Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
Sabia
Liczba postów : 632
Data rejestracji : 17/02/2013

Skąd : Lębork

Identification Number
Punkty Życia:
700/700  (700/700)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Sabia Aonaqi

on Czw Sie 30, 2018 5:00 pm
___Imię i nazwisko Sabia Aonaqi (Imię pochodzi od wasabia japonica)
___Rasa Saiyanka czystej krwi
___Wiek Dziewiętnaście lat


___Wygląd
___ Zjawiskowa. Natura nie poskąpiła Sabii urody i wdzięku, i jest tego w pełni świadoma. Wysoka i dumna, przyciąga wzrok postawą oraz wzrostem stu osiemdziesięciu dwóch centymetrów, wyglądając na starszą niż jest w rzeczywistości. Bez wahania prezentuje swoją postać, nie wstydząc się własnego ciała - dba o siebie i nie peszy ją pokazywanie nagiej skóry. Nawet blizna, która może zostać uznana za skazę, nie jest przez nią uważana za brzydką - to tylko cienka, ukośna linia pomiędzy podbrzuszem a wzgórkiem łonowym. Ma figurę nieklasycznej klepsydry - talia osy, wąskie biodra i ramiona, i choć brak jej obfitych kształtów, nie potrzebuje ich by podkreślić swoją kobiecość. Do niej pasuje idealnie biust średniej wielkości, szczupłe ramiona o wąskich dłoniach i długie, smukłe nogi. Nie należy do osób wstydliwych - nie gardzi butami na obcasach by podkreślić swój wzrost, ani ubraniami, które eksponują jej wygląd, oczywiście w dobrym guście. Nie unika też biżuterii ani stroi w dobrym smaku, nosi się przeważnie w czerni, bieli i indygo, ale nie jest to regułą. Nikt jej nigdy nie widział źle lub niechlujnie ubranej.
___ Karnację ma typową dla Saiyan, jasną, lecz nie bladą, na ogonie lśni zadbana i starannie wyczesana czarna sierść. Oprócz kilku rasowych cech, trudno by ją połączyć z wojowniczą, małpią rasą, jej styl bycia jest zbyt odmienny. Skórę ma wypielęgnowaną, na ciele nie widać wielu śladów po wysiłku fizycznym, brak zadrapań, blizn po bitwach lub uszkodzeń po walkach. Wysmukła, ćwiczy regularnie, lecz nie ma ciała nabitego mięśniami jak wojownicy z prawdziwego zdarzenia, tylko linie rysujące się delikatnie pod skórą. Dziewczyna porusza się z niewymuszoną gracją, wyprostowana, z głową uniesioną i wzrokiem skierowanym przed siebie. Gesty ma wyważone i pewne, panuje nad każdym ruchem swego ciała. Choć jest szczupła, nie przypomina delikatnej, eterycznej lalki - bliżej jej raczej do dumnej, marmurowej rzeźby o niewzruszonej posturze. Jest silna i mocna, niektórych onieśmiela jej mowa ciała. Urodziwą twarz dziewczyny zdobią wyraziste, kształtne rysy, prosty nos, wąskie wargi, mocno zarysowane oczy i łuki brwiowe. Sabia nie potrzebuje makijażu ani innych drogich zabiegów by podkreślić swoją urodę - bez tego przyciąga uwagę, po co poprawiać naturę? Jej piękno ma charakter. Jedna trzecia czarnych włosów, po lewej stronie została krótko obcięta, reszta sięgająca policzka została zaczesana i ufryzowana w drugą stronę. Pod lewym okiem dwa pieprzyki dodają odrobiny finezji, spojrzenie czarnych jak onyks oczu zawsze tchnie spokojem i chłodem. Wyraz twarzy przeważnie odzwierciedla znużenie i wyniosłość.

___Charakter
___Sabia ma trudny charakter. Od dziecka pokazywała, że bezczelnie nie przejmuje się opiniami innych i pnie się do postawionego sobie celu. Jest indywidualistką i samotniczką, której nieludzkie wręcz opanowanie komponuje się harmonijnie z jej stalową wolą i cierpliwością. Prawie nic nie jest w stanie wyprowadzić jej z równowagi, sprawić, że się zawaha lub wycofa. Ma świadomość tego, że jest bardzo urodziwa i potrafi to wykorzystać - dzięki temu zaczęła karierę w modelingu. Wie też, że jest dojrzalsza i ma więcej rozsądku niż większość populacji galaktyki, co stawia ją ponad nimi. Myśli. Mało kto tak naprawdę jest w stanie używać swojego intelektu, ba, niektórzy mają ujemny iloraz inteligencji, dlatego tak niewiele istot ma dziewczyna w poważaniu. Z reguły ledwie ktoś otworzy usta, już wie, z kim ma do czynienia. Większość płynie z prądem, bezkrytycznie łykając to co podsuwa im reszta, nikt nie ma czasu na chwile refleksji i zastanowienie się nad sensem tego całego bajzlu.
___Po pierwsze, Sabia jest bardzo dumna, po drugie - niezwykle uparta, a po trzecie, niebywale wybredna. Nie waha się skomentować tego co się jej nie podoba, a tak naprawdę, wiele jej się nie podoba. W jej gust trudno trafić. Jest bardzo kapryśna jeśli chodzi o jedzenie - jeśli nie zasmakuje jej posiłek, woli głodować niż go zjeść. Na palcach obu dłoni można policzyć osoby które lubi, na palcach jednej te, które ceni. Resztę toleruje i jakoś znosić musi, ponieważ morderstwo jest karalne i w więzieniach nie będzie miała dostępu do swojej biblioteki. Unika rozmów jeśli tylko nie są na odpowiednim poziomie, odsuwa się od osób, które niewiele sobą reprezentują. Potrafi być wyniosła. Wbrew pozorom, nie jest to duma toksyczna - jeśli popełni błąd, przyzna się, jeśli przegra, zaakceptuje porażkę i wyniesie z niej lekcje. Gdy wygra, nie będzie obnosić się z tym jak z proporcem, lecz... Sabia ma język ostry jak żądło szerszenia i nie obawia się wyrazić swojego zdania. Sarkastyczne podejście do życia, problemów i ludzi nie przysparza jej przyjaciół, ale na pewno potrafi odstraszyć niepożądanych natrętów. Jest wredna, cięta, sarkastyczna i dobrze jej z tym. To działa jak sito, odstrasza głupich.
___Zawsze obojętna, spokojna i zdystansowana do wszystkiego, zdaje się nie mieć głębszych uczuć. Sabia myśli i podchodzi do życia chłodno i analitycznie, z politowaniem patrząc na codzienne pseudodramaty innych istot. Uwielbia spokój i nie lubi, gdy ktoś wytrąca ją z zamyślenia, nie rozumiejąc, że dziewczyna samotnie pijąca kawę, wcale nie czeka aż ktoś podejdzie i zacznie z nią flirtować. Ceni sobie taktykę i spryt, zmysł logiczny oraz zrozumienie, że lanie na oślep po mordzie nie zawsze jest rozwiązaniem problemu. Ma silną niechęć do swojej rasy. Nie cierpi tych brutalnych, śmierdzących małp zapatrzonych w swoje mięśnie, ale ma świadomość, że trafiają się wśród nich wyjątki- tak jak ona i jej rodzice. Changi i demony są jej obojętne, tak naprawdę, większość świata jest. Uznać ją można za egocentryczkę lub ignorantkę, ale Sabia bardzo szybko nauczyła się, że jeśli sama nie zajmie się sobą, to nikt za nią tego nie zrobi, a na pewno nie żadne górnolotne hasła o wspólnym dobru. Lubi walczyć, lecz nie odczuwa z tego przyjemności, nie walczy też dla sławy ani by wygrać - tylko dlatego, że w tej chwili walka była jedynym rozwiązaniem dla problemu, który stawał na drodze do realizacji danego celu. To wszystko.
___Saiyanka ma mniej znaną stronę, mianowicie, lubi filozofie. Z przyjemnością czyta stare książki i traktaty na temat myśli humanistycznej z różnych zakątków wszechświata, by później rozmyślać nad tą lekturą. Ma też zacięcie artystyczne, potrafi całkiem nieźle śpiewać, lecz nie jest to coś, co robi poza czterema ścianami domu. Dla swoich bliskich jest jak dla świata, sarkastyczna i odrobinę wyniosła, lecz mniej chłodna. Dba o nich na swój sposób, ale to nie znaczy, że wyrzeknie się swojego sposobu bycia. Bo po co? Dziewczyna nauczyła się też, że zadowolenie wszystkich jest niemożliwe, ale zirytowanie każdego naokoło przychodzi jej bardzo łatwe. A to potrafi być zabawne.


___Główna motywacja
___Żyć w spokoju i komforcie, na własnych zasadach.

___Historia
___Życie Sabii było pozbawione większych dram i kłopotów - miała całkiem beztroskie dzieciństwo, nigdy nie martwiła się o dach nad głową czy jedzenie. Ojciec dziewczyny urodził się i wychował na Vegecie jako wojownik średniej klasy, jej matka na Saladzie była najemniczką zajmującą się głównie ochroną statków. Poznali się na którejś z wypraw i była to klasyczna miłość od pierwszego spojrzenia. Od razu, tak mocno i na wieczność. Po kilku miesiącach postanowili osiedlić się na Saladzie, jako, że w porównaniu do Vegety wydawała się i bezpieczniejsza i bardziej korzystna dla ich przyszłego, wspólnego życia. Renou i Keipa zbudowali dom i po paru latach urodziła się ich pierwsza i jedyna córka, Sabia. Żyło się im bardzo dobrze i spokojnie. Rodzice regularnie wylatywali w sprawach służbowych, biorąc różne zlecenia, a Keipa co jakiś czas meldował się na Vegecie - pomimo średniej rangi był zdolnym wojownikiem i często wzywano na służbę. Sabia nie raz była na "ojczystej" planecie w odwiedzinach u ojca, wiele razy też matka zabrała ją na wyprawę, gdzie obserwowała ze spokojem znad stronic książki jak rodzicielka prawym sierpowym rozbraja bandytów.
___Sabia odziedziczyła charakter i sarkazm po ojcu, urodę i skłonność do refleksji po matce. Od dzieciństwa wykazywała niechęć do innych osób, z łatwością zrażając do siebie rówieśników, z czego Keipa się śmiał, ale zamartwiało to Renou. Niepokoiła się, że jej jedyna i ukochana córeczka z takim mocnym i aspołecznym charakterem będzie mieć kłopoty, lecz z czasem okazało się, że jest wprost na odwrót. Ona ze swoim obyciem nie miała kłopotu - to tylko innym przeszkadzało. Niektórzy się skarżyli, ale Keipa tylko machał dłonią, zaś Renou wzdychała. Sabia rosła zdrowo, trenowała regularnie, acz walka i bycie najemnikiem jakoś jej nie pociągały. Kochała swoją rodzinę, świetnie dogadywała się z ojcem, trochę słabiej z matką, która delikatniejsza z natury nie rozumiała podejścia do świata jedynaczki. Sabia ceniła jednak oboje za ich zdolności, osobowość i osiągnięcia oraz lojalność wobec siebie. Widziała na co dzień jak wielkim uczuciem darzą się jej rodzice, co wzbudzało pewną melancholię - nie rozumiała tej tajemnej siły miłości, miała też wrażenie, że ich więź jest tak silna, że dla swojej córki mają mniej tego uczucia, ba, może była intruzem w ich historii..? Nie zmniejszyło to jej zdania o nich ani podejścia do rodziców.
___Mając czternaście lat Sabia odwiedziła ojca na Vegecie. Czekając aż zakończy ważne spotkanie, poszła się przejść i na środku zatłoczonego placu padła ofiarą - jak wielu innych, ataku ruchu wolnościowego konserwatywnych Saiyan. Nie znali jej. Nie wiedzieli kim jest, skąd pochodzi ani jak się nazywa. Była zwykłym cywilem, niezamieszanym w całą sprawę, którego życie było tylko pionkiem w grze, jedną z ofiar na drodze do wolności, dla pokazania "niezależności". Tak naprawdę nie pamiętała za dobrze co się stało. Słyszała krzyki, wybuchy, jeden z budynków się zawalił. Miała złamane ramię, zadrapania, sińce, oberwała odłamkiem jakiegoś paskudnego pocisku, który wbił się dziewczynie w podbrzusze. Pamiętała krew na swoich dłoniach i gorzkie przekleństwo na ustach, potem była ciemność, a po niej nieskazitelna biel szpitala. Dzięki współczesnej medycynie szybko wyzdrowiała i wyszła z tego cało, oprócz jednego, drobnego szczegółu. Odłamek który wbił się w jej podbrzusze był pokryty jakąś paskudną substancją, co wywołało niemiłe zakażenie, czego efektem ubocznym była niepłodność. Jej rodzice nie doczekają się wnuków.
___Sabia nie do końca się tym przejęła, sądząc słusznie, że w przyszłości dopiero ciężar tego zdarzenia da o sobie znać. Ojciec nie ograniczył jej wizyt na Vegecie, prosił tylko o większą ostrożność, matka podwoiła ilość treningów, lecz to zdarzenie nie zburzyło harmonii w ich domu na Saladzie ani mojo Sabii. Minęło kilka lat. Dziewczyna odwiedziła Namek, była na Ziemi, w paru innych miejscach, ucząc się różnorodności świata i tego, że niestety, idioci są wszędzie. Choćby ten dziwak, który bardzo nie chciał dać jej spokoju i niemal wepchnął jej w dłoń swoją wizytówkę... Siedemnastoletnia Sabia kierowana raczej ciekawością niż mając jakiś plan, zadzwoniła do agencji i po kilku rozmowach zaproponowano jej kontrakt. Spakowała torbę, pożegnała się z rodzicami i poleciała na kilka miesięcy na Ziemię, by przekonać się, że praca w modelingu może być bardzo wymagająca, ale i sprawia satysfakcję. Zwłaszcza, gdy może zatrzymać ubrania w których pozowała, a pensja nie była głodowa. Poznała wiele osób, w tym Saiyankę zatrudnioną w ochronie - Rino. Przez pewien czas łączyło je coś więcej, lecz bez żadnych obietnic, także rozstały się bez żalu. I ten Ziemianin, Mark, zdawał się o wiele mądrzejszy od reszty tego cyrku w agencji modelek, lecz koniec końców, nie potrafił się zdecydować, a Sabia nie zamierzała czekać w nieskończoność. Podpisywała coraz to nowe kontrakty i tak jakoś się stało, że po dwóch latach wyrobiła sobie nazwisko w branży.


___Tokeny Treningowe
___Siła 2 / Zręczność 1 / Wytrzymałość 0 / Energia 1 / Ki 1
___Całkowita ilość TT 300
___TT pozostałe do rozdania 0

___Statystyki
___Siła 80
___Zręczność 100
___Wytrzymałość 70
___Energia 50
___PL 2760
___ 700

___Techniki
___Kąsacz - Technika Startowa

___Przemiany
___Poziom 1 - Forma Zwykła


___Umiejętności
___Całkowita ilość TN - 0
___TN pozostałe do rozdania - 0
___Odblokowany Aspekt - Retoryka

___Przedmioty
___Ilość Smoczego Oddechu - 300
___Ilość pożywienia - 100
___Czarna damska torebka, a w niej - portfel, dokumenty, telefon, dwie książki i kosmetyczka.

___Ważne informacje
___-
avatar
Asteria
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
Liczba postów : 1084
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje

Re: Sabia Aonaqi

on Czw Sie 30, 2018 7:49 pm
No co ja ci mam powiedzieć co? Karta jest bardzo dobra. Czyta się ją z przyjemnością. Historia trzyma się kupy, charakter jest oddawany w niej. Sabia to bardzo ciekawa postać, inna od Vivian i Mochi. Chcę ją zobaczyć w fabule. Akcept.

______________________


#66FFFF
avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1483
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Sabia Aonaqi

on Czw Sie 30, 2018 10:11 pm
Dobra to napisze kilka rzeczy o Saladzie jako dziekawostko, w wieku nastoletnim dzieci o ponad przeciętnym i wysokim pl są obowiąkowo brane na "próbę ognia" natomiast reszta "może" zostać zapisana na prośbe rodziców. Od zdania próby zależy czy członek społeczeństwa należy do kasty wojowników czy kasty cywilnej. W przypadku twojej historii, na jej bazie uznaję że Sabia pochodzi z kasty cywilnej, tudzież nie może podejmować się zadań i zleceń na Saladzie ( i tylko na niej) oraz npc będą tam ją traktowały jak cywila (cywile też kultywują walkę i sztuki walki więc nie ma żadnej kolizji z twoją historią). Niemniej jednak jeżeli byś zmieniła zdanie, każdy dorosły prawdziwy mieszkaniec Salady (czyli nie-saiyanin [Gołodupce tez się liczą]) może podjąć się próby krwi (to sesja kilku przygód for fun) po której dorosły może zostać przeniesiony do kasty wojowników.

Poza tym nie ma sprzeczności z fabuła, jest wszystko okej i zostaje mi tylko dać Akcept

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Sponsored content

Re: Sabia Aonaqi

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito