Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Dzika Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Dzika Plaża   Sro Maj 30, 2012 4:46 pm

First topic message reminder :

Spoiler:
 
Otoczona klifami, ukryta przed światem laguna, w której można się wykąpać. Jednakże uwaga na fale, mogą zmieść nieostrożnych wprost na skały, co spowoduje uszczerbek na zdrowiu, bądź szybką wizytę u przodków.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 06, 2013 2:16 pm

Bryza świeżego powietrza dotarła do jej nozdrzy, pozostawiając nieznane jak dotąd uczucie niesamowitej świeżości. Otworzyła z niedowierzaniem oczy patrząc na bezkres wody i linii w której zdawała się ona stykać z niebem. Usta rozdziawiły się w niemym zachwycie nad pięknem tego co ujrzała. Zdjęła buty, pozwalając aby piasek plaży wsypywał się pomiędzy palce i muskał delikatnie stopy. Przypomniała sobie po chwili, że pod mundurem ma bikini, zrzuciła z siebie mundur i podeszła do wody, prezentując swoje umięśnione i gładkie ciałko.
-Red dobrze się spisałeś z ludźmi, widzisz nie byli tacy straszni.- wróciła do tematu wioski, wpatrując się w kolor wody. Rzeczywiście demon zrobił dobre wrażenie, nie przyciągnął zbytnio uwagi, zostawił ludziom owoce, nikogo nie skrzywdził, przekonał się że ludzie nie skrzywdzą jego, nawet jeśli nie udało się nawiązać relacji, to wypad był całkiem udany. Z pewnością zrobili sympatyczne wrażenie, co pozostanie w myślach Reda dobrym wspomnieniem.
Skoro już jest tutaj, nie może nie skorzystać z uroków otoczenia. Po chwili rozmyślania, wskoczyła do wody, poznając kolejne nowe uczucia, dryfowania na wielkich falach. Była szczerze zdziwiona tym, że prąd wody może być tak silny i znosić ją mimo użycia przez nią znaczących sił. To dość dziwne, że skoro Ziemia ma tak potężną naturę, a nie ma potężnych ludzi, którzy by ją chronili, większe ki podobno pochodzą spoza Ziemi. Chowając się przed falą dała nura w głębie wody oglądając sobie przejrzystość cieszy i dostrzegając malutkie rybki płynące w gromadzie.
-Red nie wchodzisz? Jest naprawdę fajnie.- zapytała go, unosząc się na tafli wody. Słony smak powodował początku zakrztuszenie się, lecz szybko załapała, że po prostu nie ma co pić tej wody. Dzika plaża była całkiem ustronnym miejscem, bała się trochę o swój mundur, ale nie wydawało się, że ktoś mógłby go ukraść… Jakieś przeczucie podpowiadało jej jednak, że nie powinna za łatwo opuszczać gardy… Wyszła na plażę i ubrała swój strój.
-Zbudujemy zamek?- powiedziała formując wieżę z piasku.
Powrót do góry Go down
Red



Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 06, 2013 9:46 pm

O ta, ten teren przypadł mu do gustu, chociaż nie widział ani jednej żywej duszy prócz nich. Lepiej czy nie, odpoczną sobie od innych i nacieszą się swoim towarzystwem. Kto wie - może poznają się jeszcze bliżej? Patrzył się dokładnie tam gdzie Kaede i uśmiechnął się. Jemu to miejsce również przyprawiało miłe emocje, w tym niewymuszony uśmiech i ściśnięcie na parę chwil delikatnej dłoni Bogini. Popatrzyli krótko na siebie, bo zauroczeni byli w krajobrazie. Tylko oni i dzika plaża.
Dziewczyna dość prędko porzuciła buciki i pobiegła w kierunku wody. Red nie chciał być gorszy, to podążył za Nią w podobnym tempie. Bosymi stopami zanurzyła przy brzegu swoje ciało, a Czerwonowłosy zatrzymał się przed wodą. Nie podobała mu się konsystencja wody, taka śliska i wilgotna... Kaioshinka nie miała żadnych oporów, w tym także, aby pochwalić młodzieńca. Skinął głową, że zgadza się z opinią Kaede.
>Byli w porządku. Ci, którzy widzieli Kaede i Reda uśmiechali się. To dobry znak.
Pod okiem Opiekunki miał się dobrze i nie krzywdził nikogo. Ani vice versa. Nie do końca ufał samemu sobie, lecz obecność dziewczyny dodała mu otuch. Dlatego nie zrobił czegoś karygodnego czy godnego pożałowania. Jedynie długość wizyty zostawiała trochę do życzenia, jednak to akurat najmniejsze zmartwienie. Kiedyś znów zawitają tam, i może to oni coś dadzą bohaterom więcej niżeli tolerancję.
Białowłosa nie wahała się z zanurkowaniem do wody, ba! Nawet trochę, może niespecjalnie, zamoczyła demona, na co przez chwilę stał w osłupieniu, a później z hardą miną, i takim dziecinnym uśmiechem zrewanżował się chlapiąc wodą na Kaede. Śmiał się głośno, ale nie wchodził do morza głęboko. Nie czuł się komfortowo w wilgotnym czymś. Oh, zapomniał zdjąć butów. No to już nie będzie mieć w czym chodzić. No trudno się mówi, bawił się dalej, aż oboje wyszli na brzeg, na suchy piasek, gdzie kompanka podróży już formułowała wieżę z piasku. Zaświeciły się chłopakowi oczka i energicznie przyłączył się do budowy kolejnej, sąsiedniej wieży z mokrego materiału. Siedzieli tak i uklepywali rękoma swoje dzieła, a demon nawet próbował skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie. Na zabawie i rozmowie.
>Skąd Kaede pochodzi? Jest tam ładnie? Dużo Was tam jest - tyle co ludzi na Ziemi?
Uśmiechnął się ochoczo i ozdabiał muszelkami ścianki wieży, gdy niechcący za mocno wcisnął element i budowa runęła. Westchnął cicho i niezrażony stawiał gmach jeszcze raz.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Maj 07, 2013 1:30 pm


Bawiła się z demonem przez jakiś czas, co było bardzo miłe dla niej, nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego czasu, zazwyczaj spędzała czas samotnie, ewentualnie z Bubelsem, lub którymś z zmarłych wojowników, których sława była tak wielka, że Kaede chciała ich ujrzeć. Życie na ogół jej nie rozpieszczało, przecież niewiele jest już przedstawicieli jej rasy, miała szczęście, że drzewo na rodzimej planecie wydało owoc, z którego się urodziła. To dość dziwne przeczucie, że mamą jest planeta, a ojcem drzewo, ale no cóż… Teraz spędza czas z kimś, kto chce być z nią i z własnej woli jej towarzyszy. Nie może zniszczyć tego zaufania…
Red nie wydawał się zachwycony wchodzeniem do wody, przez chwilę próbowała odgadnąć dlaczego budzi ona taką nieufność u chłopaka, lecz nie była w stanie nic wymyślić.
-Red, czemu nie lubisz wody?- zapytała po chwili, gdy byli na plaży i bawili się piaskiem. Usypywana przez nią budowla nie chciała się uformować w myśl jej zamysłu, lecz nie przejmowała się tym. Rozłożyła swoją chustę na piasku i zaczęła wygrzewać się na słońcu. Jej matka była otoczona tylko księżycami, mimo, że była podobna do Ziemi, to klimat był znacznie łagodniejszy i bardziej przyjazny niż prażące słońce tej planety.
Nagle została zasypana paroma pytaniami, co prawda spodziewała się tego, lecz lekko obawiała wyjawienia całej prawdy i nie była pewna ile może rzeczywiście ujawnić Redowi.
-Cóż… Gdy ktoś umiera, to trafia do świata, z którego pochodzę. Jestem mieszkanką zaświatów.- powiedziała wpatrując się w niebo, jakby szukając wzrokiem swojego mieszkania. –W zaświatach jest planetka, na której rodzi się rasa bogów, chociaż teraz jest nas malutko. Jestem jedną z nielicznych przedstawicieli tej rasy. Jej przedstawiciele mogą awansować i stać się kolejno przyboczną kaioshina, kaio i kaioshinem. Kaioshini dbają o pokój we wszechświecie, kaio tylko za określony rewir, a przyboczni uczą się od kaioshinów, żeby później pełnić ich rolę. Ja jestem jedną z nich, a obecność tutaj jest formą mojego przygotowania, aby kiedyś dbać o coraz większy rewir. Kaioshin, u którego jestem na praktykach, dba o Ziemię i parę innych planet, ja póki co mam martwić się tylko o spokój tutejszych mieszkańców i o to, aby byli szczęśliwi i bezpieczni.- zaczęła wykład o specyfice niebiańskiej rasy. –Rodzimy się na naszej planetce, wyrastamy jak owoce, prosto z drzewa. Jest tam bardzo ładnie i przyjemnie, wokół pełno zieleni i wody, bardzo podobne otoczenie do tutejszego, tylko nie ma słońca, jest za to kilka księżyców. Niestety starsi rasy nie wpuszczają tam nikogo spoza rasy odkąd…- chciała powiedzieć o złym demonie, lecz w porę się powstrzymała. –Właściwie nie wiem czemu, to chyba taki zwyczaj…- szybko znalazła alternatywne wytłumaczenie, żeby nie robić przykrości Redowi. –Nawet ja odkąd stałam się trochę silniejsza, zostałam wygoniona stamtąd, aby pracować nad swoją siłą, będę mogła wrócić jak stanę się mocniejsza, dostanę tez wówczas awans.- dokończyła historyjkę z lekkim rozbawieniem. Po przeanalizowaniu sytuacji, pierwszy raz zaczęła się głowić, czy starsi rasy postępują słusznie.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Maj 08, 2013 6:21 pm

Sielankę dwojga przerwał kaszel. Gdy wzrok Red'a i Kaede został skierowany na źródło dostrzegli starszą chyba bardzo chorowitą panią z torbami na plecach. Przytykała zaciśniętą rękę do ust i kasłała. W końcu gdy przestała dostrzegła, że jest obserwowana.
- O rany, o rany. Przepraszam, że przeszkadzam. - Powiedziała staruszka kłaniając się lekko. Miała nieco problemów z wyprostowaniem, bo kręgosłup już nie był tak sprawny jak kiedyś. Staruszka spojrzała na Czerownowłosego chłopaka i uśmiechnęła się - O rany! O rany! Wygladasz jak mój wnuczek! Chodź, coś Ci dam kochanieńki. - powiedziała i postawiła jedną z toreb. Wyciągnęła paczkę żelków oraz pewną błyskotkę. Wystawiła ręce w stronę demona zachęcając uśmiechem by poszedł do niej i przyjął podarunek.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Maj 08, 2013 10:02 pm

Fakt, to dziwne unikać wody, kiedy dodaje ochłody w upalne dni. Kiedy jest niezbędna do życia i kiedy dzięki niej zmienia się pogoda. Duży wpływ ma ta ciecz w życiu każdego mieszkańca Ziemi, nawet tego, który nie pije bezpośrednio tej substancji. Dlatego pytanie Różowookiej było trafne i na miejscu. Podrapał się w tyle głowy uciekając wzrokiem na bok i odparł nieco naburmuszony:
>Red nie lubi dotyku wody, tym bardziej nie zanurzy się cały jak Kaede. Brrr...
Aż naprawdę przeszły po nim ciarki od samej myśli, że ta ciecz wlałaby mu się do ust, uszu, a może nawet przez oczy! Co za nieprzyjemne myśli, a fe! Może nauczyłby się pływać, lecz zrobiłby to tylko z przymusu - jakoś nie bawiło go zanurzanie się po dziurki w nosie w czymś mu nieznanym. Nie pamiętał co się robi z tym czymś, ale ta gęstość i konsystencja nie pała go optymizmem, dlatego z wielką chęcią bawił się z dziewczyną na plaży. Lepili zamki, a to całkiem dobrze wychodziło demonowi. Nie ma co wspominać pracy Białowłosej, która i w tej dziedzinie była lepsza, ale to nie przeszkadzało chłopakowi. To było całkiem pouczające, że są istoty wszechstronne i trzeba uważać z rywalizacją z nimi.
Wtedy też odzyskał spore wyjaśnienia na temat miejsca narodzin i spędzania życia przez towarzyszkę. Z tego co wysłuchał, pracowała w innym wymiarze, gdzie idzie się po śmierci. Tam takich jak Ona jest niewiele, mają ustaloną hierarchię i mogą wspinać się po jej szczeblach w zależności od zasług. Przy coraz większym doświadczeniu, rosną rewiry, którymi opiekują się Kaioshini. Oficjalnie dowiedział się, że przebywał do tej pory... z bogiem. Zamrugał kilkakroć oczami, mnóstwo pytajników krążyło dookoła głowy Reda, ale nie przerywał mowy, dopóki nie skończyła opowiadania o sobie i swoich obowiązkach względem żywych i umarłych. Chociaż zauważył pewne wahanie w jednej kwestii, na co przekręcił głowę i usłyszał zgoła w innym tonie wyjaśnienie dlaczego nawet bogowie nie mogą wszędzie wchodzić. Miał wrażenie, że to przez kogoś złego zaostrzono środki bezpieczeństwa, ale to tylko domysły. Nie wracał do tego, jeszcze nie.
>Czyli... Kaede dba o Ziemię, aby dostać awans? Red nie wiedział, że Kaede ma tyle do roboty, heh. Gdyby wiedział, to nie targałby Bogini za sobą za wszelką cenę, tylko...
Kaszel, kogoś z lewej strony, przerwał demonowi wypowiedź. Odwrócili jednocześnie wzrok, a ujrzeli tę samą starowinkę, która kasłała jakby to miały być jej ostatnie chwile. Było jej przykro, że jej obecność uniemożliwiła dokończenie rozmowy na tę chwilę, lecz chłopak w mig wstał z piasku i bacznie przyglądał się babuleńce. Jak na kogoś z pomarszczoną skórą i wątłym ciałem to całkiem dobrze sobie radziła z podnoszeniem ciężarnych torb. Wołała w stronę demona per wnuczek, cokolwiek to znaczyło, lecz podszedł o krok bliżej. To tak jakby kot czaił się na myszkę - wszak "zwykły" człowiek nawiązał kontakt z Redem! Uśmiechnął się życzliwie i w dwóch podskokach znalazł się przed kobietą pomagając jej wyprostować się w krzyżach. Zaraz za moment rozbłysły mu oczka widząc co nieznajoma miała w rękach.
>O... cukierki! Uhm... ale... Red nie ma co dać w zamian, chyba że...
Poczłapał szybko do swojego zamku, z którego wydobył najładniejszą muszelkę wielkości pięści i dokonał transakcji: żelki i błyskotkę za muszlę. Chwilę stał, bo zapomniał co mówi się w takich sytuacjach, lecz szept Kaede dał mu do zrozumienia co takiego pominął:
>Dziękuję Pani.
Skłonił się i zniżył wzrok na biżuterię. Hm, wyglądała na własnoręczną, solidną robotę, i chociaż nie wiedział co z tym zrobić (nie wiedział czy wręczyć to Białowłosej - tak mu się majaczyło w głowie, że kobiety noszą błyskotki), to nie zamierzał spuszczać z oka prezentu. Trochę nieśmiało pokazał wcześniejszej właścicielce ten przedmiot.
>Aaa... a co to jest?

[Ooc: wzięcie błyskotki i żelek!]
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Maj 09, 2013 11:08 am

No tak słuszna uwaga, z tego co powiedziała można było wyłapać wniosek, że rzeczywiście pomaga ludziom tylko po to, aby dostać awans, a przecież nie tak miało być…
-Nie Red, ja po prostu kocham ludzi i inne stworzenia też, robię to, bo to lubię. Oczywiście idzie za tym awans, ale gdybym chciała mogłabym spokojnie obijać się w zaświatach.- zaczęła się usprawiedliwiać, drapiąc z tyłu głowy, bo zrobiło jej się głupio, że jest taka interesowna.
Dalsze rozmyślania na ten temat przerwał ktoś niespodziewany, a mianowicie staruszka z dość sporym bagażem. Niby normalne, że żyją tutaj ludzie, w końcu to ich planeta, ale co samotna babcia robi na dzikim terenie, oddalonym od wszelkiej cywilizacji? Czujność Kaede się wzmogła, ale dlaczego miałaby przypuszczać, że ktoś tak wiekowy może być niebezpieczny, może to po prostu ktoś miły… Sytuacja była jak na gust niebianki bardzo podejrzana.
Red wydawał się zachwycony kontaktem z człowiekiem, co nie było niczym dziwnym, pragnął kontaktu z tubylcami v w końcu ktoś się nim pozytywnie zainteresował. Zdziwiło ją, że demon był na tyle przewidujący, że nawet pomógł kobiecie się wyprostować, ale jego umiejętności nawiązywania kontaktu były stosunkowo małe, co łatwo dało się wyjaśnić faktem braku obycia. Nawet ona miałaby problemy z większą grupą, a przecież ludzie są bardzo różni, zachowują się inaczej w różnych kulturach v co jest dopuszczalne dla jednych, jest surowo zakazane przez innych.
Doszło nawet do tego, że Red ze staruszką wymienili się podarunkami. Wiele książek zebranych w bibliotece kaioshinów, wskazywało na to, że na Ziemi przyjęcie od kogoś obcego słodyczy przez dziecko wróży coś negatywnego. Ale czy mogła zabronić Redowi zjedzenia słodyczy, które tak uwielbia?
Kaede była pełna rozterek, stała z boku z nieco skwaszoną miną i analizowała po parę razy sytuację. Nie podobało jej się to, ale postanowiła czekać na efekty tego co stanie się gdy babcia się oddali, a Red zje słodycze. Sama kategorycznie postanowiła nie kosztować ich, najwyżej łatwo wytłumaczy koledze, że woli mu odstąpić ulubiony smakołyk demonów. Miała nadzieję, że nic się przez to nie stanie…
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Maj 09, 2013 6:53 pm

Babuszka uśmiechnęła się w podzięce za muszlę. Była piękna, wcisnęła ją sobie w kieszeń dziękując chłopcu.
- Ten naszyjnik nałóż osobie, która może zrobić sobie krzywdę. Dzięki niemu możesz kogoś uratować. Wystarczy powiedzieć tylko "Osuwari". - wyjaśniła krótko działanie błyskotki. Zapomniała co prawda powiedzieć o paru rzeczach, ale co tam. Skleroza w tym wieku to nic dziwnego. - Oooh już późno! Mój mąż pewnie na obiad czeka. Do zobaczenia chłopczyku i do zobaczenia Pani! Ma Pani wspaniałego synka! - Krzykneła stara machając. Chyba była też ślepa bo uznała Kaede na starszą wiekiem, ale nie można jej za to winić. Szybko uciekła na krótkich nogach.

OOC
Red otrzymujesz naszyjnik. Znasz działanie. http://www.399animeshop.com/anime/images/inuyasha-necklace.jpg

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Maj 09, 2013 8:34 pm

Było mu nieco głupio po tym, jak zmieszał Ślicznotkę zarzucając nieumyślnie to, że wykonuje swoje obowiązki dla "zarobków". Wyraził to poprzez słowa i mimikę twarzy.
>Uhum. Red już rozumie.
Zarumienił się wtedy, także pokiwał głową na usprawiedliwienia towarzyszki, która niepotrzebnie tłumaczyła się, a może i potrzebnie. Żeby nie była postrzegana jako karierowiczka, a osoba z przesłaniem i misją w sercu.
Coś jak ta babuleńka, która wyjaśniła młodzieńcowi działanie podarunku (nie żelek - oczywiście, że przeznaczenie żelek to osłodzenie życia i dodanie wigoru). Był jej za to wdzięczny, bo tak to nie wiedziałby, że sprezentowanie go Kaioshince nie byłoby dobrym pomysłem. Staruszka zaraz też zbierała się do opuszczenia tej dwójki.
>Do zobaczenia Pani...?
Szczerze zdumiony odprowadził starowinkę wzrokiem aż do momentu, kiedy schowała się za wydmą. Ścisnął mocniej biżuterię i utkwił w niej ślepia ze zmarszczonymi brwiami. Wspominał słowa nieznanej babuleńki, iż to coś na wzór obroży dla nieposłusznych i mogący uratować komuś istnienie. Poczuł ogromne brzemię trzymając taką niesamowitą "broń", chociaż przez chwilę zastanawiał się czy nie założyć go sobie na własną szyję. Zdecydował jednak, że musi w końcu zacząć sobie ufać, dlatego przyłożył dłoń do brzucha, w której wywiercił sporą dziurę prawie na wylot i w środku siebie umieścił naszyjnik. Nie miał zamiaru zakładać go osobie, która towarzyszyła mu cały czas. Kaede nie była kimś mogąca zrobić sobie krzywdę - była rozsądna, mądra i to właśnie od Bogini dowiadywał się jak rozróżniać zło od dobra. A szkoda, całkiem ładny byłby to prezent.
Miał jeszcze żelki, z którymi z uśmiechem chciał podzielić się z Białowłosą.
>Niech Kaede weźmie, Red nie zje wszystkiego.
Wysunął pod Jej nos paczuszkę i sam skosztował pięć sztuk. Mhmmm... pyszności! Postukał się palcem po brodzie, bo coś mu nie dawało spokoju. Mianowicie to, że siwa pani miała dziwne określenia na Czerwonowłosego. Nie rozumiał ich znaczenia, wolał wiedzieć wszystko co mówiły te z grubsza podobne istoty do demona.
>Kaede... co to jest syn i wnuczek? Pani Człowiek użyła tych słów.
Zapytał niewinnym głosikiem siadając na piasku i zadzierając dziecinnie główkę patrząc wprost na Nauczycielkę.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Maj 10, 2013 2:53 pm

Staruszka zupełnie nie budziła zaufania Kaede, jej podarunki, słowa, cała postać wydawała się czymś zupełnie nie na miejscu dla niebianki. Po chwili napięcie dziewczyny jeszcze bardziej wzrosło, gdyż babcia była przekonana, że Red to syn niebianki. „Co ja tak staro wyglądam? Przeklęta starucha…” Pomyślała napinając mięśnie, aż żyłka zapulsowała jej na skroni. Jak ona mogła sądzić, że Kaede jest tak stara?! Nagły przypływ złości odznaczał się na jej mięśniach i grymasie niezadowolenia na twarzy, ale przecież nie może za to obić bezbronnej kobieciny… „Oddychaj mała, za chwilę się uspokoisz i nikomu nic się niestanie, babsztyl sobie pójdzie…” przywoływała się do porządku. Zamknęła oczy i oddychała głęboko, aby po chwili jej wyraz twarzy i mięśnie wróciły do normy.
Red wydawał się zachwycony kontaktem z nieznajomą, odbierał wszystko z naiwnością dziecka, ale może i dobrze? To niezły trening przed spotkaniem się z większą populacją, od czegoś musi zaczynać, a to że pamiętał o podarunku w zamian, było świadectwem, że jest naprawdę rozgarnięty. Kaede jednak była zdenerwowana obecnością tej tam… Nie przypuszczała, że niektórzy mieszkańcy Ziemi mogą być drażniący, nie brała pod uwagę faktu, że być może za jakiś czas, gdy cała masa ludzi ją zdenerwuje, straci swój zapał do pomagania im… „Muszę popracować nad większą akceptacją i cierpliwością… Jak ludzie nie spełniają moich oczekiwań, to przecież nie ich wina, w końcu to moje oczekiwania, może nie rozumiemy się wzajemnie…” im dłużej jest tutaj, tym więcej odbiera sygnałów, że jej misja nie będzie należała do prostych.
Z dalszych rozmyślań wyciągnął ją Red, który zaproponował poczęstunek żelkami. Nie chciała ich próbować, po głowie chodziły jej same negatywne wizje, co może się stać, gdy przyjmie coś od obcej.
-Dzięki Red, ja nie za bardzo lubię słodycze, czasem tylko ciastka, ale tak naprawdę robię je dla innych. Jak nie zjesz teraz wszystkich, to będziesz miał na później.- odmówiła z uśmiechem. –Od słodyczy mogę stać się gruba, więc wole nie.- dodała ze śmiechem. Po chwili Red ponownie wprowadził ją w konsternacje, pytając kim jest syn i wnuczek. „Co mam wytłumaczyć skąd biorą się dzieci?” Z zakłopotaniem drapała się z tyłu głowy i uśmiechnęła przepraszająco.
-No bo widzisz…- zaczęła tłumaczyć jąkając się lekko. –Gdy ludzie się kochają, to chcą być bliziutko siebie, a również przekazać tą miłość dalej. Tak ogólnie jest z miłością, na przykład ty zaproponowałeś mi żelki, wiedząc że jak wezmę trochę, będziesz miał mniej, bo jest w tobie trochę miłości, która nakazuje dzielić się z innymi.- pierwsze koty za płoty, ale teraz trzeba było przejść do trudniejszych zagadnień… -Dlatego gdy mężczyzna żyje z kobietą, chcą mieć dziecko. Ich miłość powoduje, że rodzi się nowy człowiek. Tak samo robią zwierzątka. To nie dotyczy nas, bo ja rosnę z drzewa, a demony powstają dzięki magii, co nie znaczy, że nie możemy kochać.- Miała wrażenie, że całkiem sprawnie wyjaśniła co najważniejsze. Podniosła z ziemi patyk i zaczęła rysować prosty wykres:
Mężczyzna+ kobieta

Ich syn lub córka+ inny człowiek płci przeciwnej

Dziecko tej drugiej parki
-Gdy przychodzi na świat ten nowy człowieczek to jest synem tych kochających się ludzi. Gdy ten człowieczek podrośnie i pokocha kogoś, ich dziecko będzie wnuczkiem tej pierwszej pary.- Kaede odetchnęła z ulgą, gdy udało jej się wytłumaczyć co i jak.
-Mam nadzieję, że teraz już rozumiesz.- zakończyła lekcje.



Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Maj 10, 2013 4:52 pm

Dobrze, że nie widział reakcji dziewczyny na słowa starszej pani, bo chyba zmieniłby zdanie o staruszce. Po pierwsze dlatego, że stał tyłem do Bogini gdy Ta usłyszała niezbyt miłe porównanie do matki. Nie było to powiedziane wprost, dlatego nie wiedział co w tym wszystkim jest złego, ale właśnie dlatego chciał zapytać o te jego zdaniem kluczowe słowa.
Jak to możliwe, że Kaede nie przepada za słodyczami? Tylko ciastka, które i tak sama przygotowuje i ofiaruje w podarunku innym. Zerknął na paczuszkę z żelkami w trakcie kiedy dziewczyna mówiła o tym, że można przytyć, i co najwyraźniej nie było czymś korzystnym. Wzruszył lekko ramionami, po czym jedną garścią pochwycił wszystkie żelki i ulokował w swoich ustach. Zjadł na jednym posiedzeniu, bo nie mógł się oprzeć tym smakołykom. Ale zabawniej, przynajmniej z początku, słuchało się wyjaśnień wyraźnie zakłopotanej Białowłosej, na co jeszcze wygodniej posadził cztery litery na piasku. Śledził każdy Jej ruch, każdy gest, chłonął słowa niczym gąbka wodę.
>Ahaaa...! Syn to dziecko pary, a wnuczek - dziecko syna pary. Red rozumie już! No, ale... Red nie jest wnuczkiem tamtej Pani Człowiek, ani... zarumienił się lekko w tym miejscu spuszczając wzrok na swoje bose stopy >... ani synem Kaede. Uhm. Pani Człowiek mówiła źle, bo nie zna nas, prawda?
Westchnął głęboko, aż taka chmurka pary buchnęła z jego ust. Dziwne, że demon urodził się z magii a nie jak ludzie. Tak samo bogowie rodzą się z drzewa jak owoce. Bardzo to niepokojące, bo to oznacza, że... mimo, iż obie te rasy mogą okazywać miłość, to nie mogą mieć dzieci. Myślał o tym tak ogólnie, nie zważając na wagę tych myśli, dlatego z dość nietypowej strony ugryzł ten temat i powiedział na koniec "zajęć dydaktycznych" coś śmiesznego, z czego nie zdawał sobie sprawy:
>Trochę smutno, że Red i Kaede nie mogą mieć dzieci.
Wstał w końcu z gorącego piasku i uśmiechnął się szeroko do... kogoś więcej niż koleżanki. Czy jest na to jakieś określenie? Nie śmiał już więcej pytać, biedna Białowłosa musiałaby do końca życia odpowiadać na każde zagadnienie demona, jakie mu przyszłoby do głowy. Tak to jest, gdy straciło się pamięć. Ciekawe czy wiedział o dużo więcej niż obecnie. Zerknął kątem oka na wielką wodę, i nieco zmarszczył brwi. Uniósł się lekko nad powierzchnią i lewitował w kierunku cieczy, która falami łaskotała go w stopy. Przeszły po nim ciarki, brrr! Ale spróbował zanurzyć się do pasa w substancji, żeby pokonać strach. Bardzo powoli zlatywał z góry i stopniowo zamoczył stopy, łydki, uda, aż doszło do pasa (oczywiście cały czas był w swoim ubraniu). Zaczął machać w stronę Bogini, iż udało mu się okiełznać żywioł, lecz wtedy większa fala uderzyła znienacka w chłopaka, który zanurzył się całkowicie od siły nacisku fal. Przez jakiś czas nie było go widać, aż w końcu bardzo blady i zziębnięty wystrzelił z wody jak pocisk. Oddychał głęboko i szybko, nie lubił tego typu niespodzianek. Zaciskał i rozluźniał dłonie, aż rzekł przez zęby w kierunku fal:
>Zła woda, zła!
Cały mokry podleciał na plażę i naburmuszony zaczął skręcać nienaturalnie swoje ciało, aby wycisnąć wodę z siebie - coś jak skręcenie mokrego podkoszulka, żeby jak najwięcej wycisnąć wilgoci. Będzie się trzymał piasku, tak jest przyjemniej, chociaż na dłuższą metę robiło się gorąco, stąd dostrzegł jedyny plus wody. Ochładzała, niczym lodowiec, z którego został uwolniony.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 13, 2013 12:04 am

Red nie kończył swoich pytań na temat dzieci. Kolejne sugestie wydawały się coraz bardziej nie na miejscu i pozbawione wszelkich hamulców. To było jasne, że kaioshinka nie może mieć dzieci, demon też nie, a razem to już w ogóle przegięcie rzeczywistości…
Gdy już ochłonęła usiadła na pisku i obserwowała poczynania Reda. Wkrótce przysporzył jej dużo śmiechu. Bardzo niepewnie wchodził do wody i gdy już w miarę było ok, zaskoczyła go fala, powodująca, że cały zniknął w wodzie. Dziewczyna roześmiała się głośno leżąc na plaży. Jej śmiech spotęgował się gdy demon zbeształ wodę i zaczął wykręcać się jak ręcznik.
-Przepraszam Red, ale to zabawne. Woda nie może być zła, bo to coś co nie posiada swojej natury, to po prostu działa.- wyjaśniła ścierając łezkę rozbawienia z powiek. Nie sądziła, że demon może robić ze swoim ciałem dosłownie wszystko. –Woda służy do obmycia się z brudu, jest potrzebna każdemu. Oprócz tego trzeba coś pić, zwłaszcza jak jest gorąco.- dodała zdejmując swój mundur. –Ale rozumiem, że póki co zostaniesz tutaj tak? To popilnuj mi rzeczy, ja sobie potrenuje. Zaraz wracam.- w samym bikini wbiegła do wody i zaczęła płynąc przed siebie.
Zwyczajny trening pływacki jakich wiele, bardzo popularny wśród ludzi, jak powszechnie wiadomo, wpływa na całą sylwetkę i kształtuje bardziej równomiernie niż bieganie. Uparcie pokonywała fale i silny prąd, który kierował ją w przeciwną stronę.
Mijały godziny, a ona wciąż płynęła. Ląd był oddalony już na tyle, że nie widziała ani brzegu, ani Reda. Po tak długim czasie jej mięśnie zaczęły pulsować, a tętno przyspieszyło. Coraz bardziej odczuwała dominującą gęstość cieszy w stosunku do jej własnej gęstości. Z czasem coraz trudniej było przebijać się przez spienioną wodę, lecz nie chciała odpuścić.
A co to nie wie, że na jej miejsce przybocznej jest kilku innych chętnych? A co to nie wie, że jej podopiecznym zagraża tak wiele, że nie są w stanie tego zliczyć? Psychika zaczęła motywować ją do jeszcze większych starań. Ku własnemu zdziwieniu, siłą determinacji przyspieszyła swoje ruchy. Myśl o tym, że coś lub ktoś mógłby skrzywdzić ludzi wokół niej, napełniała ją nieznaną siłą. Dała nura w głębię i zasuwała dalej z prędkością motorówki, aż nagle jej tropem zaczął płynąć ogromny rekin.
Zwierzak również do wolnych nie należał, gnał w jej kierunku jak strzałą. Co prawda mogła go szybko obalić, ale chciała wykorzystać okazje do sprawdzenia swoich umiejętności przy naturalnych władcach wód. Zaczęła ucieczkę, zostawiając rekina z tyłu. Ssak najwyraźniej zdziwiony, przyspieszył swoje ruchy i prawie dorównał tempu Kaede. Ta jednak postanowiła wykiwać zwierzaka i w mgnieniu oka przepłynęła dwa metr pod nim i zawróciła, aby spokojnie wracać do Reda. Bestia morska nie chciała odpuścić, widocznie niebianka wygląda na bardzo smakowity kąsek. Dziewczyna postanowiła jednak nie atakować bestii, w końcu mogła ją wykorzystać jako wspaniałego motywatora. Nie skończy jako karma dla rybek, trzeba płynąć mała, trzeba płynąć.
Powoli, ścigana przez rekina, wracała do zaprzyjaźnionego demona.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 13, 2013 9:07 am

W sumie dobrze, że nie ciągnęli tego tematu, bo mogło być jeszcze bardziej niesfornie. Demon stwierdzał to co umiał sklecić za pomocą przekazanej wiedzy i swojego rozumku. Dobrze, że brnięcie w ten temat przystało na niechęci Kaede, co zauważył po Jej minie aż za bardzo.
Zamiast współczuć młodzieńcowi i jego wysiłkom z okiełznaniem wody, to śmiała się z niego i jego traktowania przybrzeżnego morza. Wykręcał się dalej, lecz z coraz mniejszym entuzjazmem, aż przestał i słuchał tłumaczeń koleżanki. Siedział jeszcze mokry na piasku i zerkał kątem oka na roześmianą twarzyczkę Bogini. Woda i potrzebna do oczyszczenia brudu? W sumie... coś w tym było. Skóra lśniła czystością i miała takie z lekka różowe zabarwienie, a to od gumowej konstrukcji ciała, którą rozruszał podczas wyciskania. Podniósł wzrok na Kaede i odparł cicho:
>Red nie pije wody. Tak, zostaje tutaj.
Powiedział, gdy dziewczyna zostawiła przy nim swój mundur i poszła popływać we wstrętnej substancji! Nie wiedział jak ona to wytrzymywała, ale najwyraźniej jeszcze sprawiało Jej to sporo radości. W miarę oddalania się Bogini od demona, ten drugi nie wyczuwał zbyt dobrze aury dobroci, przez co sposępniał i zmarszczył brwi. Dlaczego tylko będąc w pobliżu kogoś o nieskazitelnym sercu mógł zachowywać się przyzwoicie, a gdy chociaż na kilka chwil straci źródło i wzór do naśladowania, to nękają go jakieś dziwne myśli i spina się w środku?
Może przez to, że cała woda z niego wyparowała, i będąc w pełnym słońcu narażał się na udar słoneczny, gdy nie chciał za wszelką cenę udać się w miejsce, gdzie pływała Kaioshinka. Nawet jakiś dziwny stwór zaczął Ją gonić, już miał zawołać o niebezpieczeństwie, ale najwyraźniej Białowłosa o tym doskonale wiedziała i nic sobie z tego nie robiła. Prychnął cicho pod nosem i spuścił wzrok na ubranie dziewczyny. Widać było, iż zrobione było z kosztownego materiału i wytrzymałość była równie wysoka. Jak tam badał palcami czuł fakturę i grubość pancerza. Jego ubranie to nic w porównaniu z czymś takim. Już buty mu się rozwaliły od wody, a koszulka naderwała się w kilku miejscach od przesadnego rozpychania czy skracania swojego ciała.
Minęło parę godzin, a chłopak nadal nie miał zamiaru się ochłodzić. Skutkiem tego było rozpalone czoło i bezsensowne paplanie.
>Gdzie... gdzie Red jest...?
Wielka plaża migotała i majaczyła falami gorącego powietrza. Wzrok Czerwonookiego przysłaniały powieki, które były coraz cięższe. Upał robił się nie do zniesienia, ale przecież miał pilnować munduru Bogini. Ściskał go jedną ręką i zacisnął zęby. Nie miał zamiaru iść do wody, nawet jeśli nie jest to żadne stworzenie, to przysporzyło młodzieńcowi sporo problemów. Ale przecież był inny sposób na ochłodzenie.
Wziął mundur do rąk i przyglądając mu się ścieśnił go tak, aby przybrał formę kuli i pochłonął swoim niezawodnym, chudym brzuszkiem. Następnie podniósł się z piasku i rozejrzał się po całej plaży. Wiatr będzie tu jego sprzymierzeńcem, będzie biegł tak szybko, że ochłodzi swoje ciało powiewem wytworzonym podczas biegu. Musi jednak robić to na tyle szybko, żeby przekroczyć granicę, w której można pędzić jak szalony i wytworzyć wiatr, lecz ciepło organizmu ma wciąż przewagę nad chłodzeniem. Ustawił się jak do sprintu i wystrzelił jak rakieta. Nogami tak szybko przebierał, że tylko kurzyło się za nim. Chciał przy okazji poćwiczyć jak szybko może się przemieszczać, a także czy byłby w pewnej chwili zdolny wystrzelić swoją rękę w kierunku drzewa, okręcić się wokół niego i zawrócić niczym przy driffcie. Zrobił parę okrążeń i próbował zaczepić swoją dłoń o drzewo, co raz w ogóle przy takiej prędkości nie mógł wycelować, a drugim razem nie chwycił za mocno. Dopiero za trzecim czy czwartym razem włożył stosunkowo dużo siły w samą rękę, aby wyhamować swój pęd i zwrócić się o 180 stopni, w kierunku plaży do której płynęła już Kaede.

[Post treningowy pierwszy]
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Maj 14, 2013 4:14 pm

Im bliżej była brzegu, tym rekin wyrażał coraz mniejszą ochotę na ściganie jej, w końcu dał za wygraną i popłynął szukać łatwiejszych płotek. W samą porę, bo mięśnie Kaede były już na wyczerpaniu, nie miała sił na dużo więcej wysiłku. Powoli dopływała do celu, gdzie mogła przyjrzeć się treningowi Reda. Dla niej to było oczywiste, że tyle godzin na słońcu, nie może dobrze wpłynąć na zdrowie każdego, niezależnie od rasy, toteż zachowanie Reda wzięła za objaw zwariowania. Przyspieszyła ruchy, dobijając do brzegu, w trakcie gdy demon robił jakieś dziwne ruchy wokół drzewa. Zaczęła przyzwyczajać się, że jest rozciągliwy jak guma. Zastanowiła się chwilę, rozglądając gdzie jej mundur.
-Red wszystko ok? Gdzie moje wdzianko?- zapytała, chcąc sprawdzić, czy chłopak kontaktuje, czy dociera do niego co mówią inne osoby. Przyjrzała mu się z troską, trzęsąc się lekko z zimna, lecz po chwili skakania na piasku, temperatury się wyrównały. Nagle ją olśniło, że prawdopodobnie Red też trenował, usiadła trochę z boku przyglądając się z uwagą. Po chwili postanowiła przesiąść się pod drzewa, aby nie spędzać tyle czasu na słońcu. Gdy demo skończy swój trening, trzeba będzie znaleźć coś do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Maj 14, 2013 6:58 pm

Miał tak bardzo rozciągnięte ręce, że teraz okręcał się dzięki nim jak na karuzeli. Osią główną całej frajdy było drzewo, linami zaś gumowe ręce demona. Rozpędził się tak mocno, że dosłownie oderwał się ów siłą od podłoża i kręcił bączka wokół biednego drzewka. Co prawda było ono wiekowe, ale wytrzymałe, a ponieważ Red nie ważył aż tak wiele jak powinien, to tylko pęd ciała mógł zniszczyć taką konstrukcję treningową. Nie tylko dla ochłody, ale i dla nowych możliwości. Sprawdzał swoją wytrzymałość i siłę ścisku kory drzewa. Im dłużej mógł się okręcać tym wzmacniał się, tak samo im szybciej tym było lepiej. Ręce miał już naprawdę wprawione w boju, teraz wystarczyło to samo powtórzyć z nogami. Przestał się okręcać wokół wiekowej roślinności, wylądował na równe nogi i zanim jeszcze Kaede przyszła tupnął tak mocno stopą o podłoże, że kończyna zapadła się głęboko pod jej powierzchnią. Zrobił tak samo z drugą nogą, a później cały zanurkował jak do wody w piachu. Ku jemu zdziwieniu wewnątrz ziemi było chłodniej jak na jego powierzchni - nie zapomni o tym szczególe, jeszcze to wykorzysta w praktyce.
Po chwili siedzenia pod piaskiem zdał sobie sprawę, że dziura jaką zrobił zasypuje się przez drobne ziarenka piasku, a to oznacza, że czas stąd czmychać. Wystrzelił niczym harpuny swoje dłonie w kierunku zmaltretowanego drzewa i wyciągnął się z piasku w oka mgnieniu. Huh, zostało go trochę we włosach i w uszach, lecz to lepsza ochłoda niż woda. Brrr... Kiedy otrzepał się z brudu doszedł do niego głos Bogini, która skończyła swoje wyczyny z nielubianą przez chłopaka substancją. Wyglądała na przejętą. A czemu się tu dziwić, skoro demon teraz był cały zakurzony od piasku. Poza tym nadal miał nieco rozbiegane spojrzenie, które z trudem utrzymywał na towarzyszce. Mimo wszystko podszedł bliżej odpoczywającej Białowłosej i przystanął jak wryty, słysząc drugie pytanie.
>Mundur? Hmm... aaa, już Red pamięta.
Przyłożył dłoń do swojego brzucha i jednym zgrabnym ruchem otworzył portal do swoich wnętrzności wyjmując prawie nienaruszony mundur. Prawie, bo tak jak i demon, był cały w piasku. Zdziwił się tym faktem, i to niezbyt przychylnie. Jakby to było jego ubranie, to mógłby jeszcze sobie na to pozwolić, a tak?
>Ups...
Odpowiedział tylko podając mundurek do rąk Kaede. Usiadł na piętach przed Malinowooką i uspokajał tętno. Bez sensu, nadal ma gorące czoło, chyba nie było ucieczki przed wodą, lecz uparcie nie chciał nawet patrzeć w tamtą stronę. Wolał iść w bardziej neutralny temat.
>Ma Kaede pomysł co robić?

[Post treningowy drugi]
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Maj 15, 2013 10:41 pm

Spojrzała na swoje wdzianko i na demona i westchnęła ciężko. Wszystko było w piasku, teraz trzeba było przepłukać mundur i to cały, a najlepiej też Reda.
-Red jesteś cały brudny, nie możesz tak iść do ludzi, musisz się umyć z piasku.- załapała, że raczej ni zrobi tego zbyt chętnie i warto go jakoś zmotywować. –Jeśli nie obmyjesz się, ludzie będą źle cię postrzegać i nie podzielą się z nami informacją jak odzyskać twoje serce.- znów westchnęła zakładając mundur i wchodząc w nim do wody. Nie mogła być zła na Reda, to raczej nie jego wina, że nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji. Miała nadzieję, że jej ubranie nie zniszczy się od wody, szef nie byłby zadowolony. Po przepłukaniu swoich rzeczy wyszła na brzeg i wysypała piach z butów, to akurat nie wymagało na szczęście przemycia.
-Red wchodź do wody!- powiedziała zdecydowanie, patrząc na opory, jakie miał jej towarzysz. Nie uważała tego za brutalne, jeśli nie schłodzi czoła, być może straci przytomność, a zresztą kto to widział, żeby demon bał się wody? To wszystko wokół powinno bać się demona. Postanowiła być stanowcza, jeśli nie obmyje się sam, to wrzuci go tam. Przez chwilę analizowała w głowie, czy to nie jest zbyt brutalne, ale przecież nie może się z niego sypać przy każdym ruchu, ludzie prędzej czy później kazaliby mu się umyć.
-A, i jak wchodzisz do wody, to zdejmij ubranie, zwłaszcza buty, po co masz je sobie moczyć?- wytłumaczyła to co, zawsze wydawało się jej oczywistością, lecz na Ziemi dużo jest anomalii. Trzeba by było pewnie się stąd ruszyć, zdobyć jakieś jedzenie, nawiązać jakikolwiek kontakt z kimkolwiek, przecież nie mogą żyć tak na dziko, ale najpierw trzeba wytłumaczyć Redowi, że musi dbać o higienę.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Maj 16, 2013 12:47 pm

E tam brudny. Trochę piasku tu i ówdzie nie jest w stanie nakłonić demona do zaprzyjaźnienia się z wodą. Aż tak źle nie było jego zdaniem. Gorzej, że Bogini nie podzielała jego opinii, wręcz stwierdziła, że inni w tym ludzie nie zechcą współpracować, nie mówiąc o przebywaniu w otoczeniu brudnego Reda. Nie miał zadowolonej miny, wszak kąpiel w morzu to byłaby ostateczna porażka przed jej ucieczką! Co to to nie! Uparł się chłopak przy swojej racji jak taki mały osiołek.
>Ale Red nie chce do wody!
Przepasał się rękoma krzyżując je na torsie i mruknął jeszcze kilka niezrozumiałych słów naburmuszając się zupełnie. Rozbiegane spojrzenie kłuło odrobiną gniewnych iskier w czerwonych tęczówkach, nie mniej jednak nawet jego aura stawała się bardziej wyczuwana, jakby za chwilę miał zaatakować Kaede. Na szczęście wystarczyło więcej stanowczości w głosie dziewczyny, aby uspokoić się i zacząć wreszcie słuchać racji Białowłosej. Skora nawet taka bzdura jak wygląd zewnętrzny odgrywał sporą rolę, to nie zostało mu nic innego jak zwalczyć swój lęk czy nawet wstręt do wody i umyć się. Dowiedział się, że najskuteczniej jest rozebrać się, w tym nie zapominając o butach, i tak zadbać o higienę osobistą. Poczekał aż Bogini wyszła z morza, żeby w razie szamotaniny z wodą mieć trochę miejsca do walki (nie chciał skrzywdzić przez przypadek swojej towarzyszki). No i co, że woda nie jest istotą ożywioną, lecz denerwuje swoimi właściwościami. Gdzieś tam w podświadomości ma uraz do niej, może kiedyś sobie to przypomni albo już zapomni na tyle, że nie będzie uciekać przed zamoczeniem.
No dobra, skoro tylko Kaede umyła swój mundur, to Czerwonowłosy zaczął ściągać wierzchnie ubranie nie troszcząc się czy to przeszkadza czy nie Malinowookiej. I tak oto, nie zapominając o butach, rozebrał się do naga i stał niepewnie przy fali brzegowej podmywającej mu stopy. Niewinnie łaskotała go pianką morską, ale znał jej prawdziwy charakter! Bardzo powoli przemierzał kroki, jakby szukał stopą niedopału miny czy ochraniał się przed zapadnią. Nic takiego nie było, więc kroczył dalej. Nie był entuzjastą głębin, więc gdy tylko woda sięgała do kolan, to sam ostrożnie usiadł na dnie tak, że wystawała mu tylko głowa. Jeszcze nie był gotów zanurzyć swoich kudłów, przynajmniej reszta ciała ochłodzona była małymi falami. Ale czujny demon dostrzegł zagrożenie - w oddali, z jakieś pięćdziesiąt metrów tworzyła się większa niż inne fale, która zanurzyłaby jego głowę. Oczywiście nie było to tsunami, lecz sam fakt, że znalazłby się pod taflą morza nie wchodziło w grę. Wysunął przed siebie dłonie i zawołał:
>KIAIHO!
Fakt, nie umiał przewidywać, i to, że ręce miał skierowane przed siebie nie mogło uchronić go od całej linii fali, która rozciągała się na kilometr. To co rozpryskał podmuchem zaraz ponownie zlało się w jedno, i to dosłownie pięć metrów przed demonem, który nie zdążył zareagować. Został zalany przez falę. Z dobre kilka minut nie wyłaniał się z morza, dopiero większy przypływ spowodował, że morze "wypluło" demona oblepionego glonami w częściach intymnych i we włosach. Sam zaś Red wydawał się być nieprzytomny, popił za dużo wody, która na nic była mu potrzebna do egzystowania. Trzeba dodać, że zawierała dużą ilość soli, co mogło spowodować skostnienie jakiegoś gumowego mechanizmu demona.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Maj 17, 2013 1:46 pm

Opór i złowieszcza aura demona nie robiły na nią wrażenia, prawdopodobnie jest na tyle silna, że poradzi sobie, a jakby co zawsze może stąd odlecieć i przestać z nim współpracować. Stanowczość to zdecydowanie jej mocna strona, co Red chyba zauważył, bo powoli wchodził do wody.
Kaede westchnęła ciężko przyglądając się demonowi i jego poczynaniom z wodą. Co prawda przemógł się, ale jak mógł nie wiedzieć, że nie pije się tyle wody? Podbiegła do niego szybko chcąc ratować towarzysza. Przynajmniej fala wyrzuciła na brzeg czystego Reda. Udrożniła drogi oddechowe i zaczęła wypompowywać z niego wodę uciskając brzuch, po czym metodą usta usta chciała go przywrócić do życia. Miała nadzieję, że jej starania odniosą skutek, wolała nie mieć na sumieniu Reda. Po chwili wpadła na genialny pomysł, uniosła chłopaka za nogę i zaczęła wyciskać z niego wodę, w końcu skoro nie ma kości i jest z gumy, to można to z niego wydusić. Gdy zrobiła to i uleciało trochę płynu, odłożyła go i znowu rozpoczęła usta usta. „Wstawaj Red…” Przyłożyła ucho do ust demona, wyczuwając lekki oddech. „Przynajmniej żyje… Zaraz to doskonała okazja…” Wzięła go na ręce, jego ubranie zawinęła w swoją chustę i oddaliła się z plaży.
Leciała w poszukiwaniu słodkiej wody i nagle odnalazła czystą jak łza, umieszczona w malutkim stawie. Wleciała do niej i własnoręcznie umyła Reda, zanim ten zdołał się obudzić. Jego stan nie wydawał się zły, słodka woda z pewnością wymyła sól, a skóra demona była czysta jak nigdy. Odłożyła go na brzegu i ubrała w jego ubranko, a chustą osuszała gumową materię. „Chyba czas na to, aby przestać się z nim cackać…” Woda z pewnością była wypompowana, był suchy i czysty, a sól nie groziła już jego ciału, czas go obudzić. Dostał w twarz z otwartej dłoni, aby się ocucił.
-Wstawaj Red!- miała nadzieję, że to pomoże.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Maj 17, 2013 5:06 pm

Właściwie to tak zadziałał jak pompka od studzienki. Dało się z niego wypompować wszystką wodę, którą wypił a który organizm nie wchłonął w swoje struktury, ponieważ nie potrzebował tej cieczy do przetrwania. Bogini udało się w trymiga nie tylko ocucić demona, ale i wymyć jego ubranie i ciało do czysta. Nawet Jej wołania przyczyniły się do szybszego odzyskiwania przytomności.
>Khe-khe!
Wypluł jeszcze resztki wody, która została po kątach demonicznego organizmu i powoli otworzył oczy. Ostrożnie podźwignął się i oparł się o wyprostowane ręce w łokciach. Mrugnął parokroć oczami rozglądając się już trzeźwo dookoła. Na końcu obserwacji utkwił wzrok w oczach Kaede. Uśmiechnął się lekko.
>Dziękuję, że czuwasz nade mną.
Dziewczyna mogła zauważyć w tym zdaniu pewną różnicę. Było gramatycznie poprawne! Ale tak na serio, to powiedział to tak gładko jakby od zawsze tak mówił. Dziwniejszym faktem okazało się to, że demon tak sam z siebie wstał, podszedł i przytulił Białowłosą do siebie. Zrobił to delikatnie, jakby bał się, iż uścisk może być za silny albo zupełnie nie na miejscu. Cieszył się z Jej towarzystwa, byłoby przykro, gdyby był powodem ich rozstania. Odłączyli się od wspólnych objęć i trzymał jeszcze chwilę swoimi rękami smukłe dłonie Kaede głaszcząc je swoimi kciukami. Uśmiech spełzł, pojawiły się rumieńce i odskoczył jakby oparzył się. Podrapał się w tyle głowy zmieszany.
>Chyba czas coś zjeść, bo Red robi głupoty stwierdził śmiejąc się kłopotliwie, po czym nagle coś go olśniło Co Kaede chciałaby przekąsić? Hm... O! Red zrobi dużo cukierków, to wymienią się!
Olśniony nowym sposobem zdobycia innego rodzaju posiłku rzucił spojrzeniem dookoła i spostrzegł kilka kamieni oraz opadłe liście z drzew. Cóż, mógłby zrobić tylko dla siebie jedzenie, ale na pewno byłoby przyjemniej, gdyby i Kaede mogła w końcu po ludzku coś zjeść. Dlatego wymyślił coś innego. Skoro Bogini wie jak zachować się wśród człowieków, to da Jej odetchnąć od siebie, aby mogła poznać bliżej kulturę Ziemian. Ułatwi Jej sprawę robiąc tym razem coś dla Białowłosej. Podchodził do różnych obiektów w tym kamyków, liści, jagód i zamieniał je albo w babeczki albo w czekoladki, albo takie pudrowe cukierki. Zdjął koszulkę, związał dziury na ręce i głowę, na końcu zebrał utworzone słodycze do tego nietypowego worka i wręczył "prowiant" dziewczynie mówiąc:
>Kaede powinna poznać ludzi bez obecności Reda. Nie chce robić problemów, a jeden dzień odpoczynku od demona dobrze zrobi Bogini. A to jak sama mówiła Kaede - forma dobroci dla ludzi. Poklepał solidny worek z łakociami i odszedł kawałek, aby usiąść wygodnie na większej skale nieopodal. Red pomedytuje.
Z twarzy nie znikała wesoła buźka. Nie cieszył się, że Białowłosa opuści jego towarzystwo, tylko z tego, że będzie mogła chociaż po części przystąpić do swojej misji. Nie chciał być przyczyną Jej zahamowań w zdobywaniu coraz to różnorodnych doświadczeń. Jest 6 miliardów ludzi, a on tylko jeden. Nie może być przedstawicielem Ziemi, bo nie należy do niej. Wciąż czuje się gościem w progach tej planety.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 576
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sob Maj 18, 2013 12:52 pm

Spojrzała niepewnie na budzącego się Reda i jego odmienione zachowanie. Był taki jakiś szarmancki, a Kaede nigdy w życiu nie doświadczyła takiego traktowania… Na jej twarzy pojawił się rumieniec, a wzrok stał się bardziej tkliwy. Jego przytulenie, zapach, bliskość ciepłego ciała… To wszystko dziwnie wpływało na Kaede i jej organizm, serce zaczęło bić szybciej, chociaż całe ciało stało się jakby z kamienia, nie mogła zdobyć się na żaden ruch. W brzuchu jakby zatańczyły motyle, obecność mężczyzny, który poczyna z nią tak śmiało, to było coś zupełnie obcego dla niebianki.
-Red…- wyszeptała cichutko, wpatrując się jak w obrazek. Woda chyba wymyła więcej niż brud, wpłynęła dość znacząco na myślenie demona, można powiedzieć, że wyprała mu mózg? Nowe zachowanie Reda było dla niej wielka zagadką, z jednej strony niepokojem, co stało się z chłopakiem, ale z drugiej korzystną niespodzianką, bo oto ma przed sobą szarmanckiego twardziela, a nie mało ogarnięte dziecko.
Czar prysł dość szybko, lecz Kaede wciąż pozostawała w szoku, aż do momentu gdy Red zaczął majstrować dużą ilość słodyczy. Otrząsnęła się na po pytaniach i wróciła jej zdolność oceny sytuacji.
-Ja raczej powinnam zjeść coś innego niż słodycze Red, ale poradzę sobie.- odpowiedziała, zastanawiając się skąd w nim takie zmiany. Wręczył jej słodycze i powiedział, żeby sama ruszyła do ludzi. Przez chwilę wahała się, czy powinna go zostawiać, lecz czy może ograniczać jego wybory? Skinęła głową i odleciała bez słowa.

ZT--> jeszcze nie wiem gdzie
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Maj 29, 2013 6:07 pm

Pomachał energicznie w kierunku Kaede, która już bez większych sprzeciwów zdecydowała się poznać ludzi. Sam jej to polecił, nie miał jej ani trochę za złe. Dowie się więcej o istotach, których tak zażarcie broniła, a może później opowie Redowi co zaszło? O ile się spotkają, nie wiedział za bardzo co z sobą robić. W przeciwieństwie do Bogini, nie miał wyraźnego celu przed sobą. Zanim przeszedł do medytacji, o wspominał reakcje Białowłosej na poszczególne sytuacje. Uśmiech, troska, zbesztanie, zawstydzenie... ciekawa mieszanka. Ale najbardziej interesowała go jej osoba. Pochodziła z planety Bogów, została zesłana, aby chronić ludzi przed niebezpieczeństwem, a przede wszystkim cechowała się sympatycznym charakterem z dużą wiedzą o wszystkim, lub prawie wszystkim. Demon w dalekiej przeszłości należał do tych "złych", stąd pewne obawy czy da radę podjąć wyzwanie i zmienić swoje życie na to lepsze. Najpierw zacznie od medytacji, które nie powinny być jakieś trudne do spełnienia i zrealizowania. Wyczyszczony umysł miał, od tej wody faktycznie trochę brudu uciekło, ale jeśli chodzi o refleksje to były strasznie nieuporządkowane. Zdecydował się powtórzyć po cichu wszystko czego dowiedział się dotychczas od Kaede i z własnego doświadczenia. Było tego tak dużo, że będąc w połowie rozmyślań... po prostu zasnął.
Siedział na kamieniu z zamkniętymi oczyma i spał w najlepsze w takiej pozycji. Nie krępował się złym siedziskiem czy czymś w tym rodzaju. Nie, miał to gdzieś. Zmęczenie to zmęczenie, sposób na jego pokonanie jest najlepszy poprzez oddanie się w krainę Morfeusza, nawet siedząc na twardym przedmiocie. Zresztą, to była tylko taka drzemka, po części czuwał swoim Ki Feelingiem nad oddalającą się energią Kaede czy trochę mocniejszą aurą gdzieś na wschód od niego w towarzystwie mniejszych. Ogólnie zbiorowiska ludzi traktował jako wylęgarnię różnych energii, które w większości nie stanowiły problemów. Były wyjątki, lecz nie chciał się zamartwiać niepotrzebnie.
Po może dwóch godzinach takiej medytacji połączonej z penetracją umysłem planety oderwał się w końcu od skały i rozejrzał się czerwonymi patrzałkami dookoła. Ani jednej żywej duszy. Bogini nie wracała, gdzieś odfrunęła daleko i wmieszała się w ludzkie mrowisko. Został sam. Co by z tym zrobić? Niby twierdził, że pomedytuje, ale nie wiedział, że to tak długo potrwa. Mógł gniewać się tylko na siebie i tak też robił. Przeszedł parę kroków po plaży, aż zdecydował się zmienić klimat. Wybierze sobie którąś z Ki i pośledzi. A nóż dowie się czegoś ciekawego. Zrobił w głowie wyliczankę i wybrał...

[z tematu -> ???]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Gru 16, 2014 7:15 pm

Leżałem na tafli wody twarzą w dół, nie oddychałem. Potężne fale na oceanie sprawiły, że dopłynąłem do tego przylądku. Pod koniec delikatne fale sprawiły, że dopłynąłem do plaży.
W pewnej chwili już nie mogłem wytrzymać bez powietrza, więc zacząłem wierzgać rękoma i nogami, aż w końcu przeszedłem w pozycję kucającą. Mocno dyszałem patrząc się na odbicie w wodzie. Czy...czy to ja? Wstałem i wyszedłem z wody rozglądając się dookoła. Gdzie ja jestem? Ah tak...pamiętam. Pozwoliłem sobie stracić przytomność, śnieg się pode mną skruszył i wpadłem do lodowatej wody. Chyba fale mnie tutaj przetransportowały. Gdy już wyszedłem z wody, zauważyłem zagojone ślady ugryzeń na moich rękach. To zęby rekina... Czyżbym podświadomie walczył z jakąś rybą?

Niczego wokół nie było. Tylko plaża, krzewy i skały. No i oczywiście promieniujące słońce, ogrzewało moje plecy. Odwróciłem się ku słońcu, by trochę oschnąć. Byłem cały mokry. Stojąc tak, zaczęło burczeć mi w brzuchu. Kurdę, przydałoby się coś zjeść. Ale przecież nic mi nie smakuje... W sumie można spróbować ostatni raz. Zdjąłem poszarpaną koszulkę i powiesiłem ją na małym drzewku, który rosnął tuż przy plaży, złamałem jedną gałąź i zrobiłem z niej niskiej jakości włócznię. Następnie wszedłem do wody po dolana, wziąłem lekki zamach i czekałem, aż jakaś rybka podpłynie. Kiedy już kilka rybek podpłynęło, jednym, sprawnym ruchem wbiłem ostry kij w rybę. Była średniego rozmiaru, ale nie chodziło o to, żeby się nażreć jak świnia. W tym momencie chodziło tylko o smak. Zebrałem kilka patyków leżących na plaży i ułożyłem je w jednej kupce, następnie skierowałem otwartą dłoń ku kupce gałęzi. Wypuściłem słaby pocisk KI, żeby rozpalić ognisko, potem wbiłem kij obok ogniska tak, żeby ryba wisiała nad ogniem. Ubrałem koszulkę, która schła na drzewku i położyłem się z 10 metrów od ogniska na trawie. Leżałem jakiś czas wpatrując się w chmury i myśląc o tej dziwnej sytuacji.
-...powinieneś coś o nim wiedzieć. Był kanibalem. Pożerał ludzi. Normalne jedzenie mu nie smakowało, i choć był smakoszem, potrafił wytrzymać kilkanaście dni bez jedzenia... A co, jeżeli po transplantacji mam to samo?...

Po kilkunastu minutach poczułem zapach palącego się, zgniłego mięsa. Wyjąłem rybę z ogniska i przeciąłem ją na pół. Po woli wziąłem ją do ust i wziąłem mały kąs. Od razu miałem odruch wymiotny i zacząłem rzygać na ognisko. Dlaczego to jest takie obrzydliwe? Mimo tego, że bardzo mi nie smakowało, zjadłem całą rybę. Nie czułem się po tym dobrze, a brzuch wydawał dziwne odgłosy. Postanowiłem opuścić plażę. Gdy już wychodziłem, prześlizgiwałem się między skałami, złapał mnie straszliwy skurcz. Upadłem na kolana i oburącz złapałem za brzuch. Co ze mną?... Ból z kolejną chwilą narastał coraz bardziej, aż w końcu zacząłem znowu wymiotować. Poczułem ulgę, lecz dalej byłem głodny i wyczerpany. Muszę wrócić do domu...Ryi'u...on mi pomoże...

Zt>Do Dolina między wzgórzami.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   

Powrót do góry Go down
 
Dzika Plaża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: