Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wzgórza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 903
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Wzgórza   Sro Maj 30, 2012 4:46 pm

First topic message reminder :


Pagórki i ogólnie niewielkie wzniesienia sprzyjają bieganiu z ciężarkami, co pomaga w utrzymaniu dobrej formy. Od czasu do czasu można natrafić na jaskinie, z czego niektóre skrywają sekrety. Jakie? Wracający z nich ludzie bali się cokolwiek powiedzieć...
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
KOŚCI



Liczba postów : 579
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wzgórza   Nie Sty 12, 2014 12:43 pm

The member 'Xanas' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Xanas



Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Pon Sty 13, 2014 12:10 pm

Ta technika była najwyraźniej asem w rękawie Frosta. Najlepsze było to że im mocniejszy jest atak przeciwnika tym większe natężenie energii wraca do niego samego raniąc go coraz mocniej.
Changeling rzucił się na przeciwnika i oplótł go ogonem. Tamten chyba spanikował bo odpalił barierę która nic nie robiła. Frost uśmiechnął się pod nosem.
- Panikujesz tak bardzo że nie wiesz co robić? - warknął wbijając go w ziemię, a następnie rzucając go jeszcze dalej.
Frost zaczął iść w jego stronę prychając. Ten gość gonił go tak natarczywie, a koniec końców nie pokazał żadnej klasy. Frost na takich obrażeniach jest wstanie go pokonać bez najmniejszego trudu.
Splunął krwią którą miał w ustach po uderzeniu tamtego i zbliżał się  machając niecierpliwie ogonem, a minę miał poważną. Zamierzał to zakończyć.
W tym momencie przeciwnik wstał i chwiejąc się na nogach zaczął koncentrować KI w dłoniach.
- Big... Bang...
- Mówiłem ci... to twój koniec!
- ... ATTACK!
Kula o żółtej barwie wystrzeliła z jego dłoni cały czas przybierając na wielkości. Frost zatrzymał się raptownie, lecz wiedział że nie zdąży tego uniknąć.
- Cholera.... - Zasłonił się jedną ręką czekając na uderzenie.
Wybuch był wielki i wytworzył kolejny krater we wzgórzu. Gdy dym opadł Frost leżał na ziemi krwawiąc obficie i dysząc ciężko.
Nie mógł się już prawie ruszać. Ten pocisk był za silny. Słyszał kroki i kątem oka dojrzał że teraz jego przeciwnik zbliża się powoli, chwiejąc się na nogach. To byłą ostatnia szansa Frosta by to przeżyć. Z trudem  zaczął zbierać Ki tak by przeciwnik tego nie widział, a gdy ten był nad nim jednym szarpnięciem odwrócił się i posłał pocisk prosto w górę.

OOC:
Jego HP 1334  przed atakiem.

Punishing Blaster za 1334 dmg (-1866KI)


Ostatnio zmieniony przez Xanas dnia Pon Sty 13, 2014 6:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 579
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Wzgórza   Pon Sty 13, 2014 12:10 pm

The member 'Xanas' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wzgórza   Sro Sty 15, 2014 10:10 pm

Saiyan został zmieciony przez ostatni atak Frost'a. Jego truchło odleciało na kilkaset metrów, po czym opadło miedzy drzewa. Nie ulegało wątpliwości, że jest martwy. Niedaleko miejsca, gdzie wylądował widać było coś przypominającego krater....

Było to zapewne miejsce, gdzie znajdowała się kapsuła kosmiczna, którą Jaszczur przyleciał na Ziemię. Wykonał swoją misję, a także załatwił osobiste sprawy - nic więcej nie trzymało go na tej planecie. Jego stan już przedtem nie był najlepszy, a teraz, po walce, pogorszył się jeszcze bardziej. Jednak wystarczyło tylko wsiąść do kapsuły i wstukać współrzędne Namek, po przylocie do bazy na pewno się nim zajmą. Czas wracać do domu.

OCC:
15 pkt. za walkę - upomnij się przy najbliższym treningu.
Post tutaj, na obu orbitach (nie muszą być długie), a potem lądujesz w porcie --> http://dbng.forumpl.net/t77-port i czekasz na mnie Smile

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Czw Sty 16, 2014 3:21 pm

Frost odetchnął chrapliwie widząc jak tamten gość odlatywał ciągnięty jego techniką. Było blisko, zdecydowanie za blisko. Musiał jak najszybciej wrócić na Namek ale teraz nie miał nawet sił się ruszyć. Ale od kiedy on należy do changów którzy narzekają? Zacisnął zęby i i przetoczył się na brzuch. Następnie podparł się ręką i z wielkim bólem podniósł sie do pionu. Dysząc ciężko zaczął robić krok za krokiem chwiejąc się jak dziecko. Pot spływał mu po całym ciele, a zostawiał za sobą strugę krwi. Nie miał już sił na co. Czuł że teraz dziecko mogłoby go pokonać. Splunął po drodze krwią aż w końcu zobaczył swoją kapsułę. Była nieruszona.
-Cholerni... Sayianie...
Mimo wszystko odetchnął z ulgą i ruszył w jej kierunku. Podszedł o włazu i wpisał kod otwierający jego środek transportu. Worek rzucił gdzieś do środka i sam władował się na siedzenie. Ciężko wpisał kurs na Namek i podłączył się do aparatury podtrzymującej życie. Następnie stracił przytomność.

Z/t -> Orbita.
Koniec treningu
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Wzgórza   Nie Lut 09, 2014 5:45 pm

Od walki Changelinga i Saiyanina minęło półtora roku. Pory roku zmieniały się. Kapsuła została poddana ciężkiej próbie. Ciepło, zimno, rośliny... wsztko to atakowało ciało obce. Na szczęście, ten model kapsuł jest bardzo wytrzymały. Poza tym, że lekko zarosła i wygląda jakby chciała ukryć się między mniejszymi i większymi drzewkami. Nie mniej jednak, jeden z wojowników dowiedział się o kapsule. Wiedział mniej więcej gdzie się ona znajduje. Patrolował teren aż w końcu trafił na to czego szukał. Oczyścił owalny, jednoosobowy statek. Podniósł go. Był piekielnie ciężki, jednak trafił swój na swego. Mężczyzna ten odbył ostatnimi czasy bardzo trudny i ciężki trener u Genialnego Żółwia. Wielkiego mistrza z którym do czynienia mieli wielcy mistrzowie. Zaparł się. Z trudem, ale udało mu się udźwignąć kapsułę. Przeniósł ją, zabezpieczył. Wiedział do czego służy. Niedługo po tym, wyruszył w podróż... Jego imię brzmiało: "Rikimaru".

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Czw Kwi 17, 2014 12:31 pm

Wylądował w końcu na jakimś wzgórzu. Zauważył, że cała okolica wygląda podobnie. Było ciemno, jedynym źródłem światła był księżyc, lecz to było za mało. Haz odłożył Vulfilę bardzo delikatnie na ziemię, po czym wytworzył w dłoni niewielkiego Ki Blast'a, by cokolwiek widzieć. Następnie sięgnął do kieszeni i wyjął z niej kapsułkę z całym swoim dobytkiem. Wygrzebał z niej pelerynę, którą nałożył na dziewczynę w formie kołdry. Schował resztę i położył się obok niej, zakładając ręce za głowę. Wpatrując się w gwiazdy, skanował teren, lecz w promieniu kilku kilometrów nie było nikogo, większe zwierzęta również im nie zagrażały. Zastanawiając się co będą robić jutro, pogrążył się w śnie.

Wstał o świcie. Ziewnął, przeciągnął się i spojrzał w bok. Jego towarzyszka spała w najlepsze. Podniósł się na nogi i rozejrzał. Dopiero teraz mógł dostrzec jak wygląda okolica. Usłyszał też cichy szum wody, najwyraźniej niedaleko znajdowało się jakieś źródełko wody. Trzeba by pomyśleć o śniadaniu, lecz najpierw trening. Powtarzał go przez ostatnie 2 lata, również na Yardrad. Całość zajęła mu niecałą godzinę, w tym czasie słońce znalazło się już wysoko na horyzoncie. W porządku, czas iść na polowanie. Rzucił okiem na Vulfi, która spała teraz na drugim boku, po czym zagłębił się w las. Nie było go ledwie 5 minut. Upolował jakiegoś niedużego dzika, zabrał z gniazd ptaków kilkanaście jaj, oraz zebrał drewno na opał. Wrócił do "obozu" i zaczął przygotowania. Przy pomocy małego Ki Blast'a zrobił w ziemi dwa niewielkie wgłębienia w których rozpalił ognisko. Zajął się zwierzyną, sprawiając, że była gotowa do upieczenia. Przy pomocy telekinezy utrzymywał i obracał 2 kawałki mięsa nad ogniem, obok na płaskim kamieniu smażył jajecznicę. Za parę minut wszystko będzie gotowe, co zmusi go do obudzenia towarzyszki. No chyba że sama przestanie śnić, gdy poczuje przyjemny zapach jedzonka.
Powrót do góry Go down
Vulfila
Nashi
Nashi
avatar

Liczba postów : 564
Data rejestracji : 23/07/2013

Skąd : Kraków

SCOUTER
HP:
3840/3840  (3840/3840)
Ki:
6180/6180  (6180/6180)
HP Pancerza:
1100/1100  (1100/1100)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Sro Kwi 23, 2014 10:51 am

Po imprezie człowiek budzi się w różnych miejscach. Czasem u kogoś obcego, czasem w obcym mieście. Jak często jednak zdarzało się wam obudzić w ... nie wiadomo gdzie na jakimś wzgórzu? Vulfila otworzyła oczy, przetarła zmęczona twarz. Wszystko ją bolało, jakby spała całą noc na ziemi, nawet nie na sianie czy liściach, ale na gołej, zimnej, mokrej ziemi. Podniosła się do siadu i przetarła włosy, były pełne piachu. Całe ciało dziewczyny oblepione było miękką ziemią. Rozejrzała się i wtedy spostrzegła Hazarda, który robił śniadanie jak pierwotny człowiek. Pachniało ładnie, ale ciekawe, czy wziął ze sobą przyprawy do mięsa, bo jeśli nie, to raczej nie smakowało niewiele lepiej niż surowe mięso.

- Co ty robisz? - zapytała, wstając. Czuła na sobie każdy mięsień, odciśnięty od niewygodnego spania. - Co tu robimy? - ciągnęła niezbyt zadowolonym tonem, rozciągając się. - Nie lepiej było włamać się do jakiegoś hotelu? Spać jak królowie na wielkim łożu, wylegiwać się w jacuzzi?

______________________

Zabawne, jak łatwo można zniewolić mężczyznę, jeśli wie, jak to się robi.
Rota


Vulfi przyszła Imperatorowa

Rogata Vulfila:
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Pią Kwi 25, 2014 11:46 pm

Mięsko skwierczało wesoło nad paleniskiem. Haz obracał je leniwie za pomocą telekinezy, doglądając przy okazji jajecznicy. Podczas polowania znalazł dwa olbrzymie liście, które posłużą im teraz za talerze. Oczywiście najpierw przemył je wodą z pobliskiego strumyka, który płynął w dół zbocza, gdzie prawdopodobnie znajdował się jakiś większy zbiornik wodny. Przynajmniej będzie gdzie się obmyć. Vulfila obudziła się w momencie, gdy posiłek był gotowy.

- Śniadanko! - rzekł z uśmiechem, podając jej jajecznicę na liściu i olbrzymi kawał upieczonego mięsa - wcinaj, musisz nabrać siły na trening. Nie są to takie rarytasy jakie pewnie kiedyś zajadałaś na Ziemi, ale starałem się jak mogłem. Obiecuję, że na obiad będzie coś dużo lepszego.

Usiadł naprzeciwko i zabrał się za swoją porcję. Był przyzwyczajony do braku przypraw i tego typu rzeczy, ale co do Vulfi nie był tego pewien. Na kolejny posiłek był gotów polecieć do najbliższego miasta i coś ukraść, przecież nie może cały czas częstować ją takim żarciem. Włamanie do hotelu? Wczorajszego dnia wystarczająco już chyba nabroili, sumienie nie pozwalało Hazard'owi na więcej.

- Powiedz - rzekł po paru minutach - jak wyglądał Twój trening przez ostatnie 2 lata? Z kim trenowałaś, czego się nauczyłaś, na co kładłaś nacisk?

Potrzebował tych informacji, by lepiej zorientować się w tym, czego dziewczynę nauczyć. Miał już oczywiście parę pomysłów, ale może ktoś go już ubiegł. Po skończonym śniadaniu wstał, posprzątał i rozejrzał się wokoło.

- Aaa tak, jeszcze jedna rzecz. Chodź.

Szli przez parę minut, kierując się cały czas w dół, idąc wzdłuż strumyka który napotkał wcześniej. Po kilkudziesięciu metrach wpadł on do jakieś rzeczki. Gdy poszli dalej, napotkali tego typu widok.
Coś takiego:
 

Haz podszedł pod jeden z mini wodospadów i przemył twarz, przy okazji gasząc pragnienie świeżą, czystą wodą. Nie spodziewał się dokonać takiego znaleziska, co najwyżej liczył na jakiś niewielki staw lub coś w tym rodzaju. Nadal mając na sobie kąpielówki z wczoraj, brunet zdjął hawajską koszulę i dał nura pod wodę. Następnie wynurzył głowę i wyszczerzył się do Vulfili.

- Wspaniałe miejsce! Też powinnaś spróbować!
Powrót do góry Go down
Vulfila
Nashi
Nashi
avatar

Liczba postów : 564
Data rejestracji : 23/07/2013

Skąd : Kraków

SCOUTER
HP:
3840/3840  (3840/3840)
Ki:
6180/6180  (6180/6180)
HP Pancerza:
1100/1100  (1100/1100)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Sob Kwi 26, 2014 9:52 am

Vulfila podeszła do paleniska. Zmusiła się do lekkiego uśmiechu, bo choć jej zdaniem znacznie lepiej byłoby nocować w hotelu, to jednak doceniała starania Hazarda. Kucnęła przy ogniu a potem przeszła do siadu tureckiego. Wzięła do ręki jedzenie. Pachniało ładnie, wyglądało też nieźle. W smaku brakowało przypraw, ale z drugiej strony lepsze to niż papka w akademii.

- Trenował mnie Koszarowy - powiedziała spokojnym tonem, jakby to było coś bardzo naturalnego. Dla niej było, bo przecież przywykła do tego obleśnego typa. - Wzmocniłam wytrzymałość i siłę ataku podstawowego. Umiem też przetrwać w dziczy. Poza tym znam kilka sztuczek z KI.

Hazard posprzątał po śniadaniu, co było nawet miłe. Choć oczywiście zamierzała jakoś mu się odwdzięczyć kiedyś w podobny sposób.

Po tym Hazard poprowadził Vulfilę wzdłuż strumyka do czarującego miejsca z lustrzanymi wodospadami. Wyglądało przyjemnie i spokojnie, a Halfka miała ochotę zmyć z siebie cały bród, jaki nagromadził się na niej przez dzień i całą noc, ale po tym, jak wczorajszego dnia w podobnych okolicznościach prawie zginęła, wciągnięta przez potwora na samo dno, zawahała się. Kucnęła na brzegu i popatrzyła na taflę wody jak wystraszony koc. Dotknęła jej palcem, żeby sprawdzić temperaturę. Ciepła i przyjemna. Zerknęła na towarzysza nieco zawstydzona i zaniepokojona.

- Lepiej wyjdź, bo ja cię nie będę umiała uratować, jeśli tam jest jakaś bestia.

______________________

Zabawne, jak łatwo można zniewolić mężczyznę, jeśli wie, jak to się robi.
Rota


Vulfi przyszła Imperatorowa

Rogata Vulfila:
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Nie Kwi 27, 2014 11:34 pm

Hazard był zaskoczony faktem, iż Vulfila trenowała pod okiem Koszarowego. Co prawda nigdy nie spotkał tego gościa, lecz nasłuchał się o nim wystarczająco dużo by stwierdzić, że w jego przypadku określenie "surowy" jest niewystarczające. Spoglądał więc na dziewczynę, zachodząc w głowę jakim cudem udało jej się przetrwać trening pod jego okiem. Chyba była ulepiona z lepszej gliny niż podejrzewał. Siła ciosu, wytrzymałość, umiejętność przetrwania i wykorzystanie Ki. Tylko w jakim stopniu potrafiła się nią posługiwać? Będzie musiał jeszcze to sprawdzić. Brakowało mu w tym wszystkim szybkości, za to wezmą najpierw.

Haz ochlapał lekko Vulfi, chcąc zachęcić ją do dania nura. Dopiero po jej obawach przypomniał sobie, co spotkało ją wczoraj. Głupi, nie powinien być tak beztroski. Podpłynął do brzegu, gdzie dziewczyna niepewnie kucała. Spojrzał jej w oczy i uśmiechnął się lekko.

- Nic Ci tu nie grozi, zaufaj mi. Śmiało, wskakuj, nie pożałujesz.

W okolicy nie dało się wyczuć żadnej niepokojącej Ki. Jedynie małe, nieszkodliwe zwierzęta, które i tak bały się podejść bliżej. A przecież ta woda jest tak cudownie orzeźwiająca. Nie może pozwolić by Vulfila z tego nie skorzystała.

~ Ciężko się pisało, nie mogłem się skupić przy tym chibi ^^
Powrót do góry Go down
Vulfila
Nashi
Nashi
avatar

Liczba postów : 564
Data rejestracji : 23/07/2013

Skąd : Kraków

SCOUTER
HP:
3840/3840  (3840/3840)
Ki:
6180/6180  (6180/6180)
HP Pancerza:
1100/1100  (1100/1100)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Pon Kwi 28, 2014 8:07 pm

Vulfila popatrzyła na taflę wody, wzburzoną od wpadających potoków wodospadu. Była ciepła i miła. Lekki strach wciąż pozostawał, ale właściwie czemu by nie spróbować? Nie można mieć lęku całe życie z powodu jednej mięsożernej rośliny. Włożyła stopy do wody, a potem zeskoczyła z kamienia prosto do jeziorka. Na początku doznała lekkiego szoku termicznego, ponieważ woda była jednak nieco chłodniejsza niż powietrze, ale szybko się przyzwyczaiła. Uśmiechnęła się niewinnie do Hazarda, a po głowie chodziła jej głupia myśl.

- Popływam sobie trochę. - powiedziała, po czym ze zwinnością syreny popłynęła w kierunku odległego środka jeziora. - Zaraz zrobię koło. - dodała, płynąc dość szybko. Kiedy była już dość oddalona od Hazarda, śmiała się do siebie z cicha, ale on tego na pewno nie mógł słyszeć. Potem starała się o maksymalną realistyczność i całkiem niekontrolowanie i szybko opadła pod taflę wody. Wynurzyła się czym prędzej i zawołała na cały głos. - Co to był?! - i zanim dokończyła pytanie znowu zanurkowała i nie wypływała tak długo jak tylko mogła. Liczyła na to, że Hazard zachowa się typowo dla siebie i rzuci się jej na ratunek, a jak tylko dopłynie na tyle bylisko, że będzie go widziała pod wodą, złapie go za spodenki i ściągnie. Dobry dowcip nawet dwa razy będzie śmieszny.



______________________

Zabawne, jak łatwo można zniewolić mężczyznę, jeśli wie, jak to się robi.
Rota


Vulfi przyszła Imperatorowa

Rogata Vulfila:
Powrót do góry Go down
Hazard
Mistrz Gry/Don Hazardo
Mistrz Gry/Don Hazardo
avatar

Liczba postów : 863
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

SCOUTER
HP:
5366/35775  (5366/35775)
Ki:
33255/33255  (33255/33255)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wzgórza   Sro Kwi 30, 2014 10:37 am

Odsunął się nieco na bok, by zrobić miejsce dziewczynie. Obserwował jak Vulfila wpatruje się w tafle wody, po czym niepewnie się w niej zanurza. Udało się. Z uśmiechem obserwował jak płynie w kierunku środka jeziora. Cieszyło go to, że się przełamała, w czym ona sam miał jakiś udział.

- Woda jest wspaniała, prawda? - zawołał za nią.

Nim zdążyła coś odpowiedzieć, nagle zniknęła pod wodą. Haz zrobił wielkie oczy. Po chwili Vulfi wyłoniła się ponownie, lecz zdążyła tylko wydać okrzyk zaskoczenia, po czym znów jej nie było. Saiyan zaniepokoił się. Sprawdził jeszcze raz najbliższą okolicę, koncentrując się na dnie zbiornika, lecz nic tam nie było. W takim razie co się dzieje? Czym prędzej musi to sprawdzić. Zanurkował, popłynął w dół i po kilkunastu metrach obejrzał się. Woda na tej głębokości nie była już tak czysta. Wydawało mu się, iż ujrzał w oddali sylwetkę towarzyszki. Była sama, nie dostrzegł żadnego potwora, ani niczego podobnego. To jednak za mało, by mieć całkowitą pewność. Zanurzył się głębiej, po czym podpłynął bliżej dziewczyny, by sprawdzić obszar bezpośrednio pod nią. Również tam nie natknął się na nic niepokojącego. W takim razie co jest grane? Myślał nad tym przez chwilę, aż w końcu wpadł na rozwiązanie. Z początku miał co do tego wątpliwości, lecz nie było innego, sensownego wyjaśnienia. Pokręcił z niedowierzaniem głową. Że też wpadła na coś takiego.

- Hmm w porządku - pomyślał - przyjmuje zaproszenie do tej zabawy.

Popłynął w kierunku Vulfili w taki sposób, by znaleźć się centralnie pod nią. Gdy już był na odpowiedniej wysokości, skierował się w górę. Widział już jej stopy. Wyciągnął dłonie i niespodziewanie złapał ją za kostki. Zaśmiał się po nosem. Tyle wystarczy. Czym prędzej złapał ją w talii, przycisnął do siebie i niczym torpeda ruszył w górę. Przebili się przez tafle wody i wylądowali na brzegu. Tam zwolnił uścisk, spojrzał na Saiyan'kę i uśmiechnął się.

- Musi Ci się nudzić, skoro takie pomysły przychodzą Ci do głowy. W takim razie czas zabrać się za trening. Chodź, potrzebujemy bardziej odpowiedniego miejsca.

Wzbił się w powietrze, czekając aż Vulfi zrobi to samo i ruszyli. Wiedział już od czego zaczną. Ten żart nieco go na to naprowadził.

Z/T x2 --> http://dbng.forumpl.net/t185-laka-pastwiska
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wzgórza   

Powrót do góry Go down
 
Wzgórza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: