Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Naga Góra Namanko

on Nie Lis 25, 2018 8:10 pm


Naga Góra Namanko została nazwana po tym, jak zarejestrowano tutaj po raz pierwszy 'Nameczański cień' od nazwiska odkrywcy tego jakże dziwnego zjawiska. Sama góra pnie się na wysokość sześćset metrów, a u jej podnóża pierwszych stu metrów da się dostrzec mnogi system jaskiń. Większość jaskiń nie łączy się ze sobą, ale najwyraźniej kilkaset lat temu ktoś je zamieszkiwał. Czasami nawet da się odnaleźć w niektórych z jaskiń kwatery mieszkalne przypominające o hybrydzie ziemskiej i nameczańskiej kultury. Góra znajduje się na tym samym kontynencie, to jest jednej z największych wysp planety Namek, na której to wybudowano 'Miasto'. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów da się tylko znaleźć samotne drzewa i rozciągające się nieskończenie połacie traw.

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Nie Lis 25, 2018 8:21 pm
*Przygoda start - Lire

We własnej samotni przebywał z dnia na dzień, trenując i korzystając z tego co natura miała do zaoferowania. Góra mu nieznana w której to zaszył się przed nameczańską cywilizacją zwała się Namanko, ale dopiero o tym zasłyszał tydzień temu, gdzie karawana białych gadzin wędrowała w nieznanym im kierunku. Zasłyszał wiele, szczególnie o tym, że jeśli by podążał na południowy-wschód, to w ciągu niespełna tygodnia mógłby dotrzeć do miejsca zwanego 'Miasto'. Rzekomo wielka metropolia zbudowana przez istoty o których niewiele słyszał, ale zdecydowanie jego lud nie próżnował obgadywać na uboczu. Z natury historie o tymże Mieście nie były zbytnio kolorowe, ale ta cząstka wspomnień głęboko zakorzeniła się w jego umyśle.

Minął kolejny cykl, a w czasie medytacji światła zaiskrzyły pod jego powiekami, jakby chciały przedstawić palący się kamień spadający z nieba. Nie byłże to zwykły kamień, gdyż głośny świst narastał na zewnątrz jaskini. W końcu na zewnątrz mógł dostrzec spadający meteoryt. Wielki obiekt na niebie z pewnością mógłby być statkiem, w końcu wiedział dostatecznie wiele by wiedzieć, że w tych regionach z natury nie spadają kamulce z nieba. Niecałe godzina drogi od jego jaskini, wielka eksplozja wystrzeliła w niebo, ale z jego perspektywy wyglądało to na niewielką, iskrzącą kropkę.

______________________


avatar
Lire
Liczba postów : 13
Data rejestracji : 18/11/2018

Skąd : Z Namek

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Naga Góra Namanko

on Pon Lis 26, 2018 10:15 am
Spokój, który trwał dniami i nocami, w końcu został przerwany. Światło, które zaczęło drażnić jego oczy i ciekawić jednocześnie, wybudziło go z codziennej monotonni. Wychodząc powoli z jaskini, Lire dostrzegł meteor. Chociaż co prawda przykuł jego uwagę, to zastanawiał się czy mądrym byłoby udanie się w miejsce, w które spadnie. Wszak i tak nie miał nic innego do roboty, po za siedzeniem w jaskini i spędzaniem czasu samotnie. Gdy tylko iskrząca kropka uniosła się ku górze, a sam huk eksplozji raczej do niego nie dotarł. Chłopak jednak postanowił się ruszyć, zawszę coś nowego w życiu. Taka jakaś nowa krótka podróż, która troszkę odmieni jego codzienność. Choć nie zapomina o swoich celu, ani o swoich marzeniach. To na tą chwilę, to wszystko jest niemożliwe. Potrzeba mu wydostać się z tej przeklętej planety, ruszyć dalej. Zamieszkać gdziekolwiek indziej, gdzie będzie miał możliwości.

Wpierw jednak, potrzeba wiedzy i zbadania miejsca kolizji tajemniczego obiektu. Dlatego jego nóżki zaczęły swoją podróż i ruszyły do przodu, w dość normalnym tempie. Nie śpieszyło mu się nigdzie, miał czas. Tak więc zwykły spacer powinien dostarczyć mu ponadto rozrywki, zwłaszcza, że przez ostatnie tygodnie siedział tylko w jaskini. Przydałoby się też napić trochę wody, rozruszać mięśnie i trochę powdychać świeżego powietrza. Te czynności będą wystarczające, żeby zakończyć miło dzień. No ale jeżeli meteor okaże się czymś ciekawszym, to będzie jeszcze lepiej. Nie zaprzątając swojej główki zbędnymi wyobrażeniami, Lire kontynuował swój spacer w stronę miejsca kolizji.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Wto Lis 27, 2018 7:56 pm
Szum traw wspominał, że zaczyna wzbierać się wiatr. Nameczanin wyruszył w podróż zawierając minimalny dobytek i udał się w kierunku impaktu. Kłęby dymu wysoko unosiły się w oddali dając niepokojące sygnały, ale czekała go stosunkowo długa przechadzka. Stado nameczańskich ptaków na długich odnóżach postanowiło mu towarzyszyć, ale niczym przerywnik filmowy przemknęły w tupocie setek małych nóg z nadzieją, że w okolicy znajdą pitną wodę. Trzy słońca grzały, na ziemskie klimaty zapewne to byłby poranek, ale w końcu na Namek nigdy nie nastała ciemność. Opowiadano mu historie o tym, jak rzekomo w innych światach istniało pojęcie cyklu dnia i nocy, a to za sprawą księżyca.

Lire stanął na krawędzi krateru wywołanego mistycznym obiektem. Bez dwóch dniach zidentyfikował mały punkt ułożony na dnie jako kosmiczną kapsułę, okrągła, przypalona i przed wszystkim biała. Zjeżdżając po krawędzi wyrwy w ziemi mógł dostrzec, że jednak hańbą było marnować białą farbę. Zamiast tego co raz więcej czerwieni okrywało kosmiczny transport. Kolejne dziesięć metrów bliżej i widok otwartej klapy dodawał nowe pytania do kolekcji. Nie na długo, eksplozja z zewnątrz wypluła z siebie fragmenty ciała, jakby mikser nawalił i zarazem ktoś otworzył górną klapę by wszystko się rozbryzgało.

Na miejscu zdecydowany trup, krew bulgotała od podłoża co wskazywało, że ziemia musiała być jeszcze mocno nagrzana. Trzy metry od kapsuły z lewej leżała cudza głowa, ale wypalona została w takiej czerni, że równie dobrze Nameczanin mógłby uznać, że to jego brat bliźniak. Na lewym uchu niegdyś myślącej skwarki założony był holo-scouter. O dziwo w stosunkowo dobrym stanie. Sama kapsuła wewnątrz miała rozdarte kable, zniszczoną elektronikę no i bajoro krwi oraz flaków, jednym słowem kapsuła to teraz krwisty drink serwowany w nowym rodzaju kieliszka. O dziwo kosmiczny obiekt nadal miał zasilanie, bo parę lampek ostrzegawczych jeszcze się świeciło. Wyplute od mniejszej eksplozji flaczki były okryte znaczną warstwą futra. Po minucie przyglądania się holo-scouter się zaświecił, wskazywał na to hologram wyświetlający się z sześć centymetrów przed spaloną gałką oczną.

______________________


avatar
Lire
Liczba postów : 13
Data rejestracji : 18/11/2018

Skąd : Z Namek

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Naga Góra Namanko

on Sro Lis 28, 2018 10:18 am
Dotarcie do miejsca katastrofy, bo inaczej tego nie można nazwać, nie było raczej błędem. Po za tym, że raczej komuś nie udało się zbytnio przeżyć lądowania tym czymś. Lire przyglądał się szczególnie głowie nieznajomego, bo w końcu dawno nikogo nie widział z innych ras. No cóż, teraz wie, żeby nie wsiadać do tych małych kapsuł? Nie wie na czym one polegały, ale raczej nie na czymś dobrym. Chyba, że osobnik już był martwy, zanim wylądował. Tak czy owak, nie ma to najmniejszego znaczenia. W końcu krew i flaki, to pierwszorzędny widok. Trochę odrzucający, ale nie w stopniu posiadania mdłości. Następnym przedmiotem, który przykuł uwagę chłopaka, to działające urządzenie, które posiadała głowa. Stawiając powoli kroki, w kierunku głowy. Lire skierował swoją prawą rękę, ku jakiemuś czemuś. W końcu pierwszy raz widział takie coś, przeklęty brak wiedzy na poza planetarne wynalazki. Będzie musiał nadrobić swoje braki.

Zdjęcie urządzenia z ucha martwego, raczej nie powinno być problemem. Po prostu złapał za całość i mocniej pociągnął. Po zdobyciu urządzenia, młody postanowił udać się do kapsuły. W końcu to jest coś większego i bardziej ciekawego, dodatkowo coś tam jeszcze działa. No i jest masa guzików, które można jeszcze powciskać. Dlatego też w pierwszej kolejności zbada, które guziki jeszcze działają. Ah gdyby nie te flaki i krew, to by sobie tam jeszcze wygodnie usiadł. No niestety, odebrano mu możliwość luksusowego sprawdzania guzików. No ale to nic, będzie trzeba stać jak kołek i klikać losowo. Wpierw świecące guziczki!

Chociaż będzie trzeba też sprawdzić małe urządzenie, chyba też posiada jakiś guzik lub dwa w zanadrzu. Ten dzień zaczynał się dość obiecująco, a to pewnie dopiero początek dziwacznych zjawisk. Z drugiej strony, Lire zaczął też myśleć. Skoro jedna taka kapsuła się rozbiła, to oznacza... Osoba w środku jest poszukiwana, albo kapsuła jest poszukiwana. Tak czy siak, na pewno nie tylko jego przyciągnął wybuch i pewnie ktoś jest w drodze do tego miejsca. Spokojnie obmyślając sytuację, zaczął wciskać guziki. Wiedział, że na pewno nie będzie mógł tutaj spędzić całego dnia. W sumie nawet godziny, będzie musiał dość szybko opuścić to miejsce. Nie chce mieć problemów, zwłaszcza, że mogą go oskarżyć o zabójstwo. Dość brutalne .
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Nie Gru 30, 2018 4:39 pm
Po obserwacji dało się jasno stwierdzić, że pasażer kapsuły jest w stanie eradykacji cielesnej. Nie da się go zidentyfikować typowymi metodami wzrokowymi, bądź brakowało stosownej do tego wiedzy. Nameczanin dobrze na swoje standardy zniósł nieprzyjemny, wręcz makabryczny widok. Zaczął od kapsuły, nie trudno dało się stwierdzić, że bajoro wnętrzności i krwi znacznie utrudniało nawigacje po małym obiekcie podróżniczym. Sama kapsuła mogła nadal działać, ale konsekwencją lądowania mogły być padnięte systemy zabezpieczeń. Ktokolwiek miałby zamiar tym podróżować, robiłby to z ogromnym ryzykiem.

Jedyne interesujące guziki działały na funkcjonalnym holo-scouterze. Podstawowy ekran obsługi z radością przywitał nameczanina serio pyknięć i mignięć. Z świadomością, tudzież przez przypadek odkrył trajektorie lotu kapsuły. Najwyraźniej wystartowała z Planety "Nowa Vegeta" i bez żadnego postoju wylądowała na Namek. W końcu przypadkowe guziki zakomunikowały połączenie z innym scouterem.
- Kto jest na linii? - zapytał męski głos o chrypkowatym, starczym brzmieniu - nie rozłączaj się, musimy pogadać. Nie przedstawiaj się, ale powiedz, jak mam się do ciebie zwracać - dodał naprędce.

______________________


avatar
Lire
Liczba postów : 13
Data rejestracji : 18/11/2018

Skąd : Z Namek

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Naga Góra Namanko

on Nie Gru 30, 2018 5:10 pm
Gdy tylko jego geniusz znów zatriumfował i seria kliknięć randomowych guzików coś dała, Lire aż sam się poklepał po tyłu. Tylko z tego powodu, żeby wytrzeć ręce z nieczystości pozostawionych w dziwnej kapsule. Jeżeli chodziło o głos, głos niegodziwca!! Jakiegoś osobnika nieznanego, który zadał kilka pytań. W sumie po co mu odpowiadać? Jakby jeszcze tego mu było brak, jakiś problemów związanych z morderstwem. Pewnie i tak go o to oskarżą, bo jakby nie patrzeć znajduje się w samym centrum rzezi.
- Lire, mów czego chcesz.
Odpowiedział krótko, ale też bez kłamstwa o imieniu. W sumie nie ma sensu wymyślać teraz jakiś losowych imion, jego jest wystarczające. Teraz pytanie, czego będzie chciała osoba po drugiej stronie? To jest takie drażniące, nie móc z kimś porozmawiać twarzą w twarz. Gadanie do jakiegoś ustrojstwa, cóż za brak poszanowania do drugiej osoby. Przynajmniej tak przez chwilę myślał, ale na dłuższą metę to całkiem świetna metoda. Nie trzeba przemierzać całej planety, żeby z kimś porozmawiać. Można spokojnie usiąść, napić się wody i pogadać. Eh, jak on jeszcze wiele rzeczy nie wie. Jakież to jeszcze technologie skrywa przed nim świat, jakie rasy i moce!! Jedyne co teraz krąży mu po głowie, to zdobycie siły. Jak ma stawić opór napastnikom, skoro nie jest zbytnio nic wstanie zrobić. Nie ma co zaprzątać sobie tym głowy, pozostaje powrócić do rozmowy, która niedawno się rozpoczęła.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Czw Sty 03, 2019 8:53 pm
Odgłosy bulgotania zaczęły wydobywać się z kapsuły. To cząstki powietrza wydobywały się spod tafli krwawego bajora wnętrzności. Przez minute, może nawet dwie nikt nie odpowiadał, a ekran hologramu wyświetlał jedynie komunikat "rozmowa została zawieszona, proszę poczekać na linii do ponownego kontaktu". W końcu mężczyzna odezwał się raz jeszcze, ze bardziej zdecydowanym głosem, jakby go czas naglił. Szkoda, że drogocenna minuta została stracona ze względu na jakąkolwiek niewiadomą po drugiej stronie połączenia.
- Lire, słuchaj mnie uważnie. Potrzebuje... byś zabrał ze sobą kapsułę. Jesteś w stanie to zrobić? - kapsuła wyglądała na uszkodzoną, ale czy Nameczanin miał właściwie świadomość, jak przenieść metalową kule? Z pewnością ważyła więcej, niżeli torba pełna sadzonek.
- Tylko kapsuła jest ważna, najlepiej opróżnij ją ze wszelkich zbędnych śmieci i aktywuj do wersji kompaktowej. Samotny statek z dala od miasta z pewnością zwróci uwagę lokalnych służb lub nawet kogoś gorszego. Masz może miejsce, gdzie się potem schować?

______________________


avatar
Lire
Liczba postów : 13
Data rejestracji : 18/11/2018

Skąd : Z Namek

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Naga Góra Namanko

on Nie Sty 06, 2019 11:02 am
Lire zastanawiał się tylko przez chwilę, po co ma to robić? W końcu nawet nie zna osoby po drugiej stronie, tym bardziej jej nie ufa. Z resztą nawet jeżeli chodzi o zabranie kapsuły ze sobą, jak ma to zrobić? Ostatecznie może ją przeturlać do pobliskiej jaskini i tam zostawić, no ale wracając do dalszej części. Nie miał zamiaru babrać się w tej całej krwi i wnętrznościach nieznajomego, więc po prostu podszedł od prawej strony i starał się przechylić kapsułę na bok, żeby większość się wylała.
- Aktywować do wersji kompaktowej? Jak to zrobić.
Spytał starając się opróżnić większość niedogodności z kapsuły. A niby dzień zapowiadał się tak miło i przyjemnie, nie spodziewał się ubrudzić. Przynajmniej nie w taki sposób, no cóż. Niby zastanawiał się nad tym, jak olać to wszystko i pójść dalej. Jednak pomaga tej osobie z prostej przyczyny, jest ciekawski. Nawet jeżeli przez to będzie miał kłopoty, nie ma problemu i tak mu się nudzi życie w jaskini. Zawszę coś nowego, możne nawet w końcu gdzieś ruszy dalej.
Jeżeli chodziło o wnętrzności i resztki, to już się poświęcił i zaczął wyrzucać ręcznie wszystko. Trochę krwi nikomu chyba nie zaszkodziło.
- Widzę te kapsuły są całkiem bezpiecznym środkiem transportu.
Dodał sarkastycznie, następnie powoli sprzątał oczekując odpowiedzi na poprzednie pytanie.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Sro Sty 09, 2019 8:42 pm
Lire włożył siły by stoczyć kapsułę na tyle, a żeby czerwona ciecz rozlała się po nadpalonym, kamiennym podłożu.
- Po przeciwległej stronie względem włazu znajduje się mała klapa, podważ ją wkładając palce do wgłębień i pociągnij za cyngiel we wnętrzu. Zamieni się wtedy w małą kapsułkę, którą równie dobrze możesz schować do kieszeni. Kapsułka hoi poi nie otworzy się po obrocie i wciśnięciu przycisku, jeśli skan wykryje konflikt z brakiem przestrzeni, więc możesz bezpiecznie ją schować do kieszeni, czy co tam masz ze sobą... - zaczął pomrukiwać i sygnał osłabł, starszy człowiek wyjaśnił mu dokładnie, jak miał to uczynić i że nie miał czego się obawiać. Wydawał się osobą stosunkowo zaufaną po tonie głosu, ale to kwestia indywidualna bo jak można wspominać o tej socjalnej iskrze, gdy nawet nie widzi się rozmówcy. Kapsuła została opróżniona, a w krwistej cieczy poruszało się coś jeszcze. Przypominało to kawał mięsa o zmarszczonej, łuskowatej skórze z pulsującymi żyłami widocznymi na powierzchni. Płaski byt mierzący długością na wysokość głowy nameczanina wierzgał i pożywiał się krwią, powolutku nabierając masy. Było pewne, że jakiekolwiek stworzenie to jest, tętniło w strumieniu życia. Cielesna masa odsłoniła gałkę oczną spod grubej warstwy zmarszczonej skóry i zaczęła spoglądać na ciebie uważnie. Wzrok masy nie odstępował nawet na krok Lire, jakby właśnie wyzwał go na pojedynek gapienia się. Przegrywa, kto pierwszy mrugnie.
- ... Nie powinno być zakłóceń - wtrącił się starczy głos - po zabraniu kapsuły radzę znaleźć odizolowane miejsce, lepiej by ciebie nie znaleźli na miejscu katastrofy.

______________________


avatar
Lire
Liczba postów : 13
Data rejestracji : 18/11/2018

Skąd : Z Namek

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Naga Góra Namanko

on Sro Sty 09, 2019 8:57 pm
No więc wszystko szło dość gładko, można powiedzieć, że zaraz będzie mógł udać się w odosobnione miejsce i troszkę pomedytować. Chociaż ostatnio trochę przegina z medytacjami, trzeba trochę odpocząć od... Odpoczynku? No nie ważne, nie ma to teraz znaczenia. Gdy tylko osoba podawała dalsze instrukcje, Lire czyścił co się dało w tej kapsule. Oczywiście do czasu, kiedy nie pojawiło się coś dziwnego. Znów jakiś kawałek ze zwłok? Nawet nie wiedział jak to określić, do czasu kiedy ujawniło się małe oczko, które na niego spoglądało. No dobra, było to coś żywego. Jednakże, nie miał czasu na interesowanie się tym czymś. Zależało mu na czasie, który teraz właśnie go gonił. Nie chce trafić na innych, których zwabiła tutaj eksplozja. Dlatego też, po prostu wyciągnie tego stworka z kapsuły. Gdy już dokona tego czynu, zwanego uratowaniem czegoś żyjącego z tafli krwi. Rozpocznie sekwencje czegoś tam, czyli po prostu pociągnięcia za dźwignię.
Zadanie proste, schować to co zostanie do kieszeni i ruszyć do swojej jaskini. Nic prostszego, zapowiadało się dość interesująco. A jeżeli chodziło o tego stworka, to raczej zabierze go ze sobą. W końcu jest częścią tej kapsuły, może też potrzebny do czegoś. Lepiej przygotować się na wszystkie niedogodności, związane z tym całym zamieszaniem. Dlatego też, trzeba zabrać to, co uważa się za słuszne. Kapsuła i ten glut, nic innego nie wchodzi w grę.
- Czas wracać
Rzekł do siebie krótko, po czym rozpoczął działanie. Czyli po prostu pociągnięcie za dźwignię, proste. Gdy już tylko kapsuła nabierze odpowiedniej wielkości, Lire weźmie ją ze sobą i uda się do swojej jaskini. Miał tylko nadzieję, że ten żyjący stworek nie narobi problemów.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2494
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Naga Góra Namanko

on Nie Sty 20, 2019 9:41 pm
PUFF rozbrzmiało po pociągnięciu dźwigni i oto kapsuła kosmiczna zamieniła się w podręczną kapsułkę hoi poi. Tego dnia mimo braku jednomyślnego odzwierciedlenia obecnej pory nie wydarzyło się już nic nadzwyczajnego. Nameczanin wraz z kapsułą i nowo nabytym holo-scouterem wrócił do swojej pustelni, ale ciągłe poczucie bycia obserwowanym towarzyszyło mu z każdym krokiem. To małe żyjątko, kawałek mięsa uczepiło się go i podążało za nim od miejsca katastrofy, aż do ciemnych czeluści wychłodzonej jaskini. Staruch zamilkł z chwilą zamknięcia kapsuły, ale w końcu skoro pragnął, by obiekt jego pożądania został zabrany z krateru, to dlaczego nagle nastała cisza radiowa?

Minęło parę tygodni, a nameczanin poddał się standardowym czynnościom własnego dnia codziennego. Miał pełną swobodę działań przed, jak i po zaistniałym evencie, ale tym razem nie był sam. Mięsne stworzenie zaczęło nabierać formy humanoidalnej i żarło trawę oraz inne drobne żyjątka, jakby było na wiecznym głodzie. W ciągu dwóch tygodni mierzyło pół metra i nabrało zielonkawej skóry, zapewne od całego spożywanego chlorofilu. Po kolejnych dwóch tygodniach mierzyło już metr wysokości, ale mimo humanoidalnych cech nie miało, ani konkretnie zarysowanych rysów twarzy, ani innych cech ciała. Przypominało to zwykłą odlaną formę, lalkę z jednym, okropnie łypiącym na wszystkie strony okiem wbitym w czoło. Stworzenie interesowało się wszystkim co Lire wyprawiał, włącznie z kopiowaniem jego technik medytacyjnych i podróżowaniem po wodę oraz spełnianie innych podstawowych potrzeb.

Spędzając czas na skarpie, Lire dostrzegł w oddali grupę zbrojną, najwyraźniej zmierzali od strony krateru w kierunku Nagiej Góry Namanko. Nie mieliby powodu zaglądać w te strony, chyba, że dokładnie wiedzieli, iż ktoś tutaj mieszkał. Zatrzymali się i założyli obóz niespełna dwadzieścia minut drogi od jaskini. Białe chatki złudnie podobne do nameczańskich wyrosły w zaledwie parę minut, a kłęby dymu zaczęły wydobywać się z wielkiego ogniska umieszczonego w ich centrum. Tylko jedna okuta w stal istota opuściła obóz i zbliżała się w stronę Lire. Była jeszcze dość daleko, mogli nie wiedzieć o jego obecności w tych regionach, ale trzeba było się przygotować. Mięsne stworzonko układało kamienie na wzór obozowiska obcych przybyłych i mimo braku mimiki twarzy, wydawało się na swój sposób skupione i szczęśliwe ze swojego dzieła. W sumie, czy posiadało to jakiekolwiek imię?

______________________


Sponsored content

Re: Naga Góra Namanko

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito