Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 876
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Akira Igarashi

on Czw Wrz 06, 2018 7:12 pm
1. Imię i nazwisko – Akira Igarashi

2. Rasa – Ziemianin

3. Wiek – 23 lata

4. Wygląd –  Krótkie, czarne włosy, szare oczy o przenikliwym spojrzeniu, zgrabny, zadarty nos. Generalnie przystojny, wrażenie to potęguje wysportowana, męska sylwetka. Nie jest przesadnie przypakowany, ale lata ćwiczeń i częsta aktywność fizyczna spowodowała, iż dorobił się takiego a nie innego ciała. Ubiera się zwyczajnie, najczęstszy zestaw to: czarne jeansy, koszula z wysokim kołnierzem i ciemna kurtka. Nie posiada żadnych znamion czy tatuaży, jedynie kilka niewielkich blizn na rękach i jedną dużą na prawej stronie klatki piersiowej.
Wzrost - 191 cm.

5. Charakter – Wielki wpływ na osobowość Akiry miało trudne dzieciństwo i warunki w jakich dorastał. Jako że przez większość część życia nie było w jego otoczeniu osoby której mógłby powieżyć troski, stał się nieufny i niezależny. Jedyną osobą z którą godzi się współpracować, jest jego przyjaciółka Ellie. Życie na ulicy wymusiło na nim brak poszanowania dla zasad i reguł. Nie posiada kręgosłupa moralnego, zrobi wszystko by osiągnąć swój cel.
W wypowiedziach często posługuje się wulgaryzmami, jest złosliwy i sarkastyczny. Stara się w ten sposób zbić rozmówcę z tropu, zyskać nad nim przewagę.
Bonus: Nałogowo pali papierosy. Posiada wkurzający zwyczaj dmuchania dymem papierosowym w twarz drugiej osoby.

6. Główna motywacja – Przetrwać.

7. Historia - Akira przyszedł na świat w najbiedniejszej dzielnicy South City. Panowała tak wszechobecna patologia - kradzieże, morderstwa, gwałty, wszelkiego rodzaju używki. W domu państwa Igarashi wcale nie było lepiej. Ojciec znęcał się nad matką, zarówno fizycznie jak i psychicznie, ponadto sam był uzależniony od alkoholu. Nie było dnia, żeby mały Akira nie był świadkiem jakiejś rodzinnej awantury. I tak było w niemalże każdym domu w okolicy. Mieszkańcy tegoż dystrykt ubzdurali sobie, że za ich nędznym losem stoi bogata, handlowa dzielnica ulokowana kilka kilometrów dalej. Wśród społeczności panowała opinia, że rządzący tym miastem pompują wszystkie pieniądze na rozwój technologiczny tamtej części metropolii, zapominając zupełnie o swoich biedniejszych sąsiadach. Prawda była jednak taka, iż za wszystkim stało lenistwo i niechęc do pracy ludzi, którzy żyli w ten sposób od pokoleń i nie potrafili zmienić tych przyzwyczajeń. Podobnie było z państwem Igarashi.

W wieku 9 lat rodzice Akiry zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, a on sam stracił dom. Przez wiele dni tułał się po ulicach, żebrając o pieniądze na jedzenie. Zapewne umarłby w tych warunkach, gdyby ręki nie wyciągnęli do niego członkowie okolicznej "organizacji". Przyjęli go w swoje szeregi, jak robili w wieloma dziećmi z ulicy, by następnie poddać ich morderczemu treningowi i wcielić w szeregi gangu. Akira przez kilka lat uczył się jak walczyć, kraść, posługiwać się bronią, ale przedewszystkim wpajana była mu bezgraniczna lojalność względem bossa. W wieku 14 lat rozpoczął swoją "karierę".
Ważna postacią w życiu Igarashi'ego była Ellie. Młodsza od niego o 2 lata dziewczyna, która także wylądowała na ulicy. Akira spotkał ją pewnego dnia i uratował od niechybnej śmierci, zaprowadzajac przed oblicze Bossa i prosząc by przyjął ją w szeregi grupy. Od tamtej pory dzieciaki były niemal nierozłączne. Z czasem nawiązali relację bliską temu co łączy brata i siostrę. Ellie była jedyną osobą, której Akira ufał, a ona była wobec niego lojalna, mając w pamięci to jak bardzo jej kiedyś pomógł.

~~~~~ teraźniejszość, rok 3126 ~~~~~

- Ellieeee... Hej Ellie! Mówię do Ciebie!
Zbliżało się południe. Był ciepły, letni dzień, słońce unosiło się wysoko na bezchmurnym niebie. Akira poprawił okulary przeciwsłoneczne i rozejrzał się. Weszli właśnie do dzielnicy biznesowej. Cała masa ważniaków wystrojonych jak szczury na otwarcie kanału. Oczywiście spoglądali na nich z niesmakiem i pogardą, wszak mieli na sobie nieco znoszone ubrania, ale miał to w dupie. Powstrzymując się by nie przywalić nikomu w pysk, ponownie zagadnął towarzyszkę.
- Oj sorki, zamyśliłam się  - odrzekła Ellie, wyrwana nagle z transu - która godzina? Lepiej się pośpieszmy.
- Za piętnaście dwunasta, mamy jeszcze trochę czasu. Coś ostatnio często łapiesz takie zawiechy, stało się coś?
- Co? Nie, wszystko w porządku - Ellie uśmiechnęła się, lecz Akira spostrzegł, iż był to wymuszony grymas.
- Eh niech zgadnę, znowu zabujałaś się w jakimś lalusiu, a on poklepał Cię po tyłku i kazał spierdalać? Może pogadam z nim po swojemu? Dawno nie obiłem nikomu mordy.
- Nie kłopocz się, dam sobie radę sama.
No tak, jak zwykle. Zosia samosia, a potem znowu przyjdzie do niego z płaczem. Taka już jego rola, niczym troskliwy starszy brat spowoduje, że uśmiech wróci na tę jej słodką buźkę. Nie byli spokrewieni, ale łączyły ich silne więzi, byli dla siebie jak rodzeństwo. Być może miało na to wpływ ich dzieciństwo, warunki w jakich się wychowali. Od małego byli zdani tylko na siebie, tylko sobie mogli ufać. Ratowali sie wzajemnie z różnych beznadziejnych sytuacji. Żyli, bo trzymali się razem.

~~~~~ 12 lat wcześniej, rok 3114 ~~~~~

Był chłodny, jesienny wieczór. Mała, wychudzona dziewczynka siedziała pod murem z plastkiowym kubeczkiem w dłoni. Brudna, ubrana w porozdzierane, poszarzałe łachmany. Widok częsty w tej okolicy. Bezdomne dzieciaki pałętały się po ulicy, próbując wyrzebrać pieniądze na jedzenie. Czekała je śmierć, lub coś znacznie gorszego. Tak właśnie wyglądało życie tutaj, w slumsach. Bogata dzielnica zabierała dla siebie wszystko, zmuszając tę biedniejszą do nędznej egzystencji. Rabunki, kradzieże, morderstwa - to był ich chleb powszedni. Każdy tutaj miał jeden cel - przeżyć za wszelką cenę.

11 - letni Akira wracał właśnie do swojej kwatery, gdy nagle zatrzymał się, obserwując ten nędzny widok . Dziewczynka uniosła powoli głowę, by na niego spojrzeć, równocześnie potrząsajac kilkoma drobniakami zebranymi na dnie kubeczka, błagajac o więcej. Chłopak pokręcił przeczącą głową, na co oczy bezdomnej wypełniły się łzami. Była od niego młodsza o ledwie kilka lat.
- Błagam, pomóż mi - jęknęła
- Sorry, nie mam przy sobie forsy.
Była to prawda, bo nikt z gangu nie dawał mu kieszonkowego. Zapewniali mu jedynie dach nad głową i wyżywienie. Akira westchnął i ruszył dalej. Nim zrobił 2 kroki, usłyszał kolejne błagalne słowa:
- Pomóż mi... ja już... dłużej nie wytrzymam...
Chłopak obrócił się w momencie gdy dziewczynka osunęła się na ziemię. Nie zemdlała, po prostu była wyczerpana. Widział jej pełne łez oczy, wpatrzonego w niego i wołające o pomoc. Czarnowłosy nic nie odpowiedział. Stał w miejscu, a w głowie przewijały mu się obrazy z czasów, gdy sam żebrał na ulicy. Te wszystkie chłodne noce, gdy marzył o ciepłym posiłku. Każdego dnia wyobrażał sobie jak mogłoby wygladać jego życie, gdyby urodził się gdzie indziej. Jemu udało się wyrwać z tego koszmaru, ta tutaj może nie mieć tyle szczęścia. Nie wiadomo w ogóle, czy dożyje kolejnego poranka... Zacisnął pięści. Dlaczego akurat jej miałby pomóc, przecież nie różni się niczym od innych bezdomnych dzieciaków które mijał. A jednak tylko w jej przypadku poczuł coś w rodzaju współczucia...

- Chodź.
Dziewczyna wpatrywała się w niego nieprzytomnym wzrokiem, lecz nie zareagowała. Trudno było powiedzieć, czy nie dosłyszała, czy nie miała po prostu sił by wstać.
- Chodź ze mną - powtórzył nieco głośniej, po czym chwycił ją za rękę i podniósł. Bezdomna ledwo trzymała się na nogach. Chłopak poprawił kołnierz kurtki by ochronić nieco nos przed smrodem jaki wydzielała, po czym zdecydowanym krokiem ruszył przed siebie, ciągnąc ją za sobą.
- Dokąd... idziemy...? - spytała słabym głosem.
- Zabieram Cię do Twojego nowego domu.
- Do... nowego... domu...? - przez twarz Ellie przemknął delikatny uśmiech, po czym osunęła się na ziemię. Zemdlała

~~~~~ 5 lat później, rok 3119 ~~~~~

- Akira wystarczy! On już... przestań!
14 - letnia dziewczyna klęczała na zaśnieżonym chodniku. Rozerwany rękaw bluzy zwisał swobodnie, a jego koniec nasączony był krwią, w której kałuży spoczywał. Na twarzy nastolatki widnało świeże rozcięcie, a ona sama dygotała - po części z zimna, ale też z powodu tego co przed chwilą ją spotkało. Wpatrywała się przerażonym wzrokiem w 16 - letniego chłopaka trzymającego nóż w dłoni i siekającego nim klatkę piersiową mężczyzny leżącego pod nim.
- Nie... daruję... mu... tego! - wydyszał, a po każdym słowie następował zamach i kolejny cios - On chciał... on chciał Cię...
- Przestań! - krzyknęła Ellie, po czym wstała, podbiegła do Akiry i próbowała ściągnąc go ze zwłok mężczyzny w średnim wieku, lężącego w kałuży własnej krwi. Nagle rozległ się charakterystyczny dzwięk sygnału alarmowego. Dopiero to otrzeźwiło chłopaka. Zerwał się na nogi, chwycił koleżankę za rękę i oboje rzucili się do ucieczki
- Szybko! Zaraz tu będą strażnicy!
Przebiegli przez kilka uliczek, skręcili gwałtownie w prawo i schowali się za dużym kontenerem na śmieci, nasłuchując w milczeniu czy nikt się nie zbliża. Dopiero po dłuższej chwili uznali, że są bezpieczni. Akira, zgięty wpół, oddychał ciężko, trzymając się za żebra. Na jego twarzy malowała się wściekłość. Ellie osunęła się na ziemię. Nadal nie mogła dojść do siebie.
- Nie mogę w to uwierzyć. My... Ty go zabiłeś!
- A dziwisz mi się? Ten stary chuj chciał Cię zgwałcić! Od początku tylko na tym mu zależało, dlatego nalegał byś uczestniczyła w tej transakcji! Poza tym to on rzucił się na mnie z nożem, działałem w samoobronie.
Stali tak jeszcze w milczeniu przez kilka minut, próbując przetrawić to co właśnie się wydarzyło. Ellie wstała w końcu i ostrożnie wyjrzała zza kontenera.
- Czysto. Wracajmy do bazy.
20 minut później para nastolaktów stała w ciemnym gabinecie. Za biurkiem siedział otyły mężczyzna ubrany w garnitur - jedna z ważniejszych postaci w tej organizacji.
- Forsa - rzucił krótko boss, na co Akira sięgnął do wewnętrznej kieszeni kurtki, po czym rzucił na środek biurka plik banknotów - widzę, że nie obyło się bez problemów - mężczyzna, przeliczając gotówkę, rzucił krótkie spojrzenie na ślady krwii na ubraniu Akiry - ale najważniejsze, że wykonaliście swoje zadanie. Sporo już umiecie. Chyba pora rzucić was dzieciaki na głębszą wodę.
- Jeśli wiążę się to co większymi profitami i lepszą zapłatą...
- Naturalnie, młody, naturalnie. Trudniejsza robota, lepsze wynagrodzenie, proste. Dobra, dam znać jak znajdę dla was jakaś robotę. Żegnam.

~~~~~ 4 lata później, rok 3123 ~~~~~

- Zgaś tego papierosa, niedobrze mi!
Siedzieli sami w pokoju Akiry. Odkąd awansowali w hierarchii gangu, ich komfort życia nieco się polepszył. Mieli dostęp do wielu wygód i form rozrywki. Akira, rozwalony na kanapie, oglądał właśnie mecz na średniej jakości odbiorniku, podczas gdy Ellie czytała jakieś pisemko typowe dla dziewczyn w jej wieku.
- Nie zgaszę. To mój pokój, więc mogę tu robić co mi się podoba.
- Wiesz, że nie znoszę tego smrodu! - Ellie próbowała siła wyrwać papierosa z ust Akiry, lecz ten zrobił unik, zanosząc się śmiechem - Rany czy wy wszyscy musicie palić to gówno? Gdzie nie pójdę to wszędzie ktoś to kopci!
- Więc powinnaś już się do tego przyzwyczaić. Zresztą nie przesadzaj, to specjalna marka, prawie bezzapachowa.
- Prawie, no jasne! Dla mnie śmierdzą tak samo jak reszta. Jaraj dalej to świństwo, a zdechniesz na jakaś chorobę płuc!
- Na coś trzeba umrzeć. No nie człowieku, co Ty odpierdalasz? - Akira uderzył się otwartą dłonią w czoło, czym podsumował poczynania swojej drużyny na boisku. Zdenerwowany, chwycił za pilot i zaczął przełączać kanały, szukając czegoś interesującego. Ellie nadal trzymała czasopismo w dłoniach, lecz jej myśli krażyły zupełnie gdzie indziej.
- Dasz wiarę, że to już 9 lat? - zagadnęła nagle - spędziłam tu już połowę swojego życia.
- Lepszą połowę. Powinnaś się cieszyć, że zabrałem Cię wtedy z ulicy i przytargałem tutaj.
- Cieszę się i jestem Ci wdzięczna, przecież wiesz o tym! Zastanawiam się tylko...
- No?
- Dlaczego my i cała reszta musimy żyć w ten sposób? Dlaczego musimy... robić te wszystkie podłe rzeczy żeby mieć co jeść i gdzie mieszkać? Zresztą nam i tak się poszczęściło, przecież tylu moich przyjaciół umarło na ulicy... to niesprawiedliwe!
- Dopiero teraz to do Ciebie dotarło? - Akira wyłączył odbiornik, po czym wstał i podszedł do okna - Nie ma na tym świecie miejsca na sprawiedliwość. Wystarczy, że urodzisz się w bogatej rodzinie i już jesteś ustawiona do końca życia. Nie jak tamci - wskazał za okno, przez które było widać ulicę, a na niej kilkoro bezdomych grzebiących w śmieciach - którzy pieli pecha i dorastali w patologii. Ellie kurwa ile Ty masz lat? Chyba widziałaś już wystarczająco dużo, żeby przestać wierzyć w takie bzdety, że jeśli będziesz ciężko i uczciwie pracować to wyjdziesz na prostą, nawet jeśli miałaś przejebane już na starcie. To tak nie działa.
- Wiem, ja tylko...
- Chyba nie myślisz, że Ci wszyscy bogole postanowią nagle podzielić się swoim bogactwem bo ich o to poprosisz? Od lat są przyzwyczajeni do życia w luksusie i dobrowolnie z tego nie zrezygnują. W dupie mają to, że kilka ulic dalej ludzie przymierają głodem i zdychają w kałużach własnych szczochów. Biorą wszystko dla siebie i nie przejmują się innymi. A my musimy codziennie ryzykować własnym życiem, żeby dorobić się chociaż tego - omiótł spojrzeniem niewielki pokój - Właśnie w takim świecie żyjemy, tutaj nie ma miejsca na sprawiedliwość.
Nastała kilkuminutowa cisza. Ellie wpatrywała się smętnie przed siebie rozmyślając nad tym co powiedział jej przyjaciel. Akira tymczasem odpalił kolejnego papierosa obserwując to co dzieje się za oknem. Nagle rozległ się dźwięk dzwonka komórki chłopaka. Akira zaciągnął się po raz ostatni, po czym zgasił fajkę w popielniczce.
- Halo? No jesteśmy. Tak. Od razu? Okej, na razie.
- Kolejna robota?
- Tak, zbieraj się, zaczynamy za 15 minut.

~~~~~ znowu Teraźniejszość, rok 3126 ~~~~~

- Ej patrz! Czy to nie...?
Zbliżała się dwunasta. Ellie i Akira byli już niemalże u celu. W samo południe mieli zająć strategiczne miejsca i rozpocząć akcję. Chłopak wypatrzył gdzieś wysoko nad nimi kilka obiektów poruszających się ze sporą prędkością - statki kosmiczne. Nie był zaskoczony tym widokiem. Odkąd Ziemia otworzyła się na wszechświat, często można było dostrzec dziwne pojazdy poruszające się po niebie.
- Chciałbym przelecieć się czymś takim. Zakosiłem nawet kiedyś z biblioteki taki dysk z danymi, na którym było coś w rodzaju poradników szkoleniowych, więc chyba byłbym w stanie ogarnąć jak to działa - zerknął na rozmówczynię, lecz nie doczekał się odpowiedzi. Nadal była myślami gdzieś indziej
- Okej to tutaj.
Dotarli do charakterystycznego budynku w w centrum miasta. Była za pieć dwunasta. To tutaj miał czekać Akira, natomiast Ellie miała czaić się niecałe 300 metrów dalej. Pożegnali się, po czym ziemianka ruszyła w swoją stronę. Czarnowłosy obserwował przyjaciołkę, zastanawiając się co też może ją dręczyć. Z reguły przychodziła do niego by się wyżalić, wypłakać czy po prostu spytać o radę. Dlaczego tym razem dusiła to w sobie? Wzruszył ramionami i sięgnął do kieszeni po paczkę fajek. Odpalił papierosa i czekał na rozwój wydarzeń.

Z rozmyślań o przebiegu nadchodzącej misji wyrwał Akirę przeraźliwy krzyk. Zaintrygowany wychylił głowę zza muru. Czyżby już się zaczęło? Po chwili kolejny wrzask. Igarashi wyszedł na chodnik i zaczął powoli iść w kierunku z którego dochodziły te dziwne odgłosy. Ręka mimowolnie powędrowała w kierunku broni schowanej za paskiem, lecz zatrzymała się w powietrzu, bo właśnie zdał sobie sprawę, że to tam miała znajdować się Ellie... Przyśpieszył. Coś poszło nie tak? Przecież planowali tę akcję, powinna poradzić sobie bez problemu. Był jakieś 150 metrów od celu, gdy nagle z ulicy do której zmierzał, wypadło pięć osób. W zasadzie sześć, ale jedna, najmniejsza, była siłą wleczona przez poteżnie zbudowanego osobnika.
- Akiraaaa! Pomóż mi!  
Dziewczyna próbowała wyswobodzić się się z żelaznego uścisku, lecz była bez szans. Czarnowłosy, długo się nie zastanawiając, ruszył za nimi w pościg. Biegł ile sił w nogach, przepychając się przez tłum ludzi idąc wzdłuż ulicy. Nie przejmował się tym ilu z nich bezceremonialnie odepchnął, nie słyszał krytycznych uwag pod swoim adresem. Powoli skracał dystans do porywaczy. W międzyczasie opuścili już ruchliwą ulicę, znajdowali się teraz na obrzeżach miasta. Akira wyciągnął w końcu pistolet i wycelował w nogi przeciwników, lecz nie strzelił. Miał celne oko, lecz bał się że z tej odległości mógłby zranić przyjaciółkę.
- Kurwa co tu jest grane? - wycedził przez zęby, ponaglając się w duchu.
W tym momencie zauważył, że jeden z porywaczy odłączył się od grupki i zmierza w jego stronę. A więc wysyłają kogoś żeby go spowolnił. Szlag, a był już tak blisko, niecałe 100 metrów.
- Z drogi śmieciu! - nie zatrzymując się, wyskoczył do góry i wyprowadził prosty cios nogą, celując w brzuch oponenta. Dopiero teraz mógł zauważyć, że to nie jest człowiek. Pierwszy raz w życiu widział osobnika tego typu na oczy. Najwyraźniej potrafił walczyć, gdyż zablokował kopnięcie i cofnął się kilka metrów. Akira zaatakował ponownie, tym razem zamarkował cios kolanem i zdzielił to coś pięścią w twarz. Musi się pośpieszyć, inaczej jego przyjaciółkę może spotkać coś złego.
Po kilkuminutowej walce wreszcie pozbył się przeszkody. Osłabiony walką oponent dał się zaskoczyć. Akira nie zmarnował okazji, błyskawicznie siegnął po broń i postrzelił wroga w brzuch. Nastepnie skręcił mu kark i pobiegł dalej. Wiedział, że szansę na dogonienie tamtej grupki są znikome, ale nie może odpuścić. Tym bardziej, że Ellie zachowała przytomnosć umysłu i postanowiła mu w tym pomóc. Czarnowłosy zauważył na drodzę biały koralik - jego przyjaciołka nosiła naszyjnik z identycznych jak ten. Ruszył tym tropem, znajdując kolejne paciorki. Wkrótce opuścił zabudowania, a teren zaczął się wznosić. Biegł pod górkę ile sił w nogach, gdy nagle ujrzał nad sobą te same pojazdy co wcześniej. A więc spóźnił się. Ale co z Ellie, została porwana czy może... Ruszył dalej, po kilku minutach odnajdując miejsce lądowania przyjezdnych. Stwierdził to nie tylko po śladach na ziemi, ale przede wszystkich kilku spalonych ciałach które leżały wokoło. Najpewniej kilkoro ciekawskich ludzi mieszkających nieopodal przybiegło sprawdzić co się dzieje. Akira rozejrzał się, lecz nie dostrzegł śladu Ellie. Zobaczył natomiast niewielką, kulistą maszynę... To musiał być statek którym przyleciał tu pokonany przez niego osobnik! Czym prędzej podbiegł by zbadać obiekt. Z zewnątrz nie nosił śladów uszkodzenia, a krótkie oględziny wnętrza pojazdu potwierdziły jego przypuszczenia - maszyna jest sprawna. Co teraz, wsiadać i lecieć? Nie, najpierw musi dokładnie zbadać ten teren, może dziewczyna gdzieś tu jest, żywa lub martwa... Dał sobie 15 minut na dokładne przeszukanie okolicy, lecz po przyjaciołce ani śladu. Tak więc musiała odlecieć razem z tamtymi.

A więc nie miał wyboru. Nie zważając na konsekwencje, nie myśląc o niewykonanej misji albo o tym co zrobią inni czlonkowie gangu na wieść o tym, że opuścił Ziemię, wsiadł do wcześniej zbadanego pojazdu. Był niewielki, w środku zmieścił się tylko fotel i cały mechanizm sterujący. Akira uruchomił menu i próbował wyszukać spis ostatnich lotów. Widniała w nim tylko jedna nazwa - Namek.
- A więc to cel mojej podróży, Namek - mruknął - Strzeżcie się skurwysyny, lecę skopać wam dupska! - nastepnie wcisnął przycisk startu. Rozpoczęła się procedura lotu.

8. Tokeny Treningowe [TT]
Całkowita ilość Tokenów Treningowych: 300
Tokeny Treningowe pozostałe do rozdania: 0

9. Statystyki:
Siła: 80
Zręczność: 100
Wytrzymałość: 80
Energia: 40
PL: 2760
PŻ: 800

10. Techniki :
1 TKI - Młot: Fizyczna(Zwykła), Obrażenia: 1.5S, potężny - Wojownik łączy ręce w formę młota i zamachem wykonuje potężne uderzenie na
Każdą zdobytą nową technikę należy wpisać w tym polu Karty Postaci.

11. Przemiany:
Poziom 1
Rodzaj przemiany: Stała
Tokeny Startowe: Siła 1 / Zręczność 1 / Wytrzymałość 1 / Energia 1 / Ki 1
Cechy specjalne:
Zmysł walki: Za każde zwycięstwo rzuć monetą, jeśli sukces = wejdź na drogę zwycięzcy, na początku walki dodaj X TKI, gdzie X to ilość zwycięstw bez porażki. Maksymalnie 4 TKI

12. Umiejętności:
Aspekt Siły

Całkowita ilość Tokenów Nauki: 0
Tokeny Nauki pozostałe do rozdania: 0

13. Przedmioty:
Ilość Smoczego Oddechu: 300
Ilość pożywienia: 100
Paczka papierosów
Portfel z dokumentami i zdjęciem (on i Ellie)
Pistolet - póki co czystko fabularnie, będzie rozwijane.

14. Ważne informacje
avatar
Asteria
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
Liczba postów : 1084
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje

Re: Akira Igarashi

on Sob Wrz 08, 2018 9:52 pm
Wszystko jest bardzo fajne. Ciekawa postać jak i motyw. Szczerze pod koniec bałem się co z Ellie. Mam nadzieję, że się znajdzie. Akceptuję i witamy ponownie.

______________________


#66FFFF
avatar
Vvien
Liczba postów : 1175
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
1510/1510  (1510/1510)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Akira Igarashi

on Nie Wrz 09, 2018 8:34 am
Jest git, akceptuje, kolorek ci przydzielą i nie mam żadnych uwag. Pistolet jest czysto fabularny póki co [w sensie nie ma pocisków, a trudno na Namek będzie o pociski do broni konwencjonalnej tego typu, chyba, że wyrobiona własnoręcznie lub z pół-światka] nadal możesz bić kolbą.

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1483
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Akira Igarashi

on Nie Wrz 09, 2018 8:04 pm
Dobrze wymogi spełnione, hehe sorki Haz nie zdążyłem przeczytać całości. Ale obiecałem przeczytać więc przeczytam do końca.

ZAMYKAM, i przenoszę do przyklepanych Smile

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Sponsored content

Re: Akira Igarashi

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito