Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
NPC
NPC
Liczba postów : 1212
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Bezkresne łąki

on Nie Kwi 08, 2018 1:22 pm
First topic message reminder :

Bezkresne łąki - Page 5 7a897ca63ffe6efc2d4d2b9b84c913ad
Muzyka:


"Namek to planeta pełna tajemnic i niespodzianek. Z duszą zranioną wiele razy." - Tak mawiają jej rdzenni mieszkańcy, Nameczanie. Większość podróżnych nie wykracza poza mury miejskie Miasta Portowego, czasem jednak znajdzie się zbłąkana dusza, która chciałaby poznać urocze zakątki tego miejsca, gdzie wciąż odczuwa się prawdziwego ducha natury. Dobrze znane są pobliskie połacie łąk. Można tutaj położyć się na miękkiej trawie, powdychać świeżego powietrza lub wybrać się na spacer w głębsze zakątki dzikich ostępów…

______________________



KOŚCI
Liczba postów : 754
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Czw Lis 22, 2018 6:41 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 100
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Czw Lis 22, 2018 7:52 pm

Na oczach Lilou działy się dantejskie sceny. Gdy jeden potwór walczył z dziką zawziętością, kolejny rozdwajał się. Robiły to zarówno czarne jak i białe osobniki. 4…8…16…32… wkrótce całą pobliska łąka zasiedliła się niszczycielskimi bestiami, które rzucały się na siebie do walki jeden po drugim. Były przy tym tak potężne i silne, że powalały drzewa, rozrywały trawniki i tworzyły wyłomy w ziemi. Wokół latały energetyczne pociski. W tym tempie, planeta Namek mogła utonąć w tłumie stworów w przeciągu godziny. Stworów, których jedynym celem było zwalczenie się i przy okazji bezrefleksyjne unicestwienie wszystkiego, co napotykały po drodze…

Z trudem unikała latających pocisków, chcąc utrzymać przejście dla Allada. I jak się okazało… trudno powiedzieć, czy jej myśli powędrowały prosto do jego umysłu, czy też nie, ale niebawem jego ciało wyłoniło się przez portal. Szybkim ruchem głowy obejrzał to, co działo się na łące. Uniósł brwi, wybałuszył oczy i wpuścił w płuca powietrze, gdy ponad setka dziwnych stworów rozmnażała się i walczyła między sobą.

Nie zwlekał. Uniósł się w powietrze telekinetycznie w górę. Potem wypuścił powietrze z płuc w kierunku Lilou ogromnym podmuchem. Było ono naładowane energią, która niczym wiatr rozwiała włosy dziewczyny i zafalowała niewielkie skrawki materiału na jej ciele. Zmuszał ją do przymykania oczu i osłaniania się, lecz na niewiele się to zdało. Zaczęła cofać się do tyłu, aż w końcu powietrze poderwało ją do góry i wyrzuciło w dal w stronę lasu. Lecąc napotkała na konar drzewa. Uderzyła o niego i tak uwiesiła się na rękach, żeby nie spaść na ziemię.

Oczy Allada rozświetliły się fioletowym blaskiem, aż zaczęły płonąć żywym ogniem.

- AAAAAAaaaAAAAAAaaa! – ryczał jak dziki zwierz, napinając mięśnie, aż żyły wyszły mu na wierzch, a kark stwardniał. Kumulował w sobie resztę energii, jaką posiadał. Na niebie zaczęły zbierać się chmury, targane silnym wiatrem. Na nieboskłonie formował się wir powietrzny. Powolnie opadał w kierunku walczących stworów, które zbyt pochłonięte były swoim konfliktem, by to zauważyć. Dopiero, gdy część z nich zaczęła podrywać się z ziemi i wpadała w wytworzony prąd powietrzny, reszta wniosła wzrok w tamtym kierunku. Było już jednak za późno. Jeden po drugim zaczęły wpadać w pułapkę, aż w końcu każdy co do jednego latał już uwięzione w nurcie.

Aaaa! AAAAAAAAaaaa! - ryczał nieustannie, zlany potem i drżący jak w spazmach.

Stwory zaczęły wirować coraz szybciej i szybciej i szybciej, aż osiągnęły prędkość jak w pralce. Zaczęły zlepiać się ze sobą. Najpierw tylko czarne z czarnymi i białe z białymi, ale wkrótce też obie barwy ze sobą. Siła wiatru zaczęła ustępować, Allad skierował energię do wnętrze, zmniejszając powierzchnię wiru, a potem opuszczał ją ku ziemi w miejscu krateru, jaki powstał w wyniku działania tornada. Potem sam opadł w tamtym kierunku i stanął na nogach. Utrzymywał ręce nad skumulowaną, gumiastą masą.

- Pieczętuję cię… - sapał przez zęby. - … kawałkiem własnej duszy… - wysyczał, a wtedy energia jakby wyrwała się prosto z jego serca. – AAAAAAAAA! – zaryczał jak rozrywany na kawałki. Łzy zaczęły spływać z jego policzków. Stękał, gdy potężna energia odbijała się od pieczętowanego stwora i trafiała prosto w jego twarz, odrywając mu czułki i parząc twarz.

W końcu… jednak… udało się… gumiasty potwór skleił się ze sobą, tworząc sobą niewielki, wyglądający jak naszyjnik, znaczek jing i jang…

Gdy proces zakończył się, medalion upadł na ziemię i zakołował jak moneta. A zaraz za nim runął na twarz Allad. Widać było tylko, jak jego ciało unosi się i opada w miarowym oddechu. Jego twarz była poraniona, ale żył…
Emi
Emi
Liczba postów : 97
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk1800/1800Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Czw Lis 22, 2018 10:32 pm
Jeśli pojawienie się dwojga stworów było dla Lilou niczym grom z jasnego nieba, to pojawienie się Allada oraz to co nastąpiło później było istną anomalią. Dziejącą się tu i teraz. To wszystko było jak zły sen, jeden z gorszych koszmarów jakie tylko mogła wyśnić.

Ocknęła się z tego przeświadczenia wisząc na gałęzi wielkiego drzewa z rozdziawioną buzią. Serce waliło jak młot, krew pulsowała jakby chciała rozsadzić wszystkie żyły w jej ciele. Wisiała, trzymając się już czerwonymi od wysiłku dłońmi i patrzyła przed siebie pustym wzrokiem. Znajdowała się jakieś kilkaset metrów od miejsca, w którym właśnie wydarzyło się coś wielkiego. W oddali widziała tylko coś na wzór trąby powietrznej i w tym momencie robiła wszystko, by nie spaść. Minęła chwila... I nastała martwa cisza.




Spuściła głowę szybko i spojrzała w dół. Było dość wysoko. Puściła powoli gałąź i wylądowała, przeturlawszy się na plecy by zamortyzować upadek. Nie podniósłszy się do końca, jeszcze zgarbiona zaczęła biec z powrotem w miejsce, z którego odleciała porwana wichrem Allada. Dysząc i sapiąc ciężko w przerażeniu, drżąc cała, biegła ile sił przed siebie, potykając się o gałęzie, odbijając je dłońmi na ślepo. Byle szybciej tam dotrzeć.

W panice zgubiła się i przystanęła, szybko rozglądając się w którą stronę powinna się udać. Albo już podświadomość płatała jej figle ze zmęczenia i stresu... Nie. To chyba był dobry kierunek. Pobiegła dalej.

Wyłoniła się zza drzewa, za którym wcześniej się schowała. Ujrzała Nameczanina, opadającego na ziemię. Wyglądał na wyczerpanego i poranionego. Stworów już nie było, lecz coś niewielkiego leżało obok mistyka. Lilou widziała tylko ciemną kropkę.

Zerwała się z miejsca jak porażona prądem. Była tuż przy nim. Przyklękła.

- Alladzie - wykrztusiła przerażona - Żyjesz...?

Delikatnie złapała go za ramię i przekręciła na plecy. Wciągnęła ustami powietrze. Wyglądał strasznie.

On natomiast ujrzał bladą twarz Lilou i oczy świecące się od łez. Wyglądała jakby zobaczyła ducha, lub nawet jeszcze gorzej. Jej dolna warga trzęsła się, a jedno oko drgało. Jej piwne tęczówki zalało za chwilę morze łez.

- P-p-przepraszam... - załkała cicho i zaczęła machać nerwowo rękoma. Ruszała ustami, mówiła bezgłośnie, jakby nie potrafiła wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Po czym zaczęła cicho: - J-ja... Nie... N-n-nie p-potrafiłam... Oni... Nawet nie wiem, j-j-jak...

Każde kolejne słowo wyrzucała z siebie z wielkim ciężarem, zanosiła się łzami i z ledwością udawało jej się wypowiedzieć je do końca. Wzięła haust powietrza i dygocząc cała, wypowiadała z długimi przerwami kolejne wyrazy:

- W-w-w-wybacz... Mmi...

Pociągając nosem i widząc przed sobą rozmazany obraz Nameczanina, wyciągnęła ku niemu zimne jak lód dłonie i przyłożyła do policzków. Allad poczuł nieprzyjemny chłód, który z każdą kolejną chwilą niwelował się. Zamknęła oczy, chowając je pod posklejanymi od łez rzęsami i jeszcze raz skupiła się mocno, by całą swą energię która jej pozostała, przenieść w dłonie. Jej ciało rozjaśniało lekko złotą aurą, a mistyk mógł widzieć jak z różnych części ciała moc przepływała przez nią, by zgromadzić się w drobnych rękach kobiety. W trakcie tego procesu robiło mu się coraz cieplej, ogrzewała jego twarz jak mięciutki kocyk, a wraz ze wzrostem temperatury w jej palcach, jego rany goiły się i zabliźniały...
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pią Lis 23, 2018 8:03 pm
Allad nie otwierał oczu, pogrążony w letargu. Zimne dłonie dziewczyny sprawiły, że wykrzywił poranioną twarz. Dopiero, gdy ciepło energii zaczęło przenikać przez skórę, rysy jego twarzy rozluźniły się. Płytkie rany zaczęły zasklepiać się i niebawem znikać. Głębsze rysy pozostały, ale zbladły i były prawie niewidoczne. Mężczyzna po chwili zaczął oddychać regularnie. Otworzył ciężko zmęczone oczy i popatrzył na roztrzęsioną dziewczynę.

- To… nie twoja wina. – powiedział, odchrząkując. – To ryzyko wpisane w ten zawód. Ale to my ponosimy odpowiedzialność za konsekwencje naszych ingerencji w czasoprzestrzeń. – mówił powoli, poważnie i z bolesną miną. – Dlatego musiałem zadziałać natychmiast. W przeciwnym razie… nie wiem, co by się wydarzyło. Cieszę się, że się udało. Nie robiłem sobie wielkich nadziei. – podparł się na ramionach i westchnął głośno. Popatrzył na swoją towarzyszkę, podnosząc brew, jak na małe, rozpłakane dziecko. – Nie przejmuj się… - rzekł cicho, pozwalając sobie na to, by wytrzeć kciukiem jeden z jej wilgotnych policzków. Przytrzymał rękę przy jej szyi, dodając tym samym otuchy. Nie należał do tych ciepłych, dobrych ludzi, którzy wiedzieli, jak zachować się w takiej sytuacji, ale okazał współczucie tym drobnym gestem. – Nic nie mogłaś zrobić. Dziękuję, że podtrzymałaś przejście. A ciało… ostatecznie niewiele mi się stało. Mogło skończyć się dużo gorzej. I jest to tylko powłoka cielesna. Którą można przecież kiedyś zmienić. – ciągnął, najwidoczniej czując się na tyle dobrze, by znowu zaczynać swoje niekończące się tyrady. Przewrócił się na bok i spróbował drżąco podnieść się do pozycji stojącej. Robił to ze sprawnością emeryta. – To… - podniósł z ziemi medalion i pokazał Lilou z bliska. – To tylko czasowe rozwiązanie. Kiedyś się rozpadnie. To zagrożenie jest tylko odroczone. Musimy… czy też ja muszę? Znaleźć rozwiązanie na ten problem. – Włożył medalion do kieszeni i skierował się kawałek dalej pod pobliskie drzewo, gdzie pozostało jeszcze trochę miękkiego trawnika. Rzucił się pod pniem i położył na plecach, podpierając głowę rękami. – Wybacz mi, ale muszę się przespać. Jestem wykończony. Po drzemce, możemy iść dalej. Mamy dużo szczęścia, bo wiem, gdzie jest Mochida. I co ciekawe! Jest tutaj, na Namek. Widzisz, opłacało się! – puścił jej oczko, a potem zamknął powieki. Za chwilę dodał: - Jeśli chcesz… możesz się… no wiesz. – zrobił krótką pauzę. – Jeśli chcesz, możesz się przytulić. Jeśli chcesz. – po tych słowach pogrążył się we śnie.

z/t Park botaniczny

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Nie Gru 30, 2018 11:17 pm
Yotar otworzył oczy i przesunął leniwie wzrokiem po okolicy. Powoli podniósł się do siadu, wszystko go bolało. Dopiero po chwili zorientował się, że znajduje się w całkiem głębokim kraterze. Nie wiedział co tutaj robił, ba nie pamiętał praktycznie niczego ze swojej przeszłości. Pare zatartych, zamglonych obrazów, to wszystko. W końcu udało mu się wyjść z krateru. Rozjerzał się po nerwowo po okolicy. Nie znał tej planety, nie pamiętał tego miejsca. W jego głowie zaczęła pojawiać się panika, w końcu trafił na jakieś odludzie. Przeciągnął się i wstał.
-Co za dziwne miejsce...
Powiedział sam do siebie po czym zrobił krok w przód. Mimo kłębiących się w głowie pytań ruszył naprzód, w nieokreślonym kierunku. Nie wiedział co tutaj robił ani co go tutaj spotka ale cóż, siedzieć w tej dziurze i czekać na śmierć nie mógł. To nie było w jego stylu. Musiał znaleźć jakąś wioskę, dowiedzieć się co tutaj robi.
Powoli stawiał kolejne kroki, jedną dłonią trzymając na swoim czole. Próbował się uspokoić i zebrać myśli. Głowa nadal go bolała, jakby nią uderzył w coś mocnego. W sumie, może właśnie walnął i dlatego powstałą ta dziura? Tylko skoro to on w to wleciał to czemu leciał w stronę tej planety? Tyle pytań a żadnych odpowiedzi...
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Nie Gru 30, 2018 11:39 pm
Yotar spadł na ziemię niczym spadająca gwiazda. Miał twarde lądowanie przez co czuł się obolały nic dziwnego więc, że bolała go głowa, ale i częściowo ciało. Wędrował przed siebie w poszukiwaniu... właściwie kogokolwiek. Przez długi okres czasu szedł przed siebie nie widząc nikogo ani niczego. Nawet zwierzęta gdzieś się schowały albo pouciekały. Mijał wiele głazów, łąk i drzew lecz nie dostrzegł nikogo. Dopiero po jakimś czasie ukazała mu się sylwetka tajemniczej osoby klęczącej nad małą wąską rzeczką. Im bliżej podchodził tym lepiej widział. Kobieta ubrana w ciemno brązową szatę przypominającą suknie do kostek, chusta na głowie, w dłoniach zaś trzymała brudne ubrania. Tarła materiał o materiał. Kobieta nuciła nieznaną dla Yatara melodię. Kiedy Yotar podniósł wzrok nad kobietą ujrzał małą wioskę, z drewnianymi chatami, a z komina domów wylatywał czarny dym. Paleniska były w środku ich domostw, na dworze bawiły się dzieci, było również tam kobiet i mężczyzn. Młodych, starych, w każdym wieku. To pierwsze osoby, które spotkał po kilku godzinnej przeprawie. Jego brzuch również zaczął się odzywać z powodu braku pożywienia. Co pocznie nasz bohater?

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Gru 31, 2018 11:41 am
Czas mijał a Yotar zaczynał tracić już nadzieję na to, że znajdzie tu kogokolwiek. Może ta planeta była niezamieszkana? Brak zwierząt też go nie pocieszał. Tyle roślin, tylko pytanie czy jadalnych. Chang wolał jednak nie ryzykować jedzenia nieznanej mu rzeczy.
Brnął więc dalej w nieznane. Te polany zdawały się ciągnąć w nieskończoność. Wszędzie tylko trawa,drzewa i kamienie. A życia żadnego. W końcu dotarł do małej rzeki i zauważył sylwetkę jakieś osoby. Ruszył w jej stronę bo głód dawał się we znaki. Później dostrzegł wioskę i unoszący się dym. A więc znalazł życie. Pytanie tylko czy ci znajomi będą przyjaźni czy agresywni. Nie miał jednak za bardzo wyjścia. Ruszył w ich stronę. Wyglądał teraz jak siedem nieszczęść a nie jak wojownik. Może się nad nim zlitują?
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Gru 31, 2018 4:41 pm
Yotar jednak zdecydował się ruszyć ku mieszkańcom nieznanego miasteczka. Pierwsza dostrzegła go kobieta niedaleko rzeczki. Jej pierwsza reakcja to był szok i zdziwienie. Wiele osób przychodziło na bezkresne łąki  jednak niewiele osób zachodziło w te tereny aż tak daleko. Wstała i wytarła dłonie w swoje ubranie.
-Kim jesteś? Nie wyglądasz za dobrze... - rzekła kobieta. Miała troskliwy głos matki. Widać, że chciała pomóc, lecz trzymała się na dystans dobrych dwóch metrów jakby bała się jego. Może nie jego samego, ale samej jego rasy.
-Mam nadzieję, że nie zrobisz nam krzywdy. Nie chce znowu stracić rodziny. Oszczędź nas... Błagam - rzekła kobieta łamiącym się tonem głosu. Nie tylko ona, ale i jej wioska musiały wiele wycierpieć przez rasę changów. Co zrobi nasz bohater?

Wygląd kobiety:
Bezkresne łąki - Page 5 TwEqcAc

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Gru 31, 2018 5:15 pm
Spojrzał uważnie na kobietę,coś w tym kolorze skóry było znajomego. Nie pamiętał nazwy tej rasy ale watpil by  była ona rdzennyni mieszkańcami tej dziwnej planety.
Gdy został zapytany o to kim jest opuścił głowę. Co miał powiedzieć, że nie pamięta? Zaczął myśleć nad imieniem a po chwili wreszcie się odezwał
-Yotar
Jej ton był dziwny, nawet gdyby miał swoją pamięć to i tak ten ton głosu byłby dla niego nowy. Spojrzał na nią uważnie, jakby nie wiedząc czemu niby miałby im robić jakąkolwiek krzywdę. Jego obecne zachowanie z pewnością odbiegało od dawnego zachowania. To mogła być wina amnezji lub szoku.
-Nic wam nie zrobię
Powiedział unosząc dłonie w górę. Był szczery i to było widać.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Gru 31, 2018 6:18 pm
Kobieta spoglądała na niego niepewnym spojrzeniem, nie ufała mu. Z drugiej jednak strony wyglądał on jak siedem nieszczęść więc trudno by w takim stanie mógł walczyć. Mogła to być pułapka.
-Czego u nas szukasz? Ty... Zgubiłeś się? - zapytała niepewnie. Nikogo oprócz niego nie było w pobliżu. Nikt nie zapuszczał się w te rejony, no chyba, że się zgubił. A on na takiego wyglądał.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Gru 31, 2018 8:29 pm
Nikt się jeszcze na niego nie rzucił więc szło całkiem dobrze. Zobaczmy jak będzie dale...
Gdy usłyszał pytanie spojrzał na nią uważnie po czym kiwnął twierdząco głową
-Co to za planeta?
Zapytał szczerze. Było to chyba najlepszym dowodem na to, że się zgubił. Widać też było, że nie jest stąd. W końcu każdy mieszkaniec planety powinen znać jej nazwę . No cóż Yotar albo faktycznie nie był stąd albo mocno oberwał w głowę. Obie te sytuacje były raczej niepokojące.
Zrobił kolejny krok w jej stronę.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Wto Sty 01, 2019 2:02 am
Kobieta miała wątpliwości czy powinna mu zaufać czy też nie. Nie miała żadnego powodu by go wpuszczać do wioski, jednak jego sowa dziwiły ją. On nie zna tej planety? ON?! To już było suuuper dziwne.
-Namek, centralna planeta w Galaktyce, wszystkie rasy tutaj mieszkają... Naprawdę tego nie wiesz? - spytała zszokowana. stała w miejscu i obserwowała poczynania nieznajomego changa.
-Każdy o tym wie... - dodała z pewnością w głosie.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Wto Sty 01, 2019 3:08 pm
-Namek? Namek...
Powiedział cicho, jakby sam do siebie. Wyglądał jakby nad czymś intensywnie myślał. Ta nazwa była znajoma, tylko skąd on ją kojarzył? W końcu w jego głowie pojawił się obraz zielonej planety, widzianej z pokładu okrętu Nomadów.
-Powiedzmy, że za mocno uderzyłem się w głowę i niewiele pamiętam
Odezwał się w końcu, otwierając oczy, które wcześniej zamknął. Spojrzał raz jeszcze na kobietę.
-Nie stanie się wam żadna krzywda z mojej strony.
Nawet gdyby chciał im coś zrobić to byli mu potrzebni. W końcu nie znał tej planety, nie miał schronienia. Musiał gdzieś zjeść i odpocząć, pomyśleć co zrobi dalej.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Sro Sty 02, 2019 7:39 pm
-Niech Ci będzie, choć dalej nie jestem do Ciebie przekonana - rzekła kobieta wzdychając cicho z ulgą. Może nie jest taki zły na jakiego wygląda.
-Więc... co od nas chcesz? - zapytała po chwili zaciekawiona. Wróciła do swoich ubrań, które już przeprała zostało tylko je powiesić na linkach w wiosce żeby je wysuszyć. Podniosła ciężką miskę wysoko do góry i położyła na swojej głowie, trzymała ją jedną ręką. Była teraz tak wyprostowana niczym baletnica. Spojrzała na changa swoim pytającym spojrzeniem czekając na jego odpowiedź.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Sro Sty 02, 2019 9:39 pm
-Potrzebuję posiłku Nie będę zostawać na dłużej, nie chce być ciężarem.
Powiedział spokojnym tonem, z drugiej strony nie wiedział gdzie miałby iść. W końcu nie znał tej planety. Spojrzał na kobietę, musiał przyznać, że głowę to miała być silną i niezłe poczucie równowagi. Ciekawe ile się czegoś takiego uczyła i czy było jej tak wygodnie. Westchnął cicho i spojrzał na wioskę. Pokręcił głową.
-Chociaż nie wiem dokąd iść
Przyznał i wrócił wzrokiem na kobietę. Kiwnął głową w stronę miski.
-Pomóc?
Wypadałoby się jakoś przypodobać. A taka drobna przysługa jak przeniesienie miski może polepszyłoby jej mniemanie o Yotarze? Normalny Chang pewnie by czegoś takiego nie zrobił ale Yotar nie był normalny. Stracił niemal wszystko co można w życiu stracić.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Czw Sty 03, 2019 11:37 am
-Mogę dać Ci jedzenie lecz nie wiem co wasza rasa je - rzekła ze spokojem kobieta. Powoli odwróciła się i zaczęła iść w stronę wioski.
-Nie potrzebuje pomocy, nie sądzę żebyś był w stanie to udźwignąć, chodź za mną - dodała kobieta. Szła normalnym krokiem nawet z tak ciężką miską na głowie, widać było, że lata doświadczenia robiły swoje. Zapewne mieszkała tu od dziecka. Oboje poszli w głąb wioski gdzie było pełno ludzi dlatego też wszystkie spojrzenia padały na nowo przybyłego changa. Gdzie nie gdzie można było usłyszeć szepty, a nawet groźby w jego kierunku.
-Gość w dom, Bóg w dom - rzekła na głos kobieta niosą miskę na głowie, a jednocześnie robiąca za przewodniczkę dla changa. Kiedy to przywitanie uniosło się echem w wiosce wszyscy zamilkli jak jeden mąż.
-Gość w dom, Bóg w dom - powtórzyli wszyscy obecni w wiosce. Nie można było wyczuć w tym entuzjazmu. To przywitanie miało jakieś głębszy przekaz, bo wszystkie złe słowa kierowane do changa ustały. Warto wspomnieć o tym, że kobieta ani nie uniosła głosu, ani też nie obejrzała się za siebie. Szła prosto do swej chatki na końcu wioski.
-Wioska ma uraz do waszej rasy, kiedyś było nas 10 razy więcej gdyby nie wy. Teraz się ukrywamy więc mam szczerą nadzieję, że nie udostępnisz naszej lokalizacji wioski swojej rasie - dodała kobieta gdy byli w domu. Z głowy zdjęła miskę i położyła na ziemi. Spojrzała na swojego gościa wzrokiem pełną nadziei. Nic jej nie zostało oprócz tej małej wioski.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Czw Sty 03, 2019 6:46 pm
-Zjem to co mi dacie .
Powiedział bo sam nie znał odpowiedzi na to pytanie. Gdyby wiedział, że Changi były chyba wszystkożerne. No cóż, może się niedługo dowie?
Ruszył za nią, nieco urażony jej brakiem wiary w jego siłę. No ale cóż... Nic na siłę. Skoro sama chciała to nieść to szedł spokojnie za nią. Słyszał ich szepty i czuł spojrzenia. Zdziwiony wodził po nich wzrokiem, zadając sobie tylko jedno pytanie. Czy jemu podobni faktycznie byli takimi potworami, że inni się ich boją i nienawidzą jednocześnie?
-Bóg?
Zapytał lekko przechylając głowę. No cóż Changi raczej wierzące nie były, nawet jeśli posiadały pamięć. Uznał to za jakieś hasło które wcześniej ustalili sobie mieszkańcy tej wioski.
-Czemu was zaatakowano?
Zapytał patrząc na nich. W sumie to od przebudzenia nie widział swojego oblicza więc nie mógł określić jak bardzo ich wyglądy się różnią. Widział narazie, że nie mają ogonów ale mają włosy.
-Niczego nie powiem. Obiecuję
W sumie to nawet nie wiedział którędy do Changów....
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pią Sty 04, 2019 8:10 pm
-Każdy w coś wierzy, my mamy swojego Boga - rzekła na spokojnie. Poszła za swój domek po czym zaczęła rozwieszać ubranie na linie, co prawda była tylko jedna, ale w pełni jej to wystarczało.
-Czemu? Dla niewoli. Wszystkich których znam zostali zabrani do was, było to parę lat temu i do tego czas nikt nie wrócił - dodała po chwili z niesmakiem. Miała urazę do asy changów i było to widoczne, bo zabrali jej wszystkich których kochała, nic jej nie pozostało. Kiedy zakończyła pranie podeszła do swojej niewielkiej lodówki i wyciągnęła kilka przyborów mlecznych takich jak jogurty mleko, sery oraz chleb i masło.
-Częstuj się - rzekła kładąc wszystkie produkty na stole. Usiadła przy stole i dłonie wytarła w swoją sukienkę, która i tak była już gdzie nie gdzie mocno przybrudzona.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pią Sty 04, 2019 9:29 pm
-Skoro tak mówisz
Nie chciał kontynuować dyskusji odnośnie ich wiary. Jeszcze ich do siebie zniechęci jeszcze bardziej. Poza tym, ich wola w co wierzą...
-Dokąd?
Zapytał poważnym tonem. Może udałoby mu się dowiedzieć co się z nimi stało? W ten sposób mógłby się odwdzięczyć za gościne. Odbić by icj raczej nie odbił. Nawet nie mając pamięci bez trudu mógł stwierdzić, że Changów będzie sporo
Spojrzał na to co rozłożyła na stole. Sięgnął po bochenek chleba, wpierw go oglądając po czym odgryzł kawałek. Dosyć suche ale zjadliwe. Był głodny więc nie wybrzydzał. Gdyby pamiętał, że ma przy sobie trochę zapasów...
-Chciałbym odzyskać pamięć...
Powiedział cicho, po kilku minutach, jakby di siebie. Głowę miał opuszczoną. Nie wiedział co dalej powinen zrobić.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Sob Sty 05, 2019 3:51 pm
Przyglądała się swojemu gościowi w milczeniu otworzyła usta w momencie kiedy padło pytanie. Lecz z jej ust przez dłuższy moment nie padło żadne słowo. Po 30 sekundach odpowiedziała.
-Nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem gdzie ani dokąd ich zabrali. To nie tak, że oni powiedzieli nam, że ich zabierają do niewoli. Wielokrotnie atakowali naszą wioskę i za każdym razem zabierali ludzi, którzy nigdy do nas nie powrócili. Nasza wioska zaczęła żyć w strachu, wszyscy, którzy przeżyli zebrali się i utworzyli to co widzisz teraz. Niewielką wioskę, staramy się żyć w zgodzie ze wszystkimi, bo nie wiemy co może nas czekać - opowiedziała pobieżnie całą swoją sytuacje nie wdając się w żadne możliwe szczegóły, które mogły by jej zaszkodzić lub jej najbliższym.
-Straciłeś pamięć? Co się stało? - zapytała kobieta zatroskanym głosem.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Sob Sty 05, 2019 9:51 pm
W takim razie niezbyt mógł pomóc. Nie znał tej planety, nawet podczas "poprzedniego życia" tutaj nie był, chociaż o jej mieszkańcach trochę słyszał. Teraz jednak nie wiedział absolutnie nic, poza tym, że mieszkają tu ludzie i changelingi. Skromne początki ale lepszy rydz niż nic. Jego wzrok powędrował na kobietę gdy usłyszał w jej głosie coś czego nigdy u nikogo nie słyszał. Troska... to było coś nowego. Ze zdziwionym spojrzeniem delikatnie przechylił w bok swoją głowę
-Gdybym pamiętał to bym powiedział
Stwierdził wzdychajac i wrócił do jedzenia, spróbował sera wraz chlebem i mleka. Jogurtu i masła nawet nie tknął. Nie podobały mu się te dwie rzeczy. W końcu znów się odezwał do kobiety. W końcu z pełnymi ustami nie wypada mówić.
-Co zrobić? Gdzie się udać? Jak odzyskać to co utraciłem... Tyle pytań a odpowiedzi żadnej
Powiedział głośno wzdychając, wyraźnie zawiedziony tym wszystkim.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Nie Sty 06, 2019 3:19 pm
-Biedactwo - rzekła kobieta. Jednak nie umiała mu pomóc, nie wiedziała jak, nie znała się na takich rzeczach.Tylko dobre słowo mogła mu dać, nie była nawet pewna czy te wspominania kiedyś do niego powrócą.
-Daj sobie czas, a pewnie wszystko powróci. Zawsze możesz zacząć wędrówkę z miejsca na miejsce i może z czasem to co utracone do Ciebie powróci - zaproponowała kobieta z lekkim uśmiechem. Choć tyle mogła mu doradzić w tej chwili.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Nie Sty 06, 2019 9:39 pm
W sumie to był niegłupi pomysł, może z czasem pamięć wróci. Lepsze to niż siedzenie w miejscu. Chang podniósł się i spojrzał na kobietę. Chciał już stąd wyjść i wrócić do wędrówki. . W końcu nie mógł tu spędzić dnia, nie zamierzał nadużywać gościny. Nagle jednak coś mu się przypomniało.
-Mogę się jakoś odwdzięczyć?
Zapytał, odwracając się w stronę wyjścia. Wydawać ich nie zamierzał, obietnica to obietnica. Nawet jako Shen miał w sobie tyle honoru by dotrzymać słowa. Więc czemu, teraz nie miałby?
-Nie będę dłużej przeszkadzał
Dodał po chwili/
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Sty 07, 2019 12:39 pm
Kobieta podrapała się lekko po brodzie zastanawiając się czy faktycznie jest jakaś rzecz, którą może jej pomóc w tej chwili lecz nic konkretnego nie przychodziło jej do głowy.
-Nie musisz, jesteś moim gościem. W odpowiednim czasie mi się odwdzięczysz - rzekła i uśmiechnęła się szeroko do chłopaka. skoro sam chciał ruszać w podróż nie będzie go powstrzymywać, a przysługa mogłaby poczekać. Więc Yotarowi nie pozostało nic innego niż ruszyć dalej w podróż.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Pon Sty 07, 2019 9:41 pm
A więc nic? No cóż, opuści to miejsce szybciej niż się tego spodziewał. Może to i lepiej? Zajdzie dalej nim dzień się skończy, o ile tutaj na Namek mają coś takiego jak noc.,,
-Do zobaczenia
Powiedział, opuszczając pomieszczenie. Przeszedł przez wioskę, nie zwracając uwagi na mieszkańców i udał się w losowym kierunku, wyłączając ten z którego tutaj przybył. Po co dwa razy iść tą samą trasą? Nie wiedział gdzie go nogi zaprowadzą ale był dobrej myśli. W końcu po coś przeżył, prawda? Przeciągnął się w pewnym momencie i machnął ogonem, jakby dopiero co obudził się ze snu. A może po prostu zbyt długo siedział w tamtym domu? Nieważne, teraz liczyło się by brnąć dalej i znaleźć... odpowiedzi. Nie wiedział jak odzyska to co utracił ale siedząc w wiosce na pewno się niczego nie dowie.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Wto Sty 08, 2019 12:34 am
Nasz dzielny aczkolwiek zagubiony chang ruszył ku nowej przygodzie. Z nadzieją, że tym razem znajdzie więcej odpowiedzi na nurtujące je pytania. Wyszedł więc on wschodnim wyjściem wioski. Po jego prawej i lewej stronie rozprzestrzeniona była łąka i trawa oraz drzewa. Dlatego też jego podróż znowu polegała na znalezieniu jakiś istot żywych od których się coś dowie. Szedł, szedł i doszedł. Na obrzeża bezkresnej łąki . W odległości koło kilometra dostrzegł już dym. A gdzie dym tam i ludzie, a przynajmniej jakaś cywilizacja. Dwójka osób zrobiła sobie ognisko. Wyglądało to coś jak kemping albo krótka przerwa w podróży. Na pierwszy rzut oka można by rzec, że oboje byli ludźmi tylko, że kiedy Yotar podszedł bliżej spostrzegł, że jeden z nich ma ogon jak u małpy i macha nim wesoło na boki. Czasami oplata go wokół własnej tali albo gdzieś na nadgarstku. Tylko do decyzji Yotara dotyczył oto czy podejdzie do nich czy jednak ominie i pójdzie w całkowicie inną stronę.

______________________


Yotar
Yotar
Liczba postów : 45
Data rejestracji : 31/08/2017


Identification Number
Punkty Życia:
Bezkresne łąki - Page 5 9tkhzk0/0Bezkresne łąki - Page 5 R0te38  (0/0)
Punkty Pancerza:
Bezkresne łąki - Page 5 Left_bar_bleue0/0Bezkresne łąki - Page 5 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki:

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

on Wto Sty 08, 2019 9:25 pm
Kolejna część jego wędrówki pośród morza trawy i wszechobecnej zieleni. Czy cała planeta tak wygląda? I czy cały jego pobyt tutaj to będzie chodzenie z miejsca na miejsce?
Czuł, że jego kończyny powoli odzyskiwały sprawność, czuł płynąca w nim energię. Miał się lepiej niż wcześniej. Ból głowy chyba całkowicie odpuścił a Chang chyba zaczął rozumieć, że spędzi tutaj trochę czasu.
Gdy dym od razu udał się w jego kierunku. Dostrzegł dwie postacie, które wyglądały jaj ci ludzie z wioski. Mieli jednak ogony. W głowie Yotar ujrzał jeden z bardzo dawnych obrazów. Z tą rasą już się spotkał.
-Saiya..nin.
Wypowiedział w końcu to słowo podchodząc do nich bliżej. Wiedział jak się nazywa rasa tych ogoniastych ale niewiele więcej . Żadnej historii czy umiejętności. Gdyby znał więcej detali raczej by do nich nie podszedł.
Coś jednak mu mówiło, że trzeba na nich uważać.
Shen nie tracił więc ostrożności. Nie ufał im, skoro coś w głowie mu mówiło, że trzeba na nich uważać to będzie się pilnował . Szedł w ich stronę powoli ale nie zatrzymywał się. Gdy znalazł się wystarczająco blisko, Chang wyprostował się i skrzyżował ręce na piersiach. Ogonem uderzył lekko o trawę.
-Proszę proszę... Kogo my tutaj mamy
Sponsored content

Bezkresne łąki - Page 5 Empty Re: Bezkresne łąki

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito