Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1055
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Knajpa Pirate's Cove

on Sob Kwi 07, 2018 7:06 pm
First topic message reminder :

Śmierdząca, brudna speluna znajdująca się w ciemnym zakamarku miasta portowego. Miejsce aż cuchnie od wódki, piwa i innych tanich alkoholi. Jedzenie zaskakująco jest całkiem dobre w przyzwoitej cenie. Zbierają się tu najdziwniejsze i najbardziej podejrzane osobistości, które chcą wypić coś taniego, lub szukają dyskretności. W tym miejscu można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy, a jak masz trochę gotówki, to nawet jeszcze więcej. Miejsce prowadzi ziemianin, udający pirata z tamtejszych stron rzucający piracką gwarą, co nie tylko wychodzi mu to rewelacyjnie dobrze, ale też przyciąga klientelę.

______________________



Nihilius Imperius
Liczba postów : 118
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Nie Wrz 02, 2018 1:01 pm
Krwistooki specjalnie gadał na tyle cicho, bo był pewny, że skoro wypowiedział imię Rity, to ta prędzej czy później, albo będzie się starała dowiedzieć o co chodzi, albo kogoś wyśle za nią. Wątpił, by ktoś inny również się starał tak robić, dlatego też był czujny i wypatrywał wszelkich prób podsłuchiwania ich rozmowy. Oczywiście, by ich podsłuchać będą musieli podejść bardzo blisko ich stolika, a tylko ślepy nie zauważy osoby która się ruszyła. Przy okazji starał się zobaczyć czy ktoś zachowywał się podejrzanie. Wiadomo, że był tutaj same podejrzane osobniki, ale jeśli ktoś starał się robić tak, by go nie było widać, nagle będzie chciał wyjść, czy też będzie starał się robić coś innego to Nihilius to zobaczy, a wtedy będzie ciekawie. Na dodatek osoba mu nieznana zapytała o ich dług na co w sumie demon od razu odpowiedział.
- Dług wynosi pięćset trzydzieści smoczego oddechu na dwie osoby.
Jego dalsze rozmyślania na ten temat przerwał Ters który gadał najpierw, czy chodzi o tego starego, a następnie, że będzie musiał trochę poczekać. Imperiusowi nie podobał się ton tego gościa. Spojrzał na niego i widząc rozwalony nos lekko się uśmiechnął.
- Nikogo to nie obchodzi Ters. Widzę, że ktoś nieźle Cie urządził, ale nic a nic Ciebie to nie nauczyło. Może powinienem to poprawić?
Dodał wrednie, lecz gdy usłyszał słowa dziewczyny to złagodniał i pogładził się po bródce. Mimo wszystko ta starała się dogadać. Jej kumpel miał farta.
- Przynajmniej Twoja towarzyszka jest inteligentna. Miło jest rozmawiać z piękną kobietą która na dodatek potrafi myśleć. Jak się z Wami potem spotkam? Czy sami zamierzacie udać się do dziadka? Jeśli to drugie to pamiętajcie, by o mnie wspomnieć.
Pochwalił ją używając tak zwanego kija i marchewki na ich grupce. Tym bardziej, gdy wskazała na osobę z nimi siedzącą. On był ich zleceniodawcą?
- Czy to prawda?
Zapytał się nieznanego mu jeszcze osobnika z którym ledwo co zamienił parę słów i czekał na potwierdzenie.
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Wrz 05, 2018 4:55 am
Rex dalej niby zajmując się zawartością swojej szklanki, wysłuchał polecenia Rity. Miała jednak pewne wątpliwości co do jej polecenia.
Z tego, co zdążył się zorientować to w barze może i było sporo najróżniejszych osób, lecz jak na jego gust żadna z nich nie rzucała się tak w oczy, jak on. W takiej sytuacji podchodzenie do tamtego stolika. Mógłby zwrócić na siebie zbyt dużą uwagę zakapturzonego. A przecież jego właścicielka chciała zostać niewykryta.
Nie to, żeby coś, ale czy przypadkiem nie mieliśmy nie mieć nic do gadania i robić co nam karze?
"Tak miało być, lecz to, co karze nam zrobić, niesie ze sobą zbyt wiele ryzyka." – stwierdził, spoglądając na jasnowłosą saiyankę znad krawędzi szklanki. Następnie odstawiwszy ją, dodał. "Nie uważasz?"
Pytasz się, jakbyś zapomniał, jakie mam podejście do ryzyka. Rób, jak chcesz. I tak dwie walki należą do mnie.
– Wiem, że miałem bez gadania wykonywać polecenia, ale uważam, że to nie najlepszy pomysł. Możliwe nawet, że najgorszy – powiedział szeptem, ledwie poruszając pyskiem. – Za bardzo rzucam się w oczy na coś takiego. Ten z rogami mógłby zwrócić na ciebie uwagę, przyglądając się, jak tu wracam. Nie lepiej byłoby poczekać, aż wyjdzie i śledzić go dowiedzieć się więcej? Ewentualnie mogę go jeszcze gdzieś na zewnątrz spróbować przydusić i zmusić do gadania, czego od ciebie chciał.
Wziął jednak podłożone przez nią pudełko z papierosami i otworzył, zerkając do środka jednocześnie. Jeśli mimo wszytko dalej będzie mu kazała podsłuchać, podchodząc pod byle pretekstem, będzie to wyglądać bardziej naturalnie. Jednocześnie czekał na ewentualną reprymendę na sprzeciwianie się jej poleceniom.
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Wrz 05, 2018 5:27 pm
Heee... Ciekawie się dzieje nie powiem. Joker siedział spokojnie i nie ingerując słuchał, kiedy Posłaniec wspomniał o ranach Tersa Joker rzucił spokojnie -Zawsze możesz poprosić kogoś kto zadał mu poprzednią lekcję.- Nasz kapturek nawet nie zdawał sobie sprawy że za tym stał on. Zaraz zrobiło się jeszcze ciekawej, Jaskinia mitycznej rozkoszy powiedziała że on jest ich zleceniodawcą a to dobre. Ale miał już pomysł jak to odegrać. Spokojnym i cichym tonem przemówił.-Mówiłem,ręka rękę myję, znacie takie powiedzenie? ja pomogę wam, a wy mnie. W końcu nie zostawia się swoich... powiedzmy. Stwierdził po czym spokojnie rozparł się na krześle w geście swobody i ,,wyluzowania'' i kontynuował, znowu cicho.-Powiedzmy że spłacę większość waszego długu. Wy będziecie mieli czas na zdobycie reszty kwoty w ramach zadośćuczynienia bliźniemu i moich poniesionych strat. Co do ciebie poborco, powiedzmy że pomogę ci wykonać zlecenie, odwdzięczysz się podziałem pieniędzy oraz skontaktujesz mnie z Staruszkiem. To jak? rozchodzimy się w partnerskiej przyjaźni?. Zakończył i wtedy jego postawa jakby się zmieniła. Uśmiech stał się o wiele bardziej zimny i nieczuły, postawa także. Pod tymi słowami kryła się groźba... Partnerska przyjaźń, raczej nietrudno by to było odcyfrować ale przetłumaczę dla was czytelnicy, Jokerowi chodził o  to że jak spróbują go oszukać to kwiatki u spodu już czekają na wąchających. Osoby siedzące przy tym stoliku właśnie powinny sobie zdać sprawę na kogo patrzą. Zimnego psychopatę który nie ma klepek w głowie. Takim przed którym powinno się uciekać chwili kiedy tylko się go zobaczy. Oczywiście Joker ich nie skrzywdzi, na razie, przynajmniej dopóki go nie zaatakują ani nie utrudnią mu roboty.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2247
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 3:12 pm
- Weź się, facet, odpierdol! – warknął Ters, wstając z miejsca, gotowy do bicia. Tego dnia już raz dostał fangę od Jokera. To wystarczyło, by przelała się czara goryczy.
- Ters, zamknij się. Nie pomagasz! – odpyskneła dziewczyna, uderzając go ostrzegawczo w ramię.

Po wysłuchaniu propozycji Jokera, rozpromieniła się i nabrała znów energii do działania. Już, teraz!

- Wchodzimy w to. A Pan? – zapytała, patrząc pytająco na Nihiliusa.

Rita patrzyła na Rexa z przymrużonymi oczami. Widać było, że mu nie ufa i raczej wolałaby, żeby robił, co mu każe. Dopiero na słowa o przyduszaniu, jej twarz rozświetliła się.

- No dobra… - zaczęła. – Jeśli się okaże, że twój plan jest lepszy, to może będziesz mógł czasem coś zaproponować. To czekamy i potem go śledzimy. I potem go CAP! – złapała Rexa za ramię i ścisnęła. – Potem go w róg i przyduszamy i niech rozwiąże język.

______________________


avatar
Nihilius Imperius
Liczba postów : 118
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 7:30 pm
Krwistooki uśmiechnął się wrednie na słowa, Tersa, gdy ten wstał będąc gotowym do walki. Nawet się nie ruszył z miejsca. W końcu musiał pokazać, że się go nie boi co z resztą było prawdziwe. Na dodatek czuł w sobie coś dziwnego. Jakby był silniejszy. I jakby jego aura była inna. Mroczniejsza. Straszniejsza. I czuł, ze może ją używać do swoich celów. Na razie tego nie robił. Przyda mu się to na kiedy indziej. Nie zastanawiał się też nad tym specjalnie skąd się to wzięło. Na słowa saiyana nie odpowiadał po uśmiechu, tym bardziej, że jego towarzyszka go ogarnęła. Gdy usłyszał za to nieznanego mu osobnika to spojrzał się w jego kierunku, ale nic nie odpowiadał. Mimo wszystko domyślił się, ze tak mogłoby być. Albo ktoś zrobił to niedawno bo wyglądało to na świeże uderzenie. Skoro dostał potwierdzenie to był pewien, a to oznaczało, że dobrze odczuwał zagrożenie od młodego. Czemu to zrobił i czemu teraz sobie spokojnie siedzieli? Tego nie wiedział, i w sumie go to mało obchodziło. Spokojnie słuchał tego co ma do powiedzenia.

Na początku było spoko i uznał, że chłopak wie jak rozmawiać i się dogadywać, ale im dłużej go słuchał, tym bardziej zaczynał w to wątpić, że tak było. Tym bardziej jego uśmiech i groźba. Działało mu to lekko na nerwy. Pewnie myślał, że go łatwo przestraszy. Jeśli tak to się mylił. I to bardzo. Krwistooki od razu postanowił najpierw poprawić młodzieńca za nim przejdzie do rzeczy.
- Windykatorze jeśli już. Nie poborco. Przyszedłem tutaj po dług, nie podatek.
Po poprawieniu rozmówcy odwdzięczyłby mu się tym samym uśmiechem, gdyby nie maska i te sprawy, ale i tak patrzył się mu w oczu. Sam chłopak zapewne widział, że oczy tego mrocznego kolesia nie miały w sobie białek i były całkowicie czarne, a jego oczy krwawe z pionowymi źrenicami. Starał się go zastraszyć i popsuć mu szyki. Nie groził mu ani nic. Po prostu robił to jako dodatek mając nadzieję, że to zadziała.
- Ciekawa propozycja. Ale o podziale pieniędzy nie będę rozmawiał z prostego powodu. To nie moje pieniądze. Co do spotkania z dziadkiem, jasne, ale pod jednym warunkiem. Pomożesz mi znaleźć osobę o imieniu Rita. Co prawda mam nadzieję, że da się to załatwić po dobroci. W końcu spłata długu to nie wszystko, tym bardziej, że ich dług nie jest taki duży.
Tutaj poczekał chwile i dał mu przegryźć te informacje, by następnie po chwili kontynuować.
- Spotkanie z dziadkiem pomogłoby Ci jestem tego pewien. Podobno ma swoje kontakty co widać też po osobach które mu wisiały dług.
Dodał przynętę która może go zainteresuje, tym bardziej, że sam powiedział o Semaforze, a to oznacza, że czegoś od niego potrzebuje, albo byłby dla niego przydatny.
- Pomóż mi znaleźć Ritę i przekonać ją do spłaty długu, lub z jej ochroniarzami, gdyby nie chciała i trzeba by było zrobić to siłą. W zamian za to proponuje Ci nie tylko spotkanie z nim, ale i dobre słowo, że mi z nią pomogłeś, co powinno Ci pomóc w tym, czego od niego potrzebujesz.
To była jego pełna propozycja i uważał, że jest fair wobec każdej ze stron. Pomoc w zamian za pomoc.
- I jeszcze jedno. Do spotkania dojdzie, gdy będę miał pełny dług. I od Twoich towarzyszy i od niej. Oczywiście nic do nikogo nie mam. Po prostu wykonuje powierzone mi zlecenie.
W tym momencie położył dłoń na sercu i lekko się ukłonił w stronę dziewczyny niczym prawdziwy gentelman. Przynajmniej tak mu się wydawało. Tym bardziej, gdy zapytała go co On na to. Postanowił niezwłocznie odpowiedzieć.
- Skoro piękna dama o to pyta. Jak najbardziej jestem za. Tym bardziej, że nie jest to duży dług na dwie osoby i jestem skłonny zaufać inteligentnej dziewczynie która w przeciwieństwie do pewnej osoby chce się dogadać, co mnie bardzo cieszy.
OOC:
ał trochę komplementując kobietę. Prawda jest taka, że jakby się nie chciała dogadać to nie byłby wcale taki miły, ale było zupełnie na odwrót co doceniał. Gdyby Rita lub ktoś od niej to widzieli, to by mogli dojść do wniosku, że rozmowa była miła i faktycznie musiał mieć jakieś informacje, inaczej pewnie doszłoby do bitki, a i tym samym starał się zarzucić na tę osobę przynętę. O ile tutaj jest. Najwyżej pójdzie i się rozejrzy udając, że jej nie szuka.

[spoiler="OOC"][blur]ZASTRASZANIE/NIEWOLNICTWO - POZIOM PIERWSZY - JOKER


Ostatnio zmieniony przez Nihilius Imperius dnia Pią Wrz 07, 2018 3:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 9:41 pm
Poprawi się
avatar
KOŚCI
Liczba postów : 687
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 9:41 pm
The member 'Joker' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 39
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 9:44 pm
Ta....
avatar
KOŚCI
Liczba postów : 687
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Wrz 06, 2018 9:44 pm
The member 'Joker' has done the following action : Rzut kośćmi


'Rzut Monetą' :
avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pon Wrz 10, 2018 5:39 am
– Przy pierwszej nadarzającej się okazji – potwierdził, ciesząc się, że Ricie spodobał się jego pomysł. Następnie zerknął na rękę na swoim ramieniu. Nie do końca wiedziała jak, mógł zinterpretować ten ruch. Pocieszeniem lub ostrzeżeniem raczej nie było. Nagrodą na dobry pomysł też raczej nie. Bo na karę za sprzeciwienie się też to mu nie wyglądało.
Udowadniało mu to jednak jak ograniczona byłą jego własna wiedza o otaczającym go świecie. A już z pewności na temat relacji społecznych. No, ale w końcu takie były uroki hodowania w zamknięciu. Ledwie podstawowe informacje bez większego zagłębiania się w zbędne szczegóły.
Nie był jednak czas na wytykanie błędów wychowawczy innych. Teraz trzeba było czekać, aż zamaskowany wyjdzie na ulice i liczyć na to, że jego propozycja nie spali na panewce.
Czym ty się jeszcze martwisz? –zagadało mu z tyłu głowy. – Zgodziła się? Zgodziła. To najważniejsze. Ja już zajmę się przyduszeniem naszego mrocznego wędrowca. A jak mnie wkurzy to cienko bezie śpiewać.
"To mnie miało uspokoić?" – upewnił się, poprawiając ułożenie ogona, któremu najwyraźniej dłuższe przytrzymywanie w jednym miejscu nie specjalnie pasowało.
Między innymi.
"Cóż... liczą się chęci..."
Chęci i efekt końcowy. Ty miałeś chęć sprzeciwienia się naszej długowłosej właścicielce w trosce o jej bezpieczeństwo, a ja zadbam o efekt końcowy, by twoja koncepcja nie runęła w gruzach i żadnemu z nas się nie dostało. I wszyscy będą szczęśliwi. – podsumował pewnie siebie głos. – No może poza tamtym gościem.
"Obyś miał rację." – stwierdził, zerkając katem oka, czy przypadkiem nic się nie zmieniło w kwestii wychodzenia.
– A tak w ogóle to, co to jest? – zapytał po chwili Rity, odkłądajac paczkę z powrotem na blat i  lekko przechylając szklankę w jej stronę. W końcu nie wiadomo było ile jeszcze czasu nieznajomy, będzie rozmawiał z tamtą trójką. Jakoś trzeba było zabić ten czas.
avatar
Joker
Liczba postów : 324
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Wrz 11, 2018 4:29 pm
Joke's siedział sobie luźno na krześle i słuchał. Negocjacje handlowe posuwały się naprzód, jego pomysł znalazł wspólną zgodę. No Ters coś tam rzucił dupą ale dostanie znowu  i wróci do budy. Tymczasem wyczuł coś ciekawego. Pan Mhroczny za maską próbował go przestraszyć swoim wrażeniem Nostradamusa. Pomyślał sobie tak -Siara, to żeś mi teraz zaimponował.- w myślach zacytował pewnego osobnika. Kiedy już wszystko było doklepane Joker teatralnie klasnął cicho w dłonie i z miną poważnego głównego negocjatora wyrzekł co następuję. - świetnie, wszyscy się dogadaliśmy, zatem do pracy panie i panowie.- po czym nachylił się do Loli małej pszczółki i wydobył z siebie magiczny głos[w przenośni]-Skarbie, coś nasz balans pracy jest nie fair. Rozejrzysz się po swoich kontaktach po naszym ,,znajomku'' a ja zdobędę nowe źródło informacji.- Zakończył w ten sposób i z powrotem przybrał minę i ton klauna śmiesznego w luj. po tym cicho powiedział do gościa. - to jak, przedstawisz się i zdejmiesz maskę ?- Faktem było że obaj nie znali swoich imion. Tiaaa, miał pomóc w ściągnięciu długu od jakiejś Pyty to znaczy Rity. Ahh te nieśmieszne żarty [Nieprawda są w ch*j śmieszne] Znając los będzie trudniej niż teraz, znając los przeczuwał że ta Py... Rita sama jest tutaj i kombinuję jak to się urobić. W sumie mógłby w każdej chwili wstać i powiedzieć coś w stylu, Rita mam twój hajs, albo Rita, było nam tak dobrze razem... A nuż by to zadziałało. w najgorszym przypadku palnąłby coś, kto chce nagie zdjęcia niejakiej Rity, Sayianki może znacie XD
avatar
NPC.
Liczba postów : 2247
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Knajpa Pirate's Cove

Yesterday at 7:43 pm
- Doskonale! – oczy Walhalli rozbłysły. – Jeśli pożyczysz nam 200 SO, to będę mogła dać resztę i spłacić dług. A potem jesteśmy do twojej dyspozycji. – wyciągnęła rękę do Jokera, by ją uścisnąć na znak umowy.
- Yhh… Dobra… - odpowiedziała Lola niechętnie. – Boję się tego typa. – szepnęła Jokerowi do ucha. – Nie róbmy z nim interesów.

- Vegetiańskiej nigdy nie piłeś? – zdziwiła się Rita. – A, no tak, ty jesteś z probówki, zapomniałam. No to tym będziemy się często raczyć na moim statku. Jak już uda nam się ukraść nowy. – łypnęła lekko okiem w stronę rozmawiających na środku knajpy. – Wkurwia mnie ten typiarz. – wyznała, stukając nerwowo paznokciami o blat. – Szepczą i nie wiem, o co chodzi. Najchętniej to bym stąd wyszła… A może… uciekamy? – zapytała, zerkając na Rexa pytająco.

______________________


avatar
Nihilius Imperius
Liczba postów : 118
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Knajpa Pirate's Cove

Yesterday at 8:34 pm
Chłopak testował Swoją nową umiejętność którą nagle uzyskał na nieznanym mu z imienia osobniku. Z tego co zdążył zaobserwować to chyba ten młodzieniec zaczął go brać na poważnie, ale może mu się zdawało. Z resztą nieważne. To i tak był tylko test. Musi nauczyć się lepiej kontrolować tę aurę i do tego dodać coś jeszcze, by polepszyć efekt. Chyba, że to było tylko chwilowe, albo mu się wydawało. Musi dobrze rozegrać to wszystko. To co od niego chciał Semafor nie było wcale takie proste. Przy samym stoliku były cztery osoby z którymi na pewno sobie by rady nie dał samemu, a do tego zostaje jeszcze Rita Rokita, czy jak jej tam. Dlatego był rad, że udało mu się pokojowo dogadać z tymi osobnikami. Co prawda siedziała przy stole mała dziewczynka która najwidoczniej nie znała życia. Tak strzelał. Spokojnie czekał na to co ma do powiedzenia i nie wtrącał się w rozmowę pomiędzy nim i Walhallą. Coś jeszcze te dziecko mu szeptało do ucha i wydawało mu się, że patrzyła na niego nieufnie. Nie dziwił się i mu to nie przeszkadzało. Każdy wie, że nie ocenia się książki po okładce. Może ktoś wyglądać niczym anioł, a być demonem. I na odwrót ktoś może wyglądać strasznie, a być bardzo dobrą osobą. Był ciekaw jak się dogadają, ale był skory też się z nimi dogadać. On chce tylko pieniądze na pokrycie długu i tyle. Oni raczej też są skłonni go spłacić i nie mieć problemów jak widać. Gdy w końcu jego rozmówca powiedział o zdjęciu maski i przedstawieniu się to chwilowo się zamyślił. Mimo wszystko po przemyśleniu tego doszedł do wniosku, że jest to złe miejsce na coś takiego.

Ponownie odpowiedział ściszonym głosem mając nadzieję, że Rita straci nerwy i coś zrobi.
- Ten kto pyta o imię powinien się pierwszy przedstawić prawda? Z resztą sądzę, że to nie jest dobre miejsce na coś takiego. Ale po za tym miejscem to co innego.
Zaczął stukać palcami o stół i rozglądał się po miejscu mając nadzieje wreszcie wypatrzeć Ritę. Jak nie to sam będzie musiał ją poszukać.
- Widziałeś może, by weszła tutaj do tej knajpy Złotowłosa Saiyanka o dość... widocznej i wpadającej w oko fryzurze? Mało jest takich osób o tym kolorze włosów wśród tej rasy, więc prawie na pewno się farbowała. Podobno często tutaj przesiaduje. Tak, to właśnie Rita. Im szybciej ją złapiemy i zaniesiemy Semaforowi tym szybciej będziesz mógł zapytać o co tam chcesz, a ja wspomnę, że z Twoja pomocą ją złapaliśmy. Ale najpierw trzeba ją znaleźć. O ile tutaj jest.
Ponownie rozejrzał się po okolicy udając niepewnego i przestraszonego za pomocą mowy ciała, bo maska to doskonale skrywała. Musiał poudawać jeśli chciał by szczur wyszedł z ukrycia. Na koniec dodał ściszonym głosem.
- Sam bym ją poszukał i zapewne zaraz się rozejrzę, ale nie chce by nasz szczurek dał nogę, a wątpię, by się pokazała jakbym ją zawołał. W końcu do tej pory udaje, że jej nie ma, albo faktycznie jej nie ma. Coś w tym stylu. Zostaje również barman.
Wszystkie te rzeczy mówił ciągle cicho, by Rita jeśli tutaj jest wciąż była niepewna. Wolał nie ryzykować.
Sponsored content

Re: Knajpa Pirate's Cove

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito