Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1202
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Dream space

on Pią Sie 03, 2018 5:05 pm

Dream Space to statek załogowy, mieszczący do 10 osób na pokładzie. Jest typowym statkiem osobowym konstrukcji ziemskiej. Ten model posiada bogate wyposażenie i najwyższą jakość wykończenia. Do dyspozycji właściciela jest jacuzzi z przeszklonym dachem, obszerna jak na warunki statkowe sypialnia, mała sala konferencyjna oraz salon z dużym telewizorem i kuchnia. Reszta załogi może bez wchodzenia do kwater prywatnych, umieszczonych na górnym pokładzie, przemieszczać się z pilotki do stref silnikowych, zapewniając tym samym komfort lotu sobie i przewożonym gościom. Wystrój to połączenie nowoczesności z naturalnością. Na pokładzie nie brakuje drewnianych wstawek i roślinności, otaczającej surowe ściany pokładów.

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Pią Sie 03, 2018 5:08 pm
Mamoru przejechał sprawnie przez miasto, prosto na lotnisko. Tam nie zsiadał z motoru, tylko jadąc alejką dla VIPów skierował się prosto na indywidualną płytę lotniska, gdzie czekał jego statek z opuszczoną rampą. Wjechał do środka niewielkiej strony bagażowej. Po zakończeniu jazdy pomógł swojej towarzyszce, podając jej pomocną dłoń.

- Oto jesteśmy. – zaanonsował.
- Witam, Panie Mamoru. W czym mogę służyć? – zapytał natychmiast kamerdyner, który pojawił się prawie znikąd.
- Zaskocz nas czymś dobrym do jedzenia. Kurs do domu! – odpowiedział, podając znów Kanade rękę. Ale nie tyle, by wsparła się na jego ramieniu, lecz by weszli do środka trzymając się za ręce. – Oprowadzę cię. – zaproponował, uśmiechając się czarująco.

Kanade żyła wiele lat na Ziemi i orientowała się w modelach statków kosmicznych popularnych na Ziemi. Był to nieduży, ale piekielnie szybki egzemplarz. Nadawał się właściwie wyłącznie do celów prywatnych. Robił wrażenie i z pewnością był z wyższej półki. Czymś, czym można się popisać. Albo czym mógł z powodzeniem popisać się kawaler.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Pią Sie 03, 2018 10:58 pm
Była milcząca przez całą drogę odkąd opuścili mieszkanie. A on nawet nie zauważył, że zrobiło jej się przykro... Zaczynała dostrzegać, że traci inicjatywę, daje się prowadzić dokładnie tak, jak on tego chciał. Odkrycie to wywołało w niej pewną dozę dystansu i niepewności. Nie chciała być jedynie laleczką z pacyfki, która tańczy tak jak się ją nakręci. Jeśli chciała ujść za równa jemu musiała przejąć inicjatywę. Nakręcała swój umysł do kolejnego dziś wysiłku, co biorąc pod uwagę sumę wszystkich zdarzeń zdawało się niemożliwe. Jednak jakimś nadzwyczajnym samozachowawczym zmysłem zdołała się ponownie zmotywować do wzmożonego wysiłku.
Przejechali przez kolejną luksusową alejkę, kierując się do portu lotniczego. Mamoru nawet się starał wykonując pewne gesty prawdziwego dżentelmena, ale nie mogła być pewna, czy nie jest to jedynie utrzymywanie swojego wizerunku, którego ona właśnie stała się dodatkiem.
Gdy dojechali rzuciła nieco znudzone spojrzenie na pojazd, który co prawda był luksusowy i stanowił wartość z najwyższej półki. Z jej mimiki można było wyczytać, że myślała, że będzie miał większy. Zgodziła się natomiast na prowadzenie za rączkę, pochwalenie się własnością prawdopodobnie tatusia, ale cały czas odwracała głowę za siebie, jakby coś tam zostawiła.
W końcu złożył zamówienie, zdając się na gust pracownika, który przywitał ich na pokładzie. Jeśli chciała coś jeszcze zdziałać, to musiała zrobić to teraz. Wciąż odwrócona twarzą do głównego włazu, pociągnęła go delikatnie za dłoń, łapiąc ją w obie swoje ręce. W subtelności dotyku było wielkie wyczucie, jakby gładziła złoty pierścionek, a nie dłoń mężczyzny. W końcu spojrzała mu w oczy niesamowicie błyszczącym wzrokiem.
-Mamoru, tak sobie właśnie pomyślałam...- zaczęła bardziej dźwięcznym głosem niż zwykle. -Chodźmy do butiku, który mijaliśmy na tej bogatej alei. Chciałabym kupić coś ładnego przed pokazaniem się ponownie na Ziemi...- uśmiechnęła się kusząco. -A ty pewnie mógłbyś pomóc mi wybrać coś... Odpowiedniego.- uniosła brwi, przytulając się delikatnie do jego klatki piersiowej i kierując z tej perspektywy jeszcze słodsze spojrzenie. Jej dłonie wędrowały po torsie. Musiał zrobić to na co ma ochotę. -Chyba nie chciałbyś zrobić mi przykrości, a to przecież drobiazg prawda? W tym czasie przygotują nam dobre jedzenie.- wspięła się na palce, żeby wyszeptać mu do ucha... -Proszę...- głosem pełnym namiętnej tajemnicy.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Wto Sie 07, 2018 8:31 pm
Mamoru nie zauważył reakcji Kanade, nie tracąc dobrego nastroju, tak długo, aż nie spojrzała na niego kocim, proszącym spojrzeniem. Wysłuchał jej z wielkim zainteresowaniem. Uśmiech rósł na jego ustach z każdym kolejnym słowem. Uniósł brew. Pozwolił jej przylgnąć do swojej klatki piersiowej. Jej chwiejne zachowanie, od tworzenia muru między nimi, do burzenia go w sekundzie, przechodząc do miłych czułości, było dla niego najwidoczniej intrygujące.

- Jeśli masz ochotę, to chodźmy. Nigdzie nam się nie śpieszy. – skomentował pogodnie. – Janie! Przyjdziemy niebawem, szykuj jedzenie! – powiedział do kamerdynera. Złapał Kanade za rękę i wyprowadził ją z powrotem na pasaż…

---
z/t http://dbng.forumpl.net/t1602-port-kosmiczny

Liczę na twoją inicjatywę, tzn. – dokąd zaprowadzisz Mamoru i jak będzie wyglądał ten sklep.

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Pią Sie 24, 2018 11:40 am
Mamoru oprowadził Kanade, pokazując jej ekskluzywne, klasyczne wnętrze niewielkiego statku załogowego. Miał on dwa pokłady, w jednym urzędowali załoganci, natomiast właściciele mieli do własnej dyspozycji całe górne piętro z przeszklonym sufitem, ukazującym przeróżne obrazy Galaktyki. Pomiędzy kajutami znajdowała się spora, otwarta przestrzeń. Stało tak wspomniane Jacuzzi na podwyższeniu. Obok niego stolik na dwie osoby, zastawiony kolacją przy świecach. Dalej wejście do wspólnej łazienki z prysznicem. Na ścianie wisiał telewizor, a z głośników na ścianach dochodziły dźwięki melodii.  


Wylecieli w przestrzeń kosmiczną.

Kanade otrzymała swoją kajutę z łóżkiem pojedynczym. Standard był zachwycający. Podłoga była prawdziwie drewniana. Na środku stało wspomniane łóżko, nakryte czerwoną narzutą z mnóstwem misternie poukładanych poduszek. W rogu znajdowała się damska, antyczna toaletka z mnóstwem ręcznie wykonanych zdobień. Na niej różnego rodzaju perfumy i inne kosmetyki, jakich Kanade mogłaby potrzebować. Na szafce nocnej obok wyszukanej lampki różne napoje, również alkoholowe. Co przykuło uwagę dziewczyny to natomiast trzy stroje kąpielowe do wyboru, wyselekcjonowanych pod gust Mamoru.

Pierwszy z nich był czarny, klasyczny, miał uwodzicielskie nitki przy staniku, które mogły optycznie powiększać biust.


Drugi był czystą klasyką, eleganckim powiewem retro dla wysublimowanych gustów.


Ostatnia propozycja była… wyzywająca, odważna, ale jakże kosztowna… Był to kostium w całości złożony z brylantów i łańcuszka z białego złota. Koszt musiał być niebotyczny…


Którykolwiek strój wyda się najlepszy dla strategii Kanade, Mamoru już czekał w pomieszczeniu obok, wpatrując się w wielkie okno na burcie. W ręku miał dwa kieliszki szampana, które zamierzał wręczyć swojej towarzyszce.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Pią Sie 24, 2018 11:17 pm
Objęła go drodze powrotnej, wiedząc, że ekspedientki obserwują każdy jej krok. Oznaczyła swoje mięcho wracając na pokład luksusowego statku. Zaczynała przesiąkać bogatym poziomem życia, czerpiąc coraz pewniej dryblując w nim jak u siebie.
Wkroczyła dumnie na pokład, rzucając przyjazny uśmiech kamerdynerowi, nigdy nie wiedziała kiedy mogłaby się przydać jego pomocna dłoń. Została potraktowana tak, jak się prezentowała, dostając to co najlepsze w gestach i należnych jej luksusach, co jedynie utwierdzało ją w przekonaniu, że może dostać tyle ile się domaga i na ile pewnie się prezentuje. Może to nie takie trudne dostawać to czego chce i na co przecież zasługuje?
Jej krok był seksowny, roztańczone biodra roztaczały tajemniczą aurę, kryjąc skarb tak bardzo niedostępny. Opuszkami muskała o poręcze, była lekka i kusząca w każdym kroku, stąpała niczym płatki kwiatów opadające na podłogę. Rozpuszczone włosy, przeczesywane co jakiś czas palcami opadały niesfornie przed oczy, dodając uroku tą jedyną oznaką braku perfekcji.
Rzuciła mu przez chwilę tajemnicze spojrzenie, zdając sobie sprawę z tego co zamierza zrobić.
-Do później przystojniaku.- zostawiła go zanim mógł zaprotestować i odwróciła się tyłem, idąc do swojej kajuty.
Gdy tylko zamknęły się za nią drzwi, poczuła jak schodzi z niej powietrze i od raz osiadła bezwładnie na łóżku, oddychając głębiej. Rany jak dawno się tak nie stresowała, musiała uważać na każdy ruch i gest, każde słowo, ale czuła że jest coraz bliżej. Patrzyła w przeszklony sufit, gdzieś daleko w gwiazdy i zastanawiała się nad zmianami, które w niej zachodzą. Z zupełnie niewinnej dziewczyny zaczyna wchodzić w świat naprawdę zepsutego luksusu. Jednak gdzieś w głębi wcale nie chciała tego zatrzymywać, wręcz przeciwnie. Mogła to wykorzystać, stać się kimś kontrolującym, kto bierze życie pełnymi garściami i pnie się wyżej na szczyt swoich marzeń. Dziwne, że wcale nie chodziło jej o męskie, silne ramie, a mimo to chciała go uwodzić, przyciągać, wzbudzać namiętność i pożądanie.
W pokoju miała wszystko, co było potrzebne dla jej sukcesu. Usiadła więc przy toaletce i starannie zaczęła swój makijaż. Jemu zaczynało już trochę zależeć, więc ona nie musiała się więcej spieszyć. Wręcz przeciwnie chciała przeciągnąć chwilę przygotowań wręcz do nieskończoności, aby później dla zniecierpliwionego ego mężczyzny objawić się jako cud świata. Znała się na makijażu, od nastoletnich lat uwielbiała jak duży efekt daje odrobina zabawek. Jej spojrzenie stało się bardziej ponętne, powieki ubarwione cieniami dały efekt zabójczego spojrzenia spod wachlarza długich rzęs. Kości policzkowe stały się rozświetlone, a usta większe i bardziej soczyste. Nie zapomniała o brwiach i konturach. Upięła wysoko włosy, zostawiając luźne kosmyki wzdłuż skroni.
W końcu obejrzała stroje, które przygotowano dla niej tego wieczora. Jej uwaga dziwnie często wracała do złotych nitek, zasłaniających prawie tyle co nic. Wydawało jej się to niedorzeczne żeby miała pokazać się w czymś takim, ale coś wewnątrz niej chciało tego wybór i już niebawem… Uległa nieznanej pokusie. Stanęła w tych nitkach przed lustrem i podziwiała swoje wyćwiczone ciało. Szybko pokryła się rumieńcem, obracając się przed zwierciadłem i próbując przywyknąć do tak obcego obrazu jej samej. Jednocześnie wiedziała, że gdy już nadejdzie właściwa chwila nie zawaha się nawet na moment. Dopełnieniem stylu był satynowy, czarny peniuar, ledwo zakrywający jej pośladki, ale po zawiązaniu w pasie, ukrywał tajemnicę jej stroju. Pozostało tylko włożyć sandałki na szpilce, przystroić się złotymi kolczykami i bransoletkami i ruszyć na spotkanie przygodzie.
-Cześć, długo czekałeś?- wiedziała, że długo i dobrze. Niech czeka. Jej głos stał się drapieżny. piersi dumnie wypięte do przodu, pośladki uniesione, głowa wysoko. Znów nie traciła fasonu, krocząc jak modelka na wybiegu życia. Była panią sytuacji gotową na spotkanie z nowym wyzwaniem. Przeszła obok niego i zewnętrzną częścią dłoni pogładziła delikatnie polik, szybko cofając dłoń. Wiedziała jedno, on będzie należał do niej.
-No, no.... Wyglądasz nie najgorzej. Nie będziesz odstawał ode mnie.- oceniła go jak robią to mężczyźni, śledząc przechodzące obok panienki.














avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Sob Sie 25, 2018 12:38 pm

Pomieszczenie z Jaccuzi było mocno ogrzane, przesiąknięte wilgotnym powietrzem. Muzyka grała z cicha, tworząc kameralny klimat.
Gdy Kanade weszła do środka, Mamoru stał odwrócony tyłem w samych kąpielówkach, sięgających do połowy uda, wykonanych ze sportowego materiały, w klasycznym kroju i guście. Gdy odezwała się, odwrócił się przodem, trzymając w rękach dwa bąbelkujące kieliszki szampana. Jego włosy były lekko zmierzwione i wilgotne od dusznego powietrza. Teraz Kanade mogła zaobserwować, jaki był szczupły i wysoki. Jego ciało nie było umięśnione. Zarysowaną miał tylko lekko klatkę piersiową i ramiona i widać było, że ma mocne uda i pośladki. Nie miał na sobie ani grama tłuszczu, ukazując w całej okazałości swój płaski brzuch, przez który przebiegała cienka, czarna linia włosów, sięgająca od mostka aż po linię ściągacza kąpielówek, w niektórych miejscach nabierając intensywności. To przyciągało uwagę, podobnie jak delikatny, serdeczny uśmiech i kryształowe, niebieskie oczy.

Mamoru obejrzał ją sobie od góry do dołu, ale zrobił to w dyskretny i elegancki sposób. Odstawił kieliszki na stolik. Gdy dotknęła jego policzka i cofnęła rękę, złapał ją za nadgarstek, by nie odeszła jeszcze na bok, ciesząc się tym, że ich ciała prawie się ze sobą stykały. Nie był to silny uścisk, ale stanowczy. Tak, jakby podświadomie wyczuł tę subtelną walkę o przejecie kontroli nad sytuacją. W ten sposób chciał okazać swoją męskość i siłę charakteru.

- Wyglądasz bosko. Jak legendarna Kaioshinka imieniem Kaede. – powiedział komplement, który mógł być zrozumiany tylko przez Ziemian. Bowiem według legend, po Ziemi stąpała kiedyś kobieta urody wykraczającej poza ludzkie standardy, rozsiewająca miłość swoją delikatną naturą. Było to niebanalne porównanie, sugerujące, że uważał Kanade za uległą, delikatną istotę, a jednocześnie piękną.

Skierował na krótko wzrok poniżej jej twarzy na dekolt, widocznie zastanawiając się, co znajdzie za kurtyną jedwabnego peniuaru. Złapał nawet palcami za skraj materiału na dekolcie, który zakładał się na siebie na wysokości piersi, tworząc dekolt w literę V. Przesunął palcami to rancie materiały w dół.'

- Niepotrzebna ci ta bluzka. – powiedział, patrząc jej intensywnie w oczy. – Tylko przyćmiewa twoją urodę… - tą krytyką zachęcał do zrzucenia z siebie ubrania.

Mamoru sięgnął ręką po kieliszek i wręczył go do ręki dziewczyny, puszczając swój uścisk. Wziął także swój własny i wysunął go do przodu, żeby się stuknęli.

- Cieszmy się dzisiejszym wieczorem. Od jutra czeka nas ciężka praca na salonach. Musimy wiele się dowiedzieć. Wbrew pozorom retoryka bywa trudniejsza niż praca umysłowa, trzeba nad nią wiele pracować. Przez około 12 godzin dolecimy do Ziemi. – oświadczył. – Chciałabyś zjeść przy stole? – zapytał z uprzejmości. – Ja wolałbym już w jacuzzi.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Sob Sie 25, 2018 4:37 pm
Narzutka opadła delikatnie wzdół jej ciała, po czym wciąż prężąc się dumnie przyjęła kieliszek. Jej spojrzenie było pewne siebie i nawet na chwilę nie odpiszczała, patrząc jemu głęboko w oczy. Zatrzymał ja przy sobie, stanowczo i równie pewnie, jakby starał sie odzyskać inicjatywę. Spodobało jej się to, lubiła mężczyzn, którzy umieli być silni i dominujący, ale nie miała zamiaru mu tego pokazać, jedynie uśmiechając się tajemniczo.
-Dziękuję, nie tylko mój wygląd jest boski.- uniosła brew i oblizała górną wargę. -Ale nie jestem ani tak grzeczna ani tak ani uległa.- wyśliznęła się z jego bliskości i w rytm muzyki zaczęła zanurzać się w jacuzzi. Mógł przez chwilę podziwiać jej zbudowaną sylwetkę, z której zawsze była dumna i nad którą ciężko pracowała. Niebawem jednak stopniowo zanurzyła się w bąbelkach, ukrywając kolejne centymetry tego co boskie.
-Oj nie bądź nudziarzem, zdążymy jeszcze porozmawiać o pracy.- powiedziała lekko zniecierpliwionym głosem. -Woda jest cudowna, moglibyśmy zjeść tutaj. Zostaniesz kelnerem? Zawsze chciałam zobaczyć takie ciacho w tej roli.- puściła oczko, taksując jego prawie nagie ciało i już po chwili obserwując jedynie gwiazdy w przeszklonym suficie, jakby go tutaj nie było. Mogłaby go tak trochę podrażnić...
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Sob Sie 25, 2018 11:16 pm
Gdy peniuar opadł, Mamoru odprowadził wzrokiem Kanade. Zacisnął rękę mocniej na swoim szampanie. Gęsia skórka wyszła mu na rękach. Chwilę zaniemówił, myślał już tylko w jednych kategoriach...

- Mmm… taki strój wybrał dla ciebie Jan? – zdziwił się i zaśmiał nawet z cicha. – Nie doceniałem go. Zasłużył na premię. – zażartował

Wypił swojego drogiego szampana jednym haustem, co wyglądało na przygotowanie do podboju. Przeniósł tacę z przekąskami i winem na brzeg jacuzzi, po czym sam do niego wszedł za dziewczyną. Usiadł blisko niej, ale nie za blisko. Miał ją na wyciągniecie ręki, którą trzymał na zewnętrznym rancie jacuzzi za jej plecami.

Popatrzył na nią. Uśmiechnął się. Potem obniżył wzrok. Falujące bąbelki skutecznie zakrywały wszystko, co było pod nimi i sprawiały, że pewne elementy stroju dziewczyny lekko unosiły się i mieniły. Mamoru obrócił się przodem do dziewczyny i bokiem do brzegu. Wolną ręką chwycił za zwisający na piersi diamencik, ocierając się ukradkiem wierzchem dłoni o jej jedwabistą skórę. Tak, jakby chciał powstrzymać go od falowania albo chciał przyjrzeć mu się bliżej. Celowo nic nie mówił. Chciał, sprawdzić, co ona zrobi. Czy zachęci go czy raczej stonuje?

- Masz ochotę napić się wina? Czy zjeść przekąskę? – zapytał, choć jego wzrok nie uciekał zbyt często w inne rejony niż ponętne krągłości Kanade.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Pon Sie 27, 2018 4:37 pm
Mamoru w końcu zaczynał zachowywać się jak mężczyzna, ale absolutnie nie można było go utwierrdzać w przekonani, że zaczyna robić na niej wrażenie. Jednocześnie widziała, że on sam nie może się powstrzymać przed swoimi myślami. Był już mocno podniecony i zainteresowany, jednak ona udawała niewzruszoną, prężąc swoje ciałko jakby w dość kuszący sposób, udając przy tym, że to tylko niewinne przeciąganie. Gdy zaczął bawić się kamykiem obok jej piersi, sama go przejęła i zaczęła się nim niewinnie bawić, kręcąc drobne kółka.
Miała przekonanie, że po dzisiejszym wieczorze nie przestanie o nvej myśleć. Trzeba go tylko coaz bardziej urabiać, podpuszczać i ostatecznie nie ulec.
-To może opowiesz coś sobie? Poznamy się lepiej?- zapytała tak, jakby zupełnie nie zauważała jego zalotów. Tymczasem jej opuszki zmysłowo masowały pierś, a biodra zataczały kółka pod wodą. -Oh, jakie przyjemne te bąbelki.- Oparła swoją twarz na własnym ramieniu, przełożonym wzdłuż krańca jacuzzi. Miała głęboki, rozmarzony głos... -O tak, byłbyś tak miły i wyskoczył po lampkę wina?
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Wto Sie 28, 2018 9:47 pm
Gdy Kanade zaczęła prężyć się i bawić diamentem na swojej piersi, temperatura w pomieszczeniu jakby wzrosła. Mamoru obserwował jej ruchy milcząco, lekko przygryzając dolną wargę. Jego oczy były zamglone i przymrużone. Oderwał jednak wzrok od jej atutów. W końcu to takie nieeleganckie z jego strony, traktować ją wyłącznie w tych kategoriach. Popatrzył jej w oczy poszukując zgody na to, by przejść dalej, choć właściwie wcale nie było mu to do niczego potrzebne. Jej sygnały były jednoznaczne. Bariera między nimi była jednak wyczuwalna, a on z pewnością nie chciałby być potraktowany jak molestujący prostak.

- A co chciałabyś o mnie wiedzieć? Jestem strasznie nudny, kotku… – powiedział trochę na odczepnego. - Staram się być szarmancki... Dbam o to, by moje towarzyszki czuły się usatysfakcjonowane w moim towarzystwie. I potrafię docenić kobiece atuty. I mam nadzieję, że będziesz zadowolona z naszych wieczorów. - powiedział, sugerując, że to niejedyna noc, jaką zamierza spędzić w jej towarzystwie.


W tym momencie zanurzył się w jacuzzi tak, że wystawała mu jedynie głowa. Podpłynął do dziewczyny od przodu pomiędzy jej nogi. Miał teraz piersi kobiety na przeciwko ust. Położył ręce na talii dziewczyny. Jeśli zadrżała lub spróbowała odsunąć się, chciał ja w ten sposób przytrzymać w tej pozycji.  Cały czas obserwował jej reakcje, gdy powoli i sycąc się tą chwilą niepewności zbliżał wargi do skrytych pod kryształami sutków. W końcu zetknęły się z diamentami. W ten sposób składał pocałunki, nawet nie dotykając bezpośrednio jej ciała. Gdy skończył, zsunął ją siłą niżej tak, by jej twarz znalazła się naprzeciwko jego.

- Teraz będę cię całował, aż zabraknie ci tchu. - ostrzegł, po czym przywarł do niej nie tylko ustami, ale i całym ciałem. Całował w sposób natarczywy, pełen pasji. Penetrował językiem jej usta i rozkoszował się każdym ruchem. Ramionami przyciskał ją do rantu zbiornika wodnego. Dociskał swoje ciało do jej wdzięków, co widocznie wzniecało jego płomienne uczucia. Kanade czuła, że ociera się o nią swoją, gotową do działania, męskością.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Sro Sie 29, 2018 5:14 pm
Nutka:

O nie… Nazwał ją kotkiem, napierał bardzo stanowczo, Czuła jego słodki zapach i wypielęgnowaną skórę. Tak dawno nie czuła bliskości mężczyzny, jej ciało oddało zainteresowanie i niemalże samo przyjęło bardziej otwartą pozycję, w uległej zgodzi na to co zamierzał zrobić. Serce waliło jak młotem, a twarz pokrył rumieniec szczerego skrępowania. W psychice opierała się temu na co cichutko godziło się jej ciało. Oplotła ręce za jego szyją i rozszerzyła nogi. Jednocześnie siłą woli udało jej się wywołać uśmiech bardziej dominujący niż błogi, a myśli zebrały się do kolejnej riposty.
-A więc jesteś nudziarzem? Wielka szkoda, nie spotykam się z takimi skarbie…- udała zmartwienie w głosie i zrobiła grymas niezadowolenia. –Żeby były kolejne wspólne wieczory musiałbyś mnie przekonać, że jesteś nieco bardziej interesujący.- odepchnęła go tuż po tym jak zakomunikował o chęci całowania jej i gdy znalazł się po drugiej stronie, znów na swoim miejscu sama chwyciła jego podbródek i wepchnęła zachłannie język w jego usta.
Zmieniła się w pewną siebie i dominującą w ruchach dziewczynę, która bierze to na co ma ochotę. Jej umysł zadawał miliony pytań, oscylujących wokół zaistniałej sytuacji. Nie była taką dziewczyną, która na pierwszej randce ląduje w czyimś łóżku, nie było łatwo jej zaimponować, a wszystko zawsze osiągała sama. Dlaczego więc teraz po prostu nie powiedziała mu nie i nie wróciła do swojej kajuty? Wcale nie był tak bardzo w jej typie, na pewno nie leciała na jego majątek czy stanowisko, również nie na jego nieziemski wygląd. Dlaczego więc teraz porusza się tak subtelnie, dotyka jego klatki swoimi opuszkami, zajmując pozycję na górze, gdzie nikt jej przecież nie trzyma? Mogłaby wstać i odejść, a tymczasem całuje się z nim, reagując zachęcająco na każdą jego pieszczotę. Na pewno nie był to akt desperacji, nie odczuwała żadnych nieprzyjemności z powodu wieku i pozostania singielką, świadoma swej wartości wciąż była przekonana, że jest więcej warta od mężczyzn, którzy na nią nie zasługują, bądź nie zaimponują jej wystarczająco. Może więc robi to, bo ma najzwyczajniej ochotę, a napotkany materiał jest w stanie spełnić jej wysokie standardy? A może zaczynała sama coś niego czuć? Miała nadzieję, że nie kierują nią strach przed relacjami, które mogłyby się pogorszyć, a gdyby się obraził, ona mogłaby zostać bez pracy… Chrzanić to… Pomyślała oddającd się chwili.
Dłońmi rozpoczęła wędrówkę wzdłuż silnego, dużego ciała, pomiędzy którym czuła się taka słaba i bezbronna. Jednak teraz to ona była.. Starała się być panią sytuacji i nie tracąc kontroli utrzymać kontrolę nad nim. Skoro czeka ich nieuniknione, niech wie, że to ona bierze swoje. Scisnęła mocniej jego pierś, oznaczając ją pazurami i wbiła się jeszcze mocniej w jego usta.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Czw Sie 30, 2018 3:40 pm
Mamoru przyjął pocałunki z strony dziewczyny. Pozwolił jej przejąć inicjatywę, choć był przy tym niecierpliwy. Zanurzył palce w jej włosach i rozkoszował się jej ustami, dociskając jej głowę tak długo, jak tego chciał. Potrafił to robić namiętnie i zaskakująco, czego z pewnością nauczył się przez liczne doświadczenia. Kanade mogła mieć nawet przez chwilę wrażenie, że jego natarczywość wynika z rodzaju kochanek, z jakimi sypiał lub sypia – takimi, które są wyjątkowo atrakcyjne, nie stawiają oporów i które można wykorzystać w dowolny sposób.

Ręce dziewczyny tylko dolewały oliwy do ognia. Obniżył się i nim zdążyła odskoczyć, złapał za jej pośladki i podsadził ją sobie na kolana. Stykali się teraz brzuchami. Kanade czuła, że był rozgrzany, serce waliło mu jak młotem, a na policzkach pojawiły mu się wypieki. Jego oczy wyrażały już tylko niemożliwe do powstrzymania pożądanie. Raczej nie był w tym momencie w stanie myśleć o niczym innym, poza tym, co właśnie motywowało go do działania. Nie zdjął rąk z jej pupy. Przytrzymywał ją sobie w tej pozycji, co chwilę lekko dosuwając ją do siebie lub unosząc i ściskając.

-Ahh… - jęknął zadowolony z obrotu spraw -  Nie wystarczy ci to, że mój portfel jest dość interesujący? – zapytał prowokacyjnie, odrywając się od niej na chwilę. – Myślę, że kilka drogich prezentów w zupełności ci wystarczy. Jeśli chcesz, możesz sobie coś wybrać i zamówić u Jana. – mówiąc to przesunął jedną rękę wyżej na jej plecy, szukając zapięcia stanika.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Czw Sie 30, 2018 10:11 pm
Zaczynało być miło, aż do czasu… Mamoru zachowywał się coraz ostrzej, jakby chciał ją zawładnąć, a spuentował to tekstem sugerującym, że można ją kupić. Zawrzało w niej, więc od początku tak właśnie myślał? Czy wszyscy faceci musza być takimi bydlakami? Zaczynała tracić wiarę w męski gatunek, była oburzona tym, co usłyszała, ale była już zbyt daleko, żeby nie wziąć sobie czegoś jeszcze od tego durnego samca, a on musiał ponieść karę.
-A więc myślisz, że jestem jak inne? Jak pozostałe dziewczyny, które zwyczajnie na ciebie lecą dla portfela?- przydusiła go do wanny i chwyciła pewnym ruchem jego podbródek. –Oj Mamoru, nie stać cię na mnie, za to ja zapłacę tobie.- powiedziała z czarującym uśmiechem pewnej siebie laski patrząc mu głęboko w oczy i… Ściskając drugą dłonią bardzo mocno jego męskość. –Chcesz czegoś więcej, to poproś.- wysyczała do ucha wciąż trzymając jajka, całując i liżąc jego szyję. Chciała kontrolować jego podniecenie, mając go całego w garści. Już niebawem będzie nakręcony bardzo mocno i skazany na jej zachcianki. –No dalej bądź grzecznym chłopcem, powiedz Kanade moja pani, błagam o coś więcej.- zmobilizowała go nieco mocniejszym uściskiem i puszczając podbródek, delikatnie pieszcząc jego klatkę. Ustami wciąż dawała mu rozkosz. Był teraz jej zabawką, a ona miała ochotę się pobawić…

avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Sob Wrz 01, 2018 11:23 pm
Gdy Kanade odpowiedziała zajadle, Mamoru zrobił zaskoczoną minę. I chyba była ona całkiem szczerze zaskoczona, nie udawał. W końcu w jego mniemaniu nic złego nie zrobił. Chciał spełnić jej marzenia dzięki swoim wpływom i majętności. Tak samo jak robił to w przeszłości z innymi dziewczynami. Bo o co innego chodzi dziewczynom niż kupić sobie sukienkę czy torebkę? Do tej pory tego rodzaju propozycje z jego strony kończyły się piskiem radości i zrzuceniem ubrań. A tymczasem Kanade… jak to kobieta… odpowiedziała, jakby była obrażona. Kto zrozumie kobiety?

I już sądził, że zaraz wyjdzie z jacuzzi i nici z planu zaliczenia asystentki Koiro, który chodził mu po głowie od samego początku ich znajomości, gdy ta złapała go niespodziewanie za jego twardy i gotowy do działania członek. Bogacz był zdezorientowany. Przeszła też do działania, całując go i liżąc w miejscu, które lubił najbardziej. Czemu miałby się temu opierać? Rozluźnił się i pozwolił jej działać, korzystając z tego, jak podniecająco przejęła inicjatywę. Chwycił jej rękę i próbował trochę nią poruszać.

- Błagam o coś więcej… - powiedział, ledwie skupiając się na jej słowach i oczekiwaniach. Tak naprawdę to miał ochotę już tylko na jedno. Wszedł jednak w tę gierkę. Lubił nowe doświadczenia.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Pon Wrz 03, 2018 11:10 pm
Już ja cię nauczę szacunku do kobiet. Pomyślała ściskając jego przyjaciela i dając głębszego całusa. Błagał ją, a jej pewność siebie wzrosła. Zdobyła go i mogła teraz zrobić wszystko na co miała ochotę. Owinęła go wokół palca, a Mamoru nigdy nie zapomni tej nocy, już zawsze będzie myślał o niej, najbardziej wyjątkowej spośród napotkanych dziewczyn.
-Idziemy!- warknęła stanowczo i pociągnęła go do kajuty, gdzie już niedługo będzie długo podziwiała gwiazdy przez szybę w dachu. Drzwi za nimi się zamknęły, wraz z nimi pewien rozdział tej historii.

OCC:
Przewijamy gorętsze chwile, niech to zostanie między nami kochanie ;p.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Sro Wrz 05, 2018 3:29 pm
Gdy Kanade obudziła się, Mamoru nie było już w pokoju. Czekał na nią przy nakrytym do śniadania stole w pokoju z jacuzzi. Na suficie widać już było błękit nieba na Ziemi, który mógł budzić nostalgię wśród ziemian. Jak widać, dach miał możliwość chowania się i dzięki temu siedzieli pod gołym niebem, wdychając świeże powietrze.

Mamoru nie ukrywał swojego zadowolenia. Właściwie jego cel został zrealizowany, więc z uśmiechem na ustach wdawał się w poranne pogaduszki. Wyznał, że nie spodziewał się w niej takiego temperamentu i z przyjemnością powtórzyłby kiedyś te nocne harce. Może nawet wielokrotnie, jeśli znalazłby się czas i ochota. Szykował się jednak do działania. Nie zdradzał jednoznacznie, co sądzi o Kanade, być może potraktował to jak kolejną przygodę. A być może spodobało mu się to na tyle, że zaczął inaczej odnosić się do dziewczyny? Z pewnością chciałby mieć na zawołanie taką kobietę, która wyszłaby poza standardowe zabawy.

Z/t http://dbng.forumpl.net/t1731-earth-motors#26339

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Pon Paź 29, 2018 1:21 pm

Mamoru I Kanade znaleźli się znów w pokoju z jacuzzi. Chłopaka nie opuszczały nerwy. Jego twarz była kamienna i bez wyrazu. Obserwował gwiazdy za oknem, choć jego myśli krążyły w zupełnie innych rejonach. W końcu odwrócił się do dziewczyny przodem. Założył ręce za plecami, formalnie.

- Chciałbym potraktować cię partnersko. I powiem ci wszystko dokładnie. Musiałbym ci ufać. Wiedzieć, że jesteś po mojej stronie. Wiele ryzykuję, więc najpierw muszę wiedzieć, co powiedział ci mój ojciec. – jego ton był suchy i nie znoszący sprzeciwu.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Pon Paź 29, 2018 6:34 pm
Westchnęła zrezygnowana, chowając twarz w dłoniach. Analizowała na prędce sytuację, a wszystko sprowadzało się do faktu, że nie ma nic do stracenia.
-Dobrze, ale tak naprawdę nie powiedział nic więcej niż to, co przypuszczaliśmy.- zaczęła poprawiając się w fotelu. –Powiedział jedynie, że karty są od dawna rozdane, a sam jest za słaby żeby wiedzieć coś więcej. Wszystko kontroluje ambasado, premier i minister. Wasza firma dostała zaproszenie, ale nie jest jedynie pionkiem w grze.- streściła same oczywistości, co właściwie nie otwierało niczego nowego.
Zapadła niezręczna chwila, gdzie uczucie pomiędzy nimi jakby wygasło, a napięcie stawało się nieznośne. Czuła się niekomfortowo z myślą, że powoli mija chwila, w której mogłaby raz na zawsze wycofać się ze wszystkiego i szukać nowej pracy. To byłoby bezpieczne, może uciec nie tracąc nic poza posadą, a znajdzie sobie inną firmę. Jest wolna od podziałów rasowych, uprzedzeń, dobrze wykształcona, ładna… Coś jednak mówiło jej, że w tym całym zamieszaniu istnieje jedna, ryzykowna droga na szczyt, szybsza od powolnego pięcia się na szczebelkach.
-Jest coś jeszcze…- przypomniała sobie najgorsze. –Wspomniał, że grzebanie w sprawie jest śmiertelnie niebezpieczne , ale nie wyjawił żadnych szczegółów.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Wto Paź 30, 2018 12:00 pm
Mamoru westchnął, wypuszczając głośno powietrze nosem. Usiadł ciężko na krześle przy stole, a powietrze jakby z niego uszło. Wraz z siłą i motywacją do działania.

- Kanade, powiem ci wszystko. I mam nadzieję, że mogę ci zaufać. Na tyle, na ile cię poznałem, wiem, że to zrozumiesz. – zaciskał nerwowo ręce. – No jaki miałbym mieć powód, by pomagać Koiro? W końcu przecież Earth Motors jest w nowym układzie. Mamy na tym jeszcze przez wiele lat zarobić. Jest tylko jedno małe „ale”. Mój pieprzony ojciec. – uderzył pięścią o stół. – Największa szuja, jaką możesz sobie wyobrazić. Wszystko, co najgorsze, kłębi się w jego głowie. Gdyby trzeba było, sprzedałby swoją godność dla zysku. A rodzina nic dla niego nie znaczy. Sama widzisz, jakie on ma nastawienie do mnie. Wiem, że chce mnie wydziedziczyć. I dlatego chcę go przechytrzyć. Zrobić coś, czego się nie spodziewa. W tym wszystkim chodzi o to, że zamierzam rozsypać ten układ, który utworzył się za kulisami. Chcę ujawnić cały ten chory spisek. Sprawić, że na Namek powstanie bunt, a wszyscy współpracownicy mojego ojca zorientują się, jakim jest skurwysynem i jak ich wszystkich chciał wystrychnąć na dudka, nie zważając na etykę czy moralność. Tak, chcę dojść do informacji i je upublicznić. Przejąć kontrolę nad spółką. – z każdym kolejny słowem jego głos nabierał coraz większej mocy. Przekonania, że może tego dokonać. I ta myśl jest jedyną motywacją jego istnienia. A perspektywa przyszłości emocjonuje go i podnieca. Podszedł do Kanade i załapał za rękę. Przycisnął ją do swojego torsu. – Jeśli mi pomożesz, nie pożałujesz tej decyzji. Odwdzięczę Ci się w taki sposób, jaki tylko sobie zażyczysz. Będziesz Panią sytuacji i będziesz miała wraz ze mną władzę. – mówił jak natchniony.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Wto Paź 30, 2018 3:08 pm
Zapaliły jej się oczy. W normalnych warunkach nie była skłonna do takich rzeczy, wierząc w znaczenie konsekwentnej pracy nad sukcesem. Jednak był jeden zapalnik, który pobudzał w niej nieznane i był zupełnie nieprzewidywalny dla dalszego postępowania. Była nim chorobliwa wręcz ambicja. Miała wielki głód sukcesu i dążenia do szczytu. Rewolucja na Namek? Brzmi niedorzecznie i buntowniczo, zupełnie niepotrzebnie. Ale poza tym wizja Mamoru była interesująca, w jakiś niedorzecznie irracjonalny sposób podniecająca. Na jej buzi wystąpiły wypieki, a usta wykrzywiły się w drapieżnym uśmiechu.
-Pewnie, że w to wchodzę.- zgodziła się natychmiast, czując, że wraca między nimi więź, przynajmniej na razie. Była przekonana, że w trakcie nowej współpracy będzie musiała znaleźć haczyki, będące polisą na przyszłość. –Co mam zrobić?- mogła zacząć choćby i zaraz. Ryzyko było wielkie z każdej strony, nie przeszkadzało jej więc, że wybiera największe, co nie oznaczało, że nie była przerażona. Być może żyła dla tej szansy. Adrenalino rób swoje.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Sro Paź 31, 2018 11:49 am
Odpowiedź ze strony Kanade wywołała pierwszy szczery uśmiech na twarzy Mamoru. Poczuła, jak z ulgą wypuszcza powietrze z płuc.

- Doskonale… - wyszeptał. – Teraz lecimy na bankiet. Dowiedz się jak najwięcej. Wiesz wszystko, co mogłem ci przekazać. Jan przygotuje wszystko dla Ciebie. Zobaczymy się wieczorem, przed wyjściem. – oznajmił, dając Kanade chwilę prywatności na własne przemyślenia.

***

Nastał wieczór. Statek Mamoru wylądował na lotnisku. Kanade miała jeszcze około pół godziny czasu, na przebranie się i dokończenie makijażu. W jej sypialni znalazłam znów kilka kreacji zaproponowanych przez Jana. Jakie wrażenie zamierzała zrobić na uczestnikach bankietu? Czy już wiedziała, z kim chce podjąć rozmowy i w jaki sposób?


______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Dream space

on Sro Paź 31, 2018 3:10 pm
Znów została sama w pokoju, który powoli uznawała już za swój. Był bezpieczny niczym spokojna przystań, oddalona od zmartwień. Zawsze pilot mógł wrzucić drugi bieg i ocalić ją od stresujących miejsc. Niestety tylko pozornie, nie był to do końca jej świat, musiała dogonić elity, żeby wyglądać i zachowywać się jak oni. Życie na tym poziomie wymagało ciągłego biegu, szybkich decyzji, natychmiastowych działań. Smakując tego wszystkiego zaczęło jej brakować tych spokojnych chwil, gdzie mogła chwycić instrument, zatrzymać się na romantycznej chwili dla marzeń, podziwiać świat zza okna.
Zegar nie kłamał, czas gonił ją ku nowej przygodzie. Odpocznie na starość… Prysznic był ostatnią chwilą relaksu, zdawało się że oprócz potu zmywa z niej uczucie beztroski. Już niebawem znowu musiała wyglądać jak bogini, uwodzić, flirtować, rzucać czar. Zanim usiadła do kosmetyków, musiała wybrać jedną z czterech fantastycznych sukni. Uśmiechała się do siebie, jednak była nieco zagubiona, nie wiedziała zupełnie co powinna założyć, co jest zbyt wytrawne, a co za mało. Dotykała delikatnie materiałów, oceniała w czym będzie umiała się odpowiednio poruszać. Najbardziej kusiła ją złota kreacja, kojarząca się nieco z luksusem, mogłaby użyć bardziej błyszczącego makijażu i ładnej czerwonej szminki, a te złote sandałki… Robiąc się przed lustrem dbała o każdy detal, nieco zdziwiona, że zupełnie nie umie traktować tego jako zabawę. Myślała wcześniej, że to takie atrakcyjne i zabawne, a teraz postrzega to jako obowiązek przepełniony presją. Nawyki i doświadczenie robiły cuda na jej twarzy, starała się jednak wyglądać bardziej sexi niż podczas normalnego dnia w biurze. Jej spojrzenie stało się wyraziste, usta soczyste i większe, kości policzkowe ładnie podkreślone, a złota suknia mieniła się z każdym stukającym krokiem w szpilkach. Czuła się jak miliard SO, tak samo pożądana i ciekawa kto się skusi na położenie rąk na fortunie jej ciała.
Była gotowa sporo wcześniej niż mogłaby, chwyciła dodatki, założyła biżuterię i pełna napięcia oczekiwała na partnera.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Dream space

on Czw Lis 01, 2018 3:54 pm
Wkrótce przybył Mamoru. Wyglądał urzekająco. Miał doskonale skrojony smoking, lakierowane buty, zawadiacką muszkę i ułożone włosy. Doskonale uzupełniał wspaniały strój swojej partnerki. Tym razem jednak nie proponował motoru, pojechali taksówką…

z/t : http://dbng.forumpl.net/t1796-sala-bankietowa#27295

______________________


Sponsored content

Re: Dream space

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito