Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Mieszkanie Kanade

on Nie Kwi 08, 2018 1:56 pm
Tutaj wraca po swojej pracy w firmie, bądź też dorywczej pracy w klubie. Wynajmowane mieszkanie jest bardzo skromne, składa się z jednego pomieszczenia, łazienki schowanej w czymś przypominającym szafę, aneksu kuchennego, wygodnego łózka oraz dużej garderoby. Najważniejsze, że tanie i dość przytulne.
Web.jpg
Obrazek:
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Mieszkanie Kanade

on Pon Lip 30, 2018 12:21 pm
Odpowiedź Kanade widocznie całkiem mu wystarczyła, bo nie odezwał się więcej w sprawie jej nastroju. Podążył za nią sprężyście po schodach. Nie należał do najbardziej wysportowanych mężczyzn świata, ale nie złapał też zadyszki. Był szczupły i zwinny, lecz nie umięśniony.

- Dziękuję, sam się obsłużę, jeśli znajdę… Nie masz nic przeciwko, jeśli przejdę się wokoło? – zapytał, łypiąc do środka już na progu z nieukrywaną ciekawością.

Wszedł do środka i zaczął bezgłośnie oglądać otoczenie. Miał wprawdzie lekki uśmieszek na ustach, ale nie odzywał się i nic nie komentował. Kanade mogła się tylko domyślać, co chodziło mu po głowie. Ktoś tak majętny wchodzi do niewielkiej kawalerki zadając sobie pytanie, jak można pomieścić się na takiej powierzchni? Oglądając meble dziwi się, że ludzie kupują takie liche i brzydkie sprzęty. Wydaje mu się zaskakujące, że komuś wystarcza ten standard. Bo też o czym to świadczy? Ludzie przedsiębiorczy potrafią zadbać o swoje wnętrza. Ona, oczywiście z faktu bycia kobietą, zapewne dostała pod tym względem taryfę ulgową. Jak ten kopciuszek.

Kanade musiała otworzyć szafę na jego oczach i przekładać ubrania, ponieważ dysponowała tylko jednym pokojem. Widziała też dokładnie, co robi jej gość.

Wszedł do kuchni i otworzył lodówkę. Co tam znalazł?

- Jadasz na mieście, prawda? – zapytał, zamykając ją. Otworzył sobie szafkę kuchenną i wyjął z niej szklankę, do której nalał wody. Woda to w końcu tylko woda, jak wszędzie.

Po tym wszedł do salonu. Widocznie chciał podejść do okna, ale przeszkadzało mu w tym łóżko, więc skierował się na kanapę. Usiadł na niej niepewnie, obawiając się o to, czy się pod nim nie zawali.

- Zadowolona jesteś z pracy u Koiro?

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Mieszkanie Kanade

on Pon Lip 30, 2018 2:33 pm
Kurtyna prysła i książe właśnie wszedł do nory kopciuszka. Cały czar miał właśnie ptysnąć, niedługo zobaczy, że suknia, buty, biżuteria jest od "dobrej wróżki", a ona sama jest nieco z innej bajki. Co on teraz o niej pomyśli? Panoszył się jej bez skrupułów po wnętrzu, wyraźnie zdumiony i rozczarowany? Zawstydzał ją swoją swobodą, dotykając wszystkiego czego zechciał, sięgając jej do szafek, jakby wszystko było mu wolno. Dlaczego w ogóle się nim przejmowała? Może dlatego, że zazwyczaj sama wraca do mieszkania, nie towarzyszy jej żaden bogaty przystojniak i ogólnie mało kto się nią interesuje? Ale przecież sama wystarczy sobie, prowadzi satysfakcjonujące życie, zapewniając sobie to, co potrzebne, dbając o siebie i... Pracuje przez większość doby... To wszystko po to żeby spełnić swoje zawodowe ambicje, dojść do luksusu z którego wyszła, opuszczając swój rodzinny dom, tylko czy w tym całym wyścigu nie zatraciła nieco ze swoich uczuć? Każdy dzień był podobny, zabrakło studenckich szaleństw, a wkroczyła pogoń za sukcesem. Dawno już nie miała męskiego towarzystwa...
Wcale nie miała bałaganu, a teraz mógł być pewien, że użyła tego argumentu żeby chwilę pobyć samą, chyba że za bałagan można uznać ubrania bedące poza szafą, przygotowane na wieszakach lub nieumytą szklankę po wodzie.
Rzuciła na niego okiem, tak żeby nie zorientował się, że jest obserwowany. Był jak pan i władca u swojej poddanej, traktował wszystko z wyższością i zdumieniem. Pamiętała siebie jak tutaj przyleciała i znalazła te lokum, szczęśliwa, że ją na nie stać i przekonana o wystarczającym poziomie komfortu. Podobnie jak Mamoru wychowała się w zupełnie innych warunkach, ale w przeciwieństwie do niego przyjmowała wszystko z wdzięcznoscią i dumą, że ma to na co zapracowała. Czy mógł to zrozumieć ktoś, komu wszystko spadło z nieba? Wspomniała słowa rozmówców w Exclusiv i ich podkreślenie dla faktu, że jej nowy towarzysz odziedziczył całą fortunę. Pomijając ten fakt, nie był głupi ani brzydki, byłby w stanie zapewnić jej dobre warunki... Chwileczkę Kanade, o czym ty myślisz? Wyjmując swoją walizkę i przekładając do niej rzeczy z szafy, kątem oka ponownie zmierzyła go od stóp do głowy.
-Właściwie to przychodzę tutaj tylko po to, żeby się wyspać, często wracając z drugiej pracy. Podoba ci się? To nic wielkiego, ale w pełni wystarczy na moje potrzeby. Nie ma sensu odnawiać lokum, które jedynie wynajmuję, chociaż może gdybym...- zawiesiła w połowie zdania mając na mysli, że może gdyby nie wracała do niego zawsze sama. -Nie ważne.- dokończyła zakłopotana i znów zanurkowała w szafie, sięgając po buty leżące na dolnej półce.
Uwijała się sprawnie, szybko kończąc pakowanie walizki i upewniając się dwa razy czy ma wystarczająco eleganckie stroje na rózne okazje i coś ciepłego na chłodniejsze wieczory.
-Z tym jedzeniem to różnie, jeśli lodówka jest pusta, to po prostu nie zdążyłam nic kupić... Jeśli starczy nam czasu, to może wyjdziemy za chwilę na coś szybkiego?- zniknęła w łazience, przebierając się w czarne leginsy do połowy łydki i biały t-shirt, odłożyła do torby wizytową biżuterię, poprawiła makijaż i schowała kosmetyczkę. W końcu małe bum spowodowało, że cały bagaż stał się kapsułką, którą wrzuciła do podręcznej torebki.
-To by było wszystko- usiadła koło niego na kanapie, pozwalając zadecydować czy skończył już oglądanie mieszkania, czy jednak zdecydują się na dalszą podróż. Z czasem jego obecność jakby przestawała ją męczyć? W jakiś sposób jego zainteresowanie, nawet jeśli było w nim dużo próżności działało na nią. Usiadła dość blisko, ale przecież nie chciała żeby dziś rozwinęlo się coś nad czym nie zapanuje, to był zły moment, ona miała już wystarczającą ilośc wrażeń, a mimo to... -Tak, praca u Koiro jest wporzakdu. Mam wielkie ambije, uważam że za jakiś czas zajmę bardziej znaczące stanowisko, jest dobrym szefem. Ruszamy dalej?- kontynuowała prostą rozmowę.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Mieszkanie Kanade

on Wto Lip 31, 2018 12:56 pm
Mamoru dał sobie chwilę na zastanowienie, zanim odpowiedział. Ważył słowa, zanim coś powiedział.

- Zasługujesz na więcej. – rzekł z ironicznym uśmiechem na ustach. – Wszystko dzieje się w głowie, w psychice. Ponoć dostajesz od życia tyle, na ile czujesz, że zasługujesz. Szufladkujesz się albo w kategorii ludzi bogatych, którzy osiągają sukcesy albo takich, którzy cieszą się z tego, co mają i całe życie harują na swoje utrzymanie. Dlatego zgadzam się z teorią mojego ojca, że ciężka praca jest dla biednych ludzi. – filozofował i stawiał odważne, prowokacyjne tezy, cały czas obserwując Kanade. Sprawdzał, jak zareaguje. Czy to była ocena niej i jej postawy? A może raczej dobra rada na przyszłość? Na pewno nie miał złych intencji, w końcu w przeciwnym razie nie byłoby go w tym miejscu, gdzie teraz siedzi. – Mieszkam na co dzień na Ziemi, nie znam za dobrze Namek. Może miałabyś jakąś restaurację do polecenia? Możemy tam podjechać. – gdy wyszła z łazienki, Mamoru zlustrował ją wzrokiem. Ocenia ją i jej gust, bez wątpienia. Gdy usiadła obok niego na kanapie, wyciągnął swobodnie, lecz nienachalnie rękę na oparciu po jej stronie. Obrócił głowę na bok i wyszczerzył się w rozbawionym uśmiechu. – Chyba, że masz ochotę porobić coś jeszcze na mieszkaniu... – rzekł, a jego wzrok na chwilę spoczął na jej bluzce w okolicach biustu.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Mieszkanie Kanade

on Wto Lip 31, 2018 8:51 pm
Czuła się przy nim coraz lepiej, powoli opadały maski i oboje pokazywali to jacy są naprawdę. Uśmiechała się do niego, naprawdę zadowolona, że jest z nią teraz. Chciała lecieć już na Ziemię, ale chyba praca może poczekać, zwłaszcza teraz, gdy pierwszy raz od dłuższego czasu ma obok fajnego mężczyznę?
Zaśmiała się jego tokiem rozumowania, zastanawiając się jak to możliwe, że uchował się do tego dnia, zasłoniła usta dłonią, chichocząc się.
-Ta, chciałabym, żeby tak było. Niestety większość osób ciężko haruje na swoją pozycję i bogactwo. Mój ojciec właśnie w ten sposób dorobił się swojej fortuny, a ja dojrzewam podobnie. Nigdy nie chciałam żeby to uroda była moją przepustką do drogi na szczyt.- odwróciła się do niego twarzą, zawijając stopy pod uda. Spojrzała pogodnie swoimi błękitnymi oczami. -Zasługuję na więcej, więc na co?- wyszczerzyła ząbki, gotowa na przyjęcie komplementów. Coraz bardziej chciała jego uwagi i tak zadane pytanie było dobrą zaczepką, żeby zechciał powiedzieć coś jeszcze.
Zapach jego perfum powodował, że czuła się bardziej odprężona. Stawała się mniej ostrożna, zdając się bardziej na spontaniczność, niż na czystą analizę i skrupulatne trzymanie się zasad dobrego wychowania.
-Ej, a może pójdziemy na burgery do centrum handlowego? Lubisz?- zapytała entuzjastycznie, niemalże skacząc na kanapie. -Nie znam tutaj droższych lokali, a burgery w centrum są niemalże tak dobre jak te z Ziemi. Jeśli nie gotuje tutaj, to korzystam z katerignu w dzielnicy biurowej, to proste domowe obiadki.- chciała, żeby i on pokazał jaki jest gdy nie reprezentuje swojej firmy. Co może otwierać bardziej niż proste żarcie w przyjaznej atmosferze, w zupełnie zwyczajnej burgerowni, gdzie zupełnie nie trzeba zwracać uwagi na styl bycia? A poza tym... Chciała się z nim tam pokazać... Może nawet w pobliżu butiku z wredną ekspedientką? Chciała wyjść z nim, być prowadzona przez faceta, który wie jak się zaprezentować.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Mieszkanie Kanade

on Czw Sie 02, 2018 4:26 pm
Mamoru podniósł jedną brew zaskoczony, gdy wspomniała, że jej ojciec jest bogatym człowiekiem.

- Czyli ten styl życia to twój wybór? – zapytał, bo w końcu dziedzice fortun zwykle nie zatrudniają się na stanowiskach asystenckich. – Zasługujesz na to, o czym marzysz. Może o księciu na … czarnym koniu? – zapytał, puszczając jej oczko. – Hmm… - zamyśliła się, zakładając sobie ręce za głowę. – Zwykle nie mam zaufania do sieciówek. To jest jedzenie dla pleb… no dla mas… - prawie wymsknęło mu się słowo „plebs”. – Na statku mam dobry katering. Z widokiem na kosmos.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Mieszkanie Kanade

on Czw Sie 02, 2018 8:58 pm
Już sama nie wiedziała co o nim myśleć, obserwując jego ciągle zdziwioną twarz i gesty świadczące o poczuciu wyższości.
-Tak, mam dobry, ale surowy dom. Od zawsze uczono mnie, że mam zapracować na własny sukces. Obojętnie czy to życie artystyczne, czy zawodowe. Dostałam pomoc żeby samodzielnie zacząć, a teraz spełniam swoje marzenia.- powiedziała z prawdziwą dumą z własnej niezależności. -Księcia? Chyba wyrosłam z bajek.- powiedziała to tak jakby nie zrozumiała, że robi sugestie do własnej osoby. Jeśli chciała jednak być szczera sama ze sobą, musiała przyznać w duchu, że Mamoru przypomina bardziej rozpieszczonego snoba niż wymarzonego księcia. Z jakiegoś powodu zasmuciło ją to. Nie wyglądało też na to, że zamierza trochę wyluzować, a Kanade uwielbiała robić zwykłe rzeczy i dawno nie miała z kim, wszyscy przyjaciele zostali na Ziemi. Niestety jej towarzysz żył w innym świecie. Czy tego właśnie dla siebie chciała? Podjęła decyzję, że nigdy nie będzie się wstydziła normalnych rzeczy. Przypominali dwie osoby z innej bajki...
Czuła się rozczarowana faktem, że nie pokaże się z nim w galerii, nie pochwali chłopakiem przed wredną ekspedientką, nie spędzi zwykłego dnia z... Niezwykłym chłopakiem... Nie była w stanie sama ocenić czy bardziej rozczarowało ją zachowanie Mamoru, czy niespełnione własne pragnienia. Porównała w myślach bogacza do jej pierwszej miłości... Ale czy mogła pokazać jemu swoje uczucia i ryzykować końcem wspólnej bajki?
Poprawiła się na kanapie, jakby za chwilę miała wstać. Pomiędzy nimi nieco zwiększył się dystans, a ona uwolniła się spod ramienia, odrywając plecy od oparcia.
-Brzmi nieźle, powinniśmy więc jechać już na lotnisko.- uśmiechnęła się do niego wyuczonym, służbowym uśmiechem, którym wita gości firmy. Przypomniała sobie o tym dlaczego naprawdę jest ważny, czując się jeszcze bardziej skołowana. -Wezmę tylko kurtkę.- wstała z miejsca i ruszyła do drzwi wyjściowych, przy których na wieszaku wisiała imitująca skórę, dopasowana, czarna kurtka. Z każdym krokiem od niego bolało mocniej, a przecież... Niestety nie odpowiadał jej wyobrażeniu, a tak chciała żeby okazał się nieco inny i wciąż miał szanse... No dalej, okaż się księciem... Przełam tą niewidoczną wieżę... Nadzieje były słabe, chłopak musiałby się nauczyć czegoś innego, przełamać wypracowane w sobie podejście dziewczyn, którym wystarczyła zasobność portfela.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2445
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Mieszkanie Kanade

on Pią Sie 03, 2018 5:06 pm
Mamru obserwował ruchy dziewczyny i jej humory z uśmiechem na ustach, jakby bawiło go to igranie z jej naturą. Czy robił to celowo? Czy całkiem przypadkiem? Na pewno świetnie się przy tym bawił.

- Doskonale! – powiedział entuzjastycznie. Podniósł się z kanapy i skierował do wyjścia. Otworzył dziewczynie drzwi, poczekał aż przejdzie i zamknie na klucz. Po tym skierowali się na dół na motor.

z/t do http://dbng.forumpl.net/t1696-dream-space#25983

______________________


Sponsored content

Re: Mieszkanie Kanade

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito