Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sob Cze 02, 2018 9:19 pm
First topic message reminder :



Van brnął przez dzikie ostępy puszczy. Nawigacja scoutera pokazywała, że do od celu dzieliło go kilka dni drogi. Drogi, w czasie której musiał zapewnić sobie wyżywienie i bezpieczeństwo. Gdzieś w końcu musiał sypiać, gdzieś odpoczywać. A przy nim nie było nikogo, do kogo mógłby otworzyć usta.

Przemierzanie lasu okazało się trudniejsze niż można by przypuszczać. Nie było tu ścieżki, którą można byłoby podążać. Musiał szukać drogi, przedzierać się przez gąszcz. Puszcza była Vanowi znana bliżej wioski, w dalszych rejonach można było spodziewać się wszystkiego…

Odgłosy tego miejsca przyprawiały o ciarki. Gdzieniegdzie słychać było dziwne wycie, czasem chrapania. Echem nosiły się dudniące łupania. Zwierzęta w dużej większości omijały mężczyznę i robiły to tak sprytnie, że trudno było je dojrzeć. Trudno powiedzieć, ile z nich śledziło chłopaka, by… być może zaatakować w czasie snu…

Van lekko zmęczony całodzienną podróżą zaczął poszukiwania miejsca, w którym mógłby odpocząć. Przedarł się przez kolejne krzaki, gdy jego uszom doszedł głos. W pierwszej chwili wydawało mu się, że to znów pohukiwanie jakiegoś ptaka. Dźwięk powtórzył się. Był cichym łkaniem. Jakby miauczącego kota czy płaczącego dziecka.

Poszedł kawałek dalej i skryty za liśćmi krzaka zauważył… to:


Coś… czego do tej pory jeszcze nigdy nie widział… Stworzenie o ludzkim kształcie. Jak on sam, nie było zielone ani nie miało czułek. A jednak wyglądało nieco inaczej niż chłopak. Miała coś, co bardzo przyciągało jego wzrok, lekkie zgrubienia na klatce piersiowej. Nosiło długie, czarne włosy, związane gumką.

Siedziało na kolanach samo w środku dzikiej, bezkresnej puszczy. Jak mogłoby przetrwać w tym miejscu? A jednak było tam w rozdartym ubraniu. Trzymało się za nadgarstek, jakby był zwichnięty. I cicho łkało.

Nagle… spojrzało swoimi błękitnymi oczami w kierunku schowanego w gąszczu Vana. Było to krótkie zerknięcie, jakby upewniało się, że coś znajduje się w tym kierunku. Natychmiast opuściło głowę i wróciło do cichego łkania.

______________________



Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 20, 2018 3:38 pm
Czy ten dzień może być jeszcze bardziej dziwny? Rozwalili nam flotę, poraniony trafił na nieznaną planetę w środku lasu, a teraz jeszcze to. Wisi do góry nogami jak jakieś zwierzę. Cały świat dosłownie nagle wywrócił mu się do góry nogami zanim mógł zareagować że to pułapka. Zaklął głośno gdy tak sobie wisiał, a jego broń upadła na liście.
- Co do cholery.... - zaklął patrząc na nowe oblicze dziewczyny którą nie tak dawno opatrywał.
Szybko rozejrzał się dookoła. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Mimo wszystko dziwiła go ta dziewczynka. Słuchał jej i nie rozumiał o co tutaj chodzi. Komu miałby się podobać taki bachor. Pojawienie się broni nie zrobiło na nim wrażenia. W końcu w ich świecie magowie to normalna rzecz. Nie był ignoratem. Wiedział o Ki i magii, ale nie spodziewał się że to pułapka. Eh, zbyt optymistycznie do tego podszedł.
Skończył mu się czas na przemyślenia gdy na jego udzie wylądował bat. Skrzywił się z bólu.
- O co ci chodzi bachorze? - syknął po uderzeniu. - Nie wiem co z tobą nie tak, ale jak miałoby mi się spodobać coś co cycków prawie nie ma, ani nawet fajnego tyłka. Przecież ty chyba nawet nie masz dwudziestu lat... Nie interesują mnie podrostki, tylko prawdziwe kobiety jeśli o to ci chodzi... Cholera jasna. Zresztą jestem ranny i ostatnie o czym myślę teraz to ciupcianie....
W miedzy czasie starał sie złapać za linę i rozerwać ją rękoma. W końcu wiszenie do góry nogami nie było zbyt fajne.
Emi
Liczba postów : 88
Data rejestracji : 06/07/2018


Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 23, 2018 5:04 pm
Zanim się obejrzała, kapsuła już przebiła się przez atmosferę zielonej planety i, nabrawszy prędkości, pędziła w stronę lądu. Lilou nigdy nie podróżowała na takich odległościach, odrobinę więc się przestraszyła i ścisnęła się mocno pasami bezpieczeństwa. Lekko zdezorientowana spojrzała na górną ściankę kapsuły i zauważyła czarny uchwyt. Nerwowo za niego złapała i zaciskała zęby.

Jednym okiem wyjrzała za okienko swojego "pojazdu" i ujrzała uciekające z horyzontu drzewa. "No ładnie", pomyślała. Rozbije się na drzewach.

BUMMMMMMMM!

Kapsuła przebiła się przez kilka drzew, uszkadzając je przy okazji i wbiła się z ogromną mocą w miękką, podmokłą ziemię. W tym samym miejscu powstał wielki krater, zaburzając piękny krajobraz lasu. Dym unoszący się z kapsuły oślepił i przydusił na chwilę dwie stojące w pobliżu istoty. Nie upłynęło wiele czasu, zanim kobieta postanowiła wysiąść z kapsuły.

PSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS.

Jednoskrzydłowe drzwi kapsuły uchyliły się na bok, jednak przez chmurę dymu Lilou nadal pozostawała niewidoczna. Niepewnie wystawiła wysoko wiązany złotymi tasiemkami czarno-czerwony but prawej nogi przez próg włazu. Dosłownie na kilka sekund podniósł się jej prawy kącik - taki jej półuśmiech. Żyje. Dała radę. Przymrużyła oczy, zadowolona z lądowania.

Euforia Lilou nie trwała zbyt długo. Kiedy opadł już dym i pył wywołany jej przylotem, dostrzegła nieopodal dwie istoty. Wytężyła wzrok i zobaczyła wiszącego na drzewie szarowłosego, umięśnionego mężczyznę. Naprzeciw niego stała drobna, półnaga dziewczyna. W dłoni trzymała świecący na czerwono bat. Taki widok stworzył setki nieprzyjemnych scenariuszy w głowie Lilou. Pierwsze, co przyszło jej na myśl - biedna, zaatakowana i próbuje się bronić. Spojrzała podejrzliwie na całą sytuację. Nie chciała wydawać wyroków, ale ani trochę jej się to nie podobało.

Wyszła już całkiem z poturbowanej kapsuły, niezdatnej do użytku i zrobiła kilka kroków w stronę, gdzie toczyła się akcja. Zrobiło jej się żal małej, więc to do niej się zwróciła:

- Witaj, jestem Meghan - przedstawiła się Lilou, celowo kłamiąc. Najgorsze co można zrobić, to sprzedać swoje dane na dzień dobry. Przezorny ubezpieczony. - Coś Ci się stało? Czy mogę Ci jakoś pomóc? - pytała spokojnym i życzliwym głosem, a następnie wyjęła zza pleców kawałek materiału, który znalazła w kapsule, aby podarować go dziewczynie. - Masz, przykryj się, na pewno jest Ci zimno.

Jej wzrok przeniósł się na uwięzionego do góry nogami mężczyznę, wtedy jej serdeczny uśmiech zmienił się w cienką, prostą kreskę. Przymrużyła podejrzliwie oczy i starała się mimo wszystko go nie oceniać, choć sytuacja wyglądała jednoznacznie. Podparła ręce w talii i nie spuszczała szarowłosego z oczu.

- Nic Ci nie zrobił... ten tutaj?
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 23, 2018 8:34 pm
Jakże wielkie było zaskoczenie nastoletniej dziewczyny. Wsłuchała się w tłumaczenia Saiyanina z takim zaangażowaniem, że zapomniała o reszcie świata. Nie zauważyła zbliżającej się, płonącej kapsuły. Czego zresztą niespodziewanego mogłaby zastać w środku znanej jej doskonale, niezmierzonej puszczy?

Zbliżyła się do niego i omiotła go wzrokiem od stóp do głów. Podeszłą na tyle blisko, że prawie stykali się ze sobą twarzami. Powąchała jego policzka, po czym polizała go jednym, powolnym ruchem.

- Wyczuwam smak oszustwa. Mamusia nie mówiła ci, że brzydko tak kłamać? – odsunęła się znów o krok do tyłu. – Zmuszasz mnie do tego… Przyznaj się lepiej. – rzekła, po czym świszczący bat znów uderzył w umięśnione udo mężczyzny.

Wtedy nastąpił hałas, oślepiające światło rozgrzanej komety i wielkie:

BUUUUMMM!!!


Ziemia zadrżała, a Deriet poczuł, jak sznur wokół jego nóg nieco się rozluźnił. Wyglądało na to, że przy kilku mocnych szarpnięciach uda mu się uwolnić.

Wtedy z kłębowiska dymu wyłoniła się chwiejna sylwetka młodej dziewczyny, która przyglądała się całej tej scenie z niemałym zdziwieniem.

- Cholera… - syknęła nastolatka, co dosłyszeć mógł jedynie Deriet.

Niewiele myśląc pobiegła w kierunku nowoprzybyłej kobiety, rycząc głośno płaczem. Podbiegła do niej, padła na kolana i przytuliła się do jej nóg. Łkała tak dłuższą chwilę, wyrzucając z siebie tylko kilka słów.

- Chciał… chciał mnie skrzywdzić. Ikh! Zdarł ubranie, poturbował. Ikh! Jak dobrze, że Pani przyszła. Musimy… Ikh! Musimy go ogłuszyć i zabrać stąd… - uspokoiła się, zakładając na siebie zaoferowane ubranie. – Niedaleko stąd jest jaskinia. Jeśli go ogłuszymy, będziemy mogły się tam skryć przed zwierzyną leśną. Zaprowadzę cię.

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 24, 2018 4:08 pm
Widać że dziewczya nie chciała uwierzyć Derietowi, ale z drugiej strony wyglądało to tak jakby chciała go zmusic do wyznania czegoś czego nie robi. Mimo wszystko dzieci to dzieci. Za grosz to nie atrakcyje dla faceta takiego jak on. Coś z nią było ewidentnie nie tak. Może nawet nie była człowiekiem. Deriet bez problemu wytrzymał jej wzrok, chociaż zdziwił się lekko gdy ta go polizała po policzku. Wysłuchał jej tekstu że niby po smaku jego skóry mogła poczuć że kłamie. Prychnął tylko.
- Nie wiem co tu się odwala bachorze, ale masz mnie wypuścić natychmiast... Auć.... - skrzywił się gdy kolejny bat wylądował na jego udzie.
W sumie w tym momencie dalej bardziej obwiał się pogoni niż tej nastoletniej wariatki.
Jak na zawołanie rozległ się huk uderzającej kapsuły o ziemię. Mężczyzna odwrócił głowę i przez myśl przeszła mu czy to kolejny rozbitek z jego statku czy może właśnie pogoń. Z kurzu wyszła kolejna dziewczyna i znów nie był to ktoś kogo rozpoznawał, więc porzucił nadzieję że jest z jego organizacji.
- No świetnie... kolejna dupa... - mruknął niezadowolony.
Usłyszał też przekleństwo młodej więc mógł uznać i że ona nie zna nowo przybyłej. Mała była piękną aktorką bo szybko znów się rozpłakała i zwaliła całą winę na niego. Nieźle się zapowiada...
Miał mimo wszystko dość tej szopki. Na szczęście poczuł że lina się poluzowała. Postanowił skorzystać z okazji i ponownie spróbował się uwolnić mocno szarpiąc liną.  W tej sekundzie obie były jego wrogami, a on nie zawaha się zabić swoich wrogów. Nawet jeśli to jeszcze dzieci. Nie miał zamiaru dać się ogłuszyć i zaciągnąć cholera wie gdzie.
Jeśli uda mu się uwolnić to stara się złapać karabin i wymierzyć w dziewczyny.
avatar
Emi
Liczba postów : 88
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 24, 2018 6:04 pm
Lilou ze spokojem, aczkolwiek nieufnie wysłuchała dziewczyny. Największe podejrzenie wzbudziła w niej informacja, że dziewczyna chce za wszelką cenę nie tylko ogłuszyć mężczyznę, ale również go ze sobą zabrać. Po co zabierać go ze sobą, skoro jest niebezpieczny? Lilou wolałaby ogłuszyć napastnika i uciec w to nieznane nikomu miejsce, gdzie można się schować lub ruszyć gdzieś dalej.

Nastolatka nie wzbudziła zaufania w Lilou, ale kobieta nie lekceważyła do końca jej wersji. Wahała się, jak zareagować, choć nie dawała tego po sobie poznać. Oparła podbródek o ściśniętą pięść i myślała chwilę.

- Hmmm. Dobrze, a dlaczego chcesz go ze sobą zabrać? Na nic nam się nie zda taki zbir - wydedukowała spokojnie, przyglądając się z ciekawością mężczyźnie. Widziała, jak mruknął coś pod nosem, jednak niczego nie usłyszała. Nie wyglądał przyjemnie, z pewnością byłaby w stanie uwierzyć, że miał złe zamiary. Ale nie przyleciała tu, aby pozyskiwać nowych wrogów.

Z kolei dziewczyna wyglądała na niewinną, a w dłoni trzymała bat. "Która nastolatka nosi z sobą tego typu broń?". Te wszystkie wątpliwości napływały nieustannie do głowy kobiety i poczuła się nieco tym faktem przytłoczona. Kątem oka zauważyła szarpiącego się z liną mężczyznę, próbującego się uwolnić. "Niedobrze", pomyślała. Na wszelki wypadek zacisnęła pięści. Zrobiła poważną minę, przeniosła spojrzenie na dziewczynę i oczekiwała na odpowiedź.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 24, 2018 6:21 pm
Niestety Deriet szarpnął się za mocno, co spowodowało zacieśnienie się więzów na jego kostkach. Mógł spróbować jeszcze raz, choć teraz uwolnienie się będzie jednak trudniejsze albo zakończy się całkowitym zablokowaniem kończyn.

- Bo… - wybełkotała z siebie zbita z tropu dziewczyna. – …no on jest niebezpieczny i jeśli pozostawimy go na wolności, na pewno kogoś skrzywdzi. Uwolni się z więzów i będzie chciał się zemścić. Być może zrobi krzywdę mnie lub ciebie. A jak zabierzemy go ze sobą, będziemy go miały na oku. – powiedziała spokojnie, wycierając zapłakane oczy. – Nie mamy czasu do stracenia! Szybko, ogłusz go kamieniem. – zachęcała gorąco, podnosząc z ziemi sporej wielkości kamień i wręczając Lilou do ręki. – Potem uciekniemy do jaskini, gdzie jest bezpiecznie!

-----

Szansa na uwolnienie się 20%

1-20 sukces
20-60 porażka, ale pętla się rozluźnia
61-99 - porażka, pętla zacieśnia się
100 - szczęśliwy traf

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 736
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 24, 2018 6:21 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 85

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 88
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Lip 25, 2018 2:53 pm
Dziewczyna wyraźnie zmieszała się pytaniem Lilou, co tylko dało jej do myślenia.  Coś tu było nie tak. "Co ta mała ukrywa?", pytała samą siebie. "Żeby tylko fen facet coś powiedział - to nie, woli się szarpać z jakąś liną... Ughhh!". Niewątpliwie, wszystko stałoby się wtedy o wiele prostsze. A przede wszystkim - Lilou nie musiałaby wierzyć w jedną wersję wydarzenia, jednak w takim razie nie ma większego wyboru, co mocno ją ograniczało i niezmiernie denerwowało.

Kobieta ścisnęła w dłoni wielki kamień i skrzywiła się. Nie chciała nikomu robić krzywdy. Dopiero tak naprawdę przyleciała na tę planetę... Kiwnęła głową w stronę dziewczyny. Wzięła rozbieg, zamachnęła się i wycelowała w wiszącego na drzewie mężczyznę. Bez wahania rzuciła kamień w jego stronę, aczkolwiek niecelnie. Przed wylotem została poobijana przez własnego brata i zapewne doznała jakiegoś małego urazu. Chybiła. Ale mimo wszystko - zrobiła to umyślnie.

- Ojj... Nie trafiłam - powiedziała niezadowolona, trzymając się za bolący bark. - Wybacz, dopiero co wysiadłam z kapsuły, moje mięśnie są obolałe i odmawiają posłuszeństwa. Musiałabym się gdzieś skryć i zregenerować siły... Może Ty spróbujesz? Na tyle, na ile starczy mi sił, pomogę Ci go potem zabrać.
avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Lip 25, 2018 3:33 pm
To była jakaś zmowa. Nie dość że wisi, to teraz jeszcze małą przekabaciła na swoją stronę tą drugą. Jak kobiety mogą być tak tępe i uwierzyć w takie wyjaśnienia. No ale było jak było. Deriet nic nie mówił, bo miał dość. Widać było że chcą zrobić z niego kozła ofiarnego, ale nie wiedział po co. Wolał czekać na okazję obserwując je uważnie. Mimo wszystko sznur nnie chciał puścić, cholera jasna. Po tym wszystkim pewnie pójdzie do burdelu, odstresować się z normalnymi kobietami, a nie z jakimiś feministkami. Co za świat.
Jeśli kamień który leciał w jego stronę leci jakoś blisko niego to stara się go złapać. Jeśli mu się uda to bierze na cel bliższą sobie i z pełną siłą ciska nim celując w głowę. Lata na strzelnicy może nie pójdą na marne, ale pewnie to że jest do góry nogami trochę wpłynie na jego celność. Może jednak się uda i któraś straci przytomność. Wtedy przynajmniej będzie musiał się użerać z jedną, a nie z dwiema wariatkami.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 27, 2018 2:51 pm
Nastolatka zrobiła typowy face palm, widząc, jak Lilou rzuca. Westchnęła przy tym głośno, wykazując swoją dezaprobatę.

- Dobra, wystarczy tej szopki… - rzuciła szybko, po czym wyskoczyła sprężyście w powietrze, a jej ciało zaczęło przekształcać się w locie:


Dziewczyna wyskoczyła w powietrze. Resztki ubrania, jakie miała na sobie, przekształciły się w seksowne body. Na plecach wyrosły jej wielkie skrzydła skryte za gęstymi, długimi włosami. Pierś urosła kilkukrotnie pod opinającymi paskami. Wkrótce stanęła przed Xanasem i Lilou w całej okazałości, w ręku wciąż dzierżąc bat.



- Straszny tłok dzisiaj, jak na sam środek bezkresnej puszczy... - rzekł ironicznie. - Słuchaj, rybko, nie mam nic do ciebie. Siedzę sobie w tej puszczy i poluję na niewiernych, zboczonych mężczyzn, by wymierzyć im sprawiedliwość… - powiedziała do Lilou, co miało zabrzmieć szlachetnie. – Ty mnie nie interesujesz. Możesz sobie po prostu iść. A my tu jeszcze trochę zabawimy.

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 88
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 27, 2018 6:10 pm
Stała z zaciśniętymi ustami, jednak miała ochotę rozdziawić buzię w szoku. Dziewczyna zmieniła się w piękną, uskrzydloną istotę, właściwie prawie nagą o nienagannej sylwetce. Udawała, że ten widok jej nie rusza, jednak była pod ogromnym wrażeniem. Starała się ukryć swój podziw dla jej figury i urody, nie dla sprawy dla której działa.

Co by zrobiła dawna Lilou? Na pewno nie pozwoliłaby na cudzą krzywdę, w dodatku niezasłużoną. Tu nie miała tej pewności. Co by jej to dało? Nie miała pojęcia, zapewne nic oprócz wdzięczności, choć też niekoniecznie. Tak przeprowadzała rachunek sumienia w swojej głowie przez chwilę. Nie mogłoby to trwać zbyt długo, nie chciałaby rozzłościć tej dziwnej, niezbyt przyjemnej istoty. Dała jej szansę uciec. Pozwoliła jej wybrać, a więc decyzja należała do niej.

Co by zrobiła obecna Lilou? Obiecała sobie, że nie będzie pakować się w kłopoty. Miała się zasłużyć, co jednak przeczyło idei ucieczki, jednak jakie miała szanse? Chciałaby pomóc mężczyźnie, gdyby tylko wiedziała, czym i czy w ogóle zawinił. Ale on milczał.

Ukłoniła się delikatnie w stronę skrzydlatej dziewczyny, w geście podziękowania. "Dość z mieszaniem się w kłopoty", pomyślała w duchu. "Przez to zginęli przecież rodzice...". A więc wybór był prosty.

- Rozumiem. Zatem żegnaj - powiedziała spokojnie, po czym skierowała się wgłąb lasu, w poszukiwaniu innego miejsca. A najlepiej - jakiejkolwiek cywilizacji. Teraz jej celem było znalezienie zajęcia, pracy, co by nie umrzeć z głodu na nowej planecie.




OOC:

Czekam na rzut kośćmi, żeby się dowiedzieć, czy wyjdę z lasu, a następnie opiszę to w poście Smile


Ostatnio zmieniony przez Emi dnia Sob Lip 28, 2018 1:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 27, 2018 9:20 pm
Deriet chciał rzucić kamieniem ale najwyraźniej mu to nie wyszło. Na szczęście głupia nowo przybyła chyba nie była typem wojownika, bo nawet nie umiała rzucić prosto do celu. Mimo wszystko dalej nie wiedział czego chce ta druga smarkula. Nagle dziewczyna zaczęła się przeobrażać rosnąc do rozmiaru pełnoprawnej kobiety. Gdyby nie to że Deriet był osłabiony i wisiał skrepowany to nawet pewnie zagwizdałby z poddziwu dla jej pięknej sylwetki. Szczerze to jeśli chciałaby go uwieść to raczej w takiej postaci, a nie tamtego szczyla. Mimo wszystko wiele rzeczy stało się dla niego jaśniejsze. Jego grupa piracka składała się zawsze ze wszelkich form życia. Były tam także demony i to one właśnie potrafiły dowolnie zmieniać kształt. A więc trafił w sidła demonicy, a cała ta szopka o niewiernych i zboczonych mężczyznach musiała być tylko pustą bajeczką.
- Serio?.... - mruknął na tekst o zboczeniach. Przecież to ona wygląda w tym momencie jak z filmu porno.
W końcu znowu zostali sami. Przynajmniej w ostateczności będzie jeden na jednego, chociaż jeśli tamtą drugą spotka kiedyś ponownie to pewnie jej się odwdzięczy boleśnie. Deriet zmrużył oczy analizując nową wersję oprawczyni.
- Widzę że dobrze się bawisz... Może odłożymy na bok tą całą gadkę o napalonych samcach których nie spotykasz pewnie w lesie zbyt wielu i powiesz co chcesz ze mną zrobić? Nie chcesz mnie zabić, bo pewnie od razu byś to zrobiła prawda? Po co ta cała szopka? Jak dla mnie jesteś bandytką która albo nie znosi płci przeciwnej, albo po prostu chcesz mnie obrabować. Na twoje nieszczęście mało co przy sobie mam.... Może warto przemyśleć moją użyteczność w inny sposób? No chyba że jesteś po prostu napaloną laską która uwielbia dominować i bić facetów?
Jeśli przypuszczenia Derieta były prawdziwe to bandyta z piratem powinni się dogadać. W końcu ich prace były podobne i nie powinni sobie nawzajem przeszkadzać.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 27, 2018 9:27 pm
1-5 Emi wychodzi na obrzeża miasta
6-30 Emi robi kółko i wraca w to samo miejsce
31-60 Emi trafia na wioskę nameczańską
61-99 Emi błądzi i wpada w tarapaty
100 - szczęśliwy traf

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 736
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 27, 2018 9:27 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 44

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 88
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sob Lip 28, 2018 1:58 pm
Lilou oddaliła się na tyle od dwojga dopiero spotkanych istot, że nie słyszała już ich rozmowy. Emocje opadły, adrenalina również, więc spacerowała spokojnie i rozglądała się dookoła. "Ja to mam szczęście", pomyślała o sytuacji, która przed chwilą miała miejsce. "Dobrze, że nie zaatakowałam tego faceta, później miałabym tylko problemy. Teraz nie mam nic na sumieniu. A może to właśnie znak, że nie pakowanie się w kłopoty przynosi dobre rzeczy?". Podrapała się po głowie i chwilę się nad tym zastanawiała. "Być może".

Jej wędrówka pochłaniała coraz więcej czasu, a Lilou miała wrażenie, że chodzi w kółko. Na szczęście zobaczyła coś, co wyprowadziło ją natychmiastowo z błędu. Przy jednym z drzew wisiał kawałek materiału, zapewne ubrania. Było postrzępione, w kolorze fioletu. Lilou od razu nabrała nadziei, że gdzieś tu niedaleko jest cywilizacja, a więc szła dalej tym tropem.

Już całkowicie zapomniała o nieprzyjemnej akcji tamtej dziwnej dziewczyny i jeszcze dziwniejszego mężczyzny. Liczyło się tylko tu i teraz. Wyobrażała sobie, jak mogą wyglądać istoty zamieszkujące tą planetę, a pomysłów miała mnóstwo. W końcu światło. Opuszczała ten ciemny, ponury las. Uśmiechnęła się do siebie z ulgą. "Pora na drugie, lepsze wrażenie na tej planecie".





Do Nameczańska Wioska - Strzeżona brama wejściowa
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Nie Lip 29, 2018 8:53 pm
Gdy Lilou oddaliła się dostatecznie daleko, demonica wróciła do swojego miłego towarzysza. Wysłuchała jego słów pocierając brodę. Marszczyła przy tym brwi i przymrużała oczy. W końcu podeszłą bliżej mężczyzny, przysiadła na kolanach i zaczęła z nieukrywanym zaciekawieniem studiować jego twarz.

- Chyba bliżej mi do tego drugiego… - wyznała, uśmiechając się lubieżnie. – Szczerze mówiąc to miałam ochotę zgwałcić cię, a potem zjeść… - powiedziała całkiem poważnie i powoli. – Szukam takich, co lubią młódki albo żonatych i wiernych mężczyzn, żeby ich zmusić do zabawy w tej postaci. Lubię patrzeć na emocje i na twarze, wiesz? – zaczęła wyznawać jak bliskiemu przyjacielowi. – Szukam nowych doznań, silnych emocji. Najchętniej sprzeczności. Nienawiść i pożądanie albo delikatność i dominacja. Tamta mała pokrzyżowała mi trochę plany, bo musiałam się przemienić. I … wygląda na to, że nie zrobię z tobą tego, co zamierzałam. I właśnie teraz szukam inspiracji, co z tobą zrobić. Może… masz jakieś propozycje?

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 31, 2018 1:37 pm
Czyli demonica jest typem dzikiej suki która lubi się bawić z facetami. Ciężko było z Deriet wykrzesać coś z tego co mówiła. Młódki go nie interesowały, ani nie miał ani dziewczyny ani żony. Pirata taka zobowiązywania tylko ograniczały. Jak miał ochotę na niezobowiązujący sex to szedł poderwać dziewczynę na jedną noc, albo szedł do zamtuza. Nie interesowały go związki czy miłość. Przecież to takie niepraktyczne.
- Hah... No to ci muszę powiedzieć kotku że jestem żylasty i nie smakowałbym ci. Tak samo jeśli chodzi o dziewczyny to wolałbym cię taką schrupać niż taką jaką byłaś wcześniej. Ja jestem piratem i łowcą niewolników więc raczej miłości do nikogo z mojej strony nie doświadczysz. Jeśli pragniesz sexu to mogę ci go dać, jeśli mnie wypuścisz. Naprawdę masz niezłe ciało, więc pożądania byś uświadczyła. Nie widzę też powodu by cię nienawidzić. W sumie to jesteśmy podobni. Kodeksem mojej floty było: Palić, gwałcić i rabować. Naprawdę uważam że moglibyśmy się dogadać. Jeśli mnie puścisz, może nawet mógłbym ci potem pomóc z łapaniem jedzenia? Chyba w środku lasu mało znajdujesz przechodniów do zabawy co...? Moglibyśmy zawrzeć umowę.
Miał nadzieję że demonica na to przystanie. Wisiał tak już dobre kilka minut. Nogi zaczęły mu drętwieć i głowa boleć od tego wiszenia. Obecnie musiał się skupić na przeżyciu. Szukać kogoś z załogi mógł potem. A ta demonica mogła być cennym sojusznikiem mimo wszystko.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 31, 2018 3:02 pm
Demonica wysłuchała Derieta i westchnęła ciężko na koniec. Spodziewała się widać bardziej ekstremalnych propozycji.

- Mam nieco większe wymagania. – stwierdziła oschle. – Chyba, że zgodzisz się na duszenie… ale nie ręczę, czy przeżyłbyś. – odparła znudzona. Przeszła się wokół Derieta zamyślona. – No tak, poluję tutaj, bo tutaj jest dla mnie bezpiecznie. – przyznała.W sumie mógłbyś dostarczyć mi kogoś, chyba wiesz już, jakie mam potrzeby i oczekiwania. Tylko skąd mam wiedzieć, że jak cię wypuszczę, to jeszcze tu wrócisz?

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 31, 2018 3:17 pm
- Wybacz że nie jestem zbyt błyskotliwy wisząc do góry nogami ranny. Hmmm... duszenie daje mi większą szansę na przeżycie niż zjedzenie mnie. Może zrobimy zakład? pozwolę się torturować, podczas stosunku, ale jeśli nie stracę przytomności to potem mnie wypuścisz? - Deriet zawsze uważał że jest wyjątkowo odporny na ból. Nigdy jednak nie był torturowany, to raczej odbywało się w drugą stronę.
Z drugiej strony dawało mu to większe szanse na przeżycie niż danie się zjeść. Zresztą kto nie ryzykuje tenn nie ma.
- Jeśli przegram to zrobisz ze mną co będziesz chciała. Wyglądasz mi na czarodziejkę to pewnie znasz jakieś uroki i będziesz mogła mnie spętać bym ci służył? Innego sposóbu nie ma byś miała pewność że tu wrócę prawda? Nie będę ci tu dawał słowa honoru, bo oboje wiemy jak jest prawda kotku? Żadne gadki i pierdoły nic tu nie dadzą prawda? To jak ? Zagramy w grę na ból i podniecenie? Myślę że ta sprzeczność jest w twoim guście.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Sie 03, 2018 3:10 pm

Kobieta spoważniała. Jej mina ani odrobinę nie przypominała już uwodzicielskiej erotomanki, lecz obłąkaną psychopatkę. Chwyciła Derieta za włosy i podniosła jego głowę niemal do pionu, rozciągając mu w ten sposób mięśnie brzucha. Była silna... niewątpliwie. Jej oczy zapłonęły żywym ogniem. Wyglądały, jakby w ich czeluściach gotowały się pochłonięte dusze.

- Nie masz pojęcia, z kim igrasz. – rzekła dudniącym, demonicznym, męskim głosem. – Nie potrzebuję twojego pozwolenia. Zrobię z tobą, co mi się tylko podoba. Ciesz się, że nie mam ochoty zjeść cię żywcem. – pogroziła. -  Ale podsunąłeś mi dobry pomysł. Tak, ostempluję cię jak byczka. – zrobiła zamach i owinęła bicz wokół przedramienia mężczyzny, nieco nad nadgarstkiem. Bat zapłonął żywym ogniem, boleśnie przepalając skórę do żywego. - To piętno będzie znakiem, że należysz do mnie. Będziesz moim sługą. Masz za zadanie dostarczać mi zabawek. Masz na to każdorazowo miesiąc czasu. W przeciwnym razie… ogień będzie przepalał ci rękę, aż ona odpadnie. – po wyrażeniu tych słów odeszła krok do tyłu. Bat opadł już zimny na listowie pod nogami Derieta. Oczy kobiety przestały świecić, znów wydawała się być całkiem apetyczną laską. Jednym sprawnym zamachem uderzyła w mechanizm pułapki, zwalniając sznur. Saiyanin upadł boleśnie na ziemię. – Teraz możesz odejść… - powiedziała już kobiecym głosem.

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Sie 03, 2018 4:50 pm
Deriet był piratem z krwi i kości. Na swoim statku żył z różnymi ludźmi. Byli tam maniacy bólu, psychopaci, wariaci i inne dziwne osobniki. Wiele już na świecie widział i zmiana nastawienia kobiety go nie zdziwiła. Od początku zakładał że jest świrięta. W sumie idealnie by pasowała do załogi gdyby nie to że zaczynała wkurzać Derieta. Złapała go za głowę i spojrzała mu w oczy. Zmrużył je widząc buchajace ognie piekielne. tego jeszcze nie widział, ale to magiczka i demonica. Po czymś takim można było się wiele spodziewać. Wytrzymał ten wzrok krzywiąc się lekko ale był cierpliwy. Miał ochotę ją zbluzgać jak szmatę, ale ugryzł się w język. Musiał to przejść na spokojnie.
Owinęła bat wokół jego ręki i ten zapłonął ogniem. Mężczyzna krzyknął krótko czując gorąc. Czuł jakby reka miała mu zaraz odpaść, ale starał się być dzielny.
W końcu z ulgą spadł na ziemię. Odetchnął głęboko. Jasne, mógł jej przyprowadzać jakieś zabawki, ale on jest piratem, a piratów się nie szantażuje. Piratów się wynajmuje, a zrobienie z niego niewolnika nie wchodziło w grę. Czyli reka mu odpadnie jak tego nie zrobi, ale mógł założyć że jeśli ona zginie to klątwa nie zadziała. Jasne, była niezłą laską, ale nie chciała się dogadać. Ona zaszantażowała jego, to on zaszantażuje ją.
Wziął głęboki oddech i powoli zaczął się podnosić. Następnie szybkim ruchem złapał za karabin do którego miał w końcu dostęp i doskokiem spróbował znaleźć się obok demonicy. Jeśli mu się udało to spróbował złapać ją za gardło jedną reką i zamknąć w uścisku, a karabin przystawić jej do głowy.
Jeśli mu się to uda to mówi:
- Zmiana umowy skarbie. Zdejmiesz mi tą klątwę, a ja nie rozwalę ci tej pięknej główki. Co ty na to? Myślę że ty przejmiesz się jej stratą bardziej, niż ja stratą ręki. Poczuję ból w którejś części ciała, a nacisnę za spust. - Dużo ryzykował, ale nie miał zamiaru być jej zabawką. - Chciałaś mieć psa, masz wilka... a ten wilk umie ugryźć.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Sie 06, 2018 10:52 am
Demonica była ostrożna. Uwolnienie nowego niewolnika przecież mogło zostać zapoczątkowane jego buntem. Przecież to było do przewidzenia, prawda? Gdy podniósł karabin, udało mu się nawet doskoczyć i przystawić jej lufę do skroni. Pozwoliła mu wypowiedzieć swoje zdanie na temat zaistniałej sytuacji. Przez chwilę wydawać mu się mogło, że… zadrżała, co mogłoby oznaczać, że na chwilę uwierzyła w jego słowa. Nie stawiała oporu. Dosłownie w momencie przemieniła się znów w swoją mniejszą postać nastolatki, uwalniając się z uścisku mężczyzny. Zrobiła się na tyle drobniejsza, że nie zdołał tak szybko zmniejszyć obręczy uścisku. Prześlizgnęła się między jego rękami na ziemię i przeturlała na kilka kroków do przodu.

- Odstrzelenie mi głowy nic ci nie da… - powiedziała poważnie głosem dziewczynki. – Nie jestem stworzona z takich samych tkanek, co wy… istoty … żywe. Moje ciało jest plastyczne i może przybierać różne kształty. – wyjaśniła mu, odwracając się szybko, by mieć go przed sobą. – Jeśli ręka nie ma dla ciebie wartości, to czekaj, aż ci odpadnie… - rzekła z udawanym żalem. – A teraz do budy! Wróć, jak będziesz miał coś smakowitego…
---

Zastraszenie
5% szans bazowo
+10% za karabin
+5% za tekst

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 736
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Sie 06, 2018 10:52 am
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 21

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Sie 06, 2018 10:52 am
Twarz to sukces

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 736
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Sie 06, 2018 10:52 am
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Rzut Monetą' :

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 606
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1127/1500  (1127/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Sie 15, 2018 5:38 pm


Deriet nigdy nie rzucał słów na wiatr. Mogła być sobie demonem, ale on nie miał zamiaru być jej psem. Wiedział że jeśli się nie uda to może być walka którą przypłaci zyciem, ale on od dziecka ryzykował więc teraz nie odczuwał strachu. Dziewczyna wyswobodziła się z jego uścisku zmieniając kształt we wcześniejszą wersję. Tym razem nie wywołało to na nim zaskoczenia bo już to widział. Skoro jest z innych tkanek to może powinien celować w inny punkt? Nie.. Zanotował wcześniejsze drżenie gdy ją dopadł więc czuł że nadal ma szansę.
Mimo wszystko nie czekał aż kobieta skończy gadać. Nie jest z osób które czekają aż oponent się wygada. W trakcie jej wywodu przerwał jej tekstem:
- A więc sprawdźmy na co cię stać, bai. - a następnie pociągnął za spust wystrzeliwując kulę energii celując prosto w jej głowę, a następnie kolejne pociski.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Sie 22, 2018 11:42 am
Demonica nawet nie próbowała osłonić się przed gradem strzał wychodzących z wielkiej lufy Derieta. Promienie wbiły się w jej elastyczną skórę, wypalając na samej twarzy maleńkie otworki. Jej ciało okryła błyszcząca aura, przypominająca bańkę mydlaną. Przygotowywała się do czegoś. Syknęła niezadowolona. Nie czekając na kolejne zrobiła mały rozbieg, podskoczyła i chwytając się zręcznie gałęzi drzewa wymierzyła Derietowi kopniak z półobrotu.

- Wyparzona ręka to zawsze lepiej niż zjedzenie cię żywcem. Tego właśnie chcesz? Przegrasz. – pogroziła.

Deriet Faza ataku
Karabin cios zwykły: 0.5S + 0.5E obrazeń= 75 DMG

Demonica faza obrony
Aura: koszt 1TE, combo(Używane w następstwie innej akcji), zamiana na jedno: TS, TZ, TW lub TKI (Używane w Fazie Atak lub Fazie Obrony) -1TE +1TZ +TKI
Przyjmuje DMG

Faza ataku
Cios potężny: koszt 1TS, potężny (Ignoruje redukcje), obrażenia siła + zręczność (Używane w Fazie Ataku) = -1TS, +1TKI, DMG 150 dla Derieta

______________________


Sponsored content

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito