Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1181
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Zakład Pogrzebowy

on Sob Kwi 07, 2018 6:04 pm
Wygląd:


Skromny zakład pogrzebowy umiejscowiony nieopodal centrum miasta portowego. Sam jego szyld i stojące na zewnątrz najróżniejsze pojemniki na denatów aż emanują nieprzyjemną, zimną aurą śmierci. Wewnątrz znajduje się więcej ponurych ozdób, czaszek, trumien, czy nawet ubrań dla nieboszczyków do kupienia, zaś w powietrzu unosi się paskudny zapach zgnilizny i formaliny. Ludzie plotkują iż właściciel odznacza się wyjątkowo wisielczym poczuciem humoru.

______________________


avatar
Redka
Liczba postów : 820
Data rejestracji : 21/07/2012


Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 0

Re: Zakład Pogrzebowy

on Wto Wrz 18, 2018 8:49 pm
z Tablicy Ogłoszeń

No dobra, czyli nie chodziło o sam zakład pogrzebowy, a o kurs między nim a cukiernią. Dziwne... ale cóż. Androidka nie była jakoś szczególnie wzruszona ponurą scenerią tego miejsca, smrodem formaliny czy nieetycznymi zachowaniami sprzedawców, którzy nawet dorabiali na ubraniach klientów. Przyszła tu w konkretnym celu, na reszta rzeczy będzie mieć czas podumać później.
Ale nie była sama, Matthew szedł przed nią dziarsko i bez pohamowań, najwyraźniej napalił się na robotę bardziej niż ona. Być może nie miał niczego w zanadrzu i naprawdę potrzebował jakiejkolwiek pracy. Wszak nie znała jego historii, jego przeżyć czy problemów. Młoda kobieta stawiała równe kroki wymierzone jak od linijki i przystanęła przed wejściem. Potwierdziła koordynację z tymi z ogłoszenia i zadzwoniła przyciskając dzwonek przy drzwiach. Wydawało się jej, że drzwi są zamknięte.
- Jak bardzo zależy Ci na tej pracy? Jeśli byłaby tylko jedna oferta na jedną osobę, dzielimy się po połowie czy pytamy Zleceniodawcę, kogo chce?
Doprecyzowała swoją wątpliwość co do rozstrzygnięcia tej kwestii. Możliwe, że znów źle rozczytała ofertę pracy, migające okienka hologramu musiały jej zaszkodzić. Albo... albo tak jakoś nietypowo reagowała na obecność czarnowłosego. Czyżby nie umiała w pełni skoncentrować się na obowiązkach? Niezwykłe, choć jeszcze nie potrafiła zinterpretować i znaleźć prawidłowe źródło zakłóceń w odbiorze informacji.
avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Wto Wrz 18, 2018 10:35 pm
- Na technologii aż tak się nie znam jeszcze, żebym miał Ci w tej materii pomóc, ale jeśli idzie o kwestie prospołeczne, to możesz śmiało mnie pytać. Postaram się uzupełnić Twoje dane o to co wiem. - Zaoferował się, gdy szli do ich celu. Zazwyczaj nie był zbyt pomocną osóbką, ale uznał że taka opcja nie byłaby dla niego zła. Po pierwsze warto było rozejrzeć się za znajomymi w danym miejscu, aby móc w razie czego się pytać o ich opinie, prosić o jakieś wyjaśnienia, czy może nawet dałoby się namówić ich, aby mu w czymś pomogli. A po drugie to był po prostu ciekaw tej dziewczyny. Skoro miał okazję poznać androida i się czegoś o niej dowiedzieć, to czemu by miał nie skorzystać? Zamiast jednak wyskoczyć po prostu z głupimi pytaniami, to wolał podejść do tego utrzymania znajomości od innej strony. Wykazać, że samemu jest pomocną osobą a znajomość z nim może być korzystna. To zazwyczaj lepiej działało.

- Niedawno przyleciałem na tę planetę, moje fundusze nie są zbyt duże a przydałoby się, żebym zaczął zarabiać na swoje utrzymanie, dlatego przyznam się, że bardzo bym chciał dostać tę robotę. Jeśli jednak faktycznie chcą tylko jedną osobę i wybiorą Ciebie, to się nie obrażę. Po prostu będę szukał dalej. - Odpowiedział jej w pierwszej chwili, wzruszając przy tym ramionami. Z pracą zazwyczaj tak było, że na jedno stanowisko kandydowało kilka różnych osób. Nic nowego. Oczywiście bardzo chętnie by tę robotę dostał, no ale nie będzie płakał, jak nie wypali. Jednak też bardzo chętnie by pracował razem z tą androidką. Nie tylko dlatego, że miałby okazję ją poznać, ale również dlatego, że ta robota była dziwna. Mąka z zakładu pogrzebowego? I to w dodatku taka, która wymagała ochrony? Coś tu było mocno nie tak i zwiastowało problemy. Wolałby mieć więc w razie jakiś kłopotów kogoś przy sobie. Szczególnie kogoś, kto znał te okolice.

- Zawsze istnieje opcja, że będą chcieli większą ilość osób. Albo że to ogłoszenie było nieco źle sformułowane. Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, ale było ono dziwne. Albo że nie sprawdziliśmy a tych "stanowisk pracy" było kilka. Skoro po moim akcepcie Ty też mogłaś to zrobić, to taka opcja wchodzi w rachubę. Natomiast jeśli trzeba będzie, to nie mam nic przeciwko temu, żeby się podzielić wynagrodzeniem. Chociaż oczywiście wolałbym, abyśmy oboje dostali pełną sumę. - Rozwinął dalej swoją odpowiedź. I gdy dziewczyna zadzwoniła, zaczął się rozglądać uważnie wokół. Tak na wszelki, aby rozeznać się w terenie, w jakim przyjdzie jemu, jej, czy im obojgu zacząć tę wyprawę do cukierni. Chwilę potem zastukał w drzwi.

- Dzień dobry! Przyszliśmy w sprawie pracy! - Powiedział głośniej, licząc na to, że ktokolwiek jest w środku, to zainteresuje się gośćmi. Zresztą chwilę po zastukaniu w drzwi złapał za klamkę i sprawdził, czy aby na pewno są zamknięte. Jeśli nie, to cóż... To nie mieszkanie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby włazić do środka.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Czw Wrz 20, 2018 10:55 am
Android i Half-Saiyajin w parze przyjęli nietypowe zlecenia dostarczenia mąki do jednej z lokalnych cukierni. Oczywiście pytania się mnożyły, bo czemuż to mąka miałaby pochodzić z tak nieprzyjaznego i strasznego miejsca, jak zakład pogrzebowy. Niecodzienne zlecenie okazywało się być bardzo dobrze płatne, co budziło jeszcze więcej kontrowersji. Android jako pierwsza zapukała do drzwi korzystając wydając tym samym serie krótkich i donośnych pukań. W następstwie jej towarzysz postanowił, że znacznie dosadnie uświadomi właściciela o ich obecności, ale bez szybkiego odzewu chwycił za klamkę i jak się okazało, drzwi były zamknięte. Parę nagrobków, urn oraz trumien postawionych przed budynkiem zapewne miały przykuć uwagę klienteli, ale nie oszukujmy się. To były standardy ziemskie, mało kto pamiętał już tradycyjną formę pochówku do ziemi, a nawet jeśli stosowano tego typu obyczaj, to nie w tychże nameczańskich stronach. Nadal istniały byty zainteresowane ziemską tradycją, ale co planeta i region to inny obyczaj.

Szybki rzut oka jasno uświadamiał, że nie było zaplecza. Nagrobki zostały przeniesione przez drzwi albo musiały mieć inną drogę wyjścia. Nagle za drzwi usłyszeli klekot garnków, potem dudnienie, a na końcu głos za drugiej strony zabrzmiał ochryple - Chwila! Kot właśnie mi kopnął w kalendarz... - oddalił się najwyraźniej bo dosłyszeli jeszcze oddalające się słowa - Który mamy dzień? -

Czekali jeszcze z dwie minuty by następnie dźwięk klucza i rozwieranych drzwi ich przywitał. Za uchylonych drzwi wyłonił się średniego wzrostu mężczyzna o wyraziście wielkiej szczęce, białej bródce i wielkich wąsiskach oraz resztkach włosów pokrywających czachę. Uśmiechnął się szeroko
- Dzień dobry, klienci jak mniemam!? Zapraszam - wyciągnął grube łapsko na zewnątrz by powiesić zawieszkę "OTWARTE" na drzwiach. Brakowało w sumie jakichkolwiek innych informacji, o której godzinie zakład pogrzebowy był otwarty, ale zapewne działał wtedy, kiedy to właściciel chciał być udostępniony dla klienteli.

Środek to jedno wielkie pomieszczenie z ladą za którą to stanął potencjalnie brodaty właściciel, za nim znajdowały się schody na wyższe piętro z dopiskiem na jednej ze ścian "Tylko dla personelu zakładu pogrzebowego" jasno wskazującą by tam nie wchodzić. Nie było gdzie usiąść, a na okolicznych półkach walały się różnorodne ozdoby symbolizujące śmierć, smutek i zatracenie. Talizmany, czachy, znicze, sztuczne kwiaty, a to wszystko w połączeniu z trumnami ułożonymi po prawej stronie od wejścia i skałami nagrobnymi usadowionymi po lewej stronie od wejścia.
- Ostatni raz kopnąłeś w kalendarz! - Krzyknął na kota, który ułożył się na jednym z czarnych nagrobków przy bukiecie z kwiatami. Jego pstrokato biała mordka wyróżniała się pośród całkowicie czarnej sierści. Kocur zamruczał i nie przejął się krzykiem swojego właściciela, ale no najwyraźniej był żyw.
- Proszę wybaczyć, przestawił mi kalendarz i obudziłem się dwa dni później. Mam nadzieje, że długo nie czekaliście! W czym mogę pomóc?

______________________


avatar
Redka
Liczba postów : 820
Data rejestracji : 21/07/2012


Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 0

Re: Zakład Pogrzebowy

on Czw Wrz 20, 2018 7:33 pm
Idąc krok za krokiem z młodzieńcem o ambitnym podejściu do odkrywczego życia wykazywał sporo inicjatywy, aby wesprzeć dziewczynę. To coś nowego, wiele danych zawierało informacje o traktowaniu istot martwych przez te z duszą. Przeważnie w złym kontekście. Co prawda nie znał się na technologii, ale o dziwo wiedza o elektronice jest o wiele bardziej dostępna niż ta o ludzkich emocjach. O tym nie da się utworzyć programów, ile to już szukała jakiejkolwiek wzmianki, czy androidy powinny dążyć do uczłowieczenia. Wiele literatury wskazywało, że nie, bo powiela się błędy ludzkie. Ale czy humanoidy nie są szczęśliwsze? Bardziej spełnione?
Dlatego skinęła głową na słowa Matthew, który zaimponował jej w tym momencie. Może nie potrafiła tego oddać jak należy, ale na pewno odwdzięczy się. Inna sprawa czy wystarczająco. W najgorszym razie można pohandlować albo dać dożywotni upust w sklepie. Zwłaszcza, że chłopak potrzebował kasy na zabój.
-Na pytania przyjdzie czas, ale zapamiętam. Pytałam o tą pracę, bowiem szukam funduszy na rozszerzenie zakresu działalności firmy. Im więcej zleceń przyjmę i zrealizuję, tym szybciej powiększę obroty, a co za tym idzie - kadry i zatrudnienie. Byłbyś mile widziany, o ile nie znudziłaby Cię stała praca w dziale odzieżowym.
Cóż, czy to była propozycja nowej pracy, jeśli w przypadku zatrudnienia tylko jednej osoby Matthew zrezygnuje z posady? Czy sprytny sposób na pozbycie się kandydata do pieniędzy, które chciała zainwestować? Mówi się o androidach, że są bezduszne. O kobietach także. Czy Czerwonowłosa skumulowałaby w sobie tyle jadu, aby bezczelnie wykorzystać naiwność chłopaka? Nie, nie uważała go za pionka, lecz po dość chłodnej mowie typowej dla robotycznych jednostek pozbawionej krzty emocji mogła wydawać się oschła dla pół-Saiyana. Wykalkulowana? Bardziej precyzyjna w swoich wytycznych, które dotąd nie rywalizowały z ludzkimi zachowaniami typu altruizm.
Wysłuchała więc dalszych spostrzeżeń towarzysza, który bardzo uważnie przeanalizował zbugowane ogłoszenie i doszedł do ciekawych wniosków. Przytaknęła mu, jednocześnie oszczędzając we słowach, aby nie zgubić koordów.
-.Rzeczywiście jest kilka nieścisłości, ale jeśli pieniądze będą wypłacone za wykonane zadanie, nie widzę przeciwwskazań. Tym bardziej na to, by pracować w zespole. To byłoby nowe doświadczenie.
Niech nie myśli, że jest traktowany przedmiotowo czy jako swego rodzaju narzędzie do wspinania się do samokształcenia. Być może byłby kimś podobnym do nowych wytycznych, aniżeli jedynie poszlaki.
I tak rozmawiając dotarli na miejsce. Widoczne trumny przykuły oczy androidki, ale nie ze strachu tylko z ciekawości. Wiedziała, co to za miejsce i po co służy ono żywym, jednak nie dotyczyło ono bezpośrednio Czerwonowłosej. Ją to prawdopodobnie zezłomują albo oddadzą recyklingowi. Według informacji w takich miejscach obowiązują zasady, w tym zaduma, smutek, łzy, wspominki zmarłej osoby. Ale nie wiedziała, że właściciele takich przybytków mają poczucie humoru. O ile z początku sądziła, że wołający mężczyzna metaforycznie odnosił się do śmierci kociego pupila, tak później prawda wyszła na jaw. Chodziło o najzwyklejsze, najbardziej proste wyjaśnienie "kopnięcia w kalendarz". I nie wiedzieć czemu... uśmiechnęła się. Była naprawdę pozytywnie dźgnięta, choć to słowa Matthew powinny tak na nią wpływać. Wszak wyznał jej pomoc w ogarnięciu emocji. A to może one dają w dupę i reagują z opóźnieniem czasowym? No nic...
Na widok wielce możliwego właściciela, który zaprosił ich do środka, Redka nie wahała się i przekroczyła dość pewnie próg drzwi. Skoncentrowała się na mężczyźnie, który entuzjastycznie proponował im swoje usługi. Ciekawe czy spodziewał się zastać zleceniobiorców już teraz?
-Witam. Przyszliśmy w sprawie ogłoszenia. Dostawa... mąki. Oferta aktualna?
Powiedziała już nieco poważniejsza, choć wciąż nie mogła przestać śmiać się w myślach z dziwnego humoru Grabarza. Znaczy tego od trumien. Do rzeczy, do rzeczy! Nie mogła rozproszyć się.
avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Pią Wrz 21, 2018 1:30 pm
- W dziale odzieżowym? Obawiam się, że na modzie aż tak się nie znam. Szczególnie na tej planecie. Ale pomyśleć można! - Ważne, żeby była robota, bo jak ona jest, to i pieniądze za nią też powinny być. A na obecnym etapie życia Matthew raczej nie powinien wybrzydzać. Potrzebował stałego dopływu gotówki, żeby mieć możliwość znaleźć jakieś mieszkanko, czy chociaż pokój. Oraz mieć na jedzenie oczywiście. I na ubrania. I na wszystko inne. Z drugiej jednak strony nie był osobą, która by się specjalnie interesowała modą, szczególnie tą na innych planetach. Jakby mu klient przyszedł i poprosił o "męskie" rurki, to pewnie by zaraz zaczął się śmiać. A jak mu wyskoczy jakaś kobieta z dziwną nazwą określającą jakiś tam rodzaj butów, albo też poprosi o coś w jakimś kolorze, który tylko kobiety i geje widzą, to co zrobi? Przynajmniej o tym myślał na jej propozycję a nie o tym, czy próbuje się go pozbyć, albo pocieszyć.

- No to wszystko zależy od tego, co nam nasi potencjalni pracodawcy powiedzą. Ale mam nadzieję, że wybiorą taką opcję, żebyśmy oboje byli zadowoleni. - Odpowiedział na jej kolejne słowa, rozglądając się dalej po otoczeniu. Zastanawiał się nad tym jak on by chciał być pochowany, gdyby nie daj boże przyszło mu zginąć. Chociaż wolałby jednak żyć wiecznie. Być wiecznie młodym i móc sobie robić co chce. Na tym etapie życia nie wiele wiedział o smoczych kulach i życzeniach, które mogłyby sprawić, aby to konkretne marzenie się spełniło. Nie wiele też wiedział o tym jak dokładnie wygląda życie po śmierci, że w niebie i piekle można trenować. Za to wiedział, że lubi siebie, że lubi życie, nawet jeśli ostatnie doświadczenia nie były zbyt przyjemne. Wiedział więc, że chce z życia korzystać i to najdłużej jak się da.

- Taa... Klienci... Moja narzeczona mi niestety właśnie zmarła i muszę ją jakoś pogrzebać... - Parsknął, gdy wreszcie drzwi przed nimi zostały otwarte. I oczywiście ruchem głowy wskazał na swoją towarzyszkę, jak tylko wspomniał o tej zmarłej właśnie narzeczonej. Fakt, że dziewczyna wydawała się całkiem żywa, o ile można tak mówić o androidach, zdawał się być niezauważalny przez niego. Cóż... Chłopak po prostu wczuł się w nastrój zakładu pogrzebowego i dopasował swoje poczucie humoru do tego, jaki teoretycznie miał ten dziwny mężczyzna przed nimi. Albo przynajmniej do tego jak się zachowywał. Spał o dwa dni za dużo? Rety... Jak on by chciał kiedyś tam właśnie sobie pospać. Nie mieć problemów z zasypianiem, nie budzić się śpiący po za krótkiej drzemce. No ale cóż. Nic na to nie poradzi.

- Nie czekaliśmy długo... - Mruknął jeszcze, ale skoro jego towarzyszka już odpowiedziała po co tutaj przyszli, to nie było potrzeby rozwijać tematu. Przynajmniej na razie. Gdy weszli do środka, rozejrzał się znów po otoczeniu, uśmiechnął rozbawiony gdy grabarz wyjaśnił o co chodzi z tym kopnięciem w kalendarz, ale zaraz swoją uwagę skupił głównie na mężczyźnie. Był dziwny, przez co ta cała oferta pracy wydawała się jeszcze dziwniejsza. Najważniejsze jednak teraz było to, żeby tę pracę dostać, ogarnąć jak najszybciej i dostać wypłatę.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Sob Wrz 22, 2018 8:42 pm
-Żona zmarła...aha...no cóż współczuje z szczerego serca, no chyba, że była wredną suką heheh, to wtedy gratulacje! - zaczął grzebać w okolicznym pudle i załączył na ucho podstarzały scouter.
-Ten rupieć miał kilka pogrzebów, ale wstaje z martwych częściej, niż te bóstwa prymitywnych cywilizacji, a no więc o jakiejś mące mi tu mówią. Chwila... - dźwięk włączającego się urządzenia przynosił na myśl restartowania starodawnego systemu operacyjnego. Szarawe szkiełko po pół minuty dopiero zamrugało żółtymi plamkami i to właśnie wtedy każdy obserwujący już wiedział, że ustrojstwo tym razem funkcjonowało.
-Mąka? Ach tak najwyraźniej to wy w tym roku będziecie za to odpowiedzialni. Zawsze widzą to jako podejrzane ogłoszenie, a jest ono wystawiane od roku przez ostatnie trzydzieści lat! W końcu swój trafia na swego, łopata i grząska gleba to rzeczywiście dobrana para. - Wyszedł za zaplecze i machnął ręką by podążali za nim. Tak wyszli na zewnątrz gdzie znajdował się skrawek ziemi cmentarnej.
-Kiedyś miałem parę hektarów, teraz mam może parędziesiąt metrów kwadratowych bo wszystko wykupili, wygrzebali i zabudowali. Jak widzicie te siedmiometrowe stare mury, to wszystko dzieli moją kochaną kapliczkę śmierci od reszty tego nowoczesnego zgiełku. Paru szczęśliwców nadal może się cieszyć wiecznym spokojem - wskazał po grobach, których ząb czasu znacznie nadgryzł. Ledwo dało się wyczytać kto w danym miejscu spoczywał. Jeden z grobów się wyróżniał bo był znacznie bardziej zadbany od innych, a na dodatek otwarty i z pustą trumną w dole. Na płycie widniał napis "Grd'er".
-Zaraz weźmiemy się do roboty, powiedźcie mi tylko dlaczego zdecydowaliście się na to zlecenie no i co było na zleceniu opisane. Rok temu podobno pisało o pracy w domu publicznym parę przecznic stąd, a mąka i tak miała być od mnie. Nie lubię skowytu tych kobiet, gorsze od piskliwych zjaw z dawnych mitologii o których i tak pewnie nie macie bladego pojęcia. Krzyczały tak głośno, że się od tego umierało...cóż tam też umierają, choć z rozkoszy lub przedawkowania.

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Nie Wrz 23, 2018 7:21 pm
Zaczął się przyglądać grabarzowi z coraz większą podejrzliwością. O mące mu tu mówią? To on nie wie co było w ogłoszeniu? W dodatku mówi, że to ogłoszenie co roku się pojawia... Kto je wystawia w takim razie, że on nie zna treści? I o co w takim razie w tym wszystkim chodzi? Chłopak się zaczął jeszcze bardziej gubić, ale też jego ciekawość zaczęła rosnąć. Łopata i grząska ziemia? To co? Mieli coś kopać? Zakopać? Matthew spojrzał pytająco na swoją towarzyszkę, sprawdzając jak ona na to wszystko reaguje, ale zaraz uśmiechnął się i patrząc na grabarza, dalej go słuchał. Przyglądając mu się uważnie. Tak na wszelki wypadek. Kto tam wie o co chodziło i co ten mężczyzna będzie próbował zrobić.

Niegdyś miał parę hektarów... Swoją drogą to ciekawe jak obecnie wyglądają tutaj pogrzeby. Kremuje się te ciała? Zjada? Nie zdziwiłby się, gdyby chodziło o to drugie. W końcu co rasa to obyczaj. Chociaż Nameczanie podobno nie jedli. Im wystarczała woda i energia wszechświata, czy jakoś tak. Ale to była dziwna rasa ogólnie. Z samych obojnaków... Rozmnażali się bez seksu... To nudne. W dodatku chociaż wyglądali jak faceci, to w tej roli się nie mogli sprawdzać. Czyli jedynie dla pewnych fetyszystów by się nadawali tylko jako ukesie, czy jak to się nazywało w tych starych bajkach, jakie jedna jego była namiętnie oglądała. Szybko jednak skupił się na tym co dalej grabarz mówił i pokazywał. Znów na wszelki wypadek ustawił się tak, aby mieć mężczyznę cały czas w zasięgu wzroku i nie stać pomiędzy nim a tym świeżym grobem. Przezorny zawsze ubezpieczony. I sprawdzał przy okazji, czy gdzieś w ich zasięgu nie było jakiś łopat, siekier, kilofów, czy innych ostrych narzędzi.

- Chodzi o banshee? - Wreszcie się odezwał, przypominając sobie od razu to co wyczytał, gdy kiedyś miał fazę na zainteresowanie dawnymi mitami. Które zresztą przewijały się co jakiś czas w ziemskich grach. Ale czemu te kobiety w burdelu aż tak skowyczały? Tak bardzo starały się udawać przed klientami, że się im podoba? Matthew nie łaził do domów publicznych. Był chciwy i nie miał zamiaru płacić za coś, co spokojnie mógł mieć za darmo. Albo za co jemu by mogli zapłacić. Znał jednak opowieści i niektóre z pracujących w tym "fachu" kobiet, żeby wiedzieć, iż tej przyjemności, to one za dużo nie miały.

- Tak czy siak w ogłoszeniu była mowa o tym, że mamy mąkę przenieść stąd do jakiejś cukierni. A zdecydowaliśmy się na nie, ponieważ spodobała się nam opcja dostania trzysta smoczego oddechu na łebka za wykonanie pracy. - Raczej nie miał zamiaru opowiadać, że będzie się czuł spełniony nosząc mąkę, albo że zawsze siebie widział w tej roli. Liczyła się tylko kasa. I na wszelki wypadek już zaczął od tego, że i on i androidka mają dostać po trzysta SO. Oczywiście grabarz może mieć jakieś inne zdanie.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Pon Wrz 24, 2018 10:41 pm
- Żądza pieniądza? Takie pazerne was typy powiadasz...no cóż pomożecie, jak dodam, że w jednej z trumien czeka wyczekiwana nagroda? - spytał sięgając po łopatę i wskazując na kolejne dwie - Zapomniałem w której schowałem, będzie trochę kopania. Przy okazji pomożecie mi spisać listę, którą od dawna miałem zamiar spisać...łapcie za łopaty i kopcie - tak też zrobił, zaczął mozolnie kąpać w grząskiej, już wielokrotnie skalanej ziemi. Milczenie szybko załamało się po paru minutach, gdy dodał.
- To jak poszukiwanie skarbów, tylko na dnie nie kurhany, a chatki nieboszczyków z biedoty, szybko przywykniecie -

###
###
###

Trumny były ułożone trzy na trzy, a wykopanie jednej zajęłoby zapewne od dziesięciu minut do nawet godziny zależnie od gruntu. Grabarz najwyraźniej zabrał się za trumnę spoza trzech wytyczonych. Byście się nie pomylili przerwał pracę, a następnie na moment zniknął wam z oczu, by zaraz wrócić z proporczykami. Powbijał je w ziemie tworząc kwadrat o trzech grobach na trzy.


OOC:
Wybierzcie trumnę, jaką chcecie wykopać. W jednej musi być ta mąka!

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Sro Wrz 26, 2018 3:25 pm
- Zazwyczaj do pracy się chodzi po to, żeby zarobić a nie dla samej idei pracowania. - Odpowiedział śmiejąc się wesoło, gdy rozbawił go ten tekst o tej ich pazerności. Faktem wprawdzie było, że tę konkretną wybrał, bo wiodła go ciekawość, oraz dlatego, że nie było innej dostępnej, ale gdyby nie potrzeba zarobienia pieniędzy, to by się tutaj nie pojawił. Z drugiej jednak strony faktem też było, że był pazerną osóbką i doskonale sobie zdawał z tego sprawę.

- No dobra... Bierzemy się do roboty? Im szybciej zrobimy to co trzeba, tym szybciej dostaniemy wypłatę i będziemy mogli się zająć swoimi sprawami. - Tym razem zwrócił się do dziwnie milczącej już od dłuższego czasu androidki. A ponieważ ona nadal nic nie mówiła, więc wziął jedną z łopat i stanął przy grobach. Chwilkę się w nie wpatrywał, wreszcie wybrał ten grób, który był dokładnie po środku i zaczął się do niego przekopywać. Zdejmując z siebie wcześniej plecak i kurtkę, aby go nie obciążały i aby nie zgrzał się za bardzo. Miał nadzieję, że nie będzie musiał wszystkiego rozkopać zanim się dostanie do tego, co mieli odkopać, ale z drugiej strony był ciekaw tego w jakim stanie są pochowane tutaj zwłoki. Widoku samych trupów się nie bał. W końcu zabił parę osób, jednej z nich wręcz głowę przerobił na miazgę. Potem widział ciała zabitych rodziców. Jednak nie widział ciał, które leżały już jakiś czas w grobie. Ciekaw był, czy jeszcze gniły, czy już same kości zostały. Domyślał się, że smród będzie bił nieziemski, jeśli się do nich dokopie i otworzy te trumny, dlatego uznał, że w tym momencie trzeba będzie zatkać sobie nos. Tak na wszelki, zanim jego organizm się przyzwyczai do tego.

- Co roku takie przekopki ktoś musi robić? - Spytał, gdy był już w trakcie wymachiwania łopatą przy tym środkowym grobie (2,2). Był ciekaw, czy grabasz faktycznie nie pamiętał gdzie schował towar, czy też to był jakiś jego fetysz. No jeszcze bardziej go ciekawiło to czego szukali... Czemu to było chowane w grobach?
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Sro Paź 03, 2018 9:26 pm
-Kobiety...nawet pod powłoką metalu mają problemy z brudzeniem rąk - zaśmiał się grabarz, ale nie zamierzał im zdradzać, że przypominała mu byłą żonę. - Żadna praca nie hańbi! Słuchaj chłopcze nie zrozumcie mnie źle, ale jak widzicie tutaj chowanie ciał to niezbyt dochodowy biznes. Najczęściej ktoś wyparowuje bez śladu, zostaje zgnieciony, umiera w dalekich niezbadanych czeluściach kosmosu albo dusi się po spożyciu zbyt dużej ilości pizzy z cyklu "Zemsta teściowej". Te dziewięć grobów jest do krycia dobytku, a ziemia cmentarna jest bardzo bogata. Ten ostatni skrawek Nameczańskiego miasta ma wiele zastosowań, więc kop - Tak też sam kontynuował, choć wykopywał trumnę spoza wyznaczonej strefy.
- Nie zapisuje gdzie co zakopuje, bo zapiszesz to na kartce i nagle masz całą ekspedycje archeologiczną na twojej działce, jak tą kartkę ktoś przygarnie - nie zaśmiał się tym razem, po prostu faktycznie to mu się zdarzyło i wolał wszystko od tamtej pory zapamiętywać.

Po dwudziestu minutach męczenia się nad miękką glebą metalowe brzmienie zagrało po uderzeniu szpadla. Właśnie się dokopał do pierwszej z dziewięciu trumien leżących dwa metry pod ziemią. Zaczął zgarniać ziemie, aż w końcu drewniana trumna z nameczańskiego drzewa okuta w przyrdzewiałe krawędzie dało się otworzyć.
-Ho ho, masz werwę, zobaczmy czy to nasz towar! - Wbił Grabarz swój szpadel w ziemie, klasnął dłońmi i otarł mocno o siebie, a następnie zeskoczył do grobu. Było dość miejsca, by Matthew również mógł zeskoczyć do dziury.
-Pomóż mi to otworzyć - Grabarz zaczął się siłować z wiekiem, a jeśli zależało młodzianowi na kasie to musiał się również przysłużyć. Ich oczom...ukazał się niecodzienny widok.
-Panienka Grd'er? Przygotowałem specjalnie dla ciebie grób, a ty tutaj? - Zaraz, do kogo się zwracał właśnie grabarz? Sama sytuacja była niecodzienna, gdy w grobie znajdowała się niska dziewczyna w kostiumie króliczka. Właściwie to była pidżama, a jej białe włosy oplatały dzierżony w rękach długi kostur.
-Daj mi jeszcze pięćdziesiąt lat... - ziewnęła, a grabarz był gotowy powoli zamknąć wieko dla ponownie przysypiającej osoby.
- Pudło...nawet nie pytaj... - dodał trzymając wieko - Jak chcesz możesz zapytać ją, ale nie radzę. - Postanowił nie zamykać wieka, wskazał tylko palcem na dorobek związku saiyajina i ziemianina by on zamknął nieznajomą. Zaś sam z bardzo wolna wygramolił się z dziury. Podskoczył i zahaczył kolanem o skarpę, a następnie ledwo, ale to ledwo się podciągnął. Brakowało mu już krzepy, ale cóż się dziwić, miał swoje lata.

###
#[#Grd'er?]#
###

OOC: Więcej grobów jest do odkopania, póki co grasz sam...twoja towarzyszka chyba się zacięła.

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Czw Paź 04, 2018 1:57 pm
- Tak to już jest z kobietami... Może się jej program zawiesił, albo coś? Ściąga aktualizację? Dobrze, że nie musi się zresetować w trakcie walki. To mogłoby się dla niej nie najlepiej skończyć... - Odpowiedział Grabarzowi, patrząc kątem oka na Redkę. Androidka chyba faktycznie się zawiesiła. Aż się przypomniała chłopakowi opowieść z dawnych lat, że kiedyś był podobno jakiś program do komputerów mający nazwę związaną z oknami. Chyba... Podobno jedną z dużych wad tego programu było to, że wymuszał pobieranie aktualizacji w najmniej odpowiedniej chwili. Wystarczyło przez parę minut zająć się czymś innym, aby potem zobaczyć, że komputer jest obecnie niedostępny i że wszystko co na nim było zostało wyłączone. Albo nie miał znaczenia pośpiech przy włączaniu, gdy już na szybko trzeba było coś sprawdzić, bo program miał zachciankę pobrania jakiś idiotycznych i często psujących go "ulepszeń". Może to właśnie teraz spotkało dziewczynę? Może zapatrzyła się na niego, jej metalowe serduszko zaczęło łopotać zauroczone jego urokiem, przez co nie dojrzała informacji o aktualizacji w swoich powiadomieniach? Cóż... Bawiąc się dalej w kopanie przybrał skruszoną minę, zwieszając przy tym głowę jakby faktycznie było mu przykro, że taki wpływ wywiera na przedstawicielki płci pięknej niezależnie od jej rasy i części składowych.

- Zaraz... To w tych grobach nie ma ciał? - Spytał słysząc, że tu jest schowany dobytek a nie zwłoki. I w jego głosie dało się słychać początkowo pewien żal na myśl o tym, że jednak nie będzie mógł zobaczyć jak wyglądają te ciała na żywo. A szkoda... Może by mu się udało podwędzić jakąś czaszkę i ją sobie na półce przyszłego domku postawić na pamiątkę? Fajnie by było! Z drugiej jednak strony było słychać też zaciekawienie, gdy zaczął się zastanawiać co to za dobytek był.

Oczywiście pomógł w otwarciu trumny, gdy już się dokopał do niej i... Szczęka mu opadła. Dziewczynka? W stroju króliczka?? W dodatku żywa, mimo iż zakopana ziemią?! I chciała sobie w tej trumnie jeszcze pospać? Już chciał o coś zapytać, sam nie wiedząc tak naprawdę o co, gdy usłyszał, że ma nie pytać. A ponieważ stanie z otwartą japą wyglądało dość dziwnie, więc szybko uniósł dłoń, aby ją sobie zamknąć. Pokręcił lekko głową i zgodnie z prośbą Grabarza zamknął trumnę, zanim wyskoczył z grobu, aby zabrać się za następny. Tym razem wybrał grób o numeracji trzy na trzy. I kopał szybciej, gdy zaciekawienie tym co tam by mógł znaleźć nie pozwalało mu się skupić na czymkolwiek innym.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Nie Paź 07, 2018 7:30 pm
Trumna została zamknięta, a Matthew bezproblemowo wygramolił się z dziury. Dużo łatwiej było zasypać, niż wykonać nową dziurę, ale to nie stanowiło zbytniego wyzwania dla młodego i zdrowego ciała. Wąsacz wydłubał gluta z nosa i wystrzelił nim w siną dal jednym pstryknięciem. Nim wziął się za dalsze wykopki dzwonek za budynku rozbrzmiał w trzech uderzeniach.
- Musisz kopać sam, w jednej trumnie jest to czego szukasz. Mam klientów - tak też odszedł do wnętrza i zamknął drzwi za sobą. Mógł na spokojnie zająć się klientami, a half saiyajin zaś kontynuował grzebanie w cmentarnej glebie. Każde machnięcie szpadlem zaczęło powoli ciążyć, ale w końcu stukot ze strony trumny sygnalizował kolejny udany odkop. We wnętrzu znajdowały się scoutery z wariantami na prawe, bądź lewe ucho. Większość miała rozbite szkiełka, wydarte kable, brak osłony dla delikatnej elektroniki, ale parę z nich możliwe dałoby się odpalić. To liczne trupy, ale prymitywnej zabawki, która przeszła spory szmat czasu nim zastąpiła komórki, niektóre z tabletów, a nawet komputery. Scouter był powszechny w produkcji od ostatnich pięćset lat, a w każdym razie gdzieś w szkołach tak gadali...czy to było w podręczniku może...

Odkopane modele należały do dużo starszych, a parę z nich na pewno nadawało się do ponownego użytku. Na dodatek mają oznaczenia poszczególnych bander militarnych. Wszystkie musiały służyć do działań bojowych, a więc miały dużo większy zakres funkcji, a niżeli typowe cywilne odpowiedniki. Dla przykładu namierzanie celu, radar wojenny, mierzenie poziomu mocy to tylko nieliczne funkcje, który taki scouter mógł oferować. No ładnie, cmentarz w cmentarzu zapakowany w trumnie, jak na wielką ironię. Właściciel najwyraźniej był niezmiernie zajęty, bo rozmowa z klientami dłużyła się i nie wracał.

###
#[#Grd'er?]#
##[#Scoutery]

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Pon Paź 08, 2018 12:45 pm
- No nie... Porzucasz, zostawiasz, ranisz moje niewinne, samotne serduszko... - Rzucił Grabarzowi na odchodne, starając się, aby jego głos brzmiał smutno. Szybko jednak wrócił do pracy, aby odkopać trumnę ze scouterami. Naprawdę?? Kto trzyma stare i w większości zniszczone scoutery w trumnie? W sumie... Matthew, chcąc troszkę odpocząć od tego kopania, zaczął je przeglądać. Brał je ostrożnie, przeglądał, sprawdzał, które jeszcze działają i te przesuwał na bok. Wreszcie z tych działających wybrał w miarę najlepszy, najfajniejszy i przystosowany do lewego oka scouter, po czym założył go sobie. Pamiętał jak kiedyś oglądał jakiś serial, gdzie pokazywali kosmitów w śmiesznych, rozciągliwych zbrojach i właśnie z takimi scouterami na głowach. Jakby jeszcze taką zbroję tutaj odnalazł, to podczas tego kopania mógłby zacząć się bawić, że jest bohaterem tego serialu. Zamknąwszy trumnę szybko wyciągnął swój telefon i, chcąc zobaczyć jak w tym czymś wygląda, zrobił sobie parę selfi.

- Fajnie!! - Rzucił ucieszony tym widokiem, po czym strzelił jeszcze kilka fotek, starając się przy tym robić groźne miny. Cóż... Był jeszcze dzieciakiem a nie wiadomo kiedy jeszcze jakiś scouter wpadnie mu w łapki. Zaraz wpadł mu do głowy pomysł sprawdzenia w praktyce jak te urządzonka działają, dlatego też z łopatą w łapie wydostał się z grobu i, nie zakopując go, obrócił się w stronę Redki, uruchamiając przy tym opcję mierzenia poziomu mocy. Był ciekaw jak silna jest ta androidka. Chwilę potem ustawił namierzanie celu właśnie na nią, chcąc zobaczyć, czy będzie mu pokazywało kierunek do niej, gdy samemu zajmie się dalej kopaniem grobów.

Koniec jednak z zabawą. Odpoczął nieco, czas się było brać dalej za kopanie. Z wciąż założonym scouterem podszedł do grobu o numerze seryjnym jeden jeden i zabrał się za wykopywanie jego zawartości. Ustawił sobie przy tym na scouterze radar będąc ciekawym, czy wykryje wracającego Grabarza, oraz zmierzy mu poziom mocy. Oczywiście nie zdejmował tej zabawki. Zawsze to jakieś urozmaicenie w pracy. Kątem oka spojrzał jeszcze na wciąż zawieszoną androidkę, myśląc o nowym pomyśle na powygłupianie się dla urozmaicenia tej pracy. W formie odpoczynku po odkopaniu kolejnej trumny, do której się własnie próbował dostać.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

on Czw Paź 11, 2018 8:41 pm
Scouter zapiszczał trzykrotnie nim rozpoczął obliczanie mocy, ale sprzęt zawiódł informując dosadnie, że poziom zeskanowanego celu wynosi zero jednostek mocy. Zmiana trybu na namierzanie także nie pozwoliła na określenie jasnych współrzędnych, jakby nie nadawał się do użytku. Po niespełna pół minuty scouter wychwycił inną sylwetkę, a raczej dwie znajdujące się w zakładzie pogrzebowym. Najwyraźniej to był grabarz z klientem, a to dawało nie lada sprzeczność. Powrócił do kopania i to właśnie wtedy odczuł jak brakowało mu wody. Pragnienie doskwierało, a mimo wszystko zrobiło się chłodniej. Lekki wiatr zawył między nagrobkami, a świszczenie nasilało się w zamkniętej strefie ziemi cmentarnej. Odkopana trumna zapchana była wielkim workiem o niebieskim obszyciu i sporej masie. Sypka i dobrze zmielona substancja znajdowała się w środku, a szarożółta barwa przywodziła na myśl prochom niedawno co spalonego ciała. Half-Saiyajin był w stanie zrozumieć, że jest to mąka tylko o nienaturalnym kolorze, a więc znalazł potencjalnie towar do transportu. Trzeba było tylko upewnić się od Grabarza bo wygląd budził nie lada wątpliwości.

Scouter zapiszczał, a na szkiełku zaczęły pojawiać się kolejne litery alfabetyczne; L...O...K...A w dziesięciosekundowych odstępach.
- Witaj Najemniku, System LOKA kłania się do usług. Brakuje SO, dobrze trafiłeś i z pewnością znajdziemy robotę dla ciebie! Czyż to nie wspaniałe, jak łatwo można wesprzeć naszą społeczność galaktyczną? - Znane przywitanie scouter odegrał w płynnym i zrozumiałym narzeczu. Tablica ogłoszeń w porównaniu do tego scoutera znajdowała się w jakościowym niżu udźwiękowienia. Brakowało tylko hologramu przedstawiającego LOKA w całej okazałości.
- Działamy już od 509 lat, a oto pogoda na dziś; w East City między 00:00-6:00 nastąpią silne opady, a temperatura nie będzie przekraczać dwunastu stopni Celcjusza. Między 6:00-12:00 ociepli się i będzie wilgotno, więc jeśli nie jesteś rannym ptaszkiem nie musisz martwić się ciężkim odzieniem...o 12:00 proszę pozostać w domu lub miejscu pracy, będzie ciepło, ale kąpiele słoneczne zostaną przesłonięte przez opady krwi. Przewidywany jest stan alarmowy w związku z atakiem zbuntowanych androidów. - Scouter głośno zabrzęczał, ale nie na tyle by bębenki eksplodowały od nadmiaru wrażeń.
- Informuje, że używasz wersji niekompatybilnej ze przyjętymi standardami na rok 1000 SE*. W podejrzeniu o korupcje i modyfikacje plików ostrzegam, że wszelkie próby łączenia się ze strefą publiczną mogą zwrócić uwagę odpowiednich służb prawa. Czy zatem mam się połączyć z obecnie dostępnym serwerem niepublicznym, jaki to widnieje na twojej liście ostatnich odwiedzin? - Pytanie ciągle dudniło w głowie, ale pikanie z boku ekranu poinformowało Matthew'a, iż Grabarz najwyraźniej wracał. Nie minęło nawet pół minuty, a wąsacz podrapał się po głowie i uśmiechnął.
- Widzę, że szybko się przekwalifikowujesz, z kopacza rowów na poszukiwacza skarbów, a i niedługo na tragarza towarów. Trzeba było skończyć dobrą szkołę! - zaśmiał się żartobliwie i rozejrzał się uważnie.
- Ten scouter w sumie możesz zatrzymać, choć powinieneś mnie wpierw poprosić o zgodę. To taka moja przeszłość, ale lubisz retro cudeńka to nie zawiedziesz się. Teraz scoutery w wojsku już tak nie uświadczysz. Czasami zdarzało się, że niektóre 'stare szkoły' - nagiął dwa paluchy na prawej dłoni umownie - jeszcze z nich korzystają na polu bitwy. W sumie nie jestem w stanie sobie przypomnieć, dlaczego tak wiele modeli scouterów zostało wycofanych...np. na Ziemi ze scouterów wojskowych się nie korzysta, bo głównym zagrożeniem były androidy - rozgadał się, ale system LOKA ciągle oczekiwał na akceptacje dołączenia na serwer niepubliczny. Grabarz sprawiał wrażenie, jakby nie widział, ani nie słyszał treści na scouterze.

OOC:
*SE - Smoczej Ery, mamy okrągłe 1000 SE obecnie

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 23
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Zakład Pogrzebowy

on Nie Paź 14, 2018 2:34 pm
Chłopak kręcił nosem niezadowolony, gdy nie udało mu się określić poziomu mocy tej androidki. Z drugiej jednak strony to mogło nie wynikać z wadliwości używanego przez niego obecnie sprzętu a na przykład z faktu, że ogólnie u androidów to nie działało tak jak powinno. Jednak nadal ważne było to, że całkiem nieźle z tym scouterem wyglądał. No i wreszcie dokopał się do czegoś, co chyba było jego celem!! A co wyglądało dość podejrzanie... Jakoś nie był przekonany do tego, że to była faktycznie mąka. A jeśli tak, to czy powinien jeść produkty jakie z niej powstają. Nie było jednak czasu na to, żeby się zacząć zastanawiać, bo zaraz scouter się "odezwał".

- O! To działa! - Ucieszył się nagle, gdy usłyszał te wszystkie informacje. No... Ewidentnie trzeba było system zaktualizować, ale ważne że działało. O co jednak chodziło z tymi opadami krwi? Aż taka rzeź miała być? W sumie to chciałby na to popatrzeć. Korupcja? Modyfikacje plików? O co chodziło? Gdyby miał używać tego scoutera, to faktycznie by musiał coś zrobić, aby przestał on być niekompatybilny.

- No dobra... Spró... - Już chciał się zabrać za to połączenie z tym dostępnym niepublicznym serwerem, gdy nagle dostał informację, że Grabarz wraca. A więc radar działa. Dobrze wiedzieć. Powstrzymał się więc od dalszych prób, zamiast tego wyszedł wreszcie z grobu i poczekał na mężczyznę. A gdy ten przyszedł, Matthew został zaskoczony. Może zatrzymać ten scouter?? Serio?? Założył go tylko po to, żeby się pobawić i umilić sobie czas pracy a tu taka miła niespodzianka go spotkała!!

- Dziękuję!! - Zakrzyknął więc uradowany i zaraz uściskał mocno stojącego przed nim mężczyznę. Od razu humor mu się poprawił. Ale też od razu cała chmara pytań zaczęła się cisnąć na jego usta, dość szybko przełamując tamę i płynąć potokiem.

- Jest coś co muszę o nim wiedzieć? Z jakimi serwerami się mogę łączyć a z jakimi nie powinienem?? Co muszę zrobić, aby nie było problemu z oskarżeniami o korupcję i aby móc legalnie z niego korzystać? O ile jest w ogóle taka możliwość... - Pytanie za pytaniem a on wpatrywał się szeroko otwartymi oczami w rozmówcę, nie mogąc się doczekać tego, jak ten mu zacznie tłumaczyć. Cóż... Był jeszcze dzieckiem i właśnie dostał fajny prezent. Nic dziwnego, że to go tak poruszyło. No i system czekał na decyzję w sprawie dołączenia do tego serwera a Matt wolał się najpierw poradzić poprzedniego właściciela.

- Lubię retro cudeńka! Żołnierze fajnie z tymi scouterami wyglądali. Nie mam pojęcia czemu zaczęto je wycofywać... - Musiał sobie jeszcze znaleźć do tego jakąś fajną zbroję, strzelbę energetyczną i będzie wyglądał ideolo! Zaraz jednak przypomniał sobie o swoim zleceniu, więc wskazał na świeżo wykopany grób.

- To jest ta mąka? Gdzie ją muszę zanieść? - Scouter scouterem, ale robotę trzeba wykonać. Szczególnie, gdy się dostało taki fajny prezencik. Kątem oka znów spojrzał na androidkę z zawieszonym systemem, myśląc sobie o tym, żeby na pożegnanie wykorzystać okazję i coś jej namalować na twarzyczce, ale odpuścił sobie ten pomysł. Skończy szybko robotę i będzie mógł pognać ku kolejnej przygodzie! Ciekawość i żądza poznania tego świata coraz bardziej dawały o sobie znać...
avatar
NPC.
Liczba postów : 2306
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Zakład Pogrzebowy

Yesterday at 9:33 pm
- Tyle pytań, tylko wejść pod grobową deskę i postukać w gwoździe młotkiem - podszedł niemrawym krokiem do wielkiego wora - Cieszy mnie twój entuzjazm młodzieńcze, ale miej na uwadze, że ten model nie jest już obsługiwany. Nie chwal się nim zanadto, jeśli kiedyś zawędrujesz na Ziemie. - Cupnął przed workiem i zaczął rozwiązywać sznurek, w końcu odsłonił sypki proszek i zanurzył w nim dłoń.
- Idealna... i tak, to właśnie tą mąkę będziesz transportować. Na bazie rzadkich zbóż hodowanych na żyznej ziemi cmentarnej. Trzeba sobie jakoś dorabiać - zaczął zawiązywać wór mąki, a następnie podczas sznurowania dodał ze spokojem - Zaloguj się na prywatny serwer, tam system LOKA oferuje różnorodne zlecenia. Tylko nie rzucaj się na głęboką wodę, nie chciałbym mieć kogokolwiek na sumieniu. Właściwie to wiesz dlaczego te scoutery zostały wycofane? Nie wiem, czy zauważyłeś, ale na ulicach mieszkańcy także noszą scoutery, są tylko mniejsze i wyświetlają hologramy, a więc nie ma już potrzeby montowania szkiełek. - dokończył wiązanie i odszedł od grobu by zacząć grzebać w kanciapie. Niewiele później wyjechał z niej niebieskim wózkiem trójkołowym do przewożenia dużo cięższych towarów.
wygląd wózka:
-Z tym prostym cacuszkiem spokojnie dojedziesz na miejsce. To po drugiej stronie miasta i nie polecam korzystania ze transportu miejskiego. Jest tam bowiem zbyt tłoczno oraz taki worek zbytnio rzucałby się w oczy stróżom prawa. Po co robić sobie problemy? Ruch nikomu nie zaszkodził, no chyba, że wylądowałeś w grobie bo ci się noga podwinęła heheh - kończąc żartobliwie, załadował wór na wózek. -Wstukaj w scouter adres #25319 i zaprowadzi ciebie na miejsce. Jak dobrze pamiętam to było gdzieś w Centrum Handlowym.

______________________


Sponsored content

Re: Zakład Pogrzebowy

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito