardzo szybko zrozumiał na czym polega technika.

-Co teraz? Ja muszę wrócić do wioski... Tam też mam swoje obowiązki. Co innego Ty. Nic cię tutaj nie trzyma. -powiedział unosząc się w powietrze -Jeśli chcesz zostać, też nic nie stoi na przeszkodzie. -dopowiedział po chwili. Wzniósł się nad korony drzew i poleciał w kierunku wioski.

OCC:

Generalnie rób co chcesz, daję Ci wolną rękę Smile.

______________________


avatar
Gość
Gość

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Wto Paź 08, 2013 7:56 pm
Changeling był zadowolony również z siebie, zrealizował kolejny plan i nauczył się nowej, przydatnej techniki. Krazgel pożegnał się z nameczaninem i zaczął rozmyślać co dalej, wyobrażał sobie planetę słabych istot o jakiej mówił jej wódz.

Ziemia-Hmm-ciekawe jak daleko jest.

Mógł zapytać się wodza lecz potrzebował środka transportu. Postanowił zaryzykować, zmienił się więc raczej nikt go nie pozna. Uniósł się w powietrze, zapamiętał miejsce w którym się znajdował w razie gdyby musiał się gdzieś schronić. Następnie skupił się i wyczuł skupisko KI, to zapewne były changi, dla pewności ukrył 1/4 swojej KI, nie musiał przecież zdradzać całych swoich sił.

Z-t Port
avatar
Red
Liczba postów : 810
Data rejestracji : 21/07/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Czw Maj 22, 2014 11:10 am
Zjawił się tu z Rajskiego Lasu po tym jak otrzymał polecenie od Kaede, żeby odnalazł i sprowadził do niej Smocze Kule. Miał pokojowo pozyskać wspomniane dobra, by pomóc Changelingom w ich sprawie. Tyle teorii i czystych faktów. Praktyka jednak nie była na tyle łaskawa co teoria, ponieważ trzeba było dodać parę zmiennych mogących wpłynąć negatywnie na rozstrzygnięcie powodzenia misji. Pierwszą z nich była ogromna nieufność Nameczan, którzy nie pragnęli nawiązywać bliższych znajomości z przybyszami z kosmosu. Nawet pozyskanie zgody na oprowadzanie po wioskach nie było proste. Na szczęście miał wtedy kompana Vernila przy sobie, który ułagodził sytuację i zdołał przekonać Wodza z Wioski Dwugwiezdnej Kuli do swoich osób. Oczywiście zauważył "niepokojącą aurę" demona, mimo wszystko pozwolił im na zwiedzanie planety. Tak było w tamtej wiosce, w tej, dużo większej, mogło się to nie udać. Był sam, wewnętrznie zdenerwowany od tego, że co zrobi dobrze, to zaraz daje się ponieść tym myślom. Czyli jeden krok do przodu, dwa do tyłu w byciu kimś więcej niż straszydłem czy bestią.
Miał słabość do dzieci, toteż gdy przed pierwszą wioską kilka z nich bawiło się patyczkami w prawdziwych rolników podszedł ostrożnie do nich i usiadł po turecku w cieniu drzewa przyglądając się ich zabawie. Sam widok bawiących się szkrabów łagodziło jego zły stan ducha, dlatego też długo nie ujawniał swojej obecności. Dopiero jeden z małych Nameczan dostrzegł nieznane kontury sylwetki demona i powiadomiło resztę w ich języku. Z dużymi oczyma spoglądali na młodzieńca, który trzymał coś w szponach. Zrobił kilka kroków do przodu, bardzo powoli, a ci mniej odważni od razu schowali się za plecami najstarszego, najmniej przestraszonego dziecka. Przed nim też stanął i wyciągnął dłoń z paczuszką ciasteczek od Kaede.
>Smacznego.
Stał tak z ręką wyciągniętą przed dziećmi z poczęstunkiem, lecz pewnie nauczone, by nie brać przedmiotów od nieznajomych, nie garnęły się do paczuszki. Red jeszcze trochę tak stał nieruchomo, po czym zrezygnował i z drżącą ręką odłożył na ziemi prezent, by zostawić w spokoju młode pokolenie Nameczan. Odwrócił się od nich i ruszył coraz mniej pewnym krokiem do wioski, żeby chociaż spróbować zapytać o przysługę dla Bogini. Sugerowały mu zmysły, że trafił do największej osady na planecie, i to był chyba kolejny błąd. Mógł największe aglomeracje zostawić dla kogoś bardziej obeznanego w tym społeczeństwie, bo przecież w takich miejscach jest więcej osobników.
Stres dawał o sobie znać. Taka wielka odpowiedzialność spadła na jego barki. Te kule miały pomóc w rozwiązaniu problemów ich mieszkańców. Jeśli nie postara się wywrzeć dobrego wrażenia, nie uda mu się wypełnić prośby Bogini. Nie tolerował tłumu, nawet jeśli było to raptem pięć osób. A mieszkańców było znacznie więcej. Tylko do dzieci nie miał lęku podejść - może dlatego, że w pewnych sprawach Red nadal zachowywał się dziecinnie. A w niektórych jak prawdziwy potwór. Pamiętał lekcje dawane przez Kuro i April dotyczące właśnie przebywania w towarzystwie innych osób czy w gronie nieznanych, ale zazwyczaj któryś z nich był przy nim podczas nauczania. Teraz był sam, nawet palec ma za sąsiada drugi palec.
Przełknął cicho ślinę i nawiązał kontakt wzrokowy z jednym ze starszych Nameczan. Do niego też podszedł bliżej starając się nie słyszeć i nie widzieć innych poza nim. Stanął przed nim jakieś pięć metrów i lekko skłonił się przed nim. Wtedy też głowa zrobiła się cięższa niż zwykle, ale podniósł ją, by ponownie skierować ślepia na pomarszczonego mieszkańca tej osady. Zaraz też odezwał się trochę drżącym, jednak mimo wszystko spokojnym głosem:
>Chciałbym... chciałbym pomówić z wodzem tej wioski.
Sam nie wiedział dlaczego, ale nagle zrobiło mu się słabo. Nogi zrobiły się miękkie, więc zachwiał się i przylgnął bokiem do okrągłego budynku znajdującego się tuż obok. Spuścił głowę na dół. Gęsty strumień potu rosił mu czoło i spływał po obliczu na szyję, a oddech był ciężki i nierówny. Nawet jedna z drżących rąk powędrowała na szyję lekko szarpiąc za naszyjnik i pokazując, że naprawdę mu coś ciężko złapać oddech. Biżuteria demona była na tyle specyficzna, że nie dało się jej zdjąć - była częścią ciała demona scalona nie tylko ze skórą, ale i z mięśniami, kośćmi, a także układem nerwowym. Połyskujący intensywną barwą rubin wskazywał na to, że z czymś ma problemy. To jego moc chciała wydostać się na wszelaki sposób poza ramy organizmu. Najszybciej byłoby coś zniszczyć - tak podpowiadała demońska natura - ale nie mógł teraz tego zrobić. Nie chciał być kolejnym balastem dla Nameków. Już mają Changelingów na głowie. Nie chciał też zawieść Kaede i Vernila, ani stracić zaufania pozyskanego przez te osoby i Nameczan z sąsiedniej wioski.
>To... pilne...
Udało mu się między cięższymi wdechami powietrza dopowiedzieć. Nie podnosił wzroku z podłoża, więc nie widzieli jego jarzących się jak neony ślepi. Mogli dostrzec jego drżenie ciała, pojawienie się kilku żył na szczupłych mięśniach demona i to, że ściskał pazury niemal do krwi, by stłumić w sobie złe zapędy. Znieruchomiał i nie mógł złapać kontaktu z kimkolwiek - był przytomny, ale tak jakby ktoś umieścił go w szklanym naczyniu i uniemożliwił wysłuchanie innych. Przed oczyma miał mroczki co jakiś czas, a pot nie przestawał spływać po skroniach. Walczył o każdą minutę, o każdą sekundę przytomności i na tyle samo skupienia. Musiał przekazać wiadomość, a jak zdecydują Nameczanie... to już inna sprawa.

[Ooc: Post treningowy - trzeci i ostatni]
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

on Pią Maj 23, 2014 10:03 pm
Dziwny jegomość pojawiając się w wiosce wzbudził niejakie poruszenie. Nameczanie byli przyzwyczajeni do Changelingów i wizytujących co jakiś czas ’turystów’. Ten jednak przyniósł ze sobą niespokojną aurę, lecz… Wszedł między domy niepewnie i widać było, że nie ma złych intencji. Nawet pozdrowił starszego, zdradzając cel wizyty. Nameczanin nie zdążył odpowiedzieć, bo ktoś go ubiegł. Lekkie klepnięcie w łopatkę demona mogło go chwilowo ocucić ze stanu otępienia.
- Wszystko w porządku?
Marg:
http://th08.deviantart.net/fs71/PRE/f/2012/347/5/2/namekian_by_redeemerproductions-d5nz5db.png" alt="" />
Głos należał do wysokiego, nameczańskiego wojownika. Obrzucił on Reda uważnym spojrzeniem po czym odwrócił wzrok w kierunku starszego mężczyzny. Oboje skinęli głowami, po czym tamten podszedł bliżej, a młodszy przedstawił się imieniem Marg.
- Rozumiem, że masz pilną sprawę do naszego Wodza, jednak musimy znać powód, byś mógł bez przeszkód do niego pójść.
- Nie zrozum nas źle, musimy rozpatrzeć twój motyw. Ostatnio kilku Changów zawracało nam głowę… – odkaszlnął starszy.

______________________


Sponsored content

Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito