Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2083
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Gdzieś głęboko w środku lasu

on Sob Cze 02, 2018 9:19 pm


Van brnął przez dzikie ostępy puszczy. Nawigacja scoutera pokazywała, że do od celu dzieliło go kilka dni drogi. Drogi, w czasie której musiał zapewnić sobie wyżywienie i bezpieczeństwo. Gdzieś w końcu musiał sypiać, gdzieś odpoczywać. A przy nim nie było nikogo, do kogo mógłby otworzyć usta.

Przemierzanie lasu okazało się trudniejsze niż można by przypuszczać. Nie było tu ścieżki, którą można byłoby podążać. Musiał szukać drogi, przedzierać się przez gąszcz. Puszcza była Vanowi znana bliżej wioski, w dalszych rejonach można było spodziewać się wszystkiego…

Odgłosy tego miejsca przyprawiały o ciarki. Gdzieniegdzie słychać było dziwne wycie, czasem chrapania. Echem nosiły się dudniące łupania. Zwierzęta w dużej większości omijały mężczyznę i robiły to tak sprytnie, że trudno było je dojrzeć. Trudno powiedzieć, ile z nich śledziło chłopaka, by… być może zaatakować w czasie snu…

Van lekko zmęczony całodzienną podróżą zaczął poszukiwania miejsca, w którym mógłby odpocząć. Przedarł się przez kolejne krzaki, gdy jego uszom doszedł głos. W pierwszej chwili wydawało mu się, że to znów pohukiwanie jakiegoś ptaka. Dźwięk powtórzył się. Był cichym łkaniem. Jakby miauczącego kota czy płaczącego dziecka.

Poszedł kawałek dalej i skryty za liśćmi krzaka zauważył… to:


Coś… czego do tej pory jeszcze nigdy nie widział… Stworzenie o ludzkim kształcie. Jak on sam, nie było zielone ani nie miało czułek. A jednak wyglądało nieco inaczej niż chłopak. Miała coś, co bardzo przyciągało jego wzrok, lekkie zgrubienia na klatce piersiowej. Nosiło długie, czarne włosy, związane gumką.

Siedziało na kolanach samo w środku dzikiej, bezkresnej puszczy. Jak mogłoby przetrwać w tym miejscu? A jednak było tam w rozdartym ubraniu. Trzymało się za nadgarstek, jakby był zwichnięty. I cicho łkało.

Nagle… spojrzało swoimi błękitnymi oczami w kierunku schowanego w gąszczu Vana. Było to krótkie zerknięcie, jakby upewniało się, że coś znajduje się w tym kierunku. Natychmiast opuściło głowę i wróciło do cichego łkania.

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 184
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Nie Cze 10, 2018 2:39 pm

" Wojownik był już daleko od wioski... Przyszła pora wziąć sprawy w swoje ręce, miał detektor ale w obecnej sytuacji na nic mu się to zda... Przedarcie się przez jungle będzie o wiele bardziej czasochłonne niż myśli, a jako żywa istota odczuwa zmęczenie i głód... Pierwszy raz zatęsknił że nie jest już demonem, wtedy wszystko wydawało się łatwiejsze... Nawet wysadzenie sobie twarzy... "

Mimo to z uporem przedzierał się przez roślinność planety, miał teraz czas aby rozmyślać o kolejnych posunięciach. Od tysiąca lat, sytuacja na Namek niewątpliwie się zmieniła, Half potrzebował informacji, a przede wszystkim rozeznania wśród wrogów. Był gotów wypowiedzieć wojnę największej armii, jeżeli tylko dawało to szansę na uwolnienie zniewolonego ludu. Każdy zmiennokształtny, który stanie mu na drodze będzie umierał aż nie zabije ich przywódcy... Z zamyślenia wydarło go dopiero niecodzienny widom, Ba... Niemożliwy.

" Na moment stanął jak wryty... Ostatnią istotą jaką widział była... Nawet nie pamiętał jej imienia... Kobieta z obleśnego baru BoBo... Ale ta tutaj przed nim, przebijała rywalkę pod każdym względem... Biodra obwiązane przepaską, piersi jakąś szmatą, a włosy związane materiałem..."

" Na jej nagiej skórze przewijały się pasma zadrapań, które ciągnęły się aż od kostek... Rozchodziły się po łydkach i udach, zakręcały na talii... A potem wzdłuż ramion... Wpatrzony w dziewczynę Van czuł jak z trudem przychodzi mu wzięcie oddechu... Na twarzy pojawił mu się mimowolny rumieniec... Szybko potrząsnął głową aby zebrać myśli, rozejrzał się wokół czujnie i okrążył dwa razy dziewczynę... Bezszelestnie przemknął za jej plecy i wdrapał się na gałąź, równie cicho, wsłuchując się w łkanie... I gdy tylko było głośniejsze, korzystał z tego aby przekraść się bliżej... Stąd miał doskonały widok, aż oczy nie natrafiły na lekkie zgrubienie wychodzące z klatki piersiowej... Obraz wgryzł się w jego pamięć... Zrobiło mu się momentalnie bardzo duszno... "

Wojownik czuł narastającą ciekawość wymieszaną z niecodziennym widokiem, nie mógł oderwać wzroku od młodej dziewczyny. Nie był wstanie nawet stwierdzić ile czasu upłynęło i czy nieznajoma w ogóle zdaje sobie sprawę z jego obecności. Ale wpatrywanie się w nią przynosiło mu swego rodzaju przyjemność, można by rzec że poznał ją już wzrokowo w każdym nawet najmniejszym stopniu. W końcu coś jednak wzięło w nim górę... Zza drzew wydobył się szelest i młody Half zeskoczył na polanę. Zrobił kilka kroków i zatrzymał się w niewielkiej odległości, wyciągnął otwartą dłoń przed siebie. Tak że między palcami wciąż widział drobną sylwetkę ciemnowłosej...

- Kim jesteś... I co tu Robisz...


Sam nie do końca wiedział co robi, właśnie mierzył do istoty która posturą nie byłaby wstanie mu zagrozić, a mimo to czuł dziwne zmieszanie.

OCC: Jak w Poście Very Happy

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2083
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 2:32 pm
Van spędził trochę czasu na oglądaniu dziewczyny z każdej strony. Ta tkwiła w swoim miejscu, nie poruszając się zbyt często. Wydawała z siebie tylko płaczliwe odgłosy, co jakiś czas sapiąc cicho. W końcu zdecydował się wyjść jej naprzeciw. Gdy zeskoczył na polanę, dziewczyna spojrzała na niego swoimi wielkimi, niebieckimi, niewinnymi oczami. Zbliżał się krok po kroku, aż zatrzymał się w niewielkiej odległości. Wyciągnął otwartą dłoń przed siebie i odezwał się. Wtedy spostrzegł dziki błysk w jej oczach. I cień usatysfakcjonowanego uśmiechu.

Czerwone laserowe wiązki wystrzeliły z jej oczu, a Van poczuł, jak jego ciało twardnieje i nieruchomieje. Nim zdążył zareagować, nie mógł się już poruszyć. Dziewczyna zanurzyła ręce w listowiu pod rękami i wyciągnęła z niego sznur. Szarpnęła z całej chwili, a Half wyleciał w powietrze związany sznurem w kostkach głową do dołu. Wisiał na drzewie.

- HAHAHAHA! – dziewczyna ryknęła głębokim głosem dojrzałej kobiety. Podniosła się na równe nogi i wtedy Van zobaczył to:


Dziewczyna wyskoczyła w powietrze. Resztki ubrania, jakie miała na sobie, przekształciły się w seksowne body. Na plecach wyrosły jej wielkie skrzydła skryte za gęstymi, długimi włosami. Pierś urosła kilkukrotnie pod opinającymi paskami. Wkrótce stanęła przed Vanem w całej okazałości.


Podeszła do Vana i chwyciła go za podbródek. Trzymała swoją twarz kilka centymetrów od jego ust.

- Jestem Latina i właśnie poluję na napalonych samców. – stwierdziła, śmiejąc się ze swoich żartów. – Wyprzedzę twoje następne pytanie. Najpierw zabawię się twoim ciałem, a potem sprzedam je na targu niewolników jak zużytą szmatę. – poklepała Vana po policzku odrobinę za mocno.

---


5% bazowe przetrwanie
+5% za dokładne oględziny okolicy
+5% za ostrożność
=15% szans
1-15 – sukces
16-99- porażka
100- szczęśliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Cze 12, 2018 3:10 pm, w całości zmieniany 4 razy

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 638
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 2:32 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 45

______________________


avatar
Van'D
Liczba postów : 184
Data rejestracji : 28/06/2015


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 9:35 pm
muzyka.
Spoiler:


" Latina... Podstępne Stworzenie przemieniła się na oczach Vana w coś czego nigdy by się nie spodziewał... Bezbronna dziewczyna, stała teraz w jeszcze bardziej skąpym ubraniu... Zaatakowała podstępnie, tak szybko że przygotowany do strzału Half nie zdążył nawet mrugnąć okiem a co dopiero zgromadzić pokłady KI... Był w pułapce własnej Techniki... Zadziwiające... "

Wojownik nim się spostrzegł, technika paraliżująca odebrała mu możliwość obrony. Był całkowicie zdany na łaskę Demonicy, zaatakowała podstępnie i to jedną z bardzo dobrze znanych mu sztuczek. Widząc do góry nogami, Van wpatrywał się w wyraz twarzy jego nowej przeciwniczki, chciał zapamiętać każdą rysę, każdy możliwy szczegół, bo gdy da mu choć jedną szansę... Zabiję ją... Miała w sobie to coś, Mrocznego... Kolejne tysiąclecia nie pozwoliłby zapomnieć tamtych wydarzeń, umysł Halfa na moment poddał się instynktowi.


" Jego Stare serce... Zabiło mocniej, serce które wcześniej biło w piersi Demona... Czekało na tak piękną okazję... Jeszcze ten jeden Raz... "

- Hah-h Latina... Moje Następne Pytanie... Nie Brzmi Co Ze Mną Zrobisz... - Głos Demona, rozszedł się po uszach dziewczyny.

Gniew, stary dawno zapomniany impuls, przeszywał teraz ciało chłopaka od pojedynczej komórki. Na zewnątrz był spokojny jakby wróciły mu możliwości mrocznych istot, przyglądał się kobiecie przeszywając ją wzrokiem na wylot. Byli tak blisko siebie że Latina nigdy by nie spostrzegła najmniejszego ruchu zza jej zasięgu pięknych oczu. Ale Van myślał teraz jak dawniej, jak Demon...

" Poklepała go po policzku... Każdy możliwe ścięgno chłopaka, mięsień, pracował aby złamać tysiącletnią technikę paraliżującą... A mimo to jego wzrok nie odrywał się od oczu Kobiety... Stworzył pewnego rodzaju bańkę między nimi, miała ona za zadanie zbliżyć ich mroczną naturę, a gdy tylko... Sztuczka zadziała... Miał tylko jedną jedyną szansę... Half pochylił się z widocznym trudem, niemalże dotykając ustami jej ust... "

- Ale co ja zrobię z Tobą... - wyszeptał...

" ich usta zetknęły się i Latine przeszył dreszcz o wiele potężniejszy niż mogła by się tego spodziewać po zwykłym pocałunku... Drżąca od wysiłku dłoń pochwyciła Demonice za tył głowy, zaciskając palce na włosach... Ogoniasty nie miał litości, tyle sił ile udało mu się uwolnić użył aby przycisnąć ją do swojej twarzy... Wtedy z między ich podbródków popłynęła strużka Krwi... Van przegryzł dolną wargę swojej oprawczyni i z impetem oderwał ją od siebie... Splunął na jej olbrzymie piersi osłonięte ledwie widocznym materiałem... "

- Nie jesteś dla mnie żadnym wyzwaniem Kobieto... Żyłem przez tysiąc lat między takimi jak ty... Wypuść mnie bo zniszczę wszystko wokół łącznie z Tobą... Jeżeli mi nie wierzysz, poluźnij więzy i spójrz na moją bliznę... Jestem Ci bliższy niż myślisz... - Kończąc wskazał skinieniem na miejsce rozchodzącej się rany, gdzie Kredowy Wódź umieścił serce Demona.

OCC : Jak w Opisie Very Happy Trzymam Piczkę za włosy, Przegryzłem jej wargę tak że krew się polała i spluwam na jej Cycki Very Happy. + Grożę że wysadzę lokację Nagrodą za Event XDDD

______________________



avatar
NPC.
Liczba postów : 2083
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

on Wto Cze 12, 2018 10:33 pm
Latina nie spodziewałaby się pocałunku ze strony przyszłej ofiary, którą, jak i wiele poprzednich, zamierzała zajeździć do granic wytrzymałości, a gdy się już jej znudzi, sprzedać za rozsądną cenę. Trochę jak ze starym samochodem. Był fajny przez kilka lat, ale… To już nie to samo, jak trzeba wymieniać części co i rusz. Czy pocałunek spodobał jej się? Nie cofnęła się, nie broniła. Nawet z wyczuwalną, lekko perwersyjną uległością pozwoliła mu przycisnąć swoje włosy, ugryźć boleśnie i ubrudzić swoje piersi czerwonym posoczem. Oblizała wtedy swoje zdrętwiałe usta, smakując krew i przeniosła lekko rozogniony rozkoszą wzrok na wiszącego mężczyznę. Widocznie i ból potrafił dla niej mieć swój smaczek, co rysowało się w miejscach krągłości lekkim zgrubieniem. W końcu w innym razie nie więziłaby swoich ofiar tylko związałaby się z kimś dobrowolnie. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Wysłuchała go spokojnie. Przetarła brodę z niedowierzaniem. Nie uwolniła Vana z pułapki, ale nawet z czystej ciekawości, podeszła i rozerwała mu koszulkę na piersi. Jej oczom ukazała się blizna, która odbiła się w jej soczewkach. Przyłożyła dłoń w miejsce cięcia szybkim, zdecydowanym ruchem. Jej ręka przywarła do ciała Halfa, powodując oparzenie zarówno na skórze chłopaka jak i dziewczyny.

- SSSSSSSSSssssss! Przekleństwo Namek...– zasyczała, odskakując do tyłu. Jej oczy stały się całkiem czerwone, bez białek, a w miejscu zębów wyrosły dwa większe kły. – Co… nic z tego nie rozumiem… - wyznała, zapominając się na chwilę. Dopiero po sekundzie jej zęby i oczy wróciły do poprzedniego wyglądu. – Nie wiem, skąd masz to i kto ci to zrobił… ale nie chcę temu komuś wchodzić w drogę… - powiedziała, otrzepując swoje ubrudzone piersi. – Zawrzyjmy umowę. Uwolnię cię, jeśli rozejdziemy się w pokoju. Wpadłeś w moje sidła i widzę, że masz jeszcze bandaże. Mogłabym to wykorzystać, ale nie zrobię tego w imię pokojowego rozstania. Zgoda?

______________________


Sponsored content

Re: Gdzieś głęboko w środku lasu

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito