Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1195
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Koszary

on Nie Kwi 08, 2018 3:14 pm
Znajdujące się na piętrach pod kwaterami mieszkalnymi koszary, które zamieszkują żołnierze najniższej rangi pełniący czynną służbę na Namek. Każde pomieszczenie jest pokojem trzy osobowym wyposażonym w kilka szaf i półek, tak by każdy z lokatorów mógł wygodnie się rozgościć, również mają do dyspozycji bardzo wygodne łóżka wyposażone we wszelkie dogodności jak, holo-komputer czy holo-telewizor, nie wspominając już o funkcji dostosowania łózka do formy wygodnego siedziska. Wszystko, to by nie czuć się jak śledzie w puszce. Poza korytarzem prowadzącym do pokoi w koszarach znajdują się łazienki dla osobnych płci oraz prysznice. Kilka metrów dalej na poziomie koszarowym z dala od pokoi znajduje się stołówka z kawiarnią i barem, gdzie można sobie smacznie zjeść i miło spędzić czas przy muzyce czy TV albo grach towarzyskich. Ostatnim najważniejszym pokojem który ma dwa wejścia, jedno prowadzące do stołówki a drugie na korytarz jest pokój rekreacyjny wypchany po brzegi wszelkimi możliwymi formami rozrywki. W Koszarach służbę zawsze pełni kilku wartowników, a wstęp do nich jest zabroniony dla wszystkich cywili.

______________________


avatar
MGj
Liczba postów : 90
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Koszary

on Wto Paź 02, 2018 3:47 pm
Odpis dla Rikimaru

Szli dość wolno, znaczy Celu się nigdzie nie spieszył. Cieszył się na nudną "misję", w której miał tylko zaprowadzi świeżaka do koszar, dać mu jakieś tam pierwsze łatwe zadanie. W między czasie będzie oczywiście patrzył czy wszystko robi ok. Gdyby miał tak zawsze był by szczęśliwy, ale niestety nie bywa tak kolorowo jakby chciał.
-Powiem Ci coś śmiesznego. Zaczniesz od sprzątania podłóg w koszarach, myślę, że zajmie Ci to sporo czasu - rzekł i zaśmiał się rozbawiony. On podobnie zaczynał, tylko, że musiał sprzątać kible. Cóż kolorowo to nie było, a i zapachy taaakie cudowne były, że to głowa mała.
-Pokaże co gdzie jest i w sumie od zaraz możesz się brać do roboty - dodał po chwili. Mimo całej konwersacji nie pokazywał za dużo emocji, ale nie wyglądało na to, że brał to wszystko na poważnie. W końcu miał chwilę relaksu i miał zamiar dobrze to wykorzystać. Po zejściu do koszar, Celu skierował się od razu do części sprzątającej. Znaczy do składziku, gdzie znajdowały się wszystkie możliwe szmaty, mopy, wiadro na wodę. itp rzeczy potrzebne do mycia podłogi.
-Od wyboru do koloru, co nie? - rzekł i parsknął śmiechem.

Zdjęcie Celu:
Spoiler:
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Koszary

on Wto Paź 02, 2018 10:25 pm
From the registration
Przeszli parę korytarzy, po drodze mijając jakieś sale opisane w co najmniej dwóch albo trzech językach, aż doszli w końcu do pomieszczeń, na których były oznaczenia wskazujące, że są koszarami. Nie odzywała się przez całą drogę. Nie zadawała pytań, bo tak naprawdę nie wiedziała o co pytać. Dopiero gdy się lepiej zorientuje jak to wszystko działa to może wtedy pojawią się pytania. Changeling ją prowadzący w trakcie wolnego marszu też nic nie mówił. Może czekał aż ona coś powie lub zapyta, ale nie zamierzała. Na razie nie myślała o tym, czy zwróci na to uwagę. Na miejscu w końcu przeszedł do sedna, wydając polecenia początkowo dla niej niedorzeczne, ale zrozumiała szybko, że dopiero weszła do hierarchi i jest na jej najniższym szczeblu, więc do gadania nic nie ma i na razie nic tego nie zmieni. Jeżeli nie wykona poleceć to albo ją wyrzucą albo zmielą na papkę albo może zaryzykować i zacząć dyskutować, a nóż ktoś obserwuje jej poczynania i uzna, że jej miejsce jest gdzie indziej. To ostatnie rozwiązanie nie byłoby złe, ale była to droga, która nie nauczy jej niczego, co się przyda do siłowych rozwiązań, a takich może nauczyć się tylko tutaj.
Oprowadził ją trochę, pokazał gdzie znajdzie akcesoria do sprzątania, których było dość sporo. Znów skinęła głową na jego słowa i przez chwilę stała w zadumie, faktycznie zastanawiając się którego koloru szmatkę wybrać. Jakby to miało jakieś znaczenie? Ale akurat kobiety do tego jakąś wagę przywiązywały najwidoczniej bez względu czy są to saiyanki, ziemianki czy też kobiety changeling.

W końcu wybrała kolor i była to zielona ściera, kubeł z wodą oraz mop. Początkowo myślała, żeby przetrzeć mopem, a ścierą te większe zabrudzenia. Skąd wiedziała jak zrobić, żeby zrobić szybko, ale równocześnie dobrze? Najwidoczniej zmysł niedawnej barmanki się w niej nieco przebudził. W końcu nie raz szorowała bar po nocnych balangach albo "niewłaściwych" gościach. Czyszczenie krwi było najtrudniejsze, ale trzeba było się naszorować, chociaż gorszy był chyba napój z owocu tikitakatiwi, który pochodził zniewiadomokąd, ale właściciel kupował tego od cholery. W barze był do tego osobny mikser, którego nigdy nie czyszczono, bo to nie miało sensu, ale niektóre changelingi pijące go, rozlewały na podłogę i blaty, a potem ta biedna kelnerka przez godzinę zdrapywała płynne resztki koktajlu. Podobno owoc stosowano jako zaprawę murarską tam skąd pochodził, a changelingi piły go, żeby załatać się od środka po ciężkich bitwach. Przynajmniej te, które przychodziły do baru, gdzie pracowała kelnerka z której części została stworzona Rikimari. Jednak kelnerka nie zrobiłaby tego, co postanowiła zrobić Rikimari, uznając, że to będzie równocześnie niezły trening. Obwiązała szmaty wokół bosych stóp i końcówki ogona, a do rąk wzięła mop. Najpierw nalała wody i jakiegoś środka, a następnie rozlała trochę po podłodze i zaraz po chwili zaczęła jeździć niczym na łyżwach po sali, w której się znajdowali. Początkowo nieco pokracznie, ale podpierała się często ogonem i odpychała odpowiednio mopem, ale nie minęła godzina, a szusowała niczym wprawny ziemski łyżwiarz. Miała wbrew pozorom całkiem niezłą wytrzymałość i kondycję, które w połączeniu z niezłą szybkością pozwalały robić jej szybki postęp i czyścić powierzchnie w całkiem niezłym tempie. Dwie godziny później szusowała z dużą łatwością, a tylko tam gdzie posadzka była chropowata, musiała włożyć nieco więcej siły, a tej jej brakowało. Gdyby wszystkie powierzchnie były śliskie, to pewnie nawet by się nie zmęczyła, ale po niecałych trzech godzinach jej mięśnie zaczęły się w końcu trząść, aż musiała przystanąć.
W tym czasie zużyła parę ścierek, które zmieniała na stopach. Na ogonie zapomniała i dopiero stojąc tak trzecią minutę w odpoczynku zaczęła czuć pieczenie. Nie zauważyła, że sobie nieco ten ogon przytarła. Podobnie zresztą jak ściery. Ważne, że wyglądało na to, że przynajmniej jakaś część, a może większość została zrobiona? Cóż. To się okaże. Na pewno odwaliła kawał roboty, a przynajmniej takie odczuwała wrażenie jak na posiadane obecnie siły. *Całkiem niezła zabawa z tym jeżdżeniem. W innym przypadku chyba bym się wk***a* - pomyślała. Cóż. W środku była twarda i na zewnątrz przynajmniej też taką okazywała, choć jej wygląd mógłby zmylić niejednego w sytuacji, gdyby musiała z kimś powalczyć. Rikimari póki co gotowa jest przyjąć każde wyzwanie, ponieważ powoli w jej głowie zaczynały tlić się jakieś wizje. Sama jeszcze ich nie była do końca pewna, ale jedno jest pewne. Changelinga jak ona jeszcze nie było przynajmniej w tej galaktyce. Changelinga, który bez wątpienia będzie się starał wiele zmienić. Miała jakieś przeczucie, że powinno to wyglądać inaczej. Te koszary, ten cały obiekt wojskowy, że tu powinno być więcej twardzieli, a wygląda na to, że to plac zabaw. Takie miejsce jak to, wyczyszczone na błysk, nie wyglądające jak mordownia jaszczurów? *Czyżby trenowały tu inne rasy niż changelingi? Po co ta szopka z czystością?*


Ostatnio zmieniony przez Rikimaru dnia Czw Paź 04, 2018 8:03 pm, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : Dopisane nieco.)
avatar
MGj
Liczba postów : 90
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Koszary

on Pon Paź 08, 2018 11:05 am
Odpis dla Rikimaru

-I co jak Ci tam idzie nowa? - spytał zadziornie Celu dłubiąc sobie palcem w nosie, kiedy po chwili wyciągnął żabę z nosa zdmuchnął ją na ziemię. Usiadł wygodnie na krzesełku i bujał się na nim patrząc na to co robi, szło jej całkiem nieźle, nawet wiedziała co robić, a to już jakiś plus.
-Nie spiesz się mamy, caaały dzień. No chyba, żeś zgłodniała to Ci przyniosę coś do jedzenia - rzekł Celu w momencie kiedy minęło koło dwie do trzech godzin. A on w tym czasie zdążył się zdrzemnąć widać było, to zadanie dla nowej było mu na rękę, a przy okazji się nie napracował za specjalnie. Podrapał się po głowie i w sumie stwierdził, że sam by coś wszamał na ruszt.
-Dobra Rikimaru odpocznij, a ja zaraz wrócę - rzekł wstając z miejsca i wyciągnął się leniwie. Wyszedł i wrócił mniej więcej za dziesięć minut z dwoma tackami i całą masą jedzenia [wymyśl sobie co chcesz zjeść], a do tego szklanka soku z jabłek domowej roboty.
-Masz - rzekł i podał Rikimaru jej tacę, sam zaś usiadł na krześle i zaczął jeść w milczeniu. Spojrzał po chwili na nią i  rzekł.
-Myślałem, że będziesz bardziej rozgadana i rzucisz we mnie całym wachlarzem pytań jak co niektórzy. Nie masz żadnych pytań? - rzucił mając na twarzy resztki jedzenia. Widać niespecjalnie się tym przejął, bo jadł dalej. Okazyjnie spoglądał na Rikimaru gdyby chciała się o coś spytać.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Koszary

on Sro Paź 10, 2018 9:56 pm
Celu, który na początku wyglądał na mało zainteresowanego i był bardzo dziwny (kto normalny wyciąga żabę z nosa?), stwierdził żeby się nie spieszyła. Najwidoczniej podejście było takie, żeby robić tak by się nie narobić, czyli dać z siebie tyle ile jest potrzebne, nie więcej, a reszta sama się ułoży. No cóż. Tak sukcesu nie osiągnie. Później gdy ona szusowała i śmigała jak oszalała, on spał, więc nie widział jej pracy. Co najwyżej mógł zobaczyć efekt, a więc tylko utwierdził ją w tych myślach, ale stwierdziła, że zrobi to dla siebie i robiła swoje. Po zakończeniu prac, a przynajmniej po paru godzinach pracy zaproponował jej jedzenie, potem poszedł gdzieś. Wrócił z dwoma tacami jedzenia, gdzie sam miał jedzenie, którego jeszcze nie widziała, a jej przyniósł coś co wyglądało mniej lub więcej jak lasagna wegetariańska z lokalnymi nameczańskimi ziołami przypominającymi w smaku ziemską bazylię, którą zwykła dodawać do jednego z drinków. W zasadzie niewielu klientów to piło, ale ona akurat tak - wręcz uwielbiała ten drink, a przynajmniej jej "poprzednia wersja". Ale ta również za tym zielem przepadała, ponieważ widząc, że Celu je swoje danie, ona zabrała się od razu do swojego. Wyglądał i zachowywał się uprzejmie, próbował podjąć dialog i dalsze milczenie byłoby bardzo nieuprzejme z jej strony, a z drugiej... jeżeli chciałaby kiedyś się poniekąd wmieszać w politykę, a przynajmniej takie jej się powoli kształtuje plany, to musi dialog podejmować.
- Wybacz moje milczenie. W zasadzie to ledwo wyszłam z wody kriogenicznej i... wydaje mi się, że słabo jeszcze rozumiem niektóre dialekty. Próbuję z obserwacji zrozumieć niektóre rzeczy. - nie mówiła za szybko, ale tempo też nie było tak wolne, żeby rozmówca miał usnąć, chociaż po Celu nie wiadomo czego można się spodziewać. Raczej można powiedzieć, że starannie dobierała słowa. Ktoś mógłby rzec. Wężowa mowa, niczym polityka co najpierw obiecuje, a potem zabiera.
- Na razie mam jedno pytanie i drugie nawiązujące do pierwszego. Ile osób sprząta ten kompleks i właściwie po co?
To pozwoli jej określić czy sprzątanie to tylko pojedyncze zadanie czy jakaś grubsza nić, ciąg zdarzeń następujących po sobie, a owiniętych mokrą szmatą do podłogi i podpartych mopem i mydłem. Byle po to mydło nie trzeba było się cały czas schylać i... Akira Toriyama has censored the end.
avatar
MGj
Liczba postów : 90
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Koszary

on Czw Paź 11, 2018 6:35 pm
Odpis dla Rikimaru

Celu nie chciał się napracować to była prawda, robił tylko tyle ile  musiał zrobić. Nie chciał robić jakiś niepotrzebnych rzeczy. W połowie posiłku wytarł usta chusteczką, którą sobie włożył i spojrzał na dziewczynę. Pytanie było banalne więc przewrócił oczami lekko.
-Jesteś zmęczona. Masz słabą wytrzymałość i małą ilość energii. Zaczęłaś się bawić w trakcie sprzątania, zużyłaś więcej energii niż to było potrzebne. Twoje stopy i ogon pewnie bolą albo nawet masz tam odciski czy coś. Takim prostym zadaniem potrafię określić czy dobrze poradziłaś sobie czy wręcz przeciwnie. Jak myślisz jak Ci poszło? A kto pyta nie błądzi, więc nie bój się czegoś mnie zapytać. Pamiętaj. Inni nie będą tacy mili jak ja - rzekł i wrócił do powolnego jedzenia swojego obiadu. Chciał poznać jej zdanie na ten temat. Może odpowiedź będzie interesująca.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Koszary

on Pią Paź 12, 2018 7:50 pm
Jego słowa ją nieco zaskoczyły, chociaż nie zakładała niczego i nie spodziewała się konkretnych słów, ale zaskoczyło ją to, że tak niepozorny osobnik zauważył jej sposób pracy i był w stanie określić jej zmęczenie i jakość pracy. Nie była jednak pewna na jakiej zasadzie się to odbywało. Który ze zmysłów używał, a może to były jego domysły? Wzrokiem był w stanie to stwierdzić, zapachem, czy może stwierdza to na podstawie jej coraz wolniejszych ruchów z każdą kolejną minutą? Sama to zauważyła, ale ponieważ działo się to powoli, to nie zauważyła jak bardzo się zmęczyła. Może nie było to zmęczenie dużego poziomu, ponieważ czuła, że dałaby rady pracować jeszcze 2-3 razy tyle czasu, ale faktycznie z powodu odcisków pewnie wytrzymałaby jeszcze z godzinę.
- Aż tak zmęczona nie jestem, ale moja skóra faktycznie nie jest wytrzymała. Może to przez to moczenie w wodzie? Wydawało mi się, że poszło mi całkiem nieźle, ale teraz to już mam wątpliwości. Co mogę zrobić, aby się wzmocnić? Coś w głowie mi mówi, że my changelingi możemy być bardzo mocne, ale nie wiem skąd się to bierze. - Faktycznie odkąd otworzyła oczy miała dziwne przeczucie, że jest słabą jednostką i wszystko co dookoła może ją zgnieść, ale równocześnie ma cały czas przeczucie, że jest to tylko cząstka czasu w jej życiu. Celu spokojnie dojadał swoje jedzenie, podczas gdy ona niemal już skończyła. Faktycznie musiała uzupełnić zapasy energii, której sporo poszło. Spojrzała kątem oka na wejście do sali, ale nikt nie wchodził, a miała wrażenie, że ktoś tam jest.
- Co do sprzątania, to nie była do końca sama zabawa. Myślałam, że tak będzie szybciej, ale chyba faktycznie nie był to aż tak dobry pomysł, jak sądziłam.
avatar
MGj
Liczba postów : 90
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Koszary

on Sob Paź 13, 2018 9:40 pm
Odpis dla Rikimaru

Kiedy Celu skończył jeść przetarł usta ręką i wyciągnął się leniwie na krześle. Taca wylądowała na ziemi, a szklanka była prawie, że pusta. Leniwie ruszał szklanką w której poruszała się zawartość szklanki. Spoglądał na nową z lekko zamyśloną miną.
-Będziesz robiła podstawowe czynności póki się nie wzmocnisz tyłka taka jest droga. Ja jestem wysoko postawionym oficerem, ale zaczynałem tak samo jak ty. Tylko ja sprzątałem kible - skrzywił się na to wspomnienie. To nie było za miłe wspomnienie. Smród gówna do dziś czuje w nozdrzach.
-Więc zapewne przez jakiś czas będziesz robiła podobne zadania jak  te co dziś. To proste ćwiczenie wzmacnia mięśnie i wytrzymałość, zauważyłaś? Z czasem będziesz miała trudniejsze zadania. Pamiętaj każdy od czegoś zaczynał, nawet najwyżej postawieni ludzie - rzekł i na samym końcu lekko wzruszył ramionami.
-Najedzona? Jeszcze Ci pokażę Twój pokój, w którym będziesz mieszkać. Ruszymy jak odpoczniesz i nabierzesz sił - dodał na sam koniec.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Koszary

on Nie Paź 14, 2018 7:38 pm
Celu odpowiadał dość rzeczowo i Rikimari zrozumiała jak to wygląda. Powtarzane schematy, które od razu nie wyłonią kto jest w czym dobry, ale na pewno wzmocnią nawet słabą jednostkę. Oczywiście ktoś wybitny szybko by się zmęczył... czekaniem, niż samą pracą, która byłaby zupelnie niczym, ale młoda changeling jednak się trochę narobiła. Zaczynała mieć wątpliwości co do tego, czy osiągnie wysoki poziom mocy. Na razie posilić się i odpocząć, a na pewno będzie mogła to zrobić w kwaterze. Celu ma zaprezentować jej pokój, więc trochę pozna obiekt w którym się znajduje, chyba że sypialnie, pokoje, cokolwiek ma przydzielone są w innym miejscu. Wtedy to może nawet lepiej. Ale coś jej jednak do ucha szeptało, że lepiej żeby pokoje były w miarę blisko, bo po prostu nocą będzie trenowała według swojej koncepcji. Jest changelingiem, więc nie potrzebuje tak dużo snu. Podobno najmocniejsze changelingi nie musiały spać w ogóle, chyba że po bardzo trudnej walce. W obecnych czasach wystarczyło wspiąć się wysoko w hierarchii, zaopatrzyć się w urządzenie regeneracyjne i faktycznie mogłoby się obyć bez snu, ale urządzenie regeneracyjne też musi działać kilka godzin. Jedyny plus, że przy pełnej świadomości changeling mógł słuchać tego co się dzieje wokół.
- Dobrze Panie Celu. Właśnie zastanawiałam się nad Pana rangą. W takim razie będę czekać na dalsze rozkazy. Na razie jestem najedzona. - Po czym wstała, wzięła jeszcze zmiotkę i ścierkę - posprzątała syf, który zostawił Celu, żeby jej sprzątanie nie spełzło na niczym. Nawet coś ją tknęło, że jeszcze by się jej mogło za to oberwać, że się tym nie zajęła. Lepiej z wyższymi rangą będzie się trzymać. Jeżeli już ma kogoś ignorować lub wręcz traktować z wyższością to tylko pionki takie jak ona. Schowała przyrządy do sprzątania i przystanęła, nieco w zadumie.

Właśnie dlatego miała pewną świadomość i swoje plany co do wyzszych rang i tym podobnych oraz nabycia kiedyś maszyny regeneracyjnej na własność. Pojawiła się w jej głowie migawka z czasu jak się jej ciało odnawiało. Była podpięta do całej tej aparatury, ale były momenty, gdy odzyskiwała świadomość na parę minut. Słyszała różne rozmowy wokół niej i tak przez kilka minut, aż jej ciało doznawało jakiegoś szoku i musieli używać impulsów elektrycznych wysoko natężonych, aby przywracać bicie serce i znów traciła świadomość. W czasie jednej z takich pobudek słyszała rozmowę, gdzie chyba jakiś oficer narzekał naukowcowi, że jego maszyna regeneracyjna nie spełnia swojej roli i musi leżeć w solach przez 20 godzin i już po 4tej godzinie nudzi go słuchanie jakichś polityków, narad zamiast uczestniczyć w misji.
avatar
MGj
Liczba postów : 90
Data rejestracji : 07/11/2016

Re: Koszary

on Pon Paź 15, 2018 11:01 pm
Odpis dla Rikimaru

Celu niespiesznie wstał i otrzepał spodnie,cieszył się na tą nudną misję, lepsze to niż walka na śmierć i życie, których ostatnimi czasu miał coraz mniej, a nie chciał zastygnąć z swoimi umiejętnościami. z drugiej strony raz nauczonej zdolności nie da się zapomnieć chyba, że wyprze się ją z mózgu wtedy to już inna sprawa.
-Dobra nowa, gotowa? To idziemy - rzucił i  i machnął ręka by ta za nim podążyła. Wyszli oboje z koszar i skierowali swoje kroki w głąb pomieszczeń by w końcu dojść do kwater mieszkalnych, które były ich kolejnym celem do zwiedzania.

Rikimaru z/t do Kwatery mieszkalne
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1288
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Koszary

on Nie Paź 21, 2018 6:36 pm
Rikimari po krótkim... treningu i posiłku zastanawiała się co dalej. Nie czuła się senna, ale faktycznie miała ochotę teraz poleżeć. Może to typowa cecha changelingów, a może ona jest jednym z niewielu przedstawicieli tej rasy, którzy zamiast spać jak wiele innych ras, wystarczy, że poleży wyciszając nieco częstotliwość mózgu do poziomu alfa. Coś jak pomiędzy medytacją, a snem. Pozwalające jednak takim changelingom być czujnym cały czas w razie nagłego ataku. Nie. Chyba nie każdy tak ma, a jej się akurat trafiło, że taką zdolność posiada, jednak jeszcze nie wie jakie to jest wyjątkowe. Pewnie jedna z niewielu rzeczy, bo co do reszty... musi robić to co każdy zwykły słaby i silny changeling. Celu wstał spokojnie i zadał pytanie, na które nie wiedziała co odpowiedzieć. *Gotowa na co?* - pomyślała, ale nim zdążyła się zastanowić i odpowiedzieć to Celu ruszył w stronę wyjścia z koszar, a potem zmierzali mijając różne pomieszczenia, ale nic nie sugerowała dokąd, póki na tablicy nie ujrzała znaku sugerującego, że zmierzają do kwater mieszkalnych. Czyli mała oprowadzka świerzaka po pomieszczeniach militarnych. Przynajmniej będzie wiedziała co gdzie jest i nie będzie musiała pamiętać mapy, chociaż z tym problemów nie ma, o czym też jeszcze nie wie. Rikimari w zasadzie o wielu rzeczach jeszcze się musi dowiedzieć, w czym jest dobra, a w czym kiepska, ale póki co wodzi ją instynkt. Jeszcze nie ultra... ale o czymś takim również jeszcze nie wie.

z/t do Kwatery mieszkalne.
Sponsored content

Re: Koszary

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito