Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
NPC
NPC
Liczba postów : 1212
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Knajpa Pirate's Cove

on Sob Kwi 07, 2018 7:06 pm
First topic message reminder :

Śmierdząca, brudna speluna znajdująca się w ciemnym zakamarku miasta portowego. Miejsce aż cuchnie od wódki, piwa i innych tanich alkoholi. Jedzenie zaskakująco jest całkiem dobre w przyzwoitej cenie. Zbierają się tu najdziwniejsze i najbardziej podejrzane osobistości, które chcą wypić coś taniego, lub szukają dyskretności. W tym miejscu można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy, a jak masz trochę gotówki, to nawet jeszcze więcej. Miejsce prowadzi ziemianin, udający pirata z tamtejszych stron rzucający piracką gwarą, co nie tylko wychodzi mu to rewelacyjnie dobrze, ale też przyciąga klientelę.

______________________



Nihilius Imperius
Liczba postów : 330
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1000/1000Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pon Sty 21, 2019 5:25 pm
Spokojnie czekał na to co się wydarzy. Wyglądało to tak jakby to wszystko go nie dotyczyło. Nawet jeśli było inaczej. Co prawda chciał cokolwiek w tym wypadku zrobić i dostać scouter i zapewne coś jeszcze za poprzednią misje. Najlepiej naukę i może pojazd, albo androida, ale jeśli się nie uda to trudno. Nie będzie ryzykował życiem, by praktycznie nic z tego nie mieć. Musiał się mieć na baczności i wymyślić coś co sprawi, że łatwiej będzie mu Sobie poradzić z tą dwójką. Cokolwiek. Na razie jednak nie jest łatwo. Wciąż zostawały mu te dziwne specyfiki które otrzymał wcześniej. Mimo to mają przewagę liczebną. Poprzednio była walka dwa na dwa, ale teraz będzie dwa na jeden, dlatego uważnie patrzył w ich kierunku. Jeśli w miarę szybko zaatakuje to powinien się pozbyć jednej osoby. Mimo to uważał, że to na razie nie ma sensu. Poczeka na okazję. Chyba, że okaże się, że współpraca będzie dobrze przebiegać. Wtedy nie musi ich atakować. Ale jeśli będą chcieli go wykiwać. To gorzko tego pożałują. W końcu przybył tamten chłopak i musiał oczywiście rzucić coś w stylu czy się nie spóźnił. Nawet jeśli to miał to gdzieś. Zupełnie nic nie straciliby, gdyby nie przyszedł. Jakby się spóźnił to zawsze mogliby go zostawić. Ciekawe kto by na tym więcej stracił. Mimo to nic nie powiedział, bo uznał, że nie ma wcale takiej potrzeby. Sam Akira zapytał, czy to oznacza, że są spaleni. Po części tak. Jeśli mógłby coś zrobić z rogami, ogonem i skrzydłami, to dałby radę. Niestety to jest niemożliwe, a nie ma zamiaru ich tracić. Jedyna nadzieja. Nie do końca. Zawsze mogliby się przebić siła jakby trzeba było. Albo ich wykiwać. Albo cokolwiek, ale nieważne. Tym bardziej, że sam miał zamiar go tutaj sprowadzić. Także dał mu okazję się wykazać. Oczywiście oprócz tego coś gad musiał powiedzieć. Wrzucić tam go. Dobre Sobie.
- Możesz spróbować. Jaszczurko.
Odpowiedział krótko do mało według niego inteligentnego gada który niepotrzebnie robił Sobie wroga z kogoś kto miał wyrąbane w jego egzystencję. No cóż. Na głupotę nie ma lekarstwa. Potem odezwała się Rita która nie była zadowolona z odpowiedzi Imperiusa. Tym bardziej, że miał pełne prawo tak odpowiedzieć. Bo odpowiedział jej słowami. Nie odpowiedział na inne jej słowa. Mimo to słuchał jej uważnie. Ta babka nie była głupia i jeśli dobrze to ugra, to może nie będzie tak źle. W końcu zapytała się go co potrafi. Chciała pewnie wiedzieć czego się po nim spodziewać. Wiedział co kombinuje, ale niech nie będzie taka mądra, bo może wyjść jej to na gorsze.
- Nie tak szybko. Ty również musisz coś o Sobie powiedzieć. Na razie tylko zadajesz pytania, lecz gdy ja o coś pytałem to miałaś to gdzieś. Wciąż nie otrzymałem informacji z poprzednich pytań.
Jeśli faktycznie chce jako tako chociaż trochę współpracować z Imperiusem to również powinna pokazać, że jednak da się z nią dogadać. Nihilius, wciąż był skory się z nią porozumieć, co można było wyczuć z jego słów. Bo nie mówił tego we wrednym tonie. Tylko czy Rita wreszcie będzie chciała współpracować prawdziwie czy też nie. Tego nie wie. Niedługo pewnie się okaże. Po za tym doskonale wiedziała, że z Nim warto współpracować. W końcu już raz przeciwko Niemu przegrała.
Evan
Liczba postów : 80
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Sty 23, 2019 2:12 pm
Nic się nie działo za specjalnie więc nawet obserwacja otoczenia szła mu krótko mówiąc dość średnio. Westchnął pod nosem. Kiedy już miał zagadać do Astro Lorda ktoś wszedł do pomieszczenia. Spojrzał na nieznajomego unosząc brew do góry. W sumie nie wiedział ile takich osób jak ten tutaj przychodzą dlatego też miał problem z powiedzeniem czy to "ten", którego szukają czy też nie. Szturchnął łokciem w żebra Astro lorda.
-Tam ktoś przyszedł - rzekł do niego dość cicho. Nie wiedział kogo szukali co utrudniało mu wyszukanie tego kogo trzeba.
Maou
Maou
Liczba postów : 40
Data rejestracji : 21/10/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk595/950Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (595/950)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Sty 23, 2019 7:54 pm

Maou był trochę zawiedziony, brakiem szczególnej reakcji na jego słowa. Miał wielką nadzieję na poruszenie jej serca, lub trącenie jej wspaniałości patykiem umazanym gówn... To znaczy, zmuszenie jej wielkiej osobistości do zareagowania bardzo emocjonalnie. Jednak jej reakcja pozostawiała wiele do życzenia.
Wziął kilka wdechów pełnych rezygnacji. Wyglądał na bardziej zirytowanego od niej. Jednak nie wgłębiał się w to dalej, bo jak to mówią "Tonący łapie się nawet przyjaźni z rekinem".
Maou słysząc słowa swojej towarzyszki o przeszukaniu kanału, zgłupiał. Wpatrywał się w nią intensywnie, gdy powiedział do niej prosto z mostu:
Ale po co? Jak Nihil jest gdzieś w pobliżu?
Naprawdę był ciekawy, czemu to powiedziała. Przecież to oczywiste! Chyba ze...
Nie mów, że nie wyczuwasz tej Aury zajebistości unoszącej się w powietrzu?
Przecież to takie oczywiste...
Nie mam pojęcia gdzie jest dokładnie. ale mój Ósmy zmysł Stalkera Nihiliusa piszczy od jakiegoś czasu w 200 decybelach w mojej głowie.
Każdy Stalker ma nie po kolei w głowie. Maou jest jednym z nich.
Jeśli poczekam chwilę, to on mnie znajdzie. Pewnie już czuje mój smród. Odmówiłem własnie w myślach Litanie do niego. Więc jak chcesz to lataj po barze i wypytuj, ale ja zaczekam.
Hazard
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 928
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Sty 23, 2019 9:52 pm
W odpowiedzi Berd spojrzał na Akirę z beznamiętnym wyrazem twarzy. Kolejny smutas, który nijak zareagował na jego jakże wyszukane poczucie humoru. No nic, trzeba będzie spróbować inaczej. Czując na sobie spojrzenie przynajmniej kilku osobników, obserwujących go od jego wejścia do knajpy, spojrzał na mężczyznę lekko mrużąc oczy i odpowiedział:
- Mówi Ci coś imię Rita? Zgaduję, że tak, inaczej nie przysyłałaby mnie tutaj żebym wyciągnął Cię na zewnątrz. Taka moja rola w tym przedstawieniu, jestem zwykłym posłańcem - rzekł spokojnie, zręcznie unikając odpowiedzi dotyczącej szczegółów jego osoby - tak czy siak nasz znajoma blondyneczka niespecjalne wyraża chęci na rozmowę w tym zatłoczonym i cuchnącym gorzałą miejscu, wiesz jakie są baby. Tak więc czy mógłbyś spotkać się z nią na zewnątrz? - starał się zabrzmieć miło i cierpliwie, jednakże bardziej uważny dosłyszy w jego głosie nutkę zniecierpliwienia. Nie miał specjalnej ochoty prosić się tego tutaj by ruszył dupsko i łaskawie wyszedł z nim przed knajpę. Jeśli będzie robić problemy to załatwi to mniej ugodowo. I tyle.
Al
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1541
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk2250/2250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (2250/2250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Sty 24, 2019 10:15 am
Mężczyzna na widok otrzymanej potrawy i jak się zdaje drinka, wnioskując po sposobie przyrządzania już zacierał ręce przed konsumpcją gdy, coś pyrgnęło go w bok. Odwróciwszy głowę, okazało się iż Evan coś chciał mu przekazać. Szeptem zwrócił jego uwagę na wchodzącego faceta. Saiyanin chwycił ręką dziwnie ukształtowany kawałek napchany farszem, i ugryzł go. Barman chyba zapomniał dać mu sztućców, bądź ich nie zauważył. Żując kęs przyglądał się uważnie jegomościowi, po chwili z pełnymi ustami odparł swojemu nameczańskiemu koledze.

-Chłołeła wie. Pełnie błałan błęźzie wełżział, któły ło. - połknąwszy kęs, chwycił za szklankę, nie zwracając uwagi na jej zawartość pociągnął odrobinę płynu z wnętrza pojemnika.

OOC:

Prośba od MG, czy w następnym poście możesz mi opisać smak pierożków i napitku? Dziękuję Smile

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 13
- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 6
- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)


Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Fdtzy9

Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Tumblr_static__640_v2
Rex
Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1170/1250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Czw Sty 24, 2019 10:35 pm
"Kiedyś z pewnością" warknął Ja w odpowiedzi na "propozycję" demona. I Rex czuł, że gdyby był na jego miejscu, to nie odmówiłby sobie sprawdzenie swej sugestii o wrzucaniu rogatego towarzysza do baru. Nawet jeśli mogłoby to skutkować tym, że próby wyciągnięcia kontaktu Rity przez Akirę zostałyby spalone.
Sam jednak nic nie powiedział. A przynajmniej niczego co byłoby skierowane do Nihiliusa.
- Najpierw trzeba coś mieć, by móc w ogóle pomyśleć o dawaniu czegokolwiek - stwierdził, krzyżując ręce na piersi i odwracając wzrok.
To był właśnie problem, tych co posiadali i który dane mu było zaobserwować na targowisku. Czerpać jak najwięcej tylko dla siebie. Ta dwójka nawet, teraz gdy niby mieli współpracować, nie potrafiła podzielić się z tym drugim, informacją o tym, co potrafią. Zdaje się, że już prędzej zaatakowaliby się nawzajem, gdyby tylko zwietrzyli ku temu okazję.
"Jeśli wszędzie wygląda to tak samo, to życie na zewnątrz jest gorsze, od tego, co było w laboratorium. Tam przynajmniej wszystko było oczywiste. Nawet jeśli była spora szansa na niedoczekanie następnego dnia."
"Takie życie" podsumował głos z tyłu głowy. "Życie to nieustanna walka. Wygrywasz lub przegrywasz."
"Że też o życiu poucza mnie ktoś, kto najchętniej tylko by się tłukł. Choć może tak by było prościej. Tłuc patrząc, czy równo puchnie i nie przejmując się niczym innym."
"Dziękuję, że w końcu zaczynasz, doceniasz mój sposób myślenia" odparł z radością Ja, choć Rex nie miał pewności, czy w jego wypowiedzi nie usłyszał nutki sarkazmu.
"Tylko mi się tu nie przyzwyczajaj" stwierdził jeszcze, zamachnąwszy się ogonem na boki, po czym zwrócił się do pozostałej dwójki.
- Może i nie jestem za bardzo obeznany w realiach tego świata, ale z łaski swojej przestańcie się zachowywać, jakby jedno słowo o sobie miało doprowadzić, że ktoś wam rękę odgryzie. To irytujące. Lepiej powiedzcie co, zamierzacie zrobić, jak ten którego szukam, w końcu się znajdzie. No, chyba że zdradzenie tego też będzie skutkowało ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.
Evan
Evan
Liczba postów : 80
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sob Sty 26, 2019 7:19 pm
Spojrzał na Astro Lorda unosząc brew do góry i westchnął cicho pod nosem. Najwidoczniej musiał poczekać aż zje, w tym czasie stwierdził, że zamówi sobie coś do picia.
-Przepraszam, mógłbym poprosić wodę do picia? - rzekł do barmana. Czekał na dalszą część wydarzeń. Dalej co prawda rozglądał się na boki, ale nie nachalnie, szukał tego kogoś kogo mieli znaleźć, a zapewne zajmie im to trochę czasu.

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 EoA43Lw
(Kliknij w obrazek, tam jest kp ;2)
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 05, 2019 11:33 am
Nihilius, Rex

- Dobra, nie… to nie. – odburknęła Rita, machając ostentacyjnie ręką. Nie zwróciła też najmniejszej uwagi na komentarz Rexa.
- Proszę, proszę… - odezwał się nagle męski głos, a zza rogu wyłonił się jasnowłosy mężczyzna z samurajskimi mieczami i twarzą przysłoniętą chustą.

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 7388ba4840d254f936a6d7dd4376f0ff


Nagle poderwała się z miejsca i wycofała się o krok tak, że stała za plecami Nihiliusa i Rexa.

- Kira…
- Rita… - odparł natychmiast i zbliżał się powoli krok po kroku. – Szkoda, że się nie pożegnałaś po naszej ostatniej nocy…
- Śpieszyłam się…
- Nie wątpię. Zważywszy na to, że zabrałaś mój scouter… i moje pieniądze
- Nie masz dowodów.
- Nie jestem głupi.

Maou

Saiyanka, towarzyszka Maou westchnęła głośno i uderzyła głośno rękami o blat.

- Dobrze… - powiedziała wzdychając głośno. – To czekaj tu sobie na niego. Wygląda na to, że jednak jesteś bezużyteczny.

Po tych słowach ruszyła do drzwi i wkrótce zniknęła za nimi.

OoC: Maou, jesteś zbyt pasywny w tej rozgrywce. Wybacz, ale NPC nie będzie za ciebie wszystkiego robił. Saiyanka odchodzi. Jeśli chcesz uczestniczyć w rozgrywce musisz wykazać inicjatywę.

Akira

- Rita… Rita… - zastanowił się szczerze. – Aaa, taka blond sucz? – dopytywał. – Taka cwana i kuta na cztery łapy. HAHA! – zaśmiał się nagle gromko – No tak, już rozumiem. To ona tu zrobiła całą tę awanturę. Czy też ten strasznie wyglądający typek, który jej szukał. Chyba nabawiła się sporo problemów. – rozejrzał się po knajpie. – Ehh… no poszedłbym z nią zagadać, nawet z czystej ciekawości, ale muszę tu siedzieć na dupie. Taka robota, siedzę, piję i czekam. – uderzył pustym kuflem w stół. – Więc będzie musiała pofatygować się tu jednak osobiście.

Al i Evan

Pierożki smakowały… nie, smakowały to złe słowo. Bo „smakowało” zawiera w sobie słowo „Skamować”, a to nie mogło smakować. Było co najwyżej tłustą strawą, którą je się z przyjemnością wyłącznie po dużej dawce alkoholu. Na szczęście Astro Lord posiadał w drugiej ręce alkoholowy napitek, który w dużych ilościach pozwalał nie wypluć jedzenia. No ale… czego mógł się spodziewać po jedzeniu w takim miejscu?

OoC: Wasza dwójka też jest dość pasywna. Proponowałabym wam zagęścić akcję, wykazać inicjatywę.

______________________


Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 330
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1000/1000Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 05, 2019 4:41 pm
Jak zwykle ten krokodyl musiał się we wszystko wtrącać. Miał strasznie niewyparzoną gębę i zabolałoby go to jakby nie musiał wszystkiego komentować i dogryźć Imperiusowi. Rozumiałby to, że ten dużo gada. Sam ma czasem podobnie, ale na pewno nie wpierdziela się między wódkę, a zakąskę. Od razu wspomniał, że najpierw trzeba coś mieć, by móc dawać. Nie miał zamiaru wdawać się z nim w dyskusję bo i tak nic mu to nie da, także go po prostu olał. Mimo to ostatnie słowa go lekko zainteresowały i się na Niego poważnie spojrzał. Gad mógł zobaczyć, że Nihilius faktycznie o tym myśli na poważnie, i już nawet miał coś powiedzieć, gdy Rita powiedziała, że nie to nie i olała to co mówiła jej gadzina. Spojrzał się na Nią, po czym w sumie nic nie odpowiedział. Nie miał zamiaru niczego zdradzać skoro Ona bez przerwy mówiła mu, że nawet nie współpracują i nie są towarzyszami. Jak będzie potrzebowała jego pomocy, to ją również oleje. Jakże zabawna ironia losu mu się objawiła, bowiem usłyszał nieznany mu głos, a zza rogu wyłonił się gość który miał na Sobie coś w rodzaju dziwnej zbroi. Chyba gdzieś o tym czytał. No tak. Biblioteka. Nieznany mu jegomość przypominał mu samuraja. Nie miał pojęcia, czy z charakteru też nim był. Nawet nie wiedział czy to jest Swój czy wróg, ale chyba znał jednego z nich. Demon go nie kojarzył. Gdy tylko widział jak Rita się poderwała i schowała się za ich plecami, to od razu wiedział o kogo chodziło. Doskonale pamiętał jak go potraktowała także Sam zaczął odchodzić z tamtego miejsca z wrednym uśmieszkiem na twarzy. Ciekawe czy teraz Rita, żałuje, tego co mówiła na jego temat i tego jak bardzo źle go traktowała. Stanął w takiej pozycji, że był w miarę daleko od jednej i drugiej strony, ale ich uważnie obserwował. Wyglądał teraz tak jakby był trzecią stroną. Nie ufał ani Ricie, ani temu samurajowi dlatego wolał nie ryzykować. Mimo to nie pokazywał nieznajomemu, że jest do niego negatywnie nastawiony. Nie ma co robić Sobie dodatkowego wroga, gdy to nie jest potrzebne. Kto wie. Może zdoła to jeszcze wykorzystać dla Siebie? W końcu poznał jego imię. Kira. Powoli zbliżał się do grupki z której dosyć szybko ulotnił się wcześniej. Nie zamierzał Im pomagać, tym bardziej, że saiyanka dała mu jasno do zrozumienia, że nie jest tu mile widziany, i nie będzie go ratować. Ciekawe, czy teraz cofnęłaby te słowa. Z tego co widział, znali się, aż za dobrze. Tajemniczy typek mówił, że szkodą było to, że się nie pożegnała ostatniej nocy, oczywiście kobieta odpowiedziała, że się śpieszyła. Kłótnia zakochanych? Nie do końca, bowiem dodał, że w to nie wątpi bo zwinęła jego scouter oraz pieniądze. Nie wiedział czy się śmiać czy płakać. Oczywiście małpiasta jak zwykle udawała niewiniątka, ale obydwaj wiedzieli jak było naprawdę, i nie uwierzyli w żadne jej słowo. Przez ten cały czas nie odezwał się, ani słowem. To może się wydawać dziwne dla tych co go zdołali poznać. Na razie nie robił nic. Tylko obserwował i zastanawiał się, jak wykorzystać tą całą sytuację, do Swoich potrzeb. Oczywiście stał na tyle daleko, że widział dwie wrogie Sobie strony, ale nie wtrącał się w ich porachunki. Dopingował samuraja można, by rzec. Jak ona zginie, a On nie wykona misji to trudno. I tak starzec pewnie o Niej zapomniał. Wciąż wszystko nagrywał i robił zdjęcia. Informacja to potęga. Pytaniem było to, kogo w razie potrzeby pomóc i kto może Mu więcej zaoferować. Uśmiechnął się demonicznie. Maska na Jego twarzy oczywiście skutecznie to zasłaniała. Obserwował, myślał. Mimo to był gotowy do działania jeśli zajdzie taka potrzeba. Po za tym, gdy tak szybko się wycofał. Wręcz od razu zanim Samuraj pokazał, że jest wrogo do Niej nastawiony, to pokazał Mu, że nie jest z Nimi. Raczej nie był tak głupi, by tego nie zauważyć. Dla Niego to oznaczało jednego przeciwnika Mniej.

______________________


Knajpa Pirate's Cove - Page 6 19
Hazard
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 928
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pią Lut 08, 2019 10:46 pm
Odpowiedź Berd'a podniosła nieco Akirze ciśnienie. Zacisnął pięści i powoli wypuścił powietrze nosem by się uspokoić. Z natury był nerwusem i łatwo wpadał w gniew, a gdy ma jeszcze do czynienia z czymś takim... Wiele go kosztowało by od razu nie przywalić mu w ryj. Zamiast tego zaśmiał się lekko.
- Hehe, uważaj, bo dorobisz się na dupie odcisków od tego siedzenia - odpowiedział zgryźliwie, odchylając się na krześle i obserwując uważnie rozmówcę i wyobrażając sobie jak rozbija mu pusty już kufel na łbie. Przy okazji zakodował sobie informacje na temat Rity. A więc uchodziła na sprytną i cwaną sucz. Dobrze wiedzieć.

Prawie się uspokoił, lecz wystarczyła jedna myśl o Ellie i o możliwych katuszach, przez które mogła teraz przechodzić, by jego nastrój diametralnie się zmienił. Wstał, podszedł do krzesła na którym siedział Berd i pochylił się nisko. Przemówił szeptem, by słyszał go tylko rozmówca:
- Słuchaj no, mam dziś dobry dzień, więc dam Ci jeszcze jedną szansę, nie zawiedź mnie tym razem. Wstajesz, grzecznie wychodzimy i idziemy do Rity, albo przestanę być miły i dostarczę Cię do niej, ale nie obiecuje że w jednym kawałku. Myślisz że Barmanowi będzie przeszkadzało jak wybijemy mu jeszcze jedno okno? O na przykład tamte, Blondi stoi parę metrów za nim, jak dobrze wyceluje to przejedziesz nosem po czubkach jej butów.
Maou
Maou
Liczba postów : 40
Data rejestracji : 21/10/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk595/950Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (595/950)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sob Lut 09, 2019 4:25 pm
Maou zdziwił się zachowaniem swojej towarzyszki. Nie rozumiał kompletnie co chciała osiągnąć. Najpierw wykosztował się na kurtyzany, szukając informacji. Następnie jego nos przyprowadził go do Knajpy. Prawdę powiedziawszy był już spłukany i nawet nie zdołał kupić sobie drinka. To jego towarzyszka przejęła tutaj pałeczkę i po chwili niecierpiętliwości postanowiła rzucić to wszystko w piździu.
Maou szybkim krokiem pobiegł za nią na zewnątrz knajpy. Otwierając drzwi, nagle dostał olśnienia. W rogu swojego widoku zobaczył ładną dupę która kręciła swym tyłeczkiem.
- Iść czy nie iść, oto jest pytanie..
Pociesznym krokiem zbliżył się do dziewczyny, a jego wzrok przykuwał zderzak jednej panienki. Zdecydowanie wyglądał jak ten, jego towarzyszki która nawiała przed chwilą. Może miała kaptur na głowie, ale zderzacz hadronów przemawiał do jego jasno "Hey it's me".
Przysięgam na Boga, że jest identyczne. Ciekawe czy jest równie miękkie?
Gdyby w tym momencie miał ogon, to merdałby nim. Jego ręka zbliżała się do pewnej części ciała za której złapanie grozi kara plaskacza w twarz.
Jego dłoń zatrzymała się, a on sam rozglądał się po nieznanej alejce.

OCC: Próba znalezienia Nihiliusa


Ostatnio zmieniony przez Maou dnia Sob Lut 09, 2019 11:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Evan
Evan
Liczba postów : 80
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sob Lut 09, 2019 5:13 pm
Siedział i patrzał w ścianę, nawet wody mu nie dali chamy jedne. Widać kelner albo był zajęty albo miał go w dupie. Albo jedno i drugie.
-Nie powinniśmy szukać tego gościa? - szepnął do Astro Lorda. W końcu tylko siedzieli i patrzeli, a mieli go znaleźć. Póki co słabo im szło. Nie podobało mu się to. Ale co poradzić, szukał, szukał i nikogo nie znalazł, a przecie nie będzie pytał każdego po kolei czy widział kogoś z sztyletów. Pewnie spojrzeli by na niego dość krzywo. Co zrobisz jak nic nie zrobisz.

OOC: Tu raczej chodziło o mnie i o Al'a

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 EoA43Lw
(Kliknij w obrazek, tam jest kp ;2)
Rex
Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1170/1250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Nie Lut 10, 2019 12:00 am
"Nie powiem... Mamy posłuch" podsumował Ja, gdy żadne z pozostałej dwójki nijak nie odpowiedziało.
"Pewnie efekt nie bycia niewolnikiem. Słyszy się to co chce i kiedy chce." odparł w myślach.
Niemal w tym samym momencie usłyszał nowy głos, a zza rogu wyszedł kolejnych gość. W dodatku wyglądało na, że znał się z Ritą i to raczej nie od tej najlepszej strony.
- Miło... - stwierdził cicho słysząc jak odbyło się ich ostatnie spotkanie.
"No i mamy kolejną atrakcję w życiu. I to w dodatku z ciekawymi zabawkami" zabrzmiało mu z tyłu głowy.
"I pewnie chciałbyś którąś z nich" spytał Rex przyglądając się podchodzącemu przybyszowi. "Wątpię by chciał nam jedną z nich oddać, czy choćby oddać po dobroci."
"A czy to ważne, czy odda, czy nie? Podobają mi się i tyle."
"Ja już znam twoje "podoba mi się". Nie zapominaj jednak, że sam tu nie jesteś, a przerobienie na filety jakoś specjalnie mi się nie uśmiecha. Tym bardziej, że nie ma co liczyć na wsparcie."
dodał spoglądając na demona który zdążył już zająć - najpewniej wcześniej upatrzoną - pozycję świadczącą o tym, że nie zamierza się mieszać.
I w sumie już jakoś specjalnie go to nie dziwiło. W końcu Nihilius wyraźnie dał do zrozumienia, że puki nie widzi w czymś jakichś korzyści dla siebie, to zamierza się do niczego wtrącać. Nie zmieniało to jednak faktu, że hybrydzie cała ta sytuacja w ogóle nie przypadała do gustu, co dało się zauważyć po latającym nerwowo na boki ogonem. Rita zdawała się mieć więcej niechcianych "znajomych", niż takich z którymi chciałaby utrzymywać kontakty. Jednocześnie miał przeczucie graniczące z pewnością, że dla jego alter ego nie stanowiło to specjalnego problemu. W końcu dawało mu to okazje do kolejnych walk.
"Siedź cicho" mruknął w myślach. "Jak będzie trzeba to masz wolną rękę."
"Tylko na to czekam."
Al
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1541
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk2250/2250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (2250/2250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pon Lut 11, 2019 2:32 pm
Przeżuwał ostatniego pierożka, tłusta napchana nie wiadomo czym potrawa, a pewno nie była dobra, to trudno nazwać dobrym, natomiast to co czuły kubki smakowe jeszcze ciężej nazwać można było smakiem. Nawet lepsza w smaku była zielona galaretowata papka proteinowa, którą jadł z załogą Junkerów, gdy kapitana ograła w kenta jakaś staruszka i przepitolił cały budżet przeznaczony na jedzenie. Jak najszybciej sięgnął ponownie po szklankę i wypił do dna wszystko. Postawiwszy pojemnik wydał z siebie siarczysty wydech brzmiący jak westchnięcie z ulgą. Po chwili szepnął do niego jego nameczański kolega. Mężczyzna spojrzał na niego a na jego twarzy zawitał uśmieszek, po chwili spojrzał kątem oka na barmana nie odwracając twarzy od Evana, po czym kiwną dwa razy w kierunku faceta. Saiyannin sięgnął do kieszeni po kilka kapsułek ze smoczym oddechem, po czym położył jedną na ladzie.

-Dzięki, już nie jest mi sucho w pysku ha!- kończąc wypowiedź obok poprzedniej kapsułki położył drugą i spojrzał na barmana.

-Przy okazji, obiło mi się o uszy, że znajdę tutaj niejakiego Berda, może wiesz kiedy się pokazuje tutaj?

Od samego początku planował dowiedzieć się nieco więcej o tajemniczym sztylecie, jeżeli wszystko pójdzie po myśli, dowie się kiedy się tu pokazuje, a być może już tu jest i barman wskaże, który to, a jak wiadomo nie ma nic za darmo....

OOC:

Więc zapłaciłem za posiłek, jak to nie problem napisz mi po prostu ile SO straciłem, no i za informacje o Bergu. W sumie to wszystko Smile

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 13
- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 6
- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)


Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Fdtzy9

Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Tumblr_static__640_v2
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 12, 2019 2:42 pm
Nihilius, Rex


Samuraj rzucił krótkie, badawcze spojrzenie, to na Nihiliusa, to na Rexa. Ten pierwszy wycofał się nieznacznie, drugi był w gotowości. Mężczyzna nie przejął się machającym ogonem niewolnika. Albo wliczył ryzyko walki w koszty. Przystąpił porywczo do przodu. Złapał Jaszczura za ramię, ustawił się odpowiednio i zamierzał go powalić na ziemię. Po tym jeden, drugi krok. Już złapał Ritę za wyciągniętą rękę. Zakręcił nią i uderzył całym jej ciałem z rozmachem o pobliską ścianę. Jednocześnie drugą ręką wyciągnął miecz z pochwy i skierował w stronę Rexa, nie patrząc jednak w jego kierunku. Zrobił to ostrzegawczo i chcąc w ten sposób zbudować między nimi dystans. Przycisnął dziewczynę całym swoim ciałem do muru, zaciskając dłoń tak mocno na jej nadgarstku, że skrzywiła się mimowolnie.

Bez względu na to, co zamierzał zrobić Rex w tej sytuacji, przyciągnął rękę z mieczem do siebie. Powiódł zimnym ostrzem po wewnętrznej stronie nogi Rity, sunąć nim coraz wyżej.

- Za taką zniewagę, będę musiał cię zabić. Wiesz o tym? – wyszeptał do niej, ale Nihilius to dosłyszał.

Rita zachowała twarz. Patrzyła mu prosto w oczy. Uśmiechnęła się złośliwie.

- Wtedy nie odzyskasz ani pieniędzy ani scoutera. – powiedziała, przechylając głowę zawadiacko na bok.

Kira zamilkł.

- Znajdę sposób, żeby cię złamać. Ostrzegam. Prędzej czy później. Choć wolałbym szybciej niż wolniej.

---
Chwyt: koszt 1TS i 1TW, redukuje 50 % obrażeń fizycznych, odbija 25 % obrażeń fizycznych, następnie wybierz: rzuć ofiarą by zmienić pozycję walki ofiary i zadaj obrażenia 0.5 Siła lub trzymaj ofiarę by unieruchomić siebie i schwytanego na następną turę. (Używane w Fazie Obrony)
Rex możesz uniknąć chwytu, ale wtedy i tak utorujesz droge do Rity.

Maou

Maou skierował się do wyjścia. Saiyanka była na dworze i rozglądała się po ulicy. Jednak to nie ona przykuła jego wzrok, lecz inna, przydrożna dziewczyna. Zaabsorbowała jego uwagę na tyle mocno, że nawet gdyby Nihilius uderzył go teraz w łeb patelnią, nawet by tego nie poczuł. Tym bardziej nie zauważył, że „radar” w jego głowie mógłby z precyzją do kilku metrów wskazać mu jego Mistrza.

- Cześć nieznajomy. Piękne rogi. Może chciałbyś iść za mną do mnie do domu? Przypiłuję ci różki. – rzuciła zalotnie.

Akira

Berd pochylił się nerwowo do Akiry. Trudno było ocenić, na ile poważnie potraktował jego groźbę, bo jednak pot pojawił się na jego czole.

- Nie jesteś stąd, więc ci wybaczam. Sztylety to nie jest byle jaka organizacja. Jak chcesz, to możesz mi wpierdolić i nabawić się gorszych problemów. Ale nie zamierzam ruszać dupska dla Rity. – odchylił się i wypił łyka swojego trunku. – A co ona dokładnie ode mnie chce? Bo w sumie to nie wiem.

Astro Lord i Evan

Barman zgarnął z lubieżną miną przekazany mu Smoczy Oddech. Widać niczego tak nie kochał, jak pieniędzy. Uśmiechnął się promiennie do gości i nawet podał wodę dla Evana.

- Tamten w rogu z kapturem na głowie to Berd, kontakt od Sztyletów. Teraz gada z jakimś typkiem. – wskazał głową w kierunku jednego ze stolików.


Akira
Zastraszanie
Bazowo 5%
+15% za argumentację
= 20 % szans

1-20 sukces
21-70 – dalsze negocjacje
71-99 – porażka
100 – szczęśliwy traf

Maou
KI Feeling
Bazowo 20% szans na znalezienie Nihiliusa
- 5% za rozpraszającą dziewczynę
=15% szans
1-15 – sukces
16-99 – porażka
100 – szczęśliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Wto Lut 12, 2019 3:38 pm, w całości zmieniany 1 raz

______________________


KOŚCI
KOŚCI
Liczba postów : 754
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 12, 2019 2:42 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


#1 'Procent' : 66

--------------------------------

#2 'Procent' : 20

______________________


Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 330
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1000/1000Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 12, 2019 8:19 pm
Aktualnie znajdywał się na pozycji którą Sobie wcześniej już z góry upatrzył. Była na tyle daleko, by być w pewnej odległości od obu grupek, ale na tyle blisko, by ich widzieć oraz słyszeć co mówią. Wciąż się zastanawiał jak rozwiązać, tę całą sytuację, i co może z Niej wyciągnąć. Oczywiście jego misja mogła się nie powieść, ale porażka Rity i Rexa wcale nie była taka głupia. Po za tym zawsze może się włączyć do walki po jednej ze stron. Tylko po jakiej? To już zależy od Nich. Wreszcie to nie On gra pierwsze skrzypce i teraz może się z Nimi wszystkimi zabawić. Oczywiście nie dosłownie, i zapewne nie tak jakby chcieli. Niestety Rita popełniła dosyć duży błąd, nie chcąc z nim współpracować, przez co jest bardziej skory do pozbycia się jej. Tym bardziej gdy usłyszał o scouterze. Może to z Niego zaczerpnęła informacji? Wtedy to oznacza, że Kira również coś wie odnośnie tej misji. Na razie patrzył jak będzie się działo z tą cała sytuacją i wtedy zdecyduje co zrobić. Wydawało mu się, że jaszczurka coś mówiła pod nosem, ale nie wiedział czy faktycznie tak było, czy tylko mu się zdawało. Z resztą to nieistotne. Mimo to widział jak ten niewolnik stawał w gotowości do walki. To może być ciekawe. W końcu na własnej skórze odczuł jak silne, są jego uderzenia. Możliwe, że był nawet silniejszy. Na nieszczęście Imperiusa, to mu się wydawało, że jego siła i nic innego w ogóle nie rosła. Co najwyżej czuł jakby wypełniała go nieokiełznana energia, ale przez to, że nie mógł jej nijak uwolnić, to było to bezużyteczne niestety. Musi walczyć w takim razie mózgiem. Spokojnie Sobie wszystko obserwował tak jakby ta cała sytuacja go nie dotyczyła, ale też nie wydawał się żadnej z frakcji wrogi. Ba. W ogóle nie wyglądał na zagrożenie. Można było przypuszczać, że był niegroźny niczym święty. Jak było naprawdę to każdy kto go zna wie. Że w sumie to prawda i jest całkowicie niegroźny. Samuraj rzucił mu szybkie spojrzenie, co Bóg olał. Co prawda nie zasłużył spoglądać na jego boskość, dlatego zakrył twarz maską, i miał mroczne szaty na Sobie, ale no niestety. Musi działać tymczasowo na padole śmiertelników. Nagle rzucił się do przodu starając się chyba złapać gada za ramię i coś mu zrobić. Zapewne odrzucić od Jego Pani, a sama pewnie pojmać. Z tego co zaobserwował to złapał ją i przycisnął do muru. Gdyby Imperius wiedział co to miłość to mógłby powiedzieć, że jest to romantyczne. Niestety dla Niego to dziwne coś nie istniało. Chyba, że miłość jego wyznawców do Niego. Na to się zgadzał. Popatrzył się w stronę jaszczurki dając mu pewnie do zrozumienia, by nie próbował żadnych głupich sztuczek, dziewczynę za to trzymał za nadgarstek. Niestety raczej Rita nie była masochistką, bo nie widział, by się jej to podobało. Chociaż kto tam wie. Ta saiyanka jest dziwna. W końcu też zaczął przejeżdżać ostrzem zimnej broni po nodze małpiastej, grożąc jej przy tym, że za tę zniewagę będzie musiał ją zabić. Patrzyli Sobie w oczy niczym para kochanków którym nie wyszło. Aż miał ochotę coś na ten temat powiedzieć, ale uznał, że nie ma co się wtrącać. Musiał wykminić coś innego i mądrzejszego. Saiyanka oczywiście również groziła, że wtedy niczego nie odzyska. Niczego to nie zmienia, bo i tak po dobroci mu nie odda. Nic mu nawet nie da. Chyba, że w mordę. Zaczął gadać, że znajdzie sposób, by ją złamać prędzej czy później. Te groźne słowa. Straszne groźby. Najgorzej. W końcu jednak wymyślił coś w stylu grania na dwa fronty. Żadna ze stron nie będzie mu mogła niczego zarzucić, bo jeśli zarzucą, to po prostu dołączy do tej Mniej wrogiej grupki. Najpierw zastanawiał się czy powinien zapytać odnośnie tej misji, ale sądził, że lepiej będzie zacząć z grubej rury, pokazując zarówno jednej grupie jak i samurajowi, że jest gotowe na współpracę. Kto będzie lepszy i zaproponuje lepszą ofertę? Pamiętał też co mówił dziadyga o Ricie. By jej nie ufać. Dlatego bardziej się skłaniał w stronę samuraja. Co prawda ten też mógł go wykiwać, ale szansa na to była znacznie mniejsza aniżeli u małpiastej. Po za tym, może dzięki temu zgarnie wyznawcę? Z doktorkiem mu się nie udało, ale czemu nie spróbować z Nim? Tylko powoli. Dlatego wreszcie odezwał się dosyć głośnym i donośnym głosem, tak by wszyscy go doskonale słyszeli.
- Ciekawe, kiedy członek ich grupy się tutaj zjawi. Niedawno wchodził do knajpy. Wyglądał na silnego.
Powiedział jak, gdyby od niechcenia sam do Siebie, bardzo głośno mając nadzieję, że nawet tamten chłopak w knajpie go usłyszy. Powątpiewał w to, ale starać się zawsze można. Trzy krótkie zdania, a ile miały w Sobie informacji. Te wypowiadane słowa tak naprawdę wspomagały dwie grupy na raz. Jeśli oczywiście nie są idiotami i potrafią myśleć, to doskonale będą wiedzieć, że Imperius wyświadczył im wszystkim przysługę, a przy okazji pokazał, że nie jest wrogi wobec żadnej ze stron. W końcu przysłużył się i Ricie i Kirze. Samuraj wiedział, że jest jeszcze jeden osobnik na, którego trzeba uważać. Za to dla Rity, głośno starał się poinformować Akirę, czy jak On się zwał, o możliwym zagrożeniu i tym, by się w miarę szybko tutaj zjawił. Przy okazji nastraszył wojownika, by ten odpuścił skoro jest ich minimum trójka, i jeszcze Nihilius który nie wiadomo jak się zachowa. Tym samym pomógł i Ricie i Kirze, nie urażając nikogo. Jeśli ktoś się obrazi to ma problem, bo wtedy dołączy do tego, kto będzie wdzięczny za tą małą i cenną informację, oraz możliwość nastraszenia nieznajomego. Czekał na dalszy rozwój sytuacji, mając nadzieję, że te mała dawka chaosu coś zmieni na lepsze. Oczywiście. Dla Niego. Przy odrobinie szczęścia gość odpuści i Rita będzie mu wisiała przysługę. A przy większej odrobinie szczęścia to samuraj będzie mu wisiał przysługę. Cokolwiek, by nie było. Wspomógł i tę grupkę i tę grupkę, bo i tak mało go obchodziło kto wygra, skoro żaden z nich nie był jego sojusznikiem, co Rita mu też powiedziała niestety wprost. Smutne. Kto wie, jakby to wszystko wyglądała, gdyby była miła i sama mówiła, że chętnie będzie z Nim współpracować. Ale wciąż ma jeszcze nadzieję. Jeszcze. Pytanie też pozostaje takie, co z tym wszystkim zrobi Kira. Jeśli uzna Imperiusa za zagrożenie to się lekko przeliczy i ucierpi. Strasznie go ciekawiło co te grupy teraz zrobią.

______________________


Knajpa Pirate's Cove - Page 6 19
Maou
Maou
Liczba postów : 40
Data rejestracji : 21/10/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk595/950Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (595/950)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sro Lut 13, 2019 8:10 pm
Maou zagryzł swoją wargę, patrząc na ten niemal lśniący tyłeczek. Mógłby teraz paść na twarz i oddawać mu cześć. Zrobiłby z niego świętą relikwię i trzymał w piwnicy. Był nim tak zaaferowany, że...
Czuł ewidentnie swoją straconą szansę na znalezienie Nihiliusa.
OCC:
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi
#2 'Procent' : 20
Bazowo 20% szans na znalezienie Nihiliusa
- 5% za rozpraszającą dziewczynę
=15% szans 20% szans- Wygrana
Tak jakby, gdyby nie ta boska relikwia, ewidentnie mógłby wreszcie przywitać się ze swoim bogiem. W jego ciele pojawiły się sprzeczne emocje. Szczęście z widoku spotykanego raz na życie i nieszczęście stracenia szansy na spotkanie swojego bohatera.
Jego umysł pracował na maksymalnych obrotach, aby porównać obie opcje. Tyłeczek czy Nihilius?
Niezła dupa...
Bóg...
Wzgórza nieczystości z rowem mariańskim...
Skrzydlaty Bishōnen...
3 drzwiowa szafa...
Krzyżówka John'ego Travolty i Chucka Norrisa...
Odpowiedz jest tylko jedna. W jego życiu na pierwszym miejscu stawia tylko to! Nie ma nawet innej opcji, aby cokolwiek odciągnęło jego uwagę od jego Boga. Nihilius na zawsze pozostanie na piedestale chwały! Ave Cezar! Nigdy żadna dziołcha nie zniszczy więzi między nimi!
- Myślę... że jest to warte grzechu...
Ślina Maou kapała na ziemię a jego ręce zbliżały się bardzo blisko "ergonomicznego siedziska przystosowanego dla mężczyzn, idealnie układającego się między nogami z dodatkowymi dwoma kontaktami do wtyczki".
Nagle przeszły go ciarki, gdy pomyślał czy w tym świecie nie ma feministek. Rozglądał się w około mając nadzieje, że żadna dziołcha nie czyta mu w myślach. (Inaczej zginąłby właśnie z miliard razy). Przy okazji zobaczył kogoś bardzo łudząco przypominającego Nihiliusa. Patrzył się to na niego, to na dwa pagórki rozkoszy.
Wtedy sam diabeł do niego przemówił. - Cześć nieznajomy. Piękne rogi. Może chciałbyś iść za mną do mnie do domu? Przypiłuję ci różki
Maou na chwilę ogłupiał. Zastanawiał się od kiedy takie piękne tyłeczki rozwinęły samoświadomość. Jednak po chwili przyglądania się dłużej, zauważył coś okropnego! To nie były już szczyty rozkoszy, a jedna wielka Dolina V-kształtna z rowem Mariańskim! Po prostu "kur*a" nie ta strona!
Maou był zawiedziony, że przez ten czas popierdo*liły mu się strony świata i wzdychał nad swoimi straconymi marzeniami.
- Naprawdę bym chciał, abyś zajęła się moim trzecim rogiem, bo mam ochotę na Loda, ale...
Jego wzrok wreszcie skierował się w kierunku jej twarzy.
Niby kogoś szukam, ale nadal się waham, bo widzę że mam lepsze opcje.
Hazard
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 928
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Sob Lut 16, 2019 4:16 pm
Akira zastygł z bezruchu na dłuższą chwilę, patrząc Berd'owi prosto w oczy. Analizował opcje. Skoro ten tutaj jest na tyle ważny, że ewentualnym wpierdolem naraziłby się tej organizacji, to chyba bezsensem byłoby to robić. Nie tak po prostu i przy tylu świadkach, którzy mogliby potwierdzić wersję mężczyzny...
Wyprostował się i rozejrzał. Następnie znowu spojrzał na rozmówcę i uśmiechnął się lekko.
- Twarda w Ciebie sztuka, nie doceniłem Cię. Skoro tak stawiasz sprawę, to chyba się nie dogadamy - zrobił dwa kroki w kierunku wyjścia, rzucając krótkie spojrzenie na pusty kufel stojący przed Berd'em - Bywaj.
Obserwując mężczyznę kątem oka, skierował się w stronę drzwi wyjściowych, lecz nie opuścił lokalu. Gdy był pewien, że nie znajduje się w polu widzenia zakapturzonego ani nikogo innego, dał nura za pusty stolik stojący w kącie przy wyjściu. Wychylając się zza krzeseł, zlustrował salę by dopracować swój plan. Musiał improwizować, a to było pierwsze co przyszło mu na myśl. Sporo ryzykował, ale pewne okoliczności mu sprzyjały. Gęsty dym unoszący się w lokalu w połączeniu w ogólnie panującym mu półmrokiem znacząco ograniczał widoczność. Nawet przy dość znaczących gabarytach Akiry, bazując na swojej wrodzonego zwinności, oraz ciemnym ubiorze, powinien dać radę. Wyciągnął rękę i sięgnął ze stołu talerz z niedojedzonym posiłkiem. Dość wodniste i kleiste - nada się idealnie. A wyglądało okropnie, nie dziwił się, iż ktoś tego nie dojadł. Spojrzał w bok, by upewnić się czy na jego drodze nie będzie żadnych przeszkód. Wychylił się nieco ponad stołem, wymierzył i rzucił.

Przez sekundę, może dwie w lokalu rozległ się charakterystyczny świst, a następnie brzdęk rozbijanego szkła. Trafił idealnie, prosto w zarośniętą głowę największego z przebywających tu gości. Gdy mężczyzna otrzepywał się jak opętany, a cała reszta wlepiła w niego spojrzenie, Akiry czmychnął niezauważony do kolejnego pustego stolika, przy którymś ktoś także zostawił nie do końca zjedzony posiłek.
- Zajebię, no normalnie zajebię... - usłyszał, kryjąc się za blatem - który to taki odważny?! Hę?!

Sięgnął ręką po kolejny "pocisk", tłumiąc śmiech gdy dojrzał ohydną mordę skąpaną w zielono-czerwonym sosie. Wyczekał na odpowiedni moment i posłał kolejną potrawą, celując tym razem w jegomościa siedzącego tuż obok wysokiego, zielonoskórego gościa i jego czarnowłosego towarzysza z brodą. Znowu trafił w sam czerep, doprowadzając do szału następną osobę. Teraz wystarczyło odczekać chwilę, posłuchać wzajemnych oskarżeń, gróźb, aż wreszcie....

Zaczęło się. Ogólna napierdalanka, każdy trzaskał kogo tylko miał na wyciągnięcie ręki. Akira spojrzał szybko w stronę Berd'a - stał przy swoim stoliku, rozglądając się nerwowo. Grunt, że od razu nie spierdolił. Nie pozostało mu nic innego, niż wkroczyć w wir chaosu i przejść do kolejnej części swojego planu. Wyminął zręcznie 3 pary rąk, które chciał go chwycić lub wybić zęby, ustawił się w odpowiednim miejscu i czekał. Długo nie musiał. Ujrzał, jak w zwolnionym tempie, wyłaniającą się znikąd, potężną pięść. Umyślnie nie robił uniku ani bloku. Dał się uderzył, po czym runął do tyłu, z dużo większym impetem niż wskazywałaby na to siła uderzenia. Upadł dokładnie tam, gdzie chciał upaść - prosto na Berd'a. Obaj przeturlali się i przewrócili stolik przy którym mężczyźni jeszcze niedawno rozmawiali. Akirze udało się pochwycić pusty kufel nim ten roztrzaskał się o podłogę. Berd dopiero zbierał się na nogi, nie bardzo wiedząc co się wokół niego dzieje, gdy nagle otrzymał w głowę potężny cios...

Nie zależnie od tego czy zakapturzony zemdlał, czy jedynie został oszołomiony, Ziemianin nie zwlekał. Gdy wszyscy byli zajęci obijaniem sobie nawzajem pysków, on niezauważony wytargał Berd'a na zewnątrz.
- Trzeba... było... po... dobroci... - wystękał bardziej do siebie, taszcząc ciężkie cielsko mężczyzny. Prosto do Rity i pozostałej dwójki.


OOC:
Pozwoliłem sobie na małą samowolkę, ale liczę na to, że nagrodzisz ten genialny plan aprobatą Very Happy
Al
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1541
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk2250/2250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (2250/2250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pon Lut 18, 2019 10:06 pm
Zaczęła się zadyma..... znowu. A Zaledwie co zwrócił uwagę, który to Berd. Podczas bijatyki wstał z krzesła, starając się nie zostać trafionym jednocześnie idąc w kierunku gościa, aż ....... ktoś właśnie na nim wylądował przewracając stół przy którym siedział jednocześnie turlając się jak jak para uprawiająca hardkorowo-agresywny seks. Saiyanin ruszył szybszym krokiem gdy dostrzegł, że obcy chwycił kufel i próbował nim..... rozwalić Berdowi łeb.

-Nosz cholerny Fiut!- momentalnie zerwał się z biegiem w kierunku dwójki. Nie wiadomo czy to był alkohol, czy zwyczajnie nie lubił jak był burdel, ale nie miał dobrego humoru.

W momencie gdy obcy zamachnął się by pacnąć naczyniem faceta, Cor zatrzymał jego rękę ogonem jednocześnie kopiąc z rozpędu fajfusa laczkiem w facjatę.

-Wybacz ale mam interes do tego pana, nie lubię brudzić sobie rąk, dlatego lepiej zabieraj stąd swoje dupsko, chyba że chcesz mieć spotkanie pierwszego stopnia z pociągiem bólu.....

OOC:

Atak zwykły wymierzony w gębę Akiry - 100 dmg (wiem że wg zasad walki ma pierwszeństwo ale ja inicjuję walkę więc niech MG zdecyduje co dalej)

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 13
- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 6
- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)


Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Fdtzy9

Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Tumblr_static__640_v2
Evan
Evan
Liczba postów : 80
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk800/800Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Pon Lut 18, 2019 10:44 pm
Kiedy Astro Lord wstał wyczuł kłopoty. Poszedł za nim zastanawiając się co robić, w końcu mieli tylko porozmawiać, a nie wszczynać bójki! Eh. Stał niedaleko swojego towarzysza obserwując otoczenie.
-To się dobrze nie skończy - westchnął pod nosem zrezygnowany.

/Nie mam weny na posty, sorry./

______________________

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 EoA43Lw
(Kliknij w obrazek, tam jest kp ;2)
Rex
Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 9tkhzk1170/1250Knajpa Pirate's Cove - Page 6 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Left_bar_bleue0/0Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 12:18 am
Pomimo tego, że Rex był gotowy na walkę, to jednak tego co się wydarzyło nie przewidział. I podejrzewał, że Ja również nie byłby gotowy.  Nie zmieniło to jednak faktu, że choć z nieznacznym opóźnieniem zamienił się z nim miejscami. Choć nie obyło się bez krótkich pretensji o zwyczajowym tempie reakcji.
I głośnego jęknięcia wyrywającym się z gardła hybrydy przy gwałtownym kontakcie z podłożem.
- Hola, hola... Kolego... - zaczął zbierając się z ziemie. Ledwie zagojone plecy znów bolały po nieszczęsnym upadku. Stwierdził jednak, że w tym monecie są ważniejsze. Na przykład gość grożący mu mieczem i podwalający się do Rity. - Dwa miecze pod ręką i już zgrywasz mocnego na nieuzbrojonych.
"Czy z łaski swojej powiesz mi, co kombinujesz?"
"Odwracam uwagę gości od naszej właścicielki licząc na zyskanie odrobiny czasu by "wsparcie" zdążyło wrócić."
"Ludzie... trzymajcie..."
podsumował z niedowierzaniem Rex. "On nie chce z miejsca atakować... Świat się kończy..."
"Jeszcze jedno słowo, a nie odpuszczę ci do następnej walki. Poza tym trzeba korzystać jak Pan Mnie To Nie Dotyczy jakoś wpływa na sytuację."
"No dobra. Oby tylko ten twój genialny pomysł wypalił"
podsumował. I pewnie gdyby tylko miał jak to przewróciłby z rezygnacją oczami.
- To może zrobimy tak, że pozwolisz przez chwilę zaopiekować się drugim mieczem i zobaczymy który z nas jest lepszy w te klocki? - dodał gdy Kira skierował swój miecze w stronę Rity. Podchodząc nieco bliżej nie mógł nie zauważyć, że broń którą trzymał jasnowłosy coraz bardziej mu się podoba. Nawet jeśli istniało ryzyko, że w każdej chwili mógł nim oberwać. Co z całą pewnością żadnemu z nich by nie przypadło do gustu. No może poza jednym rogatym gościem.
"Czy ty wiesz jakie są szanse na to, że on cię posłucha?" padło gdzieś z odmętów umysłu.
"Tak na oko, to jakieś 50%."
"Co ty bredzisz?"
"Noo.... Albo posłucha, albo nie, nie?"
"Z kim ja się zadaję..."
"Z kimś bardzo ci bliskim"
padło podsumowanie, po czym Ja dodał na głos.
- To jak? Bawimy się uczciwie, czy nie?

OOC:
Można wiedzieć jakie obrażenia Rex otrzymał tym rzutem o chodnik?
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 11:33 am
Rzut Hazard - próba trafienia w Berda - twarz sukces

______________________


KOŚCI
KOŚCI
Liczba postów : 754
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 11:33 am
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Rzut Monetą' :
Knajpa Pirate's Cove - Page 6 ABmYn6e

______________________


NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 1:34 pm
Rex próba przekonywania

bazowo 5%
+10% za dobre chęci xD :*
=15%

1-15 sukces
16-99 porażka
100 - szczęśliwy traf

______________________


KOŚCI
KOŚCI
Liczba postów : 754
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 1:34 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 43

______________________


NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

on Wto Lut 19, 2019 2:14 pm
Nihilius, Rex,

Na słowa Nihiliusa, zarówno Rita jak i Samuraj zwrócili głowy jego kierunku. Kira odsunął się nieznacznie i rozejrzał.

- W takim razie załatwmy to szybko. – stwierdził, po czym schował miecz do pochwy i drugą ręką złapał za nadgarstek Rity. Wykręcił ją w drugą stronę tak, że teraz stała do niego plecami. Po tym odwrócił się do Rexa, obejrzał go sobie od stóp do głów. - A może po prostu obetnę ci kończyny, jeśli będziesz mnie gonił? Co ty na to? – zapytał, po czym popchnął Ritę w kierunku ulicy.

Maou

Dziewczyna nie siliła się na elokwencję. Nie zależało jej na tym.

- Może… ten, kogo szukasz… jest w moim mieszkaniu. Pod kołdrą. Chcesz sprawdzić? – zapytała, pozwalając sobie na podejście do Maou i zanurzenie jego twarzy w swoim biuście.

Wtedy, gdzieś w niedalekiej odległości, Moau zdawało się, że słyszał głos swojego Pana… Mówił niewyraźnie, z oddali, jednak demon mógł rozpoznać niektóre słowa, które szybko poskładał w (bez)sensowne zdanie:

- Ciekawy członek … się tutaj zjawi. Niedawno wchodził … z kajuty. Wygląda na silnego.

Akira, Evan, Al

Po tym, jak Akira pożegnał się, Berd machnął na niego ręką i zajął się swoimi sprawami, czyli… piciem i gapieniem się na gości tego przybytku. Nie odprowadzał chłopaka wzrokiem, więc nie zauważył, jak ten ukrywa się za jednym ze stolików. Chłopak chwycił talerz do ręki. Starał się, mierzył… rzucił. Prosto w twarz Evana. Rozbiło się o jego głowę, a cała zawartość obsmarowała mu twarz i wioskowe ubranie.

Akira podskoczył jednak do drugiego stołu i spróbował jeszcze raz, tym razem w Berda. Złapał talerz i rzucił… niecelnie, bo prosto w Saiyanina stojącego obok Evana, o imieniu Core.

Do trzech razu sztuka?

Berd oparł się o oparcie krzesła, zmarszczył brwi i z niezadowoloną miną obserwował to, co się wydarzyło. Rozglądał się w poszukiwaniu sprawcy.

Tymczasem reszta gości knajpy czekała na reakcję ze strony Cora i Evana…

---
Evan i Al. – wasze akcje się nie odbyły. Teraz możecie je opisać jeszcze raz.



______________________


Sponsored content

Knajpa Pirate's Cove - Page 6 Empty Re: Knajpa Pirate's Cove

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito