Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Archipelag

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 876
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Archipelag   Sro Maj 30, 2012 4:40 pm

First topic message reminder :

Olbrzymie skupisko wielu wysp, z pozoru identycznych, jednakże każda jest jedyna w swoim rodzaju. Raz na jakiś czas całe to miejsce zalewane jest wodami przypływu i ukryte przed resztą świata, więc nie zaleca się budowania tam domu, chyba że ktoś podłapie od Kamiego patent z latającą hacjentą.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Czw Lis 03, 2016 10:04 pm

Doktor postępował ze wskazówkami androidki, lecz nie był przyzwyczajony, by ktoś mu mówił jak ma postępować podczas operacji, a na dodatek zachowywał się tak frywolnie. To cudo było czymś niespotykanym i im dłużej trwała naprawa tym więcej wiedzy zyskiwał mężczyzna, lecz również rodziło się coraz więcej pytań. Jednakże jednostka nie była zbyt rozmowna jeśli chodzi o dzielenie się wiedzą na temat swoich stwórców, lub konstrukcji. Instruowała doktora co ma robić i na tym się kończyła ich współpraca. Po kilku godzinach wreszcie skończyli i Vvien mogła przetestować czy wszystko działa. No zapewne nie wszystko gdyż w tak polowych warunkach nie można było spodziewać się cudów, ale i tak mężczyzna zrobił sporo. Teraz Androidka dostosowywała się do napraw i innych rzeczy, o których tylko ona wiedziała. Kiedy zniknęła zaś z Obozu to najemnikom się to zbytnio nie spodobało. W dalszym ciągu uważali ją za zagrożenie, gdyż nie była wytworem ludzkim, ani nie znali jej wytycznych. Równie dobrze mogła ich oszukać, żeby wysadzić całą wyspę. Dlatego też kiedy pojawiła się ponownie tym razem latając to kilkunastu mężczyzn celowało do niej z broni ręcznej, jak i cięższej. W razie ataku odpowiedzą ogniem. Kiedy wylądowała przed mężczyzną w dalszym ciągu mieli ją na celownikach. Życie nauczyło ich zdrowej paranoi w stosunku do obcego.
- To doskonale. Czy coś mam poprawić, a może dodać. Poza tym chciałbym usłyszeć więcej o rasie twoich stwórców. – powiedział Doktor. Był bardzo zainteresowany tym cudem inżynieryjnym i nie miał zamiaru odpuścić. Tylko co chciała zrobić jednostka oneone1?
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien



Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Lis 11, 2016 10:25 pm

"Analiza podzespołów wykazała obecność czterech, ówcześnie nieznanych jednostce funkcji. Stwórcą systemów jest Khalarska spółka promująca re populacje światów wymarłych Ressa'of'Forga'Wor". Zadowolenie zaczęło jej schodzić z oblicza przybierając bardziej agresywny i ostry w rysach wyraz twarzy. Ściskając rękę, spoglądała na nią uważnie w międzyczasie rytmicznie pląsając własnymi palcami o wewnętrzną powierzchnie dłoni.
"Ressa'of'Forga'Wor... by życie wszechświata wypełnione było dobroczynnym Kha." Reaktor zaczął szwankować, nowe złącza naprawione przez jej egzoszkielet po wspomaganiu regeneracyjnym dzięki pomocy profesora zaczęło wykrywać więcej ognisk AI. Uśpione byty w metalowo galaretowatej powłoce jednostki OneOne1 wypełniały ówcześnie wolne miejsca pamięciowe. Mimo inwazyjnego działania nieznanych danych, VV nie była w stanie zidentyfikować ich jako potencjalnego wirusa i choć rozprzestrzeniały się, poza zajmowaniem miejsca nie wpływały w żaden sposób negatywnie na jej osobistość.
"Analiza skończona, latanie fuzjożoroskopowe jest w pełni sprawne, zaleca się dalszą interwencje w fizyczną formę w celu aktywacji kolejnych podzespołów."
Trudno było określić, czy androidem trzaskały emocje, ale mimika zdecydowanie coś zdradzała. Wydawało się, jakby się uspokoiła, mimo, że taki stan emocjonalny nawet w jednym bajcie ją nie wypełniał.

Przyjaznym wzrokiem przeanalizowała postawę oraz zachowanie doktora. Istniało wysokie prawdopodobieństwo, że jeszcze mógł się do czegokolwiek nadać podobnie, jak ówcześnie spotkana samica człowieka.
- Doktorze, mogę pogratulować waszej myśli technicznej, jednakże moje systemy stwierdziły po skończonej analizie uznały, że będę musiała prosić ciebie o jeszcze jedną przysługę. -
Podeszła do niego by rękoma chwycić jego dłoń i unieść ją, jakby w błagalnym geście. Tarczki oka przesunęły się formując przyjazny i stosunkowo miłe dla oka umiejscowienie, gdy wpatrywała się głęboko w jego oblicze.
- Musimy dotrzeć do mojego statku kosmicznego i pozyskać z niego niezbędne informacje. W zamian będę w stanie podzielić się większymi pokładami danych na temat moich stwórców. -
W końcu tego pragnął, wiedzy i odpowiedzi na dręczące go pytania. Oczekiwała na jego odpowiedź i dodała.
- Doktorze, Pańska asystentka zidentyfikowana jako Chloe również musi nam towarzyszyć, będzie niezbędna przy eksploatacji kapsuły. -
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1795
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Lis 13, 2016 9:03 pm

Sytuacja była dość napięta. Z jednej strony najemnicy obserwowali każdy ruch tajemniczej istoty, gotowi na to, żeby ją ostrzelać. Z drugiej strony doktor czekał na odpowiedź androidki. Mężczyzna chciał koniecznie dowiedzieć się wszystkiego od swojej pacjentki, która zbytnio nie chciała dzielić się posiadaną wiedzą. Doktor jednak był dużym optymistą i wierzył, że za dobry uczynek wypada się odwdzięczyć dobrym uczynkiem. Wszakże jej pomogli i częściowo usunęli usterki. Więc wypada się podzielić wiedzą. Doktor był w końcu uczonym i jego głód wiedzy był naprawdę olbrzymi. Nic więc dziwnego, że skoro miał akurat możliwość to chciał ją wykorzystać jak najlepiej.
- Tak. Oczywiście. Chętnie pomogę jeśli tylko będę mógł. – powiedział mężczyzna i nawet się głupkowato zaśmiał. Jednak prośba androidki sprawiła, że spoważniał.
- Rozumiem, że to musi być niezwłoczne, ale nie mogę zostawić tutaj tych badań. Poza tym wątpię by nasi ochroniarze nas puścili samych. Może zrobimy inaczej. Zapiszę ci adres mojego laboratorium. Jest ono znacznie lepiej wyposażone od tego polowego tutaj. Jeśli będziesz potrzebowała pomocy to z chęcią ci jej udzielimy. Teraz jednak nie możemy stąd odejść gdyż ja i Chloe jesteśmy potrzebni. Poza tym czuję, że odkryliśmy coś naprawdę wielkiego. – powiedział mężczyzna. Zdawał sobie sprawę, że może traci szansę na coś wielkiego, ale te badania też były ważne. Był on rozdarty.
- A powiedz mi jak daleko jest twoja kapsuła? Może mogłabyś ją przynieść do naszego laboratorium? Z tego co widziałem nie masz problemów jeśli chodzi o siłę fizyczną. – rzekł doktor. On naprawdę chciał jak najlepiej.

OOC:
Jeśli zgadzasz się z propozycją doktora to czuj się wolna.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Vvien

avatar

Liczba postów : 401
Data rejestracji : 05/02/2016


SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Pon Lis 14, 2016 2:19 pm

Przestała grać przyjazną zmieniając maskę na neutralny stosunek. Przeanalizowała obecną sytuacje najwyraźniej nie doceniwszy ostrożności ziemskich humanoidów. Tarczki na oczach zamknęły się w jednym punkcie o zakresie dziewiętnastu stopni, odsłaniając znacznie czarną źrenice oka.
- Moja kapsuła obecnie znajduje się dwanaście kilometrowych jednostek z tej pozycji na północny zachód i najwyraźniej pod wpływem wzrostu poziomu cieczy dwu wodorotlenkowej stoczyła się z wyspy i znalazła się dokładnie sześćset, sześć dziesięć trzy metra oraz dwadzieścia trzy...cztery...pięć... cztery...centymetrów poniżej poziomu tafli wody. - Wszystkie tarczki rozwarły się, gdy spojrzała na okoliczny komputer, coś zaiskrzyło, lecz nie wydawało się by sprzętowi cokolwiek się stało. Bezprzewodowe podłączenie się do takiego komputera stanowiło dziecinną igraszkę, dla jej technologicznej podstawy.
- Zgadzam się na wymianę, pozwoliłam sobie pobrać współrzędne laboratorium, a jako prezent otrzymaliście dokładne współrzędne mojej kapsuły. Sądzę, że wraz z zakończeniem Państwa obecnych działań badawczych, z pewnością zechcielibyście bliżej przyjrzeć się mojemu skrawku technologii. -
Uniosła prawą rękę ku górze i pomachała na do widzenia z szerokim uśmiechem, niwelując tym samym neutralną otoczkę. Zadowolona z takiego obrotu spraw odpaliła systemy lotnicze i uniosła się wysoko w górze. Przeanalizowała pobrane dane, które nie tylko obejmowały współrzędne znaczących placówek naukowym po tej stronie globu, ale również przedstawiały bogaty obraz map pozwalających na określenie jej kierunku i położenia siedlisk ludzkich, tudzież wojskowych.

z/t do West City - Park

______________________

Know your place:
 
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Lut 03, 2017 10:40 pm

Ocean's fourTy też tam był.
Bio-android zżył się z załogą, ale zbliżał się czas, gdy opuści statek, a kapitan będzie mu musiał trochę zapłacić. Załoga szykowała się na zejście na ląd. Celem była mała wysepka w centrum archipelagu, gdzie znajdowało się małe miasteczko z magazynem i targowiskiem. Idealne miejsce na sprzedaż towaru. Miało być jak zwykle. Kapitan schodzi pierwszy i idzie się targować, a po parudziesięciu minutach wraca z kilkoma handlarzami i woreczkami pieniędzmi.
W końcu stało się. Najpierw dotarli do wyspy bez większych problemów, a następnie zgodnie z tradycją wszystko się wykonało. Nadszedł czas pożegnania i wypłaty.
- Rikimaru. Uratowaliśmy Cię i dowieźliśmy na ląd. Czas się pożegnać. - powiedział kapitan, podając mu rękę, a drugą wskazując na pomost.
- A wypłata? Pracowałem tak ciężko jak pozostali, aby mieć pieniądze na dopłynięcie do kontynentu. - mówił spokojnym tonem. Zaczął przeczuwać, że pieniędzy nie zobaczy i wyrzucą go siłą z tej łodzi. Lub wezmą w rejs raz jeszcze i po raz kolejny wyrolują.
- Daliśmy pożywienie i popitę, które mieliśmy wyliczone dokładnie na każdego, a Twoja obecność to zaburzyła. Kosztowało nas to sporo. - wskazał ręką na jednego z tęższych marynarzy. Zrozumiał co się zaraz stanie i w momencie, gdy poczuł twardą i wielką dłoń na swoim ramieniu lekko się pochylił.

OoC:

Trening start.
Walka start.
Kości. 4 rzuty = staty.
Druga kość mnożnik stat. (liczba/100) = moc marynarza.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 567
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Pią Lut 03, 2017 10:40 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi


#1 'Procent' : 53, 21, 87, 41

--------------------------------

#2 'Procent' : 81

--------------------------------

#3 'Walka automat ' :

#3 Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Lut 05, 2017 4:59 pm

To nic nie dało, ponieważ mężczyzna zdołał złapać Rikimaru za ramię i mocno zacisnął. Ten wiedział, że jeżeli zostanie wyrzucony za burtę to koniec z domagania się o pieniądze, a prawdę mówiąc nie będzie miał i tak możliwości na negocjację. Wyskoczył do góry i zacisnął obie ręce wokół szyi wyższego o około 20 cm marynarza. Pociągnął go z całej siły w dół i razem gruchnęli twardo o pokład, aż zaskrzypiała stal.
Rikimaru był trochę szybszy, więc przeturlał się i stanął na równe nogi w gotowości. Rozejrzał się po pokładzie po obecnych, a Ci z zaskoczeniem na twarzy wpatrywali się na niego. Bez wątpienia nic nie wiedzieli o niedoszłym topielcu i nigdy mu nie zaufali, a teraz pokazuje pewien kunszt w walce przeciwko najsilniejszemu na tej łajbie. Niepewnie niektórzy zrobili krok w jego stronę, ale...
- Jest mój! Załatwię tego śmiecia. Wypie'**** go do oceanu rekinom na przekąskę. - Wstał z grymasem bólu. Musiało mocno pójść po kręgosłupie.
Bio-android lekko podsunął stopę do przodu, ponieważ wiedział, że jeszcze może sobie odrobić szacunek niektórych albo upewnić ich w tym, aby się go pozbyć.

OoC::
 
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 567
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Lut 05, 2017 4:59 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi


'Walka automat ' :

Result :
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Lut 05, 2017 5:54 pm

Rikimaru ruszył do przodu bez chwili oczekiwania, aż mężczyzna nabierze sił i wyskoczył do góry, aby uderzyć w twarz, ale tamten trochę się cofnął, więc bio-android musiał jakoś przedłużyć swój zasięg. Zwykły cios z pięści nie wchodził w grę, bo zabrakłoby kilku centymetrów, więc obrócił tułów, żeby nadać pędu nodze i zasadził niezłego kopniaka prosto w ramię mężczyzny. Ów cios był na tyle mocny, że facet się zachwiał, ale również sam Rikimaru odczuł na nodze twarde mięśnie faceta. Ból w nodze pojawił się natychmiast, ale wyzwolił w wojowniku skryte pokłady złości, a te oswobodziły nieco jego ki. Skierował mimowolnie dłonie w kierunku faceta i wyrzucił parę ki blastów w jego tors. Ekslozja odrzuciła Rikimaru do tyłu, a facet się przewrócił. Koszulka rozdarta w drobny mak, a na ciele pojawiły się drobne oparzenia. Wszyscy na pokładzie rozsunęli się i starali się trzymać daleko od chłopaka.
- Wynoś się! - Krzyknął kapitan.
W jego dłoni znajdował się pistolet wymierzony wprost w głowę bio-androida. Jego przeciwnik wciąż siedział na zadtku, a dłonie mu się trzęsły. Wiele wskazywało na to, że to koniec walki, a on będzie zmuszony opuścić pokład. Już raz widział jak mężczyzna strzelał z tej broni w głowę rekina, którego pewnego razu udało im się złowić. Szach.
Ma jeszcze wyjście. Szybko spojrzał na otoczenie. W odległości 2 metry od niego nie było nikogo, a do tego rozstąpili się przy mostku. Może zwiać bez większych problemów, ale wolałby mieć przy sobie pieniądze, a trzymane 7 sakw pieniędzy przez kapitana w jednej ręce kusiło. Raczej nie będą go gonić, ponieważ pogoda jest idealna, aby ruszyć dalej, a w porcie mieli się zatrzymać tylko żeby sprzedać towar. Mają tylko 2 tygodnie na dotarcie do West City, a więc kilka godzin opóźnienia to dla nich problem. Dla jednego woreczka nie powinni sobie pozwolić na stratę czasu. Weźmie najmniejszy w którym podejrzewa, że jest akurat tyle, ile powinien otrzymać on... i jeszcze może dwóch marynarzy. Ale sobie poradzą. Pewnie i tak dzięki niemu zarobili więcej, ponieważ radził sobie równie dobrze co Ci najbardziej umięśnieni.

OoC::
 
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Nie Lut 05, 2017 7:17 pm

Walka pobudziła jego dawną demoniczną cząstkę i wcielenie, a demon, którego dawno, dawno temu pokonał wówczas człowiek Rikimaru stał się jego cząstką. Była to transformacja lub scalenie, które sprawiły, że przez pewien ułamek czasu był jednym z najpotężniejszych stworzeń we wszechświecie. To było bardzo odległe wcielenie, ale cząstki demona krążyły po tej planecie. To tutaj zginął z rąk dwóch mężnych wojowników. Oczywiście zdarzeń tych nie znał. Nie miał prawa znać, ale część z nich mógłby zobaczyć. Musiałby powrócić do pewnego miejsca, które skrywa wspomniane tajemnice.
W chwili obecnej znajdował się pośród dwudziestu dwóch rybaków i marynarzy, a naprzeciw niego ich kapitan, który mierzył w niego z broni. Przebłysk w jego głowie kazał mu skorzystać z KI, którą wyzwolił niedawno trochę przypadkowo podczas walki. Ostra akcja dawała niezłego kopa i rozbudzała w nim to, co w komórkach miał zapisane. Honoo. Tajemnicza technika o której pojęcia nie miało nawet poprzednie wcielenie. Jednak był teraz zbitkiem komórek kilku stworzeń w tym tego, na którego wyglądzie się opierała jego postać jeszcze kilka tygodni temu, gdy znaleziony został w wodzie, ale tamto wcielenie i jego cząstki wręcz zostały pożarte przed bardziej ludzki wygląd. Ziemia. Nie tylko komórki demoniczne krążyły w powietrzu. W końcu ten, który wyzwolił swego czasu Konack od zagłady był częścią tamtej postaci i jego ki również zostawiła ślad na tej planecie. Dlatego właśnie coraz bardziej przypominał człowieka. Można wręcz powiedzieć, że jego ciało dojrzewało niczym dziwne stworzenia w próbówkach, które po wyjściu na powietrze przeobrażały się, rosły.
Musiał tylko skoncentrować całą swoją silną wolę na energii, która w nim krążyła. Poprzednie wcielenie potrafiło zapanować nad żywiołem lodu. On zacznie władać ogniem niczym bohaterowie jakichś kreskówek lub filmów o superbohaterach lub innych chińskich bajek, które puszczały stacje telewizyjne na tej planecie. Rikimaru D. Ragon.
Mrugnął, gdyż kropla potu skapnęła z brwi. Głosik w jego głowie pojawił się na chwilę wymawiając jakieś imię. Początek imienia należał do niego, ale dalsza część nic mu nie mówiła. Czuł, że robi mu się coraz cieplej, aż w końcu umysł stwierdził, że czas to ciepło wyrzucić na zewnątrz. Otworzył szeroko usta i zionął ogniem wprost przed siebie. Wielka fala płomieni spowiła cały obszar przed nim. Kapitan zasłonił swoją twarz, a on w tym momencie skorzystał z okazji, skoczył do przodu, wyrwał najmniejszą sakiewkę z rąk, otworzył ją i wyjął kilka monet, a resztę rozsypał po pokładzie. Następnie rzucił nura w stronę skraju łodzi i zeskoczył do wody. Postanowił, że zeskoczenie wprost do portu będzie zbyt ryzykowne. Dopłynie na jego skraj i tam uda się w kierunku centrum miasteczka na archipelagu. Nie będą go gonić i szukać, ponieważ będą się go bać. W dodatku będą zajęci gaszeniem płomieni i zbieraniem monet przez kilkadziesiąt minut lub godzin, co i tak opóźni ich wypłynięcie. Zapewnił sobie kilka minut spokoju.

OoC:
Trening Koniec. 30h
Heal HP & KI 10%. HP: 799+90= 889, KI: 1243+132= full.


______________________

♫♫ Where Riki now? ♪♪
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1214
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Archipelag   Pon Lut 06, 2017 10:00 pm

Na archipelagu nie ma zamiaru długo pozostać, ale najpierw musi zdobyć trochę wiedzy. Wypłynął gdzieś daleko od przystani, gdzie było mniej ludzi. Ukradkiem udał się za budynki portowe w wąską uliczkę, a następnie rozejrzał się za jakimś spokojnym kątem. Ciężko było znaleźć w tak małym porcie pozostawiony na pastwę losu budynek, więc musiał udać się poza miasto. Po paru minutach skradania się znalazł się w małym lasku. Rozejrzał się jeszcze po okolicy czy nikogo nie widać, ale stwierdził, że i tak nie byłby to dobry schron. Uznał, że mniej się będzie rzucał w oczy, jeżeli uda się na plażę lub w jej okolice. Natrafił na niewielką polanę parędziesiąt metrów od niewysokiego klifu. Idealne miejsce aby zrzucić z siebie część mokrych ubrań i trochę się osuszyć. Słońce trochę grzało, ale chłodny północny wiatr na pewno nie dawał przyjemnego uczucia. Momentami miał nawet dreszcze, ale po tym jak się położył było lepiej. Wysokie trawy ukryły go przed czyimkolwiek wzrokiem. Po paru minutach wylegiwania się usnął.


Tonąłeś, a ja Cię wyciągnąłem. Tonąłeś, a ja sprawiłem, że przeżyłeś. Lodowa moc wciąż tkwi w najdrobniejszych komórkach. Ocknij się i wyzwól moc.
Ognista siła niebieskiego demona ziejącego niebieskim płomieniem o temperaturze przekraczającej tę, która spowija słońce. Wchłonięta cząstka również się tli, aby wybuchnąć.
D. Ragon. Przebudź się. Nie pozwól spowić się tym słabym demonom, które są tylko twoimi poddanymi. Obudź w sobie prawdziwą mroczną siłę potrafiącą wchłonąć wszystko niczym czarna dziura.
Jesteś człowiekiem. To ta moc stała się najsilniejsza by zwalczyć obu i usidlić trzeciego. Kim jesteś?Rikimaru Rikimaru
Rikimaru D. Ragon
Rikimaru Blue

Dziwny ów sen. Trzy postaci skryte w cieniu, a on naprzeciw nim. W tle czerwone skały i mały glob. Malutki świat stworzony przez tajemniczą zakapturzoną postać. Jeden błysk po prawej stronie twarzy. Płomień pomiędzy postaciami zmienił kierunek i błysk po lewej stronie twarzy. Białka oczu i źrenice wpatrujące się na wprost stworzenia będącego zlepkiem wielu postaci.


Otworzył wtedy oczy zdumiony, że to tylko sen. Był tak bardzo rzeczywisty, że miał wrażenie iż za moment dojdzie do epickiej walki, a to wszystko działo się tylko w głowie. Dopiero po chwili spostrzegł, że wokół niego płonie część polany. W ostatniej chwili złapał za ubrania, które dość szybko zdążyły przeschnąć dzięki płomieniom. Płomień ze snu wręcz stał się realny w rzeczywistości. Nieumyślnie podpalił trawy, a ogień szybko się rozprzestrzeniał. Na szczęście dalej już trawa jest zielona, ale ugasić, nie ugasi. Dał nura w kierunku miasta, gdzie szybko zjadł posiłek za parę monet, a za następne wykupił czarterowy lot do South City. Po paru godzinach znajdzie się na stałym lądzie.

z/t do South City
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Archipelag   

Powrót do góry Go down
 
Archipelag
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: