Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Dzika Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 876
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Dzika Plaża   Sro Maj 30, 2012 4:46 pm

Spoiler:
 
Otoczona klifami, ukryta przed światem laguna, w której można się wykąpać. Jednakże uwaga na fale, mogą zmieść nieostrożnych wprost na skały, co spowoduje uszczerbek na zdrowiu, bądź szybką wizytę u przodków.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sob Sie 18, 2012 10:04 pm

W stronę ziemi leciał dość duży statek, który wyglądem przypominał ten piracki z telewizji. Na pokładzie nie było nikogo, jednak w pomieszczeniu kontrolnym przebywał jakiś niebiesko-włosy jegomość. Wszyscy wojownicy, którzy potrafili wyczuć energię mogli stwierdzić, że przybysz jest niewyobrażalnie potężny. Tylko czy ma dobre zamiary? Można się było tylko o to modlić. Nieznana maszyna mijała właśnie stratosferę i była powoli widoczna zza chmur. Chłopak nie miał pojęcia, gdzie wyląduje tym złomem, ale gdy dostrzegł jak jeden z silników zaczął się dymić, to musiał wybrać jakieś miejsce, w którym nie ma ludzi. Postanowił wylądować w wodzie, tuż przy plaży, która o tej godzinie powinna być pusta. Nie wiedział, czy czas się tutaj zmienił po roku, ale zważając na to, że było ciemno mógł stwierdzić, że jest już późna pora i każdy śpi sobie w swoich domkach. Trzymał za stery, które przypadkowo uszkodził. Widać, że troszeczkę użył za dużo siły. Wiedział, że już nie zdoła pokierować tym statkiem, dlatego postanowił się katapultować. Jako, że był już na swojej planecie, to nie musiał się martwić o tlen, bowiem było go tutaj pod dostatkiem. Wytworzył wokoło siebie lekką aurę, dzięki której rozwalił sufit pomieszczenia i wzniósł się nieco góry. Tam też patrzył, jak statek mknie w kierunku morza, w którym ląduje i wybucha. Potężny huk musieli usłyszeć okoliczni mieszkańcy, ale to go już nie interesowało, ponieważ maszyna zaraz zaczęła tonąć, aż w końcu zniknęła pozostawiając po sobie tylko plusk na wodzie.

- Ładne iskierki. Kto by pomyślał, że ten gruchot wytrzyma tak długą wędrówkę, hmm. Jednak to powietrze... To naprawdę ziemia! - Stwierdził, lądując na piaskowym podłożu. Zastanawiał, co się działo ciekawego na jego rodzinnej planecie, gdy on walczył w kosmosie. Liczył na to, że wiele się nie zmieniło, i że żadne plagi potworów nie atakowały w tym czasie. Tylko.. co on ma teraz robić? Okolica wydaje się być opustoszała, a on by chętnie rozprostował kości. Nie trenował już od tygodnia i naprawdę musi się czymś zająć. Postanowił nie czekać, tylko od razu przejść do ćwiczeń. Jako, że była noc i nikt go nie mógł zobaczyć, to na plaży wykorzysta ten cenny czas. Początek był bardzo prosty. Wojownik robił skłony, aby przyzwyczaić ponownie ciało do bólu, choć tego typu ćwiczenia nie można było nazywać bólem. Na pewno nie równało się to z obrażeniami, jakie doznał podczas walki z demonem. Ten to tu naprawdę złoił tyłek i mało brakowało, a by zniknął z tego świata. Ciężkie, a zarazem bolesne przeżycia, bo chłopak poprzez fuzję pojął jakiego cierpienia musiał narobić Burure temu demonowi. W prawdzie wykonał powierzoną mu obietnicę, ale i tak wolałby przez takie coś drugi raz już nie przechodzić. Nie chciał widzieć bólu i cierpienia innych. Dopilnuje, aby ziemia ponownie świeciła dobrem, w końcu po to tutaj wrócił.

- Muszę przyłożyć się do roboty, bo jeśli nie zacznę ćwiczyć, to skończę jak ten worek na kartofle... - Kilka słów otuchy przed ciężkim treningiem. Gdy skończył skłony, to zaczął robić pompki. Już na starcie stwierdził, że zrobi takowych co najmniej pięćdziesiąt tysięcy, żeby w końcu odczuć jakieś poprawy. Ćwiczył zaciekle i wykonywał tą czynność przez góra trzydzieści minut, bowiem był wystarczająco wytrzymały i szybki, aby poradzić sobie z takim zadaniem w mgnieniu oka. Następnym jego celem było podciąganie na jednym z grubych gałęzi drzewa dębu. Podleciał do "owego", po czym zaczął wykonywać czynność. Już na starcie stwierdził, że zrobi takich tyle samo, co pompek. I ponownie zrobił to wystarczająco szybko. Po skończonym treningu, chłopak usiadł na twardej ziemi. Włosy miał mokre, kamizelka przepocona, lekko śmierdziała. Kyoraku nie mógł znieść tej woni, dlatego postanowił się przemyć w morzu. Skorzystał z chwili, bowiem ciemno i ludzie śpią. Żaden nie ujrzy go nago. Tak więc rozebrał się i pierwsze co zrobił, to przemył swój uniform w wodzie. W prawdzie pranie nie było perfekcyjne, bo bez proszku wiele nie zdziała, ale może chociaż zabije lekko tą woń. Gdy skończył przemywać, to powiesił wszystko na gałęzi i wskoczył w bokserkach do wody. Pluskał się tam, jak nigdy dotąd. Może to dlatego, że na obcej planecie nie było zbytnio, gdzie się wykąpać. Musiał w jakiekolwiek sposoby pozyskiwać wodę z roślin, którą pił, albo którą wykorzystywał do lekkiego przemycia ciała. Tego nie można było nazwać nazwać prawdziwą kąpielą.

- Ahh!! Jak cudnie! Ale trzeba wyjść, bo ranek się zbliża, a ja bym jeszcze się zdrzemnął.. - Wyszedł odświeżony, zostawiając na gałęzi ciuchy i lecąc wprost na jeden z dachów pobliskich domków. Jako, że nie miał gdzie spać, to postanowił wykorzystać ten pomysł i zdrzemnąć się blisko morza. Wylądował na takowym, kładąc się na plecach w bokserkach. Tył głowy podparł rękoma i przymknął oczy...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Nie Sie 19, 2012 3:30 pm

Chłopak po tak długiej męczarni na nieznanej planecie, mógł w końcu normalnie się wyspać. Nie musiał się bać o to, że jakieś bydle zacznie wyskakiwać z ziemi z zamiarem zjedzenia go. Z reguły musiał być ciągle czujny i pozbywać się takich zagrożeń. Przez takie akcje miał podkrążone oczy i często przysypiał nad ranem. Teraz jednak czuł się wspaniale. Słoneczko świeciło, rażąc go lekko w twarz, ale dzięki temu w końcu podniósł się z posłania. Nie mógł zmarnować tak pięknego dnia, dlatego póki jeszcze był ranek zszedł z dachu i poszedł się obmyć w wodzie. Dobrze, że okolica wydawała się być pusta, bo nikt nie będzie musiał oglądać jego golizny. Choć sam twierdził, że "owa" fuzja dodała mu urody. Po kąpieli poszedł ubrać się w ciuchy, które przez noc powinny już wyschnąć. Nawet woń nie była już taka mocna, więc nie będzie odstraszał. Przykrył plecy kamizelką, zaś cały dół okrył przewiewnymi dresami, które zapiął na długi, ciężki pas. Po wszystkim usiadł przy wielkim dębie i zaczął rozmyślać. Nie miał pojęcia, co ma aktualnie robić. Nie wyczuwał w okolicy żadnej złej osoby, a i też za wielu potężnych nie było. Musiał się jednak czymś zająć. Poranny trening byłby tutaj na miejscu, ponieważ musi od nowa przygotować ciało do ciężkiej pracy. Choć jak sobie przypomni tą walkę z shadow'em, a później walkę o przetrwanie, to może stwierdzić, że tamte zajęcia też były ciężką przeprawą. Mimo wszystko trzeba ćwiczyć.

- Poćwiczę sobie z godzinkę, a później może rozejrzę się po okolicy. Przydałoby się znaleźć kogoś z tutejszych, aby mi opowiedział, co ciekawego wydarzyło się przez ten rok... Tak! W końcu mam jakiś plan do zrealizowania. - Rzekł, po chwili kierując się w stronę wielkiej gałęzi, na której zawisł jak małpa i zaczął robić podciągnięcia. Rozgrzewka nie była mu w sumie potrzebna, bo i tak na niewiele mu to pomagało. Jeśli ma odczuć pracę mięśni, to odczuje od intensywnego treningu. Już na starcie stwierdził, że zrobi jeszcze więcej podciągnięć niż we wcześniejszym dniu. Miała zamiar jeszcze bardziej narazić swoje ciało na ból. Wielu mogłoby się to wydawać głupie, ale dzięki temu chłopak był bardziej odporniejszy na ciosy. Tak więc kontynuował następującą czynność, zastanawiając się przy okazji gdzie się uda po skończonym treningu. Wyczuwał w prawdzie kilka mocnych energii, ale żadne nie dorównywało mu siłą. Chyba jedynym przeciwnikiem, który byłby w stanie cokolwiek zdziałać, to jego dawny mistrz. Zastanawiał się, co tam u niego słychać. Miał nadzieję, że odkryje jego obecność na ziemi, bo przecież chciał z nim jeszcze porozmawiać. Wiedział w prawdzie, że już nie nauczy go niczego, ale jak to zawsze w książkach było napisane: "Mistrz powinien odbyć z uczniem ostatnią lekcję". Ale chłopak jest cierpliwy. Poczeka, przygotowując się do tego czasu.

- Pfff, na dziś wystarczy. Nie mogę się za bardzo spocić, bo później będę śmierdział. Czas w końcu wypytać o informacje... - Chłopak puścił się gałęzi, po czym skupił się lekko na swojej energii. Musiał dokładnie wyszukać w okolicy osoby o mocy większej, niż u zwykłego ziemianina. Znalazł takową, jedna duża, druga niezbyt potężna, choć różniła się znacznie od mieszkańców ziemi. Uśmiechnął się ładnie, po czym lekko oderwał stopy i zniknął, kierując się w stronę łąk. Właśnie tam wyczuł kogoś interesującego...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sob Paź 27, 2012 7:20 pm

Lecieli przez parę godzin, aż nastał poranek, a słoneczko nareszcie wstało. Promienie było nieostre, ale dopiero wychodziły zza horyzontu pięknie mieniącego się oceanu. Fale były jeszcze małe, ale szumiały cudnie uspokajająco. Leżąc na Kiseki'm patrzyła na cudny krajobraz pod nimi. Choć wszystko było dobrze, smoczek zmęczył się w końcu szybowaniem po niebie i zaczął pomału szukać miejsca, gdzie mógłby odpocząć. Na ich szczęście minęli ocean i zbliżali się w kierunku lądu. Przed nimi wyłoniła się piękna całkiem dzika i opustoszała plaża. Spojrzeli na siebie zadowoleni, a smoczek delikatnie podchodził do lądowania na piasku.
Na plaży piasek był już ciepły, gdy halfka pozbyła się butów i kroczyła po nim uradowana. Nie pamiętała kiedy ostatnimi czasy była nad wodą. To powietrze przyjemne i szum. Momentalnie odżyła i zapomniała o całym złu. Uśmiech zagościł na jej twarzy, a widząc pieniący się od napływu fal brzeg nie mogła dłużnej się powstrzymywać. Rozejrzała się wokoło i zrzuciła z siebie ubranie, zostając tylko w bieliźnie wskoczyła do wody. Szła w głąb oceanu, aż zakryło ją do pasa. Tam chlała wodą na wszystkie strony śmiejąc się, później przeskakiwała fale. Zmęczona położyła się na piasku do góry brzuchem i podłożywszy ręce pod głowę obserwowała kształty obłoczków.
W tym czasie Kiseki skakał miedzy wysoką trawą jak zajączek, a i gdy mu się znudziła ta zabawa uniósł się w powietrze i obserwował teren z góry. Nie widząc zagrożenia ukrył się w pobliskich skałach i nieruchomo czuwał odpoczywając w cieniu.
Neya w między czasie zdążyła się zdrzemnąć, a otwierając oczy podniosła się siadu w bardzo dobrym humorze. Westchnąwszy usiadła po turecku i patrząc w horyzont obserwowała w oddali skaczące delfiny na tle wielkiego błękitu. Minuty mijały, a ona nudziła się jak mops.


Ostatnio zmieniony przez Neya dnia Pon Paź 29, 2012 11:22 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 876
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Nie Paź 28, 2012 6:54 pm

Nie wiedząc co ze sobą zrobić, Halfka postanowiła zbudować zamek z piasku. Oczywiście smoczek z chęcią chciał jej pomóc. Raczej wyszło na to, że jej przeszkadzał nim dobrze zaczęła. W pewnym momencie na Neye zaczął się sypać piasek. Niesforny zwierzak zaczął kopać i coś znalazł. Dziewczyna się tym zaciekawiła i zerkła. Jej oczom ukazały się kości, ludzkie. Po chwili cały szkielet, który wyglądał przerażająco. Część z nich była połamana lub nie kompletna. Gdyby miała jakąś wiedzę pod względem wykopalisk, to pewnie by wywnioskowała, że owe kości mają z 300 lat czy trochę więcej.

Ere temu na plaży miało miejsce pewne zdarzenie. Otóż pewien android o imieniu Taro rozerwał dosłownie na strzępy człowieka zwącego się Aghatiro, którego wcześniej dopadł. Powody tego zajścia są niewiadome, ale ślady po tej masakrze zostały do dziś.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Paź 30, 2012 3:25 pm

Neya przyglądała się przez parę bitych godzin siedząc przed dziurą z kośćmi po turecku i dumała. Wzdychała od czasu do czasu patrząc na smoczka smutna, ze akurat jej musiało się to przytrafić. Humor jej się momentalnie pogorszył, a i ochota na zabawę i wygłupy prysnęła. Podniosła i przytuliła się do Kiseki'ego ocierając łzy płynące po jej policzkach jak tylko pomyślała, że biedak nawet nie został godnie pochowany.
Przemyślawszy sprawę, zawinęła kości w swoją bluzkę i powędrowała w stronę trawiastej części plaży. Tam klęknęła i pomału zaczęła kopać dłońmi, by strwożyć jak największą dziurę. Na szczęście smoczek był mądrym zwierzaczkiem i poszedł za nią, pomóc jej. Zajęło im to chwilę. Neya delikatnie włożyła kości do "grobu" i wstała zamykając na chwilę oczy. W myślach pomodliła się za duszę tegoż człowieka. Nie wiedział czy jest mężczyzną czy kobietą. Czy zginął/ęła w walce czy to był napad, a może utonął/ęła i fale przywlekły ciało na brzeg. Halfka miała tylko nadzieję, że nie ważne, co się tu wydarzyło postąpiła dobrze oddając hołd zmarłemu/ej.
Stała tak jakiś czas, aż zrobiło się dość zimno od wody, otwierając oczy zaczęła spokojnie zakopywać kości z pomocą smoczka. Grób bezimiennego/ej spoczął w gęstwinie wysokich traw z daleka od piasku i ciągłych fal. Neya dodatkowo małymi kamyczkami oraz muszelkami ozdobiła go, by wyglądał przyzwoicie. Uśmiechnięta ubrała się i stojąc przed nim jeszcze spojrzał w stronę rozgniewanego oceanu, silne porywy wiatru targały jej włosy we wszystkie strony. Westchnęła zbliżając się do cieplutkiego przyjaciela, razem patrząc w horyzont widzieli w dalekiej oddali czarne chmury i błyskawice. Spojrzeli na siebie z mało zadowolonymi minami od razu rezygnując z lotu w taka pogodę przez ocean.
Neya weszła na grzbiet Kiseki'ego mocno tuląc się do niego, gdy ten uniósł się niby orzeł w przestworza. Trzymała głowę wysoko z trudem widząc cokolwiek przez mocna wichurę zbliżającą się coraz szybciej w ich stronę. Smoczek z całych machał skrzydełkami uciekając przez anomaliami pogodowymi niesprzyjającymi bezpiecznemu lotu. Trzęsło nimi okropnie, dziewczyna z trudem trzymała się, by nie zlecieć. Serce waliło jej niczym uderzany młotem dzwon. Za nim strach całkiem ja opanował zdążyła przemyśleć wszystko.
-Kiseki! Taaaam...
Wskazała palcem na południowo-wschodni kierunek w stronę lądu patrząc nieoderwanie w różowe urządzenie które wyciągnęła z kieszeni spodni. Nie wiele już widziała krople deszczu uderzające o szybkę ekranu urządzenia uniemożliwiały dokładne stwierdzenie, czy obrali dobry kierunek w stronę wytyczoną przez dziewczynę. Jednak smoczek w zaparte leciał, gdzie tylko chciała walcząc z siłami natury.

ZT---> Czas do domu xD
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Mar 28, 2013 6:16 pm

Kony po treningu nabrała ochoty by odpocząć i zrelaksować się. Dziewczyna nigdy wcześniej nie widziała można, więc chciała zobaczyć jak ono wygląda. Stosunkowo szybko dotarła na miejsce, na którym zobaczyła ogromny wodny zbiornik. Podeszła do wody i włożyła do niej rękę. Sądziła że poczuje przyjemny chłód lub coś podobnego ale Androidy to maszyny, uczucia są im obce.
Cholera, spodziewałam się że nic nie poczuję, a mimo to spróbowałam. Czy jestem aż tak głupia? - pomyślała dziewczyna. Wprawdzie było to pytanie retoryczne ale chciała by poznać na nie odpowiedź. Jak ludzie oceniają mądrych ludzi? Jakie są kryteria mądrości i czy ona sama jest mądra? W prawdzie uczyła się w laboratorium ale nie miała zielonego pojęcia czy to czego jej tam nauczyli wystarczy.
Kony usiadła na piasku by przyglądać się w spokoju poprzyglądać się wodzie.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Mar 28, 2013 9:04 pm

Kilka, może kilkanaście metrów dalej działo się coś dziwnego. Jacyś chłopcy zaczęli się głośno kłócić. Cała plaża zaczęła na nich patrzeć. Nagle jeden z nich odwrócił się i zaczął biec w kierunku Kony. Głowę miał odwróconą, patrzył w tył, na to, co robią jego znajomi. Gonili go, na szczęście na niebieskowłosego byli od niego wolniejsi, dużo wolniejsi. Jednak chłopak nie myślał do końca racjonalnie. Gdy chciał spojrzeć przed siebie to momentalnie spotkał się z piaskiem. Przewrócił się o nogi Androidki, która przed chwilą wkładała rękę do akwenu. Chłopak leżał na ciepłym piasku.
-E sorki, śpieszę się!-w momencie, gdy wymawiał ostatnie słowo chłopak zaczął szybko wstawać, jednak jego "koledzy byli już bardzo blisko. Szanse na zwianie były praktycznie niemożliwe...



______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Mar 29, 2013 5:29 pm

W sumie to całkiem zabawne, może tak bawią się prawdziwe ludzkie dzieci? - pomyślała Kony. Jeśli będę chciała zainterweniować, a naprawdę będzie to zwykła zabawa chłystki mogą się przestraszyć albo ją ukamienować. Chociaż z drugiej strony jeśli gonią tego chłopca by zrobić mu krzywdę mogła by mu pomóc. Jedynym dylematem w tej sprawie jest to że po co wogle ma mu pomagać. Przecież nie zna tego chłopca, a dzieci przecież się nie zabijają, chyba.... Zaraz co jeśli dzieci się zabijają, a ta plaża będzie krwawym polem bitwy, w której ucierpią niewinni. Czy dzieci są wogle aż tak silne?
Bożę muszę interweniować - pomyślała Kony przestraszona myślą że te dzieci mogą chcieć się pozabijać.

-Mały, dlaczego uciekasz? - spytała Kony chłopca, który się przewrócił.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Mar 29, 2013 9:47 pm

Ja?! Uciekam przed nimi! Moje uszanowanie-powiedział to wszystko bardzo gorączkowo i szybko, po czym wstał na równe nogi. Zrobił tylko jeden krok w kierunku wody i na jego drodze stanął jeden z "kolegów". Reszta była zmuszona do obiegnięcia łukiem leżącej na ziemi Kony, przez co dobiegli dopiero po chwili. Chłopak o zielonych oczach odwrócił się i chciał jakoś uciec jednak kolejny osiłek stanął mu na drodze, chwycił go za ręce, przesunął ją na plecy i pociągnął w górę powodując ból. W tym samym momencie chwycił drugą rękę i przyciągnął ją w to samo miejsce. Mieli go w garści, wiec mężczyzna nieco poluzował uchwyt. Zaczęli go pchać w kierunku wyjścia z plaży. Chcąc nie chcąc musieli przejść obok Kony. Chłopak ze smutną miną spojrzał na dziewczynę. Nic więcej nie mógł zrobić gdyż tamci panowie skutecznie utrudniali mu jakikolwiek ruch.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Kwi 03, 2013 7:43 pm

-Przepraszam Panów, ale co macie zamiar zrobić z tym chłopcem? - spytała niepewnie Kony.
-Wszakże, może i jest nieurodziwy ale czy to powód by go za to karać. Na świecie jest wiele brzydszych ludzi, którzy jeśli o to chodzi stąpają bezwstydnie po tej planecie. Czy nie zasłużyli sobie aby Panowie wymierzyli na nich sprawiedliwość według miary jaką mierzą Panowie? Lub czy po prostu nie chcieli byście tu wraz ze mną położyć się i odpocząć, jest przecież taki piękny dzień. - stwierdziła uśmiechnięta Kony. Nie były to tylko puste słowo ponieważ dzień był naprawdę piękny, a spokojnie leżenie i wpatrywanie się w bezchmurne niebo sprawiało tyle radości co cukierek dla małego dziecka.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Kwi 05, 2013 8:32 pm

Mężczyźni byli nieco zdziwieni. Jeszcze nigdy nikt nie stanął im na drodze, a już na pewno nie jakaś dziewczynka mówiąca od rzeczy. Mężczyzna trzymający Błękitnowłosego chyba wiedział, co się święci i wycofał się kilka kroków zmuszając siłą chłopaka do tego samego. Pozostali podeszli do Androidki, spojrzeli na nią z góry. Pięści unieśli w górę i strzelili kostkami. Jeden z nich z zabójczym uśmiechem chciał wyprowadzić uderzenie.

-A co masz z tym jakiś problem mała?-powiedział ten wyższy. Łatwo można było wyczytać z jego wyrazu twarzy, że jest gotów zaatakować w każdej chwili.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pią Kwi 05, 2013 10:14 pm

-Jeeej, jak tyś to zrobił, mi za chiny to nie wychodzi - powiedziała Kony układając w dziwny sposób swoje palce i próbując nimi strzelić.
-To trudniejsze niż wygląda, musisz być naprawdę utalentowany - powiedziała dziewczyna wstając po czym otrzepała się z piasku. Kony spojrzała w bezmózgie oczy agresora, wydawał się być zwykłym tępawym osiłkiem jakich niemało jest na tej planecie. Istnieje przecież powiedzenie nie oceniaj książki po okładce, ale czy to powiedzenie może mieć jakiekolwiek nawiązanie do tak beznadziejnego przypadku? Raczej nie chociaż kto wie.
-Może spytam wolniej byś mógł zrozumieć co mówię. Patrz mi na usta. Co chcecie od tego chłopca - mówiła powoli i wyraźnie Kony. Brzmiało to trochę jak by miało być skierowane do obcokrajowca lub niepełnosprawnej osoby. W obecnej sytuacji stawiał bym jednak na to drugie.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Kwi 08, 2013 11:02 am

Umięśnieni mężczyźni cały czas uśmiechali się zabójczo. Każde słowo Androidki coraz bardziej ich rozśmieszało. Jak łatwo się domyślić nie byli oni zbyt inteligentni...

Kony zaczęła bezskutecznie strzelać palcami. Jeden mięśniak na słowo utalentowany poczuł się pewny i napiął swoje mięśnie. Ten drugi, niższy uderzył go delikatnie łokciem by się uspokoił. Kolejne słowa Kony, w których mówiła powoli i wyraźnie by mężczyźni zrozumieli wpłynęły na ich małe mózgi. Wkurzyli się jeszcze bardziej. Ten, który jeszcze przed chwilą czuł się lepiej po słowie "utalentowany", teraz nie wytrzymał, odepchnął Kony dwoma rękoma.

-Chcemy robić babki z pisaku hehe...-powiedział, ten który popchnął Androidkę. Zaczął się śmiać w głos, po czym to samo zrobił ten stojący obok niego. Mężczyzna z tyłu tylko lekko zachichotał, a Niebieskowłosy wzruszył ramionami, pokręcił głową nic a nic przy tym nie mówiąc.

-Airin uspokój się...-powiedział ten niższy do mięśniaka który cały czas się śmiał. Oboje odwrócili się i szli w kierunku kolegi trzymającego
niebieskowłosego.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Kwi 08, 2013 6:51 pm

-Nie mam pojęcia z czego się śmiejecie ale sama wasza egzystencja działa mi na nerwy. Sądziłam że ludzie dzielą się na dobrych i złych ale to co prezentujecie sobą całkowicie obaliło moją tezę. Tworzycie całkiem nową kategorię jaką są idioci. Sam wasz widok napawa mnie obrzydzeniem - z każdym jej następnym słowem uśmiech z twarzy dziewczyny przeistaczał się w grymas. Podobnie było z jej głosem, który ze słodkiego dziewczyńskiego zamienił się na chłodny i opryskliwy.

Kony wyciągnęła przed siebie palce, które lekko zalśniły po czym wystrzelił z nich promień. Strumień energii przeleciał tuż obok głowy najniższego przypalając lekko jego włosy.

-Następnym razem nie chybię, mogę ci to obiecać - powiedziała Kony groźnie. Miała nadzieję że pokurcz się przestraszy bo raczej nie powtóży swojej sztuczki. Koszt ki całej tej gry aktorskiej był zbyt duży.

Blef Smile
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Kwi 09, 2013 1:59 pm

Odchodząc od Kony, słyszeli jej długi wywód na temat tego, jacy są. Mimo wszystko nie zatrzymali się, dopiero, gdy usłyszeli słowo idioci, cała trójka zareagowała. Spojrzeli spode łba na Androidkę a mięśniak, bez ostrzeżenia rzucił się z pięściami na dziewczynę. Zatrzymał go promień wystrzelony z palców. Stanął w bezruchu. Zrobił kilka kroków wstecz cały czas mierząc przerażonym wzrokiem Androidkę. Ten z tyłu, który trzymał niebieskowłosego tez prawie dostał pociskiem. Zląkł się, mimowolnie poluzował chwyt, co momentalnie wykorzystał więzień. Odwrócił się w stronę tego, który go trzymał, uderzył go w nos i kopnął w brzuch.

Mięśniak stojący przed Kony odwrócił się by uciekać. Niebieskooki podłożył mu nogę. Gdy Airin leżał na ziemi, ten zaczął uderzać i kopać go. Ten trzeci już nic nie zrobił zaczął uciekać. Zaraz za nim biegł mężczyzna który trzymał chłopaka, a mięśniak wystartował, gdy tylko przestał być kopany.

-No cóż dziękuje za pomoc. Mam u ciebie dług wdzięczności. Jeśli mógłbym go jakoś spłacić...-mówił nieznany z imienia chłopak. Zaczął drapać się w tył głowy lewą ręką. Nigdy nikt mu nie pomógł a tym bardziej młodo wyglądająca dziewczyna... Uśmiechnął się lekko, i wyciągnął prawą dłoń do Androidki

-Jestem Natan. Miło mi Cię poznać.



______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Kwi 09, 2013 4:22 pm

Miło mi cię poznać. Me imię Kony - powiedziała serdecznie dziewczyna podają rękę nowo poznanemu osobnikowi.
-Rzeczą oczywistą jest że możesz coś dla mnie zrobić. Proszę cię byś opowiedział mi czego chciała od ciebie ta zgraja debili. Tylko proszę byś mnie nie okłamywał bo jak widziałeś nie jestem zwykłą głupiutką dziewczynką - uśmiech nie znikał z twarzy Kony nawet na chwilę. Starała się nie stracić zaufania chłopaka, a może nawet się z nim zaprzyjaźnić. Przydał by się jej ktoś z kim mogła by pogadać, pójść do kina. Odkąd dowiedziała się że jest Androidem czuła się samotna.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Kwi 09, 2013 9:09 pm

Chłopak uważnie wysłuchał dziewczyny. Wiedział, że będzie musiał powiedzieć nowej koleżance, dlaczego tamci chcieli go pobić. Z uśmiechem przytaknął w odwecie na jej ostatnie zdanie. Kony także nie próżnowała i cały czas była wesoła.

-No musiałbym Ci opowiedzieć.. Ale może nie tutaj? Gorące źródła, lody albo jakieś ciacho ? -uśmiechnął się jeszcze szerzejOczywiście ja stawiam. To jak ?-chłopakowi wyraźnie zależało, aby opuścić miejsce, w których jeszcze przed chwilą chciano go pobić.



OCC:
Wymyśl gdzie chcesz iść i od razu tam pisz posta. Jakbyś chciała stworzyć lokacje to daj znać na privie.


______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Sro Kwi 10, 2013 8:26 pm

-A czy nie możemy po prostu posiedzieć tutaj? Czy błękit wody nie jest oszołamiający? Uwierz mi że z chęcią poszła bym na lody czy ciastko ale mogło by mi to zaszkodzić. - Kony próbowała mówić jak najżyczliwiej by chłopak nie pomyślał sobie że próbuje go spławić.
-Usiądźmy, zrelaksujmy się, a ty opowiesz mi swoją historię. Mam nadzieję że będzie ciekawa bo jak nie, to się pogniewam.] - gdy Kony skończyła mówić zrobiła groźną minę po czym pokazała chłopakowi język i roześmiała się.

Pisz dłuższe posty bo będę niemiła. ~ June
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Czw Kwi 11, 2013 8:14 pm

Chłopak z początku nie wyglądał na zadowolonego z pomysłu pozostania na plaży, jednak Kony była wesołą oraz miłą osobą i postanowił zrobić to, co proponowała. Natan spojrzał na morze. Istotnie jego błękit działał kojąco na jego zdenerwowany umysł. -Ciekawe, dlaczego mogłoby to jej zaszkodzić...-pomyślał Niebieskowłosy. Z twarzy chłopca rzadko znikał uśmiech i to właśnie nim zareagował na kolejne słowa Kony. Usiadł na ciepłym piasku, spojrzał na Androidkę.

-Ehhh. Czasami tak jest, że człowiek popełnia błędy w swoim życiu. Czasami są one małe jak na przykład hmmm, ucięcie się nożem ??- w tym momencie na jego twarzy pojawił się dziwny grymas. Szybko chciał wymyślić jakieś sensowne porównanie, jednak nie wyszło mu to za dobrze. -No, ale czasami te błędy są dość duże jak na przykład morderstwo-chłopak spoważniał na moment by to po chwili przerodziło się w średnio głośny śmiech. Zaczął machać rękami przed twarzą-Oczywiście ja nie zabiłem broń Kami, ale tamci panowie zamordowaliby mnie gdyby nie Ty.-niebieskooki na chwile przestał mówić mrugnął jednym okiem do Kony, po czym spojrzał na horyzont. Zamyślił się...po kilku sekundach zaczął mówić -Kilka tygodni temu szedłem sobie miastem. Zobaczyłem jak dwóch gości podchodzi do starszej pani i chce zabrać im torebkę. Zareagowałem, podbiegłem do nich i ich pobiłem. Nie jestem wirtuozem sztuki walki, ale przywalić umiem, lecz tylko w słusznej sprawie. No cóż babcia mi podziękowała. To jednak nie koniec tej przygody. Innych kolesi z tej szajki, spotkałem Jeszce kilka razy, cały czas okradali ludzi. Jak zdążyłem ich dogonić to zatrzymywałem, i zwracałem fanty osobie, której to zwinęli. Najwidoczniej, w końcu któryś mnie zapamiętał. Gdy poszedłem na spacer, wieczorem to trzech typków, dokładnie tych, co dzisiaj mnie gonili, dopadło mnie i chcieli ostro pobić, albo zabić. Wtedy im uciekłem teraz też się udało, ale co później ? Dobra zacząłem drążyć to, kim są. Jest to organizacja, wiem gdzie mają kryjówkę, jednak sam tam nie jestem w stanie wejść i zniszczyć tego, co tam mają. Może to zrobiłoby jakiś wstrząs, albo policja zaczęłaby reagować. Prosiłem i "niebieskich" o pomoc jednak "nie ma pan dowodów..." taaaa, zawsze słyszałem to samo-chłopak na chwile zamknął oczy. Odwrócił głowę w kierunku Kony.

-To w sumie tyle. Chciałem być dobry i pomocny a teraz mam przez to problemy… No tak bywa.-tyle miał do powiedzenia. Przestał mówić i wpatrywał się w falujące może.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Nie Kwi 14, 2013 8:52 pm

Kolejne słowa chłopca coraz bardziej dziwiły Kony.
Dlaczego ludzie są tak strasznie dziwni? Mają tyle pięknych miejsc, tyle potraw do spróbowania, tyle książek do przeczytania, a oni nie potrafią tego wykorzystać. Skąd wogle bierze się ta przemoc? Może świat, w którym żyłam poprzednio był zbyt idealny? - przemyślenia Kony przerwał ptak, który przeleciał stosunkowo blisko ich głów wydając niesamowicie irytujący odgłos.
-Nie jestem silna i mało wiem o tym świecie ale z chęcią ci pomogę. Musisz jednak zrobić dla mnie jedną rzecz. Nie jest to nic specjalnego ale bardzo mi na tym zależy. Powiedz mi proszę jak smakują lody?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Kwi 16, 2013 8:55 pm

Kony zamyśliła się a Niebieskowłosy chłopak nie miał zamiaru jej tego przerywać. Wpatrywał się w czystą lazurowy akwen. Spojrzał na, Kony która nadal nic nie mówiła. Wydało mu się dziwne tak się an nią "gapić". Jego oczy znów powędrowały na wodę, a dokładnie na linie horyzontu, do której zlizało się słońce posyłające promienie na parę rozmawiających. Nagle oboje otrząsnęli się za sprawą jakiegoś ptaka, który przeleciał bardzo blisko nich wydając z siebie dziwny dźwięk. Kony przemówiła. Zaproponowała pomoc, na co chłopak ochoczo zareagował. Wypowiedz zakończyła dziwną prośbą. Niebieskowłosy miał powiedzieć jej jak smakują lody. Nieco się zmieszał. Tak normalna i codzienna rzecz a on ma tłumaczyć jak to smakuje.

-Pomoc przyjmę. Sam nie dam rady dziękuje Ci bardzo. Ale co do lodów? Nigdy ich nie jadłaś? Wiesz... Zamknij oczy-chłopak patrzył na twarz Kony i czekał aż wykona prośbę-Wyobraź sobie, że trzymasz w ręku rożek. Na nim jest kulka, która przypomina chmurkę. Gdy poliżesz, czujesz jej zimno, a smak? Wyobraź sobie smak, który lubisz, najlepiej jakiś owoc. Tak smakują lody... Myślę, że dobrze to opisałem. A teraz.-Natan wskazał na słońce-Dzień się kończy. Jeśli chcesz pomóc to spotkajmy się jutro na ulicy przy tym największym wieżowcu w centrum miasta, obok którego jest centrum handlowe. A teraz, ja juz pójdę. Do zobaczenia-chłopak wstał, otrzepał się posłał do Kony serdeczny uśmiech i puścił jej "oczko”, po czym odwrócił się by pójść w kierunku miasta.

Occ:

Masz chwile wolnego dajmy na to 2-3 posty. Przeznacz je na trening, albo coś podobnego. Później pisz tutaj.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Wto Kwi 16, 2013 9:57 pm

Gdy nowo poznany jegomość opuścił lokację Kony zrozumiała że ma jeszcze naprawdę wiele wolnego czasu. Mogła by pójść pozwiedzać lub po prostu zanurkować w tym wielkim zbiorniku wodnym.
Relaks relaksem ale skoro mam ruszyć na taką wyprawę to muszę potrenować. - pomyślała Androidka po czym wstała i przygotowała się do wykonania paru pierwszych ćwiczeń.
Swoją drogą, lody to naprawdę niesamowita sprawa.

OCC: Następny post treningowy
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 593
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 06, 2013 2:16 pm

Bryza świeżego powietrza dotarła do jej nozdrzy, pozostawiając nieznane jak dotąd uczucie niesamowitej świeżości. Otworzyła z niedowierzaniem oczy patrząc na bezkres wody i linii w której zdawała się ona stykać z niebem. Usta rozdziawiły się w niemym zachwycie nad pięknem tego co ujrzała. Zdjęła buty, pozwalając aby piasek plaży wsypywał się pomiędzy palce i muskał delikatnie stopy. Przypomniała sobie po chwili, że pod mundurem ma bikini, zrzuciła z siebie mundur i podeszła do wody, prezentując swoje umięśnione i gładkie ciałko.
-Red dobrze się spisałeś z ludźmi, widzisz nie byli tacy straszni.- wróciła do tematu wioski, wpatrując się w kolor wody. Rzeczywiście demon zrobił dobre wrażenie, nie przyciągnął zbytnio uwagi, zostawił ludziom owoce, nikogo nie skrzywdził, przekonał się że ludzie nie skrzywdzą jego, nawet jeśli nie udało się nawiązać relacji, to wypad był całkiem udany. Z pewnością zrobili sympatyczne wrażenie, co pozostanie w myślach Reda dobrym wspomnieniem.
Skoro już jest tutaj, nie może nie skorzystać z uroków otoczenia. Po chwili rozmyślania, wskoczyła do wody, poznając kolejne nowe uczucia, dryfowania na wielkich falach. Była szczerze zdziwiona tym, że prąd wody może być tak silny i znosić ją mimo użycia przez nią znaczących sił. To dość dziwne, że skoro Ziemia ma tak potężną naturę, a nie ma potężnych ludzi, którzy by ją chronili, większe ki podobno pochodzą spoza Ziemi. Chowając się przed falą dała nura w głębie wody oglądając sobie przejrzystość cieszy i dostrzegając malutkie rybki płynące w gromadzie.
-Red nie wchodzisz? Jest naprawdę fajnie.- zapytała go, unosząc się na tafli wody. Słony smak powodował początku zakrztuszenie się, lecz szybko załapała, że po prostu nie ma co pić tej wody. Dzika plaża była całkiem ustronnym miejscem, bała się trochę o swój mundur, ale nie wydawało się, że ktoś mógłby go ukraść… Jakieś przeczucie podpowiadało jej jednak, że nie powinna za łatwo opuszczać gardy… Wyszła na plażę i ubrała swój strój.
-Zbudujemy zamek?- powiedziała formując wieżę z piasku.
Powrót do góry Go down
Online
Red

avatar

Liczba postów : 811
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   Pon Maj 06, 2013 9:46 pm

O ta, ten teren przypadł mu do gustu, chociaż nie widział ani jednej żywej duszy prócz nich. Lepiej czy nie, odpoczną sobie od innych i nacieszą się swoim towarzystwem. Kto wie - może poznają się jeszcze bliżej? Patrzył się dokładnie tam gdzie Kaede i uśmiechnął się. Jemu to miejsce również przyprawiało miłe emocje, w tym niewymuszony uśmiech i ściśnięcie na parę chwil delikatnej dłoni Bogini. Popatrzyli krótko na siebie, bo zauroczeni byli w krajobrazie. Tylko oni i dzika plaża.
Dziewczyna dość prędko porzuciła buciki i pobiegła w kierunku wody. Red nie chciał być gorszy, to podążył za Nią w podobnym tempie. Bosymi stopami zanurzyła przy brzegu swoje ciało, a Czerwonowłosy zatrzymał się przed wodą. Nie podobała mu się konsystencja wody, taka śliska i wilgotna... Kaioshinka nie miała żadnych oporów, w tym także, aby pochwalić młodzieńca. Skinął głową, że zgadza się z opinią Kaede.
>Byli w porządku. Ci, którzy widzieli Kaede i Reda uśmiechali się. To dobry znak.
Pod okiem Opiekunki miał się dobrze i nie krzywdził nikogo. Ani vice versa. Nie do końca ufał samemu sobie, lecz obecność dziewczyny dodała mu otuch. Dlatego nie zrobił czegoś karygodnego czy godnego pożałowania. Jedynie długość wizyty zostawiała trochę do życzenia, jednak to akurat najmniejsze zmartwienie. Kiedyś znów zawitają tam, i może to oni coś dadzą bohaterom więcej niżeli tolerancję.
Białowłosa nie wahała się z zanurkowaniem do wody, ba! Nawet trochę, może niespecjalnie, zamoczyła demona, na co przez chwilę stał w osłupieniu, a później z hardą miną, i takim dziecinnym uśmiechem zrewanżował się chlapiąc wodą na Kaede. Śmiał się głośno, ale nie wchodził do morza głęboko. Nie czuł się komfortowo w wilgotnym czymś. Oh, zapomniał zdjąć butów. No to już nie będzie mieć w czym chodzić. No trudno się mówi, bawił się dalej, aż oboje wyszli na brzeg, na suchy piasek, gdzie kompanka podróży już formułowała wieżę z piasku. Zaświeciły się chłopakowi oczka i energicznie przyłączył się do budowy kolejnej, sąsiedniej wieży z mokrego materiału. Siedzieli tak i uklepywali rękoma swoje dzieła, a demon nawet próbował skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie. Na zabawie i rozmowie.
>Skąd Kaede pochodzi? Jest tam ładnie? Dużo Was tam jest - tyle co ludzi na Ziemi?
Uśmiechnął się ochoczo i ozdabiał muszelkami ścianki wieży, gdy niechcący za mocno wcisnął element i budowa runęła. Westchnął cicho i niezrażony stawiał gmach jeszcze raz.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dzika Plaża   

Powrót do góry Go down
 
Dzika Plaża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: