Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1202
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Kwatery Mieszkalne

on Nie Kwi 08, 2018 3:17 pm
Specjalnie skonstruowane kwatery, które zamieszkują wszyscy niżej postawieni członkowie rasy Changelingów. Znajdują się one na niższych piętrach w sąsiednim skrzydle sąsiadującym z wieżą dowództwa. Na najwyższych poziomach wraz z dachem znajdują się mieszkania dowódców. Nie są one może tak luksusowe i bogato urządzone jak te należące do elity, acz posiadają swój urok i nie są typowymi klitkami, w których mieszka służba, czy pracownicy niższego szczebla, które można spotkać w tego typu bazach. Metrażowo są znacząco mniejsze i skromniejsze od kwater śmietanki, jednakże również można je modyfikować oraz dostroić do własnych gustów. Niestety jednak takie zabiegi słono kosztują, wszakże, kto nie jest na szczycie nie jest godzien uwagi by w niego inwestować. Kwatery posiadają aż sześć pokoi plus przedpokój i balkon. Naturalnie w ich skład wchodzi łazienka wyposażona w jednostkę do załatwiania potrzeb, prysznic, lub wannę zależnie od preferencji, oraz inne urządzenia odpowiadające za higienę. Kolejnym pomieszczeniem jest kuchnia, zważywszy na brak stołówki, każdy Changeling ma własną kuchnię, w której może przyrządzić co mu się żywnie podoba, natomiast urządzenia, w tym przechowalnie żywności zależą od tego jak sobie pokój wyposaży właściciel korzystając z tego co do zaoferowania ma pakiet podstawowy. Następne dwa pokoje to pomieszczenie gościnne oraz sypialnia, umeblowane indywidualnie. Ostatnie dwa miejsca to tak zwane "pomieszczenia użytkowe", które są oddane do indywidualnego wykorzystania przez właściciela.W końcu wypoczęty pracownik to szczęśliwy pracownik.

______________________


avatar
MGj
Liczba postów : 93
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Kwatery Mieszkalne

on Pon Paź 15, 2018 11:13 pm
Odpis dla Rikimaru

Weszli do kwater mieszkalnych. Pierwsze co rzuciło się to duża ilość drzwi po prawej jak i lewej stronie, ściany w najróżniejszych odcieniach brązu, żółci i pomarańczowego. Na końcu korytarza było jedne otwarte pomieszczenie i była to kuchnia, przeważał tam kolor biały oraz jasno żółty.
-Dobra, co najpierw chcesz zobaczyć? Masz do wyboru swój pokój, kuchnie, łazienkę, przedpokój i balkon. Dwa gościnne pokoje jeszcze są dla wszystkich. Możemy je na szybko obejrzeć, a ty potem sama wszystko sobie poprzeglądasz na spokojnie. No chyba, że ja mam coś wybrać - rzucił Celu kiedy znaleźli się w środku. Riki mogła wejść pierwsza rozejrzeć się po pomieszczeniach, przynajmniej do tych, które były otwarte. Niestety większość z nich była zamknięta, więc niewiele mogłaby zobaczyć. Z otwartych pomieszczeni miała do wyboru kuchnię i łazienkę oraz balkon z przedpokojem. Celu oparł się o framugę i czekał na jej odpowiedź. Czuł w tym miejscu nutkę nostalgii, dawno go tu nie było. Nie unikał tego miejsca, ale miał za to z nim wiele miłych wspomnień. Nawet jeżeli niektóre z nich nie były do końca miłe. Riki zaś miała wolną rękę co do wyborów pomieszczenia.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Kwatery Mieszkalne

on Nie Paź 21, 2018 6:46 pm
♦️ z Koszar ♦️

Po treningo-sprzątaniu i wystarczającej objętości posiłki wraz z Celem zmierzała w kierunku kwater. Czyżby miał pokazać jej przydział? Wystarczyłoby jej leżeć nawet na hamaku albo macie na sali treningowej. Musiałaby tylko poznać lokalizację skrzydła szpitalnego/ambulatorium lub czegoś w tym stylu, żeby wiedzieć gdzie np. opatrzeć ogon, ale z drugiej strony nie przetarła tak bardzo, żeby wymagało to reakcji. Cóż. Co dalej?
W końcu się zatrzymali w miejscu gdzie było bardzo wiele drzwi i niezbyt zachęcająca dla niej kolorystyka ścian. Nagle odkryła, że ją coś takiego interesuje. Wydawało jej się jeszcze parę godzin temu, że raczej do wszystkiego podejdzie chłodno, ale ten korytarz sprawiał, że chciała stąd jak najszybciej odejść, więc na pytanie zadane przez Celu od razu odpowiedziała bez zastanowienia się.
- Może być łazienka, potem mój pokój. Kuchnia może być na końcu. Ale się dostosuję. Nie traćmy czasu... - dodała na koniec jakby jeszcze było wiele do zrobienia. Faktycznie nie wiedziała ile jeszcze mają przed sobą na dziś i jak wiele jej Celu czasu poświęci, ale jeżeli tak każdy jest indywidualnie wdrażany i jeszcze na początku wszystko wygląda tak czysto - to changelingi na pewno w przeciwieństwie do innych ras muszą być rasą elitarną. Takie odniosła wrażenie, ponieważ coś jej mówiło, że takie miejsca powinny być brudne i wszędzie powinno śmierdzieć krwią. Jednak faktycznie changelingi począwszy od mocy, kończąc na takich drobnostkach jak pomieszczenia zachowywali się jak elita, najwyższa rasa, lepsza od innych. Takie można było mieć odczucia.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Kwatery Mieszkalne

on Nie Paź 21, 2018 8:39 pm
Odpis dla Rikimaru

-Dobra może być, chodź - rzekł i poszedł pierwszy. łazienka była podzielona na chłopaków i dziewczyny. Po wejściu widać był długi korytarz oraz cztery ubikacje po lewej jak i prawej stronie zamykane na klucz. Wspólny był prysznic, a były ich 4 sztuki, można się zasłonić cienką zasłonką. Była też jedna wanna w głębszej części łazienki. Jakieś wszystkie podstawowe rzeczy jak mydło papier, szampon było na miejscu. Wszystko było w kolorach jasnego różu, wzorek przypominał kwiaty i zboża.
Następny był pokój Rikimaru dlatego też się udali. Jedyne drzwi w których był klucz.
- Słuchaj, to Twój pokój. 10tka zapamiętasz, nie? - rzucił i otworzył drzwi. Pokój był w odcieniach brązów, żółci, czerni oraz pomarańczu. Brązowe było łóżko, w ciemniejszym odcieniu były dwie półki nad łóżkiem, spora szafa była cala czarna poza dwoma długimi pasami brązu. Na dywanie zaś leżał puchaty dywan w mozaikę.
Na koniec została im kuchnia. Jako, że robił za przewodnika wszedł do niej pierwszy. Była całkiem spora, miała 5x5 metrów w postaci kwadrata. Większość szafek była koloru białek, choć kilka było już żółtych możliwe iż był to celowy zabieg. Na środku stał duży biały stół oraz 6 krzeseł. Była tam mikrofalówka, kuchenka, piekarnik, czajnik elektryczny jak i na gaz, pochłaniacz i wszystkie inne dogodności jeżeli chodzi o użytkowanie. Na palniku stały dwa garnki i metalowy czajnik. Na ścianach zaś wisiały obrazy pokazujące inne changi.


OOC: możesz sobie do koloryzować wszystko jak chcesz na własne potrzeby.

______________________


avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Kwatery Mieszkalne

on Sro Paź 24, 2018 9:11 pm
Przechodzili po kolejnych pomieszczeniach, które wydawały jej się zbyt eleganckie. Korytarze czyste, łazienki wyglądały na zadbane i w dodatku dopasowane chyba były dla różnych ras, ponieważ changi miały, a przynajmniej większość miała żołądki zdolne strawić prawie wszystko, a ona chyba do takich należała, a właściwie to bez wątpienia tak było. Jeżeli coś by miała z siebie "wydalić" to tylko wypluwając jakieś przetrawione, a wręcz wypalone przez soki trawienne do postaci małych węgielków resztki, więc na *#uj te kible? Może korzystają z nich też inne rasy. A może changeling oprowadzający ją jest dla niej tak miły, ponieważ jest ona changelingiem, a nie inną rasą, którą są zmuszeni szkolić? Przeszli przez łazienki, gdzie ogarnęła wzrokiem dość szybko co, gdzie się znajduje i w końcu doszli do jej pokoju. Kolorystyka rzuciła jej się od razu w oczy. Okropność. Jakoś ją odrzucało, ale szybko przyszła jej myśl, że i tak tu dużo czasu nie będzie spędzać, a być może wręcz minimalną jego ilość. Jednak ta myśl jak szybko przyszła, tak odeszła, a nim wyszli z pokoju zadała to pytanie, które w łazienkach jej się nasunęło.
- Czy inne rasy również trenują w koszarach? To znaczy... na przykład w poczekalni była jakaś kobieta, chyba nie changeling? Co to była za rasa? To był kadet? - W zasadzie to pytań było kilka, ale mocno ją to w chwili obecnej nurtowało. Jakoś budziło się w niej dziwne poczucie, czy też chęć znalezienia słabszej... przynajmniej od niej jednostki z innej rasy, żeby móc się trochę oklepać w walce. Inna rasa, bo nie zrobi sobie od razu wrogów w swojej rasie, więc nie zatrze sobie za bardzo ścieżki w górę, a z drugiej strony pokaże, że nie będzie się cackać i wręcz należy się jej kiedyś miejsce w wyższych szeregach. Skąd takie dziwne uczucie w jej głowie się nagle pojawiło?
Nim jednak pozna odpowiedzi na wszystkie zadane oraz nie zadane pytania, musi przejść dalej, ale została w zasadzie już tylko kuchnia. Z własnego pokoju wiele nie zapamiętała, ale kolory wprawiały ją w jakąś agresje. Wręcz wychodząc z pokoju przez moment ujrzała obraz siebie "przemeblowującej" pokój w taki sposób, że potrenuje na ścianach siłę swoich pazurków, zdzierając farbę ze ścian. Na dywanie zaś leżał puchaty dywan? Kto kładzie dywan na dywanie? Cóż. Akurat ta puchata struktura chyba była jedynym co się jej podobało. W zasadzie łóżko mogłaby wy***ać, ale zostawi sobie na wypadek, gdyby komuś trzeba było...
Kuchnia... coś w jej głowie stykło, że chyba podobnie wyglądało to w barze. No tak. Przebłyski z mózgu GrauSam, która była kelnerką w nędznym barze, gdzie w schludnej kuchni pracowały leciwe, pokiereszowane changelingi, czy też rasa podobna do changelingów, jednak posiadająca tylko jedną dodatkową przemianę. Ach tak. Przypomniała sobie. To było jedne z kolejnych krótkich przebudzeń w fazie jej rekonstrukcjo-tworzenia.
Koncept Rikimaru na rasę DB - przybocznych changelingów. napisał:
Changuardzi. Tak nazywani byli podobni do changelingów, jednak nie posiadali typowego pancerza. Ich skóra była jak u obślizgłej jaszczurki (czyli trochę jak u changelingów), ale posiadali również owłosienie i narządy płciowe. Więc trochę im bliżej było humanoidów, ale w transformacji wyglądali często bardzo brzydko i faktycznie u tych mocniejszych jednostek pojawiał się pancerz. Podobno pra-przodkiem Changuardów był Gardius Kameleonum. Miał być bratem również jednego z pierwszych changelingów co do których występuje wiele sprzecznych informacji pochodzenia. Gardius Kameleonum był pierwszym tak naprawdę changelingiem z przyrodzeniem. Był waleczny, uporządkowany i stworzył podstawy militarne na jednej z planet, które podbił. Była to rasa podobna do Konatsian, ale zamieszkiwała małą planetką nazwaną NO.2. Jedna z pierwszych zajętych przez pierwsze changi, które dopiero zaczynały podbijać kosmos. Jak to u pierwszych changelingów, potrafiły podróżować przez kosmos, ponieważ nie potrzebowały tlenu, a ich gadzia skóra była wytrzymała i potrafili przemierzać pustkowia kosmosu dość swobodnie, lecz długo im to zajmowało, bo dziesiątki lat pomiędzy pojedynczymi planetami. Długowieczność i dziwnym trafem szczęśliwe pojawienie się w galaktyce, a wręcz układzie planetarnym z czterema słońcami oddalonymi od siebie nieznacznie, wokół każdej z gwiazd krążyło od dziesięciu do dwudziestu siedmiu! planet. Niektóre miały orbity kolizyjne, ale kolizja pięciu z planet (NO.3, NO.4, NO.9, NO.18, NO.22) następowały po wielu wiekach. Pozostałe planety mijały się. Wszystkie zostały z czasem zajęte przez PIERWSZYCH. Było to prawdopodobnie kilka tysięcy lat temu, gdy cywilizacje nawet jeszcze nie posiadały technologii. Dopiero na planecie NO.37 pojawiły się pierwsze zaczątki zaawansowanej technologii. Podbita rasa szukała rozwiązań na wypędzenie changelingów. W zasadzie changelingów było tylko kilku, ale poruszali się pomiędzy planetami i je podbijali ustanawiając się władcami. Rasa z planety No.37, rozwinęła elektryczność, silniki parowe, potem silniki grawitacyjne. Trwało to wiele lat zanim stworzyli statek kosmiczny. Nim to osiągnęli, zbudowali wielkie zrobotyzowane skafandry, jednak te nie były w stanie podołać już wtedy potędze changelingów, które pozwoliły tej rasie rozwijać technologię dalej.
W międzyczasie na innej planecie z wcześniej podbitych...
Konkretnie na planecie No.2 rządził twardą ręką mistrz Gardius Kameleonum, który stworzył z tamtejszych mieszkańców silne oddziały wojskowe. Była również ludność cywilna, do której należały słabe jednostki zajmujące się uprawami i hodowlą. Głównie oczywiście produkowali jedzenie dla wojska. Gdy na jednej z planet rozwijała się technologia, jeden z changelingów przyleciał stamtąd na planetę najpierw No.1 gdzie jednak nie było rozwiniętej szczególnie rasy. Wszystko to zwierzęta, które ani nie mówiły, ani specjalnie przejmowały się czymkolwiek. Na No.2 trafił więc statek kosmiczny z napędem atomowym z różnym oprzyrządowaniem. Wojskowi szybko zaczęli analizować sprzęty i tworzyć na ich bazie podobne, jednak rasa ta nie miała aż tak wysokiej inteligencji ani siły. Gardius postanowił na jakiś czas opuścić swoje oddziały i udał się na kolejną planetę, No.19, gdzie były kolejne formy życia. Tam mieszkały dość zacofane plemiona żaboludzi, które jednak posiadały bardzo piękne kobiety. Po miesiącach szkoleń tamtejszej rasy Gardius uznał, że są mocniejsi od rasy z planety No.2 i to żaboludzie w pierwszej kolejności uzupełnią wojska changelingów chętnych do podbicia planet poza galaktyką w której się znajdowali. Jedna z kobiet żaboludzi wyjątkowo spodobała się pierwszemu i prawdopodobnie jedynemu z narządami płciowymi, a zarazem na tamte czasy trzeciemu najpotężniejszemu changelingowi. Jednak okazało się, że plemię to jest poligamiczne, więc w ciągu kilkudziesięciu lat szkolenia plemion planety No.19 zapłodnił ponad tuzin żabokobiet.
Poglądowo:
Dzieci tej rasy wykluwały się z jaj, a z jednego porodu było ich dziesiątki. Tym samym w ciągu niecałego jednego wieku powstała nowa rasa licząca prawie 200 osobników. Niektórzy z nich lub niektóre z nich (chociaż te stanowił mniejszość), miały również narządy płciowe. Nowa rasa wyglądała jak połączenie changelinga i żabokobiety. Mężczyźni o urodzie zbliżonej do kobiet, o gładkiej cerze i bujnych włosach. Posiadali dodatkową szczególną cechę. Potrafili się transformować, jednak w tej transformacji wyglądali jak typowy męscy żaboludzie. Chropowata skóra z naroślami, w dodatku pulchnęli i przypominali bardziej ropuchy. Kobiety często były brzydkie w podstawowej formie i ładniały w drugiej wzmacniającej formie. W przypadku kobiet zachodziła jednorazowo, a w przypadku mężczyzn była to tymczasowa przemiana.
W ciągu 500 lat zanim changelingi zdobyły bardziej rozwiniętą technologię, nowa rasa liczyła już ponad 400 osobników, ale niewiele ponad połowa z nich nie potrafiła się transformować i przypominali bardziej żaboludzi, ale mieli od nich większą moc. Gdy odkryto rasę saiyan, okazało się, że niektóre saiyańskie jednostki posiadały zbliżoną moc do ChanGuardów. Tak została nazwana nowa rasa, która zawdzięcza swe powstanie Kameleonumowi, który przepadł w czasie, gdy ekspansja changelingów zaczęła się na dobre. Statki z napędem grawitacyjnym pozwalającym przemierzać przestrzeń kosmiczną z prędkością wynoszącą około 20% prędkości światła w tamtym czasie. Plotki krążą, że osiadł gdzieś na bardzo odległej planecie z jedną z żabokobiet, a inne legendy mówią o walce, która rozegrała się na znanych na chwilę obecną krańcach wszechświata, na planecie w układzie, który już dawno uległ anihilacji. Nie jest pewnym czy z powodu przegrzania tamtejszej gwiazdy i jej wypalenia, czy z powodu walki która miała tam miejsce. Pozostały po nim ChanGuardy, które przeżywały setki lat, jednak nigdy nie dorastali changelingom do pięt ze względu na jedną przemianę lub ich brak. Mówi się, że niektóre changelingi lub przynajmniej uznawani za changelingów posiadają takie odchylenia w kodzie genetycznym, że bliżej im do changuardów niż w pełni rasowych osobnikach, ale ta odmiana nie została jeszcze nazwana, a badania niejednozdnacznie potwierdzają te tezy.

Taaaak. Kuchnia. Raczej rzadko z niej będzie korzystała. W jej głowie pojawiała się myśl, że mogłaby chwilę odpocząć, ale w miejscu cichym... może swoim pokoju, a potem sprawdziłaby swoje umiejętności bojowe, bo miała przeczucie, że jest w tym dobra, a przynajmniej powinna być.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Kwatery Mieszkalne

on Sro Paź 24, 2018 11:06 pm
Odpis dla Rikimaru

- Tak, to ludzka kobieta. Są tu inne rasy niż nasze dlatego musimy być przygotowani na różne okoliczności jak widzisz - rzekł Celu i jedynie wzruszył ramionami.
-Dobra masz jakieś pytania? Muszę się zbierać, swoje obowiązki same się nie zrobią - dodał i oparł się plecami o jedną z ścian. Zrobił wszystko co zrobić miał, teraz mógł zostawić ją samą by sama wszystko sobie ogarnęła. Albo znajdzie sobie co najwyżej innego  changelinga  do rozmowy albo bitki, to już jego nie interesowało.

______________________


avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Kwatery Mieszkalne

on Czw Paź 25, 2018 6:38 pm
Rikimari obeszła z Celu wszystkie najważniejsze dla tego obszaru lokalizacje i znała póki co tylko koszary, wejście oraz strefę mieszkalną. Jak na świeżaka pewnie wystarczy, ale z drugiej strony coś ciągnęło ją do tego, aby dowiedzieć się jeszcze więcej. "Motto, motto." - wiła się myśl, gdy rzekł, że się będzie zbierać. Pytania jej się zaczynały pojawiać, ale szybko ochłonęła i stwierdziła, że zbyt dużego zainteresowania nie będzie pokazywać. Odniesie się głównie do innych ras, a jak uzyska odpowiedź to na spokojnie będzie sobie chodzić po kompleksie, chociaż zanim ruszy, to faktycznie odpocznie. Uda się do swojego brzydkiego pokoju i spróbuje pomedytować. Miała takie odczucie, że to mimo wszystko ją zrelaksuje i zbalansuje jej energię. Skąd się w ogóle w jej głowie pojawiła koncepcja medytacji? Nie była pewna, ale może z czasem rozjaśni się coraz więcej rzeczy.
- Pytania mam jeszcze tylko do tych innych ras. Czy w hierarchii naszej armii znajdują się obce rasy na wyższych stanowiskach? - To da jej odpowiedź czy mogłaby sobie pozwolić na jakieś zaczepki, ale oczywiście jest jeszcze kolejne i ostatnie póki co pytanie z tym związane. - Wiele jest takich świeżych osób jak ja i czy są wśród nich inne rasy?
Spoglądała na spokojnie na Celu, który stał już przy wyjściu z kuchni. Jak się ma zbierać to dopiero wtedy jej się zebrało na rozmowę. Ma świetne wyczucie... Jeszcze mu tym podpadnie, ale z drugiej strony nie jest pewna kiedy będzie z nim lub kimś o wyższym stanowisku znów rozmawiać. W dodatku nie wiadomo jaka osoba będzie, jeżeli ktoś inny się później nią zajmie. Być może będzie to wymagająca i bezwzględna osoba, a może będzie to jakiś przymuł, który nic nie wie, a stanowisko zawdzięcza jakiemuś przypadkowi i tylko nieco większej mocy. To by było dopiero irytujące. Lepsza chyba pierwsza opcja, ale życie lubi zaskakiwać.
- Czy jest jakiś harmonogram, gdzieś znajdę informację co robić na przykład po odpoczynku albo gdzie mogę, a gdzie nie mogę wchodzić?
Tak wiele pytań, a jeszcze więcej wątpliwości. Jeszcze kilka godzin jej mózg nie pracował na takich obrotach, a teraz? Pewnie działał jeszcze na niej efekt płynu regeneracyjnego, ale teraz była po lekkim "treningu" i jedzeniu. Może to dodało jej mózgowi zastrzyku.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Kwatery Mieszkalne

on Czw Paź 25, 2018 7:08 pm
Odpis dla Rikimaru

- Skoro są ludzkie kobiety, to właśnie ci odpowiedziałem na to pytanie. Nasza planeta jest w centrum wszechświata. Przynajmniej z tego co sam wiem. Saiyanie, Androdidyy, Ziemianie, Demony, wszystkie te rasy znajdziesz na naszej planecie. Pewnie jest ich dużo więcej, lecz ja ich wszystkich nie znam - rzucił od tak i wzruszył ramionami.
- Tak i tak. Nigdzie nie ma u nas czegoś takiego. Na drzwiach są tabliczki gdzie nie można wchodzić, jeżeli znajdziesz dużą czerwoną plakietke to znaczy, że nie wolno tam wchodzić. Żadna filozofia - spoglądał na Rikimaru. Mniej więcej zostało mu pięć minut by stąd wyjść, więc miał czas tylko na krótką pogawędkę.

______________________


avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Kwatery Mieszkalne

on Czw Paź 25, 2018 7:41 pm
Czyli wyglądało na to, że każdy mógł trenować według własnego uznania i rozwijać się tak jak mu natura pozwala, a jej intuicja podpowiadała, że mogłaby stać się silniejsza pod wpływem bardziej wymuszonych treningów, ale znów w jej zwojach styknęło zdarzenie z jej pobytu w szklanym pojemniku. Pojawił się tam jakiś niższej rangi wojskowy, który stwierdził, że osiągnął najwyższy poziom, a mocą wcale nie dorównał swojemu przełożonemu i żeby przeprowadzili badania czy coś w jego ewolucji nie zadziałało, czy też może ma coś w zanadrzu. Potem znów zasnęła, ale gdy się przebudziła on był nadal w tej sali, ale leżał na stole podłączony drucikami i przy ekranie obok łóżka stał jakiś naukowiec i tylko kiwał głową: - Niestety, ale problem leży w innym miejscu. Jakaś nieznana choroba "pożera" Pana żołądek. Niestety nie jesteśmy w stanie określić tej choroby. Dopiero autopsja dałaby nam odpowiedź, bo zajmuje też okoliczne narządy i operacja najprawdopodobniej by Pana zabiła. Zostało Panu sir, jakiś rok, może dwa lata życia. Takie słowa naukowca sprawiły, że changeling wstał, odpiął druty i wyszedł pospiesznie. Nie chciał dalej słuchać. Również ciało Rikimari nie potrzebowało dalej słuchać. Jakaś nieznana choroba? No nic. Nie jej sprawa. Istotne to, że wygląda na to, że jej rasa ciągle się zmienia albo coś się z nią dzieje. Tego się jeszcze dowie.
- Ostatnie pytanie. Gdzie mogę znaleźć jakiegoś sparingpartnera? Chwilę odpocznę, a później bym się sprawdziła.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Kwatery Mieszkalne

on Sob Paź 27, 2018 6:08 pm
Odpis dla Rikimaru

-  Wiesz co? Wpadnij do pokoju zleceń, ostatnio kręci się tam wiele ludzi, popytaj może któryś będzie chciał z Tobą trenować. Jak tam nikogo nie będzie, szukaj kogoś na własną rękę. Musze spadać, trzymaj się nowa - rzucił Celu na pożegnanie. Odwrócił się plecami i lekko machnął jej dłonią. Poszedł w swoją stronę, załatwiać inne sprawy. Riki została sama i miała czas wyłącznie dla siebie.


OOC:
Misja zakończona sukcesem! Mam nadzieję, że się podobało.
Nagroda:
+ 50 pożywienia
+ 100 smoczego oddechu
Polecam się na przyszłość ~Evan

Możesz odpisać, a potem się przenieś tam gdzie będziesz chciał.

______________________


avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Kwatery Mieszkalne

on Pon Lis 12, 2018 7:50 pm
Rikimari po uzyskaniu odpowiedzi od Celu postanowiła chwilę odpocząć. Dzień nie przyniósł nic wyjątkowego, ale czego spodziewać się po jednym dniu. Być może kolejny przyniesie coś ciekawszego. Po paru minutach rozeznawania się po pomieszczeniach mieszkalnych, udała się do swojego niezbyt przyjemnego w widoku pokoju, Barwy, które tam się znajdowały były dla niej nieco irytujące, ale usiadła na środku pokoju, na miękkim dywanie i zamknęła oczy. Siedziała tak w pozycji lotosu próbując odgonić myśli, co wcale nie było trudne. Potrafiła zapanować bardzo łatwo nad myślami i emocjami, niczym zimnokrwisty morderca lub... polityk. Pustka w umyśle, ale otoczenie wibrowało, słychać było szumy, szmery i dudniącą wodę w rurach. Czasem głośne huki i mocniejsze wibracje, zapewne statków przylatujących i odlatujących z portu, którego lokalizacji jeszcze nie znała i tylko domyślała się, że są to statki. Chyba gdzieś kątem oka musiała widzieć reklamę lub ogłoszenie.
Ciężko było to nazwać medytacją, ale sterczała w tej pozycji kilkadziesiąt godzin, aż nie tylko jej umysł pozostał pusty i czysty, ale również odgłosy i odczucia otoczenia wygasły. Samo-otępienie zmysłów? Po co i dlaczego. Coś ją ciągnęło ku temu, ale nie potrafiła stwierdzić dlaczego. Czuła natomiast jak jej siły witalne i energetyczne wracają po treningu. Niemal niczym podczas snu, ale tutaj nie śniła. To trochę tak jakby obawiała się snów, ale należała do tej odnogi changelingów, które snu nie potrzebowały, chociaż momentami wydawało jej się, że odpływa jeszcze bardziej. Nie była w stanie wyciszyć całkowicie węchu i smaku, a po pewnym czasie, gdy uszy nie słyszały, a oczy nie widziały, czuła metaliczny posmak w ustach i zapach rdzy, stopionej stali i czegoś jeszcze. Czy był to zapach smoczego oddechu napędzającego statki? Nie była w stanie określić czym ten zapach jest i gdy coraz mocniej się nad tym zaczęła zastanawiać w końcu ocknęła się całkowicie, a było to po ponad pięćdziesięciu godzinach. Nikt by tyle nie spał, ale changeling... nie był humanoidem. To była inna liga i bez jedzenie oraz picia był w stanie wytrzymać tak długo lub dłużej od ziemskich gadów, głównie węży, które potrafiły wyżyć naprawdę długo na jednym posiłku.
Sponsored content

Re: Kwatery Mieszkalne

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito