Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
NPC
NPC
Liczba postów : 1211
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Hotel portowy

on Sob Kwi 07, 2018 5:45 pm


Hotel portowy to wielki kompleks kilku wieżowców, w którym mieści się ogromna ilość pokoi. Podobno do tej pory jeszcze nigdy nie udało się zapełnić go w całości, nawet przy tak wielkiej ilości podróżnych.

Hotel jest średniej klasy, gdzie można wynająć pokój bez ryzyka spotkania się z ceną, która przyprawi o zawał serca. Jest dostosowany do wymogów osobników większości znanych ras Galaktyki. Panuje w nim względna schludność i raczej surowy wystrój, który trudno dopasować do jakiegokolwiek trendu – po prostu białe ściany i czerwony dywan. Kilka obrazów.

Pokoje są zarówno jedno, dwu lub trzy osobowe, a dla najbogatszych przygotowane są dwa apartamenty na samym szczycie budynku. Pokoje posiadają własne łazienki z prysznicami i pełnym wyposażeniem sanitarnym, przekaźniki dzięki którym goście mogą oglądać wiadomości i najróżniejsze programy. Apartamenty są znacznie większe czego przykładem mogą być wanny z jacuzzi w łazienkach, a także olbrzymie tarasy. Sam hotel posiada kuchnię i skromną, ale klimatyczną restaurację.

Na dolnym piętrze w holu znajduje się długi blat recepcji, przy którym obsługuje kilka osób.

Ceny:
Pokój jednoosobowy 50 SO za noc
Pokój 2-osobowy 80 SO za noc
Pokój 3-osobowy 120 SO za noc

______________________


NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Wto Sty 01, 2019 10:26 pm
Tym razem Allad poprowadził Lilou w bardziej cywilizowane miejsce. Skierowali się do dzielnicy portowej, do której mieli zdecydowanie krótszą drogę. Tam poszli prosto do ogromnego hotelu, cieszącego się przede wszystkim sławą: ”Nie zadającego pytań.”. I chociaż recepcjonistka jednak z ciekawości omiotła spojrzeniem dziewczynę, która udawała się do pokoju z nameczaninem, nie dała po sobie poznać, żeby ją to dziwiło.

Wkrótce Allad i Lilou znaleźli się w pokoju 309. Na korytarzu nie było nikogo, w całym kompleksie panowała cisza, jakby nikt tam nie nocował tego dnia. Po otwarciu drzwi parze ukazał się całkiem standardowy pokoik z podwójnym łóżkiem i odrębną łazienką z prysznicem. Standard schludny, choć nic poza tym.

- Rozgość się… no i sama wiesz co. Wyskakuj z ciuszków. – powiedział Allad zniecierpliwionym tonem. Prędko zaczął rozkładać na stole swoje przedmioty i nasmarował ręce olejkiem.

______________________


Emi
Emi
Liczba postów : 97
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Hotel portowy

on Wto Sty 01, 2019 10:40 pm
Lilou udawała, że nie zauważa ciekawskiego spojrzenia recepcjonistki. Rozglądała się wokół i zachowała powagę. Weszła za Alladem do pokoju. Stanęła. Skrzywiła się.

- Naprawdę uważasz, że to dobre miejsce na rytuał? Tu mogą być ludzie, przeróżne istoty. Co jeśli znów coś takiego przedostanie się tutaj? - dopytywała zaniepokojona.

Nie podobał jej się plan mistyka - jak na kogoś tak mądrego, działał według niej niezbyt logicznie. Nie mówiąc już o tym jak bardzo obawiała się efektu kolejnego rytuału, to jeszcze teraz doszły zmartwienia względem bezpieczeństwa osób trzecich. Westchnęła, gdy usłyszała jego ponaglające teksty.

- Przemyśl to dobrze. Nie wydaje mi się, że to bezpieczne miejsce, a ryzyko jest dość... Znaczne.

Spojrzała na niego wyczekująco, stojąc jeszcze w holu. Miała nadzieję, że zmieni zdanie i nie będzie jednak musiała się "rozgaszczać".
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Czw Sty 03, 2019 3:21 pm
Allad nawet nie przerwał swoich przygotowań. Nucił pod nosem, wpuszczając słowa Emi jednym uchem i wypuszczając drugim.

- Wszędzie są ludzie i inne istoty. A ryzyko zawsze jest duże. A my nie mamy już zbyt wiele czasu na szukanie teraz miejscówki w krzakach. – powiedział, po czym odwrócił się do niej przodek i usiadł na skraju łóżka. – Gotowa?


1-15 sukces
16-99 - porażka
100 szczesliwy traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Czw Sty 03, 2019 3:51 pm, w całości zmieniany 1 raz

______________________


KOŚCI
KOŚCI
Liczba postów : 753
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Hotel portowy

on Czw Sty 03, 2019 3:21 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 26

______________________


Emi
Emi
Liczba postów : 97
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Hotel portowy

on Czw Sty 03, 2019 7:11 pm
Ciężko westchnęła. Tak jak myślała, ktoś taki jak Allad nie da się łatwo przekonać, aczkolwiek dziwiło ją to podejście. On, chcący zbawić Namek czy też nawet wszechświat, ma głęboko gdzieś, czy są tu ludzie, bo jego zdaniem "są wszędzie". Nie mogła się również oprzeć wrażeniu, że słucha jej jednym uchem.

- Ughhh - sapnęła - Dziwi mnie Twoja postawa. Ale skoro tak chcesz... Od razu mówię, że nie ponoszę odpowiedzialności za to, co się stanie. Jestem bezsilna w obliczu takiego zagrożenia, jakie pojawiło się ostatnio. Miej to na uwadze.

Przymrużyła oczy, posyłając mu dezaprobujące spojrzenie i udała się do łazienki. Zamknęła drzwi. Przez dłuższą chwilę stała tak, wpatrując się w swoje odbicie w lustrze pustym wzrokiem... Jakby zastanawiała się, co ona tu właściwie do cholery robi. Przyglądając się sobie, zsuwała z siebie powoli ubrania, niemal bezszelestnie. Została w cienkim bandażu, który owinęła wokół swojego ciała jak podczas ostatniego rytuału - odsłaniając jak największą powierzchnię nagiego ciała. Poprawiła wszystko i znów podniosła głowę, patrząc w lustro. Przełknęła ślinę. "To już prawie koniec, prawda?", pocieszała się w myśli. "Odnajdziemy go i koniec z tym wszystkim... Już niebawem".

Poukładała starannie w kostkę ubrania, ułożyła je na półce w łazience. Wyszła do pokoju, gdzie czekał na nią Allad. Spojrzała na niego speszona i zarumieniła się, myśląc o tym co za chwilę się stanie. Czuła do tego pewne obrzydzenie, aż skręcało ją w żołądku. Zdławiło ją w gardle, ale zdołała wyrzucić z siebie co najważniejsze miała na myśli:

- Tylko proszę... Wstrzymaj się tym razem z niektórymi... gestami. Jestem też pewna, że możesz poprzestać na przekazywaniu energii tylko i wyłącznie za pomocą dłoni. Zrób to dla mnie, jeśli masz dla mojej osoby choć krztę szacunku.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Pią Sty 04, 2019 12:36 pm
Ile energii zyskała Lilou=k100

______________________


KOŚCI
KOŚCI
Liczba postów : 753
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Hotel portowy

on Pią Sty 04, 2019 12:36 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 58

______________________


NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Pią Sty 04, 2019 12:51 pm
Allad popatrzył na Lilou z uniesioną brwią i miną szczerze zdziwioną. Skrzywił usta i odłożył ręce na kolana. Położył jej rękę na ramieniu.

- Spokojnie. – powiedział jakby zaniepokojonym głosem. – Coś się stało? Mówisz co najmniej tak, jakbym miał ci zrobić krzywdę. I twoja aura nie jest najlepsza. Gdzie twoja pewność siebie? – mruknął coś do siebie cicho, odwrócił głowę i westchnął głośno. - Jeśli nie masz przekonania do tego zadania, to nie wyjdzie. – rzekł nie bez wyrzutu. – Przymuszanie kogokolwiek do czegokolwiek nie jest moim celem. – wstał z łóżka i pochował swoje przedmioty szybko do torby. Potem poszedł do łazienki i umysł ręce. Nie odzywał się przez jakiś czas.

______________________


Emi
Emi
Liczba postów : 97
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Hotel portowy

on Pią Sty 04, 2019 2:13 pm
Gdy złapał ją za ramię, odwróciła głowę w drugą stronę, a jej wargi zaczęły mocno drżeć. Najgłośniej w jej głowie rozbrzmiało jedno z pytań Allada. "Gdzie Twoja pewność siebie?". "No gdzie, Lilou?!". Przełknęła ślinę, a Allad zaczął strofować ją znów jak małą dziewczynkę i urażony schował wszystko do torby, a później poszedł do łazienki.

Głowa Lilou była zwrócona w stronę drzwi balkonowych w ich pokoju. Odwróciła całe swoje ciało i podeszła do nich, powoli jak trup ciągnęła nogę za nogą jakby opadła z sił. Gdy znalazła się już przy drzwiach, usiadła z podkulonymi nogami i oparła podbródek na kolanach. Prawą dłonią przejeżdżała po wykładzinie, skubiąc jej włókna. Była wyraźnie zdenerwowana, lecz ciężko określić czy było jej smutno, czy była wściekła. Oddychała cicho i głęboko i czuła, jakby coś kuło ją w klatce piersiowej. To uczucie było bardzo podobne temu, które towarzyszyło jej podczas rytuału, gdy Mochida pchnął w nią nóż. Jakby coś tam utknęło i okropnie bolało, a z każdym, nawet delikatnym ruchem ulatywało z niej coraz więcej.

- Nie jestem zabawką, Alladzie - odezwała się po długiej ciszy drżącym, załamanym głosem, siedząc w tym samym miejscu z utkwionym spojrzeniem gdzieś za balkonowymi drzwiami - Ani królikiem doświadczalnym. Każdy Twój dotyk, na który nie wyrażę zgody, boli. Może nie byłeś wtedy sobą, nie wiem... Ja przez jakiś czas nie byłam. I właśnie temu zawdzięczam TO - przejechała palcem wskazującym po długiej bliźnie na swoim ciele, lecz nadal nie odwracając się do niego. Tak jakby... nie pokazywała tej blizny bezpośrednio jemu?




Wstała i podeszła do niego, gdy już wrócił z łazienki. Mógł teraz zobaczyć, jak szare i smutne są jej oczy, a jej ciało wiotkie i kruche. Wydawała się zupełnie bezbronna...

- Wiesz, czemu nadal tu jestem? Bo wierzę, że pomagając Tobie, w pewien sposób wkraczam na drogę do odkupienia swoich win - łzy popłynęły z obojga jej oczu, a jej głos łamał się - Że to początek mojej drogi do oczyszczenia. Bo czuję się teraz jak potwór. ZAWIODŁAM WSZYSTKICH! - krzyknęła w rozpaczy, ściskając pięści aż zbielały jej knykcie - ...wszystkich, którzy się dla mnie liczyli. Więc jeśli... Mam zrobić teraz coś, co przysłuży się światu. Choćby kosztem własnego życia - przymknęła oczy i kiedy je otworzyła, jej spojrzenie było zupełnie chłodne, ale bardzo stanowcze - To zrobię to, tu i teraz.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Pią Sty 04, 2019 3:23 pm
Allad wrócił z łazienki i słuchał słów dziewczyny z rękami założonymi przed sobą i surową miną malująca się na twarzy. Pozwolił jej jednak powiedzieć do końca, co leżało jej na sercu.

- Rozumiem… w pewnym sensie. – skomentował niepewnie. – Emocjonalnie podchodzisz do tego tematu. Pewnie z racji wieku i płci. – zaczął swoje suche analizy. Rozłożył jednak szeroko ręce z mocno zażenowany zaistniałą sytuacją, wydawało się nawet, że trochę się zarumienił. – Niektórzy czasem potrzebują trochę pocieszenia. Więc dlatego wcześniej proponowałem ci, żebyś się przytuliła. Jeśli chcesz, możesz to też teraz zrobić. – czekał tak chwilę, dając jej możliwość skorzystania z propozycji. Nie był w tym jednak ani odrobinę nachalny.

Jeśli skorzystała z niej, przytulił ją mocno do siebie, przyciskając jedną ręką jej głowę do siebie. I poczekał tak chwilę, aż dziewczyna poczuje się już uspokojona i wtedy dopiero puścił ją i ciągnął swoje wywody. Jeśli jednak nie zamierzała zbliżać się do niego, podszedł o krok i na chwilę położył jej ręce na ramionach.

Nie chcę cię zniechęcać, ale… czuję się w obowiązku powiedzieć ci to. – mówił całkiem poważnie. – Nie ma czegoś takiego, jak odkupienie win. Poczucie winy jest tylko w twojej głowie i jest wynikiem presji społecznych wywieranych na tobie. Nigdy nie zmażesz tego, co już zapisało się na twoim koncie, taka jest prawda. To nie powinno być twoją motywacją do działania. Bo w życiu spotka cię wiele gorszych rzeczy i sytuacji. – puścił ją, zebrał myśli i kontynuował. – Jeśli chcesz… mogę pomóc ci naprawić tyle, ile się da. Jeśli to ma uspokoić twoje sumienie. – powiedział w końcu. – Musiałabyś tylko powiedzieć mi, co się stało. W końcu twoje problemy to i moje problemy. Chciałbym, żebyś była szczęśliwa… - powiedział z rozpędu. Dodał szybko - … i wolna od obciążających cię zmartwień.

______________________


Emi
Emi
Liczba postów : 97
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1800/1800  (1800/1800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Hotel portowy

on Sob Sty 05, 2019 3:18 am
Lilou patrzyła na Allada, ale jej wzrok sięgał znacznie dalej. Zupełnie gdzie indziej... Pociągając nosem, objęła się w pasie i skuliła. Jej uwagę przywróciły szeroko rozłożone ręce Nameczanina - skupiła na nich beznamiętne spojrzenie. Wydawało jej się, jakby przez krótką chwilę widziała w nim swojego ojca, rozkładającego ramiona do uścisku, gdy nabiła sobie kolejnego guza bawiąc się w ogródku. Przed oczami miała małą granatową kuleczkę, zanoszącą się płaczem. Pozwalała głaskać się po główce i nie odrywała policzka od klatki piersiowej mężczyzny, a z każdą sekundą guz tak jakby mniej pulsował, może nawet malał. Ten ojcowski dotyk miał moc uśmierzania bólu i kojenia nerwów, coś takiego, czego Lilou bardzo teraz potrzebowała.

- Nie potrzebuję pocieszenia - odezwała się w niej saiyańska duma - Możesz nie wierzyć w odkupienie win. Ja wierzę. I może nie pozbędę się już nigdy tego co uczyniłam, ale przyrzekłam sobie. Chciałabym, żeby byli ze mnie dumni. Chciałabym być godna ich przebaczenia. Podczas gdy... - podniosła przed siebie drżące dłonie i przyglądała się im z przerażeniem - ...Teraz mam tylko ich krew na rękach.

Zapadła cisza. Nie myślała teraz, co pomyśli Allad, choć prawdopodobnie przez jego głowę przemykało w tej chwili setki przeróżnych scenariuszy. Wycisnęła z siebie kolejną łzę, która, niemalże w nieskończoność, spływała mozolnie po jej policzku. Jej oddech przyspieszył, jakby przed chwilą przed czymś uciekała. Odsunęła od siebie ręce, wysunęła je do przodu - w kierunku Allada - i zerkała to na niego, to na dłonie, wciągając i wypuszczając powietrze przez zęby w ataku paniki. Za długą łzą popłynęły kolejne, kapały jej z brody na podłogę.

- To przeze mnie zginęli - załkała, prawie krzycząc i nie mogąc się opanować - Moi rodzice. Zabiłam ich...
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2524
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Hotel portowy

on Pon Sty 07, 2019 3:54 pm
Allad wydął usta i zmrużył oczy, obserwując reakcję dziewczyny. Wyglądało to trochę tak, jakby jej nie dowierzał albo jakby rzeczywiście dziwiło go jej wyznanie. Nie pytając jej o pozwolenie, chwycił ją szybko za ręce. Zwarł uścisk na jej nadgarstkach tak mocno, że musiał pozostawić tym siniaki. Jego oczy zapłonęły żywym, fioletowym ogniem. Teraz dopiero przypominał demona, gdy ognie buchału mu z oczy, nosa i ust, a kikuty zamiast czułek zdawały się być rogami. Energia przepłynęła z jego głowy prosto przez ramiona po dłonie, aż przeszły na ciało dziewczyny. Było to doznanie podobne uderzeniu pioruna. Prąd raził ją, paraliżując i zadając nieznośny ból. Wkraczał przez ręce do serca i dalej… w głąb jej umysłu. Czytał z niej jak z otwartej księgi. Nie mogła nic na to poradzić…

OoC: Allad chce zobaczyć tę scenę. Jakbyś mogła opisać ją w następnym poście.

______________________


Sponsored content

Re: Hotel portowy

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito