Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Mokradła (bagna)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 913
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Mokradła (bagna)   Sro Maj 30, 2012 3:17 pm

Najprzyjemniej pachnące i miejsce w całej galaktyce. Urokowi zapachu ulega tylko przecudny wygląd, powodujący przyjemne drżenie rąk, cudowny odruch zaciskania zębów oraz przełykania śliny i oczywiście obowiązkowe, bardzo miłe ciarki na plecach. No, przynajmniej tak brzmi ulotka domków letniskowych na bagnach.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Czw Cze 06, 2013 9:27 pm

Iść piechotą? Najwyraźniej ludzie nie potrafią latać, co jeszcze pogorszyło moją opinię na ich temat. Przecież lot to jest najbardziej elementarna podstawa wykorzystywania energii. No ale co można się spodziewać po kimś takim. Nie miałem wyboru, musiałem ruszyć za nim droga lądową chociaż nie w smak mi to było strasznie. Droga się wlokła, ale za to miałem przewodnika. Oby tylko znał się na roślinach.
Szedłem za nim, a dodatkowo musiałem robić drobne kroczki ponieważ miałem dłuższe nogi i mój jeden krok równał się dwóm jego.
W końcu jednak dotarliśmy do zupełnie innego klimatu. Według scoutera i słów mężczyzny to tu rosła interesująca nas roślina.
Jednakże było bardzo ciemno, a ja dodatkowo nie znałem się na roślinach. Chciałbym mieć stuprocentową pewność że wezmę to co trzeba.
Dodatkowo nie zależy mi na jednej sztuce. Dziesiątki moich pobratymców cierpią. Chyba powinienem znaleźć gdzieś jakichś pojemnik.
Na razie jednak skupię się na znalezieniu roślin.
- To tutaj? Moje urządzenie mówi że rośnie w tej okolicy. Znasz się na roślinach? Nie chcę żadnego nieporozumienia że znajdziemy coś czego nie powinniśmy.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Czw Cze 06, 2013 9:43 pm

z tematu Wzgórza
Rikimaru znał się trochę na roślinach dzięki temu, że jego znajomy planował zostać lekarzem-aptekarzem, ale nie w mieście tylko w mniejszej wiosce, a to oznaczało, że musiał poznać wiele rodzajów roślin. Już wtedy chłopak wiedział, że to czego uczył się jego kolega może się przydać jemu, a wtedy jako początkujący adept sztuk walki tym bardziej przywiązywał uwagę do wschodnich metod kuracji, a szczególnie za pomocą ziół. To aż dziwne, żeby ktoś taki jak on coś na ten temat wiedział. Nie był specjalistą i nie znał wszystkich typów roślin, szczególnie jednej z tych, które zaprezentowało na hologramie urządzenie, ale trójkę roślin znał. Trzecią można było pomylić z pewną rośliną trującą i nie był pewien tego, ale znał kogoś kto mógłby pomóc. Yuki... być może ona będzie znać, ale na razie chce sam spróbować poszukać drogi do osiągnięcia siły. Frost szedł za nim cierpliwie. Droga przez wzgórza dłużyła się toteż w pewnym momencie jak już wypoczął to zaczął skakać, na odległości mniej więcej 10 metrowe. To znacznie przyspieszyły drugą połowę drogi, aż w końcu wzgórz było coraz mniej i teren się wyrównywał. Wtedy robił susy 20-metrowe i miał całkiem niezłe tempo. Frost bez problemu za nim nadążał, szczególnie, że zdał sobie w drodze sprawę z tego, że nie drasnął nawet swojego rywala.
W końcu dotarli na mokradła. Z początku tylko w nielicznych miejscach była trzcina, kumkanie żab i kałuże, później już ciężko było znaleźć suchy skrawek i nie raz skacząc lądował w wodzie. Najgorsze było dopiero przed nimi.
- Podobno na tych mokradłach o tej porze roku jest dużo krokodyli. Myślę, że razem je ogarniemy. O tej porze roku też powinniśmy znaleźć Twoją roślinkę. Jest dość charakterystyczna. Jak widzisz rośnie ona podobnie do tej trzciny, na długim badylu. Wygląda to z daleka jakby kwiat fruwał w powietrzu. Niektórzy nazywają to kwiatem lotosu, bo podobnie wygląda, ale różni się też barwą. Wytęż wzrok, może pierwszy ujrzysz "latający" kwiat. - przed ostatnie słowo wypowiedział z akcentem i zginając dwa palce w domyśle że latający to takie określenie. Prawdopodobnie Frost nie znał tego znaku, ale po akcencie może się domyślił o co chodzi.

OoC: Zapomniałem w poprzednim poście o regeneracji więc +20% (274+150=424 HP)
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Pią Cze 07, 2013 6:03 pm

Rikimaru posiadał dobre informacje, o tej porze roku faktycznie powinna się tu znajdować poszukiwana przez Frost'a roślina. Więc dlaczego nigdzie jej nie było? Mijały minuty, a oni nadal nic nie znaleźli. Najwyraźniej ktoś był tu przed nimi i ich uprzedził. Jakby na potwierdzenie tej tezy przy brzegu sadzawki widoczne były ślady stóp, prowadzące wgłąb znajdującej się niedaleko polany. Około 200 metrów dalej stał niewielki, drewniany domek. Był zamieszkały, ogródek wyglądał na zadbany, a z wnętrza mieszkanka dochodziło wesołe gwizdanie. Może właściciel będzie wiedział coś o deficycie rośliny?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Pią Cze 07, 2013 9:43 pm

Chodziliśmy i szukaliśmy, a roślin nigdzie nie było widać. Coraz bardziej się niecierpliwiłem że schodzi nam tak długo, a jeszcze tak dużo było miejsc do odwiedzenia. Wolałbym walczyć niż robić za dostawcę, lecz z rozkazami się nie dyskutuje.
Nie jestem zielarzem, nie jestem też nawet naukowcem, ale rozróżniać rośliny umiem gdy mam przed sobą ich zdjęcie. Byłem więc pewny że nie ominąłem żadnej. Miałem nadzieję na znalezienie całego pola tych roślin, a tu nie ma ani jednej. Czyżby ktoś mnie ubiegł? A może mapa źle pokazywała położenie.
- Jesteś pewny że to tutaj? Nie chcę marnować czasu, czas to jedyne czego mi brakuje. - warknąłem do swojego towarzysza.
Marnowanie czasu wpływało na moje samopoczucie bardzo negatywnie. Przyjrzałem się ziemi i zobaczyłem że odbijają się na niej ślady stóp. Zmarszczyłem brew, najwyraźniej ktoś mi podbierał rośliny spod nosa.
Już miałem wznieść się w powietrze gdy dojrzałem przed sobą drewnianą konstrukcję. Nie była to żadna baza, a najwyraźniej zwykły domek. Zastanawiam się po co ktoś tworzy cokolwiek z tak nietrwałego surowca. Może nie stać go na lepsze.
- Oho... jeśli ktoś tam mieszka to pewnie będzie wiedział co się stało z roślinami. A jak będzie chciał je ukryć to wyrwę mu informacje siłą.
Uśmiechnąłem się lekko. Kliknąłem guzik na scouterze i staram się zbadać ilość PL jakie mają tamci ewentualni mieszkańcy idąc żwawo do wejścia do domku.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Sob Cze 08, 2013 2:58 pm

Sam chodził bardzo ostrożnie po bagnach, aby nie nadepnąć kwiatka, gdyby się okazało, że został przez coś lub kogoś strącony z badyla na wodę. Chodzenie po tym terytorium nie było zbyt przyjemne, ponieważ jego buty były z lekkiego i przemakalnego materiału. Frost nie miał z tym problemu, ponieważ żadnego obuwia nie miał, choć pewnie też było mu niewygodnie. Grząski grunt, w którym mogło siedzieć nie wiadomo co, ale widać ktoś się pozbył niebezpiecznych istot. Ślady stóp były dość wyraźne, a ewidentnie wskazywały na osobę przygotowaną do poruszania się po takim gruncie. Kroki ta osoba stawała bardzo dokładnie, w miejscach, gdzie wody było najmniej i grunt w miarę suchy. Szedł wzdłuż tej trasy, a Frost w pewnym momencie odrzekł, że widzi dom. Jasnym było, że sprawcą zniknięcia wszystkich kwiatów musiał być ktoś w nim mieszkający. Po parunastu metrach wszedł na suchy grunt. Polana wyglądała naprawdę ładnie. Odgrodzona murkiem z cegieł i piachem, co wyglądało bardziej jak wyspa niż polana.
- Pozwól mi się tym zająć. Nie jesteś z naszej planety, z jakiejkolwiek jestes... a nie wiemy też kto tam mieszka. - powiedział ściszonym głosem chłopak do "obcego".
Nieduże okna, mały domek, ale całkiem pokaźny taras oraz ogród. Jedna z roślin w nim była podobna do kwiatka, który szukali. Wszedł na taras z przodu i zapukał do drzwi.
- Halo? Jesteśmy strudzonymi podróżnikami. Od paru godzin szukamy pewnej rośliny.

OoC: Regeneracja 10% (424+75=499 HP)
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Sob Cze 08, 2013 10:10 pm

Okazało się, że właściciel domku znajdował się po drugiej stronie, zajmując się zapewne ogrodem. Wyjrzał zdziwiony zza dużego krzaka.
Spoiler:
 

- Ooo cóż to za niespodzianka - zawołał - rzadko mam okazję gościć kogoś w moich skromnych progach.

Wyszedł przed Rikimaru, spoglądając ukradkiem na Frost'a. Jego ubranie nosiło ślady pracy w ziemi, podobnie jak dłonie.

- No więc chłopcze co dokładnie Cię do mnie sprowadza? - spytał - jakiej rośliny poszukujesz?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Sob Cze 08, 2013 11:54 pm

Ten człowiek nie był wojownikiem, dodatkowo wnioskowałem że był dosyć stary. Scouter pokazywał że jego siła wynosi zaledwie kilka jednostek. Kogoś takiego mógłbym zmiażdżyć palcem. Rozejrzałem się także dokładnie po jego podwórku szukając swojej rośliny.
Cóż, jeśli ktoś będzie wiedział co sie z nią stało to pewnie on. Wygląda jakby mieszkał tu od wieków.
Gdy wieśniaczek podszedł spojrzałem na niego z góry i rzekłem zanim Rikimaru zdążył się odezwać:
- Poszukujemy takiej rośliny. - Kliknąłem kilka razy guziki Scoutera i przed człowiekiem pojawił się trójwymiarowy obraz rośliny. - Tego szukamy, według danych powinna tu rosnąć.

Po tych słowach spojrzałem na niego mrużąc oczy i czekając na odpowiedź. Miałem nadzieję że coś wiedział, ale chciałem mieć pewność że nie będzie kręcił.

OOC:
sory że tak krótko ale nie wiedziałem jak się bardziej tu rozpisać.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 09, 2013 12:54 am

Rikimaru stał mniej więcej między Frostem, a mężczyzną. Bał się, że mieszkaniec tego domku może przestraszyć się "obcego" i spanikuje, schowa się w domku albo ucieknie, ale z drugiej strony jak ktoś taki mógłby uciec? Raczej daleko by nie zaszedł, więc i tak wydusiliby z niego potrzebne im informacje. Mężczyzna wydawał się na bardzo uprzejmą osobę, więc miał nadzieję, że uprzejmość zachowa dalej. Wolał na spokojnie podejść do sprawy, bo z doświadczenia wiedział, że uprzejmością może skłonić innych do tego samego, a wtedy prosta droga do uzyskania potrzebnej informacji. Miał również nadzieję, że staruszek będzie trochę ślepy i nie zobaczy we Froście niczego dziwnego. Z drugiej jednak strony, jeżeli to on zerwał wszystkie kwiaty i zajmuje się roślinami to może mieć doskonały wzrok, który pozwala mu rozpoznać trujące od leczniczych. Spojrzał na Frosta, skinął tylko głową i rzekł do mężczyzny:
- Tak jak pokazał kolega z dalekiego kraju na swoim nowoczesnym urządzeniu. Właśnie tej potrzebuje. Może nam pan pomóc?
Podrapał się po brodzie, a potem pomyślał, że może wyglądać na trochę pokiereszowanego. Wcześniejsza walka z Hudinim, a potem z Frostem. Dwie walki w odstępie parunastu minut, a podczas tej pierwszej jeszcze pewne problemy zdrowotne, a podczas drugiej już w nieco lepszej formie osiągnął kolejny stopień wtajemniczenia panowania nad energią, ale rany tak szybko się nie goją, a zniszczone ubranie ich nie ukrywało. Starał się jednak zamaskować wszelkie oznaki poprzednich walk, poza tym wyglądał już dużo lepiej niż po walce z Frostem. Staruszek zresztą też miał brudne ubranie. Co prawda był to inny rodzaj brudu. W przypadku mężczyzny pracy w ziemi. Cokolwiek robił to sprawiało, że na jego twarzy gościł uśmiech. Podobnie jak dla Rikimaru coraz większą radość zaczynała sprawiać walka.

OoC: Regeneracja 10% (499+75=574 HP)
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 09, 2013 10:13 pm

Staruszek spojrzał przymrużonymi oczyma na Frost'a o rzekł pod nosem:

- Rany, dawno mnie nie było za granicą. Mam wątpliwości, czy chcę tam teraz jechać....

Przeniósł swój wzrok na Rikimaru i uśmiechnął się szeroko.

- Tak się składa, że mam parę kwiatów tej rośliny. Ciężko było je zdobyć, jest rzadka, a na dodatek uwielbiają ją zwierzęta żyjące na tych terenach. W zasadzie nie potrzebuje całego zapasu który posiadam, ale też nie oddam Wam jej za darmo. Musicie coś dla mnie zrobić.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Pon Cze 10, 2013 2:12 pm

Dziadek się stawiał. Miał facet jaja ale ja nie jestem w nastroju do robienia za najemnika dla słabych ludzi. Zresztą parę kwiatków to było za mało. Najwyraźniej musiałem wziąć na wstrzymanie i wyciągnąć z tego gościa jak najwięcej informacji.
- Parę to znaczy ile. Ja potrzebuję jak najwięcej. - warknąłem, a mój ogon nerwowo podrygiwał za mną.
Kurde, wszystko idzie nie tak jak sobie zaplanowałem. Miałem nadzieję znaleźć je wszystkie w jednym miejscu i dodatkowo całe plantacje. A tu okazuje sie że na całej planecie jest tylko kilka tych roślin na krzyż? To jest chore.
Wiedziałem że jak wrócę z kilkoma sztukami tych kwiatków to chyba mnie po pysku przemusztrują, a nie wstanę przez tydzień. Musiałem coś wymyślić.
- jeśli ty masz parę to gdzie można dostać ich więcej? Jak coś wiesz to mów i to prędko...
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Pon Cze 10, 2013 9:18 pm

Ton Xanasa był może trochę nie uprzejmy, a staruszek widać uznał, że w dalekich krajach ludzie mogą wyglądać tak jak on. Staromodny i zapewne zamknięty w swoim światku roślinek. Ale urocze. - pomyślał z ironią Rikimaru. Nie odwrócił się do Xanasa, ani nie próbował się wtrącić. Stwierdził, że gra w dobrego i złego policjanta może wyjść im na korzyść. Zyska sobie przychylność staruszka. Ważnym było teraz aby dowiedzieć się gdzie znajdują się potrzebne im rośliny.
- Pan wybaczy koledze, ale naprawdę się mu spieszy i czas nagli. Siostra strasznie choruje. Sam pan popatrzy na jego twarz. Cały siny. Naprawdę okropna choroba. Kolega zrobił się taki brzydki przez nią. Sam pan rozumie. Dziewczyny się nie uganiają teraz za nim. A na co panu ta roślina? Nie znam za bardzo jej właściwości. A jakie zadanie mielibyśmy wykonać? Tylko naprawdę. Nie możemy przeznaczyć zbyt dużo czasu.
Na początku mówiąc mrugał okiem i uśmiechał się mówiąc o wyglądzie Frosta. Miał nadzieję, że trochę pośmieją się ze staruszkiem, ale również mógł nastąpić inny efekt. Współczuje, które byłoby jak najbardziej pożądane, a wtedy być może mężczyzna ofiaruje im roślinę bez zadania, ale jednak. Ktoś żyjący na tym pustkowiu może potrzebować pomocy i pewnie za darmo im nic nie da. Rikimaru liczył, że może jednak nie mieszka sam i w domku mieszka jakaś seksowna wnuczka staruszka i zadaniem będzie odeskortowanie jej gdzieś. Pokiwał głową. Aż się na chwilę zaczerwienił zastanawiając się skąd nagle takie myśli. Spojrzał na staruszka z uśmiechem i czekał na to co odpowie i jaką decyzję podejmie. Zauważył też, że Frost się coraz bardziej zaczyna niecierpliwić. Z drugiej strony chyba od przylotu na Ziemię taki był. Ciekawe co go tak pali... - pomyślał.

OoC: Regeneracja 10% (574 +75=649 HP)
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
NPC.

avatar

Liczba postów : 1919
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Wto Cze 11, 2013 10:47 pm

Staruszek spojrzał krzywo na Frost'a. Nachylił się do Rikimaru i szepnął:

- Za tą granicą to chyba nie słyszeli o dobrym wychowaniu. Jak Ty z nim wytrzymujesz?

Pozostając w lekkim skłonie wysłuchał słów Ziemianina. Był lekko przygłuchy, toteż niemalże przyłożył ucho do ust niebieskowłosego. Po wszystkim wyprostował się, zacmokał i rzekł:

- Hmm to zmienia postać rzeczy. Najwyraźniej ta choroba miesza w mózgu, może przez to jest taki gburowaty. Żal mi chłopa, żadna baba na niego nie spojrzy - pokręcił głową i kontynuował - dam Wam spory zapas tej rośliny, lecz tak jak mówiłem, zebranie jej kosztowało mnie wiele wysiłku. Co powiecie na przeoranie mojego pola? Nie jest zbyt duże, chodźcie i sami zobaczcie.

Ruszył za domek, gestem dłoni pokazując rozmówcom by poszli za nim. Po chwili zrównał się z Rikimaru i wpatrując się we Frost'a, spytał półgębkiem:

- Ta choroba nie jest zaraźliwa nie? Nie chcę wyglądać tak jak on....
Pole okazało się wcale nie takie małe. Kilkaset hektarów, dla zwykłego rolnika masa roboty.

- Tu macie narzędzia, korzystajcie jeśli chcecie - rzekł, wskazując jakąś małą, drewnianą komórkę - ja tymczasem idę zrobić porządek z ogrodem po tamtej stronie. Miłej pracy.

OCC:
No to czeka Was praca w polu Very Happy Możecie to potraktować jako trening.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Wto Cze 11, 2013 11:58 pm

Rikimaru wysłuchał co starzec miał do powiedzenia i ruszył za nim. Kiedy wyszli za dom ich oczom ukazało się sporej wielkości pole i tak naprawdę to była praca na co najmniej dzień. Rikimaru postanowił wykorzystać jednak zdobyte do tej pory doświadczenie i pomyślał, że być może będzie to dobra okazja do odkrycia sposobu na zwiększenie szybkości. Bez wątpienia znajdzie jakoś sposób, a tym bardziej, że jeżeli Frost zajmie się tym samym co on, to podglądnie trochę przybysza z kosmosu. Popatrzył się na dziadka i odrzekł ze spokojem:
- Dobrze, ale nie mamy czasu. Jeżeli nam to będzie zajmowało dłużej niż dzień to nie wiem czy będziemy mogli to przeciągać. A choroba nie jest zaraźliwa, w końcu ja się nie zmieniłem.
Mężczyzna odszedł zostawiając ich samych. Spojrzał na Frosta i się uśmiechnął.
- W zasadzie dawno nie trenowałem. Ostatnio tylko walka i walka. Ogarnijmy to szybko. Facet jest uparty. Moglibyśmy go zetrzeć w pył, ale co to by była za zabawa. Mam pomysł. Mnie roznosi trochę energią i porzucam sobie ki-blastami. Przeoramy to tym sposobem bardzo szybko, nie?
Mówiąc to miał nadzieję, że Frost użyje innych technik niż Ki-Blast i tym samym przypatrzy się technikom jego rasy i będzie wiedział jak w przyszłości wykonać unik lub być może odkryje sposób na swoje własne techniki. W końcu dlaczego nie. Swoją drogą był już nie tak dawno temu bliski wytworzenia ki-blasta, więc teraz musi znaleźć sposób na skoncentrowanie energii w inny sposób. Bez chwili większego namysłu wszedł do szopy, a w niej było wiele porządnych narzędzi. Problem polegał na tym, że nie wiedział jak ich używać, więc stwierdził że pomysł z ki-blastami nie jest zły.

OoC: Regeneracja 10% (649+75=724 HP)

Trening START
Opis trena i nie tylko : ) w kolejnym poście.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Sro Cze 12, 2013 12:57 am

Ja miałbym robić za pastucha czy rolnika? Dobre sobie, jestem przedstawicielem rasy wojowników i ja miałbym się zniżać do czegoś takiego jak praca na roli? Najchętniej teraz urwałbym łeb temu człowiekowi, ale wtedy nie dowiedziałbym się gdzie składuje tą cholerną roślinę. Dodatkowo na moje złe samopoczucie wpływał fakt że ten drań miał czelność mnie obrażać. Gdy tylko dostanę rośliny to mu pokażę. Nie będzie ze mną tak pogrywał.
Na razie jednak musiałem jednak schować swą dumę do kieszeni i ruszyć na oranie pola.
Obejrzałem narzędzia rolnicze z prychnięciem. Ta technologia była jak u nameczan, słaba i bez przyszłości.
Spojrzałem potem na Rikimaru , zaraz po tym jak wypowiedział te słowa.
- Praca na roli jest raczej karą dla wojownika, a nie zabawą... zróbmy to szybko i miejmy to z głowy zanim coś rozwalę.
Potem podszedłem na skraj pola i napiął mięśnie gotując się do pracy. Postanowiłem że będę lewitował nad ziemią i orał ogonem który jest twardy jak skała. To powinno wystarczyć temu dziadydze.

Trening START
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Sro Cze 12, 2013 10:01 pm

And the muuuuuuusiiiic
Spojrzał na Frosta, po którego minie widać było zdecydowanie, że nie w sos mu takie zadanie, ale on się cieszył, bo wykorzysta ten czas na dopracowanie swojego stylu walki, który bez wątpienia musi uzupełnić o mocną technikę energetyczną na miarę punishing blastera obcego. Swoją drogą całkiem fajna jest, ale Rikimaru nie potrafił aż tak bardzo skoncentrować swej energii co było zdecydowanie minusem. Za pewne przyjdzie to z czasem. Żałował teraz tego, że nie przysłuchiwał się staruszkowi z którym spędzał czas w parku na tai chi. Niby proste i głupie, ale znacznie wzmocniło jego energię duchową. Jedynym problemem było jej wyzwolenie, ale znalazł już nowego mentora. On sam jest swoim panem, ale w jego umyśle wytworzyły się dwa połączenia. Nie był pewien w tej chwili czy to ktoś komunikuje się z nim telepatycznie czy po prostu to jego zwidy, które są spowodowane ciężkim urazem sprzed niemal roku. "To już rok, a raczej dopiero rok. Tak niewiele czasu upłynęło, a moja moc znacznie wzrosła. Szczególnie moja energia. Muszę nad nią jeszcze lepiej panować. Tylko to się w tej chwili liczy" - pomyślał. Zacisnął jedną rękę, a potem drugą. Później rozluźnił. Zrobił tak jeszcze kilką razy, a dzięki temu poprawił nieco krążenie krwi. Pobiegł prosto, gdzieś mniej więcej na taką odległość na którą sądził, że może dosięgnąć jego KI-Blast. Musi najpierw poskromić pojedyncze i sprawdzić jak wiele traci energii na tej czynności. Przed tym musi wyciszyć umysł i osiągnąć pełnię harmonii i koncentracji. Lekki chłodny wiatr z północy był całkiem przyjemny, a do tego zapach różnych ziół, który pochodził prawdopodobnie z magazynu starca. Mimo, że znajdował się całkiem daleko od domu, to zapach był dość intensywny. Z pewnością staruszek musiał posiadać zapasy na naprawdę długi okres czasu i bez wątpienia większość z roślin była zasuszona. Znalazł już punkt zaczepienia, którym był zapach. Najpierw usiadł po turecku na trawce i zamknął oczy. Złączył dłonie poprzez wyprostowane palce tworząc czaszę. Całą uwagę skupi wewnątrz dłoni, aby wytworzyć pięknego, ogromnego i emanującego piękną energią Ki-blasta. Znał już też swój problem z prawą dłonią lub w ogóle ramieniem od łokcia albo przedramienia. Coś blokowało przepływ energii, ale wiedział, że ta blokada jest do ominięcia. Być może po wypadku powstał jakiś niewielki zakrzep lub mógł mieć jakieś metalowe szyny lub blachy. Nawet odnosił wrażenie, że ta ręka jest cięższa z czym oczywiście miał rację, ponieważ pół mechaniczna dłoń, stworzona ze stali nieco obciążała, ale przypieprzenie z niej też mogło zadać niezły ból, ale aby wykorzystać ten atut musiał wpierw osiągnąć harmonię z "nie do końca własną ręką", a więc nauczyć się przekazywać przez nią energię na zewnątrz, a później złączył masywność i siłę, ale to nie był temat na teraz, szczególnie, że to było coś przed nim do odkrycia.
Tak więc jak już wcześniej wspomniałem, koncentracja na zapachu. Był tak przyjemny, że bardzo szybko odpłynął. Siedząc nie angażował zanadto zmysłu dotyku. Zamknięte oczy i kolejny zmysł zneutralizowany. Ważnym było skupienie się na jednym dźwięku, ale z tym też nie było większego problemu. Świst wiatru był wystarczający do odciągnięcia uwagi od świergotu ptaków, szumu liści drzew lub też trzciny na bagnach. Również nie słyszał ewentualnych kroków Frosta, ani też uderzeń motyki starca, które jeszcze nie dawno słyszał. W tej chwili najmocniej zaangażowany miał tylko zmysł zapachu i smaku. Wystarczająco, aby przenieść później całą swoją energię na wewnętrzną część, tę energetyczną, duchową i po paru minutach przestał czuć posmak ziół, a zapach znikł po kolejnych sekundach. W tej chwili niemal całkowicie stłumił wszystkie zmysły i odczuwał wyłącznie własną energię.
Przeraziło go to początkowo, ponieważ znalazł się w innym świecie. Tym razem nie było sytuacji jak wcześniej gdzie patrzył jakby z boku na siebie i dziewczynę lub też później tego dziwnego chłopaka, który go wyprosił. Tym razem spoglądał własnymi oczyma na przeogromny ocean fioletowej, lub też fiołkowej barwy energii. Falujące, zlewające się ze sobą i mocno oddziaływające na jego ciało. Te niesamowite wibracje były bardzo potężne. Ta energia była w zasięgu ręki i wiedział, że jeżeli po nią sięgnie to zyska potężną broń, ale obraz zaczął zanikać. Pojawiła się ciemność, a później znów patrzył z boku na siebie i... tego chłopaka.
- Nie zrozumiałeś mnie. Nie chcę Cię tu. Dobrze mi na tym morzu, zobaczyłeś je, a nie powinieneś. To należy do mnie. Jestem panem tego morza energii.
- Sam powiedziałeś, że ode mnie zależy Twoje życie. Pozwól mi po to sięgnąć.
- To nie Twój czas. Wróć do mnie jak nauczysz się panować nad energią. Pokażę Ci coś innego, co mogę pokazać na ten moment.
Chciał jeszcze coś powiedzieć, ale potem wszystko się zaćmiło i jedyne co widział to siebie, siedzącego po turecku, ale nie do końca wyglądał normalnie. Bardziej jak czarna masa na niebieskim tle, które wyglądało jak niebo bez końca. Wokół chmury różnej wielkości, a z niektórych padał deszcz, ale z jednej padał w górę, z drugiej w dół, a jeszcze z innej w bok. Totalna zawierucha. Czasem nawet przemknął jakiś piorun rozświetlając wszystko. Zaczął przypatrywać się dokładniej swojemu ciału. W tej ciemnej masie jego prawa ręka od 3/4 przedramienia po czubki palców była biała.
Postanowił skoncentrować całą swoją energię i po chwili zauważył na ciemnej masie niebiesko-fioletowe strumienie, które zaczęły rozchodzić się po ciele tworząc mapę energii. Musiał się mocno skoncentrować na masie białej, na którą strumienie nie chciały wejść, siłował się, miał wrażenie, że się poci, ale w końcu udało się. Linia zaczęła powoli, ale to bardzo powoli przemierzać daną przestrzeń. Miał wrażenie, że sprawia mu to ogromny ból.
W rzeczywistości jego ciało całe drgało, wylewał z siebie masę potu, a wokół jego ciała krążyły smugi biało-niebieskiej energii. W pewnym momencie ta tajemnicza aura zanikła, otworzył gwałtownie oczy, a w jego rękach pojawił się jeden, niebiesko-biały ki-blast.
Był wciąż mocno skoncentrowany i utrzymywał energię w tym punkcie. Później odciągnął palce. Niebieskie strumyki na kształt wyładowań elektrycznych przebiegały między palcami, a potem skierował dłonie w dół i rozdzielił strumień na dwa. Początkowo miał spore trudności z utrzymaniem takiego poziomu mocy i utrzymywaniu ki-blastów w tej pozycji. Z czasem wyrównał oddech i równocześnie udawało mu się utrzymywać energię w ryzach i nie tracił jej w dużej ilości. Później kiedy był już pewien co do opanowania nad mocą zaczął się poruszać. Obrócił się od domu starca i wysunął ręce przed siebie, a dwie kule znów złączył w jedną. Napiął mięśnie obu rąk i zaczął koncentrować jeszcze więcej energii, przepychać ją poza ciało, a gdy poczuł odpowiedni napór zaczął z tej kuli sprzed rąk wypuszczać całą serię ki-blastów. Jeden po drugim uderzały w ziemię bliżej i dalej. Nie koncentrował się na dystansie, ani jednym punkcie. Strzelał po prostu przed siebie w każdym kierunki, nie kontrolował tego na początku, ale później starał się zmniejszyć rozprysk. Kilkadziesiąt kolejnych latało na wszystkie strony, aż w końcu gdzieś przy setnym osiągnął pewne skupienie i ki-blasty uderzały niemal w jeden obszar. Zaczął obracać tułów i uderzać ki-blastami tam, gdzie jeszcze wcześniej nie trafił. W dość krótkim czasie zaorał bardzo duży obszar wokół siebie.
Nie miał pojęcia jak nazwać technikę, która polegała na wystrzeleniu całej serii ki-blastów, ale skumulowanie mocy kilkudziesięciu, a może nawet kilkuset na pewnym niewielkim obszarze powodowało niezwykłe szkody. Gdyby jakikolwiek przeciwnik znalazł się w zasięgu tak potężnej techniki to nie zostałoby zbyt wiele z niego. O ile uderzenie jednego, dwóch, pięćdziesięciu w różne punkty nie sprawiłoby problemu, o tyle uderzenie kilkuset w odstępie 5-10 sekund w wiele punktów na ciele sprawiłoby taki sam ból, jak kropla wody kapiąca przez kilka dni w jeden punkt. O tak, w pewnym kraju taka była kara śmierci za gwałty, morderstwa. Przestępca był przywiązywany do krzesła albo leżaka, a z wiadra kapała woda. Kapała najczęściej na czoło, a taki petent leżał kilka dni. Już po 2 dniach woda rozwaliła naskórek i część skóry, w trzecim zaczynała drążyć mięso, aż czwartego lub piątego docierała do kości. Jeżeli skazany dalej żył to cierpiał wtedy niesamowite katusze, bo przez kolejne dwa lub trzy dni woda drążyła jego czaszkę, aż docierała do mózgu. Dalsze efekty takiej tortury lepiej pominąć, ale właśnie to przyszło na myśl Rikimaru, gdy skończył wypuszczać kule energii. Opuścił ręce wzdłuż ciała i odetchnął głęboko.
- No Frost. Jesteś daleko, ale na pewno to widziałeś. Ciekaw jestem jaki efekt na Tobie odniosłaby ta technika. Myślę, że jeszcze znajdę okazję do przetestowania. - Powiedział bardzo pewny siebie po opanowaniu tej siejącej spustoszenie techniki. Frost na pewno nie słyszał jego słów, ponieważ stali zbyt daleko siebie. Musiałby być nameczaninem, ale Rikimaru też i żadnego przedstawiciela tej rasy nie spotkał. Tak czy owak, Frost nie wiedział, że chłopak ma w planach w przyszłości próbę ponownej walki.
Bez wątpienia ten krótki trening przyniesie mu wiele korzyści, ale oczywiście nie planował poprzestać na opanowaniu techniki i energii. Musiał teraz popracować zarówno nad wytrzymałością jak i szybkością i siłą. Wiedział już, że dzięki energii może wklepać w swoje ciało większą siłę i szybkość. Teraz musiał trochę odsapnąć, bo energii zużył nie mało, ale po krótkiej przerwie przejdzie do kolejnego etapu treningu. Wiedział już, że z tym może spotkać się ze swoim wewnętrznym irytującym kolegą i zmusić go, do pomocy. Był całkowicie pewien co chce teraz osiągnąć, a było to... [cdn.]

OoC: Regeneracja 10% (724+75= FULL HP)

Oczywiście to jest pierwszy post treningowy, ale w tym poście zawarłem naukę Rezoku Energy Dana
EFEKT TECHNIKI NA POLA STARCA: DMG (max 12%KI) = 180; koszt: 194 KI
Moje KI: 1500-194= 1306


Trening CZĘŚĆ PIERWSZA - zwiększenie energii i wytrzymki oraz nauka techniki RED o.0 odkryłem przypadkowo znaczenie czyjegoś nicka...


To jeszcze nie koniec treningu.

A moje oranie ziemi REDem (Rezoku Energy Danem) wygląda tak jak obok.





Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Xanas

avatar

Liczba postów : 559
Data rejestracji : 31/10/2012


SCOUTER
HP:
50115/74790  (50115/74790)
Ki:
44017/120060  (44017/120060)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Czw Cze 13, 2013 9:49 am

Patrzyłem na pole i dostawałem mdłości, ja wielki wojownik zdegradowany do zwykłego rolnika? Co za wstyd, dobrze że nikt tego nie widzi, a jeśli Rikimaru będzie miał zamiar mi to wypominać to go zabiję bez cackania się. Musiałem dbać o swoją renomę.
Skrzywiłem się i zacisnąłem pięść. Zwykłe Ki blasty człowieka może i były odpowiednie do orania ziemi, ale moje są za silne. Rozwaliłbym całe to poletko dwoma czy trzema. Taka technika nie przyniosłaby odpowiedniego rezultatu.
Z rękoma na piersi zacząłem unosić się w górę na wysokość czterech metrów, następnie postanowiłem zwiększyć swoją prędkość do szybkości maksymalnej. Skumulowałem swoją prędkość i zacząłem kołować coraz szybciej i szybciej. Gdy już wiedziałem że nie dam rady szybciej zaczaiłem obniżać lot tak bym znajdował się tuż nad polem.
Pędziłem z astronomiczną prędkością pół metra nad ziemią i po chwili wbiłem ogon w ziemię i poleciałem prosto. Poczułem szarpnięci i opór gleby ale to mnie nawet nie spowolnił. W górę wzbiła się masa ziemi, za mną zaczął zostawać niewielka wyrwa w której można było coś posiać.
Zacząłem latać w jedną i drugą stronę robiąc kolejne "pasy" dziur. Po pewnym czasie nawet i mnie zaczeło to męczyć. Po zrobieniu kilkunastu nawrotek opadłem na ziemię dysząc lekko.
Wyglądało to całkiem nieźle i jeszcze kilka razy i będzie gotowe. Nie miałem czasu się w to bawić przez kilka godzin. Nagle dostałem oświecenia.
Nie tak dawno na planecie Namek walczyłem na arenie z innym changelingiem. Użył on wtedy techniki która polegała na skumulowaniu ki w palcu i wystrzeleniu go cienistym promieniem przed siebie. Tak skoncentrowana Ki była była bardzo niebezpieczna. Tak czy inaczej ta technika nie powinna być dla mnie problemem przy mojej obecnej kontroli Ki.
Wystawiłem przed siebie rękę i zgiąłem cztery palcem zostawiając tylko wskazujący wyprostowany. Następnie skupiłem się na swojej KI i spróbowałem przekazać duże jej ilości do tego palca. Przypominało to przenoszenie energii do reki jak przy punishing blascie, ale już po chwili zauważyłem że mogę przekazać jej tylko mniej. Domyśliłem się jednak że tak wypuszczona energia będzie wielokrotnie szybsza od Punishing Blasta.
Po kilku minutach zacząłem kumulować Ki w palcu bez żadnego problemu. W końcu na jego końcówce zaczęła się pojawiać mała kulka energii.
Uśmiechnąłem się szeroko i skierowałem palec trochę ku ziemi, a następnie wystrzeliłem pocisk niczym  z rewolweru. Prędkość energii przerosła moje najśmielsze oczekiwania mknąć z astronomiczną prędkością.
Promień wbił się w ziemię i zaczął mknąć w linii poziomej rozrzucając ją na wszystkie strony osiągając o wiele lepsze wyniki niż ja byłem wstanie zrobić to ogonem. Jednak promień leciał i leciał i nie chciał się zatrzymać. W końcu zniknął gdzieś między drzewami po czym słychać było wielki huk i niewielka eksplozję.
Oblizałem usta wiedząc że opanowałem technikę która przyda mi się nie tylko przy oraniu pola. Zacząłem zmieniać miejsca i raz za razem wystrzeliwać Death beamy jak to poprawnie się nazywa. 
Po niedługim czasie moja połowa była skończona, nie miałem zamiaru pomagać człowiekowi, mimo wszystko dalej czułem odrazę do tej pracy. Nie obchodziło mnie to że dzięki temu reszta wojowników ma co jeść.
Spojrzałem na Rikimaru który strzelał blastami na lewo i prawo. To było dopiero marnotrawstwo energii. Wyglądał jak berserker rzucający si bezmyślnie na ofiarę. Cóż za dziwny lud ci ludzie.
Stanąłem koło składowiska narzędzi i usiadłem po turecku zakładając ręce na piersi. 
- Rusz się i kończ albo cie tu zostawię, nie mam zamiaru czekać ponieważ się obijasz. - krzyknąłem do niego poganiając go.
Może i on jest na wycieczce czy pikniku ale ja nie miałem czasu do stracenia. Jakbym miał to i tak nie marnował bym go w ten sposób.

-------
Trening 30h - koniec.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Czw Cze 13, 2013 9:13 pm

Muzyka musi być.

... osiągnięcie ponadprzeciętnego poziomu, który już co prawda osiągnął, ale nie był to wystarczający efekt. Widząc czynności Frosta i umiejętność lewitacji przestawał powoli wierzyć w jakiekolwiek ograniczenia tego świata. Ta przestrzeń w której wszyscy żyli była tylko tym co widziały oczy, ale prawda była ukryta znacznie głębiej poza jakąkolwiek świadomością zwykłego człowieka. Szkoła, nauczyciela, rodzice oraz znajomy. Te wszystkie osoby mówiły nam, a niekiedy wmawiały, że nie da się tego lub tamtego, że coś jest niemożliwe i nie da się. Podświadomość próbowała z tym walczyć, ale słysząc za dużo razy "nie da się" w końcu kodowała i wykorzystywała na każdym kroku, a wtedy próba nauki "orientalnej, niemożliwej" dla innych lewitacji wydawała się naprawdę rzeczą poza całkowitym zasięgiem, ale dla Frosta najwyraźniej nie była to rzecz trudna, ponieważ on to po prostu czynił. Czym się różnił? Wyglądem, mocą, ale czy czymś więcej? Był tak samo istotą rozumną, może był starszy od Rikimaru, ale może był młodszy. Pytanie sam sobie mógł zadać ziemski chłopaczek: Czy jemu ktoś mówił, że się nie da?
Prawdopodobnie nie, a tym bardziej, że potężne kule, wydzielanie energii poza ciało i ta cała reszta wydawały się jeszcze nie tak dawno temu totalną abstrakcją, a teraz dostrzegał, że rzeczy niemożliwe chyba nie istnieją. Są granice, ale tylko po to żeby je przekraczać. Kolejną z nich miało być dla niego osiągnięcie większej mocy, a być może nawet takiej jak "obcy", która mogłaby pozwolić mu zwyciężyć z nim w przyszłości, ale i również z innymi osobnikami. Przypomniał sobie walkę z tym kierowcą, który go tak pokiereszował. Okazał się znacznie, ale to znacznie mocniejszy. Tacy ludzie chodzą po ziemi, a może mocniejsi. Będzie im musiał stawić czoło, nie teraz, być może też nie prędko, ale kiedy do starcia dojdzie musi potrafić przekroczyć swoje możliwości, a nawet przekroczyć je dwukrotnie, trzykrotnie lub nawet czterokrotnie. Ta aura, która spowiła go w walce z Frostem pozwoliła mu zwiększyć siłę i szybkość. Zrobił to ponieważ musiał. Udało mu się skoncentrować na tyle, by jego ciało kosztem energii przekroczyło swój limit. Nie udało się. Atak z wykorzystaniem większej mocy wiele mu nie dał, ale to nie było wszystko. Już wtedy czuł, że to tylko kropla w morzu potrzeb. Jego ciało potrzebowało więcej aby zrównać się z mocą jego przeciwnika. Z drugiej strony odniósł wrażenie, że rywal jest co najmniej dwukrotnie potężniejszy. Być może osiągnięcie takiego poziomu nie będzie możliwe, ale nawet przybliżenie się, żeby nie wyszedł na cieniasa i udowodnił, że ludzie mogą być mocni. Nie pragnął udowadniać tego Frostowi, innym ludziom, ale samemu sobie, że może być z niego wojownik, który naprawdę będzie w stanie osiągnąć wiele i dumnie patrzeć na rywali, nawet być może kiedyś w obliczu śmierci. Nie bał się jej, dlatego też nie bał się tej próby.
Po chwili odpoczynku i rozmyślań wstał i zaczął iść nieco dalej, dalej od swojego "nakama" jakby to ironicznie rzecz. Następnie nie słysząc już jego głupich i irytujących ponagleń stanął spokojnie wlepiając wzrok w oddalone gdzieś drzewo. Starał się skupić na nim swój słuch. Dokładnie tak. Wzrok powodował to, że często brakowało wiary, natomiast słuch pozwalał wkroczyć na inny poziom. Drzewo było zbyt daleko aby mógł usłyszeć szelest jego liści tarmoszonych wiatrem, ale już samo wyobrażenie było wystarczające. W końcu zamknął oczy. Stojąc tak parę minut przestał odczuwać niektóre mięśnie i skupił się całkowicie na słuchu, ale potem pozostał już tylko bujny i kolorowy obraz drzewa w umyśle, a potem pojawiła się ciemność, ale drzewo nadal tam było. Pod nim siedział ten sam chłopaczek z jego głowy. Swoją drogą można go uznać trochę za szaleńca, ale to nie do końca tak było. Jego umysłem targał pewien zły osobnik, a naprzeciw niego stała pewna osobnica. Oboje nie byli ziemianami, nie należeli również do rasy Frosta, ani nawet do znanych ludziom, ale może i ktoś już znał osobników tej rasy. Gdziekolwiek się znajdowali, ich wpływ na jego umysł był niezwykle silny. Wiedział, że opuszczając gardę w swym umyśle udostępni im obszar. Nie był w stanie odpowiedzieć jak to się dzieje, ale się po prostu działo.
- Tak, to jest właściwy moment.
- Wiem. Nie będziesz mnie wiecznie pouczać. To Ty siedzisz w mojej głowie, nie ja w Twojej.
- Tak? To coś Ci pokażę.
- nagle zrobiła się ciemność. Incepcja totalna. Pojawił się kolejny świat, a on patrzył z boku na walkę tego chłystka z tym cholernym kierowcą, ale walka wyglądała całkowicie inaczej. To ten mężczyzna dostawał niesamowite baty.
- To mógłbyś być Ty, ale nie osiągniesz tego beze mnie. Pozwól mi sobie pomóc.
- Jeżeli dobrze widzę, to zwiększyłeś swoją szybkość do niewyobrażalnego poziomu.

Chłopak patrzył teraz ze zdziwieniem na mężczyznę, ponieważ nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Mianowicie Rikimaru nie powinien posiadać zdolności dostrzegania takiej prędkości, ale jego oczy i zmysły bardzo szybko dostosowywały się do wszystkiego. Wtedy przez umysł przeszły mu dotychczasowe zdarzenia. Widział myśli i wspomnienia. Szybkość Frosta i wolne adaptowanie się do mocy, a także zdarzenie z wcześniej między nimi, gdy szybkim ciosem wypchnął go z tego świata. Chciał to robić powoli, chciał zachować pewne tajemnice, ale zauważał, że Rikimaru jest świetnym samoukiem i bardzo sprawnie adaptuje się do ciągłych zmian.
Faktycznie ziemianin spoglądał na dziwnego chłystka w jego umyśle i zaczynał powoli łapać istotę swojego problemu. Za bardzo otwierał umysł. Dopuścił do siebie dwie różne istoty, które jak wcześniej sądził były częścią jego, ale to wcale nie było tak.
- Dlaczego nie wyjdziesz przede mnie?
Chłystek z blizną spojrzał gniewnie i odrzekł poważnym tonem:
- Ponieważ nie ma równowagi w świecie. Sam o tym wiesz, sam tą walkę w umyśle toczyłeś. Dlaczego nie zabiłeś tego starca? Moglibyście na spokojnie przetrząsnąć okolice i znaleźlibyście to czego szukacie.
- Wtedy nie byłoby zabawy.
- Trafiamy do sedna. Uwielbiam zabawę, więc teraz skup się. Ogarnij się głupi człowieku i zapanuj nad swym ciałem. Wysil się. Napoć się. Do tego zostaliście stworzeni. Nie patrz na zmęczenie, nie przejmuj się bólem. Przyspiesz i z rozpędem roznieś wszystko co przed Tobą stoi. Już w połowie do tego doszedłeś, ale nie energią osiągniesz potęgę, ale własną krwią i potem!

Później otworzył oczy i znów wyraźnie widział drzewo, jakże odległe, ale dystans który go dzielił wydawał mu się teraz bardzo łatwy do pokonania. Podobnie jak wcześniej zaczął koncentrować swoją moc, ale tym razem nie starał się ruszyć własnej energii. Był teraz w stanie tak nią manipulować by zachować wstrzemięźliwość, ale napiął mięśnie, zaczął szybko oddychać i koncentrować cały napór na każdy atom swojego ciała. Ziemia pod nim nagle zapłonęła i trawa w jednej sekundzie się wypaliła, ziemia całkowicie wyschła, a potem załamała się tak, że zapadł się dobre 10-15 cm. Z chwili na chwilę jego moc zaczynała rosnąć, a mięśnie drgały jakby wpadły w szok. Dosłownie tak jakby przekroczyły jakiś poziom napięcia, ale wzrost mocy nie ustawał. Jeżeli urządzenie Frosta działało bez wątpienia odnotowywało ciągły wzrost mocy. Bez wątpienia obcy mógł być tym faktem zaskoczony. Szczególnie, że poziom rósł bardziej niż wtedy, kiedy ciało Rikimaru spowiła ta biało-niebieskawa aura. Tym razem jego ciała nie spowijała żadna aura, a jedyną widoczną oznaką zmiany były niezwykłe drgania, tak jakby ktoś naciągał sprężynę, a raczej ją ściągał tak, by wystrzeliła maksymalnie jak się da w niewiadomym kierunku. W pewnym momencie jego skóra zrobiła się lekko czerwona, a oczy już dawno z niebieskiego, poprzez purpurę stały się prawie bordowe. Sam odczuwał przez chwilę ból, zmęczenie, ale przez jego ciało przechodziły dreszcze. To był szok, ponieważ jego ciało nie zostało poddane takiemu działaniu nigdy dotychczas. Rękawy w pewnym momencie pękły, a włosy powyginały się we wszystkie kierunki. W pewnym momencie opanował ból oraz drgania. Coraz mniejsze, coraz spokojniej wyglądał, ale jego moc wcale nie malała. Wciąż rosła, aż w pewnym momencie wskaźnik się zatrzymał, a jego skóra co prawda wciąż lekko zarumieniona to już nie widać było tak bardzo żył. Nie było widać, aby drgał. Ciało przywykło do nadmiaru... właśnie czego. Sam doskonale wiedział jak to wykorzysta. Ten obraz... chłystka, który znika. Naprawdę słabszy osobnik mógłby odnieść takie wrażenie, ale to było jedynie gwałtowne ruszenie z miejsca z bardzo dużą szybkością. Tak też zrobił teraz. Mrugnął tylko raz, a potem ruszył z miejsca zostawiając za sobą krater. Biegł ponad trzykrotnie szybciej niż wcześniej, zostawiając po każdym kroku dziurę w ziemi, aż dotarł do drzewa, później odbił w bok i okrążył suchy teren, zrobił kilkanaście kółek tam gdzie jeszcze nie było do końca zaorane, a potem tam gdzie trafiły wcześniej jego ki-blasty, zostawiając idealne rządki wytworzone mocnym uderzeniem stóp, biegał dużo. Odniósł nawet wrażenie, że jego sprawność i szybkość mogły przekroczyć zdolności Frosta, aż znalazł się w końcu tuż przed nim. Zatrzymując się gwałtownie sprawił, że zderzyły się ze sobą masy powietrza wywołując niewielką falę uderzeniową, która pewnie zdmuchnęłaby właściciela tego cholernego domku. Efekt takiej zdolności przechodził jego wszelkie oczekiwania, ponieważ w ten sposób byłby w stanie przebiec Ginger Town w ciągu 5 minut, a również niejeden pojazd mechaniczny stawał się w tej chwili od niego wolniejszy. Nie interesowało go doścignięcie pojazdu lub też bieg w maratonie. Żadna zabawa. Wiedział, że wygrana sprintu to pestka, o ile nie miałby za przeciwnika jednego z "przyjaciół" Yuki, bo jak się domyślał, byli oni dużo, dużo szybsi. Pewnie to co zyskał teraz jest jedną setną tego co potrafią inni, ale to kolejny krok na drodze do potęgi. Teraz jego celem było dorównanie Frostowi. Jeżeli się udało, to bez wątpienia zauważy to po reakcji przybysza z kosmosu. Cokolwiek się stanie, na tym nie poprzestanie. Stojąc przed "obcym" i lekko dysząc w końcu zapytał:
- Masz coś do dodania? Teraz bierzmy to zielsko od pieprzonego starca i ruszajmy dalej. Mam nadzieję, że tym razem...
Ale nie dokończył. Bez sensu było przekomarzanie. To było zbyt dziecinne. Jeżeli chce czegoś dowiedzieć się od Frosta to musi być chyba nieco bardziej zachowawczy i poważniejszy. Po tym jak w końcu ochłonął krzyknął na cały głos: - Skończone. Gdzie te ziółka?

OoC: Regeneracja 10% (750 HP; 1306+150=1456 KI)
HP: 750-50= 700



Trening KONIEC
30h

AURA SZYBKOŚCI ?
Etapowe zestawienie zwiększania podczas koncentracji.
Power Level: 1400 / 1720 / 2040 / 2200
Szybkość: 40 / (*2) 80 / (*3) 120 / (*3,5) 140
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 1:37 pm

Czekając tak na starca zaczynał się nudzić. A Frost stał i nad czymś rozmyślał. Przynajmniej takie wrażenie odniósł Rikimaru. Jego umysł pragnął przetestowania nowej mocy, ale również wiedział, że musi opanować ją. To bez wątpienia nie będzie takie hop-siup, ponieważ w walce całkiem inaczej będzie to wyglądało. W pewnej odległości dostrzegł jedno z tych stworzeń, które są niebezpieczne i bardzo wytrzymałe, ale trzymają się jedynie mokradeł, ponieważ ich skóra bardzo łatwo wysycha na suchej powierzchni.
Bagnisty wilkołak:
 
Wiedział, że to może być dobra próba, a jeżeli nie będzie sobie z nim radzić to Frost powinien go wspomóc. Jednak z mocą, którą już teraz posiada powinno pójść gładko. Podbiegł do stwora i zacmokał, aby zwrócić jego uwagę na sobie.
- Zawsze jednego mniej i ludzie będą bezpieczniejsi. Powinienem wybić całą waszą rasę.
- Jak śmiesz człowieczku.

OoC:
Rzucam kość procent z 8 wynikami oraz od razu jego atak. Przy power-upie zwiększa mu się siła i szybkość *1,5.
Siła = suma 2 pierwszych
Szybkość = suma 2 kolejnych itd.

Przerywnik w postaci walki [ Jak będziesz Haz to odpisz i ewentualnie dodasz, że stwór nagle umarł, bo go jakieś choróbsko wykończyło. ]


Ostatnio zmieniony przez Rikimaru dnia Nie Cze 16, 2013 1:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 579
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 1:37 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

#1 'Procent' : 54, 2, 11, 83, 81, 65, 13, 63

--------------------------------

#2 'Walka automat ' :

#2 Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 2:42 pm

Tak jak się spodziewał, przeciwnik był niezwykle szybki i w dosłownie dwóch krokach znalazł się przed chłopakiem, który jednak postanowił od samego początku wytoczyć swoje najmocniejsze działa, czyli niedawno poznaną technikę polegającą na rzuceniu dużej ilości Ki-Blast. Najpierw zablokował dość błyskawiczne uderzenie pięścią, a potem odskoczył na około 2-3 metry, co prawda z trudnością przez grząski grunt. Potem postarał się jak najszybciej skoncentrować moc w rękach i zaczął wyrzucać kule w dużej szybkości dokładnie w miejsce gdzie stał wilkołak.
- Wasza rasa jest zagrożeniem. Dlaczego tacy jesteście? - zapytał po wystrzale ponad dwóch setek ki-blastów.


OoC:
W poprzednim poście zapomniałem o regeneracji 10% HP i KI, 105 i 180, czyli do pełna.
Ja blok (1/1 bezwględu na staty)

Staty bagiennego wilkołaka:
 

Rezoku Energy Dan (KI = 216 DMG (max 12%KI); koszt: 233
HP wilkołak: 2190-216= 2074
KI moje: 1800-233= 1567


Ostatnio zmieniony przez Rikimaru dnia Nie Cze 16, 2013 2:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 579
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 2:42 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 3:07 pm

- Nasza natura jest nie do zmiany. Wasze mięso jest bogate w białko. Takie smaaaaczneee...
Teraz już wiedział, że nie ma co się powstrzymywać. Takie stworzenia nie należą do tej ziemi i należy je wszystkie zgładzić. Każdego, którego tylko kiedykolwiek spotka zmiażdży. Wytępi całe ustrojstwo z tej planety. Trochę to jest podobne do tyrani, do bezwględnych armii, złych, nieuczciwych. One tępią np. przedstawicieli zwierzo-ludzi lub dziwnych innych człekopodobnych, ale stąpających wśród ludzi. Natomiast on będzie tępić przedstawicieli rasy stojącej przed nim. Niebezpieczni, dzicy kierowcy mordujący innych, wilkołaki i już miał dwa wyniosłe cele.
Dym powoli opadł, a ujrzał przed sobą światło, a potem setka świateł, które spadły w jednej chwili prosto na Rikimaru, obok niego, za nim i przed nim. Wilkołak wyglądał na inteligentnego przedstawiciela swojego gatunku skoro skopiował technikę. Nie była tak mocna jak człowieka, ale miał kolejny powód aby zniszczyć przeciwnika. Zacisnął pięści, skoncentrował swoje siły, a bagno zaczęło falować, a potem rozstąpiła się woda. Powietrze krążyła wokół ciała Rikimaru, leciało spod stóp i odpychało błoto. Parę kropel uniosło i krążyło wokół jego ciała. Włosy falowały, a skóra lekko zaczerwieniła się, a potem w jednej sekundzie zniknął sprzed oczu wilkołaka. Biegł po wodzie, poruszał się tak szybko, że błoto nie nadążało wciągać jego stóp. Dzięki temu w ciągu jednej chwili znalazł się przed zwierzęciem i machnął nogą od dołu aż w podbródek, robiąc w powietrzu szpagat i uderzając naprawdę mocno. Wilkołak padł w błoto, a Riki szybko przystanął na suchszym skrawku mokradeł.

OoC:
Wilkołak kontruje też Rezoku (136 dmg; 148KI)
Moje HP: 1050-136-50= 864

Staty bagiennego wilkołaka:
 

Atak potężny 44+175= 219
HP wilkołak: 1974-219= 1753
KI wilkołak: 1140-148= 992
[/quote]
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 579
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 3:07 pm

The member 'Rikimaru' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1209
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   Nie Cze 16, 2013 3:21 pm

Rikimaru wiedział, że nie może szarżować zbyt długo i często na tym booście szybkości, ponieważ traci dużo sił witalnych i może się tym bardziej zamęczyć niż ataki przeciwnika. Wykorzysta to tylko co pewien czas, kiedy będzie wiedział, że zada maksimum obrażeń lub będzie musiał zrobić unik. Póki co musi też wykorzystać trochę energii, której ma sporo w zapasie. W momencie jak tylko wilkołak próbował wstać to wykorzystał energię do pchnięcia przeciwnika głębiej, aby go trochę podtopić, a także uniemożliwić atak. Cofnął wtedy lewą rękę do tyłu, a potem koncentrując energię maksymalnie w dłoni pchnął do przodu wyrzucając ją. Drgania powietrza zadziałały tak jak planował, a następnie wyskoczył do góry, nadal korzystał z energii, którą przekazał w swoje mięśnie zwiększając siłę oraz szybkość i spadł uderzając w klatkę piersiową i odskoczył na to samo miejsce.

OoC:
Kiaiho defen-ofen na atak wilkołaczka
Moje HP: 864

Staty bagiennego wilkołaka:
 

Biała Aura -80KI
Kiaiho def-of anulowanie ataku fizycznego i dmg = 120; koszt: 18 KI
Atak szybki 80 dmg
HP wilkołak: 1753-120-80= 1553

Moje KI: 1567-18-80= 1469


Ostatnio zmieniony przez Rikimaru dnia Nie Cze 16, 2013 3:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mokradła (bagna)   

Powrót do góry Go down
 
Mokradła (bagna)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-
Skocz do: