Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sob Cze 02, 2018 9:19 pm


Van brnął przez dzikie ostępy puszczy. Nawigacja scoutera pokazywała, że do od celu dzieliło go kilka dni drogi. Drogi, w czasie której musiał zapewnić sobie wyżywienie i bezpieczeństwo. Gdzieś w końcu musiał sypiać, gdzieś odpoczywać. A przy nim nie było nikogo, do kogo mógłby otworzyć usta.

Przemierzanie lasu okazało się trudniejsze niż można by przypuszczać. Nie było tu ścieżki, którą można byłoby podążać. Musiał szukać drogi, przedzierać się przez gąszcz. Puszcza była Vanowi znana bliżej wioski, w dalszych rejonach można było spodziewać się wszystkiego…

Odgłosy tego miejsca przyprawiały o ciarki. Gdzieniegdzie słychać było dziwne wycie, czasem chrapania. Echem nosiły się dudniące łupania. Zwierzęta w dużej większości omijały mężczyznę i robiły to tak sprytnie, że trudno było je dojrzeć. Trudno powiedzieć, ile z nich śledziło chłopaka, by… być może zaatakować w czasie snu…

Van lekko zmęczony całodzienną podróżą zaczął poszukiwania miejsca, w którym mógłby odpocząć. Przedarł się przez kolejne krzaki, gdy jego uszom doszedł głos. W pierwszej chwili wydawało mu się, że to znów pohukiwanie jakiegoś ptaka. Dźwięk powtórzył się. Był cichym łkaniem. Jakby miauczącego kota czy płaczącego dziecka.

Poszedł kawałek dalej i skryty za liśćmi krzaka zauważył… to:


Coś… czego do tej pory jeszcze nigdy nie widział… Stworzenie o ludzkim kształcie. Jak on sam, nie było zielone ani nie miało czułek. A jednak wyglądało nieco inaczej niż chłopak. Miała coś, co bardzo przyciągało jego wzrok, lekkie zgrubienia na klatce piersiowej. Nosiło długie, czarne włosy, związane gumką.

Siedziało na kolanach samo w środku dzikiej, bezkresnej puszczy. Jak mogłoby przetrwać w tym miejscu? A jednak było tam w rozdartym ubraniu. Trzymało się za nadgarstek, jakby był zwichnięty. I cicho łkało.

Nagle… spojrzało swoimi błękitnymi oczami w kierunku schowanego w gąszczu Vana. Było to krótkie zerknięcie, jakby upewniało się, że coś znajduje się w tym kierunku. Natychmiast opuściło głowę i wróciło do cichego łkania.

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 192
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
1300/1500  (1300/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Nie Cze 10, 2018 2:39 pm

" Wojownik był już daleko od wioski... Przyszła pora wziąć sprawy w swoje ręce, miał detektor ale w obecnej sytuacji na nic mu się to zda... Przedarcie się przez jungle będzie o wiele bardziej czasochłonne niż myśli, a jako żywa istota odczuwa zmęczenie i głód... Pierwszy raz zatęsknił że nie jest już demonem, wtedy wszystko wydawało się łatwiejsze... Nawet wysadzenie sobie twarzy... "

Mimo to z uporem przedzierał się przez roślinność planety, miał teraz czas aby rozmyślać o kolejnych posunięciach. Od tysiąca lat, sytuacja na Namek niewątpliwie się zmieniła, Half potrzebował informacji, a przede wszystkim rozeznania wśród wrogów. Był gotów wypowiedzieć wojnę największej armii, jeżeli tylko dawało to szansę na uwolnienie zniewolonego ludu. Każdy zmiennokształtny, który stanie mu na drodze będzie umierał aż nie zabije ich przywódcy... Z zamyślenia wydarło go dopiero niecodzienny widom, Ba... Niemożliwy.

" Na moment stanął jak wryty... Ostatnią istotą jaką widział była... Nawet nie pamiętał jej imienia... Kobieta z obleśnego baru BoBo... Ale ta tutaj przed nim, przebijała rywalkę pod każdym względem... Biodra obwiązane przepaską, piersi jakąś szmatą, a włosy związane materiałem..."

" Na jej nagiej skórze przewijały się pasma zadrapań, które ciągnęły się aż od kostek... Rozchodziły się po łydkach i udach, zakręcały na talii... A potem wzdłuż ramion... Wpatrzony w dziewczynę Van czuł jak z trudem przychodzi mu wzięcie oddechu... Na twarzy pojawił mu się mimowolny rumieniec... Szybko potrząsnął głową aby zebrać myśli, rozejrzał się wokół czujnie i okrążył dwa razy dziewczynę... Bezszelestnie przemknął za jej plecy i wdrapał się na gałąź, równie cicho, wsłuchując się w łkanie... I gdy tylko było głośniejsze, korzystał z tego aby przekraść się bliżej... Stąd miał doskonały widok, aż oczy nie natrafiły na lekkie zgrubienie wychodzące z klatki piersiowej... Obraz wgryzł się w jego pamięć... Zrobiło mu się momentalnie bardzo duszno... "

Wojownik czuł narastającą ciekawość wymieszaną z niecodziennym widokiem, nie mógł oderwać wzroku od młodej dziewczyny. Nie był wstanie nawet stwierdzić ile czasu upłynęło i czy nieznajoma w ogóle zdaje sobie sprawę z jego obecności. Ale wpatrywanie się w nią przynosiło mu swego rodzaju przyjemność, można by rzec że poznał ją już wzrokowo w każdym nawet najmniejszym stopniu. W końcu coś jednak wzięło w nim górę... Zza drzew wydobył się szelest i młody Half zeskoczył na polanę. Zrobił kilka kroków i zatrzymał się w niewielkiej odległości, wyciągnął otwartą dłoń przed siebie. Tak że między palcami wciąż widział drobną sylwetkę ciemnowłosej...

- Kim jesteś... I co tu Robisz...


Sam nie do końca wiedział co robi, właśnie mierzył do istoty która posturą nie byłaby wstanie mu zagrozić, a mimo to czuł dziwne zmieszanie.

OCC: Jak w Poście Very Happy

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 2:32 pm
Van spędził trochę czasu na oglądaniu dziewczyny z każdej strony. Ta tkwiła w swoim miejscu, nie poruszając się zbyt często. Wydawała z siebie tylko płaczliwe odgłosy, co jakiś czas sapiąc cicho. W końcu zdecydował się wyjść jej naprzeciw. Gdy zeskoczył na polanę, dziewczyna spojrzała na niego swoimi wielkimi, niebieckimi, niewinnymi oczami. Zbliżał się krok po kroku, aż zatrzymał się w niewielkiej odległości. Wyciągnął otwartą dłoń przed siebie i odezwał się. Wtedy spostrzegł dziki błysk w jej oczach. I cień usatysfakcjonowanego uśmiechu.

Czerwone laserowe wiązki wystrzeliły z jej oczu, a Van poczuł, jak jego ciało twardnieje i nieruchomieje. Nim zdążył zareagować, nie mógł się już poruszyć. Dziewczyna zanurzyła ręce w listowiu pod rękami i wyciągnęła z niego sznur. Szarpnęła z całej chwili, a Half wyleciał w powietrze związany sznurem w kostkach głową do dołu. Wisiał na drzewie.

- HAHAHAHA! – dziewczyna ryknęła głębokim głosem dojrzałej kobiety. Podniosła się na równe nogi i wtedy Van zobaczył to:


Dziewczyna wyskoczyła w powietrze. Resztki ubrania, jakie miała na sobie, przekształciły się w seksowne body. Na plecach wyrosły jej wielkie skrzydła skryte za gęstymi, długimi włosami. Pierś urosła kilkukrotnie pod opinającymi paskami. Wkrótce stanęła przed Vanem w całej okazałości.


Podeszła do Vana i chwyciła go za podbródek. Trzymała swoją twarz kilka centymetrów od jego ust.

- Jestem Latina i właśnie poluję na napalonych samców. – stwierdziła, śmiejąc się ze swoich żartów. – Wyprzedzę twoje następne pytanie. Najpierw zabawię się twoim ciałem, a potem sprzedam je na targu niewolników jak zużytą szmatę. – poklepała Vana po policzku odrobinę za mocno.

---


5% bazowe przetrwanie
+5% za dokładne oględziny okolicy
+5% za ostrożność
=15% szans
1-15 – sukces
16-99- porażka
100- szczęśliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Cze 12, 2018 3:10 pm, w całości zmieniany 4 razy

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 2:32 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 45

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 192
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
1300/1500  (1300/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 9:35 pm
muzyka.
Spoiler:


" Latina... Podstępne Stworzenie przemieniła się na oczach Vana w coś czego nigdy by się nie spodziewał... Bezbronna dziewczyna, stała teraz w jeszcze bardziej skąpym ubraniu... Zaatakowała podstępnie, tak szybko że przygotowany do strzału Half nie zdążył nawet mrugnąć okiem a co dopiero zgromadzić pokłady KI... Był w pułapce własnej Techniki... Zadziwiające... "

Wojownik nim się spostrzegł, technika paraliżująca odebrała mu możliwość obrony. Był całkowicie zdany na łaskę Demonicy, zaatakowała podstępnie i to jedną z bardzo dobrze znanych mu sztuczek. Widząc do góry nogami, Van wpatrywał się w wyraz twarzy jego nowej przeciwniczki, chciał zapamiętać każdą rysę, każdy możliwy szczegół, bo gdy da mu choć jedną szansę... Zabiję ją... Miała w sobie to coś, Mrocznego... Kolejne tysiąclecia nie pozwoliłby zapomnieć tamtych wydarzeń, umysł Halfa na moment poddał się instynktowi.


" Jego Stare serce... Zabiło mocniej, serce które wcześniej biło w piersi Demona... Czekało na tak piękną okazję... Jeszcze ten jeden Raz... "

- Hah-h Latina... Moje Następne Pytanie... Nie Brzmi Co Ze Mną Zrobisz... - Głos Demona, rozszedł się po uszach dziewczyny.

Gniew, stary dawno zapomniany impuls, przeszywał teraz ciało chłopaka od pojedynczej komórki. Na zewnątrz był spokojny jakby wróciły mu możliwości mrocznych istot, przyglądał się kobiecie przeszywając ją wzrokiem na wylot. Byli tak blisko siebie że Latina nigdy by nie spostrzegła najmniejszego ruchu zza jej zasięgu pięknych oczu. Ale Van myślał teraz jak dawniej, jak Demon...

" Poklepała go po policzku... Każdy możliwe ścięgno chłopaka, mięsień, pracował aby złamać tysiącletnią technikę paraliżującą... A mimo to jego wzrok nie odrywał się od oczu Kobiety... Stworzył pewnego rodzaju bańkę między nimi, miała ona za zadanie zbliżyć ich mroczną naturę, a gdy tylko... Sztuczka zadziała... Miał tylko jedną jedyną szansę... Half pochylił się z widocznym trudem, niemalże dotykając ustami jej ust... "

- Ale co ja zrobię z Tobą... - wyszeptał...

" ich usta zetknęły się i Latine przeszył dreszcz o wiele potężniejszy niż mogła by się tego spodziewać po zwykłym pocałunku... Drżąca od wysiłku dłoń pochwyciła Demonice za tył głowy, zaciskając palce na włosach... Ogoniasty nie miał litości, tyle sił ile udało mu się uwolnić użył aby przycisnąć ją do swojej twarzy... Wtedy z między ich podbródków popłynęła strużka Krwi... Van przegryzł dolną wargę swojej oprawczyni i z impetem oderwał ją od siebie... Splunął na jej olbrzymie piersi osłonięte ledwie widocznym materiałem... "

- Nie jesteś dla mnie żadnym wyzwaniem Kobieto... Żyłem przez tysiąc lat między takimi jak ty... Wypuść mnie bo zniszczę wszystko wokół łącznie z Tobą... Jeżeli mi nie wierzysz, poluźnij więzy i spójrz na moją bliznę... Jestem Ci bliższy niż myślisz... - Kończąc wskazał skinieniem na miejsce rozchodzącej się rany, gdzie Kredowy Wódź umieścił serce Demona.

OCC : Jak w Opisie Very Happy Trzymam Piczkę za włosy, Przegryzłem jej wargę tak że krew się polała i spluwam na jej Cycki Very Happy. + Grożę że wysadzę lokację Nagrodą za Event XDDD

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 10:33 pm
Latina nie spodziewałaby się pocałunku ze strony przyszłej ofiary, którą, jak i wiele poprzednich, zamierzała zajeździć do granic wytrzymałości, a gdy się już jej znudzi, sprzedać za rozsądną cenę. Trochę jak ze starym samochodem. Był fajny przez kilka lat, ale… To już nie to samo, jak trzeba wymieniać części co i rusz. Czy pocałunek spodobał jej się? Nie cofnęła się, nie broniła. Nawet z wyczuwalną, lekko perwersyjną uległością pozwoliła mu przycisnąć swoje włosy, ugryźć boleśnie i ubrudzić swoje piersi czerwonym posoczem. Oblizała wtedy swoje zdrętwiałe usta, smakując krew i przeniosła lekko rozogniony rozkoszą wzrok na wiszącego mężczyznę. Widocznie i ból potrafił dla niej mieć swój smaczek, co rysowało się w miejscach krągłości lekkim zgrubieniem. W końcu w innym razie nie więziłaby swoich ofiar tylko związałaby się z kimś dobrowolnie. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Wysłuchała go spokojnie. Przetarła brodę z niedowierzaniem. Nie uwolniła Vana z pułapki, ale nawet z czystej ciekawości, podeszła i rozerwała mu koszulkę na piersi. Jej oczom ukazała się blizna, która odbiła się w jej soczewkach. Przyłożyła dłoń w miejsce cięcia szybkim, zdecydowanym ruchem. Jej ręka przywarła do ciała Halfa, powodując oparzenie zarówno na skórze chłopaka jak i dziewczyny.

- SSSSSSSSSssssss! Przekleństwo Namek...– zasyczała, odskakując do tyłu. Jej oczy stały się całkiem czerwone, bez białek, a w miejscu zębów wyrosły dwa większe kły. – Co… nic z tego nie rozumiem… - wyznała, zapominając się na chwilę. Dopiero po sekundzie jej zęby i oczy wróciły do poprzedniego wyglądu. – Nie wiem, skąd masz to i kto ci to zrobił… ale nie chcę temu komuś wchodzić w drogę… - powiedziała, otrzepując swoje ubrudzone piersi. – Zawrzyjmy umowę. Uwolnię cię, jeśli rozejdziemy się w pokoju. Wpadłeś w moje sidła i widzę, że masz jeszcze bandaże. Mogłabym to wykorzystać, ale nie zrobię tego w imię pokojowego rozstania. Zgoda?

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 192
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
1300/1500  (1300/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 02, 2018 7:36 pm
Muzyka:
Spoiler:


" Wygrałem... Mój powrót nie jest przypadkowy, to że spotkałem Demonice również... Muszę odnaleźć Kredowego Wodza, nie mam czasu ani prawa do błędu... Muszę podnieść Mój Lud... "

Half wciąż zwisał głową do dołu ale mógł przyglądać się swojemu oprawcy, pięknej ale niebezpiecznej demonicy. Która na jego słowa zareagowała nagle i gwałtownie zerwała materiał z jego piersi, odsłaniając bliznę. Sprytna istota musiała się upewnić czy jej ofiara nie kłamię i przekonała się na własne oczy z czym może mieć do czynienia. Van poczekał na jej ostateczną reakcję i skinął dając do zrozumienia że nic jej nie zrobi po uwolnieniu...

- Przekleństwo Namek... Czemu tak to nazywasz... Jeśli to coś co mi pomoże chętnie wysłucham co masz do powiedzenia. Gdy zniknę możesz dalej nękać swoje ofiary, to nie moja sprawa... Ale jeżeli wiesz coś co mi się przyda, mów...

Ogoniasty zmierzył spojrzeniem Latine, wciąż była bardzo atrakcyjną Kobietą mimo tych kilku mrocznych dodatków. Jest pierwszą istotą jaką spotkał po opuszczeniu wioski, głupio było by tak to zmarnować. W pewnym momencie ciepło rozlało mu się po całym ciele, zupełnie jakby sceneria uległa zmianie, on był już wolny a przed nim... Zaczął bez większego zainteresowania zrywać z siebie podarty już materiał, który wcześniej zniszczyła Latina. Van przyglądał się jej przez dłuższą chwilę... Wojownik rozejrzał się na boki, jakby chciał się upewnić czy naprawdę są teraz sami, a potem pochylił się ku niej, niemalże dotykając ustami jej ust. Rozgryzł własną wargę i pozwolił żeby niewielka ilość jego krwi spłynęła na usta dziewczyny...

- Jestem pewien że zawstydziłabyś niejedną przedstawicielkę mojej rasy... Masz szczęście że jesteś Demonicą, ktoś mniej potężny od Ciebie mógłby... - zrobił pauzę - Nie dać sobie rady...


" Kończąc, położył dłoń na jej na brzuchu... Nie miała w sobie śmiertelności ale ogromne pokłady energii, po prostu kipiały z tego ciała... Jej instynkt mógłby rozerwać go na kawałki, mimo to jakaś niezrozumiała mu intencja, kusiła... Sprytnie zakradając się coraz niżej... Być może to dawny duch...

OCC: Tak jak w Poście spróbujemy bum bum zrobić

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 02, 2018 8:13 pm
1-30 sukces
31-60 dalsze negocjacje
61-99 porażka
100 - szczęśliwy traf

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 02, 2018 8:13 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 62

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 02, 2018 8:16 pm
Dziewczyna nie stawiała najmniejszego oporu. Biła od niej pewność siebie na tyle intensywna, by nie obawiać się swojego towarzysza. Albo dawałą wyraz zwyczajnej brawurowej głupocie. Jakakolwiek była prawda, wysłuchała jego słów i pozwoliła mu położyć sobie rękę na płaskim, umięśnionym brzuchu, który został wyrzeźbiony na pewno latami praktyki w jej dziwnym fachu. Oblizała wargi powolnym ruchem, jej oczy zaszły lekką mgłą przyjemności. Uśmiechnęła się kącikiem ust, słysząc ostatnie zdanie.

- Nie miałeś do czynienia z demonami zbyt często, prawda? - zapytała, odprężając się nieco. – Jesteśmy trochę odmienni od zwykłych śmiertelników. Każdy z nas jest częścią jednej, mrocznej energii, która łączy nas ze sobą i z Piekielnymi Zaświatami. Zaświaty wiedzą wiele więcej niż mogę powiedzieć Ci twoje zmysły. – wyjaśniała, biorąc rękę chłopaka i delikatnie przesuwała ją wyżej, coraz bliżej sterczących, lekko drżących piersi, które zdawały się chętne wyskoczyć spod swojego ukrycia. – Wyznały mi, że… - zaczęła, zniżając głos. – Mam do czynienia z kimś przeklętym. Kimś, kto zadał swoim istnieniem niejedną ranę duszy tej planety. I kto nie odkupił swoich win.- zatrzymała jego rękę w miejscu, gdzie zaczęła stykać się z jedną z piersi. Wystarczył już tylko niewielki ruch, by zatopiła się w jego dloni.– Wyznały mi też przed chwilą, że… uroczy z Ciebie… prawiczek. Do rozdziewiczenia. – mówiąc te słowa na jej ustach pojawił się szeroki, złośliwy uśmiech. Widać, że złośliwość to jej drugie imię.

---

Tak niewiele brakowało, że rzucę jeszcze monetą. Jak reszka to wliczam ci ten rzut. Reszka czyli twarz xP

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 02, 2018 8:16 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Rzut Monetą' :

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 192
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
1300/1500  (1300/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 03, 2018 10:19 pm
Muzyka:
Spoiler:

" Zaświaty wiedzą wiele więcej niż mogę powiedzieć Ci twoje zmysły... Mam do czynienia z kimś przeklętym. Kimś, kto zadał swoim istnieniem niejedną ranę duszy tej planety. I kto nie odkupił swoich win. "

- Masz do czynienia z kimś o wiele gorszym niż samo przekleństwo... Jestem Van, Były Demon, którego do życia sprowadzili mroczni władcy... Teraz gdy odzyskałem człowieczeństwo a mrok nie ma nade mną kontroli, odkupię swoje winy... Będę ich ścigał do końca moich dni... Uwolnię Planetę Namek od całej zarazy... - Kończąc, roześmiał się rozbawiony... - A wyznały Ci ... Ilu letnim prawiczkiem jestem... Było by to już chyba z tysiąc - roześmiał się jeszcze głośniej.

Słowa Demonicy chodź potrafiły ukąsić i okryć wstydem niejednego mężczyznę dla byłego Demona, okazały się tylko nic nie znaczącą paplaniną. Wciąż był skupiony na kobiecie która przed nim stała, jej natura była nieokiełznana, doskonale pamiętał swoją. Działał tylko pod wpływem emocji, ogromnych i niekontrolowanych. Jeżeli zmieni emocję tej istoty będzie mógł nad nią zapanować...

" Złapał ją z całych sił za przedramię, aż z jej twarzy znikł szeroki szyderczy uśmieszek... Zastąpił go chwilowy grymas bólu... Do momentu aż nie przesunął jej dłonią po swojej bliźnie... Z góry, powoli przesuwając do samego pasa... Half widział jak skąpy materiał uwydatnia piękne krągłości... Nie pozostawiając niczego wyobraźni... Z dzikim wręcz spojrzeniem, ogoniasty chwycił ciało Latiny obrócił i pchnął na miękką ziemię... "


Jej ręka przywarła do ciała Halfa, powodując oparzenie zarówno na skórze chłopaka jak i dziewczyny.


- To jest coś czym mogę się z Tobą podzielić... Życie... Obce Demonom... Ale to wam smakuje najbardziej...


" Halfem... Zawładnęła dzika , zwierzęca pasja... Uwolnił wszelkie potrzeby i pragnienia... Jego ciało było śmiertelne... Żadne draśnięcie już się nie zasklepiało... Kąsania i nadmiar siły okrywał sylwetkę sińcami... Przerwał dopiero gdy dostał to czego chciał... Tym samym zabierając Demonicy dostęp do instynktownych pragnień... "



- Pomożesz Mi Latina... ]



______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Lip 04, 2018 12:51 pm
Gdy Van złapał dziewczynę za nadgarstek, pozwoliła mu wodzić ręką po swoim torsie, aż dostała oparzenia. Ból jest jedną z nielicznych okazji dla demona, by poczuć się jak żywa istota, w tym Van miał absolutną rację. Gdy jednak spróbował pchnąć ją na ziemię, zaparła się silnie, nie dając sprowadzić się do parteru.

- Dziękuję za szlachetną postawę wobec mojego bezdusznego istnienia, czuję się zaszczycona. - rzekła lekko kpiąco- Nie spełniam się niestety w roli nauczycielki. Szczególnie dla tak leniwych uczniów. 1000 lat, pobiłeś rekord świata. Zatem dziękuję, ale wolę… - zmarszczyła czoło, zastanawiając się przez chwilę. – …gwałcić, torturować i zabijać, szczególnie żonatych, wiernych mężczyzn, których niechciana zdrada boli najbardziej. Krzyki rozkoszy przerażonych ofiar są miodem dla mych uszu. - samo wyobrażenie tych scen malowało się przyjemnością na jej twarzy. - Niestety tak się składa, że ty chyba za bardzo chcesz... – ostentacyjnie i z politowaniem obniżyła wzrok poniżej pasa chłopaka, spoglądając na jego palącą się gotowość do akcji. Wyrwała swój nadgarstek i odeszła kilka kroków do przodu. – Życzę ci powodzenia na dalszej ścieżce, choć według mnie to, co nosisz w sercu, to skaza trudniejsza do zmazania niż sądzisz. Lepiej zajmij się czymś przyjemniejszym. Bywaj!

Demonica podskoczyła do góry. Jej skrzydła załopotały silnie w powietrzu, wznosząc luźne listowie pod ich stopami. Wkrótce wniosła się ponad korony drzew, wylatując w dal.

---

Próba podrywu

5% bazowo
+10% za to, że dziewczyna jest chętna
+5% za agresję
+5% ze względu na to, że przyszła tu w pewnym celu
+10% za starania Smile

35% szans na sukces

1-35 sukces
36-66 możesz próbować dalej
67-99 – porażka
100 - sukces

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Lip 04, 2018 12:51 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 81

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 192
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
1300/1500  (1300/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Czw Lip 05, 2018 9:41 pm

" Demonica Odleciała... Smutny Half musiał przeboleć kolejną nieudaną interakcję... Niestety taki już jego los... Może jednak lepiej było dać się wykorzystać i sprzedać jako niewolnik... Więcej by zyskał... A teraz pozostało mu tylko samotnie przedzierać się przez Jungle... Usiadł na środku polany i trwał w zamyśleniu... Pogoda jak zwykle z resztą była słoneczna... Rozmyślał oddając się chwili medytacji... łącząc się z otaczającą go naturą... "

Wojownik spędził kilka dobrych chwil na środku polany medytując, ostatecznie oczyścił umysł i gotów był ruszyć przez dalszą część Jungle. Włączył urządzenie jakie powierzył mu medyk Bali i od razu wyznaczył sobie trasę prowadzącą poza tą gęstą roślinność. Droga była długa i wyczerpująca a jego śmiertelne ciało odczuwało oznaki zmęczenia, głodu co nie ułatwiało wędrówki. Mimo to przedzierał się przez kolejne gęstwiny torując sobie drogę, ale powoli zaczął zdawać sobie sprawę że nawet jeśli wyjdzie na otwartą przestrzeń to gdzie się uda...

Do miasta gdzie czekają na niego zmiennokształtni, którzy z chęcią zwerbowaliby kolejnego niewolnika. Niestety Ogoniasty nie mógł się czuć bezpiecznie poza wioską a żeby przetrwać potrzebował planu i możliwości. Nie dłużej jak chwilę znalazł się w zasięgu niewielkiego zbiornika wodnego, przy którym mógł odpocząć. Wszedł do wody zaraz przy brzegu, a zdecydowanie tego potrzebował.

- Ech... Jak ja tego wszystkiego dokonam Luscu... Jestem sam jeden...


Unosił się na wodzie i rozmyślał, za każdym razem identyczny scenariusz, wizja tego wszystkiego śniła mu się już na jawie. Jeżeli trafi do miasta, nie pozostanie mu nic jak tylko odwiedzić nędzne speluny, w których aż roi się od szemranych typów. Nie tracąc czasu, obrócił się i płynął powoli na drugi brzeg. Wyszedł z wody rozłożył się na kolejnej polanie czekając aż intensywności trzech słońc wysuszy mu spodnie. Gdy tylko mógł ruszyć w dalszą drogę zerwał się i obejrzał okoliczne korony drzew, w poszukiwaniu szybkiego posiłku. Miał nadzieję że zaraz będzie na prostej do Miasta...


______________________



avatar
Xanas
Liczba postów : 587
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 16, 2018 10:02 pm
Jebud!!!

Kapsuła ratunkowa z hukiem runęła między drzewa tworząc w środku lasu mały krater. Nie było to łagodne lądowanie ponieważ kapsuła była uszkodzona już w momencie wylotu. Dużo wstrząsów, łamania drzew i wybuch i w końcu pojazd wylądował. Deriet nie miał zbytnio duzo sił. Już na głównym statku został ranny, a dodatkowo to lądowanie nie przyniosło mu nic, prócz nowych ran. Ale mimo wszystko żył. Nie wiedział co z pozostałymi. Czy ktoś przeżył? Czy ojciec żyje? Czy to koniec Dzieci Wojny? Teraz nie miał jednak zamiaru się tym martwić. Interesowało go jego własne przeżycie. Może i nie umiera, ale jeśli nie opatrzy ran to wda się zakażenie i może być tylko gorzej.
Wziął głęboki oddech i wcisnął przycisk otwierania włazu. Następnie powoli i z trudem wyczołgał się z kapsuły. Gdy już stanął chwiejnie na nogach rozejrzał się po okolicy.
- Gdzie ja Hanzo jestem? - nigdy nie był na tej planecie więc nie miał żadnego rozeznania w tym terenie.
Nawigacja w kapsule też była uszkodzona więc nie mogła mu zbyt wiele powiedzieć. Miał jednak nadzieję że Changi nie wysłały nikogo za jego kapsułą. Mimo wszystko zabrał swój karabin i postanowił oddalić się od miejsca lądowania. Jeśli ktoś za nim leci to na pewno znajdzie miejsce lądowania.
Ruszył zatem przed siebie w ciemny las mając nadzieję że znajdzie szybko wyjście spomiędzy tych drzew i dotrze do jakiegoś miasta. Nie było to jednak takie łatwe, gdyż obrażenia spowalniały go dosyć mocno.
Po jakimś czasie jednak zmęczył się na tyle ze musiał odpocząć. Usiadł więc pod jednym z dużych drzew, rozdarł sobie koszulę i zaczął bandażować nią ranę na ręce. W międzyczasie uważnie obserwował otoczenie i nasłuchiwał każdego dziwnego dźwięku. Nie miał zamiaru tutaj zginąć.
- No świetnie. Wylądowałem na jakimś zadupiu, a wątpię by ktoś z załogi wylądował gdzieś obok... co za psie życie... - mruknął pod nosem odpoczywając i starając się nabrać sił.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 17, 2018 2:38 pm


Deriet przemierzał długi czas zdawałoby się bezkresną puszczę nameczańską. Wokoło nie spotkał śladów swoich kompanów. Żadnego innego wraku, żadnych rannych. Cisza. Nie tracąc czasu ruszył na oślep w ciemny las. Czuł się fatalnie. Doznał ciężkich ran, wciąż był oszołomiony zdarzeniem z ziemią. Co więcej odnosił dziwne wrażenie, że im dalej idzie, tym puszcza stawała się gęstsza i cięższa do przemierzania. Nie miał szczerego pojęcia, gdzie idzie i co napotka. Przemierzanie lasu okazało się trudniejsze niż można by przypuszczać. Nie było tu ścieżki, którą można byłoby podążać. Musiał szukać drogi, przedzierać się przez gąszcz, w którym można było spodziewać się wszystkiego…

Odgłosy tego miejsca przyprawiały o ciarki. Gdzieniegdzie słychać było dziwne wycie, czasem chrapania. Echem nosiły się dudniące łupania. Zwierzęta w dużej większości omijały mężczyznę i robiły to tak sprytnie, że trudno było je dojrzeć. Trudno powiedzieć, ile z nich śledziło chłopaka, by… być może zaatakować w czasie snu…

Po wielogodzinnej tułaczce, Deriet zdecydował się odpocząć. Scouter wskazywał mu, minęło wiele godzin. Słońce jednak wcale nie zamierzało zachodzić. Nie w tym piekielnym miejscu… Nagle uszom Derieta doszedł głos. W pierwszej chwili wydawało mu się, że to znów pohukiwanie jakiegoś ptaka. Dźwięk powtórzył się. Był cichym łkaniem. Jakby miauczącego kota czy płaczącego dziecka.
Poszedł kawałek dalej i skryty za liśćmi krzaka zauważył… to:


Drobną dziewczynę, nastolatkę, na oko 17 lat. Nosiła długie, czarne włosy, związane gumką. Siedziała na kolanach sama w środku dzikiej, bezkresnej puszczy. Jak mogłoby przetrwać w tym miejscu? A jednak było tam w rozdartym ubraniu. Trzymała się za nadgarstek, jakby był zwichnięty. I cicho łkała.

Nagle… spojrzała swoimi błękitnymi oczami w kierunku schowanego w gąszczu Derieta. Było to krótkie zerknięcie, jakby upewniało się, że coś znajduje się w tym kierunku. Natychmiast opuściła głowę i wróciłoa do cichego łkania.



---
Próba survival

Bazowo 5%
+5% za obserwację otoczenia
+5% za nasłuchiwanie
=15% szans na sukces

1-15 – sukces
16-60 – lekka porażka
61-99 – duża porażka
100 – szczęśliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Lip 17, 2018 4:44 pm, w całości zmieniany 3 razy

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 17, 2018 2:38 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 79

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 587
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Lip 17, 2018 6:04 pm
- Nosz ile kilometrów może mieć ten las?... - mruknął do siebie rozglądając się czujnie.
Nie był jakimś znakomitym łowcą ani nawet nie wiedział jakie zwierzęta mieszkały w tym lesie. Tak czy inaczej nie bał się zwierząt zbytnio. W końcu to tylko głupie stworzenia które łatwo się odstrzeli w razie czego. Bardziej obawiał się że nie wyjdzie żywy z tego miejsce. Bo nie wiedział gdzie ma się udać a dodatkowo czuł się fatalnie.
- Eh... tatusiek nie popisał się tym razem... - mruczał do siebie powoli próbując wstać spod drzewa.
Deriet nie był żadnym strachajłem ale gdy słyszał jakiś szelest to szybko obracał karabin w tamtą stronę. Bardziej przerażało go to że nie był w dobrej kondycji i nie za bardzo nadawał się do walki. Może będzie miał szczęście i inna kapsuła Dzieci Wojny wyląduje niedaleko.
Wyglądało na to że noc na tej planecie przychodziła późno. może to nawet lepiej w końcu w nocy jeszcze bardziej by się pogubił.
W końcu usłyszał głos, a właściwie łkanie. Czyżby mu się poszczęściło i znalazł kogoś kto go może wyciągnąć z tej puszczy. Podszedł bliżej i zdziwił się widząc jakąś małolatę która siedziała sama w środku lasu. W normalnej sytuacji mógłby coś podejrzewać, ale może to dzieciak kogoś z jego kamratów. Nie znał wszystkich piratów na ich statkach, bo było ich z dwustu, ale on sam był od malucha wychowywany na głównym okręcie więc nie zdziwiłby się gdyby inni też mieli tam swoje dzieci.
Tak czy inaczej trzeba było się dopytać. W końcu jeśli była jedną z nich to nie zostawia się swoich, mimo iż to upierdliwe.
Idąc ciężkim krokiem zaczął się zbliżać do dziewczyny.
- Ej ty, smarku... Jesteś dzieciakiem kogoś z Dzieci Wojny? - zawołał z miejsca w którym mogła go już dostrzec. - Jeśli tak, to przestań beczeć i musimy znaleźć wyjście z tego lasu. Ktoś może nas odstrzelić w każdej sekundzie...
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sro Lip 18, 2018 7:49 pm
Dziewczęcy szloch umilkł. Dziewczyna pociągała nosem dość głośno i patrzyła oczami pełnymi łez w kierunku nieznanego mężczyzny.

- K… kim jesteś? Nie … nie zrobisz mi krzywdy? – wybełkotała niewinnie i bezradnie. – Nie wiem, kto to Dzieci Wojny… Jestem tu całkiem, całkiem sama. Nie umiem się obronić przed niczym. Zaatakowały mnie jakieś stworzenia, zdarły ze mnie resztki ubrania. Krzyczałam, ale ani żywej duszy w okolicy. A do miasta jest daleko. – wyjaśniała, uspokajając się nieco. - Boli mnie ręka. Coś sobie zrobiłam. Pomożesz mi? Widziałam, że umiesz opatrywać. – rzekła wyciągając przed siebie rękę i tym samym odsłaniając maleńki, różowy suteczek na okrągłej jak jabłuszko piersi.

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 587
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Czw Lip 19, 2018 8:58 am
Deriet wysłuchał uważnie dziewczyny. Nie dość że beksa to jeszcze nie jest z Dzieci Wojny. Prawdopodobnie coś zaatakowało ją w tym lesie. Normalnie by ją tu pewnie zostawił bo niepotrzebbny mu dodatkowy balast. W końcu nie jest niańką do dzieci. Mimo wszystko usłyszał coś co dało mu światełko w tunelu. Powiedziała że do miasta jest daleko, ale to też znaczyło że zna drogę. Szybkim wzrokiem objechał ją od stóp do głowy i ocenił jej rany. Nie wyglądała na ranną bardziej od niego, ale nie był lekarzem.
Gdy wyciągnęła do niego rękę zobaczył kawałek jej cycuszka. Nie zrobiło to na nim jednak wrażenia. Nie interesowały go dzieci. W tym momencie była dla niego tylko małą beksą. A resztą by się podniecić Deriet potrzebowałby ciała dojrzałej, ładnej kobiety, a nie dziecka gdzie cycki były tak małe że ledwo można było je dostrzec. Był piratem i miał już 27 lat, nie w jednym porcie już bywał więc już gust sobie wyrobił w tej dziedzinie.
- Nie znam się na leczeniu smarku, ale możemy się dogadać. Ja ci zabandażuję tą rękę, a ty mi pomożesz dojść do miasta. Następnie razem udamy się do lekarza. Zgoda? - spytał patrząc na jej rękę.
Następnie jeśli się zgodziła, to zdarł kolejny kawałek materiału ze swojej koszuli i obwiązał jej nadgarstek a tyle, na ile umiał.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 20, 2018 2:56 pm
Dziewczyna przyglądała się swoimi błękitnymi oczami każdemu ruchowi mężczyzny. Podała mu ufnie rękę. W czasie, gdy ją opatrywał, patrzyła na niego niewinnie, a jednak lekko podejrzanie. Włożyła jeden palec wskazujący do ust i niby bezwiednie polizała go i przygryzła zębami. Cały czas bacznie obserwowała reakcje Derieta. Potem wyciągnęła palec z ust i położyła sobie dłoń na półnagim udzie. Powoli zaczęła przesuwać rękę pod strzęp spódniczki. A gdy ta całkiem już zniknęła za materiałem, nagle…

HYC!

Mechanizm zadziałał, a Deriet poczuł, jak coś oplata jego nogi. Pofrunął do góry związany sznurem w kostkach głową do dołu. Wisiał na drzewie.

Dziewczyna tymczasem wstała z miejsca z szyderczym uśmiechem na ustach. Otrzepała się z liści i wciąż półnaga stanęła pewna siebie przed mężczyzną.

- Taki niewzruszony na widok dziewczęcych uroków, co? Mamy zasady czy co? Zaraz znajdziemy na ciebie sposób, koleszko. – rzekła, po czym w jej ręce pojawił się znikąd czerwony bat. – Będę cię bić, aż przyznasz się, że kręcą cię młódki. – powiedziała, po czym pierwszy bat spoczął boleśnie na udzie Derieta.

----

5% szans na spostrzegawczość

1-5 sukces
6-99 porażka
100 - szczęśliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pią Lip 20, 2018 3:13 pm, w całości zmieniany 2 razy

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 664
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 20, 2018 2:56 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 53

______________________


avatar
Xanas
Liczba postów : 587
Data rejestracji : 31/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pią Lip 20, 2018 3:38 pm
Czy ten dzień może być jeszcze bardziej dziwny? Rozwalili nam flotę, poraniony trafił na nieznaną planetę w środku lasu, a teraz jeszcze to. Wisi do góry nogami jak jakieś zwierzę. Cały świat dosłownie nagle wywrócił mu się do góry nogami zanim mógł zareagować że to pułapka. Zaklął głośno gdy tak sobie wisiał, a jego broń upadła na liście.
- Co do cholery.... - zaklął patrząc na nowe oblicze dziewczyny którą nie tak dawno opatrywał.
Szybko rozejrzał się dookoła. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Mimo wszystko dziwiła go ta dziewczynka. Słuchał jej i nie rozumiał o co tutaj chodzi. Komu miałby się podobać taki bachor. Pojawienie się broni nie zrobiło na nim wrażenia. W końcu w ich świecie magowie to normalna rzecz. Nie był ignoratem. Wiedział o Ki i magii, ale nie spodziewał się że to pułapka. Eh, zbyt optymistycznie do tego podszedł.
Skończył mu się czas na przemyślenia gdy na jego udzie wylądował bat. Skrzywił się z bólu.
- O co ci chodzi bachorze? - syknął po uderzeniu. - Nie wiem co z tobą nie tak, ale jak miałoby mi się spodobać coś co cycków prawie nie ma, ani nawet fajnego tyłka. Przecież ty chyba nawet nie masz dwudziestu lat... Nie interesują mnie podrostki, tylko prawdziwe kobiety jeśli o to ci chodzi... Cholera jasna. Zresztą jestem ranny i ostatnie o czym myślę teraz to ciupcianie....
W miedzy czasie starał sie złapać za linę i rozerwać ją rękoma. W końcu wiszenie do góry nogami nie było zbyt fajne.
avatar
Emi
Liczba postów : 15
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Pon Lip 23, 2018 5:04 pm
Zanim się obejrzała, kapsuła już przebiła się przez atmosferę zielonej planety i, nabrawszy prędkości, pędziła w stronę lądu. Lilou nigdy nie podróżowała na takich odległościach, odrobinę więc się przestraszyła i ścisnęła się mocno pasami bezpieczeństwa. Lekko zdezorientowana spojrzała na górną ściankę kapsuły i zauważyła czarny uchwyt. Nerwowo za niego złapała i zaciskała zęby.

Jednym okiem wyjrzała za okienko swojego "pojazdu" i ujrzała uciekające z horyzontu drzewa. "No ładnie", pomyślała. Rozbije się na drzewach.

BUMMMMMMMM!

Kapsuła przebiła się przez kilka drzew, uszkadzając je przy okazji i wbiła się z ogromną mocą w miękką, podmokłą ziemię. W tym samym miejscu powstał wielki krater, zaburzając piękny krajobraz lasu. Dym unoszący się z kapsuły oślepił i przydusił na chwilę dwie stojące w pobliżu istoty. Nie upłynęło wiele czasu, zanim kobieta postanowiła wysiąść z kapsuły.

PSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS.

Jednoskrzydłowe drzwi kapsuły uchyliły się na bok, jednak przez chmurę dymu Lilou nadal pozostawała niewidoczna. Niepewnie wystawiła wysoko wiązany złotymi tasiemkami czarno-czerwony but prawej nogi przez próg włazu. Dosłownie na kilka sekund podniósł się jej prawy kącik - taki jej półuśmiech. Żyje. Dała radę. Przymrużyła oczy, zadowolona z lądowania.

Euforia Lilou nie trwała zbyt długo. Kiedy opadł już dym i pył wywołany jej przylotem, dostrzegła nieopodal dwie istoty. Wytężyła wzrok i zobaczyła wiszącego na drzewie szarowłosego, umięśnionego mężczyznę. Naprzeciw niego stała drobna, półnaga dziewczyna. W dłoni trzymała świecący na czerwono bat. Taki widok stworzył setki nieprzyjemnych scenariuszy w głowie Lilou. Pierwsze, co przyszło jej na myśl - biedna, zaatakowana i próbuje się bronić. Spojrzała podejrzliwie na całą sytuację. Nie chciała wydawać wyroków, ale ani trochę jej się to nie podobało.

Wyszła już całkiem z poturbowanej kapsuły, niezdatnej do użytku i zrobiła kilka kroków w stronę, gdzie toczyła się akcja. Zrobiło jej się żal małej, więc to do niej się zwróciła:

- Witaj, jestem Meghan - przedstawiła się Lilou, celowo kłamiąc. Najgorsze co można zrobić, to sprzedać swoje dane na dzień dobry. Przezorny ubezpieczony. - Coś Ci się stało? Czy mogę Ci jakoś pomóc? - pytała spokojnym i życzliwym głosem, a następnie wyjęła zza pleców kawałek materiału, który znalazła w kapsule, aby podarować go dziewczynie. - Masz, przykryj się, na pewno jest Ci zimno.

Jej wzrok przeniósł się na uwięzionego do góry nogami mężczyznę, wtedy jej serdeczny uśmiech zmienił się w cienką, prostą kreskę. Przymrużyła podejrzliwie oczy i starała się mimo wszystko go nie oceniać, choć sytuacja wyglądała jednoznacznie. Podparła ręce w talii i nie spuszczała szarowłosego z oczu.

- Nic Ci nie zrobił... ten tutaj?
Sponsored content

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito